Przekazy od pozytywnych i negatywnych istot a kwestia wolnej woli

Źródło: Przenikanie

Przekaz od Q’uo z 26 września 2009 (fragment – całość w j. ang. tutaj: http://llresearch.org/transcripts/issues/2009/2009_0926.aspx)

G: K pisze z Luksemburga, pytając: Jakimi duchowymi zasadami powinienem się kierować, aby móc efektywnie wyjaśnić ludziom różnicę między informacjami o charakterze pozytywnym, takimi jak te które przekazuje Konfederacja Planet, a informacjami zorientowanymi negatywnie, jakich całe mnóstwo krąży w internecie? Pytam, ponieważ wielu ludzi wydaje się mylić informacje pochodzące ze źródeł negatywnie zorientowanych ze źródłami zorientowanymi pozytywnie, mylnie biorąc filozofię STS (service to self – służenie sobie) za filozofię STO (service to others – służenie innym).

Jesteśmy Q’uo, i rozumiemy twoje pytanie. Możemy potwierdzić twoje przypuszczenie, że istnieje wiele, wiele istot, które dają się zwieść oratorskim zdolnościom i sofistyce źródeł nastawionych na służbę sobie, które potrafią brzmieć tak, jakby były tymi, które służą innym, z wyjątkiem tego, że nieustannie wzbudzają coraz większą ilość lęku.

Duchowa zasada związana z pomaganiem innym ludziom uświadomić sobie różnicę pomiędzy informacją zorientowaną na służenie innym a informacją, której przesłaniem jest służenie sobie, jest zasada znana jako Prawo Pomieszania (Chaosu) lub jako wolna wola.

To pierwsze zniekształcenie* jest bardzo ważne, gdy ktoś pragnie służyć innym. Jeśli określone istoty nie prosiły cię o twoją służbę (pomoc), wówczas zapytujemy ciebie, który pragniesz służyć, czy istnieje jakiś nadrzędny powód, dla którego należy zakłócać sen owych innych istot.

Jeśli istniałoby tylko to jedno życie czy tylko ten jeden moment podsumowania nauki, wówczas być może zgodzilibyśmy się, że należy solidnie potrząsnąć każdym, aby się obudził. Jednakże, w całym stworzeniu jest do dyspozycji mnóstwo czasu, aby istoty mogły się rozwijać. Mimo że prawdą jest, iż zbliża się czas zakończenia nauki – zakończenia cyklu – chcielibyśmy również zasugerować, że będą jeszcze inne takie momenty; będą jeszcze inne terminy zakończenia nauki. Jeśli poszukujący potrzebuje powtórzyć trzecią gęstość, czyli swoją naukę w trzeciej klasie szkoły dusz, że tak to określimy, nie jest to żaden dramat, ani nic czego można byłoby się wstydzić. Każda istota i tak się rozwinie. Pewnego dnia, każdy pomyślnie przejdzie wszystkie lekcje, zaspokoi każde pragnienie, a następnie powróci do jedynego nieskończonego Stwórcy.

Zasada wolnej woli oznacza, że każda istota sama wyznacza sobie własne tempo rozwoju. Gdy ktoś taki jak ty, który tak bardzo pragnie się rozwijać i usilnie poszukuje, napotyka na niezrozumienie oraz błędnie rozumiane zasady, doświadcza silnej pokusy, czy katalizatora, że tak to określimy, aby przestawiać ludzi na własny sposób myślenia. Nie chcemy przez to powiedzieć, że twój sposób myślenia jest niewłaściwy. Pragniemy tylko dać do zrozumienia, że wolna wola jest w tym przypadku zasadą nadrzędną.

Sugerowalibyśmy dwie rzeczy. Po pierwsze, jeśli jakaś istota poprosi o twoją opinię, zachęcamy cię, abyś zrobił maksymalny użytek z możliwości podzielenia się z nią miłością i światłem jedynego Stwórcy w sposób, który wydaje Ci się dobry.

Po drugie, gdy dane istoty nie proszą cię o opinię lub pomoc, a mimo to nawiązują z tobą rozmowę, proponowalibyśmy, tak jak niejednokrotnie już to robiliśmy poprzez ten instrument (czanelującą), abyś był takim Johnny’em Appleseedem od duchowej myśli. Gdy dostrzegasz sposobność, rzuć kilka myślowych ziaren na grunt ich uwagi. Być może się zakorzenią. Być może nie. Wszystko co możesz zrobić dla swoich braci i sióstr, to stworzyć okazję, aby upuścić ziarno (na grunt).

Zachęcamy jedynie do tego, abyście nie przywiązywali się do rezultatu. Nie oglądajcie się za siebie, aby zobaczyć czy ziarno się ukorzeni, czy może zabierze je wiatr. To nie wasza sprawa. Ważne, abyście byli obecni w danej chwili z otwartym sercem, gotowi nieść pocieszenie, zachętę, ofiarować wsparcie i miłość wszystkim braciom i siostrom pośród ludzki, patrząc na nich na poziomie duszy i zapewniając, że tak samo jak wy, też są Stwórcą.

* Pierwszym zniekształceniem Prawa Jedności, zgodnie z filozofią Konfederacji, jest wolna wola zwana również Prawem Pomieszania. Drugim zniekształceniem jest Logos lub pierwotna Myśl bezwarunkowej miłości. Trzecim zniekształceniem jest światło, za pomocą którego miłość stwarza wszystko co istnieje, włącznie z nami. Następujące po tych, kolejne zniekształcenia są już równorzędne, tworzone przez nas podczas naszego życia.

tłumaczenie, tytuł wpisu i pogrubienia: przenikanie.wordpress.com

35 myśli nt. „Przekazy od pozytywnych i negatywnych istot a kwestia wolnej woli

  1. Coś dla wielbicieli channelingów, jako że w komentarzach padło pytanie o mój stosunek do tego typu przekazów. Z channelingami jak ze wszystkim – warto je znać, ale niekoniecznie ślepo w nie wierzyć (jak również przeciwnie: ślepo nie wierzyć). Akurat ten channeling jest jednym z moich ulubionych, ponieważ nie ocieka mdlącą miłością i nie usypia rozumu, niesie natomiast konkretną wiedzę o różnych rzeczach, nad którymi warto się zastanowić.

  2. Już dość dawno temu uczono mnie, że najprostszym sposobem na rozpoznanie wartości przekazu jest to w jakim trybie został napisany. Te rozkazujące i nakazujące od razu można wrzucić do kosza. O straszących nie warto w ogóle wspominać…

    W tym autor jedynie „sugeruje, proponuje i zachęca” Faktycznie, stara się tylko konkretnie i rzeczowo wytłumaczyć o co chodzi.

    Z drugiej strony, o niczym nowym nie pisze. Nie trzeba wsłuchiwać się w „kosmitów” tylko korzystać z własnych doświadczeń by wiedzieć, że nikomu, pod żadnym pozorem w niczym nie należy pomagać jeśli sam o to nie poprosi.
    Zwykle, na początku naszego świadomego rozwoju, będąc w takiej swoistej euforii spowodowanej odkryciem zupełnie innego wspaniałego świata. Bardzo chcemy się podzielić tym z innymi(przeważnie bliskimi) . Chcemy im wszystko wytłumaczyć, że „żyją w błędzie” i… oczywiście mocno obrywamy.
    Natomiast faktycznie możemy coś zasugerować, o czymś wspomnieć. I o tym mówi ten przekaz.
    Właściwe to tylko jednej rzeczy nie rozumiem. W tym tekście wspomina się o powrocie do stwórcy. Wydaje mi się, że powinno być raczej „dołączenie” do stwórcy a nie powrót ( choć tekst angielski też używa słowa return )No chyba, że mowa w domyśle o istotach które co nieco się zagubiły w swoich poczynaniach i teraz chcą wrócić.

  3. Mam jednoznaczny stosunek do przekazów: olewam je całkowicie. Jedyną drogę poznania wybrałem w słuchaniu prawdziwych ludzi, intuicji oraz medytacji. Reszta jest milczeniem… 😉

  4. @ herodot: chodzi o to, że wszyscy pochodzimy ze Źródła, ale o tym zapomnieliśmy, czyli zagubiliśmy się. Jesteśmy jak krople deszczu, które wyparowały z oceanu i krążą wokół świata. Kiedyś spadniemy na ziemię, wpadniemy do rzeki i wrócimy do oceanu, ale bogatsi o doświadczenia, które nas spotkały po drodze.

    Natomiast jeśli chodzi o rady i mądrości z channelingów, to kiedy je czytam mam nieodparte wrażenie, że już je skądś znam. Tak, dokładnie, czytałam je w starych naukach ezoterycznych. Nihil novi sub sole, ludzkość to wszystko wie, ale zapomniała i zgubiła przedwieczną mądrość, więc teraz musi ją odkrywać na nowo.

  5. LogoPedant
    Otóż to. Przyjęcie, że tego typu przekazy są jakąś lepszą, „szczególną” formą poznania, naruszałoby zasadę równości ludzi. Ich adresaci mieliby jakieś wyjątkowe prawo do dodatkowej wiedzy. A prawda jaest taka jak piszesz.
    Każdy ma dostęp do prawdy, która jest wokół nas. Wystarczy, słuchać, patrzeć, myśleć i czuć. Przyroda, a w jej ramach i ludzie są źródłem kompleksowego przekazu. Zawsze nie mogłem się nadziwić, że zazwyczaj ludzie słuchają nie tego co się mówi, tylko kto co mówi. Filtruje się przekaz przez mylne sito wyobrażenia o autorytecie, lub jego braku u źródła przekazu. To absurd, ale jakże powszechny.
    Poznanie jest na wyciągnięcie reki.
    Astromaria.
    Zgadza się, channelingi to często komiksowa wersja starych nauk ezoterycznych. Takie odczucie miałem 12 lat temu po po lekturze, pierwszej tego tytu książki, Barbary Marciniak

  6. Księga Urantii też pochodzi z channelingu i można tam znaleźć związek z Biblią, astronomią, fizyką, chemią, filozofią, psychologią, polityką… Tak mi się wydaje, że Coś ( Ktoś ) jednak w ten sposób podpowiada temu naszemu ziemskiemu „stadku” w czym rzecz. Zależy od naszej otwartości i oczywiście intuicji, jak zinterpretujemy ten czy inny channeling. Jeśli ktoś szuka podpowiedzi zawsze ją znajdzie, ale może się też zdarzyć, że jakiś niezdrowy przekaz poprowadzi go w przepaść. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo…
    Jeśli chodzi o niektóre „nawiedzone” strony, to mimo, że odwołują się do wielu filozofii, jednak po bardziej wnikliwym czytaniu znajdujemy w nich jedynie banał i strasznie rozdęte Ego właściciela (-cielki ).
    Astromario, dzięki za trzymanie fasonu i klasy! 🙂

  7. Zgadzam się z Astromarią, że wszystko pochodzi z jednego źródła , ale rozpatrując wszelkie przesłania z channelingów należy tez używać swego rozumu i doświadczenia oraz wiedzy zaczerpniętej z różnych źródeł.

    Wszystko co istnieje jest w ciągłym ruchu i nic nie jest takie jakie było przed chwilą. Jest to zasadnicza kwestia jaka zachodzi we wszechświecie, z którym jesteśmy związani poprzez pole powszechne i z którego się wywodzimy. Nic nie dzieje się z pominięciem pola powszechnego energii życiowej , pola powszechnego świadomości.

    We wszechświecie istnieje równowaga energii yin i jang , a dualizm jest faktem i to ,że jedna energia może przekształcać sie w inną, ale ta równowaga jest zachowywana , z pewnymi modyfikacjami w jedną lub druga stronę, ale w konsekwencji wszystko wraca do równowagi.

    Jak powiedział jeden z Iluminatów : „żadna prawda nie jest ukrywana, a o wszystkim można przeczytać w publikacjach”, ale należy te fakty kojarzyć ze sobą i wyciągać odpowiednie wnioski dla sibie, dla innych i dla świata.

  8. To prawda, że „Oni” niczego nie ukrywają, wszystko leży na wierzchu, kto chce może z tego czerpać. Problem w tym, że większość ludzi nie czerpie, bo są ogłupieni przez Kościół lub portal „Racjonalista”, dwie groźne sekty piorące mózgi i odciągające od myślenia i poszukiwania.

    Z boku bloga jest fragment wywiadu z Iluminatem z książki Jana van Helsinga „Ręce precz od tej książki”:

    To nie tak, mój młody przyjacielu. Czyż pan sam nie dotarł do prawdy? Czyż nie otrzymał pan wszystkich książek i innych tekstów , których pan poszukiwał? I czy nie znalazł pan w nich potwierdzenia tego, co pan przeczytał albo może przeżył wcześniej? Czyżby nie odkrył pan samodzielnie niejednej tajemnicy tego świata ? Kto szuka ten znajduje! Ale większość ludzi wcale nie chce szukać. Dlatego właśnie nie traktujemy ich inaczej niż zwierzęta, bo te również niczego innego nie szukają. Czy to jasne ? Kto nie korzysta ze swego rozumu i nie walczy o wolność osobistą, ten nie odczuwa jej braku. Wiedza jest przecież dostępna! Jest wszędzie. Ale kto tego nie chce dostrzegać, ten widzieć nie będzie. Pan przecież wie, że my się nie ukrywamy, Właściwie nigdy się nie ukrywaliśmy.

  9. Tak to jest Astromario! A jak już się znajdzie Prawdę, to wtedy koniec ze spokojem i ogłupiającym „bezpiecznym” ciepełkiem. Człowiek nie będzie juz nigdy taki sam jak wcześniej i czuje, że musi coś z tym zrobić. Na przykład przekazywać to, co znalazł innym i wtedy spotyka się z ich oporem, ponieważ burzy im tą iluzję, w której „spokojnie” żyją. No cóż, taki już los tych Wybranych…
    Właściwie, co do tej PRAWDY, to nawet gdy coś się podejrzewa, nigdy nie można być pewnym, czy aby na pewno to już jest TO, ale przynajmniej jest się na JEJ tropie…
    A swoją drogą: ciekawe ile jest już tych „Małp” powyżej setki? 🙂

  10. @ Dorota: ostateczną prawdę to chyba zna tylko Bóg, a my wciąż szukamy. Odkrywamy kolejne warstwy iluzji, a jak zerwiemy jedną zasłonę ukazuje się następna i tak bez końca. Najgorzej mają świeżo przebudzeni, bo oni wpadają w histerię. Nagle odkryli, że żyli w iluzji i chcą uświadomić to wszystkim wokół, dlatego budzą każdego, ale nie każdy jest gotowy, żeby się przebudzić.Ci ludzie stale dostają po głowach, bo śpiochy chcą spać w ciszy, a oni im przeszkadzają.

    Po tym pierwszym etapie możliwe są 2 scenariusze:
    1. przebudzony zaśnie z powrotem, bo nie chce się wyróżniać i „robić za wariata”
    2. przebudzony zrozumie, że nie da się nikogo zmusić do przebudzenia i zacznie drążyć temat, ale tym razem w ciszy.

    Ten channeling mówi o tym, że nie mamy prawa budzić innych. Możemy rzucić ziarno prawdy w glebę, lecz to, czy z niego coś wyrośnie to już nie nasza sprawa.

    Co do małp, sama jestem ciekawa, czy już jest ich wystarczająca ilość. Zaczynam mieć nadzieję, że albo się ta setna małpa już przebudziła, albo zaraz się przebudzi. Wątpiłam w tę akcję na Wall Street, ale teraz widzę, że oni WIEDZĄ i ROZUMIEJĄ. Że wiedzą o FED i że rozumieją, że delegalizacja tej złodziejskiej instytucji jest jedyną drogą do sukcesu. A tego właśnie się domagają! Że wie to i rozumie nie jeden demonstrant, lecz wszyscy. Jeśli pójdą tą drogą, to będzie super, bo niczego nie osiągniemy ulicznymi bijatykami, to musi być załatwione prawnie, w Kongresie i sądzie konstytucyjnym, bo przecież samo istnienie FED-u jest złamaniem zapisów ich Konstytucji. Gdyby udało się zdelegalizować FED, to i europejski bank centralny straciłby rację bytu.

  11. Podobno 2% populacji trzyma zamordyzm na 98%. Jak to jest możliwe, że człowiek człowiekowi na to pozwolił?
    Jak to jest możliwe, że tak mała garstka „rządzących” tą planetą wpływa na los pozostałych 98%.
    Czy ta przysłowiowa 101 małpa potrafi zmienić ten układ?

  12. @ Astromaria: Tak sobie myślę, że te akcje Oburzonych świadczą o istnieniu Małp, ale żeby skutek z tego był musiałyby one przestać karmić Bestię. Im więcej przebudzonych Małp nie będzie wspierać chciwego systemu, który został im wkręcony, tym większa jest szansa na nastanie Złotego Tysiąclecia. Właśnie w Księdze Urantii jest dużo wiedzy na temat tego właściwego Boga, którego przedstawicielem był Jezus. Jeśli te nauki nie będą stosowane nic z lepszego jutra nie będzie. I nie wspieram tu instytucji, która go zawłaszczyła, a tylko sens jego przesłań i pobytu tutaj.
    Poza tym wydaje mi się, że już nie da się zasnąć. Za dużo się dzieje i chociaż większość nic nie kuma, to jednak życie zmusi ich do myślenia. Na stronie Transformacja 2012 jest przekaz Michała, gdzie jest powiedziane, że kto będzie chciał przebywać nadal w zagrodzie, będzie w niej przebywał aż do skutku. Tak długo będzie strzyżony i dojony, jak długo nie pojmie dlaczego tak ma. Coś w tym musi być, bo skoro wszystko jest energią, to ta energia potrafi generować wiele zdarzeń w scenariuszu tego filmu, w którym gramy.
    Co jak co, ale pozytywne myślenie i spokój mogą nas uratować.

  13. Witajcie. Ciekawy channeling i przekaz. Aczkolwiek bardziej frapujacy jest Vortex Abrahama 😉 Co do Occupy Wall Street to tez pokladam w nim duza nadzieje, tylko nie potrafie sobie zobrazowac konkretnego rezultatu. Koniec FED? Jak i co dalej? Z tego co widze i czuje, w USA nie szybko to moze nastapic. Niestety. Co do przebudzenia i siania ziarna, tez do tego doszlam i to cslkiem niedawno, coraz bardziej wybiorczo i jakby mniej usilnie sie staram, tak jest najlepiej, bo tez nie raz juz oberwalam.
    Pozdraeiam i ciesze sie, ze jestescie.

  14. Dorota: akurat „Oburzeni” karmią wszelakie bestie tak samo jak inni, a łudzą się tylko że przeciw nim występują. Wielu z nich to dobrze sytuowani ludzie z „dobrych domów”, którzy życia sobie bez cywilizacji i jej dóbr nie wyobrażają – po prostu aktualnie przeżywają gorszy okres. Ilu jest tam takich, którzy wzięli kiedyś kredyt grubo powyżej swojej zdolności kredytowej i wartości ziemi, a teraz płaczą, że nie mają z czego go zwrócić? Pewnie wielu. Oburzeni myślą, że „system” da się zreformować, a jedynym, co trzeba zrobić jest rozdanie wszystkim kasy i darmowych świadczeń. No i myślą oczywiście, że jeśli znikną maklerzy z Wall Street (też sobie miejsce wybrali, trzeba było iść pod FED), to znikną bolączki świata. Tymczasem dla „systemu” nie jest problemem, by w kryzysowej sytuacji wygospodarować trochę gotówki czy darmowych iPadów – „system” wytrzyma i cięższe ciosy, bo potrafi kierować złość „oburzonych” na rzeczy tylko pozornie ważne.

    Maya dobrze twierdzi – żeby zniszczyc „system”, trzeba by przestać go karmić. Jakoś nie wierzę, żeby na dobry początek wszyscy „oburzeni” wypłacili całą swoją kasę i zlikwidowali konta bankowe. Jakoś nie widzę, żeby poczynili kroki w stronę uwolnienia się od ciężaru w postaci kredytów, czy choćby opresyjnych „norm społecznych” narzuconych przez psychopatów. Zamiast tego idą na ulice, domagać się zwrotu tego, co im należne. W dniu,w którym rząd rozrzuci im przed oczami kasę, znikną z ulic – zostanie się garstka radykałów, którą łatwo będzie spacyfikować, bo pewnie sami zaczną robić zadymy. Oni chcą żyć w „systemie”, pragną jedynie tego, by ten odrobinę poluzował cugle i zreformował się na tyle, żeby ich zadowolić.

    Ale bankierzy nigdy nie staną się dobrymi wujkami, ostrzegającymi klienta przed niebezpieczeństwem brania ponad stan i zagrożeniem płynącym z potrzeby spłaty odsetek. Wiadomo, oni na tym cynicznie zarabiają. Protesty „oburzonych” nie zmienią rzeczywistości, tak jak nie zmieniły jej protesty „oburzonych” w czasach Wielkiego Kryzysu. To ludzie niestety muszą nauczyć się myśleć i brać odpowiedzialność za to, co robią. Jeśli dotąd wydawało się, że „system” pomimo przejściowych trudności „jakoś ich wyżywi”, to teraz powinni przejrzeć na oczy i zobaczyć, jak dalece się mylili.

  15. Odnośnie kanalarzy, dla mnie intrygujący jest polski Projekt Asystent (thelinked.pl), nawet pomimo często infantylnych pytań osób prowadzących:) Na tyle odmienny,że aż ciekawy, choć wg. nich nie jest to kanał.

  16. @ Poganka: a to żeś się ocknęła 😀 z tą Wolną Ludzkością, przecież dawałam tu linki, np. do wywiadu z A. Wójcikiewiczem.

  17. @ Obywatel: też tak myślałam. Ale teraz zaczynam patrzeć na to nieco życzliwszym okiem.

    Nie należy wpadać w skrajności. Oczywiście, że „Uny” to wszystko zaplanowali i że może nawet sami wyprowadzili te tłumy na ulicę po to, żeby mieć nad nimi kontrolę i wręcz pokierować tym tłumem. Ale nie możemy patrzeć na rzeczywistość tylko jednym okiem. Nie możemy zakładać, że wszyscy tam są świadomi i nie możemy zakładać, że nikt tam nie jest świadomy. Prawdopodobnie prawda leży (jak zwykle) gdzieś pośrodku.

    Bogacze, którym się trochę pogorszyło też mogą się poczuć wkurzeni i oszukani, więc nie skreślaj ich z góry. Bogacze też nie lubią tracić.

    Ludzie pobrali kredyty, bo albo byli głupi (dawali, więc brali), albo NIE MIELI INNEGO WYJŚCIA. Wręcz siłą wciskali, więc wielu dało się przekonać, chociaż pewnie normalnie by tego nie zrobili. Nie poszliby do banku prosić o kredyt, który trudno dostać, ale jeśli bank przychodzi do ciebie sam, osobiście, jeśli dzwoni do ciebie co godzinę i namawia, wręcz prosi i błaga, żebyś wziął kredyt (kto z was nie miał takich telefonów z banku?), to w końcu zgłupiejesz i weźmiesz. A w telewizorni co druga reklama to kredycik, na każdym rogu ulicy kredycik, do 85 roku życia, bez poręczycieli… A czy chcesz być takim straceńcem, jak ten facet, co to występuje z Markiem Kondratem i tak strasznie się wkurza, że mu za głośno strzygą trawniki lub że piesek sąsiadki za głośno ujada? No, chcesz być takim frustratem i frajerem jak on?

    Mój syn też wziął kredyt, bo na mieszkanie w życiu by nie zarobił, a gdzie ma mieszkać, pod mostem? Czy do końca życia z rodzicami, na kilkunastu metrach kwadratowych? Więc wziął, chociaż wie, że do 50-ki nie zwróci i że zaniesie do banku 2 razy tyle, ile dostał. Albo że wręcz z tego mieszkania wyleci, jeśli spełnią się proroctwa tropicieli spisków. On to wszystko wie, ale nie miał wyjścia. Branie odpowiedzialności za siebie w tym wypadku nie zachodzi, bo on już czuje się jak niewolnik – zawsze kiedy wstaje rano wie, że jest niewolnikiem i szczurem, ale albo to, albo wynocha pod most. A zimy ostatnio są surowe.

    Ten system zmusza ludzi do robienia głupich rzeczy. I głupie rzeczy robią nie tylko głupi ludzie. Robią je też mądrzy, bo nie mają wyjścia.

    Jedynym ratunkiem jest rozmontowanie tego systemu. Ale on sam się nie rozmontuje, musimy mu w tym pomóc.

    Ani nie możemy liczyć na to, że samo się zrobi, ani nie możemy rzucać na ulicach kamieniami.

    Musimy okazać władzy swoją liczebność (99%% vs 1%) i determinację. To nie może być słomiany ogień, wielki, niekontrolowany wybuch, który zostanie ugaszony gradem kul. To musi być spokojna, olbrzymia siła, wszechobecna i ŚWIADOMA. Jeśli setna małpa zrozumie, że to jest walka na świadomość, a nie na pięści, wtedy wygramy. O ile wiem, Konstytucji (ani w USA ani u nas) jeszcze nie unieważniono.

    Na początku bardzo wierzyłam w Amerykanów i ich przywiązanie do prawa oraz Konstytucji. Potem tę moją wiarę podkopano, bo wszyscy wokół mówili, że Amerykanie to głąby i nic nie rozumieją. Teraz zaczyna mi ta wiara wracać. Na razie jestem na etapie życzliwego i pełnego nadziei przyglądania się rozwojowi sytuacji w Nowym Jorku i innych miastach oraz stanach USA i zaczynam trzymać kciuki za ten sprytny naród, który zawsze mi imponował swoją praworządnością.

    I nie pisz mi tu, że cieszyli się po rzekomej śmierci Bin Ladena. Idioci zawsze byli, są i będą, ale to nie znaczy, że cały naród dał się nabrać.

    Nie zakładajmy z góry, że już przegraliśmy. Nie możemy wierzyć w przegraną, bo jeśli uwierzymy, to oczywiście przegramy.

  18. Poganka, czy to żart,? Tę stronkę, chyba wszyscy dobrze znamy.
    Pozdrawiam

  19. Ano, wiadomo, są różne odcienie szarości. „Oburzeni” też nie są tylko jedni. Są bowiem ci, którzy robią „occupy”na Wall Street, głównie młodzi, często o skrajnie lewicowych poglądach, domagający się interwencyjnych działań państwa i ci, którzy negują ten system z pozycji konserwatystów – ci, którzy chcą tego państwa jak najmniej, choć nie wychodzą na ulicę.

    Pierwsi uważają, że państwo powinno kontrolować niemal wszystkich „krwiożerczych kapitalistów”, którzy chcą w ogóle zarabiać pieniądze – najbardziej pasowałby im model skandynawski, z wysokimi podatkami i świadczeniami socjalnymi. Chcą równego dostępu do służby zdrowia i edukacji, chcą wysokiego opodtatkowania najbogatszych i w ogóle wszystkich, którzy zarabiają trochę więcej niż średnia krajowa. Nie martwią się oni jednak o to, że choćby najwyższe wpływy z podatków nie są w stanie pokryć ich potrzeb i że opodatkowując potencjalnych przedsiębiorców, zabija się przedsiębiorczość, a więc i gospodarkę. System, o który oni postulują, mógłby się pojawić dopiero, gdyby zniknął pieniądz i rynki walutowe.

    Drudzy uważają, że państwo powinno się od nich odpieprzyć i szanować przede wszystkim ich prawo własności oraz prawo do stanowienia jednostek o ich własnym losie i prawo do wydawania pieniędzy na to, na co się chce je wydawać. Chcą zniesienia kontroli i udziału państwa w większości sfer publicznych, mają dosyć powiązań wielkiego biznesu i polityki z rządem, bo właśnie w tych konszachtach upatrują przyczyn terroru korporacji i banków. To oni właśnie protestowali najgłośniej, kiedy FED udzielił pomocy upadającym bankom, uzywając do tego pieniędzy podatników. Mają szczytne idee, ale po pierwsze, zupełnie nie nadające się na chwytliwe hasła, a po drugie: zbyt XIX-wieczne. Wydaje im się, że niewidzialna ręka rynku po zniesieniu państwa ureguluje wszystko jak najlepiej, tymczasem jednak są sfery, w których wolny rynek nie sprawdza się najlepiej.

    Takie rozstrzelenie ideologiczne oburzonych bierze się z tego, że dzisiaj tak naprawdę nie żyjemy ani w kapitalizmie, ani w socjalizmie, lecz w systemie, który z jednego i drugiego wziął to, co najgorsze. Z socjalizmu – pełną kontrolę władzy nad obywatelem i odbieranie mu swobód w imię „wyższego dobra”, Z kapitalizmu – zwierzęcą walkę o kasę, która nie jest nawet prowadzona na uczciwych zasadach, bo wyścig wygrywają nie najszybsi i najmądrzejsi, tylko ci, którzy mają odpowiednie mafijne konszachty z „tajną władzą” tego świata.

  20. My powinniśmy być gdzieś pośrodku tego wszystkiego, działać na tyle, na ile pozwalają nam okoliczności i czekać na odpowiedni moment, w którym zerwiemy się do kontrofensywy.

  21. Wedrowniczek ! Astromaria ! Po prostu wczesniej przeoczylam ta strone , bo tyle sie wszedzie dzieje ! Lece buszowac dalej !

  22. @ Astromaria: z tymi kredytami to jest rzecz względna. Kredyty nie byłyby złe, gdyby ceny mieszkań były rozsądne. Nastepna sprawa to jest wychowywanie dzieci w duchu wyścigów szczurów. Te szczury są potrzebne systemowi do napędzania kasy. Wystarczy, że w telewizorni taki szczurek zobaczy fajną, drogą zabawkę i już wie , że musi ją mieć. Potem to z górki leci: musisz to mieć i tamto mieć i coraz więcej i więcej…, czy potrzebujesz, czy nie, musisz mieć i już! Bo nie będziesz pasował do znajomych….

    @Obywatel: wyciąganie kasy z banku byłoby najgorszą rzeczą jaką można zrobić, tak samo jak tłuczenie szyb na ulicach. Miejmy nadzieję, że Obudzone Małpy nie dadzą się wciągać w stare schematy i jak Maya pisze, wierzmy w wygraną i nawet nie wspominajmy tego słowa przeciwnego do wygranej 🙂

  23. Kredyty tak , ale nie na warunkach lichwy, jak za czasów Templariuszy, którzy obierali bogatych, a teraz zabrali sie za całe Narody i obierają je z wypracowanej przez nie wartości dodanej, przejmując je właśnie przez lichwę stosowaną przy pożyczkach rządowych. System krajów arabskich, gdzie bank nie może zarabiać na obrocie gotówką mógłby byc ratunkiem dla świata, bo w tym wydaniu jaki jest to dążenie do maksymalnej koncentracji kapitału i gospodarki w nielicznych rękach, a reszta będzie robić za niewolników, którym łaskawie pozwoli się żyć kiedy panom przyjdzie taka łaskawość

    Kredyty nie są do spłacenia w obecnych warunkach i o to bankierom chodzi, żeby żyć na cudzy koszt., bo jeżeli za np. 100000 PLN trzeba zwrócić trzy razy tyle i jeszcze nie wiadomo jaki będzie oprocentowanie, to wtedy ten dług staje się niespłacalny w ciągu życia pożyczkobiorcy. Do tego dochodzą różne ubezpieczenia wymuszane przez banki na swoją rzecz i inne nieuzasadnione haracze.

    To jest system samonapędzający dla bankierów. A co maja robic ludzie ,którzy nie maja wyjścia ?

    Myslę,że ten system niedługo sie załamie, bo tak dłużej być nie może żeby nieliczni mieli 99,5% majątku . To doprowadzi do wielkiej rewolucji jeżeli finansiści sie nie opamietają, bo mogą stracic wszystko.

  24. Podoba mi się ten fragment: „Gdy dostrzegasz sposobność, rzuć kilka myślowych ziaren na grunt ich uwagi. Być może się zakorzenią. Być może nie. Wszystko co możesz zrobić dla swoich braci i sióstr, to stworzyć okazję, aby upuścić ziarno (na grunt). Zachęcamy jedynie do tego, abyście nie przywiązywali się do rezultatu. Nie oglądajcie się za siebie, aby zobaczyć czy ziarno się ukorzeni, czy może zabierze je wiatr. To nie wasza sprawa. ”

    Co za ulga 😉 nie trzeba nikogo na siłę nawracać. Przypomina mi to pewien fragment z Biblii:

    (Mateusza 10) 11 A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie 12 Wchodząc do domu, przywitajcie go pozdrowieniem. 13 Jeśli dom na to zasługuje, niech zstąpi na niego pokój wasz; jeśli zaś nie zasługuje, niech pokój wasz powróci do was! 14 Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych!

    Ale tutal podobieństwo się kończy. W kolejnym wersecie Biblia mówi: 15 Zaprawdę, powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu.

    W/g biblii każdy ma tylko jedno życie – jedną szansę na przebudzenie. Może dlatego Chrześcijanie są nieco bardziej natarczywi ze swoimi naukami niż Channelianie.

  25. wyciąganie kasy z banku byłoby najgorszą rzeczą jaką można zrobić, tak samo jak tłuczenie szyb na ulicach

    Szyby już tłuką, więc cholera wie co będzie potem… oczywiście że to pewnie jacys zadymiarze się pod to podłączają, ale dziwi mnie to, jak łatwo zachęcić ludzi do takich działań.

  26. ..ale inicjatywa Bank Dump Day godna pochwały jak najbardziej. 🙂

  27. @Senignora
    Chrześcijanie są bardziej natarczywi,bo ich choroba jest bardziej dotkliwa.
    Z tym swoim szaleństwem muszą się jakoś podzielić,żeby sobie ulżyć.
    O biblii nie będę sie wypowiadał,bo nawet najsłuszniejsze teorie i zdania niczego nie zmieniają.
    Głupole jak byli głupolami tak są…a tzw.uczeni w piśmie ,to paradoksalnie największe matołki.

    @Astromaria
    Nie zakładam,że przegraliśmy,bo tu nie ma przegranych,ani wygranych,ani też nie ma o co walczyć.
    Bo,o co ? O „fajniejsze” kredyty ?
    To my tworzymy i utrzymujemy ten system,to my bierzemy te „mniej fajne” kredyty – bo musimy gdzieś mieszkać i jakoś żyć.
    I pytanie brzmi -czy naprawdę MUSIMY ?
    No przecież chcemy normalnie żyć…tylko czy tak ma wyglądać normalne życie ?
    Ja bym juz wolał mieszkać w przyczepie kampingowej zamiast zrobić z siebie niewolnika.

    To musi być spokojna, olbrzymia siła, wszechobecna i ŚWIADOMA.

    Racja i ONA TU JEST,ZAWSZE…

  28. @ Obywatel: bo ten ruch (jak wiemy) jest pod obserwacją Iluminatów. Możliwe, że to oni wysłali ludzi na ulice, w końcu Soros im „kibicuje”. A ci „lewacy” to oczywiście są agenci. Podobnie jak druga strona, bo „dziel i rządź”. Ale wysłuchaj tego, co mówi ten facet! On twierdzi, że okupujący doskonale rozumieją, że nie socjalizm i nie kapitalizm! Oni chcą trzeciego systemu, jakiego jeszcze nigdy nie było! Poza tym wiedzą, co im grozi ze strony władz, więc nie mają przywództwa, to działa na zasadzie holograficznego rozproszenia centrów dowodzenia. Ta relacja natchnęła mnie optymizmem. Oczywiście bestialska policja strzela już do ludzi, i to do zupełnie spokojnych, nieagresywnych i nieuzbrojonych. Ponieważ jednak wszystko jest filmowane i natychmiast upubliczniane w Internecie jest szansa, że oprawcy zostaną rozpoznani i ukarani.

    http://www.livestream.com/wolnaludzkosc/video?clipId=pla_1019460c-7cc2-48cd-83db-229b89229819

  29. @ Dorota: bo to nie kredyty, tylko LICHWA! Oczywiście, nie ma nic złego w pożyczaniu pieniędzy, każdy pożycza od sąsiada, cioci lub teścia, ale oddaje tyle, ile dostał, a nie z drakońskimi odsetkami. To lichwa wyniszcza ten świat. To całe zadłużanie się państw to spisek banksterów. W rządach nie siedzą narodowcy, rządy to syjonistyczne marionetki. To nie Grecy się zadłużyli, to syjoniści udający Greków. Ale udawanie Greka nie wyjdzie im na dobre i kara ich dosięgnie. Kara dosięgnie też tych, którzy pokazują reklamy w TV, sprawiające, że dzieciaki terroryzują rodziców, zmuszając ich do kupowania tego, co modne. To wszystko musi runąć i ja czekam na tę chwilę.

  30. @ KingOvNot: barter, czyli powrót do handlu wymiennego. Ale nowoczesnego, bo dziś możesz gromadzić elektroniczne punty za pracę, którą wykonałeś u kogoś i wymieniać je na usługi kogoś innego. Bez podatków i pasożytów, które się pasą na cudzej pracy. W takim systemie zarabiasz dobrze, bo uczciwie i nie musisz się zadłużać, bo wystarczy po prostu odkładać. A pożyczki owszem, ale nie lichwa.

  31. @Astromaria: Amen:) I o to chodzi, żeby Małpy obudziły się, zaczęły myśleć i na początek przestały słuchać co im nakazuje hodowca. Jak przekonają się , że jest im lepiej z własnymi pomysłami, a nie tymi narzuconymi, wtedy doczekamy się lepszych czasów. Też na to czekam.

  32. „Uny” wszystko zaplanowali, włącznie z wybuchem niezadowolenia, bo to miało działać na zasadzie „Problem – Reakcja – Rozwiązanie”. Jest kryzys, jest burdel, więc trzeba teraz dyktatora, który weźmie za mordę i zrobi porządek. Ale teraz widać, że to się łatwo może wyrwać spod kontroli! Nie zdążyli wprowadzić cenzury Internetu i to ich wykończy. Jak ruszy lawina niezadowolenia, to zmiecie ich z powierzchni ziemi, w końcu nas jest 99%, a ich tylko 1%. Wierzmy w potęgę świadomości, bo broni to my nie mamy, więc w starciu zbrojnym raczej nie mamy szans.

  33. dokladnie…

    „Nie można zaprzeczyć, że w tej chwili Światło ma przewagę. Również, pewne jest to , że elity śwata są osłabione i walczą o przetrwanie. Pozostającym pytaniem w danej chwili jest: jaką role Ty wybierzesz, aby odgrywać podczas tego bardzo ważnego roku 2011?”

    http://www.unplugfromthepatriarchy.com/blog/?p=568

Proszę się nie awanturować z powodu moderacji - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s