Gdyby Bóg istniał, to by na to nie pozwolił, czyli ateistyczna logika

Dlatego ateista stał się ateistą?

Dzisiejszy ateista to wczorajszy katolik. Stał się ateistą, bo odkrył nagle, że księża, religia i Kościół robią mu wodę z mózgu, olśniło go, że dał sobie wmówić oczywistą nieprawdę i że był jedną z owiec, którą ta cwaniacka instytucja doi i wykorzystuje. Uświadomił sobie porażającą prawdę, że księża zawsze jedzą tłusto i jeżdżą najlepszymi samochodami i że to wszystko mają za darmo, dzięki jego bezgranicznej głupocie – bo po prostu on sam wszystko to im fundował swoimi datkami na tacę, na śluby, chrzciny i pogrzeby. A co otrzymał w zamian? Zupełnie nic, poza przedstawieniem z organami, kadzidłami i kwiatami przed ołtarzem i nie dającymi się zweryfikować obietnicami zbawienia!

Pojął, że religijne owce są za głupie, żeby zrozumieć, jak są wykorzystywane i strzyżone ze złotego runa.

Ale on właśnie zmądrzał!

Eureka!

W jego owczej, nienawykłej do samodzielnego rozumowania głowie nagle zaświtała pierwsza w życiu samodzielna myśl!!!

Taka pierwsza światła myśl musi w ciemnej głowie wywołać efekt błyskawicy i poczynić niezłe spustoszenie!

Cóż więc robi nasza owca (zwana dalej z angielska sheeple, co stanowi połączenie słów sheep czyli owca z people czyli ludzie)?

Siedzi więc nasz świeżo nawrócony ateista i jest z jednej strony przerażony, a z drugiej czuje dumę: oto on, jako jedyny w stadzie owiec doznał iluminacji. I stał się wolny. Koniec z religią, koniec z Kościołem, koniec z okradaniem przez cwanych księży.

Ogłasza więc, że jest ateistą. I że jest z tego dumny.

Przystępuje do grupy „racjonalistów” i się cieszy, że się wyzwolił.

Księża już nie będą mu mówili, co ma myśleć!

Będą to robili… ateiści!

Problem w tym, że pierwsza w życiu wyartykułowana samodzielnie myśl nie wystarczy, żeby posiąść zrozumienie i stać się mądrym. Bo chociaż nasz sheeple przestał wierzyć w religię, księżowską gadkę i Kościół jako autorytet, nie przestał być wyznawcą i niesamodzielną owcą potrzebującą pasterza.

Powiedzmy to wprost: zamienił stado religijne na stado ateistyczne, wyrwał się ze szponów jednej sekty, żeby wpaść w szpony innej i nawet nie zauważył, że w dalszym ciągu jest sheeple. Owcą. Stworzeniem stadnym, myślącym i beczącym dokładnie tak samo, jak reszta stada.

Sheeple rozumuje tak: skoro religia to bajki dla głupków, skoro księża mnie oszukali, to widocznie Boga nie ma.

Proste jak konstrukcja cepa.

Przedtem wierzył w cuda na patyku, dogmaty i odpusty, a ksiądz kategorycznie zabraniał samodzielnego myślenia.

Więc teraz wierzy w rozum.

Problem w tym, że wiara w „rozum” to też wiara, a do tego głupia. Wystarczy rozejrzeć się wokół, żeby wszędzie dostrzec opłakane manifestacje użycia ludzkiego rozumu (najświeższy przykład: budowa elektrowni jądrowych w terenie sejsmicznym i narażonym na tsunami – prawda, jakie to nowoczesne, naukowe i rozumne posunięcie?)

Sheeple nie widzi, że nowe autorytety również oczekują wiary w ich prawdę objawioną, posłuszeństwa i jednomyślności. Zahipnotyzowana hasłem „rozumu”, „nauki” i „dowodu naukowego” nie czuje potrzeby osobistej weryfikacji tego, co jej do wierzenia przedstawiają, no bo po co, przecież ktoś to już udowodnił, bo gdyby nie udowodnił, to nie uczyliby tego w szkołach wyższych, a gdyby to była nieprawda, to nie informowaliby o tym w mediach.

Ateista czuje się wytrącony z równowagi, kiedy uświadomisz mu, że ateizm również opiera się na wierze, czyli na tym, przed czym uciekł opuszczając szeregi religii. Powiedz mu to, a wykrzyczy ci z wściekłością w oczy, że ateizm to NIEWIARA. ON NIE WIERZY! JEST NIEWIERZĄCY!

Wiara czy nie-wiara, to przecież wciąż jest wiara.

Ateista twierdzi, że opiera się wyłącznie na dowodach naukowych.

Przecież nie da się przeprowadzić dowodu naukowego na NIEISTNIENIE czegokolwiek! Nie da się udowodnić nieistnienia Boga!

Tak więc zarówno osoby wierzące, jak i niewierzące kierują się wiarą. Jedni wierzą w istnienie, a inni w nieistnienie Boga.

WIERZĄ!!!

Bo nic nie wiedzą!

Kiedy przyciśniesz go do muru wykrzyczy ci, że Boga nie ma, bo gdyby był, to nie pozwoliłby na te wszystkie straszliwe rzeczy, które dzieją się na naszej planecie. Na te wojny, na głód, nierówności społeczne, choroby i inne horrory, których długą listą cię wprost zasypie.

Drogi ateisto, czy nie przyszło ci do głowy, że Bóg w swojej bezgranicznej dobroci dał ci rozum i wolną wolę i że każdego dnia daje ci dokładnie to, w co wierzysz i na co się godzisz?

Bóg w pełni szanuje wolną wolę i wybór ponad 6 miliardów niewiarygodnie tępych, bezmyślnych i biernych ludzkich owiec, które siedzą w swoich domach i z owczym wyrazem twarzy, wybałuszonymi gałami i półotwartymi ustami, z których ślina kapie na dywan, bezmyślnie gapią się w telewizory, które hipnotyzują ich pokazywaną tam iluzją rzeczywistości.

Zrozum!

Wciąż jesteś sheeple, wciąż jesteś osobą WIERZĄCĄ. Tyle tylko, że teraz wierzysz nie księżom i nie religii, lecz edukacji, nauce, ONZ, WHO, FDA, Richardowi Dawkinsowi, Pawłowi Grzesiowskiemu, portalowi Racjonalista, politykom, mediom i całej masie pasożytów, którzy tuczą się na twojej bezmyślności, wierze i ufności.

To ty sam/a, z własnej, nieprzymuszonej woli codziennie uważnie czytujesz gazety i oglądasz wiadomości w TV, z własnej i nieprzymuszonej woli obdarzając je swoją bezrefleksyjną wiarą, że media te podają obiektywne wiadomości ze świata.

To ty sam/a, z własnej, nieprzymuszonej woli pozwalasz, a nawet w pełni to aprobujesz, żeby politycy rządzili twoim światem, żeby z powodu ich głupoty jedni ludzie umierali z głodu, a inni z przeżarcia, żeby bomby zabijały i okaleczały niewinne ofiary, żeby żarcie w supermarketach było trujące, żeby lekarze zabijali zamiast leczyć, żeby bogaci bogacili się jeszcze bardziej, a biedni biednieli, ….. wymień sobie tu co ci jeszcze wpadnie do głowy.
Gdyby 6 miliardów ludzi jednym głosem powiedziało DOŚĆ!!! ten system by runął!
Już by go nie było!
Znikł by w jednej chwili!

A ty żyłbyś w raju i prawdzie, chwaląc Boga i cały Wszechświat!

Niestety, tylko maleńka garstka świadomych ludzi podjęła wysiłek samodzielnego myślenia i zrozumiała, w jaki sposób ludzkość jest oszukiwana.

Ale ty tych światłych i samodzielnie myślących ludzi pogardliwie nazywasz „teoretykami spisku”, z nienawiścią w sercu przyklejasz im etykietkę paranoików i jako „racjonalista” domagasz się ich przymusowego leczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Robisz to, bo nie myślisz, lecz posłusznie poddajesz się „racjonalistycznemu” praniu mózgu.

Robisz to, bo wciąż jesteś parafialną / polityczną / medialną bezmyślną owcą, wierzącą w pierdoły, zamiast samodzielnie myśleć i samodzielnie szukać wiedzy w niezależnych źródłach.

Tak naprawdę to TY JESTEŚ BOGIEM!

TO TY, KAŻDEGO DNIA, TWORZYSZ RZECZYWISTOŚĆ, KTÓRA CIĘ OTACZA.

To ty na to wszystko wyraziłeś swoją zgodę i udzieliłeś temu swojego błogosławieństwa. Opłaciłeś ze swoich podatków codzienne opryski chemtrails, rakotwórczą agrochemię, powodujące autyzm szczepionki, kamery na ulicach, skanery na lotniskach, ty ufundowałeś czołgi i bomby, które lecą na głowy niewinnych dzieci, matek i ojców, pragnących żyć spokojnie i każdego dnia godzisz się na całe zło tego świata. To ty, w „demokratycznych” wyborach wybrałeś złodziei i obcych agentów, którzy patriotów nazywają faszystami i w twoim imieniu zaciągają w zagranicznych, prywatnych bankach długi, których twój kraj nie spłaci choćby do końca świata.

To ty wybrałeś w „demokratycznych wyborach” psychopatów i złodziei, to ty dałeś im władzę, więc to w twoim imieniu ci szubrawcy popełniają zbrodnie!

Zrobiłeś to, bo w ogóle NIE MYŚLISZ!

Bo się temu nie sprzeciwiłeś!

Bo siedzisz przed telewizorem i oglądasz debatę Balcerowicza z Rostowskim, kibicujesz jednemu z nich i nawet ci do twojej owczej głowy nie wpadnie przytomna myśl, że obaj ci oszuści należą do tej samej banksterskiej bandy, która okrada nasz kraj i ciebie osobiście. Nie chcesz przyjąć do wiadomości, że oni obaj grają w tej samej drużynie, bo wolisz wierzyć, że toczą spór dla dobra twojego raju.

Bóg szanuje twoją głupotę. I tworzy świat na twoją miarę.

Pomyśl, to już może lepiej było płacić księżom, bo oni za te pieniądze robią dobrze wyłącznie sobie. Kościół nie płaci podatków, a więc nie funduje bomb. A czasem nawet podzieli się jakimś nędznym ochłapem z głodnymi.

W momencie, kiedy przestaniesz wierzyć księżom, ateistom, racjonalistom, politykom, mediom, korporacjom i innym cwaniakom staniesz się swoim własnym, dobrym Bogiem. Zaczniesz sam tworzyć świat prawdy i dobra.

Pytasz, gdzie szukać prawdy?

Prawda leży na wierzchu. Potykasz się o nią każdego dnia, podnosisz, otrzepujesz i idziesz dalej, jakby nic się nie stało.

Ludzie od czasu do czasu potykają się o prawdę, ale większość z nich podnosi się, otrzepuje i idzie dalej, jakby nic się nie stało [Winston Churchill]

Jak się przebudzisz, dostrzeżesz to. I będziesz zszokowany, jak mogłeś być tak ślepy.

Prawda każdego dnia wali cię po głowie. Otwórz jej i wpuść ją do swojego umysłu.

Oświecające linki i cytaty są na moim blogu i na profilu na Facebooku.

Na zakończenie kilka autentycznych wypowiedzi polityków, bankierów i dziennikarzy, przeczytaj uważnie i przemyśl je sobie:

Świat jest rządzony przez całkiem inne osoby, niż się to wydaje i tylko ci, którzy potrafią zajrzeć za kulisy wiedzą kto to jest [Benjamin Disraeli]

Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej [Marshall McLuhan, medialny ‘guru’]

Ci którzy decydują nie są wybierani, a ci, których się wybiera nie mają nic do decydowania [Horst Seehofer, przewodniczący CSU i premier Bawarii]

Nasza rasa jest Rasą Panów. Jesteśmy świętymi bogami na tej planecie. Różnimy się od niższych ras, ponieważ wywodzą się one od insektów. Faktycznie porównując je do naszej rasy, inne rasy to bestie i zwierzęta, owce w najlepszym przypadku. Inne rasy są uważane za ludzkie odchody. Naszym przeznaczeniem jest rządzenie niższymi rasami. Nasze ziemskie królestwo będzie rządzone poprzez naszych liderów za pomocą rózgi żelaznej. Masy będą lizać nasze stopy i służyć nam jako nasi niewolnicy. [Menachem Begin, premier Izraela, laureat Pokojowej Nagrody Nobla]

Wierzę w to, że instytucje bankowe stwarzają większe zagrożenie dla naszej wolności niż armie. Jeśli Amerykanie kiedykolwiek zezwolą na to, by prywatne banki przejęły kontrolę nad emisją ich waluty, przez inflację, potem przez deflację, to banki i korporacje które na tym wyrosną będą pozbawiać ludzi wszelkich prywatnych dóbr, do momentu aż ich dzieci nie przebudzą się bezdomne na kontynencie, który został podbity przez ich ojców. Władza nad emisją powinna być zabrana bankom i przywrócona ludziom, do których ona prawowicie należy. [Thomas Jefferson]

Pozwólcie mi emitować i kontrolować pieniądze kraju, a ja nie dbam o to, kto tworzy jego prawa [Mayer Amschel Rothschild]

Lichwa, gdy raz dostanie się do władzy, zrujnuje i doprowadzi do upadku każdy naród. Nie warto mówić o suwerenności Parlamentu i demokracji dopóki rząd nie odzyska władzy emisji pieniądza i kredytu, i dopóki nie uzna się, że jest to jego podstawowa i nienaruszalna powinność. [William Lyon Mackenzie King, premier Kanady]

W tym rozdziale historii świata, nie istnieje coś takiego jak niezależna amerykańska prasa. Wy to wiecie i ja to wiem. Żaden z was nie ośmieli się szczerze wygłosić swojej własnej opinii – nawet jeśli ktoś z was spróbuje to zrobić, może być z góry pewnym, że jego tekst nie ukaże się w druku. Płacą mi za powstrzymywanie się od wyrażania moich poglądów na łamach gazety, w której pracuję. Wam płacą mniej więcej tyle samo za robienie mniej więcej tego samego – jeśli ktoś z was okaże się na tyle naiwny, by napisać o tym, co myśli, będzie sobie musiał poszukać innej pracy. Gdybym ja pozwolił sobie na taką szczerość, straciłbym zajęcie przed upływem dwudziestu czterech godzin od publikacji. W interesie dziennikarza leży niszczenie prawdy, kłamanie w żywe oczy, perwersja, poniżanie, pełzanie u stóp Mammona i sprzedawanie własnego kraju i własnego narodu za kromkę chleba. Wy to wiecie i ja to wiem. Cóż to za szaleństwo – wznosić toast za niezależną prasę? Jesteśmy narzędziami, wasalami bogaczy zza kulis. Jesteśmy marionetkami: oni pociągają za sznurki, my tańczymy. Nasze talenty, nasze predyspozycje i nasze życia należą do innych ludzi. Jesteśmy intelektualnymi prostytutkami. [John Swinton, były szef Personalny New York Times, ok. 1880 r.]

Jesteśmy wdzięczni wydawcom „Washington Post”, „New York Times”, „Time Magazine” i innym wielkim wydawnictwom, których menedżerowie uczestniczyli w naszych spotkaniach i dotrzymali swych obietnic zachowania dyskrecji przez blisko 40 lat. Byłoby dla nas niemożliwością zrealizowanie naszego planu budowy światowego rządu, jeśli bylibyśmy w tym czasie przedmiotem zainteresowania prasy… [David Rockefeller]

Jesteśmy na krawędzi globalnej transformacji. Wszystko, czego teraz potrzebujemy to odpowiednio wielki kryzys, a wtedy narody zaakceptują Nowy Porządek Świata. [David Rockefeller]

Rząd Światowy powstanie bez względu na to, czy nam się to podoba czy nie. Otwartą pozostaje jedynie kwestia, czy Rząd Światowy stworzony zostanie na drodze przemocy czy powszechnego przyzwolenia. [James Paul Warburg]

Idealną sytuacją dla każdego człowieka jest ta, która pozwala mu na pełną wolność działania przy jednoczesnym kontrolowaniu zachowania innych w celu wymuszenia posłuszeństwa na drodze do realizacji własnych pragnień. To znaczy, innymi słowy, każdy człowiek poszukuje władzy nad światem niewolników. [James Buchanan, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii]

Nad społeczeństwem dominować będzie elita… która dla osiągnięcia swoich politycznych celów nie będzie wzbraniać się przed stosowaniem najnowocześniejszych technik kształtowania publicznych zachowań i utrzymywania społeczeństwa pod ścisłą kontrolą i inwigilacją [Zbigniew Brzeziński w książce „Between Two Ages” 19970 r.]

To nie tak, mój młody przyjacielu. Czyż pan sam nie dotarł do prawdy? Czyż nie otrzymał pan wszystkich książek i innych tekstów , których pan poszukiwał? I czy nie znalazł pan w nich potwierdzenia tego, co pan przeczytał albo może przeżył wcześniej? Czyżby nie odkrył pan samodzielnie niejednej tajemnicy tego świata ? Kto szuka ten znajduje! Ale większość ludzi wcale nie chce szukać. Dlatego właśnie nie traktujemy ich inaczej niż zwierzęta, bo te również niczego innego nie szukają. Czy to jasne ? Kto nie korzysta ze swego rozumu i nie walczy o wolność osobistą, ten nie odczuwa jej braku. Wiedza jest przecież dostępna! Jest wszędzie. Ale kto tego nie chce dostrzegać, ten widzieć nie będzie. Pan przecież wie, że my się nie ukrywamy, Właściwie nigdy się nie ukrywaliśmy. [Jan van Helsing „Ręce precz od tej książki”, Wywiad z Iluminatem]

Szczepienia są chemiczną lobotomią [Bertrand Russel]

Dzisiejszy świat zamieszkuje 6,8 miliarda ludzi i zmierza do wartości 9 miliardów. Jeśli obecnie wykonamy dobrze zadanie jeżeli chodzi o szczepionki, służbę zdrowia, rozrodcze usługi zdrowotne, wówczas możemy obniżyć tę wartość o być może 10 lub 15 procent. [Bill Gates na zamkniętej konferencji TED 2010 w Long Beach w Kalifornii].

Żołnierze są głupimi, tępymi zwierzętami używanymi w polityce zagranicznej – Henry Kissinger

103 komentarze do “Gdyby Bóg istniał, to by na to nie pozwolił, czyli ateistyczna logika

  1. @Astromaria, ależ pikne słowo na niedzielę! :mrgreen:

    Zdanie „Bóg szanuje twoją głupotę. I tworzy świat na twoją miarę.” jest na wagę złota, tylko, że waży tyle, co ołów. Trudno udźwignąć myśl, o takim ciężarze… 😉

  2. „oto on, jako jedyny w stadzie owiec doznał iluminacji”

    tak mi sie skojarzylo z tym cytatem, ze jak w Fukishimie nadal nie poradza sobie z reaktorami – to juz niedlugo WSZYSCY będziemy ILUMINATAMI ;), ot co. Chemitrali jak widac nieco mniej nad nami, no bo po co maja sie ‚produkowac’ i trudzic, skoro teraz juz niejako za ‚frico’ bedzie naplywac skazenie, dzien za dniem, no i niewidoczne zupelnie, a jakiez skuteczne…
    Jedyna radosc to fakt, ze sloneczko jednak odsloniete, wiec warto korzystac. Dzis wlasnie zadalam sobie to pytanie: co wazniejsze? Sloneczko, jego energia i wit. D, czy tez strach przed tym jodem (jestem juz najodowana 😉 ), cezem (na to wielkiej rady nie ma podobno) czy plutonem (ehh, tutaj to juz podobno masakra, wiec szkoda sie nawet namyslac).?
    Wyszlo mi sloneczko! 🙂 🙂 Nalapalam tej prany 🙂 czego i wszystkim zycze, bo mamy wielkie braki po zimie.

    A cały tekst Astromario piękny, piękny! Musze jeszcze raz przeczytac i na pewno cos dodam w duchu ‚spiskowcow’ 😉
    ps. podobno rozmaryn pomaga na skutki skazenia (nalewki, napary do picia) oraz tez kapiele z dodatkiem sody spozywczej oraz soli morskiej (to za naukowymi opracowaniami Wilhelma Reicha).
    pozdrawiam serdecznie 🙂

  3. Owieczki chrześcijańskie produkują nowych męczenników – zobaczcie ten link, rozwaliło mnie. Casus św. Barbary, albo św. Katarzyny Aleksandryjskiej w XXI wieku – i ciągle chwyta!

    http://wolnapolska.pl/index.php/Wiara/2011032613629/odmowia-przejcia-na-judaizm-zapacia-za-to-yciem/menu-id-223.html

    Tekst ten jest dowodem na głupotę w dwójnasób – pal licho już, że gloryfikuje się bezsensowne męczeństwo. Ale ta niezmącona pewność (wśród chrześcijan, czyli ludzi wierzących!) co do tego, że „choroba była nieuleczalna”, każe zrewidować naszą wiedzę o ludzkiej niewiedzy. No i oczywiście obojętność dobrych chrześcijan, którzy jakoś nie potrafili się zmobilizować do tego, żeby pieniądze na operację zebrać, a teraz cieszą się jak głupi, że kolejna święta puka do bram nieba.

    Wiem że tekst Mayi trochę o czym innym traktuje, ale jak tak przeglądam internet to słowa Ensteina o głupocie i wszechświecie brzmią mi w głowie wyraźniej niż zwykle.

    Nie dziwota, że wielu katolikom po przeczytaniu tego typu syfu może się zebrać na nagłe odejście od wiary. A że nie wiedzą za bardzo w którą stronę iść, wybierają ateizm, bo gwarantuje że już o nic martwić się nie trzeba, a tym bardziej można sobie w jego ramach zachować elementy starego światopoglądu. Na przykład, że choroby są nieuleczalne i że prawdy to dogmaty.

  4. @Obywatel

    Komentarze z Twojego linka:

    Jestem bardzo wzruszona. Ta dziewczyna była tak odważna. Nie wiem i lepiej nie wiedzieć czy mnie było by na to stać w obliczu takiego wyboru.Ale ona wybrała życie wieczne a nie chwilę życia i tak kończonego śmiercią. Boże Ty wiesz wszystko.

    Niech Pan Bóg ja przyjmie do swojej światłości. Bohaterska kobieta, i w pewnym sensie męczennica za wiarę. Oby w takiej sytuacji i nam starczyło odwagi i męstwa aby dać takie świadectwo wierze. Wiara jest cenniejsza niz życie, choć trudno to zrozumieć umysłem.

    Cieszę się, że są tak wrażliwi ludzie, ale to już jest przejaw chorego fanatyzmu religijnego…? Wiara jest ewidentnie ślepa… Nie ogarniam tej kuwety… 😉

  5. Same mądre i pożądane artykuły – dziękujemy Astromario!
    Już trochę na tym świecie pożyłam i bardzo trudno mi przychodzi pogodzić się z panującym szczególnie teraz trendem* Nowomowy- zwłaszcza w polityce.
    Ale nie o tym, żyję i doświadczam na co dzień różnych olśnień, analizuję życie znajomych i na tej podstawie widać jak się samemu kształtuje los. Moja znajoma wbiła sobie do „Dysku-głowy”, że jak ma jakąś imprezę zawsze dostaje menstruacji… i tak się dzieje. Inna stale mówi, że owiało ją i będzie chora… i tak się dzieje. Pijak pod budką, bez grosza marzy o winie..i się to spełnia!
    Nie chodzę do kościoła na masowe teatrzyki*, ale, jest jeden święty ANTONI, którego wzywam jak mi coś zginie..nie zawiódł mnie nigdy.
    Mam wrażenie, że wszystko mozemy przez swoje myśli-jednak nie wszyscy chcą uwierzyć…
    Tracimy energię na kłótnie, ganiamy za kasą, użeramy się z urzędami to jakby sztucznie jest wygenerowane specjalnie aby nie było czasu na myśli. (nie umiem wysłowić pięknie, za dużo myślę)

  6. A czy „Obywatel” wie, że narządy pobiera się od żywych osób, a nie od zmarłych? Więc, co trzeba zrobić z taką osobą, żeby pobrać od niej narządy?…

    I to właśnie katolicki ksiądz, lekarz, dr medycyny stara się uświadomić społeczeństwu czym w rzeczywistości są transplantacje.

    Ten ksiądz wcale nie wygląda na upasionego darmozjada (jak to sugeruje autorka artykułu w odniesieniu do księży).
    A mowa o O. dr Jacku Norkowskim OP, który jest neurologiem i bioetykiem, absolwentem Akademii Medycznej w Poznaniu.

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,168,104986571,104986571,Centralny_rejestr_sprzeciwow.html

    Warto również zainteresować się rejestrem sprzeciwów, bo może jednak nie każdy sobie życzy, żeby ktokolwiek potraktował go jedynie jako potencjalny zbiór narządów, no i oczywiście źródło bardzo poważnych dochodów.

  7. „Bóg w pełni szanuje wolną wolę i wybór ponad 6 miliardów niewiarygodnie tępych, bezmyślnych i biernych ludzkich owiec, które siedzą w swoich domach i z owczym wyrazem twarzy, wybałuszonymi gałami i półotwartymi ustami, z których ślina kapie na dywan, bezmyślnie gapią się w telewizory, które hipnotyzują ich pokazywaną tam iluzją rzeczywistości”.

    To jest chyba podstawowe prawo wszechświata a co za tym idzie pole dla działań wszelkiej maści manipulatorów. Ale to cena za wolną wole. Ta zasada jest doskonała, niedoskonali są ci którzy nabierają się na machinacje manipulatorów.

  8. @ Pola

    Nie interesowałem się kwestią przeszczepów narządów, zwróciłem tylko uwagę na pewne zjawisko. Ma ono niewiele wspólnego z bioetyką, transplantacją czy czymkolwiek innym (równie dobrze dziewczyna z artykułu mogła być chora na białaczkę, czy cokolwiek innego), za to pokazuje bezmiar ludzkiej głupoty.

    My tutaj nie negujemy żadnej opinii tylko ze względu na źródło jej pochodzenia – nieprawdą jest, że Maya nazywa wszystkich księży upasionymi darmozjadami, ona tylko przytacza opinię przeciętnego ateisty. Nie rozumiem więc po co takie argumentum ad hoc, tak jakbyś nie przeczytała notki tylko przyszła wyrazić zdanie o przeszczepach.

  9. @ sopo: zauważyłam poprawiłam, dzięki.

    @ Beta: jak napisałam, wszyscy jesteśmy bogami i sami tworzymy swoją rzeczywistość. Jeśli uwierzymy, że zaświecimy i pomrzemy, to tak się stanie, ale jeśli weźmiemy przykład z tych „wariatów” od kościoła z grzechotnikami, to przeżyjemy nawet pluton. Chyba już się trochę uodporniliśmy, bo po Czarnobylu nasze organizmy wiedzą, czym jest promieniowanie, więc może sobie poradzą. Kto wie, czy chembuster Reicha by na to nie pomógł. Myślę, że specjalnie nie należy się wystawiać na słońce, przynajmniej dopóki nie promieniowanie nie spadnie do bezpiecznego poziomu (jeśli spadnie), ale bądźmy dobrej myśli.

    @ AQQ: fakt, jak nie mam kasy, to też sobie myślę o pijaku, który na wódkę kasę zawsze znajdzie. A rodzina nawet najgorszego biedaka zawsze uzbiera na pogrzeb. Skoro im się udaje, to i mnie się musi udać.

    @ Obywatel: ech, te owce… przypomniało mi to stronę, na której sami Świadkowie Jehowy walczą z zakazem transfuzji. Iluż ludzi wykończyli ich „starsi”, strach pomyśleć, a ilu dzieciakom wyprali mózgi skazując je na śmierć. Ale to nie tylko problem religii. Medycyna ostatnio też się nie kwapi, żeby leczyć cokolwiek. Najprościej przeszczepić, bo to poprawia statystyki. Kraj może się poszczycić, że jest jednym z liderów w dziedzinie przeszczepów, a to przecież się liczy. A leczenie jakimiś ziółkami? Przeżytek, tego statystyki nie liczą. I tak medycyna może zacząć konkurować z religią w wynikach uśmiercania dla głupich wierzeń.

    @ Pola: niezupełnie masz rację. Nie bronię tu transplantologii, chociaż nie wykluczam, że czasem może zrobić coś dobrego, np. w przypadku chorób genetycznych, takich jak np. mukowiscydoza, która niszczy płuca. O ile wiem (ale może wiem nie wszystko) mukowiscydozy nie da się leczyć. Wracając do przeszczepów… Kościół zdecydowanie za dużą wagę przywiązuje do ciała, zapominając zupełnie o duszy, a przecież do dbałości o tę duszę podobno został powołany. Robi kampanię ratowania zarodków, składających się z kilku komórek, a to przecież tylko ciało (i to dopiero przyszłe). Podobnie ze zwłokami, które według medycyny są martwe. Medycyna zakłada, że śmierć mózgowa oznacza koniec życia. I co z tego, że ciało jest ciepłe, że bije serce i krąży krew? To wszystko działa wyłącznie dzięki aparaturze podtrzymującej funkcje życiowe. Są to wyłącznie funkcje wegetatywne. Mózg jest już martwy, ten człowiek NIE ŻYJE. Nie myśli, nie czuje, nie kocha, nie raduje się i nie smuci. Jego dusza powinna odejść do Boga. Nie rozumiem, dlaczego ksiądz nie chce na to pozwolić i trzyma ją w potrzasku? Bo to ciało wykazuje jakiś tam odruch, który pozoruje reakcję na ból? Ale jego dusza jest już gotowa do odejścia, do spotkania z Bogiem – i ksiądz-etyk tego jej zabrania? Bo podtrzymywanie takiego nie czującego, nie myślącego mięsa jest ważniejsze, niż dusza? Księża są pod tym względem gorsi od ateistów. Są relacje ludzi, którzy wrócili z zaświatów i opowiadają o niezwykłych, duchowych przeżyciach. Księża powinni to uznać za dowód na prawdziwość ich własnych opowieści o duszy. Ale nie uznają. Uważają, że to jest „kupczeniem tanią łaską”, a nawet słyszałam, że tak mają się rzekomo manifestować jakieś harce sił nieczystych. Wariactwo po prostu! Pamiętam ten horror z tą będącą w stanie wegetatywnym Amerykanką. Jej bezmózgie ciało się uśmiechało. I to według księży i pobożnych owieczek oznaczało, że ona jest człowiekiem i żyje. Co to za człowieczeństwo? Czy przełykanie papki przez rurkę, załatwianie się w pampersa i nieprzytomne gapienie się w sufit jest człowieczeństwem, które czci Kościół? Obrzydlistwo! Ja nie chcę takiego człowieczeństwa, więc powiedziałam moim synom, że gdybym znalazła się w takim stanie mają mnie odłączyć od wszelkich rurek (na wszelki wypadek zostawię to na piśmie, żeby nie narażać rodziny na procesy sądowe z fanatykami).

    A teraz jeszcze słówko o przeszczepach.

    Jak już wspomniałam – czasem mogą być dobre. Ale traktowanie człowieka jakby był maszyną złożoną z części wymiennych jest w moim pojęciu niedopuszczalne. Niestety, medycyna zmierza w tym kierunku. Zamiast leczyć, woli kroć, wycinać i wstawiać. Bez sensu. Człowiek po przeszczepie jest inwalidą, dlatego przeszczep powinien być traktowany jako ostateczność, gdy wszystko inne zawiodło.

    Co do księży – nie wykluczam, że mogą wśród nich istnieć dobrzy ludzie. Ale trudno mi uwierzyć, żeby ktokolwiek (ksiądz również) był w stanie szczerze wierzyć w pierdoły, które sam opowiada wiernym. Jeśli wierzy, to jest zwyczajnie głupi. A jeśli nie wierzy, to powinien zmienić zawód. No, ale wtedy nie miałby dachu nad głową, wiktu i opierunku za darmo, czyli zarżnąłby kurę znoszącą złote jajka. Trochę głupio, no nie?

  10. @ teraz ja: zobaczcie, jak pisane są takie wiadomości:

    Twierdzą, że w nowych dowodach ma być ukryta „szatańska” liczba 666 z Apokalipsy św. Jana.
    Uczestnicy protestu – głównie ludzie starsi, księża, mnisi i zakonnice oraz kilkudziesięciu członków ugrupowań skrajnie prawicowych

    Tyle pieprzą o tolerancji, a tego typu arty są wprost naładowane jadowitą nietolerancją. „Ludzie starsi” – czyli sklerotyczni idioci i pewnie mohery, „księża, mnisi i zakonnice” – nieobiektywne durnie z wypranymi mózgami, „kilkudziesięciu członków ugrupowań skrajnie prawicowych” – ekstrema, margines, folklor i oszołomy. Jak mamy się domyślać w demonstracji nie wzięli udziału intelektualiści, racjonaliści, studenci ani żadna reprezentacja światłej części greckiego społeczeństwa.

  11. @AstroMario
    – to precyzyjne zdanie:

    Bóg szanuje twoją głupotę. I tworzy świat na twoją miarę.[AstroMaria]

    zechciej umieścić z lewej strony bloga, wśród przednich cytatów. Jest kwintesencją, będziemy rozpowszechniać.

  12. Twój problem Astromario polega na tym, że generalizujesz. Osobiście znam dwóch ateistów, którzy nie sympatyzują z żadną partią i na wszelkie instytucje typu ONZ, UE, NATO i wszystkie inne patrzą bardzo krytycznie. Obaj nie posiadają w domu telewizorów i są to jedyni ludzie jakich znam, którzy z przekazów jedynie prawdziwych informacji, wspaniałych debat polityków, teleturniejów i seriali nie korzystają. Czy są racjonalistami? Pewnie jak każdy z nas w wielu podstawowych sprawach. Ja osobiście nie jestem ateistą, ani wyznawcą żadnej religii, instytucji, czy władzy, ale nie zawsze się z Tobą zgadzam. Być może większość jest taka jak opisujesz, a może tylko połowa, nie wiem, ale nigdy nie generalizuj. A teraz cytat specjalnie dla Ciebie-

    „ateizm nie jest religią !!!
    kogo mielibyśmy czcić ? i kto by nas zgładził , jeżeli byśmy tego nie robili ?
    ateizm nie wymaga bezmyślnego posłuszeństwa , nie straszy wiecznym piekłem. nie chroni gwałcicieli przed odpowiedzialnością karną … ani nie traktuje kobiet jak porodówek.
    właściwie szkoda że nie jest religią – bo mielibyśmy zwolnienia podatkowe ” .
    Pat Condell

  13. Wytłumaczcie mi proszę: skoro sami tworzymy swoja rzeczywistość to bycie owieczka wydaje sie super – mały biały domek z płotkiem , soczysta trawka, piekna jak ze stepfort zonka w oknie,maz z teczka wracajacy z pracy najnowszym modelem rodzinnego auta ku uciesze usmiechnietej rodziny…ot obrazek rodem z reklam z lat 50tych… tego pragne to mam? Tak to niby działa? SORRY ALE CHYBA NIKT NIE MARZY O ROZWAŁKACH W ELEKTROWNIACH ATOMOWYCH, SKAZENIACH OCEANÓW,BOMBARDOWANIACH, MARTWYCH PTAKACH I SARDYNKACH to dlaczego to sie dzieje? Nie widzicie jakiegoś przekłamania? Zwłaszcza gdy świat zajął sie znowu soba i Japonią coraz mniej sie przejmuje wychodzac z infantylnego założenia Tołdiego z Gumisiów:” hurra na mnie nie padło!” wiec wizualizowanie rozwałki elektrowni powinno słabnąc i sytuacja powinna sie w cudowny sposób naprawiać. A TAK NIE JEST. Sytuacja w Libii chyba tez nie wynika z tego że marzyli o niej jej mieszkańcy. Więc coś tu nie hallo z tą wizualizacją, sekretem przyciagania i tworzeniem świata zgodnie z pragnieniami „głupków” itp. Ja nie neguję ja tylko pytam. I nie obchodzi mnie czy to od wiary czy od rozumu. DLATEGO JA SIE Z TYM ZDANIEM NIE ZGADZAM że Bóg daje nam świat zgodnie z naszymi pragnieniami- BO ŚWIAT NIE JEST TAKI JAK NASZE NAIWNE WIZJE RODEM Z BAJEK O KOPCIUSZKACH, ŚPIĄCYCH KRÓLEWNACH I HOLLYWOODZKICH PRODUKCJACH gdzie wszystko sie dobrze kończy i dobro zwycieża. w BAJKACH GŁUPKI SA ZAWSZE DOBRE. TO CI SUPER INTELIGENTNI, WYKSZTAŁCENI I WTAJEMNICZENI W WIEDZE SĄ CZARNYMI CHARAKTERAMI. I nie dam sie przekonac że to tylko po to byśmy sie nie uczyli i nie rozwijali. Ja myśle że po prostu jak ktos wiecej wie i umie to zaczyna sie wywyzszac i traktowac tych niewiedzacych i „głupszych” jak podludzi a stąd krok do uciskamia ich i wykorzystywania. Gdybysmy wszyscy byli „głupi” może swiat nie byłby tak podłym miejscem.

  14. @ Lech: nie generalizuję, bo jestem za, a nawet przeciw. Sama pochodzę z rodziny ateistycznej i wiele, wiele razy pisałam tu, że moi przodkowie (nie tylko rodzice, ale dziadkowie, ciotki i wujkowie również, i to z obu stron) byli ateistami, ale nie fanatycznymi, nie prymitywnymi i nie wojującymi. Prawdopodobnie dlatego, że nie byli pierwszym pokoleniem ateistycznym, lecz którymś tam, więc nie mieli tej nadgorliwości neofitów. Pisałam też, że kiedy podłączyłam się na stałe do internetu sądziłam, że z ateistami będzie mi po drodze, no bo przecież musimy mieć podobne przekonania. I wiesz co? Rozczarowałam się, to mało powiedziane. Przeżyłam ciężki szok! To nie byli tacy ateiści jak moja rodzina. To były chamy, buraki, prostaki i prymitywne zwierzaki. Wtedy do mnie dotarło, że moi rodzice to wcale nie ateiści (chociaż tak o sobie czasem mówili), lecz agnostycy. Mieli ten luz, bo nie zakładali na sztywno, że BOGA NIE MA I KONIEC i że trzeba bić się z każdym, kto myśli inaczej. Zakładali, że prawdopodobnie nie ma, albo jest, ale się światem nie interesuje. Pełna kultura, luz i tolerancja.

    Moi rodzice ani dziadkowie z nikim nie walczyli, nie byli antyklerykalni ani nie prowadzili ateistycznej działalności „misyjnej”. U mnie domu nie było Biblii, nie chodziłam na religię, nie znaliśmy żadnych księży – żyłam w świecie, w którym religii nie było tak dalece, że nawet NIE WIEDZIAŁAM O JEJ ISTNIENIU. Wyobrażasz sobie? Do czasu, kiedy poszłam do szkoły nie miałam pojęcia, że ludzie chodzą do kościoła. Myślałam, że kościoły to muzea.

    Niestety, polscy ateiści i racjonaliści to sekta chamów.

    A Pat Condel to prymityw. Jak patrzę na niego, robi mi się niedobrze, a jak go słucham, to ogarnia mnie przerażenie. To normalnie jakiś neandertalczyk, albo jeszcze gorzej. Za to fajny był George Carlin. Niby ateista, ale przynajmniej kulturalny i dowcipny.

    A gdzie u mnie znalazłeś stwierdzenie, że ateizm jest religią? Zdaje się, że przyszedłeś to z jakiegoś forum dla katolików i to chyba do nich chciałeś to powiedzieć.

    ATEIZM JEST WIARĄ, ALE WIARA TO NIE RELIGIA. Tylko księża mylą jedno z drugim, bo swoją idiotyczną bajkę dla owiec nazywają „wiarą” i nawet robili raban, żeby zakazać używania słowa „wiara” w innym znaczeniu. Żądali, żeby słowo „wiara” = „katolicyzm”. Taka akcja była ok. roku 2000, na szczęście to się nie udało.

    Napisałam wyraźnie, że ateizm, tak samo jak religia opiera się na wierze, a nie na dowodzie, bo nie da się udowodnić ani istnienia, ani nieistnienia Boga – czy teraz jest to dla ciebie jasne?

  15. Coś tu nie hallo w tych komentarzach;)Czy tylko ja niekumata jestem?

    Zgoda, że generalizowanie nie jest ok., ale Maria pisze o przeważających, dominujących postawach racjonalistów, czy tzw. wiernych k.k., w większości bezmyślnie kontynuujących doktrynalne programy tej instytucji i w ten najprostszy sposób odfajkowujący swoją duchowość.

    Ja też znam dwóch zdeklarowanych ateistów, niegłupich, porządnych ludzi.

    Wychodzę z założenia, że sensem każdej naszej inkarnacji jest ewolucja, rozwój swojej duszy, budowanie osobowości wciąż od nowa, dążąc do doskonałości, którą rozumiem, jako afirmację życia, poznawanie nowego i wypracowanie najmądrzejszej opcji i własnego konsensusu.
    Nie sądzę, by Bóg, Stwórca, Absolut wymagał od ludzi określenia siebie jako wiernego, niewiernego,katolika, buddystę.

    Bez rozwiniętej uczuciowości nie będziemy nigdy ludźmi, choćbyśmy pochłonęli wszystkie „mądrości”.

    Więc skoro sprawujący władzę tu na Ziemi, sprawują ją tak, jak widać,słychać i czuć, a tzw. większość przyjmuje to jako normę, to chyba oczywistym jest sprzeciw wyrażany zdecydowanym głosem.I to robi Maria.

    I ja się z nią zgadzam.

    Próba poruszenia tych tematów w naszych środowiskach, w tzw. realu jest trudna, wręcz syzyfowa. Dobrze więc, że można w necie choć znaleźć grono ludzi podobnie myślących i czujących.

  16. @ pytajnik: są bajki mądre i są bajki Disneya (oraz podobne, telewizyjne). Mądre bajki to opowiadała ci babcia. Mówiły one o mocy ludzkiego ducha, o małych Jasiach, którzy byli w stanie pokonać największe przeszkody świata i najpotworniejsze demony, bo mieli misję ratowania życia mamusi, o bohaterach, którzy w pojedynkę przeciw całemu światu, a mino to zwyciężali bo niezłomnie wierzyli i tak dalej. A u Disneya mamy księżniczkę Anastazję, uciekającą przed czarnoksiężnikiem Rasputinem. Jak to zobaczyłam, to normalnie padłam! Jeśli sra się ludziom do głów od najwcześniejszego dzieciństwa, to nic dziwnego, że mają nasrane i na starość. I (za przeproszeniem) to gówno realizują w realu.

    Ludzkość jako całość niczego nie wizualizuje. Ludzie kierują się pożądaniami: wielka willa, fura i komóra, żonka ze Stepford, zęby z Hollywood, dzieci w Eton… I dlatego włażą w łapska korporacji, gdzie uprawiają wyścig szczurów. A żonka ze Stepford w czasie wielkich zakupów poznaje feministki, daje sobie zrobić pranie mózgu i w domu robi się piekło.

    Tymczasem psychopaci pracują po cichutku nad tym, żeby podporządkować sobie całą ludzkość i zamienić ją w stado niewolników. W tym celu wykupują calusieńką prasę, radio i telewizję, zlecają różnym Disneyom i Hollywoodom tworzenie bajek (dziś mamy już nawet telewizję dla niemowląt!!!!!!!), dzięki czemu sheeple mają stale zajętą uwagę: walką o stołki w robocie, a pierdołami z mediów po robocie. W osłabione głowy łatwo jest wlać jeszcze więcej gówna i dzięki temu gówno się realizuje. Popatrz wokół, a zobaczysz.

    Ludzie świadomi wizualizują coś innego. I zwykle to osiągają. Na przykład własną małą firmę rodzinną, gospodarstwo ekologiczne itp.

    A dlaczego realizują się bomby?

    A dlatego, że mendia wmawiają sheeplom, że dla ratowania demokracji trzeba zbombardować Saddama, który pod łóżkiem trzyma atomówkę i całą fabrykę broni chemicznej. Albo że Kaddafi morduje cywilów, więc trzeba ich ratować. Zidiociałe sheeple wpadają w emocje i krzyczą: „jak ten psychopata śmie mordować ludność cywilną, popieramy bombardowania!” I dalej gapią się tępo w telewizory. Dzięki temu psychopaci mogą powiedzieć, że robią wszystko zgodnie z życzeniem ludzkości. Bo nikt (poza „małą grupką emerytów, zakonnic i faszyzującej prawicy”) temu się nie sprzeciwia.

    Żaden sheeple nie wierzy, że trzęsienie ziemi na Haiti czy w Japonii było wywołane HAARPEM, bo pudło dla idiotów wytłumaczyło im, że to są teorie spiskowe, które tworzą paranoicy i że tych paranoików trzeba przymusowo leczyć na głowę. Więc sheeple znowu mówi beeee i wraca do swojego pudła, bo (autentyk z Facebooka!): „mam na stałe włączone TVN24, więc jestem doskonale poinformowana, gdyby to była prawda, to by o tym mówili”. Beeee!!!

  17. Ad 24. Na potwierdzenie tego co pisze Astromaria! Przed snem włączyłam Super*stacje ok24-ej – były telefony od widzów…szok! Wśród ludzi (no chyba,że to umówione telefony) panuje olbrzymie podzielenie na zwolenników pis i po, ludzie gotowi są oczy sobie wydrapać, to jest naprawdę sukces* meNdiów , tak bezbłędnie zaprogramować umysły.

  18. Dobrze. Przebudzilam sie…nie widzialam ufo, wiec pozostaje mi wiara w to, ze inni widzieli. Nie widze jak szmuchluja forsa, wiec pozostaje mi wiara w to co ktos powiedzial, ze oni to robia. Widze czasami te ogony na niebie, ktore „przebudzeni” nazywaja chemtralis i co? Ja tego nie zbadalam, wierze tym co mowia, ze to swinstwo jakies, jak trutka na szczury…Wiara mi pozostala. Jak nie jednym to drugim, jak nie kosciolowi to racjonalistom a jak nie racjonaliston to „tym po srodku”, ktorzy mi mowia, ze to jest wlasnie chemtralis- wielkie beeee. A jeszcze inni mowia, ze tak, ze to aluminium na nas sypia ale bez tego atmosfera pagibla…..
    No coz Astromario pozostaje mi wiara w Twoje czcigodne solowa, bo ja nie wiem…. Pryzpuszczam, ze Ty tez wierzysz w ta Sile, Inteligencje, ktora gdzies tam jest i …..szanuje nasza wole. Wierzysz, bo chyba nie wiesz jak to tam z tym jest….
    Powiem ci jeszcze cos. Kiedys ktos z dalszych moich znajomych pracowal w firmie produkujacej bio zarcie. I mowil, ze o bio to my mozemy tylko pomazyc, ze pisza bez konserwantow, ale bez konserwantow nic sie dzisiaj dlugo nie utrzyma. Psuje sie szybciutko…No coz pozostala mi wiara w to, ze bio zywnosc to bio zywnosc, ze rolnik, ktory sprzedaje ziemniaki i mowi, ze wyrosly one na na naturalnym nawozie, faktycznie nie sciemia….Wiara nan pozostaje li tylko, bo z lakmusowymi papierkami jakos tlumow nigdzie dopuscic nie chca.

  19. @Anna

    Z całym szacunkiem do Twoich wyborów, ale w dajmy na to chemtrails nie trzeba wierzyć. Wystarczy odrobinę rozumu, wspomnień i obserwacji, aby upewnić się, że są nienaturalne, a to wystarczający argument, aby protestować, nie czekając na zbadanie próbek deszczu, aby mieć pewność, że zawierają aluminium. To bez sensu… Ufo masz uwidocznione na milionach zdjęć i setkach tysięcy filmów, ale pewnie musiałoby Ci spaść na głowę, żebyś uwierzyła…?

    Poza tym, wrzuciłaś do jednego wora wiarę z intuicją…

  20. @ Anna: nie chcę, żebyś mi wierzyła. Wiara w cudze prawdy wiedzie na manowce. Psychomanipulatorzy żądają, żeby im wierzyć, bo oni się radują, kiedy mają władzę nad ludźmi. Bo mogą im wcisnąć jakiś kit, zwykle za spore pieniądze. Dlatego ja sama sprawdzam co mi do wierzenia zapodają. Ja również nie widziałam UFO, ale tylu ludzi twierdzi, że zostali porwani, a ich opowieści są tak podobne i spójne, że doszłam do wniosku, że coś w tym musi być. Bo w zbiorową psychozę to ja akurat nie wierzę. A kiedy zobaczyłam tych dwóch amerykańskich oficerów, który powiedzieli, że za zdradzanie opinii publicznej tajemnic związanych z UFO grożono im śmiercią, to tym bardziej uwierzyłam, że to nie ściema. Ale znalezienie ich zajęło mi trochę czasu.

    Co do chemtrails – mogę wierzyć w Boga, bo jego nikt nie widział i w promieniowanie radioaktywne, bo też nikt go nie widział, ale żeby chemtrails nie zobaczyć? Chyba trzeba być ślepym! Podnieś głowę i obserwuj. A jeśli chcesz widzieć co rozpylają zbierz wodę deszczową i oddaj do badania. Poza tym sa w sieci bardzo dobre filmy, jak choćby „Czym spryskiwany jest świat?”

    Jeśli człowiek chce poznać prawdę, to ją pozna. A przynajmniej się do niej zbliży. Ja jeszcze niedawno potykałam się o prawdę, ale ją odrzucałam tylko dlatego, że ona była na portalach skrajnej prawicy. Uważałam, że satanizm w kręgach władzy to bzdura, która ulęgła się w religijnie wypranych umysłach jakichś prawicowych… faszystów! Tak, uważałam ich za faszystów. Fakt, że ich pogląd mi nie pasują, ale bez przesady, jeśli odkryli spisek, to nieważne, czy są na prawo, czy na lewo. Ważne, że go ujawniają.

    Co do bio-żarcia – całkiem możliwe, że nie jest bio. Ale może przynajmniej jest chociaż trochę mniej chemiczne niż to, co jest w supermarketach.

  21. anna – co do chemitrails to powiem ze nie wydawało mi sie to prawdopodobne – ale przypadkiem obejrzałam w discovery program ( stary już) o pomysłach na „ochłodzenie atmosfery” a konkretnie na odbijanie promieniowania – pomysł mówił o wyniesieniu w atmosfere miliardów malutkich lusterek by odbijały promienie… wtedy w filmie stwierdzono że idea ciekawa ale…za droga. A potem pojawia sie ktos kto mówi: po co lusterka skoro mozna drobinki aluminium… a że toksyczne? kogo to obchodzi! zrobi sie rosliny odporne na aluminium ( monsanto) a że ludzie będa chorować? przeciez farma cja tylko na to czeka!!! juz pedzi z tabletkami i kapsułkami oczywiście do zazywania do konca zycia (hi hi) a poza tym ludzi jest za duzo i ci co bez filtrów i klimatyzacji siedza na dworze to biedota nieefektywna i tojoty nie kupi ani windows 7 wiec zbedna i dobrze ze wyzdycha! grunt że globalne ocipienie zlikwidujemy…tacy my dobrzy…a WIELE WIELE lat późnej onz jednak stwierdza ze może by tak moratorium na opryski chociaz nad oceanami zrobic bo wodna zwierzyna i plankton zrozumienia dla pomysłu nie ma i masowo umiera… PO CO ROBIC MORATORIUM NA OPRYSKI KTÓRYCH PODOBNO NIE MA? a ludzie? a ludzie jakos łatwo łykneli to że rak na raku rakiem pogania i tylko kiwaja głowami miedzy jednym a drugim tańcem z gwiazdami i za oczywistośĆ nieuchronna to maja… i wierza że to PO PROSTU TAK JEST I TYLE I CO NAJWYŻEJ CHEMIOTERAPIE WEZMĄ albo UMRĄ… a fałszowanie chleba, miesa i masła to oczywista oczywistość…TAK JEST I NIC NA TO NIE PORADZISZ… i ciagle jedno: TAK JEST I NIC NA TO NIE PORADZISZ… Astromaria ma racje: za fure, skóre i komóre ludzie sie totalnie sq…ili i nawet nie maja wyrzutów sumienia. Czy żołnierze co nas pryskaja w tych samolotach, ci co wylewaja ścieki do rzek z wielkich fabryk zastanawiaja się? GUMISIOWY TOUDI ŚWIETUJE TRIUMF: HURRA! NA MNIE NIE PADŁO! MNIE TO NIE DOTYCZY! NIE WIDZIAŁEM WIEC TO NIEPRAWDA! JA MAM RODZINE I MUSZE JA UTRZYMAĆ… CHOĆBY ZA CENE ŻYCIA POŁOWY ŚWIATA! BO MUSI NA KONTO WPŁYNAC PENSJA… I MAJA NAS NA POSYŁKI JAK NIEWOLNIKÓW BO NAWET MAJAC SUMIENIE CHOWAMY JE ZA PAZUCHE BO WAŻNIEJSZY CHLEB I KREDYT… żałosne? żałosne. I mało kto z nas ma naprawdę czyste ręce. Co nie znaczy że małymi krokami – ile kto może nie nalezy tych rąk oczyszczać podejmując ryzyko uwalniania sie z kolejnych zalezności.

  22. @ Pola: jeszcze słówko a propos tej makabry z ciałami bez dusz i Kościołem. Patronką katolickich „obrońców życia” została dziewczynka, która urodziła się bez mózgu. To taki potworek, który ma otwartą czaszkę, pustą w środku. Zwykle takie dziecko umiera zaraz po urodzeniu, ale tamta dziewczynka żyła chyba 10 miesięcy. To dla Kościoła był ŚWIĘTY SYMBOL ŻYCIA! Wszyscy dewoci z całego świata przyjeżdżali tam, żeby pokazać, że oni czczą świętość życia i traktowali ją jak jakąś świętą relikwię! Przybywali tam, żeby pokazać, że lekarze to faszyści, bo prorokowali jej śmierć, a ona nie umarła, na złość tym skurczybykom bez serca.

    Ludzie! Wytłumaczcie mi co jest z tym Kościołem nie tak? Dlaczego nie okazuje się radości z okazji narodzin dzieci zdrowych, inteligentnych, kochanych i poczętych z miłości, lecz robi się takie cyrki wokół płodów, dzieci urodzonych bez mózgu, różnych pokręconych pokroju Marty Robin, opętańców i ludzi w stanie wegetatywnym? Co to za jakiś kult makabry? Jak dla mnie jest to kult ciała. Bo dziecko bez mózgu jest ciałem bez duszy. Podobnie człowiek w stanie wegetatywnym. W tych ciałach nie ma duszy, ale Kościół na siłę utrzymuje je przy „życiu”, które wcale życiem nie jest.

  23. Do Astromaria. Nie wiem czy Condel to prymityw, ale to powiedzenie było bardzo trafne. Nawet ludzie prymitywni i brzydcy mogą powiedzieć coś ciekawego, dlatego go zacytowałem. Piszesz, że w internecie spotkałaś się z ateistami chamami itd. A w realu? Skąd możesz wiedzieć z kim na prawdę rozmawiasz, w sieci jest wielu manipulatorów. A poza tym w każdej grupie tacy zawsze się znajdą. Ja swojego czasu udzielałem się na forach w sprawach religii i to katolicy dominowali w dziedzinach, które wymieniłaś. Na rzeczowe argumenty ateistów i przytaczanie faktów z historii kościoła odpowiadali prawie zawsze wyzwiskami. I nie zgadzam się z Tobą, ateizm nie jest żadną wiarą. Nie wierzę, bo wierzę, że nie wierzę-choć można i tak, ale za bardzo przekombinowane.

  24. @ Lech: przeciwieństwa są tym samym. Katolicy i ateiści są warci siebie nawzajem. Niedawno na facebooku jeden koleś wrzucił mi sążnisty tekst przeciwko Opus Dei. Było tam mnóstwo przykładów na to, jak Opus Dei i Kościół przejmują władzę nad duszami ludzi i jak mącą im w głowach. Było tam o medycynie naturalnej, o homeopatii i ziołach, że zakazują, że zmuszają ludzi do trucia się chemią. Że zakazują tarota, wróżb, astrologii. Że pozbawiają wolności itp. Odpowiedziałam mu, że to wszystko robią również „racjonaliści”.

    Ja akurat nie mam żadnych urazów związanych z klerem i religią, więc mnie mohery nie nękają. Mam natomiast na pieńku z ateistami i to z nimi stale wchodzę w konflikty. I teraz powiedz: czy ateiści nie zakazują medycyny naturalnej, homeopatii, ziołolecznictwa, astrologii, tarota, wróżb i tego wszystkiego, czego zakazuje Kościół i Opus Dei? Jedni i drudzy to zamordyści, tyrani, wrogowie ludzkości i fanatycy. Jakim prawem jakiś ateista czy inny katolik będzie mi narzucał, czym mam się leczyć i czy mam prawo iść do wróżki? Jestem dorosła i mam w dupie dyktatorów z prawa i z lewa. Niech się odpieprzą i skoczą na drzewo, bo dla mnie to oni są po prostu debilami. Jedni i drudzy są dokładnie, toczka w toczkę tym samym! Robią to samo i skutki ich działań są takie same.

    Nie wierzę, bo wierzę, że nie wierzę

    Wiara jest zaprzeczeniem wiedzy. (Nie) wierzysz wtedy, kiedy nie posiadasz zweryfikowanej i pewnej wiedzy. Gdybyś mi tu napisał, że istnieje niezbity dowód naukowy na nieistnienie Boga, to bym być może uznała twoje racje, ale ty potrafisz tylko pieprzyć o wierze. Wierzę, czy nie-wierzę, to jest to samo. Opieranie się na przekonaniach bez dowodu, czyli na wierze.
    WIARA W NIEISTNIENIE BOGA TO JEST CZYSTA, IRRACJONALNA WIARA. KONIEC KROPKA I PIERNICZ MI TU WIĘCEJ!

  25. A cóż to za język (pieprzyć, piernicz)? Masz zły dzień, nie przyjmujesz do wiadomości, że nie masz monopolu na rację i ktoś może mieć inne zdanie? Nikt nie ma prawa niczego Ci narzucać, tutaj pełna zgoda. Natomiast nie ma zgody wrzucania wszystkich do jednego worka, ani zgody na Twoje „PIEPRZENIE”, że ateizm, to jest wiara. Ateizm, mówiąc krótko, to brak wiary w istnienie bóstw, nadążasz? Bo widzę, że oprócz ciętego języka i w miarę zgrabnych tekstów, trudno pojąć Ci najprostsze sprawy. Jak biorą Cię nerwy i nie potrafisz kulturalnie rozmawiać, to może zabierz się za coś innego. Ochłoń, przemyj twarz wodą może Ci przejdzie.

  26. @ Lech: twoja tępota wprost mnie poraża, ale czegóż można się spodziewać po ateiście? Nie ma dowodu na nieistnienie Boga i bóstw, rozumiesz? Jeśli więc w nie nie wierzysz, to znaczy, że wierzysz. W ich nieistnienie. Kierujesz się wiarą. Jeszcze raz mi tu napiszesz to samo co do tej pory, a dostaniesz bana, bo nie gadam z betonem.

  27. @Lech

    To jest bardzo proste i Ci wyjaśnię, bo nie rozumiesz…
    Udowodnij mi proszę, że bóg nie istnieje. Nie udowodnisz? Jeżeli nie udowodnisz, a jesteś przekonany, że go nie ma to, to Twoje przekonanie, opiera się na wierze. Ateiści, są tak samo ślepo wierzący w nieistnienie boga, jak teiści w istnienie. Prościej wyjaśnić się nie da…

  28. @ Lech: na zakończenie, przypominam ci, że jesteś w MOIM blogu, a blog jest jak dom. Jeśli obrazisz gospodynię w jej własnym domu, to jak myślisz, jak skończy się twoja wizyta?

  29. Przepraszam za off topa, ale muszę się tym podzielić. Byłem przed chwilą u lekarza i długo czekałem z godzinkę, a więc coś tam sobie przeglądałem, jakieś gazetki medyczne. Natrafiłem na wzmiankę o autyzmie, że częściej występuje teraz niż kiedyś, i więcej dzieci choruje, które miały żółtaczkę, oraz te dzieci, które UWAGA! urodziły się w miesiącach mniej słonecznych czyli od października do marca! W związku z tym kochani, przyszli rodzice (w tym ja mam nadzieję) róbmy tak aby dzieci rodziły się w miesiącach bardziej nasłonecznionych wtedy nie będą miały autyzmu. Jutro podejdę i buchnę im to czasopismo, albo zrobię zdjęcie tekstu i tytułu żeby nie było, że zmyślam.

  30. @ luca: kiedyś szaleli w tym blogu racjonaliści i na siłę nas przekonywali, że autyzm nie ma związku ze szczepieniami, lecz że zachorowania są sezonowe, więc jest to przypadkowa korelacja. To widocznie taka nowa bajka dla zmylenia owieczek.

  31. Anna a kiedyż to dokonałaś wnikliwych badan że 2 plus 2 jest cztery? Zbadałas to?Zbadałas skład powietrza? Przeprowadziłas badania że cos jest zdrowe a np marycha szkodliwa? Czy przyjęłas na wiare ze jeden jest jeden a dwa jest dwa… że istnieje Ameryka Północna ( dla mnie to nadal kwestia wiary bo nigdy osobiscie tam nie byłam i jedyne co moge to wierzyc tym co twierdza że taki kontynent istnieje itd) Wiec nawet wiedza jest swego rodzaju wiara bo przeciez niewielu z nas izolowało kwas askorbinowy a ja z chemii organicznej empirycznie moge potwierdzić jedynie metode powstawania C2H5OH i wiem kiedy jest eta a kiedy metanolem…A ksiazka do chemii grubaśna jest i gdy ktos pisze o promieniowaniu uranu to doprawdy nie potrzebna mi do tego Fukushima by uznac że ktos wykonał jakieś doświadczenia i wie co mówi. Tak więc na upartego WSZYSTKO JEST WIARĄ. Nikt z nas nie jest w stanie sprawdzic wszystkiego empirycznie. Po co wyważać drzwi gdy są otwarte? DYSKUSJA DOTYCZY TAK NAPRAWDE FANATYZMU. I braku dopuszczenia opcji że „są rzeczy na niebie i ziemi…” które wyznawany światopogląd niekoniecznie tłumaczy prawidłowo a wyklucza dopuszczenie innego tłumaczenia tylko z racji DOGMATYCZNEJ WIARY LUB NIEWIARY CZYLI WIARY W nieistnienie obiektu czyjejś wiary – (niewiara w ufo jest wiarą w nieistnienie ufo)

  32. @astromaria: niedawno kolega ni stąd ni zowąd pyta się mnie i kolesia czy rozliczyliśmy się ze skarbówką, bo jego brata córka ma autyzm (3latka), chodziło o 1 % ponieważ koszt rehabilitacji takiego dziecka to 7 tyś. zł miesięcznie. Wyraziłem swoje zdanie na ten temat, ale stwierdził, że to na pewno nie od szczepionek. Mniejsza z tym chodzi o 7 koła na miecha ,na rehabilitację.

  33. A katolicki Bóg Jahwe, Bóg nieskończonego miłosierdzia, pozwala na to wszystko, bo chce skontrolować, czy owieczki w niego naprawdę wierzą. Ponadto chce nas „doświadczyć”. Tak mówią teolodzy. To znaczy, że jesteśmy dla niego króliczkami doświadczalnymi.
    A tak w rzeczywistości to on to robi z nieskończonego miłosierdzia i dobroci! Naprawdę!

  34. @ Anna: dokładnie tak, zdecydowana większość spraw jest kwestią wiary. Na UFO nie ma dowodów, są tylko relacje i dowody pośrednie. W chemtrails możesz sobie nie wierzyć, ale jak od nich zdechniesz, to będzie za późno. Podobnie możesz wierzyć lub nie w Iluminatów, satanistów, FED, a nawet Jaszczury z Oriona. Jeśli będziesz miała szczęście nie spotkasz żadnego, ale jeśli cię ci mili ludzie z FEDu puszczą z torbami i wypędzą z własnego domu, to będziesz miała dowód. Więc zamiast zawracać mi głowę swoimi wątpliwościami, które mnie guzik obchodzą, usiądź sobie spokojnie przy filiżance zielonej herbaty i czekaj, aż niezbite dowody cię dopadną. Oby nie były w czarnych kominiarkach.

    A jeśli ci się moje chamstwo nie podoba, to sama wiesz, co zrobić.

    Anna już nie musi nic robić, bo stąd wyleciała. Nie wiem co dziś się dzieje, że świry wychodzą na powierzchnię.

  35. @ luca: nie dziw się temu ojcu. Ja sama byłam tak samo tępa. Mój syn mało nie umarł po szczepieniu, ale gdyby mi ktoś wtedy powiedział, że to miało związek ze szczepieniem wzięłabym go za wariata. Ja naprawdę święcie wierzyłam w to, że służba zdrowia chce dla nas dobrze, że oni są po to, żeby leczyć, a szczepienia ratują przed chorobami. No, czytało się przecież „Treny” i każdy lał łzy ze wzruszenia, że ta mała Orszulka umarła. W ulubionej powieści wszystkich chyba dziewczyn, „Ani z Zielonego Wzgórza” też dziecko zmarło (chyba córeczka Diany, o ile pamiętam). Przerażeni perspektywą utraty dziecka pędzimy do przychodni, bo dzięki temu nasze dzieci będą żyć. I zostajemy oszukani, sprzedani za kilka srebrników, które zarabia Big Pharma. Potrzebowałam paru lat, żeby zrozumieć związek jego choroby z tym szczepieniem.

    @ poliszynel: ja wiem, że nie wierzysz w jaszczury z Oriona, ale mam w planach napisać coś o tym. Zilustruję to cytatami z Biblii. Bo mi się widzi, że „bóg” Jahwe był jednym z nich. Chyba nie wierzysz, że Jahwe jest Bogiem, na Boga!!!!

  36. @Astromaria

    Niedawno natknąłem się na artykuł Laury Knight-Jadczyk, omawiający zjawisko chemtrails. Myślę, że wart przeczytania.

    Generalnie nie odrzuca ona możliwości spryskiwania ziemi z samolotów, ale uważa, że odbywa się to z tych nisko lecących. Natomiast samoloty lecące powyżej 7000 m nad powierzchnią Ziemi:

    „[…]smugi pozostawione przez te samoloty ZACHOWUJĄ SIĘ tak samo, jak zachowują się cirrusy na o wiele większych wysokościach.

    Najbardziej logiczny (i przerażający) wniosek: zimna górna warstwa atmosfery obniżyła się i prawdopodobnie pogrubiła, dlatego też więcej latających na niższych pułapach samolotów pozostawia za sobą smugi kondensacyjne, tworzące się w tym lodowatym powietrzu, które do niedawno było o wiele wyżej położoną domeną chmur cirrusowych.[…]

    [..] Myślę, że dałam wam wystarczającą ilość materiału do przemyślenia kwestii tak zwanych „smug chemicznych”, by zasugerować, że faktycznie dzieje się coś naprawdę okropnego, ale to nie jest to, co myślicie. Tak naprawdę, jest o wiele gorzej.

    TAK, coś BARDZO złego dzieje się na naszym niebie – ale to nie smugi chemiczne. Zmieniły się mianowicie same smugi kondensacyjne i TO jest ogromnym znakiem ostrzegawczym, dotyczącym naszej atmosfery i klimatu, a implikacje są o wiele bardziej przerażające, niż gdyby jakieś oszołomy z Pentagonu próbowały nas otruć. Do licha, to moglibyśmy przeżyć. Natomiast większość życia na ziemi NIE przetrwa tego, co zapowiadają te smugi kondensacyjne!”

    http://pracownia4.wordpress.com/2011/03/10/smugi-chemiczne-kondensacyjne-dziwne-niebo/

  37. @ odysseusz: czytałam. Nikt nie twierdzi, że opryskują samoloty latające wysoko. Jest oczywiste, że robią to małe samolociki latające nisko. A straszenia to ja mam już dość. Ostatnio odbywa się na tym świecie jedno, wielkie straszenie wszystkich wszystkim, bez przesadyzmu. Czy ja mam siedzieć i wyrywać sobie włosy z głowy, że zamiast obiecanego ocieplenia (które popieram całym sercem i jestem za) idzie lodowiec (którego tu nie chcę)? Straszą III wojną światową, radioaktywnym skażeniem całej półkuli północnej, przemarszem wojsk i sraczką. Litości, ja mam już dość!

Nie mam żadnego wpływu na to, że komentarze stałych bywalców bloga lądują w moderacji! Proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.