Terroryzm islamski

Zajrzałam dziś na Nautilusa i powiem szczerze, że jestem pod wrażeniem. Niestety – negatywnym. Od dawna tam nie zaglądałam, bo nie miałam po co. Latające spodki, miski i inne nie dające się złapać obiekty oraz sensacyjne objawienia w rodzaju „dusza istnieje!!!” nie robią na mnie żadnego wrażenia. Ten poziom odkrywania świata opuściłam w bardzo wczesnej młodości i takie oczywistości nie wydają mi się ani trochę odkrywcze ani interesujące. Wiem, że UFO jest faktem, że istnieją kosmici, że człowiek posiada duszę, a może raczej odwrotnie: to dusza posiada materialne ciało, wiem, że istnieje życie po śmierci, wiem o reinkarnacji… Wiem to wszystko i nawet więcej. Dlatego czytanie wciąż takich samych rewelacji jest dla mnie stratą czasu.

Ostatnio jednak podano mi link do artykułu o chemtrails, gdzie przeczytałam, że to idiotyczna teoria spiskowa wymyślona przez półgłówków, którzy w ogóle nie myślą, tylko szukają sensacji tam, gdzie jej nie ma. W tekście było mnóstwo zapowiedzi, że zaraz poznamy ostateczne argumenty, ale (podobnie jak w przypadku obietnic Richarda Dawkinsa, że zaraz przedstawi ostateczny dowód na nieistnienie Boga) na obietnicach bez pokrycia się skończyło. Ja dowodu nie znalazłam, uznałam więc, że ktoś okradł mnie z czasu, który przeznaczyłam na czytanie tych wypocin (a w tym czasie nad moją miejscowością latały samoloty zmieniające niebo w szkocką kratkę).

Jasne, oczywiście, autorytet pana Roberta Bernatowicza jest tak wielki, że powinnam paść na twarz i uwierzyć mu we wszystko na słowo. Nie wdawałam się w polemikę, bo pomyślałam sobie, że każdemu może się zdarzyć wypadek przy pracy. Ale teraz widzę kolejny artykuł z tej serii: „teorie spiskowe wymyślają spiskoświry”, a w nim czytam, że pan Bernatowicz ma dla nich dobrą radę:

Jedyne na co miałbym ochotę, to przesłać ludziom którzy to wymyślili skierowania na badania psychiatryczne. I to nawet wielokrotne.

No cóż, siła argumentu mnie powaliła: oto niezbity dowód oszustwa. Doktor psychiatrii zbadał uważnie pacjenta i postawił fachową diagnozę. Co na to psychiatrzy, czy nie powinni się zainteresować praktykowaniem zawodu bez uprawnień (na Racjonalistę też radzę zajrzeć i sprawdzić kwalifikacje wszystkich, którzy stawiają tam psychiatryczne diagnozy).

Nie dbam o to, czy pisząc te słowa komuś podpadnę, ale jeśli ktoś coś pisze i podaje do wiadomości publicznej, to mam prawo z tym również publicznie polemizować.

Pan Bernarowicz udziela tam wywiadu jakiejś swojej wielbicielce i oboje podważają „teorię spiskową 11 września”. Argumenty użyte w tej przemowie wprost mnie poraziły siłą przekonywania…

Od razu na początku autorzy ironizują:

(…) zamach został spowodowany przez Amerykańską partię Republikańską sprawującą wtedy władzę w USA po to, aby przysporzyć dochodów rodzinie Bushów, zarobić na ropie (Irak), umocnić imperializm amerykański oraz napędzić koniunkturę dla przemysłu zbrojeniowego.

I kawałek dalej:

(…) W każdym razie w efekcie wojny w Iraku i częściowo wywołanego przez nią kryzysowi ci ludzie nie tylko z kretesem przegrali wybory, ale także całkowicie utracili władzę. I tak runęła ta cała misterna konstrukcja, że celem 11 września miało być utrzymanie władzy przez tych wstrętnych Republikanów… Oni przegrali.

Jakie to logiczne, prawda? „Dżordżowi dablju” ta wojna się nie opłacała, bo przecież wszyscy wiemy i widzimy, że wojna w Iraku spowodowała nie tylko ogólnoświatowy kryzys, ale wysadziła republikanów z siodła władzy.

Proste i logiczne?

Bynajmniej! Bo ta zależność wcale nie jest taka prosta i bezpośrednia. „Dżordż dablju” i tak nie miał szans na ponowną elekcję, nawet gdyby znowu miał się uciec do wyborczych oszustw. Po prostu, Konstytucja Stanów Zjednoczonych nie przewiduje, żeby prezydent piastował swoją funkcję dłużej, niż przez dwie kadencje.

A czy Demokraci różnią się czymś od Republikanów?

Owszem: nazwą. Poza tym różnice są raczej kosmetyczne. Dokładnie tak samo urządzono naszą polską politykę: mamy dwie partie do wyboru, problem tylko w tym, że jedna od drugiej różni się co najwyżej manierami i fryzurami. W tym, czym różnić się powinny, a więc w programach, różnic nie ma. Dlatego wybieramy zawsze między złem i trochę większym złem.

A kto tak naprawdę rządzi światem?

Oto pytanie godne Hamleta!

Na pewno nie politycy, którzy wyglądają na marionetki, które pociąga za sznurki ktoś ukrywający się za sceną.

„Teorie spiskowe” krążą po świecie, można powiedzieć, „od zawsze”. Znali je moi dziadkowie, znali rodzice, znam ja i zna je większość obecnych młodych ludzi. Za życia danego pokolenia są to tylko „teorie spiskowe”, zawzięcie zwalczane i ośmieszane przez władze, a po jego śmierci stają się potwierdzonymi faktami historycznymi. Tajne archiwa są otwierane najwcześniej po 30 latach od wydarzeń, których ukryte w nich akta dotyczą. Po upływie tego czasu dowiadujemy się ze szczegółami, jakie straszne, nierzadko zbrodnicze rzeczy były robione za plecami niczego nieświadomych społeczeństw. Prawo chroni sprawców, dopóki żyją oni sami i ich dzieci. A kiedy wszyscy wymrą, prawda wychodzi na światło dzienne. Ale to obchodzi chyba tylko historyków i nawiedzonych tropicieli spisków. Podobnie będzie z oceną rządów George’a W. Busha i jego prężnej ekipy.

Osoby, które mają kontakt z UFO zwykle pracują (świadomie lub nie) z istotami, które stoją za tym zjawiskiem. Zasadnicze pytanie brzmi: z której „strony mocy” przybywają te istoty? Czy są STS, czy STO? Czy chcą nam one pomagać, czy wręcz przeciwnie, ich celem jest utrzymywanie ludzkości w niewiedzy i duchowym zniewoleniu?

„Po owocach ich poznacie”.

Przyjrzyjmy się więc, jakie owoce wydała polityka Busha.

George W. Bush wypowiedział świętą wojnę terrorystom, którzy jakoby stanowią zagrożenie dla światowego pokoju i demokracji. Telewizja i radio jak karabiny maszynowe wyrzucają z siebie lawiny słów: „terroryzm” i „terroryści”, strasząc nas, że terrorystą może być każdy, nawet rodowity Amerykanin, Anglik, Polak. Musimy więc być stale czujni i podejrzliwi. Słuchając tych słów można dojść do wniosku, że owi straszliwi terroryści nieustająco nas napadają i obrzucają bombami, a nasze miasta zamieniają w ruiny i pył. Nie mamy przez nich wody, żywności ani leków. Na nasze głowy lecą bomby, a nasze dzieci umierają z ran, chorób i głodu. Co więcej, te potwory okradają nas ze wszystkiego, co posiadamy, zabierając nam surowce naturalne, a nawet dobra kultury i historyczne zabytki. To przecież potworne, a co gorsze, przewrotnie wmówili całemu światu, że to my napadamy na nich, więc sprowadzili nam do kraju uzbrojone po zęby armie wszystkich krajów świata.

Kto jest terrorystą?

Uuups, przepraszam, chyba coś się komuś pomyliło, przecież to my jesteśmy ich ofiarami…

Więc jak to jest panie Bernatowicz? Kto kogo oszukuje? Kto z nas oszalał? Pan, ze swoją miłością do rządów i wojenek Dżordża Dablju, czy ja, która czuję (i widzę) coś wręcz przeciwnego?

Czy naprawdę można się dziwić temu, że „teorie spiskowe” opanowują wyobraźnię ludzi?

Wszystkie telewizje pokazują nam świat całkowicie inny, niż ten, w którym naprawdę żyjemy, ale na szczęście mamy jeszcze wolne medium, jakim jest Internet. A on pokazuje rzeczywistość brutalną i skrajnie odmienną od oficjalnej. Jak można tę prawdę nazywać „teoriami spiskowymi? „Teorie” to jakieś niesprawdzone, a nawet wyssane z palca wymysły. Natomiast na to, co psychopaci nazywają „teoriami spiskowymi” jest tyle twardych dowodów, że każdy sąd (gdyby tylko zdołano jakiś powołać do osądzenia tej sprawy) musiałby przyznać, że kłamcami i oszustami są oficjalne media.

Nie będę analizować całego tekstu, bo nie mam na to ochoty (zainteresowanych odsyłam na YouTube, tam znajdziecie mnóstwo materiałów za i przeciw). Powiem tylko, że już na samym początku do łez wzruszył mnie ten fragment, w którym przeprowadzająca rozmowę załogantka Nautilusa ironizuje:

Ludzie znani z głoszenia chrześcijańskich wartości (Republikanie są bardzo religijni) nie mieli żadnego oporu przed podpisaniem wyroków śmierci na swoich współobywateli (w zamachu zginęły 2973 osoby, w tym pięciu Polaków, bez wliczania 19 porywaczy i 26 osób nadal oficjalnie uznawanych za zaginione) w ramach planu umacniania pozycji USA w świecie.

Wszyscy przecież wiemy, że pobożni chrześcijanie nigdy, przenigdy nikogo by nie zamordowali! To do nich zupełnie niepodobne, prawda? Brodaci islamiści to oczywiście co innego, oni tam pewnie mają dekalog na odwrót: czcij szatana, zabijaj, cudzołóż i czyń wszystko, co najgorsze. Czyż więc można mieć wątpliwości, kto mógł popełnić tę straszliwą zbrodnię?

Oczywiście, Amerykanie nigdy nie uczyniliby czegoś równie niecnego, jak podpalenie Reichstagu. To mógł zrobić tylko ten degenerat Hitler, chociaż… uuups, nie był muzułmaninem.

No i nie mogę się oprzeć, żeby nie wspomnieć o przytoczonym w tekście dowodzie wredności Palestyńczyków (wszyscy przecież wiemy, że to podli dranie dręczący świętych i dobrych Żydów). Pamiętam to jak dziś, widziałam ten materiał w różnych TVN-ach i innych Polsatach:

W 2001 roku niemalże cały świat z przerażeniem przyglądał się fali ataków terrorystycznych w USA. Do Waszyngtonu napływały kondolencje i zapewnienia o gotowości do niesienia pomocy. Atmosfera świętowania panowała natomiast wśród Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu Jordanu, gdzie na ulice wyległy tłumy ludzi, śpiewając „Bóg jest wielki”. Niektórzy strzelali na wiwat w powietrze.

Tyle tylko, że mało kto dosłyszał późniejsze sprostowanie (pokazywali je nawet w Faktach TVN!): sceny te pochodziły z innego filmu, nakręconego 10 lat PRZED zamachami na WTC! Pan Bernatowicz, profesjonalny dziennikarz nie wie o tym, jaka szkoda!

Czy chce mi się analizować cały ten tekst?

Powiem szczerze – zdecydowanie nie!

Jest on bardzo długi, ale próbowałam jakoś przez niego przebrnąć. Od początku czekałam na jakieś twarde konkrety, ale się nie doczekałam. Co znalazłam zamiast nich?

Proszę bardzo, oto garść przykładów:

logika rodem z piaskownicy

że to zdecydowanie zahacza o raczej psychiatrię, a nie przemyślaną logistykę zamachów terrorystycznych

Myślałem, że w takie bzdury nikt o zdrowych zmysłach nie uwierzy,

powtarzali nawet ludzie, których nigdy bym nie podejrzewał o taki brak krytycyzmu

wiara w spisek 11 września jest modna, jest „trendy”

Kiedyś ludzi wierzących w atak „Busha na Amerykę” w chwili słabości w jednej z moich publikacji nazwałem wprost idiotami.

Głupota goni głupotę, ale jak się to wszystko ustawi obok siebie i odpowiednio sugestywnie naczyta głosem lektorskim, to „ludzie to kupią”.

Wobec takiej logiki myślenia demaskatorskiego nie należy się uśmiechać, ale po prostu popukać w głowę i odesłać do lekarza specjalisty.

Czy nazwanie tych ludzi idiotami będzie na pewno zniewagą, a nie przypadkiem diagnozą?

(…) czego zresztą nie wykluczają te spiskoświry

Jedyne na co miałbym ochotę, to przesłać ludziom którzy to wymyślili skierowania na badania psychiatryczne. I to nawet wielokrotne.

…tak, Walter jest naprawdę zdrowo walnięty

Przerażającą i trudną do uwierzenia prawdę na temat „pobożnych chrześcijan” ujawnia zmarły w 2007 roku Aaron Russo, znany producent filmowy, w wywiadzie udzielonym Alexowi Jonesowi. Wywiad ten można uznać za jego spowiedź, co przydaje mu wiarygodności. Oto co mówi on o prawdziwych spiskach i brudnych interesach największych światowych elit polityczno-finansowych (polecam i proszę obejrzeć do samego końca):

Historyczny wywiad z Aaronem Russo (lista odtwarzania)

67 myśli nt. „Terroryzm islamski

  1. Nic..Nie znacząca nikt cię tu nie zeżre 🙂 warto pisać o takich przypadkach jak twoje i nie tylko. Cóż że nie da się tego udowodnić? Ty coś napiszesz, ktoś inny coś też doda bo mu się przypomni, że tez miał podobne spotkania sny, dojdzie trzeci, czwarty i już wiemy, że coś jest na rzeczy. Takie zwierzenia internautów, są nawet lepsze niż gdyby miał to robić jakiś guru. W ten sposób od zwykłych ludzi dowiadujemy się, że świat jest inny niż myślimy, a dziwne rzeczy są wokół szarych obywateli i warto na nie zwracać uwagę. W internecie trochę mnie drażni postawa, wiem ale nie powiem. Rozumiem, że po doświadczeniach braku zrozumienia ze strony środowiska, ludzie się zmykają i niechętnie opowiadają o niezwykłych historiach, ale żeby na forach ezoterycznych, na blogach gdzie jesteśmy anonimowo nie pisać o tym? W ten sposób blokujemy przepływ informacji. Zachęcam ciebie do podzielenia się ostatnią mrożaca krew w żyłach historią. Też miałam kiedyś dziwne spotkanie z osoba, która twierdziła, ze jest jedną z wybranych osób do współpracy z kosmitami. Nie udowodnię tego, że tak było, że tak jest, ale wychodzę z założenia, że warto było się podzielić tym wydarzeniem z innymi, a nuż ktoś miał podobne. Może jaszczury są, a może ich nie ma. Warto wiedzieć, znać argumenty za i przeciw.

  2. :)Gall
    sen dotyczył przyszłości, w której się znalazłam z krwi i kości przeniesiona z całym ciałem by zobaczyć konsekwencje działania mechanizmów naszej cywilizacji. Stałam na platformie w mieście bez drzew i roślin, skontaktowali się ze mną osoby umiejące przenosić w czasie(sa to czasy kiedy odkryto tę możliwość). Pokazali mi co się dzieje w tej ich przyszłości.
    Z powodu rozwoju technologicznego wyprzedzającego rozwój etyczny społeczeństwa nastąpiła degeneracja środowiska naturalnego, nie ma lasów, zbyt mało jest ziem urodzajnych, cała nasza planeta jest jednym wielkim miastem.
    Są to czasy kiedy, w niektórych fabrykach przerabia się mięso ludzkie w kiełbasy, i podaje dla ludzi jako najtańszą… Ludzie nie wiedzą co spożywają, ponieważ zostali przyzwyczajeni do zaufania wobec etykietek i napisów. Nieliczni przeczówają, że coś jest nie tak z tą żywnością i nie kupują pewnych produktów. Jednak pomimo niezwykłego wręcz rozwoju technologicznego, nie ma już lasów, roślin, panuje głód i trzeba coś dać ludziom do jedzenia.
    Najczęściej wykorzystywane są do takiej przeróbki w mięso więzienia… Wśród nielicznych i małej grstki osób naukowców powstała nieformalna grupa która w ukryciu sprowadziła mnie z przeszłości by pokazać konsekwencje naszej konsumcyjnej cywilizacji.
    Wiedzą że przyszłość może być zmieniona poprzez modyfikację przeszłości, dlatego się ze mną skontaktowali. Następnie po tym co mi pokazano przeniesiona zostałam z powrotem do naszych czasów. Byłam tam dosyć długo…wszystkiego nie napisałam, bo gdybym tu to przedstawiła to nikt by nie zrozumiał. Mam obawy, że uznana bym była za wariatkę… lub jeszcze coś.
    Przypominam to był sen…

  3. @ Nic…Nie Znacząca
    To był rzeczywiście dziwny i przerażający sen.
    Czujesz,że nie był to tylko „zwykły sen”,ale coś więcej.
    Kto i w jakim celu reżyseruje-manipuluje twoimi snami?
    Czy aby chodzi tu o modyfikację przeszłości? Rodzą sie same pytania…. Proszę odważ się i opisz wszystko.może jednak
    coś z tego zrozumiemy…
    Nikt Ci nie przlepi jakiejś etykietki.Tak myślę.

  4. Zachęcajac Cię Nic…NieZnacząca do dalszych opisów ,dodałam i sobie odwagi i opiszę teraz co mi się przytrafiło kilka lat temu.
    Otóż obudziłam się wtedy gdzieś w środku nocy i usłyszalam donośny głos,który brzmiał jak przez megafon a dochodził z drugiego pokoju,w którym spał mój mąż z synem.Byłam zdezorientowana i początkowo myślałam,że oto na pobliskim terenie wypoczynkowym odbywają sie zawody sportowe.Potem oprzytomniałam i wydawało mi się to niedorzeczne,ponieważ głos powtarzał w kółko takie słowa: „tysiące ludzi” ,”tysiące ludzi” itd.Trwało to około 2 minut a potem ten głos zamilkł i nastała cisza.Do dzisiaj nie wiem co to było i co te słowa miały znaczyć…

  5. Myślę, że FN zależy na rozpowszechnianiu jedynej prawdy w ich wydaniu.Powody mogą być całkiem prozaiczne, czyli pieniądze, rozgłos przez dostęp do programów w mainstreamowych mediach lub coś w tym stylu.

  6. Bernatowicz nie jest jedyny, który dał władzy d. A taki niegdyś wybitny reżyser jak Oliver Stone? Kręci filmy propagandowe na zamówienie władzy: a to o 911, a to o Bushu… pieniądz nie śmierdzi.

  7. Ciężko jest ostatnio w ogóle zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi Bernatowiczowi i całej FN. Może z jednej strony o monetyzację popularności, którą zdobyli (zupełnie niezasłużenie), a może mają jakieś polecenia „z góry”.

  8. Nie wiem, czego wy tam szukacie. Ja na Nautilusa nie zaglądam od paru lat i naprawdę, niczego mi nie brakuje. Ciekawe i rzetelne informacje można znaleźć w wielu innych źródłach.

    I jeszcze słówko o Wołoszańskim – jak myślicie, kim ten facet może być? Jest niezatapialny, był gwiazdą za komuny, jest gwiazdą dziś… dla mnie ta pozycja jest cośkolwiek podejrzana. Za komuny prowadził program o historii – kto mógł marzyć o takiej pozycji? Na pewno nie osoba o wywrotowych skłonnościach. Wtedy wymagano od ludzi bezwarunkowej lojalności.

    A Witkowski? Już wcześniej miewał dziwne „wejścia smoka”, więc straciłam do niego zaufanie.

  9. Po materiale o 9/11 mialem juz nie zagladac na strony fundacji „N”. Ale chcialem sprawdzic czy to tylko wypadek przy pracy. Dalej byla kicha o szczepionkach a teraz ten material o Woloszanskim. Do trzech razy sztuka i teraz wiem, ze to nie przypadek. Ale ludzie juz sie zaczynaja domyslac. Jak poczyta sie komentarze po materialem o szczepionkach to widac bardzo duza krytyke tego materialu.

    Kazda wladza musi miec wentyl bezpieczenstwa. Za komuny to byl festiwal w Jarocinie. Mlodzi ludzie zamiast protestowac na ulicy przeciwko systemowi mogli sie wyszalec na festiwalu. Czegos takiego nie bylo w innych krajach komunistycznego bloku.
    Teraz mamy fundacje gdzie ludzie moga zdobyc informacje na temat rzeczy paranormalnych. Czesc ludzi widzi przeciez, ze swiat to cos wiecej niz tylko to co oficjalnie tlumaczy nam nauka.
    Wladza zdaje sobie sprawe z tego i daje wentyl bezpieczenstwa w postaci zagospodarowania pewnej czesci „spolecznych znakow zapytania”. Mamy wiec tam wszystko oprocz teori spiskowych, czyli prawda tak czy siak jest ukryta. W Jarocinie byla iluzja wolnosci w fundacji „N” mamy iluzje poszukiwania prawdy.

  10. Stara rzymska zasada: „chleba i igrzysk”. Kto trochę zna się na tym, co dzieje się wokół doskonale wie, że imperializm będący fundamentem naszej cywilizacji ma się świetnie. Czy to Babilon, czy Rzym, czy NWO – ten sam diabeł, tylko pod inną nazwą. I stare prawdy wciąż obowiązują: dać ludowi papu i pozwolić mu się wyszumieć, a w państwie będzie spokój.

  11. Zaglądam na blog Leśniakiewicza i jak zawsze w różnych kwestiach mam swoje, odmienne zdanie,ale dziś zobaczyłam dwa ciekawe teksty zaprzyjaźnionych z Leśniakiewiczem autorów. Jeden dot. rocznicy ataku na WTC i drugi na temat szkodliwych dodatków do chleba w Australii, cbza-jordanow.blog.onet.pl

  12. Nie wiedziałam, że Leśniakiewicz prowadzi blog, dzięki za ten link. Teksty fajne, będę zaglądać. Szkoda, że na onet, blogi na onet traktowane są jako te z niższej półki i mają raczej nieliczną klientelę.

  13. Czasami sa takie dni kiedy czlowiek doznaje prawdziwego szoku. Wielokrotnie „jechalem” na tym blogu po Fundacji Nautilus i za kazdym razem obiecywalem sobie, ze juz tam nie bede zagladal. Ale dzisiaj znowu cos mnie skusilo (pewnie szatan hehehe!!!) i powedrowalem na strony Fundacji „N”.
    Szok! Przecieram oczy ze zdumienia czyzby po fali sporej krytyki w komentarzach na stronie fundacji po paru tekstach o idiotach wierzacych w teorie spiskowe fundacja zmienila front? Fundacja tym razem pojechala po bandzie ale na calego zmieniajac o 180 stopni swoj punkt widzenia.
    Czy przestraszyli sie krytyki albo nagle ich oswiecilo? Ale czy napewno? Czy to aby nie jest kolejna manipulacja?

    „Wasze myśli i wierzenia są tak skonstruowane, by mogły służyć interesom mniejszości, byście byli niewolnikami, lecz jednocześnie by dać wam wrażenie, że w pełni kontrolujecie swój los, generalnie tak wygląda rzeczywistość. Ale od pragnienia do faktów jest długa droga, zwłaszcza, kiedy nie zna się reguł gry. Tym razem nie jesteście zdobywcami. Podawanie stronniczych informacji to strategia stosowana od tysiącleci wobec ludzkich istot. Natychmiastowe sztuczne wywoływanie w was uczuć emocji, bądź wprowadzanie organizmów, które nie są częścią was poprzez technologie jest jeszcze starszą strategią”.

    (…)”Pierwszy sposób został wybrany przez grupę ras, które chcą utrzymywać ludzkość w niewolnictwie, dzięki czemu mogą kontrolować zasoby ziemskie, genotyp oraz energie ludzkich emocji”.

    „Większość z was ignoruje fakt, ze istoty pozaziemskie brały udział w sprawowaniu scentralizowanej władzy, będąc dla was niewykrywalnymi do tego stopnia, że nawet nie podejrzewacie ich istnienia. Niemalże przejęli nad wami kontrole w niezauważalny sposób. Nie muszą nawet ujawnić się na planie fizycznym, co właśnie w najbliższej przyszłości mogłoby sprawić, że będą niezwykle skuteczni i będą siać postrach”

    „Możemy wam zaoferować bardziej całościową wizję wszechświata i życia, konstruktywne współdziałanie, doświadczenie sprawiedliwych i braterskich kontaktów, wiedzę techniczną prowadzącą do wyzwolenia, zlikwidowanie cierpienia, panowanie nad własną mocą, dostęp do nowych form energii oraz lepsze pojmowanie świadomości. Nie możemy pomóc wam w przezwyciężeniu indywidualnych i zbiorowych lęków, i nie narzucimy praw, których byście sami nie wybrali”.

    No wlasnie nie wiem co mam o tym sadzic.Moze zrobia nam przedstawienie zlych gadow kontra dobrych szarakow (tylko, ze ci szarzy sa na uslugach jaszczurek).A moze ten tekst jest prawdziwy ale to tak jakby notoryczny klamca nagle publikowal prawde. O co tu chodzi? Zobaczcie sami caly tekst bo ja Fundacji „N” juz jakos nie ufam!
    http://www.nautilus.org.pl/?articlesid=1903

  14. Ten „List” krążył sobie po sieci ładnych kilka lat temu (w przekładzie Indygo) i a końcu wpadł w moje ręce. Za zgodą tłumaczki umieściłam go na swojej stronie. I tam sobie był, aż wypatrzył go tam Ark Jadczyk i napisał mi, że to… ściema. Jadczykowie przyjrzeli się tej sprawie dokładnie i znaleźli autora. O ile sobie przypominam, udawał kobietę, a w rzeczywistości był facetem. I w ogóle coś tam z nim było jak to mówią „nie tego”. Na stronie Casiopaea jest tekst na ten temat, ale tylko po angielsku. Jeśli cię to interesuje, to podam ci konkretny link do niego (albo poszukaj COSMIC COINTELPRO).

    Ogólnie mówiąc tekst jest z gatunku lucyferycznych. W tego typu tekstach chodzi o wzbudzenie zaufania i otwartości, ale tylko po to, żeby takiego „rozanielonego” delikwenta w jakiś sposób wykorzystać i nabić w butelkę.

  15. Czyli jednak moj brak zaufania do Fundacji „N” jest jak najbardziej sluszny i koledzy z fundacji dalej graja w swoje falszywie rozdane karty. Trzeba naprawde uwazac bo dezinformacja szerzy sie na ogromna skale.Dobrze, ze jeszcze mozemy wymieniac opinie i sie nawzajem informowac i sprawdzac informacje.

  16. Faktycznie, ale czasem coś ciekawego można wypatrzeć 🙂

    Jakiś czas temu dali na stronę z Bernatowiczem, który wypowiadał się o 9/11. Byłem bardzo zaintrygowany gdy z ciekawości puściłem tekst wstecz (niektórzy twierdzą że nagrana mowa, odegrana do tyłu ukazuje zabarwienie emocjonalne i „prawdę” jaką kierował się mówca, polecam google :)). Ogólnie za dużo nie można było rozpoznać, pojawiały się co prawda pojedyncze słowa, które sprawiły, iż miałem dziwne przeczucie że pan Robercik coś więcej wie, ale z jakiegoś powodu nie chce tego przekazać otwarcie.

Proszę się nie awanturować z powodu moderacji - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s