Dziękujemy za troskę, sami zadbamy o siebie

ZWAŻYWSZY, że nieposzanowanie i nieprzestrzeganie praw człowieka doprowadziło do aktów barbarzyństwa, które wstrząsnęły sumieniem ludzkości, i że ogłoszono uroczyście jako najwznioślejszy cel ludzkości dążenie do zbudowania takiego świata, w którym ludzie korzystać będą z wolności słowa i przekonań oraz z wolności od strachu i nędzy,

ZWAŻYWSZY, że konieczne jest zawarowanie praw człowieka przepisami prawa, aby nie musiał – doprowadzony do ostateczności – uciekać się do buntu przeciw tyranii i uciskowi,

(…)

PRZETO ZGROMADZENIE OGÓLNE

Ogłasza Uroczyście niniejszą Powszechną Deklarację Praw Człowieka (…)

[z Preambuły Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka]

Dobry rząd to taki rząd, który nie włazi z buciorami w życie każdego obywatela – premier Donald Tusk, 29 stycznia 2010 r.

Politycy jedno gadają, a robią zupełnie co innego, czy jeszcze kogoś to dziwi? Premier publicznie dziś zadeklarował, że nie będzie właził z buciorami w nasze życie. Zadeklarował. I co z tego, że zadeklarował, skoro włazi. I to w zupełnie prywatną sferę. Obiecuje, że będzie rozmawiał z internatami masowo (70 tys. podpisów i stale przybywa) protestującymi przeciwko ograniczaniu wolności Internetu, ale jego celem jest nie tyle wysłuchanie naszych racji, co przekonanie nas do jego koncepcji, która jest dobra i koniec.

Ale tutaj mamy sytuację jeszcze absurdalniejszą! Bo to nie jakiś nieznany ci złodziej, który chce zabrać ci twoją własność, ale urzędnik, którego ty sam wybrałeś, i który przed tobą odpowiada i ma służyć twoim interesom! Usiłuje odbierać ci tym razem nie twoją własność, ale twoją wolność wyboru: teraz to on będzie decydować za ciebie na które strony możesz wchodzić, a na które nie. A po twoich protestach, zaprasza cię kulturalnie na dyskusję, gdzie ustalicie sobie jakiś sposób, w który najwygodniej, najprzyjemniej i najsympatyczniej cię zakneblują – pisze jakże słusznie Martin Lechowicz

Drogi panie Premierze, jesteśmy dorosłymi ludźmi, a nie małymi, niedorozwiniętymi dziećmi i sami wiemy, co jest dla nas dobre. To, że niektórzy z nas czasem tego nie wiedzą i tracą panowanie nad swoim życiem wpadając w alkoholizm, narkomanię, seksoholizm lub szał hazardu nie jest wystarczającym powodem, żeby ubezwłasnowolnić cały naród.

Art. 54.

1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

2. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane. Ustawa może wprowadzić obowiązek uprzedniego uzyskania koncesji na prowadzenie stacji radiowej lub telewizyjnej. [KONSTYTUCJA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ, Rozdział II, WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIEKA I OBYWATELA]

Wszyscy wiemy, jak skończyła się przygoda z prohibicją w USA, kiedy to w zbawiennym celu ratowania zdrowia fizycznego i moralnego narodu amerykańskiego postanowiono całkowicie wyeliminować z życia alkohol. Prohibicja nie tylko nikogo nie uchroniła przed złem, lecz sama wygenerowała zło jeszcze gorsze, o czym (wydawałoby się) dziś nikogo przekonywać nie trzeba.

Górnolotnie brzmiące hasła, że to „dla naszego dobra” nie robią na nas wrażenia, ponieważ gołym okiem widać, że to „dobro” jest równoznaczne z odebraniem nam wszelkich praw i wolności, nawet tak oczywistych, jak prawo do decydowania o tym, czy zupełnie pełnoletni ludzie mogą oglądać świerszczyki, grać w pokera, pić napar z rumianku czy chodzić do wróżek. Za taką troskę serdecznie dziękujemy. Nie życzymy sobie, żebyśmy byli traktowani jak debile i przestępcy i poddawani całodobowej inwigilacji. Nie życzymy sobie, żeby „dla naszego dobra” łamano zapisy Konstytucji (ustanowione przecież również dla naszego dobra). Konstytucja wyraźnie zakazuje władzy czytania naszych osobistych listów (elektronicznych również), podsłuchiwania rozmów telefonicznych i śledzenia ludzi bez nakazu sądowego.

Art. 49.

Zapewnia się wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się. Ich ograniczenie może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony.

Art. 51.

2. Władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.

5. Zasady i tryb gromadzenia oraz udostępniania informacji określa ustawa. [KONSTYTUCJA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ, Rozdział II, WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIEKA I OBYWATELA]

Prawo mówi wyraźnie, że człowiek jest niewinny dopóki nie udowodni mu się winy i że dozwolone jest wszystko to, co nie jest wyraźnie zakazane. Dobrym obyczajem cywilizowanych społeczeństw jest szanowanie wolności obywatelskich i nie wtrącanie się w prywatne sprawy ludzi. Dotyczy to również inwigilacji. Dorosłe osoby, bez zdiagnozowanej niepoczytalności, mają prawo same decydować o tym, co jest dla nich dobre i jak chcą żyć oraz czy i jak chcą być leczone. Nie da się uchronić ludzi przed wszystkimi zagrożeniami, jakie niesie życie, bo życie to jedno wielkie ryzyko. Nie wiemy przecież, czy wychodząc z domu wrócimy do niego cali i zdrowi. Dlatego każdy z nas musi się troszczyć o siebie sam i sam kalkulować ryzyko swoich decyzji. Nadmiar prawa zawsze jest szkodliwy.

Na zakończenie zwracam się do wszystkich ludzi, skłonnych dawać naiwną wiarę psychopatom: nie jesteście własnością żadnej ziemskiej władzy ani niewolnikami dowolnej samozwańczej (królewskiej czy bankierskiej) elity. To Bóg, a nie żaden z tych ludzi umieścił was na tej planecie i do Boga, a nie do nich należycie. Jesteśmy tu wszyscy po to, żeby się uczyć i dążyć do doskonałości, a nie po to, żeby ktoś się dzięki nam bogacił lub traktował nas jak stadne owce. Urodziliśmy się jako wolne istoty i mamy pełne prawo sami decydować o sobie. Nikt nie może pozbawić nas praw, które nie są nam nadane przez żadną ziemską władzę. Nikt nie ma prawa decydować za nas, czy mamy się szczepić, czy i jak się leczyć, jak się odżywiać, jak również o tym, czy chcemy umrzeć, rozpić się czy pogrążyć w nałogu narkotykowym. To nasza prywatna sprawa, co robimy ze swoim życiem i ciałem.

Podziękuj premierowi na Facebooku

21 myśli nt. „Dziękujemy za troskę, sami zadbamy o siebie

  1. Chciałbym napisać ‚amen’ ale ale wielu ludzi źle to zrozumie.
    Dlaczego mam wrażenie ze coraz to nowsze ustawy ściemniają tę pierwotną?
    Uważam że pierwszym obowiązkiem każdego obywatela państwa jest znajomość jego konstytucji oraz nieskrępowane prawo do publicznego wyrażania opinii o niej i dyskusji.
    I jej treść powinna być obowiązkowo omawiana w szkole. Dlaczego tak nie jest? Sami sobie odpowiedzmy.

  2. Pięknie napisane.
    Tylko smutne, że do większości owieczek nic nie dociera. Po co owieczkom konstytucje, skoro sobie „demokratycznie wybrały” pastucha.

  3. Widocznie owca bez pasterza nie czuje się bezpiecznie. Pasterz zaprowadzi na zieloną łąkę, a zimą napełni żłób i jest fajnie, a reszta to tylko teorie spiskowe… że niby miałby nas zabić, obedrzeć ze skóry i zjeść? Paranoja, niemożliwe, chory pomysł.

  4. Mam nadzieję, że Kaczyński zawetuje tę chorą ustawę, żeby zrobić na złość POwcom, bo sam PiSowcy też mieli zapędy większej kontroli społeczeństwa, tylko wówczas dziennikarze rozrywali szaty,a teraz cisza. Władza niestety deprawuje i tylko od nas zależy na ile sobie rządzący pozwolą, więc trzeba się włączyć w akcje „podpisowe” przeciw cenzurze itp. Szkoda, ze tak wiele owiec nie widzi, że są po to, aby je strzyc. Udzielam się w pewnym organie samorządowym, gdzie są ludzie wykształceni,dojrzali,głównie wychowani w poprzednim systemie i nic do nich nie dociera. Są tak zmanipulowani przez media, że nie dopuszczają do siebie myśli, że rząd zmierza w stronę państwa orwellowskiego. W TVN pokazali i wyjaśnili, i to jest prawda . Porażające.

  5. @ Baria: dokładnie to samo pomyślałam sobie wczoraj tuż przed zaśnięciem o Kaczyńskim. Jak był u władzy, to dążył do zamordyzmu, ale teraz ciągnie w przeciwną stronę, tylko po to, żeby zrobić na złość Tuskowi. A my bądźmy mądrzy i wykorzystujmy głupotę polityków dla naszych korzyści.

  6. Tusek z bólem musiał zrezygnować ze starań o prezydenturę, to już nie musi zachowywać pozorów gładkiego demokraty.
    Przecież od dłuższego czasu on aż się pali do zmieniania Konstytucji RP i to nam stanowczo zapowiada co jakiś czas…
    Niewesoło to widzę/

    @Baria @AstroMaria
    – dobrze jest jednak pomyśleć przy decyzjach prezydenta (i jego vetach) cui bono z nich wynika.
    Przecież wrzaskliwe media i PO urabiały nam przez ostatnie 5 lat taka wizje „Kaczorów”, jaką łatwo „wszyscy” wg schematu powtarzają.
    Do myślenia i wnioskowania mamy jeszcze prawo.

  7. piątek, 29 stycznia 2010
    Odszedł Howard Zinn
    27 stycznia 2010 roku odszedł z tego świata Howard Zinn
    .

    Kontrowersyjny wykład na temat trzech wojen, o których nikt w USA nie waży się powiedzieć złego słowa:

  8. Kaczyński nie wetuje ustaw, które są „po jego myśli” inie wetuje ustaw które są naprawdę ważne. Współpracuje z psychopatami ochoczo. Ustawy hazardowej nie wetował, bo była „pod niego” zrobiona, nie zawetuje więc i tej. Myślę że liczenie na cud na tym poziomie to już płonne nadzieje. Trza coś zrobić teraz. 🙂

  9. Witam. Wiem, że informacja nie związana z tematem ale proszę przeczytać „genialne” informacje z Davos. B. Gates wymiata. Pozdrawaim.

  10. Zauważyłem,że rządzący zawsze postępują na odwrót tego co opowiadają tzn. wprowadzają zawsze w błąd dla osiągania swoich celów i myślę,że to się nie zmieni.

    Najważniejsze jest aby o tym wiedzieć i odpowiednio się na takie niespodzianki przygotować.

  11. Tam miał być obrazek, ale nie wszedł. 😦

    Umieszczam tu link:

  12. Heh, znowu zabrzmię pesymistycznie, ale mam krótkie pytanie…

    Czy naprawdę wierzycie, że tą ‚walkę’ o wolność można wygrać za pomocą prawa, które przede wszystkim tworzą właśnie ci z którymi ‚walczymy’?

    Tylko tak szczerze.

  13. Można-by-było, ale nie wiem, co stało się prawnikom. Być może biorą tylko sprawy bogaczy, na których można zarobić kupę kasy, a sprawy biedaków ich nie interesują. Ale gdyby biedacy zebrali się do kupy i złożyli się na proces, to może wtedy coś by się ruszyło.

    Na razie jest chyba tak, że każdy myśli sobie „to nie moja sprawa, ja osobiście nie zostałem poszkodowany, więc niech politycy urywają sobie głowy”. A to niestety dotyczy każdego z nas. Ale pojedyncza osoba z tym nie wygra, potrzebna jest grupa nacisku. Czyżby nie można było takiej stworzyć „profilaktycznie” i trzeba czekać, aż zaczną się problemy? Gdzie podziały się te grupy, które do tej pory tak skutecznie przepychały obywatelskie postulaty? Wymarły? Śpią? A może jednak coś kombinują?

  14. Do Sowy
    ____________

    Walkę można wygrać przez nieposłuszeństwo zgodne z prawem , jeżeliby zebrała sie duża grupa osób.

  15. Taktyka Ghandiego znaczy się. Rzecz w tym, że aby poskutkowała duża grupa osób musi być porządnie niezadowolona.

    Ludzie zą zadowoleni jeśli mają dobre jedzenie i dobrą rozrywkę. Fakt, coraz więcej osób widzi, że im się piach w oczy sypie, ale mało kto zaryzykuje wygodne mieszkanko i stałą pracę dla wyższego celu.

    Odnośnie prawników…
    Wygrać można by było jedną, dwie sprawy. Potem prawo by się „dostosowało”, żeby ludzie nie mieli okazji stać się zbyt wolnymi. Zresztą znamy historię, przecież to wszystko już było i nie zdało egzaminu. Dopóki jest ktoś „nad” to będzie starał się tam pozostać.

Nie mam żadnego wpływu na moderację, więc proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s