Wiadomości z wariatkowa ciąg dalszy

Krzyż pański z merdiami

Polskę ogarnęło szaleństwo pro- lub anty-krzyżowe. Media jazgocą jak opętane i leją nienawistną propagandę przeciwko naszemu narodowi: że kołtuny, że mohery, że prymitywizm i dzicz. Gazety walą po oczach tytułami „Jarosław Kaczyński zwariował” lub nieco łagodniej, bo w formie pytającej „Czy Jarosław Kaczyński zwariował?” A wszystko to wyłącznie po to, żeby odciągnąć uwagę od tego, co rząd chce za wszelką cenę ukryć, czyli od śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. Nie interesuj się owieczko zabawami tytanów tego świata, dla ciebie mamy bijatyki pod krzyżem, więc tam skieruj swoją niezdrową ciekawość. Uwierz, że najważniejszą sprawą na świecie jest to, że (rzekomo) grupa moherów nie pozwala przenieść krzyża spod pałacu prezydenckiego i że (rzekomo) rząd jest tak słaby, że nie umie sobie poradzić z kilkoma staruszkami tamże się modlącymi oraz że (rzekomo) polska światła młodzież ateistyczna, wznosząc świadczące o jej ludzkiej wrażliwości oraz empatii hasła „Zimny Lech”, „Jeszcze jeden” i „Nic się nie stało” walczy tam o postęp cywilizacyjny.

Głupi, kto to kupi.

Patrząc w telewizornię, można uwierzyć, że cały naród zdurniał i nie ma nikogo normalnie myślącego, co jest oczywiście nieprawdą.

W ĆwokFM kolejni idole (konstytucjonaliści, znani psychologowie i satyrycy) padają mordami w gęste błoto, które sami stworzyli z plwocin przeznaczonych dla ich kochanych rodaków (czy aby rzeczywiście rodaków?) Ale uwaga: Oleksy się ostał! Jedyny, który nie dał się wpuścić w to bagno i nie gadał tego, co redaktor sobie życzył. Nie napluł na „krzyżaków” ani Kaczyńskiego, nie pochwalił cudownej, radośnie, prężnie pijanej i naćpanej ateistycznej młodzieży uzbrojonej w prezerwatywy i strzykawki (co wczoraj pokazała TVN) oraz sztuczne kupy, do których wznosiła modły (co zdradził najbardziej znany frondziarz). Zamiast tego wyraził się pozytywnie o demokratycznym prawie do demonstrowania tego lub owego, poczym dość konkretnie przywalił mediom, twierdząc (jakże słusznie), że gdyby nie ich niezbyt mądra robota cała zadyma pod krzyżem umarłaby śmiercią naturalną po trzech dniach. No, naprawdę, szacun, panie Józefie!

Podsłuchując medium Agory z doskoku (nie wytrzymałabym całodziennej dawki tej toksycznej propagandy) nabrałam poważnych podejrzeń, że nieubłaganie zmierzamy w stronę dyktatury jednej, jedynie-słusznej partii, która z całą bezwzględnością zmiata z drogi wszelką konkurencję. Każdy kto wchodzi do studia ma obowiązek napluć na PiS i Kaczyńskiego, nawet, gdy jest to Krzysztof Materna, który wstąpił tam tylko po to, żeby opowiedzieć o organizowanym przez niego naprawdę znakomitym festiwalu jazzowym. Opowiadał o tej akcji tak cudownie, że się zasłuchałam, rozmarzyłam i zupełnie zrelaksowałam, zapominając, jakiego medium słucham. I to był błąd, ponieważ dostałam obuchem w łeb w najmniej spodziewanym momencie: prowadzący program nagle, zupełnie bez związku z tematem zadał pytanie o PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Po Maternie spodziewałabym się, że powie, iż polityka go nie interesuje, ale nie! Wszedł w temat i zaczął pluć, jak Agora każe.

Szkoda, że większość narodu jak zwykle niczego nie przeczuwa i obudzi się z ręką w nocniku, gdy będzie już za późno. I Polak znów będzie mądry po szkodzie.

A właśnie

Dostałam taki wierszyk:

PO zielonej wyspie spaceruje Donek
teraz mamy dobrze – zachwyca się Bronek,
POle oczyszczone, chwasty wytępione
a chłopaki ze WSI bronią naszą stronę,
naród głupi wszystko kupi, tak jak dawniej było,
aby nam się teraz jeszcze lepiej żyło!!
Kiedy wreszcie się obudzisz nasz biedny Narodzie
mądrzejąc (na krótko?) po kolejnej szkodzie?

Na szczęście media można wyłączyć i włączyć Internet. Byle nie Twitter, bo tam też wszyscy trąbią o krzyżu. Na Facebooku jest nieco lepiej, ale i tam jeden koleś nawoływał do jasnego określenia się: „fundament albo frustrejszon”. A niby dlaczego ktokolwiek miałby dobrowolnie robić z siebie idiotę i przystępować do którejkolwiek z grup oszołomów? Czy wybór między dżumą a cholerą jest w ogóle jakimikolwiek wyborem? A jednak ludzkość została tak ogłupiona, że wręcz nie wyobraża sobie, że można za taki wybór podziękować i stanąć z boku.

Jasnowidzenie udowodnione naukowo

Wprawdzie racjonaliści twierdzą, że jasnowidze to oszuści, ale mają jednego we własnych szeregach. W listopadzie ubiegłego roku napisałam notkę Władze zapowiadają masowe zgony, a jest w niej mowa o tym, że polscy uczeni będą latem walczyć z epidemią gorączki zachodniego Nilu. Zadałam prowokacyjne pytanie, które wprost samo pcha się na usta: czy to jest zapowiedź planowanego ludobójstwa? A może to jasnowidzenie? Oskarżanie naszych wybitnych, uczciwych i jakże dbających o dobro narodu uczonych o zbrodnicze intencje jest niegodziwością, więc odrzucam tę tezę. Cóż więc pozostaje? Pozostaje tylko wiara w jasnowidzenie! A oto dowód: W Europie jest nowa epidemia?

Skoro jesteśmy przy zdrowiu mam tu kolejną przykrą wiadomość dla „racjonalistów”:

Skuteczność modlitwy została potwierdzona naukowo!

Candy Gunther Brown, profesor nadzwyczajny na Wydziale Religioznawstwa na Indiana University Bloomington, prowadziła badania nad „bliskim wstawiennictwem modlitewnym” o uzdrowienie i uzyskała jednoznaczne rezultaty: modlitwa jest skuteczna!

Z faktami się nie dyskutuje, fakty należy przyjąć do wiadomości.

Szczekanie, nawet najgłośniejsze, na fakty jest bezcelowe, bo psie głosy nie idą pod niebiosy. To nie jest jedyne takie badanie. Podobne przeprowadzano wielokrotnie i za każdym razem uzyskiwano takie same rezultaty. Skoro jest to skuteczne, za darmo i dostępne nawet w nieprzebytym terenie, gdzie nie ma lekarzy ani leków, to zbrodnią byłoby pozbawianie ludzi prawa do życia i zdrowia tylko dlatego, że kilku racjonalistycznych sekciarzy wrzeszczy, że jest to niezgodne z ich systemem wartości. Ateiści zabraniają chrześcijanom narzucać innym swój system wartości, ale sami robią to samo, bo jak Kali ukraść krowę to jest to dobre.

Zwróćcie uwagę na te dwa zdania z obu artykułów:

Słaba znajomość mechanizmów sprawia, że tego typu badania wywołały falę kontrowersji, a przez krytyków określane zostały, jako nienaukowe.

Jak rozumiem, racjonalistyczna „logika” zakazuje prowadzenia wszelkich badań nad zjawiskami, których mechanizmów nauka nie zna i że takie dociekania są „nienaukowe”. Czyż przypadkiem nie oznacza to kompletnego zahamowania wszelkich badań naukowych? W jednym z ostatnich numerów National Geographic był artykuł o ziołach. Konkluzja była taka, że nie można dopuścić stosowania ziół w medycynie, chociaż ich skuteczność jest potwierdzona naukowo, ponieważ nauka nie potrafi wyjaśnić mechanizmu ich działania. O ile wiem nauka nie wie, czym jest prąd elektryczny. Może w takim razie należy zakazać jego używania do czasu uzyskania naukowej wiedzy o mechanizmach tego zjawiska?

Amerykańscy naukowcy protestują przeciw finansowaniu przez państwo badań nad leczniczymi właściwościami modlitwy.

Jaki stąd wniosek? Chyba tylko taki, że w imię patologicznej, „racjonalistycznej” ideologii odbiera się ludziom prawo do zdrowia i życia. Niemożliwe? A jednak, oto jeden z wielu dowodów:

Naukowa metoda jest ważniejsza, niż ratowanie życia ludzkiego

Fragment wywiadu z prof. Aleksandrem Ożarowskim, doktorem nauk farmaceutycznych i fitoterapeutą, autorem naukowego dzieła pt. „Ziołolecznictwo”, przez szlachetny świat naukowy pogardliwie nazywanym „chwastologiem”:

Mój znajomy z Gdyni, doktor medycyny, miał przyjaciela, któremu w przeszłości usunięto jedną nerkę. Niestety, z biegiem lat nastąpił przerzut ogniska nowotworowego do wątroby i kręgosłupa. Kiedy medycyna konwencjonalna „rozłożyła ręce”, spisując pacjenta na straty, lekarz, o jakim mówiłem, chcąc go ratować, zaproponował ordynatorowi oddziału onkologicznego, na którym leżał chory, by zaaplikowano mu za pomocą chelatacji dużą ilość witaminy C. Niestety, ze względu na obawę przed reakcją innych lekarzy ordynator odmówił, twierdząc, że musi zachować sztywne standardy leczenia. Nalegania i tłumaczenia, że mogłoby to chorego uratować, nic nie dały. Klamka zapadła, a po kilkunastu dniach pacjent zmarł.

Nieznany Świat, grudzień 2009.

4 anioły w rogach łóżka

W RealityTV emitowano jakiś czas temu serial o cudach, które wydarzyły się naprawdę. W jednym odcinku opowiedziano historię małego chłopca, który zachorował na trudną do zdiagnozowania, ale bardzo szybko zabijającą chorobę. Zanim lekarze uzyskali wyniki posiewu krwi, co pozwoliłoby im na postawienie właściwej diagnozy i dobranie leków, dzieciak zaczął umierać. Lekarze bezradnie rozkładali ręce. Zdesperowana matka uznała, że nie pozostało jej nic innego, jak modlitwa. Przysiadła przy łóżku synka i wtedy wpadło jej do głowy, żeby poprosić o pomoc anioły. Wyobraziła sobie cztery anioły, siedzące w rogach łóżka i opiekujące się chorym dzieckiem. Ku zdumieniu lekarzy stan pacjenta zaczął się szybko i w niewyjaśniony sposób poprawiać. Ale największe zdumienie wszystkich wzbudziło to, co powiedziało samo dziecko, kiedy odzyskało przytomność. Chłopiec spytał mamę: „Czy widziałaś te cztery piękne, świetliste anioły, siedzące w rogach łóżka? One się za mnie modliły i dlatego jestem zdrowy”.

Lęk przed postępem naukowym?

Kiedy psychopaci wpadają na kolejny szatański pomysł niejawnego ludobójstwa „sprzedają” je w opakowaniu postępu naukowego, który rzekomo przyczyni się do dobra wielkiego i uratuje niezliczoną ilość istnień ludzkich. Jednocześnie ci sami osobnicy wmawiają nam, że ludzi na planecie jest za dużo i że trzeba się ich pozbyć wszelkimi dostępnymi sposobami, a najlepiej przy pomocy aborcji (zupełnie jakby nie istniała nowoczesna antykoncepcja) i eutanazji (która jest niezbędna, gdy koncerny farmaceutyczne wraz z doktorami Mengele doprowadzą człowieka do stanu nie rokującego nadziei na przeżycie).

Nie istnieje coś takiego, jak „lęk przed postępem naukowym”. To określenie to tylko perfidna manipulacja stosowana przez psychopatów dla ośmieszenia opozycji i przedstawienia niej opinii publicznej jako bandę zabobonnych nieuków. Ani nauka, ani postęp jako takie nie są groźne, tak samo jak nie jest groźny młotek czy nóż leżący na stole. Groźny może być tylko sposób użycia tych narzędzi, którymi można komuś rozwalić lub uciąć łeb. W rzeczywistości nikt nie boi się ani nauki, ani postępu, lecz psychopatów, którzy mogą tymi dziedzinami zawładnąć w celu wykorzystania ich do szkodzenia ludziom. Zdarzało się to nie raz w dziejach ludzkości, nic więc dziwnego, że „naukowe” pomysły psychopatów wzbudzają lęk i protesty.

Lament nad wielodzietnością muzułmanów i brakiem dzieci białych Europejczyków

Przez Europę przewala się fala lamentów nad przyszłością białej rasy. Biała rasa skazana jest na wymarcie, bo nie czuje potrzeby rozmnażania się, w przeciwieństwie do muzułmańskich imigrantów, gdzie na rodzinę przypada aż ośmioro dzieci.

Sądzę, że biali ludzie przebudzili się z lunatycznego snu i zrozumieli, że nie ma większego sensu rodzić niewolników, którzy przychodzą na świat zadłużeni tak bardzo, że nie ma nadziei na to, aby kiedykolwiek za swojego życia zdołali się z tej niewoli wykupić. Po co skazywać własne potomstwo na życie w świecie, w którym rządzą pozbawieni ludzkich uczuć i sumienia psychopaci, dla których liczy się wyłącznie totalitarna władza nad światem i bogacenie się na nieszczęściu bliźnich? Po co rodzić dzieci, które zostaną zachipowane, pozbawione ludzkich praw i zamknięte w domu Wielkiego Brata, w którym będą realizować ideały Nowego Porządku Świata i huxley’owską wizję Nowego wspaniałego świata?

Drodzy psychopaci, strzeliliście sobie w stopę. Sami będziecie w pocie czoła harować na swój chleb powszedni, dokładnie tak, jak bóg Jahwe nakazał, bo niewolnicy odeszli – do innego, lepszego świata. Tak to jest, gdy się przesadzi i straci poczucie proporcji.

86 myśli nt. „Wiadomości z wariatkowa ciąg dalszy

  1. Jeszcze coś mi przyszło do głowy. Jak zwykle może tu chodzić o wydojenie z ludzkości lęku, bo Pasibrzuch jest głodny, dawno luszu nie jadł. Oczywiście ta 1/3 do piachu to wiadomo o co chodzi – realizacja wcześniejszych planów depopulacji. Ale spoko, naprawdę miałam widzenie, że plany się w ostatniej chwili sypną. Będą blisko osiągnięcia swojego celu, nawet być może wielu da się zachipować, ale niepokornych będzie tak dużo, że nie da się ich spacyfikować. Stanie się tak dlatego, że armia i policja się zbuntują i odmówią wykonania rozkazów. Nie będą chcieli zabijać, mimo że będą to przedstawiciele obcego narodu (elyty wykumbinowały sobie, że do obcych będą strzelać jak do kaczek i nie poczują wyrzutów sumienia).

    Znalazłam fajny tekst o NWO. Jest to łopatologiczne omówienie zamierzeń psychopatycznych elit, z uwzględnieniem historii: http://www.mojawyspa.co.uk/artykuly/23595/Nowy-Porzadek-Swiata,1

    A propos grzmotów, właśnie je słyszę. Ale nie sądzę, żeby zapowiadały nadejście dnia sądu ostatecznego. Wygląda to na zwykłą burzę.

  2. moze swiat musi sie oczyscic z patologii roznego gatunku?
    moje obserwacje swiata z perspektywy muszli klozetowej nasuwaja mi takie mysli.
    W sobote wybralam sie do pracy, mam klucze do wiekszosci domow w ktorych pracuje.Przed domem klientow stal jeden samochod. Zawsze stoja dwa.Mieszkaja tam para bezrobotnych amerykanow. Ona bez pracy juz trzy lata, on dwa. Maja trzyletnia corke i kilunastoletniego kota.On jest jej drugim mezem, ona jego trzecia zona.
    Trzy lata temu zmienili dom na wiekszy, ona zapytala sie mnie (grzecznie) czy nie mogla bym sprzatac za pol ceny bo maja klopoty finansowe. Normalny czlowiek by powiedzial spie….j! a ja sie zgodzilam, czasami trzeba zainwestowac gdy sie chce „cuda” ogladac.
    W muszlach klozetowych czasami rosna czarne algii tam gdzie jest czesc muszli wypelniona woda,(sprzatam co dwa tygodnie, maja czas zeby rosnac). Po jej propozycji i na widok tych alg, dostalam inspiracji tworczej, umylam tylko polowe wnetrza muszli klozetowej ktore zaczelo wygladac kontrastowo i zrobilam zdjecie! Pomyslalam ze to super pomysl na ilustracje wizytowki….zatytulowanej…sprzatam za pol ceny.
    Oboje sa uzaleznieni, facet od alkoholu ona od srodkow przeciwbolowych.
    We wszystkich pokojach maja wielkie plaskie telewizory i abonament na maksymalna ilosc programow telAwizyjnych.Czuje sie wyrozniona! ona poprosila mnie o pol ceny za sprzatanie, a nie bogata kompanie od telAwizji kablowej!!!!
    Kiedys w rozmowie z nia zagadnelam cos o Alasce, a ona mi szczerze odpowiedziala ze jest marna z geografii i nie wie o czym ja mowie.
    O dzieciaka staraja sie dbac dziadkowie, a o kota ja dbam jak moge. Zaczelam mu sprzatac w kuwecie mimo ze to nie moj obowiazek i ostentacyjnie myc ja w kuchni w zlewie, chyba zadzialalo bo ostatnio jest czysta. Wola sami posprzatac niz patrzec jak ja to robie w miejscu gdzie oni sobie odgrzewaja jedzenie.
    Patrze na nich i mysle, co bedzie z tym dzieciakiem gdy dziadkow zabraknie, albo gdy pusto bedzie w sklepach, sa pozbawieni wiedzy, instynktu samozachowawczego i uzaleznieni.
    Jedno ma 45 a drugie 48 lat.
    Nie pracowalam w sobote, zanim zaczelam otwierac drzwi zadzwonilam dzwonkiem. Staralam sie znalezdz klucz ktory jest od ich drzwi(mam ich caly pek). Przez szybe zobaczylam, ze bardzo zataczajac sie idzie do drzwi moja klientka, otworzyla i pyta: to dzisiaj sprzatasz?!
    trzepala ja delirka, ledwo stala na nogach, przy jej ustach wisialo cos co zaschlo gdy wczesniej wyciekalo.Spojrzalam na nia i mowie: zadzwonie do ciebie w tygodniu i ustalimy jakis termin.
    Nie widze nadziei na zmiane, nikt z tym nie walczy, wszyscy to zaakceptowali.Tu jest pelno takich uzaleznionych od roznych rzeczy ludzi.Moge ladnie posprzatac, czasami cos poradzic, ale nie jestem w stanie swiata zmienic.
    My swiadomi sytuacji, czyli wszyscy co chca wiedziec mamy duzo wieksze szanse przezyc niz tacy ktorych opisalam wyzej.
    Moze swiat musi sie oczyscic….czasami.

  3. Przykład z Angli; Kiedys kupiłem w Tesco przewodnik po Madrycie, kłade go na tasme a kasjerka angielka pyta się – o Madryt, wybierasz się tam? A w jakim języku tam mówią, na co ja – po hiszpańsku! A ona: – a to Madryt jest w Hiszpani?

    Mój kolega polak kłócił się u siebie w pracy z anglikiem który twierdził, że UK nie jest w UE. Powaga, takich przykładów można podać wiele. Niski poziom edukacji i wiedzy ogólnej a co dopiero od takich ludzi wymagać wiecej. Takich ludzi najlepiej się kontroluje.

  4. Moj znajomy, mlody chlopak z Polski, przyjechal na wymiane studentow, znalazl prace jako mechanik w firmie ktora reperuje autobusy szkolne, chcial wytlumaczyc starszemu koledze(amerykaninowi) w pracy jak cos dziala pod wzg mechanicznym i zaczal mu tlumaczyc od tego jak dziala sila odsrodkowa. Gdy zobaczyl zafrasowana twarz amerykanina,ktory nie mial pojecia o co chodzi zrezygnowal z tlumaczenia.
    Kiedys mieszkalam w tanim mieszkaniu gdzie w piwnicy byly „osiedlowe pralki”, ktore praly przez 20 min …caly proces prania. Nie lubilam w nich prac wiec zaczelam prac swoje rzeczy u klienta za jego przyzwoleniem, w tym czasie gdy sprzatalam jego dom.Czasami zostaly jego rzeczy w pralce lub suszarce, wiec zanim zaczelam swoje pranie skonczylam prac jego. Kiedys gdy wrocil do domu zanim skonczylam prace, mowie mu zeby uwazal z akumulatorem bo sobie jajka wypali!:)
    zapytal sie dlaczego tak mowie. Odpowiedzialam: bo masz spodnie popalone od kwasu!
    a on zszokowany….skad ty wiesz ze kwas jest w akumulatorze?????on taki prawdziwy amerykanski „red neck” po pracy kierowca wyscigowy .
    Gdy czesciej i wiecej zaczelismy rozmawiac na rozne tematy, kupil sobie slownik angielsko polski i dzieki temu zaczal mnie nazywac…madra czysta kobieta.
    To w wolnym tlumaczeniu mialo oznaczac smart cleaning lady.
    Moja corka skonczyla wlasnie nauke na universytecie, jest zadowolona, ale nie zachwycona tym jak wyglada edukacja i podejscie wielu „profesorow” do stodentow.Poszla kiedys do dziekana by upomnial jedna z nauczycielek bo zupelnie „olewa” wyklady i spanikowana klasa zdobywa edukacje dzieki temu ze jeden student jest zorientowany w temacie i im wszystkim prywatnie jak wolentariusz tlumaczy i robi wyklady.Od asystenta dziekana dowiedziala sie, ze nic z tym nie mozna zrobic, bo ta nauczycielka ma tytul doktora i szkola dostaje ekstra kase od „rzadu” za to ze ja zatrudnia….czyli taka biurokratyczna swieta krowa.
    Zmiana tematu…
    Przeczytalam gdzies na necie, ze ktos nalapal w miske wody deszczowej a potem ja „badal” laserem, by zobaczyc czy cos w niej plywa.
    Wystawilam miske szklana na dwor bo w nocy mialo padac.Nakapalo z cwierc szklanki.
    Wiem ze tyle bo przelalam z miski do szklanki,zanioslam do lazienki bo tam ciemno i poswiecilam laserem(taka zabawka dla kota) swiatlo lasera przechodzac przez wode tworzy wyrazna kreske.Jakies drobinki rozpraszaja swiatlo. Poszlam po druga szklanke, nalalam wody tej ktora kupuje w sklepie ze zdrowa zywnoscia do gotowania obiadow, kawy i herbaty. Niespodzianka! woda czysta , swiatlo nie robi zadnej kreski. Nalalam jeszcze wody z kranu i poswiecilam. Tez jest linia swiatla, wydaje sie ciensza niz ta od deszczowki.Szkoda ze nie mam mikroskopu,

  5. znalazlam wierszyk…

    Pomnikowanie Polski… Andrzej Szubert

    Pomnikować czas zacząć, SOROS ręką skinął

    I zawołał – agenci – piać „kaczynissimo”.

    Przerobimy ten barak na Kaczypospolitą

    Miłością do sayana kompletnie spowitą

    Będziem walczyć o jego pomniki, tablice,

    o jego mauzolea, place i ulice.

    Nie dość nam już Wawelu aby zażydzić Polin

    Kaczyzm damy polactfu od Ustrzyk aż po Wolin

    Będziemy mieli ubaw, gdy polskie niebożęta

    Dzień urodzin Kalksteina ogłoszą za święta.

    A dzień jego zejścia za Mossadu zmową

    Ogłoszą niewolnicy tragedią narodową.

    Popychać ich będziemy w bój na barykady

    utworzymy z polactfa katoli-brygady

    Będą walczyć nie o krzyż a o Kaczpomniki

    Pomogą nam w tym Rydzyk, mohery i PiS-niki.

    A czego głupie polactfo nie wie, nie pojmuje

    PO to też nasz agent, to nasze płatne szuje.

    Zaślepione polactfo będzie się kotłować

    a my będziem Polin grabić i szabrować.

    Nim się ten motłoch skapnie co tutaj jest grane.

    Polska przestanie istnieć. Będzie żydostanem.

    Andrzej Szubert

  6. Marcus
    ——–

    Jakiż to Bóg karze i nagradza – to wymysł kleru różnego rodzaju. Nie ma BOGA osobowego, bo Bóg może przejawiać się w człowieku, roślinach, zwierzętach, gwiazdach i całej przyrodzie. To ludzie tworzą piekło na ZIEMI i sami gotują dla siebie taki los jaki ich spotka i dotyczyć będzie wszystkich bez wyjątku, bo nie można się schować przed losem nawet w dobrze ukrytych pod ziemią osiedlach , a Ci co do tego prowadzą i służą za narzędzia pójdą w pierwszej kolejności na zatracenie, gdyż murzyn swoje zrobi i murzyn może odejść / przepraszam Murzynów /.

    Tacy skorumpowani wykonawcy nie są nikomu potrzebni po wykonaniu zadania, co widać po różnych przypadkach.

  7. Ja też słyszałem czy czytałem o wykorzystaniu obcych służb do pacyfikowania własnej ludności np. w USA robili by to Rosjanie, a w Rosji Amerykanie lub służby innej narodowości itp.

  8. Stawol
    masz racje, strasza sie Bogiem Sprawiedliwym…jesli jest sprawiedliwy??? to czego trzeba sie obawiac???Zapewniaja sie wzajemnie, ze wierza, buduja koscioly(religie to inspiracja dla artystow i zlodziei).Szukaja ojawien i cudow, ktore potwierdza istnienie Boga.
    I sie sprzeczaja o to ktora religia lepsza!

  9. @ Niereligijna: bezrobotni, uzależnieni, ale zmienili dom na większy, mają 2 samochody i telewizory plazmowe – pytanie: kto im daje kasę? Czy w USA mają taki poziom socjalizmu, że nawet jeśli się leży, parę tysiączków się należy? No i te wykwity w kiblu – co to za algi? U mnie chyba nawet po miesiącu bez mycia muszli nic by nie zakwitło (ale nie wiem, bo nie sprawdzałam).

    Poziom edukacji tragicznie się obniża, przecież mamy skończyć jako kopiący rowy niewolnicy, którym wystarczy miska chipsów, piwo i Lady Gaga. Po co więc mamy wiedzieć, że w akumulatorze jest kwas? Tym zajmą się elity, a co więcej, jeśli tego nie będziemy wiedzieć łatwo uwierzymy, że samochody elektryczne są ekologiczne i nie powodują żadnego skażenia środowiska.

    Zwróciliście uwagę na to, co powiedział ten syberyjski szaman? Że nie ma Boga, lecz jest boskość. Boskość jest wszędzie i przejawia się we wszystkim. To bardzo mądre. Nie ma żadnego osobnika, który „robi za boga”, czyli każącego kijem i nagradzającego marchewką tresera, ale jest wszechobecna boskość, z której możemy czerpać pełnymi garściami. Właśnie z tego korzystamy, gdy pobieramy uzdrawiający prąd. Ta boskość jest również w nas i to ona poprzez nas czyni cuda. Ale oczywiście musimy nauczyć się z niej korzystać i w nią wierzyć. I ona nie da nas skrzywdzić, gdy będziemy musieli skonfrontować się z draństwem elyt. Ale musimy wierzyć w swoją siłę i nietykalność. Jak w bajkach: kto zwątpi, kto da się zastraszyć, ten polegnie.

  10. Eksplozja pod domem Tuska
    Potężny wybuch wstrząsnął w niedzielny poranek spokojną dzielnicą Sopotu! W pobliżu domu premiera Donalda Tuska (53 l.) wyleciał w powietrze volkswagen garbus. Na szczęście w okolicy nie buło żadnego człowieka. Aż strach pomyśleć co mogłoby się stać gdyby w rejonie wybuchu znalazł się szef rządu. Premier lubi biegać w tej okolicy gdzie doszło do eksplozji.
    O wybuchu i pożarze zaparkowanego przy jednej z ulic w sąsiedztwie sopockiego domu Donalda Tuska samochodu donosi dzisiejszy „Fakt”.

    Stary garbus stanął w płomieniach wczoraj rano. Jak zauważa gazeta w spokojnej dzielnicy miasta takie wypadki się nie zdarzają. Nie wiadomo co się stało, że samochód eksplodował. Na szczęście na wąskiej uliczce nie biegał w tym czasie premier Tusk.

    Szef rządu często właśnie w tych rejonach uprawia poranny jogging.
    http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/eksplozja-pod-domem-tuska_149389.html

  11. No to mamy wreszcie naszego Big Bladena (tak o nim mówią straganiarze na bazarku przy Rondzie Wiatraczna w Warszawie). I wreszcie możemy przystąpić do tworzenia (a raczej zaostrzania) przepisów antyterrorystycznych. No bo co by to było, gdyby Donek tam biegał?!?! Cóż za potworne zagrożenie dla głowy polskiego rządu! Trzeba natychmiast zwołać wielki trybunał i zapisać w kodeksie kilka paragrafów, dzięki którym takich Big Bladenów będzie można należycie i przykładnie ukarać. A przy okazji prewencyjnie zapuszkować kilku rozrabiaków, jeszcze zanim zdążą Donka wysadzić.

  12. Czyżby było to jedyne rondo na świecie, gdzie nie ma monitoringu? Wszędzie są kamery, które nas szpiegują, ale w razie takich akcji z reguły nie wiadomo, kto się za tym kryje. Pewnie zrobiły to zielone ludki z czapkach niewidkach i dlatego kamery ani sąsiedzi nic nie widzieli. Lol.

  13. kupuję tekst „merdia” – nie wiem, czy klepnęło Ci się przypadkiem literówkę, ale gra słów jest przednia:

    merde – po frąsusku gówno
    merdać – w domyśle informacją

    Złota Szpila!

  14. Złota szpila należy się Piotrowi Beinowi, bo zapożyczyłam tę grę słówek z jego bloga. Jest jeszcze równie dobra wersja: mendia. Wyjaśniać nie trzeba 😉

  15. Niereligijna. Ktoś już przetłumaczył tę klasykę

    Tyle że nie ma tu nic do śmiechu.
    To jest dowód na to jak można manipulować ludźmi przy pomocy słabej edukacji.

  16. Ten film o amerykanach tylko potwierdza jak nisko upadła edukacja. Tu chodzi tylko o ogólne wiadomosci. Jak ci ludzie mają rozszyfrować spisek który rządzi swiatem jak są tak durni? Oni kupią wszystkie kłamstwa i manipulacje. Zanik mózgu tak to moge okreslić. Brak myslenia czy kreatywnosci tworzy społeczeństwo uległe wobec fałszywych autorytetów. No tak ale my tutaj to wszystko wiemy i wiemy, że trzeba mieć troche inteligencji aby rozszyfrować „łamigłówke psychopatów”.

  17. słuchajcie, czy nie uderza Was klimat totalnie kiczowatego absurdu w tym mierde spływającym z merdiów? oglądam właśnie ekranizację biografii Eda Wooda w reżyserii Tima Burtona z Johnym Deppem i po prostu nie mogę się nadziwić, dlaczego tak mało śmiejemy się z tego co na nas wylewają?

  18. Widzieliście ostatnio popularne filmiki Alexa Jonesa? Umieściłam dwa z nich na moim Facebooku, ale pewnie tam nie zaglądacie. Na razie nie chcę ich dawać na blog, bo są wakacje i ludzie to mogą przegapić, ale we wrześniu trzeba będzie o tym trąbić. Alex mówi i pokazuje zajawkę telewizyjnych wiadomości, w których prezenterka mówi, że „najnowsze badania naukowe udowodniły, że rtęć dodawana na szczepionek jest bardzo korzystna dla zdrowia dzieci”. Korzystny jest również fluor w wodzie, ale jeszcze za mało skuteczny, więc zaczyna się dodawanie również litu. No i ma być kampania szczepień, po których wirusy dokonają lobotomii (to już było w komentarzach).

    Wszystko zaczyna się układać w logiczną całość…

    @ Xorcerer: coś bardzo dziwnego dzieje się z ludźmi. Niepokoi mnie to coraz bardziej. Mamy jakby powrót do komunistycznej propagandy, a cenzura jest gorsza, jak za Gierka, bo jest tajna. Trąbi się stale o „wolnych mediach”, a ludzie są jak zahipnotyzowani i w tę „wolność” wierzą. Pewnie dlatego przestali myśleć i zastanawiać się, czy aby na pewno to, co im się podaje jest prawdziwe i niezmanipulowane. Kiedyś kabareciarze wyśmiewali takie rzeczy, a dziś? Nie przyglądałam się kabaretom ale zdaje się, że obecnie nabijają się z ezoteryki i duchowości.

  19. @Astromaria: „Korzystny jest również fluor w wodzie, ale jeszcze za mało skuteczny, więc zaczyna się dodawanie również litu” – lit jest inhibitorem specyficznych białek w organizmie, a więc jest kapitalnym ‚lekarstwem’ na choroby psychiczne i neurodegeneracyjne. Dbają o nas 😉

  20. nie, to zależy od kabaretów – ale najczęstszy temat to mentalność dresa, galerianki, mohera, księdza i plebana. natomiast mało kto parodiuje dziennikarzy i tu np. Maciej Stuhr jest fajnym wyjątkiem. nie widzę też specjalnie by ktoś potrafił się śmiać

    na polew z mediów w ogóle porwał się kabaret potem:

    tu się można lekkiego podtekstu globalizacyjnego dopatrzeć:

    kabaret limo – kinematografia:

    and more… 😉

  21. To się nazywa PROFILAKTYKA ZDROWOTNA. Leczą nas, zanim zachorujemy. I dzięki temu nie zachorujemy. Będziemy zdrowi, nawet wbrew swojej woli. Władza zmusi nas do zdrowia. I już widzę oczami wyobraźni, jak psychopaci nam tłumaczą, że to jest dla nas bardzo dobre i zbawienne, bo nasze choroby kosztują państwo ileś tam miliardów, które dzięki tej mądrej polityce zostaną w kasie i będzie można je przeznaczyć na bardziej słuszne cele. Pewnie niedługo wynajdą coś, co sprawi, że nie będziemy czuli pociągu do alkoholu i narkotyków. I znowu gospodarka na tym zyska, bo strach policzyć, ile kosztują nasze pijackie zachowania w pracy i domu. Witamy w Nowym, Wspaniałym Świecie.

  22. @xorcerer
    Fajnie że wspomniałeś Maćka Sztura.
    Właśnie oglądam na tubisiu Maciej Stuhr – Gustaw Holoubek (Opole 2000)
    Niby ludzie się śmieją ale ja właśnie mam sentyment do Holoubka.
    Człowiek legenda. Niesamowity talent aktorski ale myślę i niesamowita głębia.
    W ogóle to za komuny było w kulturze nieco inaczej. Było min. coś takiego jak „Teatr telewizji na Świecie”.
    Pamiętam w jakim szoku (bo jak to nazwać?) byłem po emisji sztuki opartej albo na hinduskich pismach albo na eposie o Gilgameszu. W sumie zapomniałem na jakich. Proszę wybaczyć niepewność (bardziej to pierwsze) ale byłem kilka dni pod niesamowitym wrażeniem i trafiłem na sąsiadkę z dołu która też była pozytywnie wstrząśnięta i zmieszana po tej sztuce. No i tak sobie pogadaliśmy o tym. I to była jedna z nielicznych… bo ja wiem?… duchowych konwersacji z niemal obcą osobą.
    No i tak trochę w nawiązaniu do tych unikatowych perełek podzielę się linkiem o dywagacjach o światowej bibliotece google’a i wynikających z niej możliwych konsekwencjach.
    Indeksowanie świata, czyli Biblioteka
    http://media.wp.pl/kat,1022939,wid,8085380,wiadomosc.html

    @AstroMaria
    „Pewnie niedługo wynajdą coś, co sprawi, że nie będziemy czuli pociągu do alkoholu i narkotyków.”
    Szczerze w to wątpię. Myślę że pozostawią sobie pewną kontrolę nad strefą „wentyli bezpieczeństwa”, które zawsze dają pewne dochody, czyli unikną przesunięcia tego tzw. szarą strefę pozostającą poza fiskalną kontrolą. Poza tym, zawsze będą potrzebne jakieś nawiedzone nagłówki w gazetach a’la: „Pijany księgowy rozjechał węża boa na ulicznym pokazie leczniczej hipnozy”.
    Przecież nadal trzeba będzie epatować ludzi prymitywną sensacją i wzbudzać podziały w społeczeństwie. „Ekscesy” muszą być. W końcu któryś może posłużyć za pretekst do kolejnego przykręcania śruby.

  23. Alkohol i narkotyki to pikuś, gorsze jest uzależnienie od gier komputerowych. Weźcie i pokażcie mi odpowiednik „metadonu” na nie?

    Co do Google’a to ten artek nawet nie drasnął powierzchni problemu. Google aktywnie inwestuje w stworzenie sztucznej inteligencji mającej przewidywać, jaki będzie Twój następny temat wrzucony w wyszukiwarkę – czyli to, co myślisz aktualnie. Eric Schmidt, CEO Google’a aktywnie ten projekt popiera.

    Ci, którzy mają władzę i kontrolę, chcą mieć tylko więcej władzy i kontroli.

  24. To nic nowego. Jakiś czas emu dostałam podobną propozycję, chyba z Plusa (??? nie chcę kłamać, ale nie pamiętam), że mogę włączyć w telefonie taką opcję, żeby wszyscy wiedzieli, gdzie jestem. Przeraziłam się śmiertelnie i dokładnie sprawdziłam, czy aby to jest wyłączone. Nawet bez tej usługi ludzie padają ofiarą własnej głupoty. Głośna była swego czasu historia jakiejś durnej milionerki, która w Facebooku podała wszystkie swoje dane, adres, telefon i liczne zdjęcia super-domu z zewnątrz oraz wewnątrz, po czym poinformowała wszystkich, ze wyjeżdża na długie wakacje na drugi koniec świata. Oczywiście złodzieje byli bezgranicznie uszczęśliwieni i jej tę chałupę dokładnie i spokojnie obrobili. Na głupotę nie ma rady, trzeba się z niej leczyć na takich przykrych doświadczeniach.

    Google też stale dopytuje się, gdzie jestem i namawia mnie, żebym zaznaczyła swoją geolokalizację na mapie. Oczywiście, można uznać, że my wszyscy jesteśmy paranoikami, ale bez przesadyzmu, dlaczego cały świat ma wiedzieć, że jestem właśnie tu czy tam?

    Mnie wystarczy zwykły telefon. Jeśli się z kimś umawiam, a zgubię się po drodze, to zwyczajnie dzwonię i tam, jak mam się poruszać. Nic więcej nie trzeba.

  25. Oczywiście mimo wszystko i tak wiadomo gdzie w danym momencie jest nasz telefon. Ale póki co korzystajmy, bo jednak jak narazie zalet jest więcej.

  26. Wie to policja, ale nie drobne złodziejaszki. Natomiast wielka mafia – kto wie, może też ma sposoby, żeby namierzać tego, komu depcze po piętach.

  27. już ponad rok „ukrywam” moje dziecko przed obowiązkowym szczepieniem, czasem ponaglenia się nasilają a czasem myślę, że już o mnie zapomnieli, to jest obrzydliwe tak żyć i ta propaganda, że moje dziecko będzie zakażało inne :D, czasami mam ochotę wyjechać w „siną dal” (Bieszczady, Mazury abo inne jeszcze nie zaludnione ludy) ale niestety coś „ciągnie mnie do … ludzi?, a tu taki link szczepieniowy http://www.rp.pl/artykul/4,525102_Szczepienia_niemowlat_nadal_obowiazkowe___.html i zastanawiam się czy wreszcie się budzimy czy to kolejna manipulacja bo manipulować już muszą trochę przebieglej …

  28. W Bieszczadach też cię dopadną, więc ucieczka i chowanie głowy w piasek nic nie pomoże. Trzeba walczyć znajomością prawa. Szczepienia NIE SĄ OBOWIĄZKOWE w świetle prawa (nie ma takiego paragrafu i to jest bardzo ważne!) i nie ma takiego zapisu w Konstytucji.

    W artykule jest taki akapit:

    W ustawie z 2008 r. nie ma już kary grzywny za niewykonanie szczepienia obowiązkowego. Rodzice są jednak nadal karani na podstawie decyzji administracyjnej, wydawanej przez sanepid na mocy art. 115 kodeksu wykroczeń. Wysuwane są również wątpliwości co do zgodności obowiązkowych szczepień z konstytucją.

    Jest to tylko tzw. „obowiązek obywatelski”, czyli bazujący na poczuciu odpowiedzialności za dobro i bezpieczeństwo innych, ale to jest NIELOGICZNE. Zastanów się:

    Psychopaci, robiący ludziom wodę z mózgu twierdzą, że jeśli nie zaszczepisz swojego dziecka, narazisz tym samym inne dzieci (w tym dzieci szczepione!!!) na zarażenie.

    Jest to totalna bzdura i świadczy o braku logiki!

    Jeżeli szczepienie rzeczywiście gwarantuje odporność, to dzieciom szczepionym nic nie grozi, nawet jeśli wybuchnie epidemia. W tej sytuacji ryzykują tylko rodzice nieszczepiący, prawda?

    W takim razie nikt nie może ci postawić zarzutu, że narażasz inne dzieci na niebezpieczeństwo.

    Władze mają jeszcze jednego haka na niepokornych: mówią, że nieszczepionych dzieci nie przyjmują do przedszkola lub szkoły i trzeba walczyć z kolejnymi wiatrakami.

    Najlepiej zabrać dzieciaka z tych instytucji i uczyć go, wychowywać na samodzielnie myślącego, chronić przed szczepieniami i fluoryzacją oraz karmić w domu, ale do tego trzeba sporo kasy, bo jedno z rodziców musi zrezygnować z pracy i bawić się w belfra.

    Jesteśmy strasznie „upaństwowieni” i nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.

  29. @ Xorcerer
    No na dzisiejszą naszą wiedzę to ten arcik to pikuś. Ale nie jest on pisany w tonie „teorii spiskowej” lecz luźnej, rozsądnej dywagacji. Dobrze wskazuje na możliwość cenzury (Chiny jako przykład) i że pewne materiały mogą praktycznie zniknąć z listy wyników wyszukiwania.
    A owa sztuczna inteligencja to dla mnie jest już mocne naginanie. Coś jak „co autor pytania miał na myśli”.
    To co gogielmogiel będzie robić z samym surowym materiałem to data mining szukajacy korelacji miedzy obszarami słów i zbiorów słów w celu kategoryzacji wyników wyszukiwania. Ale to uważam za przykrywkę.
    Natomiast to, że cenzurują wyniki wyszukiwania uważam za wielkie niebezpieczeństwo. Jak również to że ludzie tak naiwnie ufają prywatnym korporacjiom.

    @ Baria
    Dzięki za informację. Możliwe że to było właśnie to. Muszę poszperać za tym.

    @ AstroMaria
    Gdzieś tu wspominałaś, że możemy walczyć w sądach a gdzieś indziej, że mamy dość dobre prawo i że nawet jesteś gotowa założyć fundację. Taką do walki w sądach o nasze niezbywalne prawa. Czytając różne informacje i zbierając to do kupy to chyba nasze prawo w praktyce nie jest takie dobre jak sądzisz:
    http://waldek1984.info/2010/05/17/przeciw-bezprawiu/
    http://waldek1984.info/2010/06/06/stowarzyszenie-przeciw-bezprawiu-protest-pod-sejmem/
    Utkwiła mi też w pamięci sprawa bogu ducha winnego studenta prawa z UW (i jego babci, która tego nie wytrzymała niestety), którego zamknięto w psychuszce na obserwacji faszerując psychotropami do nieprzytomności jak kaczę w fermie. I tylko dzięki determinacji rodziny wyrwano go stamtąd przez uzyskanie przepustki na weekend. Ktoś tu zarzucił kiedyś linkiem ale nie wiem gdzie jest.
    Z tego co mówi pan Jerzy Jachnik to w sądach jest po prostu mafia a konstrukcja prawa polskiego dalej siedzi korzeniami w powojennej komunie, która właśnie aparatem sądowniczym metodycznie likwidowała niewygodnych ludzi i całą opozycję.
    Dlaczego obecnej władzy (czy z lewa czy z prawa) jest na rękę utrzymywanie takiego stanu prawa? Widać, zmieniła się nazwa ustroju i dołączono ładne opakowanie ale dalej mamy to samo.
    Jeśli chcemy uniknąć konfrontacji na ulicach to trzeba się zatroszczyć o jakość prawa. A z tym jak widać z powyższego idzie jak po gruzie.

  30. Niestety Rzepa przoduje we wspieraniu „naukowych” metod leczenia na szczęście publikują też opinie odmienne,choć rzadko. P.Grzesiowski nie wspomniał, że nigdzie nie ma obowiązkowego szczepienia niemowlaków przeciw żółtaczce, tylko u nas lobby farmaceutyczne to przeforsowało. W innych krajach szczepi się dzieci z grup ryzyka np. chora matka. A właśnie to szczepienie dr. Majewska wymienia jako najbardziej niepożądane w tak wczesnym wieku.
    Ostatnio pokazały się dwa ciekawe wpisy na pracowni4 w tym jeden Laury Knight-Jadczyk na temat metanu w Zat.Meksykańskiej i nie tylko.
    A tu o klimacie http://www.schodamidonieba.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=746:climatgate-cig-dalszy-faszywe-dane-satelitarne&catid=44:swoje&Itemid=53

  31. Skoro mowa o medycynie to i ja mam pytanie:)

    Od ponad tygodnia mam ogromny apetyt, nigdy tyle nie jadłem i do tego jeszcze ciągłe uczucie głodu mimo iż żołądek pełny. Poszedłem do lekarza, skierowanie na pasożyty ,badanie krwi, moczu, tarczycy.
    I nic nie wykazało, tylko lekka nadczynność tarczycy, więc kolejne skierowanie do endokrynologa. Niestety do końca roku nie przyjmują.
    No i do tego lekarz powiedział ,że to objawy typowe dla depresji maskowanej bądź coś z podwzgórzem.

    A może ktoś z was zna coś co powstrzymało by ciągłe uczucie głodu, bo nie nadążam z jedzeniem( co najdziwniejsze waga stoi w miejscu)

    Pozdrawiam

  32. Skoro waga stoi w miejscu to faktycznie może to być nadczynność tarczycy. Ale nie będę się mądrzyć, może ktoś inny wypowie się bardziej kompetentnie.

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s