Pacjent jest w stanie krytycznym, najbliższe dni zadecydują, czy przeżyje

Tym ciężko chorym pacjentem jest ludzkość. Nie jest pewne, czy historia naszej rasy będzie miała ciąg dalszy. Ciężkie choroby, takie jak groźne infekcje bakteryjne, złośliwe nowotwory i choroby autoimmunologiczne tak przeżarły jej organizm, że jej życie zawisło na włosku.

Ezoterycy zawsze nauczali, że skala mikro jest odbiciem skali makro i odwrotnie, co wyrażało się w powszechnie znanym powiedzeniu „jak na górze, tak na dole, jako w niebie, tako i na ziemi”. Nasza rzeczywistość ma budowę fraktalną i holograficzną, czyli każdy, najmniejszy fragment zawiera w sobie zapis i obraz całości. Przykładem może być komórka organizmu, w której znajduje się zapis całości w postaci spirali DNA. Dzięki temu możliwe jest klonowanie organizmów – przypomnijcie sobie scenę z filmu Jurassic Park, w której uczony pokazuje jurajskiego komara uwięzionego w bursztynie. Jeśli ten komar ma w sobie krew dinozaura, możliwe będzie jego sklonowanie.

Wszechświat jest całością, a nasza jednostkowa świadomość, która sprawia, że czujemy się indywidualnymi, oddzielonymi organizmami jest złudzeniem.

Tak, jak człowiek składa się z poszczególnych komórek, tak ludzkość składa się z poszczególnych ludzi. I tak, jak w człowieku komórki ukonstytuowały się w wyspecjalizowane narządy, tak i ludzkość składa się z ras i narodów, które na niższym poziomie tworzą zawody i specjalizacje.

Kiedy komórki naszego organizmu zaczynają ze sobą walczyć, zapadamy na chorobę autoimmunologiczną i nasze życie jest zagrożone. Podobnie groźna jest choroba spowodowana przez infekcję bakteryjną lub inwazję pasożytów.

Jak na górze, tak na dole…

Ludzkość toczy coraz więcej bezsensownych wojen, a na świecie odnotowujemy niespotykaną wcześniej i niezrozumiałą dla lekarzy epidemię chorób autoimmunologicznych.

Pewien sprytny naród wpadł na pomysł wygodnego życia kosztem innych narodów i podstępnie instaluje swoje agendy we wszystkich krajach świata, żeby doić z nich pieniądze i wszelkie dobra materialne za pośrednictwem swoich banków. To samo dzieje się w skali mikro: lekarze mówią, że każdy żywy organizm jest żywicielem dla jakiegoś pasożyta, co znaczy, że inwazje pasożytów występują powszechnie. Co gorsze, w ogóle nie zdajemy sobie sprawy z ich obecności, podobnie jak nie mamy pojęcia o obecności obcych agentów w strukturach naszego państwa. Jest to oczywiste, ponieważ pasożyt musi działać tak, żeby zaatakowany przez niego organizm nie zorientował się, że jest okupowany, a jeszcze lepiej, żeby pasożyta postrzegał jako własny organ.

Jeśli organizm zostanie zbyt mocno zainfekowany, kończy się to jego śmiercią, a wraz z nim ginie też pasożyt.

Na pocieszenie powiem, że nawet w czasie najgorszych zaraz morowych, takich jak czarna śmierć, nie zdarzyło się, żeby wyginęła cała ludzkość. Ale z drugiej strony wiemy z historii, że w dziejach naszej planety zdarzały się okresy, kiedy całe życie biologiczne ulegało zagładzie (jak choćby linia dinozaurów). Wygląda na to, że gdy ewolucja wkraczała na ścieżkę bez przyszłości, jej rozwój był „resetowany” i wszystko zaczynało się od początku.

Czy podzielimy los dinozaurów? Czy wielkie ławice martwych ryb w morzach i oceanach i spadające masowo ptaki są dla nas ostrzeżeniem, że nasza ewolucja znalazła się w kolejnym ślepym zaułku, z którego nie ma wyjścia?

Tego nie wiem, ale mam nadzieję, że ludzkość w końcu się opamięta i podejmie radykalną kurację. Pisząc „radykalną” nie mam na myśli kolejnej, krwawej wojny ani masowej chemioterapii, lecz radykalną ewolucję (rewolucję?) świadomości.

Jedynym ratunkiem dla ludzkości jest przebudzenie duchowej świadomości.

Jeśli odpowiednio duży procent z nas się przebudzi i wkroczy na ścieżkę powrotu do natury, jest szansa, że nasz gatunek nie wymrze.

Ale spokojnie: nic w przyrodzie nie ginie, zasada zachowania energii obowiązuje na wszystkich poziomach (jak na górze, tak na dole), jeśli więc „eksperyment ludzkość” zostanie uznany za nieudany i niegodzien kontynuowania, iskry świadomości wcielone w nasze materialne ciała będą musiały zaistnieć w innych światach i tam wzrastać dalej lub zacząć wszystko od początku na naszej, po raz kolejny, „zresetowanej” planecie.

Kto jest winien temu, że leżymy na Kosmicznym Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej, walcząc o przetrwanie?

Według Bruce Liptona przyczyną klęski jest niedojrzałość człowieka i jego infantylna wiara, że jest bezwolną ofiarą okoliczności, w tym genów.

W rzeczywistości nie jesteśmy w żaden sposób zdeterminowani i nie jesteśmy ofiarami żadnych okoliczności zewnętrznych ani okrutnych tyranów. Jesteśmy ofiarami własnych, błędnych przekonań i autodestrukcyjnych programów, których możemy się pozbyć jeśli tylko naprawdę zechcemy.

Bruce Lipton odkrył naukowo prastare zasady duchowe, znane szamanom (Huna) i mistykom (hermetyzm). My znamy te prawa, ale dla świata akademickiej, materialistycznej nauki są to herezje bezlitośnie atakujące dotychczasową piramidę kłamstw. Czy przebiją się do wiadomości publicznej zależy wyłącznie od samej ludzkości. Jeśli wejdzie ona na wyższy poziom ewolucji ducha, przyjmie te odkrycia jako oczywiste, a wtedy skostniali profesorowie będą musieli zrezygnować ze swoich lukratywnych i prestiżowych posad lub nauczyć się nowego sposobu myślenia. Jeśli nie wejdzie, staniemy się kolejnym wymarłym gatunkiem.

Na zakończenie, ku pokrzepieniu serc, wynotowałam kilka myśli z poniższego wykładu:

  • Komórka jest jak miniaturowy człowiek. Komórka posiada każdą funkcję, jaką posiada ludzkie ciało (oddychanie, kościec, wydalanie, układ nerwowy)
  • Człowiek jest wspólnotą 50 bilionów komórek – osobnych, ale współpracujących ze sobą.
  • Geny nie są mózgiem komórki, one są odpowiedzialne za reprodukcję, to jest GONADA komórki!
  • Nauka jest zdominowana przez mężczyzn, czyli samce, nic więc dziwnego, że myślą gonadami i mylą jądra z mózgiem.
  • Nasza tożsamość nie jest w naszym wnętrzu, lecz my jesteśmy jak odbiorniki telewizyjne z antenkami odbierającymi program i właśnie to nas różni między sobą (przypominam, że Bruno Groening twierdził, że jesteśmy antenami odbierającymi niebiańską lub piekielną audycję!). Kiedy pęknie kineskop w odbiorniku telewizyjnym transmisja się nie kończy, kończy się tylko dany odbiornik, ale kiedy kupimy nowy telewizor przedstawienie trwa dalej. Nasza tożsamość jest transmisją wchodzącą do tych anten, nazywanych receptorami tożsamości. Jeśli umrę transmisja się nie skończy! Kiedy powstanie embrion, posiadający takie same anteny jak Bruce przedstawienie znów będzie emitowane – zrozumienie tej prostej prawdy sprawiło, że Bruce porzucił naukowy materializm na rzecz duchowości.
  • Człowiek jest wspólnotą 50 bilionów komórek, jest szalką Petriego w skórze dla tych komórek. Jeśli te komórki znajdą się w niekorzystnym środowisku zachorują. Co wtedy trzeba zrobić? Podać leki? NIE! ABSOLUTNIE NIE! Trzeba tę szalkę Petriego natychmiast przenieść do zdrowego środowiska, a komórki same wyzdrowieją!

.

.

.

17 myśli nt. „Pacjent jest w stanie krytycznym, najbliższe dni zadecydują, czy przeżyje

  1. Ludzkość, a zwłasza tzw. „zachodnia (anty)cywilizacja” jest złośliwym i groźnym pasożytem na zdrowej tkance naszej planety. Pasożytniczość ta ma korzenie w żydo-chrześcijaństwie, z którego żydo-chrześcijanie przejęli koczowniczą Torę – mitologię i ideologię „narodu wybranego”. Używam świadomie określenia „żydo-chrześcijaństwo”. Wszak żydowską biblię w komplecie przejęło chrześcijaństwo i włączyło ją do ST. Ogromną większość NT także pisali obrzezani „chrześcijanie” – wszak wszyscy pierwsi wyznawcy Jezusa/Joszue (po aramejsku oznacza jego imię „Jahwe jest zbawieniem”) byli Izraelitami. Wśród apostołów nie było ani jednego Goja. Ponadto żydo-chrześcijanie wierzą w plemiennego, żydowskiego Jahwe, a żydowskiego wędrownego mędrka i filozofa Joszuę przerobili na „syna bożego”.
    Zatruty owoc judaizmu to wiara w to, że nieowłosione dwunożne małpy są „stworzone na obraz i podobieństwo” Jahwe. Wyznawcy Jahwe uważają się za coś szczególnie wartościowego, stojącego ponad przyrodą, ponad (Matką) Naturą. Wydaje się im w ich łepetynkach, że wszechświat to jedynie dodatek do Ziemi, a na Ziemi tylko oni mają jakąkolwiek wartość. No bo są „na obraz i podobieństwo…” Jeśli dodamy do tego owo nieszczęsne „czyńcie ziemię sobie poddaną” – to widzimy na własne oczy owoc tej zdegenerowanej ideologii.
    A że żydo-chrześcijaństwo te brednie przejęło i rozkolportowało na cały prawie świet – to jest jak jest.
    Ponadto żydo-chrześcijaństwo bazujące na dogmatach jest w zasadzie pralnią mózgów. Masz ślepo, tępo i bezrefleksyjnie wierzyć w nie, bo inaczej pójdziesz do piekła. To strach jest fundamentem tego zabobonu. No i oduczanie ludzi samodzielnego myślenia daje takie efekty, jakie widzimy.
    A gdy dorzucimy do tego fakt, że pewne koczownicze plemię uznało się za naród wybrany – to mamy co mamy – koczowniczych globalistów chcących przejąć władzę nad światem. Oni naprawdę wierzą w to, że do tego mają prawo. Wręcz, że pomaga im w tym Jahwe. Już w ST pisało, jak Jahwe pomógł im złupić i okraść Egipcjan i wymordować mieszkańców Jerycha.
    Litości od nich spodziewać się nie możemy.

    Czy ludzie się ockną? Obawiam się coraz bardziej, że nie. Czeka nas zmasowana depopulacja. Kiedyś rządy banksterów zapewne upadną, jak upadały wszelkie imperia. Czy ci którzy to wszystko przeżyją wyciągną z tych wydarzeń nauczkę – nie wiem. Jeśli nie to historia ta się powtórzy.

  2. Ciekawy film, dużo mądrych rzeczy. Ale nie do konca zgadzam się że nasza świadomość jest na zewnątrz. Ja rozumiem dowody jakie zostały przedstawione w filmie ale jakoś domnie to nie trafia.Zreszta trudno do konca zdefinowaćswiadomość,Sądze że swiadomość to bardzo skomplikowany proces, może Bruce Lipton ma rację, a brak przekonania to tylko mój wewnętrzny program..Z innymi rzeczmi to się zgodze w 100%, zresztą ostatnio wkleiłem o na Hyde park film o metodzie Silvy, gdzie instruktor (lekarz) też twierdził że za pomocą myśli można mieć wpływ na nasz organizm. Ale z tą zmianą otoczenia by się wyleczyć to dość ciekawa sprawa, w Feng Sziu znowu zaleca się żeby moze nie zmienić otoczenie ale wystrój otoczenia, żeby czowiek bardziej czuł się odprężony i szczęsliwy, w ten sposón organizm się regeneruje.

    Co do ewolucji, to jest to możliwe. Na Hawajach Kahunowie( mistrzowie nauki huna) stworzyli takie coś. Było to miejsce pełne harmonii, ludzię byli ze sobą w jakiś sposób zintegrowani, nie było tam ani więzieni, demokracji, władzy i innych pierdoł. Mieszkancy uwczesnych wysp Hawajskicj przeszli proces eworucji duchowej. Ale przypłynoł kościół i uznał że to miejsce Szatana i zniszczył to wszystko.

  3. Piotrtarot! Uprzejmie donosze, bo czuje sie odpowiedzalna w tematach medycznych, ze Kahunowie na Hawajach dalej istnieja.

    Jako grupa duchowo wysoko rozwinieta przewidziala nadchodzace niebezpieczenstwa ze strony kosciola i sie bardzo dokladnie ukryla, zeby przechowac bezcenna wiedze dla nastepnych pokolen.

    Wyjda napewno z „podziemi” , jak sie ta wspolczesna inkwizycja skonczy, bo ta jeszcze ze sredniowiecza trwa na swiecie nadal, ale jak wszystko na swiecie i to tez wkrotce przeminie i zrobi miejsce na powrot niezmiennych regul natury.

  4. Nie oglądałam filmu, ale również zwróciłam uwagę na zdanie „Nasza tożsamość nie jest w naszym wnętrzu”, które brzmi cośkolwiek nieprawdziwie i enigmatycznie..

    Co do Kahunów to słyszałam, że nie wierzyli w reinkarnację, co mnie do tej pory zastanawia..

  5. Kahuni nie tyle nie wierzyli w reinkarnację, co się nią nie zajmowali, bo wązne dla nich było/jest TU i TERAZ -> „Moment mocy jest teraz”.
    Po prostu nie miało to dla nich znaczenia byli bardzo pragmatyczni i „pierdołami” 😉 się nie interesowali -> „Miarą prawdy jest skuteczność”,

  6. Nie jestem pewna, co Lipton miał na myśli, ale też nie bardzo wiem, co on rozumie jako „tożsamość”. Z tożsamością jest sporo zamieszania, bo jak spytać człowieka o jego tożsamość, to pewnie nie będzie wiedział, o co go pytamy. Może poda swoje imię i nazwisko, może dorzuci swój zawód… obawiam się, że wiele osób nie ma świadomości tożsamości poza tym, co mają zapisane w dowodzie osobistym, kiedy gliniarz żąda „proszę potwierdzić swoją tożsamość”. Może chodziło mu o świadomość.

    Co do kahunów i reinkarnacji: w duchy jednak wierzyli, bo je wykorzystywali do dobrego lub złego, a więc musieli wiedzieć, że nie cały człowiek umiera.

    A tak poza wszystkim innym, to uważam materialne życie za wielki przekręt. Czy dla seksu lub smaku czekolady warto się pakować na tę planetę??? Za chwilkę ulotnej przyjemności, która z reguły ma poważne konsekwencje żądają od nas zbyt wysokiej ceny. Od seksu rodzą się następni skazańcy i wpadają w niewolę, a od czekolady się tyje i zęby się psują. Ja dziękuję za taki „złoty” interes.

  7. Tutaj podobny film o nieograniczonej potędze ludzkiego umysłu i konspiracji naukowców ,którzy wiedzieli o tych zjawiskach od co najmniej 80 lat.

  8. System nie znosi tego,że ktoś myśli i ocenia co zrobić aby człowiek nie poczuł się jednością ze wszechświatem . Jest powiedzenie Majów : „ein la kesz” / wg wymowy/ tzn. „Ja jestem inny Ty.” I to oddaje cały sens naszego połączenia z innym człowiekiem i z całym wszechświatem, a inni mówią z wieloma wszechświatami.

    Ci rządzący światem na wszelkie sposoby ro bia wszystko aby ludzkość tego nie rozumiała, a mimo to ptrawda ta dociera coraz szerzej do ludzkości. Szkoda ,że tego nie uczą w szkołach, tylko indoktrynują dzieci na posłusznych roboli, co w Polsce jest coraz bardziej widoczne.

  9. @Poganka: Wiem o tym że istnieją( całe szczęście), chodziło mi o to że kościół zniszczył harmonie jaką oni wypracowali. Zresztą rząd USA też chciał pozbyć się kahunów.

    Co do reinkarnacji. Kahuni wierzyli bardzo specyficzny rodzaj reinkarnacji. Zgodnie z nauką huny człowiek składa się z trzech jażni. Najpierw jest podświadomość w hunie nazywane niższe ja, świadomość w hunie nazywane średnie ja, oraz nadświadomość w hunie nazywane wyższe ja. Najpierw Nisze ja było zwierzęciem ale przeszło ewolucje w czasie swoich reinkarnacji i stało się naszą podświadomością. Średnie ja czyli my obecnie też byli slim kiedyś podświadomością ale również przeszlim ewolucję w czasie reinkarnacji. To samo działo się z naszym wyższym ja które kiedyś było średnim.

    Co do duchów. Kahuni nie zajmowali się duchami, kahuni zajmowali się tylko jednym duchem czyli wyższym ja zwane często aniołem stróżem. Zgodnie nauką huny kahuni integrowali trzy jażnie człowieka i w ten sposób człowiek przechodzi ewolucję duchową. Choć to nie jest tak łatwo zintegrować trzy jażnie(wiem bo sam praktykuje huna). A pracowali z wyższym ja poprzez modlitwę i kontakt ( nie mylić z modlitwą kościelną)Jedynie Kahuna-egzorcysta zajmował się duchami.

    A co do filmu tam padło słowo tożsamość czy świadomość?

  10. Jak się tych ziemskich przyjemności nie przedawkuje i nie sprawią one, że przestaniemy dostrzegać to, co istotne, to mogą życie bardzo uprzyjemnić. Problemem na tej planecie jest może brak umiaru. Bo Ziemia jest piękna, tylko ostatnimi czasy coraz bardziej różne siły próbują nam ją obrzydzić – już nawet podróżować nie wolno swobodnie, bez kontroli lotniskowych na przykład.

  11. Eeee… Tożsamość, świadomość, czy na przykład jaźń… Myślę, że czepiacie się niepotrzebnie nazewnictwa, bo Liptonowi chodziło zapewne o to, iż jesteśmy istotami multiwymiarowymi, stąd zdanie o tym, że świadomość znajduje się na zewnątrz, a nie w obecnym ciele. Nasze ciało jest co prawda energią, integralną z tą niedostrzegalną, ale przecież możemy ciało opuścić, jak i medytować w „oderwaniu” od ciała i umysłu…

    „Obywatel” ma rację, bo przecież życie na tej planecie jest częścią naszych doświadczeń i nie możemy sobie powiedzieć „pierdolę” te, okrutne, ziemskie życie, lecę w Kosmos, bo jestem Czystym Duchem. Chętnie byśmy tak uczynili, bo intuicyjnie zdajemy sobie sprawę, że inkarnacja tutaj to tylko część naszego życia i jest to dość paskudne doświadczenie (vide: Jahwe, NWO, etc), ale jeśli zaniedbamy tę lekcję oraz nasze ciało, jako pojazd, to wpadniemy w nieodpowiednie środowisko dla nas, jako całości…

    Myślę, że kahuni postrzegali inkarnację w szerszym spektrum i dlatego opisywali ją bardziej skrótowo. Być może „niższe ja”, to na przykład „ileśset wcieleń”…

  12. Ja się słownictwa akurat nie czepiam, i czy jest to tożsamość, świadomość, czy jaźń, to wszystkie one są wewnątrz jeśli już, a nie na zewnątrz, a w ogóle to nie ma wewnątrz i zewnątrz 😀

    Nie lubię, jak ktoś ze mnie robi marionetkę na sznurku wyższej świadomości i tyle ;] Uznajmy, że ziemskie ja jest częścią (aczkolwiek ograniczoną wymogami tej rzeczywistości) większej świadomości i wtedy gra gitara

  13. @Indygo

    (…) a w ogóle to nie ma wewnątrz i zewnątrz 😀 (…)

    W tym cała rzecz! Amen. 😉

  14. A może chodzi w tym wszystkim o coś podobnego do rozmnażania przez pączkowanie tej ogromnej swiadomości, której jesteśmy właśnie pączkami

    Wcielenie w ciało daje iluzję-odczucie odosobnienia, indywidualności i szansę rozwijania się niejako osobno od wszechświadomości której częścią jesteśmy. Indywidualność uzyskana poprzez formę fizyczną.
    Stąd taki nacisk na ewoluowanie człowieka jako pojedynczej świadomości, aż do uzyskania doskonałości możliwej w ludzkim ciele, a potem już w innych formach….. Kto wie, czy tak nie powstają inne wszechswiaty? Bardzo różne, bo powstałe z różnych ewoluujących swiadomości….

    Ludzie bezduszni, bezdusze, portale, nie mają w sobie właśnie tej iskry. Nie są pączkami świadomości, ale czymś uczynionym na obraz i podobieństwo. No właśnie…..

    Nie kochają Matki naszej Ziemi=Siemi. (Siemia, siemię=nasiono, Siemia, ta która wydaje nasiona, czyli nas)

  15. @Poganka: To nie prawda że kahuni przewidzieli atak kościoła. Hawaje bardzo szybko zostały podbite. Tylko jedna wysepka Oahu było długo wolna. Dlaczego? Bo kahuni wiedzieli co ich czeka, bo wiedzieli co się stało z poprzednimi wysepkami. Gdy floty wrogów próbowały ją zdobyć zrywała się potężna burza i zatapiała statki( za sprawą kahunów). Kahuni potrafią zaglądać w przyszłość i odwracać niekorzystne tendencje za pomocą wyższego ja i jego mocy.Niestety nie zadali pytań wyższemu ja wobec nowych przybyszy, więc nie dostali odpowiedzi a to dlatego że kahuni byli zbyt ufni i naiwni i to ich zgubiło.

  16. Napiszcie do JKM jak to szybko zostały podbite Hawaje. Obawiam się, że się kolo ucieszy z sukcesów wojującego chrześcijaństwa.

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s