5 praw natury według doktora Hamera

Naukowa medycyna każe nam wierzyć, że jesteśmy zdeterminowani przez komplet genów, jaki mieliśmy szczęście lub pecha odziedziczyć po naszych przodkach. Kryminalne media, zarówno w serwisach informacyjnych, jak i na kanałach popularno-naukowych wbijają nam do głów przekonanie, że nie mamy żadnego wpływu na swoje zdrowie, ponieważ zależy ono wyłącznie od tego, czy posiadamy wadliwą, czy prawidłową sekwencję genów rządzących tym, czy innym organem.

Na Discovery oglądamy programy, w których przerażone kobiety, których kilka krewniaczek zmarło na raka piersi zlecają badania genetyczne, żeby dowiedzieć się, czy odziedziczyły wadliwe geny, a kiedy okazuje się, że w ich genomie występują zmiany profilaktycznie przeprowadzają operacje usunięcia ZDROWYCH (!) piersi, byle tylko w przyszłości nie zachorować i nie umrzeć, jak ich matki i ciotki. Lekarze chwalą przezorność pacjentek i zachęcają inne kobiety, żeby brały z nich przykład.

Widzimy też otyłe rodziny, siedzące na kanapie przed telewizorem i opychające się chipsami, a głos lektora informuje nas, że wszyscy ci ludzie urodzili się z wadliwym genomem, powodującym przedwczesne zawały i ataki serca. Oczywiście, żaden z tych grubasów nie może się ruszyć z kanapy, bo od najmniejszego ruchu by umarł.

Inna rodzina, równie otyła i rozmiłowana w hamburgerach wyznaje łzawo, że od pokoleń wszyscy jej członkowie skazani są na cukrzycę, ale nie mogą nic zrobić, ponieważ to kwestia genów. Więc siedzą i jedzą, a lekarze przepisują im całe worki leków, zlecają chirurgiczne operacje oczu, amputację palców stóp, później stopy, a w końcu i podudzia. Kto ma dość, ten może skorzystać z usług transplantologów – i tak ten biznes się kręci.

Firmy biotechnologiczne zaczęły wielkie polowanie na geny, w którym wszelkie chwyty są dozwolone. Celem tego polowania jest patentowanie fragmentów genomu. Kto jest właścicielem danego genu, ten ma monopol na wszelkie badania i terapie. Pacjenci są przerażeni, bo to oznacza dla nich wyższe koszty badań i leczenia, naukowcy są wściekli, bo muszą płacić za prowadzenie badań, a prawnicy zacierają ręce, bo reprezentują wszystkie strony sporu i od wszystkich pobierają stosowne opłaty.

My oczywiście wiemy, że to nie geny rządzą nami, lecz my rządzimy genami, ponieważ to duch rządzi materią. Tę zaprzeczającą materialistycznej nauce prawdę udowodnił Bruce Lipton.

Natomiast doktor Gerd Ryke Hamer odkrył, w jaki sposób to się odbywa. Okazało się, że każde zachorowanie na raka poprzedzone jest szokiem konfliktowym, czyli traumatycznym i niespodziewanym wydarzeniem życiowym.

W tym wykładzie poznajemy 5 Praw Natury i mechanizmy utraty oraz odzyskania pełnego zdrowia. Ta wiedza wyzwala nas od paranoicznego lęku, nieustannie podsycanego przez skorumpowane media i żądne zysków kartele farmaceutyczne.

Nasze zdrowie w naszych rękach!

45 myśli nt. „5 praw natury według doktora Hamera

  1. Moja Babcia umarła na raka w wiek 35 lat. Zgodnie z teorią genów( chromosomów x i y) jest 25% możliwości że mam chory gen. Ja oczywiście w to nie wierzę ale u nas w ośrodku zdrowia kilka lat temu przeprowadzali ankietę kto w rodzinie miał osoby chore na raka. Tak się zastanawiam po co robiono tą ankietę.

    Wracając jeszcze do mojej Babci. Moja Babcia miała bardzo złych teściów, mówiąc wprost to traktowali ją jak szmatę. Dziadek był bardzo posłuszny rodzicom i nie bronił Babci. Babcia chciała uwolnić się od teściów(wyprowadzić się z dziećmi) niestety nikt z rodziny nie chciał jej pomóc. Sądzę że u mojej Babci powstał własnie konflikt wewnętrzny, z jednej strony chciała się wyprowadzić a drugiej strony była bez silna i musiała znosić to jak traktują ją teściowie, i niestety zachorowała na raka. Gdyby ktoś jej pomógł się wyprowadzić to sądzę że była by zdrowa. Jeszcze wracając do Bruca Liptona. Twierdził ze negatywne otoczenie wywołuje chorobę, myślę że nie chodziło mu tylko o sposób myślenia, ale również o ludzi którzy żyją w naszym otoczeniu. Bo ci ludzie też maja wpływ na nasze myśli i emocje.

  2. Przyznaję, nie oglądałam tych zamieszczonych wyżej filmów, bo już szkoda mi czasu na utrwalanie to co już wiem.
    Życie nie wymierza kar i nagród.Każdy z nas ponosi wyłącznie konsekwencje swojego własnego sposobu myslenia i postępowania.
    Choroba na poziomie duchowym nie istnieje.To nasze ‚aury’ mentalne, emocjonalne kształtują nasze zdrowie, tak fizyczne jak i psychiczne.Właściwie nie istnieje taki podział, bo jedno kształtuje drugie i na odwrót.
    Każdy indywidualnie decyduje po tym czy kanał z prawami kosmicznymi ma otwarty, czy zbudował w ciągu życie sporą zaporę z belek zasłaniających dostęp do tych praw.
    Przepracowanie własnego twardego dysku, bez litościwego okłamywania samego siebie daje szansę na zdrowie i piękne życie.
    To prawda. Wszystko jest w naszych rękach. Pole morficzne istnieje, ale tylko nasze harmonia z prawami Stwórcy może nas od tego pola odciąć.

  3. @ piotrtarot: co jakiś czas politycy wpadają na „genialny” pomysł, jak nam zrobić dobrze. A to wymyślają, że kto nie podda się badaniom, ten nie dostanie pracy (a nawet straci tę, którą ma), a to obowiązkowe szczepienia, testy na AIDS i raka – a wszystko to po to, żeby tak naprawdę zrobić dobrze kartelom farmaceutycznym, a nie obywatelom. Być może ta ankieta była właśnie po to, żeby mieć listę owieczek, które będzie się zastraszać i zmuszać do częstych badań, no bo przecież należą do grupy ryzyka. Moja koleżanka opowiadała, że u niej w przychodni była jakaś tajemnicza akcja pobierania krwi od każdego, kto przekroczył próg gabinetu. Nie każdy pytał, po co chcą tej krwi, ale matka tej koleżanki spytała i dowiedziała się, że chodzi o badania genetyczne. Oczywiście wysłała ich na drzewo, ale ilu naiwnych dało im w prezencie swoje DNA?

    Co do babci, to oczywiście masz rację. Ta prawda była od wieków znana ezoterykom, ale została zepchnięta do niebytu, bo przeszkadzała służbie zdrowia. Obecni lekarze z wielkim hukiem odkrywają Amerykę, ale nie mają innego wyjścia, bo dziś tak wyprano ludziom mózgi, że nikt nie wierzy w żadną przedwieczną mądrość, a stare badania, choćby nawet najlepiej przeprowadzone odrzuca się tylko dlatego, że stworzono bałwana „najnowszych badań”. Tylko „najnowsze badania” dają wiarygodne wyniki, amen. Więc wydaje się grube miliardy na badanie rzeczy, które już dawno były przebadane i zapisane jako kanon we wszystkich podręcznikach medycznych, po czym ogłasza się, że te badania są kontrowersyjne i nie są zweryfikowane, więc muszą je potwierdzić wielkie sztaby innych badaczy i tak w nieskończoność, a pacjenci umierają, bo prawda jest blokowana, sabotowana i zakazana.

  4. I kolejny raz brawa dla telewizji Planete która znowu pokazała swoją niezależność.Razem z kanałem „History” stanowią jakąś wolną wyspę na morzu propagandy.

  5. Wczoraj klikałam sobie po kanałach telewizyjnych i ups… na TVN Style leciał program pt. „Moje piersi mogą mnie zabić”. Widzicie, jak się ludzi okalecza i zabija bez żadnego powodu? Ile kobiet przeżywa dramat z powodu pazerności konowałów i farmaceutów? Ilu mężczyzn zamieniono w eunuchów tylko dlatego, że doktory wmówili im raka prostaty?

    W październiku, miesiącu walki z rakiem piersi, wyemitujemy wzruszający, ale zarazem pełen optymizmu dokument pt.:„Moje piersi mogą mnie zabić”. Prezenterka Dawn Porter osobiście doświadczyła problemów związanych z tą przerażającą chorobą.
    „MOJE PIERSI MOGĄ MNIE ZABIĆ”
    PASMO DOKUMENTALNE TVN STYLE

    Zarówno jej mama, jak i prababcia zmarły na raka piersi, co oznacza, że Dawn może podzielić ich los. Dziennikarka próbuje dowiedzieć się, czy ma genetyczne predyspozycje do wystąpienia tego schorzenia. Poddaje się różnym badaniom i testom. Przeprowadza także wiele poruszających wywiadów z osobami, których życie zmieniło się pod wpływem tej choroby. Dawn Porter rozmawia między innymi z najmłodszą osobą w Wielkiej Brytanii, która poddała się zabiegowi mastektomii oraz 29-letnią modelką specjalizującą się w pokazach bielizny dla kobiet po operacji piersi. Wśród rozmówców znajduje się także mężczyzna, który chorował na to „kobiece” schorzenie.

    http://www.tvnstyle.pl/program/2477/view

  6. „Moje piersi mogą mnie zabić” 😀 😀 😀

    No zajebiste hasło, może od razu: „Moje ciało może mnie zabić”? 😀 Bądź szybszy i zabij je pierwszy! 😀

    Wiecie co, mi już nawet tych jeleni nie żal ;D Niech sobie wycinają wszystko po kolei, na zdrowie, w końcu to nie mój ból 😉

  7. Dlaczego mi się nic nigdy nie wyświetla na tych stronach germańskiej nowej medycyny? Ktoś ma podobnie? Nigdy nie widzę treści artykułów

  8. Używam ff ale również na operze nic nie widzę 😉 Mam włączone java i javascript, coś jeszcze jest do włączenia?

  9. 🙂 Dziękuję Astromario za wpis o dr Hamerze i odkrytych przez niego prawidłowościach dotyczących naszego organizmu.
    Jeżeli kogoś interesuje ta tematyka, to polecam jeszcze obejrzenie filmu niemieckiego (z polskimi napisami) „5 Praw Natury – dokumentacja”

    A tu jeszcze linki do artykułu pt. „Zdrowi z urojenia” – czyli o tym jak się wymyśla choroby i czerpie z tego krociowe zyski:
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/82066704e9558e41.html
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/49fa76d9183898f5.html
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/504fd62c5e499f60.html
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/40f097fa7c30abdf.html
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e6fa02db8e8da196.html
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4e0ec07b141bf9e3.html

  10. Astromario!
    Dzięki serdeczne za informacje i filmy dotyczące Germańskiej Nowej Medycyny. Ponieważ interesuję się Prawdziwą Medycyną, a nie oficjalnym oszukaństwem, i w związku z poszukiwaniem właściwej drogi leczenia bliskiej mi osoby, każdy taki wpis jak Twój jest dla mnie niezwykle pomocny.
    P.S.
    Czytam ten blog od paru tygodni i muszę przyznać, że „cholernie” mi się podoba, a szczególnie Twój Astromario sposób rozprawiania się z upierdliwcami, którzy chcą za wszelką cenę „podyskutować” i zawrócić Cię na tę „jedną i jedynie słuszną drogę”.
    Fajnie, że jesteś.
    Pozdrawiam.
    Dana

  11. @ Dana: witam i dziękuję. Jeśli chodzi o zdrowie, to własnie tworzymy wspólnymi siłami nowy blog, wyłącznie o zdrowiu. Chyba nie dodałam do niego linku z boku bloga, jutro to zrobię. Komentuj śmiało, im więcej głosów w dyskusjach tym więcej wszyscy się dowiadujemy. A jeśli chodzi o upierdliwców, to kiedyś chciałam być taka dobra i wdawałam się z nimi w dyskusje, ale w końcu dotarło do mnie, że prędzej umrę, niż przekonam fanatyka. Od tej pory mi ulżyło i po prostu ich wywalam za drzwi. To prywatne terytorium. Tak jak na imprezkę przy grillu nie wpuszczam każdego, tak i do bloga nie muszę.

  12. Dzięki!
    Cieszę się z tego nowego bloga, o którym piszesz, bo każda nowa informacja może okazać się cenna. W miarę możliwości postaram się brać udział w rozmowach.
    Co do przekonywania fanatyków, to też już mam doświadczenie i nawet nie zabieram głosu na forach czy blogach, gdzie pozwala się na „kulturalne” dyskusje. Nie dość, że niczego wartościowego się człowiek nie dowie, to jeszcze może się apopleksji nabawić. A świata i tak się nie zbawi, bo kto mądry to będzie szukał prawdy, gdzie tylko może, a głupiemu choćby i najcenniejsze rady i tak na nic się nie przydadzą, bo mu przecież ksiądz, profesor, lekarz czy inny wszechwiedzący i utytułowany powiedział lepiej. Tak czy inaczej, cenię sobie Twój blog właśnie za to, że otworzyłaś drzwi myślącym, a zatrzaskujesz twardogłowym.

  13. Znacie jakieś sposoby na wrzody żołądka i dwunastnicy, oprócz zażywania siemienia lnianego, bananów i soku z ziemniaków?

  14. Przeczytaj o „pszenicznym brzuchu”, masz to na blogu o zdrowiu. Na próbę odstawiłam wszystkie produkty zawierające pszenicę i od razu poczułam się lepiej. Nic mnie nie piecze, nie czuję się nadęta jak balon, śpię w nocy jak niemowlę, nie mam kolek ani w ogóle żadnych sensacji. Jem kaszę gryczaną, makaron ryżowy i chleb chrupki żytni i zastanawiam się, czy i ich nie wyrzucić z diety, ale muszę jeszcze to przemyśleć.

  15. Ten artykuł, a raczej jego zawartość, była dla mnie dużym zaskoczeniem. Człowiek uczy się całe życie, he, he… Kolejny mit obalony. Przypuszczam, że pszenica produkowana masowo, to takie samo badziewie jak soja, kukurydza, czy ryż, „uprawiane” przemysłowo…

    Do końca października jestem na diecie dr Budwig, więc jem pastę z twarogu z olejem na kanapkach, ale również mam zamiar odstawić pieczywo, być może całkowicie. Najważniejsze to „słuchać” swojego organizmu. Na razie jestem nieco wygłupiony, bo nie jem od 2 miesięcy mięsa i się „suplementowałem” 😉 , ale z czasem zacznę wyciągać jakieś wnioski…

  16. @Astromiaria: zgadza się – to samo zrobiłem od 2 tygodni i tez obserwuję b. pozytywne zmiany. Napakowany tą wiedzą poszedłem do marketu i był problem o substytutu – i dotarło do mnie już w pełni jak bardzo jesteśmy uzależnieni o produktów na bazie pszenicy, mleka i cukru.

    Przy okazji też warto wspomnieć, że w zasadzie agrokultura zbóż powstała głównie po to aby Państwo czyli rządzący mogli ściągać podatki.
    W tamtych czasach był to najlepszy pomysł – tj. oprócz podatków łączył wiele korzyści z pkt. widzenia utrzymania i rządzenia państwem np. długotrwała żywność zatrzymywała ludzi w miejscu, oswajała ich i wiązała i dlatego łatwiej się później przy takim uzależnieniu rządzi.
    A przecież wiemy że wspólnoty pierwotne tj.plemienia prowadziły tryb koczowniczy.

    Skontrastowało mi się to przy okazji z jednym z oglądanych ostatnio filmów dokumentalnych (How Earth Made Us odc. 3).
    Analizowano w nim dlaczego w czasach starożytnych tj. przed naszą erą na dzisiejszych terenach nie nadających się do życia dla człowieka powstały tak wielkie miasta jak na tamte czasy .
    Na koniec był piękny wniosek pani wiodacej narrację w tym dokumencie, że po przebadaniu zmian warunków na ziemi na tych terenach wiązanie się człowieka w długim terminie z danym kawałkiem ziemi jest bez sensu (a więc jest tu pewnie podtekst do państwowości). Miała na myśli że jest bardzo kosztowny i przy okazji przez to dewastacyjny jak na korzyści które człowiek osiąga. Wg niej powinniśmy podążać za zmianami klimatu tj. adoptować się do zmian przyrody zgodnie z jej cyklem zamiast na siłę dopasowywać ją do nas.

  17. Aż boję się przyznać, że jem pieczywo, nie tylko żytnie. Od czasu do czasu piekę sama chlebek Dobre wędlinki/ mam fajne źródło takowych/, nie dużo, ale nie odmawiam sobie, mam 63 latka i z żołądkiem nie mam żadnych problemów.

    Żołądek wg Dethfersena i nie tylko, to drugi mózg, więc może tam zaglądnąć trzeba.

  18. @Logo, mała uwaga – blog o zdrowiu ma, według mnie, nieczytelną formę… Ciągną się te kolumny jak tasiemce, i jest totalny chaos ;P

  19. @Indygo

    „Chaos totalny”? No bez przesady… 😉 Taki układ jest fajny jak są krótsze artykuły, bo dobrze się przegląda, no, ale rzeczywiście teraz są tasiemce. Jeżeli jest układ pojedynczej kolumny to i tak jednak musisz „scrollować”, żeby dojść do następnej notki, a wystarczy spojrzeć na archiwum po prawej. Dla mnie to żaden problem. Mogę to zmienić…

  20. Przyłączam się do opinii Indygo!!!!! Nie podobają mi się te 2 szpalty, bo jedna jest długa (jeśli tekst jest długi), a inna krótka (bo tekst krótki). Ale nie to jest najgorsze: nie mieszczą się filmy z YT i trzeba zmniejszać rysunki.

  21. @ Eliszka: jak wiesz, ja też jadałam i piekałam. Do środy. Od środy robię eksperyment na sobie, a jego rezultaty mnie zaskoczyły. Ja nie miałam problemu z żołądkiem, lecz z jelitami, które się zbuntowały. Jak teraz zrozumiałam, to był bunt przeciwko glutenowi, który jest jednym z najgorszych alergenów. Piekać będę dalej, ale np. serniki na mące kartoflanej (mam nadzieję, że nie z kartofelków Amflora) 😛

  22. Jedzenie zakodowane jest w naszych umyslach.Od 15 lat obserwuje co wkladam do ust.Najlatwiej uwolnilam sie od miesa i jego przetworow.Niestety od maki jest bardzo trudno.Moge nie jesc chleba i przetworow z maki miesiacami.Wtedy w mojej diecie sa glownie warzywa owoce, orzechy…. ale raz lub dwa razy w roku mam ochote na pierogi, na kromke chleba z maslem i jak sprobuje to jak narkotyk mnie ciagnie i daje mojemu cialu to co chce, ale
    staram sie jednak mentalnie calkowicie uwolnic od maki, bo zawsze po zjedzeniu czuje sie wypchana.
    Maka dla mnie to mocny narkotyk, mocniejszy od cukru.

  23. @Eliszko, to jesteśmy już dwie 🙂 Ja też jem chleb, a że od prawie dwóch miesięcy sama wypiekam (już nie kupuję żadnego pieczywa), to jak na razie nie mam zamiaru sobie odmawiać 😛
    Zawsze była zdrowa, jestem zdrowa i mam zamiar być zdrowa aż do śmierci 😉 , więc chlebek, tym bardziej że własny, mi nie zaszkodzi.
    Ci innego, gdy ktoś ma jakieś dolegliwości, i jeśli odstawienie zbóż pomaga, to na zdrowie! 😀

    Poza tym mam nadzieję, że polskie zboża jeszcze są w miarę w porządku mimo wszystko.
    Tekst ten został napisany głównie do Amerykanów – a nasza żywność, wbrew wysiłkom ciemnych sił, w porównaniu z amerykańską jest nadal jeszcze w miarę naturalna.

  24. @Indygo, Astromaria, pszę przejmie, zmienione… Ach te, marudzące kobiety… 😉 P.S. Filmy się mieszczą, obrazki również. Wystarczy zadać odpowiedni rozmiar, ale to już nieistotne…

  25. Teraz już nie jestem pewny czy nasza pszenica jest inna od amerykańskiej.
    Ale na sobie sprawdziłem, że odstawienie chleba, a jadam taki z różnymi ziarnami, skutkuje mniejszym zamuleniem i brakiem problemów trawiennych. Z drugiej strony chleb to skrobia a skrobia to wielocukier (w zasadzie polimer cukru) i przez to wchłania się nieco dłużej dając duże uczucie sytości. Niestety nadmiar jest przerabiany na tłuszcz najłatwiej gromadzony właśnie w okolicach pasa. No jojo gotowe. Jeśli (jak autor pisze) ta pszenica jest gorsza od GMO no to co tu więcej dodać? Mutant mutanta mutantem pogania. Brrrr.

  26. Mówiono nam, że ziarno pełnego przemiału jest bezpieczne, bo nie powoduje nagłego wyrzutu insuliny. Ale autor książki twierdzi, że to nieprawda, wręcz wielkie kłamstwo korporacji. No i okazało się, że to insulina powoduje tycie, zwłaszcza w brzuchu – to czytałam również w innych źródłach.

  27. Angua – to nasze założenie, być zdrową aż do śmierci 🙂 pomaga jelitom przełknąć to co zawiera pszenica i nie tylko.
    Wszyscy powyżej maja rację.
    Umiar i rozsądek wskazany, choć przyjemności nie należy i nie powinno się odmawiać radykalnie. I bądź tu mądry i zdrowo się odżywaj.

    Moja naleweczka na wermucie i ziołach dochodzi.

    Opiszę smak ;_)

  28. Kilka miesięcy temu rozmawiałem w sieci z pewną dziewczyną na temat jej siostrzeńca, chorego na raka – PNET (ang. peripheral primitive neuroectodermal tumor). Chłopak był już stałym bywalcem onkologii. Poleciłem jej wtedy kilka, alternatywnych terapii, sądząc, że i tak ich nie spróbuje… Dziś napisała do mnie: „Skorzystaliśmy z kuracji B17, ziół Filipińczyka i ziół od Marcela Paszada z Czech. Guz do końca nie był operacyjny, ale udało nam sie w 80% go ususzyć (zabić). Niestety siostrzeniec złapał sepsę i zatruła jego organizm. Zatrzymała sie woda w płucach, źle pracowały nerki. Zaczął słabnąć i zanikała wola walki. Umarł wczoraj w nocy.”

    Jak widać na tym przykładzie, onkologia zabija skutecznie, choć tak naprawdę chłopaka rozliczyła karma. Próbować jednak zawsze warto…

  29. Dzisiaj w telewizji Ezo tv Ewa Kulejewska opowiedziała ciekawą metodę jak wyleczyć się z raka. Wystarczy zażywać witaminę B17.A dokładnie to trzeba dziennie zażywać 35 pestek moreli żeby osoba chora na raka wyleczyła się. Ponieważ pestki moreli mają dużo witaminy B17. Co ciekawe były prowadzone badania w USA i Kanadzie które potwierdziły lecznice działanie witaminy B17 na osoby chore na raka. Ciekawe czemu nikt nie wie o tych badaniach??? No chyba nie ciężko się domyśleć!!!

  30. @ piotrtarot: nasi ukochani „racjonaliści” piszą i piszą, jak nakręceni, że witamina B17 to trucizna i nie leczy, lecz zabija. Na dowód (sic!!!) opisali przypadek śmierci JEDNEJ dziewczyny, która po „kuracji” onkologicznej, czyli po operacjach chirurgicznych, intensywnej chemioterapii i naświetlaniach, została wypisana ze szpitala do umieralni (tak jej na onkologii pomogli!), w akcie ostatecznej desperacji wpadła na pomysł, żeby spróbować terapii Laetrilem, czyli tą właśnie substancją. Oczywiście, będąc w stanie terminalnym nie mogła raczej spodziewać się cudu, trzeba było myśleć wcześniej, zanim została na śmierć otruta przez dobrych doktorów Mengele. Oczywiście zmarła i to chyba zanim dotarła do kliniki w Meksyku albo zaraz po dotarciu.

    Zgadniesz kto zawinił?

    Zgadłeś! Nie onkolodzy, o nie! Zawinił Laetril! I meksykańska klinika.

    A że w tym samym czasie na onkologii wytruto na śmierć tysiące i miliony ofiar, to nie szkodzi, to nie trupy, to tylko statystyka. Bo przecież wiadomo, że rak jest nieuleczalny. A Laetril zabija.

  31. @Astromaria: Dla przeciętnego człowieka jest nie możliwe by witamina B17 mogła leczyć raka. A to dlaczego? Bo ludzie myślą że za wszystko trzeba płacić, bo tylko w tedy jest coś warte. Kupujemy drogie leki kuracje itp bo w tedy mamy pewność że to jest dobre bo liczy się jakość, a jakość to wysoka cena. Niestety za tą jakość często lądujemy na cmentarzu. A morele za grosze można kupić więc jak to może wyleczyć człowieka? No jak? A tak to że cena nierówna się jakość, ale racjonaliści wychowali społeczeństwo które tą zasadę wyznaje. Ludzie nauczyli się że za zdrowie trzeba płacić.

    Dla mnie to jest dziwne jak społeczeństwo może ufać racjonalistą!!! Przecież oni za pomocą tych swoich leków nawet kataru nie potrafią wyleczyć, a nie mówiąc o innych chorobach.

  32. Pisałam kiedyś o doktorze Davidzie Tamasu ,który postanowił sobie ,ze musi znależć metody na leczenie raka..
    Profesora zona zmarła na ta chorobę,mimo tego ,ze dr.David Tamas był juz wtdy ze Wiedniu znanym ortopedą ,.
    Dr David Tamas urodził sie i wychował w Budapeszcie,w rodzinie lekarzy,był tez znanym sportowcem w dżiu-dżitsu,,w latch 60tych ubiegłego stulecia ,,pozostał na emigracji we Wiedniu,gdyz nie indentyfikował sie z rezimem panujacym na Węgrzech.
    Na emigracji cały czas obok pracy i sportu uczył sie i awansował jako lekarz ortopeda.,jest specjalista w operach bioder,,opantentował rewelacyjna metode uznana przez specjalistów i pacjentów..
    Po smierci zony ,20 lat temu,dr David postanowił wyruszyc w swiat w poszukiwaniu haka na raka.
    Przy pomocy rzadu Austrii wyjechał na ekspedycje do Ameryki Południowej, ,tam operował dzieci na schorzenia biodra,los mu dopomógł ,kiedy okazało sie ,ze pomyslnie zooperował wnukowa szamana ten w podzięce dał mu zioła ,ktore Indianie od stuleci uzywaja ,i sa one znane tylko im do leczenia.i podtrzymywania systemu odpornosci.
    Otóz te zioła lekarz przywiózł do Wiednia i zaczął długa droge do uznania ich jako pomocnych w leczeniu raka.
    Dr.Tamas David opatentował herbatę z ziół południoamerykańskich/Brazylia/ ,która jest wytwarzana w postaci granulatu ,z tego robi sie herbate,która trzeba pic 3 litry dziennie.
    Herbata nazywa sie CoD,i ta herbate pije sie przez 14 tygodni.
    Dr David tamas nie jest mile widziany w srodowisku lekarskim, ,atakowany posadzany odpiera ataki ,gdyz wylecznie pacjenci sa tego żywym dowodem.
    Pisząc na razie w skrócie ,powiem ,ze przesiedziałam wiele godzin ogladając kilometry reportazy i wykładów dokora ,po wegiersku ,nie wiem jak by to przetłumaczyc na polski słaba jestem w obsłudze internetu.
    Chciałam sobie wyrobic jakies pojecie o intencjach i całej tej metody na leczenia raka.
    Najbardziej podobało mi sie rozmowa dr Davida z dr.Simoncini T.,obaj lekarze byli zgodni co do zabójczych metod stosowanych na onkologii i to przeważyło w mojej swiadomości ,ze jednak Ci lekarze chcą pomóc ludziom zastraszonym i maglowanym prze wspólczesna zabójcza medycyne.
    Mam juz tez Jego broszurę w ,w której opisuje jak i dlaczego to działa,,ale tez twierdzi to samo co Linus C.Pauling,rekordowe dawki Wit c sa konieczne..
    Zmiana stylu zycia,dobre odzywianie i miłośc w rodzinie jest baza naszego zdrowia..
    ..

  33. Znalazłem fajny tekst jak wyleczyć się z raka. Jest tam opisane kilka metod w tym leczenie witaminą B17 ale jest tam przynajmniej dla mnie 1 całkiem nowa metoda. Metoda polega na leczeniu raka promieniami słonecznymi, dzięki promieniom słonecznym wzmacnia nam się układ odpornościowy do granic swoich możliwości. Dzięki tej metodzie można wyleczyć niemal każdą chorobę w tym raka. Podaje poniżej link do tekstu bo warto się z nim zapoznać, są tam opisane ciekawe metody leczenia raka.

    .http://servilo.website.pl/teksty/rak/zRaka.html

  34. @ piotrtarot: chemtrails mają za zadanie odciąć nam dopływ promieni słonecznych, właśnie po to, żeby osłabić system immunologiczny. Robią to w ramach depopulacji. Najskuteczniej będzie pozbyć się ludzkości dzięki jakiejś zarazie. To jest lepsze niż wojna, która niszczy dobra materialne, a nawet naturę, jak to się dzieje przy użyciu broni atomowej. Oni od dawna pracowali nad bronią, która zabije wyłącznie życie biologiczne, i to nie każde, lecz tylko ściśle określone, czyli w tym przypadku ludzkie. Za komuny straszyli nas „bombą n”, na każdym murze było hasło, że zgniły zachód opracował metodę wybiórczego zabijania bez demolowania miast. Ale ta bomba zabijała też zwierzęta, a przecież one nie muszą ginąć. Wymyślili więc raka i wirusy. No i oczywiście medycynę alopatyczną, która z każdego, nawet najzdrowszego, zrobi ciężko chorego i do końca krótkiego życia uzależnionego od ich „leków”, wmawiając mu, że cierpi na nieuleczalną chorobę przewlekłą.

  35. To samo zadanie mają wszystkie produkty z filtrem słonecznym: okulary, kremy, maści i czort wie, co jeszcze – do wszystkiego pchają filtry. Wyrodną przecież jest ta matka, która nie smaruje swojego dziecka kremem z filtrem – najlepiej z jak najwyższym faktorem – na spacer, nie mówiąc już o wyjściu na plażę – taką presję się wytwarza.
    To samo z modą na okulary przeciwsłoneczne: nie dośc że ograniczają dopływ promieni słonecznych, to jeszcze mają dodatkowo filtry – zauważcie ilu ludzi nosi okulary nawet w pochmurny dzień. A przecież słońce to życie! Narodziliśmy się tu na Ziemi w określonych warunkach, do których jesteśmy przystosowani. Gdyby promienie słoneczne miały nam szkodzić, to Natura/Bóg/ewolucja wytworzyłaby nam odpowiednią ochrone np drugą półprzepuszczalną powiekę.
    Moje pokolenie wychowało się bez kremów z filtrem, ba! bez kremów do opalania w ogóle! Ja swojej córki nie smarowałam tym świństwem a i teraz krzyczę na nią, że nadużywa okularów ;), ale jest już dorosła i robi co chce – czasem matki posłucha, a czasem nie 😦

  36. Dokładnie! Straszą rakiem skóry, a dla tych, którzy uważają, że słońce było zawsze, ale jakoś ludzkość nie wymarła wymyślono dziurę ozonową, która ponadto ma jeszcze powodować… ŚLEPOTĘ! Ta cała bzdura została wykreowana, kiedy moje dzieci były w podstawówce. Matki wpadły w panikę i kupowały niesamowicie drogie okulary ze specjalnymi filtrami, a ja olałam to całkowicie. Moje dzieci bawiły się całymi dniami w słońcu, bo miały własną piaskownicę na podwórku i nie mają żadnych problemów. Na szczęście okularów słonecznych nie lubiły i nie lubią ich do dziś.

    Ta,m, gdzie jest bardzo dużo słońca natura sama wymyśliła filtry: czarną skórę! Im słoneczniej, tym czarniejsza skóra. Nasza jest bielutka, więc to znaczy, że mamy słońca za mało i nie musimy się przed nim osłaniać. Do tego służy opalenizna, im więcej człowiek przebywa na słońcu, tym ciemniejsza opalenizna, bo Natura sama wie, ile czego nam potrzeba.

    A teraz wszystko „poprawiają” „naukowo”, żarcie również! Tzw. piramida żywieniowa zmienia się radykalnie co 10 lat (Obama niedawno ogłosił nową!), co jest dowodem na to, że te wszystkie te dobre rady „ekspertów” nadają się tylko na papier toaletowy.

  37. @Astromaria;Przez chemtrails nie tylko zmniejszy się populacja ale jest ryzyko że całkiem wyginie gatunek ludzi w tym również psychopaci co rządzą tym światem, bo przecież też są ludżmi a przynajmniej tak mi się wydaje. Promienie słoneczne są nie tylko potrzebne człowiekowi ale całemu ekosystemowi, skutki będą tragiczne dla całej ziemi.

    Nie wiem skąd się biorą tacy psychopaci i ich chore pomysły????

    U mnie w rodzinie nikt nie używa filtrów przeciw słonecznych. Mój tata zimą to jest tak blady jak ściana ale latem jak dostanie trochę słońca to mu się tak zmienia karnacja skóry że wygląda tak jak by był mulatem. Ale to tylko pokazuje jak natura o nas zadbała. I po co komu filtry???

  38. No więc właśnie… rodzi się pytanie, kto truje ludzkość, a nawet naturę i po co? Jeśli ten ktoś jest człowiekiem (Ziemianinem), to podcina gałąź, na której sam siedzi. Może więc nie jest? Może ten ktoś sprzedał duszę „diabłu” i skończy tak, jak mówią bajki o diabłach: zostanie oszukany i wtrącony w otchłań?

  39. Astromaria! Ludzi i nature truja ci, co to z „gowna” potrafia ukrecic bicz. Na nas i na nature ukrecili zabojczy bicz ci z I.G.Farben przed pierwsza wojna swiatowa.
    Diabelscy chemicy zaczeli kombinowac, co by tu zrobic z odpadami przy produkcji aniliny.

    Wykombinowali na poczatek gazy bojowe i ten „geniusz” od gazow nazywal sie Fritz Haber i o ktorym tu juz pisalam. Heroine „skonstruowano” wczesniej i zalecano ja tez w Ameryce jako srodek na przeziebienia i nawet na kolki brzuszne u malych dzieci !

    Po wielu protestach firma Bayer (wczesniej I.G.Farben ) musiala produkcje heroiny zatrzymac i na to miejsce wprowadzili tez trujaca aspiryne, zeby wyrownac straty w dochodach.

    Ta trucicielska dzialalnosc przebiegala i przebiega dalej na wielu poziomach. W drugiej wojnie swiatowej firma Bayer testowala nastepne trucizny, jako pozniejsza chemoterapie w Oswiecimiu. Na ten temat bardzo duzo wyjasnil Dr Rath- Kartel na You Tube.

    Nie trzeba byc lekarzem czy chemikiem, zeby te straszliwe fakty zrozumiec. Podal przeciez dokladnie, kto za tym stal i stoi.
    Tu na blogu tez jest bardzo duzo danych o tych diabelskich wynalazkach czyli szczepionkach, nawozach , slodzikach czy zmanipulowanych roslinach.

    Jako mala dziewczynka slyszalam od pewnej starszej sasiadki, ze „Zydzi” moga zatruc nawet wode, zeby wytruc gojow.

    Chcialam tez juz od najmlodszych lat zostac chemikiem, bo moja ciekawa natura odkryla w chemii mozliwosc znalezienia odpowiedzi na wiele pytan, ktore sobie wtedy zadawalam.

    Wydawalo mi sie to zatruwanie wody wtedy tak przerazajaco nieprawdopodobne, ze az niemozlwe, ale niestety madrosc „starych” ludzi sie potwierdza w szerszym zakresie, niz mogli to wtedy przypuszczac, bo diably zmobilizowaly cala prawie „nalke” i medycyne do tych celow.
    Doprowadzili nawet do zatruwania wod gruntowych poprzez „poszukiwania” jakichs tam gazow.

    Na stronie stop syjonizmowi tez sa podane cele tych diabelskich stworow, protokoly „medrcow syjonu” tez potwierdzaja te bestialskie zamiary tak daleko juz uskutecznione.

    Wlasciwie prawdziwa historia z ostatnich przeszlu stu lat tez to potwierdza , kto za tym stoi.

    Spisek przeciwko calej ludzkosci i ziemi jest juz wszedzie widoczny i tez rewolucja w Ameryce zatrzyma tych okolo piecdziesieciu
    banksterskich bestii trzymajacych w lapskach FED, „rzady” , policje i wojsko oraz mendia.

    Bestie te naleza do klanow albo lepiej diabelskich klonow o nazwiskach Rotschild, Rockefeller, Morgan.

    Dzis ogladalam zdjecie pierwszego policjanta, ktory przeszedl na strone protestujacych ! Ludzie okupuja tez z zewnatrz dom szefa policji nowojorskiej Bloomberga.

  40. Strona o wynalazku dr.Hidvegi Mate ,..

    http://www.oncomar.hu/

    Ponieważ Węgrzy niestety przoduja,w chorobach nowotworowych ,dlatego tez tam tak wielu oddanych leakrzy i naukowców szuka sposobu na wyjscie z tej choroby.
    Niestety za Kadara tak unowoczesniono rolnictwo ,ze tonami chemii zasypywano wszystkie uprawy..

Nie mam żadnego wpływu na moderację, więc proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s