W Tybecie zginęło ponad 2000 osób

Podczas gdy my, zniewolone baranki, w atmosferze wprost niewiarygodnej hipokryzji opłakiwaliśmy śmierć polityków, czyli psów pasterskich, pilnujących porządku w owczym stadzie, w Tybecie trzęsienie ziemi zabiło ponad 2000 niewinnych ludzi.

Zginęło tylu Tybetańczyków, ale my po nich nie płaczemy. Nie uronimy z ich powodu nawet najmniejszej łezki.

Bo to nie byli wybitni ludzie.

Wybitni ludzie to politycy.

Ci, którzy odpowiadają za wojny narkotykowe, za piekło w Iraku i Afganistanie, za głód i choroby dziesiątkujące ludzi w Afryce, za kryzys gospodarczy, za złodziejstwo banków, które okazały się zwykłymi lichwiarzami, doprowadzającymi do zguby prywatne osoby i całe państwa, za służbę zdrowia, okradającą ludzi gorzej niż Janosik i wiecznie niedoinwestowaną, a co najgorsze trującą ich zamiast leczyć, za atak na WTC, za oddanie naszej suwerenności władzom Unii Europejskiej, za przymus uprawiania i jedzenia GMO, za trujące nas chemtrails… długo mogłabym tak wymieniać, ale po co?

Ludzka owczarnia woli nie wiedzieć. I woli nie myśleć. Woli wierzyć, że to nieprawda. Że to tylko głupie teorie spiskowe.

Ludzka owczarnia drze z rozpaczy swoje runo, bo zginęły pilnujące stada, sprzedajne psy pasterskie, ale nie uroni ani łezki z powodu masowej śmierci owieczek z bratniego stada. Nawet, jeśli wraz z tą śmiercią zagładzie ulega starożytna, buddyjska tradycja duchowa i przedwieczna kultura.

Co stało się w Tybecie?

Prawdy o tym nie znajdziecie w prasie ani na internetowych portalach podających najświeższe wiadomości. Ale czasem może ona dotrzeć poprzez wiadomość mailową:

Droga Mario,

przesyłam Ci małe sprostowanie do Twojego dzisiejszego wpisu. Trzęsienie ziemi w Chinach, było faktycznie trzęsieniem ziemi w prowincji Kham w Tybecie, gdzie mieszkają Khampowie, najbardziej waleczne plemię Tybetańczyków, których Chińczycy bali się jak ognia, w związku z tym Kham pozostało ostatnią ostoją żywego buddyzmu tybetańskiego. Poniżej znajdziesz list, który dostałam od Marii Przyjemskiej, która była tam 2 lata temu, zrobiła niezwykły film o joginach, którzy w tym niedostępnym miejscu tworzyli ośrodki odosobnieniowe (również dla kobiet) oraz dbali o utrzymanie przekazu w czystej i świeżej formie.

To wielka tragedia ludzka…to wielka tragedia dla Buddystów na całym świecie.

pozdrawiam serdecznie

Beata

From: Maria Przyjemska

Date: 2010/4/15

Kochani,

na pewno słyszeliście o trzęsieniu ziemi w Kham – serwisy mówią o Chinach, ale w rzeczywistości chodzi o Jyekundo (Yushu), czyli największe miasto w Kham, Wschodnim Tybecie. Mocno ucierpiały też okolice, chociaż przepływ informacji z tych odległych miejsc jest utrudniony.

Dzisiejsze wiadomości BBC podały, że 99% budynków w Jyekundo zostało zniszczonych, jest już ponad 600 ofiar śmiertelnych – przy czym liczba ta stale rośnie – i kilka tysięcy rannych. Zorganizowanie dla nich pomocy w warunkach takiej wysokości jest podwójnie trudne.

Jyekundo jest dziś bazą kulturalną dla Kham – mieszkają tam ludzie, którzy sponsorują ośrodki odosobnieniowe, klasztory i całą swoją odradzającą się kulturę na przekór napływowi Chińczyków i wbrew rządowej kontroli i ograniczeniom. Jest też bazą logistyczną dla pracy wielu ważnych nauczycieli buddyjskich we Wschodnim Tybecie. (Jeśli pamiętacie tybetański film Thomasa Schmidta: w okolicy Jyeku mieszkał lama, który zostawił relikwie oczu, języka i serca).

Jeżeli chcecie pomóc Tybetańczykom i przekazać im parę złotych, to przesyłam Wam link zaufanej fundacji, która na pewno nie sprzeniewierzy tych pieniędzy:

https://secure.groundspring.org/dn/index.php?aid=25331

Przekażcie dalej.

Uściski z Bratysławy,

Maria

28 myśli nt. „W Tybecie zginęło ponad 2000 osób

  1. Witam p. Mario! Czytam Pani stronę od wielu miesięcy i dziś także w przypływie desperacji postanowiłam tutaj zajrzeć. Desperacją związaną z ostatnimi wydarzeniami w Polsce, manipulacją mediów oraz podobnymi rzeczami – wiadomo :((((.
    Dzięki Pani w pewnym sensie zawsze wracam do równowagi, jeśli można TO co czuję tak nazwać…
    Jednak bardzo dziękuję za Pani stronę! Ten powyższy artykuł doprawdy przywraca WŁAŚCIWE proporcje postrzegania świata w którym żyjemy.
    Ogromnie mi przykro z powodu tej tragedii w Tybecie……

  2. Dziękuję.
    Beata

    cytat z wykładu Kalu Rinpocze, Źródło dla światowego pokoju:

    Szczególnie zaś, gdy spojrzymy na sytuacje dzisiejszego świata: na wszystkie konflikty, zagrożenia wojną itd. zrozumiemy, że powodem tego jest fakt, iż wszyscy ludzie zbyt serio traktują to, co robią. Zachowują się tak, jakby mieli żyć wiecznie, jakby wszystkie ich poczynania polityczne czy wojskowe miały kapitalne i absolutne znaczenie. W rzeczywistości życie jest krótkie jak sen, z którego bardzo prędko się przebudzimy. Jeżeli ktoś żyje sto lat, jest to zadziwiające. Mamy przed sobą 70,80 czy 90 lat życia, nie więcej. A więc kontrolowanie całego świata nie jest przydatne. Umierając, porzucamy wszystko. Nic nie jest już wtedy ważne. Niestety, ci którzy wywołują konflikty, którzy są w nie uwikłani, zachowują się tak, jakby wszystko to miało ostateczne znaczenie. Myślą, iż to, co robią, jest najważniejsze, że warte jest zachodu, podczas gdy w istocie nie ma żadnego sensu. Oto kolejna podstawa do rozwijania współczucia.

    Weźmy zwykły akt zabijania, prosty fakt pozbawienia życia wywołany gniewem. Teoretycznie, końcowym wynikiem takiego pojedynczego występku jest kalpa odrodzeń w świecie piekieł. Umysł zabójcy będzie musiał doświadczyć bycia zabijanym pięćset razy pod rząd – taka jest karmiczna zapłata za jego czyn. Gdy teraz przyjrzymy się przypadkowi wojny, w której setki tysięcy istot bierze udział we wzajemnym mordowaniu, widzimy, że powstaje zbiorowa karma na przeogromną skalę: jest to karma indywidualna każdej z uwikłanych w wojnę jednostek płynąca z faktu zabijania innych oraz wspólna karma grupowa wszystkich istot, które przyczyniły się do tego całego cierpienia. Rezultat jest wówczas zbiorowy: grupowa karma biorąca się z faktu uczestnictwa w tak wielkiej masakrze, tj. suma morderstw. I wszyscy będą musieli doznać całej tej negatywnej karmy.

  3. Nie związane z notką (chociaż ofiarom oczywiście współczuję głęboko):

    Dziś szperając po mapach satelitarnych Google, trafiłem na piktogram. 🙂 Chciałem zobaczyć Stonehenge z nieba, więc ustawiłem mapę na Avebury w południowo-zachodniej Anglii – nie znalazłem Stonehenge, za to…

    http://maps.google.com/maps?q=51.43249,-1.847003&num=1&t=h&sll=51.432722,-1.846282&sspn=0.003271,0.009645&hl=en&ie=UTF8&ll=51.432484,-1.846631&spn=0.001635,0.004823&z=18&iwloc=near

    🙂

    Ciekawy kształt, z czymś się jakby kojarzy.

  4. Mario, dziękuję za umieszczenie tego wpisu.
    Zgadzam się z Betą, że pomagasz zachować równowagę zachowania ważności uwagi problemom, jakie niesie zwariowany świat.
    To, o czym pisze Beza też ma bardzo logiczną wymowę, chyba, że polaryzacja światła, praw czasu i przestrzeni wyeliminuje energie ciemności i zatracenia.

  5. Czy jest Pani zwolenniczką niepodległości Tybetu czy aktualnego stanu lub tylko autonomii (co postuluje np. Dalajlama)?

  6. Co do Tybetu to autonomia w ramach panstwa srodka to i tak zaglada tamtejszej kultury. Chinczycy drenuja surowce Tybetu a do tego osiedlajac sie w tym kraju trzebia ludnosc rodzima. Cos jak niemieckie osadnictwo na ziemiach polskich w trakcie zaborow.
    Autonomi nic nie pomoze, tylko niezaleznosc dalaby tybetanczykom normalne zycie 🙂

  7. Widocznie psy pasterskie są cenniejsze od baranów, których można strzyc na każdym kroku i ze wszystkiego, bo barany będą beczeć ,że nie ma ich kto pilnować /?/ choć takich psów na różnym szczeblu jest mnogo.

    Dzięki za tekst, bo trzeba baranom przypominać ustrój jakiemu podlegają, jeżeli sami nie są w stanie oceniać właściwych rozmiarów tragedii, gdyż są ślepi, głusi i do tego niezbyt mądrzy.

  8. I zupełnie przypadkiem trzęsienie ziemi nawiedziło akurat ten rejon, którego zniszczenie byłoby na rękę chińskiemu rządowi? Ciekawe czy obserwowane były wtedy te dziwne światła pół godziny przed trzęsieniem- jak we wcześniejszych trzęsieniach.

    Coś mi mówi że rząd amerykański ma z tym coś wspólnego.

    Wracając jeszcze do katastrofy w Smoleńsku, interesujące są dziwne zbiegi okoliczności:
    – Tusk mówiący o katastrofie „nad Smoleńskiem”, a nie „pod”. To za bardzo kojarzy się z WTC – zapowiedzią, że zawalił się WTC7 podczas gdy jeszcze stał ze 20 minut. Musiał wiedzieć że coś takiego będzie miało miejsce, lub wręcz musiał byc „umoczony”.
    – Wczoraj dowiedzialem się o tym że już w maju będą u nas stacjonować Patrioty i amerykance. Szybko się z tym uwinęli, czyżby rząd tuska nie próżnował i podpisał zgodę już po wypadku? Jeśli tak, to „wypadek” był im bardzo na rękę, a to oznacza też że był na rękę amerykanom
    – Bez komentarza kwestia rozpoznania ciał i wrak – zniszczenia wskazują na użycie „pomocy” która rozwaliła samolot i przy okazji paru ludzi, których do tej pory nie udało się w całości „poskładać”
    – wymiana żarówek – czyżby rosjanie udostępnili nam lotnisko bez właściwego oświetlenia? Bo wkręcali żarówki już po fakcie? Więc czemu były wykręcone? Z prostego powodu: wkręcone byłyby większą przeszkodą. W czym? Załóżmy że chodzi o zakłócanie elektroniczne – impuls EMP, który mógł być generowany na większą część lotniska (załóżmy że technicznie niewykonalne skupienie na samolot). Taki impuls mógłby uszkodzić żarówki, a wręcz spowodować chwilowe błyski – i nagle by się okazało, że w pewnym momencie żarówy same świecą dziwnym światłem i mogłoby to rzucić podejrzenia. Więc zostały wykręcone, ponieważ najprawdopodobniej ktoś ruskich ostrzegł o tym fakcie, ale dowiedzieli się z źródła, ktorego ujawnić nie mogli. Było przeciez info o tym, że rosjanie na tym terytorium jakiś czas wcześneij testowali broń EMP. Więc byłoby na kogo zwalić winę.

    Zakładając że „wypadek” został zaaranżowany przez służby amerykańskie we współpracy z naszymi (czyli z tuskiem i spółką), samolot mógł zostać potraktowany impulsem z ziemi (mniej prawdopodobne) lub z satelity (bardziej, szczególnie że wcześniej inny samolot również miał problemy z przechyłem – a wiązka z satelity zwykle jest bardziej rozproszona bo musi pokonać większą odległość). Rosjanie o tym wiedzieli wiec aby ktos nie zwalil winy calkowicie na nich, wykrecili zarowki, aby nie bylo „dodatkowego” dowodu ze to oni mogli byc odpowiedzialni za potencjalny impuls.
    Dziwi mnie tylko jedna rzecz – jestem przekonany ze przy ladowaniu wybuchla na pokładzie bomba, lecz jeśli była sterowana elektronicznie, to przy impulsie EMP to sterowanie mogło szlag trafić.

    W dobie kontroli pogody, szpiegowskich satelitów itp, naprawdę bym się nie zdziwił, gdyby i ta katastrofa i trzęsienie w chinach były spowodowane w większości przez rząd/służby usa.

  9. oczywiście składam wyrazy współczucia,
    tak się składa że większość moich znajomych Tybetańczyków pochodzi właśnie z prowincji Kham

  10. Kiedy dowiadywałem się o trzęsieniu ziemi w Tybecie, jedną z pierwszych myśli, było podejrzenie jego sztucznego pochodzenia. Nie twierdzę, że tak było, a jedynie zauważam, iż człowiek obudzony, myśli wielotorowo. Zakładam wiele przyczyn, a przynajmniej o 1 więcej, aniżeli racjonaliści…

  11. @ Rasti: ja jestem w ogóle za „rozdrobnieniem” państw. Może jestem głupia, ale uważam, że małe państwa radzą sobie lepiej niż duże. Czy w Monaco, Luksemburgu czy Szwajcarii dzieje się coś złego? Każdy powinien działać lokalnie. Ale powinien być jednocześnie otwarty na sprawy globalne, w tym sensie, żeby nie być ksenofobem. Tybet to Tybet, tam nie mieszkają Chińczycy (o przepraszam, teraz już mieszkają, bo taka jest polityka państwa). To ludność odrębna etnicznie i powinna mieszkać u siebie i rządzić się po swojemu. Ale to wszystko i tak utopia, nawet gdyby odzyskali autonomię to i tak Chiny i USA ograbią ich ze wszystkiego, jak nas z gazu łupkowego (bo przecież my nie mamy technologii do jego pozyskiwania, a Amerykanie mają, więc zrobimy z nimi złoty interes – oddając im za tę przysługę 99% wydobycia).

    @ Dominik: bardzo proszę, przenieś ten komentarz o Smoleńsku do wątku o Smoleńsku, ludzie wciąż tam zaglądają, więc przeczytają. Chodzi o to, żeby nie robić bałaganu. Może kiedyś ktoś będzie chciał przeczytać nasze komentarze, niech więc ma je wszystkie w jednym miejscu.

    @ TheEndi: no cóż, my już mamy takie „paranoiczne” skojarzenia, ale nie chciałam tego mieszać do tego wpisu. Jak dla mnie to jest podejrzane. Chińczycy mają swój HAARP, ale mało kto o tym wie. Teraz tam dają popisy hipokryzji równie wielkiej, jak nasza, popatrz, co się dzieje, jak płaczą, nawet na placu Tienanmen sam prezydent darł szaty, flagi opuszczone do polowy masztu i przewiązane czarnym kirem. http://www.tvn24.pl/12691,1653017,0,1,chiny-pograzone-w-zalobie,wiadomosc.html

  12. Obywatelu, Stonehedge jest nieco niżej:
    http://maps.google.com/maps?ie=UTF8&ll=51.179309,-1.826123&spn=0.00417,0.013679&t=h&z=17
    A co do konsolidacji lub centralizacji władzy to każdy taki twór pada w końcu ofiarą manipulacji, korupcji itp. zakusów ponieważ efekt końcowy jest wzmacniany na globalną skalę.
    Istotą manipulacji jest znalezienie odpowiednio mocno wierzącego w swoje poglądy psychopaty który skieruje identyfikującą się z nim grupę na krawędź szaleństwa. Im mniejsze grupy tym trudniej zmanipulować pozostałych.
    A centralizację niestety przerabiamy kolejny raz.
    Jeśli to prawda co Kalu Rinpocze mówi: „Umysł zabójcy będzie musiał doświadczyć bycia zabijanym pięćset razy pod rząd – taka jest karmiczna zapłata za jego czyn.” – to ja czarno widzę ten padół.
    Wygląda to tak jak śnieżna kula tocząca się w dół. To się potwornie wzmacnia a szansy na wygaśnięcie nie ma.

  13. @ Duke Nukem: kiedyś sądziłam, że prawo karmy jest słuszne, ale potem, pod wpływem channelingów, zmieniłam zdanie. Prawo karmy zostało wprowadzone przez istoty nam nieprzyjazne, właśnie po to, żebyśmy nigdy nie wyplątali się z tego łańcucha winy, odpłaty i lekcji do odrobienia. Nie twierdzę, że psychopatom należy odpuścić, ale nie tędy droga. Należałoby ich raczej wcześnie diagnozować i podać kontroli na całe życie, żeby nie dopuszczać ich do żadnych ważnych stanowisk, na których mogliby szkodzić. Niech wykonują proste prace pod okiem klawiszy i nie pchają się do polityki czy korporacji. Wtedy nie narobią sobie karmy, a świat odetchnie z ulgą.

  14. Duke: dzięki, po prostu wtedy źle szukałem – ale za to dzięki temu trafiłem na świetny piktogram. 🙂

  15. Mnie tez coś nie pasuje do końca z ta karmą. Jakoś nie mam przekonania do aż tak wielkiej skali. Czy nie wystarczy raz a dobrze? Mniejsza o to.

    Co do diagnozowania i izolowania. Boję się że byłaby to pewna odmiana Orwella. Ale to tylko takie widzenie na teraz. Myślę, że to trochę jest bardziej skomplikowane. W zasadzie to kwestia, ja bym to nazwał społecznej kontroli? Świadomości lokalnej społeczności jak również obowiązującego prawa. Nikt przy zdrowych zmysłach nie dopuściłby by taki psychol doszedł do władzy. A jednak wielu doszło na szczyty. Niestety. Wyrządzając wielką krzywdę światu a przysługę „sponsorom”. Tak właśnie funkcjonuje świat gdy ma się w nim monopol na jeden towar. Wtedy wielu da się zafiksować na jego tle i niemal wszystko zło dzieje się ich rękami. Ślepe, nieświadome i zafiksowane a jakże użyteczne stado potulnych owieczek. Same się wyrżną. Jak nie dla kasy to dla „swojej” ideologii :/.

  16. Z Tybetem jest ten problem, że jako niepodległe państwo wpadnie w sidła USA. Z jednej okupacji do drugiej. Wiadomo przecież, że Tybet ma najbogatsze złoża uranu, a CIA finansuje Dalajlamę i procesy niepodległościowe. Wiem, że poszczególne narody pragną niepodległości, ale trzeba jednak pamiętać, że Tybet był zdominowany przez władzę kościoła, a w państwie wyznaniowym nie ma mowy o rzeczywistej wolności jednostek. Także skłaniałbym się tylko do postulowania poszanowania praw człowieka, ale przy obecnym układzie.

  17. QY powiedział/a
    22/04/2010 @ 20:30 e

    Dlaczego usunela Pani moj post o tym ze Swiat pomaga juz Tybetowi od 14 kwitnia. Obudzila sie pani nagle 21 kwienia i lamentuje ze nikt nie pomaga i ze tylko Pani ma zrodlo wiedzy na jakiekolwiek informacje.

    Jak zwykle wszystko ci się pokręciło i zupełnie nic nie zrozumiałaś. Tematem tej notki nie jest pomoc dla Tybetu. W notce o czerwonym autobusie nikt nie twierdzi, że ten autobus zabija pszczoły, tylko ty tak to zrozumiałaś. Nie jadłam pizzy z 19 znajomych, lecz o 19 godzinie.

    Jeśli nie umiesz czytać ze zrozumieniem, to wróć do szkoły i się tej sztuki naucz, ja cię uczyć nie będę.

    O ile początkowo tylko robiłaś pośmiewisko wyłącznie z siebie samej, o tyle teraz widzę, że stajesz się agresywna. Tego tolerować nie będę i dlatego daję ci bana. Mam dość twojego kretyńskiego bredzenia rodem z radia Erewań i komentarzy zupełnie od czapy.

    Na tym definitywnie kończę zadymę z tym trollem.

  18. Podobnie było z rzekomym atakiem terrorystycznym i skanerami. Wygląda na to, że sprawdzają metody na mniejszą skalę i stosują je potem w coraz większych akcjach. Ciekawe jaką władzą można dysponować zagarniając całe niebo nad kontynentem… A żeby nie było tak całkiem off-top: Haiti, Tybet… Widać, że „bóg” sprzyja największym.

  19. Dezinformacja i manipulacja, dziel i rządź i tak władza się trzyma, każda. Patrzę (w pewnych organach samorządowych, których jestem członkiem) jak łatwo niektórzy dają sobie prać mózgi. Najgorsze, że mają możliwość podejmowania dość ważnych decyzji, a opierają się na zmanipulowanych informacjach. Gdy kilka trzeźwych osób wyłapie krętactwo sprawę się odkłada, żeby za jakiś miesiąc, podając inne równie fałszywe powody do niej wrócić. Jako żem dusza rewolucyjna walę prosto z mostu przy wsparciu nielicznych, głównie po to, żeby był formalny zapis, ale najdziwniejsze, że są osoby, które naprawdę wierzą rozsiewanym kłamstwom i nawet nie próbują sprawdzić, bo nie trzeba, władza wie co mówi i mówi prawdę, choć dowody leżą na stole.
    O ociepleniu, łupkach itp http://zezorro.blogspot.com/2010/04/nasze-byc-i-miec.html nowe.

  20. @ Kornik: Talidomid został tylko chwilowo wycofany, ale do łask powrócił już dość dawno, kiedy się okazało, że jest skuteczny w leczeniu trądu. Jest dostępny w Ameryce Południowej, ale nie wiem czy również w innych krajach, w których występuje trąd (np. w Indiach). Oczywiście, jego przepisywanie jest obwarowane wieloma warunkami, np. nie dostają go kobiety w wieku rozrodczym. Problem polega na tym, że w tych krajach panuje analfabetyzm i ludzie nie potrafią czytać opisów na opakowaniach z lekami. Mało tego – są ludzie, którzy łykają leki nie mając pojęcia co łykają i dlaczego. Część z nich to ćpuny, które połkną wszystko, co znajdą, część wierzy, że są leki na wszystko, więc jeśli się źle czują, to po prostu COŚ łykają, np. wyciągnięte z torebki koleżanki lub coś, co znajdą w czyjejś apteczce. No i są kobiety, które wiedzą, że to szkodliwe, ale mają trąd, więc „załatwiają” sobie lek na lewo. Nie pomaga nawet umieszczanie na leku ikonek z przekreśloną kobietą w ciąży. Ludzie nie rozumieją, co znaczy taka ikonka i ich to nie odstrasza. Skutek jest taki, że w Ameryce Południowej rodzą się uszkodzone dzieci, bez nóg i rąk. Jest ich tam bardzo dużo i wciąż przybywa. Szkoda, że artykuł o tym nie wspomina ani słowem!!!

  21. Nie płaczę po zmarłych, bo energia jest nieśmiertelna. Gdy dowiedziałam się z netu, że zginęło 400 Tybetańczyków, to po prostu zapaliłam świecę w intencji spokoju ich dusz. Robię tak często, jak czuję, że powinnam. Nie uczestniczyłam w orszaku żałobnym, bo było to odwrócenie uwagi od naprawdę ważnych spraw.
    Współczuję owcom i barankom, bo ciężko pracują za miskę i nie wiedzą co ich rząd knuje.
    Złych ludzi nie jest dużo, za to dużo jest szkodników, którzy mają wiedzę i nic nie robią.
    Pozdrawiam

  22. Cześć. Wpisuję się tu pierwszy raz, bowiem zaciekawił mnie ten blog z jednej prostej przyczyny. Równiez uważam, jak jego autorka, że póki czegoś się nie wie to idiotyzmem jest klasyfikowanie się do wierzących czy niewierzących, bowiem ateizm to jest dokładnie WIARA ŻE NIE MA BOGA, bowiem nikt jeszcze definitywnie nie udowodnił, że on jest albo że go nie ma. Tym bardziej taki prosty człowieczek nie może tego wiedzieć na 100% skoro nikt tego nie wie. Ponadto jestem sympatykiem Buddyzmu bo ja lubię właśnie samemu sprawdzić czy mogę coś wykoncypować z tego świata a to co mówią inni zawsze biorę z dużą rezerwą. I tyle. Poczytam z ciekawością tego bloga, bo pisany jest przez kogoś kto mysli podobnie do mnie. Pozdrawiam.

  23. Kochani, linki i komentarze na temat katastrofy wklejajcie pod tekstem na jej temat, np. w „Myślach bez ładu i składu”, plz!

  24. Od czasu, kiedy dałam bana QY zasypuje mnie ona trollującymi komentarzami nie tylko jako QY i AP, czyli z tego samego numeru IP, ale również z innymi nickami, adresami mailowymi i numerami IP, w tym z anonimowych serwerów. WordPress ma znakomite zabezpieczenia przed spamem i dowcipnisiami, więc ta zabawa nie ma sensu, nic nie przedostanie się do bloga. Ale szczytem wszystkiego jest to, że ta pani próbuje ukraść moje hasła do skrzynki mailowej i do bloga. Właśnie przed chwilą odebrałam kolejne 3 maile z prośbą o hasło do mojego konta (i spodziewam się zalewu następnych). Całą zabawę opisałam na Świrkaczu.

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s