List pasterski

Drogie moje, ukochane owce,

wiecie przecież, jak bardzo Was miłuję, jak się o Was troszczę i jak bardzo Wasze dobro leży mi na sercu. Piszę do Was szczerze zatroskany, ponieważ doszły do mnie bardzo niepokojące wieści. Doniesiono mi, że jacyś sabotażyści, którym pod żadnym pozorem nie powinnyście ufać, próbują siać wśród Was przerażenie potwornymi opowieściami. Podważają oni Wasze zaufanie do mnie, Waszego miłującego i troskliwego Pasterza, insynuując, że (ach, jakże ciężko mi to pisać) hoduję Was po to, żeby Was zarżnąć, obedrzeć ze skóry i… (cóż za niegodziwa potwarz!) zjeść. Na Boga! Przecież niemożliwością jest dawać wiarę w takie nikczemne potworności!

Czyż muszę Was zapewniać, że mam najlepsze intencje? Że robię wszystko, żeby Wam się dobrze żyło? Czyż nie widzicie, że do łąki, na której się pasiecie podkradają się te straszne wilki, które zagrażają nie tylko Wam, ale nawet samym pasterzom? Czyż nie widzicie, że pasterze narażają dla Was swoje życie, broniąc Was przed tymi krwiożerczymi drapieżnikami? Czyż nie widzicie, jacy oni są dobrzy i pełni poświęcenia?

Mówicie, że ostatnio znikło z Waszego stada i dotąd się nie odnalazło wielu z Was?

Przecież wiecie, że wróg nie śpi i stale knuje, żeby Wam szkodzić. To zrobiły wilki! Jakże możecie w to wątpić!!! Wprost uwierzyć nie mogę, że krążą wśród Was niegodziwe plotki, iż zrobili to Wasi pasterze. Jak w ogóle możecie wierzyć w te potworne bzdury?! To są niebezpieczne teorie spiskowe, którym mądre owce nie dają wiary. Oni przecież Was bronią z narażeniem własnego życia i wierzcie mi, nie mają żadnego interesu w tym, żeby Was zabijać. Im Was jest więcej, tym dla pasterzy i dla mnie lepiej.

Pytacie, gdzie byli Wasi obrońcy w dniu, w którym znikli Wasi bracia? Dlaczego tego dnia nie byli uważni i nie obronili Was przed atakiem wilków? Dlaczego nasze perfekcyjne zabezpieczenia nie zadziałały?

Zrozumcie, że wróg jest przebiegły i bardzo niebezpieczny. Robimy co w naszej mocy, żeby zapewnić Wam pełne bezpieczeństwo, ale czasem, mimo naszych najszczerszych chęci, to oni wygrywają. Nasze zabezpieczenia zwiodły, to prawda, ale mówienie, że był to celowy sabotaż jest nikczemnością i świadczy o chorobliwej podejrzliwości. Jest to zarzut tak idiotyczny, że mógł się zrodzić tylko w głowie owcy chorej na paranoję.

Ponieważ psychoza niezdrowego lęku narasta i zaczyna zagrażać zdrowiu reszty stada, co może w konsekwencji prowadzić do fali nieposłuszeństwa, a nawet groźnych rozruchów, nie mamy innego wyjścia, jak wyłapać ze stada i izolować jednostki tworzące i rozpowszechniające te odrażające teorie spiskowe. Już wezwaliśmy naszego psychiatrę, doktora Kukułkę, który zbada każdą owcę i wskaże te, które wykazują wysoki poziom lęku i przejawiają skłonność do hiperlogiczności. Owce te zostaną poddane leczeniu naszymi najnowocześniejszymi lekami psychotropowymi, dzięki czemu zaczną widzieć rzeczywistość jako sielankową i bezpieczną, czyli taką, jaka ona naprawdę jest. Natomiast resztę stada poddamy bardzo uważnej obserwacji. W tym celu wszędzie, nawet w obórce, zawisną kamery. Wasze rozmowy telefoniczne, sms-y i maile będą skanowane i przechowywane przez okres 5 lat. Zrozumcie, że to dla Waszego dobra, bo nie wiadomo, czy nie ukrywa się wśród was wilk, przebrany w owczą skórę i przygotowujący kolejny sabotaż, w którym zginą wasi bracia i siostry. My musimy wszystko wiedzieć, żeby móc zapobiec kolejnym zamachom i rozprzestrzenianiu się epidemii paranoi.

Ponieważ wcześniej zdarzały się akty uprowadzenia owiec ze stada, wszystkie zostaniecie zachipowane, żeby w razie Waszego zaginięcia łatwo było Was znaleźć. Poza tym chipy będą nas powiadamiać, jeśli cokolwiek złego zacznie się dziać z Waszym zdrowiem. Proszę, nie dawajcie posłuchu tym, którzy próbują Wam wmówić, że te działania są dla Was niekorzystne i że ograniczają Waszą wolność. Co Wam po wolności, jeśli nie będziecie bezpieczne, syte i zdrowe?

Nie oczekujcie żadnego śledztwa w sprawie śmierci części stada. Wszystko zostało już wyjaśnione, więc żadne żądania pieniaczy nie zostaną uwzględnione. Nie można wszcząć śledztwa w sprawie przestępstwa, które jest wyłącznie urojeniem zrodzonym w głowie owcy chorej na paranoję.

Kocham Was moje najdroższe owieczki, pozostańcie zdrowe,

Wasz Pasterz

65 myśli nt. „List pasterski

  1. „Istotniejsze dla mnie jest poznanie prawideł rządzących w reczywistości niefizycznej, do której należymy, a jedynie o tym zapomnieliśmy. To tam jest nasz prawdziwy dom, nasza ojczyzna.”
    Gdyby z prawidłami nie było problemów to byśmy ich nie zapomnieli. Skoro ich zapomnieliśmy to nie działały doskonale.

  2. @ Marek:

    Przecież wystarczy że będziemy chcieli dobrze i będzie dobrze. Po co kreator świata udaje, że jest źle. Czemu nie naprawia rozbitych wazonów i pozwala, zeby coś się starzało lub psuło ? Co mu w tym przeszkadza, żeby zrobić prawdziwy raj już dzisiaj. Po co wszystko resetować ? Komputer resetuje sie tylko wtedy jak coś sie mocno pochrzaniło. A jak się pochrzaniło raz to się pochrzani drugi raz.

    Znasz powiedzenie „nie płacz nad rozlanym mlekiem?” Butelka się stłukła, mleko wylało, wazony uległy entropii, komputery się zużyły ale co z tego? Życie toczy się dalej. Wyprodukują nowe wazony i wstawią do nich nowe kwiaty, nowe butelki napełnią nowym mlekiem, części komputerów ulegną recyklingowi, a po zimie właśnie nadchodzi wiosna. Niedługo zakwitną kwiatki, a Józefów będzie cały w bzach – uwielbiam kiedy kwitną bzy. Za jakiś czas i ja umrę, ale w proch rozsypie się tylko moje ciało. Moja matka przeżyła śmierć kliniczną, więc wiem, że nie ma się czego bać. Jak powiada poeta „nie wszystek umrę”.

    Kiedy umrze nasz Układ Słoneczny, gdzieś inny układ planetarny i jego słońce osiągną taki stan, że będzie możliwe zaszczepienie tam życia. Nawet wszechświat nie jest jeden. Nie wiem, co wiedzą naukowcy i skąd oni czerpią swoje pomysły na temat wszechświata, czarnych dziur itp., czy to wszystko da się jakoś naprawdę rzetelnie zweryfikować, ale z tego co wiem, uważają oni, że wszechświatów może być multum, niczym bąble piany w miednicy. Tak więc spoko, jak umrze nasze słońce, gdzieś będzie inne, pod którym będziemy się mogli narodzić. Jeśli oczywiście będzie nas jeszcze interesować życie w materii. Bo może do tego czasu wybierzemy inną drogę, a może nawet zakończymy już cały cykl rozwoju i staniemy się bogami.

    A co do raju: wygląda na to, że w raju panuje totalna stagnacja. Człowiek miał być doskonały, ale i nieświadomy dobrego i złego. Skoro doskonałość jest doskonała, to nie ma rozwoju. Może nie ma też czasu. Nic się nie rodzi i nic nie umiera, jest trwanie. Z naszego punktu widzenia, gdy patrzysz z perspektywy świata, w którym wazony wciąż się tłuką, mleko rozlewa, tsunami zmywa miasta, a śmierć zabija bliźnich może to być straszna nuuuuuda…. Może dlatego właśnie Ewa dała się skusić na jabłuszko?

  3. Powtórzę … „istotniejsze dla mnie jest poznanie prawideł rządzących w rzeczywistości niefizycznej, do której należymy, a jedynie o tym zapomnieliśmy. To tam jest nasz prawdziwy dom, nasza ojczyzna”.
    Marku, może problem nie z ‚problematycznymi prawidłami’, a z naszą pamięcią i praktyką.
    Człowiek starał się ogarnąć ‚całokształt’ rozumem, tę część mózgu rozwijał z każdym pokoleniem coraz bardziej, natomiast duchowy wymiar stworzenia umykał,schodził coraz bardziej na drugi, trzeci, że nie powiem religijny plan/ co jest tylko nieudolnym substytutem duchowości człowieka/.

  4. @ Marek

    Ja też nie zamierzam za bardzo wnikać w fizykę. A to z prozaicznego powodu:
    Fizycy sami asekuracyjnie stwierdzają często, że teorie naukowe, a więc i ich teorie fizyczne, są tylko i wyłącznie konstrukcjami myślowymi istniejącymi jedynie w głowach naukowców i nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Jest to ich próba opisu „rzeczywistości”, a nie sama rzeczywistość.

    Co do etropii, to jednak jest to funkcja stanu w „odosobnionym układzie termodynamicznym”, bez udziału „czynników zewnętrznych”.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Entropia
    Chodzi więc o układ zamknięty, odizolowany od zewnątrz.
    Ale nie koncentrujmy się na materialnej fizyce.

    Piszesz:

    „No właśnie pytanie czy taki ktos będzie. Bo ktoś się nie zgłasza. Jeżeli można aktem woli zrobić wszystko to w czym jest problem ? Skąd jakiekolwiek problemy ? Przecież wystarczy że będziemy chcieli dobrze i będzie dobrze. Po co kreator świata udaje, że jest źle. Czemu nie naprawia rozbitych wazonów i pozwala, zeby coś się starzało lub psuło ? Co mu w tym przeszkadza, żeby zrobić prawdziwy raj już dzisiaj. Po co wszystko resetować ? Komputer resetuje sie tylko wtedy jak coś sie mocno pochrzaniło. A jak się pochrzaniło raz to się pochrzani drugi raz.”

    Ja nie pytam, czy taki KTOŚ będzie. On już jest. A że się nie zgłasza… Pozwala nam działać, uczyć się, zbierać doświadczenia. Chcemy dobrze, ale często o tym zapominamy i znów chcemy źle. A ilu z nas chce tylko źle? Dlatego jest jak jest.
    Kreator nie udaje, że jest źle. On obserwuje, a czasami subtelnie ingeruje.
    Psują się rzeczy martwe, przedmioty, będące budulcem dla nowych organizmów, nowych form. Nie zapominaj, że każdy atom naszego ciała pochodzi z „zepsutej”, wypalonej i zniszczonej eksplozją supernowej. Nasze fizyczne ciała się rozpadną, a ich atomy zostaną zaabsorbowane przez rośliny i staną się pokarmen i w efekcie budulcem tkanek kolejnych generacji zwierząt i ludzi.

    Prawdziwy raj już istnieje, zawsze istniał. Tyle że nie poziomie fizycznym. A że nam było w raju za nudno, chcieliśmy się rozerwać, no to wylądowaliśmy tutaj. Na własne życzenie.

    Resetowanie fizycznej rzeczywistości trwało być może od zawsze. My jesteśmy tylko w jednym z kolejnych cykli. Będzie to powtarzać się nadal, być może całą wieczność. Bo kreowane nowe zarodki świadomości będą chciały zażyć ziemskich, cielesnych rozkoszy, jak my.

    Piszesz też:

    „Gdyby z prawidłami nie było problemów to byśmy ich nie zapomnieli. Skoro ich zapomnieliśmy to nie działały doskonale.”

    Wymazywanie pamięci z poprzednich wcieleń należy do programu nauki. Czy to dobrze, czy źle?
    Jeśli w poprzednich inkarnacjach byłem łotrem, szubrawcą, zbrodniarzem i w obecnym wcieleniu o tym bym pamiętał, to bym tego psychicznie nie wytrzymał. Albo bym oszalał, albo zapił bym się na śmierć. Taki balast uniemożliwiałby dalszą naukę, a tam samym powolną poprawę karmy. Całe szczęście więc, że nie pamiętam, co w przeszłości wyrabiałem.
    Tak więc wymazywana jest nam pamięć poprzednich wcieleń, a razem z nią pamięć czy wiedza o prawidłach. One mogą działać doskonale, tylko my o tym nie pamiętamy.
    Gautama powiedział kiedyś, że wszystkie istoty są oświeconymi, buddami! Tylko że o tym jeszcze nie wiedzą.

  5. „Człowiek starał się ogarnąć ‘całokształt’ rozumem, tę część mózgu rozwijał z każdym pokoleniem coraz bardziej, natomiast duchowy wymiar stworzenia umykał,schodził coraz bardziej na drugi, trzeci, że nie powiem religijny plan/ co jest tylko nieudolnym substytutem duchowości człowieka/.”

    Widzisz Eliaszko z tego co wiem to ta duchowość też nie prowadzi do pozbycia się problemu. Bo powtarzam, gdyby ta duchowość była taka doskonała to by nie uległa zniszczeniu. Skoro było już tak dobrze to czemu się popsuło. Czegoś musiało brakować, że zaczęlismy tego szukać. Pytanie tylko czy cała ta zabawa do czegoś wiedzie. Jakieś cykle, nauki, doskonalenia. Moim zdaniem nie. Jeżeli znowu zapomnimy to będzie znowu wszystko od nowa, oczywiście pod warunkiem, że jednak ktos jest rzeczywiście w stanie od nowa ten wszechświat rozpocząć.

  6. @Astromario

    Pytanie tylko czemu to wszystko ma służyć. Chwale jakiegoś stwórcy ? Bez sensu jest wierdzenie, że będąc kiedyś bogiem postawniłem się wcielić w materię. Bóstwo nicnie potrzebuje dodatkwoego do szczęscia. Moja koncepcja entropii wiąże się nieubłaganie z informacją. Jeżeli weźmiemy spalenie bibliteki aleksandryjskiej za przykład to to właśnie idelanie pokazuje o co chodzi. Coś zostało utracone: życie, książka lub wazon. Są tylko dwa wnioski albo było niepotrzebne albo źle że uległo zniszczeniu. Jeżeli to wszystko jest niepotrzebne to po co jest ? Jezeli jest natomiast potrzebne to dlaczego ulega zniszczeniu ?

  7. Skoro tu jesteś, a nie wiesz po co i dlaczego, to widocznie sam popełniłeś gdzieś błąd (ja być może również). Może trzyma nas tu nasza ignorancja? Jeśli tak, to kto ma naprawić ten błąd, jeśli nie my sami?

    Ja bym się tak bardzo nie martwiła biblioteką aleksandryjską ani stłuczonymi wazonami. Życie jest krótkie, więc skoro już muszę je przeżyć, to przynajmniej postaram się nadać mu jakiś sens. Nie przemawiają do mnie nauki dla chrześcijan, że mam cierpieć, bo za to otrzymam nagrodę w niebie. Wolę nauki buddyjskie, które mówią, że należy żyć tak, żeby nie cierpieć i nie zadawać cierpień innym. Myślenie o stłuczonych wazonach mogłoby wywołać u mnie depresję, dlatego nie zamierzam zaprzątać sobie tym głowy.

    Wiedza, która była spisana w zwojach i na tabliczkach biblioteki aleksandryjskiej na pewno nie przepadła. Mądrość jest wieczna i odrasta niczym trawa. Zawsze i wszędzie są takie mądre głowy, do których wpadają mądre myśli. Mądre głowy zapisują te myśli i wydają w postaci książek. Nic w przyrodzie nie ginie, mądrość powraca, ludzie rodzą się ponownie, więc nie zadręczaj się dramatami historii.

    A kiedy się to wszystko zaczęło i czy oraz kiedy się skończy, to już nie nasza sprawa. Wiosna idzie! Wprawdzie wszystko wokół jest jeszcze przywalone kupą mokrego śniegu, ale mój kot linieje na potęgę (całe biurko jest zasypane jego futrem, znajduję je również wewnątrz myszy), ptaszki śpiewają, a w łazience obudziły się pierwsze rybiki. Życie jest piękne.

  8. Człowiek studiujący duchowy wymiar istnienia, to człowiek życzliwy, dobry, dla siebie i dla każdego stworzenia.
    To takie proste, fajne podejście ułatwiłoby i wyprostowałoby wszystko,o czym dywagujemy, gdyby było udziałem większości.
    Jeżeli założymy karmiczne kontynuacje losów ludzkich, to patrząc na to co dzieje się dzisiaj w wymiarze i indywidualnym i globalnym jakoś trudno dostrzec wizje końca tego matrixa, chyba, że jakaś apokalipsa…
    Wszyscy zgodnie czekamy na wiosnę. U mnie ptaków jeszcze nie widać niestety, nawet wróbelków nie było słychać.

  9. U mnie ćwierkają sikorki, i to chyba są już te wiosenne, a kilka dni temu pięknie śpiewał jakiś ptak z rodziny kosów, aż się zdziwiłam, że tak wcześnie.

  10. Cóż człowiek wie o rzeczywistości, w której żyje?…
    Każdej sekundy dociera do nas około 20 milionów informacji, z czego umysł człowieka rejestruje 15 -20 (sztuk!). Reszty nie widzi, nie dostrzega, nie ma pojęcia, funkcjonując z 5 prymitywnymi kanałami dostępu (wzrok, słuch, węch etc.), które dodatkowo zawęża do postrzegania i ROZUMOWANIA linearnego, nawet w odniesieniu do wszechświata wszechświatów!! he he he

    To smutne, a nawet żenujące, jak powszechnie odbiblijny układ odniesienia – w najszerszym znaczeniu – zastępuje i odcina wszelkie możliwości poznawcze.
    Refleksja:
    …”takie widzi świata koło
    jakie tępymi zakreśla oczy”
    dotyczy wprawdzie ogółu ale przecież wyraźnie idzie ku lepszemu. Rozwój duchowy postępuje i otwieraczy oczu tez przybywa (Chwała Ci AstroMario, że robisz to, co robisz!!!).

    http://video.google.com/videoplay?docid=5973768289576180843#docid=252444515160809588

  11. W dzisiejszej Rzepie jest dobry dowcip/rysunek A.Krauze, a na nim śliniący się wilk i vis a vis owce, jedna mówi do drugiej „nie bój się! jest wielkim humanistą, martwi się czy przeżyjemy globalne ocieplenie”

  12. Owca która odłączyła się od stada by zostać ptakiem, jest wolna. Już żaden zły wilk jej nie złapie, jej już nikt nie złapie.

  13. Dwa glodne wilki i owca, dyskutowaly przy stole na temat, co zjedza na sniadanie.
    Znacie odpowiec,prawda?
    Mysle ze czesto w naszym zyciu,ta owca jest przebrana za owce.
    Z tego co wiem dla niktorych, dwa wilki naraz to niezly kasek.

Proszę się nie awanturować z powodu moderacji - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s