GMO a wolność wyboru

Otumanieni przez psychopatyczną agitację koncernów biotechnologicznych naiwniacy uciszają wrogów GMO szlachetnie brzmiącym hasłem „wolności wyboru”. Jeśli ktoś nie chce jadać GMO, to oczywiście nie musi, nikt go do tego nie zmusza. Pozwólmy jednak na tę samą wolność tym, którzy GMO jadać chcą, niech każdy wybierze to, czego pragnie – powiadają ci mądrzy ludzie.

Mój mąż przyniósł kiedyś z pewnej knajpy ulotkę reklamową, na której jej właściciel napisał górnolotnie, że on jednakowo szanuje prawa palących i niepalących i dlatego pozwala im przesiadywać w tym samym pomieszczeniu. Kto chce, ten może palić, a kto nie chce nie musi. Czyli – jest demokracja i szanujemy wolność wyboru. Jako niepaląca wysoko oceniłam tę wzruszającą dbałość o moje prawo do oddychania świeżym powietrzem.

O ile jednak, jeśli nie chce się wdychać toksycznych smrodów, z knajpy można po prostu wyjść, o tyle w przypadku GMO takiej możliwości nie ma. Aby uniknąć kontaktu z modyfikowanymi genami trzeba by się było przeprowadzić na inną planetę, wolną od tej zarazy.

Obawiam się, że nasza wojna o czystość genów jest już na całej linii przegrana.

Nasi rolnicy coraz częściej mają problemy ze zbytem płodów rolnych, ponieważ skupy odmawiają ich przyjęcia. Powód: skażenie obcym materiałem genetycznym. Dotyczy to nie tylko kukurydzy, lecz wszystkich roślin uprawnych, a szczególnie rzepaku, soi, a nawet zbóż. Jest to o tyle zdumiewające, że w Unii Europejskiej legalne są wyłącznie uprawy kukurydzy MON-810, nie ma natomiast zgody na soję, rzepak ani zboża. Pytam więc – skąd wzięły się te geny?

Nasza wolność wyboru jest gwałcona na wielu innych frontach. Na przykład: czy wiesz Czytelniku, że jedząc czekoladę jesz również modyfikowaną genetycznie soję? Jeśli nie, to Cię informuję, że do każdej bez wyjątku czekolady jest dodawana lecytyna sojowa. I jest to soja GMO. Również produkty opatrzone etykietką „Produkt ekologiczny, GMO-free” wcale nie muszą być od tego dodatku wolne. Wymagane jest jedynie, żeby domieszka GMO nie przekraczała wyznaczonej przez urzędową normę granicy.

Smacznego!

46 komentarzy do “GMO a wolność wyboru

  1. Idzie się czasem załamać. Co w takim razie jeść, skoro nawet płody rolne są już skażone? A może czas zacząć polować na agentów Monsanto podrzucających nasiona polskim rolnikom? Trzeba by zaczaić się gdzieś na polju… I bęc!

    Chcemy pokoju – powtórzył czystym już głosem – i będziemy go mieli gdy rozgromimy ciebie i udaremnimy wszystkie twoje zamysły i twemu ponuremu władcy, któremu chcesz nas wydać.

    (Król Theoden do Sarumana, „Władca Pierścieni: Powrót Króla” w tłumaczeniu Skibniewskiej)

  2. Nie tylko nasza wolność wyboru jest fikcją. Prawa obywatelskie też stają się fikcją, a demokracja jest odgrywaną inscenizacją. Pozwalają nam głosować na którąś z politycznych marionetek, lub politycznych mafii. Naprawdę niezależnych polityków praktycznie nie ma, a jeśli się już jakiś znajdzie, to jest pozbawiony wpływów i niszczony medialnie jako oszołom. Na politycznej scenie trwa inscenizacja. Media kłamią, marionetki polityczne udają że rządzą, że debatują, a światowa mafia metodą faktów dokonanych narzuca nam ichnie porządki.
    My piszemy protesty w sprawie GMO, a tamci śmieją się w kułak. Nawet jak parlamenty na ten temat wciąż udają, że debatują, to oni już bez pytania o zgodę swoje zrobili.
    Petycje, apele, odezwy lądują w koszu na śmieci.
    A ogłupiony ludek cieszy się, jaką to mamy demokrację i wolność słowa…

    Niestety Astromario, nie tylko wojna o czystość genów jak na razie na całej linii wygląda na przegraną. Na wszystkich innych ważnych frontach jak na razie też przegrywamy…

    O fikcji demokracji pisałem już kiedyś.
    http://niepoprawni.pl/blog/820/polska-i-swiatowa-polityka-jako-igrzyska-dla-tlumu

    Dwa tygodnie temu wydrukował ten tekst, łącznie z cytatami członków światowej mafii, kanadyjski tygodnik Goniec w wydaniu papierowym.
    Tylko – co to zmieni ???

  3. Gdyby wziąć pod pachę Konstytucję RP i pomaszerować na posterunek Policji, moglibyśmy zażądać aresztowana całej władzy…

  4. @ TheEndi: prędzej ciebie by aresztowali – jako wariata!

    Oglądał ktoś debatę Komorowski – Sikorski? Ja nawet okiem na to nie rzuciłam. Prezydent i tak już jest wybrany, więc po co ja mam sobie głowę zawracać wybieraniem kandydatów?

  5. Mimo wszystko sporo zależy od rządzących, których wybieramy. Dlaczego Niemcy, Francja i parę innych krajów zakazało upraw GMO i mają gdzieś unijne przepisy, a Polska dalej nic nie robi mamiąc oczy obywatelom szykowaną ustawą.

  6. Astromario?Swietnie i „po oczach”-powinno obudzić nawet głęboko śpiącego,coż,kiedy narodowi się nie chce…a każdy powinien mieć u siebie nie tylko odnośnik do Twojej strony,ale i za nim podążać.

    Andrzeju 101?Racja,ale błagam,nie poddawaj się,nie oddawaj pola „wampirom”,bo to najgorsze,co możemy zrobić.Pozdrawiam Wszystkich

  7. @ Baria: co ludziom z tej demokracji i z tych zakazów, skoro firmy biotechnologiczne śmieją się rządom w nos. One mają sposoby, żeby przekupić kogo trzeba lub oszukać rolników. Dają im nasiona za darmo lub za grosze, bo wiedzą, że to skażenie rozlezie się po świecie w sposób niekontrolowany – nikt nie ma wpływu na wiatry i na to, gdzie poleci pyłek. Czy wiesz, że to właśnie rolnicy na zachodzie, na granicy z Niemcami mają problemy w skupie zbóż? Bo to przeleciało do nas z wiatrem z Niemiec. W Meksyku kukurydza MON-810 jest nielegalna, a mimo to praktycznie cały Meksyk jest już skażony GMO.

  8. U nas to dzieje się po cichutku. Część nasion warzyw w sklepach ogrodniczych pochodzi z Monsanto. Pakowane i sprzedawane przez pośredników w Polsce.
    Pod tym linkiem jest informacja jakie to firmy, a także są odnośniki do stron z mapkami eksperymentalnych upraw Monsanto w Polsce. Warto zajrzeć, by wiedzieć jakich nasionek nie kupować, jeśli ktoś ma ogród.
    http://kodczasu.ronus.pl/forum/viewtopic.php?t=1821

  9. O ile mi wiadomo, lecytna z soi modyfikowanej, nie różni się składem od lecytyny z soi niemodyfikowanej,a także od lecytyny rzepakowej i kurzej.
    A o nie przyjmowaniu w skupach żywności, bo zawiera obce geny (ciekawe jak to wykryli?) nie słyszałem.

  10. @ Zaciekawiony: ja nie jestem zaciekawiona czytaniem tych głupot, jakimi nas raczysz.

    O ile mi wiadomo, lecytna z soi modyfikowanej, nie różni się składem od lecytyny z soi niemodyfikowanej,a także od lecytyny rzepakowej i kurzej.

    Nie obchodzi mnie, co ci jest wiadomo, a co nie. Nie widzę żadnego powodu, dla którego miałabym ci pozwolić chwalić się swoją niewiedzą w moim blogu.

    A o nie przyjmowaniu w skupach żywności, bo zawiera obce geny (ciekawe jak to wykryli?) nie słyszałem

    Mój blog nie jest miejscem, w którym możesz się chwalić, że czymś nie słyszałeś i dumnie popisywać się niewiedzą jak się wykrywa domieszki obcych genów. Wracaj dziecię do szkół, bo masz braki w edukacji. Wróć tu jak je uzupełnisz.

    Zachowujesz się jak typowy troll internetowy. Twoje uwagi nie wnoszą niczego odkrywczego, więc może sobie daruj ich umieszczanie w moim blogu. Na razie proszę – jak nie pomoże, to cię wpiszę na listę spamerów. Czy wyrażam się jasno?

  11. @Zaciekawiony, Argument powalający „o ile mi wiadomo”, słabo wiadomo, mleko z kartonu też ma zawartość białka, tłuszczu i wartości odżywcze, jak mleko prosto od krowy, jak niektórym wiadomo. Słyszałam kiedyś tę głupotę od pani-naukowca w TV. Jaka jest prawda każdy może sam ocenić pijąc mleko prawdziwe i kartonowe. Niestety genów nie widać, ale badania są proste, popytaj znajomych biotechnologów, a w ogóle to Maja dobrze radzi daj sobie spokój z tym blogiem, pisząc tu dobrze mieć umysł otwarty, a Ty cieniutko przędziesz.
    @Maju, demokracja jest jak każdy widzi, ale zakaz dla GMO powinien być, to że skazili wszystkie kontynenty to jedno, ale jeśli będzie GMO zakazane to obsiewanie tym paskudztwem będzie przestępstwem. Poza tym jest prosty sposób, dołożenie podatkami tak wysokimi od GMO, że nikomu nie będzie się opłacało, ale nasz rząd się na to nie porwie, miernoty za nic mające zdanie własnych obywateli.

  12. No tak… zamierzają podtruć nas wszystkich a sami jedzą zdrową, prawdziwą żywność która im rośnie w ich podziemnych kompleksach…
    Pozdrawiam

  13. No właśnie, problem w tym, że tu bardzo śmierdzi tym, co głupie media nazywają „teoriami spiskowymi”. Tu chodzi o to, żeby skazić obcymi genami całą pulę nasion i zniszczyć dorobek pokoleń rolników. I obawiam się, że nawet całkowity zakaz nas nie uratuje, bo to świństwo już przedostało się do natury i skaża wszystko, co się da. Na przykład wystarczy wypuścić zmodyfikowany rzepak, żeby skazić rzepik, a nawet kapustę (czyli całą rodzinę kapustnych). Obawiam się, że tego nie da się usunąć ze środowiska, jak już raz tam się dostało, to pozostanie na wieki. Oczywiście ostatecznym celem jest depopulacja.

    A teraz jeszcze się okazało, że Monsanto otrzymało od Unii prawo do szukania w Europie „swoich” (opatentowanych) genów u świń („Świński patent Monsanto”). Jeśli znajdą – a znajdą z całą pewnością, bo ten gen jest obecny u wszystkich świń na całym świecie – będą żądali opłat licencyjnych za używanie ich własności i tym sposobem puszczą z torbami wszystkich hodowców świń.

  14. @Astromaria! No nie wierzę normalnie, że ten przekręt przeszedł! Daj linka do jakiejś informacji o przyznaniu prawa. Ja p*******! To się w mojej głowie nie mieści…

  15. Tu jest wiadomość o przyznaniu patentu, ale nie mogę znaleźć świeżej wiadomości o tym, że teraz Komisja Europejska wydała Monsanto zgodę na szukanie tego genu w Europie. Kurczę, gdzie to było… czy nie u Waldka? Ech, ta skleroza…

  16. Bardzo ciekawy tekst. Proszę tylko o źródło do tej informacji:
    „Nasi rolnicy coraz częściej mają problemy ze zbytem płodów rolnych, ponieważ skupy odmawiają ich przyjęcia.”
    Próbowałem znaleźć jakieś dane albo statystyki na temat przyjmowania płodów rolnych ze względu na zawartość GMO ale nie znalazłem.
    Pozdrawiam

  17. @ Juzu: W następnej notce GMO – Obalanie mitów jest audycja radiowej Trójki o GMO („Wolność słowa…”) i w tej audycji mówi o tym profesor Żarski. Dotyczy o województw zachodnich, graniczących z Niemcami – wygląda na to, że skażenie „leci” z tamtej strony granicy. I o to zresztą chodzi. Zarówno w USA, jak i w Europie Monsanto i inne tego typu firmy obsiewają przede wszystkim zachodnie terytoria, ponieważ na naszej planecie wiatr wieje z zachodu na wschód. Jest więc pewne, że przeniesie pyłek na pozostałe terytoria, rzekomo „wolne” od GMO. Właśnie w ten sposób Percy Schmeiser stracił swój ekologiczny rzepak, z którego tak był dumny i na którym dorobił się kiedyś majątku.

  18. Oj czym tu sie jest podniecac. Ludzi od tysiecy lat sie truje, wybija, wyrzyna (wojny, bojowe substancje chemiczne, ladunki nuklearne w atmosferze) i jakos ich mniej nie jest a wrecz odwrotnie. A jak sie porowna ich dlugosc zycia, przezywalnosc i zdolnosc panowania nad srodowiskiem sprzed paru setek lat a tego co dzis mamy, to widac, ze raczej nam to nie szkodzi a pomaga sie umacniac. „Co Cie nie zabije to wzmocni”. A czego sie boicie NWO. Demokratyczne rzady wszedzie doprowadzaly do anarchi i upadku. A popatrzcie sobie na taki egipt. Rzadzil tam krol-bog i spoleczenstwo calkiem dobrze bardzo dlugo przedlo. Zaczelo padac, jak sie niekorzystnie klimat zmienil. Tym niemniej w rozwoju spolecznym wyprzedzali czasy dzisiejsze o stulecia. (Glupi przyklad, kiedy kobiety zyskaly prawo samostanowienia w naszym spoleczenstwie… a w egipcie (niedemokratycznym, rzadzonym przez krola-boga) kobiety mialy rozne prawa juz 4tys lat temu… ja tam bym byl za restauracja tego porzadku!

  19. @kornik
    Ryj dalej tunele, bo na razie nie widzisz zagrożeń. Jak je zrozumiesz, to skomentuj jeszcze raz…

  20. Kornik, albo należysz do ignorantów, albo do t.zw agentury wpływu, siejącej celowo dezinformacje w sieci. Wysoka śmiertelność przed setkami lat była spowodowana brakiem kanalizacji w miastach, a także głodem i wyzyskiem stanowiących większość ówczesnych społeczeństw chłopów. Musieli oni harować od rana do nocy, na pańskim albo kościelnym gruncie. Sami przymierali głodem, zwłaszcza na przednówku. Dochodziły do tego narzucone przez kler, przymusowe posty. Jeśli w czasie postu chłop zjadł jajko, wybijano mu zęby. Jak zrobił to ponownie, zabijano go. Osłabieni harówką i głodem ludzie padali jak muchy nawet od prostych infekcji.
    Nawet dzisiaj, w niektórych krajach afrykańskich, gdzie jest głód i brak kanalizacji, średnia życia przypomina tę europejską sprzed stuleci.
    Gdyby szczepionki faktycznie były jedynym zabezpieczeniem przed chorobami zakaźnymi, ludzkość wielokrotnie wymarłaby przed ich wynalezieniem. Ale to nie szczepionki wyeliminowały czarną ospę. Kanalizacja i bieżąca woda, higiena osobista i mycie rąk – to było faktyczną przyczyną poprawy zdrowotności. No i lepsze odżywianie się. Nawet w czasie t.zw. postów ludzie jedzą dzisiaj lepiej niż przed stuleciami jedli na codzień.
    W Egipcie kobiety miały różne prawa, ale nie były równoprawne z mężczyznami. Dotyczyło to zresztą tylko niewielkiej ilości kobiet arystokratek. Nie siej dezinformacji.

  21. Różne prawa nie znaczy równe prawa, to odnośnie kobiet w Egipcie, a co do roli szczepień to wystarczy popatrzeć na krzywą zachorowań na gruźlicę w XIX i początkach XX w. zachorowania spadały długo przed wprowadzeniem szczepionek ze względów, które przytoczył Andrzej101.
    Może Kornik to ten sam Zadziwiony czy jak mu tam było.

  22. W początkach ery industrialnej biedota ze wsi napływała masowo do miast w nadziei poprawy bytu. Niestety, nie znajdowali jej. Robotnicy pracowali od 6 rano do 6 wieczorem, stojąc boso na zimnej i mokrej, betonowej podłodze, bez jedzenia. Jak któryś padł, to go wynoszono za bramę i zatrudniano następnego. Warunki mieszkaniowe były takie, że kilkanaście osób gniotło się na kupie w 1 izbie, nierzadko piwnicznej, gdzie było pranie i sr… (za przeproszeniem) na tym samym miejscu. W tych warunkach ludzie padali jak muchy. Oni nie potrzebowali szczepionek, tylko suchego i czystego, słonecznego mieszkania oraz porządnego jedzenia, do syta i bogatego w witaminy.

    Poczytaj sobie np. Dickensa czy Wiktora Hugo, a choćby naszą „Ziemię obiecaną” czy doktora Judyma, a dowiesz się, dlaczego ludzie chorowali.

  23. Ja nie powiedziałem, że kobiety miały RÓWNE, ale RÓŻNE prawa. Łącznie z możliwością żądania rozwodu od zdradzającego męża. Nie były równe mężczyznom, ale w porównaniu z istniejącymi równolegle kulturami byli o niebo do przodu a na pewno wyprzedzali chrześcijan w następnych tysiącleciach. (Nie wiadomo czy przypadkiem w Kartaginie nie było podobnie, ale barbarzyńscy rzymianie – notabene to ich kulturę w dużym stopniu w europie przejęliśmy – zniszczyli wszystko co się stamtąd wywodziło w ramach zemsty). Ponadto nie dotyczyło to tylko arystokracji. Radze poczytać więcej na ten temat.
    I tamto społeczeństwo istniało przez tysiąclecia, a demokratyczne nie było i o dziwo nie opierało się na niewolnictwie. Był to system kastowy…. zresztą to nie lekcja z historii.

    Owszem wysoka śmiertelność w przeszłości była spowodowana brakiem higieny, kiepskim żywieniem, fatalnymi warunkami mieszkaniowymi i pracą ponad siły. Temu nie przeczę. I jak te choroby wpłynęły na ludzkość? Mniej nas jest? Ludzkość wyginęła? Wręcz przeciwnie 🙂 Mnoży się toto jak króliki 😛 I daje sobą na lewo i prawo sterować.
    Ciekawym aspektem, jest wielka epidemia „czarnej śmierci” w europie w czasach kiedy Kazik Wielki budował Polskę murowaną, a w reszcie europy wymarła, strzelam, połowa ludności – do nas jednak nie dotarła zaraza…. rozwinęła się za to inna – demokracja, która kosztowała utratę państwowości na 123 lata – m.in. dzięki przemożnemu wpływowi KK – ale w państwie rządzonym absolutystycznie nie zaistniałoby Liberum Veto tak chętnie wykorzystywane przez posłów po praniu mózgów u jezuitów….
    Więc ten król-bóg to nie taka głupia sprawa 😉 Byłby porządek.

    A co do szczepionek… popatrzcie, że też się podniecacie i reagujecie emocjonalnie jak ktoś na ten temat ma inne zdanie… ja jeszcze zdania nie mam, więc sprzeczał się nie będę. W kwestii grypy jestem przekonany, że prezentowana tu linia jest słuszna i że dobrze się stało, że nie zaaplikowano nam tego na masową skalę.

    Inna bajka: w świecie genetyków coraz częściej słychać, że w genomie ludzkim odnajduje się ślady DNA obcych organizmów (najprawdopodobniej wirusów) więc można zakładać, że jesteśmy gatunkiem zdolnym adaptować lub przyswajać obce nam geny z pożytkiem dla nas… Wiec czemu się tak bać GMO? Nie żebym był za nim… wolałbym, żeby jego twórcy najpierw sami kilka lat jedli owoce swoich badań, mieli dzieci i jak by wyszło, że nic im nie jest, to materiał można by dopuścić. Ale żebym się bał… hmmm. Są rzeczy które mnie martwią bardziej. Więcej otwartości umysłów 🙂

  24. @ Kornik:

    wolałbym, żeby jego twórcy najpierw sami kilka lat jedli owoce swoich badań, mieli dzieci i jak by wyszło, że nic im nie jest, to materiał można by dopuścić.

    I to zdanie by wystarczyło za całą twoją wypowiedź. Dokładnie to mamy na myśli.

  25. Masz rację, to nie lekcja historii, ale to też nie powód, aby ją zniekształcać.
    – „Różne” prawa kobiety miały we wszystkich kulturach, nie tylko w Egipcie.
    – Na temat „praw” kobiet wieśniaczek w Egipcie niewiele wiadomo. O nich starożytne kroniki niewiele pisały.
    – „Równoległych kultur” do wczesnego Egiptu było niewiele, a w nich wszystkich kobietom nie było aż tak źle.
    – brało się to z faktu, że im dalej w przeszłość tym bliżej jesteśmy religii matriarchalnych, w których naturą rzeczy rola kobiety nie była najgorsza. W starożytnym Egipcie w panteonie bogów były też boginie.
    Sytuacja kobiet zmieniła się drastycznie dopiero od powstania religi monoteistycznych – patriarchalnych.
    – Kobiety w chrześcijaństwie i tak miały o wiele lepiej, niż w judaiźmie czy islamie. Dzięki wymyślonej bogini – matce boskiej.
    U starożytnych Izraelitów było np. prawo tzw. listu rozwodowego – mąż miał prawo, jak mu się żona znudziła, wywalić ją pod byle pretekstem jak niepotrzebny, zużyty mebel. A ortodoksyjny Żyd nie zbliżał się do obcej kobiety bliżej niż na siedem kroków – bo mógłby się od niej niechcąco „zanieczyścić”.
    O sytuacji kobiet w wielu państwach islamskich nie muszę chyba pisać. Fundamentaliści gwałcą dziewczynę, po czym za „uprawianie rozpusty” ją kamieniują.
    Niewolnictwa nie było w Egipcie tylko w „starym państwie”. Później już było.
    Tamto społeczeństwo istniało tysiąclecia, ale z przerwami. Egipt kilkakrotnie popadał w ruinę, były okresy, że faraonami bywali obcy. Długie istnienie zawdzięczał Egipt wczesnemu powstaniu – nie było obok innych konkurencyjnych mocarstw. No i położenie geograficzne – od południa czarna, mniej rozwinięta Afryka, od zachodu pustynia. Gdyby Egipt leżał między Niemcami i Rosją, inna byłaby jego historia.

    Choroby, głód i wojny były – choć to zabrzmi cynicznie – jedynie hamulcem przyrostu naturalnego. Ilość ludzi na świecie wzrastała ciągle, choć powoli. Miliard ludzi osiągnęła Ziemia dopiero około połowy XIX wieku. Od tego czasu przybyło nas ponad sześciokrotnie.
    No i właśnie lepsze odżywianie i higiena sprawiło, że ilość ludzi na świecie eksplodowała (mimo wojen, lokalnych głodów, chorób cywilizacyjnych, szczepionek i „lekarstw”).
    A to z kolei właśnie jest niektórym na świecie nie na rękę. Dlatego przy pomocy kryminalnych metod chcą doprowadzić do gwałtownego pogorszenia się zdrowotności i długości życia zwykłych śmiertelników. Czyli planowa depopulacja.

    Rzeczypospolita szlachecka była anarchistyczną parodią demokracji. Prawa polityczne przysługiwały jedynie 8-10 % populacji – szlachcie. Na dodatek to nieszczęsne liberum veto. Opłacani przez Rosję i Prusy zdrajcy blokowali w sejmie konieczne reformy.
    Król-bóg byłby fajny, gdybyś zawsze trafił na platońskiego monarchę-filozofa (mędrca).
    Nie ma jednak pewności, czy nie trafisz na mordującego kolejne żony Henryka VIII, czy też na mordującego wszystkich dookoła Iwana Groźnego.

    Inna bajka: ślady obcych genów to są geny naszych bogów kosmitów, którzy uczynili nas na obraz i podobieństwo swoje. Biblii nie czytałeś ??? O Zechariju Sitchinie nie słyszałeś???
    A w sprawach, w których idzie o zdrowie i życie miliardów ludzi nie można niczego „zakładać”.
    Trzeba wiedzieć. Bo o ile nie można wykluczyć pozytywnych mutacji, o tyle samo nie można wykluczyć negatywnych, wręcz śmiertelnych zmian genotypu ludzkiego. Tego właśnie można się obawiać. Zwłaszcza gdy zabierają się za to tacy niedouczeni majsterkowicze, jak nasi „naókofcy”, wykonujący polecenia światowej mafii.
    Naturalnie, że są jeszcze inne rzeczy, które mnie też bardziej martwią. Na przykład to, że zamierzają nas już wkrótce czipować. Jak podskoczysz, wyłączą ci czipa, nie kupisz ani jedzenia, ani picia. A przy okazji namierzą cię satelitarnie z dokładnością do kilku metrów. Policja nie będzie miała problemu, aby cię capnąć. Nawet otwartość umysłu wtedy ci nie pomoże.

  26. Te rozważania o losie kobiet bardziej pasują do tematu „Czy się stoi, czy się leży…”
    Co do trucia: jeśli ktoś wierzy, że to są contrails pozostawiane przez samoloty rejsowe i transportowe, to co powie na to:

  27. @ andrzej101:
    Historia Egiptu i fakty które przytoczyłeś są mi znane. Co nie zmienia faktu, że w przeszłości bywało i lepiej od czasów obecnych (choć może nie dla wszystkich w danym społeczeństwie) ale i gorzej :|.

    Rzeczypospolita szlachecka była anarchistyczną parodią demokracji.

    Owszem, była. Tym niemniej na tamten czas nigdzie tak duża liczba ludzi nie miała wpływu na losy państwa tak potężnego. I co? Klops! Wykorzystano tę słabość i pokrojona nas jak ciasto. Rosja i Francja miały absolutyzm. W obu doszło do krwawych rewolucji. Teraz są drugim i trzecim mocarstwem nuklearnym świata, nikt im nie podskoczy. I ani Francuzi ani Rosjanie nie narzekają na ten stan rzeczy a nawet hołubią oprawców narodu. Iwan Grozny czy Robespierre… wspaniali ludzie. To Ci powie przeciętny Francuz czy Rosjanin. Intelektualistów widzących sprawy inaczej nie ma tam wystarczająco dużo. Dlatego, obojętnie jaki by ten król-bóg nie był, niech będzie. Bo lepsze to 1oo razy od wspomnianego prze Ciebie zaczipowania w ramach demokratycznie wybranych przedstawicieli ludu. No bo przecież na wszystko się zgodzimy… do każdego tematu dla naszego bezpieczeństwa nas przekonają, demokratycznie! I myślisz że ktoś pójdzie na barykady? Każdy będzie siedział cicho. Przykładem są dla mnie Niemcy… mam okazję obserwować, jak z nimi robią co chcą. W ciągu ostatnich 20 lat stopa życiowa przeciętnego niemca została gwałtownie zredukowana, a oni nie pisną słówka. Myślisz, że gdzie indziej będzie inaczej? Nikt nie chce umierać za ideały.

    Wzrost populacji. To mnie martwi…. Mamy ponad 6 miliardów ludzi na naszym globie. Ponad 1/3 głoduje. A pozostałe 2/3 daje się robić w konia i tańczy jak im zagra garstka „wybrańców narodu”. Mamy wystarczające moce produkcyjne aby wyżywić głodujących i techniczną możliwość aby to zrobić. W ciągu 5 tygodni głód na ziemi mógłby być zlikwidowany! Zamiast tego sprzedawana jest im broń aby się wyżynali, co posłusznie robią. A światowa „opinia publiczna” daje się robić w konia i temu z oklaskami przytakuje. W najlepszym razie są zaniepokojeni (wyniki ankiet). Może ilość ludzi nie idzie w jakość i myślenie sprawia im problemy? To mnie przeraża. Jak to w tym wierszu…. między przyjaciółmi psy zająca zjedzą!
    GMO na razie jest jeszcze nie wprowadzone. Czipy są dopiero (a może aż) w planach. Ale już teraz na co dzień mrą setki tysiące z głodu i od strzałów z broni. I nikt nic nie robi! Może faktycznie czas pójść na barykady?

    Biblia to bajka pisana pod korzyści jednego narodu/plemienia. W dodatku posklejana z historyjek wymyślonych dla uzasadnienia władzy i innego zła w innych cywilizacjach.

    Niewolnictwo:

    (Księga Wyjścia 20:1-17)
    „Wtedy mówił Bóg wszystkie te słowa: Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. (…) Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego NIEWOLNIKA, ani jego NIEWOLNICY, (…), ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.”

    (Księga Kapłańska 19:1-20)
    „Dalej Pan powiedział do Mojżesza: (…) Jeżeli kto obcuje cieleśnie z kobietą wylewając nasienie, a ona jest NIEWOLNICĄ przeznaczoną dla innego męża, ale jeszcze nie wykupioną ani obdarzoną wolnością, to będzie im wymierzona kara, jednak nie kara śmierci, bo ona nie była obdarzona wolnością.”

    (Księga Kapłańska 22:1-11)
    „Po czym Pan powiedział do Mojżesza: (…) Jeżeli jednak kapłan kupił NIEWOLNIKA za pieniądze, ten może jeść rzeczy święte, również i ci, którzy urodzili się w jego domu, będą jedli jego pokarm.”

    (Księga Kapłańska 25:1-44)
    „Potem Pan powiedział do Mojżesza na górze Synaj: (…) Kiedy będziecie potrzebowali NIEWOLNIKÓW i NIEWOLNIC, to będziecie ich kupowali od narodów, które są naokoło was.”

    (Księga Wyjścia 21:1-8)
    „Te są prawa, które im przedstawisz. Jeśli kupisz NIEWOLNIKA – Hebrajczyka, będzie ci służył sześć lat, w siódmym roku zwolnisz go bez wykupu. Jeśli przyszedł sam, odejdzie sam, a jeśli miał żonę, odejdzie z żoną. Lecz jeśli jego pan dał mu żonę, która zrodziła mu synów i córki, żona jak i dzieci będą należeć do pana, a on odejdzie sam. (…) Jeśliby ktoś sprzedał swą córkę w niewolę jako NIEWOLNICĘ, nie odejdzie ona, jak odchodzą NIEWOLNICY. A jeśliby nie spodobała się panu, który przeznaczył ją dla siebie, niech pozwoli ją wykupić. Ale nie może jej sprzedać obcemu narodowi, gdyż byłoby to oszustwem wobec niej.”

    (Księga Liczb 31:1-18)
    „Rzekł Pan do Mojżesza: Pomścij Izraelitów na Madianitach. (…) Zabijecie więc spośród dzieci wszystkich chłopców, a spośród kobiet te, które już obcowały z mężczyzną. Jedynie wszystkie dziewczęta, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną, zostawicie dla siebie przy życiu.”

    Składanie ofiar z ludzi:

    (Księga Kapłańska 27:1-29)
    „Dalej Pan powiedział do Mojżesza: Mów do Izraelitów i powiedz im: (…)
    Jeżeli kto poświęci co ze swej własności dla Pana jako wotum: człowieka, bydlę albo część gruntu dziedzicznego – to ta rzecz nie będzie sprzedana ani wykupiona. Każde wotum jest rzeczą najświętszą dla Pana. Żaden człowiek, który jest poświęcony dla Pana jako wotum, nie może być wykupiony. Musi on być zabity.”

    Dyskryminacja ludzi kalekich i chorych:

    (Księga Kapłańska 21:16-24)
    „Dalej Pan powiedział do Mojżesza:
    Tak mów do Aarona: Ktokolwiek z potomków twoich według ich przyszłych pokoleń będzie miał jakąś skazę, nie będzie mógł się zbliżyć, aby ofiarować pokarm swego Boga.
    Żaden człowiek, który ma skazę, nie może się zbliżać – ani niewidomy, ani chromy, ani mający zniekształconą twarz, ani kaleka,
    ani ten, który ma złamaną nogę albo rękę,
    ani garbaty, ani niedorozwinięty, ani ten, kto ma bielmo na oku, ani chory na świerzb, ani okryty liszajami, ani ten, kto ma zgniecione jądra.
    Żaden z potomków kapłana Aarona, mający jakąś skazę, nie będzie się zbliżał, aby złożyć spalaną ofiarę Panu. On ma skazę – nie będzie się zbliżał, aby ofiarować pokarm swego Boga.
    Jednakże wolno mu jeść pokarm swego Boga, zarówno święty, jak i najświętszy.
    Tylko nie będzie podchodził do zasłony i nie będzie się zbliżał do ołtarza, bo ma skazę. Nie będzie bezcześcił moich świętości, bo Ja, Pan, jestem tym, który je uświęca!
    Mojżesz powiedział to Aaronowi, jego synom i wszystkim Izraelitom.”

    Kanibalizm rodzinny:

    „Pozbawię was pieców do wypiekania chleba, (…). Chleb będziecie wydzielać na wagę i nigdy nie będziecie go jeść do syta. (…) Będziecie jedli ciało synów i córek waszych.”
    (Kpł 26:26-29)

    Wysmarowanie fekaliami jako forma kary:

    „Oto Ja wam zepsuję nasienie wasze, i rzucę łajno na twarze wasze, łajno ofiar waszych, i położę was na nim.”
    (Ml 2:3)

    Plaga bazyliszków jako forma kary:

    „Oto posyłam między was węże i bazyliszki, na które nie ma zaklęcia, i będą was kąsać bez możliwości uleczenia, mówi Pan.”
    (Jeremiasza 8:17)

    A Zecharia Sitchin, to jeszcze jeden fantasta: http://www.sitchiniswrong.com/index.html
    Ludzie zajmują się takimi teoriami. Jeszcze trochę założą nowy kościół scjentologiczny, albo coś na tę modłę. Za to inni ludzie na świecie dalej będą głodzeni i wyrzynani. I dalej nikt nie będzie szedł na barykady! Bo lepiej na forach się informować o kolejnych tajemnicach o GMO i o czipach 🙂 Ale zło dzieje się codziennie i dalej nikt nie idzie z tego powodu na barykady. Może kolejną rewolucje zrobić i dorwać architektów obecnego stanu rzeczy? Na jakiś czas byłby spokój i za parę pokoleń historia potrzebowałaby się powtórzyć 😉

  28. @Kornik
    Idąc na barykady, zrobisz dokładnie to, czego oczekuje od Ciebie elita…
    Ryj dalej, bo jesteś jeszcze za daleko od światełka…

  29. To samo pomyślałam, wyszukanie tylu cytatów a propos, ‚po linii drążenia ‚… mnie byłoby szkoda czasu.
    Jest znana zasada ” szklanka do połowy pusta i do połowy pełna”.

    W biblii naprawdę można znaleźć cytaty adekwatne i korespondujące z prawami czasu i przestrzeni.
    Zależy wg jakiego klucza się szuka, w skali zarówno mikro i makro.

  30. @Kornik:
    Użyłeś zwrotu, że bywało w przeszłości i lepiej, „choć może nie dla wszystkich w danym społeczeństwie”.
    Dla wybrańców zawsze bywało lepiej. Nawet u jaskiniowców hersztowi hordy powodziło się lepiej niż reszcie. A i dzisiaj elyty opływają we wszystko. W USA, w Rosji, Chinach. I u nas.
    Ale co to za system, jeśli naprawdę dobrze powodzi się tylko niewielkiej grupce, a większość jest wykorzystywana jako tania siła robocza. Bez względu na to, czy to monarchia, dyktatura czy wreszcie zachodnia „demokracja fasadowa”.

    Wpływ biedoty szlacheckiej na losy Rzeczypospolitej był raczej teoretyczny i iluzoryczny.
    A to, że wpływ na losy państwa przypadał ludziom na zasadzie „urodzenia”, a nie przymiotów osobistych, wiedzy, mądrości – skończyło się tak, jak skończyć się musiało.

    Rosja i Francja przeszły krwawe rewolucje, są mocarstwami, ale to nie znaczy, że większość ich obywateli ma z tego korzyści. Nasze media nie pokazują, jak często Francuzi wychodzą na ulicę protestować przeciwko kolejnym rządom. W Rosji jest to nawet niebezpiecze. Za samo pisanie w gazetach co trochę mordowani są dziennikarze. A głodnych i bezdomnych dzieci jest tam wciąż coraz więcej. Posłuszne media i ogłupione rzesze wyznawców Putina czy Sarkozego zagłuszają milczącą większość.
    Gdyby król-bóg w przeszłości miał techniczne możliwości czipowania, na 100% by to zrobił. Aby mieć pełną kontrolę nad ludem. Nasi oprawcy to taki zbiorowy król-bóg (bankier).

    Za „ideały” (religijne) wciąż na ochotnika umierają zamachowcy samobójcy.
    Poza tym nie chodzi o to, aby za ideały umierać, a aby je wcielać. „Tamci” by się ucieszyli, jak byśmy popełnili zbiorowe samobójstwo. Mieliby mniej problemów.
    Rewolucja, pójście na barykady, są niebezpieczne z dwóch powodów.
    – tamci mają broń i tzw. „prawo” za sobą.
    – Pokaż mi choć jedną zwycięską rewolucję, po której nie nastąpił wzrost terroru.

    Bo rewolucje mają to do siebie, że przyłączają sią do nich szumowiny, pięknie gadający oszuści i nawiedzeni ulepszacze świata. Oni zdobywają władzę, a nowy system i represje są gorsze niż wcześniej.

    Mamy demokrację fasadową zmierzającą do faszyzmu. Idzie o to, aby z fasadowej stała się demokracją obywatelską. Gdzie do władzy dopuszczani są ludzie mądrzy, a nie wykonawcy poleceń Grupy Trzymającej (rzeczywistą) Władzę.
    Na razie, dokąd jeszcze nie wprowadzili cenzury w sieci, można tą drogą niwelować ogupiający wpływ ichnich mediów. Co niniejszym robimy. Niestety wciąż jest za wielu uśpionych, wierzących w medialną przeżutą papkę i indoktrynację.
    Znasz zapewne efekt „setnej małpy”. Przypuszczam, że nie jest daleko od „kwantowego skoku świadomości” wywołanego takim efektem. Nad tym pracujemy.
    Tamci to czują i dlatego tak mocno przyśpieszyli z depopulacją, truciem, medialną kampanią ogłupiającą i planami czipów. Aby zdążyć, nim bierna większość ocknie się z letagru-hipnozy.

    Wzrost populacji skutecznie można kontrolować wysoką samoświadomością ludzi, jak i lepszymi warunkami życia na całej planecie. Ale to piosenka przyszłości. Choć podwaliny pod to możemy kłaść już dzisiaj. Po prostu ucząc się.

    The Endi ma rację z barykadami. Tamtym byłoby to na rękę. Wystrzelaliby nas jak kaczki.

    Ale jeśli okaże się, że będzie to absolutna ostateczność wobec przymusowego czipowania nas, spotkamy się na barykadzie. Mam nadzieję że po tej samej stronie. W takim „ostatecznym” wypadku na mnie możesz liczyć.
    Mnie też to boli, że ludzie giną na co dzień. Niestety nie możemy w tym momencie wiele przeciwko temu zrobić. Możemy głośno protestować, stawiać bierny opór, budzić uśpionych. Aż obudzimy setną małpę.

    Mądrym ludziom nie grozi jakikolwiek nowy kościół scjentologiczny czy inny. Ważna jest wiedza, a nie wiara w wymyślone przez kogokolwiek dogmaty.
    A na twierdzenia Sitchina, że nas z hominidów po dodaniu własnych genów stworzyli kosmici, jest więcej dowodów. Jego wojny bogów też są udokumentowane. Nie wszystko więc, co on pisze to „fantazje”.

  31. @TheEndi

    Idąc na barykady, zrobisz dokładnie to, czego oczekuje od Ciebie elita…

    Ok, zgodzę się, że jest takie niebezpieczeństwo. Jednak ludzie nie idą za informacjami z forum. Idą za czynami! Wielkie przemiany społeczne, wyreżyserowane czy nie zaszły ponieważ wystarczająco dużo ludzi ruszyło się z ciepłych domów i zaryzykowało.

    Ryj dalej, bo jesteś jeszcze za daleko od światełka…

    Rozumiem, że jesteś już oświecony/a? Ja nie jestem, szukam, dyskutuję… i mam na tyle pokory aby powiedzieć, że szukam 🙂

    @andrzej101
    Generalnie zgadzam się z Twoją argumentacją. Mam parę małych „ale”, jednak nie chcę się spierać o nie, bo generalnie chodzi nam o jedno. O dobro ludzi. Jednak nie widzę sensu realizowania tego dobra w ramach demokracji, takiej czy innej. Taka czy inna demokracja to wybór większości, a nikt mi nie zagwarantuje, że większość to nie idioci. Sam zwróciłeś uwagę, że milcząca większość daje się zagłuszyć. Wniosek, dalej między przyjaciółmi psy zająca zjedzą.
    Cieszę się, że mogę zdobywać informacjie z (jeszcze) niecenzurowanego internetu. Cieszę się, że są ludzie, którzy podejmują się misji edukacyjnej demaskującej/dyskredytującej obecny system. Jednak ludzi, którzy sami z siebie chcą tę wiedzę zdobywać jest za mało. A dodatkowo karmią się bajkami typu „Efekt setnej małpy”, albo bajki Sitchin (bo to są bajki)

    The effect discredited

    An analysis of the appropriate literature by Ron Amundson, published by the Skeptics Society, revealed several key points that demystified the supposed effect.

    Unsubstantiated claims that there was a sudden and remarkable increase in the proportion of washers in the first population were exaggerations of a much slower, more mundane effect. Rather than all monkeys mysteriously learning the skill it was noted that it was predominantly younger monkeys that learned the skill from the older monkeys through the usual means of imitation; older monkeys who did not know how to wash tended not to learn. As the older monkeys died and younger monkeys were born the proportion of washers naturally increased. The time span between observations was in the order of years.

    Claims that the practice spread suddenly to other isolated populations of monkeys ignore the fact that at least one washing monkey swam to another population and spent about four years there. It is also to be noted that the sweet potato was not available to the monkeys prior to human intervention: it is not at all surprising that isolated populations of monkeys started to wash potatoes in a similar time frame once they were made available.

    Ponadto przed wieloma laty czytałem na ten temat artykuł i dopóki myciem kartofli zajmowały się małpy nisko w hierarchii to nic się nie działo. Z chwilą zainteresowania się tematem małp wysoko w hierarchii sytuacja się zmieniła.
    Efektu setnej małpy nie ma. Bajka wymyślona na potrzeby seminariów motywacyjnych. Czyli do zarabiania kasy 😉
    Trzeba się trzymać realiów i na tej podstawie budować świadomość ludzi o zagrożeniach.
    Nie na fantastycznych bajkach, bo w to mało kto jest skłonny uwierzyć.
    Jak powiesz przeciętnemu Kowalskiemu, Smithowi, Mullerowi, Xingowi, że jak go zaczipują, to mu przeciętny haker będzie się mu do konta dobrać mógł, albo wrobić go w jakieś kochanki/przestepstwa/inne to sobie nie da. Ale jak zaczniesz mu opowiadać bajeczki o kosmitach i setnych małpach i wojnach kosmicznych… sam sobie odpowiedz na pytanie, co Ci na to powie. Bawiłem i bawię się w prace społeczną. Przekonać ludzi, że swoją inicjatywą i pracą mają duże szansę w życiu coś osiągnąć jest cholernie ciężko. Tak duże jest zwątpienie i niewiara w swoje siły. Efekt, dostają co sobie wyobrażają, czyli porażkę. Właśnie trzeba przekonać najpierw ludzi, że mają moc zmian.

    Co do barykad. Zaczipować się nie dam. Więc jest duża szansa, że w razie przymusu staniemy ramię w ramię. Ale zanim do tego dojdzie, zrobię co mogę, aby na tej barykadzie było nas jak najwięcej. 🙂

    Na dzisiaj tyle, weekend jest, trzeba też coś z życia mieć 🙂
    Miłego!
    pozdrawiam

  32. @ Kornik: nie rozumiem, w jakim celu cytujesz tu pół Biblii? Czyżby po to, żeby nam wybić z głowy wiarę w jej objawienia? Jeśli tak, to nie ten adres, my to mamy daleko za sobą (a ja na przykład w ogóle nie byłam wychowywana na tej „strawie duchowej”).

    Równie daremne są twoje próby skłonienia nas do uwierzenia w to, co publikuje Skeptics Society. My pozostawiliśmy etap racjonalizmu daleko za sobą (jeśli w ogóle ktokolwiek z nas w to wierzył) i wsadzamy tę sektę do wora z wszystkimi innymi sektami. Szkoda czasu na lekturę ich „objawień”.

    Jeśli chodzi o dyktatora, to ja naprawdę nie widzę różnicy, czy będzie to twój „oświecony” król, Stalin, Hitler czy NWO. Różnica polega jedynie na tym, co napiszą i jakie godło umieszczą na złotym szyldzie, który przykręcą na pałacu prezydenckim. Los ludu pozostanie w każdym przypadku tak samo beznadziejny. Jestem pewna, że on również skorzysta z możliwości zachipowania swoich poddanych, bo to mu przecież niezwykle ułatwi panowanie. Tak więc wyszło na to, że twój władca jest w istocie tym samym, co NWO.

    Co do barykad – też się nie palę, żeby na nie włazić i służyć za tarczę strzelniczą, ale ponieważ ja jestem za, a nawet przeciw, więc w ostateczności tam wlezę, bo wyznaję zasadę, że lepiej umrzeć na stojąco, niż żyć na klęczkach.

    I na zakończenie: nikogo nie budzę i nie oświecam, bo to strata energii i spore ryzyko (można dostać po ryju). Ja prowadzę swoją stronę i ten blog, kto chce, ten czyta, a kto nie chce, ten nie czyta.

  33. @ Kornik:

    Najpierw bajka o efekcie setnej małpy, „którego nie było”.
    Interesujące w tej bajeczce było to, że spośród dorosłych małp wcześniej zaczęły myć ziemniaki te, które miały potomstwo. Uczyły się więc one od dzieci. Nawet małpy stojące wysoko w hierarchii uczyły się tej techniki od „poddanych”.
    Całkowitym przypadkiem było naturalnie to, że gdy setna małpa zaczęła myć ziemniaki w oceanie, na sąsiednich wyspach z dnia na dzień zaczęły robić to samo wszystkie małpy z tego gatunku. Nawet w tych stadach i na tych wyspach, gdzie wcześniej ani jedna małpa tego nie robiła.

    A teraz bajeczka o pewnym fikcyjnym państwie.
    Była to republika obywatelska. Do udziału biernego w polityce wymagane było zdanie trudnego egzaminu z różnych dziedzin życia. Chodziło o to, aby o losach republiki decydowali ludzie mający jako takie pojęcie o ekonomii, polityce, historii, psychologii społecznej, socjologii i paru innych dziedzinach wiedzy. Przy czym z trójką z egzaminu dojrzałości obywatelskiej dostępna była polityka lokalna, z czwórką polityka regionalna, a z piątką polityka centralna.
    Do aktywnego udziału w polityce konieczne było jeszcze poddanie się szczegółowym testom psychologicznym, które skutecznie wycinały psychopatów, nawiedzonych i kierowanych różnymi kompleksami niedowartościowanych politykierów.
    Politycy nie mogli należeć do żadnych partii politycznych.
    Poza tym raz na rok przed komisją weryfikacyjną dla polityków każdy z nich musiał poddać się przesłuchaniu go przez komisję. Wyglądało to tak, że przesłuchiwanemu wstrzykiwano dawkę narkotyku – „serum prawdy”. Dozwolone były tylko pytania dotyczące spraw publicznych. Np – czy otrzymywałeś łapówki, czy wykonujesz polecenia nieformalnych grup nacisku, czy przy obsadzie stanowisk kierujesz się znajomościami czy kompetencjami kandydatów, itp, itp.
    Polityk, który pod wpływem narkotyku przyznał się do nadużywania władzy czy łamania prawa był karany i dożywotnio odsuwany od spraw politycznych i publicznych.
    W kraju obowiązywała krótka konstytucja.
    Rozdział pierwszy wyliczał obowiązki władzy i polityków (przywilejów nie mieli oni żadnych).
    Rozdział drugi wyliczał prawa i obowiązki obywateli.
    Najistotniejsze postanowienie konstytucji mówiło, że gwarantowanych nią praw ludzkich i obywatelskich(na przykład prawa odmowy poddania się szczepieniom) nie można nigdy i pod żadnym pozorem ograniczać – nawet gdyby głosowało za takim ograniczeniem 100% parlamentarzystów.
    Ten zapis gwarantował, że republika nie stoczy się do poziomu dyktatury głupiej większości…
    Szkoda, że to tylko bajka…

    Naturalnie masz absolutne prawo uważać Sitchina za bajkopisarza. Być może dopiero kiedy zobaczysz na własne oczy – jak ja – UFO i niewiarygodne ich manewry w powietrzu, zrozumiesz, że nasz świat to naprawdę niepojęta „bajka”.
    Obyśmy nie musieli poznać się na barykadzie. Wolałbym poznać Ciebie w normalnych okolicznościach.
    Miłego!
    Pozdrawiam.

  34. @andrzej101 & @Astromaria:
    Przy oświeconym dyktatorze/królu/inne się nie będę upierał. Mi zależało i zależy, aby los społeczeństwa (mój i moich najbliższych itd, itp) nie był zakładnikiem po prostu jakiejkolwiek większości. Jak powiedziałem , nikt nie zagwarantuje, że większość to nie dający się manipulować lub kupić idioci. Hitler, Stalin w pierwszych krokach do władzy dostali się w mniejszym lub większym stopniu drogą demokratyczną 🙂 Pogromy różnych grup społecznych też były robione demokratycznie/większościowo (tłum zawsze się da zmanipulować).

    Pomysł z TAK nakreśloną republiką mi się podoba (grunt, że nie dupokracja taka czy inna 🙂 ). Choć nie do końca jest to bajka i parę punktów z tego już funkcjonuje. A mianowicie w Niemczech nie zostaniesz sędzią, lekarzem, i nie będziesz pełnił paru innych funkcji jeżeli nie uzyskasz odpowiednio dobrych wyników studiów. I tyle z tego, bo dobre wyniki studiów nie gwarantują odpowiedniej postawy moralnej. Reszta jest patologiczna jak wszędzie.
    Do tego pomysłu od siebie dodałbym tylko rozwiązanie problemu urzędników. Każdy chcący zostać urzędnikiem zrzekałby się dożywotnio praw politycznych a jego potomkowie nie mogliby zostać urzędnikami do drugiego pokolenia. Kropka. Pytanie brzmi jak to zrealizować tak, aby zaczęło funkcjonować i co zrobić z tymi którzy z niezdanymi pozytywnie egzaminami nie będą dobrowolnie chcieli się poddać republikańskim ograniczeniom? Zwłaszcza jeżeli ich będzie więcej? I jak by wyglądał by ich los w takim społeczeństwie?
    To pewnie temat na dłuższą debatę 😉 Przy samodzielnie uwarzonym chmielowym złocie 🙂

    Ja też do tych barykad się nie palę 🙂 I wartościowych ludzi wolę poznawać w normalnych, radosnych okolicznościach, przy tym chmielowym złotku na przykład. Zobaczymy czy będzie nam dane 🙂

    Co do małp, angielska i niemiecka wikipedia krytycznie się wypowiadają odnośnie interpretacji wyników przez Watsona. Sami badacze prowadzący te badania piszą i mówią, że Lyall Watson nakłamał pisząc o setnej małpie i nie powiedział, że przynajmniej jedna „myjąca małpa” przedostała się do innych populacji i tam pozostawała przez kilka lat.

    za niemiecką wiki:
    „Auch Masao Kawai, Leiter der japanischen Verhaltensforscher, die die Affenpopulation mehrere Jahrzehnte lang untersucht hatten, bezeichnete Watsons Darstellungen der Studienergebnisse mehrfach als falsch.[13]”
    Tł.: „Również Masao Kwai, kierownik japońskich badaczy zachowania, którzy populacje małp przez dziesięciolecia badali, określił wielokrotnie przedstawienie wyników badań przez Watsona jako fałszywe”

    Ponadto populacja miała w roku 1962 59 sztuk 🙂 wcześniej nie było ich więcej.

    Odnośnie ezoterycznej strony tego mitu. Może wiara w 100ną małpę ma pozytywne działanie, może nie. Jeżeli ma, proszę bardzo 🙂 Nie muszę czegoś rozumieć, jeżeli coś faktycznie działa i działa dobrze z pożytkiem dla ludzi. Pod warunkiem, że działa. Dowodów nie mam, więc zostanę przy swoim.

    UFO…hmmm… 🙂 nie mam też dowodów na „tak” lub „nie” więc pozostawiam sobie otwarty umysł, ale rozdzielam temat UFO od rewelacji Sitchina, z których duża liczba została podważona. Na stronie, którą wcześniej podałem, jest to całkiem ładnie pokazane. Niestety tylko po angielsku.

    @andrzej101:
    Prowadzisz może jakiegoś bloga. Podoba mi się lektura Twoich wypowiedzi. Nawet jeżeli się z nie wszystkimi zgadzam, to mają satysfakcjonujący mnie poziom.

    [13]↑ Markus Pössel, Ron Amundson: Follow-Up – Senior Researcher Comments on the Hundredth Monkey Phenomenon in Japan. In: Skeptical Inquirer 20 (3) 1996, S. 51f.

  35. @ Kornik:

    Bajkę o republice obywatelskiej napisałem ot tak, jako dygresję na marginesie. Nie całkiem pasuje do tematu wątku (GMO) choć koreluje nieco z wolnością wyboru. Może, jak Astromaria zrobi wątek o funkcjonowaniu państwa, pociągniemy tę dyskusję.

    Informacje z wikipedii polecałby Ci „mit vorsicht genießen”.
    W wikipedii obowiązuje racjonalizm, a przede wszystkim poprawność polityczna. Sam sprawdź, co oni piszą o ujawnionych a niewygodnych faktach w związku z zamachami z 11/9, albo co piszą o bilderbergach czy o NWO – wszystko to jest zdaniem wikipedii niepoważnymi teoriami spiskowymi.

    A ponieważ w ich przekonaniu dusza nie istnieje, nie tylko u małp, ale i u ludzi, no to jak mogło u małp dojść do czegoś takiego. Niemożliwe! I natychmiast znalazło się paru usłużnych naókofców, którzy to ogłosili i „udowodnili”
    O tym jak funkcjonuje nauka ciekawie pisze w książce „Golem – czyli co trzeba wiedzieć o nauce” (H Collinsa i T. Pincha).

    Podobnie jest z Sitchinem. Ponieważ podważył on ukochane dziecko nauki – darwinizm, a ponadto pisze o nas, że nie jesteśmy koroną ewolucji a hodowlanym bydełkiem obcych, należy go zniszczyć albo ośmieszyć.
    Choć i on robi błędy. Podana przez niego orbita dziesiątej planety jest niemożliwa. Jednorazowe jej przejście pomiędzy Jowiszem a Marsem wymiotłoby wszystkie planetoidy. Kilkakrotne jej przejście wymiotłoby Marsa. Ale reszta, o kosmitach, genach, to prawda. Jedynie nasza arogancja i pycha, że jesteśmy albo stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, bądź koroną ewolucji, nie pozwala nam obiektywniej spojrzeć smutnej prawdzie w oczy…

    Bloga jako takiego nie prowadzę. Nie mam takiej ambicji. Dopisuję czasem tu czy tam moje uwagi. Aż nie wylecę na zbity pysk.
    Bo tu i tam mnie już za nieprawomyślność wywalono. Ostatnio u katolickiego fudamentalisty Maruchy.
    http://marucha.wordpress.com/2010/03/22/szatan-w-watykanie/

    Niekiedy, jak mam wenę, to sam coś skrobnę i wkleję na niepoprawnych. Tylko, że tam jestem bardzo nielubiany przez młodego admina, wykształciucha Dr.No. Nie cierpi on teorii spiskowych i ślepo kocha Amerykę, której diaboliczność czasami opisuję.
    http://niepoprawni.pl/blogs/andrzej-101

    Z Twoich wpisów wnioskuję, że mieszkasz w Niemczech. Przesyłam pozdrowienia z Pforzheimu, Baden-Württemberg.

  36. @ Kornik: w sumie nieźle kombinujesz, ale naucz się jednej sztuki: jednocześnie wierzyć i nie wierzyć w informacje, które czytasz. Praktycznie każde źródło zawiera jakiś procent prawdy, sęk tylko w tym, że niektóre są z natury mało wiarygodne z przyczyn światopoglądowych. Źródła prawicowo-katolickie gadają prawdę o gospodarce i w większości przypadków o NWO, są natomiast zupełnie do bani jeśli chodzi o sprawy duchowe (wiadomo – religia zaślepia). Źródła racjonalistyczne łżą jak świnie jeśli chodzi o spiski i oczywiście duchowość. Oba źródła jednakowo łżą w sprawach medycyny, ezoteryki i nie-ateistycznej nauki (homeopatia, astrologia, dusza, kosmici i UFO itp.) Dlatego jeśli sceptycy lub kościółkowi twierdzą, że są dowody obalające teorie o małpach, wiarę w astrologię, homeopatię lub UFO to spoko, z czystym sumieniem możesz je zignorować.

    No i Wikipedia – niby „wolna” encyklopedia, niby „każdy” może redagować, ale to czysta fikcja. Wikipedia ma swoich administratorów i jak napisał Andrzej, tak się składa, że to zatwardziałe, wręcz zabetonowane scepy. Polska wersja jest pod tym względem jedną z najgorszych na świecie, a o niemieckiej słyszałam, że też jest bardzo drętwa.

  37. Astromario,
    Niemiecka wikipedia jest jednak w porównaniu do polskiej znacznie mniej cenzurowana.
    Pisałem kiedyś o honeckerówce Merkel. Polska wiki pisze o niej krótko i zdawkowo. Niemiecka podaje natomiast wiele niezbyt chlubnych momentów z jej życiorysu w DDR.
    http://niepoprawni.pl/blog/820/frau-merkel-czyli-dziedzictwo-honeckera-w-zjednoczonej-europie

    Podobnie było, jak pisałem o przestępczej działalności CIA.
    W polskiej wiki o zbrodniczym projekcie CIA „Mkultra” jest niewiele. W niemieckiej dużo więcej. Nawet jest tam fakt, że CIA wykorzystywała do Mkultry lekarzy nazistowskich prowadzących kilka lat wcześniej zbrodnicze „eksperymenty medyczne” w obozach koncentracyjnych.
    http://niepoprawni.pl/blog/820/zanim-na-iran-spadna-pierwsze-bomby

    Ale poza tym jest niemiecka wiki podobnie „racjonalna” i politycznie poprawna, jak „nasza”.

  38. @Kornik, piszesz:
    „Rozumiem, że jesteś już oświecony/a? Ja nie jestem, szukam, dyskutuję… i mam na tyle pokory aby powiedzieć, że szukam :)”

    Nie, nie jestem…
    Ja i inni również szukamy, inaczej byśmy się tutaj nie spotkali, ale mamy już pewne poglądy, które dają nam poczucie, że podążamy w dobrym kierunku. Po prostu wyczułem w Tobie jakieś niepotrzebne wątpliwości, które mogą powodować, że się zamykasz na niektóre twierdzenia. Zapoznaj się proszę dokładnie z wiedzą, którą zawarła na swym blogu Astromaria (komentarze równie ważne!), a przekonasz się, o ile łatwiej przyjdzie Ci połączyć pewne punkty, a co za tym idzie, niektóre Twoje dylematy, zostaną rozwiązane automatycznie. Nam, mężczyznom jest trudniej słuchać głosu intuicji, ale to właśnie ona jest najlepszym doradcą. Zbyt skupiamy się na logicznych powiązaniach zdarzeń, przyczyn i skutków oraz rozwiązaniach dla nich, że głuszymy intuicję na starcie…

    Przykład? Efekt setnej małpy. Ty zastanawiasz się, czy ten fakt miał miejsce, ja natomiast uznałem to od razu za możliwe. Stracisz czas na poszukiwanie dowodów, zamiast przyjąć na moment, że jest to prawda i odnieść to do całej sfery ezoterycznej. Po przemyśleniach okaże się, że znalazłeś rozwiązania dla wielu innych pytań, które Cię nurtowały, a w międzyczasie naukowcy dostarczą kolejnych dowodów na wiarygodność efektu setnej małpy. Zobacz, ile możesz zyskać, zdając się na własną intuicję, a nie na analizowanie dostępnych danych. Mnie one nie są potrzebne, żeby poczuć/uwierzyć, że możemy przekazywać sobie pewne formy informacji/energii, ze się tak wyrażę niekonwencjonalnie… 😉 Pzdr

  39. Wybaczcie, że mi się nie chce szukać, ale gdzieś na YT jest film dokładnie opisujący ten eksperyment. Niestety, bez napisów 😦

  40. @TheEndi:
    Witaj. Na wiarę nie biorę nic. 😉 Zawsze staram się skonfrontować ze sobą jak największą ilość mi dostępnych danych (niekoniecznie dowodów, bo co dla jednego jest dowodem, dla innego jest śmieciem) i wyciągnąć z tego wnioski statystycznie. Tak wiem, statystyka pokazuje dużo, najważniejsze zakrywa. Jak strój kąpielowy. Jednakże jak dotąd strategia działa wystarczająco dobrze. Dane można zbierać z różnych źródeł, nawet tych tendencyjnych. Święte księgi różnych religii zawierają, oprócz rożnych bzdur, sporo wiedzy o funkcjonowaniu człowieka i naszym ciele. I aby oddzielić ziarno od plew, to statystyka daję najszybciej wyniki. A jak mi czasem intuicja czymś zabłyśnie, to i jej się nie stawiam. 🙂 Odnośnie małp zabłysnęła kasą jaką na tym robią różni guru od motywacji 😉

    @astromaria & @ andrzej101:
    Jak napisałem wyżej, nie opieram się zazwyczaj na jednym źródle i staram się dane na różne strony interpretować i sprawdzać skąd pochodzą i co z tego wynika.
    Co do 100ej małpy, temat przysparza pieniędzy różnym trenerom motywacyjnym. I to mnie robi podejrzliwym odnośnie tematu. Na wiarę nie biorę nic 🙂
    W naukowca się pewien czas bawiłem z prawdziwymi naukowcami miałem do czynienia i wiem jak się poprawia wyniki. Dlatego NIC NIE BIORĘ NA WIARĘ 🙂
    Zresztą już nawet Budda upomniał wszystkich, aby nic co on powiedział nie brali na wiarę a samemu na wszelkie strony wypróbowywali.
    Co do Sitchina to hmmm. Temat sobie powałkuję dalej. Nic na wiarę, zwłaszcza że on jednak robi te karygodne błędy. Nie wiem jeszcze jak daleko albo jak blisko leży on z teoriami Nassima Harameina, który mnie o wiele bardziej przekonuje od strony funkcjonowania kosmosu. A przekonuje mnie z prostej przyczyny. Jego fizyczne wyjaśnienia spraw takich jak ruch obrotowy planet, gwiazd, galaktyk, atomów itd. trzymają się kupy, zdrowego rozsądku i obserwacji astronomicznych o wiele bardziej niż to co do tej pory czytałem albo poznałem. A w fizyce do wyjaśnienia tych aspektów do tej pory używa się karkołomnych konstrukcji/modeli. Coś jak epicykle zanim wszedł model kopernikowy. 😉 Temat na niejedną dyskusję.

    @Andrzej101:
    1. Niemiecka Wikipedia jest poprawna politycznie i racjonalna w dużym stopniu, zgadzam się. Ale jest też sensownie rzetelna jeżeli chodzi o podawane fakty i jak powiedziałeś nie jest tak cenzurowana. Prosty przykład, w żadnej innej nie znajdziesz tak rozległej informacji o tym, że to Polacy złamali Enigmę, jak to zrobili i jak tym faktem zachodni alianci byli totalnie zaskoczeni. Jednak dalej idąc, tak jak piszę wyżej. NIC NA WIARĘ 😉 Wszystko sprawdzać.
    Odnośnie Merkel. Przeszłość DDRowa nie skaża jej tak bardzo w oczach Niemców (nawet chyba Kohl, powiedział, że STASI to pies i będzie teraz szczekał przy innej budzie) jak by to robiła przeszłość przodków w NSDAP. Aczkolwiek i tacy ludzie funkcjonują w tym społeczeństwie. Przecież w ziomkostwach członkami są ludzie, którzy byli w NSDAP i tworzyli na ziemiach odzyskanych VERWOLFA po wojnie 😉 A teraz mają mniejszy lub większy wpływ na politykę Niemiec.

    2. Dobrze wywnioskowałeś, żyje sobie na chwilę obecną w kraju Goethego, w zakale tego kraju Offenbachu 😉 . Koło albo przez Pforzheim czasem przejeżdżam, przynajmniej raz w miesiącu jestem w Leonberg. .

    Jeżeli Astromaria założy temat o funkcjonowaniu państwa, to chętnie tam więcej podyskutuję.

    Ok, czas wracać do pracy 😉

    Pozdrowienia dla wszystkich na nowy tydzień!

    @Astromaria: jak znajdę film, to wybaczę ;P

Nie mam żadnego wpływu na to, że komentarze stałych bywalców bloga lądują w moderacji! Proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.