Mowa ciała (i nie tylko)

Te filmy pojawiły się na wielu blogach, ale ja chciałabym zwrócić uwagę na to, co pominęli inni: na przekaz werbalny i niewerbalny, który tu pięknie widać.

Playlista

Od razu, kiedy tyko spojrzałam na tę scenę odniosłam dziwne i niezbyt przyjemnie wrażenie, że dwie z trzech zaproszonych do studia osób siedzą nieco bliżej siebie i są jakby w lepszej komitywie, a trzecia wydawała się wyalienowana z tego towarzystwa i siedziała w pewnej odległości od pozostałych, wręcz na skraju kanapy. Miałam odczucie, że jest tam ledwie tolerowana. Nie wiedziałam, kto jest kim i dlaczego panuje tam taka dziwna atmosfera, ale po chwili wszystko stało się jasne. Wszyscy troje to ważne persony na stanowiskach, ale owe dwie pewne siebie i siedzące bliżej prowadzących program osoby są „prawomyślne”, a trzecia znana jest z tego, że głosi niewygodne dla władzy poglądy, które niektórzy zaliczają do tzw. „teorii spiskowych”.

Ową kontrowersyjną osobą okazała się być prof. Maria Dorota Majewska z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, słynna ze swojego listu Otwartego w sprawie zawierającego duże ilości rtęci Thimerosalu, dodawanego do szczepionek. Pozostałe to dr Maria Kotowska – pediatra i wykładowczyni akademicka oraz Daniel Gralak z Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego.

Proszę zwrócić uwagę, co dzieje się w trzecim filmie: prof. Majewska przedstawia wyniki swoich (i nie tylko swoich) badań naukowych na temat szkodliwości Thimerosalu, podając konkretne dane liczbowe, co wywołuje ledwie skrywaną irytację dr Kotowskiej, która z trudem opanowuje swoje zniecierpliwienie spowodowane koniecznością wysłuchania opinii prof. Majewskiej, po czym, zupełnie jakby była głucha i nie słyszała wypowiedzi swojej poprzedniczki całkowicie neguje istnienie jakichkolwiek dowodów na szkodliwość tego środka. Pani doktor uważa się za mądrzejszą i bardziej kompetentną od pani profesor (chociaż nie dość, że ma niższe stanowisko, to jeszcze jest znacznie młodsza) i najwyraźniej uważa, że to ona ma tu głos decydujący i ostateczny.

Powiem szczerze, że nóż mi się sam otwiera, kiedy widzę takich ludzi w akcji. Nie napiszę, co myślę o tej pani, ale sądzę, że sami się domyślacie.

Jeśli chcecie wiedzieć, kim jest prof. Majewska, jakie ma dokonania i kto ją próbuje zaszczuć, zapraszam do lektury poprawionego „Listu do wakcynologów”:

INSTYTUT PSYCHIATRII I NEUROLOGII
Katedra Marii Curie Komisji Europejskiej
Zakład Farmakologii
Profesor Maria Dorota Majewska
ul. Sobieskiego 9,
02-957 Warszawa
Tel./fax. 48 (22) 4582-778,
48-22-45-82-624 (sekretariat);
Tel/Fax: 48-22-842-76-44
Email: Majewska@ipin.edu.pl

2008-11-28
Do:    Zarządu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii
Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego i do
Zarządu Stowarzyszenia Higieny Lecznictwa Katedra Profilaktyki Zdrowotnej
Ul. Smoluchowskiego 11
60-179 Poznań

Szanowni Państwo, W odpowiedzi na nadesłany do mnie protest Państwa odnośnie mojej wypowiedzi z dnia 14 października 2008 r. o „szkodliwości dużej liczby szczepień”, pragnę wyjaśnić moje stanowisko w tej sprawie. Najpierw się przedstawię. Jestem neurobiologiem. Przez 25 lat pracowałam w USA w czołowych instytucjach naukowych tego kraju (w Uniwersytecie Missouri, Uniwersytecie Harvarda oraz w Narodowym Instytucie Zdrowia pod Waszyngtonem). W 2006 r. wróciłam do Polski w celu realizacji projektu badawczego Komisji Europejskiej, w 2007 uzyskałam tytuł profesora nauk medycznych. Moje publikacje o neurosterydach doczekały się tysięcy cytowań w literaturze naukowej. Jako jedyna osoba w Polsce wygrałam w drodze konkursu prestiżowy grant Komisji Europejskiej (Marie Curie Chair) na prowadzenie badań nad biologią autyzmu i potencjalną rolą thimerosalu w patogenezie tej choroby. Realizuję ten projekt we współpracy w Instytucie Psychiatrii i Neurologii, bowiem tu znajduje się Klinika Psychiatrii Dzieci i Młodzieży, która opiekuje się dziećmi autystycznymi. Projekt składa się z części klinicznej i przedklinicznej. Badamy potencjalny związek autyzmu z liczbą, rodzajem i natężeniem szczepień, z powikłaniami poszczepiennymi, zawartością rtęci w przydatkach skóry i z poziomem hormonów sterydowych. Jak Państwu wiadomo, rtęć w postaci thimerosalu była i nadal jest dodawana do wielu szczepionek niemowlęcych w Polsce (ich szczegółowa lista jest przytoczona dalej w tekście).

Rtęć w każdej postaci jest bardzo toksyczna, o czym świadczy ponad 4100 publikacji w PubMed na ten temat i wieloletnie doświadczenia ludzkości. Organiczny związek rtęci, thimerosal (sodium ethylmercurithiosalicylate), zawierający wagowo ok. 49% rtęci, wyprodukowany w latach 1930. przez firmę Eli Lilly przez kilkadziesiąt lat był dodawany jako środek bakteriobójczy i konserwujący do szczepionek oraz innych medykamentów bez rygorystycznych badań świadczących o jego bezpieczeństwie. Jest to niezgodne z dzisiejszą praktyką dopuszczania preparatów chemicznych do użycia w medycynie. Rtęć jest neurotoksyczna, kardiotoksyczna, hepatoksyczna, nefrotoksyczna, immunotoksyczna, kancerogenna. Powoduje zaburzenia rozwojowe u dzieci, choroby neurodegeneracyjne u dorosłych (Parkinsona i Alzheimera) oraz degeneracyjne zmiany w systemach reprodukcyjnych kobiet i mężczyzn, upośledzając ich zdolności rozrodcze oraz uszkadzając potomstwo (przegląd: http://www.epa.gov/iris/subst/0073.htm). Dlatego kraje skandynawskie wprowadziły u siebie zakaz używania rtęci (http://www.reuters.com/article/pressRelease/idUS108558+03-Jan- 2008+PRN20080103) i UE proponuje drastyczne ograniczenie używania rtęci na skalę globalną (http://ec.europa.eu/environment/chemicals/mercury; http://www.euractiv.com/en/environment/eu-seeks-global-mercury-ban/article-160845).

W USA na autyzm cierpi obecnie ponad 1,5 miliona dzieci. Dla Polski nie ma wiarygodnych danych, ale ekstrapolacja tych liczb na liczę ludności w Polsce sugeruje, że może być ich ponad 150 000. Jeśli dodać do tego dzieci z innymi uszkodzeniami mózgu, liczby te będą znacznie większe. Najbardziej niepokojącym zjawiskiem jest obserwowany prawie na całym świecie kilkunastokrotny wzrost zachorowań na choroby psychoneurologiczne (autyzm, ADHD, upośledzenie umysłowe, padaczka i inne) w ciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci. Znamiennym jest to, że w latach 1990, w których nastąpił najbardziej dramatyczny wzrost tych zachorowań, amerykańskie agencje federalne FDA (Food and Drug Administration) i CDC (Centers for Disease Control and Prevention) zaleciły stosowanie kilku nowych szczepionek niemowlęcych (Wzw B dla noworodków, HiB, Varicella, Hep A, Rota), z których co najmniej dwie zawierały thimerosal, co znacząco zwiększyło ilość wstrzykiwanej niemowlętom rtęci. W związku z tym pojawiła się hipoteza, że odpowiedzialny za wzrost tych chorób może być thimerosal ze szczepionek. Ilość organicznej rtęci, na którą eksponowany jest człowiek, uważana za bezpieczną przez EPA (Environmental Protection Agency), wynosi 0,1 μg/kg/dzień (http://www.epa.gov/iris/subst/0073.htm), podobne są normy europejskie. Natomiast łączna jej ilość, którą jednorazowo wstrzykiwano niemowlętom w 3 szczepionkach – DTP, Hib i Hep B – wynosiła 62,5 μg, co dla 5-kilogramowego niemowlęcia 125 razy przekraczało bezpieczne dawki.

DOTYCHCZASOWE BADANIA NAD THIMEROSALEM W USA I W EUROPIE

W odpowiedzi na rosnący niepokój rodziców i pediatrów w końcu lat 1990 FDA i CDC zleciły epidemiologowi dr Thomasowi Verstraetenowi (ówcześnie z CDC) wykonanie analizy na podstawie wewnętrznej bazy danych dotyczącej dokumentacji szczepień ponad 100 000 dzieci. Pierwotne wyniki jego analizy wskazywały na silny związek autyzmu oraz innych chorób neurologicznych dzieci z thimerosalem i stały się podstawą listu wystosowanego przez FDA do producentów szczepionek, który zalecał usunięcie thimerosalu ze szczepionek dziecięcych, ale bez nakazu i sankcji prawnych. W rezultacie czego nadal był i jest on stosowany w wielu szczepionkach dla dzieci i dorosłych (http://www.fda.gov/CbER/ltr/thim053100.htm).

Wyniki analizy Verstraetena zostały zaprezentowane w czerwcu 2000 r. w odizolowanym leśnym ośrodku Simpsonwood w Norcross, GA, USA, na tajnej konferencji, w której uczestniczyły 52 osoby: wysocy urzędnicy z FDA, CDC i WHO (World Health Organisation) , reprezentanci producentów szczepionek oraz kilku konsultantów pediatrycznych. Kulisy przebiegu tej konferencji, na podstawie jej stenogramów, opisał Robert F. Kennedy Jr., prawnik, w artykule „Deadly Immunity” , (CommonDreams.org News Center, June 16, 2005; http://www.commondreams.org/views05/0616- 31.htm). Dowiadujemy się z niego, że prezentując swe wyniki Verstraeten powiedział „Byłem przerażony tym, co odkryłem” i cytował wcześniejsze badania wskazujące na związek thimerosalu z opóźnieniem mowy, ADHD i autyzmem. „Zamiast natychmiastowego podjęcia kroków w celu zawiadomienia o tym społeczeństwa i pozbycia się szczepionek z thimerosalem, przedstawiciele rządu i korporacji dyskutowali głównie nad tym, jak ukryć przed społeczeństwem te dane i jak uchronić korporacje i FDA od pozwów sądowych wnoszonych przez rodziców okaleczonych dzieci. Uczestnicy konferencji najbardziej przejmowali się tym, jak to odkrycie wpłynie na zyski producentów szczepionek” – pisze Kennedy. Stosunek establiszmentu szczepionkowego do zaprezentowanych danych o toksyczności thimerosalu najlepiej ilustrują niektóre wypowiedzi jej uczestników. Dr Bob Chen, kierownik CDC odpowiedzialny za bezpieczeństwo szczepionek, wyraził się: „biorąc pod uwagę newralgiczność tych danych, na całe szczęście udało się nam je zabezpieczyć przed przedostaniem się w nieodpowiednie ręce”, a doradca WHO od szczepień, dr John Clemens, powiedział: „to badanie w ogóle nie powinno być przeprowadzone”. Podobna postawa negacji i blokowania niewygodnych danych przebija z zaadresowanego do mnie listu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii (PTW).

Po tej konferencji CDC wycofała analizy Verstraetena (choć były przeznaczone do natychmiastowej publikacji) i ogłosiła naukowcom, że szczepionkowe dane zostały zgubione i nie mogą być odtworzone. Wbrew prawu „Freedom of Information Act”, CDC oddała bazę szczepionkowych danych prywatnej firmie do ukrycia, deklarując ją poza zasięgiem dla naukowców. W 2001 Verstraeten otrzymał posadę u producenta szczepionek GlaxoSmithKline i opublikował swą pracę z CDC w r. 2003 po wielokrotnych przeróbkach danych i usunięciu z analizy danych większości dzieci uszkodzonych przez thimerosal. Choć jego pierwotne wyniki wskazywały, że uszkodzenia neurologiczne występowały 7 do 11 razy częściej u dzieci zaszczepionych thimerosalem, w jego ostatecznej publikacji ten związek został usunięty; pozostawiono tylko związek thimerosalu z tikami i opóźnieniem mowy (Verstraeten et al., Pediatrics 2003, 112 (5):1035-48). Verstraeten ukrył swój konflikt interesów, czyli fakt, że pracował wtedy dla Glaxo. Publikacja ta i zastosowane w niej fałszerstwo zostały ostro skrytykowane, a Verstraeten potem nieudolnie tłumaczył się ze swej manipulacji (Verstraeten, Pediatrics, 2004, 113(4): 932). Kennedy demaskuje skrzętnie ukrywane powiązania finansowe i biznesowe producentów szczepionek i wielu reprezentantów CDC, którzy podejmują regulacyjne decyzje dotyczące szczepień. Ten konflikt interesów zdyskredytował CDC jako instytucję, która ma stać na straży zdrowia obywateli USA.

Po oddaniu tej newralgicznej bazy szczepionkowych danych prywatnej firmie do ukrycia, dane te nie miały już nigdy więcej ujrzeć światła dziennego i miały stać się niedostępne dla innych badaczy. By kontynuować maskowanie dowodów toksyczności thimerosalu, CDC zleciła amerykańskiemu Instytutowi Medycyny (IOM; prywatnej organizacji, której członkami są również przedstawiciele firm farmaceutycznych zaangażowanych w ten konflikt), aby wyprodukował publikację, która definitywnie zaneguje związek thimerosalu z chorobami neurologicznymi. Na zebraniu w 2001 r., na którym omawiano żądania i instrukcje CDC wobec IOM, dr Marie McCormick, która kierowała komitetem IOM do spraw bezpieczeństwa szczepionek, powiedziała naukowcom „Nigdy nie uznamy, że autyzm jest rzeczywiście niepożądanym objawem działania thimerosalu”. Natomiast inna uczestniczka tego komitetu, Kathleen Stratton, głośno „przewidziała”, że konkluzja IOM będzie brzmieć, iż „dowody są niedostateczne, aby zaakceptować, lub odrzucić związek przyczynowy między autyzmem i thimerosalem” , przyznając, że jest to żądanie dr Waltera Orensteina, ówczesnego dyrektora Narodowego Programu szczepień z CDC. I taka właśnie była konkluzja IOM odnośnie związków thimerosalu z chorobami neurologicznymi dzieci. Trudno o bardziej jaskrawe hochsztaplerstwo naukowe, które godzi w zdrowie i życie milionów dzieci. W 2004 r. Orenstein został zmuszony do rezygnacji ze stanowiska w CDC, kiedy jego upublicznione wypowiedzi oraz emaile wykazały, że świadomie zaplanował ten medyczny sabotaż.

W to planowane oszustwo naukowe zaangażowany był także Douglas Gordon, dyrektor strategicznego planowania z National Institutes of Heath (NIH) – uprzednio dyrektor jednego z producentów szczepionek. Powiedział on w 2001 r. na zebraniu w Princeton „obecnie prowadzi się cztery dodatkowe badania, których celem jest wykluczenie możliwych związków między szczepieniami i autyzmem, szczepieniami i regresją rozwojową, zapaleniem jelit i szczepionką MMR, oraz thimerosalem i ryzykiem autyzmu”. Istnieją więc dowody, że wysoko postawieni urzędnicy NIH i CDC planowali fałszowane badania, których wynik był z góry określony i zgodny z żądaniami producentów szczepionek. Seria cytowanych przez PTW publikacji, dowodzących rzekomego „bezpieczeństwa” thimerosalu, należy do tej właśnie grupy.

Sprawą związku thimerosalu z autyzmem zainteresował się Komitet Izby Reprezentantów USA do Spraw Reform Rządu, który w raporcie „Mercury in Medicine Report” z 21 maja, 2003, napisał, że FDA nigdy nie zakazała, a CDC nie wyraził preferencji dla szczepionek bez thimerosalu, i skonstatował, że prawdopodobnie thimerosal spowodował neurologiczne uszkodzenie wielu tysięcy dzieci. Konkluzje tego raportu były jednoznaczne: „Thimerosal używany jako konserwant w szczepionkach jest bezpośrednio odpowiedzialny za epidemię autyzmu. Bardzo prawdopodobne, że tej epidemii możnaby zapobiec lub ją zatrzymać, gdyby FDA nie zignorowała faktu, że brak jest danych dotyczących bezpieczeństwa thimerosalu i wykazała czujność odnośnie celowego narażania niemowląt na działanie tej znanej neurotoksyny. Niezdolność agencji rządowych do skutecznego działania w tej sprawie dowodzi instytucjonalnego sabotażu w celu ochrony własnych interesów oraz nieuzasadnionego krycia przemysłu farmaceutycznego. […] Ponieważ FDA postanowiła w 1999 r. nie usunąć z rynku szczepionek z thimerosalem, w dodatku do dzieci już uszkodzonych, 8 000 dzieci dziennie nadal było narażanych na przedawkowanie i okaleczenie thimerosalem przez co najmniej następne dwa lata” (http://www.aapsonline.org/vaccines/mercinmed.pdf – raport przewodniczącego Podkomisji Izby Reprezentantów ds. Praw i Dobrobytu Człowieka – Dana Burtona).

W maju 2004 r. IOM opublikował raport „Immunization Safety Review: Vaccines and Autism”, którego wniosek: „nie ma dowodów związku miedzy szczepieniami i autyzmem”, był z góry zaplanowany. Został on oparty nie na dużej liczbie publikowanych danych dotyczących toksyczności rtęci i thimerosalu, lecz tylko na czterech zmanipulowanych i źle wykonanych pracach. Co więcej, raport ten zalecał rzecz zgoła niebywałą w nauce i demokracji, że nie powinno się prowadzić dalszych badań nad autyzmem i szczepieniami. Amerykański kongresman i lekarz, Dave Weldon z Florydy, zdemaskował i publicznie zaatakował IOM, mówiąc, że opierał się on na kilku pracach, które miały „fatalne błędy” dzięki złemu planowi, i które w żaden sposób nie reprezentują całej dostępnej wiedzy naukowej i medycznej na ten temat. Kongresman Weldon powiedział „Reprezentanci CDC nie są zainteresowani w uczciwych badaniach w celu odkrycia prawdy, ponieważ związek między szczepionkami i autyzmem zmusiłby ich do przyznania, że ich polityka nieodwracalnie uszkodziła tysiące dzieci”. Druzgocąca krytyka raportu IOM i publikacji, na których wybiórczo został on oparty, została zaprezentowana w raporcie Weldona do Kongresu USA, w jego doniesieniach konferencyjnych oraz w publikacji „Something is rotten, but not just in Denmark” w maju 2004:
http://weldon.house.gov/UploadedFiles/RepWeldonMDonIOM.pdf http://www.nationalautismassociation.org/pdf/Weldon.pdf
http://www.co-brass.com/AutismOneWeldonRemarks.pdf http://www.autismwebsite.com/ari/dan/daveweldon.pdf

Oprócz omówionej poprzednio zafałszowanej publikacji Verstraetena (2003), Weldon krytykuje drugą koronną cytowaną przez IOM publikację (Hviid et al., JAMA, 2003, 290:1763-1766), której autorzy twierdzą, że w Danii ilość przypadków autyzmu wzrosła po usunięciu thimerosalu ze szczepionek w 1992 r. Jest to jawna manipulacja, bowiem przed 1992 autorzy liczyli tylko szpitalne diagnozy autyzmu, a po tym roku zmienili kryteria i dodali diagnozy pozaszpitalne. Również dawki thimerosalu, które otrzymały dzieci duńskie przed r. 1992 (125 μg Hg do 10 miesiąca życia) były znacznie mniejsze niż dawki amerykańskie (187.5 μg Hg do 6 miesiąca). Dzieci amerykańskie w latach 1990 otrzymały 2,5 razy więcej Hg w pierwszych 6 miesiącach życia niż dzieci duńskie przed 1992, dlatego porównywanie tych dwóch populacji nie ma sensu.

Podobna krytyka konfliktu interesów i błędnej metodyki dotyczy drugiej cytowanej przez IOM publikacji (Madsen et al., Pediatrics, 2003, 112:604-606), która odnosi się do tej samej duńskiej populacji dzieci z przed i po 1992 r. Analogicznie rzecz się ma z publikacją ekologicznego badania (Stehr-Green et al. Am. J. Prev. Med. 2203, 25:1001-1006), której kluczowy współautor pracuje dla duńskiego producenta szczepionek (Staten Serum Institute) i gdzie miesza się różne metody diagnostyczne i populacje pacjentów (szpitalną i ambulatoryjną) oraz kraje o radykalnie różnej ekspozycji niemowląt na thimerosal (USA, Danię i Szwecję), gdzie dzieci szwedzkie otrzymały nawet mniej thimerosalu niż duńskie. Jest to równoznaczne z porównywaniem jabłek z kapustą.

Czwarta cytowana przez IOM praca (Andrews, Miller et al. Pediatrics. 2004, 114:584-91) z UK, która też zaprzecza związkom thimerosalu z autyzmem, jest jeszcze bardziej wątpliwa. Jedna z głównych jej autorek (dr Elizabeth Miller) jest fundowana przez producentów szczepionek i służy jako sądowy świadek-ekspert w ich obronach przed pozwami przez rodziców. Jej udział w tej publikacji jest rażącym konfliktem interesów, który nie został ujawniony. Analizy dr Miller z pewnością należy uznać za podejrzane. Autorzy tej publikacji posunęli się nawet tak daleko w swych manipulacjach, że wykazali, iż thimerosal jest wręcz korzystny dla rozwoju dzieci.

Ogólnie można powiedzieć, że raport IOM z 2004 r. był wyprodukowany, żeby zgodnie z zamierzonym celem ukryć związek autyzmu z thimerosalem. Jednak nie uspokoił on krytyków, raczej ich oburzył. Pod ciśnieniem rodziców i Kongresu USA, IOM został zmuszony do powołania nowego panelu naukowców, którzy skrytykowali poprzedni raport za manipulacje oraz konflikt interesów i zażądali, aby CDC udostępniła bazę szczepionkowych danych publiczności.

Dotychczas tylko dwóm naukowcom, Markowi i Davidowi Geierom po całorocznych walkach z CDC i z pomocą Kongresu udało się do niej dotrzeć. Autorzy ci opublikowali wyniki własnych analiz, które powtórzyły oryginalne analizy Verstraetena i wykazały, że thimerosal ze szczepionek może być odpowiedzialny za autyzm, ADHD, upośledzenie umysłowe, epilepsję i inne neurologiczne uszkodzenia dzieci. (Geier & Geier, Int J Toxicol. 2004, 23(6):369-76; Med Sci Monit. 2005, 11(4):CR160-70; Med Sci Monit. 2006, 2(6):CR231-9; : Neuro Endocrinol Lett. 2006, 27(4):401-13; J Toxicol Environ Health A. 2007, 70(10):837-51). Próby dezawuowania tych uczciwych, niezależnych amerykańskich uczonych przez PTW przy równoczesnym gloryfikowaniu publikacji jawnie zafałszowanych, pozostawię bez komentarza.

Zafałszowane wyniki ekologicznego badania CDC nadal są jednak wykorzystywane jako koronny argument rzekomo „świadczący” o bezpieczeństwie thimerosalu. Na zlecenie Kongresu USA, panel ekspertów z National Institute of Environmental Health Sciences (NIEHS) dokonał niezależnej oceny tego badania i skrytykował je jako błędnie zaplanowane, nie nadające się do wykrycia w sposób rzetelny przypadków autyzmu i innych chorób neurologicznych u dzieci i prowadzące do mylących wniosków, więc nieużyteczne. Zażądali oni, żeby przyszłe badania dotyczące bezpieczeństwa szczepionek były inaczej zaplanowane i prowadzone jawnie przez badaczy całkowicie niezależnych od CDC i producentów szczepionek, oraz w ścisłej współpracy ze stowarzyszeniami rodziców dzieci autystycznych, bo tylko takie badania będą godne społecznego zaufania: („Thimerosal Exposure in Pediatric Vaccines: Feasibility of Studies Using the Vaccine Safety Datalink „, Report of the Expert Panel to the National Institute of Environmental Health Sciences (NIEHS), August, 2006; (http://www.niehs.nih.gov/health/topics/conditions/autism/docs/thimerosalexposureinpediatricvaccines10 2606.pdf).

W 2007 r. dr Julie Gerberding, Dyrektor Naczelna CDC (powołana w 2002), przyznała w CNN, że szczepionki mogą powodować autyzm w populacji wrażliwych dzieci. Dr Gerberding zgodziła się z krytyką ekspertów z NIEHS i przyznała w dokumencie zaadresowanym do Kongresu USA „Raport to Congress on Vaccine Safety Datalink” z 2008 r., że protokół badań CDC „Vaccine Safety Datalink” (który zastosowano do publikacji Verstraetena, zaprzeczającej związkom thimerosalu z uszkodzeniami neurologicznymi dzieci), jest obarczony wieloma fatalnymi błędami, które czynią go bezużytecznym do badań tego typu powiązań i mogą prowadzić do fałszywych wniosków. Przyznała też, że protokół ten „nie nadaje się do badania bezpieczeństwa szczepionek” i że powinno się przeprowadzić badanie włączające rodziców i rodzeństwo, które pozwoli ustalić, czy dzieci z rodzinną historią chorób autoimmunologicznych są bardziej narażone na szkodliwe działanie szczepionek (http://evidenceofharm.com/VaccineDataLinkReporttoCongressFinal.pdf).

Bardzo krytyczna wobec zmanipulowanego raportu IOM jest także była dyrektor amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia (NIH), dr Bernardine Healey, która wyraziła opinię w mediach w 2008 roku, że mamy obecnie wiele dowodów, iż szczepienia mogą wywoływać autyzm u niektórych dzieci. Uznała ona, że zalecenie IOM by nie badać więcej związków autyzmu ze szczepieniami, jest nieodpowiedzialne, antymedyczne, antynaukowe i szkodliwe, i wskazuje na lęk establiszmentu szczepionkowego przed ujawnieniem prawdy o szkodliwości szczepień dla niektórych osób. Dr Healey dziwi się, że rząd USA, który wypłacił setki milionów dolarów odszkodowań rodzicom uszkodzonych szczepionkami dzieci, odmawia przeprowadzenia badania porównującego zdrowie dzieci szczepionych i nieszczepionych, choć ma dostęp do danych kilku tysięcy dzieci, których rodzice odmówili ich szczepienia. Można podejrzewać, że urzędnicy rządowi ukrywają niewygodne dla siebie i korporacji fakty. Dr Healey uważa, że należy prowadzić badania z dziećmi uszkodzonymi neurologicznie po szczepieniach, które ujawnią czynniki biologiczne/genetyczne odpowiedzialne za szczególną wrażliwość pewnych osób na szkodliwe czynniki szczepionek. (http://health.usnews.com/articles/health/brain-and-behavior/2008/04/10/fighting-the-autism-vaccinewar. html; http://www.cbsnews.com/blogs/2008/05/12/couricandco/entry4090144.shtml).

SZCZEPIENIA W POLSCE

Chcę podkreślić z całą stanowczością, że nie jestem przeciwnikiem szczepień – jak to Zarząd PTW stara się mi imputować. Proponuję racjonalizację programu szczepień w Polsce i dostosowanie go do bezpieczniejszych norm europejskich. Nagonka na mnie ze strony PTW jest identyczna do ataków na innych niezależnych badaczy, lekarzy i polityków na świecie, którzy odważyli się zakwestionować bezpieczeństwo szczepionek. Wskazuje to na zorganizowaną akcję lobby szczepionkowego, które kosztem dzieci broni swoich interesów.

W Polsce średnia umieralność niemowląt (obecnie około 6 na 1000 żywych urodzeń) jest ok. 2 razy większa niż w krajach skandynawskich, gdzie wynosi ona około 3/1000. Co więcej, ostatnio współczynnik umieralności polskich niemowląt nieco wzrósł w stosunku do roku poprzedniego z 6,0197 w r. 2006 do 6,0395 w 2007 (według danych statystycznych GUS: Rocznik Statystyczny Rzeczpospolitej Polskiej, 2008) (http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_oz_rocznik_statystyczny_rp_2008.pdf). Podobnie w ostatnich latach wzrosła umieralność niemowląt w USA. Nie da się wykluczyć, że może to wynikać z wprowadzenia w Polsce w 2007 r. obowiązkowej szczepionki Hib podawanej w drugim miesiącu życia. Według amerykańskiej bazy danych VAERS, szczepionka ta powoduje najwięcej ciężkich powikłań i zgonów niemowląt (http://wonder.cdc.gov/controller/datarequest/D8).

Polskie niemowlęta w pierwszych 18 miesiącach życia otrzymują 16 obowiązkowych szczepień przeciw 10 chorobom: gruźlicy, żółtaczce B, błonicy, krztuścowi, tężcowi, polio, odrze, śwince, różyczce, i zakażeniom Haemofilus influenzae b. Dodatkowo zalecane są szczepienia przeciw: Streptococus pneumoniae, Neisseria meningitidis, rotavirus, influenza virus, herpes virus varicellae, i hepatitis A virus, co może stanowić razem liczbę 26 szczepień w pierwszych 24 miesiącach życia. Nawet zdrowe organizmy żołnierzy amerykańskich nie wytrzymały zmasowanych szczepień i zostały trwale okaleczone chorobą autoimmunologiczną zwaną Syndromem Wojny Zatokowej (Hotopf M et al. BMJ. 2000, 320:1363-1367. Raport komisji ekspertów Kongresu USA z 17 listopada 2008 (http://sph.bu.edu/insider/images/stories/resources/annual_reports/GWI%20and%20Health%20of%20G W%20Veterans_RAC-GWVI%20Report_2008.pdf) konkluduje, że syndrom ten jest realną chorobą i jest skutkiem wystawienia żołnierzy na działanie czynników chemicznych i szczepień przeciw gazom porażającym system nerwowy. Zatem liczenie, że duża kondensacja i to bardzo wczesnych szczepień będzie bezpieczna dla małych dzieci przeczy logice i doświadczeniom medycyny.

Silnym dowodem na toksyczność zmasowanych szczepień jest publikacja niemieckich i austriackich badaczy: „Sudden and unexpected deaths after the administration of hexavalent vaccines (diphtheria, tetanus, pertussis, poliomyelitis, hepatitis B, Haemophilius influenzae type b): is there a signal? (Eur J Pediatr. 2005, 164:61-69). Opisuje ona śmierć 19 niemowląt w ciągu paru godzin/dni po szczepieniu dwiema szczepionkami heksawalentnymi (DTP- Hib-HepB-IPV) w okresie od października 2000 do czerwca 2003. Zdrowe przed szczepieniem dzieci zmarły w wyniku poszczepiennych obrzęków mózgu i płuc oraz zawałów serca. Bardzo niepokoi fakt, że właśnie szczepionki heksawalentne są reklamowane dla polskich rodziców na stronie: http://www.szczepienia.pl/mmw/50,5_lub_6_szczepionekw_1_strzykawce.html (sponsorowanej przez firmę Glaxo) jako alternatywne dla niemowląt. Są one pełnopłatne i Glaxo udziela nawet rodzicom pożyczek na ich zakup.

Zgodnie z dokumentami „Charakterystyki Środków Farmaceutycznych” zarejestrowanych w Polsce szczepionek, które otrzymałam z Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych (wysłanymi 9.10.2008 przez Wiceprezesa ds. Produktów Leczniczych, dr n. farm. Elżbietę Wojtasik) w Polsce obecnie dopuszczonych jest kilka szczepionek ze znaczną zawartością thimerosalu:
·    Euvax (Wzw B, Life Sciences, prod. koreańska) – 0,01 % THIM
·    Engerix B (Wzw B, Glaxo) – 0,005% THIM
·    D.T.COQ (DTP, Sanofi) – 0,01 % THIM
·    DTP (Biomed, Kraków) – 0,01 % THIM
·    TETRAct-HIB (DTP+Hib) (Sanofi) – 0,01% THIM
·    D – Szczepionka błonicza (Biomed) – 0.01% THIM
·    DT – Szczepionka błoniczo-tężcowa (Biomed) – 0,01% THIM
·    DTP – Szczepionka błoniczo-tężcowo-krztuścowa (Biomed) – 0,01% THIM
·    Szczepionki przeciw grypie – 0,01 % THIM

Polskie niemowlę zaszczepione zgodnie z obowiązującym kalendarzem szczepień może otrzymać do 7 miesiąca życia:
·    75 μg Hg w Wzb B – (3x 25 μg Hg)
·    75 μg Hg w DTP lub DTP+Hib (3x 25 μg)
·    25 μg Hg (Influenza)
·    Razem = 175 μg Hg

Do 18 miesiąca może otrzymać dodatkowo 25 μg Hg (z DTP) i 25 μg Hg (influenza), razem 225 μg Hg. Rtęć jak wiemy akumuluje się w mózgu.

Wśród obowiązkowych szczepień znajdują się dwa (BCG i Wzw B), podawane w pierwszej dobie życia, nierzadko nawet w 2 godziny po urodzeniu. Wiele wskazuje na to, że bardzo poważne zagrożenie dla życia i zdrowia dziecka stanowi szczepionka Wzw B (szczególnie firmy Euvax), która dostarcza jednorazowo 25 μg Hg, co stanowi ok. 8,3 μg Hg/kg wagi ciała. Ta ilość rtęci jest 83 razy większa od uważanej przez EPA za bezpieczną (0,1 μg Hg/kg/dzień) dla dorosłego człowieka. Ponieważ u noworodka bariera krew-mózg nie jest dobrze wykształcona, thimerosal wraz z antygenami i substancjami pomocniczymi szczepionek (m.in. wodorotlenek glinu; 250 μg) łatwo przedostają się o do mózgu, gdzie mogą powodować trwałe uszkodzenia. W drugim miesiącu życia polskie niemowlę może otrzymać jednorazowo 50 μg Hg (25 μg z Wzw B i 25 μg z DTP lub DTP+Hib). Dla 4 kg niemowlęcia będzie to dawka Hg 125 razy większa niż uznana za bezpieczną dla dorosłej osoby.

Neurotoksyczność związków rtęci została udowodniona ponad wszelką wątpliwość w setkach publikacji naukowych. Jest ona synergistycznie nasilana przez związki glinu. (Geier et al., J. Tox. Environ. Health, Part B, 2007, 10:575-596; Geier & Geier J. Am. Physicians and Surgeons, 2003, 8:6-11; Toimela T & Tähti H., Arch Toxicol. 2004, 78:565-74; Schubert J et al. J. Toxicol. Environ. Health, 1978, 4:5-6; Yel L et al., Int J Mol Med. 2005, 16:971-7; Humphrey ML et al, Neurotoxicology. 2005, 26:407- 16; James SJ et al., Neurotoxicology. 2005, 26:1-8; Baskin DS et al., Toxicol Sci. 2003, 74:361- 8). Związek wysokiego poziomu rtęci we krwi z autyzmem został też opisany przez Desoto MC & Hitlan RT (J Child Neurol. 2007, 22:1308-11). To zaledwie kilka wybranych spośród setek podobnych publikacji. Neurotoksyczność thimerosalu potwierdzają też nasze własne badania prowadzone na szczurach. Autorzy najważniejszych analiz dotyczących związków thimerosalu z uszkodzeniami neurologicznymi dzieci, Mark i David Geierowie, którzy są dezawuowani w liście PTW i przez lobby szczepionkowe, powtórzyli analizy pierwotnych danych z CDC na polecenie Kongresu USA. Ataki na nich sugerują pozamerytoryczne motywacje establiszmentu szczepionkowego, ponieważ Geierowie odważyli się ujawnić skrzętnie ukrywane dowody wieloletniego zatruwania dzieci rtęcią. Problem neurotoksyczności thimerosalu, jak i zabiegów producentów szczepionek oraz niektórych urzędników państwowych dążących do ukrycia dowodów tej toksyczności został opisany w Oświadczeniu Lyn Redwood, RN, MSN, przewodniczącej Coalition for SafeMinds, przed Podkomitetem w Obronie Praw i Dobrobytu Człowieka w Komitecie do Spraw Reform Rządu Kongresu USA, 8 września 2004 r. i przedstawiony na przesłuchaniu „Prawda ujawniona: Nowe odkrycia naukowe odnośnie rtęci w medycynie i autyzmie” (http://www.safeminds.org/pressroom/press_releases/redwoodsafemindssept8testimonyfullfinal.pdf).

Neurobiologom (takim jak ja) nie sposób sobie wyobrazić, żeby tak duża ilość Hg, jaką wstrzykuje się niemowlętom, była obojętna dla rozwijającego się mózgu i zdrowia dziecka. Badania pokazały, że dzieci autystyczne mają upośledzone zdolności eliminowania rtęci z organizmu, więc jej toksyczne działanie jest u nich znacznie przedłużone (Grether J et al., Int J Toxicol. 2004, 23:275-6; Mutter J et al. Neuro Endocrinol Lett. 2005, 26:439-46). Jedne dzieci zatrute rtęcią od pierwszych godzin życia będą w mniejszym lub większym stopniu opóźnione w rozwoju lub upośledzone umysłowo, inne będą cierpieć na autyzm, ADHD, padaczkę, astmę, cukrzycę, głuchotę i wiele innych trwale okaleczających chorób. Kalectwo tych dzieci będzie ich osobistą oraz ich rodzin tragedią. Osoby te przez całe życie będą ogromnym obciążeniem dla swych rodzin i społeczeństwa. Obliczono, że w USA całożyciowa opieka i leczenie autystycznych osób kosztuje ok. 3 milionów dolarów. Trudno sobie nawet wyobrazić przyszłość narodu, w którym całe pokolenie jest w jakiś sposób neurologicznie uszkodzone. Badanie przeprowadzone w Wielkiej Brytanii pokazuje, że tak właśnie jest, i że dzisiejsze dzieci są znacząco cofnięte w rozwoju umysłowym w porównaniu z równolatkami sprzed 30 lat (Shayer M et al., Br J Educ Psychol. 2007, 77:25-41). Podobne doniesienia populacyjnego upośledzenia dzieci pochodzą z USA. Bardzo prawdopodobne, że jest to w istotnej mierze efekt zatrucia toksycznymi szczepionkami.

Większość krajów zachodnich wycofała szczepionki z thimerosalem z powodu ich szkodliwości w r. 2000, a kraje skandynawskie ok. r.1990. Dopuszczenie na polski rynek szczepionek z tym związkiem w obecnym czasie, gdy dobrze znana jest jego toksyczność, jest nie do przyjęcia. Od 2001 r. było w Polsce szereg poselskich interpelacji do Ministerstwa Zdrowia w sprawie szczepionek z thimerosalem i zakupu toksycznej szczepionki Euvax B, ale były one systematycznie odrzucane przez kolejne rządy. Polska Konstytucja jak i prawo UE gwarantuje obywatelom ochronę życia i zdrowia, nienaruszalność osobistą, prawo do decydowania o własnym życiu i do wychowywania swych dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Podczas gdy w krajach Europy Zachodniej szczepienia dzieci są dobrowolne, w Polsce stosuje się terror wobec rodziców, którzy świadomie nie chcą szczepić swych dzieci. Można się o tym przekonać, czytając dramatyczne wypowiedzi na forach dla rodziców. Ciekawe jednak, że gdy rodzice żądają od lekarzy lub Sanepidu potwierdzenia na piśmie, że biorą na siebie pełną odpowiedzialność za możliwe okaleczenie lub uśmiercenie dziecka szczepionką, wszyscy odmawiają podpisania takiego dokumentu.

RACJONALNE MODELE SZCZEPIEŃ

Modele racjonalnego i bezpieczniejszego kalendarza szczepień istnieją od dawna. Dziwne, że Polska wzoruje się w tym względzie na USA, które stosują absurdalnie dużą liczbę szczepień i mają niewydolną, marnotrawną i skorumpowaną służbę zdrowia, czego odzwierciedleniem jest wysoka i wzrastająca umieralność niemowląt (około 7 na 1000 zdrowych urodzeń). W europejskich krajach zachodnich na ogół nie szczepi się noworodków i od dawna nie stosuje się rtęci w szczepionkach. Wzw B otrzymują tam tylko noworodki matek zakażonych żółtaczką B, a BCG tylko niemowlęta z rodzin zagrożonych gruźlicą lub regionów, gdzie zachorowalność na tę chorobę przekracza 40 na 100 000. W Polsce średnio jest ona ok. 20/100 000. Skuteczność szczepionki BCG jest zresztą dyskusyjna, ponieważ szereg badań pokazało, że nie chroni przed gruźlicą, a może nawet zwiększać zapalność na nią (Bull WHO 1979, 57:819-827; Can Respir J. 2005, 12(3):134-8; Am J Epidemiol. 2002,155(7):654-63; Arch Bronconeumol. 2008 Feb;44(2):75-800).

W krajach skandynawskich, które od lat cieszą się najlepszymi wskaźnikami zdrowotności społeczeństwa oraz najmniejszą umieralnością niemowląt, szczepienia są dobrowolne i niemowlęta otrzymują pierwsze w 3 miesiącu życia lub później; Euvac: http://www.euvac.net/graphics/euvac/vaccination/sweden.html. W pierwszych 12 miesiącach życia otrzymują one tylko 9 zalecanych szczepień: DTaP, IPV i Hib, a w 18 miesiącu – dodatkowo MMR. Czesi mają podobnie racjonalny i oszczędny kalendarz szczepień. Stosują wprawdzie BCG w pierwszych 6 tygodniach życia, ale pozostałe szczepienia zaczynają dopiero w 13 tygodniu. Prawdopodobnie w dużej mierze dzięki temu umieralność niemowląt jest tam zbliżona do skandynawskiej i wynosi około 3 na 1000 zdrowych urodzeń.

By się przekonać o szkodliwości wielu szczepień dla niemowląt, warto przeanalizować amerykańską bazę danych VAERS dotyczącą powikłań poszczepiennych zgłoszonych do CDC, które według szacunków FDA stanowią od 1 do 10% wszystkich przypadków. Baza ta pod naciskiem Kongresu USA została udostępniona dla publiczności (http://wonder.cdc.gov/vaers.html). Wynika z niej, że w latach 1990-2008 wskutek powikłań po szczepionkach DTP, HepB, MMR, Hib i IPV w USA zmarło od 28 000 do 280 000 niemowląt do 6 miesiąca życia, a ciężko okaleczonych (w tym neurologicznie|) zostało od 127 000 do 1,2 miliona niemowląt. Są to ogromne liczby, których w żaden sposób nie da się zmieść pod dywan ani zignorować. Liczby te mogą stanowić około połowy wszystkich zgonów niemowląt.

Jak wynika z danych PZH (Państwowego Instytutu Higieny) oraz WHO (Światowej Organizacji Zdrowia), w Polsce pomimo wysokiego odsetka zaszczepionych (ok. 98%), nadal tysiące dzieci każdego roku chorują na choroby zakaźne: świnkę, różyczkę, szkarlatynę, krztusiec, co dowodzi, że skuteczność stosowanych szczepionek jest wątpliwa. Nie mniej nikt dziś nie umiera na te choroby – co pokazuje, że obecnie można je skutecznie leczyć. Podobna jest sytuacja w krajach Europy Zachodniej. W Finlandii, Szwecji, czy Norwegii zachorowalność na krztusiec jest nawet znacznie większa niż w Polsce (gdyż odsetek szczepionych dzieci jest tam mniejszy niż w Polsce), lecz i tam choroba ta nie jest śmiertelna (http://www.who.int/vaccines/globalsummary/immunization/countryprofileselect.cfm), a umieralność niemowląt jest tam dwa razy mniejsza niż w Polsce. Nie jest to dziwne, bowiem statystyki demograficzne USA pokazują, że umieralność na choroby zakaźne spadła na wiele lat przed wprowadzeniem szczepień. Kiedy się zestawi wskaźniki umieralności niemowląt z różnych krajów z programem ich szczepień, rzuca się w oczy fakt, że kraje, które stosują powszechne szczepienia noworodków, mają znacznie wyższe wskaźniki umieralności (około lub powyżej 6/1000), niż te które na ogół nie szczepią noworodków (ok. 3/1000). Wskaźniki te są niezależne od zamożności krajów. Co więcej, kraje skandynawskie, które stosują pierwsze szczepienia dopiero po 3 miesiącu życia i dawno wyeliminowały thimerosal, mają znacznie niższy odsetek dzieci z autyzmem (1:3000), niż kraje, które szczepią swe noworodki i nadal stosują thimerosal (USA, Polska), gdzie na autyzm cierpi obecnie 1 na 150 dzieci.

Istnieją więc dowody, że nadmierne, zbyt wczesne oraz toksyczne szczepionki są przyczyną zgonów oraz fizycznych i neurologicznych okaleczeń milionów dzieci. Moje opinie na ten temat nie są odosobnione ani pochopne, ani nie wynikają z nacisków żadnych grup interesu. Wynikają z dogłębnego zapoznania się z tym problemem i przestudiowania wielu dokumentów z różnych wiarygodnych źródeł. Widziałam ciężko okaleczone szczepionkami dzieci (i dorosłych), rozmawiałam z ich rodzicami i żadne zaklęcia nie przekonają mnie, że szczepionki są dla wszystkich bezpieczne. Jako doświadczony naukowiec świadomie odrzucam publikacje, o których wiem, że zostały napisane na zamówienie szczepionkowych grup interesu. Być może nie przypadkowo właśnie one są przytaczane przez reprezentantów PTW jako „najbardziej wiarygodne”, mimo że – jak wykazały niezależne badania – publikacje sponsorowane przez firmy farmaceutyczne najczęściej są pozbawione wiarygodności (Melander et al. „Evidence biased medicine—selective reporting from studies sponsored by pharmaceutical industry: review of studies in new drug applications”. BMJ 2003, 326:1171-1173; Sameer & Chopra „Industry Funding of Clinical Trials: Benefit or Bias?” JAMA 2003, 290:113-114; Marcia Angell „The Truth About Drug Companies: How They Deceive Us and What To Do About It”. Random House, 2007). Mechanizmy produkcji oszustw naukowych w celu zagłuszania prawdy i chronienia zysków korporacji kosztem dzieci opisane są w liście kongresmana i lekarza Dave’a Weldona, M.D. z października 2003 do dyrektor CDC, Dr Julie Gerberding (http://www.thinktwice.com/fraud.htm). I takie właśnie zafałszowane są praktycznie wszystkie publikacje „świadczące” o rzekomym bezpieczeństwie thimerosalu. Od dawna wiadomo, że thimerosal, podobnie jak inne związki rtęci, jest silnie toksyczny i zabija neurony w nanomolarnych stężeniach, więc twierdzenie, że jest bezpieczny dla niemowląt, urąga logice i naukowym faktom.

Formuła konferencji, którą zorganizowałam 25 i 26 października, 2008 (która nie podoba się PTW), była taka, jaka odpowiada tematowi mego projektu badawczego, fundowanego przez KE. Jego celem jest zbadanie rozwojowej neurotoksyczności thimerosalu na modelu zwierzęcym oraz korelacji szczepień z autyzmem i rtęcią w przydatkach skórnych dzieci. Oceniając naukową wartość mojego projektu, panel niezależnych recenzentów stwierdził: „Zaproponowane badania są wysoce oryginalne, a równocześnie solidnie oparte na poprzednich wynikach Autorki i innych badaczy. Autorka jest jedną z pionierów badań nad neurosterydami i jest powszechnie znana ze swych prac…. Jeśli hipoteza [Autorki] zostanie potwierdzona przez planowane badania, będą one miały wielki wpływ na publiczne zdrowie … i niewątpliwie przyczynią się do lepszego zrozumienia czynników powodujących autyzm”.

Na konferencję zaprosiłam niezależnych (od korporacji) naukowców z USA, UE i z Polski, którzy prowadzą własne badania dotyczące toksyczności thimerosalu, do których mam zaufanie. Zaprosiłam też kilkoro doświadczonych klinicystów z kraju i zagranicy, którzy leczą autystyczne dzieci. To zrozumiałe, że wśród zaproszonych nie było osób produkujących na zamówienie publikacje, mające na celu maskowanie prawdy o szczepieniach i thimerosalu. Udzielenie im głosu na mojej konferencji byłoby policzkiem wymierzonym w naukę oraz w rodziców okaleczonych szczepionkami dzieci. Protestowanie przez PTW przeciwko konferencji, na której zebrali się ludzie prowadzący badania nad pokrewnymi tematami oparte na określonej hipotezie naukowej, godzi w zasady demokracji i wolność nauki. Moja krótka wypowiedź w TV w związku z konferencją nastąpiła w wyniku wielokrotnych próśb i nalegania o wywiad na temat mojego projektu badawczego. Lakonicznie wyraziłam w niej swoją przemyślaną opinię (do której mam prawo), a Państwa przedstawiciele wypowiedzieli się w tejże audycji. Jest to powszechnie przyjęta forma publicznej dyskusji.

Rzetelne informowanie rodziców o korzyściach, ale i potencjalnych zagrożeniach dla dzieci ze strony szczepień jest obowiązkiem każdego, kto dysponuje wiedzą na ten temat. Wielu rodziców zdobywa tę wiedzę niezależnie, gdyż jest ona dostępna w Internecie. Rodzice, których dzieci zmarły lub zostały okaleczone przez szczepienia „wiedzą swoje” i komunikują się ze sobą. Wielu boi się szczepień, gdyż wie, iż w razie tragedii zostaną pozostawieni sami sobie. Ukrywanie prawdy o szczepieniach sprawia, że stracili oni zaufanie do polskiego establiszmentu szczepionkowego, o czym świadczą liczne wypowiedzi na forach dla rodziców. Podobnie jest w USA, gdzie po ujawnieniu udziału CDC w fałszowaniu szczepionkowych danych, instytucja ta utraciła wiarygodność w społeczeństwie. Sądzę, że zaufanie społeczeństwa do szczepień można odbudować tylko wówczas, gdy da się rodzicom swobodny wybór – szczepienia lub nie – swoich dzieci (taki, jaki istnieje w krajach zachodnich), uczciwą informację o korzyściach, ale i zagrożeniach ze strony szczepień, zaproponuje się maksymalnie bezpieczny kalendarz szczepień oraz indywidulany program dla dzieci potencjalnie wrażliwych na szkodliwe działanie szczepionek.

PROPOZYCJA ZMIANY PROGRAMU SZCZEPIEŃ W POLSCE

Propozycja zmiany programu szczepień w Polsce, oparta na analizie programów w innych krajach UE (Euvac.net) oraz konsultacjach z pediatrami – jest następująca:
·    wyeliminowanie wszystkich szczepionek z thimerosalem;
·    zrezygnowanie ze szczepienia noworodków szczepionkami Wzw B (szczepienie tylko noworodków z grupy wysokiego ryzyka, czyli od matek zakażonych żółtaczką). Zaoszczędzone na tych szczepionkach pieniądze przeznaczyć na higienę szpitali, by nikt się w nich nie zarażał.
·    zrezygnowanie ze szczepienia noworodków BCG (stosować tylko u dzieci z regionów, gdzie odsetek chorych na gruźlicę wynosi powyżej 40 na 100 000);
·    w pozostałej grupie dzieci rozpoczęcie szczepień od 4 miesiąca życia;
·    zrezygnowanie ze szczepionki krztuścowej pełnokomórkowej;
·    zrezygnowanie z podawania więcej niż trzech rodzajów szczepionek w jednym dniu;
·    zrezygnowanie z podawania szczepionek zawierających żywe wirusy lub podawanie ich pojedyńczo w bezpiecznych odstępach czasu;
·    udostępnienie szczepionek monowalentnych;
·    zobowiązanie szczepiącego lekarza do przeprowadzenia wstępnego wywiadu z rodzicami odnośnie alergii, astmy i innych chorób typu autoimmunologicznego oraz powikłań poszczepiennych u członków rodziny, co pozwoli przewidzieć, czy u danego dziecka mogą wystąpić groźne reakcje poszczepienne. Takie dziecko powinno mieć opracowany indywidualny, bardzo ostrożny program szczepień;
·    zobowiązanie szczepiącego lekarza do monitorowania stanu zdrowia dzieci po szczepieniach, by w porę uchwycić stany zagrażające życiu lub zdrowiu dziecka;
·    stworzenie narodowego programu obowiązkowej rejestracji powikłań i zgonów poszczepiennych. Dane te powinny być raportowane do WHO (a nie są) i informacje o powikłaniach powinny być zamieszczane w książeczkach zdrowia dziecka.

Jako obywatelka demokratycznego kraju i niezależny naukowiec nie powiązany z żadnymi grupami interesu, mam pełne prawo do wyrażania własnych poglądów naukowych. Próby dezawuowania mnie przez lobby szczepionkowe przypominają mobbing tegoż lobby wobec niezależnych naukowców z USA czy UE, którzy odważyli się podjąć badania nad bezpieczeństwem szczepionek. Obowiązkiem naukowców jest dociekanie prawdy – jakkolwiek byłaby ona dla niektórych niewygodna – i działanie na rzecz dobra społeczeństwa. Primum non nocere nadal obowiązuje w medycynie. Ponieważ szczepionki są podawane zdrowym niemowlętom, muszą być one maksymalnie bezpieczne i nie mogą być zagrożeniem dla ich zdrowia i życia. Jestem zdumiona, że Zarząd PTW zamiast włączyć się do poważnej dyskusji nad szczepieniami, która od lat toczy się na świecie, bezkrytycznie podpisuje się pod propagandą producentów szczepionek, którzy zalecają szczepić na wszystko – wszystko co się rusza, i których jedynym interesem jest zysk. Polska nie jest już zaściankiem za żelazną kurtyną, więc liczenie, że polscy rodzice są nadal naiwni w sprawie szczepień jest w najlepszym razie arogancją. Trwałe okaleczenia i ciężkie choroby będące następstwem toksycznych szczepień, wydają się dziś większym problemem i zagrożeniem dla społeczeństwa niż przejściowe, uleczalne choroby zakaźne.

Robert Kennedy Jr. zakończył swój artykuł oskarżeniem „Nasi przedstawiciele ochrony zdrowia publicznego świadomie pozwolili przemysłowi farmaceutycznemu zatruć całą populację amerykańskich dzieci i ich działania stanowią jeden z największych skandali w historii amerykańskiej medycyny”. To samo tyczy wielu innych krajów.

Apeluję do polskiego establiszmentu szczepionkowego o rzetelną dyskusję oraz poparcie racjonalnych zmian w polskim programie szczepień, które przywrócą do niego zaufanie rodziców i uchronią dzieci przed okaleczeniami. Konieczne jest też prowadzenie niezależnych (od korporacji) analiz zasadności stosowania wszystkich obowiązkowych i zalecanych obecnie szczepień. (Ich liczba stale rośnie, a nie maleje). Coraz liczniejsze badania prowadzone w USA, Nowej Zelandii, Niemczech, Holandii czy Japonii, które porównują zdrowie dzieci szczepionych i nieszczepionych pokazują, że nieszczepione są na ogół zdrowsze, znacznie rzadziej chorują na choroby psychoneurologiczne, astmę, alergie, cukrzycę i inne choroby typu autoimmunologicznego, oraz lepiej radzą sobie z chorobami zakaźnymi (Epidemiology. 1997 Nov;8(6):678-80; Arerugi. 2000 Jul;49(7):585-92; http://www.generationrescue.org/survey.html).

Nie ma przekonujących dowodów na to, że w krajach rozwiniętych masowe szczepienia zmniejszają obecnie umieralność dzieci, a jeśli uwzględni się liczby zgonów poszczepiennych (VAERS), to wydaje się, że może być raczej odwrotnie. Zatem twierdzenie, że w krajach rozwiniętych masowe szczepienia ratują dziś życie i zdrowie wydaje się bezpodstawne. Nawet CDC stał się dziś otwarty na takie badania, więc ataki na naukowców, którzy badają bezpieczeństwo szczepionek wydają się obarczone konfliktem interesów. Eliminacja zbędnych lub szkodliwych szczepień nie tylko może uchronić wiele dzieci od chronicznych chorób i okaleczeń, ale i zaoszczędzi wydatków na ich długotrwałą opiekę. Nie jest dziś tajemnicą, że firmy farmaceutyczne na wielką skalę defraudują systemy opieki zdrowotnej na całym świecie i doprowadziły wiele z nich do bankructwa. Agresywne promowanie coraz większej liczby szczepionek u dzieci i młodzieży wpisuje się w ten właśnie modus operandi. http://www.bmj.com/cgi/content/full/329/7472/940-e http://www.bmj.com/cgi/content/full/328/7452/1333-a http://www.organicconsumers.org/politics/krugman121905.cfm http://www.pubmedcentral.nih.gov/articlerender.fcgi?artid=524098

prof. dr Maria Dorota Majewska
Kierownik Katedry Marii Curie Komisji Europejskiej
Zakład Farmakologii i Fizjologii Układu Nerwowego Instytut Psychiatrii i Neurologii
Sobieskiego 9,
02-957 Warszawa

Do wiadomości:
Minister Zdrowia dr Ewa Kopacz
Minister Edukacji – K. Hall
Główny Inspektor Sanitarny – dr med. A. Wojtyła
Rzecznik Praw Dziecka – Marek Michalak
Przewodnicząca Rady naukowej IPiN – prof. A. Członkowska
Dyrektor IPiN – Prof. dr hab. D. Ryglewicz
Konsultant Krajowy w Dziedzinie Pediatrii – prof. A. Dobrzańska
Konsultant Krajowy w dziedzinie epidemiologii – prof. Andrzej Zieliński
Konsultant Krajowy w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży – prof. Irena Namysłowska
Konsultant Wojewódzki w dziedzinie pediatrii – prof. A. Radzikowski
Red. Marek Nowicki – TVN

Nie mogę się powstrzymać od komentarza… Proszę państwa, władza nie potrzebuje inteligentnych, myślących i zdrowych obywateli, bo takimi nie da się rządzić. Władza potrzebuje stada bezmyślnych i bezwolnych baranów, których największym osiągnięciem intelektualnym będzie nauczenie się wkręcania śrubek. Kto opanuje tę sztukę będzie też umiał bez szemrania wkręcić inną rtęciową bombę, obowiązkowo dostępną w każdym domu, czyli świetlówkę, która ma zastąpić nieekologiczne rzekomo żarówki-edisonki. Kto nie dość mocno zatruł się rtęcią ze szczepionek ma szansę dotruć się oparami ze stłuczonej świetlówki i wodą z „ekologicznego źródełka”, skażonego ściekami ze składowiska przepalonych i wyrzuconych do śmietnika lub wprost do lasu świetlówek. Kto nie wierzy, że ludzie wyrzucają śmieci do lasu może przyjechać nad piękną rzeczkę Świder, płynącą tuż koło mojego domu i zobaczyć, jak wyglądają nasze lasy. Teraz będą nie tylko zaśmiecone, ale i skażone rtęcią. A jeśli komuś jeszcze mało toksyn, może wyjść na spacer, kiedy po niebie latają samoloty opryskujące nas niczym karaluchy jakimś chemicznym świństwem. Pewnie również zawierającym związki rtęci.

Ech, żyć nie umierać…

92 myśli nt. „Mowa ciała (i nie tylko)

  1. Marcus do Maciek
    Jako dosc aktywny ostatnio uczestnik forum na tym blogu chcialem tylko cos zakomunikowac.
    Ten blog raczej pozostaje otwarty na sugestie o spiskowo – korporacyjnej wizji swiata. Jest 99% innych blogow ktore ten aspekt wysmiewaja lub wprost walcza z nim. Jako „szaleniec” wierzacy w spiskowa teorie dziejow znalazlem tutaj przystan dla wymiany pogladow wsrod ludzi otwartych. Poza marginesem tego bloga jest caly ocean stron www w sieci gdzie mozna plywac nie zagladajac na dno oceanu.

  2. @ Maciek: Alzheimerem to my się tu nie zajmujemy, bo do tej pory mówiliśmy o szczepionkach i o dzieciach. Rozumiem, że poruszasz ten temat, ponieważ wspomina o tym prof. Majewska. Więc dobrze, pomówmy i o tym.

    Za mojego dzieciństwa o Alzheimerze w ogóle się nie mówiło. Mówiło się, że dziadek dostał sklerozy. No, ale to było nienaukowe, więc na fali politycznej poprawności nauczono ludzi, że nie żaden sklerotyk, tylko chory na Alzheimera i z szacunkiem proszę o dziadku. Podobnie z autyzmem: mówiło się, że dziecko jest debilne (to była mowa zwykłych ludzi) lub że jest niedorozwinięte, upośledzone w rozwoju (to bardziej elegancko) lub że jest zwykłym łobuzem. Dziecko autystyczne na oko wygląda na normalne, tylko zachowuje się w sposób niekiedy szokujący, więc jego zachowanie uważano za łobuzowanie, a na rodziców takiego patrzono jak na wyrzutków, którzy nie potrafią wychować własnego dziecka.

    I teraz nagle medycyna opisała całe mnóstwo różnych „zespołów” i „syndromów”. Nowe przypadki wrzucano do nowych przegródek, a stare pozostały tam, gdzie były. Może kiedyś ktoś je przejrzy, odkurzy i policzy i wtedy będziemy wiedzieli, kto na jaki syndrom lub zespół cierpiał. Na razie nie wiemy, czy to epidemia tych nowych „zespołów”, czy może złe statystyki.

    Ale wiemy jedno: rtęć w szczepionkach pojawiła się bodajże w latach 30. Czyli byli nią truci już nasi dziadkowie i rodzice, ale oni dostawali tylko mały ułamek tego, co my serwujemy naszym dzieciakom! Dlaczego oni nie chorowali, a chorują obecne dzieci? To jest pytanie! Moim zdaniem jest to kwestia ilości i wieku, w jakim te szczepionki są podawane.

    Szczepienie noworodków przeciwko zapaleniu wątroby uważam za wyjątkowy skandal i ktoś powinien za to ponieść karę! Zwłaszcza, że rodzice dziecka w ogóle o tym nie wiedzą!!! Nikt ich nie tylko nie pyta, ale nawet nie informuje. Po co noworodkowi taka szczepionka? Gdzie on miałby się zetknąć z tym rzadkim wirusem? Kretynizm po prostu i tyle.

    Wracając do rtęci: może jej działanie objawiło się najpierw u dziadków, pod postacią Alzheimera i innych zaburzeń uważanych (niesłusznie) za „normalne” w starszym wieku, a dopiero potem rtęć osłabiła geny i kolejne pokolenia rodzą się coraz słabsze, podatne na alergię i z coraz słabszym systemem nerwowym (ADHD)? Jak wykazały badania każde pokolenie jest coraz „głupsze”.

    To wszystko powinno być rzetelnie zbadane, ale nie jest. Zamiast tego władze wyciszają sprawę. Ludzie są coraz bardziej nieufni, statystyki wykazują rosnącą śmiertelność niemowląt i ktoś wreszcie powinien się tym zainteresować, zamiast wmawiać ludziom, że wierzą w teorie spiskowe lub że histeryzują.

    Musi być jakaś przyczyna tego co się dzieje i czas wreszcie się tym zainteresować. Dobrze, że blogi aż szumią, może to zmusi kogoś do zainteresowania się tematem na poważnie. Ignorancja władz może doprowadzić do tego, że ludzie zupełnie zrezygnują ze szczepień lub stracą zaufanie do medycyny. I wtedy władze będą miały większy kłopot.

    A co do spisków korporacji, to nie jest to kwestia WIARY lecz WIEDZY. Nie ufaj wierze, poszukaj wiedzy.

  3. PS. Pojawiły się takie nowe i dziwne zjawiska, jak zespół śmierci łóżeczkowej. Zupełnie zdrowe niemowlę nagle przestaje oddychać i umiera, a lekarze nie potrafią wskazać przyczyny śmierci. Kiedyś tego nie było. A dziś jest i staje się coraz częstsze. Dlaczego? Czy przypadkiem nie dlatego, że dzieci dostają tak wielką ilość różnych szczepionek, w których znajduje się nie tylko rtęć, ale i inne świństwa?

    Dlaczego żaden przedstawiciel firmy farmaceutycznej nie zgodził się wypić koktajlu ze składników dodawanych do szczepionek, mimo bardzo kuszącej oferty pieniężnej? Chyba znasz tę sprawę? (Nie chce mi się teraz szukać linka, ale pisano o tym sporo).

  4. Psychiatrzy mówią, ze nie ma pacjentów zdrowych, są tylko źle zdiagnozowani, może my na blogu też. Mam w bliskiej rodzinie psychiatrę, psychologa i chemika.Ci pierwsi mówią to co film „Autyzm” na Planete, narasta liczba dzieci z objawami autyzmu i szeregiem innych zaburzeń. Pomijam dysfunkcyjne rodziny,a mówię o normalnych, skąd to się bierze ? Nie jest przypadkiem, że wystąpienie objawów autyzmu u dzieci pokrywa się z kalendarzem szczepień. Wpycha się noworodkom szczepionkę przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby zamiast zadbać o higienę w szpitalu. Chemik opowiadał mi, gdy lata temu w laboratorium rozlała się bardzo niewielka ilość rtęci,wydawało się,że wszystkie kuleczki były wyzbierane. Tymczasem po czasie okazało się, że choroby laborantów powstały na skutek zatrucia parami rtęci, która w symbolicznej ilości dostała się pod podłogę, długi czas wdychali to świństwo nim doszli co i jak. Teraz wyobraźcie sobie,że rtęć trafia bezpośrednio do krwi i mózgu noworodka.
    @Maciek, nie jest istotna definicja chelatów,natomiast terapia popularna w wielu gabinetach chelatacji polega,jak napisałam, na usunięcie złogów cholesterolowych i nie słyszałam, żeby to stosowano przy Alzheizmerze. Nie kwestionuję też, że są leki, które mogą chorobę łagodzić, na początku, ale pomóc i tak można niewiele, a jak Maria zauważyła nijak to się ma do szczepień dzieciaków. Chyba każdy widzi, że reklamy szczepień przeciw pneumokokom, grypie itp. które mają b.niską śmiertelność, są sponsorowane prze firmy farmaceutyczne i są zwykła reklamą towaru. Firmy nie bawią się w kosztowne poszukiwania nowych antybiotyków, czy leku na gruźlicę, bo duży koszt, a sprzedaje się słabo, co innego taka grypa i postraszenie rodziców pneumokokowym zapaleniem płuc, rzadkim w Polsce.Przypomnijcie sobie reklamy tego ostatniego i starczy.

  5. To ja się powtórzę:
    „”Moje wnioski są takie:
    1) Każdy metal, formalina i inne konserwanty powinny być w 100% zakazane w produkcji szczepionek. Podniesie to koszty, ale…
    2) Powinno się prowadzić rejestry skutków ubocznych – tu się zgadzam z P. Majewską.
    3) Lekarze powinni raz do roku ujawniać, z jakimi firmami współpracują. I jakie dla nich robią badania. Już napatrzyłem się na pakowanie inhibitorów cholinesteraz ludziom z otępieniem innym, niż alzheimer. Na koszt podatnika – refundacja. Nie pomoże, nie zaszkodzi, ale firma będzie wdzięczna i zasponsoruje wyjazd:-). TO SAMO DOTYCZY ANTYBIOTYKÓW ETC…
    4) Lekarz ponosi (do spółki z producentem leku) konsekwencje, jeśli niedobrany lek wykaże skutki uboczne
    5) Zakaz przyjmowania przedstawicieli (repów) w gabinetach lekarzy””
    Poza tym, to na każdym etapie mamy prawo wiedzieć na co idą pieniądze. Lekarze i naukowcy są zatrudnieni przez NAS. Opłacani z NASZYCH PODATKÓW.
    To, że firmami rządzi pieniądz to prawda. Nie widzę leków na wiele „chorób biednych ludzi” – gruźlica i niestety HIV. Ale pakuje się miliony dolarów w opracowanie leków dla dzieci – rodzic zapłaci, choćby miał brać kredyt. Nawet za szczepionkę na meningokoki. Potrzebuje jej około 3% ze wszystkich szczepionych dzieci. Żółtaczka – dyskusyjne szczepienie. Chyba, że dzieciak ma mieć zabieg laparoskopowy. Jako podatnicy i pracodawcy lekarzy i naukowców (w tym moi:-)) domagajcie się społecznej kontroli nad tym. Macie do tego prawo. Ale nie widzę, żeby budowano rozsądne grupy nacisku.

  6. PS: Dodam, że nie zajmuję się opracowaniem leków, ale opracowaniem testów (genetyka + biochemia krwi) służących do wczesnego wykrywania choroby. I lekarzy (w większości) nie szanuję.

  7. Do Marcusa:
    GRATULUJĘ! Sam Wam chętnie pomogę przy chorobach „dorosłych”:-)
    Ale mnie interesuje raczej społeczna kontrola nad listą leków refundowanych. I współpracy lekarz – koncern farmaceutyczny. Bo to jest patologia. Szczególnie w polskich warunkach!

  8. „”A tak poza tematem – czy wiecie, że zdiagnozowano nową chorobę psychiczną? Nazywa się orthoreksja i wygląda na to, że na nią cierpicie. Tu jest więcej: http://newworldorder.com.pl/artykul.php?id=1378„”
    Już była jaki czas temu. Ofiarą padło kilka osób w US i Zachodniej Europie.

  9. I marcus:
    Cały problem zaczyna się w gabinecie Twojego lekarza rodzinnego.

  10. Heh, uważaj, żebyś pod naszym wpływem nie zapadł na wspomnianą wyżej orthoreksję, bo wtedy może się zmienić twoje podejście do medycyny jako takiej, a nie tylko do lekarzy. Ja mimo całkiem szacownego wieku nie choruję na nic (niedawno się badałam i jestem idealnie zdrowa) i w przyszłości również nie zamierzam chorować (wiem, to aroganckie przekonanie). Stosuję duchowe uzdrawianie, jadam chwasty (np. pokrzywę zamiast szpinaku), z orthoreksyjną obsesją czytam etykietki na produktach i nigdy nie kupię niczego z aspartamem, glutaminianem (sodu, potasu itp.) ani z innymi „świecącymi dodatkami”. Poza tym, że niedawno się badałam unikam lekarzy jak zarazy.

  11. Jeśli chodzi o pomysł pogonienia koncernów farmaceutycznych z gabinetów lekarskich, to jestem jak najbardziej za. Ale cóż ja mogę tym zrobić?

  12. Marcus do Macka
    Dzieki za wsparcie i zachecam do lektury wspomianej strony internetowej, jak bedziesz chcial to mozesz sie skontaktowac z szefostwem stowarzyszenia (tylko na razie zalatwiamy formalnosci). Masz racje z tym lekarzem rodzinnym. Na szczescie w zyciu nie mam wiekszych problemow zdrowotnych i cierpie na orthoreksje.Doszlo juz do takiego stanu, ze sam w piekarniku chce sobie piec chleb, bo w Angli chleb jest paskudny. Nie jem tez miesa tylko ryby, warzywa i owoce. Ale boje sie isc do lekarza z moja orthoreksja bo dostane na pewno lek na wszystko czyli prozak, a wtedy bede chodzil jak tepy i usmiechniety robot. Wole medytacje i bieganie rano i picie duzej ilosci wody mineralnej niegazowanej. Pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego.

  13. „”Jeśli chodzi o pomysł pogonienia koncernów farmaceutycznych z gabinetów lekarskich, to jestem jak najbardziej za. Ale cóż ja mogę tym zrobić?””
    Protestujcie. Zakładajcie stowarzyszenie. Listy do Ministra Zdrowia. Izb lekarskich. Wszystkich świętych!

  14. http://free-media.pl/?p=1915 to jest link do opisu eksperymentu Rosenhana, polecam tym, którzy nie czytali. I teraz widzicie, że trzeba brać poważnie stwierdzenia lekarzy, ze nie ma zdrowych są źle zdiagnozowani.

  15. Przymusowe szczepienia już są teraz tylko czekać na przymusowe badania cytologiczne, gorzka ta troska o nasze zdrowie… natomiast człowiek zdrowy i dbający o zdrowe odżywianie jest zdiagnozowany jako chory, prawdziwa paranoja, w takim świecie żyjemy też cierpię na orthoreksje(skłonność by zdrowo się odżywiać), już nie raz piekłam chleb bo wydawał mi się smaczniejszy i zdrowszy…
    Jednak zawód lekarza to prestiż dla całej rodziny. Choroby są zatem potrzebne by mogli cieszyć się nadal prestiżem… Nie ma to jak prestiż, chociaż zdrowiu przeciż, ech…

  16. Mam podejrzenie, że badania cytologiczne przyczyniają się do… większej śmiertelności. Gdyby nie wykrywano tak wcześnie zmian nowotworowych, człowiek nie miałby o nich pojęcia i z decydowanej większości przypadków organizm sam by sobie z tym problemem poradził. A tak od razu wchodzi skalpel, chemia i naświetlania. Tak potraktowany organizm traci równowagę i zdolność samoregulacji. No, ale lekarze z czegoś żyć muszą.

  17. Też mam podobne podejrzenia, ech… Wiesz astromario są dwa rodzaje energii ziemska i duchowa, nie nawiązuje tu do dualizmu. Przychodzimy tu na Ziemię by doświadczać siebie samych poprzez kontakt z materią. Można pobierać energię materialną ale to może się skończyć nawet chorobą i przyprawić innych o problemy kiedy się nieświadomie wampiryzuje. Jest też energia duchowa, która jako bardzo subtelna, ma dostęp do człowieka tylko wtedy kiedy człowiek na to sam sobie pozwoli, człowiek często mósi włożyć wiele wysiłku by pokonac własne blokady w udrożnieniu własnego kanału energetycznegow dostępie do tej energii.
    To praca nad sobą bywa że na wiele lat. Jednak człowiek przyszedł ze świata duchowego by doświadczać życia w świecie materii, dlatego energia praniczna jest w nas. Jednak są osoby na tyle toksyczne które niszczą te energię i u siebie i u innych, i ktoś musi ją ponownie odbudowywać. Łatwo coś rozwalic trudniej zbudować. Łatwiej oceniać, trudniej starać się zrozumieć bo to już jest wysiłek. Wielu nie chce poświęcić wielu lat w ciszy i zrozumieniu by zgłebiać rzeczy, wielu woli rzeczy spektakularne, a to już było kiedyś, jednak ludzie popełniają nadal te same błędy. Pozdrawiam astromario

  18. Project Camelot przeprowadzil w tym tygodniu wywiad z Jane Burgermeister. Bill Ryan podczas drogi powrotnej z Polski spotkal sie z Jane we Wiedniu. Bill powiedzial, ze jest pod ogromnym wrazeniem tego jak bardzo polacy sa swiadomi tego co tak naprawde dzieje sie w swiecie.

    Jane mowila, ze jej zdaniem w szczepionce sa nanoczipy a caly system elektronicznej kontroli jest juz przygotowany i czeka tylko na szczepienia. Szczepienia maja ruszac od pazdziernika stopniowo na calym swiecie. Jane twierdzi z wlasnego doswiadczenia dziennikarskiego, ze wszystkie glowne media sa pod kontrola. Ona sama probowala zainteresowac te media problemem szczepien ale nie otrzymala od nich odpowiedzi.
    Jestem pod wrazeniem tej uroczej i dzielnej kobiety.

  19. No i przydałoby się dobre tłumaczenie tego materiału.
    Tak na marginesie. Jak dobrze nauczyć się angielskiego w Polsce? 🙂
    Może na ten temat na forum?

  20. Płynne nanochipy
    W nanotechnologii pracuje się już nad wstrzykiwanymi chipami w płynie, które mogą połączyć się z neuronami. Klasyczny biochip oraz współpracujący z nim ręczny skaner będą za kilka lat zupełnie przestarzałe. Na scenę wkracza nanochip. Cyfrowe anioły będą musiały pośpiesznie zakupić nowe akcje, a swoje stare sprzedać. Może – pod inną nazwą – współpracują już od dawna z branżą nanotechnologii. Wyzbywając się najpierw „starych” chipów, a potem wprowadzając nowe, można osiągnąć podwójny zysk. Mający wielkości ziarnka ryżu VeriChip jest jak góra w porównaniu z nanochipem, który za pośrednictwem szczepienia może być wstrzykiwany niepostrzeżenie i masowo. W magazynach czekają żywe nanoroboty i elektroniczne zwierzątka.
    Astrofizyk o międzynarodowej sławie były szef CNRS – największego instytutu badań naukowych we Francji, profesor Jean-Pierre Petit dobitnie ostrzega przed „nową generacją szczepionek” z użyciem nanotechnologii. Przypomina, że upowszechnianie chipów często zaczynano od motta: „Dlaczego odrzucasz tę technikę, skoro nie masz nic do ukrycia?” Zwraca uwagę, że powstał już system dający możliwość wszczepienia chipów ludziom bez ich wiedzy. Najlepszym miejscem, dzięki któremu można nas kontrolować, jest mózg. W tym celu mikrochipy powinny być mniejsze od cząsteczki krwi. Po wstrzyknięciu do krwioobiegu nie tylko jednej, lecz większej ilości małych kuleczek, krew może je transportować. Kuleczki osadzają się na stałe w naczyniach włosowatych ucha lub mózgu, służąc jako anteny do odbioru wysyłanych mikrofal. W ten sposób można wywoływać poprzez organ słuchu halucynacje, a informacje podprogowe mogą osiągnąć swój cel. Mózg może nawet „zapchać się” do pełna dostarczanymi wyobrażeniami. Petit z całą mocą twierdzi, że nie chodzi tu o fantastykę naukową, lecz o technologie testowane już na początku lat siedemdziesiątych. Mikrofale można wysyłać z satelity, centrali telefonicznej lub telefonu komórkowego, i tą drogą sterować zachowaniem człowieka. Z kolei HAARP może wpływać na świadomość wielkich mas ludzkich (crown control- sterowanie tłumem). Takim systemem dysponują również Rosjanie. Według Petita „Stany Zjednoczone i Rosja opanowały tę technologię do perfekcji”.
    ”WWW: Czy się przebudzimy” O ukrytych siłach za kulisami wydarzeń światowych
    Marcel Messing
    Wydawnictwo KOS, Katowice 2009
    post z http://jogin.hopto.org/fo….php?f=14&t=859

  21. Tajne badania nad umysłem były prowadzone już od bardzo dawna. Najlepszą zasłoną dymną dla nich było to, że dotyczyły… umysłu. Każda osoba, która zaczynała mówić o tym, że przeprowadzano na niej jakieś eksperymenty była określana jako psychicznie chora, a to oznaczało, że automatycznie stawała się niewiarygodna („wariatów” przecież nikt nie bierze na poważnie). Część prawdy mimo to wydostała się do opinii publicznej już w latach 80. Pamiętam historię Kanadyjki, która zgłosiła się do lekarza z powodu depresji. Ten skierował ją do szpitala. A tam zaczął się koszmar, jak z filmu sf: kobieta wpadła w szpony szalonych doktorów, którzy ogłupili rodzinę, mówiąc jej, że ich krewna cierpi na poważną chorobę psychiczną i absolutnie nie można jej wypuścić do domu. W końcu po latach dali jej spokój, dając jej do zrozumienia, że jeśli będzie gadać to znowu ją zamkną pod pretekstem nawrotu rzekomej choroby. Ona jednak okazała się twarda i podjęła walkę. Na początku nikt nie traktował jej poważnie, uważano wręcz, że zwariowała, ale w końcu jakiś lekarz ją przebadał i stwierdził, że nie jest psychicznie chora. Sprawa stała się na tyle głośna, że mówiono o tym w mediach. Później się okazało, że jest mnóstwo takich przypadków. Amerykanie współpracowali nie tylko z Kanadą, ale nawet z sowiecką Rosją. Tam, z powodu braku praw obywatelskich można było robić praktycznie co dusza zapragnie. I to właśnie w Rosji Amerykanie robili najwięcej eksperymentów.

    W ogóle w sprawę umoczona jest psychiatria, która być może jest w ogóle dzieckiem spisku pseudonaukowego. Słyszy się czasem tu i tam, że zaburzenia psychiczne można sztucznie indukować. To pozwalałoby na przeprowadzanie eksperymentów: „wariat” jest niewiarygodny, co więcej może zagrażać innym lub sobie, można go więc czasowo lub na stałe ubezwłasnowolnić, zmusić do „leczenia” wbrew woli i tym sposobem zrobić z niego niewolnika. Prawo na to zezwala (ale w Niemczech już nie).

    Ostatnio ujawniono sporo afer, w które wplątani byli psychiatrzy. Wystarczy wpisać do googla lub wyszukiwarki YouTube hasło „antypsychiatria”, żeby uzyskać mnóstwo dziwnych i przerażających informacji.

    Ludźmi można sterować zarówno czipami, jak i lekami, również dolewanymi do kranówki. Władza ma to już dobrze „obcykane”.

    A co do płynnych nanochipów – można je aplikować nie tylko w zastrzykach, ale również w żywności. Jeśli jakiś cwaniak z powodu lęku przed strzykawkami będzie rodzić dzieci poza szpitalem, będzie unikał kontaktu ze służbą „zdrowia” (o ironio!!!) i władzą, to i tak nie będzie bezpieczny: kupi sobie w supermarkecie jabłuszko i nawet nie zauważy, że wraz z nim zjadł elektroniczną „wkładkę”. No i ostatnio prasa doniosła, że Bill Gates wywalił ogromną kupę kasy na projekt przerobienia komarów w latające strzykawki. Pójdziesz sobie na spacerek do lasu, a tam latający mały wampir dokona tego, czego chciałeś uniknąć.

    W tej sytuacji ja dziękuję, na miejsce następnej inkarnacji wybiorę jakąś inną, bardziej przyjemną planetę. Mam też nadzieję, że nie doczekam się wnuków. Nie chciałabym patrzeć, jak wyrastają na bezwolnych niewolników służących szalonym psychopatom.

  22. @Duke Nukem
    Jestem na etapie sciagania programu do tlumaczen i uczenia sie jego obslugi wiec w przyszlosci postaram sie tlumaczyc cale materialy. W przypadku Jane, nie powiedziala ona nic nowego czego bysmy juz nie wiedzieli z grypy666 (oni tlumacza jej artykuly). W tym przypadku wazne bylo, ze ludzie zobaczyli Jane jako osobe z krwi i kosci bo czesc osob nie wierzyla w jej istnienie.

    @Astromario
    Czasami mam wrazenie, ze jestem z innej galaktyki bo nie rozumiem tego chorego swiata i mam nadzieje, ze nie inkarnuje sie z powrotem na naszej planecie bo moglbym byc zaczipowany zaraz po urodzeniu. Sam nie chce miec dzieci bo mysle, ze sa ciekawsze i lepsze planety do inkarnowania energi duchowych. Zyjemy w chorym miejscu ktore od czasu do czasu daje odrobine szczescia dla niektorych co nie zmienia faktu, ze caly system spoleczny i polityczny jest przesiakniety manipulacja i nie prowadzi do niczego dobrego. Przeciez taki wywiad z Jane Burgermeister w normalnym i wolnym spoleczenstwie powinien byc wyemitowany w glownym kanale TV w najlepszym czasie antenowym. No tak ale Ty to wiesz i ja to wiem i osoby wchodzace na ten blog i inne alternatywne strony. Cala reszta spi spokojnie i wiekszosc bedzie spala dalej. Jak w czlowieku nie urodzi sie ciekawosc prawdy o swiecie, chec poszukiwania prawdy i rozwoj duchowy to wtedy nawet nasze informowanie innych nic nie pomoze. Ludzie sa leniwi, nie czytaja ksiazek nie stawiaja pytan tylko przyjmuja gotowe odpowiedzi.

    Moze musza sie jeszcze wiele razy tutaj inkarnowac ale to nie znaczy, ze maja mnie ciagnac ze soba bo ja mam dosc, dla mnie wystarczy chce juz po smierci isc gdzies indziej, gdzies gdzie nie tepi sie prawdy i do praw wszechswiata ma dostep kazdy. Wiec jak ktos chce isc na wojne i walczyc dla elit to nie moj interes, nie w moim interesie jest przytakiwac wladzy i grzecznie isc sie zaszczepic. Nie w moim interesie jest sluchac durnej muzyki pop i gapic sie durno w glupawke w TV. Nie w moim interesie jest wpisywac sie w ogolnie uznana psychologicznie norme chorego spoleczenstwa. Wspolczuje tym ludziom i staram sie informowac innych ale nie mozna nauczyc czlowieka chodzic jak sam nie bedzie chcial chodzic. Nie w moim interesie jest marnowac swoj wlasny duchowy i intelektualny rozwoj dlatego, ze nalezy dostosowac sie do reszty, wiekszosci.
    W moim interesie jest rozwijac sie i spier….. z tej planety jak najdalej.

  23. @ Marcus: spójrz na to z innej, bardziej optymistycznej strony – może jesteś tu nie po to, żeby ciężko odpokutowywać karmę, lecz na ochotnika? Może zdecydowałeś się świadomie służyć wiedzą i pomocą zagrożonej ludzkości? Może odpowiedziałeś na kosmiczny apel, o którym wspomina Kalendarz Majów w przekładzie H. Kotwickiej i wyruszyłeś w to ciemne miejsce pomagać w jego ratowaniu?

    Jeszcze nie wszystko stracone. Wprawdzie wydaje się, że te dranie maja nas w garści, ale kto wie, co się jeszcze może zdarzyć. Jeszcze nas nie zachipowali. A to znaczy, że wciąż jesteśmy wolnymi istotami i możemy się im sprzeciwić. Czekamy na setną małpę – jeśli się wreszcie przebudzi, będzie nas tylu, że będziemy siłą, z która trzeba się liczyć. No i może jednak jakieś dobre istoty zlitują się nad nami i przybędą nam z pomocą. W końcu to, co się szykuje, to potworne bezprawie i wątpię, żeby zostało niezauważone.

    Nie trać ducha, rób swoje, ale działaj ostrożnie. Śpiochy śpią kamiennym snem, ale co jakiś czas któryś nagle się budzi. Postaraj się, żeby z twoją pomocą obudziło się jak najwięcej. Ale pamiętaj o wolnej woli – jeśli ktoś nie chce wiedzieć, to trudno, jego wybór. Szukaj takich, którzy już są na granicy przebudzenia i działaj. A jeśli się nie uda, to ewakuujemy się do innego świata. Lub do innego czasu.

  24. Kiedyś zapisałam sobie taką stronę , to dla tych co znają angielski( ja niestety nie znam):
    http://www.slavery.org.uk/science.htm,gdzie są artykuły o technikach manipulacji umysłem wskazujące,że nie trzeba mieć
    wszczepu,by być totalnie zniewolonym.

    Nie mam słów na to wszystko-przeżywam ból istnienia na tej planecie i liczę Mario na pomoc tych dobrych Istot dla nas wszystkich.

  25. Też uważam, że nie wszystko stracone i mamy spore szanse na zwycięstwo. Od zawsze trwa walka światła i ciemności i jednak to światło jest górą, choć nieraz po strasznych doświadczeniach. Przed kilku laty były programy w TV, chyba na Discovery o nielegalnych badaniach psychiatrów na ludziach. Pokazano też przemówienie Clintona, który przyznawał się w imieniu poprzedników do tej zbrodni i przepraszał Amerykanów. Potwierdził, że porwania w celu prowadzenia eksperymentów na ludzkiej psychice były prawdą. Co się dzieje w Rosji nie mamy pojęcia,ale badania są cały czas. Nie pamiętam dokładnie kiedy, ale dobrych kilka lat temu w naszej TV, zupełnie przypadkiem (przed północą) trafiłam na krótki film dokumentalny o takich badaniach w ZSRR. Niezwykłe było to, że człowiekiem, który mówił o eksperymentach i ostatecznie odmówił współpracy był naczelny lekarz – psychiatra, wnuk Berii, zbrodniarza stalinowskiego. Pokazany był też człowiek, który ekranuje swoje mieszkanie przed podsłuchami, nie pamiętam tytułu filmu, może ktoś jeszcze widział ten film ?

  26. Wystarczy wnieść najmniejszą świeczkę do najciemniejszego pomieszczenia, żeby ciemność prysła. O tym powinniśmy zawsze pamiętać. Zło bierze się z nieświadomości. Zła nie należy się bać, lecz należy je oświecać światłem wiedzy i mądrości. Wszyscy znamy takie opowieści, w których groźny brutal zostaje pokonany bez użycia fizycznej siły] tylko mądrością i spokojem.

    Jakoś zawsze podświadomie bałam się psychiatrów. Ale nie tylko ja – to jest chyba powszechny odruch większości ludzi. W TokFM wystąpił niedawno psychiatra i wyznał, że ludzie się go boją, dlatego w barze nigdy nie mówi jaki jest jego zawód. Powiedział, że kiedy wraca do domu i zastaje w nim koleżanki swojej żony, one od razu milkną i szybko wychodzą. Nie mógł zrozumieć, co ludziom chodzi po głowie i czego oni się tak boją. Ale ja to rozumiem – jeśli lekarz rzuci na ciebie podejrzenie, że masz świra, wtedy cokolwiek powiesz może być przyjęte jako dowód, że coś jest nie tak z twoją głową, hehe.

  27. @Astromaria
    Podejmujemy tutaj temat poboczny o kontroli umyslu. Nie moge znalezc notki na ten temat, przynajmniej wyszukiwarka nie znalazla. Dlatego tutaj wstawiam ten film.

  28. Przypomnienie przez Marcusa tego filmu i mnie przypomniało pewien wykład sprzed lat.Nie pamiętam roku, ale było to w czasie (pierwszego lub drugiego) Festiwalu Fantastyki organizowanego przez b.młodych ludzi w gdyńskie YMCE, byli tam miłośnicy gier RPG,jakiś turniej i wykłady na dziwne tematy, bo o dowodach na istnienie Boga, o hipnozie. Byłam zaskoczona zaproszeniem,bo nic z RPG nie miałam wspólnego, ale widać miałam być na wykładzie dr fizyki(a może wykładał informatykę) z WSMW – obecnie Akademia Mar.Woj. nazywał się Wiśniewski albo Wiszniewski, jakoś tak.Opowiadał o badaniach jakie prowadzi się na świecie zjawiskami z tzw. pogranicza nauki, o telepatii. Mówił o Rosjaninie (nazwiska nie pomnę, choć wymienił), który w obecności innych fizyków „napromieniował” szalik i powiedział, że osoba, która go założy będzie robiła to co on zakodował w tym szaliku. Przypadkowa osoba dokładnie wykonała to, co miała wykonać wg sugestii zakodowanych w szaliku, jak to wytłumaczyć ? Fizycy zastanawiali się,czy to jakiś rodzaj fali, którą akurat jeden z nich potrafił przesłać i nie doszli wówczas do niczego. Może to jak z psem, który odczytuje ślad, ale co pies czyta ? czym z punktu widzenia fizyki jest ślad pozostawiony wiele godzin wcześniej przez człowieka. Takie rozważania snuł wspomniany fizyk i powiedział jeszcze, że raz w roku fizycy badający takie zjawiska spotykają się w różnych miejscach świata i tam dyskutują, a nam się nawet nie śni o tym, jak niezwykłe są to dyskusje. Tak więc manipulować ludźmi można łatwo, tylko na wielką skalę nie da się jednym szalikiem, ale szczepionką z zakodowaną informacją na pewno. Pocieszające jest to, że są uczciwi badacze, bo mówią o tym. Dlatego wspomniałam o psychiatrze, wnuku Ławrentija Berii, bo kto by się spodziewał, że wnuk bestii okaże się jego kompletnym przeciwieństwem.

  29. Kiedys czytalem bardzo fajna ksiazke brytyjskiego psychiatry: Raj Persaud „Pozostac przy zdrowych zmyslach. Jak nie stracic glowy w stresie wspolczesnego zycia?”
    Gdyby wszyscy zastosowali sie do wskazowek tego psychiatry liczba odwiedzin w gabinetach psychoanalitykow spadlaby drastycznie. Dlatego ksiazka wywolala protesty i kontrowersje w srodowisku psychologow ktorzy boja sie o utrate pacjentow a co za tym idzie rowniez pieniedzy.
    Autor ksiazki jako wieloletni terapeuta twierdzi, ze w obecnych czasach szczegolnie w krajach zachodnich ludzie ida do psychologa z byle problemem. W USA jest w dobrym tonie miec swojego psychoanalityka. Zdarzaja sie pacjenci ktorzy pytaja sie psychologa o wybor rodzaju domu czy samochodu.Doszlo juz do takiej paranoji, ze ludzie zamiast sami podejmowac decyzje konsultuja wszystko z terapeuta i wszedzie doszukuja sie ukrytych znaczen. Persaud twierdzi, ze spoleczenstwo na zachodzie stracilo swoja doroslosc i ludzie wszedzie potrzebuja mentorow.
    Twierdzi on ,ze czlowiek moze w duzej mierze sam nad soba pracowac a z terapeuta powinien konsultowac sie w ostatecznosci. Najpierw szukac pomocy w samycm sobie a jak to nie wystarczy to u rodziny, znajomych itp. Terapeuci czasto udzielaja rad podobnych do tych jakie mozemy uzyskac od naszych przyjaciol. To dosc niezwykle, ze lekarz psychiatra sam przyznaje, ze psychoanaliza czy psychiatria za bardzo zawladnela naszym zyciem i jest czesto nadinterpretowana i przesadnie wykorzystywana.

    Jeszcze dwa zdania o fizyce. Ten szalik o ktorym pisala Baria to rzeczywiscie ciekawa historia. Przypomina mi sie autentyczne wydarzenie kiedy kilku fizykow w tym laureaci nagrody nobla spotkalo sie w Londynie w latach szescdziesiatych. Wynajeli oni kobiete medium do skontaktowania sie ze swiatem duchowym. Oczywiscie zrobili to w wielkiej tajemnicy aby nie narazic na szwank swojego autorytetu naukowego. Panowie doszli do wniosku, ze fizyka to za malo aby wszystko wyjasnic.

    Co jakis czas wychodza sensacje od osob pracujacych w tajnych projektach NASA i innych agencji. Wiadomo, ze dysponuja oni wiedza i technologia wyprzedzajaca znacznie oficjalna nauke akademicka.
    Kiedys czytalem wyznania naukowca pracujacego dla NASA, facet ma smiertelnego raka i juz mu nie zalezy wiec moze bez strachu mowic co sie tam w tajnych projektach wyprawia. Film ponizej (podobno wyniesiony z NASA) to rzekomo jedna z takich tajnych technologi. Mamy tam ciecz w pojemniku ktora przyjmuje czesciowo stale formy i sie odksztalca!!!

  30. @ Marcus
    Dziękuję, mam nadzieję ze ten program jest bardziej inteligentny od goglowskiego translatora, z którego, tak nawiasem, nawet nie można się szczerze pośmiać.
    @ Baria
    Przeszukiwałem światową wróżkę ale ona o wnuczku Barii milczy jak zaklęta :/. Strony tvp również.

    Tak wogóle to czy możliwe jest, że uznane przez oficjalną psychiatrię objawy „niepoczytalności” (bez wskazania na konkretną chorobę) mogły zostać przez oficjalne instytuty rekomendowane dla instytucji prawodawczych jako przesłanki do wprowadzenia prawa umożliwiającego ubezwłasnowolnienie takiego „pacjenta” celem … izolowania i ukrywania potencjalnych spalonych agentów (przyłapanych na „robocie”) przed opinią publiczną oraz przed szczegółowymi ich badaniami? Może przesadzam… Ale… dałbym skrawek paznokcia, że jeszcze ciekawsze rzeczy się wyrabia w tym matriksie niż te opisane w filmie „Teorie spiskowe CIA i kontrola umysłów”. Samo to że ów kierownik naukowy odchodząc w niesławie, usunął tuż przed tym bardzo dużo dokumentów dotyczących swojej działalności w CIA, coś chyba mówi.

    Tak na marginesie to strona cia jest domyślnie otwierana w połączeniu szyfrowanym… chłopaki dbają o profesjonalną konspirę.

  31. Hmmm, hmmm, ciekawe, fizykę na naszej uczelni wykładał niejaki doktor Wiszniewski (Andrzej żeby być ścisłym), czyżby to ten sam? Facet był lekko nawiedzony i nawet zdaje się miał jakieś problemy w swoim środowisku (gdzie herezji się nie toleruje).

  32. Chyba to ten sam dr fizyki. Po tym wykładzie pamiętałam nazwisko Rosjanina i usiłowałam się czegoś dowiedzieć w kręgach znajomych zajmujących się tematami nie z tej ziemi, ale nic się nie dowiedziałam. Nie pamiętam czy był już normalnie dostępny internet,może nie wszyscy pamiętają, ale dzwoniło się na nr w TP i wówczas linia była zablokowana dla rozmów telef. i nie szukało się tak łatwo jak teraz.
    Co do psychiatry , wnuka Ławrentija Berii to nie pamiętam jakie miał nazwisko, nigdy nie interesowałam się prywatnym życie stalinowskich dygnitarzy, a na film trafiłam przypadkiem. Nie znam tytułu, ale było to na TVP 2 lub 1, przed północą i w okresie, gdy już wiedziałam o manipulacjach na ludzkiej psychice w USA. Pamiętam, ze przed wyłączeniem TV przerzuciłam kanał i zobaczyliśmy (z mężem) faceta, który opowiadał, że „oni”(w ZSRR) podsłuchują jego myśli i on ma specjalne ekrany,żeby się nie dać manipulować. Urządzenia wydawały się dość prymitywne, i w pierwszej chwili można było go wziąć za wariata, ale była wypowiedź starszego człowieka właśnie tego psychiatry, że były próby podejmowane w ZSRR podobnych nieetycznych działań jak w USA. Zapamiętaliśmy to ze względu na przywołanie jego niechlubnego przodka i to że był ważnym, jak powiedziano w filmie, naukowcem w Sojuzie (jakimś głównym lekarzem psychiatrą, tak zapamiętałam) ale czy był nadal tam, czy może za granicą nie pamiętam. Nie mam pojęcia, jak można by odszukać ten film.

  33. Jeśli ten film był wyemitowany kilka lat remu, to raczej na YT się go nie znajdzie. Ale nowe tam trafiają. Na szczęście.

    Jak napisałam wcześniej – wszystkie offtopy proszę tworzyć w forum!!!!

  34. Wg rekomendacji WHO szczepienia przeciw grypie mają obowiązywać w pierwszej kolejności żołnierzy, lekarzy i służby cywilne. Po takiej akcji nie będzie miał kto bronić kraju, leczyć obywateli czy rządzić (choć to ostatnie jest tylko dramatem w sensie humanitarnym, a nie organizacyjnym – co nam po takiej władzy, która myśli tylko o własnych interesach).

  35. @Astromaria czy w internecie nie ma pokazanego dorobku naukowego dr Majewskiej? Dokładnie chodzi o dane, że rzeczywiście prowadziła badania na ten temat.

  36. Wiem, że są strony z wykazami prac naukowych, gdzie można sprawdzić kto i co publikował, ale nie mam namiarów. Myślę, że jak poszukasz wyszukiwarką to coś z najdziesz.

  37. @ Gall
    Zawężone z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie:
    http://www.ipin.edu.pl/ , klik >> Biblioteka Naukowa , klik >> Bibliografia publikacji pracowników IPiN.
    W polu „Autor” wpisz MAJEWSKA M a na dole, w polu „Łączenie warunków” wybierz ‚suma’ i kliknij SZUKAJ. Na liście indeksowej są 3 osoby pasujące do rozwinięcia Maria Dorota Majewska:
    MAJEWSKA DOROTA M (i tu nie jestem pewien bo to w odwróconej notacji znaczy DOROTA MARIA MAJEWSKA)
    MAJEWSKA M
    MAJEWSKA MARIA DOROTA
    więc może być bardziej wskazane po prostu klikniecie w INDEKS (po prawej pola Autor) i dalej po literze i zaznaczanie właściwych osób. Trochę zamotane ale tak to działa.

Nie mam żadnego wpływu na moderację, więc proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s