Jestem za, a nawet przeciw, czyli kolejna kropka nad i

Liczę na inteligencję moich czytelników, więc zwykle nie stawiam kropek nad i. Wychodzę z założenia, że każdy powinien myśleć i poszukiwać sam, zamiast przyswajać cudze prawdy, ale czasem, czytając komentarze, doznaję lekkiego szoku.

Ostatnio kilka osób nawyzywało mi od wojujących ateistek, a jeden osobnik twierdzi wręcz, że w wielu wpisach zaprzeczam istnieniu Boga, kilka innych uznało, że zaślepia mnie fanatyzm religijny, dowiedziałam się również, że jestem feministką i to niemal w tym samym dniu, kiedy oberwałam od feministek za rzekomy antyfeminizm. I co najciekawsze: wszyscy ci, który zarzucili mi katolicyzm lub ateizm, orzekli, że jestem taka dlatego, że… zostałam w dzieciństwie skrzywdzona (ach, ten domorosły freudyzm, jak można nim fajnie komuś przywalić). Jak się domyślam: zostałam „skrzywdzona” przez fanatycznie religijnego ojca i przez fanatycznie ateistycznego ojca. Czy można mieć ateistycznego i religijnego ojca jednocześnie? A może można mieć dwóch ojców???

Zaprawdę, zaprawdę, czyżby sztuka czytania ze zrozumieniem była aż tak rzadką umiejętnością?!

W związku z powyższym tworzę blogowe FAQ, gdzie postaram się wyjaśnić pewne sporne kwestie.

Na razie wyjaśnię kilka najnowszych nieporozumień.

Nie jestem ateistką i nie neguję istnienia Boga, ja tylko doszłam do wniosku (po długich przemyśleniach), że biblijny Bóg-ojciec, zwany Jahwe, nie jest Bogiem. To, że Jahwe nie jest Bogiem nie znaczy, że Boga nie ma. Wynika z tego pokrzepiający wniosek, że Bóg (prawdopodobnie) jest, ale na szczęście nie jest patriarchalny, osobowy ani w czymkolwiek podobny do starotestamentowego okrutnika. Wyjaśnię to dokładniej w osobnej notce.

Co do feminizmu: jestem za, a nawet przeciw. Na Świrkaczu (jest to taki blog, gdzie kolekcjonuję różne świrnięte zdarzenia, kaczki dziennikarskie oraz inne durnoty) wyśmiewałam się z feministek, które „radykalnie” dowodzą, że „kobieta jest człowiekiem”. Wyszło na to, że feministka jest największym wrogiem kobiety, bo w głębi duszy wątpi w jej człowieczeństwo. Gdyby nie wątpiła nie musiałaby stale udowadniać, że jednak kobieta człowiekiem jest.

W komentarzach po notce „Czy się stoi czy się leży…” najczęściej wypowiadają się osoby, które nie czytały żadnego tekstu ze strony, o której piszę. Ale cóż tam, nie mogę się wściekać, wielkie autorytety mają na sumieniu to samo. Po wydaniu biografii Kapuścińskiego cała Polska się rozdyskutowała, ale jak się okazało nikt z dyskutujących (włącznie z żoną Kapuścińskiego) książki nie czytał. A więc – nie gniewam się.

Również w kwestii zdrowia stoję na pozycji środkowej. Nie twierdzę, że cała współczesna medycyna jest zła i że cała medycyna naturalna jest dobra (o czym pisałam wyraźnie nie raz). Błędy i wypaczenia (proszę wybaczyć to hasło, zapożyczone z propagandy realnego socjalizmu) zdarzają się po obu stronach. Doceniam oczywiście dokonania chirurgii urazowej i rekonstrukcyjnej, która czyni istne cuda, przyszywając ręce, nogi i inne członki (dosłownie i w przenośni), doceniam również fakt, że antybiotyki uratowały niejedno życie. Ale zapisywanie antybiotyków z powodu małego katarku (co było normą gdy moje dzieci były małe) zdecydowanie jest zboczeniem, podobnie jak leczenie cukrzycy zastrzykami z insuliny. Że o leczeniu nowotworów rakotwórczą chemią i rakotwórczym napromieniowywaniem nie wspomnę.

Jestem za, a nawet przeciw i zalecam drogę środka, ale gdy żaglówka niebezpiecznie przechyla się w prawo, załoga rzuca się w lewo i stara się ją zrównoważyć. Dlatego ja też czasem się wychylam, bywa, że nawet ekstremalnie.

33 myśli nt. „Jestem za, a nawet przeciw, czyli kolejna kropka nad i

  1. No i z właściwego założenia wyszłaś, teraz tylko być konsekwentnym 😉

  2. Niestety, 90% ludzi nie czyta ze zrozumieniem i nie przyswaja informacji np. dziennika telewizyjnego. A będzie jeszcze gorzej, patrząc na dzisiejszą młodzież szkolną (żona uczy więc wiem co mówię).

  3. Niestety 90% ludzi właśnie PRZYSWAJA informacje z dziennika telewizyjnego. I to jest problem.

  4. No tak, tylko gdy zrozumie się to, co mówią w wiadomościach, to okazuje się, że jest to nie do przyswojenia 🙂 Większość ludzi rozumie nagłówek a potem nie rozumie albo nie interesuje się treścią. Zauważcie, że artykuły w prasie (internecie), a także informacje podawane przez lektora zaczynają się tytułem, który nierzadko znaczy coś zupełnie nieprawdziwego albo odwrotnego do zawartości. Wyjątkiem jest Astromaria, która już w pierwszym zdaniu uderza w sedno, a potem jest już tylko gorzej 🙂 i dlatego regularnie tu zaglądam

  5. Astromario, juz sam fakt ze ludzie reaguja (niewazne czy to zarzuty przeciwko Tobie czy pochwaly) to juz Twoja wygrana. Zmuszasz ludzi do myslenia, a myslenie boli…Nie bez powodu bylismy, jestesmy i bedziemy traktowani jak owce. Feministki (a one dalej ciagle udowadniaja te same „racje”?)czy nie, wazne ze zaczynamy reagowac. Twoj blog jest popularny, bo jako jedna z nielicznych nazywasz rzeczy po imieniu.I tak trzymac 🙂

  6. @Kubi:
    Oprócz tego co powiedziałeś (nagłówki niewspółmierne do treści) to i ta treść jest ciężkostrawna. Pamiętam jeszcze przed 10 laty na onetcie artykuły były sensowne i nie było tam tyle błędów ortograficznych i literowych (teraz artykuł bez błędu to wydarzenie.). DOdatkow dochodzi to, że dużą ilością tekstu (internet) albo długim mówieniem o niczym zapełnia się czas antenowy. Kiedyś sporo lat temu uderzyło mnie to – a raczej ojca mojej koleżanki, który nam obojgu zwrócił na to uwagę – że spiker mówił o jakimś gorącym problemie ponad 4 minuty. Do wcześniej znanych informacji nie dodał słowa nowej informacji, ale czas antenowy zapewnił. Przy czym poprzednie informacje też jakością nie pachniały. Wybitnie widać szum medialny, w którym większość nie jest w stanie się znaleźć. A i ludzie z głową muszą poszukać w innych źródłach, bo oficjalne tylko wodę mącą 😦

  7. Umysły ludzi są atakowane przez fale myślowe i myślokształty wyrażające często ich poglądy i dlatego mają do nich dostęp te niezbyt uporządkowane , a co powoduje wzmocnienie ich własnych i przez to niemożność pełnego zrozumienia czytanych tekstów.

    Może należałoby zacząć edukacje w tym kierunku i po pewnym czasie ocenić rezultaty ???

  8. @ Mery: ale teraz to ja mam dobrze, teraz już nikt mi nie wyzywa. Może WordPress przyciąga inną publiczność niż blog.pl. Kiedyś przysyłali mi bluzgi, a teraz, jeśli ktoś ma zdanie inne niż ja, to wyraża je bardzo kulturalnie. Inna sprawa, że to, co niektórzy piszą świadczy o niezrozumieniu tego, co czyta, bo jeśli ktoś mi pisze, że mam lęki wynikające z katolickiego prania mózgu, to chyba musiał tu przybyć z innej bajki.

  9. Ostatnio właśnie na onecie znalazłam wiadomość, którą wyśmiałam na blipie:

    wiadomosci.onet.pl: „Ubóstwo i przeludnienie. Taka jest nasza przyszłość”, a w tekście twierdzą, że miasta kumulują bogactwo. Robią z nas idiotów?

    Ze świńską grypą było to samo: w tytule, że będą trupy, a w tekście, że nie będzie. Liczą na to, że ludzie czytają tylko tytuły.

  10. Astromario
    Kiedy znalazłem Twój blog, zobaczyłem że mamy wiele tematów wspólnych. W bardzo wielu sprawach się z Tobą zgadzam. Ale mam też zdanie odmienne (w końcu jestem istotą myślącą) w kwestiach, gdzie widzę Twoje uproszczenia myślowe i błędy logiczne. Nikt nie jest doskonały i nikt też nie żąda od drugiego, aby takim był. Ja również mogę się mylić. Ale jednym z dobrych sposobów sprawdzenia drugiego człowieka jest zobaczenie reakcji na jego krytykę (no cóż, prawda obroni się sama 🙂 ). Moje dwa wpisy nie przeszły Twojej cenzury. Co mam o tym myśleć? Piszesz o myśleniu, a zatwierdzasz tylko komentarze Tobie przychylne. Dlaczego? Czy ten wpis także zablokujesz, bo nie pasuje klimatem do innych?

  11. Drogi Macieju, w moim blogu na górze jest link „Komentarze”. Napisałam tam, że nie pozwolę, aby mój blog zamienił się w forum „Katolik-bis” i „Racjonalista-bis”. Po prostu – dyskusje apologetyczne i racjonalistyczne można prowadzić do woli, ale nie u mnie! Przeczytaj też wstęp do tego wątku, w którym udzielał się Szymon. Nie obchodzi mnie w co kto wierzy. Nie ma tu miejsca na żadne Katechizmy, zasady wiary i inne podobne. Nie ma tu miejsca dla nawracania i agitowania. Ale ty oczywiście masz prawo wierzyć w co ci się podoba i ja cię od tego nie będę odciągać.

    Jest mnóstwo portali katolickich, gdzie każdy może się zapoznać z zasadami wiary katolickiej. Ale takich blogów jak mój jest niewiele, dlatego nie chcę tu robić niepotrzebnych zadym o sprawy religijne. Mamy ważniejsze tematy do omówienia niż maglowanie, w co wierzą pobożni katolicy.

  12. Nigdy nie pojmę, jak można być tak asekuracyjnym, żeby uchwycić się wiary religijnej, jak rzep psiego ogona…
    Czy to wynika z lęku przed tym, iż prawda może okazać się zgoła inna, niż sądzimy…?

  13. PS. Większość z czytelników tego bloga przeszła w dzieciństwie staranne wychowanie w religii katolickiej. Zapewniam Cię, że wszyscy oni doskonale wiedzą, w co kazano im wierzyć. Ale poszli po rozum do głowy i wierzyć przestali. Po co więc mamy tu czytać, jakie są prawdy wiary i w co katolik powinien wierzyć? My to mamy już za sobą i nie chcemy do tego wracać. A ja? Mnie w tym nie wychowano. Niczego mi nie narzucono. I dlatego mam spojrzenie niewinnego, naiwnego dziecka albo przybysza z innej planety, który ma zdolność zadziwiania się i zadawania „zakazanych” pytań.

    Kiedyś na pewnym forum miałam nick „zielony ufoludek” i zadawałam takie „ufoludkowe” pytania nie z tej planety, które potwornie wkurzały zahipnotyzowanych obywateli planety Ziemia. Próbowałam pokazać im, że to, co oni uważają za oczywiste, słuszne i normalne wcale takie nie jest i że powinni zacząć samodzielnie się zastanawiać nad tym wszystkim. Ale jakoś nie chcieli. Woleli na mnie krzyczeć.

  14. Wielu wierzących jak i przysłowiowych racjonalistów ma wspólną cechę, chęć nawracania…siła ta sama tylko przeciwnie skierowana.
    Inną kwestia jest, że kazdy w miarę inteligentny człowiek na ogół uważa, że wie wszystko najlepiej, i często nawet jesli deklaruje, że jest inaczej to nierzadko postępuje w sposób który temu przeczy. Taka jest juz ludzka natura. Dodatkowo wydaje mi się, że osoby nawet dośc hmm obiektywne i zdystansowane w przypadku zetknięcia się z odmienną prawdą czy pogladem będą miały tendencję do umocnienia własnej postawy przynajmniej na początku, wszak wszyscy jestesmy tylko ludzmi i te mechanizmy działają o każdego choc rożnym natężeniem.

  15. Witam
    He, he uśmiałem się – ciekawe, dyskusja jest o tym, o czym nie mówiłem.
    Moja ocena Twojej osoby Astromario (chodzi o zablokowany wpis) dotyczyła braku zrozumienia ogólnie pojętej empatii, co wynikało z mojej oceny treści komentarzy. Aby się przedstawić, wyjaśniłem kim jestem i w co wierzę. Okazało się, że nawracam (!). Przekonałem się, że stereotypy są jednak mocno zakorzenione w umysłach ludzi.
    Powiedz „A”, a zaraz ktoś odpowie dlaczego krzyczysz „Z” (to ta sytuacja!!!). Ale miło mi, że nie jestem dalej blokowany. Pozdrawiam myślących 🙂

  16. OK, w takim razie zatwierdzę ten komentarz, o którym piszesz. Niech inni ocenią, na czym według ciebie polega „empatia”. I jak zwracasz się do mnie, pisząc o moim infantylizmie i dziecinnym patrzeniu na świat.

  17. Całkiem słusznie…
    Maciej jest fanatykiem religijnym, ponieważ wiara go zaślepia, a to już fanatyzm…

    Fanatycy religijni posługują się dwoma argumentami, które mają świadczyć o wyższości ich mądrości nad innymi mądrościami, czyli po pierwsze: niezrozumieniem przez niewiernych pism świętych i doktryn, a po drugie: głupotą i niedojrzałością owych… Podobnie zachowują się alkoholicy, odurzeni swoim napojem i wyobrażeniem otaczającego ich świata. Jedynym i słusznym, rzecz jasna. Tak więc, fanatyk to alkoholik pijany wiarą, który nie myśli trzeźwo…

    Takie porównanie nasunęło mi się, ponieważ mam dzisiaj święto. Minęły 4 lata, odkąd uwolniłem się od fanatyzmu alkoholowego. Hura! 🙂 Przestałem pić na przełomie marca i kwietnia, ale nie zapadła mi w pamięć dokładna data pierwszego dnia bez tego świństwa, więc uznałem, iż najlepszą okazją na rocznicę, będzie dzień Prima Aprilis, bo przecież kilkanaście lat chlania, to niezła kpina ze swojego życia… 😉

    Drodzy fanatycy religijni! Odstawcie na kilka tygodni Waszą wiarę, starając się nie myśleć przez pryzmat religii, a okaże się, że możecie bez niej żyć. Mało tego! Myśleć i stanowić o własnym życiu, bez niepotrzebnych doktryn, które hamują Wasz rozwój i zamykają umysł. Na zdrowie!

  18. Małe wyjaśnienie astrologiczne (może właśnie dlatego astrologia jest w Kościele zakazana): religia w astrologii jest reprezentowana przez znak Ryb, 12 dom horoskopu i planetę Neptun. Żeby było zabawnie, alkoholizm, narkomania i wszelkie nałogi zaliczają się do tego samego sektora. Znaczy to, że religia tak samo ogłupia, omamia, pozbawia wolności i zdolności trzeźwego myślenia jak używki. Osoby, które piją, tak samo jak osoby „głęboko wierzące” to ludzie, którzy uciekają od konfrontacji z twardą rzeczywistością, odmawiają zobaczenia świata takim, jaki on jest i robią wszystko, żeby żyć miłymi iluzjami.

    Ponieważ każdy archetyp ma swoje jasne i ciemne strony, również ten sektor je posiada. Ludzie 12-domowi to mistycy, atyści i osoby niosące pomoc innym (oczywiście, pomagać innym można dopiero wtedy, kiedy pozwoliło się pomóc sobie samemu).

    @ TheEndi: Gratuluję, że zdobyłeś się na odwagę spojrzenia życiu prosto w oczy, bez tej miłej mgiełki, zakrywającej i łagodzącej kanciastość twardej rzeczywistości. Tak trzymaj!

  19. No, Neptun może nas „zalać” dosłownie i w przenośni. A co myśleć o starym władcy Ryb, Jowiszu?

    Zauważam że większość solarnych Ryb jakie znam (znam tylko jedną ascendentalną, rzadki przypadek bo ciężko się na ten horyzont „załapać”), większość reprezentuje coś w rodzaju roztrzepania na wzór jowiszowy i brak skłonności do autorefleksji (nie wiem czemu, czy to przez to, że „trzeba się poświęcać dla innych”?).

    To zabawne jak Kościół dzisiaj odnosi się do astrologii, którą przez tyle wieków akceptował i tolerował (za wyjątkiem wykreślania kosmogramu Chrystusa). Zdaje mi się, że tu zadziałał ten XIX wiek i pozytywizm, które zwulgaryzowały astrologię jako naukę przyrodniczą. Kościół również od tamtego czasu jakby się „uracjonalnił” – bardzo często zdarza się, że księża powołują się na psychologów (choć ponoć chrześcijanie są z zasady przeciwko psychologii) i innych „ekspertów”, tworzących bardzo mętne, ale „racjonalnie” brzmiące treści. Kiedy trzeba walczyć z ezoteryką i wszystkim, co nieznane, KK ucieknie się nawet do argumentów czysto rozumowych. Tak, zdaje się że czkawka pozytywizmu im bardzo zaszkodziła. Wielu już ją przełknęło, ale większości nadal się odbija.

  20. Niekiedy „postawa środka” okazuje się być postawą ekstremalną, nieprawdaż? 🙂
    Zawsze zbiera się cięgi za niezależność (i odwagę) w myśleniu.
    Dlaczego?
    Z tego prostego wzlędu, że zdecydowana większość ludzi w myśleniu swoim uzależnia się od kogoś innego („autorytet”, guru, Mistrz, przywódca polityczny lub religijny, fuhrer…). Nie wykazuje też odwagi w myśleniu. Rządzi konformizm, oportunizm i mimikra.
    (Być może właśnie dlatego możliwe jest nasze stadne (czyt. społeczne) funkcjonowanie?

  21. @ Obywatel: wczoraj jeden religijnie zaślepiony osobnik wrzucił mi link do Dominikańskiego Ośrodka Palenia Czarownic (że niby my tu lansujemy sektę) i tam wyobraź sobie znalazłam to samo zdanie, które pada w pamiętnej dyskusji panów „racjonalistów” w TV Kultura: że dziś człowiek zupełnie się pogubił i że wbrew pozorom racjonalne i logiczne myślenie może być objawem… choroby psychicznej. Uważajcie, idą ciężkie czasu dla myślących i logicznie argumentujących – zarówno ateiści, jak i kościółkowi będą nas zamykać w domach wariatów. Diagnoza już jest, wymyślił ją Stalin: „schizofrenia bezobjawowa”. Jak sądzę, paranoja też może być. Oto piękna manifestacja osi Panna-Ryby i dowód na to, że przeciwieństwa są tym samym. [Kurczę, nie wiem, czy znajdę tę stronę, żałuję, że ją zamknęłam i nie dodałam do (ekhmmm) ulubionych].

    @ Logos Amicus: ci, co stoją w środku zbierają cięgi zarówno od tych, co na prawo, jak i od tych co na lewo. A wszystko dlatego, że guru z reguły kochają ekstrema. Po to pewnie zresztą oni są.

    Dziś Stanisław Obirek powiedział w TokFm, że wiara jest trudna. To oczywiste: trzeba się porządnie natrudzić, żeby nie zwątpić w to, czego naucza Kościół. Prawda broni się sama, więc jest łatwa. I pewnie dlatego, że nie wiąże się z cierpieniem i udręką nie prowadzi do zbawienia.

  22. Oto piękna manifestacja osi Panna-Ryby i dowód na to, że przeciwieństwa są tym samym.

    Ech, nudne to już, od ponad dwóch tysięcy lat… Dajcie wreszcie tego Wodnika, tam chociaż na opozycji jest Lew, może coś ożywczego się przynajmniej będzie działo.

  23. A a propos tych co stoją w środku, to Krzysztof Leski na salon24 miał taką dewizę swojego bloga:

    „Jak się siedzi na barykadzie to sie najbardziej obrywa”.

  24. @ Mbaj: wordpressowy filtr antyspamowy nigdy nie przestanie mnie zadziwiać, naprawdę, nie wiem jakie są kryteria odsiewania komentarzy do spamu.

    Tylko czy omawiani dyskutanci przeczytają rzeczony FAQ?

    Nie ma obowiązku czytania ani FAQ ani nawet bloga. Kto chce, ten przeczyta, a kto nie chce, to nie przeczyta. Podobał mi się pomysł zenforest, która zrobiła coś takiego przy swoim blogu. Ludziom się spodobało. Chodzi o to, że na ten blog wpadają nowi ludzie, którzy mogą nie wiedzieć co tu jest grane. FAQ może im ułatwić podjęcie decyzji, czy zostać z nami, czy pędzić dalej.

  25. @Maciej: Czytałem Twój komentarz. Kilka lat temu jeszcze podpisałbym się pod tym co napisałeś obiema rękami (obydwoma rękoma? hmm..) 😉 Dziś ani trochę. Ponieważ to nie jest miejsce, gdzie prowadzona powinna być agitacja za lub przeciw zwróć proszę uwagę, że mamy dane od Boga (takiego czy innego) prawo wolnego wyboru. A jakakolwiek niezamawiana agitacja do idei tej lub innej jest pogwałceniem tego boskiego prawa. Tak jak niezamawiane reklamy gwałcą nasze prawo do prywatności.

  26. Zgadzam się całkowicie z Panią Marią. Trzeba dobrze czytać. Przydało by się jeszcze dobrze rozumieć to co jest napisane. Z tym jest trudniej. Myślę, że z każdego debilka można zrobić kogoś – oczywiście gdy debilek chce. Jak nie chce to nic się nie da zrobić. Pozostanie głupim i niewiedzącym ale może szczęśliwym w swojej nieświadomości. Za dużo TV i za dużo netu. Za mało solidarności i życzliwości w życiu. Jeżeli chodzi o medycynę naturalną to popieram całkowicie na równi z medycyną konwencjonalną. Ten kto krytykuje medycynę naturalną nie ma całkowicie pojęcia czym właściwie jest taka medycyna. Zachęcam do wpisania w google haseł TCM lub TMM. Pozdrawiam

  27. Witam Panią/Państwa dobrze poczytać kogoś kto myśli racjonormalnie, nie paranoicznie a trzeźwo i logicznie. Dobrze jest mieć już ważne informacje z pewnych dziedzin życia rzetelnie przedstawione, przypomniane jako temat, którym trzeba się ponownie zainteresować – Dzięki.

    Nie wiem jak to można, (tak jak ktoś tu napisał) popełniać uproszczenia myślowe- myśli Muszą być proste, łatwe do przekazania i przyswojenia, POWINNY za to w taki sposób tłumaczyć skomplikowane tematy; „(…) i błędy logiczne” – że się spytam: kto decyduje o tym błędzie bądź nie?

    ostatnio coraz częściej słyszę o religii!? o słuszności i jej braku, o zagrożeniach ze strony jednej, to drugiej. Kto jest za źródło takiej info-racji?! odpowiedzialny?, jaki jest powód temperatury wokół tematu?, kto na tym zarabia?!?

    Tak sobie pomyślałem że prawdy nie da się przetłumaczyć, a trzeba się o nią wypytać i jeżeli jest to się ją usłyszy.

    Zastanawiam się dlaczego nie wydaje się żadne pismo ogólnopolskie mówiące o istotnych tematach. Wydawane co 2 tygodnie albo co miesiąc, dostępne dla ludzi którzy nie mają istotnego dostępu do netu, pismo o minionych wydarzeniach w Polsce, Europie, na Świecie, jaki wpływ na siebie mają takie wydarzenia a/i jaki wpływ miały wydarzenia np. z przed miesiąca. Pisanie zajmuje mi ogrom czasu, i wysiłku dlatego jestem do tego nieodpowiedni, czy Ktoś nad tym kiedyś myślał?

    Na myśl przychodzi od razu jak to Polityka tak samo jak w 1984 kieruje naszym życiem (o ile dobrze pamiętam 15% typów mówiących jak, 80 % zająców do przeganiania i 5% typów z kijami), jak to jest teraz? Czuję że mamy, największe możliwości do działania, ludzie chcą zmian, powinni się dowiedzieć ze mogą poznawać rzetelne informacje, o tym „co i jak” i jaki to ma wpływ na ich życie; przestają wierzyć że mają wpływ na polityków i politykę (a gimnazjaliści, emeryci, renciści) ale też czują że w grupie mogą więcej, ramie w ramie. Zastanawiam się jak do tego należy „Partia/Partie Społecznego Nacisku Politycznego” – nie ma ale może/mogą powstać. Wolę rozmawiać, słucham i pytam, dając odpowiedzi.

    Chciałbym zwrócić uwagę czytelników na to iż na youtubie zniknęły daty dodania obok odpowiedzi filmów, co znacznie utrudnia szukanie newsów, obecnie staram się znaleźć informacje na temat wspólnego oświadczenia Jacka Chiraca i Obamy co do istotnych wydarzeń na forum astronautyki. czy ktoś pomoże ?

    No to się wypociłem [: Pozdrawiam.

  28. Rewelacyjne teksty. Zresztą jak zawsze. Pozdrawiam serdecznie.

  29. P.S. Nadal czekam na dalszy ciąg map świadomości 😉 Życzę dużo weny 😉

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s