Kilka bardzo gorących tematów bez ładu i składu

To już chyba wchodzi mi w nawyk, więc pewnie stworzę serię „Myśli bez ładu i składu” i będę je po prostu numerować, jak kolejne wydania czasopisma.

Z nieba leje się taki żar, że nie sposób pozbierać myśli. Miałam nadzieję, że uzupełnię zaległości czytelnicze, a zebrało się całkiem sporo różnych lektur, ale nic z tego, czytanie mi nie idzie, zamiast tego mam ochotę uciąć sobie drzemkę. Każda, nawet najprostsza czynność sprawia, że zalewam się siódmymi potami i padam bez życia. Pisanie bloga również zdaje się przerastać moje siły, ale ostatnio wkurzyło mnie kilka spraw, więc czas zrobić sobie małą, pisarską psychoterapię.

Smoleńsk

Zacznę od tego, co najbardziej działa mi na nerwy, czyli od prymitywnej, chamskiej i pozbawionej wszelkiej subtelności medialnej akcji urabiania opinii publicznej w kwestii Smoleńska. Kłamstwo powtórzone 100 razy staje się prawdą. Ale kłamstwo powtórzone 1000 razy z subtelnością gomułkowskiego politruka staje się całkowicie niestrawne i niewiarygodne. Od pewnego czasu mam uczucie deja vu, czuję się, jakbym się przeniosła w czasy tuż przed stanem wojennym i znowu musiała słuchać komunistycznej propagandy w najgorszym wydaniu. Ta akcja medialna sprawiła, że nabrałam całkowitej pewności co do tego, że obecne władze mają coś wyjątkowo paskudnego na sumieniu i robią wszystko, co w ich mocy, żeby to tylko nie zostało odkryte. Ale to i tak widać, bo na złodzieju czapka gore.

Stali czytelnicy tego bloga wiedzą, że sympatyzowanie z PiSem jest ostatnią rzeczą, o jaką można mnie podejrzewać. Ale dziś (niewątpliwie chwilowo) jestem całym sercem z PiSem i popieram ich walkę o prawdę. Sprawiły to wyjątkowo podłe ataki ze strony mediów na tych polityków, którzy mieli odwagę zadawać niewygodne pytania i mówić rzeczy, stawiające obecne władze w złym świetle.

Wywiadu z Jarosławem Kaczyńskim nie uważam za żaden skandal. Kaczyński nie przekroczył w nim żadnych granic. Po prostu rzeczowo i konkretnie opowiada o tym, co działo się od chwili, gdy dowiedział się o katastrofie. Pamiętam dzień 10 kwietnia i pamiętam, że tego dnia Adam Bielan, jadący z bratem prezydenta na miejsce katastrofy na bieżąco nadawał wiadomości z trasy na twittera. Napisał wtedy, że ich przejazd jest w dziwny sposób opóźniany i że jadą z postojami 30 km/h. Napisał też, że wyprzedziła ich delegacja Donalda Tuska, który jechał bardzo szybko i z eskortą i dopiero po tym wydarzeniu pozwolono im jechać dalej.

Podobnie nie uważam za skandaliczną wypowiedzi Joachima Brudzińskiego. Miał prawo powiedzieć to, co widział, a robienie gigantycznego skandalu z określenia „ruska trumna” wydaje mi się co najmniej zdumiewające.

Kiedy Jarosław Kaczyński (przyznaję, idiotycznie i samobójczo) zaczął wychwalać Gierka, media narobiły nienawistnego wrzasku, że Gierek zadłużył Polskę. Oczywiście, rząd Donalda Tuska Polski nie zadłuża. Skądże znowu, jakie długi?

W radiu TokFm, od rana do wieczora, przez okrągły tydzień, wszyscy prowadzący oraz ich goście najeżdżali na Jarosława Kaczyńskiego w tak bestialski sposób, że w końcu poczułam do niego sympatię. Wszyscy bez wyjątku, z fałszywym współczuciem stwierdzali, że jak na tak wielką tragedię, jak go spotkała, to i tak mało pomieszało mu się w głowie. Oczywiście, wszyscy, którzy domagają się energicznego śledztwa w tej sprawie to jacyś paranoiczni twórcy teorii spiskowych.

Do stawiania zbiorowych diagnoz psychiatrycznych dla całego narodu zaangażowano wszystkie największe autorytety, filozofów, celebrytów i psychologów. Dowiedziałam się, że Polacy to zbiorowisko niewykształconych, wsiowych głupków, paranoików i moherowych bab i dziadów, że ludzie w naszym kraju żyją w nieustającym lęku i zabobonie, że mają kołtuna, że są ponurzy, spięci, homofobiczni, antysemiccy, że się nie uśmiechają, nie myją i mają wszy.

Po tym cyrku straciłam zaufanie do wszystkich autorytetów. Mam wrażenie, że wchodząc do budynku tego radia wszyscy przechodzili przez jakąś pralkę do prania umysłów i maszynę do wlewania antypolskich poglądów.

Między seansami nienawiści do PiS następowały krótsze lub dłuższe seanse nienawiści i głębokiej pogardy do Polski i Polaków. Szczerze mówiąc nie byłam w stanie słuchać tego dłużej niż 15 minut, ale nawet te fragmenty, które usłyszałam sprawiły, że poczułam się chora. Mały przykład: Jeremi Mordasewicz orzekł, że ¾ społeczeństwa na zachodzie zrozumiało już, że należy równoważyć wydatki i przychody państwa, gdyż inaczej grozi to katastrofą gospodarczą i ekonomiczną. Ale Polacy nie przyjmują tego do wiadomości. Nie wiem, kogo konkretnie miał na myśli, jako że to nie Polacy zarządzają budżetem państwa i nie Polacy zaciągają długi w Banku Światowym. Robi to rząd Donalda Tuska. Ale Polacy będą musieli go spłacać. Chłop zawinił, a Cygana się powiesi. Typowa psychopatyczna logika.

Inny mądrala orzekł, że wszyscy rozsądnie myślący Polacy przyjęli do wiadomości wyjaśnienia w sprawie katastrofy smoleńskiej, ale pewne grupy polityczne wykorzystują to w prymitywnej i łatwej do rozszyfrowania demagogicznej propagandzie. A ja widzę coś dokładnie odwrotnego, czyli demagogiczną propagandę mającą odwrócić naszą uwagę od prawdy o Smoleńsku.

W przerwach w najeżdżaniu na Jarosława Kaczyńskiego, Polskę i Polaków radio TokFm serwowało nam arcyciekawe audycje gejowskie i potężne tyrady w obronie praw osób homoseksualnych.

Homoseksualiści

Nigdy mi nie przeszkadzali i nigdy nie przyszłoby mi do głowy, żeby robić z tego tematu cyrk. Jeden z moich nauczycieli w szkole muzycznej był homo, wszyscy o tym wiedzieli, ale nikt nigdy go z tego powodu nie szykanował. On z kolei z tym się nie obnosił. I nagle dowiaduję się, że homoseksualistom dzieje się jakaś straszna krzywda. Kiedy środowiska prawicowe podniosły krzyk z powodu „promocji homoseksualizmu” uznałam to za idiotyzm. W ogóle nie potrafiłam wyobrazić sobie, czym ta „promocja” miałaby być. Ale teraz już widzę. Na szczęście homoseksualizm nie jest zaraźliwy, więc z całą pewnością nikt nie stanie się homoseksualistą tylko dlatego, że ulicą przejdzie parada gejów i lesbijek, ale jak dla mnie urządzanie tego typu parad jest pomysłem chorym. Naszość zareagowała na to paradą onanistów i masturbantek. A czemu nie? Skoro geje mogą, to dlaczego onaniści mieliby nie wyjść z cienia? Myślę, że jest jeszcze bardzo dużo przeróżnych mniejszości, które czas wyzwolić. Może ktoś jada odchody? A może lubisz, żeby przed seksem nasikać ci na twarz? Dlaczego się tego wstydzić? Ujawniajcie się śmiało i paradujcie ulicami Warszawy!

Jeśli jednak jesteś astrologiem, to nie waż się ujawnić, bo ci wszyscy „tolerancyjni” ludzie są tolerancyjni wprost niezwykle, ale bardzo wybiórczo. Astrologów kamieniują na miejscu.

Racjonalizm

Jak wszyscy widzieli ośmiornic Paul bezbłędnie przewidział zwycięzców wszystkich meczów mundialu. Świat oniemiał ze zdumienia, że oto mamy potwierdzenie nadprzyrodzonych możliwości głowonoga, ale racjonaliści wylali nam kubeł zimnej wody na głowy. Otóż proszę szanownej publiczności Paul niczego nie przewidział! Świat padł ofiarą cynicznego oszustwa! Wyjaśnia nam to między innymi onetowski Portal wiedzy i Joe Monster:

Ośmiornica Paul to najsłynniejsza aktualnie ośmiornica (samiec) przebywająca w akwarium w Oberhausen, która trafnie przepowiedziała wyniki meczów reprezentacji Niemiec na Mistrzostwach Świata w RPA w 2010 roku. Przepowiedziała zwycięstwo Niemiec nad Anglią i Argentyną, jak również porażkę z Hiszpanią. Tu ośmiornica przewidziała zwycięstwo Niemców nad Urugwajem. Jako mistrza świata w piłce nożnej ośmiornica wytypowała Hiszpanię. A sekret geniuszu ośmiornicy jest bardzo prosty:

Tłum bałwochwalczych wyznawców racjonalizmu wpadł w entuzjazm, więc dał prawie 600 głosów poparcia za ten mądry artykuł.

Tylko ja jak zwykle mam jakiś problem z racjonalistycznym myśleniem i dlatego coś mi się tu nie zgadza. Ja wolę myślenie racjonalne, czyli takie zwyczajne, niewyrafinowane używanie własnego mózgu do prostego i logicznego myślenia, zamiast przywoływania dowolnej ideologii. Zawołałam syna, który należy do Mensy i pokazałam mu ten artykuł. Przeczytał, mało się nie udusił ze śmiechu i wyszedł, czyniąc wymowne kółko na czółku. No cóż, to Koziorożec, więc jest małomówny, dlatego ja przemówię za niego.

Z tego artykułu wynika niedwuznacznie, że wszystkie mecze na mundialu były ustawione, a opiekunowie ośmiornica Paula znali wyniki i dlatego wiedzieli, gdzie pomalować na żółto. Prawda, jakie to racjonalistycznie genialne? Proponuję powiadomić policję, niech tych oszustów zamkną razem z naszym „Fryzjerem” i innymi stadionowymi łapówkowiczami.

To jeszcze nie koniec łomotu, jaki mam ochotę sprawić „racjonalistom”. Zasłużyli sobie na to, żebym się nimi zajęła bardziej czule i z należytą uwagą. Dlatego obiecuję, że ciąg dalszy nastąpi.

65 myśli nt. „Kilka bardzo gorących tematów bez ładu i składu

  1. PS3.
    (…)”Kryzys gospodarczy, który nas dopadł, nie jest zwykłym, cyklicznym kryzysem. Jest wynikiem przeładowania systemu życia na planecie. Graniczna ilość populacji ludzkiej, jaką mogą wytrzymać systemy: biologiczny i ekonomiczny przy tym poziomie technologii to 6 mld”.

    Taki guru oświecony a nie wie, że za kryzysem stoi banda iluminackich psychopatów a nie przeludnienie Ziemi. Cieniutkie te wyzwolenie (oświecenie), widocznie brak czakr wpływa na brak inteligencji. No ta ja dziekuje za takie wyzwolenie, wniebowstąpienie czy co tam jeszcze!!!

  2. Ten tekst ktoś wrzucił na forum Davida Icke. Zaczęłam czytać i nawet trochę mną rzuciło po ścianach, więc już, już miałam skrobnąć komentarz, ale zanim się sprężyłam nadmiar dziwnych treści mnie pokonał i musiałam odpuścić.

    @ Marcus: w średniowieczu ludzie mieli szczęście, bo nie mieli telewizji, dzięki czemu nie wiedzieli, co dzieje się w sąsiedniej wsi, że o mieście nie wspomnę. A my musimy stale wysłuchiwać niesłychanie sensacyjnych wiadomości, że w jakiejś niewymawialnej dla Europejczyka chińskiej prowincji spadł deszcz większy niż rok temu albo zatrzęsła się ziemia w jakimś Pernambuko lub zderzyły się 2 autobusy w Sudanie. Co jakiś czas nastaje wielka moda na coś, np. na pedofilów, a ostatnio na krzyż pod pałacem, więc się ten temat magluje do obrzydzenia i wyrzygania i jeszcze raz, a potem 10 razy i jeszcze raz od początku. Normalny człowiek od tego dostaje zatorów mózgowych, ale media mają temat i muszą go wyeksploatować do samego końca. I nikt nie mówi o tym, że (jak słusznie zauważasz) dzieci były wyzyskiwane w fabrykach od zawsze, a ludzie byli traktowani jak bydło do niewolniczej pracy po 18 godzin na dobę co oczywiście (wraz z zatłoczeniem mieszkań) powodowało niesłychaną śmiertelność. Dziś elity zabijają się w korporacjach, zarabiając grubą kasę, ale zamiast się cieszyć luksusowym życiem ścigają się, kto jest lepszy, bo ten gorszy traci stołek. W tym samym świecie salowa na Śląsku walczy jak lwica o swój mop, żeby zarobić ten 1000, który i tak jej nie starczy, żeby uiścić podstawowe opłaty i nakarmić dzieci.

    Pula dobra i zła, tak samo jak dnia i nocy jest stała i wynosi 50%, więc nie panikujmy, że dziś jest gorzej niż w średniowieczu. Oni umierali na dżumę, w XIX wieku na gruźlicę, a my giniemy z powodu (że tak powiem) skutków ubocznych postępu naukowego. Na coś umrzeć trzeba…

    Jeśli chodzi o krzyż, to jakby tak policzyć tych, którzy przybyli pod Pałac oraz uwzględnić fakt, że wielu z nich przybyło wyłącznie z czystej ciekawości, a nie dla zaangażowania w drakę, a potem obliczyć, jaki procent społeczeństwa stanowiła ta grupa, to by się okazało, że są to jakieś promile promila, a więc ilości bez jakiegokolwiek znaczenia statystycznego. Co więcej, w moim najgłębszym przekonaniu, narodu było tam jeszcze mniej, bo mam głębokie przeświadczenie, że była to agentura, wynajęta przez jakichś „unych” do robienia szumu. W rzeczywistości cała ta akcja była wydarzeniem wyłącznie medialnym. To media to wyreżyserowały, filmowały i non stop o tym trąbiły, żeby odwrócić uwagę narodu od czegoś, co w skrytości knuł rząd. Być może już niedługo się o tym dowiemy. Na przykład: że jesteśmy drugą Grecją i że rząd będzie musiał nas za to przykładnie ukarać, bo to przecież wina narodu, a nie rządu.

    Jeśli oświecony mistrz z zanikniętymi czakrami ubolewa, że pół narodu nabrało się na JarKacza, ale nie ubolewa (a może wręcz pochwala?), że jeszcze większe pół wybrało Bronka, to obawiam się, że nie jest to oświecenie, lecz przeciwnie: umysłowy blackout. Dlatego obawiam się, że źródłem oświecenia (przepraszam, zaćmienia) guru bez czakr jest jakiś osobnik z ciemnej strony mocy, a konkretnie (sądząc po treści) jeden z fundatorów obelisku w Georgii i malowideł z Denver.

    Przy okazji napomknę, że w czasach czcigodnego Charlesa Dickensa ówcześni futurolodzy wyliczyli, że jeśli tak dalej pójdzie, to przed nastaniem XX wieku Londyn zapcha się końskimi odchodami do tego stopnia, że miasto przestanie istnieć.

  3. Ostatnio jestem pozytywnie naładowany i tego typu katastroficzne wizje działają na mnie jak płachta na byka (a, że zodiakalnym bykiem jestem to …).

  4. @Astromaria&Marcus: Mnie tam zdziwiło to, że można mieć ‚zaniknięte czakry'(sic!) 🙂

    No a poza tym który ‚oświecony mistrz’ powie że jest oświeconym mistrzem? Cokolwiek to znaczy.

    Trochę przejrzałem po sieci i wynika z tego, że ludzie tworzący tę stronę mają coś wspólnego z ruchem ‚nowej, spirytualnej energii’ – http://www.shaumbra.pl

    Nic, tylko ślepo uwierzyć kolejnym ‚przekazom’ od kolejnych ‚archaniołów’.

  5. @Ramosz
    Zobaczyłem tą strone – shaumbra i oni tam czekają na nowego Jezusa i trzeba afirmacyjnie odmawiać ojcze nasz (już to kiedyś robiłem w pewnej instytucji). Coś mi się wydaje, że tylko używanie naszego rozumu i dotychczasowej zgromadzonej wiedzy (można w logiczny sposób obalić „mistrza”) uchroni nas przed manipulacjami. Będzie jeszcze ciekawiej jak zaczną wyświetlać nam znaki na niebie.Wczoraj w Warszawie był marsz ludzi którzy chcą z Chrystrusa zrobić króla Polski (tzw: intronozacja), mając takie podstawy społeczeństwem jest łatwo manipulować.

  6. Wczoraj w Warszawie był marsz ludzi którzy chcą z Chrystrusa zrobić króla Polski

    O, to świetnie jestem poinformowana przez nasze media! Trochę słuchałam radia i obejrzałam Fuckty, ale nic mi o tym nie wiadomo. Fuckty od jakiegoś czasu zamieniły się program totalnie nie-informujący-o-czymkolwiek, lecz zabawiający publikę fajnymi felietonikami i cielętami wylatującymi oknem. No i oczywiście krzyżem, który jest i krzyżem, którego już nie ma, ale też jest – medialnie. A w ogóle, to o ile wiem, Chrystus już został (potajemnie) intronizowany.

  7. Tak sobie właśnie pomyślałem, że mam w sumie dosyć gadania o tym, że w jakichś idiotycznych przekazach pochodzących od niepełnosprawnych umysłowo debili kryje się jakaś tam cząstka „prawdy”. Co to za prawda, skoro jest przykryta bełkotem nad bełkoty? I pomyślałem sobie tak: przecież wystarczy kropla kurary w szklance mleka, żeby zmienić je w śmiercionością truciznę. Jak się dobrze rozpuści, to nie widać. I ludzie się nabiorą, że to mleko i będą pić. A jak się jeszcze ktoś (nie daj boże…) zjawi, co zacznie mówić, że owszem, tu jest trucizna, ale większość z tego to mleko, więc można wypić mleko, a truciznę zostawić… no nie no, nie da się, panocku! Psychopatyczne przekazy mieszające tak zwaną prawdę ze stekiem kłamstw, albo nawet wciskające nam zaledwie 1% informacji nieprawdziwych, też jest przecież podejrzane i to w najwyższym stopniu. Pół biedy, kiedy chodzi o zwykłą światopoglądową incepcję, ale kiedy ktoś kłamie w żywe oczy, choćby i w jednym zdaniu, ale za to znaczącym, to należy zrobić jedno: pieprznąć szklanką mleka o ścianę. Wnioski wyciągnąć dla siebie, ale trucizny nie pić.

  8. Święta prawda, ale najpierw trzeba mieć wiedzę, co się w tej szklance znajduje. Większość widzi, że białe, więc wierzy, że mleko. Tylko nieliczni wiedzą, że zatrute.

    Są jednostki odporne na truciznę, ale ich jest tak mało, że nawet nie warto ich liczyć. Reszta niestety ulega intelektualnemu i duchowemu zatruciu. Trucizna leje się coraz szerszym strumieniem i niedługo wszystko zostanie skażone. Nie wiem, co można radzić ludziom, którzy nie posiedli odporności. Może będą musieli powtarzać lekcję mądrości w szkole życia wiele razy, zanim posiądą dar „paranoicznej nieufności” i przestaną podążać za każdym, kto poda się za oświeconego mistrza?

  9. Dodam jeszcze, że to samo, co napisał Obywatel dotyczy autorytetów. Jeśli któryś gada dużo i w miarę znośnie, a w zasadniczych kwestiach łże jak pies i wkręca się władzy w d…, to nie należy go więcej słuchać.

  10. Macie racje a od tego analizowania pozanikały mi czakry (hehehe!!!) Teraz jestem wniebowstąpionym mistrzem szóstej gęstości. Wszechwiedzącym i oświeconym Ramą Marcusem. Posiadłem zdolności najwyższej boskoskości, lewituje w drodze do pracy.Tylko ja znam prawde a kto mnie nie usłucha ten zginie w 2012. Padajcie na kolana przed oblicze moje, klepcie paciorki do upadłego przed moją figurą.

    Tak właśnie działa rozpasane „ego” które jest całe lata świetlne od oswiecenia. Pan Jahwe miał wielkie „ego” i wszyscy jemu podobni od wielu ziemskich guru po „Bogów” w niebiosach.

  11. Trzeba bracpo mikroskop, jak analitycy. Jak ktoś jest hardkorem, to może sobie to mleko wypić, ale nigdy nie jest pewien, jak dalece to na niego wpłynie. Czasem człowiek mówi sobie „ja jestem odporny”, a potem sie okazuje, że po latach wysiadły nerki albo coś innego. Może lepiej nie rozpowszechniać takiej postawy.

  12. Dzisiaj na przykład byłem na Wolnych Mediach. Czytam jeden artykuł – idiotyzmy. Czytam drugi – idiotyzmy. Trzeci – idiotyzmy. Autorskie opinie zastąpiły przedruki z „NIE”, „Obywatela” albo skrajnie prawicowych mediów. Czasem, rzadko, zdarzy się coś rozsądnego. Z serwisu zrobiła się papka, niby jest puralizm i wolnośc słowa totalna, ale portal do tego stopnia nie ma profilu, że wszystkie newsy tam chodzą: i z prawa, i z lewa, i ze środka, i z kosmosu. Wszystko się nagle robi „alternatywne”, chociaż wszystko pochodzi z mediów i znów dominuje czarno-biały ogląd świata, ludzie żrą się w komentarzach i jest tylko pieprzenie: moje jest najmojsze bo jest mojsze niż twojsze. Ideą serwisu stała się chyba sensacyjnosć tematów i tendencyjność ich ujęcia. Rzyg.

  13. Obywatelu, zamiast pisać o tym tutaj skrobnij do redakcji. Może na priv, a nie w komentarzach, żeby nie przepadło. Do dobrego obyczaju należy podawać adres kontaktowy, więc pewnie gdzieś tam jest. Inni też mogą pisać. A ja dawno tam nie zaglądałam, więc dopiero sprawdzę, co się tam dzieje.

  14. Nie jestem pewien czy oni sobie coś z mojej opinii zrobią – jestem w ogóle znany z nikłego wpływu, jaki wywieram na dowolne środowiska, w tym środowisko czytelników tego bloga. 🙂

Nie mam żadnego wpływu na moderację, więc proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s