Bez paniki proszę, to tylko pyłek sosny!

Mieszkam pod miastem, w lesie sosnowym i co roku mam ten sam problem: wszystko, zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz domu obficie obsypane jest żółto-zielonym proszkiem. Balkon, szczególnie po deszczu, wygląda jakby ktoś rozwalił na nim torbę żółtej farby klejowej, ramy okienne są całe zapylone, a przez szyby, zwłaszcza kiedy świeci na nie słońce, prawie nic nie widać, mimo że były niedawno myte. Żółty proszek pokrywa meble, które wyglądają, jakbym nie ścierała kurzu przez co najmniej 2 tygodnie. Najbardziej „przerażająco” wyglądają wyschnięte kałuże. 2 lata temu, jedna z moich koleżanek, którą zaprosiłam na majówkę, wpadła w panikę, bo myślała, że to siarka z jakiegoś zakładu przemysłowego. Musiałam przez pół godziny bić się w piersi i przysięgać na wszystkie świętości, że to nie siarka, lecz pyłek sosny. W końcu jakoś udało mi się ją przekonać, dzięki czemu mogłyśmy wejść do lasu i zbratać się z naturą.

Co ciekawe, to samo, tak dla nas zwyczajne zjawisko, wystąpiło w Warszawie, sprawiając, że mieszczuchy wpadły w przerażenie. Nie wiem, czym to jest spowodowane. Czy to wiatr przeniósł pyłek z daleka, czy może raczej po raz pierwszy od lat zakwitły miejskie sosny?

Sosny nie lubią skażonego powietrza. Ale kiedy robi się ono czyste, zaczynają obficie kwitnąć i pylić. Czyżby w Warszawie z powodu kryzysu poprawiła się jakość powietrza? Jeśli tak, to mamy przynajmniej jedną korzyść z niekorzystnej sytuacji gospodarczej.

Drogie mieszczuchy, nie denerwujcie się!!! To jest zupełnie niegroźne. To naprawdę tylko pyłek sosny, który nie powoduje alergii. Ale oprócz sosen kwitnie teraz mnóstwo innych roślin, również takie, które są alergenami. Ja w każdym razie mam zapuchnięte i załzawione oczy i chyba będę musiała zacząć używać jakichś kropli.

50 myśli nt. „Bez paniki proszę, to tylko pyłek sosny!

  1. Ludzie miastowi zostali oderwani od natury i wszelkie zjawiska przyrodnicze ich przerażają , bo ich nie rozumieją.

    „Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.”

  2. Rzeczywiście, chyba nigdy wcześniej nie widziała takich ilości pyłku sosnowego.

    Sosny nie lubią skażonego powietrza. Ale kiedy robi się ono czyste, zaczynają obficie kwitnąć i pylić. Czyżby w Warszawie z powodu kryzysu poprawiła się jakość powietrza?

    To pewnie nie tyle kryzys, co ostatnie obfite deszcze tak wyczyściły nam powietrze 🙂

  3. Dziwne zjawisko z tym pylkiem, w srodku miasta, gdzie nie ma zadnych sosen jest go w pytke, caly samochod mi zapackalo. Tam gdzie sie poruszam jest takze, co widac doskonale po deszczu, jak splywa z woda. Nagly atak sosen? Na taka skale?

  4. Czasem tak jest. A czasem są biedronki albo stonki. W przyrodzie tak bywa 😉 Prawdziwego świństwa najczęściej już nie widać gołym okiem na naszym poziomie…

  5. „Czyżby w Warszawie z powodu kryzysu poprawiła się jakość powietrza?” – ostatnio chyba nawet nie latali! Można było wreszcie czyste niebo zobaczyć. Ale obfitość zieleni w tym roku faktycznie jest widoczna.

  6. W Trójmieście też corocznie takie zjawisko występuje i rzeczywiście najbardziej zwraca uwagę po deszczu. Teraz jeszcze nie widać, no ale u nas nie pada od dość dawna. Pamiętam, że któregoś roku ludzie spanikowali, że to Siarkopol coś wyrzuca i dopiero komunikaty,że to pyłki uspokoiły sytuację. Bojący się o zdrowie zawsze mogą się na coś zaszczepić, odpłatnie na szczęście
    http://www.rp.pl/artykul/484425_Szczepionka_w_meningokoki__grupy_C_.html

  7. U nas pylenie już się kończy, w nocy padało, ale balkon nie został zapaćkany i po ostatnim myciu wciąż wygląda zupełnie porządnie. Sąsiadka naprzeciwko nawet dziś umyła okna, więc penie uznała, że nie grozi im ponowne zakurzenie.

  8. a u nas „na wsi” sosny umieraja, zrobie strone i pokaze na zdjeciach, mysle ze to umieranie jest od chemtrails.
    Sosny to zrodlo witaminy C, przekrojcie zielona szyszke i posmakujcie! albo pogryzcie igle sosny morskiej! Robilem syrop co roku z sosny, teraz nie zrobilem, bo wygladaja ze cos im dolega.
    Pszczol tez juz niewiele, kiedys z maski samochodowej trzeba bylo skrobac „owadowe trupki”,
    teraz juz nie ma co skrobac!

    CSI – You are a Terrorist if you’re Concerned about Fluoride in Your Water?

  9. Jestem ciekawa zaobserwowaliście powrót jaskółek. U mnie co rok o tej porze było już ich sporo, od rana hałasowały, a w tym roku cisza widziałam dosłownie jednego ptaka, co się stało ?

  10. Nie tyle Pan Gajowy co Pani Astromaria- przepraszam za faux pas 🙂

  11. Trochę jakby nie na temat, nie uważasz? W komentarzach nie można umieszczać fotek, musiałabym w tym celu stworzyć osobną notkę, ale kibicowanie to nie moja działka i nie pasuje do tego bloga.

  12. Patriotyzm jest zawsze na temat, a wiernosc i lojalnosc kibicow moze byc przykladem dla reszty narodu.

    Wracajac do pylkow sosny, moze to sosen forma obrony przed cywilizacja, zauwazylem ze rosliny maja swoje sposoby na przetrwanie. Mieszkam na osiedlu gdzie w kazdy poniedzialek przyjezdza ekipa i kosi trawe. Mniszki lekarskie zadziwiaja swoim sprytem, by uniknac kosiarki kwitna przy samej ziemi jakby nie mialy lodygi, te ktore maja dluzsza lodyzke pochylaja sie bardzo plasko. Ale gdy sa gotowe do rozsiewu i sa juz w formie dmuchawca, lodygi im rosna prosto do gory na 20-30 cm, nazywam je „bohatery”.

  13. Fajne te „bohatery”, nazwanko fajne.
    Z mniszków z mojego ogródka zrobiłam sobie pyszny miodzik, lecz niestety skończył mi się, dodawałam go nawet do drinków Vip-dostrojenie 🙂
    Może dlatego nie posiadam żadnych alergii, uczuleń, nie kicham, nie prycham, a wśród moich majowych pól jest po prostu cudnie.

  14. Czy ktoś badał ten pyłek pod mikroskopem?Nie neguje ,ale może warto zbadać.Na sieci jest sporo info ,że siarka też jest używana m.in do chemtrialsów.Nie jestem z Wawy i u nas dalej sobie popaduje lub leje jak z cebra tak jak zapowiadali w Silesi.

  15. Mazowsze leży na piaskach, więc mamy tu specyficzną roślinność: sosny, akacje i dziewanny. Warszawa otoczona jest sosnowymi lasami, te drzewa rosną nawet w obrębie miasta. Na przykład do mnie idzie się przez rosnący w granicach Warszawy lasek, co mieszczuchów nieco zaskakuje. Wzdłuż torów kolejki podmiejskiej, na trasie Warszawa – Otwock i na Trakcie Lubelskim gęsto rosną sosny, a domy stoją w lesie – również w granicach miasta. Co roku w maju mamy takie zapylenie. Ale w samym mieście taka inwazja pyłku zdarza się rzadko. Teraz już pylenie sosen się skończyło, teraz kwitną akacje i mamy cudowny zapach, jak w mydlarni.

  16. Sorry!!!! ale ja znowu troche nie na temat bo w temacie sosny mam tylko tyle do powiedzenia, ze lubie tzw. pestki sosny ktore pierwszy raz zobaczylem w sklepie w UK. Sa to „pestki” z szyszki sony bardzo dobre i zdrowe.
    Ale nie o tym chcialem napisac. Do tej pory myslalem, ze jedzenie surowych warzyw jest bardzo zdrowe tak przynajmniej zapewniala zona doktora Gersona, ktora na tej diecie zyje dlugo i szczesliwie. Ale okazuje sie, ze znowu jacys naukowcy cos wymyslili i ja juz nie wiem czy to prawda czy propaganda. Przeczytajcie sami:
    http://www.styl.pl/kuchnia/mistrzyni-kuchni/news-surowo-wzbronione,nId,278809

  17. Zwykłej sosny? Czy włoskiej pinii, tzw. pinola? We Włoszech jest to popularna przyprawa, faktycznie fajna, o żywicznym zapachu, ale te nasiona są ogromne, nie takie jak w naszych sosnach. Jako dziecko lubiłam rozłupywać szyszki i wyjadać z nich nasiona, jak wiewiórka 😉

    Co do diety: skoro dieta Gersona działa, to znaczy, że można i należy tak się leczyć. A w ogóle to każdy powinien sam odkryć co mu służy, a co nie. W życiu nie chodzi o same składniki, lecz o jakąś tajemniczą „alchemię”, która jednym służy, a innym nie. Jeden najlepiej czuje się na surowiźnie, a innego od tego boli brzuch. Mój syn był u lekarki od medycyny naturalnej i kazała mu jadać zgodnie z grupą krwi (w necie są strony na ten temat). Twierdzi, że faktycznie lepiej się czuje. Jego przygodę z medycyną (najpierw alopatyczną, a potem homeopatią) opiszę niedługo dokładniej, bo to jest niesamowita opowieść. Alopatów pewnie szlag trafi, ale niestety, z faktami się nie dyskutuje. Czekam na zakończenie jego kuracji, bo na razie jest jeszcze za wcześnie, żeby to opisywać.

  18. To jest chyba jakas zwykla sosna bo pestki sa male o jasno zoltawym kolorze. Mozna ja dostac w Tesco w Angli, w Polsce nie widzialem ale tez specjalnie nie szukalem. Jest bardzo dobra, ma specyficzny charakterystyczny smak.

  19. podaję przepis na miodzio:
    200 kwiatków mniszka/ nie myć! – w celu usunięcia robaczków, rozłożyć kwiaty na kilka minut na białym papierze/ zalać 1/2litra zimnej wody, zagotować i macerować kwiaty w tej wodzie przez noc. Następnego dnia przecedzić, wygniatając kwiatki. Do przesączu dodać 0,5kg cukru i 1-2 łyżki – nie więcej – soku z cytryny.Całość gotować bez przykrycia.Odparować wodę aż do konsystencji syropu, który nie może być za rzadki/ bo wtedy fermentuje/ i nie może być za gęsty/ bo wtedy krystalizuje/.
    Wspaniała namiastka miodu i lek wzmacniający, możnna nim smarować chleb z masłem.Nadaje się też do wypieku pierników i sporządzania napojów orzeźwiających:). Cieszy oko pięknym bursztynowym kolorem.
    Pyszka
    Przepis ten i wiele innych z książki „Leki z Bożej apteki” Jana Schulza i Edyty Uberhuber- wydawnictwo Znaki Czasu

  20. ja zrobiłam pierwszą partię z 600. kwiatków, ale stanowczo za mało
    powtórzę, bo rozdałam i skonsumowałam i zostało tylko wspomnienie
    zrobię jeszcze raz jak podniosą łebki 🙂

  21. Gazeta posużyła się największą perfidią, publikując to.

    Spójrzcie na komentarze – nikt nie uwierzy paulinowi z Jasnej Góry. Zresztą, gdybym dalej w taki sposób oglądał świat jak czytelnicy GW, też bym nie uwierzył ze względu na źródło informacji.

    Zresztą, my znamy lepsze.

  22. @Obywatel

    Masz rację, że „obciachany” artykuł rzecznika (celowo nie pada w nim słowo chemtrails, etc…) i moderowane komentarze pod nim, są perfidne, ale sądzę, że prawda wyjdzie na jaw już niedługo. Une przegięli w Smoleńsku i wtedy poczułem, że miarka się przebrała, tak samo jak z opryskami w tym roku, które są rzeźnickie. Głos owego ojczulka jest przełomowy i sprawi, że o chemtrails przestanie się milczeć. Jeszcze „kilka chwil” i NWO, będzie mogło pocałować nas w dupę…

    Czuję wewnętrznie, że cały, misterny plan unych legnie w gruzach…, a na pewno jego zasadnicza część…

  23. Wiesz, plan się już sypie. Ale oni są póki co niestrudzeni. Mają dużo wariantów awaryjnych.

  24. Aha – na gazecie nie treba moderować komentarzy, tam sami tacy siedzą. POżyteczni idioci, nawet im płacić nie trzeba.

  25. Nieprawda, kiedyś na Gazecie były inne głosy, nawet byłam tym zaskoczona, a teraz widać, że są komentarze moderowane i nie dopuszcza się inaczej myślących. Na szczęście artykuł paulina przeczytają nie czytelnicy GW (ci są i tak straceni), ale masy ludzi zwanych „wierzącymi”. A to naprawdę duuuuże masy.

    Co do planów „unych” – może mają oni całe mnóstwo planów awaryjnych, ale trzeba przyznać, że ich knowania napotykają na opór. Może się więc okazać, że planów awaryjnych zabraknie. Oby tylko nie sięgnęli w tej sytuacji po bombę atomową (to taki czarny żart)…

  26. Marioo!! nie krakaj ! please!

    miłej niedzieli, słonko świeci, miłe dzieci 🙂

  27. Nie mów o bombie, bo dzisiejsza technologia bomb neutronowych i wodowowych pozwala na czternaście razy większe zniszczenia niż w Hiroszimie…

  28. Alarm dla Polski.MIZIA ostrzega.
    Opublikował/a zenobiusz w dniu Czerwiec 6, 2010

    http://zenobiusz.wordpress.com/2010/06/06/alarm-dla-polski-mizia-ostrzega/

    DO ZENOBIUSZA JESLI TEN BLOG MA ZA ZADANIE POMAGAĆ TO NALEŻY NA STAŁE PRZEZ OKRES DO KOŃCA CZERWCA DAĆ OSOBNĄ ZAKŁADKĘ I WSADZIĆ JAKO GŁÓWNY ART, OSTRZEŻENIA METEO PONIEWAŻ RERAZ NAPRAWDĘ BĘDZIE NIE CIEKAWIE – JA ZAWSZE PISZE EKSTREMALNIE BO MAM TAKĄ ZASADĘ – ZE WOLĘ SIĘ MIŁO ROZCZAROWAĆ NIŻ NIEMIŁO ZASKOCZONY

  29. Nie rozumiem jednej rzeczy z tymi chemtrails – myślę że musi to dużo kosztować, więc skąd biorą się na to pieniądze? Jak to jest że opinia publiczna nie wie o traceniu miliardów dolarów?

  30. A ja myślę, że to świetny sposób utylizacji toksycznych odpadów chemicznych. Składowanie ich na pewno kosztowałoby kupę kasy, a do tego ludzie by protestowali, że to składowisko zatruwa im wodę, glebę i powietrze. A tak znalazło się rozwiązanie jeszcze lepsze, niż dla fluoru, który w USA dodaje się do wody pitnej, a na całym świecie do wszystkich past do zębów. Dzięki temu fluor zdrożał (zakłady wodociągowe muszą za niego płacić) i zamiast strat przynosi zyski. To samo można zrobić z każdą substancją toksyczną. Jeśli da się ją rozpylić w powietrzu to problem znika.

  31. Ja mam pytanko???
    Jak radzicie sobie z upalnym latem? bo ja się nim cieszę ogromnie, mam chłodek przyjemny w cieniach drzew mojego ogrodu i w domku też przyjemnie.
    Wstajemy z mężem już ok.5-6rano, jest tak cudnie, że nie chce się pozostawać w łóżku.
    Dzisiaj sobie zaszalałam przy najnowszej płycie Kayi pt.” Skała „/ polecam/ mądre, dojrzałe teksty i wykonanie mistrzowskie. Moim zdaniem najlepsza jej płyta.
    Mam takie zasłonięte miejsce w ogrodzie przed sąsiadem i odtańczyłam rytmiczne kawałki w stroju 🙂 topless, a co!!!
    Potem nastawiam się na ozdrowieńczy prąd za pośrednictwem naszego Przyjaciela B. i jest cudnie.
    Tuż przed zachodem słonka biorę kijki i idę ze śpiewem na ustach :)wśród dojrzałych zbóż na pożegnalny spacer.
    Rolnicy u nas rozpoczęli już żniwa.
    Dojrzały pomidorki i ogórki spod folii, jemy sałatkę pachnącą latem i słońcem – lato, lato, wszędzie…:)
    pozdrawiam słonecznie
    Przy tym wszystkim nic mnie nie boli / chyba sobie załatwię jeszcze jedno USG, by się upewnić czy ten kamyk tam jest jeszcze 🙂
    Dla pełni szczęścia, moje kurki/ kupiliśmy 150szt. / na jajeczka pełne słonka zaczęły się nosić.
    Żadne teorie spiskowe i nasi „politykierzy’ mnie są w stanie popsuć mi dobrego nastroju.

  32. Mówisz??? 🙂
    Właściwie to taniec w stroju topless, nawet w prywatnym zaciszu powinien być zakazany!
    W moim cudnym wieku, to już tylko różaniec, piastowanie wnuków, spisane skrzętnie choroby i pretensje do całego świata powinny obowiązywać.
    Taki jest program i wszelkie odstępstwa niedopuszczalne!
    Jakby Wielki Brat z ukrytej kamery sfilmował, to puścili by na mnie chemtreisy w odpowiednim stężeniu.
    Wiadomości ICH nie słucham, w nosie mam ich potyczki żenujące aż do bólu i mdłości i na przekór wszystkiemu CIESZĘ SIĘ ŻYCIEM 🙂
    HEJ!!!

  33. @Eliszka

    Tańcz dziewczyno radosna! Tańcz! Nawet nie wiesz ile zdziałały Twoje ostatnie komentarze w moim życiu. A może wiesz? 😉 Otrzymałem od Ciebie potężną dawkę pozytywnej energii. Bardzo Ci dziękuję, że pokazałaś mi jak kochasz życie. Pozdrawiam ciepło! 🙂

  34. @Astromaria

    My, wszyscy należymy już do sat elity. To przywilej. 😉

  35. @Eliszka duzo radosci plynie od Ciebie i tak trzymaj!
    Ja podobnie ciesze sie latem i sloneczkiem, ale wczoraj byla taka ulewa ze boso maszerowalam po miescie.Woda plynela strumieniami, a dzisiaj jest piekne sloneczko.
    Cieszmy sie kazda chwila!
    Pozdrawiam

  36. Dzięki Kochani!!!
    Jestem z Wami i cieszę się szczerze z przynależności do … elity:).
    To prawdziwe moje zwycięstwo nad materią.
    Moje decyzje, moja trudna droga w tym życiu zaowocowały decyzją elyt w postaci najniższej z możliwych wymiarem emerytury, renty.
    Decyzja na papierze, to było jedno z większych upokorzeń w moim życiu. Dużo za mało żeby żyć, troszkę za dużo żeby umrzeć … a dałam radę. Jest we mnie to światło między atomami materii, które nic nie kosztuje a ma prawdziwą wartość i cenę.
    Nigdy nie wiadomo, czy najtrudniejsze decyzje podjęte nawet w akcie desperacji nie zaowocują, wbrew wszelkim przesłankom.
    Byłam w tamtym momencie na starcie jakiejś tam kariery zawodowej i zostawiłam to wszystko. I od momentu prawdziwego wejścia w ciężką harówkę zaczęłam dojrzewać, powolutku, przebijałam się, jak ten nabrzmiały wrzód na żywym ciele, na powierzchnię, do światła.
    Szkoda, że mieszkacie tak daleko, bo jajeczka od szczęśliwych kur mam na spprzedaż 🙂 🙂 😉

  37. Dziś przyplątała mi się piosneczka … ” płacz mała, płacz, rycz maleńka rycz „… i moja wersja końcowa … ” mam to w d… od dziś”. 😉
    Ja chyba powinnam pisać nowe teksty do piosenek, np. takiej Dodzie;) /może zajrzy i zaproponuje/;), albo lepiej, pisać scenariusze do seriali TV 😉
    We mnie drzemie ten pazur pisarski 😉
    A na poważnie zamierzam jakoś załatwić sobie warsztaty w tym zakresie.
    I nie głupawe teksty , a marzy mi się spisanie dla potomnych doświadczenia i lekcje „tutejszą” mojego prawie 100letniego ojca i swoje ‚korepetycje’;)

  38. Pozdrawiam ciepło! 🙂

    Tylko nie CIEPLO!!! Zimno proszę!!! U mnie na termometrze jest dokładnie 30,1 w mieszkaniu i 34,8 na zewnątrz.

  39. @Eliszka jak bede w kraju to zawitam do Ciebie na swieze jajeczka, a w zamian moge zaoferowac profesjonalny relaxujacy masaz dlonmi pelnymi swiatla.Co Ty na to??
    Pozdrawiam:))

  40. @Eliszka

    Możesz także zaśpiewać słowami Maryli Rodowicz: „…trzymając w ręku kamyk żółciowy, patrzeć jak wszystko zostaje w tyle…” 😉

  41. Zofio, zapraszam serdecznie.

    Jestem pełna światła, mam to światło w dłoniach, w sercu, w głowie:)

    Zdam meldunek, jak zobaczę głupią minę pana dra po następnym usg i zaśpiewamy sobie chórem, wszyscy razem. 🙂

    Czytam, aktualnie już studiuję drugi raz książkę „Samoleczenie metodą diagnostyki karmicznej” Marjana Ogerovca.
    Polecam. W największym skrócie, na podstawie doświadczeń swojej praktyki / przyznaje też duży wpływ Łazariewa i Gurdżijewa/uważa, że proces rozliczania, uwolnienia naszych traumicznych przeżyć/trzeba cofnąć taśmę wstecz, raz a dokładnie/ i każdy epizod ‚ znaczący’ uwolnić i puścić w niepamięć, wybaczając sobie i innym.
    Nie wystarczy zbiórczo, jednorazowo wszystko. Każdy epizod zapisuje się najpierw grudką energii a nast. malutkim ‚wpisem’ w podświadomości. Wszak co zasiejesz to zbierasz.

    Wszystkie kamyki i te prawdziwe i te symboliczne uwolnią się.

    Szkoda, że nie widzieliście miny pana dra, jak przeleciał wzrokiem moje wyniki, spojrzał na rocznik, na mnie… i zapytał, czy tu nie ma pomyłki. :);) wygląda się 🙂
    jako, że najlepszym, najdoskonalszym, najcudowniejszym kosmetykiem na świecie jest … wesołe serce. 🙂

    pzdr, u mnie dzisiaj ran ek zachmurzony, żeby tak Bozia trochę spokojnego deszczu dała
    Mam swoje modlitwy sprecyzowane dość dokładnie w temacie, nad moim niebem trzymam pieczę 😉

Proszę się nie awanturować z powodu moderacji - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s