Jeśli jesteś za niepodległością Polski to jesteś faszystą i będziesz pałowany

Tak kochani. Jeśli zależy wam na suwerenności Polski, a zwłaszcza jeśli uważacie się za… uuups… (aż się boję wymówić to „mające tak bardzo negatywne konotacje” słowo) patriotów, to jesteście wrażymi faszystami.

11 listopada obchodziliśmy Święto Niepodległości. Nie to, żebym była wielbicielką świąt narodowych, patriotycznych marszów i parad z flagami narodowymi, nie to, żebym kochała ugrupowania typu Młodzieży Wszechpolskiej, ale kiedy zobaczyłam, co działo się tego dnia w Warszawie nie poczułam się dobrze. Może dlatego piszę o tym dopiero teraz, że potrzebowałam nabrać nieco dystansu do sprawy.

Jak zapewne wiecie, jestem za, a nawet przeciw. Z taką postawą wiąże się wiele problemów, bo jak żyć w kraju, w którym „normalny” człowiek to albo katolik-patriota z krzyżem albo ateista-komunista-kosmopolita z sierpem i młotem i w którym panuje przekonanie, że jeśli nie jesteś z nami, to znaczy, że jesteś przeciwko nam? A ja nie chcę być przeciwko nikomu, ja chcę być normalna i niezaetykietkowana.

Nie popieram narodowego szowinizmu (czy w ogóle istnieje coś takiego, jak „narodowy szowinizm”?), ale to nie znaczy, że utożsamiam patriotyzm z jakimś „szowinizmem” i że z lekkim sercem wyrzeknę się wolnej i niepodległej ojczyzny. Może to czysty przypadek, że urodziłam się w tym właśnie, a nie innym kraju, ale skoro się tu urodziłam, to chcę tu spokojnie żyć i nie życzę sobie, żeby ktokolwiek mnie obrażał sugestiami, że jestem jakimś człowiekiem drugiej kategorii. Mam dość czytania w mediach, że do tej pory nie byłam Europejką, ale na szczęście, dzięki wejściu do Unii Europejskiej właśnie się nią stałam albo że jestem jakąś „dziczą ze wschodu” skoro mój kraj zawsze leżał w samym centrum Europy i pod każdym względem (alfabet, religia, architektura i literatura) należał do kręgu kultury Europy Zachodniej. Nie życzę sobie, żeby jakieś ponadnarodowe gremium decydowało o kulturze, edukacji, prawie karnym, gospodarce, ekonomii czy czymkolwiek, co powinno być naszą suwerenną sprawą. A zwłaszcza nie życzę sobie, żeby polityczna propaganda wmawiała mi za pośrednictwem pozostających w obcych rękach mediów, że każdy polski patriota jest faszystą, łysą pałą i ziejącym nienawiścią prymitywem.

Dziś Polska opanowana jest przez koalicję postsolidarnościowych rewanżystów, postkomunistycznych prowincjonalnych wichrzycieli, następców szowinistów z czasów sprzed II wojny światowej, grupy wrogie wobec obcokrajowców i antysemickie oraz środowisko Radia Maryja, tubę etnoklerykalnego fundamentalizmu.

Adam Michnik w Die Welt, maj 2007

Bardzo boleję nad bezdenną głupotą polskiego narodu, dającego się ogłupiać obcej propagandzie, ale nie mogę się temu za bardzo dziwić, wszak nasza elita kulturalna i intelektualna wielokrotnie stawiana była przez kolejnych najeźdźców, rozbiorców i okupantów pod ścianą straceń. Dzisiejsza polska „elita” to cienkie umysłowo i moralnie „wykształciuchy” i intelektualni nuworysze, dający się nabierać na pozłotkę pseudo-inteligenckiej mowy Michnika (a tak naprawdę Szechtera), Blumsztajna i ich mediów i dziwnie łatwo nasiąkający ich antypolską propagandą.

11 listopada starły się ze sobą dwie frakcje: ogłupionych propagandą Agory rzekomych „antyfaszystów” i „patriotów” silnych wiarą i Kościołem. Z pewnymi oporami przyznaję się, że bliżej mi było do tych drugich, chociaż wizja życia w kraju katolickim, rządzonym przez prawicę zupełnie mnie nie urzeka. Opowiadam się po ich stronie wyłącznie dlatego, że tylko oni mają szansę wyrwać nasz kraj ze szponów faszystowskiej Unii Europejskiej.

I tu dochodzimy do sedna: czym jest faszyzm i kto jest faszystą?

Czy faszystą jest polski patriota, który nie chce Unii, czy unijny „kosmopolita”, który (za podszeptem Michnika i Blumsztajna) do niej dąży? Czy Unia Europejska, ze swoimi korzeniami, ideałami i totalitarystycznymi przepisami nie jest przypadkiem na wskroś faszystowska?

Proszę dokładnie zapoznać się z tymi materiałami:

To wszystko, o czym chciałeś dowiedzieć się o brukselskiej Unii Europejskiej – ale nikt nie odważył się Ciebie poinformować (Nazistowskie korzenie „Brukselskiej UE”)

Nazistowskie korzenie „Brukselskiej UE” torrent pdf

The Autentic Records from the Nuremberg Tribunal Against the Oil and Drug Cartel (PL)

Szatańskie paragrafy

Róża Luksemburg była wybitną działaczką komunistyczną, najpierw w Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy (SDKPiL), a potem w Komunistycznej Partii Niemiec, którą założyła. Siła jej idei była co najmniej równa sile idei Lenina. Potem nieśmiertelna Róża, jak ją nazywano (biessmiertnaja Roza), została trochę zapomniana, bo tak się złożyło, że ją zamordowano, a Lenin i Stalin potępili tzw. błąd luksemburgizmu, czyli wykluczyli jej pisma teoretyczne ze swojego dziedzictwa. Ale idee nieśmiertelnej Rozy, choć tępione przez komunistów, dalej działały. Gdy czyta się dziś jej arcyciekawe rozprawy, mówiące o tym, jak ma być rozwiązana w Europie kwestia narodowa, to widać, że jesteśmy u samych fundamentów Unii Europejskiej, że Unia Europejska została wymyślona właśnie wtedy, we wczesnym komunizmie. Idea stworzenia społeczeństwa globalnego, takiego, które nie będzie dzielić się na różne narody, a więc idea wynarodowienia, została sformułowana właśnie wtedy i właśnie przez Różę Luksemburg, i niemal nienaruszona, w różnych przebraniach, dotrwała do naszych czasów. Mamy więc obecnie do czynienia z ideami rdzennie komunistycznymi – zresztą nie tylko w tej dziedzinie życia, w innych też – które występują w przebraniach liberalnych, demokratycznych, socjaldemokratycznych, a niegdyś stanowiły fundament światowego ruchu komunistycznego. Biessmiertnaja Roza uważała, że Polacy nie powinni istnieć, nie powinni też domagać się niepodległości, ponieważ musi powstać w Europie jedna europejska klasa proletariuszy, a nie da się osiągnąć tego celu, jeśli będą istniały narody i narodowości. Roza przewidywała ponadto, że powstaną Stany Zjednoczone Europy, które będą początkowo tworem „burżuazyjnym”, ale potem, kiedy wybuchnie rewolucja, zostaną przejęte przez klasę robotniczą, przez proletariat. No i teraz trochę to się sprawdza, co prawda nie ma klas, nie ma proletariatu, nie ma nieśmiertelnej Róży, niby nie ma i komunizmu, ale wszystko układa się właśnie tak, jak to zaprojektowała ta wielka Roza. Coraz częściej słyszymy, że narodów nie będzie, bo nie są potrzebne. Wydaje mi się, że ludzie Adama Michnika są propagatorami właśnie tej idei, idei Europy ponadnarodowej, takiej Europy, która będzie się obywać bez narodów. To bardzo poważna sprawa, która dla mnie przybiera kształt pytania: czy Polacy mają szansę na przetrwanie, czy będą istnieli?

Jarosław Marek Rymkiewicz, poeta, pisarz, historyk literatury

Jak wspomniałam nie jestem wielbicielką Młodzieży Wszechpolskiej ani Janusza Korwin-Mikke. Ale jeśli już muszę wybierać między dżumą a cholerą to wolę żyć w kraju katolickim, ale niepodległym, niż w kraju, który nawet nie wie o tym, że stracił swoją suwerenność.

Propaganda wmówiła młodym Polakom, że patriota to facet w brunatnej koszuli ze swastyką na ramieniu. Przekonała ich również, że napadanie na suwerenne kraje (Irak, Afganistan, a teraz prawdopodobnie Iran) jest „walką o pokój światowy”. Głupota i odmóżdżenie wykształciuchów wyedukowanych przez Agorę są wprost porażające skoro ci „ętelegęci” nie widzą, że to właśnie Unia Europejska jest klasycznym tworem totalitarnym i faszystowskim z samej swojej definicji.

„Narud”, który uwierzył, że patriotyzm jest tożsamy z faszyzmem staje się mięsem armatnim w wojnie o „pokuj” w Iraku i Afganistanie. Co więcej, nie zdaje sobie sprawy, że biorąc udział w inwazji na obce państwo ściąga potencjalne zagrożenie na własny kraj i jego obywateli. Na szczęście rzekomy „terroryzm islamski” jest faktem medialnym, a przede wszystkim robotą służb specjalnych, których celem jest zastraszanie własnych obywateli, dzięki czemu władza ma pretekst do po wprowadzania po cichu i za przyzwoleniem społecznym rządów totalitarnych i inwigilacji każdego z nas. Gdyby Afgańczycy naprawdę byli terrorystami, media każdego dnia podawałyby wiadomość, że kolejni afgańscy terroryści zostali namierzeni na terenie Europy i złapani przez służby specjalne. A ponieważ jest to ściema, czytamy o ewakuacji Wieży Eiffla, o tonerach z białym proszkiem i zapalnikach oraz atrapach bomb rzekomo znalezionych w samolotach i na poczcie lub o „prawdopodobieństwie wystąpienia zamachu terrorystycznego na terenie Niemiec”.

Wracając do wydarzeń z 11 listopada dodam jeszcze, że Marsz Niepodległości był legalny, a zadaniem policji było chronienie jego uczestników. Niestety, polski patriotyzm jest nie po myśli programowej Agory, dlatego Seweryn Blumsztajn z warszawskiego wydania „Gazety Wyborczej” wraz z organizacjami feministycznymi oraz gejowskimi zorganizował kontr-manifestację pod hasłem sprzeciwu przeciwko rzekomemu faszyzmowi („Antifa”) i zadbał o to, żeby doszło do ostrej zadymy. Na uczestników Marszu poleciały kamienie i inne ciężkie przedmioty, nic więc dziwnego, że kilku uczestników „Antify” oberwało policyjną pałą za zakłócanie spokoju. Stało się to, co stać się miało, dzięki czemu Agora ma dziś pretekst do nieustającego jazgotu, jaka to straszna krzywda stała się Biedroniowi i paru innym prowodyrom.

Dla wielu z was ważniejsze było, żeby się nap… z ONR-owcami, niż kierować message do społeczeństwa. Naszym celem są ludzie, których trzeba przekonać. Jak się będziemy tylko nap…, to przegramy – mówił Seweryn Blumsztajn z „Gazety Wyborczej”.

Kilkadziesiąt osób, w tym lewicowi działacze z Porozumienia 11 Listopada i Halina Bortnowska z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, wzięło udział w debacie podsumowującej demonstrację przeciw Marszowi Niepodległości. 11 listopada działacze środowisk lewicowych próbowali nie dopuścić do przejścia narodowców ulicami stolicy. Doszło do bijatyk z policją, która zatrzymała 33 osoby – najbardziej agresywnych uczestników obu akcji.

(…)

Blumsztajn przestrzegał przed zbytnim radykalizmem, a także komunistycznymi symbolami. – Pojawiły się na naszych blokadach flagi z sierpem i młotem. W Polsce lewica nie może brać w nawias sowieckich łagrów. Inaczej będziecie małymi sekciarskimi grupkami – mówił.

Feministka Kazimiera Szczuka zarzuciła mu protekcjonalny ton: – Czasem trzeba użyć metod bezpośredniego starcia. Gdyby „establishment” z Blumsztajnem został dłużej na demonstracji, byłoby nas więcej i policja tak chętnie by nas nie biła.

http://www.rp.pl/artykul/24,564028.html

Od kilku dni w TokFm słucham propagandy w prawdziwie goebbelsowskim stylu, jaka to policja jest zwyrodniała, zdziczała, być może naćpana, a przede wszystkim podszyta strachem, skoro agresywnie rzuciła się na tak słodkiego, niewinnego i bezbronnego chłopczyka jak pan Biedroń, że podli gliniarze wybrali właśnie jego, bo on taki niewinny i anielsko zniewalający, że przecież nie zaatakowaliby kogoś silniejszego, bo baliby się dostać po ryju… po prostu żenada i propaganda dla bezmózgowców. Wiadomo, że policja jest uzbrojona po zęby i że nawet sam Pudzian jej nie skoczy. Policja jest od tego, żeby pacyfikować nawet najgorszych bandziorów, nie ma więc obawy, że przestraszy się kogoś trochę wyższego czy grubszego niż Biedroń. Ale media Agory zdominowane są przez „wysokiej klasy” fachowców od prania mózgu i dlatego musimy wysłuchiwać takiej żenującej propagandy. A najtragiczniejsze jest to, że wykształciuchy łykają to medialne g… jak gęś kluski i uważają, że przyswoili sobie inteligencki styl myślenia.

Ważny głos w sprawie: Rafał Ziemkiewicz – Blumsztajn i jego faszyści

PS. Bardzo ważne: podpisz wszystkie petycje: Petycja na rzecz Europy tworzonej przez ludzi – dla ludzi, Odrzuć Traktat Lizboński i Referendum w sprawie medycyny naturalnej.

99 myśli nt. „Jeśli jesteś za niepodległością Polski to jesteś faszystą i będziesz pałowany

  1. przygnebilo mnie to….co nie znaczy, ze powinno sie unikac trudnych tematow, bo one przygnebiaja…. czy istnieje jakas szansa dla nas? Dla ludzi znaczy sie….cholerny w tym wszystkim panuje balagan

  2. Taki mały filmik, wyjaśniający czym jest demokracja oraz wszelkie inne ustroje społeczne. Niby prawda, że republika wydaje się najlepsza, ale pod jednym warunkiem: że prawa będą naprawdę dobre i że będą na wieki przestrzegane. Niestety, historia (również USA) pokazuje, że psuje zawsze wszystko popsują.

    Komentarz pod filmem: „Film edukacyjny przedstawiający pokrótce podstawowe systemy polityczne. Może nie jest idealny, ale na pewno warto go obejrzeć. Szczególnie osoby, które wierzą w demokrację oraz uważają nazistów za prawicę”.

  3. Demokracja jest póki co najlepszym systemem jaki został stworzony ale to nie znaczy że jest doskonały. Wadą tego systemu jest że większości decyduje o mniejszości. Jeżeli będziemy w grupie tej większości no to super, ale jeżeli będziemy w tej mniejszości, to niestety jest kicha. Tak to jest z demokracją, nie jest doskonała.

  4. @ piotr – miałem juz nie pisać ale napiszę bo nie wytrzymam –
    „demokracja to rządy większości a większość to idioci” …
    – udowodnione naukowo – WIEC IDIOCI MAJA MI …….. nie !!!!

  5. Mizaforium- a znasz lepszy system od demokracji. Bo przeciwieństwem demokracji jest komunizm. Moja nauczycielska z historii mówiła że komunizm jest lepszy od demokracji, jeżeli władza jest w mądrych rękach.

  6. @47
    Nie pisalam na zadnej konservie, wiec nie wiem o co chodzi. Przypuszczam ,ze chodzi o strone konservat ,ale z pewnoscia tam sie nie udzielalam.
    Na blogu grypy komentarze nie po mysli, byly notorycznie wykasowywane,wiec prosze mi nie oplatac o jakiejs dokumentacji.I to juz moj ostatni post na ten temat.Z osobnikiem o nicku mizia nie mam zamiaru wiecej dyskutowac na zaden temat.Atak nie zawsze jest najlepsza obrona.

  7. Może sprostuje swoją odpowiedz. Bo zaraz ktoś pomyśli że jestem komunistą. Nie nie jestem. Poprostu chce pokazac, że każdy system jest beznadziejny. Czy to komunizm czy demokracja. Rządzą nami garstka ludzi, i nieważne czy są wybrani w demokratyczny sposób czy nie.

  8. @ piotr TAK JEST TAKI – system – poszukaj – a znajdziesz – dla ulatwienia powiem w. cejrowski wspomnial kiedyś.

  9. @ Piotr: a kto ci każe wybierać między demokracją a komunizmem? Przecież mamy multum innych opcji. Obejrzyj filmik i przemyśl to sobie.

    „Po owocach ich poznacie”. Powiedz, jakie owoce wydała demokracja? Czy w którymkolwiek demokratycznym (rzekomo, bo ta demokracja jest fikcją) państwie jest dobrze? Wszędzie rządzą kliki i mafie. I takich mafiosów wystawia się w wyborach. Na nich mamy głosować. Nie mamy żadnego wyboru, bo po każdej stronie (w dzisiejszych czasach ograniczono wybór do dwóch partii, bo mafiom łatwej jest kontrolować 2 partie, a nie 10) startują sami mafiozi. Tak więc „demokratycznie” wybierasz między mafiozami. To ma być demokracja? To się nazywa „demokracja kontrolowana” albo „sterowana”. Czyli g. a nie demokracja.

    Benjamin Franklin podał prostą i wymowną definicję demokracji: „Demokracja to dwa wilki i owca głosujące co dziś zjedzą na obiad”. Czyli jeśli większość zechce pozbawić mniejszość praw, to ich pozbawi. Może nawet dokonać przejęcia majątków mniejszości – bo przecież większość rządzi i ma rację.

    W starożytnych demokracjach to nie lud rządził. Lud był pozbawionym praw pariasem i nie miał praw obywatelskich. W „demokratycznym” głosowaniu brali udział wyłącznie „obywatele”, czyli członkowie elity. I tylko mężczyźni. Fakt, że byli wykształceni, ale dobro ludu nie leżało im na sercu, oni dbali wyłącznie o dobro własnej klasy społecznej. Dlatego ta „demokracja” była fikcją.

    „Demokracja” jest na rękę rządzącym elitom. Gdyby nie była zostałaby zniesiona. Znasz pewnie to hasło „gdyby wybory mogły coś zmienić to by były zakazane”. Elity wiedzą, że lud jest głupi i że wystarczy poczęstować go potężną dawką propagandy, a zagłosuje dokładnie tak, jak elitom pasuje. Po to są media.

    Gdyby republikę tworzyli naprawdę dobrzy, mądrzy i uczciwi ludzie i gdyby ich postanowienia były niemożliwe do zmienienia, to byłoby wspaniale. Ale jak pokazała historia jest to utopia. w USA wprowadzano kolejne „poprawki do Konstytucji” i z republiki nic nie zostało. Zastąpiono ją demokracją i dziś mamy taki skutek, że kraj im się wali w gruzy.

  10. No dobra, cisza sie skonczyla.
    W Warszawie wygrywa Gronkowiec zdobywajac ok. 50% glosow. Osoba ktora klamala skladajac obietnice przedwyborcze (mialy byc trzy mosty, he he), ustawicznie zneca sie nad kierowcami w W-wie na wszystkie mozliwe sposoby, a przed samymi wyborami podniosla stawke podatku gruntowego maksymalnie – na ile pozwalaly jej przepisy. Za pieniadze ludu stolicy rozbudowala tez biurokracje do niebotycznych rozmiarow. To sa fakty powszechnie znane. Czy to nie cudowne, ze mieszkancy stolicy powiedzieli jej „bij nas jeszcze!”. Ja wiem, ze wybory nic nie zmieniaja, ale na szczeblu lokalnym wyglada to troche inaczej – widac jak na dloni kto co robi i mozna PRZYNAJMNIEJ dac kopa w d… z wdziecznosci.
    Przykro mi, temu narodowi niz juz nie pomoze, chyba ze jakas spektakularna katastrofa w ktorej znowu beda ginac patrioci i idealisci. Jesli dotad zdarzalo mi sie prowadzic jakies niewielkie akcje oswiecajace zle poinformowanych to teraz definitywnie koncze z tym. Walka z glupota przypomina cedzenie wody sitem. Szkoda na to energii. Ja umywam rece.

  11. @ Tohu: walka z głupotą jest głupotą. I to nie tylko na polu polityki, ale zdrowia również. Jak patrzę, jak ludzie idą na śmierć pod czułą i profesjonalną opieką lekarzy i nic nie zrobią, żeby zawrócić z drogi destrukcji to wprost mnie powala. Nie wytłumaczysz matołowi, że można inaczej. On w to nie uwierzy. Bo on opiera się na ekspertyzach naukowych i szarlatanom nie ufa. A jeśli umrze? No cóż, widocznie to dlatego, że choroba była nieuleczalna i tak musiało być.

    Ale my wiemy, że to jedno życie to nie wszystko. Głąby tak długo będą umierać na wojnach, w dyktaturach i pod opieką lekarzy, aż w końcu zrozumieją swoją głupotę. Pomyśl, ile razy my zaliczyliśmy takie wpadki… My już chyba nie musimy tu wracać. Ulegliśmy złudzeniu, że coś możemy zrobić, być może nie udało się (ale tego jeszcze nie wiadomo), więc następnym razem mam nadzieję, że spotkamy się w innym świecie. Jakby co, to możemy powiedzieć, że się staraliśmy.

    Dziś rozmawiałam z moim najmłodszym synem, który przyjaźni się od czasów szkoły podstawowej z kilkoma racjonalistycznie zabetonowanymi osobnikami. Okazało się, że moje dziecię jest mądrzejsze od matki, bo mi powiedziało, że nie dyskutuje z tymi, którzy wszystko wiedzą najlepiej, bo takich ludzi nie da się do niczego przekonać.

  12. PS. Dlaczego lud warszawski głosował na Gronkowca? Dlatego, że tę panią ciągle pokazują w telewizorze. A jak kogoś pokazują, to znaczy, że jest fajny i jest celebrytą. Celebrytów wszyscy podziwiają, bo oni są cool. Nawet Konowicz był cool, bo go pokazali na Yutubie.

  13. >> PS. Dlaczego lud warszawski głosował na Gronkowca? Dlatego, że tę panią ciągle pokazują w telewizorze.

    Tego nie wiem, nie mam TV. Ale mysle tez, ze wielkim prezentem dla Platformy jest Kaczynski i klimat jaki wokol siebie tworzy (oraz geba jaka mu doprawiono). Znowu wybrano „mniejsze zlo” – choc tym razem PiS wystawil kandydata naprawde dalekiego od ciezkiego wizerunku tej partii. Ale co tam, przeciez to katoprawica. Swoja droga – ile trzeba miec komorek mozgowych zeby myslec opozycja prawica – lewica? Dwie?

  14. >>My już chyba nie musimy tu wracać. Ulegliśmy złudzeniu, że coś możemy zrobić, być może nie udało się (ale tego jeszcze nie wiadomo), więc następnym razem mam nadzieję, że spotkamy się w innym świecie. Jakby co, to możemy powiedzieć, że się staraliśmy.

    He he, czytam wlasnie „Muttavali – ksiege wypisow starobuddyjskich” i NAPRAWDE nie mam ochoty tu wracac : ) Tymczasem posiedze na emigracji wewnetrznej.
    Zdrowka!

  15. Nie ma w żadnym państwie rzeczywistej demokracji i nie będzie, bo to utopia. Możemy się do niej tylko przybliżać. W tej chwili się oddalamy. Franklin jednak się myli. Demokrację aktualnie definiujemy jako rządu większości z poszanowaniem praw mniejszości. Także wilki nie mogłyby przegłosować zjedzenia na kolację owcy. Jakie rządy Pani proponuje jeśli nie demokrację?

  16. Witam pani Mario. To prawda, obejrzałem film. Konstytucja stanów zjednoczonych posiada tak zwane, 3 hamulce władzy. Kongres może zabrokowac, decyzje prezydenta, a prezydentem może zabrokowac decyzje kongresu. A sąd najwyższy zabrokowac decyzje, zarówno prezydenta, jaki i kongresu. No i na dodatek w konstytucji pierwsze 10 poprawek, osłabiają władze rządu nad obywatelem. Gdyż władza też musi przestszegac prawa. Dziękuje za pokazanie różnicy między republiką a demokracją.

  17. ile trzeba miec komorek mozgowych zeby myslec opozycja prawica – lewica? Dwie?

    Dokładnie dwie: prawą i lewą.

  18. Astromaria, amerykanie mysla ze to bardzo smieszny film o przyszlosci, nie widza kompletnie, ze to film o swiatowej terazniejszosci, polecam jesli ktos znajdzie caly z polskim tlumaczeniem.
    Dzisiaj sie dowiedzialam od wlasnej matki, ze ona i jej „przyjaciele” mysla ze ja naleze do jakiejs sekty, ze takie glupoty opowiadam i mam poglady jakie mam.
    Pozdrawiam wszystkich „sekciarzy” i polecam film fabularny, ktory tylko „sekciarze” moga zrozumiec.

  19. nie ma co się kłócić o systemy władzy, bo ich wariantów jest mnóstwo.
    każdy ma swoje słabe i mocne strony, idąc za opinią Platona rządy dobrej arystokracji są lepsze od złej demokracji. Platon zresztą bardzo niepochlebnie wyrażał się o demokracji, której przykład był właściwie jeden – miasto-państwo Ateny, w całej Grecji panowały inne systemy, warianty autokracji i monarchii.
    demokracja to system o największym potencjale, do wielkiego rozwoju i do wielkich kłamstw i obłudy.
    propaganda demokratyczna jest bardziej skuteczna od tej z systemów autorytarnych.

    w demokracji pozornie niezależne grupy wpływów rozciągają uwagę społeczeństwa i osłabiają inicjatywę i moc działania, żadna demokracja nie jest w stanie wybuchnąć w ogniu rewolucji.

    z perspektywy dobra przyszłości ludzkości wszelkie restrykcje i faszyzacja rządów jest dobra, ponieważ nareszcie pomaga uzmysłowić ludziom fakt, że to ich własne państwo jest ich największym wrogiem, i dopóki nie trzymają polityków i urzędników za mordy, względnie – dopóki nie ograniczą wpływów warstwy rządzącej – tym wrogiem pozostanie własne państwo.

  20. @ aarvedui: chyba masz rację z tą faszyzacją. Coś mi się zdaje, że ludzie niczego nie zrozumieją dopóki nie zostaną totalnie zdeptani i poniżeni. Kiedy zupełnie stracą wolność ockną się z iluzji, ale żeby wyjść z tej matni znowu będą musieli przelać morze krwi. Pytanie tylko brzmi: czy następne pokolenia nie zapomną doświadczeń rodziców? Bo jak widać obecne pokolenie nie ma pojęcia o II wojnie światowej i o roli IG Farben. Dlatego lezie w niewolę i bredzi o demokratycznie wybranej władzy, która jest po to, żeby im służyć.

    @ elmoskito: sądzisz, że można myśleć bez komórek mózgowych? I czy można mieć półkule mózgowe bez komórek? To bardzo ezoteryczne podejście…

  21. Wie rzecz ujmując. To najlepszy system to republika w postaci demokracji bezpośredniej(referendum). Dzięki demokracji bezpośredniej, to społeczeństwo by rządziło, a politycy byli by raczej urzędnikami. Znowu, większosc nie mogła by zabrac, praw mniejszosci bo prawo konstytucji ograniczyło by władze większosci. tylko jak napisac, konstytucje że by , mogła by w ten sposób funkcjonowac. Bo przecież konstytucja usa też nie jest doskonała, tym bardziej że można ją zmienic. Zresztą konstytucja musiała by bardzo mocno ograniczyc władze wiekszosci, że by żadna mniejszosc, nie była pokszywdzona. konstytucja w tej postacji, musiała by byc bardzo elastyczna, i to na korzysc człowieka. a drugiej strony, że by nikt jej, nie mógł by jej zmienic.

  22. PILNE!!!!!!!!!!!!
    komunikat: Protestujemy przeciw ustawie przemocowej
    dotyczy tzw. ustawy „antyprzemocowej”. Ta sprawa jest naprawdę PILNA – proszę przekazać dalej!!!
    Protestujemy przeciw ustawie przemocowej a tak naprawdę antyrodzinnej, która właściwie zabrania wychowywania własnych dzieci. Jeśli do 22 listopada uda się zebrać 100 tysięcy podpisów szkodliwymi zapisami zajmie się Sejm. Prosimy o rozesłanie informacji swoim znajomym i wysłanie protestu. Złożenie protestu jest bardzo proste. Wejdź na stronę http://www.rzecznikprawrodzicow.pl/20100225_sprzeciw.php
    http://monitorpolski.wordpress.com/2010/11/22/komunikat-protestujemy-przeciw-ustawie-przemocowej/#respond

  23. Bardzo proszę nie obraźcie się, ale uśmiecham się i jednocześnie smutno mi, kiedy czytam te wszystkie dyskusje na temat różnych systemów politycznych. To jest woda na młyn tych, którzy naprawdę rządzą nami. Skąd wzięło się u Was przekonanie, że konieczny jest system z rozbudowanym prawodawstwem ? Ano stąd, że jesteście już na to zakodowani. Przy naszym stopniu rozwoju wystarczył by praktycznie etyczny dekalog i powrót do wartości rodzinnych i małych, lecz silnych i niezależnych społeczności, stanowiących swoje lokalne – dodatkowe prawa, zależne od potrzeb. Ok. 350 lat temu wmówiono nam państwowość. Może niektórych to zdziwi, ale wcześniej takowa nie istniała. Owszem, ale jedynie jako pewne ogólne pojecie wspólnoty mniejszych społeczności. Istniały za to księstwa i królestwa, jako terytorialne dominia. Ludzie mieli wtedy silne poczucie swojej tożsamości lokalnej, ale za to prawie nie istniały swobody obywatelskie. Z wielu powodów stwierdzono, ze trzeba to zmienić i wymyślono rząd, państwowość, itp. Wtedy właśnie rozpoczęła się era globalizacji, trwająca do teraz. Postanowiono dać nam pozór kontroli władzy, aby lepiej (wydajniej i bezpieczniej) rządzić społeczeństwem, którego świadomość rosła i rośnie i które nie zaakceptowało by starego systemu (patrz np. rewolucja francuska).

    Problem jest prosty – nie rozwijamy człowieka, lecz technologie i systemy. Człowiek uczy się systemów i obsługi wytworów technologii, ale podlega jednocześnie wewnętrznej degradacji. To jest celowe działanie. Dopóki tego właśnie nie zmienimy, dopóty będziemy wymyślać nowe rzeczy ale tylko w ramach przyjętego prze Unych planu.Inaczej mówiąc nic się nie zmieni a Uni przekręcą wszystko i będzie to wracać do „normy”.

    Poniższy tekst został, jak widać poniżej napisany ponad 1200 lat temu !

    BARDZO WAS PROSZĘ – PRZECZYTAJCIE TEN TEKST BAAAARDZO UWAŻNIE…

    Powiem inaczej – kto ma oczy niechaj czyta, a kto ma rozum niechaj myśli (trochę intensywniej):

    Z zapisków Mistrza Pai Chang (ur.720r-zm.814r.)
    Książka: „Pusta Przestrzeń”
    Wydawnictwo: Miska Ryżu / 2005
    http://www.miskaryzu.republika.pl

    „Jeśli uznajecie podstawowe poznanie za swoje rozumienie, nazywa się to „okowami szczytu” i nazywane jest to również popadaniem w okowy, na samym szczycie. Taka jest podstawa wszystkich ziemskich kłopotów – wywołując powstawanie swoich własnych opinii i poglądów sam siebie krępujesz bez użycia sznura.” – str.58

    „Dopóki jesteście spętani różnymi istniejącymi i nie-istniejącymi rzeczami, dopóty nie możecie być wolni. Dzieje się tak dlatego, że zanim wewnętrzna prawda zostanie w pełni ustanowiona, najpierw posiadacie cnotę i wiedzę; cnota i wiedza trzymają Was na postronku, niczym służący wykorzystujący swego pana. Nie jest to tak dobre, jak najpierw ustanowienie wewnętrznej prawdy, a później osiągniecie cnoty i wiedzy – wtedy, jeśli potrzebujecie cnoty i wiedzy, w zależności od sytuacji będziecie w stanie zamienić złoto w ziemię, zamienić ziemię w złoto, zamienić morską wodę z czterech wielkich oceanów w mleko, rozbić najwyższą górę na drobny pył i wodę z czterech wielkich oceanów wlać w pojedynczy por skóry.” – str. 59/60

    „Uniwersalnie równa gałąź nauk wielkiego wozu (nauki tworzone przez ludzi – przyp. własne) przypomina ambrozję; przypomina również truciznę – jeśli potraficie strawić (te nauki), są ambrozją, jednak jeśli tego nie potraficie, stają się one trucizną. Czytając pisma i studiując doktryny, jeśli nie rozumiecie ich żywych i martwych słów, z pewnością nie przenikniecie znaczeń i wyrażeń w nich zawartych. W takim wypadku lepiej w ogóle ich nie czytać. Powiedział również: Powinniście studiować nauki i powinniście rozmawiać z dobrymi nauczycielami, ale przede wszystkim powinniście sami mieć oczy (szeroko otwarte). Musicie odróżniać słowa żywe od martwych, zanim zrozumiecie (pisma i nauki); jeśli nie potraficie jasno rozróżniać, z pewnością ich nie przenikniecie…” – str.62

    Podsumowując – rozumowanie nawet tych świadomych panoszącego się wokół zła jest błędnym kołem, zawsze prowadzącym z powrotem do Unych…

    Pozdrawiam wszystkich 🙂

    Andrzej

  24. @Andrzej – bardzo trafne uwagi, panstwo to kilkaset lat a panstwo narodowe to w zasadzie XIX wiek.
    Jest taka genialna scena w filmie Konopielka, kiedy przyjezdza aparatczyk partyjny zeby oswiecic chlopow i orientuje sie, ze oni kompletnie nie kumaja jego patriotycznej gadki. Pyta ich; to, co wyscie nie Polacy? Nie! A moze Niemcy? Nie! To kto? TUTEJSI : )
    I wlasnie smutne jest to, ze „tutejsi” w wyborach samorzadowych wybrali sobie wladze ktora ich wali od tylu pustymi sloganami.

  25. Dla mnie młodzież wszechpolska, to ludzie którzy są nie tolerancyjny. Sam jestem gejem, i gdyby ta młodzież zdobyła, to boje sie pomyslec co by sie działo. Osoby homoseksualne zamkneli by w więzieniu, albo nas zaczeli by na siłe leczyc. Zresztą sądze ze nie tylko mniejszosc seksulana miała by problemy. Sądzę że mniejszosc religijna również. Bo młodzież wszechpolska wierzy w jedyną słuszną wiarę. A inne wyznania są złe. Zresztą, polska to naród bardzo nietolerancyjny. A młodzież wszechpolska nie ma szacunku dla człowieka tylko dla swoich poglądów. Unia europejska, no cóż kazdy wie że są stowarzyszenia które dążą by rządzic swiatem. To oni stworzyli stany zjednoczone. Również i unie europejską. Ale ludzie nie myslą. Ja mysle że unia albo przejdzie reformacje albo upadnie. Ale tak na marginesie podam, to dzięki unii mamy takie zawody jak psychotronik czy astrolog. Co nie znaczy że jestem za unią. A jeszcze tpowiem że te tajnie stowarzyszenia mamy dzięki kosciołowi.

  26. Czy ktoś z tu obecnych należy do Młodzieży Wszechpolskiej? A może przyznaje się do bycia homofobem?

    Nie wiem, co myśli Młodzież Wszechpolska, ponieważ nie interesowałam się tym, a mediom nie wierzę, dlatego nie do mnie pretensje i uwagi w tej sprawie.

    Co do Unii – przyznaję się bez bicia, że na nią głosowałam. Głosowałam, bo dałam się oszukać mediom. Dlatego nie potępiam tych, którzy wierzą w medialną wersję rzeczywistości. Ja ich tylko próbuję uświadomić, że ulegają kłamstwu. Jestem za otwarciem granic i dlatego głosowałam na „Tak”. Nie miałam wtedy pojęcia, że to będzie twór totalitarny i faszystowski.

  27. „Ale trzeba przygotować bojkot
    zeszłoroczna petycja „Stop Codex” nie przyniosła żadnych rezultatów, to prawdopodobnie nic już się nie da z tym zrobić. Jest zatwierdzony i odwrotu już nie ma. Jedno co nam pozostaje to „bojkot” produktów z pieczęcią „Codex Alimentarius”, taką jak tutaj=>http://skocz.eu/09
    A więcej na temat niniejszego „bojkotu” wyjaśnia poniższy fragment filmu od 3:37 minuty:
    Rozwiązania lokalne na globalny bałagan 12-12 PL.avi

    ZOBACZCIE JAK TAKIE BIEDNE INDIE WALCZĄ Z GLOBALIZACJĄ A U NAS JUŻ LATAJĄ PO MARKETACH BO TRZEBA NABIĆ KASĘ BURŻUJOM I SIEBIE POTRUĆ PRZECIEŻ ŚWIĘTA MOŻNA ZROBIĆ SKROMNE NIE KUPUJCIE CHEMII W TYCH MARKETACH OBUDŻCIE SIĘ . ZABAWKI SĄ RAKOTWÓRCZE , NIE GIERKI KOMPUTEROWE KTÓRE DZIAŁAJĄ NA PSYCHIKĘ WASZYCH DZIECI i ITD. KUPCIE LEPIEJ DZIECKU KSIĄŻKĄ.

  28. Jedno co nam pozostaje to „bojkot” produktów z pieczęcią „Codex Alimentarius”

    A co zrobimy, jeśli wszystkie produkty będą tak oznaczone, bo inaczej nie będą mogły być sprzedawane?

  29. Za niedługo nawet do lasu nie wejdziemy ,a za chodzenia po chodniku będziemy też płacić.
    Polecam zerknąć na stronę http://www.ekorozwoj.pl Chodzi o prywatyzację Lasów Państwowych a to 29% powierzchni Polski… To też będzie oznaczać ograniczenie swobody poruszania po kraju…zakaz wstępu teren prywatny…

    „Lasy Państwowe racz zachować Panie
    20.10.2010.
    Znów dziennikarze przemilczeli niewygodne hasła i zignorowali leśników, którzy 29 września br. przed Urzędem Rady Ministrów uczestniczyli w wielotysięcznej manifestacji. W ten sposób nie da się jednak zlikwidować bardzo ważnego problemu, nawet jeśli go przykryjemy najmocniejszą płachtą zmowy milczenia
    Oprócz związkowców protestowała tysięczna grupa leśników z hasłem: „Lasy Państwowe racz zachować, Panie”. W środkach społecznego przekazu ta kilkugodzinna manifestacja przedstawiona była jako mało znaczący happening. Nasuwają się pytania: Dlaczego nie dostrzeżono manifestacji, mimo obecności mediów społecznych? Dlaczego leśnicy wyszli z lasów całej Polski? Dlaczego protestowali, domagając się zaniechania włączenia lasów państwowych do sektora finansów publicznych, co zapowiedział rząd ustami ministra finansów?
    Majątek narodowy
    Lasy w Polsce obejmują 9 mln hektarów, co stanowi 29 proc. Powierzchni kraju. W strukturze własnościowej dominują lasy państwowe, pozostające w zarządzie Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe, i stanowią one 78 proc. wszystkich lasów w Polsce. Zgodnie z ustawą o lasach z 1991 r., gospodarka Lasów Państwowych nastawiona jest na zrównoważoną gospodarkę leśną, której celem jest:
    1. Zachowanie lasów i korzystnego ich wpływu na klimat, powietrze, wodę, glebę, warunki życia i zdrowia człowieka oraz na równowagę przyrodniczą.
    2. Ochrona lasów, stanowiących naturalne fragmenty rodzimej przyrody, ze względu na zachowanie różnorodności biologicznej, leśnych zasobów genetycznych, walorów krajobrazowych i potrzeb nauki.
    3. Ochrona gleb i terenów szczególnie narażonych na uszkodzenie oraz terenów o specjalnym znaczeniu społecznym.
    4. Ochrona wód powierzchniowych i głębinowych.
    5. Produkcja na zasadzie racjonalnej gospodarki leśnej, drewna oraz surowców i produktów ubocznego użytkowania lasu.

    Lasy Państwowe to miejsce pracy kilkudziesięciu tysięcy osób. Ludzie ci opiekują się potężnym majątkiem narodowym – o jego wielkości świadczy fakt, że same zasoby drzewne
    szacowane są na ponad 300 mld zł. Zasoby te powstały dzięki solidnej i konsekwentnej pracy leśników od zarania II RP, a również od 1945 r. Mimo że pozyskiwaliśmy cały czas drewno, grzyby, jagody i zwierzynę, wydatnie zwiększyła się lesistość kraju i poprawił się przyrost masy drzewnej. Najlepszym dowodem na to jest wzrost zapasu drewna w Lasach Państwowych z 906 mln m3 w roku 1945 do 1629,3 mln m3 w chwili obecnej. Lasy Państwowe są na tyle sprawnie zarządzane, że nie tylko samofinansują swoją działalność, ale dodatkowo płacą podatki na rzecz samorządów gminnych. Z Lasów Państwowych korzystają nieodpłatnie miliony ludzi. O ich roli w okresie dużego bezrobocia, szczególnie na terenach wiejskich, niech świadczą dane o skupie płodów leśnych. W ostatnich latach, w ciągu jednego roku skupiono 9723 ton jagód, 5339 ton innych owoców leśnych oraz 2378 ton grzybów. Krótko mówiąc, użytkowaliśmy żywe zasoby przyrodnicze i mamy ich coraz więcej, a jest szansa, że zostawimy je w jeszcze lepszym stanie dla następnych pokoleń.
    Próby demontażu
    Wielkie sukcesy polskiego leśnictwa stały się jego śmiertelnym zagrożeniem. 300 mld zł zmagazynowane w zasobach drewna ze świadomością, że znacznie więcej można pozyskać z pokładów piasku i żwiru podnieca wyobraźnię liberalnych kół gospodarczych. Po wylesieniu korzyści mogą być także ze zmiany kategorii użytkowania i zamiany lasów na tereny budowlane, stąd więc pomysły prywatyzacji Lasów Państwowych. Pierwszą taką próbę podjęto za czasów rządu koalicyjnego AWS-UW, mimo że fundamentem programu gospodarczego AWS było zachowanie państwowego charakteru polskich lasów. Pierwszym krokiem miał być szum medialny związany z powiększeniem Białowieskiego Parku Narodowego. Wiązał się z tym cichy demontaż ustawy o lasach. Szum medialny miał przekonać zagraniczną opinię publiczną, że rząd AWS-UW prowadzi politykę ochrony przyrody. Demontażowi ustawy o lasach miało służyć nagłaśnianie incydentów, niekoniecznie prawdziwych, którym polskojęzyczne środki społecznego przekazu starały się nadać rangę afer korupcyjno-obyczajowych. To ostatnie miało przekonać polską opinię publiczną, że w Lasach Państwowych panuje bałagan, niegospodarność i korupcja. Apogeum tego procesu była próba powołania przez Radę Ministrów latem 1999 r. jednoosobowej spółki Skarbu Państwa z Lasów Państwowych. Doszło do głosowania, zakończonego sukcesem liberalnego punktu widzenia, i tylko dzięki wotum separatum Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa doprowadzono do reasumpcji tego głosowania na następnym posiedzeniu Rady Ministrów. Dzięki rejtanowskiej obronie, w tym ówczesnego Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych, powtórzone głosowanie zakończyło się odrzuceniem.
    Próba dekompozycji Lasów Państwowych wzbudziła protesty społeczne i w efekcie obywatelskiej akcji obrony polskich lasów powstała ustawa o zachowaniu strategicznych zasobów naturalnych kraju, pierwsza i jak do tej pory jedyna ustawa o charakterze reprywatyzacyjnym. Obecnie z wielkim niepokojem należy stwierdzić, że w wielu ośrodkach liberalnych nastąpił powrót do tamtych koncepcji. Przejawia się to powtórzeniem działań z okresu rządu AWS. Od trzech lat, a więc jeszcze za czasów rządów koalicji PO-PSL rozpoczęto wyrafinowane działania stanowienia prawa, prowadzącego do korozji ustawy o lasach. Należy podkreślić – ustawy całkowicie zgodnej z dyrektywami Unii Europejskiej. Ponieważ nie można jej (ustawy o lasach) zaatakować od strony wymogów UE, rozpoczęto celową działalność polegającą na tworzeniu i nowelizacji innych aktów prawnych zgodnych z wymogami UE, ale sprzecznych z ustawą o lasach. Ustawą o zmianie ustawy o ochronie przyrody zreorganizowano system zarządzania Natura 2000, gdzie praktycznie Lasom Państwowym zabiera się kontrolę nad lasami państwowymi wchodzącymi w ten system. Ustawą o udostępnieniu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko wymuszono, aby dziesięcioletnie plany urządzania lasu były poddane ocenom oddziaływania na środowisko przez organizacje niekoniecznie znające się na tym, ale mogące zablokować cały tok planowania i zarządzania w Lasach Państwowych. Ustawą o systemie zarządzania emisjami gazów cieplarnianych i innych substancji pozbawiono Lasy Państwowe możliwości uzyskiwania dochodów za pochłanianie dwutlenku węgla, stwarzając równocześnie takie możliwości obcokrajowcom, o ile kupią lasy w Polsce lub też kupią od polskich prywatnych właścicieli lasów prawo do pochłaniania dwutlenku węgla przez te lasy. Jednym słowem – wprowadzano dualizm władzy w Lasach Państwowych i zmniejszono dochody na ich działalność gospodarczą.
    Chodzi o prywatyzację
    Według ekspertów, rozwiązanie to nieuchronnie doprowadzi najpierw do zadłużenia Lasów Państwowych w bankach komercyjnych, a następnie do zaniku zdolności ekonomicznej Lasów do prowadzenia gospodarki leśnej. Doprowadzi to do kresu misji wypełnianych przez Lasy Państwowe, a końcowym efektem będzie ich prywatyzacja.
    Polskie Lasy Państwowe działają na zasadzie samowystarczalności finansowej, podczas gdy w większości krajów europejskich państwowa gospodarka leśna podlega silnemu dofinansowaniu z budżetu państwa.
    Zasoby leśne są dobrem narodowym i muszą służyć każdemu obywatelowi. Nikomu nie powinno przysługiwać prawo do wszczynania procesów prowadzących do uwłaszczenia kogokolwiek na państwowych zasobach leśnych. Nikomu nie wolno doprowadzić do tego, aby o jakości powietrza, wody i o losach występujących gatunków dziko żyjących zwierząt decydowały osoby prywatne. W okresie rodzącej się gospodarki rynkowej nie dziwi fakt, że niektórzy z wielkim zainteresowaniem patrzą ma miliardy euro zgromadzone w Lasach Państwowych.
    Na koniec pozostało udzielenie odpowiedzi na pytanie: Dlaczego prowadzi się tak podstępną grę i dlaczego gra ta, mimo że bije w żywotne interesy państwa i jego bezpieczeństwo, nie jest dostrzegana przez środki społecznego przekazu? Odpowiedź może być prosta. Rządzącym i zależnym od nich polskojęzycznym środkom społecznego przekazu wydaje się, że nie ma już państwa, i w związku z tym nie będzie ani sędziego, ani kary. W tej sytuacji można więc przystąpić do likwidacji jednego z ostatnich bastionów państwa polskiego, jakim jest 25 proc. terytorium kraju, znajdujące się pod zarządem Lasów Państwowych. To temu bastionowi wydano wojnę i gdy zostanie ona przegrana przez polskie
    społeczeństwo, będzie to pełen triumf ludzi, którzy za podstawowego wroga uznają Kościół, polską wieś i polskie zasoby energetyczne. Nie dopuśćmy do zmiany statusu Polskich Lasów Państwowych i pamiętajmy, że proponowane przez rząd PO-PSL rozwiązania są zmianami ustrojowymi i dlatego nie powinny być przyjmowane bez zgody całego społeczeństwa, wyrażonej w drodze referendum.

    Prof. dr hab. Jan Szyszko – kierownik Samodzielnej Pracowni Oceny i Wyceny Zasobów Przyrodniczych SGGW, prezes Stowarzyszenia na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski, poseł na Sejm PiS, były minister środowiska w rządzie premiera Jarosława Kaczyńskiego

    Artykuł opublikowany w Tygodniku Katolickim „Niedziela” nr 43 – 24 X 2010”

  30. Astromaria jeszcze , można kupić na bazarze u rolnika masło,mleko ,ser, śmietanę
    i tak kupuję trzeba uświadamiać rozmawiać z rolnikami .Chociaż masz pewność ,że nie są napromieniowane.I musimy dbać walczyć o tych rolników.Bronić przed zakazem sprzedaży ich produktów.Jeżeli tego nie zrobimy to już pogrzebiemy wszystko.Zabrali nam mleko prosto od krowy zdrowe tłuste wiedzieli ,że takie mleko jest potrzebne naszym dzieciom PEŁNO TŁUSTE do przyswajania wit A- D- E w organiżmie.Wit C to się rozpuszcza w wodzie.Musimy walczyć o te witaminy one są potrzebne dla naszego układu immunologicznego.Zabronić szczepić dzieci nawet w pierwszej dobie po urodzeniu,do póki się nie ukształtuje system obronny organizmu.
    Witamina C i aminokwasy Lizyna i Prolina nie są produkowane przez nasz organizm .które chronią nas przed rakiem.Z witaminy B 17 wyczyścili nam kaszę gryczaną ,a jest w pestkach moreli,śliwkach jabłkach.Wystarczy zjeść 3 jabłka i ich pestki żeby dostarczyć dzienną dawkę tej witaminy.Kupować owoce z pestkami wtedy jesteśmy pewni ,że są nie modyfikowane.
    Jak najmniej kupować żywność przetworzoną,robić wszystko w domu.Nie jadać nić po za domem.
    Po roku 1989 wzrosła liczba zachorowań na raka ,najbardziej szkoda mi dzieci .Czy pamiętasz Astromaria sodę jak piliśmy ,to ona nam podwyższała nasze ph w organiżmie nie chorowaliśmy tak , nie mówiąc nic już o wodzie utlenionej pomogła mi na zapalenie ucha ,od 55 lat nie wiem co to zapalenie.Poczytajcie o buraku jak nas leczy.Ale się rozpisałem i ten burak też mi uratował życie tak leczyli jeszcze lekarze w latach 50.

  31. wierzyc nie wierzyć -warto pomysleć –
    KrisT powiedział/a
    Listopad 23, 2010 @ 5:14 AM e 1
    znalazłem cos ciekawego.
    pamiętacie przepowiednei babci Vangi ?, ano 3WS miał się rozpocząc 10.11.2010r. Wiem 10go juz było.. tylko ze wg. kalendarza Juliańskiego dzisiaj jest właśnie 10go! link do kalendarza: http://calendar.zoznam.sk/julian_calendar-pl.php
    Rosja i Chiny są w gotowosci bojowej…..
     

  32. przepraszam za to ze wklejam w j.angielskim

    (NaturalNews) Drug researchers are working on a mind-altering chemical that could erase your memories. It’s all being pursued under the umbrella of „mental health” with claims that this could help victims of emotional trauma. The idea that you can „heal” a patient by chemically lobotomizing them is, of course, entirely consistent with the core mythology of modern medicine: If something’s wrong, you should poison it, burn it, irradiate it or cut it out… and then pronounce the patient „healed!”

    In the case of memory-erasing drugs, scientists are reportedly working on a drug that would remove certain proteins from the brain’s „fear center.” This is based on the ludicrous idea, by the way, that memories are recorded solely by physical proteins in the brain — an idea that’s obviously based on an entirely outmoded mechanistic model of the human mind and brain.

    Then again, modern medical science seems to be hopelessly stuck in the Dark Ages, believing that there must be a chemical cure for everything. Hence the ongoing waste of billions of dollars searching for a cancer cure as if it were some sort of acquired infection.

    „Erasing a memory and then everything bad built on that is an amazing idea, and I can see all sorts of potential,” said Kate Farinholt, executive director of the mental health support and information group NAMI Maryland, in a Baltimore Sun story (http://www.baltimoresun.com/health/…). But even she can see this approach could be fraught with danger: „Completely deleting a memory, assuming it’s one memory, is a little scary. How do you remove a memory without removing a whole part of someone’s life, and is it best to do that, considering that people grow and learn from their experiences?”

    Torturing mammals in the name of „science”
    In order to pursue this work on a memory-erasing drug, researchers used electroshocks on mice (which are mammals, of course) to „train” them to fear an audible tone. They noticed this electroshock torture resulted in the build-up of proteins in the brain’s fear center (amygdala), so now they’ve leaped to the wild conclusion that proteins = memories and therefore the way to treat fearful memories is to chemically remove the proteins.

    This is such sloppy quack science that I can’t believe it even got published by a scientific magazine. It’s the same sloppy thinking that caused medical doctors to leap to the erroneous conclusion that cholesterol is bad for you. That’s one medical myth that has made Big Pharma hundreds of billions of dollars in cholesterol-lowering drugs that harm far more people than they help. See this animation video to learn more: http://naturalnews.tv/v.asp?v=2D691

    Western scientists, ever stuck in the world of the physical, are easily misled into thinking that mental processes are solely based on proteins and chemicals rather than the far more profound neural network phenomena that really drive the functioning of the mind. Memories are not merely logged in the brain with proteins. If they were, our skulls would be as large as houses, filled with proteins from all the memories of our lives. In reality, memories are holographically recorded throughout the neural network of our brain which also interfaces with the non-physical human mind — an entity of consciousness that extends beyond the physical realm (and which virtually the entire conventional scientific community has so far failed to acknowledge because they ridiculously believe that they, themselves, are biological automatons who lack consciousness).

    More drugs for soldiers
    Right now, U.S. soldiers are being drugged out of their minds with amphetamines and antidepressants. PTSD is the latest financial windfall for Big Pharma because more trauma means more profits from prescribing more drugs.

    Just imagine how these „memory erasing drugs” might be used if they existed. First, they send you off to war, and if you somehow manage to survive that, they erase your memories when you come back home so you can’t talk to the press about what really happened.

    It’s the perfect crime for a police state society: Destroy peoples’ memories with the excuse of calling it „mental health treatment.”

    These drugs could be used on political prisoners, of course. Got someone speaking out against the government? Just arrest them, diagnose them with some mental disorder such as Oppositional Defiance Disorder, then force-feed them drugs that erase their memories.

    A few months later, release them back into the world as mind-numbed zombies, where they are sure to go along with the rest of the crowd that’s already lining up for vaccines, TSA pat-downs and mind-altering pharmaceuticals.

    A memory-erasing drug is the ultimate Big Brother weapon because it could be used to destroy the personality of free-thinking individuals without blatantly killing them in the process.

    No wonder pharma researchers are already working on this drug. It could be a powerful weapon in the corporate war on the people of our world — a war that’s already being waged against peoples’ bodies and could soon extend to their very memories.

    Sources for this story include:
    http://www.baltimoresun.com/health/

  33. Do przepowiedni baby Wangi lepiej nie zaglądać, bo są straszliwe. Chyba, że ktoś kocha się bać i napromieniowywać pole nieświadomości zbiorowej wibracjami lęku. Takie wibracje mogą się zmaterializować, dlatego odradzam kontakt ze wszystkim, co straszy. Starajcie się myśleć o rzeczach przyjemnych i optymistycznych.

    Co do rolników – mieszkającym w Warszawie i najbliższej okolicy polecam Skrzynkę od rolnika: http://www.skrzynkaodrolnika.pl/pl/1/index.php wprawdzie dość drogo, ale z atestami i prosto pod drzwi. W ofercie jest też mleko, ale kiedy zamawiałam akurat nie dostarczyli z powodu problemów z firmą kurierską, dlatego nie wiem, czy rzeczywiście jest prosto od krowy, czy jednak „poprawione” (np. homogenizowane).

  34. Hej Mario!
    do tematu dolaczam dwa wazne pliki
    http://www.pardon.pl/artykul/13041/polska_bedzie_mniejsza_slascy_autonomisci_blisko_wladzy
    oraz
    http://niezalezna.pl/artykul/azerowie_zainteresowani_lotosem/41782/1
    znowu ta swinia z koninczynka
    nie sadzicie ze skoro udalo nam sie odwolac (lodzianom) Kropiwnickiego, (ktory niestety zostal praw reka Belki), to mimo wszystko nie powinnismy sprobowac odwolac z urzedu Pawlaka? etc etc… sprobowac z referendum na wieksza skale:)?
    pozdrawiam serdecznie wszystkich!
    Kiriki

  35. Czy Pani zdaniem politycy mogą sobie hajlować, nawoływać do nienawiści i fizycznego usunięcia innych mieszkańców tej planety? Czy zapis o zakazie publicznego propagowania faszyzmu jest słuszny czy nie?

  36. Rozumiem, że odpowiedź na pierwsze pytanie to „nie”, a na drugie „słuszny”. Czy nie jest to jednak ograniczenie ich wolności? Przecież samo nawoływanie jeszcze nie narusza niczego.

  37. @ Rasti: na tym świecie wszystko jest względne, a przeciwieństwa przechodzą płynie jedno w drugie, jak dzień w noc i odwrotnie. Nie można ani wszystkiego zakazać, ani na wszystko pozwolić. Są granice wolności. Zdrowe granice wolności przebiegają tam, gdzie zaczyna się czyjaś krzywda. A niezdrowe tam, gdzie jest czyjś interes. Wiadomo, że nie wolno ograniczać czyjejś wolności, ale jednak utrzymujemy policję i budujemy więzienia, do których wsadzamy niektórych ludzi.

    W Biblii jest napisane: „Na początku było słowo, a słowo ciałem się stało” (czy jakoś tak, cytuję z pamięci). I to jest bardzo mądre zdanie, bo od słowa wszystko się zaczyna. Ktoś wypowiada słowa nienawiści i one lecą w świat. Jeśli w słuchaczu jest nienawiść, to takie słowa w nim wibrują, na zasadzie wspólnego rezonansu. Jeśli w kimś innym nie ma nienawiści, to w nim nie wibrują. Słowo może wzniecić wojnę światową, doktor Goebbels wiedział o tym i dlatego został szefem propagandy III Rzeszy. Od jego słów wszystko się zaczęło.

    Dlatego tak ważne jest, żeby nie dopuszczać do wypowiadania słów nienawiści.

    Ale wiemy z historii, że zakazy są tylko na papierze. Jeśli do władzy dochodzą psychopaci, zapisy prawa przestają się liczyć. Psychopaci tworzą własne prawo i nadają mu tytuł „To dla waszego dobra”. Tym „naszym dobrem” można uzasadnić nawet najgorsze bestialstwo i akty nienawiści. Tak robili hitlerowcy i tak robią dzisiejsi twórcy NWO. Przecież oni nam robią dobrze, oni nas chronią przed złymi faszystami, terrorystami, astrologami, homeopatami i patriotami, którzy mogliby wywołać wojnę z powodu „szowinizmu narodowego”. Dlatego każdy patriota zostaje „opieczętowany” etykietką faszysty, ksenofoba, szowinisty narodowego i uznany za potencjalne zagrożenie dla pokoju światowego.

    Nie wierzę mediom. Nie wierzę nawet zdjęciom – zawsze przecież można przedstawić jakiś fotomontaż. Jeśli czegoś nie widziałam na własne oczy nie wypowiadam się i nie oceniam. Zbyt wiele razy padłam ofiarą oszustwa i więcej oszukać się nie dam.

  38. Zgadzam się w zupełności. Nie wiem tylko co zrobić z problemem wzajemnego napędzania się tych skrajności i wzmacniania ich poprzez zakazy. Zakazując szerzenia mowy nienawiści przyczyniamy się do wzmocnienia faszystów. Wiadomo, że łatwiej ludziom mobilizować się przeciwko czemuś niż za czymś.

  39. Historia uczy, że władza stale podejmuje próby wprowadzenia systemu totalitarnego, w czym żadne demokratyczne zasady nie przeszkadzają. Jak wiadomo demokracją można sterować jak się chce. Kiedy w końcu dojdzie do zaprowadzenia takiej dyktatury następuje silna reakcja przeciwna – wojna, rewolucja lub inny przewrót, wyzwalający ludzi z tej niewoli. Mądrzy ludzie ustanawiają wtedy szlachetne prawa, po czym psychopaci powoli to prawo niszczą. I tak bez końca.

    Jak z tego wyjść?

    Znaleźć sposób skutecznego „leczenia” z psychopatii. Na razie raczej nierealne. Wystrzelanie drani też pewnie nie pomoże, bo się zaraz z powrotem odrodzą. Może jakiś super obóz koncentracyjny, z którego nie mogliby uciec? Trochę niehumanitarne, ale kto wie, czy nie byłoby to jakieś rozwiązanie.

    Możliwe, że gdyby ludzkość nauczyła się rozpoznawać psychopatię i gdyby każdy człowiek był nauczony, jak się nie dać psychopatom, to problem rozwiązałby się sam. Ale na razie ludzie są nieświadomi, więc sami są sobie winni. Kto nie chce znać prawdy i nie chce się nauczyć radzenia sobie z problemami ten sam robi sobie krzywdę.

Proszę się nie awanturować z powodu moderacji - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s