Blog Day

Zaspałam i nie wiedziałam… ale się obudziłam i usłyszałam w radiu, że dziś jest Blog Day i do dobrego tonu należy polecenie czytelnikom 5 blogów z zupełnie innej działki niż ta, którą uprawia się na co dzień. Podrapałam się po głowie, zafrasowałam się mocno i nieco strwożyłam – czyżbym nie interesowała się niczym innym, poza tym, o czym piszę? Ale od czegóż jest mój ulubiony program Feedly, służący do śledzenia na bieżąco wszystkiego, co wydaje się interesujące. Odpalam więc swoje subskrypcje i zaglądam z lekkim drżeniem do tej przepastnej spiżarni. Uff, cóż za ulga, jest kilka blogów, które zajmują się sprawami, o których nie piszę.

Oto moja lista (kolejność alfabetyczna, bo nie wiem, który z blogów lubię najbardziej):

  1. Babeczkaa, blog o architekturze i wnętrzach, naprawdę fajny, jeden z moich najulubieńszych. Autorka ma poczucie humoru i czasem można się nieźle uśmiać patrząc na to, co projektantom wpada do głowy.
  2. Kresowa zagroda, gospodarstwo ekologiczne Ewy Seydlitz. Przykład realizacji marzeń mieszczucha, który ma dość hałasu i smrodu, więc odważnie pakuje manatki i zmyka do dziczy.
  3. Pracownia wypiekówWhite Plate, dwa CUDOWNE i magiczne blogi tej samej autorki, o gotowaniu i pieczeniu. Co będę gadać, zajrzyjcie sami, a przekonacie się, że zostaniecie tam na dłużej.
  4. Stanikomania, blog, dzięki któremu każda kobieta może wyglądać i czuć się jak należy. Wielkie dzięki.
  5. WEB 2.0 – z pozycji 50-latka, czyli komputeryzacja dla dorosłych, opisana z poczuciem humoru. Dzięki poradom autora znalazłam parę naprawdę fajnych programów, które ułatwiają mi życie i pracę.

Z radia dowiedziałam się jeszcze czegoś ciekawego: że małolaty masowo porzucają pisanie blogów i przerzucają się na Facebooka oraz Twittera, natomiast za blogowanie biorą się dorośli. To naprawdę świetna wiadomość. Jeśli ktoś nie ma nic do powiedzenia nie powinien pisać bloga, bo i po co? Takiemu w zupełności wystarczy Facebook lub Twitter.

Dzięki temu blogi zaczynają spełniać funkcję, którą powinny pełnić wolne media, ale tego nie robią, bo już dawno przestały być wolne i niezależne. Wszystkie media zostały wykupione przez bankierów, pragnących rządzić tym światem, czemu służy manipulacja informacją i kłamliwa publicystyka. Na szczęście przeoczyli potencjał internetu, który wciąż jest niezależny i nie podlega kontroli. Prognozy mówią o tym, że już niedługo platformy blogowe będą zarabiać więcej, niż obecni najwięksi prasowi potentaci.

121 myśli nt. „Blog Day

  1. @ Niereligijna: boskie te obrazki (a raczej diabelskie), idealne na moje blogi o GMO i o chemtrails. Zaraz je tam wrzucę, dzięki.

  2. Nautilus (zaglądam czasem) zszedł na dno, a szkoda, bo kiedyś dobrze rokował b.dawno temu. Niezłomna wiara autorów w UFO, zjawiska paranormalne itp. przy jednoczesnym zaprzeczaniu, że jedną z ewentualnych możliwości katastrofy smoleńskiej mógł być zamach to czysta schizofrenia. Teorie spiskowe wg Bernatowicza nie istnieją i nigdy nie istniały, chemtraile to też wymysły. Komentarze mówią wiele o bywalcach strony, więc nie żałuj Nautilusie HD, bo u Mayi masz zapewniony wysoki poziom dyskusji.
    @Duke Nukem, systemu bankowego żaden ekonomista nie skrytykuje, bo podciąłby gałąź na której siedzi, ale i Gwiazdowski i Rybiński robią dobrą robotę pokazując absurdy i niebezpieczeństwa gospodarcze i co się stanie jeśli w końcu nie odejdą ludzie od lat ci sami u koryta, dotyczy to wszystkich obecnych partii sejmowych.
    Greenspan to moim zdaniem jedna z głównych przyczyna kryzysu i to nie tylko obecnego, jak się tłumaczył źle ocenił sytuację. To on w początkach lat 90tych pozwolił na działanie banków inwestycyjnych, które mają z inwestycjami mniej wspólnego niż gra w pokera. Granie na kontraktach, których się nie posiada to jakaś paranoja, a nie instrument finansowy, nie rozwlekam tematu, bo nie ten blog. Nadal polecam polityczno – gospodarczy blog przebywającego poza Polską Cynika, dwagrosze.blogspot.com

  3. Już kiedys o tym chyba pisałem, ze Nautilus jest prawdopodobnie opłacany z jakiegoś źródła. Kiedyś wysłałem do ni emaila z zapytaniem czemu nie piszą na takie tematy jak David Icke. To mi odpisali, że Icke zdefraudował niby jakieś pieniądze w USA. Zbadałem sprawe w sieci i nic nie znalazłem, kompletna bzdura. Po prostu zachowują sie jak świnie, a miejsce świń jest przy korycie.

  4. O Nautilusie i jego podejrzanym podejściu do rzekomych „teorii spiskowych” pogadaliśmy sobie tutaj: https://astromaria.wordpress.com/2009/08/12/terroryzm-islamski/

    Oni wykluczają możliwość, że zamach na WTC mógł być robota wewnętrzną i twierdzą, że rozpylanie jakichkolwiek trucizn z samolotów jest nie tylko totalną bzdurą, ale jest niewykonalne.

    Ja powiem tak: są takie pojęcia, znane badaczom spraw nie z tego świata jak STO i STS. I jeszcze „ciemne koszulki”. Kto wie co to znaczy temu nie muszę wyjaśniać, a kto nie wie niech grzebnie w necie i dowie się, komu służą dziś ci ludzie.

  5. I jeszcze co do Greenspana: ani on nie jest idiotą, który nie zna się na ekonomii, ani nie jest facetem, który działa w pojedynkę jak pijana małpa z brzytwą, nie umiejąc przewidzieć skutków swoich decyzji.

    Wszyscy w tym blogu wiedzą doskonale, że wszystko co się dzieje w świecie jest doskonale przemyślane, zaplanowane i konsekwentnie wykonywane przez tych, których nazywamy „unymi”. Uny sobie to wymyśliły, a Greenspan wystąpił w roli aktora, udającego faceta, który wymyślił jakieś tam zasady nowej ekonomii, a potem odegrał iście oskarową scenę przepraszania świata za swoje błędy. Jak zobaczyłam tę scenę w Fucktach, to mało się nie posikałam ze śmiechu, ale przyznaję, że dobry był, może wziął serię lekcji od jakiejś gwiazdy z Hollywood.

    Cała światowa ekonomia oparta jest na fikcyjnych założeniach, a jej celem jest rozwalanie budżetów państw i rujnowanie gospodarstw domowych oraz pompowanie majątku do banków prywatnych, a konkretnie do jednego: do FED. Ostatnio w Tokfm był Balcerowicz i wygadywał takie głupoty, że niedobrze mi się robiło. Ale nie ma się czemu dziwić, wiadomo dla kogo pracują tacy „profesorowie” i eksperci. Widać to coraz wyraźniej po stanie polskiej (i światowej) ekonomii.

    Jeśli Greenspan teraz zachwala lokalną walutę to lepiej jej nie mieć, tak sądzę.

  6. @astromaria – tak moi rodzice używają obecnie mojej karty, na której jest m.in. Planete. Na szczęście mają też tuner, do którego podłącza się pendrive i można nagrywać. Ten film z soboty mam nagrany, tylko jeszcze muszę go przekonwertować; obecnie zajmuje prawie 2 GB.
    Postaram się śledzić na bieżąco ramówkę Planete i jakby co to będę nagrywać.

    Planete jest produkowany przez Polski oddział Canal+ i wydaje mi się, że jest on na wyłączność tylko u tego operatora.

    Jeśli chodzi o Cyfrowy Polsat, to oni już mają w d… ludzi, posiadają ponad 3 mln abonentów. Ludzi którzy z nimi współpracują traktują bardzo kiepsko, szczególnie ostatnio. Ale to akurat nie dotyczy tylko Polsatu.

  7. Baria! Otóź to!

    Astromario.
    Greenspan to taka mądrzejsza marionetka dobrze rżnąca głupa. Nie on pierwszy i niestety nie ostatni. Potencjalnych chłopców do bicia jest dostatek.
    Pomysł z lokalna walutą nie jest zły pod warunkiem że nie będzie oprocentowana i że FED zostanie rozwiązany łącznie z giełdą na Wall Street (druga zdalnie sterowana instytucja).

    Problem z odejściem od koryta ma szersze podłoże.
    Zastanawiałem się na czym polega lojalność. Otóż na nie wnikaniu zbyt głęboko w przyczynę własnego i firmy powodzenia i nie zadawaniu „głupich” pytań.
    Był z rok temu w TV amerykański film o dziewczynie i jej matce. Dziewczyna z „koledżu” zahaczyła się u kolesia prowadzącego stronę z „fajnymi” modelkami.
    Póki dziewczyna dawała sobie robić fotki na stronę i kasowała forsę za to, mamusia nie miała problemu. Była niedawno po rozwodzie i trzeba było skądś wziąć kasę na dom. Stopniowo zaczęły się konwersacje z fanami jej strony, które zaczęły schodzić na niebezpieczny erotyczny kontekst. A potem doszło do zorganizowania bardzo dziwnej imprezy z tymi najbogatszymi fanami. Sponsorowali imprezę.
    Koleżanki w szkole już wcześniej dziwnie patrzyły na dziewczynę.
    A mamusia zaniepokoiła się dość późno. I dla mnie zadziwiająca właśnie była jej postawa. Bardzo długo nie zadawała pytań (była wręcz zachwycona perspektywami zarobku córki). Jak dla mnie tylko z tego względu, że ona i córka miały z tego dużą kasę. I to było bardzo wygodne. Zagłuszało sumienie.
    Nie pamiętam tytułu ale polecam film jako studium nad motywacją do poznawania świata i zadawania pytań.
    Otóż uważam, że większość polityków nie zadaje pytań i wykonuje „dobre rady” swoich mentorów by zyskać ich przychylność w kwestii zatrudnienia się w firmach na terenie działania tychże. Najważniejsze że dobrze płacą.
    Jak to powiedział Rockefeller do Aaron’a Russo: „korzyści biznesowe”. I tyle.
    Mając za sobą staż w jakiejś dobrze usytuowanej instytucji lojalność staje się niemal automatyczna. Naprawdę jest to strach przed utratą uznania powiązany z obawą przed utratą środków do życia.
    Jeśli ktoś zaczyna być świadomy co jest grane to pewnie wtedy gdy jest zbyt późno na wycofanie się z powodu zbyt głębokiego „umoczenia” w sprawie.
    Jeśli zbyt wcześnie ma wątpliwości wtedy nawet nie zdoła się „umoczyć” bo nie dostanie takiej szansy.
    Myślę ze samo odejście jakiejś ekipy od koryta niewiele da skoro na ich miejsce czeka kilku młodszych kandydatów co tylko marzą o tym aby zarabiać taką kasę jak oni. I to jest ten wielki problem. Problem świadomości i znajomości tematu w większej skali. Problem pracy dla pieniędzy, tylko dla siebie a nie dla szczęścia swego jak i innych.
    Tak myślę. Nie potrafię tego na razie inaczej wyrazić ale chyba czujecie o co mi chodzi.

    Zauważcie że nasz NBP jest niby narodowym bankiem. A kto podejmuje decyzje? Prezes. Więc gdzie obecny prezes Belka pracował wcześniej? W MFW. Lojalny wobec MFW? A jakże. „Załatwił” linię kredytową w MFW za którą my zapłaciliśmy na wstępie już ok. 200 mln PLN. A odsetki zostaną doliczone po pożyczeniu kasy. O ile ja pożyczymy. 🙂
    Życie jest piękne.

  8. Już powoli zmierzamy do końca z etapem ignorowania tematu chemtrials przez media. Zaczyna się etap osmieszania. Później będzie etap walki z prawdą, a na koniec wygramy jak mówił Ghandi
    „Czym jesteśmy truci?”, „truciciele z powietrza” – nalepki tej treści, umieszczane na słupach i ogrodzeniach straszą lublinian – podaje serwis „Kuriera Lubelskiego”. Nalepki łączy tajemnicze słowo „chemtrails”.

    Jak wyjaśnia gazeta, smugi, które widzimy na niebie po przelocie odrzutowców to nic innego, jak drobinki spalin z turbin, otaczane przez kryształki lodu. Ale takie wyjaśnienie nie satysfakcjonuje zwolenników koncepcji spiskowej o istnieniu chemtrailsów (połączenie angielskich słów „chemistry – chemia i „contrails” – smuga kondensacyjna). Ich zdaniem owe smugi to śmiertelne zagrożenie dla ludzkości.

    Wedle niektórych chemtrailsy kontrolują klimat, powodują wybuchy wulkanów i trzęsienia ziemi. Wedle innych, zawarte w nich aluminium i bar spadają na ziemię i dostają się do ludzkich organizmów, dzięki czemu rządy może kontrolować obywateli. Są też tacy, którzy uważają, że w chemtrailsach są tzw. morgellony-nanotechnologiczne, zdalnie zasilane i sterowane roboty.
    Trudno dociec, kto w Lublinie nalepia alarmujące informacje o chemtrailsach. Teoria jest obiektem kpin w środowisku internetowym i niewykluczone, że to działanie artystyczne, albo zwykła zgrywa – podsumowuje dziennik.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1515,title,Chemtrails-nad-Lublinem—ostrzezenia-wisza-na-slupach,wid,12666844,wiadomosc.html

  9. @ Astromaria
    Byłaś może na stronie prof.Puzyny? Znalazłem tę stronę dopiero dziś. Facet dużo pisze o szkodliwym wpływie tel.kom. na nasze zdrowie. Zajmuje się chyba falami elektromagnetyczymi itp. Pisał też trochę o chemtrials, ale jakoś nie ciągnął tematu. Są wpisy na chemtrials i zdjęcia z 2006-2007 roku z Niemiec. Ciekawie to wygląda. Zerknij tam jak znajdziesz czas i napisz cos od siebie. Ja wcześniej o tym profesorze nie słyszałem.

    http://www.iddd.de/umtsno/hass7PL.htm#wst

  10. (…)”Teoria jest obiektem kpin w środowisku internetowym i niewykluczone, że to działanie artystyczne, albo zwykła zgrywa – podsumowuje dziennik”

    Kiedyś też był dziennik tylko telewizyjny (DT).

  11. No to faktycznie etap ignorowania zaczyna być za nami. Teraz etap wyśmiewania – czyli wszystko idzie zgodnie z planem. Przed nami etap ostatni. A ja zapraszam do bloga o chemtrails.

    Wiadomość w gazecie może skłoni kogoś do sprawdzenia, jak wyglądają te rzekome kpiny w necie. i Może ten ktoś przejrzy na oczy.

  12. Co do naziemnej telewizji cyfrowej w PL jest strona UKE poświęcona tejże: http://www.polskacyfrowa.org/
    Bardzo dużo ważnych informacji, same konkrety.
    Z informacji przedstawionych wynika, że wdrożenie naziemnej telewizji cyfrowej mocno się opóźniło jednak strona jest ciągle aktualizowana.

  13. Marcus wylaczylam woloszanskiego gdy powiedzial ze internet to wielki smietnik…

    o smietnikach i smieciach w doslownym tego slowa znaczeniu ja wiem bardzo dobrze, jestem ekspert. W smieciach mozna znalezdz najwiecej wartosciowych informacji, wiec woloszanski nikogo nie obrazi mimo ze pewnie mial takia intencje, ale sam siebie poniza przechodzac na strone politycznie poprawnej „prawdy”.

  14. Ale ileż ciekawych rzeczy można w tym śmietniku wygrzebać …. gumowe rękawice zatem i do roboty 😉
    Miłej niedzieli 🙂

  15. @ Antykk: nie jestem znawczynią holokaustu, bo urodziłam się po wojnie, więc temat znam tylko z podręczników. Za mojego dzieciństwa temat martyrologii wojennej i obozowej był tak maglowany, że można było oszaleć. Nie kręcono innych filmów, jak wojenne, ale o obozach były tylko książki i reportaże. Nikt wtedy nie gadał, że w Auschwitzu ginęli Żydzi. Mnie uczono w szkole, że to był obóz, w którym osadzano Polaków. Wtedy jeszcze nie było tej żydowskiej histerii.

    Kiedy pojechałam tam na wycieczkę, już jako mężatka i matka dzieciom, zdumiałam się bezgranicznie wielkością tego obozu. No bo skoro według oficjalnych danych zagazowano tam w krótkim czasie 10 milionów ludzi, to spodziewałam się jakiegoś olbrzymiego terenu i kilku gigantycznych pieców. To co zobaczyłam bardzo mnie „rozczarowało”, jeśli można tak powiedzieć. Szczególnie te piece kompletnie nie pasowały do moich wyobrażeń. No cóż, zawsze tak miałam, że nie poddawałam się hipnozie i jeśli coś się nie zgadzało z moim „babskim rozumem” odczuwałam to bardzo wyraźnie w postaci dyskomfortu psychicznego, a nawet lekkiego bólu w kościach. Ale nic nie powiedziałam, bo wycieczka była cała w stanie bliskim histerii i nie śmiałam psuć nastroju.

    Obecnie wciąż czytam, że nie 10 milionów, lecz 120 tysięcy, a nawet 8 tysięcy. Ciekawe, do czego dojdziemy za kilka lat?

    Oczywiście nie jestem zwolenniczką tez wygłaszanych przez takich uczonych jak ten cytowany na początku. Oczywiście to bzdura, że należy pozwolić obozowi rozpaść się w pył i zarosnąć mu chwastami. Jakby nie było było to miejsce zbrodni i świat nie może o tym nigdy zapomnieć, choćby (a może przede wszystkim) dlatego, że ciemne siły znowu pracują nad powtórką z historii. Obawiam się jednak, że ludzkości nic nie pomoże. Nawet gdyby Auschwitz był 10 razy większy i gdyby zagazowano tam 10 milionów ludzi, to nowe pokolenia urodzą się i tak bez pamięci tamtych zdarzeń i będą raczej zainteresowane dyskotekami oraz przygodnym seksem po alkoholu, niż zwiedzaniem obozów śmierci, w których owoce tegoż przygodnego seksu mogą znaleźć śmierć.

Proszę się nie awanturować z powodu moderacji - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s