Z deszczu pod rynnę

Oświeceniem nazywamy wyjście człowieka z niepełnoletności, w którą popadł z własnej winy. Niepełnoletność to niezdolność człowieka do posługiwania się własnym rozumem, bez obcego kierownictwa. Zawinioną jest ta niepełnoletność wtedy, kiedy przyczyną jej nie jest brak rozumu lecz decyzji i odwagi posługiwania się nim bez obcego kierownictwa. Sapere aude! Miej odwagę posługiwać się swym własnym rozumem – tak oto brzmi hasło Oświecenia.

(…)

… niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie. I jest to dowodem na to, że Bóg jest we mnie i wokół mnie. [Immanuel Kant]

Dla czytelników mojego bloga nie jest tajemnicą, dlaczego ludzkość utrzymywana jest w stanie permanentnego lęku. Mamy się bać szatana, grzechu, piekła po śmierci, zagłady atomowej, zimnej wojny, dziury ozonowej, globalnego zlodowacenia (lata 70), globalnego ocieplenia (nowe milenium), wizji głodu, zagrażających ziemi meteorów, terroryzmu, niezliczonych zabójczych chorób i tak dalej… kto ma krótką pamięć niech zajrzy do archiwalnych gazet i przypomni sobie galerię „straszydeł”, którymi bombardowały nas media w ostatnich latach.

Nie od dziś wiadomo, że na strachu robi się najlepsze interesy: handluje się zbawieniem i odpustami, bronią, emisją limitów CO2 lub innych zanieczyszczeń przemysłowych, okularami i kremami z filtrami UV, obowiązkowymi szczepionkami, lekami na fikcyjne choroby lub o fikcyjnym działaniu i wyrafinowanym sprzętem medycznym, bez którego dzisiejszy lekarz nie potrafi zdiagnozować nawet kataru.

Jeśli nie ma problemu (a prawie na pewno go nie ma), należy go stworzyć, przy użyciu histerycznej kampanii nagłośnić w mediach, a następnie zaoferować cudowny ratunek i zbawienie. Im bardziej władza zdoła przerazić przeciętnego Kowalskiego, tym lepiej, bo tym więcej będzie mogła mu zaoferować pod pozorem ratunku i wybawienia i oczywiście przy okazji zbić na tym kapitał polityczny oraz czysto materialny.

Do tej pory monopol na stwarzanie problemów i handel cudownymi rozwiązaniami miała władza, zarówno duchowa, jak i świecka, ale od jakiegoś czasu na tym interesie zaczynają korzystać również ci, którzy dawniej mogli odgrywać wyłącznie rolę ofiar i owieczek do strzyżenia. Co sprytniejsi tropiciele spisków nie chcą być gorsi od władzy i kościoła. Oni również zwietrzyli interes. Może chodzi tylko o kasę, a może kryje się za tym żądza władzy i sprawowania kontroli. Do czego ludziom potrzebna jest ta władza nad innymi? Skąd to pragnienie kontrolowania myśli i umysłów bliźnich? Tym tematem zajmę się osobno.

Oto kilka przykładów takich inicjatyw „pozarządowych”.

Drogi czytelniku! Czy wiesz, że ziemi grozi kosmiczna zagłada? Czy wiesz, że tej zagłady nie zdołają powstrzymać ani politycy, ani uczeni wraz ze swoją wyrafinowaną nauką? Ale nie martw się, jest grupa, która nas uratuje. Grupa ta, mogąca się poszczycić wieloma metafizycznymi sukcesami i efektownymi aktami jasnowidzenia stawia sobie za cel odnalezienie na pustyni truchła faraona Cheopsa i wsadzenie go do piramidy, co ma spowodować wielkie cuda i uratować planetę przed zagładą. Oczywiście, aby ten zbożny cel mógł być osiągnięty potrzebna jest kasa, jeszcze większa kasa i choćby nie wiem ile kasy było, to i tak jest jej wciąż za mało, więc do cholery otwórzcie swoje serca… e, przepraszam, gdzieś mamy wasze serca… otwórzcie oczywiście swoje portfele i dajcie nam wreszcie tę zas… kasę! Czyż misja ratowania planety i całej ludzkości nie jest warta każdych pieniędzy?

No dobra, nie dawajcie, tylko żebyście później nie przychodzili płakać, że mogliście coś zrobić, ale nie wierzyliście i teraz już jest za późno.

Z kolei inni, mądrzejsi niż reszta ludzkości bezbłędnie, bo z pomocą istot z wyższych wymiarów rozszyfrowali światowy spiskowy rebus i wszystko chętnie ci wyjaśnią, ale musisz do nich przystąpić i przyjąć ich punkt widzenia jako jedyny właściwy. Oni wiedzą najlepiej, kto jest agentem dezinformacji lub sterowaną opozycją i zdemaskują przed tobą fałsz, który ci manipulatorzy wciskają naiwniakom. Ale pamiętaj – inni się mylą lub wrednie kłamią, więc nie ufaj im i nie idź za nimi.

Nie słuchaj Naomi Klein ani Noama Chomskiego, bo wierzą w syjonistycznego boga i kłamią na temat 9-11, Alexa Jonesa, bo to agent, Michaela Tsariona, bo to New Age i satanista, Davida Icke, bo bredzi o Jaszczurach, Kentroversy’ego, bo powołuje się na Tsariona…

Dlatego drogi czytelniku nie słuchaj tego faceta, nie czytaj strony innego, nie dawaj wiary kolejnemu i w ogóle zmykaj gdzie pieprz rośnie, a najlepiej pod moje / nasze skrzydła, bo my wiemy i skrzywdzić cię nie damy. Natychmiast przestań sam kombinować, bo możesz pobłądzić, przestań po swojemu (a więc nieprawidłowo) myśleć, nie błądź więcej i chodź z nami. My cię ochronimy przed szczepieniami, poborem do armii, chipami i innymi potwornościami, bo dzięki nam będziesz mógł zdobyć zaświadczenie, iż zabrania ci tego twoja nowa religia.

Ups…

Zaraz, zaraz, chwileczkę! Czy my przypadkiem nie przerabialiśmy już tego wszystkiego?

Obiecują ci wolność, a oferują zniewolenie. Chciałeś wyzwolić się spod kontroli Kościoła, rządu i innych autorytetów, które do tej pory mówiły ci, co jest dla ciebie dobre, a co złe? Masz dość słuchania autorytetów, które mówią ci co i jak należy myśleć, żeby dostąpić zbawienia lub być racjonalnym i politycznie poprawnym? Słusznie! Nie słuchaj ich i odejdź od nich! Pokaż im, że nie mają nad tobą władzy!

Nie słuchaj ich… ale słuchaj nas! Bo my wiemy, a oni nie!

Proponujecie mi, żebym uciekła z deszczu i schroniła się pod rynną?

Dlaczego nie wolno mi słuchać tych ludzi, bez względu na to, w co wierzą i na co są ślepi? Czyżby ktoś insynuował, że bezkrytycznie podążę za pierwszym głosicielem prawdy, który stanie na mojej drodze? Mam własny rozum i intuicję, więc umiem bez niczyjej pomocy odróżnić ziarno od plewy. Sama wiem, co jest słuszne w jego myśleniu, a co nie. Nie muszę przyjąć całej jego oferty, ale to bynajmniej nie znaczy, że muszę całą odrzucić. Mogę w niej pogrzebać i wyłowić tylko to, co mi odpowiada, a resztę wyrzucić do śmieci.

Przystępując do grupy (a każda taka grupa prędzej czy później zamienia się w sektę lub religię) kupujesz pełny pakiet jej przekonań i uznawanych przez nią prawd i nie masz prawa niczego zanegować, bo jeśli to zrobisz spotkasz się z odrzuceniem i oskarżeniem o schizmę. Jak przekonywał mnie pewien ksiądz nie wolno wydłubywać rodzynek z religijnego ciasta, bo religia to nie szwedzki półmisek.

A niby dlaczego mam trzymać się tej zasady? Jestem wolna, więc mogę wypluć co mi nie smakuje. Nie mam ochoty czuć psychologicznej presji grupy, która (podobnie jak „racjonaliści”) naumiała się złotych myśli swojego guru i trwa w złudzeniu, że ulęgły się one same w mądrych głowach jej członków.

Kto idzie za owieczkami

Błądzić jest rzeczą ludzką. Jak mawiają górale: „Jak sie nie przewrócis, to sie nie naucys”. Pozwólmy ludziom szukać na własną rękę. Błąd nie istnieje, a ten świat ma sens. Może ukryty i niewidoczny na pierwszy rzut oka, ale jednak ma. Upadki nie są groźne. Groźna jest niewola. A zniewolenie umysłowe jest najgroźniejsze ze wszystkiego – popatrzcie na owieczki parafialne i na „racjonalistów” – czy chcecie być jak oni? Jak te bezmyślne papugi, powtarzające po swoich autorytetach religijne i naukowe „prawdy objawione”, międlące cudze myśli i niezdolne do dokonywania własnych odkryć?

27 komentarzy do “Z deszczu pod rynnę

  1. Pracuję sobie, jak to wieczorkiem.. a tu coś Astromaria nadrapała… 🙂
    Spotkałem się kiedyś z człowiekiem który powiedział mi że to co prezentuję sobą i swoim zachowaniem to można odnaleźć w praktycznie wszystkich religiach świata… a już wiem to byli jehowi… bardzo lubię z nimi dyskutować ponieważ jak na nich już przystało przychodzą zawsze z gotowym opracowanym materiałem aby zaskoczyć takiego owego co im to drzwi otwiera aż tu nagle trafiają na mnie i (ŁUP) przychodza już 10 raz i 10 raz zadaję im nowe pytanie na które nie potrafią mi odpowiedzieć twierdząc że muszą to przeanalizować… ale do rzeczy…
    Powiedział/a/li mi że tak naprawdę swoimi wypowiedziami poruszam większość aspektów duchowych które istnieją w różnych religiach, na co odpowiedziałem im … a dlaczego nie?
    To co ja koduję to jest wyłącznie moja sprawa i tak na prawdę nie przeszkadza mi to jak ktoś na to zwraca uwage do momentu kiedy stara się na siłe wejść z butami w moje życie. Każdy ma prawo do wszelakiego zbieractwa, które to przyniesie mu to lub owo oraz przyczyni się do osiągnięcia lub zrozumienia czegoś lub nie…

    W moim odczuciu najbardziej incydentalne sytuacje mają miejsce tylko w 2 przypadkach:

    – Kiedy ktoś mówi mi że „musze tak zrobić” albo „tak” bo to będzie dla mnie najlepsze (to już wykracza poza granice wszelkiej tolerancji), trzeba być idiotą aby mówić komuś co będzie dla niego najlepsze, tym bardziej jeżeli o to nie proszę. Taki on lub ona bladego pojęcia niema co we mnie siedzi, jaka jest moja matryca doświadczenia i uczuć a tu nagle spotykam kogoś kto wie lepiej odemnie co jest dla mnie najlepsze.

    – Kiedy ktoś twierdzi (z naciskiem na to że się mylę) że moja wiedza i doświadczenie jest błędne ponieważ niestety ale to wszystko nie jest tak jak to widzisz. A skąd do cholery ktos może wiedzieć co ja widzę, może widze w 4D albo 5D albo nie widze wcale, albo mnie to nie obchodzi.

    Więc grzecznie milczę ponieważ jeżeli ktoś jest na takim etapie rozwoju, to w zdecydowanej większości przypadków nie dopuszcza do siebie niczego co bym jemu lub jej powiedział, więc daję sobie spokój. Pewnie prędzej czy później trafi na SIEBIE SAMEGO i to będzie dla tej osoby jakiś punkt zwrotny. Też taki byłem ale z tego wybrnąłem i w zasadzie cieszę się że tak szybko. W moim otoczeniu zarówno najbliższa rodzina jak i nawet najbliźsi znajomi nie dopuszczają możliwości matrixa w przełożeniu na obecne realia. Wręcz niedpouszczalne jest aby istniało coś innego oprócz boga. Pytam zatem jaką wiedze na jego temat posiadasz? I tutaj się zaczyna.. że bóg jest miłością, że jest taki i taki i że za dobre wynagradza a za złe karze… Skąd to wiesz… itd… pytam i pytam aż w końcu dochodzimy do mometu w którym uczestnik rozmowy zostaje zaszufladkowany przez samego siebie ponieważ okazuje się że wszelkie te odpowiedzi to nabytki z dzieciństwa przez które był zastraszany i które tak dosadnie utkwiły mu w pamięci. Nie ma nic gorszego (przynajmniej ja tak sądzę) jak uwikłanie się w jakie kolwiek wyznanie, które coś ci narzuca. (przepraszam za . i , – chciałem szybko coś napisać)

  2. Ta sciema z projektem cheops wkradla sie juz nawet do Project Camelot, w filmie ponizej mozna uslyszec ta polke z Wroclawia ktora otrzymuje przekazy od tzw. Samuela ktory okresla sie jako „Bog” czy straznik naszej planety. A wyglada to na kolejne wcielenie Jahwe. Po dwoch tysiacach lat od biblijnych przekazow, te gnojki dalej bawia sie z ludzmi tymi samymi prymitywnymi (jak dla mnie) metodami kontroli umyslu, poprzez proroctwa, pseudocuda i inne atrakcyjne dla owieczek „fajerwerki”.

    Project Camelot to swietna inicjatywa a prowadzacy zawsze mowili, ze nie oceniaja co jest prawda a co falszem, pozostawiaja to nam.Prezentuja jedynie osoby ktore sie do nich zglosily. A my na szczescie wiemy co jest chwastem a co pachnacym kwiatkiem.

  3. Trzeba by do Camelota wysłać te dziewczyny, które odeszły od Cheopsa i miały odwagę opisać, jak je Samuel wykorzystywał. Bawił się w samca alfa, a to świadczy o tym, że Jahwe jest mu szefem.

  4. @Rittswood
    Kiedys mialem rowniez spotkanie z „bratem jehowy”,odpowiedzialem mu rymowanka:

    Moj bracie uczysz mnie, ze:
    Waska jest droga, ktora prowadzi do Boga
    I na kolanach ze spuszczona glowa
    Hold oddac nalezy i wszyscy nie moga
    Dotrzec do niego, bo to co biblia glosi
    Jest twa swieta prawda ktora w sercu nosisz

    Ja powiadam powstan otworz wlasne oczy
    Nie ma waskiej drogi,ty nie musisz kroczyc
    Spojrzec musisz smialo pokazac co czujesz
    Ty nie musisz szukac on w tobie znajduje

  5. Bardzo fajne to zdjecie.
    „Kto idzie za owieczkami widzi tylko dupy”
    Czesto bywa tak, ze owce widza dupe pasterza.

  6. Ubezpieczenia to też świetny biznes bazujący na strachu.
    Ale jak kto wie kiedy co nastąpi ( 😉 ) to jest to świetny sposób na ewentualne odzyskanie kasy z niezbyt udanej inwestycji lub jej wyssanie z nieświadomych frajerów.

    Niemal całe nasze życie tu to tresura. Problem jest taki, że kto się jej zaczyna opierać nie zdaje potem jakiś tam „egzaminów” bo nie pasuje do „z góry” narzuconego klucza. Jak to jeden z Rockefellerów powiedział: „Nie potrzebujemy filozofów tylko robotników”.

    Nie wiem dlaczego ludzie nie lubią wysilać swego umysłu. Czy jest to wada wrodzona (lenistwo?) czy też nabyta wraz z praniem mózgownicy doświadczanym od dzieciństwa (strach)? A może jedno korzysta z drugiego?
    Zadziwiające jest to, że bardzo rzadko zdobywają się na odwagę podważenia własnych autorytetów. Boga nie można krytykować kimkolwiek by nie był i na kogo by nie wyglądał nawet w świetle „zeznań” jego fanów. Jemu wolno wszystko. Wszak jest panem życia i śmierci. I to pojmowanie „wolnej woli” w sytuacji przymusowego wyboru życia lub śmierci… albo mówiąc inaczej: przyłożenia nabitego rewolweru do głowy. No świetny wybór i jaka piękna miłość. Taka czysta i bezinteresowna. A wybór niemal zawsze jest ten sam. Uległość i dalsze dobrowolne pranie mózgu. No bo kto by się odważył w takiej sytuacji zarobić kulkę w łeb?

  7. „…Na wircycku, HEj na ruwnym !! Zabił Juhas Bace gównym…czego zmuszonym doświadczyć bedą nasi nadzorcy – współczuję… Ale z nimi walczyć jest łatwiej niżli dłoń w końcu upadłym podać he?

  8. Świadkowie Jehowy byli u mnie raz – rozmawialiśmy 1,5 godziny – na koniec pożyczyłem tym sympatycznym ludziom kilka moich książek (celem dostrojenia się do wspólnego mianownika . . . ), .
    Literatura dotycząca reinkarnacji, buddyzmu, OBBE, HUNY. Po tygodniu zwrócono mi moje książki – nikt nie chciał (pomimo wcześiejszych zapewnień) już więcej ze mną rozmawiać… I nikt już więcej nigdy do mnie nie zapukał…

  9. Kto szuka ten bladzi
    Pieniadz lezy na ulicy
    Slepa owca dobry towar
    Krzyknal pasterz na mownicy

  10. Pytanie ad-hoc. Tej wiedzy jest w internecie DUŻO.
    Poprzez stronę Projektu Camelot trafiłem http://gizamap.com.
    Tam poruszają podobny problem, to jest przejście układu słonecznego przez płaszczyznę galaktyki, jak w wykładzie Nasima Harameina.
    Ale nigdzie nie jestem w stanie trafić na informacje weryfikujące…
    Ma ktoś pomysł jak to co tam opowiadają można weryfikować bez brania na wiarę?
    pozdrawiam

  11. Hmmm, komentujecie jakby ciut nie na temat. Mi chodziło głównie o to, że skoro ktoś samodzielnie rozwiązał ten rebus nie powinien zakazywać innym samodzielnego myślenia ani tym bardziej tworzyć grupy, która bardzo szybko może przekształcić się w sektę lub inną grupę ortodoksyjną. My nie chcemy być owieczkami ani parafianami słuchającymi kapłana wygłaszającego z ambony prawdę o świecie, my chcemy wolności, niezależności i przede wszystkim samodzielności w dochodzeniu do prawdy.

    Cheops od razu był sektą sterowaną przez Jahwe i było jasne, że chodzi tu o kasę oraz rząd dusz.

  12. Motorem wszystkiego , o czym Pani piszesz, jest EGOIZM.

    Jest przyczyną wszelkiego zła na świecie i powinniśmy propagować i szerzyć miłość, współdziałanie i dobro, które jest przeciwieństwem EGOIZMU, a które mogą spowodować chociaż niewielką przemianę ludzi na ŚWIECIE i to samo byłoby już wielkim osiągnięciem.

    Szerzenie wiedzy , miłości i dobra jest naszym podstawowym zadaniem, a czy MY to robimy ?

  13. Dlatego napisałem w innym temacie że staram się do zminimalizowania a następnie całkowicie do wykluczenia przyjemności jako takiej, ponieważ w moim przypadku ma ona silny wpływ na moje ego. Może innym to przeszkadza, jednak mnie jest bez nich o wiele łatwiej… to samo się tyczy nieprzyjemności. Staram się to zbalansować. Nie schodząc za bardzo z tematu, dopiszę swoje 3 grosze dotyczące sekt. To w większości przypadków EGOIZM jest powodem ich przemian oraz dążenia do domiancji. W każdym jednym przypadku gdzie się nie rozglądnę jest to forma skupiania energii.. zauważyliście?… każda koncepcja stowarzyszenia w którym określa sie warunki bycia kondensuje energię i jej nie wypuszcza… innymi słowy doi ją z wiernych… każda inna forma nieskupiająca wyznawców lub poddanych rozprasza tą energię.

  14. @ Stawol: no właśnie. Czy żądza władzy ma coś wspólnego z miłością? Przecież każdy, kto chce mówić innym co mają myśleć i za kim podążać zdradza, że pragnie władzy i kontroli. Miłość (ta prawdziwa, nieegoistyczna) szanuje prawo do rozwoju i własnych poszukiwań.

    @ Rittswood: masz rację, chodzi o „dojenie” energii. Cała nasza planeta i ludzkość to jedna wielka dojna krowa. Jak na górze, tak na dole: jak nas doją, tak i my doimy – tych, których udaje nam się sobie podporządkować. Na tym zbudowany jest Kościół, wszystkie sekty, stowarzyszenia, grupy wzajemnej adoracji, ale i uczelnie i różne kursy również. Oczywiście trzeba się uwalniać od tej potrzeby dojenia energii, co wcale nie znaczy, że musisz wyrzec się całej przyjemności. Asceza do też droga donikąd, co odkrył Budda. Co więcej, to również sposób pompowania swojego ego: popatrzcie, jaki jestem doskonały, stać mnie na wyrzeczenia, jestem silny, to daje mi poczucie euforii. Kiedy coś kontrolujesz, np. siebie samego, czujesz swoją moc. A to jest niebezpieczne. To może np. prowadzić do anoreksji. Nie tylko dziewczyny na nią cierpią.

    Zawsze trzeba szukać drogi środka: przyjemność owszem, byle nie w nadmiarze i nie czyimś kosztem. Świat pełen jest energii, którą można czerpać w bezpieczny i nieinwazyjny sposób, np. medytując.

  15. @Astromario,czy mogłabyś rozszerzyć nieco komentarz Nr3,
    tak dla rozjaśnienia,żeby nie błądzić?(:

  16. @ Ella: kiedyś już był tu link, ale ten list pojawia się i znika, więc pewnie jest już nieaktualny. Obecnie znalazłam go tutaj: http://www.the-awakening-time.cba.pl/Ciekawostka%20-%20List%20bylego%20czlonka%20Projektu%20Cheops.xhtml.html

    @ Andrzej101: znam tę stronę, czasem coś z niej „podkradam”, teraz autor podkradł ode mnie. Zobaczymy, czy zaowocuje to inwazją misjonarzy, może jednak nie – intensywnie „obmedytowuję” swój blog, bo to jedyny sposób, żeby go chronić. Ale zobaczymy…

  17. Hm, wiesz co…? Notki o GMO powinny chyba być tylko na Transgenicznych Organizmach, a Ty powinnaś do nich linkować (w swoich notkach, umieszczając np. fragment notki z naszego bloga i link do całości). Dzięki pewnej neutralności religijno-światopoglądowej tamtego bloga, możesz opędzić się od przeróżnych misjonarzy. Na „TO” nie będą agitować, bo nie znajdą gruntu do agitki. A poza tym, tam umieszczamy tylko informacje z różnych źródeł – nie ponosimy za nie odpowiedzialności autorskiej.

  18. Pozdrawiam Astromarię i podoba mi się że piszesz we wstępie aby poprostu zacząć używać najpierw własnego mózgu….jakże często o tym zapominamy i ulegamy właśnie „tym” różnym strachom…

  19. @ faithpro: ja bym powiedziała, że zanim użyjemy mózgu (jego racjonalnej części) powinniśmy odwołać się do intuicji. Ona często daje nam sygnał, że „coś tu się nie zgadza”. A co się nie zgadza? Do tego właśnie możemy dojść rozumem.

  20. @ Obywatel: po to stworzyliśmy tamten blog. Sęk w tym, że on jeszcze nie jest popularny. Dlatego daję notki tu i tam, poza tym daję info w Facebooku, na blipie i Twitterze. Nie mam dostępu do statystyk, ale podejrzewam, że wyniki nie są zbyt imponujące. Blog musi trochę „popracować” na swoją popularność. No i poza tym: gdzie ja niby mam dawać info w tym blogu o tamtym blogu? W komentarzach do notek na inny temat? Czy dawać tu tylko zajawkę tego, co jest tam i odsyłać czytelników tam? Nie mam za bardzo pomysłu jak to zrobić.

  21. To prawda ,że są sposoby na szerzenie dobra i miłości w różnej postaci.

  22. Czy dawać tu tylko zajawkę tego, co jest tam i odsyłać czytelników tam?

    Coś takiego by mi się widziało. Wtedy nikt nie zalinkowałby pełnego tekstu od Ciebie, tylko wszyscy szukaliby źródła bo byłby widoczny link.

  23. Ten kto idzie za pasterzem (w przypadku ludzi idzie on na przedzie, a nie pogania) też◙ musi oglądać tę część ciała wraz z resztą owieczek.

Nie mam żadnego wpływu na to, że komentarze stałych bywalców bloga lądują w moderacji! Proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.