Rak płuc z przerzutami, czyli historia Janet Sommer z serialu „Nieuleczalni”

Matka Janet była palaczką i zmarła na raka, gdy Janet miała 19 lat. Janet została pielęgniarką, pracowała w szpitalu i żyła aktywnie, dbała o zdrowie i dobrze się odżywiała. Zawsze twierdziła, że w razie choroby nie podda się chemioterapii. Wyszła za mąż i miała dwóch synów, po latach jej małżeństwo się rozpadło, ale pozostali z byłym mężem przyjaciółmi.

Po rozwodzie musiała dużo pracować, żeby utrzymać siebie i dzieci, a stres związany z pracą odcisnął piętno na jej zdrowiu. Czuła, jakby ktoś naciskał pięścią na jej mostek. Zaniepokoiło ją to, więc poszła do zaprzyjaźnionej lekarki i poprosiła o zbadanie. Badanie nic nie wykazało. Ponieważ objaw się utrzymywał zwróciła się do innego lekarza, który skierował ją na prześwietlenie i badanie krwi. Zaniepokojony wynikami zlecił tomografię. Badanie wykazało liczne guzy w płucach i w wielu innych narządach.

Onkolog, do którego się udała dawał jej nie więcej niż pół roku życia.

Przerażona udała się do innego, a ten powiedział, że zostało jej 6 tygodni. Pomyślała, że to za mało, żeby przygotować się na śmierć i sprzątnąć dom. Miała 45 lat i dwoje dzieci na utrzymaniu. Jej siostra nie uwierzyła w ten wyrok, a ojciec się przeraził.

Wróciła do pierwszego onkologa, a ten przekonał ją do leczenia. Poddała się operacji usunięcia guzów z tylnej części brzucha po czym powiedziała o wszystkim synom. Starszy się rozpłakał, a młodszy zastosował myślenie magiczne. Uznał, że jeśli nie przyjmie tego do wiadomości, to problem zniknie.

Przerażona Janet poddała się serii 6 zabiegów chemii. Po tym „leczeniu” jej stan gwałtownie się pogorszył.

Nikt nie wierzył, że przeżyje.

Ważyła 32 kilogramy, wymiotowała, miała płyn w płucach, wyłysiała i wyglądała strasznie. Onkolog nalegał na dalsze leczenie i przekonywał ją, żeby przyjęła II serię chemii. Na szczęście jej lekarz rodzinny gorąco jej to odradzał. Twierdził, że na pewno tego nie przeżyje i że chemia ją zabije. Spytał ją, czy słyszała o medycynie alternatywnej i opowiedział jej o diecie makrobiotycznej.

Jako pielęgniarka nie wierzyła w medycynę alternatywną, więc odpowiedziała, że to dla hipisów.

Lekarz twierdził, że ludzie umierają od chemioterapii i przekonywał ją do diety. Powiedział, że dieta nie jest lekarstwem, ale bardzo wzmocni jej system odpornościowy. W końcu się zgodziła. Nie miała nic do stracenia.

W jej domu pojawił się konsultant o imieniu Francois, bardzo wysoki i bardzo chudy, z pociągłą twarzą. Janet była bardzo krytyczna i pomyślała, że nie podoba jej się ten facet i że nie chciałaby wyglądać jak ten chodzący szkielet.

Francois urządził pokaz gotowania dla niej, jej przyjaciółek i lekarza domowego. Ponieważ była za słaba, żeby gotować w jej domu na zmianę mieszkały przyjaciółki i pomagały jej w kuchni. Ze zdziwieniem oglądały nieznane im warzywa, np. kapustę pastewną.

Po tygodniu nowej diety Janet mogła swobodniej oddychać, ale w jej płucach wciąż zbierał się płyn, który trzeba było odciągać. Najbardziej przygnębiające było jednak to, że guzy wciąż rosły. Była bliska załamania, ale jednocześnie czuła się coraz lepiej. W końcu odzyskała wiarę, a po długich 5 miesiącach guzy zaczęły się kurczyć.

Po roku była w pełni zdrowa.

Kiedy poczuła się lepiej uświadomiła sobie, że chemia zaszkodziła jej bardziej niż rak i że jej wielki krytycyzm był objawem nierównowagi w organizmie. Kiedy zmieniła sposób odżywiania i zaczęła zdrowieć zmienił się jej sposób myślenia i stosunek do całego świata, w tym do ludzi. Odkryła też z radością, że osoby, które kochała odwzajemniają jej uczucia, czemu dały wyraz pomagając jej w chorobie. Było to zdumiewające i radosne odkrycie.

Zapisała się na kurs makrobiotyki i po czterech latach nauki zaczęła pomagać innym. Pomogła już setkom ludzi. Stosuje dietę i z każdym rokiem jest zdrowsza. Poznała mężczyznę swojego życia o imieniu Gary i wzięli ślub na statku z kuchnią makrobiotyczną.

34 myśli nt. „Rak płuc z przerzutami, czyli historia Janet Sommer z serialu „Nieuleczalni”

  1. Właśnie obejrzałem „Trucizna nasza powszednia” i polecam uwadze fragment o raku i kurkumie w Indiach. Od ~ 1.46 do 1.50:

  2. Fragment w kurkumą bardzo mi się podobał, więc dziś do obiadu dosypałam sporo tego żółtego proszku. Zastanawiam się, czy moje koty chciałyby to jeść?

  3. Też o tym myślałem, he, he, ale sądzę, że kotom jewropejskim mogłoby to zaszkodzić. 😉 Mnie najbardziej podobało się stwierdzenie, iż w niektórych regionach Indii nie występuje rak. Jedynie w jamie ustnej, bo żują tytoń. Przyczyną raka jest toksemia (pomijam psyche). To proste jak konstrukcja cepa.

  4. Śmiesznie wypadło moje zestawienie: „[…] iż w niektórych regionach Indii nie występuje rak. Jedynie w jamie ustnej […]” :mrgreen: Ech…

  5. LogoPedant ! Kiedys w dawniejszym „Przekroju” byl taki kacik z humorem zeszytow szkolnych, gdzie rozne takie zdaniowe wpadki wysylali nauczyciele sprawdzajacy wypracowania i utkwilo mi tanie zdanie z wypracowania o „Panu Tadeuszu” :” Robak mial wyrzuty po mordzie. „, hi,hi.

    Meczono nas w szkolkach takimi „wpadkami” i stawiano obnizone oceny po to tylko, zeby zniechecic do pisania osmieszaniem.

    Wazniejsza przeciez byla forma niz tresc i dlatego chyba lykaja prawie wszyscy osiagniecia w leczeniu raka chemioterapia az na trzy procent, bo te dziewiecdziesiat siedem po chemicznym mordzie nie sprawiaja wyrzutow u oprawcow , ktorzy nawet takie „wpadki” potrafia odwrocic na swoja korzysc piszac duzo o tym w „pochwalnym” tonie.

    Trzeba odwrocic kota ogonem w ich tekstach i w sprawie leczenia chemoterapia „raka” komentowac to tak, ze niestety statystycznie az dziewiecdziesiat siedem procent po niej umiera i tylko trzy procent przezywa ( chociaz w to osobiscie i tak nie wierze).

  6. LogoPedant, dziekuje za ciekawy film.Kurkuma jest juz od paru lat w mojej kuchni.Bardzo smaczna jest kiszona kapusta z kurkuma i curry.Teraz sypne do jedzenia troszke kurkumy mojemu kotkowi…

  7. @Nieustraszona

    Uwielbiałem ostatnią stronę „Przekroju”; Pana Filutka, humor z zeszytów i inne. Nie zapomnę rozcinania nożem poszczególnych stron gazety. 🙂

    @Zofia

    Nie ma za co dziękować, przecież. 😉 Spróbuję też dodać następnym razem kurkumy do kapusty kiszonej. (przedwczoraj ukisiłem po raz pierwszy modrą kapustę i jestem bardzo ciekaw jaki będzie miała smak, bo jest normalnie mocno słodka).

    ————————–

    Kolejna ofiara onkologii: http://kultura.gazeta.pl/kultura/1,114526,11664223,Adam_Yauch_z_Beastie_Boys_nie_zyje__Zmarl_na_raka.html

  8. Żyję, Mayu, tylko ostatnio trochę jakby zajęty, a nawet bardzo, co nie zmienia faktu że i Ty mało piszesz. 🙂

  9. Zastanawiałam się na co umarł Yauch i miałam poszukać, ale zapomniałam. Ale tego właśnie się spodziewałam. Oczywiście „nie zmarł na raka” lecz na onko-chemię.

  10. Kurkuma sprawdza się, ale najlepsze efekty daje w połaczniu z oliwą z oliwek i pieprzem lub chili…podobno. Tak więc ją stosuję do sałatek.
    A moja kuzynka właśnie rozpacza, bo po okolo 1,5 roku od naświetlania po usunięciu guza z piersi, „znaleziono jej coś w drugiej” (szukajcie a znajdziecie…) i jutro ma być wynik. Chciałaby może stosować coś z naturalnych metod, ale syn nie wybaczyłby jej, gdyby zrezygnowała z konwencjonalnego leczenia, bo on chce, żeby była na jego weselu…Ja już się zamknęłam, podesłałam jej wszystko, co powinna miec i byłaby już pewnei zdrowa, a przynajmniej nie doszłoby do rozprzestrzenienia…Szkoda słow i prundu, jak mówią w Wielkopolsce.

  11. Kalandrafel ! Fajnego ma synalka ta Twoja kuzynka , ktory chce przez swoje rozdmuchane ego miec rodzicielke na swoim weselu, no i na pewno bedzie na nim, tylko jak sie ugnie przed jego terroryzmem , to bedzie w tym weselu uczestniczyc tylko duchowo, a szkoda, bo weselne stoly w Polsce sa tak suto zastawiane.

    LogoPedant ! Znana ofiara onkologii przycmiewa miliony cichych ofiar tego chemicznego holokaustu i prowokuje nastepne z diagnoza „raka” tez do wziecia przykladu z tych „slynnych”.

    Zrozumialam tez przeslanie zawarte w zadaniu napisanym przez Hemingweya : „Nie pytaj komu bije dzwon, bo bije on rowniez dla ciebie … ”
    Szmatlawce opisuja ckliwie takie tragiczne koleje losu znanych ludzi i trzymaja sie wytycznych z „gory” po to tylko, zeby odwrocic uwage czytelnikow od totalnej sciemy onkologicznej, bo niby wszyscy „walcza” z „rakiem” nawet ci slynni , a kiedy to wlasciwie ta „walka” z gory jest skazana przez chemicznych ludobojcow na przegrana, na szybsze przejscie w mekach do innych wymiarow.

  12. zwróciłam uwagę na czosnek i żurawinę,trzeba jeść co dziennie,a czosnek można sadzić swój własny w ogródku lub doniczce i dodawać do wszystkiego nawet ten zielony,dziękuję za pouczający film,a jeszcze warto interesować się ziołami one są tak pomocne dla ludzi a przecież rosną koło nas i często mówimy o nich chwasty-daje do myślenia.

  13. @Astromaria, Nieustraszona

    Od dziś zaczynam poprawiać wszystkich, którzy będą mówić o kimś, że umarł na raka. Korekta dotyczy oczywiście powodu śmierci, czyli najczęściej chemioterapii. Amen.

  14. Najgorsze ze jakos nikt nie pali sie zeby dokladnie badac takie przypadki uleczenia z beznadziejnej diagnozy. Takich przypadkow jest duzo, wiem, bo znam osoby pracujace w hospicjach i takie rzeczy sie zdarzaja. Ludzie zdrowieja z totalnie beznadziejnego stanu, nawet bez zadnego leczenia ani diety. Lekarze te przypadki ignoruja lub twierdz ze poczatkowa diagnoza musiala byc zla, nikt nie wnika dlaczego osoba sie wyleczyla. Gdzie sie podziala ciekawosc naukowa?
    Takie filmy jak Nieuleczalni sa pozyteczne, ale to za malo. Potrzebne jest aby ktos sie dokladnie tym zajal. Tak samo jak efektem placebo. Oczywiscie nie ma w tym kasy, wiec nikomu nie zalezy, ale jestem optymistka ze moze ktos z mlodego pokolenia jednak zacznie wnikac w te tematy.

  15. @ zielarka: ci ludzie zdrowieją w hospicjach bez żadnego leczenia właśnie dlatego, że przestano ich leczyć!!! To leczenie ich zabijało. Jak go zaprzestano organizm po prostu wrócił do równowagi. To świadczy o tym, jaką mamy moc przywracania sobie zdrowia. Lekarze w tym przeszkadzają i stąd dramat.

  16. @Astromaria-jest czesto tak jak piszesz, wyzdrowieli, bo przestano ich leczyc. Chociaz pewnie tez dochodza inne czynniki, ale nikt sie nie interesuje jakie, bo mimo wszystko, jednak nie wszyscy zdrowieja gdy przestanie sie ich leczyc. Czesc ludzi zabija to, ze wierza w to co powiedzial lekarz czyli np.” ma pani 6 tygodni zycia” i umieraja dokladnie w wyznaczonym terminie. Sila umyslu niestety jest zupelnie niedoceniana w medycynie.

  17. @ zielarka: dokładnie jak piszesz, umierają w terminie przewidzianym przez lekarzy, bo wierzą lekarzom. Ci, którzy przestali wierzyć wygrywają. Ale jest ich mniejszość.

  18. Tak się składa, że mam pulmonologa w rodzinie: ma zeszyt podpisany „cuda” 😉 i opisane są przypadki wycofania się złośliwych, praktycznie już nie operacyjnych guzów w płucach bez stosowania żadnej terapii. Podaję to jako ciekawostkę…Co do skuteczności różnych terapii, to prawda jak zwykle leży po środku…

  19. @Pisar

    Dla ścisłości: prawda leży tam, gdzie leży, a nie pośrodku. 😉

  20. Prawda zwykle (przynajmniej teoretycznie) leży pośrodku, ale czasem leży na skraju. Tak jest w przypadku leczenia raka. Nie leży pośrodku między naturą a chemioterapią, lecz w naturze.

  21. Artykuł fajny i pozytywny – takie lubię. Ale czy coś nowego się dowiedziałem? Hmm. To, że medycyna klasyczna z pomocą chemii wykańcza chorych to już wiem od dawna. Jeśli ktoś ma wątpliwości niech sobie poczyta tutaj: http://tinyurl.com/czy-rak-to-wyrok

    A tym że dla BigPharny jesteśmy jedynie jednostkami nabywającymi leki przeczytacie tutaj: http://tinyurl.com/farmaceutyczny-szwindel

    Natomiast to co najbardziej mnie urzekło to fakt, że myślenie magiczne młodszego syna faktycznie się sprawdziło. Pojawili się odpowiedni ludzie i odpowiednia sytuacja, z pomocą której bohaterka tego artykułu wyzdrowiała. Bogu dzięki za takich ludzi (a lekarzy w szczególności), którzy potrafią samodzielnie myśleć i działać wbrew utartym regułom.

  22. @ Tomasz Ozdowski:

    Ale czy coś nowego się dowiedziałem? Hmm. To, że medycyna klasyczna z pomocą chemii wykańcza chorych to już wiem od dawna.

    Artykuł jest dla tych, którzy nie wiedzą lub wahają się, w co wierzyć. Takich jest miażdżąca większość – żeby się o tym przekonać wystarczy odwiedzić oddział onkologiczny.

    Ale rozumiem, że ten komentarz to reklama bloga 🙂

  23. Mój komentarz w żadnej mierze i w niczym nie miał na celu ujmować Twojemu artykułowi – miał być małą reklamą bloga, po części TAK. 🙂

    Ale to, na co najbardziej chciałem zwrócić uwagę to fakt iż naszym sposobem myślenia faktycznie może zdziałać wszystko! Sam się tego uczę i wreszcie zaczynam zbierać pozytywne tego plony.

  24. Może lepiej wynająć powierzchnię reklamową na samy raku. Przy każdym wycinaniu, będzie mocne dotarcie…

  25. @ Kalandrafel

    Ja nie musze o niej czytac ani o wyleczeniach bo ja wiem na czym polega zdrowie. I wiem o czym mówię. Jakie są zasady makrobiotyki? Rzucie pokarmu? I co z tego że będziesz rzuć długo pokarm jak to praktycznie nic nie wnosi.

    To nie jest prawda co twierdził Bruno Groening a co jest zamieszcone w cytacie powyżej. Czego zresztą sam był przykładem, żył co najmniej połowę swojego biologicznego czasu. Podbnie było z innymi „znawcami”.

    Poza tym jak już powiedziałem ważną rzeczą jest stan organizmu, czyli stan wyjściowy, moment w którym człowiek weźmie się za swoje zdrowie. Nie każdego kto ma raka można wyleczyć i nie każdy będzie żyć tyle ile by mógł gdyby miał zachowany organizm.

  26. @ Etymos: mądrzysz się, jakbyś wszystkie rozumy pojadł, a tak naprawdę popisujesz się ignorancją. Makrobiotyka nie polega na ŻUCIU (a nie rzuciu, pisz ortograficznie, bo zeza dostaję a najlepiej włącz sobie sprawdzanie pisowni w przeglądarce). Makrobiotyka polega na czymś zupełnie innym. Jesteś jak krytyk teatralny, który pisze miażdżąco krytyczną recenzję sztuki, której nie widział. Radziłabym mu raczej, żeby obejrzał, bo robi z siebie durnia.

  27. „Idzie rak, nieborak, jak ugryzie bedzie znak” – to takie powiedzonko na wesolo przy zabawie z dziecmi i zeby sie nie baly reki, ktora je chce poglaskac.Rak to tez jest taki skorupiak zyjacy w czystych wodach, ktory sie cofa tylem, jak mu sie cos z przodu nie podoba .
    Nazwa wziela sie stad, ze wczesniej u kobiet majacych zapalenie piersi przy karmieniu „odnoza raka” byly zaczerwienione, powiekszone, bolesne i napiete wraz z uposledzeniem funkcji czyli sa to typowe objawy stanu zapalnego .

    Jakiemus konowalowi ogladajacemu piers w stanie zapalnym u karmiacej kobiety takie porownanie wpadlo do lba i tak juz zostalo przejete na opis zjawiska czegos , czego konowaly jeszcze wtedy nie wiedzialy czyli o czynniku zapalnym pod postacia bakterii ropotworczych.

    Pewien inteligentny lekarz, ktory sie domyslal, ze to „cos” moze byc przenoszone na lapach badajacych poloznice konowalach kazal im te lapy myc po kazdym badaniu, ale juz wtedy konowaly byly bardzo drazliwe na swoim „honorze” i okrzykneli kolege „szarlatanem” i wykluczyli go z klubu konowalow.

    Jest tez inny miejscowy stan zapalny skory, ktory nazywa sie czyrak i spowodowany jest tez infekcja bakteryjna.

    Z kolei infekcje grzybicze nie wywoluja az tak ostrego i widocznego zespolu zapalnego.

    To widac juz przykladowo przy grzybicy stop umiejscowionej miedzypalcowo i gdzie jest duza wilgotnosc skory lacznie ze skladnikami wydalanego potu.
    Tu znowu moze sie przydac soda oczyszczona do kapieli stop i nastepnie do pudrowania nia, bo tak potraktowany grzybek zniknie, a wraz z nim jego specyficzny „serowy” zapaszek.

    Zainfekowane juz tez grzybkiem obuwie mozna tez przypudrowac soda i oczywiscie od wewnatrz.

    Ognisko grzybicze wewnatrz ciala ma o wiele lepsze warunki rozwoju, bo kiedy pojawi sie jakiekolwiek uszkodzenie tkanki w polaczeniu z jej podwyzszona kwasowoscia to rosnie ono sobie spokojnie i powoli bez objawow bolesnosci. Otaczajace je tkanki probuja sie pozbyc intruza poprzez jego odizolowanie od tkanki zdrowej .

    Jesli rosnie ono podskornie i tam gdzie jest duzo wlokien kolagenowych, to grzybek jest ladnie nimi otoczony i nazwany wtedy „rakiem” niezlosliwym.

    W zoladku i w tkance plucnej „rak” ma jednak lepsze pole do dzialania , robi sie zlosliwy, bo wlokien kolagenowych niezbednych do otoczenia jest zbyt malo i przesyla nastepnie swoje wyrodne zarodniki grzybowe dalej drogami limfatycznymi, ktore tworza pozniejsze przerzuty …kolonii grzyba , a nie „raka” , nieboraka .

  28. Walczysz Ty, Walczy nowotwór, który z Was wygra ? –
    http://www.e-zdrowotnie.pl/oferta/witamina-b17

    Lekarze wiedzą że rak jest wyleczalny, My już też wiemy,….
    http://www.e-zdrowotnie.pl/oferta/witamina-b17

    Zabij raka zanim on Cię Zabije
    http://www.e-zdrowotnie.pl/oferta/witamina-b17

    onkologowie twierdzą na świecie obecnie mamy już do czynienia z epidemią raka!, a jak pojawi się jakiś produkt w sprzedaży i ktoś się nim wyleczył zaraz znika z rynku, ciekawe dlaczego ?, może dlatego że roczny dochód z leczenia nowotworów np. w Stanach Zjednoczonych sięga 220 miliardów dolarów !!! . Mój znajomy który jest siedemdziesięcioletnim człowiekiem miał kilka przerzutów raka, wyciętą nerkę, jego córka która jest lekarzem dowiedziała się o leczeniu nowotworów specjalnie stężoną witaminą C rozpuszczona w jakimś płynie i podawaną przez kroplówkę dożylnie, którą zastosował 2-krotnie i poczuł się lepiej, ale że coraz głośniej zaczęło się mówić o jej pozytywnych skutkach, nagle okazało się że nie można już jej dostać, j Nawet jego córka nie mogła jej dostać, ale dowiedziała się o czeskiej witaminie b17 APRICARC o podobnym działaniu, która naturalnie niszczy komórki rakowe a jednocześnie inne jej składniki wzmacniają odporność organizmu, w Czechach stosują ją już od 20 lat. Od rozpoczęcia jej stosowania tej witaminy przez mojego znajomego minęło już ponad 3 lata i dobrze się czuje, markery ma w normie i robi świetne nalewki :). Firmy farmaceutyczne celowo bronią się przed witaminą B17, bo nie da się jej opatentować gdyż jest to produkt naturalny.

    Jeżeli ktoś potrzebuje to na tej stronie można poczytać o tej witaminie i ja kupić
    http://www.e-zdrowotnie.pl/

    Pozdrawiam i Życzę Zdrowia !!!

  29. W zeszlym roku trafilam posrednio na „rakowca” z „rakiem” pluc, ktory musial przerwac druga chemie i tu juz nie musze wyjasniac dlaczego. Czlowiek ten zdobyl sie na odwage i poszedl na „calosc” , bo zrobil kuracje soda oczyszczona z miodem, ktora mu polecilam.

    Na wczesniej juz ustalony termin u onkologow poszedl z ciekawosci, gdzie wykonano badania „rutynowe” z przeswietlaniem na czele i z ktorych wynikalo to, ze „rak” sie cofnal, a morfologia krwi wrocila do normy !

    Spowodowalo to tez niemale zdziwienie u zawodowych trucicieli z opadnieciem ich kopar wlacznie, no bo przeciez nie bylo juz „alibi” do przeprowadzania ich dalszego „leczenia” truciznami wraz z obrabianiem skladek kas „chorych”.

    Oczywiscie ten uratowany czlowiek nie puscil pary z geby na temat sposobu pozbycia sie grzyba Candida albicans, zeby go ci bezwgledni sadysci nie zakrakali .

    Polecial sobie po tej wizycie u nich na Kanary, a ja mam bezposrednie dowody w postaci fotokopii ich wynikow badan potwierdzajacych cofniecie sie „guzow rakowych na plucach.

  30. Dziś z nudów włączyłam TV, a tam właśnie leciały „Rozmowy w Toku”. Mowa była o niekonwencjonalnym odmładzaniu. Nie wiem, co było na początku, bo włączyłam pod koniec, kiedy to pojawiła się 45 letnia lady z piękną cerą, wyglądająca znacznie młodziej niż kalendarz nakazuje. Opowiedziała, że jako nastolatka miała koszmarną cerę z ropnym trądzikiem i że leczyła to u wielu specjalistów wieloma specyfikami, ale skutek był coraz gorszy. Jej mama natomiast miała ropiejące żylaki. Kiedyś spotkały jakiegoś faceta w białym kitlu, który zaoferował im cudowny preparat, którego nazwy ani składu nie chciał ujawnić. Nie ujawnił również swojego adresu, a jedynie telefon i tylko tak się z nim można było kontaktować. Otrzymały zielony płyn, 75 PLN za flakonik, starczający na 1,5 miesiąca. Panie były bardzo odważne albo zdesperowane, bo kupiły w ciemno. I już po tygodniu stał się cud – trądzik zaczął znikać, a żylak się wygoił. Przy okazji znikły blizny po operacji i oparzeniu. Od tej pory panie kupują ten cudowny eliksir i smarują się nim tu i tam, dzięki czemu odmłodniały i rozkwitły. Oczywiście dały trochę tego płynu ekipie RWT, a ci zlecili badanie.

    I uwaga, uwaga, teraz będzie i śmieszno i straszno… czyli typowo dla TV.

    Drzyzga powiedziała, że wynik wykazał, że to jest *jakiś* środek antybakteryjny i *prawdopodobnie* jest zrobiony z ziół, po czym zasugerowała, że *może być* szkodliwy, więc nie powinno się go używać.

    Moje gratulacje dla laboratorium, które bada specyfik, ale nie potrafi określić jego składu, a jedyne, co umie powiedzieć to „jakiś” i „prawdopodobnie” ani nie potrafi stwierdzić, czy to jest czy nie jest szkodliwe.

    Drzyzga chciała wiedzieć, dlaczego producent się nie chce się ujawnić ani podać składu. To przecież jest to bardzo podejrzane, bo skoro to jest takie dobre, to dlaczego nie jest po prostu sprzedawane w aptekach?

    Tu odezwał się praworządny głos ludu wychowanego na mendialnym ogłupianiu, który orzekł, że pewnie z powodu podatków, bo kręci lewiznę. Inni komentowali podobnie w tym stylu.

    Oczywiście konkluzja mogła być tylko jedna: jeśli będziesz to stosować, to na pewno ci zaszkodzi, bo nie ma atestu. Głos pani z piękną cerą, twierdzącej, że przecież jej i mamusi pomogło i pomaga coraz bardziej został zagłuszony i stłamszony.

    Pamiętaj telewizyjny lemingu: nieważne, czy ci coś pomaga czy szkodzi. Masz stosować jedynie środki z atestami. Cudownie przywracające zdrowie, młodość i urodę ziółka są dla zabobonnych starych babć wierzących w płaską ziemię, a człowiek postępowy truje się, pokrywa wrzodami i umiera w męczarniach dzięki lekom z atestem! Bo trzeba płacić podatki!

  31. Pingback: Ś.P. Magda Prokopowicz, szefowa Rak & Roll, śmiertelna ofiara kartelu farmaceutycznego | Portal Jarka Kefira - wiadomości, informacje, wydarzenia

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s