Awantura o krzyże

Buszuję sobie po sieci i nadrabiam zaległości prasowe, ale prawdę mówiąc, w dobie awantury związanej ze świńską grypą wszystko inne wydaje się marnością i nudą (nota bene w gazetce onet.kiosk od tygodni nie ma nawet najmniejszej wzmianki o grypie i szczepieniach – czyż to nie zdumiewające?) Właściwie tylko dwa tematy wydały mi się godne zatrzymania na chwilkę. Pierwszy to oczywiście sławny już wyrok w sprawie krzyży, a drugi dotyczy politycznej poprawności. Pewnie nie chciałoby mi się maglować tematu krzyży po raz nie wiadomo który, gdyby na horyzoncie nie pojawił się zupełnie niespodziewany gracz.

Jakieś 1500 lat temu Europa wpadła w sidła katolicyzmu, który (jak wszyscy wiemy z lekcji historii) szybko zamienił się w totalitaryzm religijno-światopoglądowy i tkwiła w tym niemal nieporuszona do niedawna, ale po tak długim okresie stagnacji musi przyjść czas na zmiany. Na fali politycznej poprawności w Europie uznano (jak najbardziej słusznie), że ani urzędy państwowe, ani szkoły nie są instytucjami religijnymi i muszą służyć wszystkim, niezależnie od wyznawanej religii i światopoglądu, a to oznacza, że nie ma w nich miejsca na żadne symbole religijne. Większość państw (z wyjątkiem oczywiście Polski i Włoch) uznała to za rzecz słuszną. Do szkoły mają prawo (a nawet wręcz obowiązek) chodzić nie tylko katolicy, ale również wyznawcy innych religii oraz ateiści. A tym widok krzyża może sprawiać przykrość. I nie chodzi tu tylko o niemiłą tym grupom manifestację jedynie-słusznej i dominującej pobożności katolickiej, ale (co dla mnie jest najważniejsze) o bezpieczeństwo psychiczne dzieci, które widząc nieszczęśnika przybitego do tego potwornego narzędzia kaźni mogłyby doznać szoku i urazu psychicznego. Pisałam o tym m.in. w tej notce. Co ciekawe symbol ten przeraża i bulwersuje nie tylko ateistów i wyznawców innych religii, ale również przedstawicieli innych odłamów chrześcijaństwa, np. Świadków Jehowy i Chrześcijan Dnia Sobotniego.

Od niedawna śledzę zmagania ugrupowania, zwącego się Wolni chrześcijanie wszelkich kultur na całym świecie na rzecz Chrystusa Kazania na Górze (co za długa nazwa!), którzy postawili sobie za cel pozbawienie Kościoła Katolickiego prawa do używania nazwy „chrześcijański”. Sześciu oskarżających (teolog, lekarz, dwóch dziennikarzy oraz dwóch prawników) uzasadnia swoje wystąpienie w pięciostronicowym liście, dlaczego – z ich punktu widzenia – Kościół utracił prawo do nazywania się „chrześcijańskim”.

„Krzyż z ciałem – głęboko niechrześcijański symbol!”

„Wyrok, który jest wskazówką dla wszystkich krajów europejskich” – tymi słowami skomentował Alfred Schulte, rzecznik Wolnych chrześcijan wszelkich kultur na całym świecie na rzecz Chrystusa Kazania na Górze, wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, dotyczący obecności krucyfiksu we włoskich szkołach publicznych. Sąd przyznał rację obywatelce włoskiej, która pragnie chronić swoje dzieci przed konfrontacją z krucyfiksem zawieszonym w klasie szkolnej. Według A. Schulte ścisły rozdział Kościoła i państwa jest przykazaniem zgodnym z nauką Jezusa z Nazaretu, który powiedział: „Oddajcie cesarzowi, co cesarskie, a Bogu, co się  Bogu należy!”.

A. Schulte stwierdził: „Szczególnie jako chrześcijanie biorący na poważnie duchowe dziedzictwo Nazareńczyka mamy wielką wyrozumiałość dla obywateli wielu krajów europejskich,  u których  prezentowanie człowieka, torturowanego i okrutnie zamordowanego na krzyżu wywołuje zgorszenie, szczególnie jeśli konfrontowane są z tym dzieci.  Przedstawianie w ten sposób śmierci Jezusa było dla pierwszych chrześcijan zupełnie nieznane. Jeszcze w III wieku jeden z pierwotnych chrześcijan, Minucius Felix, napisał: ‘Również do krzyży nie modlimy się i nie jest naszym staraniem, by tak czyniono’. Jeśli w zamian za to używany byłby prachrześcijański symbol prostego, drewnianego krzyża, to najprawdopodobniej do konfliktu by nie doszło”.

Takie obrazowe przedstawianie ukrzyżowanego ciała nie symbolizuje zwycięstwa Jezusa, Chrystusa,  nad cierpieniem i śmiercią, lecz  uwiecznienia w makabryczny sposób Jego rzekomą klęskę wobec sił ciemności. Martwy człowiek na krzyżu nie może już nic powiedzieć – to bardzo odpowiada kapłanom, którzy nie tylko skazali Go na krzyż, lecz do dnia dzisiejszego przekręcają w Jego imieniu Jego naukę. Dlatego też oskarżyliśmy Kościół watykański i Kościół luterański o zaniechanie: Nie powinni dłużej nazywać się ‘chrześcijańskimi’!”

W 36-stronicowym pozwie ‘Wolnych chrześcijan’ wniesionym  przeciwko Kościołowi watykańskiemu (…)  skierowano do niemieckich biskupów między innymi te słowa:  „Codziennie od nowa przybijacie Jezusa, Chrystusa, do krzyża, bo czynicie inaczej, niż On tego pragnął. A potem w triumfalnym pochodzie wleczecie Go po ulicach jako zmarłego na krzyżu, chociaż On zmartwychwstał, i obnosicie się z Nim jak ze zdobyczą, którą upolowaliście”.

Jak z tego widać krzyż nie podoba się nie tylko ateistom, agnostykom i osobom bezwyznaniowym, ale również chrześcijanom.

Zdjęcie krzyży ze ścian instytucji państwowych nie oznacza bynajmniej prześladowania katolików ani ograniczania ich prawa do wyznawania religii. Mogą ją wyznawać do woli, w miejscach do tego wyznaczonych i we własnych mieszkaniach, gdzie mogą wieszać krzyże nawet na wszystkich ścianach we wszystkich pomieszczeniach. Mogą je nosić również na swoich prywatnych szyjach i jako kolczyki w uszach, jeśli taka jest ich wola. Jednak urzędy i szkoły nie są ich własnością, należą one do wszystkich ludzi, bez względu na wyznanie.

Nie zdjęcie krzyży ze ścian oznacza pogwałcenie praw ludzi nie będących katolikami. Muszą oni tolerować wszechobecność symboli, które są im obce i których akceptować nie mają obowiązku. Zmuszanie ludzi do obcowania z nieakceptowanymi symbolami kojarzy się z totalitaryzmem – przypominam, że w czasach okupacji wszędzie wisiały znienawidzone swastyki, a za komuny sierpy i młoty i podobnie jak obecnie obywatele nie mieli w tej kwestii nic do gadania.

PS. Polska nie jest krajem katolickim, lecz demokratycznym i konstytucyjnym. Katolicyzm nie jest naszą tradycją. Został nam narzucony ogniem i mieczem przez obce mocarstwo. Naszą tradycją było pogaństwo!

54 myśli nt. „Awantura o krzyże

  1. Dziękuję bardzo. Moja ciotka (ja nazywam ją wiedźmą – czyli tą, która ma wiedzę), kiedyś mi powiedziała – sciągnij dziecko ten krzyż znad drzwi, bo będziesz niosła go przez całe życie. Życie rzeczywiście dziwnie się mi układa. Kiedyś ją wyśmiałam, że wierzy w zabobony a teraz… Zdjęłam ten krzyż.

  2. Skłaniałabym się do ostatnio przemyśliwanej koncepcji krzyża /równoramiennego/, jako symbolu – Drzewa Życia, Kosmicznego Kodeksu.
    To równowaga materii i duchowości, to życie wg Praw Stwórcy, Energii Życia i Jej naturalnych kosmicznych nośników.Obecny czas to wyraźne przesuwanie się z Półkuli Materialnej w Półkulę Antymaterialną, w związku z tym następuje wzrost ciśnienia i wyraźne przyspieszenie oraz wskazanie na konieczność respektowania tych Praw. Niebo i Ziemna widocznie wskazują na te symptomy.
    Podstawowe Prawo NIEINGERENCJI zostało zamienione w prawo ingerencji, bezczelnej, bezwstydnej, chamskiej, bez najmniejszych skrupułów. Wychowywane, indoktrynowane w ten sposób następne pokolenia coraz dalej gubią się i zatracają.
    Przychodzi czas na opamiętanie.
    A co do symbolu krzyża wyniesionego przez religie k.k.. mam uczucie zimna i dreszcze, jak widzę na wypasionych brzuchach dostojników k.k. ten symbol niezrozumienia przesłania, jakie przynosił Chrystus i obnoszenie symbolu skatowania, zamordowania Go przez uczonych w piśmie i motłoch.
    Jeszcze tłumaczenie ‚wiernym’, że tym aktem okrucieństwa uwolnił ich od grzechu jest już szczytem bezczelności. Czyli możesz żyć, jak chcesz, pod koniec pobijesz się w piersi, nawrócisz, bo Bóg jest miłosierny. Jakaś paranoja. Widziałam, jak wierni na kolanach obchodzili ołtarze w Częstochowie, Licheniu/ sama swego czasu tak szłam/ i już wtedy śmiałam wątpić, czy bez ciężkiej i uczciwej pracy nad sobą można tak prostym aktem zadośćuczynić.
    Trochę pokory by się przydało uzurpującym sobie prawo nauczycieli, w tym duchowych urzędnikom hierarchicznych instytucji.

  3. Krzyż to też równowaga żywiołów. W środku jest piąty – eter, który nie istnieje bez pozostałych. Symbolem równowagi pięciu żywiołów jest pentagram.

    Ruch w górę – ruch ku temu, co sakralne, co niepojęte, co duchowe. Ruch w dół – skierowanie uwagi na to, co materialne, podstawowe, ziemskie.

    Chrześcijański krzyż ma jedno ramię dłuższe. To, które kieruje się ku dołowi. Hyh.

Proszę się nie awanturować z powodu moderacji - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s