Wyprawa do Otwocka

Umówiłam się na dziś z moim byłym na wyprawę do Otwocka, do uzdrowiciela i zielarza, po krople MMS. O kroplach napiszę tylko tyle, że z informacji, które do mnie napływają jest to prawdziwy cud w płynie (reszty dowiecie się klikając w ten link) i oczywiście, jako że ratują one ludziom zdrowie i życie, a co za tym idzie odbierają lekarzom i farmaceutom chleb, muszą zostać zakazane. I faktycznie, dyrektywa unijna już zakazała handlu tym środkiem, ale ci pośrednicy (hurtownicy, sklepikarze i uzdrowiciele), którzy nabyli go wcześniej, mają prawo nim handlować tylko do 30 września. Po tej dacie lek staje się NIELEGALNY. Jeśli macie problemy ze zdrowiem lub jeśli Wasz organizm potrzebuje oczyszczenia, koniecznie zamawiajcie lub kupujcie te krople (byle z umiarem, żeby się nie zmarnowały) teraz, natychmiast. Są również krople (jodek potasu) i zioła oczyszczające organizm z metali ciężkich, na razie jeszcze legalne i bardzo wskazane z powodu oprysków z nieba, o czym za chwilę.

Kiedy wyruszyliśmy z domu niebo nad nami całe pokryte było smugami chemicznymi, które przebiegały we wszystkich kierunkach i wciąż powstawały nowe. Mój były, który do tej pory był dość sceptyczny, chyba w końcu uwierzył, że dzieje się coś podejrzanego, zwłaszcza, że ja przez całą drogę robiłam zdjęcia i wydawałam przeróżne achy i ochy (wczoraj niebo było idealnie czyste przez cały dzień). Zastanawialiśmy się, do kogo w tej sprawie należy napisać i od kogo żądać wyjaśnień. Na razie nic nie wymyśliliśmy, ale pokombinujemy. Może udamy się do pewnego znanego polityka, który mieszka przy naszej ulicy?

Po drodze wpadliśmy z zaskoczenia do naszych starych przyjaciół. Nie tacy oni starzy jak my, bo o 10 lat młodsi, ale starzy stażem tej znajomości. Kiedy tam dojeżdżaliśmy zaczęły przychodzić smsy od najmłodszego syna. W pierwszym donosił: „Pięknie dziś samoloty trują. Jedziemy na działkę i wszystko jest w smugach”, a w następnych przysyłał zdjęcia nieba.

Z naszymi znajomymi zawsze jest o czym gadać. Właściwie moglibyśmy przegadać cały dzień i słuchać z nimi muzyki, od klasycznej, poprzez pop do rocka i metalu. Mało jest ludzi, którzy mają tak szerokie horyzonty muzyczne, szkoda, ale dobrze, że w ogóle są. Zagadnęłam ich też o szczepienia, ponieważ mają trzech synów i na pewno muszą podejmować decyzje dotyczące ich zdrowia. Stwierdzili kategorycznie, że w ogóle nie ma mowy o żadnych szczepieniach, a świńska grypa to jakaś bzdura i oni nie chcą nawet o tym słyszeć. A. oświadczyła, że ludzkie organizmy same wiedzą, co robić z wirusami i bakteriami, więc sobie poradzą. Opowiedziała też, jak jeden raz w życiu dali się nabrać na szczepionkową agitację i zgodzili się zaszczepić jej męża oraz najstarszego syna. To była najgorsza zima w ich życiu, kiedy faceci non stop chorowali i wciąż czuli się fatalnie. Od tego czasu zrozumieli, że szczepionki nie tylko nie pomagają, ale wręcz szkodzą.

To samo mówią wszyscy moi znajomi, którzy kiedykolwiek się zaszczepili przeciw grypie: że chorowali bardzo ciężko i długo i wszyscy kojarzą to ze szczepieniem. Na szczęście mamy MMS, więc żadna grypa nam niestraszna.

Na zakończenie muszę poznęcać się trochę nad władzami Otwocka. Nie wiem, co one robią (chyba zupełnie nic), bo miasto wygląda jak komunistyczny skansen. Tydzień temu wybrałam się tam rowerem i wróciłam z ciężko poszkodowanym kręgosłupem, przez co musiałam nacierać go maściami i traktować urządzeniem do magnetostymulacji. W Józefowie są piękne ścieżki rowerowe, którymi jedzie się gładko jak po stole, ale za rzeką Świder zaczyna się prawdziwy dziki zachód: chodniki pamiętające chyba czasy Gierka, połamane i krzywe, a jeśli nawet pojawi się jakiś fragment nowy i gładki, to zupełnie nie wiadomo dlaczego jest zasypany górami piasku, w którym rower tańczy jak na lodzie, przez co można zaliczyć twarde lądowanie na betonie. Po takiej jeździe człowiek jest poobijany i roztrzęsiony jak po torturach. Miasto wygląda jakby w ogóle nie miało władz, a w centrum można przeżyć szok. Niegdysiejszy dom towarowy (taki typowy, gierkowski) został rozebrany już dawno temu, od lat teren jest ogrodzony parkanem, stoi tam jakiś żuraw ale poza tym nic się nie dzieje. Na ulicy przy której znajduje się ten „cyrk w budowie” były kiedyś sklepy z gospodarstwem domowym, spożywczy i księgarnia, obecnie stoją tam wyłącznie wypasione banki. Banki te dbają wyłącznie o swoje elewacje i luksusowe wnętrza, które są wyłożone jakimiś lśniącymi granitami i marmurami, ale nie o ulicę, na której ich klienci mogą połamać sobie nogi. Rozumiem, że to taka dalekowzroczna polityka: jeśli ktoś się połamie, to dostanie odszkodowanie, a ono zostanie zdeponowane w banku. Bardzo mądrze. Poza bankami, które wprost kwitną reszta miasta po prostu się wali: domy odrapane, chodniki połamane, nędza i syf.

Jakby na przekór kryzysowi banki rosną jak na drożdżach. Im mniej pieniędzy mają ludzie, tym większe stają się banki. Znikają knajpki, kawiarenki, sklepy i galerie sztuki, a na ich miejscu budowane są wielkie, bizantyjskie świątynie boga Mamona. Mamon jest nienasycony. Ale nie wie, że jak już wszystko wchłonie i pożre, sam padnie z głodu. Bo kto będzie na niego pracował?

PS. Po tej wyprawie lekko boli mnie głowa…

63 myśli nt. „Wyprawa do Otwocka

  1. Tutaj są wszystkie informacje i linki, z których można pobrać instrukcje, wyjaśnienia i historię tego leku: http://kazik1.republika.pl/Inne/MMS-Lek_XXI_w.htm

    Jeśli boreliozę leczy się antybiotykami, to MMS na pewno pomoże, ponieważ zabija wszystkie bakterie, wirusy i pasożyty, a co więcej stymuluje system immunologiczny, który sam zaczyna się bronić.

  2. http://www.miraclemineral.kei.pl/index.php?p=1 Ta strona była podana chyba w Nexusie i na nią zaglądałam.
    @ Eliszka, jeśli masz możliwość włącz do leczenia homeopatię, jest preparat homeopatyczny Kleszcz, powinno się podawać CH 200 co pięć dni osiem razy. Ja teraz podaję + lek tzw. konstytucyjny. Znam lekarkę, która twierdzi, że nie raz poradziła sobie ze świeżą boreliozą tylko homeopatią i znam jedną pacjentkę, która była tak leczona, bo nie tolerowała antybiotyków i rzeczywiście krew jest ok. My podajemy antybiotyk, bo ugryzienie było w wakacje, a odkrycie borelki teraz, poza tym ryzyko powikłań jest zbyt duże, żeby odstawić antybiotyk. Oczywiście cały czas leki osłonowe. Przy antybiotyku podobno homeopatia może działać wolniej, ale działa. Krew i tak można zbadać nie wcześniej niż po 2 mies. od zakończenia leczenia, a niektórzy lekarze mówią, że po pół roku dopiero jest pewne. Ta zaraza dobrze się we krwi maskuje.

  3. A czy słyszał ktoś o preparatach Joalis? Macie jakieś doświadczenia??

  4. Witam.
    Ja mam pytanie do Eliszki i wszystkich mających jakieś (pozytywne) doświadczenia z MMS. Skąd Eliszko zamówiłaś suplement? Bo wyczytałem na jakimś forum, że można trafić na bubel a takowych u nas nie brakuje. Nie wiem gdzie te buble niby sprzedają, bo jedyne strony na jakich znalazłem preparat są teoretycznie zaakceptowane przez samego J. Humble’a. Z dostępnych MMSów są importowane z Niemiec jak i z USA (te wyglądają tak jak w książce o MMS). Mam zamiar zakupić ten z USA (kierując się właśnie podobieństwem do oryginałów z książki, licząc że będą bardziej wiarygodne 😉 ). Problem w tym, że do samego MMS dodaje się aktywator, również dostępny w sprzedaży jednak tylko do kompletu z tym niemieckim. I tak mnie nurtuje czy MMS z USA zadziała identycznie z aktywatorem z Niemiec co ten niemiecki MMS. Poza tym sam aktywator jest ponoć 10% roztworem kwasku cytrynowego a kosztuje 29zł – jeśli kwasek cytrynowy kosztuje dosłownie grosze w sklepie osiedlowym to wydaje się bez sensu tyle płacić za to samo tylko rozcieńczone wodą :). Niestety nie wiem czy kwasek kwaskowi równy i czy każdy ma dokładnie taki sam skład i tak samo się rozrabia?
    No i kwestia łączenia MMS z USA z aktywatorem z Niemiec – możliwe, że zakraplacze w obu butelkach dawać będą różne wielkości kropli.
    (Ech, ja to mam problemy… ale chce być bardzo skrupulatny w ewentualnym przyjmowaniu tego specyfiku, dlatego pytam o takie pozornie bzdurne szczegóły – wybaczcie 😉 ).

  5. Przeczytaj uważnie te teksty, które są dolinkowane do strony z informacją o MMS. Tam jest instrukcja i wyjaśnienie, czym i dlaczego aktywować. Oczywiście, że bez sensu jest kupować rozcieńczony kwasek cytrynowy z USA za grubą kasę, skoro można kupić za grosze kryształki (oby nie syntetycznego kwasu, lecz kwasku z cytryny, który jest drogi i nie wiem, czy do kupienia w Polsce) lub ocet. Jeśli chodzi o ocet, to nie używaj spirytusowego, bo jest szkodliwy, lecz winnego lub owocowego. A najzdrowiej jest użyć zwykłego soku z cytryny i popić świeżo wyciśniętym sokiem z jabłka (moim zdaniem równie dobre będzie całe jabłko utarte na tarce).

  6. Witajcie wszyscy!
    Astromario mam do Ciebie pytanie. Wątek jest już dość stary, ale mam nadzieję, że tu jeszcze zaglądasz. Bylabyś tak uprzejma i podała mi namiary do tego zielarza z otwocka, do którego jeździłaś? Mam córeczkę z autyzmem i szukam takich kontaktów. Moźe a propos tego masz jeszcze jakieś pomysły?

  7. I bez zaglądania wiem, że pojawił się komentarz, bo WordPress inteligentnie mnie o nim powiadamia. Zaraz na początku tekstu jest taki mały link i po nim, jak po nitce do kłębka można dojść do tego zielarza (nie chciałam dawać do niego linku, żeby mnie nie posądzono o kryptoreklamę). Ale skoro prosisz dla dziecka, to podam: http://lekabel.com/ więcej informacji o autyzmie jest tutaj: https://astromaria.wordpress.com/szczepienia/ jest tam link do doktora Kulisza na YouTube (wprawdzie z USA, ale to nasz człowiek). On specjalizuje się w oczyszczaniu dzieciaków z toksyn i dalszym leczeniu, trzeba do niego napisać maila i poczekać cierpliwie, bo ma mnóstwo zgłoszeń, ale na pewno odpowie. Zanim odpowie posłuchaj, co mówi o autyzmie i szczepieniach oraz o oczyszczaniu organizmu i późniejszym leczeniu. To jest ciężka praca, wyniki nie pojawiają się od razu, ale w końcu zwykle przynosi efekty, więc warto się pomęczyć.

  8. Dzięki wielkie! Zakładam, że ten doktor zajmuje się podejściem DAN!, ponieważ właśnie ze Stanów wywodzi się ten nurt. My chodzimy od pół roku do jednego z polskich DAN!owców. Pani doktor jest odrobinę powściągliwa, ale bardzo kompetentna, no i leczy nas homeopatycznie, a to niewątpliwie wielki plus. Mimo to ciągle szukam…

  9. @ TheBrave: szukaj, szukaj, to twoje dziecko, więc sam musisz o nie zadbać. Nie wiem co to jest DAN, ale jeśli jest to skuteczne, to trzymaj się tego. Dr Kulisz też zaleca homeopatię. Ale nie przywiązuj się bałwochwalczo do żadnych metod, lecz staraj się poszukiwać wszelkich możliwych sposobów. Nie chodzi o to, żeby wprowadzać bałagan i chaotycznie próbować wszystkiego, o czym usłyszysz, ale o to, żebyś dowiedział się jak najwięcej o chorobie i o wszelkich możliwych sposobach leczenia. Im więcej wiesz, tym lepiej. Nie spiesz się, jeśli trafisz na coś obiecującego poczytaj o tym w różnych źródłach, popytaj na forach, bo może ktoś tego próbował i wie czy to jest skuteczne. Internet jest wspaniałym źródłem wiedzy. Oczywiście, trafisz też na śmieci, ale zaufaj sobie, że potrafisz je odróżnić od pereł wiedzy. Przede wszystkim staraj się karmić dziecko żywnością organiczną i niestety nie kupuj niczego gotowego, bo wszystko (również żywność dla dzieci) jest przyprawiane jakimiś paskudztwami (co najmniej „niewinnym” kwaskiem cytrynowym używanym do konserwowania). Niedawno była awantura, bo któraś sławna firma produkująca jedzenie dla dzieci (nie chcę nikogo oczerniać, ale chyba był to Gerber) powiedziała, że nie widzi żadnego zagrożenia w GMO. Jeśli „naukowcy” opracowujący dietę dla dzieci mówią takie rzeczy, to znaczy, że w d… mają zdrowie swoich podopiecznych i wolą łapówki od Monsanto. W ogóle świeże jedzenie jest wartościowe, a wszelkie słoiczki i puszki to ersatz do stosowania wyłącznie w warunkach polowych lub awaryjnych.

    A w ogóle to się trzymaj! Będę wysyłać wszystkim autystycznym maluchom uzdrawiającą energię i innych też o to proszę. Pomagajmy tym, którzy są nadzieją naszego narodu, żeby w przyszłości na naszych ziemiach żył ludek inteligentny i zdrowy i nie dający się wykorzystywać nikomu.

  10. Astromario, ja żywię moją córeczkę WYŁĄCZNIE ekologicznie. Kosztuje to krocie, ale karmię się nadzieją, że to ma sens. Wystaję godzinami przy kuchni, żeby ugotować jej i smacznie, i zdrowo. Nie wspomagam się żadnymi słoiczkami, kostkami, daniami z torebek, instant itp. Wzdrygam się widząc te wszystkie E- coś tam, aspartamy, glutaminiany, benzoesany i inne paskudztwa… A propos firm produkujących żywność dla maluchów to niedawno dowiedziałam się, że w słoiczkach podpisanych szumnie „Mięso z indyka”, „Mięso z kurczaka” zawarte były zmielone: PIÓRA, KOSTKI, CHRZĄSTKI. Tym właśnie karmią nasze dzieci Ci wstrętni szarlatani. Krwiopijcy żerują na zaufaniu rodziców, którzy nieświadomi zagrożenia próbują dziecku zapewnić to, co najlepsze. SZOK!, że można być tak wyzutym z moralności! Nawet chleb piekę sama – na zakwasie bezglutenowym. Powoli przeistaczam się w potworka, który nie ufa nikomu ani niczemu, ale cóż – rzeczywistość jest brutalna. Jeśli chodzi o internet – masz całkowitą rację, to niesamowita studnia wiedzy dla takich, jak ja. Wszystko co do tej pory postanowiłam w sprawie Majki zaczerpnęłam z internetu. Dziękujemy za dobrą energię! Ostatnio organizowaliśmy dla małej rockowy koncert charytatywny i muszę Ci przyznać, że nigdy w życiu nie zaznałam podobnego uczucia. Spotkaliśmy się z takim ogromem życzliwości, miłości i pomocy, że dosłownie zalała mnie fala pozytywnej energii. Czułam się tak, jakbym unosiła się kilka centymetrów nad ziemią:-)

  11. @ TheBrave: właśnie dlatego kobiety zostały „uszczęśliwione” feminizmem i równouprawnieniem, żeby nie miały czasu dla własnych dzieci. Ja rozumiem, że któraś może nie kochać męża, więc nie czuje potrzeby, żeby się dla niego „poświęcać” gotując mu obiadki, ale chyba własne dziecko jest kimś, do kogo kobieta powinna czuć miłość i potrzebę dbania o jego dobro, zdrowie i rozwój. Niestety, ludzie robią to, czego uczą ich media. Jak media powiedzą, że w domu siedzą bezmózgie kury domowe, to każda kobieta zaraz krzyknie: „ja jestem stworzona do wyższych celów” i poleci przekładać papiery w biurze. Bo papiery w biurze są ważniejsze niż dzieci. Tak robi się ludziom wodę z mózgu.

    Jeszcze niedawno nie było tych wszystkich robotów kuchennych, elektrycznych piekarników i innych wynalazków ułatwiających życie i wyręczających gospodynię przy najbardziej uciążliwych pracach domowych, a mimo to kobiety robiły jedzenie w domu. W domu jadało się obiady, w domu robiło się dżemy, kompoty i wszystko co służy do jedzenia. Kiedy feministki wygnały kobiety do pracy, ktoś musiał je wyręczyć w obowiązkach domowych i tak powstał cały ten przemysł spożywczy. A przemysł jest przecież od tego, żeby zarabiać kasę. Tam, gdzie liczy się pieniądz inne wartości schodzą na plan dalszy. Dlatego właśnie w jedzeniu są te wszystkie świństwa, bo przecież nic nie może się zmarnować, a co więcej z kilograma mięsa można uzyskać kilka kilogramów wędliny.

    Dziś większość kobiet nie potrafi sobie wyobrazić karmienia dzieci czymkolwiek innym niż słoiczki i torebki rozrabiane wodą. Musimy mieć naprawdę bezgraniczne zaufanie do producentów tego jedzenia, skoro tak robimy. I tylko co jakiś czas wybucha skandal, kiedy się okazuje, że ktoś coś przebadał i okazało się, że dzieci jedzą to samo, co psy i koty w chrupkach.

    To, co jeszcze za czasów naszych babć było normalne i oczywiste dziś stało się dziwactwem i sensacją. No bo jak można gotować w domu? Jak można piec ciasto ze zwykłej mąki, mleka i jajek, skoro można kupić gotowy proszek, wymieszać i gotowe?

    Tak naprawdę to właśnie gotowanie w domu jest normalne, a korzystanie z gotowców to jakieś wariactwo. Oprócz piór i chrząstek w mięsie mielonym może być amoniak i chlor, ponieważ te wszystkie niejadalne części (w tym za przeproszeniem odchody ubitych zwierząt) trzeba czymś zdezynfekować. A niedawno pisałam o tym, że kupiłam gotowe marchewki dla dzieci „Marwitki” i okazało się, że śmierdzą na milę chlorem.

    Nie przejmuj się tym, co gadają ludzie i rób swoje. Trzymam kciuki!

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s