Wiadomości z wariatkowa odcinek 14

Jednak na nic postanowienia, że nie będzie więcej wiadomości z wariatkowa. Wariatkowo zawsze dostarcza tematów do pisania.

Farmaceutyczna hasbara chyba musi być złotym interesem

Zajrzałam dziś na forum „Nie szczepimy”, a tam wita się z forumowiczkami nasza znajoma mama-35, której blog znalazł się nagle na pierwszej stronie onetu. Bardzo mnie to cieszy, bo dzięki temu ludzie poznają z pierwszej ręki prawdę o szczepieniach, jednak mamę-35 to przeraziło, i wcale się jej nie dziwię, bo taka nagła sława w tak kontrowersyjnej dyscyplinie może być problematyczna.

W tym samym wątku jest link do onetowego bloga jakiejś kobiety podającej się za… no właśnie nie wiadomo (miałam podać do niej link, ale tego nie zrobię, bo zrozumiałam, jak wielką popularność generuje mój blog). Pisze ona o sobie:

18 lat przepracowałam w szpitalu zakaźnym

Robi wrażenie, nieprawdaż?

Prawdaż. Bo każdy zaraz sobie myśli, że jako lekarz.

Ale skąd to wiadomo? No, skąd???

Gdyby ta pani była lekarzem, to pochwaliłaby się tym faktem pisząc: „18 lat przepracowałam w szpitalu zakaźnym jako lekarz pediatra”. Mogłaby tego nie napisać w cytowanej notce, gdyby napisała to w informacji z boku bloga, ale tu również nic takiego nie ma. Zamiast tego pani ta przedstawia się w sposób uderzająco infantylny:

Antyideał to moje drugie imię

Jestem lekko zakręcona, choć nie do końca.
Mam zielone, mocno krótkowzroczne oczy, ciemnoblond włosy, które spinam w kok i jestem raczej nieładna.
Kocham wczesne utwory Davida Bowie i późniejsze też.
Kocham zwierzęta za to, że są zwierzętami, a nie ludźmi i nie mogę ścierpieć, gdy dzieje się im krzywda.
Wierzę w miłość, przyjażń, lojalność, sprawiedliwość i tym podobne dyrdymały.
Mój ulubiony film: „Fanfan Tulipan”, wersja oryginalna z boskim Gerardem Philipe w roli głównej.
Lubię stare seriale przygodowe i kostiumowe.
Piszę powieści.
Wydawać na razie nie będę, zważywszy na to, iż na rynku księgarskim jest dość chłamu i bez mojego dobrowolnego udziału.
W reinkarnację szczerze wątpię – wydaje mi się jednak czasem, że jestem następnym wcieleniem Edwarda Leara. Opis jego osoby i życiorysu, upodobań i fobii, jak ulał pasuje do mnie.

Widzicie tu gdzieś info, że ta pani jest lekarzem? Albo przynajmniej, że jest pielęgniarką? Ja nie widzę nic. A więc: albo (za przeproszeniem) biurwa albo… salowa!

Klękajcie narody!

Moje fachowe oko wypatrzyło tu kilka małych, ale niepokojących szczegółów.

Antyideał to moje drugie imię

Zawsze nabieram brzydkich podejrzeń, kiedy czytam w takiej autobiografii dwa rodzaje deklaracji: absolutny ideał i antyideał. Nikt nie jest doskonały, bo jesteśmy tylko ludźmi, ale jeśli ktoś uważa się za zrealizowanego avatara lub za samo dno, to powinien porozmawiać z mądrym psychologiem, bo wygląda na to, że nie poradził sobie z problemami wieku dojrzewania. Osoba, która ma 18-letni staż pracy nastolatką na pewno nie jest. Ale pisze i problemy ma jak nastolatka… więc… sami rozumiecie… Coś tu nie pasuje.

Mam zielone, mocno krótkowzroczne oczy, ciemnoblond włosy, które spinam w kok i jestem raczej nieładna.

Krótkowzroczne to chyba niekoniecznie tylko oczy. Powiedziałabym, że to raczej opis umysłu. A takie masochistyczne obnoszenie się ze sztandarem „nieładności” to nie tylko ponowne przyznanie się do nierozwiązanych problemów wieku dojrzewania, ale coś bardziej niepokojącego – czyżby potrzeba odgrywania się na otoczeniu za coś, czego się nie otrzymało?

Kocham zwierzęta za to, że są zwierzętami, a nie ludźmi i nie mogę ścierpieć, gdy dzieje się im krzywda.

No, tu to już czerwona lampka w mózgu zaświeciła mi całą mocą, a do tego usłyszałam bicie dzwonów na alarm… Poczytajcie sobie książki takich autorów, jak np. Alice Miller („Zniewolone dzieciństwo”). Ludzie, KTÓRZY KOCHAJĄ ZWIERZĘTA, ZA TO, ŻE SĄ ZWIERZĘTAMI, A NIE LUDŹMI pojawiają się tam znamiennie często jako sprawcy okrutnych czynów. Na ludziach. Bo zwierzęta to oni kochają. Nawet Hitler kochał swoją sukę, pewnie za to, że nie była człowiekiem.

W forum nieszczepiących rodziców „xvk, młoda babcia” zacytowała tę panią, ale w notce, do której podała link tego fragmentu nie ma – wygląda mi to raczej na wypowiedź pod jakimś artykułem z gazety:

Przez 18 lat pracowałam w szpitalu pediatrycznym. Widziałam bardzo wiele dzieci umierających lub zostających kalekami wskutek powikłań zwykłych chorób wieku dziecięcego – ich matki uważały tak, jak autorka tego bzdurnego artykułu. I tylko raz widziałam powikłania po szczepieniu, wstrząs anafilaktyczny, zresztą łagodny. Proszę pisać tak dalej i niczym się nie przejmować – w końcu co Cię, kobieto, obchodzą jakieś cudze bachory. Jeśli przekonane przez Ciebie matki ich nie zaszczepią, a choćby jedno z nich umrze wskutek choroby, ktrej można było zapobiec, jego śmierć obciąży Twoje sumienie. Jeśli je masz.

W blogu brzmi tak:

18 lat przepracowałam w szpitalu zakaźnym. Na co dzień widziałam dzieci bardzo cierpiące, także umierające lub zostające kalekami na całe życie wskutek powikłań zwykłych chorób wieku dziecięcego, przed którymi nie zostały zabezpieczone przez niepoważnych rodziców. Być może byli to rodzice, którzy dali się przekonać różnym pseudoautorytetom i nie pozwolili dziecka zaszczepić „bo jeszcze zacznie się cofać”, „bo szczepionki powodują raka” itd.

Różnica jest znacząca.

W blogu dalej czytamy co następuje:

Ostatnio pediatrzy, dość mając walki z wiatrakami, zaczęli o takich wypadkach powiadamiać prokuraturę jako o przypadkach zaniedbania, prowadzącego do ciężkich uszkodzeń.

Oj, ta pani bardzo musi nie kochać dzieci. Ale możliwe, że kocha zwierzęta. I pieniądze. Od Big Pharma!

Dalej czytamy historię mrożącą krew w żyłach:

W chwili obecnej toczy się właśnie jedna taka sprawa – rodzice,notabene prawnicy, więc nie debile – zabronili podania potomkowi szczepionki zintegowanej. Efekt? Dziecko zachorowało na zwykłą odrę, wywiązało się zapalenie rdzenia kręgowego, w konsekwencji paraliż. Lekarz prowadzący zgłosił sprawę do prokuratury…tyle, że dziecku nic to już nie pomoże. A pretensję będzie mogło mieć wyłącznie do rodziców, bo lekarze zrobili więcej niż mogli, by wyciągnąć je grabarzowi spod łopaty.

Chciałoby się powiedzieć: rozumiem,że ludzie nie chcą nabijać kasy koncernom farmaceutycznym. Skoro wolą dać zarobek firmie pogrzebowej lub takiej, co wyrabia sprzęt dla niepełnosprawnych, ich wybór. Tylko że, niestety, nie jest to ich prywatna sprawa, skoro dotyczy istoty ludzkiej, niebędącej ich własnością.

Straszne! Przerażające!

Ta pani ma prawdziwy talent! Powinna zostać następczynią Stevena Kinga i pisać horrory!!! Szkoda tylko, że nie podała linku do tej „prawdziwej” historii. Nie wątpię, że jeśli jest to prawda, Gazeta opisała to w dramatyczny sposób, a inne merdia też miały wielkie używanie.

Ja powiem tylko tyle: kiedy byłyśmy z siostrą dziećmi szczepionek na odrę NIE BYŁO!!! Po prostu: nie istniały! Nikt z naszych rówieśników nie był zaszczepiony (powojenny wyż demograficzny, czyli wielki tłum dzieciaków) i wszyscy bez wyjątku chorowaliśmy na tę straszną odrę (i nie tylko, bo na całe mnóstwo innych, takich jak koklusz, świnka, różyczka itp.). Medycyna była wtedy podobno 100 lat za murzynami, a mimo to przeżyliśmy! Wcześniejsze pokolenia też przeżyły, chociaż za ich czasów to w ogóle nic nie było, poza wodą święconą, modlitwami i ostatnim namaszczeniem! A dziś o kokluszu czytam takie straszne wieści, że dziwię się, jak to w ogóle możliwe, że ludzkość jeszcze istnieje – przecież wszyscy powinni wymrzeć przed wiekami!

Odra to choroba wieku dziecięcego. Nasz lekarz rodzinny wytłumaczył mojej matce, że dziecko MUSI przechorować te wszystkie choroby, bo bez tego jego system odpornościowy się nie wykształci. Odradzał izolowanie nas od rówieśników, wręcz zalecał, żebyśmy się zarażały i chorowały – jak to się proszę państwa czasy zmieniły! Wtedy na szczepieniach nie zarabiano, więc choroby były dobre, teraz się zarabia, więc stały się złe!

Jeśli dziś jakieś dziecko ma tak poważne komplikacje po odrze (owszem, wiem, po tej chorobie komplikacje MOGĄ, bardzo rzadko, wystąpić), to jest to dowód na ciemnotę i brak profesjonalizmu lekarzy. W dobie antybiotyków taka historia nie ma prawa się zdarzyć… no, chyba że z powodu głupoty lekarzy antybiotyki już nie działają. Ja jednak sądzę, że lekarze nie potrafią leczyć, bo uwierzyli, że szczepienia we wszystkim ich wyręczą.

Medyczno-farmaceutyczna hasbara naprawdę musi być dochodowym zajęciem, bo i tu na scenie pojawia się nasz stary znajomy Bart. No powiedzcie sami: kto mu płaci, skoro faceta jest wszędzie pełno? Nie ma chyba bloga, forum dyskusyjnego ani strony poświęconej tzw. „teoriom spiskowym”, medycynie nie-alopatycznej lub szczepieniom, gdzie Bart nie siałby postrachu. Facet ewidentnie działa na pełny etat i jeszcze ma czas, żeby szaleć na blipie.

Nie mam pojęcia, kim jest ta baba z bloga i kim jest Bart i mam to w nosie. Jeśli chcecie im wierzyć, to wyłącznie na własne ryzyko.

Oddam tu głos lekarzowi. To naprawdę jest lekarz i naprawdę wie, co mówi. Posłuchajcie go uważnie i weźcie sobie to do serca.

Auschwitz sprofanowano!

Obrazek w pełnych wymiarach można zobaczyć tutaj

[Czy ja mam obsesję, czy te „promienie” nad barakiem kojarzą się z chemtrails?]

Merdia szaleją ze zgorszenia! Auschwitz sprofanowano! Jak wiadomo Auschwitz nie należy do nas. Nic już nie należy do nas. Cała Polska nie należy do nas. Również obóz koncentracyjny, w którym ginęli głównie Polacy, a nie Żydzi nie należy do nas. Dlatego jeśli ktoś wykorzystuje charakterystyczny napis na bramie obozu do celów propagandowych trzeba pędzić do organizacji żydowskich i podtykać mikrofon pod nos ich członkom, jak to zrobiły dziś Fakty TVN, żeby od nich dowiedzieć się co należy o tym sądzić. Polskie zdanie nie ma znaczenia i do tego powinniśmy się przyzwyczajać.

Polska została wykupiona. A naród będzie wygnany do baraków. Chcecie wiedzieć, kto nas wykupił?

Ale może nie będzie aż tak źle. Przeprowadźmy się do Hiszpanii, tam całe miasta-widma stoją puste i niezamieszkane. Może nas tam wpuszczą?

Światełko w tunelu

Twórcy NWO stają na głowach, żeby wprowadzić swoje plany w życie, ale owczarnia się opiera. Im bardziej zdecydowane działania, tym bardziej zdecydowany opór. Mnie to nie dziwi, bo jak od dawna piszę na tym blogu akcja zawsze równa się reakcji, a pula dobra i zła są stałe. Mogą chwilowo ulec zakłóceniu, jak to się dzieje, gdy potrząsamy naczyniami połączonymi. Poziom płynu może się chwilowo zwiększyć w jednym, a zmniejszyć w drugim, ale po chwili układ powraca do stanu równowagi. Obecnie nasz świat jest mocno potrząsany, nic więc dziwnego, że wzbudza to nasze zaniepokojenie. Ale kto zna prawa duchowe ten wie, że nie ma takiej możliwości, żeby zło zatriumfowało na stałe.

Psychopatyczne władze wymyślają cwane sposoby, żeby zniewolić ludzkość i uniemożliwić wszelki sprzeciw. W tym celu przekupują autorytety (np. naukowców) i obsadzają swoimi ważne instytucje (WHO, FDA, trybunały stojące na straży praworządności itp.), ale to za mało, żeby stłumić wszelką wolność i sprzeciw. Każde prawo da się obejść i zawsze można znaleźć właściwą pomoc, nawet gdy wydaje się to całkiem niemożliwe i nielegalne (przypominam, że nawet w czasach największego ucisku zawsze działa podziemie, gdzie można otrzymać każdy rodzaj pomocy, co pokazała historia świata, a Polski w szczególności).

Popatrzcie, co się dzieje. Z jednej strony władza narzuca nam toksyczną żywność, a z drugiej powstają nowe ekologiczne farmy – dzieje się tak dlatego, że ludzie tego chcą i potrzebują. W naszym osiedlowym sklepie (prywatny supermarket) zobaczyłam dziś kartkę przyklejoną obok stoiska mięsnego „Drób ekologiczny z ubojni pana Ixińskiego”. Zaraz obok jest prywatna piekarnia, a w niej „chleb z metra”, pełnoziarnisty, na kwasie. W aptece Cefarmu jest pasta do zębów Vilcacora. Niedaleko, na bazarze, jest sklep eko, a w nim wszystko czego dusza zapragnie: mąki, ziarno, chleby, masło, sery białe i żółte, wędliny, naturalne słodziki itp. W każdym większym sklepie jest stoisko z produktami eko: mąką razową, brązowym ryżem, cukrem i innymi produktami z całego świata. Film „Lokalne rozwiązania dla globalnego nieporządku” pokazuje, że możliwy jest obrót NIELEGALNYMI nasionami naturalnych, niemodyfikowanych odmian roślin i zakładanie NIELEGALNYCH plantacji te nasiona produkujących. I wszystko… legalnie. Niby psychopaci zadbali, żeby to zdelegalizować i zakazać, ale zawsze jest jakaś furtka, którą można wykorzystać i bandytów wykiwać lub pokonać ich ich własną bronią. Nie wolno handlować tymi nasionami? Ale wolno je rozdawać za darmo. Dlatego każdy dostaje woreczek nasion w prezencie, ale musi je oddać „z procentem” w następnym roku lub rozdać nasiona za darmo dwóm sąsiadom.

Albo szczepienia: zanim zadbali o wprowadzenie prawnego obowiązku zaczęli krzywdzić dzieci i już mamy bunt! Teraz prawdopodobnie przymusu wprowadzić się nie da, bo opór społeczny jest zbyt silny. Podobnie dzieje się z GMO – kiedy już prawie zalało cały świat ludzkość w końcu się ocknęła i zrozumiała, że to był oszukańczy spisek. Ci, którzy dali się na to nabrać już tego nie chcą i podejmują heroiczne wysiłki, żeby się od tej plagi egipskiej uwolnić.

Nie potrzeba czekać, aż cała ludzkość się przebudzi. Nie przebudzi się, nie ma nadziei! Ale wystarczy, żeby przebudził się ten wymagany do przepchnięcia zmian procent. Ta niewielka grupa świadomych ludzi wystarczy, żeby pchnąć świat na nowe tory.

Zawsze będą lemingi, które będą szczepić swoje dzieci, które będą wierzyć w alopatię, GMO i bzdury z rodzaju globalnego ocieplenia. Niech sobie szczepią i niech sobie wierzą, to ich sprawa. Ale świat jako taki jest bezpieczny. Świat się trzęsie, bo widocznie ludzkość nie jest w stanie zmądrzeć bez szoku. A może te wstrząsy mają oddzielić lemingi od ludzi, tak jak wstrząsa się ziarno, żeby oczyścić je z plew?

Na szczęście rośnie nowe pokolenie. Mam nadzieję, że jest ich więcej niż ten jeden, wspaniały chłopak:

146 myśli nt. „Wiadomości z wariatkowa odcinek 14

  1. „Patrz komentarze 80 i 81. Klony jakieś, dwa identyczne komentarze, z tego samego IP, ale pod dwoma nickami, wysłane w tej samej sekundzie. Ja te nicki znam, bo oba były tu już używane i zdaje się, że albo oba, albo jeden z nich był na liście spamowej. Nie chce mi się grzebać w komentarzach, ale sklerozy nie mam, więc pamiętam, że one są nieco trefne”

    to proste, Gostek był już w spamie to przerobił się na Anitke. I pisał jako Anitka, system zapamiętuje nicka na wordpressie ale czasami z jakiegoś powodu wrzuca starego poprzedniego nicka którego dana osoba używała. Miałem taką sytuacje, jak zaczynałem u Ciebie pisać to byłem Marek7Anglia (czy coś takiego, nawet już nie pamiętam dokładnie). Później zmieniłem na Marcusa ale od czasu do czasu system dalej wywalał mi starego nicka i musiałem za każdym razem poprawiać ręcznie wpisując Marcusa w pole nicka.
    Gostek przerobił się na Anitke. Anitka (Gostek) napisała komentarz ale system automatycznie wywalił jej Gostka. On (czy ona) zorientował się i zaraz poprawił wpisując w pole nicka Anitka i tak pojawił sie drugi komentarz.

    Nie takie spiski się rozgryzało hehehehe!!!

  2. No dokładnie. Gostek wylądował w spamie. Anitka też tam lądowała regularnie, a ja nie wiedziałam dlaczego. A to dlatego, że WordPress był mądrzejszy niż ja i ich po prostu rozpoznał. Pamiętam, że gostek tu coś narozrabiał, więc się go pozbyłam. No i wyszło szydło z worka.

  3. Ciekawi mnie czy jest wirus „WŚCIEKLIZNA” i czy ktoś widział wściekliznę u zwierząt lub ludzi. Po co szczepimy co roku nasze pupile.Czy to też jest nabijanie kasy.

  4. anitka vel gostek
    Gwoli wyjasnienia. Obu nickow uzywam, tylko na roznych forach. Poniewaz w miedzyczasie przelaczylam sie na inne forum, rowniez na wordpress-ie, a komputer zapamietal ten login i automatycznie sie wlaczyl.Zauwazylam to juz po nacisnieciu opublikuj ,probowalam skorygowac ,ale w koncu weszly oba komentarze, pod roznymi nickami. Gratuluje czujnosci osob sprawdzajacych IP. Jesli astromario uwazasz, ze gdzies podpadlam jako gostek czy anitka to sprobuj to wyjasnic, zamiast pisac ,ze Ci sie tak wydaje .W ten sposob mozna zalatwic kazda niewygodna osobe bez podstaw.

    „ale sklerozy nie mam, więc pamiętam, że one są nieco trefne.”

    Do spamu trafiaja jak widac z poprzednich wpisow calkiem przypadkowe osoby.
    Smiem twierdzic ,ze masz jednak klopoty z pamiecia. I kiepsko u Ciebie z intuicja. Chyba ,ze masz inny cel niz prezentujesz, to wtedy wszystko sie zgadza. Prawdziwa cnota krytyki sie nie boi, czyz nie? Wczesniej czy pozniej kazde forum sie konczy w podobny sposob, zostaje tylko towarzystwo wzajemnej adoracji i bardziej przypomina sekte niz miejsce wymiany pogladow.
    @marcus
    Nie musisz tlumaczyc ksiazki – wywiad i film z B.Cooperem jest dostepny w necie po polsku. Wystarczy skorzystac z googli lub youtube.
    @projektasymetria
    Ciezko sie zyje jak sie podejrzewa innych wkolo o zle intencje. Zadziwia mnie ,ze nikt nie wpadl z Was detektywow na najprostsze mozliwe wyjasnienie. Nie mam zludzen ,ze moj post wyladuje w spamie ,bo jak bedziecie wygladali po tych licznych podejrzeniach bez podstawy. I Wy chcecie swiat zmieniac? Zacznijcie od siebie.
    Jesli wykazecie sie uczciwoscia i opublikujecie ten post to wyjawie Wam na jakim forum pisze z nickiem gostek. Ale wtedy bedzie Wam jeszcze bardziej lyso. Zycze milego wieczoru i pozytywnych emocji. To jest to co moze zmienic swiat.

  5. Byly tylko dwa fora ,gdzie mnie kasowano. Na forum grypy, jak zaczeli pisac glupoty o grupach krwi i jej ph oraz tego co sie dzialo na Ukrainie pomimo ,ze ludzie zalaczali materialy do zrodel i linki. To tak jakby ktos pisal ,ze slonce jest zielone i wmawial to innym. Oraz na innym forum za opis negatywnego ale autentycznego zdarzenie dotyczacego ksiedza. Niby jak sie wlezie miedzy wrony musisz krakac jak i ony. Ale sa pewne granice absurdu i manipulacji.I stad dzieci Indygo.

  6. @marcus
    B.Cooper pochodzil z rodziny wojskowej.Jego ojciec tez pelnil wysokie stanowisko w wojsku.Zycie B.Coopera zmienilo sie po tym jak zobaczyl ten statek powietrzny ,wielkosci lotniskowca wchodzacy do morza i odwrotnie. Majac dosc wysokie uprawnienia w wojsku ,nie wiedzial co to bylo i zaczal drazyc temat.

  7. @Anitka

    No to padam na kolana i błagam o wybaczenie. Ale musisz przyznać, że moje wyjaśnienie było bardzo logiczne. Bo w sieci można operować praktycznie tylko logiką, z emocjami można pracować jak się widzi daną osobe w realu. Emocje i logika dają pełny obraz sytuacji. Tutaj zabrakło tego jednego elementu i dlatego błędny (zniekształcony) obraz sytuacji. Myśle, że spotkanie na kawie w realu pozwoliłoby uzupełnić ten brakujacy element. Tylko dalej nie wiem czy jesteś Gostkiem czy Anitką? A każde z tych słów ma inny (przeciwny) rodzaj gramatyczny i to jest pewien dylemat.

    PS. Marcus i Projektasymetria to jest ta sama osoba. Od czasu ostatniej wpadki (zainteresowani wiedzą o co chodzi) mój blog prowadze tylko sam.

  8. Skoro już grzebię w archiwum, to pogrzebałam jeszcze trochę i odświeżyłam swoja pamięć (czyżby chemtrailsy powodowały u mnie Alzheimera?). Odbyła się tu wojenka między Anitką a Bazarchandlem. Każdy oczywiście może kogoś nie lubić, ja też nie muszę lubić wszystkich, ale ja się lekko wkurzam, jak mi tu inni kłócą się między sobą. Można się kłócić, oczywiście, ale dlaczego u mnie? Bazar jakoś w ogóle lubi zadymy, bo i z Mizią się tu okładali po głowach. I znów spytam – dlaczego u mnie? Walcie sobie szczerą prawdę prosto w oczy ale u siebie, bo mi potem jacyś zbóje wyzywają, że rzekomo trzymam czyjąś stronę albo że pozwalam komuś obrażać kogoś innego i zaraz jestem wciągana w jakieś gierki i rozgrywki. A ja mam gdzieś wasze rozgrywki, to mój blog i ja tu piszę. I rządzę oczywiście również. Bo to nie Hyde Park, lecz strefa prywatna.

    Ja tam nie muszę mówić co o kim myślę, ale to nie znaczy, że nic o nikim nie myślę. Myślę sobie, myślę, ale dopóki dana osoba zachowuje się w miarę przyzwoicie toleruję różne wybryki. Ale myślę sobie różne rzeczy, hehe, bo co jak co, ale głupia to na pewno nie jestem. Mam swoje podejrzenia co do tożsamości pewnych osób, ale… Spoko.

  9. Astromario,przed chwilą weszłam sobie na łonet i czytam,że potrzebujemy więcej szczepień przeciw pneumokokom:”30 proc. przypadków zapaleń płuc wywołują pneumokoki; szczepienia przeciwko nim są dużo tańsze niż późniejsze leczenie i rehabilitacja – podkreślali uczestnicy posiedzenia Komisji Zdrowia Sejmu i Senatu. Uważają, że szczepieniami należy objąć szerszą grupę dzieci.
    Izabela Kucharska z GIS poinformowała we wtorek, że obecnie szczepione przeciwko pneumokokom są dzieci do 2. roku życia z chorobami przewlekłymi wąskiej grupy (choroby są szczegółowo wymienione w rozporządzeniu)… Powołując się na ekspertów, podkreśliła, że powszechnym szczepieniem powinny zostać objęte dzieci do 5. roku życia.” A tu w opozycji ze strony http://www.dakowski.pl/ cos w rodzaju komunikatu dla rodziców od prof.D.Majewskiej:

    „Japonia właśnie ogłosiła, ze wycofuje szczepionki Prevnar i Act Hib, które
    w marcu b.r. zabiły prawie natychmiast 4 dzieci. Szczepionki te spotyka
    sie też w Polsce. Proszę o rozesłanie innym rodzicom tego ostrzeżenia,
    bo to samo zdarza sie wszędzie. Różnica jest taka, ze Japonia nazywa zgony
    poszczepienne takimi zgonami, a w Polsce , czy USA urzędnicy państwowi
    nazwa je „przypadkowym zbiegiem okoliczności”, że zdrowe dzieci nagle
    umarły bez przyczyny wkrótce po szczepieniach. Szczepionki przeciw Hib (np.
    Act Hib) w bazie VAERS występują jako powodujące najwięcej zgonów.
    Szczepionki przeciw pneumokokom (np. Prevnar) są blisko za nimi.

    Pozdrawiam
    D. Majewska
    http://regulatoryaffairs.pharmaceutical-business-review.com/news/japan-suspends-prevnar-acthib-following-deaths-070311
    Myślę,że to bardzo ważna informacja dla rodziców,więc powiadamiajcie kogo możecie!

  10. Te szczepienia są bardzo mocno reklamowane w TV, a reklamy są wyjątkowo perfidne. Ta, która doprowadza mnie do szału już chyba nie jest pokazywana, taka z drewnianym łóżeczkiem w pokoju dziecka, zamienionym na metalowe łóżko szpitalne z kroplówką. Dranie, sumienia nie mają. Każda matka chce dla swojego dziecka jak najlepiej, więc w szczerej trosce o jego zdrowie i życie poleci zaszczepić. I nie można mieć do niej pretensji, bo nikt o zdrowych zmysłach nie powinien podejrzewać lekarzy i farmaceutów o działalność zbrodniczą.

    Właśnie tworzę zakładkę dla szczepień, wrzucę tam i ten apel.

  11. @Astromaria, ale masz tu kabaret w strefie komentarzy. Naprawdę wesoło. Ale to chyba dobrze. Odrobina humoru jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Tematy czasami smutne, więc dla równowagi, dobrze jest się pośmiać, a niektóre persony dwoją się i troją, aby było właśnie zabawnie i idzie im naprawdę nieźle.

    @Anitka. Mam nadzieję, że wszystko ogarniasz,że się nie gubisz, bo zdajesz sobie sprawę, że nick @gostek jest rodzaju męskiego.

    „Bazar jakoś w ogóle lubi zadymy, bo i z Mizią się tu okładali po głowach. I znów spytam – dlaczego u mnie?”
    Powodów może być wiele. Czasami, jest to zabawa w dobrego i złego policjanta. Można w ten sposób załatwić wiele spraw.
    Czasami jest to kontrolowana bijatyka, tak żeby narobić obory i zaniżać poziom bloga.
    A czasami jest to inscenizowana przepychanka, aby odwrócić uwagę od niewygodnego tematu.

  12. @ Marek2213: na tym blogu działy się różne rzeczy, kiedyś, na początku, kiedy jeszcze byłam nieco niedoświadczona w radzeniu sobie z takimi akcjami. Kiedy jednak zajrzałam na inne, bardzo porządnie pisane blogi i zobaczyłam jaką oborę robią komentujący olśniło mnie, że to jest celowa robota, właśnie po to, żeby obniżyć poziom bloga i poniżyć autora. Wiesz jak to jest, na własnym nosie pryszcz wygląda inaczej, niż na cudzym, do cudzego masz dystans i możesz logicznie go ocenić, a własny traktujesz emocjonalnie. Dawałam się nabierać na żądania „demokracji” i „wolności wypowiedzi” i wstydziłam się, kiedy ktoś mi napisał, że jestem despotką albo że się boję prawdy… Na cudzym blogu zobaczyłam, że to zwykła obora i trolling, a nie demokracja. I stałam się twarda. Od razu dałam bany rozrabiakom i poczułam ulgę. Teraz już u mnie nie pisują. Czytują, owszem, nawet uważnie i komentują, ale nie u mnie, lecz u siebie – w swoich blogach i na blipie. Dlatego stale jestem czujna i kiedy zapala mi się czerwona lampka w mózgu obserwuję pewne osoby ze wzmożoną uwagą. I nie mam najmniejszych oporów przed banowaniem.

    Kiedyś jeden koleś, który pisywał tu pod nickiem „cenzura” próbował robić mi tu chlew i stale rzucał podejrzeniami, że cenzuruję blog i kategorycznie żądał, żebym pozostawiała takie beznadziejnie głupie komentarze, żeby wszyscy mogli je zobaczyć. Kiedy odmówiłam zażądał, żebym zrobiła osobną stronę pt „Obora” i tam przenosiła takie komentarze. Idiota. Również odmówiłam. Zresztą to już było „po ptokach” bo trolle się wyniosły i u mnie nawet nie próbowały pisać.

    Napisałam, że mój blog TO NIE OBORA, lecz kulturalne miejsce i nie będzie tu żadnego smrodu. I „cenzura” się wyniósł. Nie płaczę po nim.

    W blogu na poziomie komentarze też muszą być na poziomie, gdyż w przeciwnym wypadku ludzie na poziomie nie będą go czytać ani komentować. Byłoby bez sensu pisać mądrze, gdyby nikt mądry tego nie czytał, zniechęcony „oborą” w komentarzach. Zresztą moi czytelnicy sami żądają, żeby kasować i banować durniów. Ludzi wkurza taka głupota i nie chcą jej tu widzieć.

  13. Moja przyjaciółka, jakieś pół roku temu, urodziła córeczkę. Była świadoma zagrożeń i komplikacji, jakie niosą ze sobą szczepionki. Mówiła, że mimo całej wiedzy jaką ma ten temat posiada, presja sztucznie wytwarzanego strachu, również przez reklamy wspomniane przez Astromarię, jest tak duża, że paraliżuje rozsądek i inteligencje. Pojawiają się irracjonalne lęki i strachy przed wszechobecnymi chorobami zagrażającymi zdrowiu, a nawet życiu. Musiała się z tymi lękami zmierzyć. Ostatecznie podjęła decyzję o nieszczepieniu. Odmówiła podania jakiejkolwiek szczepionki. Wygrała ze strachem, ale mówi, że nie było łatwo.

    Pokazuje, to też bezsilność Big Pharmu. Nie mają żadnych argumentów. Mogą jedynie poddawać nas presji strachu.

  14. Alfa – wscieklizna jest chorobą o której był kiedyś program na discovery – podobno jedna kobieta sie z niej wyleczyła ale nie wiem czy chciałabym ryzykowac ze i mnie sie uda – szczepienie pomogło mojej babci ( lata 50te) gdy ugryzł ja własny pies i tylko dlatego że rana się nie goiła poszła do lekarza – ten kazał łeb odkopac i przebadać a jak wyniki przyszły to po babcie lekarz z dwoma osiłkami przyjechali do wsi bo spodziewali sie juz konkretnych objawów – ale babcie wcześniej lis dziabnął i była szczepiona. Nie wiem czy szczepionki jako takie w swojej pierwotnej formie nie były ok dopóki nie zaczęły być biznesem – to jak ze wszystkim. Póki nie ma w tym biznesu to jest ok – jak zaczyna się masówka i zarabianie moralność idzie w kąt.

  15. Wiadomości z wiosenkowa nr 1! 😉
    To żonkile, które zaczęły wzrastać już w styczniu, ale zasypał je śnieg i musiały trochę poczekać. Teraz już mogą sobie rosnąć spokojnie, bo zima bezpowrotnie odeszła…

    Mam nadzieję, że mój komętaż jest ynteligętny i nie robię obory, choć pokazuję kawałek trafki…? 😉

    @Astromaria
    Sprawa techniczna… Nie mogę zrozumieć jakim cudem wstawiłem obrazki w „tym wątku i komentarzu”!, a nie mogę tego zrobić w innym…? Czasem chciałbym podzielić się jakąś wiadomością graficznie, wklejając obrazek w post, bo to łatwiejsze, niż odsyłanie do linku… Czy ja zbyt marudzę? 😉

  16. Brawo. Masz zdrowe podejście.
    Też jestem zdania, że cezurze powinna podlegać kłamstwo i manipulacja. Szkoda czasu i energii na jałowe przepychanki z trolami różnej maści. Najrozsądniej jest uniemożliwiać troling poprzez banowanie.
    Media głównego nurtu bezwzględnie ogłupiają społeczeństwo. Cenzurują prawdę a serwują dezinformację, więc trzeba ten proces odwrócić. Ludzi rzetelnie i uczciwie informować, a kłamstwo i bydło cenzurować.

    „W blogu na poziomie komentarze też muszą być na poziomie, gdyż w przeciwnym wypadku ludzie na poziomie nie będą go czytać ani komentować.”
    Dokładnie. Można to zaobserwować na przykładzie Wolnych Mediów. Stacjonująca tam spora grupa hasbary, była i jest zupełnie bezkarna. Udało im się wyprosić ze strefy komentarzy większość uczciwych userów. Robili to czasami ordynarnie, ale skutecznie. Teraz Maurycy narzeka, że ilość komentujących dramatycznie spadła. Cóż, innego efektu być nie mogło. Hasbara na WM się rozgościła i każdego spoza układu wynosili na przysłowiowych kopach. Ich intencje i tożsamość była tak oczywista, że do tej pory jest dla mnie zagadką, dlaczego WM nic z tym nie robi.

    Bloger jest jak gospodarz. Trzeba dbać o porządek w ogródku. Jak pojawia się chamstwo o nieuczciwych intencjach, to najzwyczajniej i bez sentymentu ich wypraszać. Nie pozwolić im na zaśmiecanie przestrzeni.

  17. @ Pytajnik: ja też widziałam ten program na Discovery, dziewczyna jest jedyną osobą w Europie, która przeżyła wściekliznę i jest zdrowa. Podobno jest też paru innych gdzieś w Azji, bo to jakiś azjatycki lekarz wymyślił, jak to leczyć – ale kuracja jest straszna, brrrr. Doktor Kulisz, do którego link na YT podawałam mówił, że kiedyś szczepienie polegało na podaniu osłabionych bakterii. Człowiek trochę gorączkował, ale zyskiwał odporność i nic mu nie groziło. A teraz szczepienia to biznes i wstrzykuje się ludziom furę trucizn + timerosal (rtęć) i skwalen, co prędzej zabije, niż uleczy. Z innych źródeł wiem, że można się uodpornić ja jad węży, właśnie dzięki wstrzykiwaniu go w małych ilościach. Tak więc sama idea ma jakiś tam sens, ale dziś szczepienia nie służą zdrowiu, lecz depopulacji – Bill Gates powiedział, że dzięki nim zmniejszy się populację o 15%. Życzę powodzenia szczepiącym swoje dzieci „racjonalistkom”!

    @ Logopedant: Mam nadzieję, że żonkile przeżyły. A obrazki to nie ty wstawiłeś, tylko ja, bo dodałam je do swojej biblioteki mediów i podałam link – kliknij na obrazek, to zobaczysz źródło. Możliwe, że jeśli umieścisz obrazki u siebie na WordPress, to będziesz mógł je dodać i u mnie – możliwe, że w ramach WP da się to zrobić.

    @ Marek2213: po zadymie z trollami dodałam na górze stronę „komentowanie bloga” i wyjaśniłam, że blog jest jak dom lub impreza przy grillu, nie każdy jest mile widziany, a co więcej nie ma obowiązku wpuszczać dziczy do domu.

  18. Wirusów nie ma – to wymysł Pasteura. Dla tych, którzy nie zaglądali pod linki, które wcześniej podawałam, zacytuję fragment:

    W czasach, w których żył Pasteur, było bardzo dużo bezdomnych psów. Wiele z nich miało objawy tzw. wścieklizny. Pasteur przywiązywał takie psy do pala i zbierał z nich ślinę dla swoich eksperymentów. Wychodził mianowicie z założenia – nasza medycyna robi to do dnia dzisiejszego – że bakcyl wścieklizny musi znajdować się w ślinie takiego psa. Tylko, że nigdy nie zostało tam udowodnione jego istnienie. Weterynarze potwierdzają również, że w ślinie zwierzęcia z objawami wścieklizny nie można znaleźć drobnoustrojów wścieklizny oraz nie można ich również wyhodować w laboratorium.

    Ślinę takiego „chorego” psa Pasteur dodawał do miski z bulionem. Ponieważ po upływie kilku tygodni nie widać było żadnych zmian w tej zupie (oprócz powstania jadu trupiego, co w takich warunkach jest jasne jak słońce) – wyciągnął wniosek, że drobnoustrój wścieklizny musi być nadzwyczaj mały. Nazywa go „wirusem” (jad po łacinie). .
    Podczas swoich eksperymentów Pasteur filtruje tę zupę z jadem trupim przy pomocy „bardzo drobnych filtrów” (twierdził, że po przefiltrowaniu pozostają tylko te małe drobnoustroje, 1000 razy mniejsze od bakterii), po czym płyn z tym przefiltrowanym jadem wstrzykuje do mózgu psa, który przywiązany jest do pala. Ilość wstrzykiwanego płynu wynosi 1/3 objętości mózgu psa. Naturalnie pies dostaje drgawek, pianę na pysku, szczeka…. i zdycha.

    To był wystarczający dowód na „zarażenie wścieklizną”. W ten sposób „wirus”, co po łacinie oznacza po prostu „trucizna, jad”, wszedł do nomenklatury medycznej i do dzisiaj jest w takim rozumieniu używany.

    Z wysuszonego szpiku kostnego psów z objawami wścieklizny sporządził szczepionkę, którą również wstrzykiwał psom. Aby sprawdzić skuteczność działania szczepionki doprowadzał do tego, że zarówno zaszczepione, jak i niezaszczepione psy były zagryzane na śmierć, przez dogi z objawami wścieklizny. Ogłuszające wycie, tych biednych, zadręczanych na śmierć zwierząt, słychać było naturalnie w okolicy i obrońcy zwierząt zarzucali mu bezsensowne znęcanie się nad zwierzętami i sadyzm. To z pewnością było prawdą. Jego laboratorium nazywane było katownią, a on sam nazywany katem niewinnych zwierząt…
    W końcu musiał razem ze swoimi zwierzętami przeprowadzić się … państwo francuskie dało mu w St. Cloud willę do dyspozycji, niegdyś należącą do Napoleona III, oraz przynależny do niej majątek. Tutaj mógł bez przeszkód dalej przeprowadzać swoje eksperymenty na psach.
    Pasteur uważał siebie za wielkiego przyjaciela psów. Trudno jest zrozumieć, że przyjaciel psów może przeprowadzać takie eksperymenty na swoich przyjaciołach. Nie tylko Pasteur, również jego żona miała szczególny stosunek do psów. W jednym z jej listów do córki czytamy: “Twój ojciec przyniósł właśnie nowinę z laboratorium. Po 19 dniach inkubacji, zdechł dzisiejszej nocy pies zaszczepiony przeciwko wściekliźnie, któremu już jakiś czas temu przeprowadzono trepanację. Choroba pojawiła się po 14 dniach. Od tego psa pobrano dzisiaj rano masę mózgową i wstrzyknięto ją do mózgu innego psa. Trepanację tą Roux przeprowadził z niezwykłą precyzją. Z tego wynika, że możemy mieć teraz tyle psów chorych na wściekliznę, ile tylko chcemy i że dalsze eksperymenty będą niezmiernie ciekawe” (Winkle S. Kulturgeschichte der Seuchen, Komet 1997).

    Sam Pasteur twierdził, że człowiekowi należy wstrzykiwać tak długo szczepionkę, aż jego organizm zacznie sam tworzyć przeciwciała, zanim zakończy się wędrowanie “wirusa z ulicy” z miejsca, w którym dostał się do organizmu (dzikiego wirusa) do mózgu. Według niego szczepionka przeciwko wściekliźnie powinna umożliwić “osiodłanie szybszego konia”. „Wirus królika” miał wyprzedzić „wirusa psiego”.Dlatego w późniejszych eksperymentach używał królików. Przypuszczalnie z tego powodu, że króliki są szybsze od psów, według logiki Pasteura ,wirus królika powinien być szybszy jak wirus psa. I to nazywa się nauką! Na tej podstawie opierają się dzisiejsze szczepienia przeciwko wściekliźnie!

    Dnia 6. lipca 1885 roku przyjechała do Pasteura z Alzacji matka ze swoim 9-letnim synem Józefem Meister. Chłopiec ten 14 godzin przedtem został pogryziony w 14 miejscach przez psa “chorego na wściekliznę”. Po konsultacji ze swoimi paryskimi lekarzami Pasteur zdecydował się zaszczepić tego chłopca (według kronikarzy z “ciężkim sercem”) .
    Pasteur szczepił chłopca zawiesiną z – suszonego przez 14 dni – szpiku kostnego królika. Kolejno, w coraz mniejszych odstępach czasu zostały użyte dalsze różne suche rodzaje szpiku. Szczepionka była powoli wstrzykiwana pod brzuch, przy czym codziennie zmieniano stronę: raz po lewej raz po prawej.
    Leczenie trwało 3 tygodnie i chłopiec “pozostał zdrowy”. W notatkach Pasteura nie jest napisane, że Pasteur wyleczył chłopca, tylko że “pozostał zdrowy”.

    Pasteur stał się sławny na podstawie TYLKO TEGO JEDNEGO, JEDYNEGO PRZYPADKU, a szczepionka przeciwko wściekliźnie została włączona do programu szczepień i jej działanie do dzisiaj pozostaje niewyjaśnione…

    Dlaczego ówczesna nauka i z nią cała Francja świętowała Pasteura jako bohatera narodowego, ma nie tyle do czynienia ze szczepionką przeciwko wściekliźnie, tylko z faktem, że Robert Koch 1882 roku odkrył “zarazek gruźlicy”. Aby to zrozumieć, trzeba trochę cofnąć się w historii.
    Francja i Niemcy prowadziły między sobą wiele wojen i państwa te nie ukrywały, że wzajemnie się nie lubią. Jak tylko jedno z nich (wszystko jedno w jakiej dziedzinie) coś osiągnęło, to w “przeciwniku” powstawał nacisk konkurencyjny i to drugie państwo musiało szybko “nadgonić”. To było najprawdopodobniej prawdziwym powodem, dlaczego Pasteur, po ukazaniu tylko jednego “udanego” przypadku po zaszczepieniu “przeciwko wściekliźnie” od razu zdobył sławę: nauka uległa naciskowi politycznemu. Mechanizm ten do dzisiaj „wspaniale” funkcjonuje.
    http://www.germanska-nowa-medycyna.pl/index.php?option=com_content&task=category&sectionid=21&id=107&Itemid=582

  19. @ WIRUSÓW NIE MA: żeby zajrzeć pod te linki trzeba być zarejestrowanym na stronie. Szkoda, bo jak widać nie jest to żadna wiedza tajemna, lecz coś, co może zrozumieć każdy.

  20. @ Wirusow nie ma
    Jako, ze mam obecnie trzy psy i rownoczesnie ‚urzedowy’ obowiazek ich szczepienia CO ROKU ! interesuje sie tematem. Urzedowy nakaz istnieje od kilkudziesieciu lat. Weterynarze sami przyznaja, ze obecnie stosowane szczepionki maja tzw. ‚waznosc’ (cokolowiek to znaczy) przez 3 lata, wiec szczepienie co roku jest – mowiac oglednie – bez sensu.
    Z drugiej strony to dla nich (wetow) po prostu kasa do zarobienia na niepotrzebnych, jak widac szczepieniach, wiec nie protestuja. Gdy proponuje, ze zaplace i dajcie mi zaswiadczenie, ale bez szczepienia, bo nie chce truc psow niepotrzebnie – to niestety odmawiaja, boja sie.
    Jedyna rada – nie szczepic. Jesli nawet zdarzyloby sie, ze nasz pies kogos uszkodzi, to zawsze mozna zrobic mu badania czy jest/byl ‚wsciekly’ 🙂 czy tez nie. Oczywiscie badania wyjda negatywnie. Nie wiem natomiast jaka jest ew. kara za to, ze nie ma sie aktualnych szczepien psa?.

    ps. Sa jeszcze koty. Co do nich, to na szczescie nie ma obowiazku (NA RAZIE), ale nigdy nic nie wiadomo co ‚madrym glowom’ przyjdzie do glowy… Ciesze sie, bo chociaz w tym temacie mam spokoj. Mam cztery koty :))) wiec sami rozumiecie…

  21. Nie mam psa, bo jestem leniwa. Nie chciałoby mi się z nim ganiać na spacerki 2 razy dziennie, w zdrowiu i chorobie. Poza tym mieszkam na 3 piętrze bez windy, więc sami rozumiecie – nie na moje nerwy. Mam za to 2 koty. Wet coś tam marudził, żeby zaszczepić, żeby zdrowe były – ale nie ze mną te numery Bruner! Koty mają się dobrze, nawet lepiej niż moje dzieci, które niestety dałam zaszczepić, z głupoty, co mało się nie skończyło śmiercią średniego. Od tej pory słowo „szczepienie” budzi u mnie potrzebę nabycia broni palnej.

  22. Dlaczego nie ma możliwości zarejestrowania się na naszym portalu

    „… Od zaraz [data w lewym górnym rogu: 26.06.2010] do odwołania internauci nie będą mogli już więcej korzystać ze szczegółowych danych (np. na temat organów + tabela) znajdujących się na naszym portalu. Dostęp do wszystkich informacji będą posiadały jedynie osoby naprawdę zainteresowane głębszym poznaniem tej wiedzy.
    Tak długo, jak długo nie ma na rynku polskim żadnej pozycji książkowej przedstawiającej w zrozumiały sposób odkryte przez doktora zależności, zainteresowani tą wiedzą są zdani na teksty zawarte na ninijszym portalu . Aby prowidłowo móc zinterpretować nomenklaturę GNM oraz opisywane zależności, ważny jest udział w seminariach i w systematycznych spotkaniach Kół Studyjnych.
    Wyłącznie w oparciu o naszą witrynę wiele osób posiadło wiedzę GNM fragmentarycznie, pobieżnie, niedokładnie i świadomie lub nieświadomie przekazują ją w zniekształconej, czy niekompletnej formie dalej, a zdarza się również, że dopasowują ją do prowadzonej przez siebie działalności terapeutycznej (i to bez zaliczenia nawet jednego stopnia seminarium).”

    No to po co ją fragmentarycznie udostępnia ta Pani?
    Takie tłumaczenia to jakiś bezsens. Albo udostępniamy całą wiedzę albo określamy konkretne warunki do jej dostępu.
    Co do literatury z fachowym wyjaśnieniem GNM i nomenklaturą. Coś stoi na przeszkodzie by to wydać na polskim „rynku”? Nawet w formie e-boka i za darmo?
    Zaczyna mi to dziwnie wyglądać. Trzeba specjalnie czapkować za przeproszeniem? Albo wykazać „specjalne” chęci bycia terapeutą z papierami seminariów GNM?
    Naprawdę dziwnie mi te tłumaczenie ograniczeń do tej wiedzy wygląda. Wejście dla kabalistów z ciężką sakiewką czy jaka cholera?

  23. Ja w temacie szczepienia psów. Przestałam szczepić jak zobaczyłam, jakie zdrowie ma mój szczepiony pies, szkoda gadać. Zastanawiałam się kiedyś nad karami, ale stwierdzałam, że chyba wolę zapłacić niż zaszczepić. Znalazłam kiedyś na jednym z forum osobę, która nie szczepiła swoich psów, cytuję jej odpowiedź na moje pytanie o kary, bo gdzieś wyczytałam nawet, że psy, nieszczepione, które ugryzą są usypiane.

    Z tą wścieklizną to trudny temat, bo obowiązek jest i już…
    Moja suka „raczej” nikogo nie ugryzie, ale gdy sprzedaję psy, zwłaszcza takie jurne i wybuchowe, to radzę, aby zaszczepili jak najpóźniej tylko się da, czyli nie wcześniej niż po ukończeniu roku i nie częściej niż co 3 lata, bo tyle na pewno utrzymują się przeciwciała i teraz można w razie problemu z pogryzieniem, poddać psa testowi na poziom przeciwciał i nie ma żadnego problemu. Teraz są przepisy nakazujące poddanie psa takiemu testowi a nie okazywanie świstka, że był szczepiony. Nie szczepiłabym też psów powyżej 7 roku życia. Tak więc przy dobrym układzie 2 szczepienia przez całe życie powinny wystarczyć i prawdopodobnie utrzymują ten poziom jaki powinien być. Z usypianiem psów nie szczepionych, to nie jest tak, bo po prostu podlegają kwarantannie jeśli kogoś pogryzły, zresztą bez względu na to czy były szczepione, czy nie. A uśpieniu podlegają wszystkie (i szczepione i nie szczepione) jeśli jest podejrzenie, że miały kontakt ze wściekłym zwierzęciem. To trudne i trochę niezrozumiałe przepisy. Porównywalnie w Wielkiej Brytanii szczepiło się psy co 3 lata (tą samą szczepionką co u nas co roku!) a teraz tylko wykonuje się szczepienie raz, potem test czy nadal jest odpowiedni poziom przeciwciał i już.
    Najważniejsze, aby jeśli już musimy zdecydować się na szczepienie, żeby pies był idealnie zdrowy i nie osłabiony np. w okresie linienia, czy suka po szczeniętach, takie są zasady nawet formalne przy szczepieniu i zawsze można się tłumaczyć tym, że nie szczepiony, bo był trochę chory…

    Co do wścieklizny to polecam
    http://naturalhealthconsult.wordpress.com/2010/02/14/szczepieniaczyli-skad-ten-pomysl-cz-3-wscieklizna/

  24. @Duke Nukem

    …może po prostu zewnętrzne groźby, które powodują, że informacje zostają zawężane…? Tak sobie luźno myślę…, a może przymiarka do zarobku, bo przecież z czegoś trzeba prowadzić działalność, choćby misyjną…

  25. …ale to zdanie: „Wiedza odkryta przez doktora Hamera jest zbyt doniosła i ważna dla każdego z nas, żeby zajmować się nią tylko pobieżnie.” mnie rozwaliło…

    Eeee…, a co z wiedzą, którą przekazał nam Bruno Groening? Nie jest przypadkiem bardziej doniosła? 😉

    To w gruncie rzeczy jest nielogiczne. W pierwszej chwili, wydaje się sensownym, iż wiedza jest interpretowana i wykorzystywana pobieżnie (czytaj: źle) i stąd powód ograniczeń, ale tak jest z każdą „tajemną” wiedzą. Jeżeli posiadałbym informacje, które mogą ludziom pomóc, nie potrafiłbym dawkować ich na jakichkolwiek zasadach, oprócz zdroworozsądkowych, a te „germańskie”, wydają się takimi, ale tylko z pozoru…

  26. Powiem wam, co myślę, chociaż niektórym może się to nie spodobać: trawa sama rośnie, jeśli się jej nie przeszkadza. Bruce Lipton powiedział w swoim wspaniałym wykładzie, że NATURA JEST PROSTA! Doktor Ashkar, jak dla mnie wielki człowiek, pokazał, że leczenie najstraszliwszych chorób JEST PROSTE! Wszystko jest proste. Zdrowie również. My nic nie musimy kombinować, komplikować ani tym bardziej nie potrzebujemy tworzyć gór skomplikowanych podręczników na temat funkcjonowania organizmu i sposobów leczenia.

    Organizm sam przywróci sobie homeostazę jeśli się go oczyści z rakotwórczych toksyn, jeśli oczyści się umysł z rakotwórczych myśli i dostarczy się człowiekowi zdrowego, organicznego pożywienia oraz pozytywnego myślenia i życzliwego stosunku do świata.

    KONIEC!

    NIC WIĘCEJ NIE TRZEBA!

  27. Dodam do tego jeszcze jedną uwagę: jeśli organizm jest bardzo mocno wytrącony z równowagi można go wspomóc homeopatią, czyli podać mu właściwą INFORMACJĘ w bardzo małej dawce. Nic na chama, żadnej chemii, trzeba delikatnie zasugerować co jest słuszne, a sam sobie poradzi.

  28. *************************************************

    KABARETU I ŚCIEMY – CIĄG DALSZY : 🙂

    ******************************

    http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-abw-udaremnila-powstanie-siatki-terrorystycznej,nId,328455

    ABW udaremniła powstanie siatki terrorystycznej………….

    Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego udaremniła powstanie w Polsce komórki pakistańskiej organizacji terrorystycznej. Szef ABW Krzysztof Bondaryk poinformował o tym podczas prezentacji raportu podsumowującego zeszłoroczne działania Agencji. Tworzeniem tej komórki miał się zajmować obywatel Pakistanu, którego wydalono z naszego kraju.
    Pakistańczyk należał do terrorystycznej organizacji, która odpowiada za zamachy przeprowadzone w Bombaju na jesieni 2008 roku. Krzysztof Bondaryk powiedział, że ten człowiek walczył też między innymi na pograniczu Pakistanu i Indii. Wiedzieliśmy o nim tyle, że przeszedł szkolenie w specjalistycznych obozach, gdzie członkowie tej organizacji przygotowywali się do zamachów terrorystycznych. Był przeszkolony w znajomości broni, materiałów wybuchowych – mówi Bondaryk
    Broń palną próbował zdobyć w Polsce – dodał szef ABW. Jego celem było zbudowanie bazy logistycznej w Polsce i rozwinięcie działań na naszym terytorium bądź na terytorium Unii Europejskiej – podkreśla szef ABW. Z udziałem Straży Granicznej udało się go wydalić.

    Krzysztof Zasada
    RMF FM
    *****************************************

    KOMENTARZE :

    Chwila, jak to wydalony ??, a gdzie sąd, oskarżenie, wyrok ?? Do Pakistanu go wydalili bez kary ???

    BOMBAJ……..BARDZO DZIWNE – SKORO INDIE I PAKISTAN WYRAŹNIE MÓWIĄ, ŻE ZA BOMBAJ ODPOWIADA MOSSDAD I CIA………..

    WYDALONY………WYDALONO JEDNĄ KOMÓRKĘ TERRORYSTYCZNĄ, WYDALONY, WYDALONO………..MÓWIĄ JAK O STOLCU……W DODATKU WOLNYM – BO W TAKIM TEMPIE WYDALA SIĘ TYLKO STOLEC WOLNY………… 🙂

    DOBRZE, ŻE W KOMPLECIE NIE ZNALEŹLI DODATKOWO KILKU BOEINGÓW 757 I DRONÓW – GOTOWYCH DO ZMASOWANEGO, DYWANOWEGO, TERRORYSTYCZNEGO LĄDOWANIA NA CENTRALI ABW, KOMENDZIE GŁÓWNEJ POLICJI, NA DACHACH SEJMU, SENATU, KANCELARII PREMIERA, PREZYDENTA, I DACHACH WSZYSTKICH MINISTERSTW………… UFF……………………
    MAŁO BRAKOWAŁO……..

    **********************************************************************

  29. dziś gdy około godziny 12.15 jechałam samochodem i od strony północnej w kierunku południowym odczułam uderzenie energii ( dziwne – absolutnie niefizyczne okresliłabym to jako jakby bład matrixa takie dziwne jak jakies zaburzenie falowe) Trwało około sekundy ( teraz do głowy mi przyszło skojarzenie z fala uderzeniowa) nie miało żadnych skutków fizycznie mierzalnych ale miałam wrażenie jakby zwłaszcza w głowie doszło do jakis zaburzeń – chwilowe rozmazanie obrazu z zielonkawa poswiatą. Jadaca ze mna kolezanka nic nie odczuła a ja czułam się jakby mnie cos uderzyło ( nie fizycznie zaznaczam) Potem lekki niesmak w ustach ale bez zdecydowanej nuty. Reszta dnia jak na jednej wyłaczonej fazie – bardzo trudne funkcjonowanie cos w stylu zawieszania się. Pierwszy raz cos takiego poczułam. To nie był jakis tam zawrót głowy czy cos takiego. To było uderzenie. Czy człowiek może odczuc „przepiecie elektromagnetyczne”? Jakąś fale tego typu? Gdybym nie siedziała w fotelu tylko szła podejrzewam że mogłoby mnie to przewrócić… chociaz nie fizycznie. Miał ktos kiedys tak? To nie jest normalne 😦

  30. @Bazarmedyczny

    Pomożesz mi w kwestii, o której pisałem w postach 52 i 63? Będę bardzo wdzięczny…

  31. to nie migrena bo nic nie bolało ani nie miało żadnych innych objawów potem oprócz tej późniejszej jakby zawiechy ( teraz dopiero mija)

  32. @ Pytajnik
    Jakoś dzień temu obserwatorium słońca przy NASA zanotowało bardzo duży wyrzut plazmy w kierunku Ziemi (czytałem na łonecie). Podano że efekty tego będą odczuwalne za dzień lub dwa.
    Może masz uczulenie na takie „akcje” zwłaszcza jeśli jesteś dziewoją :). Piszę na serio.

  33. Twój komentarz wpadł do spamu. W końcu jednak go wyciągnęłam. Że późno? Może. Nie mam czasu ani zdrowia siedzieć cały dzień przy kompie, zwłaszcza, że wiosna idzie, a monstrualna długość tego tasiemca zniechęciła mnie do jego czytania. Więc musiał poczekać, aż mi się zachce.

    Wybacz bazarku, ale okroiłam twój komentarz (wywalone fragmenty zastąpiłam kropkami). W pierwszej chwili odniosłam wrażenie, że nie napisałaś ani słowa od siebie i że dajesz tu wyłącznie cytaty – po diabła cytować całe długie fragmenty, co więcej, wraz z kawałkami kodu html, skoro wystarczy podać numerki komentarzy, żeby każdy sobie sam przeczytał (jeśli go to interesuje). Dopiero kiedy się bliżej przyjrzałam, ostrzegłam, że jet tu również coś od ciebie – o, jakże się ucieszyłam!

    Dalej wrzucasz tu temu i owemu – spoko, mój blog to nie ring bokserski.

    Wiem, cenzura.

    Bo puściłam Anitkę i Marka-ileśtam, a ciebie ocenzurowałam. Potraktujcie to wszyscy jako ostrzeżenie, bo nie podoba mi się, co się tu zaczyna dziać. Jestem sławna z szybkiego banowania i nie zamierzam tej sławy stracić. Jeśli musicie się wzajemnie okładać po buziach, to proszę bardzo, ja nie mam nic przeciwko temu. ALE NIE U MNIE!!!

    ===================

    Innych informuję – spamerów poznaję na milę! Więc jeśli nie macie do powiedzenia nic odkrywczego i chodzi wam wyłącznie o wrzucenie tu ukrytego linku do waszych blogów czy stron, to się wypchajcie, nie ze mną te numery.

    *******************************************

    ad 140, 52 i 63
    @TheEndi

    TO BARDZO CIEKAWE :
    To dostałeś od Blue – genialny przepis !!! :

    Blue powiedział/a
    (…)
    Blue powiedział/a
    (…)

    Jeśli nie chcesz skorzystać, to musisz szukać dalej 😉

    To dostałes od Nordzom :

    Nordzom powiedział/a
    (…)

    To dostałeś od Alfy – który jest kopalnią informacji !!! :

    ALFA powiedział/a
    (…)
    To dostałeś od Barii – jak zwykle profesjonalna super porada !!! :

    baria powiedział/a
    (…)
    To dostałeś od znowu od Alfy – kolejny genialny i bardzo łatwy sposób na leczenie :

    ALFA powiedział/a
    (…)
    To dostałeś od NIE MA WIRUSÓW – równie proste i skuteczne :

    NIE MA WIRUSÓW powiedział/a
    (…)

    *************************************

    A jaka była Twoja reakcja ??????????????
    TheEndi powiedział/a
    06/03/2011 @ 13:13
    @Blue
    (…)
    @Nordzom
    (…)
    @ALFA
    (…)

    I tu nareszcie coś od siebie – wprost nie wierzę!

    **********************

    ……..”Z pewną taką nieśmiałością” – na poczatek mogę do tego dodać np olejki eteryczne – z których najmocniejsze na świecie działanie antyseptyczne – tzn DOKŁADNIE NA WSZYSTKIE PATOGENY – ma :
    olejek z drzewa herbacianego :
    http://www.drbeta.pl/olejki-eteryczne-c21/olejek-drzewa-herbacianego-p82/
    i olejek goździkowy, który zabija nawet formy przetrwalnikowe :
    http://www.drbeta.pl/olejki-eteryczne-c21/olejek-gozdzikowy-z-pakow-p86/?osCsid=2997736f61b5f60c842a72892e9b4a8c/

    *********************************

    ALE PO TAKIM POTRAKTOWANIU LUDZI – JAK WYŻEJ – OBAWIAM SIĘ, ŻE MOGĘ PODZIELIĆ LOS NP BLUE…
    EW. DODASZ JESZCZE SWOJE UWAGI O DESIGN MOJEJ PORADY…………
    Skoro od 4 marca do dziś czyli 10 marca – nie skorzystałeś jeszcze z tylu SUPER-PORAD…to nie wiem o co w rzeczywistości Tobie chodzi…..albo wiem, ale po co o tym pisać – dla uciechy hasbary ?

    =================================================

    Wybacz, ale na tym koniec.

    Nie życzę sobie zadym w moim blogu. Od robienia zadym tutaj jestem ja i nikt więcej.

  34. @ bazarmedyczny: mam prośbę – nie zawalaj mi komentarzy sążnistymi wiadomościami politycznymi nie na temat. Poza tym, TheEndi wprawdzie prosił cię o poradę medyczną, ale TWOJĄ WŁASNĄ, więc po co kopiujesz mi kilometry komentarzy, które umieścili tu inni? Wystarczy podać ich numerki i własną opinię, a nie wrzucać jeszcze raz to wszystko, co już tu jest. Sory, ale to mój blog i muszę pilnować tu porządku.

  35. Ciesze sie ,ze sporne sprawy zostaly wyjasnione ku pozytkowi wszystkich. Nie jestem trolem,lubie te strone i bylo mi przykro jak mnie nieslusznie probowano zakwalifikowac.Latwo wyczuwam falsz i nietety jestem wtedy bezkompromisowa. Znajomi mowia ,ze jestem szczera az do bolu.
    @marek
    Wiem oczywiscie ,ze gostek jest rodzaju meskiego, ale to wynika z mojej przekory. Zreszta jak mi niedawno powiedziala pewna znajoma po „masazu energetycznym” ,ze strona kobieca jest u mnie jakby ucisnieta czyli jest w nierownowadze i to sie zgadza. Na szczescie nie jestem obojnakiem.
    Na kolejnej stronie w komentarzach ktos wpisal ,ze data trzesienia ziemi nie jest chyba przypadkowa i jestem sklonna sie z tym zgodzic. Znowu te jedenastki. Okultysci przywiazuja wage do cyfr.
    Dzien wczesniej czulam sie tak jak wiele tu osob czyli paskudnie, mialam nudnosci oraz bol i jakby zawroty glowy i po raz pierwszy zyciu , postanowilam zrobic sobie badanie USG brzucha ,ktore nic specjalnego nie wykazalo.
    Co do wygladu ksiezyca, to ksiezyc w formie miski wystepuje tez w Meksyku. Tez mnie zdziwil taki wyglad ksiezyca.

  36. @Bazarmedyczny

    Oblałeś egzamin. W moim mniemaniu jesteś zadymiarzem, opłacanym, bądź nie, co w zasadzie i tak nie ma żadnego znaczenia…

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s