Dr Nancy Banks o szczepieniach i medycynie alopatycznej – obejrzyjcie to KONIECZNIE

Takich słów w Europie ani USA już nie usłyszymy, bo święta inkwizycja medyczna dopadnie i zniszczy karierę każdemu, kto ośmieliłby się je wypowiedzieć publicznie. Dr Banks mieszka i pracuje w Meksyku, który stał się azylem dla niepokornych, amerykańskich lekarzy, więc może sobie pozwolić na słowa prawdy i nie przejmować się polityczną poprawnością. Pewnie niedługo i tam sięgną macki inkwizycji, ale na razie jeszcze Meksyk pozostaje pod tym względem oazą wolności.

Każdy, komu zależy na życiu i zdrowiu własnym oraz jego rodziny powinien wysłuchać tej wypowiedzi z należytą uwagą i wyciągnąć z niej daleko idące wnioski.

17 myśli nt. „Dr Nancy Banks o szczepieniach i medycynie alopatycznej – obejrzyjcie to KONIECZNIE

  1. Pewnie niedługo i tam sięgną macki inkwizycji, ale na razie jeszcze Meksyk pozostaje oazą wolności.

    Astromario, nawet jeśli jest tak, jak napisałaś, że Meksyk to azyl dla „niepokornych, amerykańskich lekarzy”, to na pewno słowa „oaza wolności” nijak się do tego państwa mają; Meksyk to nie jest turystyczna bananowa republika ze złotymi piaskami, choć z europejskiej perspektywy pewnie tak wygląda, o co mocno starają się touroperatorzy, ale kraj reżimowy; rząd, wojsko, policja są głęboko skorumpowane na każdym szczeblu, Amnesty International podaje przerażające dane o łamaniu praw człowieka w tym kraju, niestety w Ameryce Łacińskiej jest on na początku listy; handel narkotykami na ogromną skalę, globalna prostytucja, setki niewyjaśnionych morderstw w Juarez (i nie tylko), wtrącanie do więzień i egzekucje bez sądu, setki tysięcy emigrantów i tysiące zaginionych, którzy nigdy się nie odnajdą – to jest właśnie współczesny Meksyk… kraj bezprawia, gdzie człowiek „nie jest wart kuli, która go zabija”… Nie jest moim zamierzeniem wykład o sytuacji społeczno-politycznej tego kraju, ale „oaza wolności” to sformułowanie mocno nieadekwatne; tylko jeden link
    Amnesty International
    Jeśli uznasz, że nie życzysz sobie tego wyjaśnienia pod twoim wpisem, oczywiście masz prawo go nie umieścić, niemniej, przeczytaj proszę; pozdrawiam

  2. @Ulasahara
    – tak się składa, że czytelnicy bloga AstroMarii dość dobrze wiedzą o sytuacji w różnych miejscach Ziemi, także w Meksyku.
    Wielekroć była mowa o Meksyku – przy tematach MEDYCZNYCH, i jasno i wyraźnie powtarzano, że w sytuacji terroryzowania świata Zachodu przez bezwzględną mafię / inkwizycję medyczno-farmaceutyczną, która prześladuje i morduje ludzi (w tym lekarzy!) za uzdrawianie z tzw. nieuleczalnych chorób przy pomocy metod NATURALNYCH, tam w Meksyku mogli to czynić legalnie, ku wielkiemu pożytkowi chorych.
    W Meksyku działa np klinika lecząca wg metody dr Gersona (sokami z warzyw-owoców i dietą), gdyż tam schroniła się przed represjami amerykańskimi. To przykład jeden z wielu.
    Tekst AstroMarii jest krótki, ale treściwy, nie trzeba być wybitnym geniuszem, żeby zrozumieć o jakiej wolności mówi.
    Z tego, co piszesz widać, że nie odsłuchałaś tego filmiku, bo nie śpieszyłabyś ze swoimi informacjami-oburzeniami, zamiast odnieść się do filmu.
    A treści filmu są wstrząsające i dotyczą nie tylko Ameryki, ale również Europy i Polski, bowiem na codzień mamy do czynienia z ludobójstwem na skalę globalną – przy wykorzystaniu biznesu szczepionkowego.

  3. @AstroMario,
    – dla tych, którzy mają problemy ze zrozumieniem dodaj może 3 słowa: „pod tym względem”, na zakończenie zdania: „na razie jeszcze Meksyk pozostaje oazą wolności”…
    : )

  4. Ja powiem jeszcze bardziej dobitnie: całym światem rządzi satanistyczna mafia. I jest to ta sama mafia, która strzela do ludzi i morduje kobiety w Meksyku oraz porywa i składa w ofierze dzieci, również w USA. Każdy, kto pogrzebał trochę w temacie „teorii spiskowych” nie ma złudzeń: kartele narkotykowe to bojówki CIA zarabiające kasę na prowadzenie kolejnych grabieżczych wojen przez USA, NATO to zbrojni terroryści, pod pretekstem zaprowadzania pokoju i demokracji podbijający i ograbiający z bogactw naturalnych wszystkie kraje, koncerny farmaceutyczne to spadkobiercy doktora Mengele, których jedynym celem jest zarabianie na ludobójstwie i eugenice – jeśli więc ktoś wierzy, że u nas jest lepiej i bardziej „demokratycznie” lub „zgodnie z prawem” to żyje w iluzji. U nas też ludzie giną i znikają bez śladu i nikt nie ma pojęcia, co się z nimi stało – w takim raju żyjemy. Amnesty International, Międzynarodowy Czerwony Krzyż, Greenpeace itp. to organizacje, do których nie mam zaufania. Przybywają, pokrzyczą i nic nie robią, a krew leje się dalej i zło panoszy się bezkarnie. Meksyk ma tę przewagę nad resztą „demokratycznego” świata, że tam działa nie tylko klinika Gersona, ale można skorzystać również z innych terapii, kategorycznie zakazanych w „demokratycznym” świecie, np. przy użyciu ibogainy.

  5. @ Nordzom 2, nie spieszyłam się „ze swoimi informacjami-oburzeniami”, zwłaszcza, że oburzanie się nie było moim celem;
    film zamieszczony przez Astromarię obejrzałam, zapewniam, jak prawie wszystko na tym blogu (czytam i oglądam), obejrzałam również inny, także szokujący
    wykład Desiree Rover
    Brak mojego odniesienia do filmu wynika z prostej przyczyny – co mogę jeszcze powiedzieć oprócz tego, co mówi się tutaj, i co mówią lekarze w swoich filmach… mogę tylko słuchać i uczyć się…
    Zdanie, które zacytowałam w moim komentarzu, zawierało dwa słowa „oaza wolności”, których użycie przez Astromarię w kontekście tej wypowiedzi było dla mnie zrozumiałe, ale w innych meksykańskich kontekstach – nie; najmocniej cię przepraszam Astromario, że wyszłam poza twój kontekst, mam nadzieję, że to zrozumiesz, choć nie znasz moich osobistych pobudek w sprawie Meksyku;
    @ Nordzom 2, nie wiem, co wiedzą czytelnicy bloga Astromarii o Meksyku, nie rozmawiałam z nikim tutaj na ten temat; czasami spotykam się z sytuacją, w której jestem niemal pewna, że mój rozmówca wie, o czym mówię (w dowolnej sprawie), po czym okazuje się, że to nieprawda;
    Mój komentarz nie miał kogokolwiek urazić, nie świadczy również o moim oburzeniu;
    @ Astromario, Amnesty International jest prawdopodobnie taka jak piszesz, choć tego również nie wiem z całą pewnością, natomiast link, który podałam, zawiera nazwisko Gael Garcia Bernal, meksykański aktor i reżyser, ale nie tylko… Kwestia zaufania lub jego braku to własny wybór, a jemu akurat w kwestii Meksyku ufam, jak również meksykańskim bloggerom;
    Oczywiście zawsze możemy natknąć się na manipulację, wiem, wiem…

    Tekst AstroMarii jest krótki, ale treściwy, nie trzeba być wybitnym geniuszem, żeby zrozumieć o jakiej wolności mówi.

    Nordzom, to wspaniale, że działa tam klinika Gersona jestem „za” i znakomicie rozumiem, o jakiej wolności mówi w swoim tekście Astromaria, zastanawia mnie tylko, czy akurat Meksykanów, Metysów, Indian lub mnie będzie stać na tamtejszą terapię, ponieważ koszt tygodnia oscyluje w granicach 5500 dolarów, a to jakby trochę sporo…
    Costes y gastos po otwarciu linku należy przełączyć zielony przycisk z RESUMEN na MAS INFORMACION i odczytać akapit Costes y gastos, po hiszpańsku, niestety, który tutaj przekładam

    Leczenie Gersona jest bardzo kosztowne i czasochłonne.Tydzień w klinice Gersona kosztuje około 5500 dolarów. Wstępne leczenie trwa zwykle około trzech tygodni, po czym kontynuowane jest leczenie w domu w czasie średnio 18 miesięcy. Koszty leczenia obejmują konsultacje telefoniczne, które kosztują 50 dolarów za pół godziny; leków przybliżona kwotę to 500 dolarów, obowiązkowego zakupu sokowirówki Norwalk za tysiąc dolarów (używana) lub 2400 dolarów (nowa). Pozostałe koszty to: zakup kawy organicznej (właściwa dla leczenia), suplementów hormonu tarczycy, oleju rycynowego, specjalnego chleba żytniego, destylatorów wody, generatorów ozonu, nietoksycznych produktów gospodarstwa domowego. Każdego tygodnia potrzeba około 50 kg owoców i warzyw, a szacuje się że czas przygotowywania posiłków (zakup i przygotowanie żywności) może wynosić od 12 do 16 godzin dziennie.

    wyczytałam, że istnieją obecnie tylko 2 certyfikowane kliniki terapii Gersona na świecie – w Tijuana (Meksyk) ok. 40 km od San Diego (USA), gdzie znajduje się Instytut Gersona, a druga jest w Dobogoko, ok. 30 km na północ od Budapesztu (Węgry).
    @ Nordzom 2 Jeśli zgrzytnęła mi w kontekście mojego obrazu tego kraju wyżej cytowana fraza, to może uznaj, że są ku temu jakieś powody inne niż tylko to, że nie jestem „wybitnym geniuszem”
    bez urazy – pozdrawiam

  6. @ Nordzom: zaraz dopisuję, żeby było jasne, o co chodzi.

    @ ulasaha: nikt nie ma obowiązku korzystać z usług kliniki Gersona, tak samo jak nikt nie jest w stanie zmusić kogokolwiek, żeby korzystał z usług Big Pharma. Jeśli kogoś stać na całodobową obsługę wraz z hotelem i kuracją, to OK, a jeśli go nie stać, to może sobie poradzić sam (a raczej z pomocą żony), jak Issa Khalaf. Nie wierzę w to, żeby komukolwiek udało się doprowadzić ten świat do stanu, jaki przedstawiają Orwell czy Huxley, czyli do tego, żebyśmy zostali całkowicie pozbawieni prawa do decydowania o czymkolwiek, włącznie ze sprawami osobistymi.

    Jeśli kogoś nie stać na ani na pobyt w klinice Gersona, ani na zakup kilkunastu kilogramów ekologicznych warzyw i owoców dziennie, że o wyciskarce, kawie i dodatkowych lekach nie wspomnę, to może się zdecydować na dietę makrobiotyczną, która jest nawet tańsza niż normalna dieta przeciętnego Europejczyka czy Amerykanina, a jest o wiele skuteczniejsza od czegokolwiek innego.

    Chcę przez to powiedzieć, że jesteśmy jeszcze wciąż wolni i sami możemy decydować o swoim zdrowiu. Wiele się mówi o urzędowych zakazach i nakazach, o Codex Alimentarius, monopolu medycyny alopatycznej itp., ale prawda jest taka, że mamy wybór i nikt nie może nam zakazać jedzenia kaszy i warzyw, bo na tym bazuje makrobiotyka. W tej cudownie uzdrawiającej terapii nie potrzeba niczego więcej, tylko kasze, warzywa i owoce oraz dobre zęby, ponieważ chorzy muszą przeżuwać każdy kęs 60 razy. Żaden Codex Alimentarius tego nie zakaże, chyba że zdelegalizują kasze, ale to nie wydaje się prawdopodobne. Nawet w państwie Orwella.

  7. @ Astromario, Orwell i Huxley byli pisarzami, a że dość przenikliwymi, to inna sprawa; w jakim stanie jest świat, tego nie wiemy, to zależy od punktu znajdowania się w nim, bo każda perspektywa jest inna, z twojej wygląda inaczej, z mojej inaczej, a monopolu na ogólną perspektywę nie ma nikt; jeśli kogoś nie stać, nie leczy się u Gersona – prawda, jeśli myśli – nie poleci do apteki po tablety, a raczej kupi zioła, ale czasami nie ma wyboru i to jest fakt, wybór zaś to nie tylko kwestia uświadomienia (jeśli ktoś jest nieświadomy, nawet nie będzie wiedział, czy ów wybór ma), ale też stanu posiadania materialnego; wolność w kwestii zdrowia jest zaś sprawą dyskusyjną… warzywa, owoce, kasza, kiełki… dobrze, zgoda, ale czy aby na pewno wiadomo, jakie jest źródło ich pochodzenia? czy jabłko z marketu na pewno jest do kitu, a z ogrodu cioci okej? skąd wiadomo, na czym rośnie jabłonka u cioci? mój ogląd tych problemów – a mogę się wypowiadać tylko ze swojego punktu widzenia – jest dość zawiły i z lekka paranoiczny, niemniej zauważ, że nikt nie sprawdza certyfikatów tzw. zdrowej żywności, a powinien, skoro chleb ekologiczny kosztuje 12 zł (w jednym sklepie niedaleko mnie); i jest oczywiste, że mogę go upiec sama 🙂 nie jestem w tej dyskusji zwolennikiem ani przeciwnikiem, staram się oglądać problem z tylu stron, z ilu mogę i wyciągać niepochopne wnioski; i na zakończenie, sądzę, że ten świat od dawna już wygląda dokładnie jak u Orwella, tylko nasze rzeczywistości zapełniają inne klocki i dlatego mylimy się w realnej ocenie; nikogo nie chcę przekonywać ani straszyć, to wyłącznie moja opinia, gdybym miała wpływ na cokolwiek i mogła decydować (jak sądzę nie tylko ja), świat mógłby wyglądać nieco inaczej, a w sytuacji, w której żyję, mogę najwyżej zdecydować o tym, czy powiedzmy będę czy nie będę pozwalała sobie robić wodę z mózgu; a chorzy będą przeżuwać każdy kęs po 60 razy, jeśli będą mieli co przeżuwać… napisałaś Astromario, po prawej stronie bloga czerwonymi literami

    Kiedy nie wiem, kto w tym pełnym cynicznych kłamstw i dezinformacji świecie kłamie, a kto mówi prawdę stosuję radę rzymskiego sędziego Luciusa Cassiusa Longinusa (ok. 125 p.n.e.) i zadaję pytanie: „cui bono”, czyli „kto czerpie z tego zysk”. Amerykańscy śledczy wyrażają to jako „follow the money”, „podążaj za pieniędzmi”. Od tej zasady chyba nie ma wyjątku.

    Czy więc nie można spokojnie zastanowić się, skąd pojawia się w terapii Gersona taki kwiatek jak obowiązkowy zakup sokowirówki albo zgniatarki czy wyciskarki Norwalk o astronomicznych cenach?
    Świat jest dziwny, nie zamierzam więc zastanawiać się, kto czerpie z tego zysk, nie mam monopolu ani na wiedzę, ani na rację, zostawiam go tym, którzy mają pewność, że go posiedli, ale ups! niespodzianka – mylą się;
    PS. Astromario, mam jedno pytanie, na swoim twitterze napisałaś: Element aspołeczny, mający w głębokiej pogardzie wszystkie świętości: demokrację, politykę, Kościół i ateizm/racjonalizm. Obserwujesz mnie na własne ryzyko!
    Czy pogardzanie czymkolwiek może prowadzić do jakichkolwiek pozytywnych zmian?
    Jeżeli sobie nie życzysz, nie publikuj mojego komentarza, odpowiadać, jeśli nie chcesz, również nie musisz, jednak pozdrawiam

  8. @Astromaria

    Dobra jest dieta Gersona i makrobiotyczna, ale one są jakby gotowe dla każdego człowieka.

    Ja poszedłem dalej i znalazłem 100% metodę diagnozowania przydatności dla danego organizmu składników, czy produktów spożywczych. Dopiero kiedy wiesz co jest Ci przyjazne, możesz z tego skomponować posiłek.
    Jest to możliwe tylko dzięki metodzie psychometrycznej, czy biometrycznej jak kto woli to nazywać.

    Mam opracowane tablice do diagnozowania poziomu przyswajalności przez organizm produktów i substancji spożywczych,/ok.620 pozycji/ w poszczególnych grupach:
    mięso i drób ryby i owoce morza
    owoce i warzywa nabiał i jaja
    zboża i produkty rośliny strączkowe
    oleje i tłuszcze orzechy i pestki
    dodatki przyprawy i zioła
    napoje alkohole

    Wskazuję również najlepszy dla danego organizmu sposób odżywiania, w tym przygotowania posiłków i odpowiednich połączeń produktów w jednym posiłku.

    Określam witalność, aktualny stan zdrowia, poziom /niedoboru-nadmiaru/ witamin, minerałów i substancji toksycznych w organizmie.

    Analizuję również energetykę podejmowanych działań: stosowanej diety, skuteczności kuracji, skuteczności lekarstw, witamin i minerałów.

  9. @ ulasahara: taka już ze mnie toksyczna i nieświadoma ameba, ale cóż, nikt nie jest doskonały.

    Robię ludziom wodę z mózgu, bo pisząc o ekologicznych warzywach zapominam o oszustach bez certyfikatu i w końcu o najistotniejszym: o skażeniu środowiska. Niepotrzebnie robią naiwnym nadzieję, bo przecież i tak pomrzemy. Jeśli nie z powodu światowego głodu, trujących ogórków z Hiszpanii, GMO, planety Nibiru lub III wojny atomowej, to i tak nikt z nas żywy z tego nie wyjdzie. Więc po co ja w ogóle tu jestem i piszę te głupoty? Tylko skażam ludzi swoją iluzją…

    Jeszcze niedawno pisałam takie rzeczy, jakie ty tu napisałaś, ale wybaczam sobie, bo tranzytował mi ostro Neptun, spowijając mój umysł w oparach omamów i ierealności. Nic nie wydawało mi się wtedy realne, nawet moje własne istnienie. Wtedy używałam nicku Maya i wszyscy się mnie czepiali, że faktycznie gadam jak chodząca iluzja. Neptun nawiedza każdego, bo taka jest natura tej planety. Ja na szczęście już mam to za sobą. Pamiętam takie stany, ale już nie wibruję w taki sposób. Ale rozumiem, że inni mogą – na stałe lub przejściowo.

    Dlatego wybacz, że jestem taka przyziemna, konkretna i pozbawiona wyższej subtelności, a nawet zaczynam tu nawijać jak racjonalistka (nie taka „zrzeszona”, lecz taka, która używa rozumu). Dlatego jeśli coś działa, to dla mnie jest to DOWÓD. Jeśli Issa Khalaf WYZDROWIAŁ, to znaczy, że terapia Gersona DZIAŁA, chociaż na warzywa lecą dymy z rafinerii i chemtrails. Jeśli Marlene McKenna (o której napiszę wkrótce) wyzdrowiała z terminalnego stanu spowodowanego przez czerniaka złośliwego, to znaczy, że makrobiotyka DZIAŁA, mimo że makrobiotyczne warzywa też są zapylone wyziewami. To są dla mnie DOWODY. I dlatego, jeśli doktor Gerson kazał używać wytłaczarki do soków za kilka tysięcy papierów, to uznaję, że soki muszą być wytłaczane, a nie odwirowywane w tradycyjny sposób. Gdyby to on te wytłaczarki produkował, to może uznałabym to za podejrzane. Ale wytwarzają je liczni i różni producenci, więc jest na rynku konkurencja i każdy może wybrać tę, która mu pasuje.

    Na zakończenie powiem tak: nie jestem Bogiem i nie mam wpływu na ludzi ani na cały świat – ale wierzę, że mam wpływ (być może ograniczony) na siebie i najbliższe otoczenie. Jeśli ktoś zaczyna być świadomy, to może czegoś się ode mnie dowie, ale na siłę nikomu tego nie wciskam, wolna wola, można nie czytać, a nawet można wyśmiewać – tego też nie zakazuję, bo nie ja ustalam prawa rządzące światem.

    Ja wszystko akceptuję, bo wcieliłam się na takiej, a nie innej planecie i nie mam innego wyjścia, niż zaakceptować warunki, jakie na niej panują, włącznie ze zbrodnią i rządami psychopatów. Akceptuję wszystko, co nie znaczy, że wszystko aprobuję. Akceptuję fakt, że żyjemy w świecie, w którym władzę przejęły mafie, ale nie aprobuję ludobójstwa, które czynią. Dlatego daję temu odpór – akceptując przy tym wolną wolę ludzi, którzy mogą, ale nie muszą mnie czytać i korzystać z mojej wiedzy. Akceptuję nawet to, że nieświadomi ludzie poumierają pod „opieką” lekarzy alopatów. Powtórzę jeszcze raz: nie ja ustaliłam takie prawa i nie ja ponoszę za to odpowiedzialność. Akceptuję też możliwość, że się mylę i błądzę w iluzji. Zerwałam już niezliczoną ilość zasłon tej iluzji, ale wciąż odkrywam, że i tak tkwię w iluzji, tylko innej, niż wczoraj. Jutro będę w kolejnej jej warstwie – i to też akceptuję.

  10. @ Adam: psychometria pojawiała się w serialu „Nieuleczalni”, jako metoda diagnozowania i dobierania terapii. Stosują ją również „Detektywi z szóstym zmysłem” (to taki serial o trójce jasnowidzów, rozwiązujących zagadki kryminalne, kiedy policja się nie spisała). To bardzo dobra metoda.

  11. Nie oglądałem tych programów – filmów. W innych zaś wyczułem pewną inspirację typu dlaczego nie?
    Zawsze pociągało mnie to, co ktoś tam określał za niemożliwe.
    Tak bardzo mnie to inspirowało, że zawsze w miarę moich możliwości udowadniałem że się jednak da…
    Ma Pani indywidualny tok myślenia, ale i chęć przekazania tego innym. Popieram i jestem pod wrażeniem.

  12. @ Astromario, dziękuję za wspaniałą odpowiedź, nie będę polemizować z Neptunem, cóż… może rzeczywiście subtelność i chęć zrozumienia są dzisiaj nie w modzie, dziwi mnie tylko niezmiennie i zawsze, że rozmowa w tym samym języku sprawia tak wiele kłopotu; ponieważ już dość dawno nauczyłam się, że okrągłe pasuje do okrągłego, a kwadratowe do kwadratowego – i to nie jest ezoteryka, mogę tylko życzyć ci wielu sukcesów i wytrwałości z nadzieją, że kiedyś spojrzysz na osobę o odmiennym poglądzie jak na tę, która, tak samo jak ty, również używa rozumu.

  13. Witaj Astromario, doskonały film. Jednakże ponad roczna walka z systemem pozwoliła mi poznać to wszystko o czym mówi ten film. Moje dziecko, jak i moja rodzina, jak już wiesz, staliśmy się ofiarami szczepionkowej represji, bo to jest w zasadzie najwłaściwsze określenie. Moje dziecko ma już ponad półtora roku, nie chodzi, mało tego, mamy kolejny regres w rozwoju. W grudniu wykazywał symptomy do chodzenia, można go było prowadzać za rączki, teraz nie ma na to szans. Do tego jeszcze jest ogromna niestabilność emocjonalna a mówiąc bez ogródek – drze się od rana do nocy. I to właśnie zawdzięczam szczepieniom. Zablokowałam swój blog o szczepieniach, bo czuję się jakbym wołała na puszczy. Nie mam czasu go obsługiwać, walka o zdrowie dziecka absorbuje coraz bardziej. Odsyłają mnie do szpitali, jakiś bliżej nieokreślonych specjalistów, a ja się przed tym bronię jak mogę, bo co mi szpital pomoże? Poddadzą dziecko szeregu inwazyjnych bolesnych badań (np. pobieranie płynu mózgowo-rdzeniowego, nawet mam skierowanie), czym zestresują mi dziecko dokumentnie, i potem będę mieć jeszcze kolejny powód do zmartwień do kolekcji, dziecko z traumą po szpitalu. Dlatego bronię się przed tym jak mogę. Nadal trzymając się, wątłej, ale nadziei, że jednak wyjdziemy na prostą. Czytałam na Twoim blogu o diecie makrobiotycznej. Może to nam pomoże, oprócz homeopatii rzecz jasna.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie

  14. @ Nieszczepię: widziałam, że blog jest na hasło. Szkoda, bo to jest historia, którą powinni poznać wszyscy, ale z drugiej strony cię w pełni rozumiem, bo nie dość, że życie cię skopało, to jeszcze ci dowalają psychopaci w komentarzach. Ludzie (a raczej „racjonaliści”) to potwory i sadyści. Ja na szczęście mam więcej odporności, no i oczywiście czasu, więc ich wytresowałam i trzymają się od tego bloga z daleka. A u siebie mogą jazgotać ile chcą, bo i tak nikt mądry tych bredni nie czyta, bo to jest gniazdo żmij, które kiedyś się wzajemnie pozagryzają.

    Ale, gdybyś miała chwilkę czasu, to przyślij mi tę opowieść z bloga o tym, jak podałaś dziecku tę fatalną szczepionkę 6w1 i co się potem działo, chętnie ją umieszczę u mnie na blogu. Niech ludzie wiedzą, może pomyślą zanim zaszczepią.

  15. Astromario, teraz nie mam czasu, bo to długa opowieść by była, bo swój początek ma w rzeźnickim porodzie, postaram się znaleźć czas i to przekazać w jakiejś zwartej formie. Tylko nie wiem kiedy czas znajdę.
    Powiem jeszcze na koniec, że uniknęliśmy tej najgorszej szczepionki ze wszystkich czyli MMR (odra-świnka-różyczka), też miało być szczepienie w pażdzierniku, czwarta dawka tego świństwa 6w1, ale mamy odroczenie i sanepid nas nie ściga. Pediatra nie odważy się mi nawet wspomnieć o szczepieniu.

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s