ALARM!

Szanowni Państwo,

1. Mamy małe zwycięstwo. Dzisiaj odbyło się pierwsze czytanie propozycji ustawy o nasiennictwie przedstawionej przez Pana Prezydenta. Kluby Prawo i Sprawiedliwość, Solidarna Polska, Ruch Palikota i Sojusz Lewicy Demokratycznej opowiedziały się przeciwko tej wersji ustawy domagając się jej odrzucenia lub wprowadzenia koniecznych zmian, które ją uszczelnią/nie dopuszczą upraw GMO w Polsce. Wielu posłów powoływało się na materiały, które otrzymali od nas, domagali się szerokich i prawdziwych konsultacji społecznych oraz wykorzystania narzędzi prawnych istniejących w UE w celu wprowadzenia zakazu upraw GMO. JEST WIĘC TERAZ NIEZWYKŁA SZANSA NA WYMUSZENIE TAKIEGO ZAKAZU.

Konieczna jest mobilizacja i zwiększenie nacisku na posłów bowiem głosowanie nad wyżej wspomnianą ustawą będzie już w piątek.

PROSIMY O POMOC:

PODPISUJCIE I NAGŁAŚNIAJCIE PETYCJĘ O ZAKAZ UPRAW GMO KTÓRA JEST NA:

http://alert-box.org/petycja/rozporzadzenie-zakazujace-gmo/

Piszcie i dzwońcie do swoich posłów w tej sprawie.

Adresy posłów: http://icppc.pl/stanowiska/category/e-maile-poslow/

W treści wystarczy jak napiszecie po prostu: „Domagamy się jasnego zakazu upraw GMO!”

2. „Sól przemysłowa w wędlinach” – List do konsumentów i rolników

Teraz już wiesz jak to się robi. Ale nie wyobrażaj sobie, że tylko wędliny są traktowane w ten sposób; tysiące produktów przemysłu żywnościowego jest w podobny sposób zatruwane przez ludzi, których jedynym celem jest osiąganie zysku – nawet za cenę niszczenia zdrowia innych ludzi.

Fakt, że niejadalna, przemysłowa sól została wykryta w dużej ilości wędlin sprzedawanych w sklepach to tylko wierzchołek góry lodowej. Były już setki „skandali żywnościowych”, odsłaniających niemoralne zachowanie tych, którzy mają nasze życie w swoich rękach: dioksyny w mięsie i jajkach, arszenik w mleku, substancje przeciwdziałające zamarzaniu wykryte w winie, syntetyczne barwniki w żółtkach jajek, mięso, do którego wstrzykiwana jest woda z solą, pieczywo niezawierające zboża…

Trzeba mieć na uwadze, że cała żywność wytwarzana w dużych ilościach dla sieci supermarketów jest opryskiwana toksycznymi truciznami zanim jeszcze zacznie być przetwarzana. Większość wieprzowiny i mięsa kurczaków to mięso zwierząt hodowanych w zamkniętych pomieszczeniach wyposażonych w neonowe oświetlenie, bez dostępu do światła dziennego i naturalnych pastwisk. Te zwierzęta są karmione paszą z genetycznie modyfikowanej soi i kukurydzy, „wzbogaconą” o antybiotyki, zapobiegające rozwojowi infekcji.

Większość naszego mleka pochodzi od krów zepchniętych do granicy swoich możliwości produkcyjnych przez dietę wysokobiałkową zupełnie nieodpowiednią dla przeżuwaczy. Cierpią nieprzerwanie na zapalenia wymion i kulawiznę, które są leczone dużymi dawkami antybiotyków. Zazwyczaj są one poddawane ubojowi po zaledwie trzech latach laktacji z powodu spadku produktywności. Więc pomyśl jeszcze raz o żywności.

Jedyną szansą na spożywanie prawdziwego jedzenia jest jego samodzielna uprawa lub kupowanie żywności produkowanej lokalnie przez odpowiedzialnych rolników (zazwyczaj gospodarstwa rodzinne), które nie używają trujących oprysków i traktują swoje zwierzęta z szacunkiem.

Twoje zdrowie jest twoim największym skarbem. Nie zmarnuj go przez żywność, która zabija – nawet jeśli robi to powoli.

Aby uzyskać pełny obraz zobacz film „List do konsumentów i rolników”

Pozdrawiamy

Jadwiga Łopata i Julian Rose,

w imieniu Koalicji „Polska Wolna od GMO” i Międzynarodowej Koalicji Dla Ochrony Polskiej Wsi

19 myśli nt. „ALARM!

  1. Niestety nie jestem w stanie wysłać maila do posłów, bo co chwila wyskakuje mi błąd, że „jeden z odbiorców został odrzucony” . Wywaliłam już z 10 adresów, a pojawiają się następne. Jak tak dalej pójdzie, to nikt mi nie zostanie.
    Poradzi ktoś coś, żeby nie trzeba było wysyłać pojedynczych maili? Trochę dużo tego 😉

  2. @ Angua: to zależy z jakiego programu pocztowego korzystasz, są takie, z których możesz wysłać i ze 100 maili i są takie, które mają limity. Dowiedz się ile jest w twoim i podziel na części. U mnie poleciały wszystkie, bez szemrania.

  3. Miasteczko Todmorden w Anglii po tlumaczeniu na niemiecki oznacza „zamordowac” na smierc i chociaz nazwa jest odstraszajaca, to przeciez wiadomo, ze to jest w stylu zwyczajowego czarnego humoru w Anglii.
    Ktos, kto zna angielski moze to lepiej przetlumaczy.
    Filmik jest bardzo pozytywny i artykul opisuje historie dwoch odwaznych kobiet, ktore wziely sprawy w swoje rece i od trzech lat zaczely uprawiac warzywa, owoce i ziola w swoim miasteczku.

    Na poczatku ludzie nie dowierzali, ze moga korzystac z uprawianych przez te panie warzyw za …darmo biorac wedlug swoich potrzeb. Wkrotce wielu do tej wspanialej aktywnosci dolaczylo i zjednoczylo to tez ludzi, bo w koncu stwierdzili, ze zdrowe odzywianie jest najwazniejsze oraz uwalnia od zaleznosci w systemie.

    Szczegolnie wciagla ta akcja mlodziez , bo wiele sie przy tym ucza wspolpracujac i doceniajac swiat natury.

    Spadla nawet kryminalnosc w tym miasteczku. Wiele wczesniejszych nieuzytkow „wypieknialo” przez posadzone na nich uzytkowe rosliny.

    Ktos w niemieckim komentarzu napisal takie zdanie, ze nawet czarna chmura burzowa ma strone skierowana ku sloncu …

    Juz przed laty mieszkajac jeszcze w Polsce moja obrotna sasiadka zalozyla sobie dluga grzadke z warzywami w srodku i roznymi krzewami na skraju, na dlugosc mieszkania na parterze w bloku. Plotu tam nie bylo i nigdy nie mowila, ze ktos tam wlazl i skradl warzywa.

    Pieknie to wygladalo i wyglada do tej pory, bo taki typowy blok z czasow komuny nabral zycia wokol przez roslinnosc w tej malje dzialce.

    Idzi wiosna, trzeba sie za siewy brac…

    http://alles-schallundrauch.blogspot.com/2011/12/todmorden-eine-stadt-dich-sich.html

  4. Korzystam z Outlooka i okazuje się, że nie może wysłać tego na raz. Już sobie poradziłam: wyszło mi 17 maili :mrgreen:

  5. „Wzrost” obejrzałam. Dla nas nic nowego, ale i tak obejrzałam z zainteresowaniem. Poza tym myślę, że to pozycja w sam raz do rozsyłania, bo w jednym miejscu ujęto (prawie) wszystkie najważniejsze sprawy, przedstawiono je w przystępny sposób, a na koniec wypuszczono promyk nadziei i optymizmu 🙂

  6. @ Angua: dla nas to jest zaledwie liźnięcie tematu, ale mi się bardzo podobało, bo to jest idealny film do budzenia śpiochów. Ten facet odwalił za nas wielką robotę, przyozdobił to pięknie animacjami, zaprosił fajnych gości i dzięki temu ogląda się to lekko, łatwo i przyjemnie. Świetna rzecz na początek, żeby się owieczka nie spłoszyła słysząc groźne wieści ani nie znudziła drętwym wykładem. Co jeszcze ważniejsze: gdyby to zrobił jakiś Alex Jones czy David Icke, to owieczka byłaby z góry uprzedzona, bo to przecież dwa sławne świry od teorii spiskowych, hahaha. A tu mamy taką postać! Spadkobierca fortuny Procter & Gamble we własnej osobie opowiada o swoim życiu wśród elit i o spisku, który wykrył. Zaprasza uczonych i znanych ludzi, którzy opowiadają o darmowej energii – łał!!! Jeśli to nie zrobi wrażenia na śpiochu, to już nic go nie ruszy.

  7. Angua,
    Hurtowo-masowe adresy email najlepiej wpisywać w polu adresowym UDW (ukryte do wiadomości) lub inaczej „ukryta kopia”. Różnie się to nazywa w różnych klienckich programach pocztowych.
    Pierwszą zaletą takiego podejścia jest to że każdy kto dostanie takiego emaila nie zna pozostałych adresatów. Po prostu nie widać w polu adresowym innych adresów z pola UDW. To dobry sposób „ochrony danych osobowych” naszych znajomych. Niestety ludzie wysyłają masówki wpisując adresy w polu DW co wcześniej czy później skutkuje przejęciem takiego emaila przez spamerów no i ludzie potem się dziwią że po kilku dniach na nowe konto email wali tona handlowego spamu z całego świata. A przecież nowy email został podany tylko jednej osobie. Tyle że ta osoba zlewa takie problemy i podała ten email na tacy swoim znajomym a tamci dalszym znajomym i tak to leci.
    Drugą zaletą UDW jest to że komunikat o nieistnieniu skrzynki/adresu o takiej nazwie na serwerze nie skutkuje przerwaniem procesu wysyłania na pozostałe adresy z pola. Ale nie wiem czy akurat wszystkie programy pocztowe tak się zachowują. Ale warto spróbować.
    Jakby nie patrzeć to używanie pola UDW już z pierwszego powodu jest bardzo dobrą praktyką.
    W Outlook Express UDW odkrywa się klikając w menu nowej wiadomości „Widok > Pokaż wszystkie nagłówki”.
    Powodzenia. 🙂
    PS: http://www.archiwum.emikolow.pl/modules/My_eGallery/gallery/humor/rozne/humor_223_afgany.jpg 😉

  8. trzeba zaspamować PSL, bo Platforma jest stracona a bez PSL to ustawa nie przejdzie

  9. @ poganka: nikt z nas nie szprecha, więc zechciej łaskawie opisywać w kilku słowach, co nam wrzucasz w tych linkach.

  10. @ Obywatel: można mieć 5000 znajomych, ale można też być osobą publiczną i wtedy każdy może kliknąć „Like”. Wtedy nie ma ograniczeń.

  11. A to nie wiedziałem. Nie jestem fanem fejsa dlatego proszę wybaczyć. W tym temacie jestem lajkonikiem. Im więcej portali społecznościowych tym bardziej robię się „aspołeczny”. 😉

    Co do GMO.

    Jak twierdzą przeciwnicy GMO, z nieprawidłowościami mamy do czynienia również w przypadku kolejnej nowelizacji ustawy o nasiennictwie i to od samego początku prac nad projektem. Protest przeciw pierwszej debacie zorganizowanej przez prezydenta na temat ustawy wystosowała Koalicja „Polska Wolna od GMO”. Jak twierdzi organizacja, Koalicja została pominięta w debacie, mimo, że jest największą organizacją reprezentującą przeciwników GMO.

    – Ustalono tytuł debaty, który wskazuje, jaki jest cel dyskusji do osiągnięcia, czyli – albo wybieramy GMO, albo to będzie konieczność. Zaproszono zatem do tzw. debaty społecznej tylko osoby i organizacje wybrane przez kancelarię prezydenta, podzielono uczestników na ekspertów i obserwatorów, ustalono, że każdy z nich będzie miał inny limit czasowy na wystąpienie, przyzwolono prawdopodobnie, że wśród zwolenników GMO wystąpi sześciu ekspertów, a wśród przeciwników GMO tylko trzech, ustalono odgórnie pytania, na które uczestnicy spotkania mają „wspólnie” wypracować odpowiedzi, pominięto tematykę etyczną, naukową, prawną (w tym przepisy unijne, krajowe, prawo patentowe, ACTA), żywnościową, ekologiczną oraz zdrowotną – czytamy w liście do prezydenta.

    „Zmiękczanie” opinii publicznej

    Dotychczasowy przebieg prac nad zmianami prawa związanymi z GMO wskazuje, że również w przypadku nowego projektu nowelizacji możemy spodziewać się nieprawidłowości wywołanych m.in. lobbingiem, zarówno zwolenników, jak i przeciwników legalizacji upraw roślin modyfikowanych genetycznie. Umożliwieniem stosowania GMO w uprawach zainteresowane są m.in. przedsiębiorstwa z sektora biotechnologicznego. Patenty na nowe gatunki roślin należą w większości do firm z USA i Europy Zachodniej. Jest to o tyle ważne, że rolnicy nie mogą wykorzystywać części plonów jako materiału siewnego, za każdym razem trzeba kupić odpowiednie nasiona od producenta. O tym, czego możemy spodziewać się w sprawie nowej ustawy, mówią nam dotychczasowe wydarzenia związane z GMO.

    Z ujawnionych przez WikiLeaks depesz ambasady USA w Warszawie wynika, że amerykańska administracja rządowa ustaliła specjalną strategię forsowania zmian w polskim prawie. Taki wniosek można wysunąć na podstawie sprawozdania z przyjazdu do Polski Madelyn Spirnak, starszego doradcy ds. rolnictwa i biotechnologii z amerykańskiego Departamentu Rolnictwa. W stworzonym 25 stycznia 2006 roku dokumencie (zobacz depeszę) zaznaczono, że jest on jawny, ale ze względu na drażliwość poruszanych kwestii, nie powinien być publikowany w internecie. Przytaczając debatę Spirnak z udziałem przedstawicieli rządu, środowiska akademickiego i mediów, autor dokumentu stwierdza: „jeden konkretny wniosek jest jasny: kwestia GMO zależy obecnie od opinii publicznej, aby wygrać z decydentami i opinią społeczną, niezbędna jest odpowiednia taktyka polityczna i społeczna”. Jak czytamy w sprawozdaniu, po spotkaniu z naukowcami, Madelyn Spirnak dowiedziała się, że 70% Polaków sprzeciwia się wykorzystywaniu GMO w przemyśle spożywczym i rolnictwie, dlatego „popierający GMO muszą, w wywieraniu wpływu na opinię publiczną, skupić się na potencjalnych korzyściach dla konsumentów, nie dla producentów”. W jaki sposób próbuje się tego dokonać?

    – Nasza strategia, aby wpłynąć na bardziej przychylne postawy społeczne wobec modyfikowanych genetycznie upraw, powinna skupić się na korzyściach dla konsumentów i na pozytywnym wpływie, jaki GMO mogą mieć na obniżanie cen żywności i na medycynę. Nasze wysiłki powinny skupić się także na pozytywnym wpływie GMO na środowisko, zapewnionemu dzięki zredukowaniu wykorzystania pestycydów i herbicydów (…). W najbliższych dniach istotna będzie praca z przedstawicielami polskiego rządu, aby zapobiec wprowadzeniu proponowanego dwuletniego moratorium na nasiona modyfikowane genetycznie oraz aby wpłynąć na kształt projektowanych przepisów dotyczących koegzystencji i zakresu odpowiedzialności, z nadzieją otrzymania zapewnienia, że nie będą na tyle restrykcyjne, aby zapobiec komercyjnemu wykorzystywaniu nasion modyfikowanych genetycznie w Polsce. Stopniowe wprowadzanie ziarna modyfikowanego genetycznie do paszy dla zwierząt (w przeciwieństwie do bezpośredniego spożywania przez ludzi) może „zmiękczyć” społeczny sprzeciw wobec innych zastosowań GMO. Importowane pasze z GMO są już wykorzystywane w Polsce, więc ten most został już przekroczony – czytamy w podsumowaniu sprawozdania.

    Sorki za tak przydługi cytat ale scyzoriki znów same się ostrzą.
    Fragment z http://wiadomosci.wp.pl/title,Amerykanie-naklaniali-polskich-dziennikarzy-do-lobbingu,wid,14270347,wiadomosc.html?ticaid=1e043

  12. No ładne kwiatki. To wyżej to artykuł na Wirtualnej Polsce pt. „To będzie międzynarodowy skandal większy niż ACTA”. Post siedzi jak zwykle w moderatorni. 🙂

  13. Ten artykuł już ktoś tu zalinkował. Jest to paskudnie, tendencyjnie i nieuczciwie napisany tekst, pełen półprawd i manipulacji.

    Nikt nie próbuje specjalnie ukrywać, że zakaz ma na celu m.in. ochronę własnego rolnictwa. Trzeba pamiętać, że podstawowa płaszczyzna sporu o GMO, która niestety często nam umyka, to tak naprawdę spór między Unią Europejską, a Stanami Zjednoczonymi

    dr Piotr Stankiewicz

    Parszywe, podłe i potrójne kłamstwo!
    1. Ten facet jest biotechnologiem i ma w tym interes.
    2. Tu nie chodzi o spór handlowy / finansowy między UE i USA, lecz o depopulację, na której można jeszcze słono zarobić kupę kasy
    3. Gówno nas obchodzą interesy rolnictwa USA, nie widzę żadnego powodu, żebyśmy im oddali naszą ziemię i prawo do decydowania o tym, co siejemy

    W sporze o GMO chodzi o dwie rzeczy:
    1. o złodziejskie patenty prowadzące do monopolu na żywność
    2. o szkodliwość GMO:
    a) z powodu chemizacji rolnictwa (żywności) toksycznym glifosatem
    b) z powodu szkodliwości spożywania tego (Yermakova, Pustyi i inni)
    c) z powodu wymierania pszczół (skoro Monsanto tworzy pszczoły GMO odporne na trucizny zawarte w pyłku GMO, to znaczy, że tym samym potwierdza, że jest trucicielem i zabójcą pszczół).

  14. Astromaria ! Takie teksty najlepiej olac , a jeszcze lepiej puscic z …..dymem.

    Trzeba z tymi tekstami zaplutymi klamstwem i nienawiscia do wszystkiego, co zyje postapic tak, jak wczesniej to robila ciemna strona z „zakazanymi” tekstami czyli palic, palic i jeszcze raz palic, zeby zobaczyc, ze te diabelskie wersety to nic innego , jak kupka popiolu, z ktora sobie poradzi nawet slaby wiatr rozdmuchujac te sciemy w niebyt.

    Spalilam juz czternastego wrzesnia zeszlego roku jednodolarowke , troche sie to swinstwo kopcilo, ale jednak ogien jest silniejszy, bo pozostala po tym smieciu odrobina popiolu. Trzy dni pozniej, ze zdumieniem odkrylam, ze ludzie na Wall Str. zaczeli demonstracje wlasnie tam, gdzie „glowa weza”, czyli drukowanie tych diabelskich symboli w celu manipulacji swiatem.

    Stamtad przyszla ta zaraza i tam ja trzeba zniszczyc, zeby te „cyrografy” stracily swoja diabelska moc, bo cala kolejna „literatura” opiera sie na tej machlojce i nie pozostaje nic innego, jak ja tez spalic nie wchodzac w szczegoly, bo diabel tkwi w szczegolach, ktore sa rozpowszechniane siejac tyle zametu w ludzkich duszach.

  15. Ale art jest na 3 stronach. Przeczytajcie następne 2 strony. Oczywiście tekst nie jest „czysty”. Trochę późno na analizę tekstu ale ja widzę i inne kwiatki.

    AstroMario. Z argumentem o depopulacji nie powojujemy skutecznie. Tu chodzi o rzeczowe pokazanie tego co już powoduje GMO na szczurach, świnkach morskich, drobiu, trzodzie chlewnej czy krowach. Tego wystarczy aby zatkało z wrażenia lajkoników w temacie GMO i zmusiło ich do szukania informacji w innych źródłach niż MeinMerdia. To może unaocznić co się może stać z ludzkim organizmem.
    I nie do przemilczenia jest polityka Monsanto „udupiania” rolników którym to gówno przypałętało się na pola przez pylenie a którzy chcą uprawiać normalne odmiany a nie GMO. Plus olbrzymie uzależnienie rolników od dostaw ziarna od Monsanto czy Syngenta. Ważnym szczegółem jest tu patent jak zawsze dający władzę dyktowania cen na bazie absolutnego monopolu. W temacie żywności taka sytuacja to prośba o niewolnictwo. Przykłady z Indii są wymowne.

    Poza tym widzę kolejny raz, że najpierw wprowadza się „dziwne” prawo a potem ni stąd ni zowąd znajduje się jego „dziwnie” pasujące zastosowanie. Jak choćby ACTA i genialnie pasujące do tego uprawy eko przepylone przez GMO. Monsanto zaraz by w to grało.

Nie mam żadnego wpływu na to, że komentarze stałych bywalców bloga lądują w moderacji! Proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s