Naukowiec z Big Pharma przyznaje się do sfałszowania prac badawczych dla Pfizer’a i Mercka

To jest artykuł z 2010 roku, ale nie wątpię, że ta wiadomość ujawnia tylko wierzchołek góry lodowej podobnych afer. Jeden „naukowiec” się przyznał, a ilu wciąż milczy? Może inni (z całą pewnością nieliczni) zostaną z czasem zdemaskowani, a może nigdy nie poznamy ich nazwisk ani dorobku „naukowego” fabrykowanego za bardzo dobre pieniądze na zamówienie Big Pharma.

To wprost niepojęte, że po ujawnieniu takich faktów i po spowodowaniu przez producentów zabójczych, chemicznych paseudo-leków niezliczonych wypadków śmierci i kalectwa ludzie wciąż obdarzają lekarzy i przepisywane im chemiczne trucizny zaufaniem. To wygląda na zanik instynktu samozachowawczego, a nawet rozumu.

To samo dotyczy „naukowo opracowanych” szczepionek. To taka sama, skorumpowana pseudonauka, jak cała Wielka Farma, ale jej zbrodnie są jeszcze straszniejsze, bo trwale okaleczają i zabijają dzieci. O ile chory, dorosły człowiek ma prawo wyboru i może się leczyć lub nie, o tyle szczepienia mają być dzieciom aplikowane przymusowo, pod karą grzywny, a nawet więzienia. O tym, jaka jest koszmarna prawda na temat „nauki” wakcynologicznej można przeczytać tutaj: Szczepionki z dzikimi wirusami małp, HIV, białaczki i raka – czego firma Merck była doskonale świadoma

—————————————————

February 18, 2010
by Mike Adams, the Health Ranger
Editor of NaturalNews.com
Learn more: http://www.naturalnews.com/028194_Scott_Reuben_research_fraud.html#ixzz1xI8FLt3g
tłumaczenie Maciej Pokora
Źródło: Strona Mirosława Dakowskiego

To jest chyba największe oszustwo naukowe w historii medycyny. Doktor Scott Reuben, były członek biura rzecznika prasowego firmy Pfizer, zgodził się przyznać się do winy sfałszowania [swych] kilkudziesięciu prac badawczych, które zostały opublikowane w czasopismach medycznych.

Główne media podają fakt, że doktor Reuben przyjął od Pfizera 75.000 dolarów dotacji na badania leku Celebrex w 2005 roku. Jego badania, które zostały opublikowane w czasopiśmie medycznym, były od tamtego czasu cytowane przez setki innych lekarzy i naukowców jako „dowód„, że Celebrex pomógł zmniejszyć ból podczas terapii po operacjach chirurgicznych. Jest tylko jeden problem z tym wszystkim: żaden z pacjentów nie był nigdy objęty tymi badaniami!

Okazuje się, że doktor Scott Reuben sfałszował całe badania i pomimo to opublikował je.

To nie pierwsze badania sfałszowane przez doktora Reubena: jak podaje Wall Street Journal on także sfałszował dane z badań leków Bextra i Vioxx.

W wyniku sfałszowanych przez doktora Reubena badań recenzowane czasopismo medyczne „Anesthesia & Analgesia” musiało wycofać 10 „naukowych” artykułów autorstwa Reubena. Londyński The Day podaje, że 21 artykułów napisanych przez doktora Reubena, które pojawiły się w czasopismach medycznych najwyraźniej zostały również sfabrykowane i muszą być wycofane.

Po przyłapaniu na fabrykowaniu badań dla Big Pharmy doktor Reuben – jak podano – podpisał zobowiązanie, które będzie wymagać od niego zwrotu 420.000 dolarów otrzymanych od firm farmaceutycznych. Grozi mu również kara do 10 lat więzienia oraz grzywna 250.000 dolarów.

Został także zwolniony z pracy w Baystate Medical Center w Springfield w stanie Massachusetts, po wewnętrznym audycie, który wykazał, że doktor Reuben fałszował dane z badań przez 13 lat. http://www.theday.com/article/20100115/NWS01/100119833

Biznesowy standard Big Pharma

Co zasługuje na uwagę w tej historii, to nie fakt, że lekarz sfałszował badania kliniczne dla przemysłu farmaceutycznego. To również nie fakt, że tak zwane „naukowe” czasopisma medyczne opublikowały jego sfabrykowane badania. To nawet nie fakt, że firmy farmaceutyczne wypłaciły temu szarlatanowi blisko pół miliona dolarów, podczas gdy on pompował kolejne sfabrykowane badania.

Sedno sprawy polega bowiem na tym, że jest to biznesowy standard w przemyśle farmaceutycznym.

Tak naprawdę działania doktora Reubena nie są aż tak niezwykłe. Firmy farmaceutyczne rutynowo płacą łapówki naukowcom oraz lekarzom. Czasopisma medyczne regularnie publikują fałszywe, oszukańcze badania. Członkowie paneli certyfikujących FDA (Food and Drug Administration – federalna agencja dopuszczania żywności i lekarstw w USA) regularnie powołują się na sfałszowane badania w procesie podejmowania decyzji. Media w relacjach z badań naukowych też regularnie cytują sfałszowane wyniki.

Innymi słowy – sfałszowane wyniki są szeroko rozpowszechnione we współczesnej medycynie. Właściwie przemysł farmaceutyczny nie może bez tego funkcjonować. To właśnie sfałszowane badania dają mu najskuteczniejsze efekty rynkowe oraz najsilniejsze aprobaty FDA. Tacy szarlatani, jak doktor Scott Reuben, są ważną częścią farmaceutycznego mechanizmu do robienia zysków, ponieważ bez sfałszowanych badań, przekupstwa i korupcji ten sektor przemysłu miałby bardzo niewiele badań.

Zwróćmy szczególną uwagę na fakt, że w Anesthesia & Analgesia (usypianie i znieczulanie) chętnie publikowano sfałszowane badania doktora Reubena nawet pomimo tego, że to medyczne czasopismo twierdzi, iż jest „naukowym” medycznym wydawnictwem recenzowanym (peer review). Doprawdy to śmieszne, że naukowe medyczne czasopismo chętnie publikuje fałszywe badania z danymi, które po prostu wymyślił sobie autor badań. Być może te czasopisma medyczne powinny w uniwersyteckich bibliotekach zostać przeniesione z sekcji non-fiction i umieszczone w działach z literaturą science fiction.

Pamiętajmy też, że wszyscy orędownicy leków, szczepionek i mammografii z ignorancją twierdzą, że ich medycyna konwencjonalna jest oparta na „rzetelnej nauce.” To jest wszystko naukowe i godne zaufania – twierdzą – oskarżając medycynę alternatywną, że jest „umizgiwaniem się” i nienaukowym myśleniem życzeniowym. Powinni teraz spojrzeć w lustro i zdać sobie sprawę, że to ich własny system medycyny szarlatańskiej w dużej mierze jest oparty na fałszywych badaniach naukowych, przekupstwie i korupcji.

Właściwie trzeba się śmiać, gdy słyszymy jak promotorzy szczepionek i leków twierdzą, że ich medycyna jest „naukowa„, podczas kiedy medycyna naturalna jest „niesprawdzona„. Z pewnością to jest naukowe – prawie tak naukowe, jak fabuła w popularnym komiksie, albo tak wiarygodne, jak lekarska licencja sześciolatka, który właśnie wśród podarków pod choinkę otrzymał zestaw „Pobaw się w doktora„. Wielu badaczy-farmakologów miałoby lepsze kariery, gdyby zamiast prac naukowych pisali powieści fiction.

Wszystkim tym, którzy z ignorancją twierdzą, że nowoczesna nauka farmaceutyczna jest oparta na „dowodach naukowych”, trzeba tylko podać te trzy słowa: Doktor Scott Reuben.

Firmy farmaceutyczne wspierają fałszywe badania

Nie zapominajmy, że firmy farmaceutyczne otwarcie wspierały badania doktora Scotta Reubena. Bowiem one płaciły mu za to, ażeby kontynuował fabrykowanie badań.

Firmy farmaceutyczne uważają się za niewinne temu wszystkiemu, ale przecież za kulisami musiały wiedzieć co się faktycznie dzieje. Badania doktora Reubena były po prostu zbyt konsekwentnie korzystne dla interesów firmy farmaceutycznej, aby być naukowo uzasadnione. Jeżeli firma farmaceutyczna chciała „udowodnić”, że ich specyfik był dobry dla nowych zastosowań, wszystko co musieli zrobić, to poprosić doktora Reubena o przeprowadzenie badań, puszczając oko. ‑ Oto kolejne pięćdziesiąt tysięcy dolarów na badania, czy nasz lek jest dobry na ból po operacjach chirurgicznych (i znowu mrugnięcie).

I niebawem doktor Reuben magicznie zmaterializuje całkiem nowe badania, które właśnie „udowodnią” to, co dokładnie sponsorująca firma farmaceutyczna chciała udowodnić. Zwolennicy zachodniej medycyny twierdzą, że nie wierzą w magię, ale jeżeli chodzi o badania kliniczne, faktycznie to robią: wszystkie wyniki, które chcą zobaczyć, zaraz pojawiają się magicznie, gdy tylko odpowiedni naukowiec zostaje opłacony za zmaterializowanie wyników z cienkiego powietrza, i jak magik wymachując różdżką czarodziejską zaśpiewa „Abra kadabra … niech się staną DANE NAUKOWE!” Shazam! Dane z badań naukowych materializują się tak po prostu. To wszystko zostaje wpisane do artykułu „naukowego„, który również w magiczny sposób zostaje opublikowany w czasopismach medycznych, które nie zadają choćby jednego pytania, mogącego wykryć oszustwo naukowe. Sądzę, że poza wszystkim ci ludzie wierzą w magię, prawda? W przypadku gdy brakuje nauki, trochę „badawczej magii” wygodnie wypełnia lukę.

Cały ten system to jest kpina z prawdziwej nauki. Jest to system obsługiwany przez przestępców, którzy wytwarzają wszelkie „dowody naukowe” potrzebne, aby je opublikować w czasopismach medycznych i uzyskać dopuszczenie przez FDA dla leków, co do których są w pełni świadomi, że zabijają ludzi.

Czym jest „Medycyna oparta na dowodach”?

Fakt, że taki naukowiec, jak doktor Reuben może z powodzeniem wytwarzać fałszywe wyniki badań, potem je opublikować w recenzowanych czasopismach naukowych, i czynić tak bezkarnie przez 13 lat – rzuca teraz nowe światło na to, co się naprawdę kryje pod pojęciem „Medycyny opartej na dowodach”.

Przepis na medycynę opartą na dowodach jest dość prosty: Sfabrykuj dowód! I opublikuj w jakimkolwiek wiodącym czasopiśmie medycznym. Następnie możesz przywoływać sfabrykowany dowód jako „fakt!”.

Gdy promotorzy leków i szczepionek w swojej obronie uciekają się do „Medycyny opartej na dowodach”, należy pamiętać, iż spośród ich tzw. dowodów wiele zostało całkowicie sfabrykowanych. Kiedy twierdzą, że ich dział chemicznej i toksycznej medycyny opiera się na „prawdziwej nauce„, to naprawdę oznacza, że jest oparta na fałszywej nauce, którą oni wszyscy potajemnie zgodzili się nazywać „prawdziwą nauką„. Kiedy twierdzą, że „fakty naukowe” wspierają ich stanowisko, to tak naprawdę oznacza, że owe „fakty” zostały sfabrykowane przez naukowców-kryminalistów za łapówki płacone przez firmy farmaceutyczne.

Okazuje się, że „Medycyna oparta na dowodach” prawie już nie istnieje. A nawet jeśli, to skąd wiesz, które badania są rzetelne, a które sfabrykowano? Jeżeli renomowany, dobrze płatny naukowiec może sfałszowane artykuły publikować przez 13 lat w wiodących czasopismach naukowych – bez przyłapania przez recenzentów – to jaka jest wiarygodność całego recenzowanego procesu wydawniczego w nauce?

A to oznacza: „Medycyna naukowa” jest całkowitym oszustwem.

I to oszustwo nie ogranicza się jedynie do doktora Scotta Reubena. Pamiętajmy: on zaangażował się w rutynowe oszustwa badawcze przez 13 lat zanim go przyłapano. Jest prawdopodobnie tysiące innych naukowców zaangażowanych w podobne nadużycia badawcze w tej chwili, którzy nie zostali jeszcze złapani na gorącym uczynku. Ich fałszywe prace badawcze bez wątpienia zostały już opublikowane w „naukowych” czasopismach medycznych. Zostały zacytowane w prasie popularnej. Zostały powołane przez decydentów FDA dla podjęcia decyzji o dopuszczeniu leków jako „bezpiecznych i skutecznych” do powszechnego stosowania.

Czyli jednak pod tym wszystkim nie ma nic więcej, niż oszustwa i szarlataneria. Jasne, że mogą wystąpić jakieś rzetelne badania pomieszane z fałszywymi, ale jak możemy odróżnić jedne od drugich?

Jak mamy mieć zaufanie do tego systemu, który twierdzi, że posiada monopol na prawdę naukową, ale w rzeczywistości jest tylko przykrywką dla bezspornych oszustw naukowych?

Nie ustawaj w dobrej robocie, doktorze Reuben

Dziękuję ci, doktorze Reuben, za pokazanie nam prawdy o przemyśle farmaceutycznym, o szarlatanerii badawczej, o śmiesznych „naukowych” czasopismach, o przekupstwie oraz korupcji, które charakteryzują dzisiejszy przemysł farmaceutyczny. Zrobiłeś więcej, aby rzucić światło na prawdziwą naturę przemysłu farmaceutycznego, niż mogłoby kiedykolwiek dokonać tysiąc artykułów na stronie NaturalNews.com .

Wytrwaj w dobrej robocie. Jestem pewien, że po zapłaceniu grzywny i odsiedzeniu niewielkiego wyroku w więzieniu, na twoje usługi będzie wciąż duże zapotrzebowanie od wszystkich czołowych firm farmaceutycznych, które potrzebują jeszcze więcej „naukowych” badań do sfabrykowania i dostarczenia do czasopism medycznych.

Możesz być nieuczciwą, odrażającą istotą ludzką dla większości tego świata, ale jesteś ogromnym atutem dla przemysłu farmaceutycznego i oni ciebie potrzebują żebyś powrócił! Jest więcej badań, które muszą być sfabrykowane w niedalekiej przyszłości, jest więcej sfałszowanych artykułów, które muszą zostać opublikowane, i jest więcej jeszcze bardziej niebezpiecznych lekarstw, które muszą otrzymać zatwierdzenie przez FDA. Pospiesz się!

Bo jeżeli jest takie miejsce, gdzie skrajna nieuczciwość jest szczodrze nagradzana, to jest to w przemyśle farmaceutycznym, gdzie trucizny są dopuszczane jako leki, a fikcja jest publikowana jako prawda.

Źródła dla tego artykułu:

http://www.nbcconnecticut.com/news/local-beat/Fake-Study-Lands-Doctor-in-Hot-Water-81727667.html
http://blogs.wsj.com/health/2010/02/10/vioxx-lawsuits-whats-been-settled-whats-still-going/
http://www.medpagetoday.com/PublicHealthPolicy/Ethics/17985
http://www.theday.com/article/20100115/NWS01/100119833

27 myśli nt. „Naukowiec z Big Pharma przyznaje się do sfałszowania prac badawczych dla Pfizer’a i Mercka

  1. Naukowcy oszukują dla sławy i pieniędzyhttp://www.gazetawroclawska.pl/artykul/498935,naukowcy-oszukuja-dla-slawy-i-pieniedzy,2,id,t,sa.html

    „Naukowcy oszukują jak każdy? Ba, może nawet oszukują częściej. Fałszują wyniki badań albo w ogóle ich nie prowadzą i ogłaszają wyniki. Jedni chcą być sławni, inni są leniwi, a muszą się czymkolwiek wykazać.
    (…)Kilka lat temu znane czasopismo naukowe „Science” przeprowadziło badania wśród trzech tysięcy amerykańskich naukowców. Zapytano o etykę w nauce. W anonimowej ankiecie ponad 30 proc. badaczy przyznało, że ma na sumieniu mniejsze lub większe oszustwa i „ulepszenia” wyników swoich badań. Ponad 15 procent ankietowanych przyznało, że zmieniało metodologię lub wyniki badań właśnie pod presją instytucji finansującej ich prace. Kolejne 15 proc. zignorowało „twarde efekty” doświadczeń i wpisało wyniki, sugerując się własnym przekonaniem, że tak właśnie powinno wyjść… 6 proc. badaczy w ogóle zignorowało wyniki, które podważały ich wcześniejsze odkrycia.”

  2. Sabrina ! Zahipnotyzowani sa tez czesto hipochondrykami produkowanymi nalukowo na uzytek producentow trucizn, chociaz warto posluchac tego „hipochondryka” , zeby zrozumiec ich zdrowotne rozterki :

  3. Ręce opadają….

    Proces recenzji pracy badawczej w piśmie naukowym mniej więcej wygląda tak: w redakcji jest paru ludzi z tytułami naukowymi, którzy są ekspertami w dziedzinie objętej recenzowaną pracą i po prostu czytają pracę. Jeżeli merytorycznie nie zawiera błędów metodologicznych, czy błędów logicznych. opisany proces doświadczalny jest spójny i klarowny, analiza wyników tez, przeprowadzona w sposób poprawny, praca wnosi coś nowego, nie jest plagiatem itp – to przechodzi do publikacji. Po opublikowaniu staje się dostępna innym uczonym, którzy mogą powtórzyć opisany eksperyment i opublikować swoje własne wyniki badań i obserwacji, zgodzić się lub nie z poglądami wyrażonymi w pierwotnej pracy

    I tu pies pogrzebany.

    Bardzo dobrze orientujący się w zagadnieniu naukowiec może napisać pracę „z sufitu”, ośrodek naukowy dostający potężny grant za napisanie „pracy pod zamówienie” (tzw artykuł sponsorowany) przymyka oczy by grant nie przepadł i praca ukazuje się, bo nie zawiera błędów merytorycznych.
    No i weryfikacja : by zweryfikować prawdziwość czy słuszność założeń danego doświadczenia i płynących zeń wniosków, trzeba by wykonać taki sam eksperyment, czyli POWTÓRZYĆ GO i zestawić uzyskane dane z danymi pracy oryginalnej i opublikować wyniki. Jeżeli ta pierwsza praca była sfinansowana dużą suma pieniędzy, to nie zawsze znajdą się takie same pieniądze na powtórzenie kosztownych badań, a jak wiemy, ośrodki akademickie utrzymywane z funduszy państwowych „przędą” raczej cienko – mają się dobrze ośrodki czy laboratoria finansowane przez bogate korporacje czy firmy farmaceutyczne. A wynagrodzenie za pracę również.

    I kółko zamyka się – jedynym czynnikiem porządkującym ten bałagan może być tylko szeroko, pojęta etyka i uczciwość zawodowa, skoro na wynikach danego badania prowadzonego za grube pieniądze ktoś podejmuje decyzję kosztującą nieraz grube pieniądze.. I całkiem słusznie ukarano kolesia. By sprawiedliwości stało się może troszkę bardziej zadość, myślę że należy oddać honor mu w jednym: koleś miał odwagę wreszcie przyznać się, a nie „szedł w zaparte”.

    Druga rzecz to tzw „wishful thinking” – po prostu chętniej dostrzega się to, co jest zgodne z naszymi oczekiwaniami – łatwo wpaść w tę pułapkę prowadząc proces doświadczalny i wyciągając zeń wnioski, nawet kierując się jak najbardziej uczciwymi przesłankami.

  4. Tak gwoli uzupełnienia mojego w.w wpisu: weryfikacja poprzez powtórzenie doświadczenia całkiem niezależnie, przez innego eksperymentatora.

  5. Badania naukowe bardzo łatwo sfałszować. Magia nazwiska, uniwersytetu czy „renomowanego pisma naukowego” działa jak hipnoza. Wiemy, że jest mnóstwo badań „sponsorowanych”, jak w tym przypadku (to naprawdę nie jest odosobniony przypadek), więc obecna nauka 9szczególnie onkologia i wakcynologia) staje się coraz bardziej niewiarygodna. Możliwa jest też sytuacja odwrotna, kiedy rzetelne badania naukowe spotykają się z szykanami i represjami. Wystarczy, że sprzedajni pseudo-uczeni podniosą wściekły jazgot, żeby wycofać prace naukowe z druku, a naukowców napiętnować, jak to się stało z drem Wakefieldem (tu przykładów również jest więcej). To są skutki uznawania „konsensusu naukowego” zamiast naukowej prawdy. Nie liczy się siła argumentu, lecz argument siły. Globalne ocieplenie zostało uznane na drodze konsensusu, a nie za sprawą niezbitych dowodów naukowych.

  6. @Nieustraszona (3) i Zielarka (8) : Można poczytać więcej i się uśmiać jeszcze troszkę – przedwojenny humor z klasą 🙂 http://www.bozenapa.republika.pl/kpiny.html – Marian Załucki ciąg dalszy – choćby „Przygoda w poczekalni” . Zagrany w filmiku :”Hipochondryk ” tez tam jest.

  7. w temacie, tyle, że od strony koncernów farmaceutycznych. Polecam książkę John’a Virapen’a „Skutek Uboczny-Śmierć”
    wklejam opis książki z księgarni internetowej

    Wyznania pracownika koncernu farmaceutycznego.

    Koncernom farmaceutycznym zależy na tym, żebyśmy byli stale chorzy. Chcą nam wmówić choroby. A jedynym powodem takiego postępowania są pieniądze.

    Czy wiecie, że…
    – koncerny farmaceutyczne wydają ponad 35 000 euro (przeszło 50 tys. dolarów) rocznie na jednego lekarza, by przepisywał ich produkty?
    – ponad 75% czołowych naukowców w dziedzinie medycyny jest opłacanych przez przemysł farmaceutyczny?
    – niekiedy leki zostają dopuszczone i wprowadzone na rynek dzięki korupcji?
    – ludzie branży farmaceutycznej wynajdują nowe choroby i prowadzą działania marketingowe tak, by zwiększyć sprzedaż, a tym samym wartość akcji firm farmaceutycznych?
    – koncerny farmaceutyczne coraz częściej biorą na celownik dzieci?

    Efekt uboczny – śmierć to oparta na faktach opowieść o korupcji, przekupstwie i oszustwach napisana przez dr. Johna Virapena, który określany jest jako „osoba wtajemniczona z kręgu Wielkiej Farmacji”. W czasie 35 lat pracy w branży farmaceutycznej (głównie jako dyrektor generalny Eli Lilly and Company w Szwecji) Virapen był odpowiedzialny za wprowadzenie na rynek różnych leków. Wszystkie miały efekty uboczne.

    Autor opowiada teraz całą prawdę i ujawnia brudne tajemnice, których mieliśmy nigdy nie poznać.
    „Przekupiłem szwedzkiego profesora, by zwiększyć szansę rejestracji Prozacu® w Szwecji.” – John Virapen

  8. Radomir ! Morderstwo jest morderstwem i obojetnie pod jakim przychodzi plaszczykiem. Zolnierze gina na wojnie, bo takie jest ich ryzyko „zawodowe”, a wielu z nich WIERZY , ze ich OFIARA nie pojdzie nadaremnie.

    Cywile ida dobrowolnie na rzez , bo WIERZA glupio w „leki” z apteki i w mafie „bogow” w bieli, zanosza tez swoje dzieci na szczepienia , bo one nie moga decydowac za siebie, tak jak przy obrzadku „chrztu swietego”, a nienasycone wampiry oblizuja sie w oczekiwaniu na dalsze OFIARY , ktore zdobywaja idac doslownie po TRUPACH :

  9. Utrzymanie przymusu szczepień

    Mimo doniesień medialnych o tym, że GIS sprzyja zniesieniu przymusu szczepień (1-3) z odpowiedzi na nasz list otwarty z zeszłego roku (4) i wypowiedzi Głównego Inspektora Sanitarnego Przemysława Bilińskiego na posiedzeniu Komisji Zdrowia z 22.05.2012 r. (5) płyną zupełnie inne wnioski.
    Przedstawiciele naszego stowarzyszenia mieli możliwość przedstawienia poprawek na wcześniej wspomnianym posiedzeniu, ponieważ obecnie obowiązujące przepisy są niejasne i prowadzą do błędnych interpretacji, a wszelki przymus w kwestii szczepień stoi w jawnej sprzeczności z Konstytucją RP oraz prawem europejskim, Europejską Konwencją o Ochronie Praw i Godności Istoty Ludzkiej wobec Zastosowań Biologii i Medycyny i prawem pacjenta do świadomej odmowy albo zgody na zabieg medyczny, jak również Traktatem Lizbońskim oraz Kartą praw podstawowych Unii Europejskiej. Poprawki nie zostały jednak przegłosowane, ponieważ ich uzasadnienie uznano za niewystarczające w kwestii zgodności z innymi przepisami i wyjaśnienia spraw finansowania.
    Na 16 posiedzeniu Sejmu miało miejsce drugie czytanie rządowego projektu nowelizacji Ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi oraz Ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej z dn. 14 marca 1985 r. (6), podczas którego poseł Tadeusz Dziuba powiedział z mównicy sejmowej:
    „Skoro mowa o braku empatii ze strony służb sanitarnych i medycznych, to trzeba przywołać dość powszechne obecnie w ich gronie narzekanie na – jak to się określa – pogarszający się stosunek do szczepień. Cóż jednak służby te robią, by trend ten odwrócić? Według mej wiedzy odpowiedzią jest narastające egzekwowanie od rodziców obowiązku szczepienia dzieci poprzez nakładanie na nich grzywien, oczywiście w przypadkach, jeżeli ten obowiązek nie jest wykonywany. Efekt jest taki, że ci rodzice, przecież niedziałający bezmyślnie, samoorganizują się, w szczególności zrzeszają się w stowarzyszenia, tworzą szczególny, rosnący ruch oporu przeciwko obowiązkowi szczepień. Służbom sanitarnym i medycznym wyraźnie brakuje wyobraźni do tego, żeby zauważyć, że znacznie produktywniejsza z ich punktu widzenia byłaby metoda deliberacji, czyli poszukiwania zgodności, nawet jeśli zakres tych zgodności byłby ograniczony.”(7)
    Problem przymuszania do szczepień przez nakładanie grzywien jest obcy lub obojętny posłom, a ze strony urzędników nie ma woli zmiany obecnej sytuacji. Nie biorą również pod uwagę faktu, że państwo nakładając obowiązek przenosi na budżet możliwe obciążenia związane z wypłacaniem odszkodowań za niepożądane odczyny i powikłania poszczepienne.
    Przyjęty przez Sejm w piątek 15 czerwca 2012 r. projekt nowelizacji ustawy posiada kontrowersyjne zapisy m.in. zmianę definicji choroby zakaźnej, rozszerzenie uprawnień inspekcji sanitarnej oraz pozostałe opisane w naszym apelu do parlamentarzystów (8), które w praktyce mogą doprowadzić nawet do przymusowych szczepień całego społeczeństwa.
    Teraz projekt ma trafić do Senatu, a następnie zostanie podpisany przez Prezydenta.

    Odnośniki:
    1. Metro: „Przejdziem odrę, przejdziem świnkę” http://www.emetro.pl/emetro/1,85648,11599426,Przejdziem_odre__przejdziem_swinke.html
    2. RP: „Bez sankcji za brak zastrzyku” http://www.rp.pl/artykul/882777.html
    3. RP: „Nie należy karać finansowo za odmowę szczepienia” http://blog.rp.pl/goracytemat/2011/07/15/nie-nalezy-karac-finansowo-za-odmowe-szczepienia/
    4. Odpowiedź GIS na list otwarty STOP NOP. http://www.stopnop.pl/images/stowarzyszenie/2011-11-10%20odpowied%20gis.pdf
    5. Zapis posiedzenia Komisji Zdrowia z 22.05.2012 r. http://orka.sejm.gov.pl/zapisy7.nsf/0/8412EF81667FF0F6C1257A10004BEA30/%24File/0055807.pdf
    6. Rządowy projekt nowelizacji ustawy. http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/druk.xsp?nr=293
    7. Sprawozdanie stenograficzne z 16. posiedzenia Sejmu RP. http://orka2.sejm.gov.pl/StenoInter7.nsf/0/63AF70F038CAE744C1257A1D00103E16/$File/16_a_ksiazka.pdf
    8. Apel do parlamentarzystów o ujednolicenie prawa dotyczącego obowiązku szczepień. http://stopnop.pl/images/PDF/apel%20w%20sprawie%20szczepie.pdf

  10. Francja: początek procesu ws. toksycznego leku przeciw cukrzycy http://www.zdrowie.abc.com.pl/czytaj/-/artykul/francja-poczatek-procesu-ws-toksycznego-leku-przeciw-cukrzycy

    W Nanterre na przedmieściach Paryża rozpoczął się w poniedziałek proces cywilny przeciw firmie farmaceutycznej Les Laboratoires Servier – producentowi leku przeciw cukrzycy, który mógł spowodować śmierć od 500 do 2 tys. osób.
    Wyprodukowany przez Les Laboratoires Servier lek Mediator, który stosowany był również przez osoby odchudzające się, jako specyfik zabijający łaknienie, zawiera toksyczną substancję zbliżoną składem do amfetaminy.

    Postępowanie przeciw firmie farmaceutycznej zostało nagłośnione przez media i toczy się w atmosferze skandalu. Ponad 600 osób domaga się przed sądem w Nanterre odszkodowań od szefa i założyciela firmy Jacquesa Serviera oraz jego laboratorium, nie czekając na wyniki odrębnego śledztwa, jakie w tej samej sprawie prowadzi od września w Paryżu wydział sądu specjalizujący się w kwestiach związanych ze zdrowiem. Firmie Servier zarzuca się, że „z rozmysłem” zataiła skład leku, nie podając do wiadomości publicznej, że jego aktywnym składnikiem chemicznych jest benfluorex, zawierający substancję toksyczną zbliżoną do amfetaminy.

    Mediator mógł spowodować – w ciągu 30 lat – śmierć 500 osób; według innych ocen w samym tylko 2000 roku z powodu zażywania tego leku umrzeć mogło od 1 do 2 tys. ludzi. Lek, który przyjmowały zarówno osoby chore na cukrzycę, jak i te, które się odchudzały został wycofany z rynku.

    Adwokaci Les Laboratoires Servier podjęli w poniedziałek w Nanterre „agresywną kampanię proceduralną” – jak pisze AFP – chcąc odroczyć proces karny przeciw 90-letniemu Servierowi i czterem byłym pracownikom laboratorium. Grozi im kara czterech lat więzienia oraz grzywna wysokości 37,5 tys. euro, a samej firmie – kara w wysokości 150 tys. euro. Obrona argumentuje, że laboratorium nie może być sądzone dwa razy w tej samej sprawie. Według agencji AP zarzuty postawiono jak dotąd siedmiu osobom, a lek zabił około 500 osób.

    Adwokat poszkodowanych Charles-Joseph Oudin powiedział jednak, że jego klienci domagają się „przykładnego ukarania laboratorium Servier”, które „od lat zdawało sobie sprawę z toksyczności leku”.

    Według AP szkodliwe właściwości leku zostały zatajone przez firmę, gdy walczyła ona o dopuszczenie do jego dystrybucji. Mediator trafił na rynek w 1976 roku. (PAP – 15.05.2012 r.)

  11. A czy zauważyliście, że od jakiegoś czasu, ciagle pieprzy sie o kleszczach i zagrażających nam za ich sprawą chorobach – na które, rzecz jasna, sa leki i szczepionki? Kiedyś się o tym nie mowilo, nie było takiej kampanii. człowiek szedł do lasu, na jagody i grzyby, wracał i…nic. A teraz piernicza, że nawet w ogródku przydomowym czai się ta mała franca, która przenosi chorobę zwana boreliozą. Jest ona niezwykle przyjazna kartelom, bo choroba nieuleczalna jest i antybiotyki i leki zapobiegające jej rozwinieciu sie trzeba żreć. No i jeszcze zapalenie opon mózgowych to małe gówno roznosi. Ale nie bój nic, w trosce o twoje zdrowie opracowano szczepionkę, którą warto siebie i rodzinę przed kanikułą zaszczepić. Wiecie co? Ja się boje, ja nie wiem, jak ja mam życ, bo nigdy się kleszczami nie przejmowałam, a tu takie niebezpieczeństwo czyha z moje trawie, w której brodze kazdego popoludnia!

  12. Kalandrafel ! Te kleszcze i zwiazana z tym panika plus rozwiazanie w postaci szczepionek , to juz tez stary trik z kapelusza magikow mafii farmaceutycznej…
    Byc moze w Polsce tez pojawia sie egzotyczne „komary tygrysowate”, bo juz zachod odwiedzily i musza tez mendialne przywedrowac na srodeki wschod jewropy.

    Germance mendialnie ocipieni przychodzili masowo na dyzury lekarskie z wielkim strachem w oczach po ugryzieniu ich przez malutkiego komara w czasie cieplych dni lata, a RTL i spolka donosily uprzejmie o komarach „tygrysowatych” zawleczonych z Afryki na statkach.

    Opierdzielil mnie taki jeden pacjent, ze nic o tym nie wiedzialam , gazet i telawizji nie czytam…Byl tak potwornie wystraszony, a tu za nic nie moglam stwierdzic nawet malego obrzeku czy zadrapania w miejscu wklucia sie komara europejskiego przez koszule tego spanikowanego czlowieka…

    Przyjdzie kolej na Lachy latem, jak tylko komary poczuja spoconych gojow na wybiegu… Na kleszcze mialam juz w kieszeni pincete do ich wyciagania , bo ludzie tlumnie przychodza z takimi „naglymi” przypadkami na dyzury.

    Dlugo musialam niektorym tlumaczyc bezsens tych szczepien, a szczegolnie ryzyko z tym zwiazane. Na skrawkach ligniny skladowalam te kleszcze i wpadlam na pomysl ich „hodowli” dzielac sie z tymi zamiarami z telefonistami , bo przeciez taka „hodowle” mozna by bylo rozsiewac latem wsrod spacerowiczow , zeby ich jeszcze wiecej przychodzilo do doktorow i nabijalo im kase na tej perfidnej panice. Bylo by to moze smieszne, gdyby nie ta cala tragika przy glebszym spojrzeniu na mechanizmy siejace te roznorodna histerie hodowana przez mafie farmaceutyczna.

    Raz nawet nie musialam nic tlumaczyc o ryzykach „szczepien” zwiazanych z kleszczami, bo pewien czlowiek mial na plecach tylko czarnego zaskornika i towarzyszacy mu syn smial sie z tego, ze sami wczesniej temu „kleszczowi” sie nie przyjrzeli, no tak, bo jesli nawet strach ma wielkie oczy , to tez niedowidzi…prawdy.

    W „nowoczesniej” juz rozwinietym Zachodzie pojawily sie juz szczepionki tez na astme, na uczulenia,…i moze jeszcze inne, a o ktorych nic nie wiem, bo nie czytam zeitungow dla doktorow.

  13. Chyba już tu opisałam fabularyzowaną historyjkę z życia lekarzy – chyba na Zone Reality leci co jakiś czas taki serial z życia młodych lekarzy z USA, czyli autentyczne historie z początków ich kariery, kiedy jeszcze byli studentami na praktykach lub stażystami. Jednemu z nich trafił się pacjent, który przyleciał z obłędem w oczach ze strachu, że mógł go ugryźć komar roznoszący gorączkę Zachodniego Nilu. Lekarz go zapewnił, że nic mu nie jest i że nie ma żadnego zagrożenia tą chorobą, ale facet osunął się na podłogę nieprzytomny. Badania wykazały, że to nie jest gorączka ZN, lecz ciężkie zatrucie jakimiś chemikaliami. Kiedy pacjent leżał bez świadomości pod kroplówką młody doktor z jego córką wybrali się do jego domu, żeby sprawdzić, czym mógł się zatruć. Okazało się, że z powodu panicznego lęku przed komarami zakleił wszystkie okna i drzwi folią i spryskał cały dom środkami owadobójczymi, które tak śmierdziały, że doktor mało nie padł trupem na progu. Tak może się skończyć mendialna zabawa w straszenie ludzi wyimaginowanymi zagrożeniami. Niektórzy wierzą we wszystko, co telewizor gada i zachowują się całkowicie irracjonalnie. Może jakaś firma farmaceutyczna trochę na tym zarobiła, ale nikt nie przewidział, że zarobek przyjdzie z tak niespodziewanej strony, jak konieczność leczenia faceta otrutego muchozolem.

    A z tymi kleszczami, to jest tak, że jak świat światem ludzie pracowali w lesie i nikt nigdy nie słyszał o tym, że jakieś kleszcze mogą roznosić jakąś zarazę. Aż tu nagle pewnego roku mendialne szczekaczki rozjazgotały się jak wściekłe, że wejście do lasu BEZ SZCZEPIENIA grozi śmiercią lub kalectwem. Przerażeni ludzie zaczęli się masowo szczepić (my oczywiście, jako element aspołeczny olaliśmy tę histerię ciepłym moczem), a rok później, te same reżimowe szczekaczki nieco ciszej wyszczekały, że więcej osób ucierpiało na skutek bardzo poważnych powikłań poszczepiennych niż kiedykolwiek zachorowało na boreliozę.

    Jeszcze jakiś czas później jakiś portal dla rolników i leśników przedstawił wyliczenie, ile kosztowała ta akcja. Było to chyba min. 100 zł od jednego pracownika leśnego na rok. Po podliczeniu wszystkich zaszczepionych na przestrzeni iluś tam lat wyszła prawdziwie astronomiczna i wprost niewiarygodna suma, którą skosiły za nic firmy farmaceutyczne.

  14. PS. w zeszłym roku straszyli szczającymi na jagody lisami. Ciekawe, kto na tym zarobił? Czyżby zbieracze jagód?

  15. Jagody bardzo wartosciowe są, więc niewskazane jest by je ludziska jedli.

  16. @Astromaria przypadek tego goscia przypomniał mi jak w Stanach w jednym radiu mówiono o fikcyjnym przybyciu albo ataku kosmitów, przez cały dzień albo nawet kilka dni a ludzie co bardziej podatni na takie sugsie zgłaszali sie na policje że widzieli a nawet zostali zaatakowani 🙂

  17. Firmy farmaceutyczne, żyja ze strachu ludzkiego przed chorobami.
    Ludzie stracili swiadomość i instynkt samoobronny. Prędzej w lesie męda ludzka zrobi krzywdę niż zwierzątko. Ja tam chodze po lesie i żadnych kleszczów nie przynoszę.
    Dobre ubranie i czosnek w przeddzień w jedzonku, można wysmarować buty nogawki od spodni i kapelusz kamforą.

  18. Jak poczuję w lesie czosnek i kamforę oraz usłyszę turkot uciekających w popłochu robali to mogę być pewien, że oprócz mnie spaceruje w kniejach Hovara. 😉 Krótko mówiąc; odnajdę Cię po śladach, ha, ha, ha…

  19. @Logo
    My słowianie pochodzimy z tych lasów i nie powinnismy sie ich obawiać. Nic nam w lesie nie grozi. Las i pole przez 10 000 lat nas tutaj żywi. Nie potrzebujemy specyfików zrobinych chemicznie by uzyskać odporność, jesteśmy odporni bardziej niz inni.
    Ostatnio wyczytałam u monitora o badaniach DNA słowian.
    „Do badań naukowych wzięto chromosomy dużej grupy mężczyzn z różnych populacji Eurazji. Wydzieliły one z olbrzymiej tzw. słowiańską haplogrupę, którą oznaczono R1a1a7 (M458). Zarazem obliczono czas dzielący nosicieli tej haplogrupy R1a1a7, a dzielący współczesnych mężczyzn R1a1a7 według stawek mutacji Zhivotovsky’ego. Okazało się, że wśród populacji europejskich najstarszych przodków posiada polska haplogrupa R1a1a7, której naliczono 10700 lat.”
    tutaj mapka http://www.monitor-polski.pl/wp-content/uploads/2012/06/Adam-i-Ewa-mowili-po-polsku-1.jpg
    cos w tym musi być bo nastepna mapka zachorowalnośc na dzumę

    Moze to byc równiez jakis czynnik łączący zachorowalność z DNA.

    Szczepienia mogą zmieniac DNA.
    A swoja drogą nasze DNA jest starsze niż Sfinks.

  20. Tu urywek z „Protokolow…” :

    OWLADNIECIE WYKSZTALCENIA I WYCHOWANIA
    Wtracilismy się do jurysdykcji, do systemu wyborczego, do prasy, do wolnośći osobistej, a przede wszystkim do wyksztalcenia i wychowania, jako kamieni wegielnych wolnego bytowania.

    FALSZYWE TEORIE
    Oglupilismy, odurzylismy i zdemoralizowalismy mlodziez gojów przy pomocy wychowania w zasadach znanych nam jako falszywe, lecz wpajanych przez nas.

  21. Tu o szczepieniu chorob :

    SZCZEPIENIE CHORÓB ORAZ PODSTEPY ŻYDOSTWA
    Wiecie doskonale, że dla stworzenia moznosci wyrazenia pragnien podobnych przez wszystkie narody niezbedne jest macic we wszystkich krajach stosunki narodowe i rządy, aby przemeczyc ogól nieladem, nienawiśćia, walka, a nawet meczenstwem, glodem i nedza. Wówczas goje nie beda widzieli innego wyjscia jak tylko oddanie się zupelnie i ostatecznie pod nasza władzę Gdybyśmy dali narodom wytchnienie, wówczas nie wiadomo, czy kiedykolwiek nastapilaby ta upragniona chwila.

    Zeby w koncu pojac i zrozumiec wszystko to, co sie wokol dzieje, to trzeba koniecznie przeczytac calosc „Protokolow…” :

    http://www.radioislam.org/protocols/index-polish.htm

  22. Pingback: Szokująca prawda o szczepieniach ujawniona. Sanepid i PZH zatajają ważne dane! | Portal Jarka Kefira - wiadomości, informacje, wydarzenia

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s