Dlaczego nie daję na wódkę i na Big Pharma

Mizia uraczył mnie kretyńskim (i wysoce szkodliwym) powiedzonkiem, że dla alkoholika wino jest chlebem. Odmówienie głodnemu chleba jest okrucieństwem, a nawet zabójstwem, więc nikt poza psychopatycznymi wyznawcami darwinizmu społecznego nie ośmieli się głośno powiedzieć, że nie da chleba głodnemu. Ale czy rzeczywiście alkohol może być chlebem dla pijaka? Z jego punktu widzenia – oczywiście. Uzależniony nie myśli logicznie, jego interesuje tylko jedno – nachlać się i paść bez czucia, choćby to miała być ostatnia chwila jego życia. Na tym właśnie polega uzależnienie.

Trzeźwi ludzie rozumują logicznie: dając pijakowi na wódę szkodzisz mu, a nawet przyczyniasz się do jego śmierci. Dla jego dobra nie powinieneś mu dawać na wódkę, lecz wysłać go na terapię, gdzie fachowcy udzielą mu właściwej pomocy. Zapewniam was, że niepijący alkoholicy to naprawdę fajni kolesie i że żal byłoby, gdyby nie było ich wśród nas, żywych.

Z pijakiem sprawa jest oczywista, przynajmniej dla ludzi uczciwie podchodzących do tematu.

Ale dlaczego nie daję na Big Pharma?

Przecież Big Pharma produkuje leki ratujące zdrowie i życie ludzkie! Jeśli więc zwraca się do mnie zrozpaczony rodzic, błagając o pomoc, bo „rak zagląda w oczy” jego maleńkiemu dziecku lub pilnie potrzebny jest lek pomocny w chorobie genetycznej, prowadzącej z czasem do degeneracji i śmierci, a ja odmawiam, to przecież jestem suką, faszystką i potworem najgorszym!

Wobec takiego szantażu moralnego zdecydowana większość, nawet niezależnie myślących ludzi kapituluje, bo nie chce narazić się na ciężkie oskarżenia i obsmarowanie najgorszymi nieczystościami w całym Internecie.

Kochani! Nie ze mną te numery!

Gdybym się bała oszczerców i psychopatów, już dawno zwinęłabym ten blog i zajęła się uprawą róż w ogródku, bo róże przynajmniej pięknie pachną, w przeciwieństwie do g..wien, którymi od niektórych agentów medycznej hasbary obrywam na co dzień.

Nie będę zasilać Big Pharma ani finansowo, ani moralnie.

O ile jałmużna na wódę zabiłaby tylko jednego pijaka, o tyle jałmużna dla Big Pharma zabija miliony i robi to skuteczniej niż Auschwitz. Bo Big Pharma ma swój plan pięcioletni osiągania zysków za wszelką cenę, nawet kosztem śmierci pacjentów i musi go wykonać bez sentymentów.

Dla nikogo, kto choć trochę interesuje się problemami zdrowia i rzekomej „służby” rzekomego „zdrowia” nie jest tajemnicą, że firmy farmaceutyczne są najczęściej pozywanymi do sądu firmami i muszą wypłacać najwyższe w skali świata odszkodowania za swoją morderczą działalność.

Szkoda, że nikt nie wyciąga z tego logicznych wniosków dla siebie!

Onkologia nie leczy! Onkologia zabija! To samo powiem o alopatii. Jeśli nie wierzycie, zapoznajcie się ze statystykami (pamiętajcie jednak, że istnieje coś takiego jak „kreatywna statystyka” – można jakiegoś przypadku śmierci nie zaliczyć do listy zmarłych na raka lub kogoś, kto wyzdrowiał z całkiem innego powodu zaliczyć do wyleczonych).

Jeśli chodzi o choroby genetyczne, to Big Pharmie nie opłaca się kiwnąć nawet palcem w bucie. Nie opłaca się, bo są to choroby tak rzadkie, że na daną chorobę choruje może kilkaset, a może tysiąc ludzi na całym świecie. Dla tej garstki nieszczęśników nie opłaca się uruchomić badań ani linii produkcyjnej.

Jak są olewani ciepłym moczem pacjenci cierpiący na choroby genetyczne opowiada film „Olej Lorenza”. Wielki Urzędnik Wielkiej Amerykańskiej Służby Zdrowia powiedział zrozpaczonym rodzicom, że więcej dzieci śmiertelnie dławi się frytką, niż choruje na tę chorobę, dlatego niech się pocałują tam, gdzie słońce nie dochodzi, bo oni, Wielcy i Ważni Urzędnicy i Uczeni Farmaceuci nawet nie będą z nimi rozmawiać.

Nie wierzę, że istnieje jakikolwiek lek na jakąkolwiek chorobę genetyczną. Nie opłacałoby się go wynaleźć. Nie opłacałoby się go wyprodukować. Rodzicom rzuca się niczym ochłap psu jakiś ersatz na otarcie łez, nie dość, że nieskuteczny, to jeszcze niewyobrażalnie drogi (35,5 tysiąca zł za fiolkę wystarczającą na 21 dni – skandal). Ja do tego ręki nie przyłożę. Jeśli rodzice chcą leku, to niech go sami wynajdą, tak, jak zrobili to rodzice Lorenza, Michaela i Augusto Odone, bo ci, do których obowiązków to należy na pewno tego nie zrobią.

Produkcja tzw. „leków”, „szczepionek” i innego oszukaństwa, które nie leczy, lecz szkodzi to najbardziej dochodowy na tej Ziemi biznes. To kura znosząca złote jaja. Przynosi zyski większe, niż narkotyki, prostytucja i alkohol. Każdy, kto próbuje tej kurze uciąć łeb jest traktowany jak przestępca i wróg publiczny numer 1. Lub jako niebezpieczny wariat, co zdarzyło się Josephowi Mosche, obecnie leczonemu z szaleństwa sprzeciwiania się firmie Baxter, produkującej szczepionki na świńską grypę.

Medyczna hasbara też daje okazję zarobić parę groszy, praktycznie za nic, dlatego w sieci jest takie mnóstwo trolli, udających na forach dyskusyjnych i w komentarzach blogów zwykłych, bezinteresownych internautów, szczerze „zatroskanych” o stan Twojego zdrowia i zachęcających Cię do badań, szczepień i „leczenia”, które „uratuje ci życie” oraz zwalczających wszystkich, którzy na własnej skórze przekonali się, jak groźna może być nieświadomość dotycząca szczepień i skutków ubocznych leków.

Kilka dowodów?

Proszę bardzo.

Pogooglajcie sobie sami, a ja opiszę jedną z „największych gwiazd” wszechczasów w rankingu leków-zabójców, czyli Thalidomid (Chemie Grünenthal, RFN). Na rynku europejskim pojawił się w 1957 roku, był dostępny w co najmniej 46 krajach, wzbudzał powszechny zachwyt i był reklamowany jako „cudowny lek” zapewniający „bezpieczny, głęboki sen” oraz wspaniały lek łagodzący poranne nudności na początku ciąży. Był rzekomo tak bezpieczny, że wydawano go bez recepty. Zanim został wycofany z obrotu w grudniu 1961 r. (a według innych źródeł w 1962 r.) spowodował poważne wady wrodzone u ponad 10 tys. noworodków w Niemczech, Wlk. Brytanii i Holandii. Około 40% dzieci ze spowodowanymi przez niego wadami zmarło przed ukończeniem pierwszego roku życia. Ci, którzy przeżyli, musieli żyć bez rąk, nóg i niekiedy również bez oczu.

Najciekawsze jest to zdanie, które znalazłam w Gazecie: „Na początku próbowano go przepisywać na padaczkę i alergię, ale okazał się nieskuteczny. Miał jednak wyraźne działanie uspokajające – to była wspaniała wiadomość dla producentów”.

Czy ja dobrze rozumiem? Wyprodukowano jakiś związek chemiczny, który trzeba było rzucić na rynek, żeby zarobić kupę kasy (wyrobić plan pięcioletni?) – więc nie ważne na co to działa, więc próbowano go zapisywać na cokolwiek. Nie przeszedł jako lek na padaczkę i alergię, bo po prostu nie działał, więc pogłówkowano i eureka! Wymyślono działanie uspokajające. A że badania na szczurach wykazały, że powoduje wady wrodzone płodów? A co to kogo obchodzi! Wystarczyło ten fakt zataić. Wszak kasa jest zawsze ważniejsza, niż nędzne zdrowie i życie gojowskich szczurów.

I jeszcze jedna, bardzo pouczająca historia: AVASTIN!

Avastin pojawił się na rynku, okrzyknięty „nową nadzieją” dla chorych na raka. Na forum dla pacjentów sielskie obrazki: czterolistna koniczynka, na winietce modlitwa JPII i hasło „z nadzieją na lepsze jutro”, „dyskutantki” (hasbary?) z avatarami, na których są piękne kwiatki i motylki, tworzą atmosferę bezpieczeństwa i harmonii i radośnie świergolą, że oto cena leku spadła do „zaledwie” 1,5 tysiąca złotych.

Strona poświęcona lekowi tak oto (wciąż! mimo wycofania leku!)  zachęca do jego nabywania:

Avastin, przełomowa terapia przeciwnowotworowa, jest dostępna w Europie dla pacjentów z zaawansowanym rakiem jelita grubego. Ta wyjątkowa terapia przeciwnowotworowa polega na odcięciu dopływu krwi do guza. W Europie chorzy z zaawansowanym rakiem jelita grubego mogą już korzystać z nowego i unikalnego, przedłużającego życie leku Avastin (bewacizumab, rhuMAb-VEGF). Avastin, zarejestrowany ostatnio przez Komisję Europejską, jest dostępny w niektórych krajach członkowskich Unii Europejskiej a w pozostałych zostanie wprowadzony w nadchodzących miesiącach. Avastin podawany razem z chemioterapią ma udowodnione właściwości przedłużania spodziewanej długości życia pacjentów o średnio 30%, w porównaniu z samą chemioterapią.

I dalej w tym tonie + peany na cześć firm farmaceutycznych, liderów na rynku leków onkologicznych, będących jedynym i prawdziwym zbawieniem dla chorych…

JA CHYBA ŚNIĘ!!!…

Ale cóż to… chyba coś się zmieniło?

Bewacyzumab (Avastin), lek na raka piersi, sprzyja niewydolności serca, powoduje też nadciśnienie tętnicze i zakrzepy krwi;

Lek na raka, stosowany w leczeniu chorób oczu, powodujący choroby oczu: Avastin stosowany, niezgodnie z zatwierdzonymi wskazaniami, w leczeniu wysiękowej postaci zwyrodnienia plamki żółtej, może powodować ciężkie zapalenia gałki ocznej.

Ale to jeszcze nic, bo jego „prawidłowe” stosowanie jest równie „bezpieczne”:

FDA usunęła Avastin z arsenału leków stosowanych w leczeniu raka piersi z przerzutami. Decyzja ta nie obejmuje jeszcze pacjentów z rakiem mózgu, nerek, jelita i płuc. Uzasadnienie: bezpieczeństwo stosowania (czyli stopień ryzyka oraz ilość powikłań) nie jest warte kosztów stosowania tego leku. Miesięczne koszty stosowania preparatu Avastin to 8000$ na miesiąc.

Avastin nie spowalnia wzrostu guza, natomiast uszkadza pacjentów doprowadzając do poważnych powikłań.

AVASTIN przynosi więcej szkody niż pożytku – powszechne powikłania to wysokie ciśnienie tętnicze, uszkodzenie mięśnia serca (czyli kardiomiopatia), zawały serca, perforacje organów wewnętrznych, krwotoki wewnętrzne, a nawet obrzęk mózgu;

Producent Paclitaxel – Bristol Myers Squibb w samym 2000 r b.m.s. zarobił na tym leku 1.592 biliona $ (!!!!!!!!!!) licząc sobie za 1 miligram leku 6,09 $, podczas gdy lek generyczny kosztował 0,07 $ za 1 mg !!!

Podobnie wygląda sprawa z „lekiem” Tamoxifen, który zwiększa ryzyko rozwoju wtórnego nowotworu u kobiet przyjmujących go z powodu raka piersi!

Długoterminowe stosowanie popularnego leku tamoxifen w leczeniu raka piersi może zwiększyć ryzyko rozwoju drugiego śmiertelnego nowotworu.

A teraz propozycje do listy przebojów najbardziej szkodliwych leków (???) ostatnich lat i najbardziej przestępczych firm farmaceutycznych:

  • Mediator, wyjątkowo niebezpieczny lek na cukrzycę, był sprzedawany we Francji od 1976 do 2009 roku mimo alarmów lekarzy, że jest groźny dla zdrowia. Dziś wiadomo, że przyczynił się do śmierci około 2 tys. osób;
  • Vioxx (Merck Sharp & Dohme) stosowany w leczeniu bólu w przebiegu chorób reumatycznych. Stosowanie Vioxxu dłużej niż 18 miesięcy zwiększa ryzyko chorób sercowych, zawału i udaru mózgu. „Doszliśmy do wniosku, że dobrowolne wycofanie preparatu jest najbardziej odpowiedzialnym sposobem postępowania”. Widocznie wycofanie wygeneruje mniejsze straty, niż ewentualne procesy sądowe. Ale procesy i tak są, również w Polsce, a stawki odszkodowań są rekordowe.
  • Seroquel (AstraZeneca) lek na schizofrenię, który zwiększa ryzyko wystąpienia cukrzycy i innych chorób. Przeciwko producentowi skierowano 26,1 tys. pozwów sądowych. Średnia wysokość pojedynczego odszkodowania wypłaconego przez koncern sięgnęła 11,3 tys. dol.
  • Baycol (Bayer AG) wycofał ze sprzedaży lek antycholesterolowy. Akcje niemieckiego potentata farmaceutycznego straciły z tego powodu aż 17,2 proc. swej wartości; Amerykański prawnik Kenneth Moll powiedział analitykom HSBC, że spodziewa się 7,5-15 tys. spraw sądowych w USA przeciwko Bayerowi, związanych z wycofaniem przez niego w kwietniu ubiegłego roku leku antycholesterolowego Baycol. Jego stosowanie mogło według prasy doprowadzić do zgonów ok. 100 osób. Bayer informował w styczniu o zawarciu porozumień dotyczących 400 spraw. Według analityków HSBC, całkowity koszt wynikający z konieczności wypłaty odszkodowań, sięgnie 1,6 mld USD. Inna ciekawostka związana z tą firmą: „Niemiecki koncern farmaceutyczny Bayer zapłaci 257,2 mln dol. odszkodowania władzom stanu Massachusetts za zawyżanie cen swoich leków dostępnych w ramach programu pomocy zdrowotnej najuboższym Medicaid”;
  • Meridiagroźny (!!!) lek wycofany z aptek: Apteki wycofują się ze sprzedaży meridii, leku na odchudzanie, który może być niebezpieczny dla zdrowia i życia. Resort zdrowia i producent leku zdecydowali o tym dopiero po interwencji „Super Expressu”. Niestety, wciąż reklamuje się i sprzedaje zamienniki meridii, równie niebezpieczne jak ona!
  • Super popularna do niedawna Pyralgina, obecna w każdej niemal apteczce może niszczyć szpik kostny. Pozbawia organizm białych krwinek, odpowiedzialnych za odporność. Poza tym powoduje bardzo groźne ataki alergii (nawet śmiertelne!) W większości krajów świata wycofana lub sprzedawana na receptę, u nas w sprzedaży odręcznej. Dlaczego? Ponieważ jej producent jest przyjacielem Leszka Millera.
  • „Lek” na schizofrenię powodujący urojenia – cytat z forum: „Biore od 3 tygodni świństwo o nazwie serdolect. Do tej pory brałem sulpiryd i fluanxol. Nie było dobrze ale też nie było aż tak źle jak teraz. Mam na serdolecu bardzo silne urojenia (przedtem ich nie było), utraty świadomości i nie mam w ogóle na tym leku libido”.
  • W kwietniu 2010 r. firma Johnson & Johnson – jeden z największych na świecie koncernów z branży farmaceutycznej i kosmetycznej – wypuściła na rynek 135 mln sztuk szkodliwych leków i farmaceutyków dla dzieci. Wkrótce potem okazało się, że lekarstwa zanieczyszczone są bakteriami, a w opakowaniach znajdują się metalowe części. (…)Problemy z przestrzeganiem prawa firma Johnson & Johnson miała już w 2002 r. Wówczas Amerykańska Federalna Komisja Leków i Żywności (FDA) badała, czy Johnson & Johnson nie fałszowała danych na temat jednego ze swoich najlepiej sprzedających się leków. Chodziło o lek na anemię Eprex, którego roczna sprzedaż sięgała 1,3 mld dol. i stanowiła aż 4 proc. obrotów firmy. W 2004 r. koncern farmaceutyczny musiał natomiast zapłacić ok. 4 mln zł kary – urząd antymonopolowy zarzucił mu nielegalną zmowę rynkową dotyczącą drogiego leku zawierającego erytropoetynę.
  • Vigantol – witaminka dla niemowląt skażona i wycofana z rynku;
  • Jacutin (Jakutin) neurotoksyczny pestycyd na świerzb i wszawicę

Garść informacji ze strony doktora Hałata:

Te specyfiki mogą szkodzić:

Pyrahexal, przeciwbólowy, przeciwgorączkowy, zawiera metamizol, może uszkadzać szpik kostny, wątrobę, nerki, powodować wstrząs
Gardan P , przeciwbólowy, jw.
Metindol, przeciwgorączkowy, przeciwbólowy, przeciw obrzękom, może wywoływać zaburzenia psychiczne – lęk, bezsenność, krwawienia z nosa i pochwy, zaburzenia rytmu serca, krwawienia z błony śluzowej jelit, żółtaczkę, zaburzenia w funkcji nerek
Voltaren, leczenie bólu i opuchnięć w chorobach reumatycznych, może powodować zaburzenia wzroku, krwawienia z dróg trawiennych, zaburzenia w czynnościach wątroby, żółtaczkę, zapalenie i martwicę nerek
Majamil, jw.
Diclofenac, jw.
Viagra, przeciw impotencji, może wywoływać zawały serca, zaburzenia widzenia
Butapirazol, przeciwzapalny, przeciwbólowy może powodować krwawienia z błony śluzowej żołądka, anemię aplastyczną (niedobór wszelkich ciałek krwi), zapalenie nerek, trzustki, zaburzenia w czynności tarczycy
Pyramidon, przeciwbólowy, przeciwskurczowy, przeciwgorączkowy może uszkadzać szpik kostny, powodować martwicę brodawek nerkowych

Te zostały wycofane:

Tabletki z krzyżykiem, przeciwbólowe, zawierały fenacetynę, powodowały zatrucia, niewydolność nerek, uszkodzenia szpiku
Vioxx, przeciwbólowy, przeciwzapalny wywoływał zawały serca
Lipobay, przeciwcholesterolowy, degenerował mięśnie, zmarło ok. 100 pacjentów
Manoplax, przeciw zawałom serca, powodował zgony
Clioquino, przeciw padaczce, wzmagał napady padaczkowe u pacjentów cierpiących na tę chorobę.
Thalidomid, środek uspokajający, przepisywany kobietom w ciąży, spowodował, że ponad 10 tysięcy noworodków urodziło się bez rąk lub nóg
Roxiam, leczenie schizofrenii, wywoływał ciężką chorobę krwi – anemię aplastyczną

———————–

O, ja pierniczę, dziękuję za takie leczenie!!! Niech się tym „leczą” bezmózgie barany, ja idę do homeopaty.

I na zakończenie: przyznaję bez bicia, że mam więcej szczęścia niż rozumu. Jako młoda panna i mężatka, z racjonalistycznie do czysta wypranym mózgiem, bezkrytycznie wierzyłam w służbę zdrowia, w leki i szczepienia. Zaszczepiłam swoje dzieci bez szemrania na wszystko, na co kazali. Wierzyłam, że jeśli dzieciak wyje całymi dniami i nocami, nie dając spać nie tylko nam, ale sąsiadom na całej ulicy, to widocznie dlatego, że ma kolkę (leki nie pomagały ani trochę!) lub że wyrzynają mu się ząbki. Do pustego łba mi nie wpadło, że medycyna niszczy zdrowie moich dzieci! Gdyby zachorowały na raka, jak ostatnia idiotka poddałabym je zalecanemu leczeniu, bo przecież ja się na tym nie znam, to lekarze są powołani do tego, żeby leczyć. Na szczęście nic takiego się nie stało.

Na swoje usprawiedliwienie powiem tylko tyle, że „za moich czasów” nie było tego tak zwanego przez psychopatycznych „racjonalistów” „bezwartościowego śmietnika” jakim jest Internet, więc nie miałam tak łatwego dostępu do informacji, jaki mam (i każdy może mieć!) dziś.

Kochana/y, jeśli dziś, mając przez nikogo nie limitowaną możliwość korzystania z wiedzy zawartej w Internecie nie robisz tego, wierząc, że „w internetsach to jest samo gówno”, to jesteś skończonym, kompletnym idiotą i nie zasługujesz na nic innego, jak „leczenie” przez „służbę” „zdrowia” – na śmierć. Panie, świeć nad twoją duszą! Widocznie Darwin miał rację, że głupcy skazani są na wyginięcie. I dlatego pośmiertnie przyznam ci Nagrodę Darwina.

53 myśli nt. „Dlaczego nie daję na wódkę i na Big Pharma

  1. @Astromaria

    Kokpit > Ustawienia > Sharing i na tej, wyświetlonej stronie:

    patrzysz sobie na Share Button i z Available Services podejrzyj sobie,

    chwytasz daną ikonkę, przeciągasz i upuszczasz poniżej do Enabled Services.

    Jeszcze niżej, wyświetlą Ci się załadowane już ikonki,

    a jeszcze niżej masz ustawienia ich wyświetlania.

    Nie wiem, jak dodać inne, niewystępujące na liście, ale może Moon poprowadzi Cię dalej… 😉

    Dobrej nocy Paniom. 🙂

  2. :)jak czytam wasze uwagi na temat tego ustrojstwa to jakbym słuchała mowy innej cywilizacji nic a nic nie kumam:)

    Moon nazwał tych „złych” – to półinteligenci i świry, wśród nich opłacani.
    Tych opłacanych sprzedawczyków nazwałabym znacznie gorzej – to najstarszy zawód świata.Nie trzeba wykazywać się inteligencją, ani półinteligencją. Wystarczy dać ciała.

    To ciałko prędzej czy później robaczki skonsumują, a dusza ze swoją „świadomością” zasili pokłady zła po drugiej stronie.

    z wykładów Bashara
    „Wszechświat odpowiada takim wsparciem, jaki jesteś w stanie okazać i wyrazić”
    To nie jest filozofia. To jest … fizyka.

Nie mam żadnego wpływu na moderację, więc proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s