Człowiek rozumny w świecie teorii spiskowych część I

„…dla ogromnej większości zwykłych, porządnych, bogobojnych ludzi wszystkich krajów, wszelkie zmowy są nie do przyjęcia, jeśli tylko zrozumiemy ich cele. My jesteśmy kandydatami na ofiary i do nas należy sprawa własnej obrony. Zostało nam bardzo mało czasu. Musimy działać natychmiast. … Nie dajcie się wprowadzić w błąd przez tych, którzy mówią wam, że wróg jest tylko w Moskwie. To prawda, że jest tam jeden z wrogów i że to wróg taki, z którym nie można iść na żaden kompromis. Musimy sobie jednak zdawać sprawę z tego, że jeśli będziemy widzieli wroga tylko w Moskwie, to dostaniemy nożem w plecy od wroga w Nowym Jorku. Lecz ten wróg, podobnie jak ten w Rosji, tylko korzysta z Ameryki jako swej bazy. Amerykanie nie są winni bardziej od Rosjan. Oba te narody są ofiarami subtelnej , a potężnej siły dywersyjnej, której nie są w stanie rozpoznać (…) W głowach milionów ludzi, całych narodów nadal nie mieści się naga, gorzka , tragiczna, okrutna, złowieszcza, złowroga, potworna prawda: WSZYSTKO PRZEBIEGA ZGODNIE Z PLANEM! nic nie dzieje się „przypadkiem”. W historii nie ma żadnych przypadków, żadnych zbiegów okoliczności, żadnych „żywiołowych rewolucji”, ani samoistnych „wybuchów”. Ludzkość ma prawo dowiedzieć się, kto ją oszukuje!” G. Knupffer, 1958 r.

Urodziłam się jako racjonalistka. Mój ojciec był ateistą i prawdziwym bękartem Kartezjusza. Jako rasowa racjonalistka czytywałam racjonalistyczne książki i wierzyłam w racjonalistyczne wyjaśnienia tego wszystkiego, czego się racjonalnie wyjaśnić nie da, a nawet wierzyłam w kompletne, antyrozumowe bzdury, tylko dlatego, że wymagała tego ode mnie przynależność do racjonalistycznej „kasty”. Szczęście w nieszczęściu polegało na tym, że urodziłam się w czasach głębokiej komuny, więc przynajmniej nie wierzyłam w jedno: w wiadomości podawane przez media.

Dzisiejsi racjonaliści mają pecha: wierzą, że mamy „wolne media” oraz w to, że żyją w „wolnym świecie”. Za komuny przynajmniej jedno było oczywiste: żyliśmy w izolowanym od reszty świata obozie socjalistycznym, w zakłamanym ustroju, w którym media kłamią, a władza pochodzi z wrogiego nadania.

Kiedy komunizm upadł uwierzyłam, że wyzwoliliśmy się z niewoli i że teraz będziemy żyć w prawdzie i wolności. Byłam przecież racjonalistką i rozumowałam racjonalnie. Moja babcia namiętnie słuchała Radia Wolna Europa i Głosu Ameryki, więc wiedziała (bo te media nas utrzymywały w takim właśnie przekonaniu), że świat o niczym innym nie marzy, jak tylko o tym, żeby wyzwolić nas z niewoli i włączyć do wspólnoty wolnych państw. Dlatego, kiedy zaproponowano nam przystąpienie do Unii Europejskiej z radością i przekonaniem głosowałam na „tak”.

Hipnoza była na tyle silna, że potrzebowałam trochę czasu, a przede wszystkim stałego łącza internetowego, żeby przejrzeć na oczy. Początkowo omijałam szerokim łukiem wszystkie strony, mówiące o NWO i teoriach spiskowych.

Ludzie od czasu do czasu potykają się o prawdę, ale większość z nich podnosi się, otrzepuje i idzie dalej, jakby nic się nie stało… [Winston Churchill]

Ileż razy potykałam się o prawdę… nawet więcej: waliłam w prawdę łbem z całej siły i… nic. Miałam oczy, a nie widziałam i miałam uszy, a nie słyszałam. Ślepa wiara hipnotyzuje i pozbawia zdolności widzenia tego, co jest. Dlatego naprawdę dobrze rozumiem „racjonalistów” i czytam w ich duszach jak w otwartej księdze. Ja również rozumowałam „racjonalnie” i w mojej głowie również nie mieściły się żadne teorie spiskowe.

Konspiratorzy zawsze przeczyli istnieniu konspiracji nazywając tych, którzy skłaniali się ku tej tezie „głupcami”, „paranoikami”, czy też „polującymi na czarownice”. [R. H. Goldsborough]

Obawiam się, że gatunkiem, który wskutek knowań NWO wyginie jako pierwszy będą właśnie racjonaliści. Może nie mam powodu po nich płakać, bo nic dobrego ani dla mnie, ani dla świata nie zrobili, a co więcej, tonąc mogą pociągnąć za sobą całą ludzkość, ale sumienie nakazuje mi ich przestrzec. Żeby nie było, że wiedziałam, ale nie powiedziałam, że mogłam pomóc, ale tego nie zrobiłam. Znam prawo karmy, więc nie chcę się obciążać taką winą.

Czuję się jak Noe.

Dostałam wiadomość, że toniemy, ale jeśli podejmiemy odważne i zdecydowane działania możemy się uratować. Siedzenie na tyłku i nic-nie-robienie jest prostą receptą na klęskę. Wiem jednak, że Noe został bezlitośnie wyśmiany. Ówcześni „racjonaliści” zrobili z niego idiotę i pośmiewisko. Ale stare przysłowie mówi, że śmieje się ten, kto się śmieje ostatni. I tak wyszło, że to Noe śmiał się z nich, kiedy tonęli i płakali. Wtedy było już jednak za późno, żeby zrobić cokolwiek.

„Racjonaliści” szukają oczywiście „racjonalnego” wyjaśnienia tej przypowieści. Twierdzą (np. National Geographic), że to nie był żaden Noe, tylko jakiś (bodajże) fenicki kupiec i że nie był to potop, tylko potężna ulewa (widocznie już w czasach biblijnych latały samoloty, które powodowały ulewy) i że… bla bla bla.

Problem w tym, że racjonaliści nie rozumieją najważniejszej kwestii: tu nie chodzi o wyjaśnienie tej opowieści z historycznego punktu widzenia, a wyłącznie o alegorię.

Przy okazji zwróćcie uwagę na ciekawy paradoks: nałka twierdzi, że Noe nie istniał (został zapożyczony z przypowieści o Gilgameszu), ale wyjaśnia racjonalnie i nałkowo co mu się naprawdę przytrafiło – to jest dopiero nałkowa schizofrenia paranoidalna!

Powtarzam: w tej przypowieści nie chodzi o to, czy potop był faktem historycznym, lecz o ALEGORIĘ.

Przypowieści nie wyjaśnia się w sposób racjonalny, lecz metaforyczny. Ta przypowieść ma nam uświadomić zawiłości ludzkiej psychologii i tragiczne skutki głupoty.

Noe dowiedział się o czymś, co innym wydawało się nieprawdopodobne i co uznali za nieracjonalne: że będzie potop i że trzeba się ratować. Ludzie w to nie uwierzyli, bo przecież najstarsi ludzie nie pamiętali takiego zdarzenia, żeby cały świat znalazł się pod wodą. Skoro najstarsi czegoś nie pamiętają, to znaczy, że tego NIGDY NIE BYŁO. Wniosek z tego prosty, że Noe buduje tratwę, ponieważ jest wariatem. Cierpi na paranoiczne lęki, a do tego jest schizofrenikiem, bo jeśli ty mówisz do Boga, to jest to modlitwa, a jeśli Bóg mówi do ciebie, to jest to schizofrenia. Znaczy: Noe cierpiał na schizofrenię paranoidalną i gdyby żył dziś, lekarze wsadziliby go w kaftan bezpieczeństwa i naszprycowali psychotropami. A gdyby nie pomogło, użyliby elektrowstrząsów jako argumentu ostatecznego.

Historia biblijna twierdzi, że Noe przeżył, bo słuchał Boga. My też możemy przeżyć, jeśli będziemy słuchać głosu intuicji, którą można nazwać głosem Boga w naszej głowie. Problem w tym, że racjonaliści nie słuchają intuicji, bo nauka jej nie zmierzyła ani nie zważyła, nie złapała jej również do probówki, a to oznacza, że intuicja nie istnieje.

„Racjonalista” „rozumuje” „racjonalnie”: wszystko jest OK, bo mamy demokrację, sądy i naukę. To my wybieramy ludzi, którzy nam służą i wykonują czarną robotę, budując dla nas szpitale, szkoły i drogi. Demokratycznie wybrana władza staje na głowie, żeby zrobić nam dobrze, a gdyby ośmieliła się zrobić nam źle, to już my ją pogonimy! Racjonalista WIERZY, że to my rządzimy i że władza jest bezbronna i całkowicie zdana na naszą łaskę. Jeśli nam się nie spodoba, to ją naszymi głosami zdecydowanie odsuniemy od koryta i posadzimy przy nim opozycję. I nawet do głowy mu nie przyjdzie, że opozycja to ta sama sitwa, tyle tylko, że w przebraniu.

Świat jest rządzony przez całkiem inne osoby, niż się to wydaje i tylko ci, którzy potrafią zajrzeć za kulisy wiedzą kto to jest [Benjamin Disraeli, dwukrotny premier Wielkiej Brytanii, XIX w.]

Ci którzy decydują nie są wybierani, a ci, których się wybiera nie mają nic do decydowania [Horst Seehofer, przewodniczący CSU i premier Bawarii]

W mniemaniu „racjonalisty” wszystko jest jawne i nie ma żadnych tajnych działań. O istnieniu tajnych stowarzyszeń nawet nie wspomnę! No cóż, ja też w to kiedyś wierzyłam, więc trochę rozumiem „racjonalistów”. Ale żeby mieć dostęp do Internetu i z tego nie skorzystać, to dla mnie rzecz niepojęta. A jednak, „racjonalista” woli wierzyć Gazecie Michnika i telewizji Walterów, niż niezależnym dziennikarzom i tropicielom prawdy. Ciekawa jestem, co musi się stać, żeby zakute łby zaczęły w końcu myśleć?

Opowiem wam, co mnie przebudziło…

Cdn.

44 myśli nt. „Człowiek rozumny w świecie teorii spiskowych część I

  1. Ojej, przez ten suspens nie zasnę teraz…
    Strach się bać!
    Ja się jeszcze nie przebudziłam, ale ostatnio mam jakieś przebłyski. I dręczy mnie paskudny niepokój…

  2. Na niepokój jest jeden naprawdę skuteczny i pozbawiony skutków ubocznych lek: MEDYTACJA (duchowe uzdrawianie). Serio. Bez tego można zwariować.

  3. Wiem. Masz rację.
    Jak na złość, właśnie teraz, kiedy potrzebuję spokoju i wyciszenia, mam dużo roboty, w tym związanej z podróżami, co mnie ostatnio męczy. Trzeba to będzie jakoś pogodzić, bo psychika mi wysiądzie (jeden z symptomów, to wewnętrzny komentarz: „olewam to” przy lekturze tekstów o okropieństwach, przy których skakała mi zawsze adrenalina).

  4. Zbrodnia w białym fartuchu
    http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/historia/zbrodnia-w-bialym-fartuchu,1,3714600,kiosk-wiadomosc.html

    „Korzystając z tego, że więzienia w Gwatemali umożliwiały osadzonym kontakty z prostytutkami, Narodowy Instytut Zdrowia (NIH) aranżował spotkania z zarażonymi syfilisem kobietami, opłacając ich usługi z pieniędzy amerykańskich podatników. Jeśli mężczyźni nie zarazili się od chorych prostytutek, lekarze umieszczali bakterie krętka białego w ranach i zadrapaniach na ich penisach, twarzach, czy ramionach, a w niektórych przypadkach wręcz dokonywali nakłucia lędźwiowego. Więźniom, którzy zarazili się kiłą, podawano antybiotyk.

    Profesor John C. Cutler, lekarz publicznej służby zdrowia, który kierował testami w Gwatemali, kilka lat później zyskał rozgłos za sprawą tzw. projektu Tuskeege. W ramach trwającego kilka dekad eksperymentu obserwowano rozwój nieleczonego syfilisu u czarnoskórych mężczyzn z Alabamy. Pacjentom z rozmysłem nie udzielono pomocy nawet po wynalezieniu antybiotyków zwalczających chorobę. Cutler do końca życia bronił słuszności tego badania.

    Wkrótce po powrocie z Gwatemali Cutler dołączył do zespołu badawczego w Tuskegee, zajmującego się projektem, który rozpoczął się w 1932 jako niewinna obserwacja rozwoju nieleczonej kiły wtórnej u czarnoskórych robotników sezonowych. W 1972 roku wyszło na jaw, że choć medycyna znała już pierwsze antybiotyki, lekarze ukrywali ten fakt przed pacjentami i kontynuowali obserwację, pozostawiając ich bez opieki. Cutler, który zmarł w 2003, jeszcze w 1993 w filmie dokumentalnym bronił badania Tuskeege. Reverby podkreśliła, że podobnego oszustwa dopuszczono się w Gwatemali

    – Na ironię zakrawa fakt, że w tym samym czasie, gdy Stany Zjednoczone sądziły w Norymberdze hitlerowskich lekarzy za zbrodnie przeciwko ludzkości, amerykański rząd finansował tak ryzykowne eksperymenty medyczne na ludziach – dodaje Siegler.

    Procesy norymberskie nazistowskich lekarzy eksperymentujących na więźniach obozów koncentracyjnych przyczyniły się do stworzenia kodeksu etycznego, który jednak nie ma mocy prawnej. W 1964 stowarzyszenia lekarzy wielu krajów przyjęły zasady etyczne określone w tzw. Deklaracji Helsińskiej, dotyczącej prowadzenia badań medycznych z udziałem ludzi.
    …”
    Jeszcze jakieś wątpliwości?
    Dzisiaj też wierzycie skompromitowanym rządom i służbom uwikłanym np. w wojnę w Wietnamie i działaniom Monsanto, która z błogosławieństwem rządu USA zarobiła miliardy na tzw. czynniku Orange? http://pl.wikipedia.org/wiki/Agent_Orange

  5. dziekuje Astromaria za ten temat, to moj temat dzisiejszy, mimo ze zaczal sie w zeszly wtorek.
    W zeszly wtorek bylismy w szkole sredniej, do ktorej kilka lat temu spozniala sie kazdego dnia moja corka, tzn w niej sie uczyla przez 4 lata. Bylismy zawiezc uzupelniajace papiery w sprawie rejestracji w szkole mojego meza syna(z pierwszego malzenstwa), bo zaczal z nami mieszkac. Wejscie do szkoly bylo zamkniete, tak ze nie mozna wejsc do niej otwierajac drzwi.
    Na holu siedziala kobieta ktora te drzwi mogla zdalnie odblokowywac, gdy zobaczyla przez szyby ze ktos do szkoly chce sie dostac. Te drzwi sa podwojne, z taka pusta szklana „sienia”, tak ze ta kobieta musiala zrobic to dwa razy by kolejne drzwi sie otworzyly.
    Skierowala nas do „biura”, po drodze minelismy dwoch policjantow. Weszlismy do pokoju gdzie urzedowaly trzy kobiety i byla spora maszyna podobna do bankomatu. Gdy wyjasnilismy po co przyszlismy jedna z nich kazala sie nam zeskanowac, czyli przejechac po czytniku prawem jazdy i stanac przodem do ekranu (jak lustro) i za chwile dostalismy nalepke identyfikacyjna ze zdjeciem i barcodem. A potem inna kobieta poinformowala nas gdzie mamy sie udac.
    Czulam sie jakbym odwiedzala kogos we wiezieniu po tych procedurach, a nie byla w szkole publicznej.
    Gdy opuscilismy to „pudlo” po wczesniejszym wylogowaniu sie z „systemu”, oboje bylismy zafrasowani. Te maszyny do skanowania i barcody to dopiero poczatek.
    Dzisiaj pracowalam w dwoch domach obok siebie, ojca i corki, corka to ta pani adwokat co karmi dziecko ciastkami i frankenstein food. Dzisiaj rodzila i urodzila. Wiem! bo zanim skonczylam sprzatac pierwszy dom, jej ojciec wrocil ze szpitala…. i wiecie co?
    Mial na sobie przyklejona nalepke z barcodem.W mojej wyobrazni widzialam w szpitalnym holu ta maszyne podobna do bankomatu i wszystkich zarejestrowanych przez pamiec komputera.
    Mowie do niego, patrzac na ta jego nalepke…odebrali ci wolnosc! a on do mnie….wiesz teraz wszyscy sie boja po tym 9/11.
    Spojrzalam na niego i mowie: wy amerykanie boicie sie czegos kompletnie innego niz ja!
    Nawet nie probowalam mu tlumaczyc czego sie boje, bo i tak by mnie nie zrozumial.

    Czuje sie jak swiadoma sytuacji zaba, ktora ktos chce zywcem ugotowac, martwie sie tylko tym czy poczuje ta granice miedzy ciepla woda, a ukropem.
    Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie

  6. Niereligijna: zawsze powtarzałem, że do USA nie pojadę, choćby mi dopłacali. Ci, którzy za komuny gnali do ichniego lądu, szukając tam azylu, muszą się teraz czuć co najmniej rozczarowani. Chcieli wolności, a mają…

  7. Obywatel, z tym gnaniem „za komuny” na obce lady to nie do konca tak jak piszesz. Paszport w jedna strone lub opcja isc do pudla to bylo strategiczne posuniecie wladzy, na rozbicie potencjalu przeciwnika. Jak sie rozsieje po swiecie tych walecznych patriotow, to przestana byc zagrozeniem i nie bedzie tez nikt wladzy oskarzal o tyranie ani o morderstwa.
    Obywatel na swiecie wladza jest jedna, sceny polityczne roznych regionow swiata to lokalne teatrzyki marionetek, ktorymi steruja ci sami „producenci przedstawienia”.
    Z perspektywy czasu, doswiadczenia i terazniejszych obserwacji, nasza „komuna” sluzyla unym do robienia na nas doswiadczen jak na myszkach w laboratorium. Bylismy tymi ubogimi myszkami, ktore ciezko pracuja i dostaja minimum wynagrodzenia, a czasami nie dostaja wcale jedzenia. Bylismy uwaznie obserwowani, by une wiedzialy jak sobie radzimy w ekstremalnie trudnych sytuacjach. A w innym laboratorium (usa) trzymano inne myszki, ktore dostawaly wiecej niz potrzebowaly i zasluzyly. System w laboratorium o nazwie usa wykreowal tluste, leniwe i malo inteligentne myszy. Te myszki trzymane w laboratorium „komuna” okazaly sie cwane i sprytne.Une z tego doswiadczenia dowiedzialy sie ze glod i malo nagrod inspiruje do myslenia.
    Dlaczego o tym pisze?! bo obserwuje i zauwazam zmiany ktore malo kto zauwaza.
    Do usa ucieklam z dzieckiem, gdy sie dowiedzialam ze moj owczesny maz z walizka pieniedzy z ameryki wraca i bylo to kilkanascie lat temu. Zamieszkalam w miejscu gdzie bylo wiele farm. Jadac do pracy w rozne miejsca, mijalam pasace sie krowy i kozy.Wszedzie tetnilo zycie!
    Ale tak okolo 10 lat temu farmy zaczely sie zmieniac, na lakach przestaly sie pasac krowy, a z pol zniknely snopki.
    Gdy zaczely wchodzic nowe ustawy, typu codex alimentarius, hr 875, czy teraz s-510 to wszystko ma sens, w ameryce jest zaplanowany wielki glod.
    Gdy my w sklepach mielismy tylko ocet, poradzilismy sobie bo kazdy mial rodzine na wsi, a jesli nie mial to sasiad mial i kazdy jakos przezyl.W ameryce zostala wyeliminowana ta opcja, nie ma farm w ktorych mozna zaopatrzyc sie w zywnosc. Amerykanie maja bezuzyteczna trawe kolo domow, a teraz jeszcze ustawy ktore zabraniaja im „produkowania zywnosci”. Zaczynaja byc przerazeni, tym ze pieniadze im sie „rozpuszczaja”, ale nie przewiduja jeszcze tego, ze beda bardzo glodni.
    Obywatel klopot w tym,ze obecna sytuacja jest jak swiatowa gangrena, po calym swiatowym cialku sie rozchodzi.

  8. Ja zdaję sobie z tego sprawę. Po prostu z dzisiejszej perspektywy czasu myślę że ci, którzy nie wyjechali, nie mają czego żałować. Albo tak sobie mówię… 🙂

  9. @Niereligijna
    Przedstawiłaś smutną,przerażającą, ale trafną diagnozę. Naszym szczęściem w nieszczęściu jest nasze jeszcze nie do końca „nowoczesne” rolnictwo. Wogóle na tle tzw. nowoczesnego „Wolnego Świata” jesteśmy jeszcze mocno zacofani. Dosyć jednolici narodowo, co jest dodatkowym atutem zważywszy na agendę „naszego” Zbiga Brzezińskiego, który optuje za szczuciem jednym narodów i państw przeciw drugim. Nasza trudna historia wytworzyła w Polakach życiową zaradność i zdolność do życia poza oficjalnym nurtem. To powróci. Ta zdolność w Polakach drzemie i kiedyś się w większości Polaków obudzi. NWO podobnie jak kiedyś komuna pasuje Polsce jak świni siodło. Niestety to bieda będzie tym ostatecznym budzikiem. Ale to już blisko bo Polska już teraz jest bankrutem. Gdyby Polska była przedsiębiorstwem prawa handlowego zarząd musiałby ogłosić upadłość bo inaczej trafiłby za kraty.

    Coś ku pokrzepieniu serc:

    Wykiwaliśmy Unię! Da się kupić normalne żarówki!
    Wystarczyło, że na pudełku napisali „nie do użytku domowego”. Teraz znowu można w sklepach kupić tradycyjną żarówkę 100-watową za parę złotych, zamiast wydawać majątek na narzucone przez Unię horrendalnie drogie ekoświetlówki.

    http://finanse.wp.pl/kat,104124,title,Wykiwalismy-Unie-Da-sie-kupic-normalne-zarowki,wid,12717395,wiadomosc.html

    Hitler nie dał nam rady to i teraz damy radę

    Polacy są najbardziej inteligentnym narodem ze wszystkich, z którymi spotkali się Niemcy podczas tej wojny w Europie.
    W sieci można znaleźć interesującą opinię o Polakach zawartą w „Głosie Wielkopolskim” z 1947 roku. Pochodzi ona z odnalezionego przez Amerykanów tajnego memoriału Hitlera skierowanego do Himmlera 4 marca 1944 roku. Dzisiaj, gdy polskość jest dezawuowana na każdym kroku, a my Polacy mamy wyjątkowo niskie mniemanie o samych sobie, warto czasami przytoczyć, co mają o nas do powiedzenia najbardziej zaciekli wrogowie. Według niedoszłego malarza z Braunau: „Polacy są najbardziej inteligentnym narodem ze wszystkich, z którymi spotkali się Niemcy podczas tej wojny w Europie… Polacy według mojej opinii, oraz na podstawie obserwacji i meldunków z Generalnej Gubernii, są jedynym narodem w Europie, który łączy w sobie wysoką inteligencję z niesłychanym sprytem. Jest to najzdolniejszy naród w Europie, ponieważ żyjąc ciągle w niesłychanie trudnych warunkach politycznych, wyrobił w sobie wielki rozsądek życiowy, nigdzie niespotykany. Na podstawie ostatnich badań, prowadzonych przez Reichsrassenamt uczeni niemieccy doszli do przekonania, że Polacy powinni być asymilowani do społeczności niemieckiej jako element wartościowy rasowo. Uczeni nasi doszli do wniosku, że połączenie niemieckiej systematyczności z polotem Polaków dałoby doskonałe wyniki”.
    http://interia360.pl/artykul/hitler-o-polakach,19679

    W pewnym momencie trzeba będzie przejść do konspiracji. Taka już chyba nasza narodowa tradycja.
    Na razie korzystajmy z internetu. Ostatniej oazy wolnego słowa.

  10. Mario,Brawo!
    Pieknie to wszystko ujelas i polaczylas z wlasnym doswiadczeniem
    Ja od dziecka tylko obserwuje i przypatruje sie ludziom zaangazowanym w religie lub polityke.Tylko mozna im wspolczuc bo pomoc nie da sie.Kazdy indywidualnie czegos na tym swiecie doswiadcza.
    Kilka dni temu wrocilam z wakacji, ktore spedzilam w amerykanskim osrodku buddyjskim polozonym w lesie.Zostalam zaproszona przez buddyjskiego Mnicha, ktorego znam juz od kilku lat ale tylko z internetu.To co tam zobaczylam to sa moje nowe doswiadczenia.Poznalam wiele ludzi.Kobiete,ktora mi sie otworzyla i opowiedziala o przynaleznosci jej rodzicow do kultu szatanskiego w ktorym jej siostrze dziecko zabili na ofiare….
    Obie z siostra uciekly, aby juz nigdy nie zobaczyc swocih rodzicow.Kiedys czytalam rozne opowiesci a tu moglam posluchac na zywo prawdziwe przezycia.Horrory!
    Druga kobieta zwierzyla mi sie, ze ma powazny problem bo corka w czerwcu urodzila dziecko a w grudniu jedzie jako zolnierz do Afganistanu i ona bedzie musiala opiekowac sie niemowleciem.
    Spytalam czy ta sluzba jest obowiazkowa odpowiedziala, ze tak, bo corka podpisala papiery.
    Jak widac Amerykanie maja swoje problemy, Polacy swoje, a tak naprawde to wszyscy jako ludzie jestesmy ofiarami zasmieconego umyslu i jedyne co nas moze wyzwolic to tak jak Maria wspomniala
    MEDYTACJA.

  11. MEDYTACJA pomaga. To na pewno. A oprócz tego świadomość, że są na świecie ludzie, którzy myślą i czują podobnie…
    NIE DAMY SIĘ!

  12. @ Zofia: tacy ludzie jak ta kobieta są strasznie osamotnieni, bo żaden „racjonalnie” myślący człowiek nie uwierzy w taką opowieść. Załatwia się ich pseudo-psychologiczną teorią „fałszywych wspomnień”, wymyśloną zresztą przez pedofilów-satanistów. Dobrze, że o tym zapisałaś, bo mogłabym zapomnieć, że i o tym muszę napisać.

    A te kobiety-żołnierki to prawdziwy horror. Kto w ogóle wymyślił, żeby wcielać kobiety do armii? Skutek jest taki, że te kobiety padają ofiarą zbiorowych gwałtów, ale o tym nie wolno mówić, bo by to rzucało złe światło na armię. Poza tym nikogo nie obchodzi, że kobieta właśnie urodziła dziecko i że nie ma go z kim zostawić (nie każda ma rodziców). Niedawno prasa grzmiała o tym, że wsadzili dziewczynę do więzienia za to, że nie stawiła się w jednostce, spakowana i gotowa do wyjazdu do Afganistanu. A ona po prostu nie mogła znaleźć nikogo, z kim mogłaby zostawić świeżo urodzone dziecko. O tym się nie pisze, ale te kobiety giną na froncie i wracają do dzieci w foliowych workach. A państwo wcale nie dba o rodziny poległych żołnierzy, nasze również.

    Nasza dziennikarka Ewa Ewart nakręciła film o kobietach wracających z frontu. Nie widziałam tego filmu, ale czytałam recenzje. To jest normalnie jakieś zboczenie i cywilizacja, która robi takie rzeczy musi upaść.

  13. @Baria:W Polsce Monsanto też działa i ludzie o tym nie wiedzą
    SEMINIS Monsanto Polska Sp z o.o.
    ul. Domaniewska 41, 02-672 Warszawa
    tel. (022) 570 43 50, fax: (022) 570 43 51
    http://www.deruiter.com.pl/
    Monsanto Company – Główny światowy producent żywności GMO. Niezwykle kontrowersyjna, wielka i wpływowa korporacja, która od dawna działa również w Polsce jako Monsanto Polska sp. z o.o.. Niniejsza strona zbrodniarze.com zbiera wszelkie informacje o działalności firmy w Polsce, ujawniając przekręty, kłamstwa, manipulacje, powiązania z naukowcami, organizacjami, mediami, polityką.
    http://zbrodniarze.com/
    GMO – Ustawowe oszustwo
    *
    GMO – Ustawowe oszustwo to tytuł konferencji prasowej, która odbyła się 8 lutego 2010 roku w Centrum Prasowym PAP, zorganizowanej przez Koalicję POLSKA WOLNA OD GMO.
    *
    Konferencja dotyczyła rządowego projektu ustawy – Prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych

    ❗ Na konferencji padły udokumentowane zarzuty odnośnie wspomnianej ustawy. Jak można się spodziewać, Monsanto Polska natychmiast zareagowało, aby sprawę wyciszyć, przeinaczyć fakty, nie dopuścić do rozgłosu. Na tej stronie poza informacjami o konferencji, skupiamy się również na tych działaniach Monsanto (na dole strony: Co na to Monsanto)

    Natomiast nie będziemy szczegółowo analizować ustawy, bo tym zajmują się już inne osoby. Nas interesuje działalność Monsanto.
    http://zbrodniarze.com/gmo_-_ustawowe_oszustwo

  14. Monsanto Company – Główny światowy producent żywności GMO. Niezwykle kontrowersyjna, wielka i wpływowa korporacja, która od dawna działa również w Polsce jako Monsanto Polska sp. z o.o.. Niniejsza strona zbrodniarze.com zbiera wszelkie informacje o działalności firmy w Polsce, ujawniając przekręty, kłamstwa, manipulacje, powiązania z naukowcami, organizacjami, mediami, polityką.
    http://zbrodniarze.com/
    GMO – Ustawowe oszustwo
    *
    GMO – Ustawowe oszustwo to tytuł konferencji prasowej, która odbyła się 8 lutego 2010 roku w Centrum Prasowym PAP, zorganizowanej przez Koalicję POLSKA WOLNA OD GMO.
    *
    Konferencja dotyczyła rządowego projektu ustawy – Prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych

    ❗ Na konferencji padły udokumentowane zarzuty odnośnie wspomnianej ustawy. Jak można się spodziewać, Monsanto Polska natychmiast zareagowało, aby sprawę wyciszyć, przeinaczyć fakty, nie dopuścić do rozgłosu. Na tej stronie poza informacjami o konferencji, skupiamy się również na tych działaniach Monsanto (na dole strony: Co na to Monsanto)

    Natomiast nie będziemy szczegółowo analizować ustawy, bo tym zajmują się już inne osoby. Nas interesuje działalność Monsanto.
    http://zbrodniarze.com/gmo_-_ustawowe_oszustwo

  15. A czy Polacy są świadomi ,że mamy Monsanto Polska Sp z o.o.
    i są DYSTRYBUTORZY ” i być może mamy ich nasiona i jemy pomidory,ogórki i paprykę.

  16. Godzina 23:45 TV INFO jest o Globalnym Banku Nasion warto zobaczyć co mają nam do powiedzenia po co to zbudowali.

  17. Tak, Monsanto działa w Polsce już od dawna i wykupiło wiele stacji nasiennych. Ale to jeszcze nic, bo poza tym działa pod innymi nazwami i sprzedaje nasiona dla działkowców. Ktoś w tym blogu podawał pod jakimi nazwami się ukrywa. Obawiam się, że jemy różne modyfikowane warzywa nawet o tym nie wiedząc. Pomidory już od dawna są (jak to mawia mój syn) pomidoroidami, a marchew jest marchwioidem. Kiedyś warzywa miały inny smak, a teraz nie nadają się do jedzenia. Jeszcze niedawno mieliśmy wspaniałą słodką i kruchą kapustę, znakomitą na surówki, a teraz sprzedają coś, co jest twarde, łykowate i bez smaku i nie daje się pogryźć.

  18. ALFA, to jest ten bank nasion o którym informował w swoim filmie Alex Jones „Jedzenie – ostateczny sekret ujawniony. GMO”; w poście AstroMarii w komentach jest więcej linków https://astromaria.wordpress.com/2010/09/24/kolejny-odcinek-przegladu-porazajacych-madrosci-znalezionych-w-mediach/ .
    The Svalbard Global Seed Vault
    http://www.rp.pl/artykul/2,543212.html
    „…Budowa skarbca kosztowała 9 milionów dolarów. Utrzymywana jest przez rządy kilku państw, a dotowana przez najrozmaitsze firmy i światowe koncerny.”
    Chyba nie robią tego bezinteresownie? Ja w to po prostu nie wierzę. Czyżby szykowali nam się cudowni odnowiciele życia na Ziemi których ślady stóp będziemy całować?

  19. W rzepie w powyższym linku jest : „Naukowcy próbują w ten sposób zaradzić prognozowanemu spadkowi zbiorów powodującemu pogarszanie jakości nasion. – Do połowy stulecia temperatura wzrośnie zapewne o dwa stopnie, a zbiory spadną o co najmniej 20 procent – uważa jeden z badaczy.” – dalszy ciąg ściemy Globalnego Ocipienia? Zapomnieli nałukowcy że w średniowieczu Wikingowie uprawiali zboża na Grenlandii. Taki to był ciemny naród.

  20. witam Wszystkich!
    Astromario to naprawdę trudne obudzić się ze snu lub hipnozy(jak kto woli)wszechobecnej w „dzisiejszym świecie” i doskonale znam ten stan. To był dla mnie SZOK! Potem poczucie bezsilności,strach,złość i wielki smutek.To już minęło, a pomogła mi medytacja i również polecam ją Wszystkim w potrzebie:)
    Teraz jestem wdzięczny ludziom takim jak Ty, że mnie obudziliście.I myślę że dobrze się stało choć to nie było przyjemne.
    a teraz z innej beczki. Dzisiaj o 22:40 na planete był dokument pt:” 11 września.Pytania bez odpowiedzi” niestety trafiłem tylko na końcówkę ale wydaje się że warto zobaczyć całość. poszperałem i znalazłem- będzie powtórka:)

    Planete 14 października godz.17:20
    „11 września.Pytania bez odpowiedzi”
    Polecam i Pozdrawiam!

  21. Ten film na Info był bardzo tendencyjny i lansował tezę o globalnym ociepleniu, straszył grożącym światu z tego powodu głodzie i walkami o ziemię oraz żywność. Dowodem na GO była jedna wyschnięta rzeka w Kenii i solenne zapewnienia „naukowców”, że temperatura wzrośnie o 2 stopnie. Było to powtarzane jak mantra. Na szczęście wystąpiła tam uczona kobieta, która przyjechała do Kenii, żeby „wynaleźć” odporne na suszę odmiany kukurydzy. W pierwszej chwili miałam ochotę ją udusić, bo odporne na susze rośliny kojarzą mi się z GMO. Ale okazało się, że zastosowała ona naturalne metody krzyżowania miejscowych odmian. Znęcała się strasznie nad tą kukurydzą nie podlewając jej i pozwalając jej uschnąć. I cóż się okazało: najgorsza odmiana wydała 2 kolby z 20 roślin, a najlepsza (chyba) 2 kolby, ale z każdej rośliny. Uczona powiedziała, że tradycyjne krzyżówki są o wiele bardziej plenne i pewne w uprawie niż GMO, ale problem w tym, że nikt nie chce sponsorować tych badań i grozi im bankructwo…

    A co do samego banku nasion, to celebrowali to miejsce niczym jakieś miejsce święte, wszyscy prawie się modlili i zachwytom nie było końca, ale nie usłyszałam ani jednego, sensownego wyjaśnienia, dlaczego zbudowano to za taką wielką kasę i czemu to ma służyć. Ale przyznam się bez bicia, że spóźniłam się 15 minut. Może mówili na samym początku?

  22. wroce do tematu amerykanskiej armii i mlodych ludzi ktorzy do niej sie „zaciagaja”.
    Pierwszy raz gdy przyjechalam do usa, to bylo jakies 21 lat temu, wszyscy mowili w usa o promowaniu rodzin wielodzietnych. Byly nawet duze ulgi podatkowe dla tych co mieli troje lub wiecej dzieci. Sprzatajac mam i mialam zawsze duzo czasu na rozmyslanie. Bylam juz matka i wiedzialam, ze nawet jedno dziecko sporo kosztuje, kolejne dzieci mozna ubierac w ubranka po poprzednim, ale co z wyzywieniem? i opieka rodzicielska i wychowaniem?Pachnialo mi to szwindlem.Jakie duze musialy byc te ulgi by to sie rzeczywiscie oplacalo???
    Te dzieciaki ktore w ramach podatkowej promocji rodzily sie 20 lat temu, sa juz doroslymi ludzmi. Ze wzg na to ze w usa nie ma przemyslu, ani produkcji te „dzieciaki” nie maja szansy na znalezienie pracy. Mieszkaja z rodzicami, jesli pracuja to w fast food-ach albo w supermarketach. Po pracy siadaja do telAwizora i ogladaja bzdury ew graja w „krwawe” gry ktore znieczulaja ich sumienia na widok bolu, krwi, smierci, zniszczenia. Zaczynaja byc maszynami do zabijania mimo ze chwilowo wrogiem jest graficzna postac na ekranie.
    Gdzie sie nie pojdzie tzn w miejscach publicznych i reklamach telAwizyjnych jest reklamowana armia i wszystkie jej odlamy. Oferuja edukacje, wikt i opierunek, ubezpieczenie medyczne i pieniadze. „Zastrzyk” pieniedzy jest kuszacy dla kogos kto nie ma ich wcale.
    Armia amerykanska to nie zolnierze, to zyciowe ofiary ktore ida do wojska by zostac najemnikami. Sa narzedziem w rekach NWO by okupowac i terroryzowac reszte swiata.
    Nie wierze tez, ze armia amerykanska „cos kosztuje”. Pieniadze na wynagrodzenie dla zolnierzy tak samo jak na bron sa z tej samej drukarni lub wirtualnego kata w banku.
    Dla „rzadu nwo” ich zycie lub smierc to darmowa sprawa.

    ten film ma narracje w j.angielskim ale wystarczy popatrzec bez sluchania dzwieku i wszystko zrozumiec.

    The Video the US Military Doesn’t Want You to See

  23. znalazlam ciekawe zdanie, cytuje:

    If you still think the U.S. government is not running medical experiments on human beings, that’s because you ARE the experiment.

    jesli nadal myslisz, ze rzad usa nie kontynuluje medycznych eksperymentow na ludziach, tak jest dlatego, bo ty sam jestes tym eksperymentem.
    (sama przetlumaczylam, mam nadzieje ze zrozumiale)
    to cytat z tej strony
    http://www.fourwinds10.com/siterun_data/health/food/news.php?q=1286379240

  24. Dzięki Niereligijna, to zdanie jest tak piękne, że chyba stanie się tytułem którejś z moich notek. Znowu wpadłam na „złote przemyślenia” racjonalistów z innych blogów i jestem zdruzgotana stanem ludzkich umysłów. Ale skoro oni sami są eksperymentem (szalonego uczonego) to nic dziwnego.

  25. Niereligijna, ten filmik też przetłumaczono jakiś czas temu.
    Film którego Armia USA nie chce żebyś obejrzał :

    Szokujące.
    To mi przypomnina słowa z filmu „Korporacja”. Ten film zawiera ciekawe zdania o wielkiej wadze. Trzeba uważnie słuchać:
    „[Robert Monks]: [czas-16:09] … Korporacja jest zawsze lojalna wobec samej siebie i zobowiązana do rozwoju i zdobywania większych zysków. A zyski będą większe jeśli to inni będą musieli ponosić koszt wpływu korporacji na społeczeństwo. Ekonomiści nazywają to zjawisko eksternalizacją kosztów.
    [Milton Friedman]: Eksternalizacja to wpływ transakcji między dwiema stronami na trzecią stronę która w tej transakcji nie uczestniczyła ani się na nią nie godziła. Bez wątpienia w tym obszarze prawa istnieją poważne problemy.

    [Ray Anderson]: Prowadzenie przedsiębiorstwa jest trudnym zadaniem. Trzeba przy każdej okazji obniżać koszty. W pewnym momencie korporacja mówi: >Niech ktoś inny się tym zajmie. Niech ktoś inny dostarcza broń Bliskiemu Wschodowi by zabezpieczyć wydobycie ropy. Niech ktoś inny buduje drogi po których będą jeździły nasze samochody. Niech ktoś inny ma te problemy.< Na tym polega eksternalizacja. Niech ktoś inny się tym zajmie. Ja mam dość spraw z którymi muszę się uporać.
    Korporacja jest maszyną do eksternalizacji tak samo jak rekin jest maszyną do zabijania.

    Udziałowcy wywierają nacisk na korporację aby przynosiła zyski teraz i aby przerzucała na innych wszystkie koszty które nieświadome lub obojętne społeczeństwo pozwoli przerzucić.

  26. W ostatniej „Gazecie Polskiej” (6.10.10) jest ciekawy wywiad nt. globalnego ocieplenia. Postaram się przepisać gdzieś i dam linka.

  27. „jesli nadal myslisz, ze rzad usa nie kontynuluje medycznych eksperymentow na ludziach, tak jest dlatego, bo ty sam jestes tym eksperymentem”
    Wczoraj rozmawiałem ze znajomymi i poprostu witki mi opadły. Na stwierdzenie że warto zastanowić się co tak na prawdę się dzieje na świecie i w jakim kierunku to wszystko idzie, otrzymałem odpowiedź że:
    – nie mamy się o co martwić, jeżeli powstanie jakieś niebezpieczeństwo, naukowcy lub rząd nas o tym powiadomią.
    (przypomniał mi się odrazu filmik na youtube gdzie uśmiechnięte małżeństwo wypowiada dokładnie taką samą kwestię)
    Problem polega na tym że ludzie na prawdę w to wierzą i aż strach pomyśleć że czasami takie słowa padają z ust wyjątkowo inteligentnych i cenionych mi osób. Tego typu sytuacjie utwierdzają mnie w przekonaniu że ludzie na prawdę myślą że nic się nie dzieje, a dalej że cholera to wszystko jest na prawdę uśpione.

  28. http://wiadomosci.onet.pl/nauka/blizniacza-planeta-ziemi-wyslala-dziwny-sygnal,1,3731612,wiadomosc.html
    Gwiazda Gliese581 G zaznaczona na mapie 3D nieba, przez Betty Hill porwaną z mężem, przez załogę UFO, najprawdopodobniej STS. W seansie hipnotycznym narysowała mapę nieba nieznaną wtedy astronomom a zapamiętaną po projekcji holograficznej na statku. Lata 60 XX wieku!!!
    Oczywiście na końcu artykułu sceptyczny komentarz znanego naukowca….Babilon się w końcu rozsypie i iluzja o naszej niepowtarzalnej wielkości we wszechświecie…

  29. errata- na pewno jest to część wycinku nieba, okolice gwiazd kategoryzowanych jako Gliese.:-) Nie mam dostępu do dokładnych map z gwiazdami kategorii Gliese… coś w tym wszystkim jednak jest:-)
    Jakby ktoś miał dane na ten temat do proszę wkleić okolice Gliese86, Gliese86.I Gliese95, Gliese 59, Kappa Fornacis, Tau 1 Eridiani, Gliese 67, 107 Piscium, 82 Eridniani, Tau Ceti, Dzeta 2 Recituli… szukam przybliżonej pozycji tych gwiazd w stosunku do Gliese 581 G.

  30. Astromario,jak mogłaś uwierzyć w obietnice naszych zakłamanych polityków względem wejścia do UE? Mnie osobiście rozwaliła ta propaganda i jej intensyfikacja. Zadałem sobie wtedy dwa pytania, czy znam bogatego, albo taki przykład, który pomógłby biedniejszemu? Odpowiedź brzmiała NIE, więc postawiłem sobie następne pytanie, po co w takim razie bogatym krajom UE biedna Polska? Odp -Nowy rynek zbytu i tania siła robocza. Jak większość z was się orientuje jednym z warunków przystąpienia Polski do UE, było zminimalizowanie polskiej produkcji i przemysłu. Pamiętacie jak wmawiano nam, że musimy się przestawić na usługi, ponieważ w Polsce nic nie opłaca się produkować. I tak to poszło, Polska , to dzisiaj kraj hurtowni, montowni, pakowni, hipermarketów, magazynów, bez własnego przemysłu, produkcji i majątku. A to wszystko zaledwie w 20 lat!!

  31. @ Lech: dziś to ja się sama sobie dziwię, ale wtedy byłam politycznie zielona. Wierzyłam w Solidarność i Wałęsę i takie tam. Wiesz, podobno każdy w coś wierzy. Pewnie wierzyłam dlatego, że wszyscy wokół wierzyli i modlili się, żeby komunizm upadł i żebyśmy wreszcie należeli do „cywilizowanego świata”. Ja wtedy w ogóle nie miałam jakiejkolwiek świadomości politycznej. Nabyłam jej dopiero po podłączeniu się do Internetu, a i to nie od razu, bo początkowo wciąż potykałam się o prawdę, otrzepywałam się i odchodziłam przekonana, że to nie żadna prawda, tylko jakieś głupoty. Tak, tak, naprawdę ciemna byłam jak tabaka w rogu. Ale staram się poprawić.

  32. Wtedy naprawdę można było tak myśleć. Obietnica włączenia nas do przecież bardziej ucywilizowanego Zachodu, działała na wielu kojąco. Że może skończą się absurdy prawne, legislacyjne i polityczne, że może ta Unia wprowadzi jakieś usprawnienia w tych zabetonowanych strukturach, że może będzie równość i wolność, a nie tylko kumoterstwo i stanie godzinę w kolejce po papier toaletowy. Ale ci „nasi” przedstawiciele na górze postarali się, żebyśmy nie skorzystali na tym zbyt wiele – sitwa czekała na przywileje, nie można jej bylo zawieść…

  33. @ 36, AstroMario! Moja historia jest identyczna! Natomiast młodzi, obyci z netem od urodzenia* mają odwrotnie-ufają w Łże Media….

  34. Moi Drodzy! W 81r mój dziadziuś(1899r)studził* mój entuzjazm polityczny, ale gdzie tam , kto by słuchał starszych. Byłam młoda i cała w skowronkach(urodziłam syna, mieliśmy pracę, mieszkanie były perspektywy). Teraz widze, że dziadzio miał rację z tą polityką. Historia zatoczyła krąg, dziś syn dorosły zarzuca mi, że wokół widze teorie spiskowe. Widocznie tak musi być, czego młodzi nie chcą od nas? Doświadczenia!

  35. „Na przestrzeni wieków kolejne państwa poszukiwały wolności. Wiele z nich na jakiś czas znajdowało to, co jak sądziły, było wolnością, po to tylko, by następnie zostać ujarzmionym przez coś potężniejszego niż to, od czego się uwolniły”.
    To cytat z Grzmotu ciszy J.S. Goldsmitha…

    I tak to właśnie wyglądało. Ucieczka z komunizmu prosto w objęcia… Unii Europejskiej.
    Wiele osób dało się na to nabrać, ja też, niestety. A przebudzenie, zwłaszcza gwałtowne, bywa przykre.

  36. Przykre jest to, że tak mało owieczek tego przebudzenia doznało. Jest to tym dziwniejsze, że te owieczki patrzyły swoimi własnymi oczami na komunizm. Dlaczego nie są zdolne dostrzec, że znowu wpadamy w takie samo bagno, z jakiego się wyrwaliśmy? Przecież już to przerabialiśmy? Czy musimy doświadczyć octu i nagich półek w sklepach, żeby zrozumieć?

  37. Astromario, ja też wierzyłem w to co Ty w 1990 roku. Po trzech latach, czyli w 1993, wszystkie moje ideały spaliły się na stosie, polityczne oczywiście, religijne zresaztą także(katolicyzm) w którym byłem chowany.

  38. Od początku miałam świadomość, że UE nie poszerza się po to, żeby nam zrobić dobrze, tylko sobie, ale uważałam, że lepiej być bliżej Zachodu. Dla mnie ważna była możliwość swobodnego podróżowania, wkurzające było, gdy stałam w długaśnej kolejce Polaków w Dover i odpowiadałam na pytania ( choć miałam bilet powrotny)co mam zamiar robić w Anglii, czy rzeczywiście zwiedzać i kto dla mnie kumpelka, która mnie zaprosiła. Obok sprawnie przesuwająca się kolejka Hindusów i innych „kolorowych”, których już tak nie przepytywano. Z perspektywy czasu skórka nie warta wyprawki. Gdyby jeszcze nie zmuszono Irlandczyków do drugiego głosowania i Kaczyński nie podpisał TL, nie byłoby tak źle, a tak równia pochyła.

  39. A ja patrzyłam na komunizm z platformy nad murem berlińskim i to mi chyba najbardziej zaszkodziło na głowę. Na pewno była to dość niezwykła perspektywa, ale wtedy odniosłam mylne wrażenie, że jestem na wolności i patrzę na niewolę, czyli na żołnierzy z kałachami i psy, pilnujące paska zaoranej ziemi niczyjej. Prawda była taka, że byłam w Berlinie Zachodnim, mieście ogrodzonym murem, przez który nawet króliki nie mogły się przecisnąć i które musiało bulić niewyobrażalną kasę za wywóz śmieci. NRD-owcy mieli berlińczyków w garści, bo gdyby nie ich śmieciarki, śmieci by ich zasypały jak lawina. Raczej trudno to nazwać wolnością, czyż nie? Ale dobrobyt tam był naprawdę niesamowity. Gdyby nie to, pewnie wszyscy by stamtąd uciekli na zachód. Ten dobrobyt mnie wprost oszołomił. I pewnie podświadomie wierzyłam, że jak już będziemy w tej Unii, to też tak będziemy mieli, hehehe 😛

Proszę się nie awanturować z powodu moderacji - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s