Zastrzyki kalectwa, racjonalny strach

Prof. dr hab. Maria Dorota Majewska (Replika publiczna do artykułu „Zastrzyk strachu” Marcina Rotkiewicza, Polityka, nr 31/2869).

Od kilku lat naukowo zajmuję się problemem bezpieczeństwa szczepień. Ponieważ w artykule M. Rotkiewicza przedstawiono wiele tendencyjnych, fałszywych informacji i tez dotyczących zarówno szczepień jak i mojej pracy, jestem zmuszona krytycznie odnieść się do poruszonych przez niego kwestii.

Skuteczność i bezpieczeństwo szczepień

Zacznijmy od kalendarza szczepień. Autor pisze, że polskie niemowlę otrzymuje w pierwszych 18 miesiącach życia „w sumie sześć różnych szczepionek”. Jest to zmanipulowana prawda. Załączony program obowiązkowych w Polsce szczepień pokazuje, że niemowlęta otrzymują w tym okresie 26 szczepień. Niektóre szczepionki są skojarzone (np. DTP czy MMR zawierają w jednym zastrzyku drobnoustroje lub ich fragmenty wywołujące trzy różne choroby) i w żaden sposób nie można ich traktować jako jednego szczepienia, ponadto szczepienia podawane są wielokrotnie, co oznacza, że ryzyko powikłań po nich jest powielane. Pisząc, że w Polsce aplikuje się niemowlętom 6 szczepionek, autor prawdopodobnie liczył je według różnych kolorów, użytych w tabelce Głównego Inspektoratu Sanitarnego (GIS), co świadczy o jego nieznajomości tematu. (http://gistest.pis.gov.pl/ckfinder/userfiles/files/EP/PSO.pdf).

Istotną sprawą całkowicie pominiętą w ww. artykule jest fakt, że ten kalendarz szczepień jest całkowicie arbitralny. Nie ma żadnych dowodów, że został on opracowany w oparciu o rzetelne badania, które by wykazały, że podawanie niemowlętom szczepień według takiego schematu i w takich kombinacjach jest bezpieczne i skutecznie chroni przed chorobami zakaźnymi. Natomiast coraz więcej danych wskazuje, że nie są one ani bezpieczne, ani skuteczne. Dalekie od prawdy jest też twierdzenie, że szczepienia wyeliminowały większość zakaźnych chorób. Dane demograficzne z kilku krajów ujawniły, że to nie szczepienia, ale poprawa higieny i warunków życia ludności oraz wprowadzenie antybiotyków w radykalny sposób zmniejszyły zachorowalność i umieralność na choroby zakaźne już na wiele lat przed wprowadzeniem szczepień. (http://childhealthsafety.wordpress.com/graphs/; http://www.columbia.edu/itc/hs/pubhealth/rosner/g8965/client_edit/readings/week_2/mckinlay.pdf).

Fanatycy masowych szczepień fałszywie przypisują im zasługi w zmniejszaniu zachorowalności na choroby zakaźne. Coraz więcej danych pokazuje, że szczepienia nierzadko wręcz zwiększają zachorowalność na niektóre choroby zakaźne. Np. okazało się, że w ostatnich latach epidemie krztuśca w USA zdarzają się przede wszystkim wśród dzieci szczepionych; co dowodzi nieskuteczności stosowanych szczepionek.(http://www.cdc.gov/mmwr/preview/mmwrhtml/mm6128a1.htm). Podobnie w Polsce, mimo ok. 95% wyszczepienia dzieci, każdego roku tysiące chorują na krztusiec (wiadomo, że oficjalne dane są znacznie zaniżone). Analogicznie, mimo obowiązkowych szczepień szczepionką MMR (przeciw odrze, śwince, różyczce) tysiące polskich dzieci chorują każdego roku na świnkę i różyczkę. Niedawno byli pracownicy firmy produkującej szczepionki MMR ujawnili (i wytoczyli proces), że dyrekcja firmy od dawna wiedziała, że szczepionka ta jest nieskuteczna przeciw śwince i różyczce, mimo to promowali ją jako ochronę przed tymi chorobami. W tym kontekście oskarżanie rodziców, którzy nie szczepią swych dzieci, o powodowanie epidemii chorób zakaźnych jest intelektualnym i moralnym oszustwem. (http://apps.who.int/immunization_monitoring/en/globalsummary/countryprofileresult.cfm?C=pol).

Masowe szczepienia nie wyeliminowały chorób zakaźnych, a w niektórych przypadkach mogą być nawet ich przyczyną. Ochronne działanie szczepień (gdy takowe istnieje) jest krótkotrwałe, wiec po roku czy kilku latach szczepione osoby są ponownie narażone na choroby, przeciw którym były szczepione. Co więcej, niektóre szczepionki zawierają aktywne, patogenne wirusy, które mogą wywoływać choroby (np. MMR), a inne (np. DTaP, czy szczepionki przeciw pneumokokom) doprowadziły do pojawienia się zmutowanych odmian bakterii, które wywołują choroby odporne zarówno na szczepienia, jak i na antybiotyki. (http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20833694; http://www.abc.net.au/worldtoday/content/2010/s2816659.htm; http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19935445; http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19366365; http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3067355/).

Wątpliwa skuteczność szczepień to tylko jeden problem. Znacznie poważniejszym są powikłania poszczepienne (NOP – niepożądane odczyny poszczepienne) u uprzednio zdrowych dzieci i starszych osób. Niektóre z nich zostały trwale okaleczone lub zmarły wkrótce po szczepieniach. Do niedawna (w erze przed-internetowej) nie zdawaliśmy sobie sprawy ze skali tego zjawiska, dziś wiemy, że jest ona bardzo duża i zatrważająca. W amerykańskiej rządowej bazie danych VAERS (Vaccine Adverse Events Reporting System) – jedynej publicznie dostępnej, służącej agencjom ochrony zdrowia oraz publiczności do oceny bezpieczeństwa wprowadzonych do obrotu szczepionek – zarejestrowano od 1990 r. do czerwca 2012 r. 5061 zgonów i prawie 400 000 powikłań poszczepiennych, w tym ponad 55 000 ciężkich. (http://wonder.cdc.gov/controller/datarequest/D8). Ponieważ do bazy tej zgłaszanych jest tylko ok. 5% wszystkich powikłań, liczby te należy pomnożyć przez ok. 20. Są to ogromne liczby, tym bardziej bulwersujące, że dotyczą dzieci i innych osób uprzednio zdrowych. Albo red. Rotkiewicz jest zupełnie nieświadom tych danych, albo je wygodnie dla siebie przemilcza.

Globalne ataki na naukowców

Ataki establiszmentu na niezależnie myślących ludzi nauki nie są niczym nowym, zdarzały się one od wieków. Wydawałoby się, że w XXI w. takie akty publicznej nagonki nie powinny mieć miejsca. A jednak… Wielu naukowców i lekarzy, którzy badają i kwestionują bezpieczeństwo jakichś leków czy szczepionek, jest publicznie i prywatnie atakowanych na wiele różnych sposobów. Pan Rotkiewicz przyłącza się do grona atakujących. Wbrew temu, co twierdzi, narastający opór przeciw szczepieniom nie ma nic wspólnego z osobami brytyjskiego lekarza Andrew Wakefielda czy amerykańskich badaczy Marka i Dawida Geierów. Nie jest tajemnicą, że nieustające szkalowanie tych naukowców jest sponsorowane przez producentów szczepionek, których wielomiliardowe zyski widać nieco zmalały wskutek wzrastającego uświadomienia rodziców odnośnie zagrożeń ze strony szczepień. Wychwalany przez p. Rotkiewicza brytyjski reporter, Brian Deer, który opublikował paszkwil szkalujący dra Wakefielda i jego współpracowników, jest tylko korporacyjnym narzędziem, wynajętym w celu oczernienia i zniszczenia Wakefielda; ujawniono, że pracuje on dla skompromitowanego skandalem podsłuchowym magnata medialnego, Ruperta Murdocha, którego syn James Murdoch jest w radzie nadzorczej firmy GlaxoSmithKline, produkującej szczepionki MMR. I cóż złego zrobił dr Wakefield, że stał się celem tych oszczerczych ataków? Otóż opublikował (wspólnie z innymi lekarzami) pracę naukową, w której zwraca uwagę na zaobserwowany w badaniach związek autyzmu z jelitowymi infekcjami wirusem odry pochodzącym ze szczepionek MMR. Wyniki te zostały potwierdzone na większą skalę przez innych niezależnych badaczy, ale miały one nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Dr Wakefield i jego koledzy narazili się producentom szczepionek i establiszmentowi medycznemu, gdyż swe wyniki opublikowali i powiadomili o nich społeczeństwo oraz przypomnieli, że zawczasu ostrzegali urząd brytyjskiej publicznej służby zdrowia przez zakupem szczepionek MMR, zawierających silnie patogenną odmianę wirusa odry Urabe. Szczepionki te zostały wcześniej odrzucone przez ministerstwo zdrowia Kanady, ponieważ powodowały wiele powikłań, mimo to wprowadzono je do obrotu w Wielkiej Brytanii. Bezpodstawnie oskarżano tych badaczy o fałszerstwa naukowe i nadużycia etyczne w celu ich profesjonalnego zniszczenia, mimo, że rodzice badanych dzieci twierdzili, że w badaniach nie dochodziło do żadnych nadużyć. Ujawnione dokumenty sądowe pokazują, że publiczne atakowanie i rujnowanie karier („neutralizowanie”) lekarzy oraz naukowców krytycznych wobec bezpieczeństwa i skuteczności leków i szczepionek jest oficjalną polityką firm farmaceutycznych. (http://childhealthsafety.wordpress.com/2009/10/12/merckdestroydoccritics/).

W rezultacie oszczerczej nagonki Deera na dra Wakefielda w piśmie British Medical Journal (BMJ), utracił on licencję medyczną i został pozbawiony pracy w Wielkiej Brytanii. On sam został praktycznie wygnany z kraju i przeniósł się z rodziną do Teksasu, lecz jego współpracownik, wybitny gastrolog pediatra prof. John Walker-Smith – również oskarżony o „profesjonalne wykroczenia” i pozbawiony licencji lekarskiej – odwołał się do Sądu Najwyższego WB i wygrał sprawę. Sąd uznał, że oskarżenia przeciw niemu były całkowicie bezpodstawne i że Brytyjska Komisja Medyczna (GMC) dopuściła się poważnych fałszerstw i nadużyć w stosunku do tych badaczy, i że powinna być ona zreformowana.(http://www.naturalnews.com/035256_Professor_Walker-Smith_MMR_vaccines_High_Court.html#ixzz234NNCgyo). Prof. Walker-Smith odzyskał licencję i honor, natomiast dr Wakefield skarży Deera oraz redaktorkę naczelną BMJ w sądzie w Teksasie o szkalowanie, uniemożliwienie wykonywania zawodu i straty materialne. W międzyczasie napisał dwie ważne książki: „Callous Disregard: Autisms and Vaccines: The Truth Behind a Tragedy” i “Waging War on the Autistic Child: The Arizona 5 and the Legacy of Baron von Munchausen”, w których opisuje tragedie okaleczonych przez szczepienia dzieci autystycznych i ich rodzin, oraz bezduszność, ignorancję i nieodpowiedzialność urzędników medycznych, którzy dopuścili do obrotu chorobotwórcze szczepionki. W swych książkach i w Internecie Dr. Wakefield dostarcza szczegółowych wyjaśnień w sprawie wytoczonych przeciw niemu oskarżeń(http://vaccinesafetyfirst.com/Home.html). Również profesor Walker-Smith opisał swoje przesłuchania przez urzędników z GMC, porównując je do tortur. (http://www.ageofautism.com/2012/08/enduring-memories-prof-john-walker-smith-recalls-his-life-and-the-wakefield-affair.html#more).

Mimo bezprecedensowej nagonki na dra Wakefielda, szacunek i sympatia do niego wśród rodziców całego świata stale rosną. Uważają go oni za bohatera i obrońcę dzieci. Obserwowanie tego jest niewątpliwie frustrujące dla establiszmentu medycznego, który nie może pojąć, dlaczego rodzice słuchają tego wyklętego przez nich lekarza, zamiast narzuconych medycznych i medialnych „autorytetów”. Odpowiedź na to pytanie jest prosta. Rodzice popierają dra Wakefielda, bo on wysłuchuje ich uważnie i to, co głosi, jest zgodne z ich własnymi obserwacjami, a w dobie Internetu korporacyjna propaganda przestała być skuteczna.

Natomiast amerykańscy badacze, Mark i David Geier, są atakowani dlatego, że publikują prace wykazujące związek chorób neurorozwojowych (w tym autyzmu) u dzieci ze stosowaniem szczepionek zawierających rtęciowy konserwant thimerosal (tiomersal). Jest on metabolizowany w organizmie do etylortęci, a potem do innych organicznych i nieorganicznych postaci rtęci. Obserwacje i tezy Geierów zostały potwierdzone przez wiele niezależnych badań zarówno klinicznych, jak i tych przeprowadzonych na zwierzętach.

Amerykańska badaczka Mary DeSoto przeanalizowała publikacje naukowe zawierające dane empiryczne dotyczące związków autyzmu z ekspozycją na metale ciężkie i wykazała, że wśród 58 prac, 43 potwierdzały taki związek, a 15 prac go nie znalazło. Okazało się, że większość prac zaprzeczających związkom autyzmu ze stosowaniem szczepionek z thimerosalem była zmanipulowana i obarczona konfliktem interesu. (http://nbjour.wordpress.com/2011/10/23/danish-paper-stripped-of-its-credibility/). Jeden z autorów tych publikacji, dr Paul Thorsen, został nawet oskarżony przez prokuraturę o oszustwa finansowe i kradzież publicznych funduszy przeznaczonych na badania naukowe. (http://www.reuters.com/article/2011/04/13/us-crime-research-funds-idUSTRE73C8JJ20110413). Pan Rotkiewicz wygodnie dla siebie o tym nie wspomina, lecz święcie wierzy w „prawdę” objawioną w tych skompromitowanych publikacjach, że wstrzykiwanie niemowlętom rtęci jest dla nich bezpieczne.

W ostatnich latach zafałszowane publikacje lub reklamy udające prace naukowe zazwyczaj ukazują się w „prestiżowych” czasopismach medycznych, żeby zwiększyć ich wagę i nośność. Wiadomo jednak, że są to pisma kontrolowane przez firmy farmaceutyczne, albo bezpośrednio, albo poprzez reklamy, wiec ich wiarygodność jest znikoma. Dr Marcia Angell, amerykańska lekarka i wieloletnia redaktorka naczelna znanego czasopisma medycznego „New England Journal of Medicine”, pisze w swej książce: “The Truth About the Drug Companies: How They Deceive Us and What to Do About It” (wydanej też po polsku (http://www.tfe.edu.pl/aptekarz/Aptekarz-2005-13-suplement.pdf) o korumpowaniu przez firmy farmaceutyczne wpływowych lekarzy akademickich oraz medycznych urzędników w celu promowania często szkodliwych leków. Przytacza dane, że większość publikacji dotyczących bezpieczeństwa i skuteczności leków, które są sponsorowane jawnie lub skrycie przez firmy farmaceutyczne, jest zmanipulowana lub wprost zafałszowana, a niektóre są krypto-reklamami pisanymi przez korporacje, lecz firmowanymi przez przekupionych lekarzy. Natomiast wszystkie rzetelne, niezależne badania, które kwestionują bezpieczeństwo szczepień, muszą się ciężko przebijać, by ujrzeć światło dzienne. (http://www.nybooks.com/articles/archives/2009/jan/15/drug-companies-doctorsa-story-of-corruption/?pagination=false; http://jama.jamanetwork.com/article.aspx?articleid=182478). W rezultacie szalbierczych praktyk firm farmaceutycznych tysiące ludzi (w tym dzieci) zostało okaleczonych lub zmarło w wyniku jatrogennych powikłań po stosowaniu pewnych leków czy szczepionek. Najlepszym dowodem tego są wielomiliardowe kary (w dolarach), nakładane przez sądy na firmy farmaceutyczne za oszustwa we wprowadzaniu na rynek niebezpiecznych i nieskutecznych leków. (http://www.nytimes.com/2012/07/03/business/glaxosmithkline-agrees-to-pay-3-billion-in-fraud-settlement.html?pagewanted=all; http://www.wprost.pl/ar/332254/CBA-sprawdza-czy-Glaxo-placilo-lekarzom/).

Toksyczność rtęciowego konserwantu w szczepionkach

Wbrew temu, co twierdzi M. Rotkiewicz, nie ma żadnych dowodów na to, że thimerosal wstrzyknięty niemowlętom w szczepionkach jest szybko wydalany z ich organizmów i nie gromadzi się w tkankach. Takiego badania ze względów etycznych nie można przeprowadzić na dzieciach. Natomiast doświadczenie przeprowadzone na niemowlętach małp wykazało, że po podaniu im szczepionek z thimerosalem, związki rtęci pozostawały w mózgu bardzo długo (miesiące lub lata) w stężeniach, dla których udowodniono ich toksyczne działanie na komórki nerwowe. (http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed?term=Burbacher%20thimerosal%20). W wątrobie i nerkach szczepionkowa rtęć gromadzi się w jeszcze większych ilościach i uszkadza także te organy. Jednorazowe dawki rtęci, które niemowlęta otrzymywały w szczepieniach (i nadal otrzymują w wielu krajach), wielokrotnie przekraczają dawki uznane za bezpieczne dla osób dorosłych przez Amerykańską Agencję Ochrony Środowiska oraz Światową Organizację Zdrowia, a trzeba pamiętać, że dawki te kumulują się. Niemowlęta są znacznie bardziej wrażliwe na działanie rtęci i innych toksyn, ponieważ nie mają dostatecznie wykształconej bariery krew-mózg oraz biochemicznych mechanizmów ich eliminowania i neutralizowania.Toksyczność związków rtęci jest znana ludzkości od dziesiątków lat i opublikowano na ten temat ponad 5 000 publikacji naukowych. Również nasze badania przeprowadzone w Instytucie Psychiatrii i Neurologii (IPiN) w Warszawie wykazały neurotoksyczne działanie thimerosalu podanego szczurzym oseskom w dawkach analogicznych do tych stosowanych w szczepieniach dla niemowląt, prowadzące do zmian behawioralnych i neuropatologicznych, przypominających objawy i patologie obserwowane u dzieci autystycznych. Dlatego niepoparte żadnymi wiarygodnymi dowodami twierdzenie, że rtęć wstrzykiwana do organizmów niemowląt jest dla nich bezpieczna, jest pseudonaukową szarlatanerią.

M. Rotkiewicz kpi z matki dziecka, które zachorowało na autyzm poszczepienny, ponieważ opisała swoje doświadczenia z jego wychowywaniem i leczeniem przy pomocy alternatywnych terapii – za pomocą chelatacji metali ciężkich, suplementów i diety. Według rodziców, tego typu terapie połączone z treningiem behawioralnym są skuteczne i bezpieczne. Dla p. Rotkiewicza są „niebezpieczne”, bo zbyt wymykają się farmakologicznej kontroli. Firmy farmaceutyczne liczyły, że uda się im zarobić miliardy na autystycznych dzieciach, faszerując je psychotropami, a tu zawód – rodzice odmawiają ich stosowania, bo widzieli ich dewastujący wpływ na swoje dzieci. Ci rodzice doskonale potrafią korzystać z publikacji naukowych dostępnych w Internecie (np. PubMed) – z czego drwi p. Rotkiewicz – i ich wiedza na temat autyzmu i szczepień jest często większa niż wiedza wakcynologów czy pediatrów, decydujących o szczepieniach milionów dzieci.

M. Rotkiewicz uważa za „dziennikarska kaczkę” raport Roberta Kennedy’ego Jr. (znanego amerykańskiego prawnika specjalizującego się w ochronie środowiska) o tajnej konferencji w Norcross w stanie Georgia w 2000 r., na której dyskutowano rządowe analizy, pokazujące związek autyzmu ze stosowaniem szczepionek z thimerosalem, i omawiano sposoby skutecznego ukrycia tych danych przed społeczeństwem. O tym, że Kennedy nie wyssał z palca tych informacji świadczą stenogramy z tej konferencji i zeznania jej uczestników. (http://thetruthorthefight.wordpress.com/2009/07/26/vaccinations-deadly-immunity-robert-f-kennedy-jr-investigates-the-government-cover-up-of-a-mercuryautism-scandal/;6http://www.safeminds.org/government-affairs/foia/simpsonwood.html; http://www.safeminds.org/government-affairs/foia/Simpsonwood_Transcript.pdf).

Eppur si muove

W końcu p. Rotkiewicz atakuje mnie personalnie za całokształt pracy, której nie jest w stanie zrozumieć. Pisze o konferencji w Ministerstwie Zdrowia, w której uczestniczyłam: „według świadków… argumentacja prof. Majewskiej w żadnym punkcie nie wytrzymała krytyki ekspertów, a ona sama zaczęła wycofywać się ze swoich twierdzeń”. Otóż oświadczam, że jest to pobożne życzenie owych świadków (lub samego p. Rotkiewicza), i że z niczego się nie wycofałam, bo i nie było z czego. Zaprezentowałam na tej konferencji głównie amerykańskie dane dotyczące powikłań poszczepiennych oraz postulowanych związków autyzmu ze stosowaniem szczepionek z thimerosalem, i powiedziałam, że nasze własne badania w IPiN są w toku. Mogłam wówczas powiedzieć, że rtęć w szczepionkach prawdopodobnie nie jest jedynym czynnikiem patogennym w autyzmie, bo wiadomo, że jatrogennych czy środowiskowych toksyn, które mogą uszkadzać mózg niemowlęcia czy płodu, jest wiele. Nigdy też nie twierdziłam, że wszystkie dzieci, które otrzymały szczepionki z rtęcią, zachorują na autyzm, bo to byłaby nieprawda. Fakt, że te same szczepionki mogą zabić lub okaleczyć jedno dziecko, trochę upośledzić inne, a dla jeszcze innego być stosunkowo niegroźne świadczy tylko o tym, że różna jest osobnicza wrażliwość na działanie toksyn. Jedni sprawnie je eliminują z organizmów, inni wolno, i ci ostatni są najbardziej narażeni na ich szkodliwe działanie. W żadnym przypadku nie można tego interpretować, jako wycofanie się z tezy o szkodliwości rtęciowych szczepionek. Tezę tę utrzymywałam cały czas i nadal podtrzymuję. Zadaniem nauki jest wyjaśnienie, które dzieci i dlaczego są szczególnie narażone na powikłania poszczepienne, a nie marginalizowanie czy maskowanie tych przypadków. Nasze badania przybliżyły to zrozumienie. Natomiast obowiązkiem profesjonalnym i moralnym naukowców jest informowanie społeczeństwa o ważnych odkryciach i ich znaczeniu, i ten obowiązek staram się wypełniać.

Interesujący jest fakt, że żaden z tych krytykujących mnie ekspertów nigdy nie badał toksyczności szczepionek z thimerosalem, ani nie miał pojęcia o skali powikłań poszczepiennych, bo ich się praktycznie w Polsce nie rejestruje. Powoływali się wyłącznie na zafałszowane, zdyskredytowane publikacje innych badaczy. Trudno zrozumieć, jak osoby o wykształceniu medycznym mogą bezkrytycznie akceptować wstrzykiwanie niemowlętom znanych toksyn. Zwróciłam się potem do Minister Zdrowia z propozycją wycofania pediatrycznych szczepionek z rtęcią z polskiego rynku, argumentując, że kraje Europy Zachodniej już dawno je usunęły w trosce o zdrowie dzieci. O ile mi wiadomo, pani min. Kopacz podjęła próby ich wyeliminowania, lecz były one torpedowane przez grupy szczepionkowego interesu.

Im więcej wiem na temat możliwego szkodliwego działania szczepień na organizm niemowlęcia, tym bardziej jestem przekonana, że zbyt wczesne, zbyt toksyczne i nadmierne szczepienia są główną przyczyną dzisiejszej epidemii autyzmu i innych chorób neurologicznych u dzieci. U istotnego odsetka niemowląt, który stale rośnie, szczepienia prowadzą do zapalenia mózgu i jego uszkodzenia, czego trwałym następstwem i chroniczną postacią jest autyzm. W USA już 1 dziecko na 6 cierpi na jakąś formę upośledzenia umysłowego czy choroby mózgu, a ponad 60% dzieci ma jakąś chorobę chroniczną. Systematycznie obniża się też średnia inteligencja dzieci. Jestem przekonana, że jest to skutek nadmiaru toksycznych szczepień. Tezę tę potwierdza badanie porównujące zdrowie dzieci szczepionych i nieszczepionych, które pokazuje, że nieszczepione są pod każdym względem zdrowsze od szczepionych. (http://www.vaccineinjury.info/vaccinations-in-general/health-unvaccinated-children/survey-results-illnesses.html). Korelacja wskaźników umieralności niemowląt z liczbą szczepień zalecanych w różnych krajach ujawniła natomiast, że wskaźniki te są tym wyższe, im więcej stosuje się szczepień. (http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3170075/).

Pan Rotkiewicz nie rozumie, że to, co on nazywa „antyszczepionkową ideologią” jest niczym innym, jak tylko zbiorowym rodzicielskim doświadczeniem. Okaleczonych lub uśmierconych przez szczepionki dzieci jest już zbyt wiele, aby dało się je zmieść pod dywan, albo zakopać pod gruzami pseudonaukowych, czy zafałszowanych publikacji. Żaden korporacyjny bądź kupiony medialny „autorytet” nie przekona tych rodziców, że szczepienia są bezpieczne. Oni wiedzą swoje, bo każdego dnia obcują z ofiarami tych szczepień, heroicznie walcząc o poprawę ich zdrowia, więc będą bronić swe dzieci przed kolejnymi okaleczeniami. Kiedyś ci rodzice cierpieli w samotności, dziś dzięki internetowi wymieniają się doświadczeniami i łączą w grupy wsparcia oraz oporu. Jest to jedna z niewątpliwych zasług globalizacji wiedzy, z której rodzice potrafią umiejętnie korzystać.

Jestem przekonana, że za 20-30 lat medycyna i społeczeństwo będą patrzeć na masowe szczepienia jak na anachroniczną patologię medycyny, podobną do upuszczania krwi brudnym kozikiem w przeszłych wiekach. Już dziś widać, że nie ma sensu narażać wszystkie dzieci na potencjalną śmierć lub kalectwo, aby uchronić niewielką ich grupę od krótkotrwałej, łatwo uleczalnej choroby zakaźnej. Rodzice chcą mieć wybór – czy szczepić i ryzykować wystąpienie choroby poszczepiennej, czy nie szczepić, i żyć z niewielkim ryzykiem choroby zakaźnej, bo wiedzą, że sami będą ponosić konsekwencje swych decyzji. Dobitnie świadczą o tym wpisy pod petycją pokazujące, że wbrew twierdzeniom dra Grzesiowskiego, zwolenników swobody wyboru szczepień jest w Polsce 40 razy więcej, niż zwolenników ich przymusu. (http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=7000). Prawo do tego wyboru dała im Matka Natura i jest ono związane z instynktem rodzicielskim. W Europie Zachodniej wolność w zakresie szczepień nie doprowadziła bynajmniej do wzrostu umieralności i pogorszenia się zdrowia dzieci, raczej odwrotnie, więc nie ma obaw, że w Polsce będzie inaczej. Dlaczego nie korzystamy z tych doświadczeń? Wolność decydowania o własnym zdrowiu jest fundamentalnym prawem człowieka.

Tragedią polskich dzieci i rodziców jest to, że eksperci z Państwowego Zakładu Higieny (PZH; Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego) i Narodowego Instytutu Leków, na których powołuje się red. Rotkiewicz (odpowiedzialni za kontrolowanie bezpieczeństwa dopuszczanych do obrotu szczepionek) przez dekady zatwierdzali stosowanie w Polsce niebezpiecznych szczepionek z rtęcią, nawet wtedy, gdy Europa Zachodnia już się z nich wycofała. Dziwić się należy, że nikt z nich nie zadał sobie oczywistego pytania – czy one na pewno są bezpieczne? I nikt nie przeprowadził odpowiednich badań. PZH miał też obowiązek rejestrowania i raportowania do WHO powikłań poszczepiennych, lecz z tej roli również się nie wywiązywał. Nauka nigdy nie daje ostatecznych odpowiedzi na pytania i różnice poglądów w nauce nie są niczym niezwykłym, lecz kumulatywna wiedza pozwala nam dziś dość precyzyjnie ocenić bezpieczeństwo stosowania thimerosalu w szczepionkach. Ta wiedza zdecydowanie przemawia za ostrożnością i eliminacją tego rtęciowego konserwantu. A ostatecznej odpowiedzi na pytanie, czy masowe szczepienia niemowląt są korzystne czy szkodliwe, może udzielić tylko miarodajne badanie porównujące zdrowie dzieci szczepionych i nieszczepionych. Tej odpowiedzi boją się promujące masowe szczepienia instytucje medyczne i firmy farmaceutyczne, dlatego systematycznie torpedują takie badania.

Skutkiem krótkowzroczności czy braku odpowiedzialności niektórych pracowników wyżej wymienionych instytucji zdrowia publicznego, tysiące polskich dzieci zostały okaleczone niebezpiecznymi szczepionkami. Natomiast przegłosowana ostatnio przez Sejm i podpisana przez Prezydenta ustawa o zapobieganiu chorobom zakaźnym – która wygląda jakby była napisana przez lobbystów firm farmaceutycznych – wbrew pozorom zmienia wiele. Rozszerzenie definicji choroby zakaźnej i danie urzędnikom z Sanepidu pełnej kontroli nad ogłaszaniem epidemii oraz uprawnień do stosowania przymusu szczepień i leczenia wobec wszystkich zamieszkujących w Polsce osób (także eksperymentalnymi preparatami) ubezwłasnowolnia polskich obywateli i potencjalnie zamienia ich w króliki doświadczalne firm farmaceutycznych. Takich totalitarnych praw nie ma w żadnym demokratycznym kraju. Na zakończenie dodam, że obraża mnie dziennikarski epitet o „guru antyszczepionkowców”, sugerujący przywództwo czemuś w rodzaju sekty religijnej. Jestem pracownikiem naukowym. Ponieważ większą część mojej pracy naukowej wykonałam w USA, w Narodowym Instytucie Zdrowia (NIH), mogę dodatkowo wyjaśnić. Jestem belwederskim profesorem nauk medycznych, a w cytowalności moich publikacji naukowych (świadczącej o wadze dokonanych odkryć) plasuję się na drugim miejscu wśród wszystkich ludzi nauki działających w Polsce (tuż za prof. Jerzym Gryglewskim z Krakowa).

/Warszawa, 12 sierpnia, 2012/.

99 myśli nt. „Zastrzyki kalectwa, racjonalny strach

  1. raczej bezpieczeństwo i higiena um słowa 😉

    a co do szybkości poruszania się po padole, to wciąż za szybko szybuję, ale spoko pesel mnie zwolni – niewątpliwie 🙂

  2. @AQQ, pies zdrowy jak ryba. A to Ci dopiero! 😉

    @Eliszka, jak Cię pesel spowalnia to się przesiądź na pekaes. :mrgreen:

  3. @ baria: na zakute łby nie ma mocnych. Mam w blogu o szczepieniach filmy z Billem Gatesem, mówiącym własnymi słowami o planach depopulacji przy pomocy szczepień, „rozrodczych usług medycznych” i AIDS i wiesz co napisał mi tam jakiś pseudo-racjonalistyczny kretyn? Że to jest wyrwane z kontekstu i że jestem głupia, bo nie zrozumiałam, co geniusz komputerowy miał na myśli. Takich komentarzy miałam tam więcej, ale ponieważ banuję idiotów bez litości poszli paskudzić gdzie indziej, gdzie im na to pozwalają. Jak można negować to, co widać i słychać na filmie?
    http://vaccgenocide.wordpress.com/2011/07/09/bill-gates-szczepienia-i-redukcja-populacji/
    http://vaccgenocide.wordpress.com/2011/06/27/niesamowicie-efektywna-metoda-redukcji-populacji-czyli-szczepienia/

  4. ad 55 – niestety tak to już jest, ze każdy widzi i słyszy co chce, albo możne to co poduszcz jego doświadczenie i zrozumienie świata. Na co dzień z tym się stykam właściwie bez ustanku. Czasem jak ktoś, kto wraz ze mną brał udział w jakimś wydarzeniu, opowiada o nim, to się poważnie zastanawiam czy byliśmy w tym samym miejscu… :/

  5. Zastanawiam się od pewnego czasu, zupełnie hipotetycznie, jakie jest bardziej ludzkie rozwiązanie problemu przeludnienia systemu. Sami widzicie, jak trudno jest ludziom coś wytłumaczyć czy przekonać ich do czegoś. Oczywiście zakładamy, że żadne przeludnienie obecnie nie ma miejsca. Ale spójrzmy na Chiny, tam przeludnienie jest faktem.

    Powiedzmy, że mamy taki obszar faktycznie przeludniony, na który trzeba zmniejszyć liczebność populacji. Jak to zrobić według Was, żeby było to humanitarne, sprawiedliwe i w ogóle OK? Trudne pytanie…

  6. Astromaria ! Te rozne kretynizmy wypisywane przez debili to jest takie typowe podjudzanie i sianie fermentu niepewnosci majace na celu utrzymywanie roznych strachow i odciagania uwagi od rzeczywistych zagrozen .

    We wczesniejszej inkwizycji zajmowano sie przeciez tez liczeniem diablow na ostrzu szpilki, a promowal takie bzdety nikt inny, tylko ci sami prowodyrzy chorob, zniszczen i smierci za pomoca roznych „teorii” i sprzedazy odpustow za „grzechy”, starych gwozdzi, desek czy kosci jako „swietych relikwii” oraz „mszy swietych” za dusze zmarlych .

    Teraz wtryniaja na sile „szczepionki” i inne „leki” z diabelskiej kuchni…

    Jednak swiat sie zmienia i coraz trudniej o „jelenia”…,hi,hi., bo swiadomosc kolektywna spoleczenstw wzrasta na pohybel bandzie oszolomow mendialnych , ktorzy sami sie w ten sposob demaskuja :

    http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2012/08/20/rzadowy-raport-wiaze-dawki-thimerosalu-w-szczepionkach-z-wystepowaniem-zaburzen-neurologicznych/

    Kto wie, bo moze te rozne betonowe lby sa juz zastrzepione rtecia i ich mozgi sa niezdolne do rozsadnego myslenia ?

    Zreszta jak tak mocno w to dobro wspolczesnej „medycyny” wierza powinni sami nadstawic drugi policzek albo oba posladki lacznie z wszystkimi odnogami do zaszczepienia i to wszystkimi szczepami szczepionek i wtedy bedzie spokoj, bo jak widac wszyscy fanatycy religijno-nalukowi dobrowolnie ida na „sciecie” durnych lbow .

    Dzieki takim ocipialym debilom czy pozytecznym idiotom ten system funkcjonowal , a rozne presstytutki i mendia kasowaly od ilosci splatanych klamstw, w ktorych teraz sami sie pogubili…

    Ten gordyjski wezel klamstw trzeba najlepiej raz przeciac i bojkotowac wszelkie pejsate druki czy telawizje z jej sciemami…

    „Lancuchy skladaja sie z samych zer ” – zauwazyl juz dawno Stanislaw Lec i takie „zera” trzeba ignorowac robiac dalej swoje…

  7. @ PatrzNaOwoce: patrz na owoce, hehe! Popatrz, co się działo w Europie i USA, kiedy mieliśmy wzrost gospodarczy, a ludzie byli zamożni. Im więcej mieli kasy, tych chętniej studiowali, więc wzrastał poziom wykształcenia. Ludzie kupowali sobie duże i wygodne domy i pięknie je urządzali, kupowali też luksusowe samochody, jachty itp. Wiedzieli, że stać ich na to, żeby to sobie kupić. Wiedzieli też, że mając mniej dzieci łatwiej zaoszczędzą na realizację swoich marzeń. Skutek był taki, że przyrost naturalny radykalnie spadł. Ludzie woleli mieć 2 dzieci, bo z nimi łatwo jest wyjechać na wczasy na drugi koniec świata (z 10 dzieciaków nie jest to takie proste, chyba, że jest się miliarderem i ma się własny samolot). Jane Fonda (żona Teda Turnera!!!) prowadziła kiedyś taki program, który się nazywał „Ludzie się liczą”. Realizowali w tzw. krajach trzeciego świata różne bardzo ciekawe i pożyteczne programy poprawy sytuacji ludzi, np. przydzielali biednym nisko oprocentowane kredyty, ale nie po to, żeby ich zniewolić, lecz żeby dać im szansę na wyjście z biedy. Z kredytem był związany dokładnie dopracowany biznes-plan, który musiał być zrealizowany, pod groźbą utraty preferencji. Stawiali głównie na kobiety, bo one były odpowiedzialne za wychowanie dzieci, a faceci raczej woleli przepić tę kasę. I co się okazało? Że babki naprawdę rzetelnie zabrały się do roboty. Pamiętam taką kobietę, która kupiła stragan z rybami. Zaczęła na tym dobrze zarabiać, więc postanowiła mieć tylko 2 dzieci, żeby nie obniżać standardu życia rodziny. Posłała dzieciaki do szkół, a sama ciężko pracowała i liczyła zyski. Innym kobietom powiodło się równie dobrze. Wykorzystano też telewizję (bo tych ludzi było teraz stać na mieszkanie lub domek i telewizor), w której leciały telenowele, lansujące model rodziny 2 + 2. I rzeczywiście, te kobiety nie miały więcej dzieci niż 2-3. Nie wiem, jak się to wszystko skończyło, ale sądzę, że te rodziny, które wyszły z biedy już do niej nie wróciły.

    Już słyszę wrzaski na blogach chrześcijańskich, że astromaria jest opętana i lansuje antykoncepcję, aborcję i eutanazję, a co jeszcze gorsze popiera satanistę Teda Turnera i jego palny depopulacji. Hehehe, śmiejcie się zidiociałe ideologią pajace! W dupie mam chrześcijaństwo z jego zakazem antykoncepcji, dokładnie tak samo jak ateizm z jego eugeniką i eutanazją – bo obie te „filozofie” to fanatyczne skrajności. Ja zalecam drogę środka. Jeśli jest jakaś bezpieczna metoda antykoncepcji, to popieram ją z całego serca i gorąco doradzam jej stosowanie – dla dobra dzieci i ich rodziców, ponieważ dzięki temu unikną nędzy i analfabetyzmu. A co sądzę o eutanazji napisałam tutaj. Jeśli Ted Turner zrobił raz w życiu coś dobrego, to ma za to moje poparcie, a jeśli zrobi coś złego, to go za to potępię. Nie jestem tępym baranem, który zamiast myśleć ocenia wszystko według zasady ślepej zgodności z wyznawanym przez niego światopoglądem. Ja zachowuję elastyczność umysłu i wolność duchową, oceniając każdą rzecz tak, jak ona na to zasługuje.

    Podsumowując: już dawno zauważono, że wzrost wykształcenia i zamożności pociąga za sobą redukcję populacji. Nie trzeba stosować żadnych brutalnych metod, takich jak zabijające szczepienia, morderstwa w majestacie medycyny alopatycznej czy pryskanie świata chemią z nieba. Skoro jednak stosowane są chamskie i brutalne metody zamiast wyżej wymienionych, wyciągam z tego wniosek, że nie chodzi tu o samą redukcję populacji, lecz o produkcję luszu. Nie ma innego, logicznego wytłumaczenia takich działań.

  8. Czyli system SAM się reguluje i organizuje. Jak na górze, tak na dole. Jak w środku, tak na zewnątrz.
    Jak człowiek SAM się reguluje i potrafi się uzdrowić, tak system społeczności SAM się wyreguluje jeno trzeba dać mu SPOKÓJ. 🙂

  9. Bardzo ciekawe spostrzeżenie.
    Ciekawi mnie to, dlaczego właśnie ludzie „klepiący biedę” .najczęściej mają dużo dzieci ? Sami nie mają co do garnka włożyć, a tu „co rok to prorok” – nie dość że te dzieci co są ,głodują, są źle ubrane, a tu rodzą się następne. Czyżby rodzice stracili zdrowy rozsadek, nie widząc, że skazują dzieci na to samo? Przecież dzieci same na świat się nie proszą.
    A może to jest tez kwestia mentalności – biedę ci ludzie mają nie tylko w kieszeni, ale i w głowie – takie biedne życie wg nich to normalka i sądzą że tak być musi, Bóg da, Bóg zabiera. Spotkałem jeszcze jeden pogląd: pierwsze dzieci chowają rodzice, a następne – Bóg. I ludzie wierzą w to, nie dostrzegając, że bieda zagląda coraz częściej. A gdyby myśleli „po japońsku” – tj. umiesz liczyć – licz na siebie – żyliby na pewno lepiej, na pewno nie w oparciu o tak lekkomyślne założenie, ale w oparciu o własną odpowiedzialność za to co się zrobi.
    A może też prawo natury: jeżeli jest niekorzystna presja środowiska, to populacja broni się, zwiększając płodność, bo potomstwo ma realnie mniejsze szanse na przeżycie, a wiek rozrodczy musi osiągnąć odpowiednia jej część, by zapewnić ciągłość populacji.

    Ale są tez porządni ludzie, ale niestety, biedni – cóż maja począć, zarabiając kiepsko, ale mają trójkę, czwórkę zdolnych, ambitnych dzieci, które chcą się kształcić, potem pójść na studia ? Niestety to co nam się wmawia, że oświata jest bezpłatna i równo dostępna dla wszystkich, to po prostu mrzonka, a zaraz kończą się wakacje i trzeba kupić dzieciom książki – co rok nowe, bo po poprzednim roczniku już nie będą aktualne. I w tym, miejscu mrzonka o bezpłatnym kształceniu w naszym kraju pryska…

    Jakoś nasi mądrzy i praworządni nie widzą (a może nie chcą widzieć) że w ludziach zdrowych, mądrych i wykształconych jest ogromny potencjał – że to oni właśnie budują i napędzają gospodarkę (i mamonę też). Bo przykre jest to że wielu młodych ludzi ma wyższe wykształcenie i wyjeżdżą „na roboty” na zachód, lądując na zmywaku , na budowie albo na plantacjach, bo w kraju nie ma dla nich pracy i skutecznego, mądrego programu, jak „zagospodarować” tych ludzi. A tak zostali by w kraju, ruszyli gospodarkę, zarabiając, kupując i płacąc podatki u nas, a nie za granicą.
    Jeżeli kasiora tak bardzo zawładnęła tymi chazarskimi mądralami, to przynajmniej mogliby pomyśleć, że porządny gospodarz dba o swojego konia – jak dba o niego, to i koń odwdzięczy się dobrym zdrowiem i ciężką wydajną pracą, zadbana, zdrowa i odkarmiona krowa da dużo dobrego mleka, a gospodarz ma „obrobione”.i pełno w stodole.

    Po prostu godziwa zapłata za wykonaną pracę.

  10. Wykształceni dzisiaj, wiemy aż za dobrze, że niekoniecznie świadomi, bo dzisiejsza edukacja, wypuszcza ludzi już na starcie w dorosłe życie zakręconych i nie przygotowanych do życia w zdrowym społeczeństwie/ gdyby hipotetyczne takie było/ i życia odpowiedzialnego w rodzinie.
    Druga sprawa wg mnie bardzo istotna i ważna, zamiast obowiązkowej lekcji religii – duchowość. Kto i kiedy wprowadzi takie zasady do kształtowania i kształcenia naszych dzieci i wnuków.
    Kto wreszcie uzdrowi system edukacji i odrzuci zdecydowanie na starcie dogmatyczne, idiotyczne ukierunkowanie religijne naszych dzieci ?
    Świadomość, antykoncepcja, rozumne i radosne życie w radości i spokoju, tego uczmy nasze dzieci,

  11. @ Taurus: to wszystko jest logiczne, problem tylko w tym, że tym światem rządzą psychopaci, Gady lub Diabeł (wybierzcie sobie z tej galerii, w co wierzycie) i stąd problemy. Temu hodowcy nie zależy na zdrowej krowie, czy silnym koniu, bo jak jedno bydlątko padnie, to znajdą następne. Może dlatego potrzebują tak licznej populacji. Niewolnik jest lepszy gdy jest młody, a jak się zestarzeje, to niech zdycha, bo już nie jest tak mleczny, wełniany, mięsny, silny czy szybki. Nieświadomi ludzie produkują dla swoich pasterzy niewolników jak na taśmie produkcyjnej, ponieważ dla nich liczy się chwilowa przyjemność (seks i wóda) i oni nie myślą o konsekwencjach. Osoba świadoma wie, że system jest chory, więc zanim spłodzi następcę pomedytuje nad jakością świata i przyszłego życia potomstwa. Problemem jest totalny brak świadomości mas zaludniających tę planetę, lub jak kto woli oświecenia. Na tym świecie nigdy nic się nie uda, jeśli większość będą stanowiły nieoświecone masy. Nasi hodowcy obniżają poziom dochodów, bo wiedzą, że to pociągnie za sobą obniżenie poziomu wykształcenia. Wykształcenie obniża się również reformami szkolnictwa, robiąc z ludzi analfabetów, bo dzięki temu można im wmówić, że szczepienia są zdrowe i ratują życie lub że WTC zwaliły się od paliwa jednego samolotu. U nas w tę bajkę wierzą nawet ludzie z wyższym wykształceniem, co świadczy o zupełnym upadku rozumu.

  12. No tak, Astromario, nic dodać nic ująć – przecie Stalin mawiał: „ich mnogo”…

    A w kwestii szeroko pojętej edukacji – obecny system nie uczy, a nawet gorzej: oducza samodzielnego myślenia – program jest przeładowany, dzieciaki zakuwają encyklopedyczną wiedzę, z której to może 10% wykorzystają w życiu, a nerwice, przemoc i agresję nabywają „przy okazji”, na problemowe podejście do wykładanej wiedzy po prostu nie ma czasu, to samo pewnie by powiedział nauczyciel, bo przecie musi „gonić”, by zrealizować program nauczania, z którego tez jest rozliczany. Więc odpyta, coś tam przebąknie na lekcji i znana śpiewka „do domu zadanie to i to i przeczytajcie od – do”, a na wytłumaczenie, a tym bardziej na indywidualne podejście do ucznia już czasu nie starcza. Na studiach nie lepiej: po kilkadziesiąt stron do wrycia na każde zajęcia, a co zajęcia to kolos albo seminarium które oblane – do „laborki” nie dopuszczą i na prawdę można się wtedy „zagrzebać po osie” . No to kawa (nie wiadomo która to już dzisiaj) i spania może ze 3 godziny, a jak czasu i sił nie staje, to sięga się po mocniejsze argumenty, to i „amfa” albo inne dopalacze idą w ruch. A na studiowanie (w sensie zgłębianie itp) po prostu nie ma czasu, nic tylko pamięciowe „rycie”, po prostu szkółka…
    Na palcach jednej reki można policzyć wykładowców, którzy na prawdę potrafią wyłożyć temat, po mistrzowsku, skłaniając do zadumy, refleksji, myślenia,a i ogłady również – tacy prawdziwi mistrzowie, ludzie skromni, życzliwi, pasjonaci, o niesamowitej kulturze osobistej. Iść do takiego na egzamin nieprzygotowanym to po prostu lepiej spalić się ze wstydu, bo ma się świadomość że takiemu profesorowi wyrządzi się po prostu przykrość.

    Przecież uczelnię maja opuszczać ludzie wykształceni, przyszły kwiat inteligencji, ludzie którzy maja budowac Ojczyznę, a jak jest to w rzeczywistości to wiemy aż za dobrze.

    Wiem coś o tym, bo mam w pracy stażystów i praktykantów i bardzo często o tym właśnie z nimi rozmawiam.

  13. Taurus ! Przypominam sobie taka mantre ze szkol, ze jak to dobrze zyc w pokoju i sie uczyc za darmo, bo kiedys to byla ciemnota i ludzie niepismienni i wojny spowodowane przez moznowladcow czy nazistow niemieckich, a teraz to chroni nas sojusz ze Zwiazkiem Radzieckim , ktory powstal dzieki takiemu Leninowi , co to kulakow i arystokracje pogonil, cerkwie pozamykal i dal wszystkim ludziom prace i w ogole ogolne szczescie w rownosci i braterstwie,…

    Co roku jesienna pora odbywaly sie akademie szkolne ku czci tego „geniusza” , ktoremu skladano peany i piesni z roznymi zachwytami nad pokojem, wolnoscia i dostepem do wiedzy dzieki rewolucji pazdziernikowej…
    Osobiscie programy szkolne doprowadzily mnie juz wtedy do wewnetrznego buntu, bo zawieraly tyle gowna, ze uczylam sie tego tyle, o ile zeby tylko przejsc do nastepnej klasy , a moja wychowawczyni ciagle szykanowala moja rodzicielke na wywiadowkach mowiac, ze ma na mnie wplynac, bo to niby taka zdolna ta corka, ale okropny len. Robilam i tak dalej swoje, bo juz wtedy gdzies wyczytalam, ze dzieci gojskie maja tylko marnowac czas w szkolach i niczego konkretnego sie nie uczyc.

    Oszczedzalam za to moja energie , kujona ze mnie nie udalo im sie zrobic , a swoja droga fundowalam sobie indywidualny tok szkolny i studiow w przedmiotach nauk przyrodniczych i matematyczno-fizycznych. Skad mialam taka intuicje , to nie wiem, ale wiem, ze jest i tym bardziej sie ciesze, ze w koncu wyszlo szydlo z worka w tematach wychowawczych i w szkolnictwie, bo goje rzeczywiscie sa do tego tak tresowani, zeby wkuwac to, co zadane i nie zadawac glupich pytan, a po skonczonej edukacji pracowac az im garb urosnie i tak do zasranej smierci.

    Od „zdrowia” tez jest przeciez panstwo i jak kto chory na „raka” to go sie „wyleczy” chemioterapia, a zeby nie chorowal, to sie go zaszczepi, bo przeciez „panstwo” ma zawsze racje , a goje po to pokonczyly szkoly, zeby grzecznie w takiej „cywilizacji” pracowac, analfabetami juz nie sa i potrafia dalej czytac o tym , czego sie to nie robi dla ich „dobra”.

    Ostrzegalam juz na tym blogu przed Gardasilem, zanim zaczela sie masowka z „pandemia” czegos tam wymyslonego przez pejsatych na rozpedzenie jeszcze wiekszej sciemy i jeszcze wiekszej grabiezy na tym ludobojstwie, ktore przeciez caly czas trwa pomimo „skonczonej” wojny w tym jewropejskim , nowoczesnym obozie pracy i wprowadzono do tego po cichu inne, rowniez niebezpieczne szczepionki sluzace do redukcji populacji bydla roboczego przez rase „panow” :

  14. do 65.

    to jest link do całego programu długi, ale warto zobaczyć. Tam skupili się tylko na Gardasilu…
    Zajebisty program, jak obnażył się lekarz – w szkole miał prelekcje na temat szczepionki. Dla mnie…trybunał dla bydlaka
    Parę naprawdę fajnych momentów- Szefowa stowarzyszenia zrobiona w ch… zaszczepiła 3 kę swoich córek – bo nie wiedziała że można inaczej… itd.
    Zobaczcie!
    polecam….

    http://www.tvp.pl/publicystyka/tematyka-spoleczna/warto-rozmawiac/wideo/cudowna-szczepionka-17062009

  15. No tak, Nieustraszona 🙂

    W kwestii obowiązków państwa o których piszesz: są to obowiązki, z których państwo wywiązuje się kiepściutko.- zresztą rozmawiałem parę dni temu z gostkiem świeżutko po zawale – owszem, pierwsza pomoc i pomoc szpitalna udzielona dość sprawnie, ale do specjalisty kardiologa na kontynuację leczenia i wizyty kontrolne zapisany jest dopiero na październik, takie są kolejki !!!. Przy okazji wykryli mu cukrzycę i zaraz po wyjściu ze szpitala w aptece zostawił „trzy i pół stówy” a wcześniej na cukrzycę w ogóle się nie leczył.

    Mi się też marzył indywidualny tok studiów – pamiętam, na pierwszym roku była biologia – w sumie rozszerzona powtórka tego co z „ogólniaka”. Z tej wiedzy do tej pory nie skorzystałem, a były to dwie godziny wykładów i dwie godziny ćwiczeń. Ale pamiętam też „grubą cegłę” do biologii, z której się uczyłem do egzaminów wstępnych: słynny Claude Ville – może szczegółów tam wiele nie było, ale podobało mi się niesamowicie podejście problemowe i przeprowadzanie wywodu na podstawie obserwacji dostępnych w prosty sposób – lektura książki prowokowała do zadawania własnych pytań.
    W kwestii masowej edukacji – no tak, jest to ” masówka”, Nie bierze pod uwagę że każdy człowiek jest nieco inny i rozwija się na swój bardzo indywidualny sposób.

    Napisałaś, że „goje rzeczywiscie sa do tego tak tresowani, zeby wkuwac to, co zadane i nie zadawac glupich pytan, a po skonczonej edukacji pracowac az im garb urosnie i tak do zasranej śmierci”. I tak się w istocie dzieje – od samego początku uczniowi się w szkole mówi na rożne sposoby coś takiego: „bądź cicho, nie podskakuj, siedź na d… i przytakuj”. Uczniowie zadający „kłopotliwe ” pytania nie są lubiani przez nauczycieli choćby dlatego, że nauczycielska inteligencja, elokwencja, oczytanie, wiedza, no i autorytet i kultura osobista – są poddawane codziennie surowej, bo i publicznej też, weryfikacji.

    Jak byś kiedyś miała okazję – obejrzyj monodram pt. „Belfer” w wykonaniu Wojciecha Pszoniaka, ja miałem – dla mnie mistrzostwo świata !
    Jeżeli nie oglądałaś „Stowarzyszenia Umarłych Poetów” (Dead Poets Society, reżyseria Peter Weir) to koniecznie obejrzyj jest niesamowity, powinien Ci się spodobać.

  16. W ostatniej (tzn. z tego tygodnia – 20-26 bm.) „Angorze” jest uroczy artykuł o skuteczności chemioterapii. Naukowcy hamerykańscy przyznali oficjalnie, że zabija 90% „leczonych”.
    Budujące, nieprawdaż?

  17. Fajny tytuł dali: „90% pacjentów przegrywa walkę z rakiem, bo chemioterapia ratuje, a potem zabija” http://www.angora.com.pl/spistresci.xhtml. Skoro zabija, to jak może ratować, ciut nielogiczne. Pewnie chodzi im o to, że początkowo guz się kurczy, więc wydaje się, że pomogło. Ech, lemingi, lemingi, kiedy wreszcie zrozumieją, że skoro 90% przegrywa, to nie ma sensu nawet próbować tej metody „leczenia”?

  18. kazdy (rodzic) powinien zobaczyc ten film przed szczepieniem siebie i dzieci………

  19. Jaki naród, taka władza. Jakieś osły i barany wybrały te wilki w owczych skórach i konsekwentnie je wybierają w każdych, kolejnych wyborach. Władza pluje, a nawet szczy narodowi w mordę, a naród na to, że deszcz pada. Jeśli w końcu dojdzie do tego, że rolnikom zaczną padać zwierzęta, lub staną się bezpłodne, to wtedy rolnicy pójdą po rozum do głowy. Szczęście w nieszczęściu, że pasze GMO sprowadzane są z Ameryki Południowej, więc nie ma dużego ryzyka skażenia naszych upraw (jakieś tam zawsze jest, ale raczej nie z pasz).

    Proponuję się tym nie przejmować. Jeśli możemy coś zrobić, to róbmy, a jeśli nie, to trudno, głową muru nie przebijemy. Kiedyś być może przyjdzie taki dzień, kiedy debile zrozumieją, do czego prowadzi bierność i głupota i zapłacą za to cenę, na jaką zasłużyli. My martwmy się o swoje sprawy, czyli o to, jak się uniezależnić od tego wariatkowa i żyć w miarę normalnie.

    Fajny film jest w TV Zagórskiego – jak skażą lub zakręcą wodę, to mamy szansę poradzić sobie bez ich łaski:

  20. „Wirus mania” – Prawda o chorobach infekcyjnych wg Germańskiej Nowej Medycyny [z polskimi napisami]

    Caroline Markolin wyjaśnia mechanizm powstawania tzw. chorób zakaźnych w oparciu o 5 Praw Natury odkrytych przez dr Geerda Ryke Hamera.

    Zawartość części 1:
    – Teoria „chorób zakaźnych”
    – 5 Praw Natury
    – Czy rak jest spowodowany przez grzyby?
    – Embriologia postawą Germańskiej Nowej Medycyny
    – Pandemie i epidemie
    – Grypa

    Zawartość części 2:
    – Katar
    – Czy wirusy powodują choroby?
    – AIDS i WZW
    – SYSTEM WSPIERAJĄCY zamiast „systemu odpornościowego”
    – Metody badań
    – Szkodliwość szczepień

  21. No i co z tymi wirusami dawno wam mówiłem że nie ma żadnych wirusów chorobotwórczych. Czas pozbyć się wszelkiego strachu tu macie coś w temacie chorób psychicznych i odnośnie przebudzenia i aktywacji nitek DNA http://www.vismaya-maitreya.pl/kryzys_ducha_podroz_w_ludzka_dusze.html zdrowie fizyczne mamy już opanowane czas na zdrowie duchowe ja zaczynam to składać w jedną całość będę podsyłał linki pozdrawiam.

  22. Ira 05.09.2012
    Przemysł farmaceutyczny wzbogaca się na naszej niewiedzy.Moje dzieci dawno to zrozumiały i swoich dzieci/moje wnuczki 2 i 4 lata/nie szczepiły.Kochani przeczytajcie książkę”Nazistowskie korzenie Brukselskiej UE” P.A.Taylor,A.Niedziewcki,M.Rath i A.Kowalczyk są to autorzy tej książki.Pomimo swojego wieku jestem przeciw szepieniom, jest powiedzenie „lekarz leczy, natura uzdrawia” i trzymajmy się tego. Poczytajcie sobie wpisując w google dr.Rath medycyna komorkowa.

  23. Misiu, nie da się zająć się ciałem a potem duszą. jak nie zrobisz tego od razu, kompleksowo, to będziesz ganiać za własnym ogonem…

  24. O testowaniu szczepionek na polskich noworodkach pisała prof. Majewska, ale nie wiem, jak to wygląda w świetle prawa. Wiem, że wybrane do eksperymentu noworodki i niemowlęta muszą być idealnie zdrowe. A co się stanie, gdy po tym wszystkim przestaną być zdrowe? Prawdopodobnie nic, bo rodzice niemal na pewno nie wiedzą, że na ich dzieciach wykonywano jakiekolwiek eksperymenty, ponieważ ich o tym nie poinformowano lub powiedziano im, że dziecko dostanie eksperymentalną szczepionkę, ale to tylko rutynowy zabieg i nic się nie stanie. Również w Rosji testowano szczepionki na niemowlętach, o czym rodzice nie mieli zielonego pojęcia. Pewnie jest jakieś prawo, które to reguluje, ale o to trzeba spytać prawnika.

  25. U nas to robią, więc jakieś podstawy prawne mają. Ciekawi mnie, czy tylko my jesteśmy poligonem doświadczalnym, czy już cały świat zgłupiał. Bo rozumiemy wszyscy, że takie „badanie kliniczne” to eksperyment medyczny. Wiele kobiet kosmetyków nie kupuje, bo były testowane na zwierzętach. A tu mamy preparaty testowane na niemowlętach. Wszystko w świetle prawa.

  26. Petrus ! Wiem o testowaniu szczepionek na dzieciach uniwersytetu w Dreznie, kiedy to proponuje sie 200 euro od „sztuki” rodzicom biednym i glupim za podpisanie zgody na to ukryte ludobojstwo ! Dzieci musza byc oczywiscie jeszcze zdrowe i silne, bo schorowane i slabe pierwsza dawka by dobila…, a takie sa i tak leczone „klasycznie” z wiadomymi tu dla nas skutkami…

    Podobna „zasade” stosuje sie przy innych szczepieniach i we wszystkich przedzialach wiekowych z tego samego powodu…

    Pejsate skurwiele dobrze to sobie wykombinowaly, zeby powolutku, po cichutku wprowadzac masowo to lubobojstwo az do skutku czyli instalujac tikajace bomby biologiczne z opoznionym zaplonem …, bo napewno musi cos z nich „wypalic” wczesniej czy pozniej i na pierwszym miejscu oslabiajac juz uklad odpornosciowy i powodujac tym wystepowanie „epidemii raka”, co z kolei przynosi ogromne zyski pazernej mafii trucicieli i z tego powodu goja nie oplaca sie zabic od razu „klasycznymi” metodami bronia palna czy „biala”.

  27. Petrus, dziwi Cię to jeszcze? Przecież w majestacie prawa ludzie są uśmiercani od lat, po płaszczykiem ‚leczenia” i profilaktyki.

  28. Najbardziej dziwi mnie stopień niedoinformowania społeczeństwa. Oraz reakcje wielu (większości?) ludzi, którzy nie widzą w takich praktykach nic niewłaściwego.

  29. Czytałam ostatnio, że mafia medyczna znalazła sobie nowy sposób zarabiania. W USA dają wielką kasę najbiedniejszym za to, że mogą truć ich dzieci psychotropami. Takie zapomogi „na leczenie” (zdrowych oczywiście) to całkiem dobry zasiłek dla bezrobotnych i niezaradnych – oczywiście płacony z podatków, a nie przez firmę farmaceutyczną. Ostatnio wybuchła afera, bo 4-letnia dziewczynka zmarła od tego „leczenia” i prasa zaczęła o tym pisać. Ale to pewnie nic nie zmieni.

  30. właśnie zaczynają się kolejne testy szczepionek na polskich wcześniakch i noworodkach, 13 w jednym……..

  31. Rodzić w domu i kupić wściekłego brytana do pilnowania domu, żeby żaden konował ze strzykawką nie mógł się wedrzeć na posesję!

  32. ad. 88
    Tu jest link do tego:
    http://www.badaniaklinicznewpolsce.pl/baza-badan-klinicznych/art,339.html
    Z opisu wynika, że to już czwarta faza tych badań i że zakończą się w 2013 roku. Badania prowadzi się w Krakowie, Łodzi, Poznaniu, Trzebnicy i Wrocławiu.
    Z kolei tu: http://www.parasoldlazycia.org/najczesciej-zadawane-pytania.html (mnie więcej w połowie strony) mozna przeczytać, że:

    „Bezpieczeństwo szczepionek potwierdzono w szeroko zakrojonych badaniach klinicznych, prowadzonych również w Polsce.
    Dowiodły one, że liczba powikłań poszczepiennych u dzieci jest zdecydowanie mniejsza od liczby poważnych powikłań spowodowanych przejściem zakażenia.”

    A tu już prawdziwy horror:
    „Czy można szczepienie przeciw pneumokokom łączyć z innymi szczepieniami, jeśli termin szczepienia wypadnie tego samego dnia?
    Tak, jeśli terminy się nakładają, można szczepionkę przeciw pneumokokom podać jednoczasowo ze szczepionkami typu DTP/DTaP, Hib, Polio, a także HBV, MMR czy RRV. Należy tylko pamiętać o podaniu tych szczepionek w różne miejsca. Przy jednoczasowym podaniu kilku szczepionek częściej może wystąpić gorączka.”

    Dorosły by tego nie wytrzymał ,a co dopiero takie maleńtaski!!!

    Brak słów…

  33. Dawniej nie podawano całej prawdy, zatajano pewne fakty, ale nie kłamano tak bezczelnie prosto w oczy! Teraz nie ma już żadnych zahamowań w bezczelnym robieniu nas w wała.

  34. Kiedyś było łatwiej się obronić nawet przed Tatarzynem 😉

  35. Rosemount1 – 2 miliony to nie wiele w porównaniu, ze świadczeniami emerytalnymi, a może te szczepionki zaszkodzą większej ilości niż ostano? Po co temu państwu nie pracujący goj… Nieustraszona niestety ma rację, eutanazja i eksterminacja nieustająca.

  36. Pingback: UWAGA WAŻNE !!! – Dlaczego… ??? | Dlaczego...???

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s