„Racjonaliści” strzelili sobie w stopę

Nie miałam pojęcia o istnieniu doktora Andrew Wakefielda do dnia, w którym „racjonaliści” powiadomili mnie o aferze wokół jego osoby, zawalając mi komentarze spamem z radosną dla nich wiadomością, że dr Wakefield został pozbawiony prawa do wykonywania zawodu, a jakieś rzekomo „renomowane” pismo „naukowe” usunęło jego pracę ze swoich łamów. Zajrzałam na ich blogi, a tam aż się gotowało od nienawiści i jadu, jaki lali na tego lekarza i wszystkich, którzy powoływali się na jego prace.

Bardzo krótkowzroczna polityka panowie „racjonaliści”! Prawdy nie da się zatuszować, bo prawda jest jak trawa – nawet jeśli worzesz ją głęboko w ziemię, i tak odrośnie.

Pomniki buduje się opluwanym, a nie opluwającym, panowie oszczercy!

Nie miałam pojęcia, kim jest doktor Wakefield, ale odczułam, że nienawiść do niego przelewana jest również na mnie i że jestem taką samą szmatą do wycierania racjonalistycznych kibli jak on. Poszukałam więc wiedzy w sieci i włosy stanęły mi sztorcem z przerażenia. Na mój rozum ten uczciwy lekarz miał rację, na poparcie której dysponował bardzo mocnymi dowodami i rzeczywiście odkrył medyczną aferę. Jak na taki skandal wyrażał się bardzo umiarkowanie i spokojnie – pewnie po to, żeby nie drażnić wpływowej opozycji. Niestety, ta dyplomacja na nic się nie zdała. Psychopaci w białych kitlach, pewni, że dzięki swojemu majątkowi, potężnym łapówkom i politycznym wpływom pozostaną bezkarni, rozpętali w usłużnych mediach kampanię oszczerstw i naukowych oszustw. Dzięki kłamstwom usunęli przeszkodę z drogi – ale nie na długo.

Prawdy nie da się zakneblować.

Prawda zawsze wyjdzie na jaw.

Powiedzieć, że prawda wychodzi na jaw to za mało – niektórzy już okrzyknęli tę sprawę skandalem medycznym stulecia. Nasze wnuki będą o niej czytać w podręcznikach tak, jak my czytamy o doktorze Semmelweisie, zaszczutym przez przełożonych i wypędzonym na prowincję za odkrycie przyczyny gorączki połogowej. Ten lekarz uratował życie wielu kobiet, ale wzbudził gniew aroganckich profesorów tym, że kazał im myć brudne łapska po wyjściu z prosektorium i przed wejściem do porodówki.

Mam nadzieję, że „racjonaliści” czują wstyd. A jeśli nie… no cóż, będzie to tylko kolejny dowód na to, że z ich empatią i ludzkim sumieniem jest coś nie tak.

Czy normalny człowiek może tuszować drastyczną i oczywistą prawdę na temat szkodliwości szczepień? Czy może stać po stronie morderców, którzy dla zarobku (lub z jakichkolwiek innych powodów) produkują „leki”, które okaleczają bezbronne dzieci na całe życie, powodują choroby przewlekłe, a nawet śmierć i nie tylko nie wycofują ich z rynku, gdy pojawiają się pierwsze dowody ich szkodliwości, lecz niszczą każdego, kto tę prawdę ujawnia?

Czy tak zachowują się normalni, moralni i wrażliwi ludzie?

Nie, kochani, tak zachowują się drapieżne, krwiożercze bestie, a nie ludzie.

Czy możecie mi wytłumaczyć drodzy „racjonalistyczni” blogerzy, dlaczego opowiadacie się po stronie mordującej mafii w białych kitlach i z taką zajadłością oraz nienawiścią niszczycie uczciwe i niczego nie podejrzewające ofiary medycyny oraz stojących po stronie prawa i prawdy lekarzy? Dlaczego nie budzi waszego sprzeciwu, a nawet (mam wrażenie) raduje was śmierć i cierpienie okaleczonych szczepieniami dzieci? Czy odnoszę słuszne wrażenie, że gardzicie życiem i ludzkością jako taką i opowiadacie się za ideą depopulacji (a mówiąc bardziej „po naszemu” ludobójstwa)?

Szczepionkowy spisek białej mafii wali się w gruzy, a pisząca te słowa nie ukrywa swojej radości i satysfakcji. Tylko idioci mogli tego nie przewidzieć. Ile dzieci można okaleczyć, zanim ludzie zorientują się, co się dzieje? Wiadomo było, że jeśli dzieciaki zaczną chorować i umierać zrobi się szum i nie da się dłużej zamiatać prawdy pod dywan. Mądrzy i czujni ludzie oraz wysoko postawione osoby z elity wiedzą, że szczepionki służą ludobójstwu i swoich dzieci nie podstawiają pod igły. Szeregowi „racjonaliści”, czyli użyteczni idioci, którzy kierują się bezrefleksyjną wiarą w „postęp nałukowy” nie przyjmą do wiadomości tej oczywistej prawdy, dopóki nie podadzą jej do wiadomości media głównego nurtu. Będą więc szczepić swoje młode, co światu wyjdzie na zdrowie, bo zgodnie z teoriami społecznymi ich idola Darwina „racjonalistyczni” głupcy zostaną tym sposobem wyeliminowani z dalszego rozmnażania się.

Czekam teraz na masowe seppuku popełniane przez autorów blogów, którzy pomiatali doktorem Wakefieldem i lali na niego strumienie swojego jadu. A czytelnikom i fanom tych blogów uświadamiam, że dali się zrobić w konia. Jeśli po tej przygodzie nie zmądrzeliście, to już nigdy nie zmądrzejecie.

PS. Dziś jakiś kretyn na Twitterze uraczył mnie wyjątkowo „inteligentną” wiadomością: „gdyby nie szczepionka MMR dzieci miałyby koklusz, odrę i świnkę”. Podejrzewam, że nie był to taki zwykły idiota, lecz „użyteczny”, czyli wynajęty za pieniądze. Panie kretynie, ja „miałam” koklusz, odrę i świnkę, „miała” je moja siostra, „mieli” je wszyscy moi rówieśnicy, a nawet wszystkie dzieci, jakie się urodziły na tym świecie od jego początku aż do czasu wprowadzenia tej niepotrzebnej i zabójczej szczepionki. Chorowaliśmy na to wszyscy i wszyscy żyjemy. Nikt z nas nie umarł, nie został kaleką i nie ma autyzmu. W przeciwieństwie do tych dzieci, które zostały zaszczepione i cierpią teraz na zespół cieknącego jelita, a wielu z nich jelita w ogóle usunięto. Do końca życia będą chodzić z plastikowymi workami na odchody, bo nie mogą się normalnie wypróżnić. Inni do końca życia będą cierpieć na autyzm, paraliż, padaczkę, alergie i inne, niezliczone choroby. Jeszcze inni zapadną na nowotwory i dzięki onkologom umrą młodo. A kto przeżyje, ten do końca życia będzie na lekach. I o to chodzi – wyprodukować sobie rzeszę chronicznie chorych pacjentów, którzy będą potrzebowali stałej opieki medycznej i mnóstwa (trujących, a nie leczących) medykamentów. Chodzi też o to, żeby to pokolenie nie wydało na świat następnego.

Sami się zastanówcie, co jest bardziej niebezpieczne: przechorować te choroby, czy dać się zaszczepić?

Szczepionki a autyzm – potwierdzony związek

Dr Andrew Wakefield zrehabilitowany

PS. Te filmy były dodane przez osobę komentującą mój blog (Brytyjczyka, którego dzieci zostały poważnie poszkodowane przez szczepienia), ale ponieważ nie wszyscy czytają komentarze postanowiłam umieścić je w notce. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości co do uczciwości dr Wakefielda i co do tragicznych skutków szczepień KONIECZNIE obejrzyj te filmy!!!

Jeśli nie znasz angielskiego użyj przycisku „cc”, a pokaże się (bardzo niedoskonałe, ale w miarę zrozumiałe) tłumaczenie przez Google translator.

Przy okazji ostrzegam wszystkich przed tym, co na swoich blogach wypisują tzw. „racjonaliści” spod znaku ttdkn: to psychopaci, których celem jest doprowadzenie do ludobójstwa, czyli depopulacji globu. Satanistyczne elity tego świata uznały, że ludzi jest zbyt wielu, więc należy się ich pozbyć, więc w ramach „zabawy w Boga” przeprowadzają „naukowy” ubój ludzkiego bydła przy pomocy Codex Alimentarius, GMO, programu szczepień, HAARP i skażenia radioaktywnego (wirus STUXNET, który uszkodził komputery zawiadujące pracą reaktorów w Fukushimie). Tylko psychopaci mogą mieć taki światopogląd i wykazywać się takim brakiem empatii. Radzę każdemu, komu życie miłe: sprawdźcie te wiadomości sami – nie musicie mi wierzyć, poszukajcie wiedzy sami i przekonajcie się, kto piszę prawdę, a kto sieje dezinformację!

140 myśli nt. „„Racjonaliści” strzelili sobie w stopę

  1. @Marcus i @Irbis-totalnie zgadzam sie z ta wizualizacja. Ja to robie od lat i nigdy mnie zaden kryzys nie dotknal. To naprawde dziala. Zawsze dostaje dokladnie to co zwizualizuje.Oczywiscie trzeba trenowac, dla niektorych nie jest to takie latwe.Niektorzy zas nie wiedza czego tak naprawde chca,to jest najtrudniejsze aby wiedziec gleboko w sercu co sie chce.
    Ja zaczynalam wizualizacje w latach 80-tych,bo sie naczytalam o metodzie psychotronicznej Evelyn Monahan (Monaghan?). Nie wiedzialam jak i dlaczego to dziala, ale dzialalo. Teraz po przeczytaniu ksiazek Gregga Braden’a rozumiem dlaczego to dziala, no chyba ze jest jeszcze jakas lepsza teoria.

  2. @Astromaria

    Skurwysyny (to chyba njwłaściwsze słowo) wszystko sobie zaplanowały.

    „Kolejny kryzys finansowy jest nieunikniony ponieważ przyczyny poprzedniego nie zostały usunięte, twierdzi legendarny inwestor, Mark Mobius.

    Zdecydowanie, kolejny kryzys finansowy czyha za rogiem bo nie rozwiązaliśmy żadnego z problemów, które spowodowały poprzedni – oświadczył Mobius w Foreign Correspondents’ Club w Tokio. – Czy rynek derywatów jest regulowany? Nie. Czy widzimy dalszy wzrost rynku derywatów. Tak – dodał.
    Podkreślił, że całkowita wartość globalnego rynku derywatów jest 10-krotnie większa od globalnego produktu gospodarczego. Przy tej wartości będą pojawiać się kryzysy znacznych huśtawek cenowych i kryzysy rynków akcji.
    Mobius zwrócił także uwagę, że wciąż istnieje problem banków, które stały się zbyt duże i mogą szantażować rządy wizją katastrofy systemu finansowego po ich upadku.
    – Czy banki są większe niż były wcześniej? Są większe. Zbyt duże by upaść – powiedział Mobius, który zarządza we Franklin Templeton Investments ponad 50 mld USD aktywów”.
    http://pb.pl/2/a/2011/05/30/Za_rogiem_czyha_kolejny_kryzys

    Spotykają się tylko na tych spotkanich G8 czy G20 wymieniają uśmiechy i nic nie zrobili przez trzy lata z sektorem bankowym. Jak było kasyno tak kasyno jest nadal. W pierwszym kryzysie rządy wpompowały kase aby ratować sytem a w drugim kryzysie już takiej kasy nie będą miały. Taki jest chyba skur… plan. Bo strukturalnie nic nie zrobili aby poprawić rozregulowany rynek bankowy. Derywaty i inne instrumenty pochodne dalej są rozpowszechniane przez „twórczą” kreacje a co za tym idzie sektor finansowy dalej oddala się od realnej gospodarki. Po prostu załamka, a dupki tylko się ustawiały do pamiątkowego zdjęcia z Obamą „przylepionym usmiechem”. Kłamca dekady wszędzie jest witany z honorami.

  3. Stacja telewizyjna głównego nurtu KMIR6 NBC (USA) porusza temat chemtrails.
    NBC -affiliated KMIR Reports on chemtrail/geoengineering

    W stacji telewizyjnej głównego nurtu, dziennikarze KMIR6 NBC (USA) zastanawiają się, czy chemtrails to inżynieria klimatu w celu schłodzenia temperatury na ziemi? Czy substancja znaleziona przez mężczyznę w Arkansas to chemiczna substancja rozpylana przez samoloty za zgodą rządu USA? Wiele pytań bez odpowiedzi?
    Przytaczają fragmenty z innych stacji TV, poruszających problem smug chemicznych. W jednym z fragmentów wywiadu możemy usłyszeć opinię Melanie ST. James, która zamieszkała na pustyni 20lat temu, bo nie chciała wdychać zatrutego powietrza w Los Ageles. Opowiada jak od 2009 roku niebo nad pustynią jest sukcesywnie zmieniane. Kobieta powiązuje swoje kłopoty ze zdrowiem (choroby płuc od 2009 roku) z opryskami na niebie. W dalszej części filmu możemy usłyszeć wypowiedź, jakie składniki wchodzą w skład chemtrails: aluminium, bar, cez, stront.
    Dziennikarze zwracają uwagę na sposób rozprowadzania i rozprzestrzeniania się smug, że to wygląda na zaplanowaną i zorganizowaną technikę.
    „Wszystkie wyżej wymienione składniki przekraczają grubo dopuszczalne normy zagrażające życiu na ziemi. Na wielu ekologicznych farmach wykryto w ziemi ogromne skażenia, których pochodzenia nikt nie jest w stanie wyjaśnić. Na Hawajach w Maui na farmie organicznej jedynym źródłem zanieczyszczenia jest powietrze”- (Michael J. Murphy-„What in the World are They Spraying”)

    Co raz więcej osób publicznych głęboko poruszonych tym problemem, zleca badania gleby i powietrzna – otrzymane wyniki są porażające. Gleba zmienia swoją zasadowość. Jest to ogromne zagrożenie dla życia na naszej planecie”-(FranciS Mangels-biolog)

    Ken Caldeira – profesor geoinżynierii zaprzecza wszystkiemu. Mówi, że nie wdrożono jeszcze programu geoinżynierii. Ale w następnych minutach filmu twierdzi, że warto podjąć to ryzyko bez względu na skutki uboczne tego programu.

    Pomimo olbrzymiej ilości dokumentów świadczących, że geoinzynieria istnieje wszyscy politycy zaprzeczają jej istnieniu. Kongresmeni skutecznie unikają wypowiedzi na ten temat. Według niezależnych ekspertów, wprowadzona potajemnie geoinżynieria przedłuży proces przejścia z energii nieodnawialnej na energię odnawialną z 50 na 300 lat.
    „Wszystkie problemy związane z problematyką chemtrails zostały zawarte w filmie „What in the World are They Spraying” „-Elizabeth Beaubien dziennikarz KMIR6 NBC.
    Tak skrótowo opisane, nie mam siły tłumaczyć – zbyt szybko mówią.

  4. Astromario, tak dla porządku w sprawie Twojego postu o trujących roślinach (nr.69).
    napisałaś(zapewne czeski błąd), że : „W ogrodach sadzi się wiele trujących roślin, np. zimowit, cis (jego jagody są trujące, sama roślina nie)…”
    Jagody cisu nie sa trujące. Trująca jest cała roślina oprócz czerwonej osnówki, która jako jedyna nie zawiera trującej taksyny. Pestki jest bezpiecznie wypluć, bo też ją zawierają, chociaż połkniete w całości, nie uwolnią trującego związku (teoretycznie).

    Jako dociekliwy praktyk jadłam osnówki cisu (w smaku są słodkie) i nadal mam przyjemność od czasu do czasu uczestniczyć w dyskusji na Twoim blogu.

    Ten wpis i sprostowanie są dla tych, którzy mieli by ochotę pożuć gałązkę lub igiełkę cisu.

  5. Ten film z atakującymi ludzi policjantami przypomina mi trochę scenę z „They Live”. Tam okazało się, że tak naprawdę policjanci bijący bezbronnych byli kosmitami…

  6. @ Blue: skoro jadłaś i żyjesz, to ci wierzę. W takim razie odszczekuję.

    @ Marcus: oni od dawna mają jakieś problemy i częściej ich nie ma niż są.

  7. Zaczęła się „warzywkowa” wojna. „Krnąbrnych” Hiszpanów załatwią hiszpańskie ogórki, które to zabijają „warzywożerców” w Europie(Niemcy, Wielka Brytania, Czechy itd). Media podają ponadto, że to niekoniecznie ogórki i należy myć wszystkie ŚWIERZE warzywa bo jak, bracie, źle umyjesz to od razu do piachu. No i padł blady strach ale nie do końca bo od czego są „bezpieczne” puszki z kukurydzą oraz syntetyczne witaminki, które przecież nie? zabijają. Czyli, wcześniej ziółka a teraz warzywka mamy z głowy dla naszego dobra :).
    A jak nasz premier ryży..to jest chyży rój:) postawi nam dwie „atomówki” to w niedalekiej przyszłości, takim dla przykładu ogórkiem, będzie można oświetlić ciemną piwnicę a może przy okazji naładowac telefon komórkowy:).
    Pozdrowionka.

  8. Kochani – bardzo dziękuję za dzisiejsze (tj, już wczorajsze – z 30 maja) komentarze. Serce rośnie i wibracja się podnosi, oraz rozszerza. Tworzy się wyższa jakość, której moc jest niemierzalna, ale DZIAŁA. I o to chodzi! (ten promil wyliczony przez Gregga Bradena).

  9. @Arthurking
    – chyżemu moga sie plany pokrzyżować:

    „Niemcy: Koniec ery atomu do 2022 roku” – ‚Poniedziałek, 30 maja (05:56) Zródło informacji: PAP.’
    „Do 2022 roku Niemcy zrezygnują z korzystania z energii atomowej – ustaliły w poniedziałek nad ranem, po 13-godzinnym spotkaniu, partie niemieckiej koalicji rządzącej.”

    I kto by to pomyślał!

  10. Astromaria
    Wyrzuciło mi stronę o zasadach komentowania na blogu. Ale teraz patrzę że wszystko już jest.
    pozdrawiam wszystkich

  11. Jeszcze jedno do Zielarka (59)
    Jako paradygmat przyjęto specjalizację. Kazda gałąź wiedzy jest odrywana od innych, na pozór tylko, nie współskorelowanych. Tym samym kształci się istotki wyedukowane w jednej wąskiej dziedzinie, zaś zapóźnione jednocześnie w innych.
    Pozwala to zaangażować ludzi w projekty, do których – gdyby posiadali w miarę równomierny eklektyczny rozkład wiedzy – w zyciu by się nie zgłosili.
    Oprócz tego działają, oczywiście też, inne mechanizmy kontroli, prestiż, granty, rywalizacja itp.
    Ale ta specjalizacja oślepia najmocniej.
    Dlatego ludzie tzw. „renesansu” stanowią dla nich istotne zagrożenie, bo łączą poszczególne puzzle w układankę, a wyłaniający się z niej obraz nie jest, póki co, najprzyjemniejszy, delikatnie mówiąc.

  12. @Ehovara

    Czy mogę Twój tekst z bloga z ostatnimi wieściami, o których piszesz powyżej „przedrukować” u nas? Te zdjęcia, które masz w tekście to są kadry z tego programu?

    Swoją drogą, nawet po takich wiadomościach, ludzie nadal nie wierzą, a wystarczy spojrzeć w niebo…

  13. te „coli” dziwnie przypomina chorobę popromienną zwłaszcza przy naszprycowaniu wszystkiego chemią obecnie ciekawe jak przeżyła bakteria? być może kolejny atak stuxnetu czy jakoś podobnie nazywał się wirus komputerowy co niszczy zabezpieczenia el. jądrowych. może po fukiszimie przyszła kolej na Niemcy?

  14. @ Nordzom: Niemcy nie chcą już atomu, inne kraje też coś przebąkują o zamykaniu swoich elektrowni, Szwedzi już dawno to postanowili, więc tym bardziej będzie nacisk na nas.

    @ tytus:naprawdę przekierowało cię do strony o komentowaniu bloga? Kurczę, ja nie mam możliwości sterować przekierowaniami (za wysoka szkoła jazdy dla mnie), ale to naprawdę bardzo interesujące i aż trudno uwierzyć, żeby WordPress był taki mądry i wiedział o co chodzi w blogu pisanym po polsku. Co do specjalizacji: specjalizacja jest nie tylko w tym, że każdy studiuje tylko jedną, wąską dziedzinę wiedzy (inżynierię, polonistykę, biologię itp.), ale nawet w ramach tej jednej dziedziny też są wąskie specjalizacje, co jest najgorsze w medycynie. Jeśli lekarz nie widzi organizmu jako całości, to nie widzi nic. Dlatego z uporem maniaka „leczy” cukrzycę czy raka i nie obchodzi go, że ta choroba jest i skutkiem i jednocześnie powodem złego działania całego organizmu. Te choroby leczy się skutecznie przywracając równowagę całości. To są skutki myślenia analitycznego, zamiast prawidłowego, czyli syntetycznego. To oczywiście nie przypadek, to zostało zrobione celowo, żeby owce były głupie i nie potrafiły zobaczyć całości zagadnienia. Widząc tylko fragment nie widzi się całości i nie można działać kompleksowo.

    @ stary-stach: nieco fantastyczna teoria. Zobaczymy, co będą mówili i czy w końcu wykryją tę bakterię, bo jak dotąd to ja nie wiem, czy ktoś ją widział poza organizmami chorych. Źródło skażenie wciąż pozostaje nieznane, jak dla mnie przynajmniej, bo nie widziałam żadnych konkretnych wiadomości na ten temat, a wyłącznie prasowe spekulacje. Wiedząc w czyich rękach jest prasa (i inne media) wiemy też, że są to wiadomości starannie spreparowane, włącznie z plotkami i spekulacjami.

  15. do 57 posta 🙂

    Mario dlaczego ludzie w ogóle, czy studenci dzisiaj tak mało czytają? Dochodzę do wniosku, że system edukacji zabił w nich chęć do poznawania czegokolwiek. Dzieci od dawna od wczesnych lat są zalewne lawiną informacji, które wkłada się w nie zgodnie z zasadą Zakuć Zdać Zapomnieć. Trzeba mieć wielkiego ducha, żeby wynurzyć się z tej lawiny i jeszcze czegoś szukać na własną rękę. Z roku na rok to otępianie postępuje i ogarnia coraz młodsze jagniątka. Zamień przyjemność w obowiązek – to jest przepis na populacje, której od najmłodszych lat się nie chce.

  16. A propos zamykania niemieckich jądrówek. Wczoraj w jakichś informacjach ktoś podał tę informację, jakiś mądrala, nie wiem czy z rządu, czy jakiejś innej dziadowskiej organizacji – polskiej, że Niemcy zamykają reaktory jądrowe i może za parę lat to MY będziemy sprzedawać im energię !!! W domyśle jądrową :/
    Ręce mi opadły, niestety nie zdołałam zauważyć nazwiska tego idioty – wizjonera.
    Mam tylko nadzieję, że tacy jak on niedługo udławią się swoimi chorymi wizjami.

  17. @ dona: mój syn mi odpowiedział na to pytanie: BO JEST TELEWIZJA! I są komputery. Dzieciaki oglądają bajki, potem programy typu 5-10-15 (to było za czasów moich dzieci, nie wiem, jak jest teraz), potem przesiadają się do komputera i grają do upadłego. To jest łatwe i nie wymaga wysiłku. A czytanie męczy. Mamy też coraz więcej dzieciaków z wadami wzroku, co na pewno nie motywuje ich do czytania. Dziś wszystko musi wchodzić do głowy szybko i bezboleśnie, nauka przez zabawę, nawet do późnej starości. Wszędzie ikony, bez tekstu, bo musi być zrozumiale i dla cudzoziemców. Dodajmy do tego szczepionki z rtęcią i innymi toksynami, skażone agrochemią, przetworzone i nafaszerowane „polepszaczami” żarcie, chlor w wodzie, fluor w pastach do zębów i z fluoryzacji i wszystko staje się jasne. Dziś nawet powietrze otępia, bo zawiera aluminium i inne metale ciężkie. Z każdym pokoleniem jest gorzej, więcej ogłupiania i trucia i coraz mniej ambicji, żeby być człowiekiem renesansu. Niereligijna pisała, że w Ameryce ludzie nie potrafią nawet kwiatków w skrzynkach uprawiać. Widocznie do tego też trzeba fachowca.

  18. Za wikipedią o chorobie popromiennej:

    Postać jelitowa[edytuj]

    Pochłonięta dawka: 4–8 Gy

    Objawy: dominują objawy ze strony przewodu pokarmowego z charakterystycznymi krwawymi biegunkami, skaza krwotoczna oraz zaburzenia gospodarki wodno-elektrolitowej z obrzękami. Objawy pojawiają się wkrótce po napromieniowaniu, najpóźniej do kilkunastu godzin

    Bezpośrednia przyczyna: popromienne uszkodzenie nabłonka przewodu pokarmowego z pojawieniem się owrzodzeń

    Śmiertelność u człowieka: 50–100% chorych

    Tak się zastanawiam czy to możliwe, że nie ma żadnej epidemii tylko opad radioaktywny? Macie jakieś przemyślenia?

  19. Sorki za kolejny offtop, ale muszę…
    Astromario dziękuję za przypomnienie autora Twego grawatara, już zapisałam na amen.
    Trueneutral, dzięki za zmianę grawatara. Tamtego wcześniej nie cierpiałam, normalnie przestraszał mnie, znałam go już z zenforest, jak tylko pojawiał się tam Twój post uciekałam. Gdy objawiłeś się u Astromarii od razu się nastroszyłam i miałam Cię za agenta. Chyba będzie dobrze.
    Pozdrawiam

  20. Dlaczego nie mówi się nic o sytuacji w Fukushimie? Prasa milczy, w TV ani słowa, radio nadaje komentarze na każdy temat, tylko nie na ten. Jedynie autorzy niektórych blogów zajmują się tym tematem. Ostatnio czytałam, że sytuacja całkowicie wymknęła się spod kontroli i że nikt nie wie, co robić i jak się to skończy. Dlatego nie można uznać, że wszystko jest w porządku i że nic nam nie grozi. Bez względu na to, czy sytuacja jest opanowana, czy wręcz przeciwnie skażenie nie rośnie, lecz maleje. Reakcji atomowej nie da się zatrzymać, jeśli stracili nad nią panowanie. Dlatego skażenie może być tylko coraz większe, a nie odwrotnie. To jest logiczne. Dlatego możliwe, że w końcu dotarło do Europy. Ziemia jest małą i wietrzną planetą. Niby od Japonii oddzielają nas duże kontynenty: z jednaj strony Azja, a z drugiej Ameryka, ale prędzej czy później musi to do nas dotrzeć.

    @ Lidia: no i przecież mamy gaz łupkowy, więc jesteśmy straaaaszną potęgą energetyczną. Wiadomo jak się to skończy: albo oddamy wszystko po dobroci, albo nas humanitarnie zbombardują, bo okaże się, że Tusk to tyran i morduje cywilów, więc trzeba go powstrzymać. W tej sytuacji oczywiście pozostanie nam tylko atom…

  21. @ Beatus: olśniło mnie! A może oni sprowadzili te ogórki lub inną żywność z Japonii lub któregoś kraju, na który poleciał ten pył?

  22. Co do gazu łupkowego.
    Od dnia po odlocie Pięknego Baraka, media zaczęły nieśmiało lansować przymiotnik „prawdopodobne” w odniesieniu do tych złóż. Zaraz znalazła się, w TVP, kategoria chętnych naukowców, aby podważać autentyczność złóż. Ponadto, między wierszami wskazano, że nie ma dobrych – aktualnie – relacji z USA, bez dobrych relacji z Rosją.
    Kolejno, w czasie gdy Piękny Barak odbywał tournee po półwyspie azjatyckim, do Waszyngtonu przybył Netanjahu. Myślę, że w ramach tej wizyty przyciśnięto nas w kwestii 65 mld dol odszkodowań za utracone mienie żydowskie, zablokowano temat gazu łupkowego, by nie osłabiać dochodów Rosji, i pewnie coś tam jeszcze, być może w zakresie transferu, nie tylko energii atomowej z Niemiec do Polski, ale i stacjonowania tam sił amerykańskich.
    Natomiast, natychmiastowy jazgot w sprawie więzień CIA, służy chyba czyszczeniu pola dla nowych osób w ramach SLD, która pewnie jest predystynowana do rozdania kart po wyborach.

    Znamienne są prezenty, którymi obdarowano pięknisia zza oceanu: powieści Sapkowskiego, pióro Kaczyńskiego, które odmówiło posłuszeństwa przy podpisie Traktatu Lizbońskiego, animowana historia polski i Katedra w wersji I – pod’a.
    No i gra komputerowa Wiedźmin II.
    Bomba.

    Takie prezenty, gdybym był dyplomatą, dałbym pospolitemu kretynowi, o ile działoby się to z zachowaniem zasad protokołu dyplomatycznego. Reasumując, dziwne trochę to wszystko i kolejne odsłony tej gry, zapewne przed nami.
    Ps Astromario, naprawdę mi to natychmiast wyrzuciło po wpisie pod obecnym numerem 93.

  23. Z tymi ogórkami to dziwna sprawa, ale dzisiaj rano w telewizji słyszałem że już można się wyleczyć się z tej bakterii. Ale uwaga leczenie kosztuje pół miliona dolarów, wiec przeciętnego obywatela nie będzie stać na rzekome leczenie wiec nie wiem na czym miały by zarobić firmy farmaceutyczne? Chyba że chcą teraz wydoić z kasy grubsze ryby albo wydoją z kasy fundusze zdrowia. Przecież nie będą wymyślać kolejnej grypy więc wymyślili zakażone ogórki.

  24. Co do ogórków, być może testują towar ze strefy Fukushimy, być może testują inną metodę zastraszania niż grypa.
    Skoro nie choroba zwierzęca, to roślinna, tego jeszcze – w takiej skali – nie było.
    A może to dopiero zwiastun tego co mamy ujrzeć niebawem…?
    Z Hiszpanią związek też jest, jak – wydaje się – nieprzypadkowy.
    Poczekajmy.

  25. @Rosemount

    Avka rzeczywiście zmieniłem na bardziej pasujący do obecnej sytuacji. Rad jestem, że do gustu przypadł.

    Nie wiem co rozumiesz pod słowem agent, ale z pewnością mogę Cie uspokoić – nie mam zamiaru nic zbytnio komentować. Bloga czytam, wyłapując interesujące mnie zagadnienia. Czasem pokuszę się o wtrącenie zdania czy dwóch, jednak głównie pozostanę obserwatorem. Nie musisz już zatem uciekać, gdy widzisz mój post. Chyba, że chcesz.

  26. Właśnie przed chwilą podali, że Hiszpania traci 200 mln euro tygodniowo! A więc jednak cios w Hiszpanię? Dobra wiadomość jest taka, że ogórki staniały, nawet polskie gruntowe, do kiszenia. Jutro idę na bazar i ukwaszę duży gar ogórków.

  27. Krótko, jakim schorzeniom ogórki z zasady zapobiegają, co neutralizują? Odpowiedź na to pytanie pozwoli znaleźć odpowiedź na skutki tego co nam lansują.
    Ps ogórki miały symboliczny wydźwięk w kontekście wprowadzania norm unijnych.
    Chciano je prostować. Jak zaczęli, tak, być może, kończą.

  28. Zaraz zajrzę do mojego forum, bo mam tam szpiega na niemieckiej ziemi. Może wyczytał coś w niemieckojęzycznych blogach.

  29. @Trueneutral

    Nie bądź taki oszczędny w słowach. Daj sobie gadane, a nam czytane. Mądry jesteś to i ważne kwestie poruszysz. Pisuj, komentuj, po prostu bądź. Pzdr 🙂

    Nie interesowałem się w ogóle kwestią ogórka, bo mam obecnie wolne od debilnych wiadomości z merdiów i napiszę Wam, że ktoś tu wspomniał o Fukushimie. Mój czuj, podpowiada mi, że o to chodzi, a Hiszpania jest drugą pieczenią na tym samym ogniu. Dodatkiem takim. Une są bardzo sprytne, bo to nie ludzie…

  30. http://wolnemedia.net/polityka/dlaczego-policja-posiada-narzedzia-tortur/ – na szczęście nie użyto tego, ale co przerażające… spisano wszystkich demonstrujących, a kto nie chciał ten nie mógł opuścić miejsca demonstracji :/ Wyglądało to absurdalnie, kiedy grupka ok. 100 osób była przetrzymywana przez kordon 200 policjantów, a zaraz za nimi poruszali się przechodnie. Przez pewien czas w ogóle nie można było opuścić tego „getta” jak władza stworzyła najbardziej świadomym. Dopiero po jakimś czasie postanowiono wypuszczać nas przy okazji spisując sobie na przyszłość.

  31. Ogórki zawierają duże ilości wit, C (podobno nie można ich łączyć z pomidorami, bo witamina znika) oraz B. Mają także własności odtruwające organizm i odświeżające, gaszą pragnienie, także mogą przyczynić się pozytywnie w diecie odchudzającej. Działają też bardzo dobrze na cerę, podobno domładzają: wygładzają cerę, rozjaśniają ją, łagodzą podrażnienia i nawet mogą być pomocne w leczeniu oparzeń. Bardzo cenny są jako ogórki kiszone, nie dość że możemy je mieć dłużej – to także są łatwiej przyswajalne oraz zawieraja więcej wit. C.

    Jakkolwiek to zabrzmi jednak żadna z tych ww. zlet ogorka nie jest wystaraczająco „mocna” – aby uczynić go sprawcą tego epidemiologicznego zamieszania w Europie. 😦
    Moim zdaniem ta sprawa ma jakieś głębsze dno. Pisałam już o tym (komentarz 42).
    Może tutaj wchodzić w grę kilka „teorii spiskowych” 😉
    np.
    – zniechęcenie do warzyw, nowialijek zawierajacych witaminy etc.
    – wstęp do masowego napromieniowania warzyw i owoców (w tych krajach gdzie jeszcze się tego nie stosuje, po to aby zabić wszelkie bakterie, czyli akcja typu: „problem-reakcja-rozwiązanie”, co publika przyjmnie z ulgą)
    – tym samym być może wstęp do zakazu ogródków przydomowych, lokalnych – i sprzedawania produktów wprost od rolnika, bez tego „zabezpieczenia” jakie daje „korzystne” napromieniowanie
    – testy jakiejś broni biologicznej rozpylanej przez samoloty (chemtrails)
    – testy nasion/roślin GMO z wszczepionym wirusem atakującym ludzi
    – chęć zarobienia tzw. big-farmy na nowych „cudownych” lekach na tę zarazę
    – próba pograżenia Hiszpanii w jej trudnej sytuacji ekonomicznej, ale nie tylko jej. Warzywa produkują także inne kraje i eksportują je. Widać ogólny spadek zaufania do importowanych produktów. Kładzie się nacisk na produkcję krajową, ale pewnie do czasu…
    – być może jakieś reakcje po napromieniowaniu.. kto wie, nie wykluczam.
    – i inne.

    pozdrawiam serdecznie, nie dajmy się propagandzie (!) i dbajmy o odporność ogranizmu(!). Jak mówią w mojej rodzinie: niech „armia będzie pod bronią”, no i warzywa oczywiście trzeba myć, jak zwykle.. 🙂

  32. Pomidory + ogórki nie lubię tego połączenia. Smak jednego jakoś mi nie pasuje do drugiego. 🙂

    Ogórki to w zasadzie sama woda, do odchudzających się super sprawa. Gdzieś kiedyś wyczytałem, że strawienie ogórka wymaga więcej energii niż ogórek dostarcza. Jednakowoż nie wiem jak się do tej informacji odnieść.

    Co do źródła E.Coli z ogórków to trochę mi się chciało śmiać. Już prędzej winiłbym wodę. A dziś rano na, jak to nazywacie, mainsteamowej, stacji tvn 24 dosyć jasno powiedziano – to nie z ogórków ta Coli. Bakteria wyizolowana od pacjentów i wyizolowana z hiszpańskich ogórków to nie ta sama bakteria (w sensie nie ten szczep) . O ile bakteria nie zmutowała samoczynnie w ciągu kilku dni (a tą możliwość bym odrzucił) , to nie ma możliwości, aby ogórki były źródłem zakażenia. Pytanie – co?

  33. Udało się wczoraj potwierdzić to, co epidemiolodzy podejrzewali od kilku dni: zachorowań wywołanych bakterią Escherichia coli szczepu o104 nie wywołały, jak podejrzewano na początku epidemii, ogórki. Mikrobiolodzy ustalili, że szczepy bakterii coli znalezione na warzywach nie są tymi, które znaleziono w kale chorych.

    http://www.rp.pl/artykul/10,666902.html

    Nie hiszpańskie ogórki, ale Hiszpania została dobita.

  34. Co do ogórków: działają moczopędnie, więc czyszczą nerki i odtruwają. Nie powinno się łączyć słodkich ogórków i kwaśnych pomidorów, bo soki trawienne dostają głupawki: inne trawią ogórka, a inne pomidora. Ale z kiszonymi można, bardzo lubię to połączenie.

  35. I tu jeszcze kwiatek do kożuch w sensie negatywnego wpływu „afery ogórkowej” na ekonomię Hiszpanii i innych państw eksportujacych do Rosji.

    Rosja już dzisiaj może zakazać wwozu wszystkich warzyw z Unii Europejskiej – grozi Gienadij Oniszczenko główny lekarz sanitarny kraju. W poniedziałek Rosja już zakazała importu warzyw z Niemiec i Hiszpanii z powodu epidemii wywołanej przez bakterię EHEC.

    http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-rosja-chce-zakazac-importu-warzyw-z-calej-ue,nId,343156

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s