Domowy chlebuś bez dodatków E i polepszaczy

Otwieramy szkołę pieczenia chleba i bułek. Każdy, kto wypieka pieczywo w domu proszony jest o podawanie przepisów i o dzielenie się swoimi piekarskimi sekretami.

Jest wiele różnych sposobów pieczenia chleba. Można piec go z białej, pszennej mąki, na drożdżach, lub z mąki razowej, na zakwasie. Domowy chleb jest bez porównania lepszy niż kupowany, bo nie zawiera ani śladu trującej chemii, dodawanej do pieczywa w przemysłowych piekarniach.

Najzdrowszy oczywiście jest chleb z pełnego ziarna, zmielonego tuż przed pieczeniem, ale na to pozwolić sobie mogą tylko szczęśliwi posiadacze robotów kuchennych z przystawką do mielenia zboża (ja mam robota Bosch, polecam, bo jest nie do zdarcia). Kiedyś było można kupić ręczne śrutowniki, ale nie wiem, czy i dziś są one do zdobycia. Są też bardzo dobre automatyczne domowe „piekarnie”. Ich zaletą jest to, że nadają się świetnie dla ludzi zapracowanych, nie mających czasu na zabawy w domowe kucharzenie. Wadą jest to, że pojemniki do wyrabiania i pieczenia ciasta pokryte są warstwą teflonu, który świetnie się spisuje przy wypiekach z białej mąki, lecz nie zdaje egzaminu w „starciu” z szorstkimi mąkami razowymi, które ten teflon ścierają do gołej blachy, co powoduje konieczność kupowania wciąż nowych pojemników.

Wszyscy, którzy bawią się w kucharzenie na pewno nie raz doświadczyli ciężkiej frustracji z powodu majonezu, który z nieznanych powodów się zwarzył, zakalca w cieście, które miało zaimponować zaproszonym gościom, podchodzącego wodą jogurtu, śmietany, która za nic nie chciała dać się ubić czy pleśniejących przetworów na zimę. Pieczenie chleba, produkcja domowych jogurtów i wytwarzanie przetworów na zimę to prawdziwa magia. Każdy, kto chce uniknąć kuchennych rozczarowań powinien nauczyć się harmonijnej współpracy z siłami Kosmosu. Do tego przydatna jest astrologia. Nie każdy zna się na astrologii, ale to nie problem. Ci, którzy się na niej znają wydają specjalne kalendarze, do których wystarczy zajrzeć i odczytać porady na dany dzień.

Zachęcam do zaopatrzenia się w kalendarz biodynamiczny, koniecznie Marii i Matthiasa K. Thun, Wydawnictwo Otylia, ul. Staszica 13, 89-100 Nakło nad Notecią, tel. 0-52 386 57 56. Inne kalendarze są niepewne, a ten jest sprawdzony przez lata praktyki i niezawodny. Kalendarz w zasadzie przeznaczony jest dla rolników i ogrodników, ale jest niezbędny również w kuchni. Jeśli ktoś nie ma ogrodu, niech się nie zniechęca, przy przesadzaniu kwiatków doniczkowych też się przyda. A w kuchni tym bardziej, ponieważ stosowanie się do jego zaleceń pozwoli uniknąć wielu frustrujących wpadek.

W każdym wydaniu kalendarza jest wstęp, wyjaśniający jak go używać. Do prac domowych najbardziej zalecane są dni korzystne dla kwiatów i owoców. Nie sprzyjają tym pracom dni korzeniowe i liściowe, a w dni wykreślone nie należy nic piec ani kisić, bo i tak nic z tego nie wyjdzie.

Jeśli chodzi o pieczenie chleba, to ostrzegam, że pierwsze próby prawdopodobnie nie będą zbyt udane, nawet jeśli zrobicie wszystko ściśle według instrukcji. Pieczenie chleba naprawdę ma coś z magii, więc trzeba się zaprzyjaźnić z dobrymi duszkami, które czuwają nad tym procesem. Kiedy Wam się to uda, chleb zawsze będzie pulchny i smakowity.

W sklepach ze zdrową żywnością można kupić zakwas. Występuje on w kilku postaciach: może być suszony, w małej torebce, lub w słoiczku, w postaci pasty. Można też użyć żurku (takiego na zupę), sprzedawanego w butelkach. Zakwas w proszku jest drogi, ale nie trzeba go sypać do każdego pieczenia. Po wyrobieniu ciasta można odłożyć jego niewielką część i przechować w lodówce, żeby użyć go do zakwaszenia ciasta przy kolejnym pieczeniu. W sklepach tych kupuje się również mąkę, białą i razową oraz całe ziarna zbóż.

Ja kupuję pszenicę i żyto nie mielone i sama robię z nich mąkę. Gotowa mąka razowa jest częściowo oczyszczana i bardzo drobno mielona, więc znakomicie nadaje się na makaron, jednak chleb jest najlepszy z bardzo grubo mielonego ziarna.

Zanim przystąpimy do pieczenia chleba przymierzmy się do czegoś łatwiejszego, czyli bułeczek. Oto przepis na moje ulubione bułeczki owsiane (z książki dla wegetarian, autorstwa Sarah Brown:

Składniki na 12 bułeczek:
25 g świeżych drożdży
15 ml (1 łyżka) miodu
425 ml (1¾ szklanki) ciepłego mleka
200 g grubej mąki owsianej (z płatków owsianych) lub drobnych płatków owsianych
500 g drobnej razowej mąki pszennej
1 łyżeczka soli

  1. Drożdże wymieszać z miodem, dodać mleko i roztrzepać trzepaczką. Wsypać mąkę owsianą, wymieszać i zostawić na 45-60 minut. W tym czasie mąka spęcznieje, a na powierzchni powstanie piana.
  2. Dodać mąkę pszenną oraz sól i zagnieść luźne ciasto. Dokładnie wyrobić. Jeśli klei się do rąk dodać trochę mąki, ale nie za dużo. Ciasto nie może być suche. Włożyć do miski i odstawić na 30 minut.
  3. Wyrabiać ponownie 2 minuty. Podzielić na 12 części. Z każdej uformować kulkę, w której trzonkiem drewnianej łyżki zrobić dziurkę.
  4. Ułożyć na natłuszczonej blasze i zostawić w cieple na 30 minut, żeby podrosły. Nagrzać piekarnik do 220 st.
  5. Piec 15-20 minut, lub do chwili, kiedy opukane od spodu wydają głuchy dźwięk. Wyjąć na ażurową blachę i zostawić do ostygnięcia.

13 myśli nt. „Domowy chlebuś bez dodatków E i polepszaczy

  1. Bułeczki wypróbuję.
    Ja mam termomix i kilka przepisów na chlebki różnego rodzaju, z tym że dobrze jest mieć to urządzenie.
    Jak będzie ‚zapotrzebowanie’ to podam.
    Dzięki za uruchomioną inicjatywę, ponieważ zapomniałam o pieczeniu chlebka.
    W ogóle to najwyższy czas bym ‚uruchomiła’ tę tylną część mózgu / materialną/. Bo skupiłam się na tej duchowej, i chlebka naszego powszedniego daj nam Panie. A rączki spokojne…
    Jesteś wielka o Pani, będziemy sobie dogadzać. Szkoda tylko, że nie można się poczęstować przez to medium.
    Słyszałam, że można uprawiać seks, nie bardzo sobie to wyobrażam… ale … z moją wyobraźnią wszystko jest okey.

  2. Super Mario z tym chlebkiem – niedawno kupiłem taka maszyne do pieczenia chleba, bo mam dość tego ze sklepu, a na reczne wygniatanie to nie mam zupełnie czasu…dopiero zaczynam i testuję, więc wszelkie rady i przepisy sa mile widziane…:)

    ostatnio czytałem na stoisku z pieczywem – u Piotra i Pawła maja zwyczaj pisania składu przy cenie towaru…więc przy np bułkach było dodatkowo az 6 różnych E….masakra! – przeciez chleb je sie codziennie…dlatego, po spróbowaniu chleba pieczonego w domu u znajomych postanowiłem zakupić sprzęt i piec chlebek w domu…:)

    Jak wypróbuję przepisy to cos tu wrzucę…:)

    Pozdrawiam i smacznego chlebka wszystkim zyczę…:)

  3. Ppolecam stronę pasjonatki, niesamowita ilość praktycznych informacji o pieczeniu chleba w domu oraz dużo wypróbowanych przepisów – http://www.chleb.info.pl

    I jeszcze jedna podpowiedź – mąki,w bardzo duży wybórze, także „chlebowe” i ekologiczne można znaleźć w znanym serwisie aukcyjnym na A :).

    pozdrawiam
    Mariusz

  4. Ja robię od czasu do czasu w dość prymitywny sposób. Najpierw zakwas – mąka razowa żytnia – 10 łyżek, mieszam z ciepła wodą najlepiej filtrowaną lub oligoceńską i szczyptą soli, ma być rozczyn o konsystencji gęstej śmietany. Zostawiam w temperaturze pokojowej (nie może być w zimnie, bo spleśnieje)na kilka dni (3-4) i co dzień kilka razy drewnianą łyżką mieszam, po kilku dniach bąbelkuje, jest gotowy do użycia. Mąka ze sklepu eko dowolna ok.1,5 kg, ja daję razową żytnią 0,5 kg i 1 kg. pszennej razowej, czasem też dodawałam trochę mąki z amarantusa, owsianej,gryczanej, szczerze mówiąc na oko. Do tego 0,25 dkg płatków owsianych. Do mąki daję zakwas, letnią wodę ok 1L (tyle, żeby miało konsystencję chlebowego ciasta, każdy chyba widział choćby w TV ) i 1,5 dkg rozpuszczonych drożdży, bo ciasto jest lżejsze i 2 płaskie łyżki soli. Wyrabiam niedługo i zostawiam do wyrośnięcia, rośnie pół dnia, potem wyrabiam drugi raz również krótko i wkładam do blaszek i znów rośnie, jak wyrośnie na 15 min. do nagrzanego do 220 C pieca, potem zmniejszam temperaturę do 170-180 C i piekę ok. 1 godz. Można dodać do mąki ziaren słonecznika itp. Blaszki smaruję olejem i wysypuję otrębami. Ciasto takie wyrabia się krótko ale rośnie długo, więc najlepiej zrobić rano i po południu drugi raz wyrobić i na kolację jest już upieczone. Oczywiście można zostawić trochę ciasta (bez ziaren) na zaczyn na następne pieczenie, może być w lodówce. Ja teraz chleb piekę nieregularnie, więc robię przeważnie świeży zakwas. Ciepły chleb to rewelacja, ale podobno najzdrowszy jest na drugi dzień.

  5. Chleb to nie dzieło jubilera, więc trzeba postępować elastycznie. Mąka może być bardziej lub mniej sucha, więc trudno podać dokładnie, jaką ilość wody czy mleka należy do niej wlać. Czasem potrzeba więcej, a czasem mniej. Ja zawsze leję „na oko”, przestaję lać, kiedy ciasto ma właściwą konsystencję. W razie czego zawsze można jeszcze trochę dolać lub dosypać mąki.

    Jeśli ktoś nie jest uczulony na gluten może do razowego chleba dodać go trochę, wtedy ciasto się lepiej trzyma, lepiej rośnie i nie kruszy po upieczeniu. Gluten można kupić w sklepach ze zdrową żywnością. Do żytniego zawsze dodaję mąkę pszenną, bo bez tego się sypie. I do pieczonego na kwasie również dodaję troszkę drożdży.

    Po zaszczepieniu mąki kwasem można ciasto zostawić na noc, a rano powinno być gotowe do wyrabiania.

    Ja najchętniej robię chleby z bardzo grubej mąki. Z pszennej graham, a z żytniej na kwasie.

    Dobrze jest dodać kminek lub czarnuszkę.

  6. Pieczenie chleba jest tak łatwe, że każdy powinien to robić sam. Należy pokonać tremę i niewiarę we własne siły i spróbować. Nawet, jeśli za pierwszym razem wyjdzie zakalec, nie należy się zrażać i próbować, każda kolejna próba będzie lepsza. Na początek jednak lepiej wziąć pszenicę, a raczej orkisz i nauczyć się na łatwiejszym materiale, a kiedy się posiądzie pewne doświadczenie można spróbować z żytem. Chleb sklepowy jest pełen chemii i nikomu na zdrowie nie wyjdzie.

  7. Ja sam robie chleb od jakiegoś czasu. W pracy wywołałem tym sensacje, kiedy przynosiłem kanapki na własnym chlebie początkowo nikt mi nie wierzył, że sam go robie. Teraz wszyscy chcą przepis. Pare osób dostało przepis ale chleba do tej pory nie zrobiło, zwykły słomiany zapał.

  8. Rozwiązaniem dla leniwych i zalatanych jest automat do pieczenia chleba. Wprawdzie chleb wyrobiony ręcznie ma inny „power”, ale ten z automatu jest bez chemii, więc jest o niebo lepszy niż sklepowy.

Proszę się nie awanturować z powodu moderacji - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s