Składki na służbę zdrowia są za niskie, za tak doskonałą opiekę powinniśmy płacić dużo więcej

Poniższy wpis to mój komentarz, jaki zostawiałam w tym blogu. Są to dwie, autentyczne historie z życia polskiego pacjenta.

Liczy się wyłącznie kasa i dlatego szkoli się lekarzy na chemików-trucicieli.

Historia I:

Moją matkę uśmiercili lekarze na chirurgii na Solcu w Warszawie. Poszła na wycięcie woreczka, ale na oddziale dostała zawału i straciła przytomność. Proszę sobie wyobrazić, że żaden z lekarzy nie postawił właściwej diagnozy, więc czekali, aż się ocknie. Z niedotlenienia dostała zaburzeń świadomości, więc przewieźli ją na neurologię. Tam lekarze orzekli, że to nie przypadek neurologiczny (ale nie wiedzieli jaki), więc odesłali ją z powrotem na chirurgię. Chirurgia umyła ręce, więc wysłali ją na internę. Tam również jej nie chcieli, więc chyba wyrzuciliby ją na ulicę, gdyby nie zlitował się ordynator… nie uwierzycie! Proktologii!!! Jedyny prawdziwy lekarz w całym szpitalu! To on wpadł na pomysł, że może to być zawał, więc wezwał kardiologów. Ci rozpoznali zawał, ale odmówili przyjęcia pacjentki na oddział. Matka zmarła na proktologii.

To jest historia, która po prostu w głowie się nie mieści!!!

Historia II:

Moja przyjaciółka jest mgr. pielęgniarstwa, a ponieważ zarabia grosze musi brać prace dodatkowe. Zatrudniła się więc w domu starców na nocki. Którejś nocy zaczęła konać starsza pani. Basia wezwała lekarza dyżurnego, ten przyszedł, popatrzył i zażądał karty pacjentki. Gdy ją dostał zapał się za głowę. Okazało się, że w ciągu kilku dni pacjentkę badało kilku różnych lekarzy i każdy z nich zapisał jej spory zestaw leków, nie wiedząc, że to samo już wcześniej zrobili inni lekarze. Wszystkie te listy z zalecanymi lekami trafiły do pokoju pielęgniarek, które nic a nic nie myśląc podawały pacjentce tę ogromną górę (zdublowanych!) leków. Starsza pani zaczęła konać z powodu zatrucia lekami! Na szczęście lekarz na nocnym dyżurze to odkrył, kazał wszystko wyrzucić i podać kroplówkę oczyszczającą organizm. Rano pacjentka wstała i samodzielnie chodziła.

Na szczęście w każdym szpitalu trafi się przynajmniej 1 lekarz, który jest lekarzem, a nie rzeźnikiem. Gdyby nie to, szpitale wyłącznie by mordowały, a nie leczyły.

24 myśli nt. „Składki na służbę zdrowia są za niskie, za tak doskonałą opiekę powinniśmy płacić dużo więcej

  1. To ja dorzuce tutaj moja historie nie pamietam czy juz o tym pisalem. Mialem problemy z ukladem trawiennym, jakies dlugie bole moglem tylko jesc kleiki ryzowe i kisiele oraz inne „delikatne” rzeczy. Lekarze podejrzewali zapalenie przewodu pokarmowego,potem cos tam znowu jeszcze.Antybiotyki i inne lekarstwa nic nie dawaly. Mialem miec gastroskopie i prawdopodobie isc po noz na stol operacyjny. Kupilem ziola Alveo juz pierwszego dnia byla poprawa cos mi tam w brzuchu po tych ziolach bulgotalo. Po dwoch tygodniach bole i zatwardzenia zniknely. Ziola jeszcze bralem dwa miesiace az do wyczerpania pakietu czterech butelek. Po dwoch latach od zakonczenia kuracji nie ma ani jednego problemu z przewodem pokarmowym.

  2. Obejrzyjcie na Discovery Investigation lub Travel&Living cykl pt. Medyczne zagadki, każdy odcinek jest o dwóch różnych przypadkach medycznych.Choroby są trudne do zdiagnozowania, co nie przeszkadza dzielnym amerykańskim lekarzom leczyć, choć nie wiedzą na co. Dziewczyna dostaje 27 tabletek dziennie i jest tylko gorzej, przyczynę ustalono po 2 latach leczenia nie wiadomo na co, okazało się to borelią. Wczoraj widziałam przypadek leczenia ojca i syna, gdzie przyczyną choroby był nadmiar żelaza we krwi, kiedyś stawiono pijawki, teraz też upuszcza się krew, ale lata minęły nim lekarze wpadli na to co jest, a po drodze wycięto obu woreczek żółciowy, co miało pomóc itd. Najbardziej zdumiewa mnie to, że w każdym przypadku lekarze nie mogąc nic zdiagnozować podejrzewają zaburzenia psychiczne, choć laik widzi, że jak ktoś ma wysypkę powyżej rękawic i zawsze po kontakcie z rybami, to nie psychika a fizyka. Nasi lekarze widać idą w tę stronę co amerykańscy.

  3. Ooooochh, ależ temat!…
    Chyba każdy mieszkaniec RP może przytoczyć szokujące wspomnienia i fakty.

    Mnie np. w jednym z bardziej znanych szpitali polskich powiedział lekarz ortopeda, że „obojczyki to są właściwie człowiekowi niepotrzebne, służą głównie po to, by się łopatki do środka nie składały” (zapewne w odruchu klaskania braw na takie dictum!).
    To była odpowiedź lekarza-specjalisty (!) na pytanie wywołane obejrzeniem zdjęcia rtg z fatalnie złożonym (przez inny szpital), więc źle zrośniętym, złamanym wcześniej obojczykiem. Pytanie było: jak to się odbije na sprawności i funkcjonowaniu ręki i całego barku.
    he he … idę o zakład, że nikt z Was nie wymyśliłby czegoś tak … porażająco rezolutnego. Można to uznać za symbol stosunku do pacjenta w placówkach jaśnie wyuczonej akademickiej medycyny.

  4. Następny kwiatek : nie dałam w łapę „panu doktorowi”, który miał mi operować haluks, więc do operacji skierował stażystę,samego, który po raz pierwszy miał wykonać taki zabieg. Anestezjolog pytała przed przystąpieniem do operacji kilkakrotnie owego stażystę, kto weźmie odpowiedzialność za jego pracę… To, że nie uciekłam ze stołu operacyjnego mogę chyba wytłumaczyć tylko tym, że to był mój pierwszy kontakt / poza porodami/ z chirurgią, byłam po ‚środkach ‚
    Do dziś nie wiem, czy to moje przerażenie, czy drżąca ręka p. anestezjolog i jej zdenerwowanie, w każdym, razie ocknęłam się z nietkniętym paluchem i po pół godzinnej reanimacji spanikowanego zespołu…
    Pan dr na następnej wizycie nawet nie spojrzał w moim kierunku tylko zerwał kartę z łoża szpitalnego i kazał zrobić ambulatoryjnie dodatkowe badania…
    piękna historia
    Haluks mam szczęśliwie zoperowany, choć to już całkiem inna historia, mogę chodzić na szpilkach, palec całkiem sprawny i prosty.

  5. Eliszka
    „ONI” ciebie oklamali! Reanimowac to „ONI” reanimowali stazyste!
    ALE MIALAS SZCZESCIE.

  6. Temat to przykry,więc nie będę przytaczać historii z mojego otoczenia,a są też dość porażające.W tym kraju mało kto ufa lekarzom,ale tez mało kto widzi inne wyjście,a innym metodom nie ufa już w ogóle.Rzeczywiście – dziwna logika,a raczej jej brak.Jak lekarz szkodzi,to normalne – przecież każdy może się pomylić,a poza tym … jest LEKARZEM … ale jak ktoś inny się myli,to szrlatan i nieuk,a jak ma rację,to przypadek 😉

  7. A mnie dziwi/ jednak coś mnie dziwi jeszcze/ taki marazmatyczny stosunek, czy też jego brak do tego co wokół się dzieje i w służbie ‚zdrowia’ i w polityce i w kościele i w gospodarce. Takie beznadziejne przyzwolenie i biadolenie.
    Wczoraj usiadłam na chwilkę ze ‚ studentkami’ UTW, to słuchajcie, mówi się tylko o tym: kto umarł, kto w szpitalu, kto na co chory, mówi się o beznadziejności tak w ogóle i… pije się piwo, mówi się jakimś dziwnym językiem/ ni to slang młodzieżowy, ni to gwara środowiskowa/. Ja nie pasuję znów gdzieś, ja tam nie mam nic do powiedzenia. Za to piwo, przepraszam, że gadam, bo ja po prostu nie lubię nawet zapachu tego piwska.
    A w reklamach, nie wiem czy zauważyliście, że prym wiodą żrodki na wzdęcia….:)

  8. Ja Jestem, jak wielkie szczęście miałam, to uświadomiłam sobie po powrocie do domu. Przypadkowo trafiłam na program Ewy Drzyzgi o pomyłkach lekarskich… Dopiero wtedy sobie ryknęłam…
    i w tym momencie zadzwonił mój syn i to on zafundował mi tę drugą operację w prywatnej klinice, na peryferiach Poznania, wystrój, jak u filmowych Cariinkgtonów.
    Refleksje jednak i w tym przypadku były nietuzinkowe, zapewniam. Ile go to ten prezent kosztował do dziś nie wiem.

  9. Znacie takie powiedzenie:
    „Saper myli sie tylko raz!”
    Zadaje sobie pytanie jak jest z lekarzem?

    Pomylka sapera jest bardzo wybuchowa,bo nieumiejetnie w reke wziol i czesto przenosi, sapera we wieczna cisze.

    Pomylka lekarza jest bardzo wybuchowa, bo zamalo w reke wziol i czesto przenosi, pacjeta we wieczna cisze.

  10. Może one są za niskie, raczej na pewno, ale i tak te kwoty w większości przechwytuje przemysł farmaceutyczny, który pobierają w Polsce wygórowane ceny, nawet w stosunku do cen obowiązujących na tzw. Zachodzie, a drugą część przechwytują nieuczciwi lekarze i rady nadzorcze NFZ i wszelkie ciała doradcze, które żerują na pacjentach.

    Rację ma Andrzej 101 mówiąc ,że polityka rządu ‚Polskiego” i Europy, nie mówiąc o tzw.mafii światowej, która zagarnia nadmierne zyski i manipuluje wszystkimi dziedzinami bytu.

    Czy ludzkość się kiedykolwiek obudzi , aby zrobić z tym porządek,ale pamiętając o historii / tej prawdziwej , a nie pisanej za pieniądze bogatych/ jest to możliwe, ale czy realne ?

  11. Poniżej cytat roku laureata nagrody Nobla z dziedziny medycyny,brazylijskiego onkologa Drauzio Varella:
    „W dzisiejszym świecie wydaje się pięć razy więcej pieniędzy na środki zwiększające potencje
    i na silikon dla kobiet, niż na lekarstwa przeciw chorobie Alzheimera.

    Wynika z tego, ze za kilka lat będziemy mieli mnóstwo starych kobiet z dużymi biustami
    i starych mężczyzn z twardymi członkami. Za to nikt z nich nie będzie w stanie sobie przypomnieć
    do czego im to jest potrzebne! ”

    Obysmy tak zdrowi byli:)
    Pozdrawiam

  12. O rany, pękłam ze śmiechu, to naprawdę jest genialne. Przeczytałam synom i też się uśmiali. Medycyna cyckowa i członkowa, a jak trzeba leczyć, to nie ma komu.

  13. Astromaria
    ” ale pomyłki lekarzy kryje ziemia, dlatego ludzie o nich nie wiedzą.”
    TAK CZY INACZEJ NIEWYPAL.

  14. Chcialam kiedys wygladac sniadziej, ze wzg na to ze nie mam czasu sie opalac zaczelam pic sok z marchwi, delikatnie mowiac duzo, ok litr dziennie.
    Skora rzeczywiscie zrobila sie piekna, wygladalam jak chodzaca marchew, ale
    zaczelam miec potworne bole watroby, szczegolnie gdy zjadlam cos smazonego.
    Raz stracilam przytomnosc z bolu, poszlam do lekarki, dala mi skierowanie na skanowanie watroby.
    Badanie nic nie wykrylo, watroba byla z wygladu ok.
    Zycie uratowala mi klientka calkiem niechcacy, nagrala program w tv o dobrych i zlych „stronach” witaminy A, to byl program z udzialem europejskich lekarzy…mowili o roznych problemach z przedawkowaniem witaminy A. Ktorys z nich powiedzial ze to witamina „tlusta”,
    wtedy dostalam olsnienia, moja watroba jest nasaczona „tluszczem” jak gabka i nie toleruje juz nic tlustego. Dalam sobie spokoj z „uroda” i sokiem z marchwi , przeszlo jak reka odjal.
    Dobrze, ze nie musialam placic za te badania , bo rachunek za nie byl 11 tys $, a nic nie wykazaly, dobrze ze mi nie chcieli zrobic przeszczepu watroby.

  15. Z tą marchwią to mogło być co innego. Skoro przeliczasz cenę badania na dolary, to znaczy, że mieszkasz w USA. A w USA prawie wszystko jest GMO. Nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę. Tam nie ma obowiązku pisania na etykietach, czy to jest „normalne” żarcie, czy zmodyfikowane przez inżynierię. Amerykanie powinni zaopatrywać się w sklepach, które deklarują, że sprzedają żywność organiczną. Ale i ta jest zagrożona, z powodu przepylania upraw przez pyłki GMO. Użyj Google i sprawdź to.

    Rośli GMO, wbrew obietnico, zawierają ogromne ilości pestycydów i herbicydów. A marchew dodatkowo chłonie związki azotu. Jeśli jest przenawożona, ten azot zamienia się w związki zwane azotynami. One są bardzo niebezpieczne, mogą nawet uniemożliwić transportowanie tlenu przez krew. A wątroba to oczyszczalnia dla organizmu, w niej to wszystko pozostaje i truje.

  16. Słyszałam w naszym radio, że ludzie zaczynają odchodzić od naszego rodzimego ZUSu i ubezpieczają się w ościennych krajach/ w Niemczech, Czechach i na Słowacji?. Podobno są jakieś unormowania prawne unijne w tym zakresie. Myślę, że to może dotyczyć prywatnej działalności.
    Słyszeliście o tym?

  17. Tak, można to robić i nawet kiedyś w sieci (albo na wykopie) była akcja namawiania ludzi o przejścia na ubezpieczenia niemieckie i brytyjskie. To jest (o ile pamiętam) szczególnie korzystne dla ludzi, którzy mają własny biznes. Składki są niewielkie, a korzyści duże.

  18. …a w temacie marchwi…
    Zauważyliście, że jest ona teraz łamliwa, o mało intensywnym kolorze, jakby spuchnięta od wody (podobnie jest z ziemniakami) i mało sprężysta? Pamiętam, że jako dzieciak lubiłem obgryzać jej zewnętrzną część, pozostawiając słodki rdzeń. Spróbujcie zrobić tak z tą obecną…

  19. Niestety, nasi pasterze zadbali o nas, „dla naszego dobra” zmuszając nas do ubezpieczenia się w ziemskich instytucjach i nie liczy się to, czy te instytucje wywiązują się ze swoich zadań, czy wręcz przeciwnie. Tak więc płacić trzeba, nawet jeśli się nie korzysta z ich usług. Pani Gerson jest najlepszym przykładem.

    Marchew chyba jest GMO, ale nam o tym nie mówią. W naszej SGGW jest pani profesor, która patentuje kolejne odmiany warzyw i żadnemu nie przepuści, bo patenty, a zwłaszcza ich ilość w urzędzie patentowym są ważniejsze, niż jakość tych warzyw i zdrowie konsumentów. Przecież jakby ktoś pytał ile patentów biotechnologicznych ma polska myśl naukowa, to wstyd powiedzieć, że żadnego, a gdyby się okazało, że żaden nie został wdrożony, to w ogóle skandal. A tak mamy dobre statystyki i nie ma się czego wstydzić.

    Skutkiem tego marchew ma obrzydliwy smak i zapach, jest obrzydliwie (nienaturalnie) słodka, cierpka i gorzka jednocześnie, czernieje już po godzinie od wyrwania, jest zdeformowana (krzywa, nierówna w obwodzie) i ma za duży rdzeń, który co gorsze jest gorzki.

    Zainteresowałam się, co oni robią z tą marchwią i okazało się, że teraz już nie można tak po prostu marchwi wyrwać, otrzepać i wrzucić na stragan. Marchew musi być wymyta i wypolerowana, z dodatkiem ługu. Skutek: szybsze gnicie. Woda nie robi jej dobrze. Od tego mycia marchew dostaje takich gnijących plamek i trzeba ją zjeść w ciągu 1 – 2 dni od zakupu, w przeciwnym wypadku nadaje się do wyrzucenia. A o tej porze marchew śmierdzi chemią, jakby fenolem. To samo można powiedzieć o młodej marchewce, sprowadzanej z południa Europy: żeby przetrwała podróż w dobrym stanie musi być nasączona chemią. Pfuj.

  20. Astromario

    Mialem kiedys kumpla, ktory handlowal warzywami na placu.Wkurzylem sie na niego!
    Pomyslalem OSZUST! Teraz sam nie wiem?
    Mowi do mnie tak!
    Wiesz dobrze ze nie sprzedalem mojej starej betoniarki.To ta, ktora uzywalem kiedy budowalem swoj nowy dom.
    Wszyscy na targu, sprzedawali umyte i blyszczace warzywa.Ludzie pytali mnie o takie z ziemi.
    TO WRZUCILEM DO BETONIARKI ZIEMIE I WARZYWA i zakrecilem.
    Wiesz byly brudne ale zawsze swierze!
    A za ta ziemie to ludziska tez placili.
    Dlatego cene moglem obnizyc!

Nie mam żadnego wpływu na moderację, więc proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s