Czy Polacy są celowo truci za przyzwoleniem Sanepidu i innych instytucji rządowych, odpowiedzialnych za nasze zdrowie?

Program TVN Uwaga! wytropił i sfilmował proceder cudownego zamieniania toksycznej soli wypadowej w sól spożywczą, więc spodziewałam się wielkiego trzęsienia ziemi, licznych aresztowań i masowego wycofywania „żywności” wyprodukowanej z użyciem tej toksycznej substancji.

Tego się spodziewałam (ooo! naiwna ja, naiwna), a co zobaczyłam w gazetach?

Chciałam napisać „przeczytałam ze zdumieniem”, ale nie napiszę.

Przeczytałam zupełnie BEZ ZDUMIENIA, że sól wypadowa, chociaż niby odpadowa, to jednak jest nieszkodliwa. Może jest troszkę zanieczyszczona, ale skażenie nie przekracza norm i nikomu to zaszkodzić nie może. Wycofano wprawdzie dość niemrawo 200 ton żarcia, ale spoko, zrobiono to tylko po to, żeby uspokoić opinię publiczną, no i dlatego, że tak się robi zwyczajowo, a nie dlatego, że żarcie było trujące.

Pisali tam jeszcze, że problem po raz pierwszy zgłoszono 12 lat temu, ale władze miały to gdzieś, więc ukręcono sprawie łeb i jest OK. Przez te wszystkie lata Polacy żarli odpad przemysłowy, ale to dobrze, wszak mamy przeludnienie i pilnie potrzebujemy jakiegoś środka ludobójczego. Idealny środek ludobójczy musi zabijać skutecznie, ale niezauważalnie, bo gdyby uśmiercał natychmiast naród mógłby się spłoszyć i zażądać wyjaśnień. Ale jeśli zabija powoli, to jest duża szansa, że nikt się nie zorientuje.

Oczywiście piszący te wszystkie artykuły w prasie powołują się na uczonych i naukę.

Jak wszyscy wiemy, nauka jest jak Bóg: jest wszechwiedząca, wszechmogąca i zawsze czyni samo dobro. Nauka w pocie czoła pracuje wyłącznie dla naszego dobra, ułatwiając nam życie. A broń Boże nie szkodzi. A naukowcy to anioły i święci, więc zawsze mówią prawdę. Dlatego powinniśmy im ufać, tak, jak ufamy, gdy zapewniają nas, że szczepienia, medycyna alopatyczna, energia atomowa, gaz łupkowy i GMO są dla nas zbawieniem. Amen!

Na szczęście mamy Internet. A w nim wiedzę baz cenzury.

Gazety i naukowcy zapewniają nas, że wszystko jest OK, ale my, na wszelki wypadek, dajemy nura w sieć i czytamy, co następuje (podziękowania dla Taurusa za wyszukanie tych komentarzy):

Zamiast surowo ukarać sprawców – którzy nadal cieszą się wolnością pomimo tego, że ich wina została starannie udowodniona czarno na białym przez TVN UWAGA – oraz natychmiast wycofać produkty, które mogły zostać skażone solą odpadową, GIS i SANEPID serwują nam wprost absurdalną propagandę typu „sól drogowa jest bezpieczna do spożycia”, bądź że „sól nie jest szkodliwa, bo gdyby była to wystąpiłyby zatrucia i sprawa wyszłaby na jaw szybciej”. Dziękujemy Sanepidowi za odkrycie, że choroba nowotworowa, ponieważ rozwija się latami, nie jest wcale szkodliwa. Czy Polska ma stać się teraz pośmiewiskiem całego świata?

Argumenty Sanepidu i innych apologetów – poparte rzekomo obiektywnymi badaniami laboratoryjnymi – że sól odpadowa nie jest szkodliwa dla zdrowia są wprost absurdalne i są zniewagą inteligencji przeciętnego człowieka. Równie dobrze można by powiedzieć, że picie wody z kałuży ulicznej jest bezpieczne, ponieważ woda z kałuży w 98% ma ten sam skład chemiczny co woda z kranu, źródła czy z butelki (H20). Pies jest jednak pogrzebany gdzieś w tych ostatnich 2% czy nawet ostatnim 0,1%… woda w kałuży ulicznej może być zanieczyszczona brudem, piaskiem, benzyną, olejem i cząsteczkami ołowiu lub wyciekającymi płynami z przejeżdżających samochodów, a nawet drobinkami stłuczonego szkła. Nie mówiąc już o spłukanych odchodach ludzkich lub zwierzęcych.

Sól „wypadowa” to zgrabne, techniczne określenie jednego z ODPADÓW – dlatego bardziej pasuje tutaj określenie „odpadowa” – w procesie produkcji chloru w Zakładzie Chloru i Ługu Sodowego będącym częścią ogromnego kombinatu chemicznego we Włocławku (należącego do spółki ANWIL S.A.), który jest jedynym w Polsce producentem suspensyjnego polichlorku winylu (PCW).

Sól odpadowa jest więc chemicznym odpadem poprodukcyjnym powstałym w procesie produkcji chloru. Powtórzmy jeszcze raz: nie jest to sól kamienna, nie jest to solanka, nie jest to sól glauberska, nie jest to sól spożywcza – jest to chemiczny odpad poprodukcyjny.

Czym może zostać zanieczyszczony/skażony odpad poprodukcyjny w kombinacie chemicznym podczas jego odzyskiwania, osuszania i przetwarzania? Otóż mogą to być nie tylko osadzone cząstki szkodliwych związków chemicznych i metali ciężkich, pył, kurz, lecz mogą tam się dostać także inne osady i zanieczyszczenia jakie zwykle są obecne w każdym zakładzie przemysłowym. Na ten temat lepiej niż ja z pewnością mógłby się wypowiedzieć przedstawiciel/pracownik zakładów chemicznych – i rzeczywiście, Anwil S.A. sprzedawał sól odpadową z wyraźnym oznaczeniem, że produkt może być wykorzystany tylko do posypywania dróg lub w przemyśle garbarskim i absolutnie nie nadaje się do wykorzystania w przemyśle spożywczym.

Jak powiedział prof. dr hab. Włodzimierz Urbaniak z katedry chemii analitycznej UAM:
– Podczas produkcji chloru, sól przemysłowa jest produktem ubocznym. Z racji tego, że nie jest stosowana w produkcji żywności, nie musi spełniać określonych norm. Dlatego w soli przemysłowej możemy znaleźć zanieczyszczenia nieorganiczne, np. piasek, kawałki papieru lub drewna, czy metale ciężkie (gazeta Fakt z 2 marca 2012)

Nabywana przez 3 nieuczciwe firmy w Anwilu sól odpadowa transportowana była luzem brudnymi wywrotkami, a następnie wysypywana łopatami przez robotnika w kaloszach na plac w zakładzie niespełniającym żadnych norm higienicznych i sanitarnych (to wszystko pokazane w programie TVN UWAGA).


W czasie transportu, osuszania, składowania i przesypywania, sól mogła zostać DODATKOWO zanieczyszczona przez: pył, kurz, brud z ziemi, smary, osady i zanieczyszczenia atmosferyczne, drobinki skruszonego szkła, cząstki startego metalu z urządzeń nie nadających się do produkcji spożywczej, cząstki asfaltu, betonu, smołę, olej, benzynę, sadzę, piasek, spłukane odchody ludzkie/zwierzęce lub inną materię organiczną – nie można nic wykluczyć, przecież nikt nie sprawdzał tej soli ani jej przydatności do spożycia. To wszystko mogło znaleźć się w naszych wędlinach, serach i rybach. Pies jest niestety pogrzebany właśnie gdzieś w tych ostatnich 2% czy nawet ostatnim 0,1%……..

A może Sanepid, GIW, GIS, Ministerstwo Rolnictwa oraz oskarżone firmy nam udowodnią, że ŻADNA partia brudnej soli sprzedana od 2000 r. NIE ZAWIERAŁA W/W ZANIECZYSZCZEŃ.

Czy picie wody z kałuży jest bezpieczne? Kałuża kałuży nierówna. Wypicie z jednej może nie zaszkodzić, a z drugiej może skończyć się biegunką lub nawet śmiertelną cholerą. Z pewnością jednak, picie wody z ulicznej kałuży jak i spożywanie produktów z brudną solą odpadową na przestrzeni wielu lat nie ma prawa być ani zdrowe, ani bezpieczne.

Ten skandal jest szokujący nie tylko ze względu na ogromną skalę skażenia – do obiegu wprowadzono setki tysięcy ton skażonej soli – i fakt, że produktów zawierających trefną sól nie wycofano z handlu, co jest rzeczą właściwie bez precedensu w nowoczesnym świecie, lecz także dlatego, że istnieją poważne podejrzenia korupcji, a nawet zmowy w przemyśle spożywczym. Przecież Prokuratura i Sanepid zostały 10 lat temu poinformowane o tym przestępstwie, a sprawa została zamieciona pod dywan. Poza tym, w przemyśle spożywczym przez wiele lat krążyły plotki o wykorzystywaniu soli odpadowej z Anwil S.A.

Czy kraj, w którym przez 10+ lat sypano brudną sól odpadową do żywności i w którym pomimo donosów i otrzymanej dokumentacji ani prokuratura, ani organa ścigania, ani służby sanitarne nie zareagowały na ten szwindel, powinien w ogóle być w Unii Europejskiej i nazywać się krajem cywilizowanym? Obowiązkiem tych instytucji – już w 2002 r. – było nie tylko surowe ukaranie przestępców, lecz także ostrzeżenie opinii publicznej o masowym skażeniu żywności oraz podjęcie wszystkich możliwych działań, aby coś takiego nie mogło się powtórzyć – to wszystko powinno być zrobione 10 lat temu. Nie można tego nazwać inaczej niż bandytyzmem i zgwałceniem społeczeństwa przez instytucje zaufania publicznego.

Poniższy komentarz pewnie za chwilę zniknie z sieci, dlatego już teraz skopiuj go, zapisz, a potem prześlij do swoich znajomych. Zawiera odpowiedzi na pytania o sól wypadową, na które odpowiedzi na pewno nie znajdziesz w mediach, a tym bardziej nie udzielą ci jej (wielko)polskie instytuty powołane do badania żywności

Sól soli nierówna

Sól kamienna nie składa się wyłącznie z chloru i sodu. Jest skałą osadową, w której występują również domieszki różnych innych pierwiastków, np. siarki, kwarcu, żelaza czy miedzi, w tym również metali ciężkich czy związków promieniotwórczych. O tym, czy sól z danego złoża nadaje się do spożycia, decyduje tzw. Polska Norma. Jest to zbiór wytycznych informujących, jakie jest graniczne dopuszczalne stężenie zanieczyszczeń w soli, których przekroczenie dyskwalifikuje tę substancję jako bezpieczną dla zdrowia ludzkiego po spożyciu.

Skąd się bierze sól wypadowa?

Sól kamienna, w której poziom zanieczyszczeń przekracza dopuszczalne normy, klasyfikowana jest jako tzw. sól przemysłowa. Choć nie wolno jej trafić na stół, może być wykorzystywana w zakładach przemysłowych do przeprowadzania różnych reakcji chemicznych. Na przykład w procesie produkcji polichlorku winylu w firmie Anwil. Aby ten polichlorek winylu mógł w ogóle zaistnieć, potrzebny jest jednak chlor. Pozyskuje się go właśnie z soli przemysłowej w reakcji elektrolizy. Jeśli nie pamiętasz z lekcji chemii: sól rozpuszcza się w wodzie i w takim roztworze zanurza się dwie elektrody, przez które przepuszcza się prąd. W efekcie powstaje tlen, wodór i chlor, a na anodach osadza się sód. Gdy gazy przestają wydzielać się w pożądanej ilości, reakcję przerywa się, po czym przygotowuje kolejny roztwór soli – itd.

Co się dzieje ze zużytym roztworem? Mówiąc w uproszczeniu: jest to dalej sól, tylko z mniejszą zawartością chlorku sodu. Wystarczy odparować wodę, by substancja uległa ponownej krystalizacji i mogła zostać wykorzystana jako odpad przemysłowy, np. do rozpuszczania lodu na jezdniach.
Dlaczego tej soli nie rozpuści się po raz drugi i nie wykorzysta do ponownej reakcji, choć byłoby to uzasadnione ekonomicznie? To proste. Wraz ze spadkiem zawartości chlorku sodu relatywnie wzrasta poziom naturalnych zanieczyszczeń. Uzyskują one tak wysokie stężenie, że mogłyby zakłócić prawidłowy przebieg reakcji i zaburzyć cały proces otrzymywania chloru.

Już sam powyższy fakt – dodawania do jedzenia odpadu przemysłowego – powinien wywołać natychmiastową i zdecydowaną reakcję odpowiednich służb. Ale tak się nie stało, a co więcej…

Co ujawniła analiza sanepidu?

W próbkach soli pobranych przez sanepid obecne były siarczany (naturalne), żelazocyjanek potasu (w minimalnych ilościach nieszkodliwy związek o działaniu antyzbrylającym, w większych ilościach szkodliwy), ponadto metale ciężkie (kadmu, ołowiu) oraz dioksyny. Pierwsze dwie substancje, choć brzmią złowrogo, można pominąć. Ale skupmy się na ostatnich dwóch. Związki metali ciężkich są rakotwórcze. Przy jednorazowym spożyciu śladowych ilości nic nam nie grozi, ale jeśli regularnie zjadamy je przez naście lat, sprawa się komplikuje. Pierwiastki te odkładają się w organizmie, który nie umie ich zneutralizować ani rozłożyć ani strawić ani w żaden inny sposób się ich pozbyć. Jeszcze gorsze są dioksyny – jedne z najbardziej toksycznych związków, jakie kiedykolwiek otrzymano w wyniku syntezy chemicznej. Ich obecność w soli wypadowej dziwi, ponieważ nie występują one naturalnie w soli kamiennej. Są zanieczyszczeniem, które dostało się do substancji prawdopodobnie już na terenie Anwilu, ale w trakcie późniejszych etapów produkcji winylu (jako produkt uboczny reakcji chloru z tlenkiem etylenu – jej produktem jest chlorek winylu). A to oznacza, że sól wypadową mieszano z innymi odpadami wygenerowanymi w zakładzie!

O czym analiza sanepidu nie mówi?

Nie mówi wcale o tym, co dodawane było przez ostatnie lata do jedzenia, lecz o tym, co znaleziono kilka dni temu na terenie pewnych firm, które miały kilka dób na przygotowanie się do kontroli. Prawidłowo przeprowadzona procedura powinna polegać na pobraniu próbek soli wypadowej z Anwilu, a następnie porównaniu wyników z badaniami soli zabezpieczonej na terenie firm podejrzewanych o przekręt, oraz soli obecnej w produktach spożywczych, do których mogła zostać dodana. Nie jest prawdą, że obecności niektórych związków „nie da się oznaczyć, bo jest zbyt niska” – przy obecnym zaawansowaniu urządzeń wykorzystywanych w chemii analitycznej można badać zawartość substancji śladowych w ilościach do milionowych części po przecinku (np. 0,00001% uranu). Ponadto Sanepid nie opublikował wyników badań soli wypadowej , tylko… soli i soli peklującej. A to taka różnica, jak między samochodem i samolotem – oba zaczynają się na „samo” i służą do przemieszczania, tylko diabeł tkwi w szczegółach.

Na filmach nagranych przez dziennikarzy TVN wyraźnie widać, w jaki sposób obchodzi się z solą przemysłową. Nikt nie dotyka jej w sterylnych rękawiczkach – chodzi się po niej butami, wozi brudnymi wywrotkami, przesypuje ciężkimi maszynami (np. ładowarkami). Analiza sanepidu dotyczyła składu makro pobranych próbek, czyli zawartości podstawowych związków chemicznych. Nikt nie badał ich (albo nie ujawniono wyników badań prowadzonych) pod kątem np. epidemiologicznym. Ktoś wcześniej trafnie porównał to do picia wody z kałuży (w sumie to też woda, prawda?).

Dlaczego jest tak cicho?

Od nastu lat dodawano odpady przemysłowe do żywności. Wiedzieli o tym kontrolerzy skarbowi, urzędnicy (również sanepidu), prokuratorzy, itp. Nikt nie zareagował, a właściwie zareagował, ale w dziwny sposób: zamiatając sprawę pod dywan. Od kilku/nastu dni wie o tym cała Polska. Nie doczekaliśmy się jednak ani jednego oficjalnego komentarza przedstawicieli najwyższych władz krajowych. Wręcz przeciwnie – prokurator, przedstawiciel sanepidu, wojewoda – jeśli już zabierają głos, to jednomyślnie przekonują, że nic się nie stało, sól jest nieszkodliwa, nie powoduje uszczerbku na zdrowiu, a wręcz powinna być traktowana jako suplement diety. A skoro nie wiadomo, o co chodzi, to przecież już wiadomo, o co chodzi. Sól dodawana była do wszystkiego. Pieczywa, mięsa, wędlin, przetworów warzywnych, ryb, nabiału – WSZYSTKIEGO. Przyznanie się do błędu spowodowałoby konieczność natychmiastowego wycofania całej żywności, albo prawie całej żywności dostępnej na rynku. A to oznaczałoby gigantyczne straty, nie tylko u drobnych firemek, lecz przede wszystkim u największych potentatów z branży mięsnej czy owocowo-warzywnej. Tymczasem wielu właścicieli ogromnych zakładów przetwórstwa spożywczego robi właśnie kariery w… no? proszę sobie samemu sprawdzić – i wszystko stanie się jasne.

Smacznego

86 myśli nt. „Czy Polacy są celowo truci za przyzwoleniem Sanepidu i innych instytucji rządowych, odpowiedzialnych za nasze zdrowie?

  1. Może to i racja z tym, że kupowana w Polsce sól himalajska nie widziała Himalajów…ja swoją kupuję kiedy jestem u rodziny w Szwecji, w sklepie u takiego łysego pana podobnego do dalajlamy…, jak postoi w spiżarce (sól,nie dalajlama), to muszę ją młotkiem rozbijać,…wiec chyba antyzbrylacza niet. zdecydowanie bardziej mi służy od polskiej kamiennej, nic na to nie poradzę….

  2. Mi odpowiedziało chyba 10 posłów!!! I wciąż napływają odpowiedzi, jak skończą, to może ogłoszę kto odpowiedział.

  3. Cytat z bloga Kefira:

    Nota prawna:
    “Kto wytwarza lub sprzedaje produkt niebezpieczny, ten odpowiada za ciężki uszczerbek na zdrowiu, inne naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, a także za doznaną krzywdę konsumenta.
    Naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu. Jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody odpowiedniej renty. Jeżeli w chwili wydania wyroku szkody nie da się dokładnie ustalić, poszkodowanemu może być przyznana renta tymczasowa.”
    Należy złożyć pozew zbiorowy wobec instytucji:
    -główny inspektorat sanitarny;
    -sanepid;
    -inspektorat weterynaryjny;
    -prokuratura w Toruniu, prokuratura generalna;
    -sejm, senat RP;
    -zakład produkcyjny Anwil;
    -zakłady-macki hydry: Chemsol, Solchem;
    -przetwórcy spożywczy;
    -obecny rząd, w szczególności MSWiA i MŚ.

  4. Mowi sie „sol w oku” i w koncu dotrze naocznie i masowo do ludzi prawda, ze to nie przelewki z bandziorami od gory do dolu i to dzieki dopuszczonej przez nich spapranej …. soli, jakby juz innych zbrodni bylo im malo i zrabowanych pieniedzy za nie.

    Jak sie diabel spieszy, niech sie czlowiek cieszy, bo teraz bedzie szybciej zlapany za rogi , a ludzie przypomna sobie chemie, chocby na poziomie podstawowym.

  5. w Poznaniu sanepid zaskoczył (i choć w tekście zaprzecza jakoby TAKA sól szkodziła) to jednak przyznaje:
    „- Sól tak produkowana, przechowywana, konfekcjonowana nie spełnia żadnych norm sanitarnych i nigdy nie powinna znaleźć w obrocie spożywczym – podkreślił Andrzej Trybusz.” (wojewódzki inspektor sanitarny).
    i prokuratura też
    „Z ustaleń CBŚ wynika, że każda z trzech firm miesięcznie sprzedawała mniej więcej tysiąc ton soli. Kupowały ją jako tzw. sól wypadową – po mniej więcej 130 zł za tonę – i sprzedawały jako spożywczą po mniej więcej 400 zł. Zarabiały na tym rocznie po kilka milionów złotych. W sprawie zatrzymano do tej pory pięć osób. Usłyszały one zarzuty wprowadzenia do obrotu środka spożywczego szkodliwego dla zdrowia lub życia człowieka z przepisów ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia, za co może grozić do pięciu lat więzienia.”
    http://niezalezna.pl/24706-sol-techniczna-nie-zagraza-zdrowiu
    a swoją drogą to niezły interes zrobili na soli

  6. @ Astromaria 54 – uważam, że powinniśmy złożyć pozew zbiorowy, nie żartuję; kwestia tylko w jaki sposób rozwiązać to prawnie;
    jestem bardzo ciekawa co by się wydarzyło w tym kraju, gdyby wpłynęły do właściwych sądów miliony pozwów… albo choćby jeden, np. taki:

    Sąd Najwyższy Rzeczypospolitej Polskiej
    Pl. Krasińskich 2/4/6
    00-951 Warszawa 41
    tel. (22) 530-80-00

    Naród Polski w liczbie 38 milionów

    Pozew o przyznanie dożywotnich rent

    Żądamy ukarania winnych trucia naszego narodu solą wypadową
    i przyznania 38 milionów dozywotnich rent

    W załączniku
    – wszystkie informacje na temat soli wypadowej
    – wszystkie informacje na temat stanu zdrowia 38 milionów Polaków

    Podpisy

    A potem należałoby się ustawić grzecznie w ogonku i poczekać co z tym zrobią
    Ja wiem, to tylko marzenia…

  7. Serdeczne dzięki Astromario za zamieszczenie tych informacji – toć to ręce opadają….

    Krąży w opinii takie powiedzonko: „człowiek nie świnia – wszystko zje”,.

    Widocznie nasi kochani możnowładcy, nasi wybrańcy mocno w to uwierzyli i się tym zbytnio nie przejmują, Jeżeli przez 12 lat wcinaliśmy sól wypadową i jakoś żyjemy to widocznie nie jest to problem, którym trzeba się martwić.

    Ciekawi mnie jeszcze jedno: w czasach PRL-u była siec sklepów tzw „Konsumy” – można było tam kupić żywność i inne artykuły lepszej jakości niż dla „szaraków”, ale mogli tam dokonywać zakupów tylko ci z „sortu mundurowego”.

    Zatem czy podobna sieć sklepów typu „nur für……” (w miejsce kropek należy wstawić ekipę rządową i wszystkie służby ścisłe z nią związane – czyli tych równiejszych między równymi)… istnieje obecnie ? Pewnie smaku tej „bardziej słonej” soli tam nie uświadczą.

  8. Pozew zbiorowy to nie marzenia, tylko trzeba podać inne uzasadnienie. Mam nadzieję, że ktoś, kto wie jak to zrobić zorganizuje taką akcję. A jeśli nie, to będziemy drążyć temat sami.

  9. Mam jeszcze jedno pytanko: czy w kryminale są apartamenty dla VIP-ów ?
    Pewnie VIP tłumaczy się „very innocent person” , „very impeccable person” czy jakoś tak ?

  10. @ Taurus: kiedy wpadam w marzycielski nastrój wyobrażam sobie tych, których „demokratycznie wybraliśmy”, żeby „pokornie nam służyli” relaksujących się w więzieniach i obozach, które dla nas wybudowali, poddawanych wyrafinowanym torturom, które dla nas przemianowali na „niekonwencjonalne metody przesłuchań”, solących napromieniowanego i wybielonego w chlorze śledzika solą wypadową, smaczną i zdrową, słodzących zmiotki poprodukcyjne z pakowalni herbaty aspartamem, wcinających ze smakiem przyprawione glutaminianem GMO. I jeszcze widzę ich uprawiających w pocie czoła owo GMO w cieniu nieba pokratkowanego chemtrails i na ziemi skażonej wynalazkami „naukowymi” firmy Monsanto… Ech, marzenia są piękne.

  11. Powiem wam, że rośnie świadomość społeczna. Przed chwila zrobiłam małą wycieczkę po necie i poczytałam komentarze pod różnymi artykułami. Ludzie już nie dają sobie robić wody z mózgu, szczególnie jeśli chodzi o zdrowie. Z polityką też jest jakby lepiej. Coraz więcej ludzi zaleca wyrzucenie telewizora do śmieci. Wczoraj na Facebooku jedna naiwna oglądaczka TVN24 usiłowała nas oświecić, że USA to najwspanialsza demokracja na świecie, ale dostała straszny wpierdol. Jakoś nikt nie podzielał jej zdania. Biedactwo 😦 Zajrzałam też na deser, a tam ciąż lansowany jest gniot o terapiach naturalnych. Uśmiałam się serdecznie, bo ludzie piszą w komentarzach, że to dzieło barta i wyśmiewają go na potęgę. Sponsorom to się na pewno nie spodoba i poszukają sobie kogoś inteligentniejszego.

    Przez ostatnie dni dostaliśmy potężną dawkę promieniowania słonecznego. Jak widać nawet gruba warstwa chemtrails nie jest w stanie odgrodzić nas od mocy kosmicznych.

  12. @Astromaria

    Zauważam to samo, nawet u zatwardziałych racjonalistów i fanatyków religijnych. Jakby zaczęli reagować mniej nerwowo i nie biegną ze sraczką, aby czynić religijną, czy nałkową krucjatę… 😉 Będzie dobrze!

  13. @Astromaria: Cela więzienna, jak i klatka, ma 2 strony. Zwierzę w klatce, a kanalia tym bardziej, z drugiego punktu widzenia, jest bezpieczny – mur więzienny, drut żyletkowy i służba wartownicza stanowią skuteczną barierę przed światem zewnętrznym, który może dla osadzonego stwarzać zagrożenie – np osadzeni członkowie mafii. Są chronieni przed tymi co za murem, a mogącymi osadzonemu wpakować kulkę w czółko. O TV w celi i innych wygodach nie wspomnę, wikt i opierunek na nasz koszt.
    Bodajże w Chinach jest bardzo ciekawy system obchodzenia się z przestępcami: często wykonują roboty typu zamiatanie chodników itp: oczywiście pod nadzorem i „na muszce”. Na plecach mają wypisane za jakie przestępstwo odsiadują wyrok. Wygląda to koszmarnie i nieludzko, ale dla tych nietykalnych, nieskazitelnych i nieprzemakalnych byłaby to całkiem ciekawa i wychowawcza lekcja: ci, którzy ich wybrali, i zostali przezeń oszukani, mogliby by spojrzeć im w oczy, a nawet wytrzaskać po tych gładkich i wypachnionych buziach. A jaki byłby wstyd przy tym ! A przy okazji ci pięknisie zobaczyliby jakie to zgotowali życie tym, którzy im zaufali.

  14. Astromaria 62
    To ja już nie wiem jak jest z tą świadomością .
    Z moich okazjonalnych obserwacji reala wynika coś dokładnie odwrotnego .
    W okresie dajmy na to pół roku , zanotowałem takie oto kwiatki :
    Młodzi 30-sto latkowie (sztuk dwie) po studiach nie wiedzieli co to są CHEMTRAILS
    W sprawie spisu powszechnego owiec z dumą oznajmili ” Spisaliśmy się przez internet”
    Dwóch 20-stokilkulatków nie wiedziało co to jest AZBEST .
    Kolejna para tym razem narzeczonych bez skrępowania odpowiada na najbardziej intymne i osobiste pytania przed duchownym katolickim .
    Troszkę starsze pokolenie z błachszych powodów stawało okoniem , a u nich to normalne . Po prostu szok !

  15. @ Taurus: ja jestem wielką przeciwniczką kary śmierci. Z dwóch powodów: 1. skazanego niewinnie nie da się wskrzesić i 2. bo więzienie to straszne miejsce, w którym życie skazanego jest stale zagrożone, o nietykalności cielesnej nie mówiąc. Człowiek zabity nie ma szans na pokutę. Przenosi się do świętego Piotra, a piekła (niestety) nie ma. Lepiej więc, żeby posiedział za kratami o doświadczył „resocjalizacji” ze strony „kolegów”. Jeśli chodzi o polityków i psychopatów z korporacji, to raz w tygodniu urządzałabym im spotkania z oszukanymi wyborcami, w czasie których zarówno oni, jak i klawisze wysłuchiwaliby żalów i pretensji gości, a potem klawisze dokładaliby im odpowiednią pokutę. Na przykład: jeśli skazany był wielbicielem GMO, to dostawałby więcej GMO na talerzu, jeśli kochał szczepić bliźnich, to dostawałby wszystkie najnowsze szczepionki „100w1”, jeśli wynalazł lub produkował lek na raka, to poddawano by go kuracji tym lekiem zgodnie z zaleceniami dla pacjentów itp. Szczególnie poszkodowani wyborcy mieliby prawo do wytrzaskania po buzi i skopania po zadku. Acha, i oczywiście wszyscy powinni ciężko pracować, a cały dochód oddawać na podatki i składki ubezpieczeniowe.

    Telewizory oczywiście muszą być w celi, a tam nieustający maraton narzekań na ich rządy oraz reportaże o tym, co napsuli, ile ukradli i kogo oszukali.

  16. @ Teraz ja: wszystkich nie obudzimy. Ale na szczęście nie potrzebujemy wszystkich. Wystarczy masa krytyczna. A młodzi, wykształceni, z wielkich miast i tak są straceni. Na nich nie ma siły, bo oni są chorzy na racjonalizm, a to ciężki przypadek psychiatryczny.

  17. @AstroMaria – koment. 54

    – ta „Nota prawna” odnosi się jak najbardziej także do wszystkich lobbystów, handlarzy i zmuszaczy szczepionkowych z Sanepidem na czele!!!
    Dalejże więc zasypywać ich pozwami sądowymi, skargami, protestami – trzeba wykorzystywać każdą możliwość obrony.

  18. Mam propozycję by tych „naukowców”, którzy stwierdzili na podstawie tygodniowych badań, że przyjmowanie przez 10 lat zanieczyszczonej soli nie powoduje ludziom żadnego uszczerbku na zdrowiu zgłosic do nagrody Nobla z dziedziny chemii i biologii.

  19. @ młodzi, wykształceni, z wielkich miast i tak są straceni. TAK!
    A wraz z nimi ich niewinne, biedne, maleństwa, które zamiast być zdrowo wychowywane – poją je cola, karmią paszą gerbera i bebika, szczepią paskudztwami, faszerują pseudo-lekmi, wycinją im 3-ci migdał narażają na tresurę w żłobach, przedszkolach, narazaja na przerażające bajki itp.

  20. @ AQQ: ja wierzę w prawo karmy, które wprawdzie jest (że tak powiem) niesłuszne, ale jednak jest i działa. Te maleństwa są takie same jak ich rodzice, tyle tylko, że jeszcze nie dorosły. Jak dorosną pokażą co potrafią. Ale i wśród nich są potencjalni buntownicy, którzy mimo „obróbki” znajdą drogę ku prawdzie i wolności.

    Pewnie gdyby od kołyski zapewnić im dobre wychowanie i porządne, zdrowe jedzenie, brak szczepień oraz humanitarną edukację miałyby większą szansę stać się wolnymi ludźmi. Ale obawiam się, że nie wszyscy. Wielu pozostałoby upiornymi postaciami, bo tacy już są i nic im nie pomoże.

  21. @ Astromaria – 72 – prawo jest jak płot: tygrys przeskoczy, wąż się prześlizgnie a bydło się nie rozbiegnie… 🙂

  22. Bydło wszystko stratuje, tylko musi ruszyć swoje leniwe dupska.

    Polska jest spod znaku Byka, a Byk jest jak byczek Fernando: to łagodny i spokojny bysio, który wącha kwiatki, dopóki wielki bąk nie ugryzie go w zadek. Ugryziony dostaje szału i staje się groźny. Czekam na ten moment, kiedy polski byk straci cierpliwość i weźmie na rogi nieudolną władzę.

  23. Astromario 🙂
    Ja nie jestem zwolennikiem kary śmierci.
    Z tą kulka w łeb miałem na myśli porachunki i inne brudne sprawy miedzy tymi, co po obu stronach krat.
    Słusznie piszesz: najbardziej tragiczny jest los niesłusznie skazanego – błędu nie da się cofnąć, a i skazany od tego nie zmądrzeje…
    Myślę że oglądałaś film Kieślowskiego „Krótki film o zabijaniu” – ja oglądałem – daje do myślenia.
    A resocjalizacja naszych „milusińskich wybrańców” o której piszesz – byłby to dobry pomysł – kara nie powinna być zwyczajowo, prawnie czy społecznie usankcjonowaną zemstą za wyrządzone zło, ale powinna być środkiem wychowawczym i edukacyjnym przede wszystkim.

    @Caiprinha: ciekawe powiedzonko 🙂 Jeżeli prawo jest ustawione tak, że należy je przestrzegać zgodnie z literą prawa, to jest dokładnie tak. A jeżeli prawo ma na prawdę być prawem, gdzie najważniejszy jest duch prawa (uczciwie i po ludzku pojęty) to życie może wyglądać zupełnie inaczej i odnoszę wrażenie, że ludzie to w jakiś naturalny sposób rozumieją

    W kwestii szeroko pojętej edukacji, koleżanka z pracy „sprzedała mi” takie powiedzonko:
    „Dzieci rozwijają się do trzeciego roku życia, później to już tylko rosną”

  24. trzeba zrobić stronę „Internetowe Laboratorium” gdzie by się zbierało pieniądze od zainteresowanych danymi produktami ludzi poprzez jakieś głosowanie i wysyłało dany produkt do laboratorium po czym wyniki widniały by na stronie. Im więcej ludzi zainteresowanych tym więcej produktów by widniało. Kto wie co moglibyśmy odkryć. Pozdrawiam.

  25. @ Misjonarz: to jest dobry pomysł. Powinniśmy się zorganizować przeciw temu bestialstwu, które panoszy się coraz bardziej, a to wymaga również zbierania dowodów, czyli m.in. wyników badań. A badania kosztują. Pytanie tylko, czy laboratorium przyjmie próbki. Z jedzeniem może nie byłoby większych problemów, ale taką np. wodę z chemtrails trudno jest przebadać, nie tylko w Polsce, ale w Niemczech i USA, bo laboratoria boją się władzy.

  26. @Caipirinha

    Jest jeszcze powiedzenie (choć dotyczy innej sytuacji, aniżeli opisana przez Marię): „Prawo jest jak pajęczyna – przeleci mucha, zaplącze się muszyna.” 😉

    @Astromaria

    Znalazłaś rozwiązanie! Trzeba ugryźć byka w zadek! Nie czekajmy! Ja mogę to zrobić własnymi zębami! 😉

  27. @Astromaria (68)-ja natomiast zauwazam ze mlodzi i wyksztalceni z duzych miast w Kanadzie sa inni, to wlasnie oni kupuja ekologiczna zywnosc, ekologiczne kosmetyki, itp. To wlasnie oni unikaja GMO i nie szczepia swoich dzieci. Chodza zarowno do zwyklego lekarza jak i do naturopaty,lekarza chinskiego, kregarza i na akupunkture. Nie ufaja byle komu.
    Ofiarami GMO, masowo produkowanej pseudozywnosci i pseudomedycyny jest czesto niewyksztalcona biedota. Najwiecej fast foodow jest w biednych dzielnicach wiec korporacje dobrze o tym wiedza.
    Ostatnio w moim ukochanym sklepie ekologicznym nie moglam dostac wielu z ulubionych produktow i pani kierowniczka powiedziala mi ze od nowego roku maja duzo wiecej klientow i nie moga nadazyc z dostawami. Tak, ze cos sie zmienia na lepsze!
    Nie wiem jak dokladnie to wyglada w Polsce, ale mozliwe ze spoleczenstwo jest troche inne i jeszcze dorasta do tych spraw. Tutaj 15 lat temu tez nikt nie slyszal o zywnosci ekologicznej.

  28. @ Rosemount-uzywam soli himalajskiej od lat z pozytywnym skutkiem, chyba przesadzasz ze ona zawiera antyzbrylacz, z tego co wiem to jedna z najczystszych soli na swiecie, a ze sie nie zbryla to tak po prostu juz ma. Do kopalnianej soli Polskiej nie mam dostepu, ale w Polsce pewnie bym ja preferowala.
    Uwazajcie na rozne podroby soli morskiej, prawdziwa powinna byc szarobrudna i taka jakby wilgotna. W Polsce widzialam biala i calkiem sucha i sypka pod nazwa soli morskiej, wiec raczej oszukana.

  29. Opowiadała mi kiedys sąsiadka ,która pracowała w Sanepidzie ,w latach sześćdziesiatych,ze jak wychodzili kontrolować to nikt nie wiedział kogo bedą sprawdzać oprócz dyrektora..! Dyrektem był lekarz-weterynarz,który nie certolił sie z nikim jak uznał ,ze szpital , sklep, czy zakład produkcyjny nie spełniał warunków ..
    Pamiętam sklepy spożywcze z dzieciństwa,gdzie nigdy nie było na półkach chemii!!!

    Sanepid uprzedza sklep kiedy bedzie kontrol zjawiają się w umówiony czas i dostają łapówkę..i szafka gra….Korupcja jest rakiem ,który zżera nas z wszystkich stron..,no i ta pazerność na kasę..
    w języku polskim nawet słowo bog-aty jest zastanawiające..

  30. A dziś w modzie jest plucie na komunę, że wszystko wtedy było złe. Tak jakby dzisiaj wszystko było dobre! Zawsze coś jest złe i coś jest dobre, nie ma systemu idealnego i nie było. A dziś zaczyna być gorzej, niż kiedykolwiek, więc trzymam kciuki, żeby to się jak najszybciej zwaliło.

  31. @Taurus (76)
    “Dzieci rozwijają się do trzeciego roku życia, później to już tylko rosną”
    nie gniewaj się ale to jest powiedzenie chłopakach 😀
    sorek za off topic 🙂

  32. Pingback: Czy Polacy są celowo truci za przyzwoleniem Sanepidu i innych instytucji rządowych, odpowiedzialnych za nasze zdrowie? - Wolna Polska - Wiadomości

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s