Powstrzymajmy Projekt Cheops!

Wiele razy pisałam w tym blogu o tym, że ludzkość jest jak motyl, wychodzący z poczwarki. Zanim motyl zacznie latać na swoich przepięknych, kolorowych skrzydłach, musi wydostać się z ciasnego kokonu, a jest to bardzo ciężka i wyczerpująca praca. Jednak ten, kto chciałby oddać motylowi przysługę, pomagając mu w tym procesie, w rzeczywistości wyrządzi mu wielką krzywdę. Jeśli motyl nie wydostanie się z poczwarki sam, dzięki własnemu wysiłkowi, nigdy nie będzie mógł latać, bo jego skrzydła będą za słabe.

Ludzkość przeobraża się obecnie w świadomych i odpowiedzialnych mieszkańców Wszechświata. Do tej pory (niekoniecznie z własnej winy) byliśmy niczym bezwolne i pozbawione świadomości stado owiec, które paśli, strzygli i doili różnego rodzaju „hodowcy”. Żaden hodowca / władca nie pragnie społeczeństwa wolnych, samodzielnie myślących, świadomych swoich praw i stawiających opór władzy obywateli. Dlatego zadbano o to, żebyśmy stali się w pełni uzależnieni od „opieki” przeróżnych instytucji: od religii, poprzez państwo, aż po autorytety naukowe. Kazano nam wierzyć, że jakiś Zbawiciel przybył przed wiekami i zbawił nasze dusze, że o ciało troszczy się służba zdrowia, a o bezpieczeństwo i edukację instytucja państwa. Spowodowano, że staliśmy się nieodpowiedzialni, niezaradni i że czekamy aż inni podetkną nam pod nos wszystko to, co powinniśmy zapewnić sobie sami.

Mała dygresja: na Animal Planet pokazali program o kolejnej klęsce ekologicznej, która nawiedziła Australię. Po pladze królików, ropuch, opuncji, zdziczałych kotów i innych zawleczonych z dalekiego świata organizmów kontynent ten jest niszczony przez hordy zdziczałych świń. Nie przez dziki, lecz przez zwyczajne, domowe świnie, które zwiały z hodowli i harcują bez żadnej kontroli. Zadziwiło mnie, w jaką przerażającą bestię zamienia się zwykła świnia, gdy pozbawi się ją „opieki” człowieka. W hodowli nawet największe, 150 kilogramowe świnie są łagodne i bezwolne. Człowiek może robić z nimi co tylko zechce, a one jedynie kwiczą i uciekają. Dają się przeganiać, potulnie poddają się przeróżnym zabiegom medycznym i hodowlanym, a na końcu biernie idą na rzeź.

Świnie, które zdziczały są pokryte włosami i mają wielkie kły. Spotkanie z nimi może się zakończyć tragicznie, ponieważ są agresywne i atakują zarówno ludzi, jak i psy. Myśliwi wyruszający na polowanie na te bestie muszą ubierać psy w istne zbroje, gdyż inaczej zostałyby one rozerwane na strzępy.

Dlaczego o tym wspominam? Robię to, ponieważ chcę Wam uświadomić, że my jesteśmy dokładnie tacy sami, jak te hodowlane świnie. Jesteśmy bierni i bezwolni, ponieważ jesteśmy „hodowani” przez państwo (światowe, bo lokalne rządy są już przeszłością). Dajemy się szczepić, edukować według odgórnie ustalonych programów, poddajemy się przeróżnym badaniom medycznym na rozkaz władz, jemy paszę przyrządzoną przez wielkie korporacje i dawno zapomnieliśmy o wolności i prawie wyboru. Jesteśmy goleni, dojeni, obdzierani ze skóry i nawet o tym nie wiemy.

A teraz wyobraźcie sobie, co by się stało, gdyby grupa ludzi wyrwała się z tej hodowli i zdziczała?

Są chętni?

Coraz więcej ludzi zaczyna rozumieć, że jesteśmy niewolnikami satanistycznych elit, które traktują nas tak, jak my traktujmy zwierzęta hodowlane. Ale mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że te elity nie działają we własnym imieniu i że stoi nad nimi znacznie potężniejsza, kosmiczna siła. Ponieważ we Wszechświecie obowiązuje prawo Wolnej Woli, nasi okupanci muszą uzyskać naszą zgodę na dalsze rządzenie naszą planetą i w tym celu znowu planują zastosować starą, sprawdzoną metodę zastraszania. Po raz kolejny mamy uwierzyć, że grożą nam istne plagi egipskie, więc potrzebujemy opieki i protekcji. Co więcej, próbuje się nam wmówić, że nasza planeta nie należy do nas, lecz została nam tylko wydzierżawiona do użytkowania pod warunkiem, że spełnimy określone oczekiwania, a jeśli ich nie spełnimy, zostaniemy z niej wypędzeni lub zgładzeni. Musimy zacząć się bać i szukać pomocy na zewnątrz.

Przypominam po raz kolejny: jesteśmy motylem, który wydostaje się z kokonu – jeśli damy się nabrać na „życzliwą pomoc” już nigdy nie nauczymy się latać! Będziemy pełzali po ziemi jak gąsienica i zginiemy z powodu słabości. Na zawsze pozostaniemy owcami do strzyżenia, dojenia i obdzierania ze skóry!

Nie możemy do tego dopuścić, dość już niewoli, czas wstać, wyprostować się dumnie i poczuć, że jesteśmy ludźmi, a nie baranami!

Musimy uniemożliwić zainstalowanie obcego egregora na naszej planecie!

Ludzie z Projektu Cheops każą nam wierzyć, że są w kontakcie z Kosmicznym Opiekunem Ziemi, En-Ki, który ma moc uratowania naszej planety, pod warunkiem, że ludzie wykonają określony rytuał pod piramidami. Mamy się tam zebrać 11.11.2011. i wysyłać energię miłości. Pięknie, tyle tylko, że do piramidy mają być wsunięte złote pręty z imieniem Jahwe…

Czytelnicy tego bloga wiedzą, kim jest Jahwe (a ci, którzy nie wiedzą niech użyją blogowej wyszukiwarki), dlatego nie będę tłumaczyć, jakie tarapaty ściągniemy na siebie, jeśli nie powstrzymamy tej akcji.

Cała ta impreza stanowi dowód na to, że władający ludzkością Jahwe traci władzę i wpada w desperację. Jest to rozpaczliwa próba zatrzymania przemian i procesu wyzwalania ludzkości spod kosmicznej okupacji. Dlatego musimy jasno powiedzieć tej grupie:

NIE W NASZYM IMIENIU!

Nie życzymy sobie, żeby jakaś samozwańcza grupa, która nawet nie zadała sobie trudu sprawdzenia, z kim się kontaktuje, podejmowała decyzje w imieniu całej ludzkości. Nikt ich do tego nie upoważnił. Z nikim tego nie konsultowali, lecz bezmyślnie i bezkrytycznie podążyli za bytem, który podał się za zbawiciela i opiekuna planety. Wystarczyło, że pokazał im kilka miejsc, w których kryją się ciekawe wykopaliska, żeby uznali go za wiarygodnego.

Skończmy wreszcie z wiarą w Zbawicieli, pasterzy i autorytety dowolnego rodzaju i w wysyłanie w kosmos energii. Kto potrzebuje tej energii i do czego? Skąd możemy wiedzieć, czy ta wydelegowana grupa jest rzeczywiście zdolna do generowania energii miłości? Przypomnijcie sobie licznych „misjonarzy miłości”, który odwiedzali ten blog i zapewniali, że będą się modlić za jego autorkę. Prawda o nich jest taka, że emanowali nie miłością, lecz arogancką siłą swojego rozdętego do granic możliwości Ego, a ich modlitwa nie wynikała z pragnienia obdarzenia mnie wolnością i prawem do samostanowienia, lecz z potrzeby zagonienia mnie do grona wielbicieli i zamienienia w generator energii uwielbienia, służącej do jeszcze większego pompowania ich Ego.

Pisałam tu, do czego modlą się ludzie w kościołach – nie modlą się do Boga, lecz do „świętych” pośredników, a więc do egregorów, kradnących energię ich modlitwy. W tym przypadku również możemy być pewni, że ta „energia miłości” napędzi jakiegoś kosmicznego egregora i nic dobrego z tego nie wyniknie.

Ku pokrzepieniu serc przypomnę, co napisałam w komentarzach w Hyde Parku 26.10.2011 o 12:32:

Wczoraj usiadłam, żeby pomedytować nad tą imprezką, planowaną na 11.11.11., zastanawiając się w głębi ducha, jak medytować pozytywnie nad niewpuszczeniem dziadostwa do naszej przestrzeni. Zanim wpadłam na jakiś pomysł pokazała mi się nagle i spontanicznie wizja: tumult wokół piramid, wszyscy latają bez ładu i składu, świece i pochodnie porozrzucane leżą na ziemi, a nad piramidami zobaczyłam membranę, jakby pole siłowe, przez które gadzia banda nie może się przebić i odbija się od niej jak od tego batutu do skakania.

Spoko, będzie dobrze!

Podobną wizję miałam, kiedy mieli nas szczepić na świniaka pod karabinami. Zobaczyłam wtedy pielęgniarkę wychodzącą z przychodni z wielkim pudłem szczepionek i wyrzucającą to świństwo do kontenera na śmieci.

Na wszelki wypadek proszę o pisanie maili z protestem do Projektu Cheops: cheops@projekt-cheops.com i o medytację, w której wyobrażajmy sobie wolną Ziemię i wolną ludzkość (przypominam: NIE WYOBRAŻAMY SOBIE I NIE AFIRMUJEMY TEGO, CZEGO NIE CHCEMY. Czyli nie mówimy „nie chcę wpuścić En-Ki na planetę”, lecz np. „Planeta Ziemia należy do wolnych i szczęśliwych Ziemian”).

Tu jest wywiad z Andrzejem Wójcikiewiczem z Projektu Cheops:

http://www.livestream.com/wolnaludzkosc/video?clipId=pla_a042bf72-2b00-40f5-acd6-4acac9bcda1d

88 myśli nt. „Powstrzymajmy Projekt Cheops!

  1. Dzieci w piaskownicy glosno sie bawia i tyle. Nie widzicie ze po sprawie , kwiat energii zaistnial i zmienil nieodwracalnie odrzucajac to co niskie.

  2. @ cd: niby tak, ale czasem dzieci potrafią potwornie narozrabiać. Każdy rodzic wie, że dzieci nie należy zostawiać bez opieki, bo to może się skończyć np. podpaleniem domu.

  3. zastanawiałem się, czy w ogóle zasilać jeszcze swoją uwagę te debilizmy spod znaku ” „projektu” (???) „cheops” (?!!!)” ale tak może dodam jeden paragraf do drugiej części mojej serii artykułów „Duchowa śmierć wschodu” z podtytułem tym razem: „Poszukiwacze użytecznych idiotów”

  4. @ xorcerer: masz rację, to są debilizmy dla chorych na ezoteryzm, ale… przecież oni zbierali wielki szmal i złoto! Pytanie więc, co z tym wszystkim się stało / stanie? Co jakiś czas wpadali na ten blog jacyś wyznawcy Projektu i wrzucali tu linki do audycji tego ich radia. Z pewnymi oporami wysłuchałam kilku audycji, ale tylko kilku, bo po prostu nie mogłam znieść tego stałego powtarzania „otwórzcie serca i portfele”. Oczywiście, bardziej portfele niż serca, ale wiadomo, jak nie ma serca, to kasy nie dadzą. W końcu zebrali to złoto, podobno przetopili je na pręty i co teraz? Podobno ma to stać w muzeum, jako dar narodu polskiego. Kupa śmiechu, bogaty naród polski daje złoto ociekającemu złotem muzeum, boki zrywać.

    Podobno, podobno, podobno. A jak naprawdę?

  5. Najśmieszniejsze jest to, że tej imprezy nie można przełożyć. Chyba, że EN-KI poda nowy termin… :mrgreen:

  6. Hehe, można przełożyć, na rok 2111, ta data jest tak samo niczym nieuzasadniona jak 2011, bo z numerologicznego punktu widzenia jest bez sensu. En-Ki owszem, był gotów podać nowy termin, ale Wójcikiewicz się nie zgodzi, bo przecież jego by przy tym nie było, a tak się biedny napracował.

  7. Kontrolę nad Płaskowyżem w Gizie przejęły władze wojskowe. Wszystkie zaplanowane na dzień 11 listopada spotkania i medytacje w Wielkiej Piramidzie w Gize zostały odwołane. Umundurowani wojskowi patrolują ulice i cały teren wokół Płaskowyżu. Zamknięte dla ruchu są ulice prowadzące na teren Piramid. Ogłoszono, że w dniu 11 listopada nie dostanie się tam żadna grupa. http://nnka.wordpress.com/2011/11/10/uwaga-kontrole-nad-plaskowyzem-w-gizie-przejely-wladze-wojskowe/

  8. Egipcjanie nie są gupi, naprawdę. jak tam pojechaliśmy do piramidy, o jeszcze przed przyjazdem do Kairu w hotelu w Hurghadzie bezpieka siedziała na naszym kursie i uważnie notowała, o czym mówimy. BARDZO uważnie. za każdym kolejnym przyjazdem skromna, ale jednak ekipa umundurowana wraz z bystrzachą archeologiczno-administracyjnym równie uważnie przyglądała się, co robimy w środku Piramidy.

    oni kompletnie nie wiedzą, co z nią robić ale są piekielnie wyczuleni na to, czy ktokolwiek wie i tylko czekają, jak ktoś tam coś uruchomi.

    @Mario tak, to jest absurd i kretynizm do potęgi Posępnego Czerepu ze strony naszych. lokalesi są o wiele cwańszy, mądrzejszy, uważniejsi i cały czas trzymają twardo kontrolę w łapie nad całością. chyba nie było się czego obawiać… ?

  9. Dla Cheopsiaków to dowód na istnienie metafizycznego spisku władz przeciw ich działaniom. 🙂

  10. A co z datkami i ze złotem ? Oddadzą? Pewnie dalej będą rozsyłać miłość i kochać każdego ze szczególnym uwzględnieniem ich portfeli.Wszak można opracować nowy projekt-alleluja i do przodu!,jak mawiał ojciec(kogo?) dyrektor.

  11. Złoto się przyda w czasie kryzysu. Oczywiście tym, którzy je zebrali. 🙂

  12. @ Xorcerer:

    chyba nie było się czego obawiać… ?

    Zastanawiałam się, czy było, czy nie było. Moja obawa dotyczyła tego, ilu ludzi za nimi pójdzie i jak wielką ilość tej „energii miłości” z piekła rodem wygenerują. Gdyby była to naprawdę duża grupa nabuzowanych emocjonalnie ludzi mogłoby się coś zdarzyć. Chodziło przecież o przywołanie Jahwe, a on tylko czeka, żeby dać mu władzę. Nie przywróciłoby to jego władzy nad całą Ziemią, ale dałoby mu trochę napędu, żeby gdzieś narozrabiać.

    Nie obserwowałam poczynań PCh na bieżąco, bo mam ciekawsze rzeczy do roboty, a pani Basieńka wyjątkowo działała mi na nerwy tym swoim jaszczurzym głosem („otwórzcie serca i portfele, żebyście potem nie mieli wyrzutów sumienia, że można było uratować Ziemię, ale wy nic nie zrobiliście”), ale byłam ciekawa, czy uda im się w końcu zebrać tę kasę i złoto. Miałam nadzieję, że nie, ale jednak się udało i to mnie troszkę zaniepokoiło – bo wyszło, że głupota ludzka jest większa, niż chciałabym, żeby była. No i skoro zebrali ile potrzebowali, to co dalej? Póki pod piramidami siedział Zahi Hawas można było mieć pewność, że ich tam nie wpuści. Potem wybuchła „rewolucja” – wiadomo przez kogo rozpętana, ale oczywiście cheopsiarze uznali, że to specjalnie dla nich, żeby oni mieli tam dostęp, jak im ten ich Samuel czy En-Ki obiecał. Nawet zastąpili Hawasa swoim człowiekiem, który wsławił się tym, że powiedział, że w piramidzie jest coś pozaziemskiego. Tu zaczęło się robić wesoło. Więc na wszelki wypadek postanowiłam pomedytować nad tym. I na szczęście natychmiast zobaczyłam, że impreza zakończyło się klęską. Moje wizje nie są dosłowne, lecz symboliczne, ale i tak wiedziałam, że nic z tego nie wyjdzie. No i nie wyszło.

    Ciekawa dyskusja jest na Salonie Tajemnic http://salontajemnic.wordpress.com/2011/11/10/stos-reaktora-jest-gotowy-to-swiat-przeslanie-fioletowego-plomienia-w-zwiazku-z-11-11-11/

  13. Pingback: Majowie wierzyli, że kobieca krew otwiera membranę pomiedzy niebem a ziemią… | Salon Tajemnic

  14. Astromario, dodaję także u Ciebie to co przed chwilką (tak na szybkiego) napisałam u siebie w nowej notce:

    w związku z dzisiejszym snem, który opisałam w poprzedniej notce chciałam znaleźć w necie jakieś info na temat zielonej ‘kryształowej’ czaszki i już na pierwszej stronie na którą weszłam znalazłam następujące zdanie:

    „Majowie wierzyli, że kobieca krew otwiera membranę pomiedzy niebem a ziemią, przez ktorą przenikają duchy przodkow oraz siła bogów dająca władcom Majów prawo do władania swym ludem….”

    więcej na stronie: http://raiders.blox.pl/2008/02/Krew-Pani-Xoc.html

    momentalnie przypomniało mi się doświadczenie medytacyjne Astromarii w związku z ceremonią Projektu Cheops 11 11 11, opisane przez nią na jej blogu w temacie Powstrzymajmy Projekt Cheops!, oto ono:

    „Wczoraj usiadłam, żeby pomedytować nad tą imprezką, planowaną na 11.11.11., zastanawiając się w głębi ducha, jak medytować pozytywnie nad niewpuszczeniem dziadostwa do naszej przestrzeni. Zanim wpadłam na jakiś pomysł pokazała mi się nagle i spontanicznie wizja: tumult wokół piramid, wszyscy latają bez ładu i składu, świece i pochodnie porozrzucane leżą na ziemi, a nad piramidami zobaczyłam membranę, jakby pole siłowe, przez które gadzia banda nie może się przebić i odbija się od niej jak od tego batutu do skakania.”

    zaciekawił mnie ten opis między innymi dlatego, że sama jakiś czas temu miałam pewne doświadczenie z membraną nad piramidami….

    http://salontajemnic.wordpress.com/2011/11/13/majowie-wierzyli-ze-kobieca-krew-otwiera-membrane-pomiedzy-niebem-a-ziemia/

  15. Cos w tej „kobiecosci” jest.
    Przed laty bylam krotko na Malcie, gdzie wybudowano wiele kosciolowi, a ktore oczywiscie omijalam szerokim lukiem myslac przy tym, ze w sumie mala ilosc mieszkancow Malty nie jest w stanie nawet do polowy tych kosciolow zapelnic.

    Wybralam sie promem na pobliska wysepke Gozo i tam znowu centralnie polozona dupna katedra ! Zagadalam taksowkarza pytaniem, czy jest tu cos innego do obejrzenia niz ta ogromna ilosc kosciolow na Malcie ? Usmiechnal sie szelmowsko i powiedzial , ze jest i nie wyjasnil co, tylko powiedzial, ze moze mnie tam zawiesc i wrocic za trzy godziny.

    Zgodzilam sie natychmiast i nie zaluje.

    Okazalo sie , ze wyladowalam w miejscu swiatyni megalitowej powstalej przed okolo 5 tysiecy lat czyli o wiele starszej niz slynne piramidy w Egipcie. To bylo miejsce kultu matriarchatu, gdzie posag kobiety stal na oltarzu glownym.

    .Architektura tej swiatyni przypomina budowe pozniejszych kosciolow czyli jest oltarz glowny wtedy z posagiem kobiety o bujnych ksztaltach, sa i nisze boczne i tam staly posagi fallusow.

    Wierzono, ze ciezarna kobieta przyjmuje dusze poprzednio zmarlego czlowieka czyli w reinkarnacje.!

    Na oltarzu glownym zabijano rytualnie zwierzeta i jest jeszcze zachowana rynna w ziemi, sluzaca wtedy do odplywu krwi zabijanych zwierzat.

    Mieso zabitych zwierzat grillowano i spozywano na miejscu w niszach bocznych. Juz wtedy robiono grill party.

    Cos mi sie skojarzylo podobienstwo do katolickich mszy , w ktorych spozywa sie tez „cialo” i „krew” przed oltarzem glownym u katoli.
    W kosciolach zastapiono mieso oplatkiem, a „krew” w postaci wina pija „duchowni” i nawaleni spiewaja „spiritus sanctus” czyli duchu swiety, a tu chodzi rzeczywiscie o spirytus, o „swietego” ducha wina !

    Fallusy wlazly na glowny oltarz i z kobiet zrobilli „grzesznice” ! Powstal patriarchat.

    Niestety , ale bez kobiet przekazywanie zycia i reinkarnacja nie jest mozliwa ! Tu nie pomoga zadne betonowe fallusy banksterow i monumenty wystawiane wysoko do nieba !

    Stare, zdegenerowane pryki nie sa w stanie obejsc odwiecznych praw zycia, gdzie rownowaga yin-yang musi byc zachowana !

    Ciesze sie lacznie z wloskim narodem, ze tego starego satyra Berlusclowna wypierdolili ze stolka i radosnie sie bawili przed „jego” palacem.

    Chce doczekac chwili, kiedy wypierdola tego innego starego i perwersyjnego watykanskiego pajaca lacznie z jego swita, bo nadszedl czas konca inkwizytorow .

  16. (…) Samuel uspokaja twierdząc, że jest wiele możliwych wariantów „włączenia“ energii Wielkiej Piramidy w zależności od ludzkich zachowań. (…)

    Och, to po co był cały ten cyrk z piramidą, skoro można se „włączyć” pręty na polu? 😉 Tegoroczny festiwal „Złote Klapy” wygrywa Projekt Cheops, zorganizowany na pręd(t)ce. 😉 Uff…

  17. W tym tekście nie było jasno powiedziane, gdzie oni tę ceremonię odprawili. Plotki mówią, że w pokoju hotelowym. Jeśli tak, to śmiech na sali.

  18. „Jak dla mnie klapa Projektu, ale osądźcie sami.”

    cóż, oni jednak uważają, że zrobili wszystko jak należy, to tylko trzy cytaciki

    „I tak zakończył się dzień, który stał się wyjątkowym dniem w historii ludzkości, w historii Ziemi.”

    „W dziale „Zdjęcia“ będziemy stopniowo umieszczać dokumentację fotograficzną z przygotowań do Ceremonii i z pobytu w Kairze. Zrobionych zostało wiele tysięcy zdjęć, więc jest z czego wybierać, ale zajmie to nieco czasu.”

    „Co dalej? Jakie są nasze dalsze zadania? O tym poinformujemy wkrótce. Jedno mogę powiedzieć już teraz, że są one bardzo ambitne i w pełni realizujące nasze zamierzenia i cele statutowe.”

    Andrzej Wójcikiewicz

    http://www.projekt-cheops.com/plain.aspx?languageId=1&menuId=138&sectionId=612&cmd=

  19. Takie „cyrki” organizowane sa zawsze po to, zeby ludzi orznac z kasy i tylko z kasy, bo to jest dla „organizatorow” najwazniejsze ! Tylko masy nabijaja kasy… organizatorom, a same zostaja nabici w … butelke !

  20. @ Livia: czcze przechwałki, pewnie mają stracha, że zgarnęli taką wielką kasę i nabili darczyńców w butelkę. Co by było, gdyby wrócili z Egiptu i powiedzieli, że nic nie zrobili, pręty przywieźli z powrotem, a kasa leży na ich koncie. A przecież tak wygląda prawda! Pręty w depozycie, a kasa u nich.

  21. Cała medytacja miała trwać 5 kwadransów, jednak Mieczysław po 15 minutach pobudził wszystkich i zakończył pracę na poziomie mentalnym.
    Zapytałam Samuela dlaczego tak się stało? Odpowiedź była krótka: „Jedzie wojsko do hotelu, wasza praca wykonana, wracajcie do swoich hoteli”. Mieczysław został poprowadzony i to nie on zakończył medytację, ale Istoty Światła, które nas pilnowały
    http://www.projekt-cheops.com/plain.aspx?languageId=1&menuId=138&sectionId=663&cmd=
    wegług mnie to ma związek z kabałą i to bardzo silny,

  22. Nnka! Barany jakby rozczarowane , czy co ? Karolek jako aktorzyna w „normalnym teatrze” duzo kasy by nie wyciagnal, ale jako „ociec swiety”, to ho, ho !

    Jakie fajne wycieczki mial po swiecie za friko i jeszcze ile zarobil i jak baranki czekaly na niego z utesknieniem szczegolnie w Polsce ! No i doczekaly sie tez tego typa z wasem i matka boska dlugopisowa !

    Miala byc przeciez druga Japonia, a tu cudu jak nie bylo, tak nie ma.

    Wpuszczono dla odmiany i kontrastu z szaro-bura komuna duzo kolorowego smiecia, gownianego zarcia , zabojczych „lekow” i
    kolorowych mendiow. Czego barany jeszcze chca, skoro szukaja „cudu” u dawno zmarlego Cheopsa.

    Chociaz relikwii po swietych katolickich i medalikarzy w Polszcze ci dosyc , to pan Mieciu po dlugiej podrozy przemeczony i nie mogl w Egipcie za dlugo „pracowac”. Pracowite anioly musialy odwalac dalsza robote.

    Ja tez tu widze bardzo silny zwiazek z kabala, bo jest to kabala kanibali i juz jeden najdobitniejszy dowod jest tez na kazdym banknocie jednodolarowym.
    Dokladne wyjasnienia moze kazdy odnalesc w internecie, albo isc do ksiedza, bo on na tyle lacine musi znac..

    Nie dziwie sie tez , ze na tej jednodolarowce jest tez piramida i to odczytuje, jako symbol piramidalnej, ludzkiej glupoty i naiwnosci , bo tylko na tym zbudowaly kanibale swoja potege.

    Teraz w czasie internetu prawie wszystko mozna odszukac, poczytac i przemyslec z obszarow wiedzy wczesniej zabronionej i niedostepnej. Jest tez wiele informacji z niezaleznych zrodel.

    Diabel jednak nie spi i lapie dalej glupich na stare sztuczki i jesli sami sie w kazde gowno pchaja i jeszcze placa za to, to dobrze im tak, bo chcacemu nie dzieje sie krzywda !

    Gdyby wiekszosc ludzi przestala wierzyc w te rozne „cuda” , zbojkotowala by gowniane towary, mendia syjonistow, koscioly i roznych guru, to kanibale musialy by zdechnac z braku doplywu gotowki, ktora ludzie im tak hojnie sami wciskaja i trzymaja na kontach banksterow.

    Ta diabelska piramide trzeba rozwalac od podstaw i na wielu plaszczyznach, bo tylko wtedy diabelskie „oko” mozna wybic.

    Cos mi sie kojarzy, ze jakis tam Dawid przypierdolil jakiemus olbrzymowi kamieniem w oko i tak go zwyciezyl. Ludzie sa takimi kamieniami w piramidzie i jesli jej nie beda wspierac swoja glupota, chciwoscia, zawiscia i pieniedzmi, to szybko sie rozleci.

  23. @Mario, wiem że przemawia przeze mnie zadęcie i pycha, ale …. serio… uważasz, że te pobekiwania nawet i 1500 baranów mają jakąkolwiek moc?

    trochę się naoglądałem różnych ceremonii na których naprawdę power hulał, trochę nawet uczestniczyłem biernie w tzw. grupowych medytacjach i wiem jedno: im większy tłum, tym większy bezład, chaos i w efekcie niemoc.

    tylko to bezczelnie zakłamane „otwórzcie portfele I SERCA” wzbudza we mnie skrajną odrazę, równą tej którą czułem robiąc reklamy 10 lat temu do za przeproszeniem produktu Plusz Magnez

  24. @ xorcerer: ależ twoje słowa leją balsam na moją duszę, byłabym przerażona, gdyby ten tłum zgodnie wemitował z siebie coś, co miałyby jakąkolwiek siłę sprawczą. Skoro twierdzisz, że nie był do tego zdolny, to bardzo się cieszę.

  25. nadal jednak pozostaje ciekawość jaką rolę pełnią, pełniły lub mają spełnić te obiekty .. nie przekonuje mnie pogląd że to fantazje o podłożu religijnym były siłą sprawczą ich powstania .. pozdrawiam Mario ..

  26. To jest kwestia otwarta – z pewnością były to obiekty „energetyczne”, w taki czy inny sposób kumulujące energię, lub służące do jej przesyłania, tylko nie wiemy jakiego rodzaju to energia. Może my mamy myślenie za bardzo spaczone s-f, może te obiekty miały wymiar symboliczny (kosmologiczny, magiczny), albo są pozostałością zwykłej pychy ówczesnej władzy (faraonowie to przecież psychopaci wypisz wymaluj). A jeśli nawet nie – to nie znamy technologii, za pomocą której moglibyśmy tego „używać”.

    Niewykluczone też, że dziś piramidy nie służą już do niczego. Może cały „potencjał”, który decydował niegdyś o ich roli, wyczerpał się już dawno i dlatego sieje się na tym polu dezinformację – żeby naganiać młodych i głupich na „wykopaliska”, skoro to nieszkodliwe dla światowej władzy. To w pewien sposób bezpieczne dla prawdziwych tajemnic, które z pewnością kryją się gdzie indziej, poza Egiptem. Uważam, że nawet, jeśli cokolwiek „tam jest”, to zdrowi ludzie powinni to zostawić w spokoju – Egipt, ichni bogowie i mitologia, to opis gadziej cywilizacji psychopatów i nie wiem co w tamtejszych reliktach można znaleźć dobrego.

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s