RAPORT I ZDJĘCIA z konferencji prasowej „ŻĄDŁEM w RZĄD”!

ZDJĘCIA: http://www.icppc.pl/antygmo/2012/02/zadlem-w-rzad-stop-gmo-28-lutego-2012/

‚…Szanowne Panie i Szanowni Panowie dla dobra społeczeństwa, dla dobra waszych wyborców musicie NATYCHMIAST, WSPÓLNIE WPROWADZIĆ ZAKAZ UPRAW GMO W POLSCE…’ – mówiła Edyta Jaroszewska Nowak, rolniczka z Koalicji POLSKA WOLNA OD GMO wręczając posłankom i posłom PETYCJĘ od polskiego społeczeństwa i propozycje koniecznych zmian w ustawie o nasiennictwie. Ten akt publicznego wręczania posłom dokumentów był częścią konferencji prasowej ‚ŻĄDŁEM w RZĄD! STOP GMO!’, która odbyła się dzisiaj pod SEJMEM RP. Organizatorami były Koalicja POLSKA WOLNA OD GMO i Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi – ICPPC.

Mimo zimna i padającego śniegu zebrała się dopuszczalna przepisami (max 15 osób) grupa przedstawicieli obu Koalicji z plakatami wśród których wyróżniał się plakat z pszczołą w masce Anonymousa oraz plakat OCALIĆ POLSKIE NASIONA!. To właśnie dzisiaj miało być pierwsze czytanie przedstawionego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu ustawy o nasiennictwie (druk nr 176) który otwiera Polskę na uprawy GMO. Miało być ale nie było… przełożono na jutro. ‚…NIE PIERWSZY RAZ RZĄDZĄCY ZASTOSOWALI TĘ STRATEGIĘ UNIKÓW W SYTUACJI KIEDY SPOŁECZEŃSTWO DOMAGA SIĘ SWOICH PRAW!..’ skomentował Sir Julian Rose, rolnik i prezes ICPPC.

OBECNY PROJEKT USTAWY O NASIENNICTWIE TO KOLEJNA PRÓBA RZĄDU PANA PREMIERA TUSKA OTWARCIA POLSKI NA UPRAWY GMO (Genetycznie Modyfikowane Organizmy) mimo, że Polacy nie chcą GMO i od dawna domagają się, by polskie władze, biorąc przykład z innych krajów Unii Europejskiej, takich jak: Niemcy, Austria, Francja, Włochy, wprowadziły w Polsce zakaz rejestracji odmian, obrotu i upraw roślin GMO w Polsce. ZOBACZ MAPĘ http://www.icppc.pl/antygmo/2010/06/zakazy-na-gmo-w-ue/

‚…Rząd RP DO TEJ PORY nie skorzystał z możliwości ustanowienia zakazu upraw GMO w Polsce mimo, że OD DAWNA ZNANE są takie możliwości. Ostatnio zostało to nawet potwierdzone przez Departament Prawa Unii Europejskiej Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Tymczasem wprowadzenie zakazu upraw GMO ma kluczowe znaczenie dla niezależności żywnościowej Polski, dla zdrowia Polaków i dla zachowania naturalnej różnorodności biologicznej. Dlatego podejmując decyzje politycy MUSZĄ wyjść ponad podziały polityczne!!! ‚ – mówiła Edyta Jaroszewska Nowak, rolniczka z zachodniopomorskiego.

Projekt ustawy o nasiennictwie w wersji przedłożonej przez Pana Prezydenta przywraca przepisy o zakazie wprowadzania do obrotu nasion roślin GMO na terytorium RP, jednak brak wymaganych zmian definicji obrotu umożliwia omijanie tego zakazu i sprowadzanie nasion GMO na tzw. własny użytek przez plantatorów transgenicznej kukurydzy powiązanych z koncernami biotechnologicznymi. W tej sytuacji jest obciążony istotną wadą, która uniemożliwi egzekwowanie zakazu upraw roślin GMO na terytorium RP.

‚…W chwili obecnej najistotniejszą sprawą w temacie GMO jest doprecyzowanie w prezydenckim projekcie ustawy o nasiennictwie pojęcia „obrotu” nasion GMO z uwzględnieniem ‚obrotu na użytek własny’. Bez tego ustawa będzie zwykłym bublem prawnym, umożliwiającym bezproblemowe wprowadzenie na rynek polski upraw genetycznie modyfikowanych. Musimy wygrać tę walkę, bo to walka o polskie rolnictwo, o przetrwanie polskiej wsi i polskiego rolnika, ale też walka o zdrowie i życie Polaków. To jednak również walka o polską rację stanu, gdyż polityka żywieniowa kraju to potężne narzędzie. Nie wolno nam go oddać w obce ręce, pozwolić na niemal całkowite uzależnienie polskiego rolnictwa od obcych korporacji, które ‚wylobbowały’ sobie 90% nasion na rynku w naszym kraju! ŻĄDAMY ZAKAZU GMO! ŻĄDAMY PRAWA DO NIEOGRANICZONEGO WYSIEWU POLSKICH NASION! MÓWIMY ‚NIE’ DLA PATENTÓW I DLA ACTA!…’ – powiedziała Lena Huppert, Prezes Fundacji Wspierania Rozwoju Kultury i Społeczeństwa Obywatelskiego Qlt oraz członek Koalicji ‚Polska Wolna od GMO’

Postulat skutecznego wprowadzenia zakazu upraw roślin GMO jest głęboko uzasadniony i wychodzi naprzeciw oczekiwaniom ZDECYDOWANEJ większości Polaków, którzy sprzeciwiają się stosowaniu niedoskonałych odmian obecnej generacji roślin transgenicznych w otwartych uprawach polowych oraz żywieniu ludzi i zwierząt. Rosnąca liczba naukowych doniesień wskazuje na poważne zagrożenia dla zdrowia i nieodwracalne zniszczenia środowiska, jakie może spowodować stosowanie GMO w systemach otwartych.

‚…Z punktu widzenia zachowania strategicznego bezpieczeństwa żywnościowego kraju oraz metodologii racjonalnego podejmowania decyzji ustawa o nasiennictwie, która dopuszcza wprowadzenie upraw genetycznie modyfikowanych, spowoduje naruszenie co najmniej trzech warunków koniecznych dla zachowania tego bezpieczeństwa:

1) bezpieczeństwa dla zdrowia,

2) bezpieczeństwa ekologicznego oraz

3) niezależności pod względem materiału nasiennego.

Co więcej, istnieje konsensus naukowy, stwierdzający, że uwolnienie GMO do środowiska jest procesem nieodwracalnym (można o tym konsensusie naukowym poczytać np. na stronie FAO).

Jednocześnie niemożliwe jest współistnienie rolnictwa tradycyjnego i ekologicznego, które daje najbardziej pożądaną dla zdrowia żywność, z rolnictwem transgenicznym. Dlatego dzisiejsze decyzje o wprowadzeniu rolnictwa transgenicznego do rolnictwa Polski będą m. in. oznaczać, że przyszłe pokolenia już nigdy nie będą miały wyboru, zniknie żywność tradycyjna i ekologiczna ‚ podsumował dr Jacek J. Nowak,reprezentujący grupę doradców naukowych Koalicji ‚Polska Wolna od GMO’.

‚…Podjęliśmy akcję pod hasłami: ŻĄDŁEM w RZĄD! STOP AGROCHEMII! STOP GMO! aby uświadomić politykom, że zostali wybrani, aby reprezentować interesy polskiego społeczeństwa, a nie ponadnarodowych korporacji. W szczególności żądamy NATYCHMIASTOWEGO ZAKAZU upraw kukurydzy MON810 i ziemniaków AMFLORA…’ – wyjaśnia Jadwiga Łopata, laureatka nagrody Goldmana znanej jako ekologiczny Nobel.

Powodem podjęcia akcji pod hasłami: ŻĄDŁEM w RZĄD! STOP AGROCHEMII! STOP GMO! jest też planowany udział Koalicji POLSKA WOLNA OD GMO w MARSZU W OBRONIE PSZCZÓŁ.

‚…My,jako pszczelarze, przyszliśmy wyrazić swoje obawy co do GMO. Bo wolimy nie ryzykować i nie chcemy GMO w Polsce.

Już dzisiaj zapraszamy wszystkich do udziału w MARSZU W OBRONIE PSZCZÓŁ, który będzie 15.03.2012…’ – zapraszał Marek Kowalski, pszczelarz

UWAGA!

DODATKOWO projekt ustawy o nasiennictwie (druk nr 176) spowoduje poważne ograniczenia dostępu do tradycyjnych/regionalnych nasion.

Tradycyjni rolnicy przez setki lat selekcjonowali swoje nasiona, wymieniali z innymi rolnikami dla pozyskiwania różnorodności odmian i oczekiwanych cech. To nie może zostać zaprzepaszczone. Tymczasem projekt nowej ustawy o nasiennictwie zawiera m.in. takie zapisy: „…Ilość materiału siewnego odmiany regionalnej roślin rolniczych, jaka może zostać wprowadzona do obrotu, będzie określana, w drodze decyzji, przez ministra właściwego do spraw rolnictwa. Maksymalna ilość materiału siewnego danej odmiany w przypadku rzepaku, jęczmienia, pszenicy, grochu, słonecznika, kukurydzy i ziemniaka wynosi 0,3 % materiału siewnego danego gatunku stosowanego rocznie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz odpowiednio 0,5 % dla pozostałych gatunków… Łączna ilość wprowadzonego do obrotu materiału siewnego odmian regionalnych roślin rolniczych nie może jednak przekroczyć 10%…”

Koalicja POLSKA WOLNA OD GMO reprezentuje tysiące obywateli.

http://www.polska-wolna-od-gmo.org

Petycję w sprawie zakazu rejestrowania nasion, obrotu i upraw roślin GMO w Polsce podpisało już 21 tysięcy Polaków. http://alert-box.org/petycja/rozporzadzenie-zakazujace-gmo/

icppc.pl/antygmo/pliki/poslowie_mat_dodat.doc

icppc.pl/antygmo/pliki/w_sprawie_ustawy.doc

18 myśli nt. „RAPORT I ZDJĘCIA z konferencji prasowej „ŻĄDŁEM w RZĄD”!

  1. Astromaria napisała:

    DODATKOWO projekt ustawy o nasiennictwie (druk nr 176) spowoduje poważne ograniczenia dostępu do tradycyjnych/regionalnych nasion.

    Tradycyjni rolnicy przez setki lat selekcjonowali swoje nasiona, wymieniali z innymi rolnikami dla pozyskiwania różnorodności odmian i oczekiwanych cech. To nie może zostać zaprzepaszczone.
    Tymczasem projekt nowej ustawy o nasiennictwie zawiera m.in. takie zapisy: “…Ilość materiału siewnego odmiany regionalnej roślin rolniczych, jaka może zostać wprowadzona do obrotu, będzie określana, w drodze decyzji, przez ministra właściwego do spraw rolnictwa. Maksymalna ilość materiału siewnego danej odmiany w przypadku rzepaku, jęczmienia, pszenicy, grochu, słonecznika, kukurydzy i ziemniaka wynosi 0,3 % materiału siewnego danego gatunku stosowanego rocznie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz odpowiednio 0,5 % dla pozostałych gatunków… Łączna ilość wprowadzonego do obrotu materiału siewnego odmian regionalnych roślin rolniczych nie może jednak przekroczyć 10%…”

    Dobrze że na to zwracasz uwagę 🙂

    Mam nadzieję że na wczorajszej konferencji prasowej poruszono również tę palącą sprawę.

    Ten kwestionowany zapis prawny jest prawnie ustanowionym sabotowaniem polskiej gospodarki i polskiego rolnictwa, na którym w znacznej mierze nasza gospodarka się opiera; ciekawe, że nikogo jeszcze nie pociągnięto do odpowiedzialności za tak nieodpowiedzialną decyzję.

    Odmiany regionalne to nie tylko odmiany rodzime, ale również odmiany powstałe na skutek długotrwałej selekcji i na danym obszarze plonujące najlepiej, są również najbardziej odporne na lokalne czynniki klimatu, szkodniki, czy niekorzystne uwarunkowania związane z lokalnym składem gleby. Dodatkową korzyścią zastosowania takich odmian, właściwych dla danego rejonu, może być ograniczenie stosowania nawozów sztucznych i pestycydów do niezbędnego minimum.

  2. @ Taurus: korporacje dążą do określenia takich nasion jako łamiące prawo patentowe, czyli okradające korporacje. Wszystkie nasiona w ręce Rad, jak w ZSRR. ACTA to nie tylko zamach na wolność Internetu, to również (a raczej przede wszystkim) zamach na wolny handel i produkcję. Co nie należy do korporacji musi być zniszczone.

  3. Po obejrzeniu zdjęć z tej manifestacji (liczebność) czuję się ogromnie rozżalona postawą młodych wychształconych z w.miast…czy my ludzkość mamy jakieś szanse na przeżycie?

  4. @AQQ bo wyksztalceni z duzych miast moga poskakac przeciwko ACTA, o ile bylo to trendy – natomiast protestowanie przeciwko GMO, to siara przeciez to zawszone chlopstwo sie burzy wobec darow korporacji, no i co wyksztalcony ma stac obok pastucha i mohera… niedoczekanie…a pisze to na podstawie obserwacji mlodych z gazeta szechtera pod pach i widokiem na zmywak w Irlandii…samodzielne myslenie boli ich ak, jak wyrywanie zembow bez znieczulenia…
    A te szuje i banda sprzedawczykow na wiejskiej przeglosuje GMO…:(((

  5. @Astromaria (2)
    Ja też mam takie wrażenie – owe drastyczne, prawne ograniczenie udziału odmian lokalnych wydaje się wysoce podejrzane i pachnie jakąś zakulisową zmową delikatnie ujmując.
    Rząd odpowiedzialny za gospodarkę, rolnictwo również, „strzela sobie w stopę”, minister rolnictwa nic sobie z tego nie robi.
    Na chwile obecną nie ma przymusu wprowadzania do obrotu czy obowiązku wysiewania nasion roślin wyłącznie opatentowanych, ale słusznie zauważasz, trend idzie w tę stronę.

    Ciekawe jaki jest stan prawny tego niefortunnego zapisu: czy narusza ustaleń prawa o ochronie konkurencji i przeciwdziałania praktykom monopolistycznym ?

    Odnośnie Twojego ostatniego zdania: pewnie należałoby czytać to tak: co nie będzie należało do korporacji, nie będzie prawnie ustanowione, a więc będzie nielegalne, a w efekcie i tak masz rację: będzie niszczone czy restrykcyjnie ograniczone w „majestacie” prawa. (cudzysłów zamierzony)

    Ten niefortunny zapis o którym dyskutujemy teraz, to chyba tego stanu rzeczy początek…

    Odnośnie tej nieszczęsnej „acty” – jest wyjście z tego impasu: patrzcie tutaj: http://bialczynski.wordpress.com/anty-acta-stop-online-piracy-act-wspieraj-zawsze-i-wszedzie/internauci-pod-nadzorem-wielkiego-brata/ ale nasz pan premier chyba nic na to…

  6. Julian Rose – List do rolników i konsumentów
    Koniecznie prześlij ten link wszystkim znajomym, kopiowanie i dystrybucja w dowolnej ilości są dozwolone:

    Ważny materiał w sprawie koordynacji walki przeciwko żywności zmodyfikowanej genetycznie.
    List do rolników i konsumentów brytyjskiego arystokraty, który jest także polskim patriotą.
    Sir Julian Rose – rolnik, ekolog i pisarz – prezes ICPPC International Coalition to Protect the Polish Countryside – Międzynarodowej Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi (http://www.icppc.pl/)
    Polska, mimo nacisków Unii Europejskiej, nadal pozostaje krajem, w którym rolnictwo indywidualne odgrywa ważną rolę w zaopatrzeniu w żywność. Upraw genetycznie zmodyfikowanych jest jeszcze niewiele, choć ich ilość szybko rośnie – z uwagi na podstępną działalność wielkich korporacji i wpółpracę skorumpowanego rządu, który jest agenturą międzynarodowych bankierów i globalnego biznesu. Nie muszę tego udowadniać – dywersyjne działania tego “rządu” są najlepszym dowodem na jego wrogą narodowi polskiemu działalność.
    Sir Julian Rose nawołuje rolników i konsumentów do nawiązania skoordynowanej walki z inwazją nieludzkiego systemu globalnej dyktatury – poprzez stworzenie systemu bezpośredniego zaopatrywania w żywność od rolników indywidualnych przez konsumentów.
    WIĘCEJ:

    http://monitorpolski.wordpress.com/2012/02/12/julian-rose-list-do-rolnikow-i-konsumentow/

    Korporacja Monsanto planuje stworzenie specjalnie zmodyfikowanych genetycznie pszczół
    Aktualizacja: 2012-01-29

    Znana korporacja biotechnologiczna Monsanto, lider w produkcji nasion i pestycydów potrzebnych do upraw GMO planuje nowy obszar działalności. Są nim specjalnie zmodyfikowane genetycznie pszczoły, które będą odpowiadać za zapylanie zbiorów.
    Na łamach portalu zmianynaziemi.pl od jakiegoś czasu poruszamy kwestie tajemniczych śmierci całych kolonii pszczół. Zjawisko to występuje praktycznie na całym świecie. Objawia się to tym, że całą kolonia wylatuje z ula i nigdy nie wraca. Pszczelarze uważają, że winne temu mogą być opryski chemiczne na przykład rzepaku, ale też innych roślin. Zwykle powinny być one wykonywane po zmroku, kiedy owady nie latają jednak często są wykonywane w ciągu dnia i to przyczynia się do masowych śmierci tych pożytecznych owadów.
    Są też teorie twierdzące, że przyczyną śmierci pszczół są same rośliny GMO, które potrafią produkować pestycydy. Taka roślina jest po prostu chemicznym mutantem, który poprzez zdolność produkowania trujących dla owadów środków może powodować masową śmierć pszczół. Oczywiście oficjalnie nikt tego nie przyzna, ale pszczelarze to właśnie sugerują.
    Korporacja biotechnologiczna Monsanto podobno pracuje nad rozwiązaniem „problemu z pszczołami”. W ostatnich dniach w Internecie pojawiły się doniesienia na temat postępów w produkcji zmodyfikowanych genetycznie pszczół, które będą w stanie pełnić funkcje podstawowego zapylacza roślin bez ryzyka śmierci w wyniku zatrucia tym, co te rośliny emitują. Nie ma na ten temat potwierdzonych dowodów, są tylko przecieki, więc nie ma pewności ile jest w nich prawdy. To jednak wydaje się całkiem sensowne rozwiniecie palety produktów biotechnologicznych.

    http://www.wis.org.pl/forum/viewtopic.php?f=138&t=34&start=240

  7. Może jednak nie przegłosuje, nie kraczmy. Wysłaliście maile do posłów? Ja wysłałam. Kilka adresów jest „martwych”, ale niektórzy odpowiedzieli nie tylko z automatu do wysyłania korespondencji. Piszcie, molestujcie ich, niech wiedzą, kto tu rządzi kto ma komu służyć. Nos dla tabakiery, czy tabakiera dla nosa?

  8. @Ciociababcia (6)napisała”
    ” Są też teorie twierdzące, że przyczyną śmierci pszczół są same rośliny GMO, które potrafią produkować pestycydy. Taka roślina jest po prostu chemicznym mutantem, który poprzez zdolność produkowania trujących dla owadów środków może powodować masową śmierć pszczół.”

    Rośliny produkujące pestycydy ? O okresie karencji zapomnijmy. Przecież my będziemy je jeść !!!
    A co z miodem pochodzącym z sąsiedztwa takich upraw ? Pewnie trzeba będzie zniszczyć, bo w miodzie nie powinno być pestycydów i innych śr. chemicznych.
    Gdyby nawet pszczoły GMO się „przyjęły” to co z tego? Chociaż same byłyby odporne na chemikalia, to i tak w przypadku sąsiedztwa upraw GMO do ula znosiłyby zatruty nektar, a więc i miód byłby zatruty i do konsumpcji, jak i same rośliny i plon z nich pochodzący, nie nadawał by się.
    Jeżeli pszczelarz miał by pasiekę towarową (miód konsumpcyjny) to sąsiedztwo takiej uprawy naraziłoby go na straty.

    W przypadku dużego gospodarstwa będącego własnością korporacji, procesowanie się pszczelarza z kimś takim, to chyba marne szanse na wygraną – zawsze ktoś reprezentujący owa firmę, „nawiedzony inaczej”, może powiedzieć „to przenieś pan pasiekę !”

    Masakra !

  9. @ Taurus: dokładnie! Jeśli pszczoły będą zbierały nektar z roślin produkujących toksyny, to i miód będzie toksyczny. I co z tego, że pszczoły będą zmodyfikowane genetycznie!? Po cholerę komu takie pszczoły?

    My nie chcemy ani roślin, ani pszczół GMO, my chcemy powrotu do natury!

  10. Ad 6
    Juz pisałam tu kiedyś o firmie Syngenta, nie tylko Monsanto, na naszym rynku jest Syngenta (Szwajcaria ale własciciel made in USA) i inna też amerykańska Dow AgroSciences: Międzynarodowy koncern Dow AgroSciences LLC z siedzibą w Indianapolis w USA, należący do Dow Chemical Company. dowagro.com.
    Syngenta wyprodukowała swego czasu kukurydzę plemnikobójczą i zastosowała na amerykanach (patrz film Wzrost – ten który szybko znika z sieci)
    W polsce oprócz firm zagranicznych lobbuja równiez polskie firmy biotechnologiczne a jest ich naprawdę duzo na ile te firmy dbaja o zdrowie ludzi nie wiadomo. Ogólnie wiadomo jedno – kasa, kasa, kasa….
    http://www.biotechnolog.pl/forum/temat-332.htm
    Polskie – oto jest pytanie? Wiele z nich to tylko pośrednicy w sprzedaży odczynników i sprzętu firm zagranicznych.

  11. Dzisiaj zrobie sobie plakietkę z napisem STOP GMO nie jem trucizny!
    I przypinam do ubranka, będę ja nosic na codzień, jak serduszko swiątecznej pomocy. Co myslicie o tym by nosić to na codzień?

  12. Strasznie dużo tych firm, nie wiedziałam, że aż tyle! Ten cały biotechnolog to wiadomo czym jest – wkręca się w dupę Monsanto i podobnym, bo jest przez nich sponsorowany. Tam nie znajdziesz ani jednego tekstu przeciw GMO, same pochwalne. Ludzie po uczelniach biotechnologicznych nie będą kalać własnego gniazda, nie po to studiowali kilka lat, żeby teraz dojść do wniosku, że studiowali gówno wartą wiedzę i że muszą się przekwalifikować.

  13. @Hovara, ad 11

    ŚWIETNY POMYSŁ!!! Można zrobić sobie przypinki z różnymi napisami, na przykład o chemtrails, itd…

  14. @ Ciociababcia
    „Połączyć producentów z konsumentami i ominąć pośredników” – a to się dopiero wkurzą; no i nie pozwolą, od czegoś przecież mają ACTA… choć mogę się mylić
    SMACZNEGO…
    pszczoły: w polskiej tv w tygodniu widziałam fragment filmu „Mordercze pszczoły” o tym jak onegdaj z laboratorium w Meksyku się wydostały, przeleciały na północ do USA i bodaj Kanady; demonstrowano nawet dzielnie, że do tej pory są ich gniazda i… specjednostki do ich utylizowania, bo one pszczoły (zmutowane genetycznie), to takie bestie, że nawet jak usłyszą odkurzacz, wściekle atakują i mordują; jakiś biedak z ekipy został nawet użądlony i mało nie zszedł… film mnie rozśmieszył, ponieważ przedstawiał temat w sposób komiksowy; niby był serio, ale odniosłam wrażenie, że mordercze pszczoły to nic, bo mamy KOGOŚ, kto zrobi WSZYSTKO, żeby nas przed nimi uchronić! nie oglądałam całości, więc nie wiem, czy ktoś zadał pytanie o przyczynę całej sytuacji; szczerze wątpię, ale obdarzanie bogu ducha winnych (bo zmutowane nie na własną prośbę) pszczół przydomkiem mordercze, to spora przesada.

  15. Z tymi morderczymi pszczołami to nie są żarty. To jest skutek głupoty i nieodpowiedzialności uczonych, taki sam, jak z GMO. Wprawdzie one nie są GMO, ale to jest krzyżówka pszczół europejskich z afrykańskimi. Komuś uroiło się w pustym łbie, że gdyby je skrzyżować, to będą łagodne i bardzo miododajne, a wyszło dokładnie na odwrót. Są wściekle agresywne i prawie nie dają miodu. Co gorzej, rój wymknął się na wolność i poleciał sobie w nieznane, a te barany nie potrafiły go złapać albo nawet nie zauważyły, że to się stało. Potem stracili nad tym całkowicie kontrolę i teraz te pszczoły powoli przemieszczają się z Meksyku na północ siejąc śmierć i przerażenie. One naprawdę są groźne.

  16. @Astromaria (15)
    Mało tego.
    Jeżeli są tak agresywne, to istnieje duże prawdopodobieństwo że ekspansywne również. Potrafią się utrzymać i rozmnażać na wolności – istnieje duże ryzyko że mogą wyprzeć populację „rodzimej”, zwykłej pszczoły, może też i innych błonkówek (myślę o trzmielach i rodzimych gatunkach pszczół dzikich) nie wspominając o chorobach i pasożytach groźnych dla pszczół „udomowionych”, a z którymi ta hybryda da sobie radę.
    Druga rzecz: piszesz że krzyżówka afrykańskiej z europejską. Jeżeli populacja ta przemieszcza się na północ, znaczy to, że ilość tych rojów rośnie, a więc krzyżówka ta jest płodna. Trutnie z tych rojów mogą zalatywać do pasiek i kopulować z młodymi matkami. Potem taka matka wraca do ula, składa jaja i powstaje rój agresywnych robotnic. Z tych samych jaj rój jest w stanie „wyciągnąć” mateczniki – wyklute matki mają geny pszczół afrykańskich.

    To na prawdę nie żarty !

    Wracając do tematu poruszonego na wstępie – dla przypomnienia:

    „Maksymalna ilość materiału siewnego danej odmiany w przypadku rzepaku, jęczmienia, pszenicy, grochu, słonecznika, kukurydzy i ziemniaka wynosi 0,3 % materiału siewnego danego gatunku stosowanego rocznie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz odpowiednio 0,5 % dla pozostałych gatunków… Łączna ilość wprowadzonego do obrotu materiału siewnego odmian regionalnych roślin rolniczych nie może jednak przekroczyć 10%…”

    Przecież to działania restrykcyjne z jednej strony, a więc na korzyść – kogo ? Są to działania zmierzające do zmonopolizowania odmian „nie-lokalnych” – to ponad 90% udziału materiału siewnego !
    Przecież rolnik jest konsumentem – konsumuje dobro w postaci wysiewania nasion określonej odmiany, a tutaj wprowadza się jemu ograniczenia co do jego prawa w wyborze tego czym ma obsiać uprawę, a przecież rolnik we najlepiej, która odmiana rośnie i plonuje mu najlepiej ! Rośliny GMO obłożone są prawem patentowym, a więc w efekcie doprowadzić to może do dominacji korporacji będących właścicielami praw patentowych dotyczących obsiewanych odmian, to może być nawet 90%, skoro w myśl rzeczonego zapisu odmiany lokalne w obrocie mogą stanowić do 10% !
    Nam, konsumentom tego, co rolnik zbierze, ogranicza się, a nawet odbiera prawo do konsumpcji plonów, pochodzących z naszych odmian lokalnych, a otwiera furtkę dla odmian GMO o niejasnej jakości zdrowotnej.

    Sprawa jest w sam raz do rozpoznania przez UOKIK..

    – : na stronie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów http://www.uokik.gov.pl/kompetencje_prezesa_uokik.php znalazłem taki zapis:

    „Kompetencje Prezesa UOKiK w zakresie ochrony konkurencji:

    – prowadzenie postępowań antymonopolowych w sprawach praktyk ograniczających konkurencję – nadużywania pozycji dominującej na rynku oraz niedozwolonych porozumień (karteli). Mogą się one zakończyć nakazem zaniechania kwestionowanych działań oraz nałożeniem kary pieniężnej,
    – Prezesowi UOKiK przysługuje także prawo kontroli koncentracji, w celu niedopuszczenia do sytuacji, w której w wyniku łączenia się przedsiębiorców powstanie podmiot dominujący na rynku.

    Uprawnienia w dziedzinie ochrony konsumentów:

    – prowadzenie postępowań w sprawach praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów. Mogą się one zakończyć nakazem zaniechania kwestionowanych działań, a także, na podstawie ustawy z 16 lutego 2007 roku o ochronie konkurencji i konsumentów, nałożeniem kary pieniężnej,
    – podejmowanie działań zmierzających do wyeliminowania z obrotu prawnego niedozwolonych postanowień umownych – to znaczy kształtujących interesy konsumentów w sposób sprzeczny z prawem lub dobrymi obyczajami. Podstawowym narzędziem są kontrole wzorców umownych stosowanych przez przedsiębiorców,
    – prowadzenie postępowań w sprawach ogólnego bezpieczeństwa produktów – służących ochronie zdrowia i życia konsumentów. W ich wyniku Prezes UOKiK może nakazać między innymi wycofanie z rynku wyrobu stwarzającego zagrożenie oraz, zgodnie z nowelizacją ustawy o ogólnym bezpieczeństwie produktów z 12 stycznia 2007 roku, nałożyć karę pieniężną w wysokości do 100 tys. zł,
    – monitorowanie systemu nadzoru rynku, który służy zapewnieniu, że w obrocie znajdują się wyłącznie produkty bezpieczne i spełniające zasadnicze wymagania – określone w aktach prawnych wprowadzających do prawa polskiego tzw. dyrektywy nowego podejścia „

  17. @ Taurus: korporacje powoli wprowadzają totalitaryzm, a ludzie, jak te barany, tylko kulą się przerażeni. A przecież powinni walczyć. Nie na barykadach, lecz zwyczajnie, na drodze prawnej. Mamy Konstytucję, ustawy antymonopolowe itp., więc jeśli ktoś łamie prawo powinien stanąć przed sądem. I co? I nico? Prawo jest deptane, a owce mówią tylko beee beee beee. Kiedy wreszcie ludzie się ockną i zorientują, że wszędzie wokół jest wielka korupcja, ale przecież i na korupcję są sposoby – prawne. Czas zacząć korzystać z usług sądów, a w ostateczności kierować przegrane sprawy do Strasburga. Wszystko jest do wygrania, tylko wreszcie trzeba przestać robić zadymy na ulicach i zacząć korzystać z prawa.

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s