Korespondencja z USA od „niereligijnej”

Ameryka zawsze była dla ludzi marzeniem, taki raj na ziemi, taki szczyt szczytów. Ok, dla nas! Ale czy dla samych Amerykanów?

My mieliśmy prawo być niezadowoleni, bo urodziliśmy się w kraju bez perspektyw, szarym, zacofanym, system i rząd narzucony, brak wolności, możliwości, nikt nie wierzył polskim mediom – gazetom i telewizji bo to wszystko kontrolowane przez niewybrany rząd. Każdy w mniejszy lub większy sposób kombinował jak tu sobie stworzyć odrobinę „Ameryki” taki mały kolorowy „luksusowy” świat (nawet jeśli to tylko były ciasne jeansy lub najtańsze perfumy, ale z PEWEX-u).

Ale co z tymi którzy żyją w „raju”, bo się tam urodzili i mają od dziecka wpajane do głowy, że żyją w najlepszym kraju jaki jest na świecie i że tu mają wolność, wybór, możliwości, rząd o nich dba, że sami ten rząd sobie wybrali, że to ich własna decyzja, że wszystko od nich zależy….to dopiero psychiczna presja!

Na pierwszy rzut oka wszystko gra, ale dla mnie to lustrzane odbicie komunistycznego goowna.

Amerykanie muszą być uśmiechnięci, zadowoleni i optymistycznie nastawieni, czy chcą czy nie chcą. Jeśli nie są, to można to naprawić, wypisać receptę na jakiś prozak lub paxil ewentualnie wysłać na terapię. Oni są odizolowani od realnego świata, mimo że tracą pracę, domy, śpią w samochodach, namiotach szałasach, to gdy ich się ktoś zapyta o Amerykę nadal twierdzą, że to najwspanialszy kraj na ziemi.

Dwa tygodnie temu rozmawiałam z klientką o tych wszystkich nowych ustawach, które podpisał Obama i mówię do niej, że ja już kiedyś żyłam w „stanie wojennym” i że to nic wesołego, a w Ameryce zapewne będzie jeszcze bardziej krwawo i bestialsko. A ona mi na to, żebym się nie martwiła, bo to Ameryka.

Wiec się jej pytam, co konkretnie jest ta Ameryka, a ona, że Ameryka to ludzie!!! – Którzy ludzie? – nie daję babie spokoju… adwokat na przykład? Czy dba o ciebie? A może sędzia dba? Albo policjant? A może lekarz? To też Ameryka…Wypisuje ci leki, których nie potrzebujesz, a po których na pewno trzeba będzie cię leczyć, a może pan w telAwizji, co ci głupoty klepie? Albo sprzedawca w sklepie, który jest na procencie od tego, co ci sprzeda?

Kobieta miała rozpacz w oczach, bo nie miała co powiedzieć i zaczęła klepać ten amerykański slogan, przysięgę ….tę, w której przysięgają, że będą służyć Ameryce wiernie. Oni nie mają prawa narzekać, bo to nie po amerykańsku, to że mają problemy to tylko z powodu ich własnego, indywidualnego nieudacznictwa, a Ameryka jest wspaniała i piękna i daje wiele możliwości awansu.

Już taka jestem, że z klientami się w rozmowie nie ceregielę, kiedyś gdy głośno było o Grecji i jej kłopotach finansowych facet (właściciel trzech domów) mówi do mnie coś o stratach finansowych poniesionych przez Niemcy i Amerykę za pomoc dla Grecji…. Popatrzyłam na niego wymownie i mówię: co ty mi tu za problemy wymyślasz? Pieniądze sie „drukuje” jak poranną gazetę, wiec dodrukują sobie trochę więcej, taka ich będzie strata…twoja może będzie taka, że cię zniszczy inflacja.

Kiedyś też zagadnął: Angela Merkel to ma naprawdę bardzo ciężką pracę! Moja odpowiedź: tak! Dokładnie tak samo ciężką pracę, jak myszka Miki w filmach Disneya!!!

Najdziwniejsze jest to, że on w to wszystko co mu klepią media wierzy i w tę swoją giełdę na Wall Street.

Pokazałam mu na jego komputerze wiadomości o aferze Amber Gold w Polsce i że takie przekręty teraz są wszędzie. A on do mnie mówi zatroskany, że teraz etyka na Wall Street bardzo się zmieniła, że kiedyś nikt na takie złodziejstwa by sobie nie pozwolił, że kiedyś to było wszystko uczciwie…. i że on wie, bo 40 lat już tam się obraca. Znowu uraczyłam go spojrzeniem pełnym litości i mówię – jednocześnie pytam:

– Gdybyś chciał złapać dzikiego indyka na obiad, albo całe stado na kolejne obiady, to byś latał za nimi z siekierą, czy może cierpliwie karmił, by ci zaufały? Wyobraź sobie, że dla Wall Street to ty jesteś tym indykiem.

Jeśli Ron Paul nie wystartuje jako trzecia partia w wyborach, to Amerykanie i tak będą znowu mogli „sami” sobie wybrać prezydenta… tylko że w tym roku będą mieli do wyboru dokładnie to samo (shit), ale za to w dwóch różnych kolorach.

66 myśli nt. „Korespondencja z USA od „niereligijnej”

  1. Kingovnot, wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Nasze rozbicie jest straszne, jak jesteśmy tutaj, mąż tęskni do Szwecji a ja troche z nim, jak jesteśmy w Szwecji, ja tęsknię do Polski, a mąż bardzo razem ze mną, dlatego jesteśmy tutaj 🙂

  2. bartekpawel powiedział/a
    Czy to nie w wielkich metropoliach obywatele postanowili hodować ogródki i sprzedawać wyhodowane w nich warzywa. Tak, właśnie tam.

    RE:

    z tego co wiem, to uprawa warzyw w miastach to patent znany już od czasów wielkich metropolii w Mezopotamii, Indiach, etc.
    działki w miastach średniowiecznych standardowo miały od 1/3 powierzchni poświęconą na uprawę. i tak od zawsze jakiś ułamek obywateli lubi mieć własne ogródki i nawet w miastach uprawiają warzywa.
    to, że w NY pojawiło się kilku lanserów, którzy brandzlują się nową modą – o niczym nie świadczy.
    NY to miasto mód i lansowania się. to w NY powstało zjawisko tzw. hipsterów. niestety są to tylko dość powierzchowne mody, które przemijają dość szybko.

    nie zmienia to faktu, że administracja w USA jest przygotowywana do walki z ludźmi wolnymi typu świadomi farmerzy, i walczy z tymi ludźmi – np. grzywny na amiszów sprzedających swoje mleko innym.

  3. @Kingovnot-pewnie by ci sie spodobala zachodnia Kanada, bo duzo tu miejsca, dzicz, piekna przyroda i potezne gory. Jezdzac na rowerze po parkach w moim miescie (ponad milion mieszkancow) czesto spotykam jelenie, kojoty, bazanty itd. Lubie jak najdziksze ostepy gdzie mozna nawet trafic na niedzwiedzia, wiec zawsze mam ze soba specjalny spray jako bron.
    @Kalandrafel-nie kazdy znosi dobrze emigracje, ale z tego co zaobserwowalam u siebie i innych, tesknota do kraju rodzinnego przechodzi po okolo 10-ciu latach.
    @Koty Dwie- u nas tez co roku coraz wiecej malych „farmers markets” w duzym miescie, poza tym mozna zamowic od ekologicznych farmerow warzywa i miesa z dowozem do domu, coraz wiecej jest sklepow ekologicznych, a nawet w zwyklych sklepach, nawet w slawetnym WalMarcie pojawiaja sie stoiska ekologiczne. Aha, poza tym jest coraz wiecej klinik medycznych oferujacych naturalne leczenie i coraz wiecej dentystow nieuzywajacych rteci w plombach. Ostatnio zauwazylam tez w zwyklej drogerii kosmetyki ekologiczne i paste do zebow bez fluoru. Jeszcze 5 lat temu byloby to nieslychane.

  4. No i na pohybel Codexowi!!! Wierzę, że ludzie nie dadzą się otruć ani sterroryzować. Władza może sobie knuć, ale ludzie, oddolnie, wymuszą pozytywne zmiany. U nas też w markecie można kupić pastę bez fluoru, ale jest tylko 1 i trochę schowana. Ale jednak jest, więc widocznie musi się sprzedawać, bo inaczej by jej właściciel nie zamawiał. Mamy też kąciki ze zdrową żywnością, nawet w najgorszych supermarketach.

    O tym, jak to było z ekologią w WalMart opowiada film „FoodInc”, kto nie widział, niech koniecznie zobaczy (WalMart najpierw próbował wykończyć konkurencję, a kiedy się nie udało, wykupił ją).

  5. Zielarko, mąż juz 17 lat w Polsce, a jakoś mu ostatnio wywaliła ta tęsknota :-)Może starość 950 lat), a może po prostu w Polsce źle się dzieje?

  6. mąż ma lat 50 na razie, rzecz jasna, ale działamy, działamy i celujemy na przynajmniej 1000 🙂 (nawias mi się nie kliknął…hahaha)

  7. @aarvedui
    Urban Farm i łączenie tego słowa w wyszukiwarce z każdym wielkim miastem w Stanach. To nie jest sam NY. N

  8. @Kalandrafel-ha ha, a juz chcialam sie spytac co robi, ze dozyl 950 lat. Widocznie ta regula zanikniecia tesknoty po 10-ciu latach nie dziala na wszystkich. U mnie zadzialalo jak za nacisnieciem guzika, az mnie sama ta zdziwilo, bo przed uplywem tego czasu meczylam sie okropnie.

  9. @Astromaria- o to wlasnie chodzi, zeby kupowac te ekologiczne produkty, wtedy bedzie ich w sklepach wiecej. Glosowac trzeba kazda wydana zlotowka za zdrowa zywnoscia.
    Mysle, ze ci co tym kreca juz sie boja, bo niedawno opublikowali „badania nalukowe’ z uniwersytetu Stanford, gloszac wszem i wobec, ze jedzenie organiczne (czyli ekologiczne) nie ma zadnej przewagi nad zwyklym nafaszerowanym pestycydami. Tak przynajmniej glosily naglowki. Oczywiscie po glebszej analizie, okazuje sie, ze to sciema. Ale widocznie komus nie na reke jest caly ruch zwiazany z zywnoscia ekologiczna. No bo, nie dosc , ze mniej kupionych pestycydow, to jeszcze mniej chorych ludzi, mniej raka, mniej wydanych pieniedzy na chemioterapie itd.

  10. Logo! eee tam, ręce! co inne opada.
    Jak nic reklamę jakiś podkształcony musiał wymyśleć.

  11. No to wam opowiem jak ja skusiłam się na to badanko – od tyłu. Na UTW była zaproszona pani z onkologii i wykładała konieczność profilaktycznych badań piersi paniom i nie tylko … m.in. kolonoskopię. Jedna ze znajomych namówiła mnie by się zgłosić na takie badanie. Po kilku dniach już otrzymałyśmy informacje, że termin uzgodniony, mamy się opić, przygotować i jechać.
    Pojechałyśmy – pan dr nauk med. specjalista, wykonywał to badanie, zresztą b. sympatyczny. Pierwsza weszła koleżanka, ja czekałam z jedzonkiem i piciem na korytarzu. Zaczęły dochodzić zza drzwi jakieś niepokojące dźwięki, jęki i płacz koleżanki, jakieś reakcje pana dra uspakajające acz też niespokojne.
    Ze względu na solidarność siedziałam na stanowisku choć już zaczęłam się uspokajać wszelkimi znanymi technikami z oddechowymi włącznie,. To badanie za drzwiami trwało bardzo długo – chyba z godzinę.
    Wreszcie pan dr otworzył drzwi, nie wiem co miałam w oczach, ale sądzę, że przeważał strach 😉 Pytam – co tam się działo, i że ja boje się poddać temu badaniu. Pan dr mnie uspokoił i powiedział, że taki przypadek jak a z tą panią to o ma raz na tysiąc albo i więcej. Ta kobieta lubiła jeść pieczywo z ziarnami i te ziarenka powbijały jej się w jelito grube, więc jak dr wszedł tą kamerką do jelita to ból był, twierdziła większy niż przy porodzie, a dr postanowił dokończyć badanie. Jak weszłam leżała za parawanem i dochodziła do siebie. 🙂

    Nie wiem jak określić moją postawę, bo postanowiłam się jednak poddać badaniu – u mnie przeszło to normalnie, a nawet namawiałam pana dra w trakcie badania na lekturę Dethfersena – Logo. Wyobrażasz sobie, a pan dr nie wściekł się tylko sobie tytuł książki i autora zanotował 🙂
    To już drugi przypadek w moim życiu, kiedy poddałam się i nie uciekłam – pierwszy ze stołu operacyjnego – zdeterminowana postanowiłam sobie operować haluks na lewej nodze. Nie dałam panu dr w łapę więc dał na zabieg stażystę, który nigdy jeszcze nie wykonywał takiego zabiegu. Pani anestezjolog była tak zdenerwowana, że czułam to mimo ,że już byłam pod działaniem głupiego jasia .. straciłam przytomność podczas próby znieczulenia w kręgosłup. Ocucili mnie po pół godzinie….
    Tak na marginesie dodam, że haluks mam zoperowany/ syn mi załatwił wszystko, za kasę w prywatrnej klinice i mogę chodzić na wysokim obcasie bez problemu. To było ładnych parę lat do tyłu.

  12. @AQQ, bez wątpienia, bo to jest cała, perfidnie zaplanowana akcja. Coraz częściej promują onkologiczną „profilaktykę” pod humorystyczną przykrywką (vide: rak’n’roll). Auschwitz na wesoło.

    @Eliszka, w zaskakujących okolicznościach polecasz książki. Nie lepiej robić takie rzeczy na towarzyskich spotkaniach? :mrgreen: A ile mierzysz na tych obcasach iskierko? Warto było eksportować haluksa? Łydka ładniejsza w takich, strzelistych bucikach? 😉

  13. no to ci życzę dowcipasku takich strzelistych bucików…. jestem przeszczęśliwa akurat z powodu tej operacji… długo potem dostrzegałam te strzeliste buciki i ładnie wykrzywiające się łydki u przechodniów i … nie tylko

    no i jestem passe – jedną operację plastyczną zaliczyłam… a na korkowkach jeszcze chodzę wyjściowo – do sukienek i nie tylko 😉

Nie mam żadnego wpływu na moderację, więc proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s