Leczenie witaminkami

Mój pierworodny pod koniec lata zaczął kasłać i czuł się osłabiony. Poszedł do lekarza, ale wrócił z niczym. Ponieważ czuł się coraz gorzej poszedł do drugiego (młodego, „nowocześnie” wykształconego), a ten zapisał mu antybiotyk. Przez chwilę poczuł się lepiej, ale potem znowu zrobiło się gorzej. Kiedy w końcu zaczął odczuwać ból podczas kasłania przestraszył się, że to coś poważnego i pojechał do szpitala. Tam przyjęła do pani doktor w wieku przedemerytalnym, czyli wykształcona nienowocześnie.

Pani doktor zbadała go i powiedziała, że to infekcja wirusowa, więc podawanie antybiotyku w tym przypadku to poważny błąd w sztuce i niepotrzebne trucie pacjenta. A ból w boku spowodowany jest wysiłkiem przy kasłaniu, więc nie ma powodu do paniki. Zapisała mnóstwo witamin, a szczególnie witaminy C i syrop wykrztuśny. Witaminy kazała brać w końskiej dawce, a nie tak, jak napisane na opakowaniu, bo nie pomoże.

Syn zaczął kurację i stał się cud! Błyskawicznie zaczął wracać do zdrowia!

Z czym nie poradził sobie nowoczesny antybiotyk zostało wyleczone zwykłymi witaminkami!

39 myśli nt. „Leczenie witaminkami

  1. W świetle powyższego.
    Bez przerwy istnieje dyskusja na temat znaczenia witamin. Nikt normalny ich skuteczności nie kwestionuje. Trwa też cały czas dyskusja na temat szkodliwości witamin syntetycznych, niektórzy wręcz twierdzą , że szkodzą. Czy ktoś z Was dotarł do wiarygodnych danych, na temat różnicy w ich terapeutycznych właściwościach?

  2. Dokładnie, usunąć z ciała toksyny, oczyścić organizm, dożywić, i wszystkie choróbska znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

    A przemysł farmaceutyczny z aptekami i „lekami” posłać na marsa.

    Zostawić witaminki, ziołowe specyfiki i homeopatię.

  3. A ja codziennie spożywam 500 – 1000 mg witaminy C bo to co zalecają dla ludzi czyli 60 mg dziennie jest dobowym zapotrzebowaniem zwykłej myszy.

  4. @ pytek: jeśli to tylko możliwe powinno się zażywać witaminy naturalne. A ponieważ nie zawsze jest to możliwe, można się wspomagać syntetycznymi. O ile w przypadku witamin naturalnych nie grozi przedawkowanie, o tyle syntetycznymi można się zatruć, więc trzeba uważać. W końcu to sztuczna chemia.

    @ facet 62: traktują nas jak myszy, nie tylko dlatego, że dawkują nam zdrowie jak dla myszy, to jeszcze testują na nas swoje chemiczne leki.

  5. Facet62. Czy możesz zdradzić, jaką zażywasz wit.C?. Opisałam moje bolesne doświadczenia z wit.C w proszku w zdrowotnym Hyde Park-u. Zażywałam ją 5 dni i przestałam, odczuwałam spory dyskomfort odbytu i lekko pobolewały mnie nerki. A jestem z natury osobą zdrową nie cherlakiem.
    Teraz zamówiłam sobie w Polsce acerolę, jak radziła od początku Indygo.

  6. Sam dr Kulisz mówi o kroplówkach z kwasem askorbinowym na wirusowe zapalenie wątroby typu C, i to w dawkach 50 – 100 GRAMÓW, które świetnie działają, więc chyba jednak ta syntetyczna wit. C nie jest taka szkodliwa, jak o niej mówią?

    Wiele osób leczy również syntetyczną wit. C inne dolegliwości, z którymi medycyna akademicka sobie nie radzi, np. azs http://rozanski.ch/forum/index.php?action=printpage;topic=478.0

    I jakoś nie słychać, żeby to komuś szkodziło.

    Jeśli chcemy się leczyć spożywając po kilka/kilkanaście gramów wit. C dziennie, to niestety, ale za naturalną witaminę będziemy płacić majątek.

    Wydaje mi się, że ta nagonka na sztuczne witaminy wcale jednak nie wynika z troski o nasze zdrowie, bo niestety ale przy dzisiejszej jakości pożywienia suplementów potrzebujemy, nie mówiąc już, jak na coś zachorujemy, no a skoro te sztuczne witaminy takie szkodliwe, a naturalne albo drogie albo ich nie ma, to po prostu nie zjemy żadnych. A to jak wiadomo zwiększy zapotrzebowanie na drogie specyfiki big farmy.

    Podejrzewam również, że to, co szkodzi najbardziej w syntetycznych witaminach, to wszelkie substancje pomocnicze (jak kupowałam ostatnio wit. B kompleks i przeczytałam skład, to się złapałam za głowę).

    No i jeszcze takie gadanie, że syntetyczne witaminy nie działają. Na pewno ich przyswajalność jest dużo mniejsza niż naturalnych, ale mówienie, że nie działają, to moim zdaniem duże uproszczenie. Taki mały przykład, ilekroć zaczyna mi się robić jakiś zajad w kąciku ust, łykam co mam w sumie pod ręką, syntetyczną witaminę A lub E, i jakimś dziwnym trafem już po 2-3 tabletkach objaw znika, więc to chyba nie przypadek i jednak jakoś tam działają te sztuczne witaminy.

    A i jeszcze coś o paniach aptekarkach, jak się kiedyś pytałam, jaka jest różnica w przyswajalności naturalnej witaminy C i sztucznej, to mi nie potrafiła odpowiedzieć. Skoro sprzedają różne ich rodzaje w różnych cenach, to chyba wypadałoby się co do tej kwestii doinformować.

  7. Przedawkowanie witaminy C prowadzi właśnie do dużych czystek w jelicie grubym.
    ( Przy okazji przeczyszczenie jelita)
    Z tego co czytałem najlepsza z syntetycznych jest lewoskrętna witamina C GOLD z flavonoidami . Lewoskrętna jest właśnie naturalna witamina C . O tym wszystkim się czyta, jednak nie dotarłem , do żadnych badań na ten temat.

  8. Zażywam Gold-Vit C 500 plus .. jest to wysoko przyswajalna forma witaminy C nowej generacji, przyjazna dla żołądka i wzbogacona ekstraktem z bioflawonidami cytrusowymi. W rodzinie osoby które nie mogły jeść syntetycznych to tą spożywają i czują się świetnie. Można dostać w niektórych aptekach i sklepach ziołowych.

  9. Jeśli chodzi o wit. C, to chyba syntetyczna jest (prawie) tak samo dobra, jak naturalna. W nieuleczalnych też walili kroplówki z tej witaminy i pomagało. W jednym przypadku raka wyleczono wyłącznie witaminą C i niczym więcej. Ale w końskich dawkach i w kroplówkach!

  10. na raka jest prosty i skuteczny sposób. Trzeba spożywać witaminę b17 czyli letril. Jest w pestkach jabłek, śliwek, brzoskwiń, moreli, ziarnkach siemienia lnianego itp. Jak robiłem jesienią powidła śliwkowe to połowę ziarnek zostawiłem i jadłem do końca grudnia …..jak będą śliwki teraz jesienią to wszystkie ziarnka zostawię. Teraz jem siemię lniane.

  11. Czy z namoczonego siemienia lnianego jest jakiś pożytek, czy koniecznie trzeba te ziarenka rozdrobnić? Jeśli tak, to czym?

  12. Witamina C w postaci naturalnej występuje razem razem z bioflawonoidami.Dobrym źródłem tychże substancji są owoce jagodowe i cytrusowe.
    W mojej rodzinie poza owocami bierzemy także dużo wit.C w tabletkach ,proszku i to bardzo wysokie dawki.Zaczynamy od 1000 mg w górę.5000 mg dziennie w przypadku grypy bardzo pomaga.Moja córka jest uczulona i tylko wit. C pomaga jej w piorunującym tempie.
    Te wszystkie mądrości wyczytałam w książce Patricka Holforda pt.Smak Zdrowia.i gorąco ja wszystkim polecam.

  13. @7 Indygo. Dzięki za linka. Czytałam cały wieczór. Rozjaśniło mi się w głowie co witaminy C. Szkoda, że wcześniej tego nie wiedziałam.

  14. Cytrusy niestety nie zawierają dużych ilości wit. C, zwykła kapusta ma jej więcej. Ale cytryny są bardzo zdrowe, oczyszczają krew i alkalizują organizm, więc należy ich używać jak najwięcej (byle nie wciskać cytryny do herbaty z fusami).

  15. igly sosny sa ogromnym zrodlem witaminy C.
    Nie wiem czy ktos z Was zna smak zielonych wiosennych szyszek, (pewnie myslicie ze maja smak miodu z ucha 🙂 )
    smakuja jak milion jednostek witaminy C w jednej kropelce z szyszkowego soku.
    Rdzenni „Amerykanie” leczyli szkorbut (nieuleczalny podobno w tamtych czasach) wywarem z sosnowych igiel, chorych na szkorbut marynarzy przybylych z Europy.

    Ps. wiecie ze od 31 grudnia 2009 roku takie nasze rady sa zaliczane wdg codexu alimentarius jako akt terrorystyczny!

  16. Dla Indygo
    Siemię lniane można spożywać w całości na sucho popijając płynem lub zaparzyć w kubku całe albo zmielone w młynku do kawy.

    A jeżeli chodzi o codex alimentarius to ktoś samozwańczo go ustanowił a ja nie mam zamiaru go przestrzegać bo on nie jest po prostu mój. chciano już zmniejszyć dobowe zalecenie witaminy C do 30 mg ….. pomysłodawcu codexu niech sobie sami go stosują…

  17. Moim zdaniem zasadnicza różnica między naturalnymi witaminami, czy innymi mikroelementami, a syntetycznymi, polega na tym, że witaminy naturalne są „żywe”, tzn posiadają energię życiową/aurę/wibracje rośliny, czy innego organizmu (jak w przypadku np. składników tranu), z którego pochodzą. Przenoszą tę naturalną otoczkę. Syntetyk to niby ten sam związek chemiczny, ale jednak „martwy”. W zasadzie dotyczy to wszystkich składników odżywczych. Dlatego tak ważne jest to skąd pochodzi żywność i w jakich warunkach była produkowana (np. jajka od „szczęśliwych kur”;))

    Ja właśnie wyleczyłam się samą witaminą C, którą brałam ok. 2g dziennie, z paskudztwa (typowo grypowe objawy), które nie mam pojęcia skąd się przyplątało, bo nie pamiętam, kiedy ostatni raz chorowałam, raczej kilkanaście lat temu. I była to witamina syntetyczna, bo panu w moim sklepie , akurat „wyszła” acerola. Podziałało, ale myślę, że gdyby była to naturalna witamina C, to poszłoby szybciej, a tak trwało prawie 3 dni.

    Wielu producentów aceroli miesza ją z syntetykiem – trzeba bardzo uważnie czytać opis – i sprzedaje po cenie czystej aceroli lub nawet drożej. Lepiej już wtedy kupić sobie syntetyk za cenę kilkakrotnie niższą (4zł syntetyk – a 35 zł naturalna acerola), niż niepotrzebnie przepłacać i nabijać kabzę nieuczciwemu producentowi.

    Już gdzieś dawałam link do dobrej i taniej aceroli (u mnie w sklepie stacjonarnym 35 zł), ale powtórzę jeszcze raz 😛
    Oni tu piszą, że „Praktycznie nie da się wyprodukować czystszej aceroli – nasza zajmuje 99% całej masy tabletki” i to się czuje, bo jest smaczna i delikatna:

    http://www.sanbios.pl/?15,natur-c-acerola-500-naturalna-witamina-c

  18. Aaa jeszcze coś, co przeczytałam w opisie na pudełku witaminy C (syntetycznej, którą z braku aceroli się kurowałam), dotyczącego barwników w glazurze tabletki:
    „Żółcień chinolinowa i żółcień pomarańczowa – mogą mieć szkodliwy wpływ na aktywność i skupienie uwagi u dzieci” (!!!)
    Tak więc ostrożnie z tabletkami powlekanymi!! Ta informacja jest co prawda na opakowaniu witaminy, ale ile procent pacjentów i rodziców czyta opisy. Witaminka, to witaminka – zdrowa jest i już.

  19. @ facet 62 – dzięki ;]

    Angua, czy ta witamina z twojego linku taka tania, to bym polemizowała 😉

    „Każda tabletka zawiera ok.125 mg naturalnej witaminy C pochodzącej z owocu aceroli.” / 100 tabletek

    czyli masz za 35 zł – 12,5 g wit. C

    acerola w proszku, do której linka podawałam w zdrowotnym hyde parku:

    „1 g (1/2 płaskiej łyżeczki) sproszkowanego, osuszonego i zmielonego owocu wiśni Acerola dostarcza organizmowi 225 mg naturalnej Witaminy C” / 175 g

    czyli za 61 zł – nieco ponad 39 g wit. C

    LyCin dr Ratha:

    Opakowanie zawiera 500 g proszku
    1 miarka = ok. 5 g
    1 miarka zawiera:
    witamina C 1000 mg
    L-lizyna 1000 mg
    bioflawonoidy cytrusowe 200 mg

    i to podobno kosztuje 116 zł więc za tę cenę masz 100 g wit. C (ponoć jest naturalna)

    Oczywiście mogą tutaj dojść jeszcze koszty przesyłki, ale witaminka z twojego linku i tak będzie najdroższa ;]

  20. Proszek z aceroli firmy alfa vital – 175g za 46 zł, na alle

    Jesli ktoś chce syntetyczną to witamina c ( kwas l-askorbinowy) – na alle 400 gramów kosztuje ok 28 zł.

    I jeszcze – jak w składzie tabletek dodają bioflawonoidy cytrusowe to raczej zawiera synteczną wit c…

    p
    m

  21. @Indygo
    Pewnie, ze masz rację! 🙂 Ja się aż tak nie rozglądałam i nie przeliczałam. Jak zobaczyłam w różnych linkach za 100 tabletek po 60 i więcej zł, to ta cena wydała mi się atrakcyjna. Poza tym nie lubię kupować przez internet, lubię wziąć do reki, obejrzeć, pomacać 😉 Sklepik zielarski mam pod nosem i tam kupuję różne rzeczy. Ponadto chcę swoimi zakupami wesprzeć tego pana, który to prowadzi – żeby się nie zamknął, bo wokoło jednak te sklepy znikają, nawet po wielu latach działalności 😦

  22. Angua – też zdecydowanie wolę kupować w realu, jednak do macania to tutaj za wiele nie ma ; ))

    A sklepiki zielarskie to fakt, warto wspierać, bo nie wiadomo, ile nam jeszcze czasu posłużą. Pewnie utrzymają się znowu tylko te najdroższe, i tak z braku konkurencji będziemy płacić, ile sobie zażyczą..

    PS. Teraz to trza wszystko przeliczać, bo kantują na każdym kroku ; ))

  23. @ Mariusz, też tak właśnie mi te bioflawonoidy podejrzanie tam wyglądają, natomiast w jednym z wykładów dr Niedźwiedzkiej na youtube słyszałam, że oni używają tylko naturalnych składników, więc teraz nie wiem, co o tym myśleć. Jeśli ktoś będzie miał sprawdzone info, to niech da znać.

  24. No właśnie, wakcynolodzy wierzą, że Matka Natura nie umiała prawidłowo stworzyć człowieka, więc nauka musi ją wyręczyć! Kiedyś nie tylko nie było szczepionek, ale i higiena (z dzisiejszego punktu widzenia) była tragiczna. Nie było Domestosu w każdym domu, a na wiejskim podwórku leżała kupa nawozu. Dzieciaki bawiły się w brudzie, a mimo to jakoś ludzkość nie wymarła. Zdumiewające, nieprawdaż?

    Kiedyś mleko matki było pełne przeciwciał, chroniących niemowlę przed chorobami zakaźnymi, które wcześniej przechorowała matka. Dlatego niemowlę było idealnie chronione przez pierwsze miesiące życia przed odrą, kokluszem i innymi chorobami. W mleku szczepionych matek tych przeciwciał niema! Skutki tego są tragiczne: coraz więcej przypadków zachorowania na choroby wieku dziecięcego wśród najmłodszych niemowląt, których organizmy nie potrafią się przed tym obronić. Tak wakcynologia kopie grób dla ludzkości!

  25. Warto przypomnieć – George Carlin o higienie i układzie odpornościowym człowieka 🙂

  26. @27 Astromaria
    Jest nawet gorzej. Polskie Towarzystwo Ginekologiczne już przed ponad dwoma laty stwierdziło występowanie w mleku matek karmiących, 9 różnych pestycydów. Nie tylko wakcynologia kopie grób. Wmawia się nam, że bez chemii nie można produkować żywności.

    @20 Indygo.
    Naturalna witamina CaliVita C1000 zawiera 1000 mg naturalnej witaminy C w jednej tabletce i kosztuje 50 zł (cena klubowa) za 100 tabletek.
    Jestem jej konsumentem razem z rodziną i liczną grupą znajomych, jak również produktów dr Ratha, zwłaszcza w okresie zima – wiosna już od kilku lat. Teraz jest coraz łatwiej, mam już doświadczenie. Prawda, nie są one tanie, ale czy zdrowie ma cenę. Poza tym po początkowym okresie większego ich spożycia w celu osiągnięcia prawidłowego działania organizmu ich spożycie można ograniczyć.
    A co z witaminą D? Obecnie przy praktycznie całkowitym, codziennym braku słońca, nasza własna endogenna produkcja w skórze jest bliska „O”. A teraz coraz częściej mówi się o jej bardzo ważnej roli dla naszego metabolizmu i ochrony.

    Pozdrawiam.

  27. droga Astromario mój sposób na przeziębienie – monitorowac i utrzymać wszystkie zachodzące w organizmie procesy „USUWANIA” tj pocenie, kasłanie i wypluwanie plwociny, katar – usuwanie wydzieliny poza organizm ( smarkanie) lekka biegunka jest NATURALNA przy infekcjach zwłaszcza u osób które mają nawyk połykania odkaszlnietej plwociny – jak? miska wrzątku, garść grubej „brudnej” soli szałwia i nagietek i…recznik na głowę – brzmi prosto ( prostacko?) ale mój „patent” zaczęła stosować instruktorka narciarska gdy miała już za sobą wszelkie „nowoczesne sposoby” – usuwanie wydzielin poza organizm zapobiega np zapaleniom oskrzeli jako następstwo zapalenia gardła – poza mlekiem matki wszystko co z człowieka wychodzi ma na celu usunięcie „śmieci” i nie nalezy organizmowi w tym przeszkadzać – „kuracja” potrafi załatwić sprawę przeziębienia ( zwłaszcza rozpoczynającego się np katarem i uczuciem „coś mnie bierze”) w ciagu jednego wieczora ( zastosowana dwie trzy godziny przed snem) – mozna to stosowac nawet u bardzo malutkich dzieci ( oczywiście para musi byc chłodniejsza – albo w czasie kąpieli dzieciaczka postawic taki „inhalator obok wanienki) – druga sprawa to zbyt paniczne pedzenie do lekarza – trzydniówka to typowe „dochodzenie do siebie” po stresie, podróży, załatwieniu trudnej sprawy, zamknieciu projektu czy zakonczeniu wizyty tesciowej – organizm bierze się za „porządki” wtedy gdy ma na to trochę czasu ( dlatego często chorujemy w weekendy) – wyrzucenie na skórę rożnych krost czy wysypek czesto tez ma związek z usuwaniem toksyn przez skóre – nie nalezy skórze w tym przeszkadzać – im szybciej to się stanie tym szybciej i bez żadnych maści się wygoi. Oczywiście pisze o ludziach zdrowych – tj nie stosujących leków na choroby przewlekłe bo stałe dostarczanie tych konglomeratów chemii psuje wysiłki organizmu próbujacego pozbyć się tych substancji – nie bójmy się swoich ciał – to madre samosterowne byty świetnie funkcjonujące gdy im nie przeszkadzać – oczywiście dostarczanie pozytecznych dodatków zywnościowych nie zaszkodzi ale łatwiej organizm radzi sobie z niedoborem dobrego niż z nadmiarem szkodliwego

  28. Mówicie (niektórzy), że przyjmowanie syntetycznej C jest w miarę ok. Nie byłabym do tego przekonana. Myślę, że o ile przyjmowanie syntetycznej działa na wielu polach rzeczywiście skutecznie a przede wszystkim szybko, o tyle stosowanie sztucznej C w dłuższej perspektywie mam wrażenie – upośledza mechanizm wchłaniania tej naturalnej z jedzenia czy np. z aceroli. Nie mam fachowej wiedzy na ten temat, jedynie własne doświadczenia i obserwacje. Moja siostra po kilkutygodniowej kuracji uodparniającej zaleconej przez lekarza, polegającej na przyjmowaniu 1000mg syntetycznej witaminy c dziennie – nie dość, że wcale odporności wielkiej nie zyskała (bo niedługo po zakończeniu „kuracji” dostała silnego przeziębienia i rozległej opryszczki) to w dodatku podsunięta jej przeze mnie acerola na ratunek (nie pamiętam dawki – ale to ta z firmy sanbios wspomnianej przez kogoś powyżej) wykazała działanie zupełnie obojętne…

  29. Nie Ma Wirusow , szkoda ze nie ma juz Georga Carlin ! mial niepowtarzalny talent w przedstawianiu problemow !

  30. @ Ricardo Calivita C1000 nie jest w 100% naturalna, sprawdź ulotkę.

    @ Inimod

    Też słyszałam coś takiego, że organizm może się odzwyczaić od pobierania wit. C z pokarmów, dlatego suplementację należy odstawiać stopniowo. Natomiast czy to dotyczyło wit naturalnej czy syntetycznej tego nie wiem.

    Jednakże weź pod uwagę, że wit C nie kumuluje się w organizmie, więc po odstawieniu ta, którą braliśmy wcześniej już nie działa. I w sumie szkoda, że nie pamiętasz dawki podawanej aceroli, bo twój opis w tym momencie nic nam nie mówi. Przy silnym jak opisujesz rozwiniętym przeziębieniu i rozległej opryszczce to podejrzewam, że żeby wit. C zadziałała, trzeba by przyjmować co najmniej kilkanaście gramów na dobę przez kilka dni.

  31. @Indygo
    Z ulotki Calivita: Witamina C1000 – Skład: witamina C, oraz substancje wiążące i inne stosowane w celu umożliwienia długiego przechowywania w różnych warunkach lub wydłużonego okresu uwalniania do organizmu. Jeżeli inni producenci nie zamieszczają informacji o dodatkach, to najprawdopodobniej oszukują, witamina C jest stosunkowo nietrwała. Nawet w świeżych owocach dłużej przechowywanych jej straty mogą sięgać kilkudziesięciu procent.
    Dalszy ciąg ulotki: All Calivita products are manufactured from the highest quality NATURAL RAW materials

    Organizm nie może odzwyczaić się od pobierania naturalnej witaminy C, bez względu na to czy pochodzi ona z suplementów, czy z pokarmu. Suplement też jest pokarmem, a właściwie jego uzupełnieniem przy współczesnych przetworzonych i naszpikowanych chemią pokarmach, w większości pozbawionych substancji odżywczych. Zaleca się aby suplementy witaminowe przyjmować razem z pokarmem w celu optymalnego rozpuszczenia witamin w wodzie, a zwłaszcza tych rozpuszczalnych w tłuszczach. Podczas przyjmowania posiłków uruchamia się proces trawienia. Nie wiem jak jest z witaminami syntetycznymi.
    Niektóre preparaty powinniśmy przyjmować przed posiłkami (co najmniej 30 min.), jak np. przy, a zwłaszcza po terapii antybiotykowej, bakterii dla odbudowy zniszczonej antybiotykiem flory bakteryjnej przewodu pokarmowego (jak np. Lactobacillus acidophilus), gdyż przyjęte podczas posiłku giną w większości w kwasie żołądkowym bez szansy dotarcia do jelit.

  32. Ricardo, ja się doszukałam na ulotce CaliVity C1000 kwasu askorbinowego.

    W Stanach można zdaje się nazywać produkt naturalnym, jeśli zawiera ileś tam procent substancji naturalnej, reszta może być syntetyk ;]

  33. Indygo, ależ kwas askorbinowy to chemiczna nazwa witaminy C, to wcale nie oznacza syntetycznego związku.

  34. Niestety zapodziała mi się gdzieś ta ulotka (chodzi mi o osobną ulotkę a nie to, co jest napisane na buteleczce), więc nie przytoczę, jak tam po kolei to szło, ale myślę, że jak piszą kwas askorbinowy to jednak chodzi o syntetyk. Wydaje mi się, że jeśli piszą o naturalnej witaminie, to jest napisane wit. C (tak jak np. w LyCin dr Ratha, choć tu też były wątpliwości ; ). Z linka, który wkleiła AQQ – ACEROLA PLUS – Witamina C (kwas L-askorbinowy, z aceroli i z dzikiej róży) – i ta witamina zawiera właśnie syntetyk.

    Jak się pytałam sprzedawczyni w sklepie zielarskim (nie to, żebym aż tak sprzedawcom ufała ; ), czy aby na pewno jest w 100% naturalna ta witamina, to mówiła, że raczej jednak nie.

  35. Po zarażeniu się grypopodobnym czymś zastosowałem 5000 mg syntetycznej wit. C Gold-Vit dziennie + 10,000 wit. D3, dzięki czemu najgorsze objawy w miarę szybko ustąpiły (w 3 dni, poprawa już po 1), a choróbsko się nie rozwinęło. Do tego z doskosku cytryny, czosnek i kiszonki. Nie wiem, co dało lepszy efekt, ale takie połączenie naturalnych środków z ew. syntetykami (jak nie ma pod ręką czegoś lepszego) zadziałało w moim przypadku. I obyło się bez lekarzy i innych Gripexuf 🙂

Nie mam żadnego wpływu na moderację, więc proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s