Moje spotkanie z homeopatią

U mojego, wówczas ok. 10-letniego synka, badanie USG, przeprowadzone w Centrum Zdrowia Dziecka, wykazało kamień w nerce. Oczywiście ta diagnoza wywołała moje przerażenie, a gdy spytałam lekarkę, w jaki sposób można się tego kamienia pozbyć, moje przerażenie wzrosło jeszcze bardziej. Widząc moją minę pani doktor powiedziała, że ma telefon do lekarza homeopaty i jeśli jestem zainteresowana niekonwencjonalnymi metodami działania, to mogę zadzwonić do niego i spytać, czy może mi pomóc. Zgodziłam się z nadzieją i już wkrótce siedziałam z dzieckiem w poczekalni.

Lekarz obejrzał wyniki badań, po czym zadał dziecku całą serię dziwnych i nietypowych pytań, np. czy nerka bardziej boli gdy się schyla, gdy stoi w pozycji pionowej, czy gdy się położy. Po badaniu otrzymaliśmy kropelki i małe kuleczki do ssania. Po jakimś czasie zgłosiliśmy się na badanie kontrolne. Syn znów odpowiadał na dziwne pytania i znów otrzymał lekarstwa, tym razem inne.

Po kilku miesiącach lekarz kazał zrobić kontrolne badanie USG. Udaliśmy się więc ponownie do CZD. Poproszono nas o pokazanie wyników poprzedniego badania, a dziecku kazano położyć się na leżance. Przeprowadzający badanie lekarz sprawdzał kilkakrotnie kable, stukał w monitor i kręcił głową ze zdziwieniem, po czym stwierdził, że chyba aparat się popsuł. Kazał więc przejść do innego. Tam sytuacja się powtórzyła. Gdy i trzeci aparat nie wykazał obecności kamienia, lekarz poczuł się sfrustrowany i stwierdził, że kamienia nie ma, a więc musiało go nie być już przedtem i że ktoś postawił złą diagnozę. Patrząc na nas ironicznym wzrokiem oświadczył lekko pogardliwym tonem, że najprawdopodobniej poprzednie badanie było przeprowadzone przez niewłaściwie przeszkoloną osobę, w gabinecie nie posiadającym stosownych uprawnień i na niedobrym sprzęcie.

Bez słów pokazałam mu opis wykonany na papierze firmowym CZD i podpisany nazwiskiem szanowanego specjalisty. Lekarza lekko zatkało, po czym spytał, czy i ewentualnie w jaki sposób leczyliśmy naszego syna. Gdy poinformowałam go, że jest to wynik stosowania leczenia homeopatycznego, lekarz nie ukrywał wściekłości i po prostu wyrzucił nas brutalnie za drzwi.

Najwyraźniej był to bezkrytyczny i fanatyczny wyznawca prawd objawionych, przekazanych mu przez jakiegoś sławnego, szanowanego i będącego wielkim autorytetem nauczyciela akademickiego, dla którego medycyna alternatywna była nie czym innym, jak tylko znienawidzoną szarlatanerią. I cóż z tego, że pan doktor miał oto przed sobą niezbity dowód skuteczności homeopatii i że mógł się dzięki temu czegoś dowiedzieć i nauczyć. Dla dogmatyka obiektywna prawda się nie liczy. Jeśli dowody podważają świętą teorię, to trzeba te dowody ukryć.

18 myśli nt. „Moje spotkanie z homeopatią

  1. Moim zdaniem typowa reakcja tzw. „starego betonu”. Obojętnie czy w to nie wierzył, czy mu płacono żeby nie wierzył, faktem jest że swoim zachowaniem pokazał naprawdę jaki z niego „lekarz”. Dzięki takim personom musimy użerać się z technologiami na obecnym poziomie, chociaż moglibyśmy mieć o wiele wiele lepiej i tyczy się to nie tylko medycyny. No ale lepiej wierzyć w to co jest w oficjalnych książkach niż uczyć się nowych rzeczy i rozwijać swoją wiedzę… (chociaż homeopatia jest stara jak świat,ale pominę ten oczywisty fakt – łatwiej jest zamknąć na coś oczy niż spróbować to poznać).

    Może wypadałoby dać namiar na tego pseudo-lekarza, żeby wiedzieć kogo omijać z daleka…

  2. Było to bardzo bardzo dawno temu, ale całkiem możliwe, że mam gdzieś ten dokument, jako pamiątkę niezwykłej przygody. No, ale nazwiska doktorka nie ujawnię, coby mnie do sądu nie pozwał…

  3. bo są i tacy wśród nas, co to zobaczyli i nie uwierzyli

    Wiara dotyczy racjonalistów w takim samym stopniu, jak ‚wierzących’, przekonanie to bardziej adekwatne określenie również wiary w siłę Wyższą. Wiara kojarzy mi się z czymś, co to ktoś karze mi uwierzyć na wiarę.
    Przekonanie poparte praktykowaniem to jedyna droga moim zdaniem do odkrycia prawdy i oszczędzenia sobie błądzenie po meandrach nauki i życia/ czytaj duszy/, że tak to górnolotnie to ujmę.

    W ubiegłych latach podawałam ojcu szczepionkę homeopatyczną p-w grypie. Zastanawiam się, co zrobić w tym roku.

  4. Jeśli coś jest głupie, ale działa, to nie jest głupie.(Murphy)

  5. O właśnie. Dawno nie czytałem mądrości Murphy’ego (dziwnie się to pisze).
    Może jednak warto by było zeskanować ten wydruk z tego pierwszego USG. Rozumiem że z drugiego badania nie ma żadnego dokumentu bo w swym wzburzeniu lekarz nie był by w stanie utrzymać długopisu w ręce?

  6. „Jeśli coś jest głupie, ale działa, to nie jest głupie.(Murphy)”

    Wychodzę z tego samego założenia, i uważam, że jest ono zdroworozsądkowe. Dla mnie też ważniejsze jest zdrowie niż poprawność polityczna.
    Co mnie obchodzi opinia 100000 specjalistów, jeśli u mnie zadziałało? 🙂
    Oscillococcinum wyciągnęło mnie już z tylu gryp i powstrzymało tyle, że kompletnie przestałam zwracać uwagę na sceptyczne spojrzenia pani doktor w przychodni 🙂

  7. Jedni wierzą autorytetom, inni własnemu doświadczeniu. Jeśli ktoś źle wychodzi ufając i oddając się w ręce tych pierwszych, to do kogo może mieć pretensję? Do autorytetu, czy do siebie?

    Moja koleżanka, kiedy miała kamień w nerce wybrała pomoc lekarzy. Nie dość, że jej nerkę pociachali, to jeszcze obcięli kawałek moczowodu – nikt nie wie, jakim cudem. Potem nie umieli zszyć jednego z drugim, więc ją tak zostawili i przez rok chodziła z workiem na mocz. I jeszcze głupia chciała iść do nich, żeby poprawili, co spieprzyli. Na całe szczęście kategorycznie odmówili, a my z inna koleżanką na klęczkach ją błagałyśmy, żeby nie szła do nich, tylko do polecanego przez nas profesora. Ten wprost oniemiał na widok „dzieła” swoich kolegów, po czym zwołał duże konsylium, na którym największe sławy debatowały, czy i jak naprawić zdrowie naszej koleżanki. Na szczęście wymyślili i dziś już worka nie nosi. Ma natomiast nawracające infekcje i stale bierze antybiotyki. I dalej nie da sobie wytłumaczyć, że powinna iść z tym do homeopaty. Uparta bestia.

  8. „Oscillococcinum wyciągnęło mnie już z tylu gryp i powstrzymało tyle, że kompletnie przestałam zwracać uwagę na sceptyczne spojrzenia pani doktor w przychodni 🙂

    Oscillococcinum zwalczą grypę bardzo skutecznie. I nie wiem dlaczego znowu zaatakowano ten lek na pewnych blogach. W „prześmiewczy” sposób. Taka moda chyba, bo trudno uwierzyć, że jest to sterowane prze producentów Coldrexów, Tabcinów, i innych leków zwalczających objawy grypy (często niezbyt skutecznie zwalczających).

  9. Pewnych blogów nie należy czytać, bo i po co? Skoro nie można się z nich dowiedzieć niczego mąrego, to lepiej nie tracić czasu na zaglądanie do nich. Ja ignoruję głupotę, bo nie widzę powodu, dla którego miałabym się denerwować.

    Na onecie teorie spiskowe wyśmiewają już od dawna, ale dzięki nim dowiedziałam się o kilku, których nie znałam.

  10. Programowanie czlowieka, taki Nowak czy Kowalski wstaje rano pije kawe i oglada TV. A tam dyskusja bardzo jednostronna. Przecietny Nowak i Kowalski zostaje zaprogramowany przeciwko medycynie alternatywnej i oto chodzi.
    http://dziendobrytvn.plejada.pl/26,25238,news,,1,,medycyna_konwencjonalna_czy_niekonwencjonalna,aktualnosci_detal.html#autoplay
    http://dziendobrytvn.plejada.pl/26,25238,wideo,,125721,medycyna_konwencjonalna_czy_niekonwencjonalna,aktualnosci_detal.html

  11. Astromario, a hemopatia leczy choroby nowotworowe? Wiesz co na ten temat?

  12. Homeopatia wspomaga zdrowienie, ale sama raka chyba nie leczy. W serialu „Nieuleczalni” niektórzy korzystali z homeopatii, ale tylko jako z metody wspomagającej.

    Rekordzistką w leczeniu raka jest dieta makrobiotyczna. Kliknij w kategorię „Nieuleczalni” i poczytaj, choćby ostatni opisany przeze mnie przypadek.

  13. Homeopatycznie można leczyć nowotwory; znakomite efekty ma klinika homeopatyczna Santa Croce w Szwajcarii i szpitale w Indiach – proszę wyguglać np. protokoły Banerji. Życzę zdrowia, a zainteresowanych zapraszam do facebookowych grup: Homeopatia klasyczna, kliniczna + izopatia, oraz Homeopatia Polska 🙂

  14. Homeopatia jest tak wyszydzana i zwalczana, bo nieźle psuje biznes BigPharmie!!! Widać z tego, że coraz więcej ludzi mądrzeje i przestaje korzystać z prochów, które mają milion skutków ubocznych, a skuteczność żadną.

Nie mam żadnego wpływu na to, że komentarze stałych bywalców bloga lądują w moderacji! Proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s