Za zbrodnie psychopatów zawsze płacą ich ofiary

I popadły w gniew narody, lecz i twój gniew rozgorzał, i nastał czas sądu nad umarłymi, i oddawanie zapłaty sługom twoim prorokom i świętym, i tym, którzy się boją imienia twego, małym i wielkim, oraz WYTRACENIA TYCH, KTÓRZY NISZCZĄ ZIEMIĘ. OBJ. 11,18 (BW)

Prawdę mówiąc w większości przypadków ofiary w pełni zasługują na swój los. Bo jeśli ktoś jest głupi jak owca i ulega prostackiej, ale zmasowanej propagandzie, nie zasługuje na nic innego.

Przykład 1: Energetyka jądrowa.

Kto i dlaczego pobudował elektrownie jądrowe w Japonii, w jednym z najbardziej sejsmicznie niespokojnych krajów świata? Co więcej, w kraju, który już raz został tragicznie doświadczony i naocznie przekonał się, jak bardzo groźna jest energia jądrowa?

Japonii energia jądrowa nie jest do niczego potrzebna, ponieważ Japonia leży w tzw. „ognistym pierścieniu Pacyfiku”, czyli obszarze wysokiej aktywności sejsmicznej, gdzie znajduje się rekordowa ilość czynnych wulkanów i gdzie zdarza się równie rekordowa ilość trzęsień ziemi. Wynika z tego, że Japonia ma nieograniczony dostęp do zasobów geotermalnych. Nie trzeba ich szukać i nie trzeba się do nich dokopywać na wielkie głębokości tak jak w Polsce, ponieważ gorąca woda jest tuż pod ziemią, a nawet wypływa na powierzchnię.

Wieczór Radia TokFm

W „Wieczorze Radia TokFm” pewien bardzo uczony pan profesor, specjalista od energetyki jądrowej, wytłumaczył słuchaczom, jak produkuje się prąd (jeśli ktoś spał na lekcjach W SZKOLE PODSTAWOWEJ!!! i tego nie wiedział, to mógł się oświecić). Otóż bierze się wodę, podgrzewa się ją do temperatury wrzenia, aby uzyskaną tym sposobem parą wodną napędzać turbiny, produkujące tę cenną energię, bez której nasza cywilizacja nie może istnieć.

O mój Boże, ta wiedza wprost mnie poraziła! Po latach słuchania kretyńskiej propagandy lobby atomowego byłam bliska uwierzenia, że moja wiedza na ten temat jest zupełnie fałszywa i że do produkcji prądu potrzebny jest węgiel. Jakże się więc wzruszyłam, słysząc, że wielce uczony pan profesor podał taką samą (prostą jak konstrukcja cepa) wersję prawdy, jaka kołatała w mojej starej głowie.

Rozumiecie, kochani?

Do produkcji prądu POTRZEBNA JEST ZWYCZAJNA, CZYSTA, GORĄCA WODA!!!

Wystarczy wywiercić dziurę, wsadzić w nią rurę i pompować do woli! Im głębsza dziura, tym gorętsza woda. Woda z głębi ziemi jest wrząca, ale nawet gdyby nie była, wystarczyłaby odrobina gazu, żeby ją dogrzać do odpowiedniej tempetarury. Minimum energii i produkcja prądu idzie pełną (nomen omen) PARĄ.

Ale propaganda wmówiła Japończykom, że do produkcji prądu potrzebny jest jakiś węgiel albo inny gaz albo jakieś tajemnicze surowce kopalne, a oni przecież ich nie mają. Ale nawet jakby mieli, to nie mogliby ich używać, bo jest globalne ocipienie i nie wolno. Nie nada. Nie lzia!

Wygląda na to, że w japońskich szkołach poziom edukacji jest poniżej wszelkiej krytyki. Bo gdyby był trochę powyżej, to japońskie dzieci wytłumaczyłyby rodzicom, że nie potrzeba im węgla, lecz gorącej wody i że politycy robią ich w trąbę.

Oczywiście geotermia jest zakazana.

Nie tylko w Japonii, ale i u nas i w całym szerokim świecie również. Pamiętacie aferę z Ojcem Dyrektorem, który ośmielił się ogłosić „nielegalną” zbiórkę kasy na badania geotermalne? Pamiętacie ten nieludzki jazgot naszych „wolnych” mediów, które wylewały kubły pomyj na tego renegata i pasterza moherowych baranów?

A dlaczego geotermia jest zakazana?

A z bardzo prostej przyczyny: bo psychopaci na tym nie mogliby zarabiać swoich ukochanych pieniążków, dla których gotowi są zasmrodzić i zalać g…nem całą planetę (używając przy tym pięknych, „ekologicznych” haseł do mącenia w słabych rozumkach sheeplów).

Gorąca woda jest za darmo. Nie można zadłużyć kraju, który z niej korzysta, bo nie ma pretekstu do zainwestowania potężnych funduszy w tzw. „infrastrukturę”.

Jeśli zainwestuje się w infrastrukturę przy budowie szybów naftowych i ropociągów, to kraj posiadający złoża ropy do końca świata musi pompować całą swoją ropę w rury dobroczyńcy, a co miałby pompować w tę infrastrukturę kraj mający zasoby geotermalne? Wodę??? Wolne żarty! Wodę to sobie sami weźcie!

Elektrownia atomowa to zupełnie co innego.

Jej budowa kosztuje majątek. Trzeba też wykupić prawa patentowe. I wybulić kupę kasy na przeróżne systemy bezpieczeństwa. Do tego potężne komputery z wyrafinowanym (i w związku z tym bardzo drogim) oprogramowaniem do zarządzania skomplikowanymi procesami. I wzbogacone pręty uranowe. I utylizacja śmiertelnie groźnych odpadów radioaktywnych. I wiele, wiele innych kosztów, które sprawiają, że „najtańsza” na świecie energia jądrowa na końcu (u nabywcy) okazuje się cholernie droga.

A jeśli wszystko pierdyknie?

Pan profesor solennie zapewniał, że energia jądrowa jest najczystszą i najbezpieczniejszą energią na świecie. Bo tak naprawdę to „atomowa” to jest elektrownia węglowa. Bo to ona produkuje skażenie radioaktywne. Bo węgiel jest radioaktywny i nie wolno go spalać. I dalej uspokajająco ćwierkał, że w Fukushimie zupełnie nic się nie stało. Bo zabezpieczenia są tak genialne, że wystarczy lekki wstrząs, żeby cały proces zatrzymał się w jednej chwili. Dlatego nie doszło tam do żadnego skażenia, a że wybuchał wodór to co to komu szkodzi? Wyprodukował tylko trochę czystej (a broń Boże nie radioaktywnej, skądże znowu!) wody i to wszystko. Nic się nie stało, mimo że elektrownię zalało, co nie było przewidziane, bo tam przecież był 6-metrowy mur. No kto mógł przewidzieć, że fala będzie miała 15 metrów? Po co budować wysokie mury, skoro można niskie? Prowadzący program pobekiwał z zachwytu, a mnie bebechy się przewracały. Ale cóż, nie od dziś wiadomo, że ze mną jest coś nie tak. Ciekawe tylko, dlaczego wysiedlono całą ludność z okolicy tej elektrowni? Wygląda na to, że zabrano ich stamtąd tak, jak stali. Nawet nie zdążyli zabrać swoich psów ani spędzić krów, pasących się na łąkach, przez co zdezorientowane zwierzaki chodzą po okolicy, dziwiąc się bardzo, że ludzie gdzieś znikli.

Przykład 2: Gaz łupkowy.

Skarb bezcenny. Takie skarby ukryte są pod ziemią, jakżeby mogły się zmarnować?! Trzeba je wydobyć i zarobić kupę kasy! Kasa ponad wszystko.

Reklama w TV pokazuje wianuszek błękitnych płomyczków i logo firmy, a słodki głos szemrze: „czysta, ekologiczna i tania energia”. Gdzieś w tle miga wredna, psychopatyczna morda Chenney’a… A w TVN-ie wyraźne zaniepokojenie… naród już coś wie i zaczyna szemrać, ale co tam, wystarczy odrobina fachowej propagandy we wszystkich mediach i sheeple uwierzą we wszystko, co im wmówimy. A kiedy przejrzą na oczy będzie już za późno, ich kraj będzie już nie ich, co więcej będzie tak zdemolowany i zdewastowany, że można będzie ogłosić w nim stan klęski ekologicznej, ale oni sami będą zrujnowani i tak schorowani, że nie będą mieli siły walczyć, więc będą mogli w d… nas pocałować.

Skąd ludzie dowiedzieli się prawdy o gazie łupkowym, które medialna propaganda przedstawiała jako cud, który zamieni nas w śpiących na złotych łóżkach szejków gazowych? Z filmu Gasland.

Widzimy w nim ludzi, którzy połaszczyli się na kilka tysięcy dolców „za nic”, czyli za wydzierżawienie ziemi firmom szukającym gazu. Dali się nabrać jak dzikusy na kolorowe szkiełka. Zamiast sprawdzić co im proponują i dlaczego tak dużo (lub przeciwnie – tak mało) za tę dzierżawę, zgodzili się, bo szum zielonych papierków sprawił, że przestali myśleć. I obudzili się z ręką w nocniku. Ich woda skażona jest śmiertelnie trującymi chemikaliami, przesycona gazem aż syczy, ale nie CO2, lecz takim gazem, który się pali i wybucha. Ich domy mogą wylecieć w powietrze w każdej chwili, ich koty i konie są łyse, krowy padają, a oni sami ciężko chorują. Ale cóż mogą zrobić, skoro w sprawę zaangażowała się firma Halliburton, na której czele stoi sam Dick Chenney?

Przykład 3: Łukaszenka.

W poniedziałek w dzienniku pokazali, co stało się w Mińsku, na Białorusi. W metrze nastąpił wyjątkowo potężny wybuch. Ocalali przerażeni ludzie mówili o porozrywanych ciałach, rękach i nogach leżących na peronie, a oficjalnie mówi się o… 11 zabitych. 11 zaczyna prześladować ten świat. Zamach miał miejsce 11 kwietnia 2011 roku (jacyś wariaci od teorii spiskowych kazali uważać na ten dzień, bo może się coś zdarzyć). Wszyscy pamiętamy daty 11 września i 11 marca. A Obama jest numerologiczną11. Jasne, przypadek. Co w tym dziwnego, skoro cały wszechświat powstał przecież przez przypadek?

Łukaszenka to przecież straszliwy tyran. Jako jedyny w Europie nie zadłużył kraju w FED, więc zasłużył na karę. Ludzie na Białorusi żyją skromnie, ale przynajmniej nie stracą swojego kraju. I to jest sytuacja, której psychopaci rządzący światem nie są w stanie ścierpieć. Za grzechy „tyrana” zapłacili więc niewinni ludzie – ale czy nas to dziwi? Skądże znowu, to jest przecież zupełnie normalne. Łukaszenka otrzymał wyraźny sygnał – albo będziesz robił, co ci każemy, albo my będziemy ci robić masakry. A przy nadarzającej się okazji zrobimy ci mały wypadek lotniczy, ups, wypadki przecież się zdarzają, na przykład z powodu mgły i pijanego generała w kokpicie. Na ziemi też nie musi być bezpiecznie, samochody też się zderzają lub wpadają w przepaść.

Ciekawa jestem, jak wytłumaczą ten zamach? Terroryści czeczeńscy? Nie bardzo, bo Białoruś to nie Rosja. Afgańscy? Też odpadają. Palestyńczycy? Bez sensu! Więc kto??? Jakiś wariat, którego zdradziła żona i lekko się wkurzył?

Biblijny cytat daje nadzieję. Drżyjcie wielbiciele energii jądrowej, ropodoje i poszukiwacze gazu, bo na końcu to wy będziecie płakać!

94 myśli nt. „Za zbrodnie psychopatów zawsze płacą ich ofiary

  1. @ Trueneutral

    źle rozumiesz pojęcie psychopaty. jeśli uważasz, że to filmowe przedstawienie – człowiek niestabilny, pełen przemocy, szalony morderca, etc – to częściowo masz rację.
    tak zachowują się psychopaci dysfunkcjonalni, prymitywni, nie w pełni „rozwinięci” (paradoksalnie-bardziej ludzcy)
    w pełni rozwinięci psychopaci są bardzo trudni do rozpoznania, ponieważ mają w pełni rozwiniętą zdolność mimikry zachowań społecznych i emocjonalnych – bez towarzyszącemu tym zachowaniom zazwyczaj kontekstu emocjonalnego.
    ergo – psychopaci są morderczo skuteczni w strukturach współczesnego społeczeństwa, gdzie osoba kontrolująca emocje innych i sama nie odczuwająca uczuć wyższych i większości emocji jest zawsze na wygranej pozycji.
    stąd prosta ekstrapolacja – o ile w średniej i wyższej warstwie odsetek psychopatów jest niewielki, to w warstwach rządzących, zarządzających – biznes, polityka, „wysoka” nauka, hierarchie powierzchownych obrządków religijnych – psychopaci przeważają, a gdzieniegdzie wręcz dominują.
    ich unikalne właściwości dopełnia skrajny narcyzm i egoizm. zrobią wszystko, aby zaspokoić swoje ambicje i cele.
    stąd wynikają jedyne emocje jakie odczuwają – złość i frustracja – kiedy plany nie idą po ich myśli.
    jednak rzadko rozwinięty psychopata ujawni swoje prawdziwe oblicze – zazwyczaj tylko prywatnie, kiedy ma poczucie kontroli nad sytuacją.

    we wszelkich sytuacjach publicznych psychopaci są górą, ponieważ nie odczuwają emocji i jednocześnie doskonale umieją udawać pełen zakres akceptowalnych emocjonalnych reakcji.
    kiedy zwykły człowiek będzie się – denerwował, smucił, cieszył, etc – i reakcje będą zaburzać jego osąd i kontrolę zachowania, to psychopata będzie w stanie całkowicie racjonalnie i niezakłócenie postępować według swojego planu, włączając i wyłączając dowolnie swoje reakcje zewnętrzne do potrzeb sytuacji.

    jedynym wyjściem byłoby wprowadzenie obowiązkowych „testów empatii”, jakie wymyślił Phillip Dick w swojej książce „Czy androidy marzą o elektrycznych owcach” – zekranizowany klasyk „Blade Runner”.

    z innej strony, możliwe że system społeczny narzuca ewolucję w stronę permanentnej społecznej psychopatii.
    terapią na to byłyby – środki psychodeliczne. polecam doskonałe prace Terrence`a McKenny – badacza odmiennych stanów świadomości powodowanych przez ayahuaskę, psylocybinę, marihuanę i inne „społecznie nieakceptowane” narkotyki.
    użycie wysokiej dawki to metoda na prawdziwe szamańskie doświadczenie kontaktu z „drugim planem”, „światem idealnym”, „światem elfów”.
    przywraca to poczucie połączenia jednostki ze światem. zdysocjowana osoba (a taką bez wątpienia jest psychopata) zostaje obdarta z granic ego i wyrusza w podróż. i tak – ayahuaska (roślina z puszczy amazonii) daje silne poczucie jedności z Ziemią, przyrodą, światem roślin,
    psylocybina (prawdopodobnie grzyb spoza planety) – jedność z kosmosem, pęd do gwiazd.
    rozpuszczenie granic przywraca gwałtownie poczucie empatii, którego brakuje psychopatom.
    nie mówię o drastycznych rozwiązaniach typu seans empatii z Mechanicznej Pomarańczy, ale już sama depenalizacja posiadania niewielkiej ilości środków tego typu ograniczy szerzącą się epidemię psychopatii.

    a Czesi mogą sobie już uprawiać legalnie jeden krzaczek na własne potrzeby.

  2. @Trueneutral

    Moja reakcja, była wypadkową moich uczuć, które nie zgadzały się z Twoją opinią. Doszukujesz się drugiego dna tam, gdzie go nie ma… 😉

    (…) więc co ja więcej mogę Ci powiedzieć? Nic, czego byś potrzebował. 🙂 (…)

    Mów ile chcesz. Ja wszystkiego wysłucham z przyjemnością, bo potrzebuję kontaktu z ludźmi. Uczę się cały czas, a Ty jesteś wartościowym człowiekiem. Tak czuję. Znów… 😉

    —–

    W temacie okrutnych ludzi i ich zachowań (pewnie znacie tę historię i książkę…):

    Jeżeli chcesz polepszyć swoje życie, musisz je uzdrowić. Jeżeli chcesz uzdrowić kogokolwiek, nawet obłąkanego kryminalistę, uczynisz to uzdrawiając siebie. Zapytałem Dr Len’a, jak zaczął uzdrawiać siebie. Co konkretnie robił, kiedy przeglądał akta tych pacjentów?
    „Wciąż sobie powtarzałem „Tak mi przykro” i „Kocham cię”, ciągle i bezustannie.
    – Tylko tyle?
    – Tylko tyle.

    Miłości nam trzeba bezustannej! 😉

  3. A! Miałem dodać coś dla miłośników Kosmosu (to chyba my?), 😉 choć nie wiem, na ile to jest zgodne z rzeczywistością:
    Dynamicdiagrams Można włączyć dodatkowe bajery. 🙂

  4. Nikt dokładnie nie wie, ile jest w Polsce upraw GMO…
    Oglądam czasem program rolniczy w tvp 1 tuż po południowych wiadomościach. Wczoraj było o tym, jak pewien rolnik ekologiczny chciał się dowiedzieć, czy sąsiedzi nie uprawiają kukurydzy modyfikowanej genetycznie (wtedy straciłby certyfikat eko). Zaczął pytać (nie pamiętam, kogo, ale byli to przedstawiciele organów, które mają oficjalne informacje: kto co i gdzie uprawia czy hoduje). okazało się, że u nas poszło to na żywioł, rolnicy nie muszą takich upraw zgłaszać, a np. uprawy kukurydzy GMO SZACUJE SIĘ u nas na jakieś 3 tys. ha, ale może ich być nawet 12 tys. ha.

  5. Dorota powiedział/a

    12/04/2011 @ 11:00
    A na onecie pojawiła się „fajna” notka o żywności „konwencjonalnej” ( co to jest???? )i jej wyższości nad ekologiczną!!!!!

    http://wiadomosci.onet.pl/nauka/niebezpieczny-efekt-jedzenia-zdrowej-zywnosci,1,4238955,wiadomosc.html

    chyba liczyli na to, że ludzie czytają tylko tytuł i pierwszy akapit, bo najistotniejsza informacja znalazła się na samym końcu 😛

    „Krytycy podkreślają jednak, że te opinie pomijają efekty uboczne pestycydów, a także nie mówią nic o tym, że rolnictwo ekologiczne pozytywnie wpływa na zwierzęta. Według nich to właśnie unikanie potencjalnie szkodliwych pozostałości chemicznych jest głównym czynnikiem motywującym do zakupu produktów ekologicznych.”

  6. Przemyślcie sobie, co napisał aarvedui!!! Zobaczcie, co robią rządzący światem: psychopaci przejmują wszystkie kluczowe pozycje w społeczeństwie, a władza rządzi przy pomocy zakazów i nakazów. I oczywiście przy pomocy potężnego narzędzia wpływania na ludzi, czyli mediów, które trąbią zgodnie i ze wszystkich sił (nie unikając bynajmniej grania na emocjach) jak powinno być i co bezwzględnie należy potępić (czytaj: na co poszczuć psy łańcuchowe i głupie, bezmyślne owce). Ayahuasca została wpisana na listę najgroźniejszych narkotyków!!! Marihuana i inne narkotyki już od dawna są spenalizowane, a „ćpuny” to najgorsza kasta społeczna (powiedzmy sobie szczerze, że ćpun, taki spod mostu, to koleś, który dawno stracił panowanie nad sobą, co nie znaczy, że każdy używający narkotyków skończy w taki sposób).

    Dalej: naukowcy i politycy wraz z „zaangażowanym” i „świadomym ekologicznie” społeczeństwem, wspólnymi siłami (a nawet ponad siły) walczą z dwutlenkiem węgla, wrogiem naszym najgorszym.

    I po cichu wszyscy wcinamy agrochemię, całe mnóstwo E w żywności, w tym aspartam, glutaminiany oraz GMO i teraz już nawet nie będzie wiadomo co, bo etykietkowanie żywności powoli staje się przeżytkiem. Dodajmy do tego szczepienia od pierwszych godzin życia, medycynę alopatyczną i zakaz leczenia naturalnymi metodami – i zaczyna się nam wyłaniać wyraźny obraz rzeczywistości.

    Chemia z nieba, chemia spod ziemi (gaz łupkowy, który zamieni nas w szejków), skażenia radioaktywne – już niedługo będziemy musieli przestawić się na życie w bunkrach, bo na ziemi żyć się nie da.

    Wszystko to niszczy nasz system nerwowy i zmienia nas w stado bezmyślnych owiec.

    O co chodzi?

    Rośliny psychoaktywne działają zbawiennie na naszą psychikę, co wyjaśnił dokładnie aarvedui. Dwutlenek węgla działa podobnie. 5% zawartość tego gazu w atmosferze sprawia, że znikają bóle i choroby, a co najważniejsze: zwiększa się inteligencja, znikają stany lękowe, a człowiek staje się cholernie asertywny. Koleś siedzący w klatce, w której jest 5% CO2 w eksperymencie Ascha pokazałby grupie figę i porozstawiałaby wszystkich, z profesorem włącznie, po kątach. Bo jemu nikt nie wciśnie kitu, że krótszy odcinek jest dłuższy i na odwrót. Bo on się nie boi, więc nie ulegnie presji większości, nie boi się wyłamać z grupy i sprzeciwić wszystkim, on wie to, co wie i nie da sobą manipulować. Jeśli chcecie wygrać z psychopatą pooddychajcie trochę przez foliową torebkę (oczywiście przesada może prowadzić do uduszenia, więc należy zachować umiar), a przestaniecie się go bać. Psychopata jest nie do pokonania tylko wtedy, kiedy przeciwnik jest słaby, niepewny siebie i wystraszony (a taka jest większość ludzi – tak nas wychowano – macie się bać ojcowskiej rózgi, autorytetu, króla…!) Kiedy psychopata spotka osobę doskonale asertywną i nie zdoła jej złamać swoimi sztuczkami wypada z roli i nie wie, jak się zachować. Pewien psychopata z mojej rodziny, kiedy nie poradził sobie ze mną dostawał ataku narkolepsji i zasypiał przy stole. Z tego powodu bardzo nie lubił świątecznych rodzinnych zjazdów i bardzo szybko wspólne święta przeszły do historii. A ja zyskałam miano rodzinnej czarnej owcy.

    Czy władza potrzebuje asertywnych obywateli, pozbawionych lęku, inteligentnych i świadomych swojego człowieczeństwa?

    Cel jest taki: spędzić wszystkich do obozów, najlepiej pod ziemię i odciąć od natury (jeden przerażony obywatel pytał w pewnym blogu, czy ma kupować ołów i budować bunkier), zastraszyć, a w końcu przekonać do przekształcenia kiepskiego (nieudanego) ciała w częściowo mechaniczne. Człowiek się nie udał, więc trzeba poprawić naturę. Cyborg będzie doskonały, stanie się nadczłowiekiem.

    Jeśli się nie przebudzimy tak skończymy.

  7. http://www.rp.pl/artykul/642324_Przyczyna-zamachu–gadanina-i-demokratyzacja.html

    Łukaszenko uważa, że przyczyną zamachu była „demokratyzacja, do której go zmuszano”. No, to przynajmniej wiemy, że ten wieśniak zafundował swoim rodakom inside joba, żeby teraz mieć bat na opozycję. Kogoś tam złapano, kogoś tam się osądzi, a przy okazji „przesłucha się wszystkich działaczy politycznych”.

    Jeśli chodzi o typowo „zachodnią” datę zamachu – Łukaszenko trochę ostatnio na zachodzie bywał, pertraktował nie tylko z naszym Sikorskim, ale zapewne z ludźmi, którzy wiedzą trochę więcej od naszego pożal się boże ministra. Pewnie podłapał wzorce i teraz już wie, jak takie rzeczy robić u siebie.

  8. „… i wszyscy mówią, że stał się święty. Kiedy go pytają jak to się stało mówi, że jego żona jest aniołem i została zesłana z nieba specjalnie po to, żeby zrobić z niego dobrego człowieka.”

    Cóż miłe panie, sporo pracy przed wami.

    „Prawdę mówiąc w większości przypadków ofiary w pełni zasługują na swój los. Bo jeśli ktoś jest głupi jak owca i ulega prostackiej, ale zmasowanej propagandzie, nie zasługuje na nic innego.”

    Nie wiem czy opinia nie nazbyt surowa. Też czasami się wkurzam widząc tępotę i bezmyślność. Tak naprawdę, to psychopaci nie byliby w stanie zrobić takiego bagna jak obecnie bez milczącego przyzwolenia społeczeństwa. Tak naprawdę, to ludzie swoją bezmyślnością umożliwiają rządzącym świrom rujnowanie naszego środowiska, rujnowanie gospodarki, rujnowanie naszych portfeli, itd. Ale z drugiej strony, tak się zastanawiam, czy można mieć pretensje do kaleki, że nie potrafi chodzić. Na takie intelektualne inwalidztwo złożyło się wiele czynników. Efekt jest taki, że samodzielne myślenie ich przerasta, po prostu tego nie potrafią. I nie jest, to wyłącznie ich wina. Może to my zrobiliśmy za mało.

    Rzeczywistość ludzi przerasta. Nie radzą sobie z wszechobecną manipulacją Socjotechniczna pralnia mózgu osiągnęła tak wysoki poziom, że przeciętny zjadacz chleba, w tej walce przegrywa każdego dnia i ja ich za to winię. Po prostu intelektualna poprzeczka, zawisła dla nich zbyt wysoko.

  9. Trzymam kciuki za Rydzyka. To może być „czarny koń” polskiej geotermy. Mimo trudności i kłód jakie mu rzucają pod nogi, chłopina się nie poddał i dalej grzebie w ziemi. Na dzień dzisiejszy, Rydzyk jest jedyną osobą, której to może się udać. Jeśli dałby radę, geotermalne przedsięwzięcia posypały by się lawinowo. Trudno byłoby to zatrzymać.

    Poza tym, taki ogólnopolski projekt geotermalny, ile stworzył by nowych miejsc pracy. Dodatkowo obniżył by koszty utrzymania. Obniżyć też by można było koszty produkcji, co od razu wpływa korzystnie na wzrost eksportu, a więc znów wzrost zatrudnienia.

  10. Z Łukaszenką faktycznie, ten zamach, to może być ostatnie ostrzeżenie żydomasonerii. Takie ultimatum. Albo się ugnie i pozwoli na grabież i ogołocenie kraju przez pejsatych konkwistadorów, albo Łukaszenko pójdzie w piach.

    Ale inside job też niewykluczony, choć mało prawdopodobny, bo opozycja i tak nie stanowi dla Łukaszenki zagrożenia, a rozprawić się z nią mógł pod byle pretekstem, bez dodatkowych aranżacji.

  11. „… jedynym wyjściem byłoby wprowadzenie obowiązkowych „testów empatii”, jakie wymyślił Phillip Dick w swojej książce „Czy androidy marzą o elektrycznych owcach” – zekranizowany klasyk „Blade Runner”.”

    Dobry pomysł. Test obowiązkowy dla wszystkich polityków. Jeśli test z empatii obleją tracą poselski mandat, przywileje i robotę w rządzie.

    Wiadomym jest, że do wodociągów dorzucają fluor, aby nas zmiękczyć. Może dla odmiany do wodociągów dorzucić spore ilości ayahuaski. Byłaby ekspresowa rewolucja. Oczywiście technicznie trudne do wykonania, ale pomarzyć można.

    Mam doświadczenie szałwią meksykańską, używana do kontaktów z innymi wymiarami. Potwierdzam, działa. Interesujące doświadczenie, zmienia perspektywę. Nie wiem jak to działa, ale przynajmniej na jakiś czas, mocno uwrażliwia na manipulację i kłamstwa.

  12. Jak to mówią: idiotów i psychopatów nie sieją. Problemem jest to, że psychopaci są najczęsciej bardzo inteligentni, oczywiście dla ludzi ta inteligencja nie istnieje, z oczywistych względów. Ale ta prawda, jest bardzo niebezpieczna, zwłaszcza, gdy psychopaci mają plan, baardzo misterny. Widać to wokół nas, wszystko co się odbywa na arenie, jest [szatańsko] przygotowane. W głowie bowiem, słyszą właśnie [szatana] i misteria planu jest wprost niewarygodna. Budowanie elektrownii atomowych w takim miejscu jak Japonia, terenie wrażliwym sejsmicznie, jest bardzo przemyślanym[ sztańskim] planem. Jak inaczej zaplanować i zrealizować „coś” na skalę globalną? Nie ma tu przypadków, ani litości. Bardzo intensywne opryski, jakie w ostatnim czasie obserwuje na niebie, wróżą niestety prawdopodobnie, kolejną [powódź] dla Polski, w roku ubiegłym proceder wygladał tak samo. Niestety dla nas, naszym krajem także rządzą psychopaci, podporządkowani masonerii, illuminatom…Wyprzedają Polskę szwabom, zabierają Min. Obrony 5mld, po co? Żeby osłabić jeszcze bardziej. Budować chcą w naszym kraju- elektrownię atomową. Po co? Ano po to, żeby móc poza powodziami, trąbami powietrznymi, zgrozić nam jeszcze dotkliwiej.Zrobią sobie trzęsienie ziemi i wybuch gotowy. Psychopaci mają misterny plan, wiedzą że nikt im nie zaszkodzi…jedynie siła i niezłomna wiara człowieka! On potrafi to czego, boją się [szatańskie] nasienia- niezłamanej woli przeciwstawiania się złu!
    Oni zwyciężą tylko wtedy, kiedy my oddamy im walkę walkowerem, kiedy stracimy z oczu swiatło, kiedy uznamy,że nie ma sensu…ale to się nie stanie! Widać w wielu sercach odwagę, uznać zło- aby je pokonać, użyć rozumu aby o tym mówić, użyć siły woli i wiary, aby psychopatom urwać łeb.To przewaga człowieka- nad psychopatą!!!

  13. @ Nordzom

    Cieszy mnie, że tak bardzo interesuje Cię mój umysł. Mam szczerą nadzieję, że swojemu poświęcasz tyle samo uwagi. 🙂
    I jeśli mogę spytać, jaki nick dla mnie proponujesz?

    @Eliszka, Aarvedui

    Rozumiem, a przynajmniej tak mi się wydaje. Co do kariery psychoanalityka – kiedyś brałem to pod uwagę, ale jak popracowałem kilka miesięcy w szpitalu psychiatrycznym i w poradni dla dda, to mi się odwidziało. Natomiast analizowanie *zdrowych* ludzi mija się z celem, bo nie chcą słuchać ani broń boże się zmieniać, chcą tylko poczuć się lepiej. Nie, żeby w tym było coś złego, ale ja nie potrafię pomóc komuś, kto tego nie chce. Choćbym i chciał, to nie mogę.

    @ LogoPedant

    Nie przedstawiam swoich opinii, tylko przedstawiam możliwości. Przedstawiam pewną możliwość, a sposób czyjejś reakcji nie zależy już ode mnie – ja mam wpływ tylko na swoje reakcje. W każdej komunikacji jest tak, że dana osoba wyłapuje pewne części wypowiedzi. Mało jest osób, które obejmują świadomością cały przekaz. Z kolei to, co zostało „wyłapane” przechodzi kolejne filtry – np. warto odpowiadać na to, czy nie warto? To co otrzymujemy w odpowiedzi zwrotnej od współrozmówcy daje nam jakiś obraz tego, na co skierowana jest jego uwaga, a także na to, co uznał on za istotne do poruszenia. Czy o czymś to świadczy? Ja tam nie wiem, ale samo obserwowanie treści i emocji płynących od innych i we mnie – to już jest interesujące (a przynajmniej mnie to interesuje) . 🙂

  14. @Trueneutral

    Na czynniki pierwsze, można rozebrać tylko siebie. Powodzenia. 😉

  15. @ LogoPedant

    Nie wiem czy „tylko” i czy „można” , ale przeczuwam, że jest to zdrowe podejście. (to rozkładanie siebie na czynniki pierwsze) . Zainteresowanemu przynosi to wiele korzyści. I prawdopodobnie prowadzi do rozwoju i wolności, czyli ciekawych perspektyw. 🙂

  16. @Trueneutral

    Przede wszystkim; demontaż zapewnia możliwość nauczenia się budowy mechanizmu, przesmarowania zużytych trybików i złożenia ich ponownie w całość, czyli odpowiednią konserwację. 😉 Przy składaniu, można zauważyć, co w mechanizmie źle działa, że mechanizm się poluzował, poprzestawiał, a i kilku części brakuje. Można się przy tym wiele nauczyć z psychicznej mechaniki… 😉 Ba! Po odpowiedniej praktyce i wiedzy o konserwacji, można smarować mechanizm bez rozkładania na czynniki pierwsze. To się chyba nazywa przebudzenie. Tacy, co to już są oświeceni, nawet nie myślą o mechanizmach, smarach i konserwacji. Oni po prostu są, czego sobie, Tobie i wszystkim serdecznie życzę! :mrgreen:

  17. @ trueneutral:

    @ Nordzom

    Cieszy mnie, że tak bardzo interesuje Cię mój umysł. Mam szczerą nadzieję, że swojemu poświęcasz tyle samo uwagi. 🙂

    Nie tylko Nordzom napisała o umyśle, zauważ, że ja zrobiłam to pierwsza. A dlaczego? Bo bardziej lub mniej dosłownie dajesz nam odczuć, że coś z naszymi umysłami i ogólnie z psyche jest nie tak. To jest przekazywane w formie zawoalowanej i aluzyjnej, a z czymś takim jest diabelnie trudno dyskutować, ponieważ jeśli ktoś na to zareaguje zawsze możesz powiedzieć, że ty nic takiego nie miałeś na myśli i że wyszło szydło z worka, czyli wypłynął zamieciony pod dywan problem psychologiczny tego, kto zareagował. Dlatego czekałam na rozwój wypadków. I doczekałam się szybciej niż mogłam się spodziewać. Po przeczytaniu tej twojej wypowiedzi stało się to dla mnie jasne:

    @Eliszka, Aarvedui

    Co do kariery psychoanalityka – kiedyś brałem to pod uwagę, ale jak popracowałem kilka miesięcy w szpitalu psychiatrycznym i w poradni dla dda, to mi się odwidziało. Natomiast analizowanie *zdrowych* ludzi mija się z celem, bo nie chcą słuchać ani broń boże się zmieniać, chcą tylko poczuć się lepiej. Nie, żeby w tym było coś złego, ale ja nie potrafię pomóc komuś, kto tego nie chce. Choćbym i chciał, to nie mogę.

    Psychoanaliza i pomaganie innym, ufff, śliski temat… Po pierwsze – czym jest psychoanaliza? Zacznijmy od jej twórcy, Zygmunta Freuda. Pisałam o nim w tym blogu wiele razy (możesz wpisać jego nazwisko do blogowej wyszukiwarki). Jego nauki były (delikatnie mówiąc) kuriozalne, ponieważ facet stawiał sprawy na głowie, obwiniając ofiary winą za to, co zrobił im oprawca. Skądś to znamy, prawda? Również w tej notce pisałam o psychopatach i karaniu ofiar. Ale moje intuicje i lektura książek Alice Miller, która demaskowała jego fałszywe nauki to jeszcze nic w porównaniu z tym, co przeczytałam tutaj (i z czym się muszę zgodzić w całej pełni): http://radtrap.wordpress.com/2010/10/19/zygmund-freud-i-diaboliczne-zniewolenie/ Przy okazji popatrz w jego oczy na zamieszczonej tam fotce – czyż nie są przerażające? To oczy satanisty!

    Ale do rzeczy… Twoje nawyki do psychoanalizowania są aż zbyt dobrze wyczuwalne. Nawet jeśli próbujesz to ukryć i tak to wyłazi. Kiedy czytam twoje wypowiedzi skierowane do mnie mam wrażenie, że jestem poddawana psychoanalizie, oceniana i badana na okoliczność jakiejś skrywanej psychopatologii i powiem szczerze, że niezbyt komfortowo się z tym czuję, bo jest to jakieś włażenie z butami w moją sferę intymną – a przecież nie prosiłam cię ani o diagnozę ani o pomoc. To samo robisz z innymi, a oni wiją się jakby ich ktoś rzucił na gorącą patelnię (biedny LogoPedant, a i Eliszka chyba też).

    Chciałyśmy ci z Nordzom uświadomić, że patrząc na nas widzisz swój umysł, a nie nas (od razu wyjaśniam, że nie plotkujemy prywatnie, poza blogiem o tobie i innych – my po prostu podobnie myślimy).

    I jeśli mogę spytać, jaki nick dla mnie proponujesz?

    Nordzom miała jak sądzę na myśli logo, a nie nick. I znowu ja mam podobne zdanie – to logo jest okropne, wręcz przerażające.

    przeczuwam, że jest to zdrowe podejście. (to rozkładanie siebie na czynniki pierwsze) . Zainteresowanemu przynosi to wiele korzyści. I prawdopodobnie prowadzi do rozwoju i wolności, czyli ciekawych perspektyw

    Błąd. Znowu podejście psychoanalityczne. Analiza jest błędem, nałogowo popełnianym przez racjonalistów. Należy dążyć do syntezy. Rozbieranie siebie na części pierwsze to droga na manowce. Nic się tym nie osiągnie, poza przegrzaniem umysłu i przemęczeniem (a nawet depresją). Umysł należy wychładzać i wyciszać, bo tylko wtedy jego praca przynosi konstruktywne rezultaty. Przez lata analizowałam swoje stany psychiczne i mało się tym nie wykończyłam. Rezultatem była chroniczna depresja i fatalna samoocena. Uleczenie przyniosło mi duchowe uzdrawianie, które całkowicie wyciszyło mój dialog wewnętrzny i potrzebę zastanawiania się, dlaczego wszystko jest nie tak, jak być powinno. Teraz myślę odwrotnie. Bo zastanawianie się nad tym, co jest „nie tak” sprawia, że to „nie tak” staje się jeszcze bardziej „nie tak”. Dlatego teraz myślę konstruktywnie: co zrobić, żeby było tak, jak należy.

  18. No, w końcu ktoś napisał mi tak, że zrozumiałem. 🙂
    Co do tych moich aluzji, to jest to dosyć zajmująca sprawa, bo jak zauważyłaś, są niby zaowalowane, a mimo to dosyć jasne. Jak zapewne da się zauważyć mam w zwyczaju „wzniecać kurz” , czy też dokładniej rzecz ujmując prowokować w mało elegancki sposób. Do tego dochodzi arogancki ton i ciągła projekcja własnych wrażeń na innych. Cóż, jakby nie patrzeć, to mocno szurnięty jestem. 🙂 Być może ktoś zapyta, dlaczego to robię? Otóż jak łatwo się zorientować, nie jestem ani przebudzony, ani specjalnie błyskotliwy w zauważaniu tych swoich, hm, nazwijmy to „cech” . Dlatego całkiem poważnie traktuję spostrzeżenia innych na swój temat. Być może można to nazwać jakąś wampiryzmu energetycznego czy też zwykłym pasożytnictwem, nie wiem. Wiem natomiast, że wiele takich uwag pomaga mi samodzielnie „przerobić” swoje blokady. Mogę za to zapewnić, że nie będę tego zbyt często stosował, a jeśli mi się zdarzy, to wystarczy zwrócić mi stanowczo uwagę. (no, albo olać, to też pewnie zadziała) .

    Co do psychoanalizy i pomagania innym – tu zdaje się jest oczywiste dlaczego przestałem o tym myśleć. Więcej szkody bym wyrządził, niż pomógł. Zdecydowanie to zajęcie dla ludzi o określonych zdolnościach.

    Logo przedstawia Ryuuka, z anime Death Note, które kiedyś oglądałem i było bardzo interesujące. Gość wygląda być może nieciekawie, być może ma też nieciekawy „fach” (choć to zależy jak patrzeć) , ale bardzo barwną postacią jest. Ładnie to tak po wyglądzie oceniać? 😛

    W tym miejscu zapewne powinienem przeprosić za swoje, nazwijmy to, zaczepne zachowanie, ale prawdę mówiąc czy to jakąś różnicę zrobi? Co się stało, to się stało. Ja mogę zakończyć stwierdzeniem, że na jakiś czas się uspokoję. Aha, ten post nie jest formą użalania się nad sobą, raczej zwracam uwagę na to, czego się można spodziewać po mnie, choć podejrzewam, że nie musiałem o tym pisać, bo wszystko było jasne już wcześniej.

    Zakończę może tym, że wyrażę swoją nadzieję na to, że od czasu do czasu dostanę szansę coś wtrącić. Rzecz jasna zrozumiem jeśli będzie inaczej.

    Pozdrawiam

  19. @ trueneutral: powiem szczerze, że spodziewałam się ataku, zaskoczyłeś mnie. Nie wiem, czy pozytywnie, ale przyznaję, że mnie lekko zatkało. Ja zwykle wytłumiam zadymy w zarodku (bardzo często banuję zadymiarzy na dzień dobry), bo pisuję na różnych forach już od 10 lat i nauczyłam się na własnej skórze, do czego prowadzą dyskusje z niektórymi ludźmi. Praktycznie zawsze zadymiarz robi kurz, bo go to podnieca. Ludzie się denerwują, a im bardziej jest nerwowo, tym większa radocha zadymiarza. Jeśli mu się pozwoli poszaleć, to nie można go zbanować. O, to jest zabronione. Bo zwykle ściąga on popleczników, którzy trzymają jego stronę atakując gospodarza forum, gdy tylko próbuje zrobić mu jakąś „krzywdę”. Niedawno mieliśmy tu inwazję „racjonalistów”. Mogłam wtedy zapoznać się z wszystkimi chwytami socjotechnicznymi jakie istnieją. Ale byłam twarda. Zbanowałam po kolei wszystkich, nie zważając na to, jaką psychoanalizę mi zafundowali w obronie własnej. Kiedy już nie mogli pisać u mnie jeden z nich, toksyczny psychoterapeuta, zrobił mi psychoanalizę na swoim „psychologicznym” blogu – po nazwisku! Gdyby znał mój adres domowy i telefon to też by go ujawnił. Współczuję jego klientom, ale wiem, że do tanga trzeba dwojga. Będzie przyciągał samych masochistów i będzie na fali, dopóki ktoś z nich nie popełni samobójstwa. Ale nawet jeśli tak się stanie „środowisko” weźmie go w obronę i dalej będzie pracował.

  20. W pełni popieram Twoją metodę – gdybym prowadził blog i ktoś by przesadzał, też sprzedawałbym bany. Mimo wszystko jakiś porządek jest wskazany. Z drugiej strony to szczerze przyznam, że lubię jak się czasem atmosfera „podgrzeje” , ale jak wspominałem, przesady też nie wspieram, tak samo jak staram się unikać skrajności – ani kółka wzajemnej adoracji ani wojna na całym froncie mi nie odpowiada.

    Idąc dalej – sam byłem nieco zaskoczony, że wcześniej nie dostałem bana. Prawdopodobnie tacy jak ja szaleją, dopóki ktoś nie postawi jakiejś granicy. W pewnym sensie mam chyba jakieś wyczucie, bo zwykle sam zatrzymuje się blisko krawędzi, choć podejrzewam, że w obecnej sytuacji to była to raczej Twoja dobra wola. Jakby nie było, to jednak cieszę się, że zatrzymało się to w tym miejscu, a nie posunęło dalej.

    Co do oceny zachowania owych „racjonalistów” , to nie mam zdania w tej sprawie, zakładam, że miałaś swoje powody. Każdy ma swój rozum i podejmuje swoje własne decyzje, a te z kolei mają swoje konsekwencje. Skoro ktoś naruszył Twoje, nazwijmy to roboczo – normy, to specjalnie mnie nie dziwi Twoja reakcja. Ich czyny sprowadziły konsekwencje.

    Co do tego przyciągania, to też się zgodzę. Przyciągamy podobnych sobie i tyle.

    Zaskoczyłem Cię – cóż, to akurat często mi się zdarza. Nie wiem czy to dobrze czy źle, ale moje postawy u niejednego wywołują tą reakcję. Wygląda na to, że jestem humorzasty. 🙂 Słusznie też zrobiłaś, że ocenę tego zaskoczenia odłożyłaś na kiedy indziej. Czas pokaże. Dodam jeszcze raz, że cieszę się z tego, że zamiast z miejsca dać mi bana, wyłożyłaś jasno sprawę. Jestem dosyć twardogłowy, ale chyba mogę stwierdzić, że posiadam całkiem niezłą zdolność do autorefleksji. (a przynajmniej lubię tak myśleć – że mam 🙂 ) .

    Pozdrawiam

  21. No i okazało się, że znależli „zamachowca” w Białorusi – oczywiście świra, który – o nieba!! – kupił sobie bombę/materiały wybuchowe …w internecie!!! hue hue hue hue…
    Fakt, narodowi trzeba rzucić jakąś wersję i pewnie Białorusini to przyjmą. Tym nie mniej Łukaszenka swoje zrozumiał.

  22. @ trueneutral: mniej myśl, mniej analizuj, więcej działaj. Nie musisz stale skupiać się na tym, jaki jesteś, jacy są inni, jak zareagują, czy to dobrze, czy to źle… jeszcze się taki nie narodził, który by wszystkim dogodził. Złe opinie ranią, a dobrych się zwykle nie zauważa. Trzeba to sobie uświadomić i robić swoje.

    Ja przyjęłam takie założenie, że nie lubię zadym. One nie wnoszą niczego konstruktywnego. Zamiast tracić czas i energię na jałowe kłótnie strzyżono-golono na temat „serce czy rozum” lepiej jest zająć się czymś ciekawym. Co mnie obchodzi, że ktoś woli posługiwać się czystym rozumem, a ktoś inny jest maniakiem religijnym? Jego problem, nie mój. Jest to faktycznie jego wielki problem, bo prawda wygląda tak, że nie odreagował jakichś problemów psychologicznych. Może jeszcze wczoraj był za bardzo religijny i wierzył bezkrytycznie w bajki o Jezusku? I nagle odkrył, że to tylko bajki i postanowił, że będzie racjonalistą? Taka agresywna postawa świadczy o tym, że nie zerwał ze starym sobą, że wciąż się szarpie i dlatego musi nawrócić na ateizm jeszcze kogoś, żeby nie był sam. Pisałam o tym gdzieś w blogu. A tak naprawdę nawraca siebie. Ja tak nawracałam, kiedy zostałam wegetarianką. Myślę, że trudno było ze mną wtedy wytrzymać.

    Kiedy zjawia się w tym blogu taki agresywny misjonarz zastanawiam się, czym go przyciągnęłam. Bo jakoś nie czuję w sobie agresywnego misjonarstwa. Tak czy inaczej, kiedy taki agresor tu wpada daję mu bana, bo ja już dawno wyrosłam z potrzeby walczenia o światopogląd czy rację. Niech idzie gdzie indziej, gdzie znajdzie wroga, który z radością podejmie walkę, bo sam nie przerobił przeciwnego problemu… Aczkolwiek przyznaję, że wkurza mnie, kiedy ktoś włazi do mojego bloga i na siłę wciska mi swój towar: religijny czy ateistyczny. Religia i ateizm są mi totalnie obojętne, natomiast nieobojętne jest mi chamstwo i inwazyjność. Potrzebuję psychoanalizy?

  23. @Astromaria

    Dziękuję za współczucie, ale spokojnie, bo jakoś dupska mi nie poparzyło. Dyskusja z Trueneutralem to umiarkowana przyjemność, choć da się wyczuć nić pociąganą z jego strony w ramach subtelnej manipulacji dyskusją, ku uciesze wspomnianego… 😉

    @Trueneutral

    Spokojnej nocy. 😉

  24. …jesli kogos interesuje los mrowek ktore ratowalam dwa tygodnie w domu „babci” i zyda, to cukierek za kredensem dziala, mrowki nie chodza po domu, nikt ich nie chce unicestwiac.

    ogladalam niedawno wywiad z Jordan Maxwell zrobiony przez projekt Camelot pt Project Camelot interviews Jordan Maxwell i czytam to co tu Astromaria oraz to co wszyscy komentujacy pisza…
    zastanawia mnie teraz, gdzie sa granice miedzy czlowiekiem a psychopata. Moze powinnismy oddzielic glupie „barany” ktore chca zrobic kariere i pieniadze od psychopatow, ktorzy maja calkiem inny cel niz ci ktorych wymienilam pierwszych.

    Psychopaci maja cel i chca go osiagnac, nie sa to napewno pieniadze, ani slawa. Sadzac po tym jak dlugo to juz trwa i jacy sa wytrwali w dazeniu do celu – rezultatu swoich dzialan.
    Nie ma takiej rodziny, ktorej dzieci by skrupulatnie kontynuowaly dzielo rodzicow przez wieki i nie mialy swoich indywidualnych marzen.
    Moim zdaniem prawdziwi „psychopaci” ktorzy sa na samej „gorze”, tak wysoko ze nie mamy ich mozliwosci dostrzec nie maja nic wspolnego z ludzmi. Sa innym gatunkiem. Nie mamy dla nich zadnego znaczenia, jestesmy „uzywani” lub przeznaczeni do uzycia, moze trzeba nas w jakims celu zmodyfikowac.
    Moze zatruwana zywnosc i powietrze jest po to by wyeliminowac z posrod nas slabsze osobniki. Nie czuja wobec nas zadnej sympatii ani sentymentu tak jak czlowiek na wyspie bezludnej nie czuje nic do drzew ktore scina by zbudowac sobie tratwe.

    Nie szukam usprawiedliwienia dla nich, tylko staram sie ocenic nasze szanse.
    Na poczatku napisalam o tym ze ogladalam wywiad z Jordanem Maxwellem, bo on w swoich poszukiwaniach prawdy i psychopatow doszedl wlasnie do takich bardzo prawdopodobnych wnioskow.
    Moze my tu na ziemi nie zyjemy sami….
    i moze posiadamy cos czego oni nie moga uzyc zanim nas nie rozbroja ze zdrowego rozsadku i instynktu samozachowawczego… nie wiem, cale czas o tym mysle.
    A co do zydow, oni odnosza sukcesy i nie ponosza kary bo wspolpracuja ze soba wedlug ustalonej strategii, szablonow,ale nie mysle zeby to byl ich pomysl. Sa „narodem wybranym przez boga” i napewno sa jego (bezbronnym) narzedziem, tylko kto jest tym „bogiem”??? Nie mam na mysli STWORCY.Moze wlasnie psychopaci??? moze to psychopaci sa tworcami religii ktore produkuja fanatykow.
    Moze chrzescijanie byli potrzebni by wytluc w „imie boga” indian, ktorzy np posiadali wiedze o tym co tak naprawde sie dzieje miedzy ziemia a kosmosem, a nauki talmudu to szkola zydow o tym jak okrasc i wykolowac „uczciwych” chrzescijan i innych niezydow!? staraja sie nami tak manipulowac bysmy mieli ciagle zapal wzajemnie sie zwalczac.
    to co tu napisalam to tylko moje rozwazania…w czasie sprzatania:)

  25. „patrząc na świat widzisz swój umysł” Warto to poczuć i odpuscić nicka.

  26. @ Niereligijna: sprzątanie, zmywanie, kąpiel, gotowanie obiadu i inne takie czynności znakomicie nadają się do doznawania „oświecenia”. Masz wtedy częściowo wyłączony umysł, przynajmniej ten świadomy, bo te czynności wykonuje się rutynowo i nie trzeba główkować. Nie jesteś przy tym spięta, więc wpadasz w coś w rodzaju transu. I wtedy właśnie przemawia do ciebie… no właściwie to nie wiem za bardzo co: czy twoja własna podświadomość, anioły, istoty z innych światów, czy może sam Bóg? W każdym razie stajesz się medium. Doświadczyłam tego niezliczoną ilość razy, bo pewne fundamentalne prawdy „objawiły” mi się właśnie w takich chwilach. Nagle staje się jasność i rozumiesz rzeczy, dotąd zakryte i niezrozumiałe.

    Możesz 1000 razy przeczytać Biblię, myśleć, kombinować i nie wiedzieć o co w niej chodzi. Aż nagłe bach! Przy sprzątaniu i staje się jasność, bo nagle zrozumiałaś, czym / kim jest Jahwe.

    Psychopaci to drapieżniki. Ci na samej górze, wszyscy są ze sobą spokrewnieni, zawierają między sobą małżeństwa i nie wpuszczają nikogo do swojego klanu. Bo oni nie są ludźmi, chociaż wyglądają jak ludzie. To pasożyty żerujące na ludzkości i na naszej planecie. Oni nie mają uczuć, bo są do tego niezdolni. A ludzi cenią tak samo, jak my np. hodowane przez nas świnie: utuczyć, ubić i zjeść. Dlatego dali nam religię, w której widzimy symbol pasterza (z kijem) i stado baranów. Tym dla nich jesteśmy. Jesteśmy grzeszni, niegodni i zasługujemy na zagładę – to nam wpajają na każdym kroku. Media trąbią, że rozmnożyliśmy się nadmiernie i stanowimy zagrożenie dla naszej (a raczej ich) planety, że brudzimy, świnimy, oddychamy i pierdzimy, więc skażany atmosferę, nie ma więc innego wyjścia, jak masowy ubój tego bydła. Pewnie ubój będzie rytualny, złożą nas w ofierze jakiemuś satanistycznemu bóstwu.

    Oprócz tych super-drapieżników na szczytach mamy też pomniejszych psychopatów, prawdopodobnie to nieślubny pomiot tych na górze. Nie zostali uznani za legalne potomstwo, więc wygnano ich z „raju”. Ale geny mają po gadzim rodzicu i te geny skaziły ludzką populację „boską” psychopatią. Jak wykazują badania jest ich w społeczeństwie 6%. I to wystarczy, żeby skutecznie niszczyć i rozsadzać od środka ludzkie społeczeństwo.

  27. To wszystko jest oczywiste i proste jak konstrukcja cepa, ale co można zrobić z wszechobecną korupcją? Z tego co wiem ludzie z rządu przehandlowują Polskę za przysłowiową garść srebrników! Póki są u koryta grabą ile wlezie, sprzedają to, co wcale do nich nie należy dosłownie za grosze, a po nas choćby potop!

  28. Od 0:14 „piękne” chemtrails. Po tej reklamie widać, jaką Ziemię i jakich jej mieszkańców, chce ukryta siła…

  29. @TheEndi

    tam jest jeszcze coś więcej – ludzie wygladają jak półcyborgi. Świat przyszłości który nam szykują.

    Oj, trzeba ludzi edukawać ale na wszelki wypadek przygotujmy nasze „merkaby” do pośmiertnej ewakuacji w lepszy system. Ludzkość się budzi ale idzie to strasznie opornie. Pozostaje mieć nadzieje, że cały proces przyśpieszy.

  30. Chemtraile powalające, takich w reklamie jeszcze nie widziałam. No i wizja człowieka bionicznego – oto nasza przyszłość! A zwróciliście uwagę na piękny chemtrail w reklamie Lexusa? Małaszyński jedzie sobie przez miasto, po czym wysiada, widzimy samochód, a nad nim białą smugę.

  31. To tak przy wielkaNOCY. 🙂 Pozbierałem moje kometarze z tego ciekawego wpisu w kupe, i powstał fajny wierszyk. 🙂

    Ocalić od zapomnienia.

    Tak! … Ocalić od zapomnienia,te piękne,dziecięce wspomnienia.
    Pokazał święty baranek,cukrowe różki w świętym koszyku.
    I dzieci radośnie pytały,ile prezentów dostaną?- Bez liku!
    Rodzice baranka kochają,bo jak nie kochać co Boskie!
    Tylko pasterz popatrzył na tace i coś zaśpiewał żałośnie.

    Świadoma owca TAK! I Bosko czysty kurczak w koszyku.
    Zaćwierkał na MUŁA- dał znak,ON JEST PREZENTEM BEZ LIKU!
    MUŁ spojrzał na ten dziwny świat,wesoło przy słonecznej wiośnie.
    Niczego MI już nie będzie brak. 🙂
    „BO MUŁ,TO OSIOŁ JEST TEN,CO NIE MUSI BYC OSŁEM.” 🙂

  32. Polskie chłopy kontra Chevron – kto zwycięży? Nieoficjalnie plotki głoszą, że Chevron ma dość i wynosi się z Polski (czytałam to w dwóch źródłach), ale oficjalnie nic nie wiadomo. Mam nadzieję, że przyczyną tego zniechęcenia jest nieprzejednana postawa polskich rolników, którzy nie tylko boją się, że nie będą mogli sprzedawać swoich plonów skażonych chemikaliami z frackingu, ale… mają Internet i czytają blogi, które stanowią zagrożenie dla demokracji!!! Jeden rezolutny chłop powiedział, że „nasz premier sprzedał nas i naszą Polskę dla tego czarnego Obamy, za majątek, który tutaj pozostawili amerykańscy żydzi. Proszę sobie w Internecie przeczytać, tam jest napisane jak byk”! Inny orzekł, że wysiedlali ich hitlerowcy, więc oni zmądrzeli i nie dadzą się wysiedlić Amerykanom. Inna rolniczka (świetna babka!) powiedziała, że gaz jest pod ziemią i nigdzie nie ucieknie, więc możemy spokojnie zaczekać, aż wynajdą bezpieczną metodę jego wydobycia.

    CHŁOP POTĘGĄ JEST I BASTA!

    Ludzie, powtarzam po raz kolejny: wynieśmy Internet na ołtarze, zamiast tych zmulonych świętych, z których żadnego pożytku nie ma i nie było.

    INTERNET NAS WYZWOLI!

    http://www.tvp.pl/lublin/reportaze/zdarzenia-magazyn-reporterow/wideo/4-kwietnia-2012/6959358

Proszę się nie awanturować z powodu moderacji - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s