Dlaczego nie wezmę udziału w paradzie gejów?

Zapewne sądzisz, że jestem moherem i elektoratem PiSu. Przykro mi, ale bardzo się mylisz. W żadnym stopniu nie utożsamiam się z jakąkolwiek religią, światopoglądem czy opcją polityczną. Nie deklaruję również przynależności do żadnej „tradycji”, ani „tradycyjnego porządku”, ponieważ żadna tradycja nie jest gwarantem dobra. Tradycja może być czymś dobrym, ale nie musi. Często jest tylko skostniałą formą obyczajową, strzeżoną przez ludzi bojących się każdego rodzaju zmian. Walka z tradycją również nie jest rzeczą dobrą, ponieważ historia świata i ludzkości udowodniła ponad wszelką wątpliwość, że każda bez wyjątku rewolucja kończy się wylaniem dziecka z kąpielą, a więc zniszczeniem „zła” wraz z dobrem. Jako osoba „za, a nawet przeciw” widzę zawsze obie strony medalu i odradzam gwałtowne działania.

Zgodnie z tym co napisałam na winietce bloga nie jestem ani katoliczką, ani ateistką. Nie wyznaję żadnej religii, nie jestem ateistką, ale nie jestem również agnostyczką. Mam taką niezłomną zasadę, że nigdy nie przystępuję do żadnego stada, bo przynależność do niego ograniczałaby moją wolność osobistą i niezależność myślenia. Zapoznałam się z licznymi definicjami agnostycyzmu i żadna z nich do mnie nie pasuje. Tym bardziej nie pasuje do mnie etykietka ateistki, ponieważ ateizm jest równie prostacki w wymiarze duchowym, jak sekta moherów i tak samo jak religia, z którą walczy opiera się na irracjonalnej wierze. O ile ludzie religijni wierzą w istnienie Boga, o tyle ateiści w jego istnienie nie wierzą. Tak czy inaczej oba światopoglądy oparte są na wierze, a nie na racjonalnej wiedzy.

Jako osoba totalnie niezrzeszona i głęboko tolerancyjna uważam, że każdy ma prawo do życia jakie mu odpowiada i że nikt nie powinien być prześladowany z powodu swoich wyborów. Szanuję wszystkie religie, preferencje seksualne (z wyjątkiem pedofilii), dowolne formy rodziny (monogamię, poligamię itp.) itp., ale uważam, że są to sprawy prywatne i że nie ma powodu, żeby obnosić je na sztandarach.

Skoro jestem za tym, żeby usunąć ze szkół i urzędów państwowych krzyże, jako symbol wywyższenia katolicyzmu ponad pozostałe religie i ateizm, nie mogę popierać dominacji i demonstrowania przynależności do jednej z wielu istniejących orientacji seksualnych. Bądźmy logiczni i konsekwentni.

Żadna parada równości nie zagwarantuje homoseksualistom akceptacji społecznej. Powiedziałabym, że nawet może się stać przeciwnie: jak widać wyzwala to agresję ze strony konserwatywnej części społeczeństwa. Ale deptanie praw ludzi dorosłych i plucie w twarz środowiskom przywiązanym do tzw. „chrześcijańskiej moralności” jest niczym w porównaniu z inwazją na młodą i niedojrzałą psychikę naszych dzieci, bez względu na to, w jakiej tradycji są wychowywane. Narażanie dzieci na kontakt z rzeczami, do których nie dorosły i jeszcze nie powinny nic o nich wiedzieć jest rzeczą niezwykle ryzykowną. Rodzice małych dzieci powinni w dniach poprzedzających paradę wyjechać z nimi do ciemnego lasu, gdzie nie dotrą echa tej parady i zrezygnować z włączania wszelkich mediów. Cieszę się, że nie mam małych dzieci i że nie muszę przeprowadzać z nimi pod presją sytuacji rozmów uświadamiających. Wystarczy, że z powodu akcji plakatowej i telewizyjnego jazgotu zostałam zmuszona do rozmawiania z nimi o aborcji, chociaż były w takim wieku, w którym jeszcze nie powinny nic o tym wiedzieć.

To naprawdę zdumiewające, że ludzie rządzący mediami i władze Kościoła (to aluzja do akcji antyaborcyjnych) nie wiedzą takich rzeczy i swoim nieodpowiedzialnym działaniem narażają dzieci na urazy psychiczne. Równie niepojęte, że psycholodzy nie grzmią i nie wzywają władz do opamiętania.

Po raz kolejny zwracam uwagę czytelników na to, że przeciwieństwa są tym samym i że świat faluje: od skrajności w skrajność. Mnie jest naprawdę obojętne, czy moje dzieci zostaną narażone na traumę psychiczną z powodu akcji oszołomów religijnych broniących „wartości chrześcijańskich”, czy przez zgraję ateistów z ich ideami „tolerancji” i „postępu”. Każdy postęp kończy się przegięciem w przeciwną stronę, więc możemy być pewni, że po latach wstydliwego ukrywania się homoseksualiści nie tylko się ujawnią, ale bycie homo stanie się trendy i seksy, a młodzież będzie się na ten styl snobować.

Ośmielę się wyrazić swoją opinię, że przynależność do religii i orientacja seksualna to rzeczy, które zaliczają się do sfery prywatnej, a nawet intymnej. Mnie bardzo razi demonstracyjne i wyzywające obnoszenie się ze swoim katolicyzmem. Podobnie razi mnie demonstrowanie swojej seksualności, bez względu na to, czy jest ona homo czy hetero.

I na samo zakończenie: jeśli chcesz przetestować swoją tolerancję i otwartość zastanów się, jaki jest twój stosunek do lekarzy homeopatów, zielarzy, astrologów, radiestetów i jasnowidzów. Na próbę wyobraź sobie, że organizują oni w twoim mieście paradę równości i tolerancji dla różnych światopoglądów. Jeśli masz ochotę złapać kij bejsbolowy i walić w nich jak popadnie, to nie jesteś osobą tolerancyjną, lecz światopoglądowym fanatykiem, takim samym jak fundamentaliści religijni lub użytecznym idiotą na usługach systemu i nie myślisz, lecz pozwalasz, żeby różnej maści ateistyczni i „racjonalistyczni” guru robili ci wodę z mózgu.

80 myśli nt. „Dlaczego nie wezmę udziału w paradzie gejów?

  1. Ubój rytualny stosują i Żydzi, i Muzułmanie, i różne „dzikie” plemiona, ale te ostatnie z innych względów i nie tak by przysporzyć cierpień. Z tego co czytałam, pozbawianie zabitego zwierzaka krwi wywodzi się z prostej obserwacji przed wiekami, że w wysokich temperaturach krew powoduje szybkie psucie się mięsa. Kapłani dbając o zdrowie ludu nakazali przestrzegać zasady wykrwawiania, jako zasady od Boga, co zamyka drogę pytaniom, po co i dlaczego itd.
    Przerażające jest to, że dziś w dobie lodówek nadal kultywuje się takie prymitywne i niosące cierpienie obrzędy.

  2. @ Steinbock:

    Wiesz, to, że jeszcze nikt tam tych linków nie skomentował, nie oznacza, że nikt ich nie widział

    Miałam na myśli osoby czytające ten blog – są tu, a nie ma ich na FB (z niewielkimi wyjątkami). Jeśli chodzi o FB, to łatwo i chętnie komentują tam wpisy o biedronce chodzącej po monitorze, a takie „ciężkie” tematy pozostają bez odzewu.

    Co do młodzieży izraelskiej – mam nadzieję, że to skrajny wyjątek i że nie wszyscy młodzi Izraelczycy są tak wychowywani. Ale jak się zastanowić, to wychodzi, że taka izolowana od świata, klaustrofobiczna społeczność, w dodatku żyjąca w psychozie lęku przed zamachami samobójczymi może popaść w szaleństwo. I jest to jeszcze jeden powód, żeby zlikwidować to państwo.

  3. „Co do młodzieży izraelskiej – mam nadzieję, że to skrajny wyjątek i że nie wszyscy młodzi Izraelczycy są tak wychowywani.”

    Od ponad 18 pracuję z młodzieżą izraelską. Na coś takiego jeszcze się nie natknęłam (bywają rozmaite kwiatki, ale nie aż takie). Mam nadzieję, że nie oznacza to, że mam takie szczęście, tylko że faktycznie to jakiś wyjątkowy przypadek.
    A znane mi prognozy na temat przyszłości Izraela są – mówiąc delikatnie – ponure.

  4. Kilka dni temu obejrzałem ten film „Ziemianie” właśnie do momentu tego rytualnego zarzynania krowy w ubojni. Mam dosyć. Film jest totalnie przygnębiający. Ale tak to właśnie wygląda. Jeśli mi starczy sił to może go dokończę w ciągu tygodnia. Chociaż jak na razie nie mam zupełnie ochoty na kolejnego doła.

    A co do filmu „Zniesławienie – izraelskie przedpoborowe wycieczki do Polski”. Wspomniałem o indeksie ksiąg zakazanych. Doszło do mnie, że dziś nie robi się czegoś takiego bo to niechybnie podnosi poczytność niewygodnych dzieł.
    Cenzura polega na milczeniu. A jeszcze lepsza cenzura polega na zapełnianiu całej pozostałej wolnej przestrzeni… propagandą.

    Co do propagandy. Obejrzałem sobie niedawno film „The Corporation”. Jest tam część o reporterach śledczych FOX NEWS badających sprawę używania hormonu somatotropiny w hodowli krów (1:29:40 do 1:40:40). Nazwy firmy produkującej to świństwo nie wspomnę. Trzy dni przed emisją stacja zaczęła być naciskana by nie emitować raportu w takiej treści jaka była przewidziana. Ostatecznie reporterzy zostali zwolnieni z pracy a sprawa zwolnienia trafiła do sądu z ich powództwa. I to zdanie zwaliło mnie: „Sędziowie sądu apelacyjnego uznali, że fałszowanie informacji nie jest sprzeczne z prawem” (1:40:13). Taki był finał sądowy pracy niepokornych reporterów FOX NEWS.
    Ten film warto zobaczyć chociaż tak naprawdę nie odkrywa do końca prawdy. Korporacja jest tam potraktowana jak chłopiec do bicia. A to jest tylko fasada. W każdym razie jest tam między innymi o patentowaniu organizmów, o wielkim polowaniu na geny i o sprawie sprywatyzowania źródeł wody i … deszczówki. I wiele innych rzeczy.
    Mój wniosek jest taki, że trzeba patrzeć nie tylko politykom czy naukowcom na ręce ale i sędziom, trzeba też zaglądać w ich konta bankowe bo nie wiadomo kiedy uchwalą czy ogłoszą kolejną bzdurę, która uziemi cały naród, kontynent czy też planetę a odbije się to… na koncie.

    A co do konta. Jak zapłacić prezydentowi? Money for nothing. Oskar czy Nobel. Jaka to różnica?
    Sorki za offtop.

  5. Nie oglądaj tego filmu, nie katuj się, to nie jest film dla wrażliwców. I bez tego wiesz, że dzieją się tam rzeczy potworne, więc nie musisz tego oglądać. Ja dla zaprotestowania przeciwko temu systemowi po prostu zrezygnowałam z jedzenia mięsa, więc nie przykładam swojej ręki do tego bestialstwa i nie opłacam rzeźników (hodowców również). Jadam sery i czasem używam mleka do wypieków, ale zawsze ze świadomością, że w tym jest cierpienie. Rozgrzeszam się, że na tym świecie nie da się żyć idealnie, ale należy się przynajmniej starać, jednak dbając o to, żeby nie wpaść w obsesję ani obłęd.

    Jeśli chodzi o korporacje – nie korporacja winna, lecz to, że rządzą w niej psychopaci. Korporacja przyciąga psychopatów jak magnes. Dopóki my wszyscy jako ludzkość będziemy się godzili na rządy psychopatów, korporacje będą zabijać ludzi i środowisko.

    Prawo coraz bardziej widocznie przestaje działać i chronić obywateli. Ale nie tylko prawo, bo korozja zżera dosłownie cały system, a to za sprawą wszechobecnej korupcji. Dziś wrzuciłam na Facebooka artykuł o tym, że wg. najnowszych badań sondażowych ludzie nie ufają naukowcom, ponieważ uważają ich za prostytutki, pracujące dla korporacji. Nauka rozdaje Noble różnym Alom Gore’om i Obamom, a szykanuje zespół Henrika Svensmarka (tego uczonego, który obalił pseudonaukowy, a raczej polityczny mit o globalnym ociepleniu). Sędziowie również zostali skorumpowani i wydają wyroki korzystne dla korporacji. A media zwalniają uczciwych dziennikarzy, więc reszta staje się pokorna i w pełni dyspozycyjna wobec interesów polityków i korporacji. I kółko się zamyka. Mamy totalny upadek moralny w każdej dziedzinie życia, bo i medycyna przecież siedzi w kieszeni korporacji farmaceutycznych.

    Jednak nie wpadajmy w panikę z tego powodu. Nie od dziś wiadomo, że im gorzej, tym lepiej, bo kiedy ta korupcja przeżre wszystkie instytucje i ludzie zaczną cierpieć z tego powodu w końcu powstanie wielki bunt i wszytko to zostanie zmiecione z powierzchni ziemi.

    I jeszcze o tym, jak zapłacić prezydentowi… Aaron Russo uchylił w wywiadzie dla Alexa Jonesa rąbek tajemnicy: kiedy przez krótki czas przyjaźnił się z Nicolasem Rockefellerem ten mu zaproponował, żeby przeszedł do ich obozu. Powiedział wtedy, że Russo dostanie kartę kredytową, z której będzie mógł pobierać z bankomatów nieograniczone sumy pieniędzy, ale nigdzie to nie będzie odnotowywane. Może tak właśnie płaci się prezydentom?

  6. Ten wywiad z Aaronem Russo znam ale za Chiny Ludowe nie pamiętam gdzie to tam było o tej karcie bankowej. Może dlatego, że to był jeden z pierwszych filmów który otwierał mi oczy i było to jakieś 1,5 roku temu. Czas go sobie „odświeżyć”.

  7. Witaj Astromario! Bardzo często czytam Twojego bloga i nie ukrywam że z wieloma przemyśleniami się zgadzam (a może powinienem napisać że myślę podobnie) a i wiele poszerzyło moje postrzeganie świata-taki mój zysk,lub może raczej nagroda że na tą stronę trafiłem:)Nie piszę by kogokolwiek przekonywać a jedynie przedstawić swój pogląd na sprawę parady,bo może warto by się tu „wtrącił” jakiś gej.A myślę że takie parady są potrzebne i dobrze że są organizowane.No niefart straszny że rozwrzeszczana parada defiluje pod Twoimi oknami, ale wydaje mi się że nie jest to zamach i jak napisałaś „chamska inwazja na Twoją prywatną sferę” bo do domu się nie wdarli mam nadzieję? A miasto….hmm….należy do każdego z osobna i do wszystkich razem – tak myślę.Cała ta impreza trwała od 12:00 do 17:00 i jest organizowana 1 raz w roku wiec mam pytanie: Czy naprawdę uważasz przez 5 godzin w roku można zniszczyć rodzinę,tradycję czy inne wartości które ludzie w tym kraju chcą ocalić i pielęgnować? Ta parada moim zdaniem nie jest dla Was(tzn. dla heteroseksualnych) i nie przeciwko Wam.Ona jest dla nas. A tak na marginesie,może warto by zorganizować paradę astrologiczną?-ja jestem za! pozdro!

  8. @ Piotrek: nie jesteś pierwszym komentującym tu gejem, wypowiadały się tu przed tobą dwie dziewczyny homo. One nie popierają parad.

    Tu nie chodzi o mnie. Ja jestem dorosła, poza tym nie mieszkam w mieście, lecz na przedmieściu. Mnie nie można zgorszyć, nie takie rzeczy w życiu widziałam.

    Tu chodzi o dobro dzieci. Nie da się ich uchronić przed tą paradą, chyba, że ktoś wyjedzie do ciemnego lasu, a nie każdy może sobie na to pozwolić, bo ludzie pracują. Poza tym większość ludzi nie myśli – włączają telewizor i on sobie gada. A dzieci siedzą i patrzą. I nikt z nimi nie rozmawia, bo po co? Nie garb się gówniarzu – to całe wychowanie, jakie fundują im rodzice.

    A co do parady astrologów – być może nawet otrzymałaby zgodę władz miasta, bo miasto ma obowiązek godzić się na każdą paradę, ale nasi wybitni profesorowie pisaliby niekończące się protesty do władz miasta, aż w końcu by ją zablokowali. Nawet gdyby do niej doszło, zostałaby zmasakrowana przez „racjonalistów”, którzy są znacznie gorsi i bardziej agresywni, niż Młodzież Wszechpolska wobec gejów. Zresztą żaden astrolog nie pragnie takiego rozgłosu, my chcemy pracować w ciszy i spokoju.

    Parada jest dla was, owszem, ale niestety stała się też problemem dla nas wszystkich. To nieprawda, że nie wdarła mi się do domu – owszem, wdarła się: za pośrednictwem mediów. Nawet do naszego domu, gdzie ogląda się głównie programy przyrodnicze i filmy dokumentalne.

  9. Witam ponownie:)
    Napisałem o swojej orientacji z pełną świadomością że to nie daje mi żadnej przewagi w temacie a jedynie po to by podkreślić że z mojej strony nie są to jedynie teoretyczne rozważania ale i pewne doświadczenia.Wypowiedź dziewczyn gdzieś mi jednak umknęła- to fakt. Piszesz że nie chodzi o Ciebie i Twoje poglądy i nie mam powodu w to wątpić.Tak naprawdę nie chodzi też o mnie-już nie bezpośrednio,więc jest pytanie: to o co chodzi? Wydaje mi się że chodzi o…..tolerancję i życie wzajemnym szacunku.Zdaję sobie sprawę z tego, że hasło TOLERANCJA wzbudza już więcej złych emocji niż dobrych.Ale co lub kto to spowodował? Myślę że nie mniejszości jako takie.Myślę że robią to jednostki które żerują na starych lękach w celu (co najbardziej widoczne) zbicia kapitału najczęściej politycznego i które mają gdzieś jakie skutki „uboczne” to może spowodować.Oczywiście doskonałe do tego celu są media.Dziel i rządź-to takie proste.Trzeba tylko znaleźć odpowiednie słowo – „siekierę”.Pamiętam, bo to nie tak bardzo dawno było jak „rodziło” się jedno z nich a mianowicie: promocja homoseksualizmu.Autorem tego nonsensu był minister szkolnictwa z ramienia LPR.Nie mam o Nim dobrego zdania,ale głupi nie jest i Jego „siekiera” do dziś świetnie się sprawdza-niestety.Powiedz mi proszę, jak mogę wypromować dla Ciebie homoseksualizm Byś dała się skusić?;)Nie dam rady? Pewnie nie,ale poszło w eter i ludzie to „łyknęli”-i to całkiem spora rzesza.Mamy całkiem spory arsenał takich ciupadzek, np: małżeństwa homoseksualne-absurd totalny( związki partnerskie to co innego) no i całkiem spory topór- adopcja dzieci.Poznałem już wiele takich osób jak ja i na nie jednej imprezie się bywało i nie skłamię jeśli napiszę że może dwie lub trzy dziewczyny westchnęły na myśl o „własnym” dziecku. Jeśli chodzi zaś o facetów to tylko jeden był zdecydowany.Media zaś grzmią że teraz to już każdy gej chce dostać dziecko na zatracenie i mamy taki obraz homoseksualizmu że nawet część środowiska ma już dosyć i jest przeciwna paradzie.
    Wiem też doskonale że nie jest to lepsza czy gorsza część społeczności-pewnie tak jak wszędzie sporo normalnych ludzi ale są też ekstremiści o takich postulatach że skóra cierpnie-fakt.
    Piszesz że chodzi o dobro dzieci-jak najbardziej zgadzam się,ale wydaje mi się że zakaz parady nie rozwiąże problemu.Tu jednak potrzeba rzetelnej edukacji,ale jak to zrobić pojęcia nie mam.A jest też druga strona medalu, a mianowicie mniejsza część dzieci/młodzieży która właśnie odkrywa że nie jest dobrze,bo czuje przyciąganie do tej samej płci.To na prawdę jest potężny stres i w czasach kiedy parad nie było, prowadził często do skrajnej negacji,wyobcowania i autoagresji. To jak? Damy radę poświęcić ten niewielki procent też dzieci jakby nie było, by chronić zdecydowaną większość?Ja nie dam rady i jeśli będzie trzeba stanę w obronie każdego. I właśnie dla tego pisałem że parady są dla nas.Co by nie powiedzieć/napisać myślę że taka manifa może dać nadzieję samotnym i nie dającym sobie rady ze swoją innością,a może nawet ocalić życie lub przynajmniej podniesie samoocenę.Górnolotne strasznie ale tylko z pozoru uwierz mi na słowo:)to tyle w temacie, a teraz z innej beczki- pytanie mam. Wyczytałem że do postawienia horoskopu potrzebna jest data i dokładna godzina.Datę to znam oczywiście:) ale z godz. i min kiepsko więc pytanie: Czy można się tego dowiedzieć z aktu urodzenia na przykład? czy już po japkach;) Pozdrawiam!

  10. @ Piotrek: właściwie temat „tolerancji” i politycznej poprawności zasługuje na osobną i całkiem sporą notkę. Masz rację, że słowo TOLERANCJA wzbudza coraz gorsze emocje i że to nie geje wymyślili całą tę szopkę z paradami i hałasami, lecz… powiedzmy, że „politycy”. Geje, tak samo jak cała reszta ludzkości dają się robić w trąbę cynicznym osobnikom, którzy na takich rzeczach robią interesy, najczęściej polityczne. Ale nie tylko. Wydaje się, że światem rządzą psychopaci i że sprawia im patologiczną radość manipulowanie ludźmi jak marionetkami w teatrzyku. Media są przez nich wykupione – już nie ma wolnych mediów, chyba, że te w internecie, prowadzone przez niejakiego „Maurycego Hawranka”. Pamiętam, jak zaraz po rzekomym upadku komuny nasze gazety i czasopisma zaczęły masowo przechodzić w ręce zachodniego kapitału (Stiglitz mówił w 2002 roku jak to się robi).

    Hasło „promocja homoseksualizmu” zwaliło mnie z krzesła i mało się nie udławiłam ze śmiechu jedzeniem, ponieważ główny posiłek jadamy o 19, w czasie telewizyjnych Faktów (o tej porze wszyscy schodzą się do domu i możemy spokojnie zasiąść do stołu). Wszyscy wtedy pękaliśmy ze śmiechu. Może (hipotetycznie) znajdzie się jakaś naiwna młoda osoba, która poczuje się zachęcona do spróbowania czegoś, czego jeszcze nie próbowała „w te klocki”, ale jeśli nie ma do tego predyspozycji, to z całą pewnością się od tego nie przekabaci na homoseksualizm. Moją siostrę kiedyś ostro podrywała jedna lesbijka, ale nie zdołała „wypromować homoseksualizmu” na tyle, żeby moja siostra zmieniła orientację, więc spoko. Innym razem przyjaciółka mojej matki zakochała się w jednym panu, ale się okazało, że jego kobiety nie interesują. Ona była bardzo uparta i w końcu zaciągnęła go do łóżka, jednak po wszystkim on orzekł, że to go nie kręci i też nie dał się przekabacić, hehe :).

    Jest oczywiste, że takie gadanie (o promocji, o „małżeństwach” i adopcji) ma wzniecać społeczne lęki i opozycję – tak więc bynajmniej mediom nie chodzi o tolerancję, lecz o coś wręcz przeciwnego. I trzeba przyznać, że im się udaje, bo zaraz na początku, kiedy była pierwsza parada, na blogach mało nie polała się krew, tak się ludziska namiętnie rozdyskutowali.

    Parady nie rozwiążą problemu, raczej go zaostrzą. Powinny powstać jakieś poradnie i powinna być o nich dostępna rzetelna informacja, np. w szkołach, żeby dzieciaki wiedziały, gdzie szukać pomocy psychologicznej. Ale oczywiście nie powstaną, bo środowiska katolickie uznają to za „promocję homoseksualizmu” i będą tam podkładać bomby. Dlatego uważam, że te sprawy powinny być robione po cichu i dyskretnie, a informacje powinny np. wisieć w przychodniach, za pancerną szybą, nie dającą się zamazać sprayem.

    Popatrz też na parady feministek: to również ludzi wkurza. Przyjeżdżają jakieś baby i wrzeszczą, noszą szyldy z napisem „Mam waginę” lub „Mam cipkę” – a czy ludzie o tym nie wiedzą? Każda kobieta ma to „ustrojstwo”, więc to żadna rewelacja. I znowu dzieciaki są narażone na zgorszenie – tłumacz maluchowi, co to jest wagina albo cipka, zgroza, kurczę blade.

    Byłabym naprawdę szczęśliwa, gdyby te głupie cipy napisały sobie na głowach MAM ROZUM i z tego były dumne. O facetach mówi się, że sperma uderza im do głowy, ale zupełnie nie wiem, co uderza tym feministkom, że zamiast mózgów mają w głowach inną substancję.

    Czas skończyć z paradami i manifami. Powinno się zebrać jakieś gremium ekspertów: seksuologów, lekarzy, psychologów i prawników i to oni powinni zadecydować, co dalej z tym tematem, żeby ani nie było prześladowania gejów, ani samobójstw wśród dzieciaków, które uważają siebie za nienormalne. I żeby nie było dyskryminowania kogokolwiek, również astrologów, z jakiegokolwiek powodu.

    Takich rzeczy nie załatwia się na ulicy. To nie ma sensu.

    Co do horoskopu – ludzie urodzeni w końcówce lat 70 i młodsi powinni mieć zapisaną godzinę urodzenia w metryce – taki był obowiązek. Wiem jednak, że nie wszystkie szpitale się do tego stosowały. Tak czy inaczej należy się udać (lub zadzwonić) do USC, tam gdzie wydają metryki do dowodów osobistych i spytać. Moi synowie, wszyscy urodzeni w Warszawie, mieli na rączkach plastikowe opaski z danymi matki (czyli moimi), założone natychmiast po urodzeniu. Była tam płeć dziecka i godzina urodzenia. To samo było wpisane w książeczce zdrowia.

  11. Witam Astromario!

    Wielkie Dzięki za poradę:) dowiem się w tym urzędzie- może nie wszystko stracone:)

    TAK. Najlepsza byłaby grupa fachowców z dobrym pomysłem jak rozwiązać problemy,Która stworzy odpowiednie mechanizmy i będzie miała wystarczającą siłę przebicia że da się owe mechanizmy w życie wprowadzić. Z dniem kiedy to nastąpi powiem dość już tych parad,a idźcie sobie do lasu…..na spacer.Tak powinno to wyglądać nie tylko w sprawie mniejszości seksualnych,ale również w wielu nie mniej ważnych sprawach jak chociażby prawo do ochrony osób maltretowanych(głównie właśnie matek i dzieci. Było zawsze ktoś powie ale wiemy jak jest,choć tu widzę pozytywne zmiany-nareszcie!)maltretowanych zwierząt,prawo do zdrowej i bezpiecznej żywności,leków(w tym również,a może przede wszystkim ziół)i wielu innych o których tak dużo sama piszesz na Swojej stronie,więc nie będę wymieniał.

    Mario….piękny byłby to kraj gdybyś Ty i Tobie podobni ludzie go stworzyli-tak mi się wydaje.Pierwszy wystąpiłbym o obywatelstwo:) I żeby nie było-ja nie żartuję,a pomarzyć dobra rzecz:)A teraz mamy to co mamy(właśnie oglądam aferę pod Pałacem Prezydenckim i zdarza mi się że płaczę….ze śmiechu)W dniu parady były też panele dyskusyjne (bo nie samym paradowaniem człowiek żyje:) i na jednym z nich p.Kalisz powiedział wprost: nie ma woli politycznej teraz i w najbliższej przyszłości by przegłosować ustawę regulującą prawa G/L w Polsce.

    Przyznam Ci się do czegoś.Podejrzewam u siebie schizę lekką, a mianowicie moje ciemniejsze ja podpowiada że jak tak dalej pójdzie, to będziemy musieli manifestować i może nie tylko, by nie doszło do NWO. A moje jaśniejsze ja pociesza, że możemy jeszcze zdążyć zmienić świadomość i wtedy pójdziemy ……do lasu na spacer:)

    Co do tolerancji i poprawności to faktycznie można by pisać i pisać ale jest jeszcze tyle innych spraw równie ważnych -tak myślę.Dzięki za przedstawienie mi swoich racji. To wielka przyjemność prowadzić „rozmowę” w taki sposób.

    pozdrawiam!

  12. Czasem lud nie ma innego wyjścia, jak zorganizować jakąś uliczną demonstrację w obronie swoich praw lub żeby zaprotestować przeciwko jakimś przepisom. Dzięki temu władza dowiaduje się, jak wielkie jest niezadowolenie społeczne i nierzadko musi się ugiąć (przykładem może być kanadyjska demonstracja w obronie sklepów zielarskich czy wielkie demonstracje antywojenne przeciwko wojnie w Zatoce).

    Ale wiele załatwiono bez parad: zwierzęta ani ich obrońcy nie organizowali wielkich parad, paraliżujących miasto. Z obroną maltretowanych kobiet i dzieci jest podobnie (w tym przypadku mamy jednak prawdopodobnie do czynienia z przekrętem NWO, o czym należałoby napisać osobno).

    Parady gejów i lesbijek oraz manify feministek ewidentnie są sponsorowane i organizowane przez ludzi działających na rzecz NWO, a biorący w nich udział (większość jak sądzę ze szczerymi intencjami) daje się wmanipulowywać w interesy, o których w rzeczywistości nic nie wie. Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, chociaż pod szumnymi hasłami „to dla naszego dobra” już wkrótce wyjdzie ludziom nosem, kiedy się okaże, że po raz kolejny wylano dziecko wraz z kąpielą i ustawa działa w rzeczywistości przeciwko rodzinie i dziecku.

    A jeśli chodzi o krzyż… gdyby nie przyszedł tam nikt z ateistów i nikt z mediów, gdyby społeczeństwo totalnie to olało i nie okazało żadnego zainteresowania, ci ludzie nie mieliby przed kim robić cyrku i rozczarowani rozeszliby się do domów. Ateistyczna młodzież ze swoimi idiotycznymi makaronami oraz TVN ze swoimi kamerami pokazali, że są warci dokładnie tyle samo, ile ci obrońcy krzyża. Bo do tanga trzeba dwojga. Mnie tam nie było, podobnie jak na paradzie gejów, bo ja nie karmię trolli. To wszystko to są też formy trollingu, tyle tylko, że nie internetowego, a z realu.

  13. Jeśli chodzi o krzyż… Patrząc bez żadnych emocji, mamy jakieś dwa patyki zbite gwoździem. Jedni ludzie, niby mądrzy, bo starzy, uwarzają te patyki za największą świętość. Inni ludzie, też niby mądrzy, bo po studiach, uważają te patyki za źródło największego cierpienia.

  14. Patrząc bez żadnych emocji można też jednak wiedzieć, jaka jest siła symboli w ludzkim zyciu. 🙂 Można je badać z zupełnego dystansu, ale nie mowić, że są one tylko patykami, tak jak muzyka nie jest tylko zapisem nutowym.

  15. To raczej nie są dwa patyki zbite gwoździem, lecz dwie solidne listwy sklejone mocnym klejem.

    Krzyż to prastary symbol znany we wszystkich bez wyjątku kulturach. Krzyż symbolizuje promienie słońca lub krzyż zodiakalny. I parę innych rzeczy, ale to nie czas i miejsce, żeby o tym pisać. Wystarczy wpisać w google „historia krzyża” i poczytać.

  16. Choć jestem gejem to uważam te parady to wielkie przegięcie i nie powinno ich się organizować, kto z kim sypia to jego prywatna sprawa . Ja osobiście mam to gdzieś kto co o mnie sadzi. Nie przejmuje się nawiedzonymi katolikami, i nie będę się przejmować homofobami. Uważam że ludzie powinni żyć w szacunku do siebie i nie powinni narzucać komuś swojego stylu życia.A jeżeli chodzi o związki partnerskie, prawa itp, to długo się zastanawiałem (a nawet medytowałem ) nad tym czy homoseksualiści powinni je mieć czy nie i doszedłem do wniosku że tu nie chodzi o prawa ale o wolność. Dlaczego to państwo ma za mnie decydować kto ma decydować o moim zdrowiu, kto ma mnie prawo pochować po śmierci, kto ma prawo mnie odwiedzać w szpitalu itp. Przecież jestem wolnym człowiekiem, i to ja powinienem decydować o tym a nie państwo. W ten sposób państwo ogranicza moja wolność. A to ze jestem gejem to nie znaczy że mam mieć mniej wolności od innych.

  17. @piotrtarot
    „kto ma prawo mnie odwiedzać w szpitalu” – to akurat sie zmieniło. Przy przyjęciu do szpitala podpisujesz kawałek karteluszki i na tym upoważniasz kogo tylko chcesz. Jak juz to zrobisz, to ta osoba może iść na informację o stanie zdrowia, zadecydować za Ciebie (jak bedziesz nieprzytomny) i podpisac zgode na operację oraz pobrać dokumenty. Co do wzięcia z ulicy – wtedy tak, wówczas szukają ustawowej rodziny, ale możesz sporządzić dokument notarialnie, że np. ta czy inna osoba w razie twojej nieprzytomności decyduje za Ciebie (u notariusza jakieś 150zł). Ksero nosić przy sobie jak dowód lub dać drugiej zaufanej osobie.

  18. A może by tak zorganizować paradę homeopatów, jako kozłów ofiarnych dzisiejszego faszyzmu i nietolerancji?

  19. @femina Liberata
    O odwiedzaniu z szpitalu i dowiadywaniu się o stanie zdrowia to o tym wiedziałem, ale o decydowaniu o zdrowiu to nie wiedziałem. Musiało się to chyba zmienić bo jeszcze rok temu nie było takiej możliwości u notariusza żeby to załatwić. Zgodnie z prawem polski tylko małżonek może decydować o stanie zdrowia a jeżeli nie ma małżonka to najbliższa rodzina może zrobić tylko. Wiec nie wiem czy ta informacja jest prawdziwa ale dzięki.

    @Astromaria
    Ludzie tylko z własnej głupoty traktują tak homeopatów. Od dzieciństwa miałem pewna przykrą dolegliwość( nie chce pisać jaką) i ostatnio postanowiłem zastosować lek homeopatie, byłem ciekawy czy lek homeopatyczny mi pomoże. Sam wyszukałem lek homeopatyczny w internecie na moja dolegliwość i za czołem go stosować. No i jestem bardzo miło zaskoczony że lek działa i to w sumie zaczął działać po 2 dniach.. Homeopatia jest naprawdę niesamowita i jestem za taką paradą.

  20. @ Piotrtarot: to nie ludzie tak traktują homeopatię, lecz „racjonaliści”, którzy postawili sobie za cel działanie w obronie interesów Big Pharma, a przeciwko interesom (czyli zdrowiu) narodu. „Racjonaliści” udają takich tolerancyjnych i postępowych, a tak naprawdę są gorsi od świętej inkwizycji i rasistów razem wziętych.

  21. Zamieszczam niżej stary artykuł z 2004roku, ale ciagle aktualny, np większość obecnie wystepujących leków p/bólowych sprzedaje się w supermarketach jak cukierki.
    Dużo leków po kilkuletnim okresie dystrybucji wycofuje się z obrotu bo są felerne i szkodzą. Za ten okres co zaszkodziły nikt odszkodowania nie otrzyma.
    A ziłóka polskie, rodzime, które pomagają i mają niejednokrotnie lepsze działanie są piętnowane. A jeszcze nikomu nie zaszkodziły. Rumianek, dziurawiec, szałwia, babka, mniszek, naparstnica – długo była stosowana w postaci olejku zamiast obecnego Digoxinu, (był problem z dawkowaniem ale pomagało), ogórecznik lekarski, kozłek lekarski, orzech włoski na biegunki nerwicowe, dzika róża -rozkurczające, żółciopędne, łagodnie moczopędne. Aronia niweluje szkodliwe czynniki w organiźmie lepiej niz zielona herbata (ona wogóle nie nasiaka metalami ciezkimi, może nawet rosnąć przy drodze). Mało kto z nas wie, że jemioła ma własciwości regulujace cisnienie krwi (cherbatka z lisci, łodygi) owoce jemioły lecza odmrożenia (robi sie z nich taka papkę) itp. Polecam wszystkim książę, którą można ściagnąć w necie, Marii Treben ” Apteka Pana Boga”(http://chomikuj.pl/chomiczekgosi/H.+Dla+zdrowia/zio*c5*82a/Maria+Treben+-+Apteka+Pana+Boga,124871914.pdf) Opisane są tu przepisy jak przyrządzać nalewki jak dawkować zioła.

    Nikt nam nie zagwarantuje, że lek kupiony bez recepty czy przepisany przez lekarza będzie dla nas bezpieczny. Zawsze (Big Pharma) asekuranci piszą że są „efekty uboczne”

    Artykuł na temat Pyralginy: artykuł z 2004 roku.
    Pyralgina może zabić!
    Wielu z nas leczy się na własną rękę. Ne zdajemy sobie sprawy, jak bardzo jest to dla nas groźne.Pyralgina – jeden z najpopularniejszych leków przeciwbólowych i przeciwgorączkowych – jest dostępna w Polsce bez recepty. W Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Szwecji sprzedaż leku – znanego tam jako metamizol – jest zakazana.
    Pierwszymi objawami agranulocytozy, choroby, którą może wywołać pyralgina, są dreszcze i podwyższona gorączka. Chory czuje się rozbity, wydaje mu się, że ma grypę. Później boli go gardło. Gorączka rośnie. Pojawia się martwica tkanek. W najcięższych przypadkach pacjent umiera z powodu ogólnego zakażenia.
    – To jest choroba przypominająca AIDS, chory traci odporność – mówi prof. Witold Gomułka. – Ma wysoką gorączkę i skłonność do zakażeń. Pojawiają się owrzodzenia na błonie śluzowej jamy ustnej. Wszelkie zakażenia kończą się tragicznie.
    „Meksykańska aspiryna”
    Substancją czynną pyralginy jest metamizol, który może niszczyć szpik kostny. Pozbawia organizm białych krwinek, odpowiedzialnych za odporność. Dlatego w większości krajów Unii Europejskiej metamizol w tabletkach jest dostępny tylko na receptę.
    Jak duże jest ryzyko? Producent leku – Polpharma (największa polska firma farmaceutyczna) – zapewnia, że znikome. W ulotce wydrukowanej maleńką czcionką ostrzega jednak, że „jak każdy lek, Pyralginum może powodować działania niepożądane. (…) Ze strony układu krwiotwórczego mogą wystąpić: agranulocytoza, (…) uszkodzenie szpiku kończące się śmiercią”.
    – Według wyliczeń Szwedów prawdopodobieństwo uszkodzenia szpiku wynosi 1 na 5 tysięcy – mówi prof. Gomułka. – To dużo.
    – W Stanach Zjednoczonych metamizol jest znany jako „meksykańska aspiryna”, a jego sprzedaż jest zakazana – mówi dr Zbigniew Hałat (54 l.), były główny inspektor sanitarny. – W Polsce na ekranach telewizorów widzimy kobietę, która złamała nogę i pyralgina jej pomogła. To jest najbardziej skandaliczna reklama, jaką widziałem. Lekceważenie bólu po złamaniu grozi martwicą tkanek! Taka pacjentka powinna natychmiast zgłosić się do lekarza.
    „Pyralginiszcze” bez recepty
    „Mądrzy Amerykanie bardzo szybko wycofali metamizol z rynku. Był to rok 1979. Od tego czasu Amerykanin nie ma żadnych szans na zatrucie swojego szpiku kostnego metamizolem, chyba że przywiezie sobie pyralginę z Polski lub innego kraju ze wschodu Europy” – pisał przed laty prof. Jacek Spławiński w artykule pt. „Cichym ściga lotem…, czyli o szkodliwości leków przeciwbólowych i przeciwzapalnych”.
    W 1998 r. prof. Spławiński, jako członek komisji rejestrującej leki, głosował za wycofaniem pyralginy z rynku. O leku, który „niewątpliwie może wywoływać agranulocytozę i zgon” pisał z pogardą: „pyralginiszcze”. Potem zmienił zdanie – jak zapewnia – pod wpływem zachodnich opracowań naukowych. Przyznaje, że Polpharma – producent leku – zamawiała u niego ekspertyzy. Przez pewien czas był też szefem rady naukowej fundacji działającej przy Polpharmie. W 2002 r. prof. Spławiński był już orędownikiem pyralginy bez recepty.
    Chora statystyka
    Dlaczego polski urząd rejestracji leków patrzy przez palce na skutki uboczne pyralginy? – W Polsce zanotowano zaledwie kilka przypadków agranulocytozy wywołanej zażywaniem pyralginy – tłumaczy prof. Michał Pirożyński, były prezes urzędu. – W grudniu eksperci wydadzą opinię, czy przedłużyć pyralginie świadectwo rejestracji, które wygasa 31 grudnia br.
    Urzędem kieruje tymczasowo dr Andrzej Koronkiewicz. W sprawie pyralginy dzwoniliśmy do niego wielokrotnie – nigdy nie znalazł czasu na rozmowę. A może uznał, że temat jest zbyt drażliwy?
    Wiarygodnych badań na temat skutków ubocznych pyralginy w Polsce nie ma. W 2002 r. opublikowano wyniki badań zleconych przez Polpharmę, ale objęły one zaledwie sześć klinik hematologii (40 proc. w kraju).
    – W Polsce dane o uszkodzeniach szpiku zbierały oddziały hematologiczne – mówi prof. Tadeusz Chruściel, jeden z najwybitniejszych polskich farmakologów. – Teoretycznie chorzy powinni na te oddziały trafiać. Tymczasem praktyka jest taka, że pacjentów leczy się w miejscowych szpitalach. Wiele przypadków jest poza rejestrem oddziałów hematologicznych.
    – Żadna polska firma nie prowadziła nadzoru nad bezpieczeństwem farmakoterapii, bo nie było takiego obowiązku – tłumaczy Izabela Słowik, dyrektor ds. medycznych Polpharmy. – Od dwóch lat zbieramy informacje o działaniach niepożądanych. Wszystkie stwierdzone w Polsce przypadki agranulocytozy są wyleczalne.
    ———————————————————————————-
    Obecnie niewiele się zmieniło, Polska jest krajem „trzeciego swiata” gdzie wszystko co można jest wciskane poprzez wziątki. Jak piszą w ulotkach, że nie zaszkodzi to temu nie dawajcie wiary! Nie ma niezaleznych badań nad GMO i nie będzie badań nad lekami, szczepionkami, żywnością etc.

    @piotrtarot
    Można się zrzec spadku po rodzinie, przepisać spadek obcej osobie, a ustanowić opiekuna obcego nie wolno?

  22. Homeopatia oprócz racjonalistów ma jeszcze jednego wroga. Kogo??? Kościół, zgodnie z ich twierdzeniem homeopatia pochodzi od sił ciemności. A dlaczego? Bo homeopatia działa( tak również twierdzi kościół) a według racjonalistów nie ma naukowego dowodu że homeopatia działa . Skoro niema dowodów naukowych że działa a działa to znaczy ze pochodzi od szatana, bo jak by mogło dochodzić do uzdrowień. Tylko nie wiem jaki kościół ma w tym interes.

  23. @Piotrtarot

    Nie od dziś wiadomo, że KK jest po Ciemnej Stronie Mocy i skrupulatnie dba, aby owce były chore i zastraszone. Owce nie mogą myśleć samodzielnie i pójść do lekarza homeopaty, bo przypadkiem ozdrowieją, zaczną się interesować alternatywnymi metodami leczenia i przebudzą z letargu. O zgrozo! 😉 Często dzieje się tak, iż to ciężka lub długotrwała choroba zmusza do poszukiwań innych metod lekarskich, aniżeli konwencjonalne i przy okazji takich poszukiwań, chory dowiaduje się jak działa kartel farmaceutyczny, etc…, co prowadzi do dalszych poszukiwań i w prostej linii do pobudki. Pobudki również z religijnej ściemy… Tego KK nie chce, co równa się z całkowitym blokowaniem prawdy w zasadzie w każdej dziedzinie życia…

  24. Dobrze dobrany lek homeopatyczny sprawia, że w człowieku zachodzi również przemiana duchowa. Taki człowiek przestaje się bać, czyli staje się wyzwolony. Bo wyzwolenie to brak lęku. Jeśli się nie boisz, to autorytety mogą ci skoczyć. Nie potrzebujesz ubezpieczenia, lekarza, księdza, eksperta (chyba, że od stawiania murów i hydrauliki, kiedy budujesz dom) ani żadnego mądrali, który ci powie, co masz myśleć i w co wierzyć. Takich ludzi nie potrzebuje ani Kościół ani władza świecka. Dlatego homeopatia jest zła. Sceptyku-racjonalisto, jeśli lęk skręca ci trzewia, idź do homeopaty. To ci pomoże. Dzięki temu będziesz mógł opuścić szeregi sekty i całkowicie się od niej wyzwolić, polecam!

  25. @ Femina Liberata: Polska jest dużym krajem, więc Big Pharma i Monsanto stają na głowie, żeby podbić nasz rynek. Czeka nas krwawy bój: prawda w starciu z łapówkami niewielkie ma szanse. Pieniądz to władza.

  26. @Femina Liberata: Prawo polskie jednoznacznie mówi że o decydowaniu o zdrowiu może tylko współmałżonek bądż najbliższa rodzinna( rodzice, dzieci) chyba jeszcze może rodzeństwo ewentualnie ale nie jestem pewien. Żadne zaświadczenie od notariusza nic nie da. Jeżeli chodzi testament to rodzinna może go łatwo obalić, rodzinna ma pierwszeństwo do spadku nawet jeżeli nie została umieszczona w testamencie.

  27. Ośmielę się uzupełnić; prawda w starciu z powszechną ignorancją i wiarą w siłę pieniądza nie ma szans.
    Idea, im głupszy baranek tym łatwiejszy do sterowania i prowadzenia na rzeź ma jeszcze bardzo długą perspektywę prosperity przed sobą.
    Nie piszę tego bynajmniej z satysfakcją.
    Współżycie z ludźmi, którzy zechcieliby łaskawie we własnym dobrze pojętym interesie ruszyć mózgownicą i wyjrzeć poza krąg ciasnych, ale własnych poglądów, dawałoby szansę na zmianę na lepsze, ale …. właśnie to ale

    Masz trochę więcej kaski, bo się załapałeś na ‚stanowisko’ lub ‚dobrze’ wyszłaś za mąż i opcja ‚ punkt widzenia zależy od pktu siedzenia’ działa. I żadna choroba, ani rak, ani inna z tzw. ładnie zwanych, społecznych chorób nie wpłynie na otrzeźwienie i chęć zgłębienia wiedzy. Przecież stać mnie na leczenie prywatnie, a tu trafiam na właściwe traktowanie i długoterminowe leczenie. 😉

    Owszem, zgadzam się z Logo, że cała hierarchia kościelna jest po ciemnej stronie mocy i mam ku temu powody, by tak sądzić.

  28. @piotrtarot
    Ja tam nie wnikam w to czy na papierku jest rodzina czy nie, mam nazwisko nr dowodu i jeżeli ta osoba jest wpisana to bierze papiery i podpisuje zgodę. Chory taka osobe wyznaczył i nie wnikam dlaczego. Niektórzy kiedyś jako pelnomocnicy chorych, mieli równiez sądowne papiery albo z opieki społecznej i to ich upowazniało do takich czynności. Jeżeli jest inaczej to jest to jawne łamanie praw człowieka. Mam takich ludzi, którymi rodzina nie chce sie zajmować, maja gdzieś swoja matke lub ojca itp. Przychodzą wtedy sasiadki, konkubenci, konkubentki itp. i one są upowazniane do opieki i wszelkich decyzji bo tak życzy sobie chora osoba.
    Cieszymy sie jak ma kto zabrac taka osobę. Z majatkiem po smierci, to juz inna sprawa. To juz rozstrzyga sąd.

  29. @Astromaria: Masz racje. Ostatnio kościół atakuje tez metodę SITA, to metoda nauki języków obcych w stanie relaksacji ale żeby osiągnąć stan relaksacji to tam się przeprowadza synchronizację półkul mózgowych. A wiadomo jakie są korzyści z synchronizacji( intuicja, ufanie sobie, brak lęku, osoba taka czuje się wolna) czyli taka osoba przestaje być owieczką nad która kościół panował, a to nie po nosie kościołowi. Zresztą wszystko co kościół krytykuje to dla tego że boi się stracić władze nad owieczkami.

    @Logopedant: Zgodzę się że kk stoi po ciemnej stronie mocy, ale owieczki tego nie zauważają i twierdzą kk to najlepsza religia na świecie.

    @Femina Liberata: O decydowaniu o zdrowiu to może tylko rodzinna i naprawdę żaden dokument nic nie da. Jeżeli chodzi o inne decyzje, to nie wiem o jakie ci decyzje chodzi. Opiekować się chorą osobą możesz bez problemu to nie znaczy że możesz za niego decydować o zdrowiu nawet jeżeli tego osoba chora chce. A prawa człowieka dobrze wiesz że są łamane w każdej dziedzinie naszego życia.

Proszę się nie awanturować z powodu moderacji - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s