Przeciwieństwa są tym samym II, czyli homeopatia przed sądem

Czy coraz bardziej zmierzamy ku totalitarnemu zamordyzmowi i przejęciu całej władzy nad światem przez psychopatów?

I znowu mamy tu jak na dłoni dowód na to, że przeciwieństwa są tym samym. Tak zwani normalni ludzie z reguły zajmują we wszystkich kwestiach stanowiska neutralne lub agnostyczne, w przeciwieństwie do psychopatów, którzy zawsze opowiadają się po stronie skrajności, a co gorsze, są przekonani, że cel uświęca środki. Nieważne, ilu myślących inaczej podepczą po drodze. Nie liczy się dla nich obowiązujące w państwie prawo, rozum, niepodważalne dowody ani logika, lecz ich własne, pozbawiające rozumu dogmaty („to jest niezgodne z nauką” / „to jest niezgodne z nauką Kościoła”). Oni zawsze są przekonani, że  tylko oni mają rację i tylko oni znają prawdę, więc jest dla nich oczywiste, że mają prawo narzucić reszcie społeczeństwa swoje wierzenia siłą (to, w co wierzysz ty się nie liczy). Nie szanują prawa innych ludzi do życia według własnych zasad, ponieważ nie tolerują żadnej wolności myśli ani działania. Takich właśnie ludzi werbowali dyktatorzy pokroju Hitlera czy Stalina, a najbardziej przerażający jest fakt, że wśród tych bezwzględnych aparatczyków najwięcej było lekarzy.

Medycyna alternatywna ma zniknąć z powierzchni ziemi nie dlatego, że szkodzi (śmiertelność na onkologii wynosi 98%, ale nikt z tego powodu nie żąda delegalizacji tego działu naukowej medycyny) lub jest nieskuteczna (2% skuteczności onkologii to tylko listek figowy, bo 0% byłoby wstyd wpisać na listę sukcesów), lecz dlatego, że kilku gniewnych fanatyków z czysto (irr)acjonalnych, a raczej dogmatycznych powodów jej nie toleruje („to jest niezgodne z nauką”). Ludzie ci postanowili działać w myśl zasady: cel uświęca środki. Tak jak woda drąży skałę, tak oni drążą prawo i będą to robić dopóty, dopóki nie skoroduje, a wtedy je  zmienią według własnego kaprysu. I cóż z tego, że homeopatia jest legalna i szanowana w całym cywilizowanym świecie, cóż z tego, że pacjent ma prawo do samodzielnego wyboru metody leczenia, cóż z tego, że homeopatię praktykują lekarze z co najmniej II stopniem specjalizacji? Co z tego, że żadnemu homeopacie nie zmarł żaden pacjent? Co w końcu z tego, że to medycyna alopatyczna truje, szkodzi i morduje ludzi niczym obóz w Auschwitz? To wszystko nie ma znaczenia. Bo i tu i tam chodzi o dogmat. Dla katolików ostatecznym autorytetem jest ich święta księga, a dla materialistycznych racjonalistów wyrocznią jest „metoda naukowa”. Nie liczą się skutki, lecz wyłącznie wierność zasadzie.

Naczelna Rada Lekarska raz już pozwała homeopatię przed oblicze sądu i proces sromotnie przegrała. Jak dowiadujemy się z dzisiejszych „Faktów” (w cudzysłowie, bo takie to są właśnie „fakty”) TVN, tym razem Konstanty Radziwiłł postanowił uderzyć nie w homeopatię, lecz w konkretnego lekarza, doktora Jana Baranowskiego z Poznania.

Powinnam tu pewnie wyrazić swoje najświętsze oburzenie. Ale są granice absurdu. Kiedy się je przekroczy robi się zwyczajnie śmiesznie.

Tak, panie Radziwiłł, grubo przekroczył pan granicę śmieszności. I o co będzie pan oskarżał tego biednego doktora? Czy udowodni mu pan, że jest mordercą? Że jego leki trują, okaleczają lub zabijają? Czy ten doktor ma jakąkolwiek szansę w konkursie z dowolnym, a zwłaszcza „wybitnym” onkologiem, w kategorii „roczna średnia zgonów powierzonych mi pacjentów”? Skoro tak się pan pali do karania lekarzy, niech się pan weźmie za diabetologów i onkologów, których działalność już dawno powinna zostać zdelegalizowana z powodu okaleczania i mordowania pacjentów. Wbrew temu, co twierdzi medycyna alopatyczna cukrzyca jest chorobą całkowicie i w krótkim czasie uleczalną. Podobnie jest z nowotworami i praktycznie wszystkimi innymi chorobami „nieuleczalnymi”. Jeśli ktoś umiera na te choroby, to wyłącznie na własne życzenie i z niewiedzy, wynikającej z wiary w autorytet lekarzy.

Jeśli prawo jest prawem możemy być pewni, że doktor Baranowski wyjdzie z tej potyczki jako zwycięzca, a nawet w myśl zasady, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, jego sława i kariera po tym incydencie rozkwitną. A jeśli nie, to miej nas Boże w opiece, bo będzie to znak, że skończyło się prawo i że zostaliśmy całkowicie oddani na pastwę psychopatów.

Jeśli w Polsce wciąż jeszcze obowiązuje prawo, to doktor Baranowski może spać spokojnie. Nikogo nie zabił, nikt z pacjentów nie oskarżył go o szkodzenie, a nawet wręcz przeciwnie, pacjenci tłumnie przybyli do sądu, żeby zeznawać w obronie swojego lekarza, więc żaden sąd nie ma podstaw, żeby go skazać. Nie ma zbrodni, nie ma kary.

Pan Radziwiłł nie twierdzi bynajmniej, że homeopatia szkodzi i nie zapowiada przedstawienia dowodów na taką tezę. Takie stwierdzenie musiałby podeprzeć jakimiś dowodami naukowym, powołać się na wyniki badań i statystyki, ale takich nie ma. Zamiast tego wysunął bardzo dziwaczny argument: „homeopatia w XXI wieku jest metodą, która powinna być po prostu zarzucona”. Inny argument? Że leki homeopatyczne mają „dziwaczne” pochodzenie: z roślin, zwierząt i pszczół, że się je rozcieńcza i że się je potrząsa. I że pacjenci są PRZEKONANI, że homeopatia działa. Ciekawe, skąd bierze się to ich „przekonanie”? Czyż nie z faktu, że zostali wyleczeni? Domyślamy się – to pewnie dlatego, że są zabobonni i bezrozumnie wierzą w płaską ziemię.

Leki homeopatyczne mają pochodzenie naturalne – co w tym dziwacznego? Tu bynajmniej nie chodzi o ową rzekomą „dziwaczność”, lecz wyłącznie o to, że roślin ani zwierząt nie można opatentować. Oznacza to, że nie można się na nich wzbogacić. Wielką kasę można robić wyłącznie na lekach chemicznych. I tu mamy wyjaśnienie całej tajemnicy. Homeopatia leczy tanio, szybko i skutecznie, a alopatia wręcz przeciwnie. A przecież pacjent musi być dojną krową nie tylko dla lekarzy, ale i dla koncernów farmaceutycznych. Zdrowie jest niedochodowe, zarabia się wyłącznie na chorobach.

Dalej dowiadujemy się, że w Polsce homeopatię praktykuje ponad 5000 DYPLOMOWANYCH lekarzy, a ten proces ma być dla nich przestrogą, że każdy może trafić przed sąd lekarski. A ja ponownie spytam: za co? Czyżby wyłącznie za to, że pan Radziwiłł stawia się ponad prawem i bez powodu pozywa do sądu ludzi, którzy prowadzą w pełni legalną praktykę?

Wszystko to jest kuriozalne, ale najlepsze jest podsumowanie Marka Nowickiego: „Walka Izb Lekarskich z lekarzami, którzy stosują homeopatię jest skazana na niepowodzenie, z bardzo prostej przyczyny: lekami homeopatycznymi pogardza nałka, ale nie pacjenci”.

Nałka to może sobie pogardzać czym chce, ale od wymierzania sprawiedliwości są sądy. A te na szczęście (przynajmniej jeszcze na razie) muszą sądzić według prawa. Nie ma zbrodni, nie ma kary.

Tak na marginesie: oba przeciwieństwa, czyli Kościół z jednej strony i racjonaliści z drugiej dziwnie zgodnie zwalczają te same idee, o czym pisałam wielokrotnie. Wszystkie skrajności spotykają się ze sobą…

Z ostatniej chwili: kolejna przegrana NIL w sprawie homeopatii!!!

Lekarz-homeopata uniewinniony po trzyletnim procesie

Sąd lekarski uznał za niewinnego poznańskiego lekarza Jana Baranowskiego stosującego homeopatię. Sprawa o naruszenie Kodeksu Etyki Lekarskiej toczyła się przed Okręgowym Sądem Lekarskim w Poznaniu od trzech lat.\W 2006 roku prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Konstanty Radziwiłł zwrócił się do okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej w Poznaniu o przyjrzenie się metodom leczenia doktora Baranowskiego. Za pierwszym razem sprawę umorzono. Po odwołaniu prezesa Radziwiłła wszczęto postępowanie przed Sądem Lekarskim w Poznaniu.

Jan Baranowski zapewniał, że jest niewinny. „Nie naruszyłem Kodeksu Etyki Lekarskiej” – mówił lekarz jeszcze przed ogłoszeniem wyroku:

Baranowski podkreślał, że stosuje leki homeopatyczne, które są dopuszczone do obrotu. Tymczasem według Naczelnej Rady Lekarskiej, homeopatia nie jest uznaną metodą leczenia w Polsce.

Do Sądu Lekarskiego przyszło dziś kilkadziesiąt osób, które wspierają doktora Baranowskiego. Na rozprawę mogli wejść tylko lekarze z prawem do wykonywania zawodu.

Promotor homeopatii

Jan Baranowski od 2003-ego roku jest prezesem Wielkopolskiego Stowarzyszenia Homeopatów Lekarzy i Farmaceutów w Poznaniu. Wielokrotnie zwracał się do ministerstwa zdrowia o uznanie homeopatii jako metody terapeutycznej i wpisanie jej na listę dodatkowych umiejętności lekarskich.

Szacuje się, że w Polsce jest około 5-u-6-u tysięcy osób leczących metodami homeopatycznymi.

18 myśli nt. „Przeciwieństwa są tym samym II, czyli homeopatia przed sądem

  1. Radziwiłł się ośmiesza. Walczy z metodą uznawaną w wielu krajach Zachodu.

    Homeopatia nie podoba się części polskiego establishmentu lekarskiego – lek homeopatyczny można kupić bez recepty. Maleje wtedy rola „wypisywaczy recept” (często niewiele ponad to nie umieją).

  2. Post Scriptum

    „Według raportów WHO homeopatia jest jedną z najczęściej stosowanych metod alternatywnego leczenia na świecie.

    Homeopatia stanowi oficjalnie uznaną przez rządowe akty prawne metodę leczenia w następujących krajach:

    * kraje centralnej i południowej Ameryki: Brazylia, Chile, Kolumbia, Kostaryka, Kuba, Ekwador, Meksyk
    * kraje azjatyckie: Indie, Pakistan, Sri Lanka
    * kraje europejskie: Belgia, Bułgaria, Węgry, Portugalia, Rumunia, Rosja, Wielka Brytania (od 1950 roku), Litwa
    * Stany Zjednoczone (od 1938 roku uznana przez FDA).

    W innych krajach europejskich takich jak: Austria, Niemcy (od 1934 roku), Szwajcaria, Francja, Włochy, Łotwa i Serbia, zrzeszenia lekarzy medycyny oficjalnie uznały homeopatię jako metodę leczenia.”

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Homeopatia

  3. Fanatyzm religijny, czy naukowy pozostanie fanatyzmem, skrajnością – pozornie różne rzeczy – dzisiaj religia i nauka – pozornie dwa bieguny, a jednak jak wiele podobieństw w psychopatycznym podejściu do zycia…cóż, według faktów i obserwacji zycia na codzień, wiemy, ze tzw nauka i tzw lekarze za wszelka cenę chcą zlikwidować konkurencję, szczególnie tę, ktora efektywnie leczy, czyli sprząta im sprzed nosa klientelę…:)

    ale jak było napisane: po owocach ich poznacie…a owoce, niestety zgniłe często spleśniałe i do niczego, tylko po wierzchu błyszczące i kolorowe, jak rakotwórczy, modyfikowany genetycznie pastik…:)))

    Wszyscy szukamy ratunku w naturalnych terapiach, bo tzw. klasyczne często nawet do d… sie nie nadają – nic dziwnego skoro tylu z nas choruje, jestesmy słabi i zmeczeni…ale jesli jesteśmy truci jedzeniem, lekami, szczepionkami a nawet z powietrza (chemitrails) to nic dziwnego, ze padamy jak muchy…resztkami intuicji i zdrowego rozsadku, broniąc sie przed manipulacją propagandy i sprzedajnych mediów, ratujemy się tym co skuteczne – naturalnymi terapiami…:) i tak trzymać – nie dajmy się!!!…:)

    Nie moge sie powstrzymać, zeby nie wkleić tutaj pewnego artykułu – sorry Mario, bo troche odbiega od tematu tej wypowiedzi, ale potwierdza się, ze truja nas tez z powietrza i to z samolotów rejsowych!!! – pewien mechanik samolotowy przypadkiem znalazł, taką instalację w samolocie rejsowym – kiedy zaczął drążyc temat po co cos takiego w samolocie pasażerskim, mało nie wyleciał z roboty, otrzymywał pogróżki, zeby się nie zajmował tymi sprawami…a myslałem, ze chemitraile tworzą samoloty, bez oznaczeń, trudne do identyfikacji…okazuje się, że piloci moga nawet nie wiedzieć, co maja pod pokładem i co rozpylają w czasie lotów…nieźle, co?…ponizej wypowiedż pilota:

    Mechanik samolotowy omawia wyposażenie zraszające chemtrails na pokładzie samolotów komercyjnych.

    Ze względów, które zrozumiecie po przeczytaniu tego tekstu, nie mogę ujawnić swojej tożsamości.

    Jestem mechanikiem samolotów dużych linii lotniczych. Pracuję przy utrzymywaniu jednej z baz znajdujących się w dużym porcie lotniczym. Myślę, że pewne informacje, które tutaj znajdziecie są ważne. Po pierwsze, chciałbym powiedzieć coś na temat “dziobania porządku” wśród mechaników. Jest to ważne dla tej historii z przyczyny, którą powinieneś odgadnąć sam.

    Mechanicy pragną pracować przy 3 rzeczach: przy awionice, silnikach lub przy kontroli lotu. Przez mechaników te czynności uznawane są za najistotniejsze. Na samym dole hierarchii zajęć jest praca przy systemach unieszkodliwiania odpadów.

    Żaden mechanik nie chce pracować przy pompach, zbiornikach i rurach, które są używane do przechowywania odpadów z toalet. Ale na każdym lotnisku, gdzie pracowałem, zawsze znajdywało się 2-3 takich którzy ‘na ochotnika’ pracowali przy tych systemach.

    Pozostali mechanicy są szczęśliwi oddając im to zajęcie. Z tego powodu na jednym lotnisku tego typu rzeczy wykonuje tylko 2-3 mechaników. Nikt nie zwraca szczególnej uwagi na tych facetów, inni mechanicy nie utrzymują kontaktu z tymi, którzy pracują przy systemach odpadów.

    Faktem jest, że nigdy nie myślałem wiele o tej sytuacji, dopóki nie zdarzenie z ostatniego miesiąca. Podobnie jak większość linii lotniczych mamy wzajemne porozumienia z innymi liniami, które korzystają z naszego lotniska. Jeśli mają problem ze swoimi samolotami, nasi mechanicy zajmą się tym.

    Podobnie, jeśli jeden z naszych samolotów ma problem w innym porcie lotniczym, naprawią go.

    Pewnego dnia zostałem przywołany z bazy do pracy w samolocie innego przewoźnika. Otrzymałem telefon od Dyspozytora, który nie wiedział na czym polega problem. Gdy dotarłem do samolotu okazało się, że problemem jest system usuwania odpadów. Nie było innego wyjścia niż się wczołgać i rozwiązać problem.

    Gdy wsiadłem do zatoczki zdałem sobie sprawę, że coś było nie w porządku. Było więcej zbiorników, pomp, rur niż powinno. Z początku zakładałem, że zmieniono cały system. 10 lat temu pracowałem na dokładnie tym samym modelu samolotu.

    Chcąc zlokalizować problem, szybko zdałem sobie sprawę z tego, że dodatkowe rurki i zbiorniki nie były podłączone do systemu unieszkodliwiania odpadów, w ogóle. Właśnie to odkryłem, gdy pojawił się inny mechanik z mojej firmy . Był to jeden z tych, którzy zwykle pracują na tym rodzaju samolotu. Z wdzięcznością oddałem mu swoje zadanie.

    Gdy wychodził spytałem go o dodatkowe wyposażenie. Powiedział mi abym: “martwił się o swoją część samolotu, a on będzie martwić się o swoją!”

    Następnego dnia, na firmowym komputerze, oglądałem schematy instalacji. Kiedy tam byłem postanowiłem sprawdzić schematy dodatkowego wyposażenia. Ku mojemu zdziwieniu schematy nie pokazywały instalacji, które widziałem na własne oczy dzień temu. Nawet w plikach producenta niczego nie było. Byłem już zdeterminowany aby dowiedzieć się to to wykonał.

    W kolejnym tygodniu mieliśmy okresową kontrole trzech z naszych samolotów. Jest dużo mechaników czołgających się po samolocie w trakcie takich inspekcji. Właśnie skończyłem swoją zmianę i postanowiłem rzucić okiem na system odpadów jednego z naszych samolotów.

    Uznałem, że wśród wszystkich mechaników na pokładzie nikt nie zauważy jednego dodatkowego. Jak można się było spodziewać samolot, który wybrałem miał dodatkowe wyposażenie!

    Zacząłem iść tropem systemu rur, pomp i zbiorników. Znalazłem to, co wydawało się być jednostką sterowania dla systemu. Wyglądała jak standardowa jednostka kontrolna awioniki, ale nie miała oznaczeń żadnego rodzaju.

    Mógłbym wytropić przewody kontrolne z jednostki do pomp i zaworów, ale nie było tam żadnych obwodów elektrycznych wchodzących do jednostki. Jedyne kable z jednostki były podłączone do głównego zasilacza samolotu. System miał duży zbiornik 1 i 2 mniejsze zbiorniki. Trudno było powiedzieć w ciasnych pomieszczeniu, ale to wyglądało że duży zbiornik może mieć około 50 galonów pojemności (1 galon UK ma ok 4,5l x50 = 225l, USA (mokry) ma ok 3,8l = 190; przyp. Airbag). Zbiorniki byly podłączone do zaworu wypełniania i opróżniania przechodzącym przez kadłub samolotu dokładnie za zaworem opróżniania dla systemu odpadów.

    Kiedy miałem okazję by poszukać połączenia pod samolotem znalazłem to sprytnie ukryte za panelem pod panelem używanym do uzyskania dostępu do spływu odpadków.

    Zacząłem podążać tropem rurek biegnących od pompy. Te rurki prowadziły do sieci małych rureczek, która kończyła się na końcu krawędzi skrzydła, na poziomie stabilizatorów horyzontalnych .

    Jeśli spojrzysz uważnie, na skrzydłach dużego samolotu widać zestaw drutów, o wielkości palca, rozciągający się od opadającej powierzchni boku skrzydła. Są to knoty rozładowujące statyczność. Są one używane do rozpraszania statycznego ładunku elektrycznego, który tworzy się na samolocie w locie.

    Odkryłem, że rurki z tego tajemniczego systemu prowadzą do tych knotów (1 na 3 knoty). Zostały “wydrążone” w celu umożliwienia przepływu wszystkiego co dostało się do środka i wypuszczenia tego za pomocą tych fałszywych knotów .

    Kiedy byłem na skrzydle, jeden z kierowników dostrzegł mnie. Wyprosił mnie z hangaru mówiąc, że moja zmiana się skończyła i nie jestem autoryzowany do pracy w nadgodzinach.

    Następne dni były bardzo pracowite i nie miałem czasu na kontynuowanie mojego śledztwa. Późnym popołudniem, dwa dni od mojego odkrycia, zostałem przywołany do wymiany czujnika temperatury silnika w samolocie mającym startować w przeciągu 2 godzin. Skończyłem pracę i sporządziłem dokumentację.

    30 minut później zostałem przywołany do Dyrektora Naczelnego. Gdy wszedłem do jego biura, spostrzegłem, że nasz przedstawiciel związkowy i dwóch nieznanych mi już na mnie czekali. Powiedział mi (przed. zw; przyp. Airbag), że został odkryty poważny problem. Powiedział, że zostałem umieszczony w sprawozdaniu za składanie fałszywych dokumentów.

    Zawiesił mnie dyscyplinarnie stwierdzając, że złożyłem fałszywą dokumentację z czujnika temperatury silnika, który zainstalowałem kilka godzin wcześniej. Byłem zupełnie zaskoczony i zacząłem protestować. Mówiłem im, że jest to śmieszne i że wszystkiego dopilnowałem.

    W tym miejscu Przedstawiciel Związkowy zarekomendował oględziny samolotu abyśmy mogli wszystko wyjaśnić. Następnie spytał o dwóch mężczyzn obecnych w biurze. DN powiedział mi, że to inspektorzy bezpieczeństwa linii lotniczych, ale nie poda ich nazwisk.

    Podążyliśmy do samolotu, który powinien być w powietrzu a był zaparkowany na ziemi. PZ otworzył silnik i odpiął czujnik z numerem seryjnym, ten, który zainstalowałem. Poinformowano mnie, że zostałem zawieszony na tydzień, bez wynagrodzenia, i że mam natychmiast opuścić miejsce.

    Pierwszego dnia mojego zawieszenia siedziałem w domu i zastanawiałem się co u lich mi się przydarzyło. Wieczorem otrzymałem telefon. Głos powiedział do mnie: “Teraz już wiesz, co dzieje się z mechanikami, którzy grzebią w czym nie powinni. Następnym razem, gdy zaczniesz grzebać przy systemach nie podlegających Tobie, stracisz pracę! Wspaniałomyślnie, mam nadzieję, że będziesz mógł wrócić wkrótce do pracy” KLIK.

    Ponownie musiałem zbierać się z podłogi. Przebiegło mi przez myśl, że to co mi się właśnie przydarzyło musi być bezpośrednio połączone z moim tropieniem sieci tajemniczych rurek.

    Następnego ranka DN wezwał mnie. Powiedział, że z powodu mojej doskonałej zawodowej przeszłości zawieszenie zostało zredukowane do jednego dnia, i że powinienem wracać natychmiast do pracy. Jedyne o czym mogłem wtedy myśleć to “co oni próbują ukryć” i “kim ONI są”!

    Tego dnia w pracy było jak by się nic się nie stało. Żaden z innych mechaników nie wspomniał o zawieszeniu a mój PZ powiedział mi abym o tym nie rozmawiał. Tej nocy zalogowałem się w Internecie, aby spróbować znaleźć odpowiedzi.

    Nie pamiętam już jak do tego doszło ale znalazłem się na stronie wspominającej o chemicznie poskręcanych contrails.

    To był moment kiedy wszystko dla mnie się zbiegło. Lecz następnego ranka znalazłem w mojej zamykanej szafce notatkę. Mówiła: “Ciekawość zabija kota. Nie odwiedzaj stron internetowych, które Ciebie nie dotyczą.

    To jest to. Teraz wiem, że mnie obserwują.

    Chociaż nie wiem co pryskają, mogę powiedzieć, jak oni to robią. Doszedłem do wniosku, że używają “miodowych ciężarówek” . To ciężarówki opróżniające odpady ze zbiorników toalet.

    Porty lotnicze zazwyczaj zawierają umowy na tego typu prace i nikt nie jest w pobliżu tych ciężarówek. Kto chciałby stać obok ciężarówki pełnej gówna. Wydaje się sensowne, że podczas opróżniania tych zbiorników ci faceci mogą łatwo napełniać zbiorniki systemu spryskiwania .

    Znają trasę lotu samolotów więc prawdopodobnie programują jednostkę kontrolną, aby rozpocząć opryski w jakiś czas po osiągnięciu przez samolot odpowiedniej wysokości.

    Dysze spryskiwania w fałszywych knotach są tak małe, że nikt w samolocie nie będzie w stanie nic zobaczyć.

    Boże, pomóż nam wszystkim.

    Autor: Zaniepokojony Obywatel
    Źródło oryginału: Educate-Yourself
    Źródło polskie: Truthinfo

  4. ciekawe których modeli dotyczą te przeróbki, i w których krajach dominują.

    a w ostatnich dniach gazeta wybiórcza rozpoczęła nową ofensywę artykułów pro-szczepieniowych.
    ciekawe czy dostali nakaz odgórny, czy to tylko zwykła nadgorliwość.

  5. No właśnie – ciekawe jakich modeli dotyczą te przeróbki i w jakich krajach to mają? – nie ma tych danych w artykule…faceta nastraszyli ostro, ze sie boi podać nazwiska i jakichs szczegółów, ale mimo tego całość brzmi bardzo intrygująco…
    podaje ponizej link skąd artykuł pochodzi:
    http://wolnemedia.net/?p=17259
    w usa ruszyły przymusowe szczepienia, to i u nas próbują…wczoraj byłem u dentysty – ma gabinet w szkole podstawowej – na drzwiach przy wejsciu wisiały ogłoszenia, ze będę szczepić bezpiecznymi…??? i sprawdzonymi???…szczepionkami – koszt razem z wizyta u lekarza w szkole 35 zł…narazie chyba dobrowolnie…

  6. Ten gośc co napisał ten artykuł (pilot)… No, chciałbym mu wierzyć.

    Chciałbym też wierzyć, że jego wszyscy współpracownicy i szefowie są „doskonale wtajemniczeni” w projekt tak, że mają swoich ludzi od śledzenia IP i tego, kto na jakie strony wchodzi… Czyli on tylko, biedna Sierotka Marysia, nic nie wie, a poza nim w układzie sami psychopaci? W takim razie za ten tekst na WM powinien być już martwy. Rozumiem że koledzy i szefowie dzwonią do niego, zostawiają mu kartki i pilnują, co by on biedny przypadkiem czegoś nie zauważył…

    Jakoś za perfekcyjna ta wizja jak dla mnie. Spiski działają, kiedy jak najmniej osób się w nie angażuje. I to tylko na samej górze. Reszcie, na dole, trzeba wciskać jakiś kit (np. o generowaniu chmur czy coś). Tak, cholernie to racjonalne, zastraszać w taki sposób niewygodnego pracownika… Nie łatwiej byłoby go sprowadzić do szefa, zafundować mu gadkę typu „uważaj na swoją żonę”, wplątać go w ten „układ” i zaszantażowac go totalnie, tak żeby nie miał już wyjścia? Taki szantaż jak on opisuje to mi przypomina kiepskie filmy, nawet rodzima SB miała lepsze metody. Zasugerować gościowi że się interesuje „nie tym co trzeba” w tak chamski sposób i liczyć na to, że nigdzie z tym nie poleci? Pfff. Przecież wystarczyłoby, że zajrzałby do netu z kawiarenki i już go nie mogą „namierzyć”.

    Rozumiem potrzebe pozbycia się „niewygodnego” pracownika, ale nie wierzę w aż taki krąg „spiskowców”. W końcu ktoś robi te silniki, to też są ludzie, zwykli ludzie wykonujący podrzędną robotę. Jeśli oni by wiedzieli, czemu naprawdę służą, to mało prawdopodobne, żeby nie zareagowali. Żeby ktokolwiek nie zareagował. Moim zdaniem, nawet jeśli to wszystko prawda, oni o niczym nie wiedzą. Wiedzą ci z góry. A autor tekstu sugeruje, że wszyscy tam doskonale wiedzą, że tak się truje ludzi i świadomie pozwalają wypuszczać na swoje rodziny/znajomych/etc trucizny.

    A dlaczego tak sugeruje? Pisze przecież o tym, że znalazł karteczkę w szafce po szukaniu informacji o chemtrails. Ktoś mu ją tam podrzucił. Tak, na pewno wszyscy o tym doskonale wiedzieli. A więc wszyscy wiedzą, że trują, ale robią to, bo uważają to za zbawienne dla świata? Gdyby dyrektor chciał byc z nim „szczery”, mógłby przecież „uspokoić” pracownika, że „o tym sie dużo nie mówi, ale wie pan, to taki projekt rządowy żeby spowolnić globalne ocieplenie, generujemy takie chmury”.

    Nie wiem, cokolwiek mogło zrobić to jego szefostwo, żeby skutecznie go zastraszyć. Więc albo to są partacze (co sugeruje kolejne pytanie: jeśli to partacze, to czy rzeczywiście wiedzą co robią?), albo ten tekst to, mimo wszystko, prowokacja i manipulacja.

  7. Znam ten tekst już od dawna i też się zastanawiałam nad tym, na ile jest wiarygodny. Ale bardziej pasowałby do notki „Anarchy in PL?” niż tutaj.

    Co do szczepień i Gazety – mało elegancko nazywa się to nierząd, bardziej elegancko sponsoringiem. Powinno tam być podane, że jest to „Artykuł sponsorowany”, wtedy bysmy wiedzieli, co się za tym kryje. Ale wtedy koncerny farmaceutyczne mogłyby zarobić mniej, węc lepiej, żeby ludzie nie wiedzieli, że ktoś robi biznesy na ich zdrowiu.

    Szczepienia jeszcze na razie nie są przymusowe i płatne. Moim zdaniem tak już pozostanie. W USA też nie idzie tak gładko. Tam są uczciwi sędziowie, którzy zaskarżają ten przekręt, więc nie będzie wcale tak łatwo.

    @ Moon: wszyscy ludzie duchowo świadomi uznają leczenie homeopatyczne lub się nim parają. Alopatia jest dla baranów, które koncerny farmaceutyczne golą i strzygą ze złotego runa – cyniczne, ale taki już jest los baranów. Człowiek niby zawsze ma wybór (wola wola), szkoda tylko, że tak łatwo z niego sam rezygnuje i woli wierzyć autorytetom.

  8. Alopatia to głównie leczenie objawowe. Ślepa uliczka. Często zakończona śmiercią „przeleczonego” pacjenta, przekarmionego toksycznymi lekami.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Alopatia

    Leczenie homeopatyczne zwalcza głównie przyczyny chorób. Dobra medycyna zwalcza przyczyny, nie skutki.

  9. pewien ksiądz powiedział mi, że jeśli mam w domu jakieś leki homeopatyczne, to powinnam je wyrzucić, bo samo ich trzymanie przynosi nieszczęście. bo podczas procesu produkcji szaman odprawia rytuały mające na celu zwiedzenie człowieka ku szatanowi. do dzisiaj nie wiem, czy ten ksiądz wierzył w brednie, które powtarzał, czy wiedział, że prawi bzdury ale robił z siebie debila pomimo wszystko?

  10. Ja też zadaję sobie podobne pytania i nie umiem na nie odpowiedzieć. Czy księża rzeczywiście wierzą w to, co robią? Czy papież wierzy w swoją misję, ale nie w sensie ziemskiej władzy, lecz w sensie duchowym? Czy wierzą w to, co gadają wiernym? Obawiam się, że żaden ksiądz nie odpowie na żadne z tych pytań.

  11. Obawiam się, że nie odpowie.
    Ja kiedyś tu pisałam / w innym temacie/ o moim ojcu, jak przeszedł ‚sesję’ strachów astralnych, walczył z nimi całą dobę, nie mogłam go odstąpić na krok, bo zagrażał sam sobie.
    Na życzenie ojca przychodzi do niego ksiądz w pierwszą sobotę m-ca. Po takiej nocce akurat był termin wizyty. Zapytałam na stronie proboszcza / wykłada teologię duchowości na UMK w Toruniu/ o zdanie na ten tem at.
    Odpowqiedział krótko i jasno : zwierzęta duszy nie mają/ dziedek widział wszystkie zwierzęta, a jakim i miał do czynienia w zyiu/ , wa w kwestii widzianych przez niego duszy zmarłych / swojej żony i innych/ powiedział bym naustawiała mu w pokoju obrazów świętych.
    Nie wiem do dziś czy kpił ze mnie, z siebie, czy on to poważnie powiedział? I tak już zostanie, bo nie widzę sensu wracania do tematu.
    Ojciec miał jeszcze jeden taki ‚ epizod’, to na drugi dzień/ znów była pierwsza sobota m-ca/ przyszedł ksiądz chory psychicznie/ takiego mamy w parafii/. Powiedziałam mu, tylko, że ojciec był niespokojny w nocy, nie przystając rzucił mi przez ramię ‚ a co mi do tego’.
    Ja myślę Mario, że oni do pewnego stopnia w hierarchii, nie wiem czy nie biskupa mają embargo na rozmowy z owieczkami na te tematy.

    A ojciec po tych dwóch ‚zdarzeniach’ odżywał i jakby mu licznik się cofał o ładnych parę lat.
    Wzywam pogotowie/ bo nie wiem co jest grane, to mi wygląda na agonię/, badanie niczego nie wykazuje, za drugim razem młoda pani dr na wszelki wypadek skierowała dziadka do szpitala. Podłączyli go do kroplówki, wyniki miał super dobre i puścili do domu.

    I co wy na to?

  12. „bo podczas procesu produkcji szaman odprawia rytuały mające na celu zwiedzenie człowieka ku szatanowi.”

    To, co część Kościoła nazywa magią, nie ma z magią żadnego związku. To tylko odkrywanie tajemnic natury. Jesteśmy dziećmi Wszechświata i każdy pierwiastek (czy jakakolwiek substancja) w nim występujący ma na nas taki czy inny wpływ. Człowiek nie może istnieć w oderwaniu od natury i bez związku z nią. W tym tkwi cała tajemnica homeopatii.

    Homeopatyczny układ pierwiastków
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Homeopatyczny_uk%C5%82ad_okresowy_pierwiastk%C3%B3w

  13. We Francji też panuje nieco inne podejście do homeopatii niż w Polsce. Prowadzi się tam nawet na niektórych uniwersytetach wykłady z homeopatii i fitoterapii. Jest generalnie większa akceptacja do tego typu metod.

  14. My jesteśmy jakimś przedziwnym skansenem Europy. Z jednej stron mamy fundamentalistów religijnych, jakich Europa nie widziała od wieków, a z drugiej (pewnie dla zachowania równowagi) fundamentalistów światopoglądu materialistycznego. Gdyby oni wzajemnie urywali sobie łby, to by mnie to nie obchodziło, są warci siebie nawzajem, ale problem w tym, że niby są po przeciwnych stronach, a jednak razem i wspólnie atakują wszystkich, którzy myślą inaczej (i czego doświadczasz na swoim blogu również).

  15. Właśnie przed chwilą trafiłam na filmik, który modelowo manipuluje faktami, ośmiesza, dezinformuje. Dotyczy homeopatii. Normalnie płacz na sali, jak wszystko jest powywracane do góry nogami w tym materiale:

    I jeszcze te linki do artykułów w info z boku filmiku: nieco więcej o homeopatii i wszystkie artykuły zalinkowane z jednej strony (cóż za dbanie o różnorodność źródeł! a co za tym idzie o obiektywizm!), zgadnijcie z jakiej?
    No oczywiście, że z racjonalisty! Cóż za przenikliwość!😀
    W tym filmiku jest tyle absurdów, nielogiczności, że aż nie chce mi się o tym pisać. Obejrzyjcie najlepiej sami.

  16. No cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak odpowiedzieć filmem na film, proszę bardzo:

    Myślę, że my potrafilibyśmy też nakręcić taki filmik – o tym, jak to onkolodzy „ratują” (o, przepraszam, śmiertelnie trują) człowieka, a potem przeżywają jego „stratę”, mimo, że zastosowali tak potężną dawkę trucizn, po której nikt przeżyć nie jest w stanie.

    Oni mordują na skalę masową, niczym Auschwitz i włos im z głowy nie spada, a homeopatia wchodzi im w drogę odbierając pacjentów, więc muszą ją usunąć. Podobnie usunęli akuszerki i od tej pory wszystkie porody odbywają się „naukowo”, w szpitalu. Śmiertelność matek i dzieci wzrosła drastycznie, ale co tam, ważne jest tylko to, żeby kasa chorych płaciła co się należy. Ofiary przecież zawsze muszą być. Statystyka…

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s