Ktoś wreszcie musi wziąć silną ręką za mordę ten światowy burdel, czyli modlitwa owiec do rzeźnika z nożem

Moja koleżanka, kiedy spotkałyśmy się latem na herbatce powitała mnie tekstem „Ktoś wreszcie musi wziąć silną ręką za mordę ten światowy burdel”. Od razu wyjaśniam, że moja kumpelka nie jest żadną głupawą owieczką wpatrzoną tępym wzrokiem w telewizor, lecz osobą myślącą i poszukującą. Spojrzałam na nią zdumiona, po czym spytałam, czy marzy o nowym Hitlerze, czy może raczej wolałaby Stalina? Teraz ona się zdumiała. Coś tam zaczęła mamrotać, ale przerwałam jej mówiąc, że o to właśnie chodzi rządzącym światem elitom, żebyśmy my sami poprosili o tyranię i totalitaryzm i o postawienie podkutego buciora na naszych karkach – dla dobra naszego i całego świata.

Większość (nawet myślących) ludzi żyje w totalnej nieświadomości istnienia elit potajemnie rządzących światem i ich planów, a rząd światowy uważają za czysty absurd. Ogłupieni przez media ględzące o demokracji wierzą, że bałagan w świecie musi być ich winą – no bo przecież to my sami wybraliśmy tych, którzy rządzą. Skoro nie dorośliśmy do tego, żeby umieć korzystać z daru demokracji, to logiczne się wydaje, że ktoś wreszcie powinien zdecydowanie wkroczyć i choćby przemocą zaprowadzić porządek.

Nawet im do głowy nie przyjdzie, że „porządek” w owczarni robiony jest przez hodowcę i jego psy pasterskie i jest on robiony nie dla dobra stada, lecz jego właściciela.

Jeszcze bardziej absurdalna wydaje im się myśl, że bałagan mógłby być robiony celowo, w myśl starej i sprawdzonej zasady „Problem – Reakcja – Rozwiązanie”. Wprowadzamy w świecie chaos, ludzie się denerwują, udajemy, że reagujemy i wprowadzamy porządek. Na przykład robimy zamach terrorystyczny na WTC, udajemy, że się oburzamy barbarzyństwem „wroga”, który nas zaatakował, po czym wprowadzamy terror światowy, no bo przecież trzeba tych potwornych terrorystów „wziąć za mordę”. Proste i genialne. Nie dość, że umacniamy swoją władzę, to jeszcze mamy zagwarantowaną wdzięczność i współpracę głupich baranów, które dały się na to nabrać.

Głupia wiara w demokrację zaślepia do tego stopnia, że ludzie tracą instynkt samozachowawczy. Nawet mój własny, rodzony syn, słysząc o nowych rodzajach broni, którą otrzymała polska policja wyjechał do mnie z tekstem, że „gdyby demokratycznie wybrana władza użyła czegoś takiego, byłby to jej koniec”. I nie chciał słuchać, że demokracja jest fikcją – jaką fikcją, przecież to naród decyduje o tym, kto będzie rządził krajem.

Polaku! Jeśli wierzysz w demokrację i chodzisz na wybory, a kraj się wali i jest rozkradany, to czyja to wina? Twoja! Więc nie chwal się, że przykładasz do tego rękę! Nie oburzaj się na złych i zdradzieckich polityków, bo sam ich wybrałeś i teraz oni działają w twoim imieniu! To ty dałeś im władzę i ty przyznałeś im prawo do podejmowania za ciebie wszelkich decyzji. To w twoim imieniu prezydent Kaczyński podpisał Traktat Lizboński, który jest zdradą stanu, bo oddaje kraj we władanie Unii Europejskiej. To w twoim imieniu władza sprzedaje majątek narodowy za nędzne grosze, wprowadza podatek katastralny, który ostatecznie wydziedziczy Polaków z wszelkiego stanu posiadania i podpisuje samobójcze umowy z lichwiarzami, sprawiając, że tak gigantycznych i niekorzystnie oprocentowanych długów nie spłacą nasze wnuki, ani nawet praprawnuki.

I co masz nadzieję osiągnąć, pędząc grzecznie do urny wyborczej?

Naprawdę wierzysz, że masz jakiś wybór?

Pokaż mi formację polityczną, która jeszcze nie rządziła Polską!

Wszystkie kandydujące w wyborach partie były już u władzy i wszystkie zostały całkowicie skompromitowane i zmiecione przez kolejne wybory – więc kogo masz nadzieję tym razem wybrać, żeby zmienił twój kraj? Komu chcesz powierzyć władzę na następną kadencję i jakim cudem uroił ci się w głowie pomysł, że te wybory mogą cokolwiek zmienić?

Władzy zależy na twoim poparciu, więc zabiega o masowy udział w wyborach

Dlaczego władzy tak zależy na naszej frekwencji? Na pozór wydaje się to nielogiczne!

Przecież skoro mamy demokrację, to my tu rządzimy. Jeśli więc masowo zagłosujemy przeciwko obecnej władzy, oddając głosy na opozycję, to tę władzę obalimy.

I rzeczywiście, byłoby to nielogiczne, gdybyśmy mieli jakikolwiek WYBÓR. Problem w tym, że nie mamy żadnego! Czytelnikom tego bloga nie muszę tłumaczyć, że w czasie głosowania wybierasz kandydatów już przez kogoś wybranych – jakieś tajemnicze gremium wybrało tych ludzi wcześniej, bez twojego udziału i wpisało ich na przygotowane przez siebie listy wyborcze. To jest tak oczywiste, że aż dziw bierze, że nikt nie dostrzega tego grubymi nićmi szytego przekrętu!

Rywalizacja partii rządzącej z opozycyjną to tylko cyniczna komedia, jaką politycy odgrywają przed naiwnymi wyborcami, a prawda jest taka, że obie strony opłacane są z tej samej, obcej kasy i reprezentują interesy tego samego, syjonistycznego lichwiarza. Dlatego nie ma najmniejszego znaczenia, czy oddasz swój głos na PO, na PiS czy na PJN, bo za każdym razem zagłosujesz na marionetki, które będą tańczyć na sznurkach pociąganych przez Bank Światowy.

Masowy udział w wyborach oznacza masowe poparcie całego narodu dla obecnego układu władzy.

Lichwiarze szanują twoją wolną wolę i siłą ci kraju nie odbiorą.

Władza świata wie, jak tobą pokierować, żebyś jej oddał swój kraj sam, z własnej, nieprzymuszonej woli i bez jednego wystrzału.

Spytasz pewnie, co zrobić w tej sytuacji?

Można zrobić tylko jedno: całkowicie zbojkotować wybory!

Jeśli pójdziesz do urny i oddasz nieważny głos, to i tak zrobisz frekwencję, co zostanie policzone jako twój udział w wyborach i wyraz poparcia dla „demokracji”.

Nieważne kto i na kogo głosuje, ważne, kto liczy głosy, a raczej kto programuje komputery, liczące głosy.

Frekwencji nie da się sfałszować, a w każdym razie byłoby to trudne, bo frekwencja jest widoczna dla każdego. Wybory są tajne – po to, żeby nikt nie wiedział, czy oddałeś ważny głos i na kogo głosowałeś. Jeśli napisałeś „pocałujcie mnie w dupę” na pustej karcie do głosowania, nikt poza osobą liczącą głosy w twojej komisji wyborczej nie dowie się o tym, bo komisja jest zobowiązana do zachowania tajemnicy.

Jeśli zostaniesz w domu, dasz władzy jasny sygnał, że nie uczestniczysz w tej farsie. Jeśli większość zbojkotuje wybory obecna klika nie będzie mogła powiedzieć, że działa w imieniu narodu.

Tylko totalne obywatelskie nieposłuszeństwo może zmienić świat. Koniec z uległością wobec rządów, przepisów, policji, sądów i innych organów władzy.

Czas najwyższy wyrazić swój sprzeciw – ale nie na ulicznych barykadach, gdzie władza pod pretekstem walki z bandytyzmem wystrzela obywateli jak kaczki, lecz poprzez masowy, społeczny bierny opór wobec systemu.

Oświadczenie Zygmunta Wrzodaka, posła na Sejm IV i V kadencji w sprawie wyborów parlamentarnych

Bojkot czy „sabotaż”?

Manifest bojkotującego wybory parlamentarne 2011:

.

PS. Dopisek-wyliczanka z komentarza Duke Nukem:

Rząd Mazowieckiego UW od 12.09.1989 r. rządził 16 m-cy, Przygotował ustawę o tzw. restrukturyzacji i prywatyzacji, która do dziś zabija naród i gospodarkę.
Rząd Bieleckiego KLD od 04.01.1991 do 6.12.1991 rządził 11 m-cy i 11 dni. Sprzedał obcym 1208 zakładów.
Rząd Olszewskiego ROP od 6.XII.1991-5.06.1992 r rządził 6 miesięcy 18 dni Zatrzymał prywatyzację ale oddal Włochom nowoczesny zakład Fiata w Bielsku. Został odwołany.
Rząd Suchockiej UD od 11.07.1993-25X1993 r rządził 15 m-cy i 14 dni. Sprzedał obcym 21 strategicznych zakładów.
Rząd Pawlaka PSL od 26X.1993 r rządził 16 m-cy i 12 dni. Sprzedał obcym 2269 (!!!) strategicznych zakładów. Od 6 VI -10 07 1992 nie powołał rządu.
Rząd Oleksego SLD od 7.03.1995 do 7 02 1996 r. rządził 14 miesięcy. Sprzedał 598 strategicznych zakładów.
Rząd Cimoszewicza SLD 711.1996 – 31X1997 r rządził 20 m-cy, 18 dni. Sprzedał 992 strategicznych zakładów.
Rząd Buzka AWS od 31X1997 -19 X 2001 r rządził 47 m-cy 19 dni. Sprzedał 1311 strategicznych zakładów.
Rząd Millera SLD od 19X.2001 do 2 05 2004r. rządził 30 m-cy 15 dni. Sprzedał 548 strategicznych zakładów.
Rząd Belki SLD od 2 V 2004r do 31 X 2005 r rządził 17 m-cy 29 dni. Sprzedał obcym 477 strategicznych zakładów.
Rząd Marcinkiewicza PIS 31X05 r do 14.08.2006 r rządził 8 m-cy 15 dni. Sprzedał 271 strategicznych zakładów
Rząd Kaczyńskiego PIS od 14 07 2006r do 16.06.2007 r rządził 15 m-cy i 24 dni. Sprzedał 18 strategicznych zakładów.
Rząd Tuska PO – PSL rządzi od 7.XI.200 7 r i rządzi nadal. Sprzedał 724 zakłady. Chce sprzedać nawet państwowe lasy. Zagrożonych jest jeszcze 16 ostatnich najważniejszych strategicznych zakładów.

1989 rok zostawił zadłużenie 35.0 mld $ gen. Woj. Jaruzelski WRON
1995 rok zostawił zadłużenie 42.3 mld $ Józef Oleksy SLD
2000 rok zostawił zadłużenie 69.5 mld $ Jerzy Buzek AWS
2003 rok zostawił zadłużenie 106.9 mld $ Leszek Miller SLD
2005 rok zostawił zadłużenie 122.4 mld $ Marek Belka SLD
2006 rok zostawił zadłużenie 166.8 mld $ Jarosław Kaczyński PIS
2007 rok zostawił zadłużenie, na III kw. 205.0 mld $ Jarosław Kaczyński PIS
2008 rok zostawił zadłużenie około 750.0 mld $ (!!!) Donald Tusk PO, (kiedyś Unia Wolności), Waldemar Pawlak PSL.

Niektórzy eksperci mówią nawet, że zadłużenie wynosi 3 biliony $

143 myśli nt. „Ktoś wreszcie musi wziąć silną ręką za mordę ten światowy burdel, czyli modlitwa owiec do rzeźnika z nożem

  1. Astromaria! Ja tez nie wierze, bo porownuje podobne tragiczne losy ludzi stad mowiacych prawde ..

    Jeden popelnil po pijanemu „samobojstwo” w wannie , inny skoczyl spadochronem, ktory sie nie otworzyl, wielu mialo tez „wypadki” samochodowe, a ilu wykonczylo sie po cichu !

    Znalam osobiscie dwoch takich nieszczesnikow. Jeden zatrul sie gazem, jak mafia urzedu finansowego nakazala mu zamknac lokal przy placu sportowym. Inny moj znajomy, maz mojej pacjentki poszedl sie leczyc do psychiatrow i po „szczegolnym” leczeniu drogimi „lekami” na kuracji wyskoczyl z wiezowca w Bankfurcie!

    Kiedy bylam w zeszlym roku w budynku „sadowym” w moich sprawach uslyszalam pytanie pewnego komornika , ktory dopiero co przyszedl do „pracy” i zapytal sie spokojnie w portierni przegladajac poczte : Gdzie sa nastepne powiadomienia o tych, ktorzy sie „zalatwili” ?
    To byl dla mnie nastepny szokujacy dowod na to, dla kogo te sady pracuja i wiedzialam, ze moje sprawy zwiazane z ratowaniem mieszkania i tak nie przejda , chociaz jeszcze grali ze mna w „prawa obywatelskie” i chcieli kupe kasy na miejscu.

    Ta mordercza maszyneria byla przygotowana podstepnie dla wszystkich razem i na kazdego z osobna bez jakichkolwiek uczuc empatii, milosci, serca, wspolczucia,…

    Gadziory kupily cala mase Judaszy za ich srebrniki- dolary, ale tez nikt chodzacy do kosciola nie wie, jak skonczyl Judasz , bo koscioly to druga strona medalu gadziorow !

  2. Z cyklu bez komentarza:

    Parlament Europejski dmucha w szofar

    W nawiązaniu do Rosz Haszana jako czasu refleksji o przeszłości, Jerzy Buzek mówi ‘jest to również czas na optymizm w nadchodzącym roku’.

    Od redakcji: Czy możecie sobie wyobrazić, koledzy ziemianie, wycie i zgrzytanie zębów, gdyby któryś z zachodnich przywódców zrobił coś podobnego, ale bardziej po islamsku? Wrzaski byłyby ogłuszające. Ale składanie hołdu religii żydów przez takie coś, nawet nie wywołuje najmniejszego protestu, i to w czasie, kiedy Zachód jest w agonii ekonomicznej, militarnej, kulturowej i na każdy inny sposób – w wyniku nieproporcjonalnego żydowskiego wpływu na sprawy zachodnie.

    Przewodniczący PE, Jerzy Buzek, otworzył w tym tygodniu celebracje żydowskiego nowego roku wystawą: POLIN: THOUSAND YEARS OF JEWS IN POLAND {Polin: tysiąc lat żydów w Polsce], zorganizowanej przez polskie Muzeum Historii Polskich Żydów (MHPJ), pod patronatem polskiej prezydencji w Radzie Europy.

    Przyjęcie miało miejsce w Parlamencie Europejskim i zorganizowane było przez Europejską Unię Żydów (EJU), Europejskie Centrum Wspólnoty Żydowskiej (EJCC) i Europejskich Żydowskich Spraw Publicznych (EJPA) w Brukseli.

    W towarzytwie ukraińskiego filantropa, Vadima Rabinowicza, wiceprzewodniczącego EJU, rabina Gerszona M Garelika, założyciela EJCC i Tomera Orni, dyrektora EJU, rabin Levi Matusof sprezentował pozłacany szofar przewodniczącemu PE i życząc mu, aby „Głos Europy usłyszano głośno i wyraźnie”, ironicznie zasugerował, by spróbował weń zadąć.

    Na oczach oklaskującego, radosnego tłumu ponad 6.000 osób, łacznie z 50 członkami PE i dyplomatami z 16 krajów, przewodniczący PE zademonstrował swoje umiejętności dęcia w szofar.

    Nawiązując do Rosz Haszana jako czasie na refleksje o przeszłości, Buzek powiedział: „Jest to również czas optymizmu dla nadchodzącego roku. W ubiegłym roku byliśmy świadkami wielu zmian na świecie. Zwłaszcza na Bliskim Wschodzie, gdzie Arabska Wiosna przyniosła nową nadzieję, że pokój jest w końcu możliwy do osiągnięcia w regionie”.

    Dodał, że „prawdziwa stabilność pochodzi z demokracji i tylko demokracje mogą gwarantować trwały pokój”.

    Nehama Tawil, dyrektor EJCC, w swoim otwierającym przemówieniu podziękowała przewodniczącemu za pełnienie honoru gospodarza tego wydarzenia. „Ta chwila inspiruje w nas wiele nadziei. Jesteśmy dumni z tego, że należymy do Europy, gdzie szanowana jest każda kultura, nie tylko żeby miała prawo do udziału w radosnych świętach razem z poszerzoną rodziną europejską”.

    W imieniu przewodniczącego EJU, Igora Kolomojskiego, jej dyektor, Tomer Orni, ogłosił rozpoczęcie działalności całodobowego satelitarnego kanału TV, Jewish New 1, oraz wyborów do Europejskiego Parlamentu Żydowskiego ustalonych na październik, jedynego demokratycznie wybranego organu reprezentacyjnego w Europie.

    Corrine Evens, przewodnicząca Europejskiego Stowarzyszenia na rzecz Polskiego Muzeum, wezwała społeczność europejską do udzielenia wsparcia muzeum, żeby stał się jednym z najwspanialszych muzeów na świecie. Podziękowała polskim władzom i przewodniczącemu PE i byłemu premierowi Polski za ich partnerstwo i zaangażowanie w tym €21 mln ($28 mln) projekcie edukacyjnym, gotowym w 2015 roku.

    Jego Ekscelencja Jan Tombinski, ambasador Polski w PE i przedstawiciel polskiej prezydencji w UE, pochwalił wspaniałą pracę Polskiego Muzeum i podziękował społecznościom żydowskim w Europie i na świecie za pomoc Muzeum w zachowywaniu żywej pamięci o historii polskich żydów, którzy pozostawili silne znamię w korzeniach tego kraju.

    Na zakończenie ceremonii, rabin Avi Tawil, dyrektor EJCC dmuchnął w szofar, tradycyjny główny symbol żydowskiego nowego roku.

    Od admina (za kompetentną w tych sprawach Wikipedią):
    Szofar – instrument dęty o charakterze liturgicznym. Jest to rodzaj rogu wykonanego z rogu zwierzęcia koszernego, najczęściej baraniego.
    Używany przez Żydów do ogłaszania niektórych świąt (m.in. Rosz ha-Szana i Jom Kippur), dźwięk rogu był słyszalny na bardzo dużym obszarze. Przechowywany był w synagogach.

    http://marucha.wordpress.com/2011/10/08/parlament-europejski-dmucha-w-szofar/

  3. Bardzo ciekawy wywiad, jak zresztą wszystkie z Bogdanem Goczyńskim:

    Bogdan Goczyński z więzienia o Lepperze

  4. Nie słyszałem w kampaniach wyborczych nic o GMO? Czyżby zmowa zmilczenia? Taki ważny temat a oni zajmują się stadionami i innymi duperelami. Zresztą mam wrażenie że polaków nie obchodzi GMO. Owszem są przeciwni GMO ale nic sobie z tego nie robią że chcą wprowadzić GMO. Chyba nie do końca do polaków dociera jakie może być niebezpieczne GMO.

  5. Haha Piotrtarot, do Polaków w ogóle nic nie dociera, przestałam się łudzić 😉

  6. Dziś byłam na dwóch imprezach urodzinowych: u mojej przyjaciółki i mojego syna. Jestem oczywiście przeżarta, ale nie to mnie męczy. U przyjaciółki była jej rodzina i inna przyjaciółka i pogadaliśmy sobie oczywiście… o czym? O wyborach! Bo wszyscy wypełnili należycie swój obywatelski obowiązek, uprzednio uczestnicząc w mszy. Lubię tych ludzi, znam ich od wielu lat, ale to straszne, że wszyscy swoją wiedzę o świecie czerpią z mediów. Do internetu nawet nie zaglądają, bo nie widzą powodu, żeby to robić. Bo Internet to domena dzieciaków, my przecież jesteśmy na to za starzy, a poza tym to przecież taki sam śmietnik jak media. A głosować przecież trzeba, bo jak sobie wybierzemy, tak będziemy żyli. Trzeba przecież wzmocnić opozycję, żeby było bardziej sprawiedliwie.

    Rodzinka mojej przyjaciółki jest dość elastyczna światopoglądowo, więc da się z nimi pogadać i skłonić do zainteresowania się tym czy owym, ale jej przyjaciółka myśli wyłącznie telewizorem.

    Tak sobie myślę, że ludzie są totalnie nieświadomi. Niby przeczuwają, że media nie mówią całej prawdy, wiedzą, że politycy to szuje i złodzieje (oni bardzo dobrze znają lokalne układy i wiedzą, że rządzą nami lokalne klany rodzinne i mafijne i że ci, którzy dochodzą do władzy traktują urzędy jak prywatny folwark i najzwyczajniej w świecie wykupują całe miasto po „preferencyjnej cenie”, wiedzą też, że to samo dzieje się w skali kraju), a mimo to głosują na nich. Bo tak już jest i nic na to nie poradzimy. Bo wszędzie tak jest. Bo na kogo głosować, skoro nie na tych, którzy są na listach? Bo jeśli tylko można, trzeba wybierać mniejsze zło. No i oczywiście, nawet jeśli nie pójdziemy do wyborów, to i tak wybory będą ważne i ktoś będzie rządził.

    Ludzie nie mają czasu na myślenie. Młodzi mają go nieco więcej, wiec oczywiście przeczytali „Wielkiego brata” i „Nowy wspaniały świat”, ale jak pójdą do pracy, to oczywiście około 30-ki to wszystko im wywietrzeje z głów, bo przecież trzeba być normalnym i normalnie żyć, choćby po to, żeby nie robić obciachu swoim dzieciom.

    Właściwie to nie ma sposobu, żeby dotrzeć z wiedzą do zwykłego człowieka. Ludzi świadomych jest garstka i nawet powszechny dostęp do internetu tego nie zmieni. Bo można mieć internet, ale to nie znaczy, że się będzie w nim szukało czegokolwiek. Bo po co, skoro to jest śmietnik i nic wartościowego tam nie ma. A poza tym, po co się stresować? Lepiej nie wiedzieć i żyć spokojnie. Tak, to jest zdanie, które słyszę najczęściej.

    Tak to działa i nic na to nie poradzimy…

  7. Jak widać po sondazowych wynikach wyborów, Twoje przyjaciółki nie zrobiły jeszcze tak źle (bo przynajmniej nie poparły PO), ale głupie jest właśnie to, że wszyscy głosują nieświadomie.

    Co gorsza – niektórzy olewają wybory też nieświadomie. Ja na przykład w wielu miejscach trajkoczę o tym, dlaczego rezygnacja z prawa wyborczego to moja suwerenna decyzja, popieram to argumentami i uzasadniam. Dla mnie niegłosowanie to ważna decyzja i powinna być świadoma, powinna nosić znamiona ruchu obywatelskiego. A tymczasem wielu w tych wyborach nie zagłosowało wcale nie dlatego, że mierzi ich poziom polityki – oni po prostu w tym samym czasie oglądali Taniec z Gwiazdami i mają głęboko w dupie, kto gdzie i kiedy przerabia ich na szaro. Wierzą w matrix, który obserwują w TV, a „w politykę nie wierzą”, tzn. nie wierzą że ma ona na nich jakikolwiek wpływ.

  8. nigdy nie glosowalam bo nie bylo wyboru! w wyborach.
    ten film co dalam wczesniej to jest o polskich zombii.
    na calym swiecie jest teraz na nich urodzaj.

    planeta ziemia musi sie oczyscic, bo meczy ja gangrena.

  9. Czytalam kiedys, jak to Stalin demonstrowal podwladnym obrazowo sposob rzadzenia. Zlapal kure i ja porzadnie oskubal , nastepnie odrzucil ja od siebie. Potem wysypal troche ziarna kolo swojego buciora i kura przestraszona, ale przyszla do rozsypanych wokol ziaren i zaczela je wydziobywac!

    Rozumie kure, ale ludzi nie.Niby sie pisalo , ze czlowiek brzmi dumnie, ale po wielu obserwacjach widze, ze czlowiek brzmi durnie !
    Daje sie „oskubywac” ze wszystkiego , bo nawet z instynktu samozachowawczego. Kure mozna zrozumiec, bo przyszla po ziarno, a czlowiek daje sie nabierac na gowno mendialne i zatrute jedzenie.

    Tu w szczekaczce dzis pieja, jak to wybory „wygral” Tusk i w ogole, jak to ladnie sie wszystko w Polsce pod jego rzadami rozwinelo i dobrze jest, ze bedzie zachowana ciaglosc.

    W tutejszej okolicy poznalam wielu polskich obywateli, ktorzy z tego „dobrobytu” w Polsce tak oglupieli,ze musieli tu przyjechac i lapac sie wszystkich mozliwych prac, bo w Polsce tak te „nieroby” szalaly, ze im narosly dlugi obywatelskie i musza sie w koncu nauczyc, ze arbeit macht frei !

  10. Niereligijna! Myslalam , ze spadne ze stolka, jak w tym zakazanym filmiku uslyszalam, ze komor otrzymal 666 glosow !
    Widzialam niedawno taka piramidke, a w niej na dnie cala mase lezacych ludzi powalonych alkoholem i narkotykami,a w tle telewizory.

    Prawa statyki w architekturze zakladaja , ze nie moze stac dlugo budynek bez fundamentu, czyli ta cala „piramida”, ktora gadziory zmajstrowaly juz peka i sie rozsypuje, bo „sznurki” bankowe z gory tez sa rozrywane. .

    Piramidy egipskie jeszcze stoja, bo architekci, ktore je zaplanowali znali prawa statyki.

    Ostatni dzien systemu przewidziany jest na 28.10.2011 , bo wtedy wszystkie „sznurki” pekna !

  11. Wynik wyborów był do przewidzenia. Jestem ciekaw jakie byłyby wyniki, gdyby każdy mógł przez neta sprawdzić własną kartę wyborczą, bo w tej chwili to jest wolna amerykanka tych co liczą głosy.

    Jedno mnie dziwi. Niekonsekwencja osób opowiadających się za obywatelskim nieposłuszeństwem i olewaniu systemowych „przykazów”. Bo z jednej ‚olej system nie idź na wybory’, z drugiej jednak co poniektórzy zachęcają do petycji do podpisywania petycji, np. tych anty-GMO. W końcu petycja to też element ‚systemowy’, prawda? Każdy w mniejszym lub większym stopniu jest uzależniony od systemu, więc nie da się z niego całkowicie zrezygnować.

    Jedna z partii zapowiedziała ostatnio definitywny stop GMO (co prawda jak wiemy jak wyglądają obietnice wyborcze), aczkolwiek coś w tym kierunku już robili. Czy słyszeliście o tym (bo w komentach raczej cicho o tym temacie)?

    Można się było opowiedzieć za mniejszym złem.

    Nie opowiadanie się, to tak jak głosowanie na partie, które GMO akceptują – bo wiemy jaka jest świadomość ludzi, i że ulegają PR-owcom.

  12. @ niereligijna: rzuciłam temat zapasów na spotkaniu urodzinowym, wyjaśniając, że wprawdzie głód nam nie grozi, bo plony zostały zebrane z pól i gdzieś są, ale system bankowy może się w każdej chwili zawalić, a to będzie oznaczało zerwanie się cen z łańcucha i puste półki w sklepach. Powiedziałam, że pieniądz tworzony jest z powietrza i że któregoś dnia pójdziemy do bankomatu, a tam się okaże, że nie ma pieniędzy i że euro może upaść w każdej chwili. I zgadnij, co usłyszałam? Usłyszałam uspokajające, ale bardzo stanowcze „nie zrobią tego”! Normalnie, jak słyszę to zdanie, to mnie coś trafia. Odpowiedziałam, że jak Hitler dochodził do władzy ludzie też mówili „nie zrobią tego, nie wybiorą go, bo to wariat”. Jak rozpętywał II wojnę światową, też mówili „nie zrobi tego”. Jak mówię, że na niebie wisi chemia, też słyszę, że demokratycznie wybrana władza by tego nie zrobiła.

    @ DTC: czym innym jest kolaborowanie z okupantem i dawanie mu uprawnień (poprzez oddawanie na niego głosu) do rządzenia krajem, a czym innym zgłaszanie protestów w sprawie GMO czy czegokolwiek. Nie głosuję na nich, nie udzielam im przyzwolenia na rządzenie w moim imieniu daję im do zrozumienia poprzez petycję, że nie zgadzam się na to, żeby wprowadzili GMO do mojego kraju. Nie mają prawa rządzić, więc nie mają też prawa podejmować żadnych decyzji, które zmienią stan środowiska lub warunki mojego życia.

  13. @12 Poganka
    Kurde lubię Cię kobieto, a Ty mi tu wylatujesz z datą, kiedy wybieram się na urlop. Skąd ją wytrzasnęłaś?

  14. @Astromaria: No właśnie o to mi chodzi – z jednej strony „daję im do zrozumienia poprzez petycję, że nie zgadzam się na … GMO”, ale z drugiej „Nie głosuję na nich, nie udzielam im przyzwolenia..”.

    Tyle że nie głosowanie – oznacza – „pasuje mi to co zrobi większość” – czyli jest to opowiedzenie się za nieudolnymi cwaniakami, którzy znajdują się u steru władzy („love” GMO). Aprobata stanu, który jest.

    Kolaboracja to za silne słowo w przypadku głosowania, szczególnie jeśli opowiadamy się za „mniejszym złem”. Jeśli nazywasz głosowanie kolaboracją, to ja mogę nazwać niegłosowanie również kolaboracją – szczególnie że jest to również forma uległości wobec systemu.

    Zresztą nie bądźmy ulegli wobec systemu – przestańmy płacić podatki, przestrzegać prawa …itd Bo żeby nie „kolaborować” to trzeba by przestać całkowicie przestać z niego korzystać. Ktoś odważny?

    Popatrzmy się na efekt. Jaki będzie efekt, że część osób nie zagłosuje? Żadna, istotne będą głosy większości, która w tych wyborach wzięła udział. Owszem można by nie głosować, gdyby było wiadomo, że 90% nie zagłosuje bo chcą aby w państwie zaczęło się lepiej dziać. Ale wiecie że sytuacja w PL jest nieco inna.

    Jeśli większość głosuje jak debile, to czemu dodatkowo dokładać cegiełkę do ich muru?

  15. Astromaria, oni juz widocznie zapomnieli o tych czasach co tylko ocet zostal w sklepie, wtedy tez zbiory zostaly zebrane z pol, tylko strategicznie niedostarczone do sklepow, nikt nie stracil pracy w cukrowniach, a cukru nie bylo, w mlynach mlynarze pracowali a maki nie bylo, rolnicy doili krowy jak codzien, a masla nie bylo…
    Ja tez gdy zaczynam temat o zapasach to patrza na mnie jak na wariata.
    Jedna moja klientka miala do niedawna jedna strone garazu na dwa samochody zapakowana plastikowymi kontenerami, pewnego dnia kilka tygodni temu zniknely
    powiedziala mi ze to byly zapasy jedzenia zrobione wtedy gdy straszyli ptasia grypa, juz wyrzucila bo teraz czuje sie juz bezpiecznie.
    o tej ptasiej grypie w telewizji kilka lat temu trabili, gdybym ja jej powiedziala o tym co teraz jej grozi nigdy by nie potraktowala mnie powaznie bo ja jestem przeciez tylko sprzataczka.

  16. @Astromaria

    Trzeba odpuścić, bo szkoda nerwów. Właśnie wtrąciłem w hajdparku, że moja mama pomimo wielokrotnych ostrzeżeń i przekazanej przeze mnie wiedzy na temat szczepień, dała sobie wcisnąć WZW 3, gdzie po pierwszej szczepionce była pół żywa. Pomijam fakt, że robi to przed operacją stopy (ma zwyrodniałe palce i jakąś narośl), choć z powodzeniem leczy się u „magika” Bartkowiaka z Szubina, który mógłby jej „naprawić” nogę bezoperacyjnie (na razie zajmował się jelitami). Jeśli nie on, to są również inni spece od chirurgii fantomowej, choćby Grudniewski z Warszawy… Jak pokazuje przykład mojej mamy, ludzie są zaczarowani. Przykro mi, że najbliższa mi osoba robi rzeczy, przed którymi ją ostrzegałem. Nie znam niestety zaklęcia, aby ją odczarować. Panowie doktory to autorytety… Teraz pewnie spędzę masę czasu, że poszukać dla niej odtrucia. Ech, nie wiem nawet jaki skład ma ten zestaw 3 szczepionek. Nerw mnie k**** bierze na to wszystko… 😦

  17. @ DTC: już mi się nie chce maglować tego tematu. Nie głosuję, bo nie mam na kogo,a mniejszego zła wybierać nie będę. Gdyby mi ktoś kazał podjąć decyzję, czy lepszy dla Polski będzie Hitler czy Stalin odpowiadam, że żaden i na żadnego głosu nie oddam. Ci dranie rządzą, bo barany ich wybrały, ale NIE W MOIM IMIENIU. Jeśli oddałabym na nich swój głos, robiliby to w moim imieniu. Ja do tego ręki nie przykładam. Ale będę się starała ich powstrzymać przed podejmowaniem złych decyzji, jeśli tylko będę w stanie.

  18. @ niereligijna: a po co jej zapasy z powodu ptasiej grypy? Spodziewała się zakazu wychodzenia z domu? To jest właśnie owcza logika. Kiedy system bankowy się wali, nikt nie czuje niepokoju? Nie przyjdzie im do głowy, że w bankomacie może zabraknąć kasy, a karty kredytowe przestaną działać?

  19. Rosemount ! Ta data data to jest ilosc dni w ilosci 666 od 01.01.2010 do 28.10.2011. Te 666 dni byly juz dawno przepowiedziane jako ostatnie w panowaniu „bestii” czyli tego parszywego systemu monetarnego.W dniu 01.01.2010 ten pajac z Watykanu dostal ostrzezenie, ktore wtedy olal .
    Po kliknieciu na YT sa tez filmiki objasniajace ta magiczna liczbe.
    Komorro tez dostal ponoc 666 glosow w „wyborach”. 666 jest tez w kodzie kreskowym na kazdym produkcie, bo te zombie chcialy przeciez kontrolowac i zatrzymac dla siebie kazdy grosz goja.

    Dzis na niezaleznych niemieckich stronach przeczytalam, ze 27.10.2011 te diabelskie banki sie calkowicie rozsypia i bankowcy pojda tez na „urlop” i Rosemount tak szczerze odpowiedz , czy moze sie z nimi umowilas ? ( Mam pewnosc, ze juz rozpracowalas moje poczucie humoru).

    Pewna rencistka skomentowala tez to tak, ze ma wprawdzie mala rente, ale cos tam odpali, zeby bankowcom te mury calkiem sie na leb nie zwalily. Oj te goje ! Zawsze maja dobre serca.

    Ktos inny napisal, ze spiace owce sie juz budza i sadzi, ze nie bedzie przy tym zbyt duzo plochliwych zajacow, bo chcial pozostac w temacie zoologicznym.

    Znowu odkrylam paragrafy potwierdzajace fakt, ze przymus placenia podatkow jest oszustwem !

    W zeszlym tygodniu ktos ostrzegal przed mozliwoscia zablokowania kont w Niemczech, bo gady znowu chcialy namieszac i doprowadzic do chaosu.

    Hakerzy jednak odkryli i potwierdzili istnienie „konia trojanskiego” w komputerach wpuszczonego w 2008 roku przez tego wariata na wozku inwalidzkim.Ten psychopata rozpetal szalencza akcje sluzaca zastraszeniu „grzesznikow” i przyznania sie do „winy” , ale nie w kosciele, tylko przed urzedem podatkowym wplacajac ukryte „podatki” w Szwajcarii.
    Duzo ludzi w Niemczech trzeszlo dupami ze strachu i placili „podatki” tymi uciulanymi groszami na czarna godzine, a prowodyr tej akcji spokojnie sobie ulokowal okolo 100 do 300 miliardow eurosow pochodzacych z handlu zywym towarem i narkotykow wlasnie w Szwajcarii., bo co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie, no nie ?

    W brukselskiej wiezy z Babilonu przelozyli „obrady” na pozniej, bo dziewczynka od pana Kapusty nie dogadala sie z tym kurduplem napoleonskim i w dodatku tam tez sie pojawili chaoci zamiast grzecznie pracowac. „Dziewczynka” sie wnerwila i poleciala do Mongolii, ale za to „orly” z Libii musza wracac, bo im piorka poobrywalo.

    Oj! Robi sie bigos w Fatherlandzie i dolaczam sie znowu w ta sobote tez.

  20. Hovara….
    Co to ma być? Kto robi lepsze wrażenie, ten lepszy co ma PiJaR?… A gdzie chłodna ocena argumentów, które … no właśnie. Sprowadzały się do tego kto daje więcej? Najdurniejszy w skutkach i… najbardziej edukacyjny film jaki widziałem. 😉
    Chyba że mi się przywidziały koszmary jakieś. Z żywca…
    No ale co? Pomoc społeczna nie może konkurować o państwowe podatki? 😉
    Normalnie. Błędne koło.
    Ktoś ma alternatywę? 😉

  21. Piszę już po wyborach i dzielę się swoją refleksją: zgodnie z tym, co mówiła Astromaria – widać tendencję do braku środka, równowagi (jak to mówił Pan Miyagi niedawno w filmie familijnym „Karate Kid” na Polsacie: „najważniejsza jest równowaga, bez tego nie ma karate”). Prawdziwym zwycięzcą jak się okazuje, nie jest PO ani PIS. Nie zatryumfowały opcje: liberalna (za takich się uważają) ani rzekomo patriotyczna. Nie przeważyły zachowania nacjonalistyczne. Nie doszli też do głosu zwolennicy drapieżnego kapitalizmu, a to przez wzgląd na kryzys.Tendencje poszły za to z klerykalizmu w stronę bardzo akcentowanej ostatnio laicyzacji: nie ma w tym żadnego spojrzenia z dystansu. Brakuje też tak potrzebnej równowagi. Następuje odwrotność: desakralizacja przestrzeni publicznej. Prawdziwym wygranym jest Ruch popierający jednego człowieka i jego ambicje; tam nie ma nic o nadrzędnej idei, masowej doktrynie, świadomym egalitaryzmie, czy autentycznych dążeniach ludu. Na naszych oczach dochodzą do głosu antyklerykałowie, bo takim przymiotem sami się mienią (środowisko z Antyklerykalnej Partii Postępu „Racja”, która weszła w skład Ruchu Poparcia Palikota). Innymi słowy z nacjonalizmu klerykalnego w stronę ateizmu naukowego? Publiczne deklaracje o poszanowaniu dla sacrum jakoś nie wystarczą, w sytuacji gdy tego nie obserwuje się. Wykorzystano nastroje odwróconych od instytucji kościoła katolickiego mas, które znarowiły się i dogłębnie zniesmaczyły sytuacją dużego uprzywilejowania hierarchów i rozdawania im jeszcze majątku. Poza tym hipokryzja występująca wśród purpuratów (nie generalizujmy, że wszystkich) również spowodowała ten stan. Trudno się dziwić takiej reakcji ludzi, jednak zastanawiający jest kierunek owego buntu. Czy aby nie posuwa się on w stronę odrzucenia Boga, zupełnie jak w dzisiejszych :Hiszpanii i Czechach, czy w dawnej Rosji? Zdewaluowania sfer wiary; będących najważniejszą częścią duchowości człowieka, nieważne w kogo i w co on by wierzył? Posiada to wektor rozczarowania, z ładunkiem racjonalistycznym, ukierunkowanym na światopoglądowy materializm. Dialektykę walki: wy nas wcześniej, to my was teraz. Do tego nacechowaną nihilistycznie. Już to przerabiano, jakoś bez sukcesów. To kolejna transformacyjna doktryna, świecka i zracjonalizowana. Pochodna socjalistycznej. Chrystus powiedział: „oddajcie Bogu co boskie, a cesarzowi co cesarskie”. Opowiadał się za rozdziałem Kościoła od Państwa. I to jest jak najbardziej do przyjęcia, tak być powinno. Natomiast zaskakujące jest granie na emocjach ludzi rozżalonych Kościołem, którym przedstawia się laicyzację jako jedyną możliwość; nie zaś inną opcję – Złotego Środka: zdystansowania się, polegania na bezosobowym Bogu, z którym mamy kontakt. Tego tam nie widać. Podobnie jak wibracje stamtąd wychodzące nie mają wysokich lotów, są przyziemne, snują się po ziemi: ambicja, chęć rządzenia, odegranie się, dojścia do koalicji. Brakuje służby ludziom – jak na razie. Demaskacja i osądzanie dawnych towarzyszy (w książce) nie wystarczy, Palikot Stańczykiem nie zostanie. Tamten miał dar przewidywania, tak potrzebne umiarkowanie oraz dystans do siebie. Wódz RPP nie posiada tych przymiotów, Stawia na coś zasadniczo innego. Niewątpliwie wystąpią z tych powodów zmiany o charakterze typowo świeckim. Ale nic więcej za tym nie pójdzie. Utoruje to drogę innym Ruchom, już bardziej uczącym się na błędach Samoobrony Leppera i RPP Palikota. Takim, które będą walczyć w interesie ludzi: a nie pojedynczego człowieka; w dodatku z niewłaściwie używaną charyzmą i przesadnym mniemaniem o sobie. To samo dotyczy innych partii, bo jak nazwać to, że lider sam ustanawia i dobiera ludzi na kandydatów wyborczych? Co to ma wspólnego z prawdziwą demokracją, zarządzaniem zespołowym? Siła, którą dany lider dysponuje, jeśli nie używa jej na korzyść, z podkreśleniem – WSZYSTKICH, a nie tylko tej cząstki, promującej go – obraca się przeciw niemu. Vide: przykłady z historii starszej i niedawnej.

  22. @ Wojownik ze Wschodu: równowagi w życiu (za przeproszeniem) plebsu nie ma co szukać. Lud zawsze odbijał się z jednej skrajności w drugą, ale sam tego nie wymyślał, to zawsze było dziełem „elit” rządzących. One zawsze trzymały rękę na pulsie i sterowały masami tak, jak im było wygodnie. Niccolo Machiavelli rzekł: „Dopóki ludzie są ze sobą skłóceni, nie są niebezpieczni. A w takim razie każdy, kto chce masy kontrolować, musi się zatroszczyć o klimat stresu, lęku i powszechnej agresji”. Jak widać władza po mistrzowsku gra na emocjach ludu i na tym oparta była kampania (o ile udało mi się dostrzec, bo unikałam włączania pudła dla idiotów). Równowaga dla władzy jest niebezpieczna, więc w polityce jej nie będzie.

    Kiedyś nieomylnym i świętym autorytetem dla mas była religia, a dziś (co łatwo było przewidzieć i o czym pisałam już wiele lat temu) będzie „nałka”. Już jest. Dziś wyznawcy nałki czczą ją i stawiają na piedestale tak samo, jak ludzie wierzący Biblię i tak samo egzaltują się na widok profesora, jak ci drudzy na widok księdza biskupa. Niektóre komentarze pozostawiane przez „racjonalistów” w moim blogu są identyczne jak komentarze oszołomów religijnych, tylko mają przeciwny zwrot. Tak więc w myśl zasady „wy nas wcześniej, to my was teraz” naciąga święta inkwizycja racjonalistyczna, która będzie nieporównanie okrutniejsza od religijnej.

  23. Adtromario, „nałka” próbowała zniszczyć kiedyś Carlosa Castanedę i jego książki, które były dla niej niewygodne. Wmawiano ludziom rzekome złe intencje C. Uprawiano względem niego czarny PR. Tylko dlatego, że zakwestionował „autorytety nałkowe” w dziedzinie antropologii. Miał autentyczne przeżycia duchowe przebywając z Indianami. Nie powtarzał cytatów za innymi, co robią inni w środowiskach akademickich. Podobnie zarzucano Nietzschemu, kwestionowano jego wizje o których pisał; to samo dotyczyło Junga. Dawno już odrzuciłem w swojej drodze rozwoju „nałkę” na rzecz Wiedzy. Jestem trochę jak „Buntownik z wyboru” (bohater grany przez Mata Damona), a trochę jak Jack Kerouac. Podróżnik wzięty z amerykańsko – hippisowskich filmów drogi lat 60/70 XX wieku. Z tym, że nie uznaję używek. Skupiam się na świadomości i napinam wolę. Nie potrzebuję uznania ze strony „autorytetów”, wewnętrznie wiem, kiedy postępuje słusznie, widząc efekty swoich wyborów. Jak Don Juan de Matus wybrałem ścieżkę obdarzoną Sercem, a Twoje słowa, Astromario, pozwalając głębiej utwierdzić się mi w tym przekonaniu. Jak dobrze, że tacy ludzie jak Ty istnieją i robią swoje.

    Plebsem nie przejmuję się, gdyż nie warto, każdy odpowiada za swoje życie. Jeśli dają się manipulować – to ich sprawa, trudno. Chyba, że dotrze się z ważnym przesłaniem do tych, którzy są energetycznie oraz umysłowo otwarci i sami odłączają się od stada. Do tych trzeba przemówić, do ludzi z kiełkującą świadomością. Im ich więcej, tym lepiej.

    Mnie jest jakoś lepiej dogadywać się z ludźmi o wschodnich korzeniach i emanacjach z nich płynących; może przez wzgląd na kulturową wspólnotę i archetypy? Choć jestem przecież człowiekiem otwartym na innych. Do takich ludzi nawiązuje jednak kontakt najszybciej, co zaskakuje Polaków. Wśród nich też oczywiście są przebudzeni ludzie. Tak jak i niektórzy: Niemcy, Amerykanie, Indianie, czy Brazylijczycy itp. Po prostu – ludzie, bez względu na narodowość. Paulo Coehlo mówił, że spotykał ich na całym świecie, ale najwięcej na półkuli północnej. Na południowej o wiele mniej: mapy świadomości.

    Zauważyłem u siebie przez te lata całkowitą wymianę znajomych – co poniektórych, żyjących niejako w uśpieniu, zastąpili ludzie o dużych zdolnościach duchowych i postrzeganiu ponadzmysłowym. I tak jest od dłuższego już czasu, a jestem młodym człowiekiem. Mało tego – większość grona stanowią osoby o wyraźnym pokrewieństwie losów i pochodzenia do mnie. Wygląda więc na to, że podobne przyciąga podobne. Z tymi osobami można wspólnie zmieniać świat, gdyż jak powiedział Gurdżijew do Uspienskiego: „Dwustu świadomych, przebudzonych ludzi idących w tym samym kierunku, w zupełności wystarczy aby dokonać niewyobrażalnych przemian na świecie”. Ja w to wierzę, to się urzeczywistni.

    Piszę o Gurdżijewie nieprzypadkowo, bo odzywają się we mnie wschodnie reminiscencje. Górskie klimaty i dzikość nomadycznego serca. To czuję całym sobą, będąc wolnym.

  24. Do mnie docierają najszybciej słowa: Gurdżijewa, Uspienskiego, Sołowjowa. Ciekawi mnie wiedza derwiszów, sufich i naqszbandi. Preferuję wschodnich myślicieli, hinduscy jakoś mało do mnie przemawiają. Żydowscy Cadykowie już za to jak najbardziej. Polscy tak, jeżeli są kresowi – Towiański np. Gurdżijew pisał kiedyś o starożytnych ścieżkach rozwoju: egipskiej, perskiej, hinduskiej i hebrajskiej. Interesuję się systemami Bliskiego i Środkowego Wschodu (nie Indiami). Nie są mi obce runy: yenisey i orkon. Wyczuwam je. Gdzie się sytuuję, Astromario? Jak to widzisz? Czy to nie jest aby rezultat spuścizny po Chazarach/Tatarach i ich tolerancyjnych państwach? Zaznaczam, że ciągnie mnie w podróże w tych kierunkach i mam częste wizje tego dotyczące.

  25. Wojownik ze Wschodu! a co Ty potrzebujesz komplementow, ze tak plasasz slowami po ekranie jak baletnica przed lustrem!?

    …Gdzie się sytuuję, Astromario? Jak to widzisz? Czy to nie jest aby rezultat spuścizny po Chazarach/Tatarach i ich tolerancyjnych państwach? Zaznaczam, że ciągnie mnie w podróże w tych kierunkach i mam częste wizje tego dotyczące.

    hahahaha……. tolerancyjnych państwach….hahaha
    opierających swoje istnienie na przemocy

    nie wiem jak Astromaria sie na ciebie zapatruje ale ja wyraznie wyczuwam duzo w tobie SPOSCIZNY(centrala nasienna) po chazarach.
    zartownis jakis z tego wojownika,
    Pisz wiecej o sobie wojownik, twoje slowa sa wielka uciecha dla mojego umyslu…przepraszam ze sie wtracilam, bo nie pisales do mnie, ale dla mnie bardzo kolorowo.

  26. Cześć Niereligijna. Ogólnie bardzo lubię żartować, śmiać się z samego siebie i „ciągnąć łacha” z różnych sytuacji. W „jasyr”nie biorę – nie te czasy, choć znam takie Słowianki, co by chętnie na to poszły 😉 Potem mieliśmy przez to Kozaków, Bołochowców, Czarnych Kłobuków etc. Składających się na superetnosy. To pewnie ze względu na chazarską centralę nasienną i jej spuściznę. „Jasyru” nie praktykuję, wyciągnąłem właściwe wnioski. Żeby nie było, że niby jakiś seksistowski jestem, hahaha. Cóż młody ze mnie junak, to zdobywam doświadczenia w tym życiu. Nie stroję min i figur przed lustrem, lecz bardziej szukam dla siebie właściwego miejsca, zastanawiając się czy tu, czy na Wschodzie? Wolę przyjmować pewne rzeczy z radością i naturalnie, bo w tym kraju i tak już jest za dużo smutków. Poza tym lepiej, jak się coś dzieje. A ja umacniam się na drodze.

    Niereligijna, Energia seksualna – Kundalini, jest też bardzo ważna. Jak mówił Towiański – „. Jest 19.00: po zajmowaniu ducha, teraz coś dla ciała” – wchodząc do paryskiego kabaretu z dziewczynami tańczącymi kan – kana i zostawiając kompletnie zaskoczonych współtowarzyszy Koła.

  27. Niereligijna ! Dziekuje Ci za te slowa, ktore dzisiaj wywolaly i wywoluja ciagle napady smiechu szczegolnie ta …centrala nasienna ! ha, ha,ha i czuje, ze ten „wysiany ” stamtad przestanie tu plenic swoje bzdety, bo szkoda czasu i atlasu !

    Jest juz strona na Facebook Occupy Warsaw !

  28. @Wojownik ze Wschodu

    Energia Kundalini to nie energia seksualna… 😉

  29. Coście taka poważna, Poganko? Moim zamiarem było rozbawić tu towarzystwo i cieszę się, że to się niniejszym udało. We wszystkim idzie znaleźć sens. Poza tym – drogi Logopedant – energia seksualna wypływa ze SWADHISTHANY: czakry umiejscowionej w dolnej części kręgosłupa. Energia Kundalini, to energia wężowa, a więc: namiętności, napięć seksualnych, a także namiętności. Symbolizuje ją żywioł wody. To jedna z najważniejszych funkcji życia człowieka. Kundalini ją podsyca swoim ogniem, tą właśnie czakrę. A nie czakrę podstawy.

  30. LogoPedant dla „mlodych” wszystko co jest zwiazane z przeciaganiem sie i rozkrokiem, kojarzy sie z seksem.

    Wojownik Ty w przeciwienstwie do nas potrzebujesz pasterza, gu-ru.
    My podziwiamy innych ludzi,tzn tych ktorzy na to zasluguja, ale zyjemy po swojemu nikogo nie malpujemy

  31. Dopiszę jeszcze, że o ogniu było metaforycznie, co by mnie się nie czepiano 🙂 Poza tym Poganko, czy to nie są aby zapędy cenzorskie z Twojej strony, że dyktujesz co ktoś ma pisać, a czego nie?

  32. Ja nie wierzę w żadnych guru, ani pasterzy, nie jestem owcą. Wierzę w siebie i Siłę Wyższą. Poza tym jestem urodzony, a nie wysiany, tak dla wiadomości 😉

  33. Niereligijna, czyli dla Ciebie sfera seksualna jest zarezerwowana tylko dla młodych, a Ty jesteś już tak uduchowiona, że pozostawiasz to tylko im? I Ci co się kochają z partnerami/partnerkami, potrzebują guru i pasterzy, bo Ci co nie korzystają z seksu już nie? Co to za rozumowanie, jakieś nielogiczne?

  34. Wojownik co to znaczy nie korzystaja z sexu? czy w Twoim rozumowaniu to tak jak nie korzystac z muszli klozetowej, lub innych urzadzen sanitarnych?

    a co z miloscia?
    rozmowy z obcymi o sexie sa dla mnie podobne do tych o defekacji, nikt nie chwali sie tym ze zrobil dzisiaj dorodna Qpe, to i nie chwali sie ile czasu i ile razy mial orgazm.Pomijam ten temat

  35. Niereligijna ! Popieram Ciebie, i jak juz wczesniej ostrzegalam, ze mendy wlaza na uklad-wydalniczo rozrodczy, zeby namieszac i naszkodzic i odwracac uwage od rozsadku . Aha! Energia kundalini jest kradziona przez roznych zboczencow i dzieciojebcow , bo tym oraz ludzka krwia syca sie te szumowiny zniewalajac narody i rozpetujac wojny.

    Energia kundalini nalezy do pierwszej czakry podstawy, czyli przezycia i nastepna jest druga czakra czyli seksualnosci czlowieka! Mendy pasozytnicze wiedza o tym i dlatego wlaza juz na pierwsza czakre, zeby zablokowac i zniszczyc nastepne.

  36. @Wojownik ze Wschodu

    Sam sobie opisałeś jednak, że Kundalini nie jest sensu stricte energią seksualną. 😉 Cząstkę Boga, bo tym ona jest, będącą energią życia, trudno sprowadzić do li tylko seksualnego popędu…

    Nie spierajmy się jednak, bo nie o to przecież chodzi. Ja chciałem jedynie to uściślić, bo jeszcze ktoś pomyśli, że pobudzając Kundalini, stanie się demonem (sic!) seksu i będzie mógł „robić” godzinami… 😉

  37. hi, hi aleście sobie pogadali 😉
    toć wojownik powiedział – żyje świadomie i napina wolę 🙂

  38. No, no. Miło było popatrzeć. Dawno tu takich baletów nie było. 😉
    Tym bardziej że obyło się bez rąbków.

    „Wierzę w siebie i Siłę Wyższą.” – Tak sobie myślę… na czym jej wyższość polega? Na niewiedzy o jej naturze?
    Gdyby taki pierwszy lepszy lotnik swoim samolotem gdzieś tam wysoko „zaplątał się w czasie” i wylądował 2k latek wstecz to pewnikiem miejscowi musieli by go po wylądowaniu albo ogłosić Bogiem czyli Siłą Wyższą albo spalić na stosie gdyby okazało się, że lotnik jednak stanowi niebezpieczną konkurencję dla lokalnych autorytetów.
    Ale nie ma tego złego. Co by tę niewątpliwą stratę siły wyższej ludowi skompensować autorytet może przecież ogłosić że biedny lud nie poznał się na niej więc należy ją czym prędzej udobruchać… a dalej to już samo leci. 😉
    Jak widać nie jest bezpiecznie uchodzić za siłę wyższą albowiem siły niższe lubią trybić w/g własnego WidziMiSie, niekoniecznie zgodnego z trybieniem siły postrzeganej za wyższą. 😉

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s