Medytacja dla pokoju i zdrowia

Co zasiejesz, to żąć będziesz

Uwaga, zaczynamy eksperyment!

Właściwie taki eksperyment był już przeprowadzony wcześniej i to nawet nie raz, przez ludzi uprawiających Medytację Transcendentalną, której nauczył ludzi zachodu Maharishi Mahesh Yogi. Mówiąc w dużym skrócie, eksperyment Maharishiego wykazał, że grupa jednocześnie medytujących osób jest w stanie zmienić pozytywnie rzeczywistość wielkiego, amerykańskiego miasta (m.in. Waszyngtonu). W czasie, gdy grupa medytowała znacząco spadła przestępczość, a nawet ilość wydarzeń „losowych”, czyli wypadków komunikacyjnych. Eksperyment powtarzano w różnych miejscach i okolicznościach i za każdym razem wyniki potwierdzały pozytywny wpływ takich działań na życie miasta.

Nasz eksperyment polega na tym, że rozpoczynamy medytacje o jednej porze (o godz. 9 i 21). Medytują wszyscy, którzy chcą i potrafią, niezależnie od miejsca pobytu. Nie jest również istotne, kto jaki rodzaj medytacji preferuje i dlaczego. Zapraszamy medytujących z mantrą i bez mantry, buddystów, hinduistów, chrześcijan, przedstawicieli dowolnych religii i bezwyznaniowców oraz duchowych uzdrowicieli dowolnej szkoły.

Zdobądźmy się raz na wspólne działanie, bez podziałów i kłótni. Nie słuchajmy prześmiewców, nie dajmy się sprowokować wichrzycielom, „racjonalistom”, sceptykom, niedowiarkom i innym osobom, które potrafią tylko narzekać, straszyć i przedstawiać apokaliptyczne wizje rzeczywistości.

Pamiętajmy o podstawowym prawie duchowym:

Przyciągasz do siebie tylko to, na czym koncentrujesz swoją uwagę i co zasilasz energią swoich emocji.

Każda myśl jest modlitwą. Jeśli masz pozytywne myśli, Twoje życie jest twórcze i radosne. Jeśli twoje myśli są pełne lęków i pesymizmu, lęk w Twoim życiu rozrasta się coraz bardziej, a Ciebie prześladuje pech.

Każdy z nas ma wpływ na to, co dzieje się wokół. I nie chodzi tu o wpływ polityczny, lecz bardzo subtelny: wszyscy dokładamy do ogólnej puli swoją własną cegiełkę emocji. Jeśli ja byłabym sfrustrowana i wściekła, wyżywałabym się na swojej rodzinie, a wtedy moi trzej synowie i mąż zaraziliby się moją frustracją i ponieśli ją dalej: do swoich uczelni, do pracy i rodzin. To oczywiście spowodowałoby lawinę awantur, zadrażnień i żalu we wszystkich miejscach, w których by przebywali. I odwrotnie – jeśli byłabym zrównoważona i pełna miłości, wzmocniłoby to moich bliskich i najprawdopodobniej okazaliby się oni odporni, nawet gdyby byli narażeni na złość i frustrację innych. No i sami nie przyczynialiby się do rozsiewania złości po całym świecie.

Los naszej planety zależy od tego, co czuje większość ludzi. Nie trzeba być jasnowidzem, żeby widzieć i rozumieć, że politykom zależy na tym, żeby ludzie żyli w lęku i wynikającej z tego wrogości. Gdy społeczeństwo się boi, samo domaga się rządów silnej ręki. Gotowe jest wyrzec się praw i wolności obywatelskich na rzecz tyranii, byle tylko uzyskać obietnicę, że będzie to gwarancją spokoju, porządku i bezpieczeństwa. Przerażeni i skłóceni ludzie chętnie wyruszają na wojny, w przekonaniu, że zwycięstwo nad wrogiem zapewni im upragniony spokój i pokój. Niestety, wojny nie niosą ani sprawiedliwości, ani żadnych korzyści zwykłym ludziom. Korzystają na nich wyłącznie politycy, którzy dzięki nim się bogacą i zyskują większe wpływy.

Działania psychopatycznej władzy sprawiają, że Ziemia wibruje bólem, lękiem, nienawiścią i rozpaczą. Negatywne emocje fatalnie wpływają na zdrowie zarówno ludzi, jak i całej, żyjącej planety.

Spróbujmy powstrzymać te negatywne wibracje i zastąpić je pozytywnymi.

Gregg Braden w swoim wykładzie o „cudach” mówi, że wystarczy pierwiastek kwadratowy z 1% danej społeczności, żeby poprzez medytację zneutralizować panoszące się w niej zło. To naprawdę bardzo niewielka grupa ludzi. Sądzę, że jesteśmy w stanie zebrać taką ilość chętnych i jeśli tylko wystarczy nam wiary i wytrwałości, przeniesiemy tę górę zła i rzucimy ją w morze.

Jak medytować?

Nie chodzi o to, żeby się modlić i o coś prosić. To nie działa.

A co działa?

Wytwarzanie pozytywnego nastroju. To jest to, czego potrzebujemy.

Starajmy się wytworzyć jak najwięcej pozytywnych wibracji. Zasiadając do medytacji poczujmy się tak, jakbyśmy już osiągnęli nasz cel, jakby na świecie już panował pokój, harmonia, miłość i szczęście. Nie prośmy o to, czego pragniemy, lecz radośnie dziękujmy, jakby to już się stało i koncentrujmy się na tym, jak cudowny jest świat pełen pokoju, zdrowia, miłości i wszelkiego szczęścia.

Ludzie pracujący nad swoim życiem według zasad przedstawionych przez „Sekret” wiedzą, że nie należy o nic prosić. Jeśli prosisz, to znaczy, że odczuwasz brak, a wtedy Twoja podświadomość realizuje to, co wibruje w Twoich emocjach. Czyli… brak, niedostatek, niezaspokojenie! Ale jeśli wyobrazisz sobie, że to masz i poczujesz z tego powodu radość i wdzięczność, wtedy one się zrealizują.

Dlatego NIE PROSIMY o pokój, spokój i zdrowie, lecz za nie DZIĘKUJEMY i czujemy wdzięczność za nie w naszych sercach.

Szczególnie NIE WOLNO wzdychać i prosić, ŻEBY NIE BYŁO PRZYMUSOWYCH SZCZEPIEŃ, PANDEMII GRYPY, WOJNY itp. O czym myślisz, to przyciągasz. Myślisz o grypie, będziesz ją mieć, bo Uniwersum nie rozumie słowa „nie”. Rozumie tylko słowo „grypa” i traktuje to jako modlitwę o grypę. Właśnie dlatego błagalne modły w kościołach o zakończenie zarazy, wojny lub nieszczęścia nie tylko ich nie kończyły, ale wręcz podtrzymywały.

Medytacja nie może być ani za długa, ani za krótka. Optymalny czas to 20 minut. Siadamy na krześle (buddyści na swoich woreczkach ;)) w wygodnej pozycji, kręgosłup musi być wyprostowany, ale nie tak, żeby to powodowało napięcia i dyskomfort. Zamykamy oczy i staramy się zrelaksować. Kiedy jesteśmy już spokojni możemy poczuć wdzięczność i radość za to całe dobro, które dzięki naszym działaniom nadchodzi.

Jeśli ktoś zdecydowanie nie jest w stanie usiedzieć tak długo, to niech się do niczego nie zmusza i przerwie tę sesję – to powinna być przyjemność, a nie ciężka katorga. Jeśli nie uda się za pierwszym razem, uda się być może za drugim, trzecim lub dziesiątym. Medytacja nie zawsze się udaje, o czym wiedzą wszyscy, którzy praktykują, więc nie należy sobie czynić z tego powodu żadnych wyrzutów, a tym bardziej hodować poczucia winy i smutku.

Obecnie wkroczyliśmy w erę, w której zaczyna się budzić świadomość całej ludzkości. Przestajemy funkcjonować jak maszyny, o których pisał Kartezjusz i zaczynamy być ludźmi: świadomymi, wolnymi, niezależnymi. Ale los naszej planety nie jest jeszcze przesądzony. Zależy on od tego, czy przebudzi się owa przysłowiowa „setna małpa”, zmieniając świadomość globalnie, niczym kropla, która przeleje kielich. Postarajmy się, żeby nasza energia tę małpę przebudziła.

„Walczmy” pozytywnymi wibracjami i nie dajmy się przekonać (ani pokonać) tym, którzy nawołują do rewolucji, nabywania broni, stawiania oporu itp. Do czego mają prowadzić takie działania? Chyba tylko do przelewu krwi i jeszcze większej wrogości. Nasi rodzice, bracia, siostry, synowie i córki służący w policji i armii zostaną zmuszeni do strzelania do własnego narodu, a my do rzucania kamieniami w nasze dzieci i krewnych, a po wszystkim, wstrząśnięci, znowu będziemy zadawali retoryczne pytania, skąd w ludziach to bestialstwo i tyle nienawiści.

Pamiętajmy, że każda akcja wywołuje adekwatną reakcję. Co zasiejemy, to będziemy zbierać. Jeśli zasiejemy lęk przed grypą, przed szczepieniami i NWO, to wszystko to zbierzemy. Nasze lęki zmaterializują się i staną się naszą rzeczywistością. Czyż nie lepiej więc zacząć zasiewać pozytywne wibracje?

Ale żeby nie stać się istotami niepraktycznymi i oderwanymi od ziemi działajmy też w realu: podpisujmy petycje, piszmy do naszych posłów i męczmy tych, których wybraliśmy. Przypominajmy im, że to oni mają nas reprezentować i służyć nam, a nie my im.

Lista odtwarzania

180 myśli nt. „Medytacja dla pokoju i zdrowia

  1. Czy wiecie, że najwięcej wojny projektują ruchy walczące o pokój, a najwięcej narkomanii powodują grupy walczące z narkomanią, zaś najwięcej biedy powodują ruchy walczące z biedą? Spytacie dlaczego? Wyjaśniła to Matka Teresa, która nigdy nie przystąpiła do podobnego stwoarzyszenia, grupy itd. Jej postawę i słowa przytacza film Sekret oraz książka pod tym samym tytułem. Tu działa prawo przyciągania, które można wyrazić w następujący sposób „co powstaje w umyśle i trwa w nim staje się fizyczną rzeczywistością”. Inaczej mówiąc podobne przyciąga podobne. Podstawą działalności wspomnianych grup jest walka o coś i ta walka projektowana jest w myślach szerszej społeczności. Wszechświad odpowiada na to zapotrzebowanie w sposób perfekcyjny. Chcecie walki, to macie odpowiednie okoliczności, aby realizować potrzebę walki.

    Autor tekstu pisze na owej stronie:

    Przyciągasz do siebie tylko to, na czym koncentrujesz swoją uwagę i co zasilasz energią swoich emocji.
    Czyli odwołuje się do prawa przyciągania. Jednak dalej pisze:

    „Walczmy” pozytywnymi wibracjami i nie dajmy się przekonać (ani pokonać) tym, którzy nawołują do rewolucji, nabywania broni, stawiania oporu itp.
    Nie ma znaczenia, że słowo „walczymy” ujęte jest w cudzysłowiu oraz odnosi się do pozytywnych wibracji. Podświadomość nie rozrużnia tych subtelności. Cała uwaga skoncentrowana jest na pojęciu
    „walczymy” i to własnie ona będzie materializowana. Podobnie podświadomość nie rozróżnia słowa „nie” i czyta powyższe zdanie w sposób następujący:

    „Walczmy” pozytywnymi wibracjami i dajmy się przekonać (i pokonać) tym, którzy nawołują do rewolucji, nabywania broni, stawiania oporu itp.
    I tu powstaje bardzo poważne zagrożenie polegające na wzmocnieniu czynników powodujących powstanie walki. Bo jest to zgodne z przytoczoną przez autora tekstu zasadą:

    Pamiętajmy, że każda akcja wywołuje adekwatną reakcję. Co zasiejemy, to będziemy zbierać.
    Będziecie zatem zbierać walkę i opór oraz okoliczności powodujące konieczność prowadzenia walki o pokój i zdrowie. Nie osiągniecie jednak w ten sposob pokoju i zdrowia.

    A tak na marginesie, Merkaba ma służyć między innymi pokojowi i zdrowiu, zaś te są możliwy tylko dzięki miłości. Czy pamiętacie słowa Chrstusa. Nie przyszedłem burzyć porządku tego świata, lecz daję wam nowe przykazanie, abyście się nawzajem miłowali. Odnosi się to również to miłowania tych, którzy nawołują do rewolucji, nabywania broni, stawiania oporu itp.Nie do nas należy ocena ich postępowania. Możemy jednak to działanie rozpuścić w boskiej miłości i zmienić jego skutki, ale tylko przez miłość. Natomiast podjęcie „walki” zablokuje to działanie.

    Takiej treści dostałem odp (od potencjalnego uczestnika w medytacji) na moją propozycje do przystąpienia do ww. experymentu.
    Długo się zastanawiałem co z tym zrobić i doszedłem do wniosku, że jakas racja w tym jest.

    W związku z powyższym prosze od adekwatny komentarz i ewentualne ZMODYFIKOWANIE poprzez zastąpinie słowa „WALCZYMY” np bardziej adekwatnym.

    Serdecznie pozdrawiam Radosław

  2. Do powyższego ostatnie zdanie dot. medytacji MERKABA – omyłkowo wkleiłem …Znaczy jak juz jest to jest, ale nie jest sednem tego tekstu.

    Innymi słowy dot. to tylko tych którzy znają i praktykuja medytacje MERKABA i prosze nie brać wpisu z nią związnego pod uwagę (chyba , że kogoś to indywidualnie interesuje – i chce stosowac ją do celów pokojowych dla Ziemi)

    Jeszcze raz pozdrawiam

  3. Powiem szczerze: ręce i nogi mi opadły. Znam takich „mędrców”, co to wszystko skrytykują, a najchętniej zanim w ogóle dowiedzą się o co chodzi.

    Ten cytat z Matki Teresy jest oklepany, powtarzają go bezrefleksyjnie wszystkie bezmyślne papugi, okraszając innymi cytatami z „Sekretu” i paru innych filmów lansowanych przez „wysoko uduchowione środowiska”. Mój tekst wyjaśnia dokładnie i ponad wszelką wątpliwość, jakich praw duchowych mamy się trzymać i dlaczego i wyraźnie odżegnuje się od wszelkiej walki. Dlatego słowo „walka” wzięłam w cudzysłów.

    Ale jeśli ktoś jest faryzeuszem, to zamiast wziąć sobie do serca szlachetną ideę i wcielać ją w życie będzie się czepiał słówek, nieistotnych szczegółów i dzielił włos na czworo, a przede wszystkim będzie się nadymał swoją ważnością i wygłaszał „mądre” wykłady, jacy to inni są głupi, a on jeden mądry. Nowy Testament pełen jest przykładów takiego faryzejstwa – biedny Jezus miał z tymi „mędrcami” nieustające kłopoty. Wiemy, kto miał rację i wiemy, jak oceniać faryzejstwo.

    Proszę podziękować tej osobie – poradzimy sobie bez niej. Niech w tym czasie napisze wypracowanie, „ile diabłów mieści się na łebku szpilki”.

  4. Kochani, przypominam, dzisiaj o g.21,3o medytacja na rzecz Światła, Miłości i Pokoju.
    Dołączmy do kręgu tysięcy ludzi, stwórzmy krąg świetlistych energii opasających i wypełniających naszą Planetę.
    To jest WIELKA UZDRAWIAJĄCA MOC kształtująca i Transformująca Rzeczywistość.

  5. Kaznodzieja
    obala tanie „prawdy” o zbawieniu i bezkompromisowo demaskuje letnie chrześcijaństwo, które
    zapomniało, że wiara baz uczynków i wydawania owoców jest martwa.

    Można dyskutować nad niektórymi stwierdzeniami i być zaszokowanym treścią tego kazania, ale nie
    można pozostać obojętnym na to przesłanie. Usiądż wygodnie. Zarezerwuj
    sobie 1 godz. i koniecznie obejrzyj ten materiał.

    http://bctassociation.blip.tv/file/2324325/

  6. Cytat z OSHO:

    (…)”MEDYTACJA A EGOIZM.
    Pewien sanjasin powiedział mi, że jego rodzice, a szczególnie matka, dokuczają mu bardzo, kiedy medytuje. Matka mówi: „Dlaczego marnujesz czas, siedzisz i nic nie robisz? Kogo chcesz oszukać, zamykając oczy? Lepiej poczytaj Biblię, idź do kościoła, pomódl się do Boga lub zrób jakiś cnotliwy uczynek. To, co nazywasz medytacją, to po prostu egoizm”. Sanjasin zapytał mnie, co sam bym na to odpowiedział. Należy tu zrozumieć wiele rzeczy.
    Po pierwsze, pozostając w nieświadomości nie jesteśmy w stanie wykonać żadnego cnotliwego czynu. Cnota pochodzi z głębokiej medytacji. Cnota jest kwiatem urzeczywistnienia, które mówi, że jesteś wieczny, nieśmiertelny, że jesteś boski. Cnotą jest czerpanie z tej boskości. W egzystencji, w istnieniu nie ma żadnej innej cnoty.
    Ale wszystkie religie, szczególnie zaś chrześcijaństwo, podkreślają: „Wykonuj cnotliwe działania. Nie siedź w ciszy, to jest egoistyczne”. Muszę więc powiedzieć, że kiedy odnosisz sukces, stajesz się bogatym człowiekiem, nikt ci nie powie, że jest to egoistyczne. Wszyscy cię chwalą, mówią, że to coś wielkiego. Kiedy odniosłeś sukces w polityce i zostałeś prezydentem czy premierem, nikt nie mówi, że jest to egoistyczne, wszyscy cię chwalą
    Na uroczystość celebrującą sukces prezydenta Busha wydano 30 milionów dolarów. Sukces nie jest egoistyczny, widzisz w czym rzecz? Bycie superbogatym nie jest egoistyczne, produkowanie materiałów do zniszczenia świata nie jest egoistyczne, gromadzenie broni nuklearnej nie jest egoistyczne…”

  7. Żeby zrozumieć, co tak naprawdę daje medytacja, trzeba się o tym osobiście przekonać, bo słowami tego wyrazić się nie da. Trzeba doświadczyć tego nowego, jasnego sposobu myślenia i widzenia świata, czego nie da żadna szkoła ani żaden guru.

    No i faktycznie, ten świat jest przewrotny – każe nam czcić zło i wyrzekać się dobra. Wszystko stawia na głowie.

  8. Czesto ludzie zarzucaja mi, ze jestem egoista bo siedze sobie sam i medytuje a w tym czasie moglbym „zbawiac” swiat. Dlatego ten tekst OSHO przytaczam na swoja obrone. Medytacja jest potrzebna i moim zdaniem to jedyna droga do zrozumienia samego siebie i otaczajacego nas swiata. I tu nie ma znaczenia szkola czy technika byleby to nie bylo jakies oszolomstwo szkodliwe dla ludzi.

    Czlowiek potrzebuje czasami samotnosci aby nabrac zdrowego dystansu do siebie i swiata. Kiedys mialem taki okres w zyciu, ze postanowilem zwolnic sie z pracy i zylem przez pare miesiecy z oszczednosci. W tym czasie poszukiwalem wiedzy i prawdy chodzilem na dlugie spacery po lesie, czytalem ksiazki itp. Przyswoilem sobie wtedy niesamowite ilosci wiedzy tej ktorej sie nie uczy w szkolach i uniwersytetach. Niestety srodowisko zewnetrzne nie rozumialo tego wiec mowilem im, ze szukam pracy a tak naprawde jej nie szukalem. Mowilem tak dla swietego spokoju. Bo nikt tego nie rozumial, ze mozna poswiecic pare miesiecy zycia na szukanie prawdy, medytacje itp. Natomiast te pare miesiecy to byla moja najlepsza zyciowa inwestycja ktora pchnela mnie w rozwoju duchowym o lata swietlne. Gdyby nie to nie byloby mnie na tym blogu i dalej ufalbym takim jak Obama, oficjalne media,kosciol itp. Teraz kiedy wrocilem do pracy i codziennego „wyscigu szczurow” mam do tego dystans i moge sprawnie funkcjonowac rozumiejac mechanizmy jakie kieruja tym swiatem. Ale gdyby nie ten przystanek to bylbym dalej frustratem z depresja i emocjonalnym wrakiem. Czasami zamiast inwestowac w akcje czy obligacje warto zainwestowac w cisze, samotnosc i poszukiwanie prawdy. Ja to nazywam – duchowe studia podyplomowe.

  9. Medytacja jest egoizmem. I rozwój osobisty też jest egoizmem. I nie posiadanie 10 lub więcej dzieci… A dlaczego? Bo człowiek nie ma prawa być wolny, nie ma prawa się rozwijać. Człowiek musi być zatyrany, głupi, wkurzony i nieświadomy – wtedy produkuje najwięcej „jedzonka”.

  10. Witam Mario powołujesz się na ludzi z wielkiego sekretu. Gdzie oni byli przez tysiące lat czemu nie ujawniali sekretów a zamiast tego palili na stosach ludzi i starożytną wiedzę, której to do dziś pozostało ukryte wtajnych organizacjach pare procent, Gregg Braden mówi że to my jesteśmy Bogami. Jakie jest Twoje zdanie

  11. 2 lata zaglądam na bieżacą str…i dziś TU trafiłam! Cieszę się że jestem z Wami!

  12. Kiedyś, jak nie mielismy tej wiedzy, nazywało sie to pozytywnym nastawieniem do życia. Nie wiedziec dlaczego zawsze dażyło sie do prawdy, intuicyjnie odczuwało się co dobre a co złe. A teraz świadomie możemy kształtować nasze życie i życie innych. Nurtuje mnie pytanie ilu ludzi wyposażonych w wiedzę o sprawczej sile myśli, znających mechanizmy funkcjonowania świata, powstrzyma się od egoizmu maniakalnego. To chyba stąd mielismy i mamy konflikty i wojny. Pewnie jest jeszcze coś co musimy dopiero odkryć.

    Ale też czuję potrzebę medytacji o prawdę i szczęście. Bo tylko wtedy będziemy mogli się przełozyć na świat.

  13. @ Violma: wojny są wywoływane przez psychopatów, którzy przejęli władzę nad światem. Oni mają w tym swój interes, a medialna propaganda przekonuje ludzi przy pomocy kłamstw i manipulacji, że wojna jest konieczna i w słusznej sprawie. To, że świat przechodzi na armię zawodową, a nie z powszechnego poboru jest dobrym znakiem. Znaczy to, że ludzie nie chcą już iść do armii, że zdali sobie sprawę, że są tylko mięsem armatnim i powiedzieli „dość”. W tej sytuacji trzeba było postawić na zawodowców, tych, którzy chcą wojen z pełną świadomością. USA ma teraz problem: wszyscy, którzy kochali wojenki zginęli w Iraku i Afganistanie lub wrócili jako inwalidzi niezdolni do życia, bądź stracili wiarę w wojnę, a nowego narybku bardzo brakuje. Dlatego wymuszają na nas te wszystkie kontyngenty.

    Kiedyś ludzie żyli spokojniej i bardziej optymistycznie. Pracowali w polu, modlili się i zachowywali pozytywne nastawienie do życia. Dlatego, kto nie umarł w dzieciństwie na zapalenie płuc lub inną chorobę zakaźną, ten zwykle dożywał w zdrowiu później starości. No i środowisko było czystsze, a żywność naturalna, prosto z pola. Nie było herbicydów ani pestycydów, a żywność do miasta przywozili chłopi konnymi wozami i sprzedawali na bazarach. Masło było z liścia kapusty, jajka prosto z koszyka, mleko niehomogenizowane, a mięso świeżutkie, bo nie było chłodni ani konserwantów i trzeba je było szybko sprzedać.

  14. @poszukiwacz powiedział

    To niejest tak do końca prawda że jestesmy bogami. Wiekszość parapsychologów, szamanów joginów zakłada ze posiadamy tak zwany boski element w sobie(To tak jak by Bóg dał nam czastke samego siebie). Kahunowie uwazają, że możemy nawiązać kontak z Bogiem poprzez wyższe ja. Zreszta zgodnie z nauka huny to wyższe ja jest ta boska cześćia która jest przypisaana nam. Hindusi podobnie jak jogini, twierdza ze trzeba pozbyć się naszych luckich cech i pragnien w tedy okryjemy w sobie boskość Również Jezus o tym wspomina podajże w ewangelii Tomasza. Ze kazdy człowiek moze równy Jezusowi(osiagnać to co on). Osiągnac stan chrystusowy.

  15. No to o co chodzi ? Czy o to, żeby ludzie prosto żyli i myśleli, nie przejmowali się, a wtedy nie bedzie problemów? Czy o to aby być bardziej świadomym ( zaryzykuję stwierdzenie na wyższym poziomie świadomości poprzez poszukiwania ) i wtedy też nie bedzie problemów ( a może wtedy własnie bedą )? Prosto bez zgłębiania to nie to samo co świadomie z poszukiwaniem. Ciekawe, która ścieżka jest bardziej znośna dla człowieka?

  16. Chodzi o to, żeby żyć i myśleć świadomie, ale jednocześnie panować nad swoim umysłem. Większość ludzi ma w umysłach niesamowity rwetes, wiem, bo sama tak miałam. Prawidłowe myślenie nie polega na stałym monologowaniu, lecz na tym, że w ciszy i spokoju rodzą się twórcze myśli. Poza tym medytacja zwiększa spokój i siłę ducha. Im więcej ludzi osiąga ten stan, tym mocniej zmieniają się wibracje ludzi wokół i całej planety,

  17. Ok. Zgadzam się. Już jakiś czas temu zauważyłam, że twórcze, pozytywne myśli przychodzą kiedy się wyciszam. Jednak niesamowicie trudno wyzwolić stan pozytywnego myślenia w ciągu dnia, kiedy trzeba walczyć nie z przeciwnościami losu ale z głupotą i egoizmem innych. Medytacja wielu ludzi w tym samym czasie działa. Fajnie byłoby gdzyby wibracje jakie się osiąga podczas wyznaczonej godziny trwały przez cały dzień. Wtedy pewnie mielibyśmy mniej problemów z otaczającym nas światem.

  18. Myślę, że im bardziej NWO stara się odebrać zewnętrzną wolność, wprowadzić w nasz umysł niepokój i zasiać w sercach naszych strach, tym bardziej musimy pamiętać o medytacji. Pamiętacie i praktykujecie codziennie?

  19. Sądzę że oni naszą wolność zewnętrzną to już prawie odebrali. Teraz chcą nam odebrać wolność wewnętrzną, tylko w ten sposób będą mieli pełną władze nad nami. Według mnie to medytacja czy inna praktyka duchowa jest jedynym sposobem pozbycia się NWO i psychopatów. Bo obalanie rządów, protesty itp to nic nie da, to już było i dalej jest syf. To ludzie muszą przejść przemianę tą wewnętrzną, tylko w ten sposób można zbudować lepszy świat.

  20. Pozytywne myślenie, jakkolwiek by nie brzmiało infantylnie, jest ogromną i niedocenianą potęgą, której my, ludzie, powinniśmy uczyć się już w szkole podstawowej obok czytania i pisania. Zamiast tropić sekrety rychłej zagłady ludzkości, końca świata, dawać „utopić” się w strachu i panice – powinniśmy z większą starannością dobierać myśli i słowa. Jak myślicie? Po co te opowieści o 2012r, przepowiedniach, kalendarzach Majów itd? Żebyśmy się bali. Panicznie. Zamiast kierować energię naszych umysłów na kreację nowego lepszego jutra. Bo poprzez nasz strach mogą nas kontrolować. Mówią nam to co wywołuje w nas najgorsze emocje i uczucia. Karmią nas lękiem i brakiem nadziei. nasze umysłu kryją potęgę, której, jeśli ją uwolnimy, nie będą mogli opanować.

  21. To bardzo wskazane zeby nie dac sie zwariowac. Mialam niedawno dola, z powodu tego zabojczego tempa rozprzestrzeniania sie idei opanowania swiata przez zwyrodnialcow, ktory mi przeszedl wlasnie dzieki powrotowi do korzeni w medytacji.

  22. Poczytalam wczesniejsze posty pod tym tematem. Proponuje Terence McKenna:

  23. @Astromaria, nie moge wrzucic „Kulturowej Iluzji” Terence McKenna. Jest 12 video i nie chca sie rozdzielic. Moze Ty umiesz to zrobic? Skasuj te dwa posty z niepasujacym filmem.

  24. Wlasciwie to ten film nie jest taki niepasujacy. Zaczyna sie politycznie ale to nie jest jego glownym motywem (jestem w trakcie ogladania).
    @Astromaria, ocen sama czy to zostawic, ale jak mozesz to dolacz McKenna.

  25. Na YT coś pochrzanili i teraz nie można wyłuskać filmu, jeśli jest częścią playlisty. Moja rada: poszukaj tego filmu gdzie indziej, żeby nie był w playliście, tylko osobno i wklej go tutaj.

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s