Co naprawdę dzieje się w Iranie?

Od czasów wyborów prezydenckich, które odbyły się 12 czerwca w Iranie trwają nieustające i nie gasnące zamieszki. Na logikę nie wiadomo w ogóle o co chodzi, ponieważ kontrkandydat sromotnie przegrał, co było oczywiste od samego początku. Jego roszczenia wyborcze były zupełnie bezpodstawne, ale władze, dla świętego spokoju, mimo to zdecydowały się na ponowne przeliczenie głosów. To liczenie, pod czujnym okiem obserwatorów, wykazało, że żadnego oszustwa wyborczego nie było. Przyznali to nawet obserwatorzy zagraniczni. Teoretycznie powinno to uspokoić nastroje, ale nie wiedzieć dlaczego nie tylko nie uspokoiło, ale wręcz wzburzyło. Na zdrowy rozum wydaje się to zupełnie nielogiczne.

Gdzie tu sens i logika? Skoro naród w demokratycznych wyborach, znaczną przewagą głosów poparł Ahmadineżada, to dlaczego teraz miałby tak gwałtownie protestować przeciw swoim własnym wyborom? Nie wydaje się to wam co najmniej dziwne?

Jakby sytuacja była jeszcze za mało skomplikowana, jakiś czas temu, przez „zupełny przypadek” ktoś sfilmował telefonem komórkowym piękną i niewinną studentkę szkoły muzycznej, która wysiadła z samochodu, żeby zaczerpnąć świeżego powietrza i została postrzelona w szyję przez nieznanych sprawców, ale w domyśle wisi sugestia, że jednak znanych, bo związanych z tajnymi służbami rządowymi. Tajemniczy i „przypadkowy” filmowiec kręcił wszystko aż do momentu wydania przez nią ostatniego tchu. Oczywiście natychmiast ogłoszono ją nie tylko ofiarą zamieszek, ale wręcz ikoną udręczonego i równie niewinnego jak ona sama narodu ciemiężonego bezlitośnie przez złego prezydenta Ahmadineżada. I jej legenda jest obecnie cynicznie wykorzystywana przez polityków opozycji do stałego wzniecania emocjonalnej histerii w narodzie.

Prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad wezwał do przeprowadzenia śledztwa w sprawie „podejrzanej” śmierci Nedy Agha-Soltan, która stała się ikoną protestów opozycji przeciwko wynikom wygranych przez niego wyborów prezydenckich.
źródło

Jakby tego było mało, w ostatnim czasie, znowu przez „czysty przypadek” wypłynął na powierzchnię prywatny list opisujący drastyczne i nigdzie w świecie nie widziane gwałty na kobietach, a nawet (co jest przecież znacznie gorsze) na mężczyznach, aresztowanych za udział w zamieszkach, dokonywane przez strażników więziennych, czyli osoby będące funkcjonariuszami państwowymi. Opinia publiczna jest podobno wzburzona tymi faktami i podobno o niczym innym się w Iranie nie mówi.

Szokujące oskarżenia padły w poufnym liście, jaki Mehdi Karrubi, kandydat reformatorów, który 12 czerwca zdobył zaledwie 2 proc. głosów, napisał do ajatollaha Alego Akbara Haszemiego Rafsandżaniego. „Słyszałem o sprawach zawstydzających. Niektóre zatrzymane kobiety były gwałcone, tak samo jak i młodzi mężczyźni. Gwałty były tak brutalne, że wywołały poważne obrażenia fizyczne, a nie tylko depresje i urazy psychiczne” – pisał dwa tygodnie temu Karrubi, wzywając do śledztwa w tej sprawie. W niedzielę wieczorem list przestał być poufny – znalazł się na jego stronie internetowej.

Gdyby ktoś nie wiedział, kto za tym stoi i jakie są jego intencje, może następny fragment artykułu rzuci nieco światła na tę sprawę:

Według oficjalnych wyników wybory wygrał twardogłowy prezydent Mahmud Ahmadineżad, protegowany najwyższego przywódcy Iranu ajatollaha Alego Chameneiego. Jednak przegrani trzej kandydaci uznali głosowanie za sfałszowane i wezwali swoich zwolenników do protestów. Ogromne demonstracje, które przechodziły ulicami Teheranu, były rozpędzane kijami, gazem łzawiącym i kulami karabinowymi przez policję i ochotników rewolucji. Zginęło przynajmniej 30 osób, a 2 tys. aresztowano. Dwustu z nich wciąż siedzi w areszcie, a setce wytoczono pokazowy proces.

Demonstranci dali się zastraszyć i siedzą w domach, ale – co zdumiewające – nie dali się zastraszyć ich przywódcy, którzy niemal codziennie otwarcie krytykują rząd, a nawet najwyższego przywódcę.

Czy naprawdę może to kogoś zdumiewać? Przyznam się, że mnie nie zdumiewa. Może dlatego, że pilnie śledzę wszystkie tzw. „teorie spiskowe”, które w rzeczywistości nie są żadnymi „teoriami”, lecz prawdziwymi, grubymi nićmi szytymi SPISKAMI, knutymi przez… no właśnie, przez kogo? Za chwilę odpowiem na to pytanie, ale jeszcze poczytajmy trochę mainstreamową prasę, która jest  rzekomo wolna, rzetelna, nie zna cenzury, i zupełnie jak Cyganka spotkana na ulicy, samą prawdę ci powie:

Inny generał postulował, żeby ściślej kontrolować zachodnie media i ambasady (również zamieszane w rzekomy zamach stanu inspirowany przez obce, wrogie wywiady).

To zdanie zostało skomentowane w dzisiejszej „Niszy” Radia TokFM w której gościem był autor cytowanego artykułu, że jest rzeczą uwłaczającą narodowi irańskiemu sugerowanie, iż obcy agenci mogą mieć coś wspólnego z obecnymi zamieszkami.

Możemy się domyślać, że w najbliższym czasie nastąpi taka eskalacja dramatów, przelewu krwi, gwałtów i bestialstw (wielce prawdopodobne, że będą to bestialstwa wyłącznie wirtualne, ale barwnie i sugestywnie opisywane na stronach internetowych Karrubiego i ludzi jego pokroju), że świat nie będzie miał innego wyboru, niż, za namową dzielnego szeryfa z Dzikiego Zachodu, stojącego samotnie na straży sprawiedliwości i porządku w świecie, wyruszyć na wojnę i odsunąć od władzy tego mitycznego, zionącego ogniem i siarką „potwora”, Ahmadineżada, a na zwolnionym tronie osadzić Mehdi Karrubiego.

I teraz nastał wreszcie ten wielki, zapowiadany moment: oto proszę państwa wyjaśnienie zagadki, kto i co się za tym wszystkim kryje. Proszę uważnie obejrzeć ten film i samodzielnie wyciągnąć z niego logiczne wnioski.

28 myśli nt. „Co naprawdę dzieje się w Iranie?

  1. W Iranie i w innych państwach w tym regionie idzie walka o odzyskanie najważniejszego portalu bliskowschodniego dla obcych osobników z 4 gęstości, dla których jest to najważniejszy portal komunikacyjny oraz możliwość poszerzenia swoich podziemnych kryjówek, które od lat są rozbudowywane i przygotowywane w tym rejonie.
    Obcy są gotowi zniszczyć wszystkie Państwa Bliskiego Wschodu dla osiągnięcia swoich celów.

  2. No, tylko że oni nie lubią brudzić swoich rączek, więc czyich używają? Oby nie naszych, ale jak znam życie, to zostaniemy o to poproszeni. I Donald nie odmówi.

  3. film z serii „gotuj z nami” – 1,5 łyżki prawdy, 3łyżki kłamstwa, doprawić ile trzeba, żeby nie czuć smaku głównego produktu, następnie podać w pięknej zastawie ze srebrnymi sztućcami …smacznego

  4. Każda wojna ma na celu osiągnięcie korzyści, tylko dziś agresorzy są sprytni i potrafią manipulować masami, które ochoczo poprą interwencję w Iranie, który może mieć atom, ale już nie pisną na temat Korei Płn. Od początku było wiadomo, że napaść na Irak ma za cel zdobycie dostępu do złóż ropy. Amerykanie rzekomej broni chemicznej ani nie znaleźli, ani nie podrzucili, po co bawić się w uzasadnienie wojny. Teraz będzie podobnie, cały czas kombinują jak wywołać konflikt.Będzie świetne rozwiązanie specjalnie wywołanego wcześniej kryzysu.

  5. Otóż co może być atrakcyjnego w Korei Północnej? Zawsze to może być dyżurny temat zastępczy odgrzebywany w razie potrzeby. Np uprawy narkotyków?

    Chatka Puchatka, sugerujesz że ten film to kontrolowany przeciek czy fantazja napisana w celu zarobienia kasy?

  6. „Chatka Puchatka, sugerujesz że ten film to kontrolowany przeciek czy fantazja napisana w celu zarobienia kasy?”

    jedno drugiego nie wyklucza, heroizm „agenta” poraża, a jednak są wartościowi ludzie w tej hameryce, nawet Bin Ladena potrafią zrozumieć (koniec 15 a początek 16 odcinka) a spiskoświry tylko knuć potrafią … uśmiałam się widząc jego gesty współczucia i żalu 🙂

  7. Jako „religijny, niereformowalny fundametalista” pozwolę sobie wstadzić kij w święte myśli jedynie słusznych myśli na temat Iraku i wzburzyć święte przekonania jedynie słusznie myślący i święcie oburzonych

    Po pierwsze, co do broni masowego rażenia:

    „Niektórzy muszą poczytać przed głosowaniem”
    http://www.poznajpana.org/articlebody.asp?id=2304
    Cytuję:
    „To, co mnie rzeczywiście porusza – i co chciałbym abyście przeczytali – to inna książka, o której nic nie słyszeliście. Jest to elektryzujące spotkanie z reżymem Saddama Husseina w Iraku, napisane przez prawą rękę Saddama, marszałka sił powietrznych, generała Georges Sada. Książka zatytułowana „Saddam’s Secrets” (Tajemnice Saddama) opublikowana została przez Integrity Publishers i jest dostępna na Amazon.com.

    Co takiego szczególnego znajduje się w tej książce? Jest to relacja naocznego świadka, szczegółowa i niemal bezdyskusyjna, o tym, że broń masowego rażenia istniała, została przez lejtnantów Saddama ukryta, aby uniemożliwić znalezienie jej przez ONZ i przesłana lotniczo do Syrii, gdy oddziały aliantów zbliżały się do Bagdadu! Ten człowiek był tam i był zaangażowany w całe przedsięwzięcie. Podaje daty, samoloty (pasażerskie samoloty Boening 727 i 747 pomalowane przez Arabów znakami Czerwonego Krzyża) oraz mnóstwo szczegółów 56 bojowych lotów, które przeniosły wiele ton nuklearnych i biologicznych materiałów do północnej Syrii.
    Generał Sada był niezastąpionym pomocnikiem Saddama, jako szef jego znacznych sił lotniczych i ekspert wojskowy. Był, i jest, również chrześcijaninem, pomimo, że będąc wysoko postawionym człowiekiem w Iraku czuł się lojalny wobec swego przełożonego i swego kraju. Stał na podobnym stanowisku jak Tariq Aziz, ambasador Saddama dla Stanów Zjednoczonych, również chrześcijanin, lecz tak lojalny, jak tylko możliwe wobec swego kraju i dyktatora, który kontrolował ten kraj.

    O ile Sada był zobowiązany przysięgą służby, aby wykonywać wiele ze zła z rozkazu Husseina, interweniował również w sprawie uratowania 24 alianckich pilotów, którzy zostali schwytani. Ryzykując wybuchem maniakalnej furii syna Saddama, Qusay’a, generał utrzymywał, że rzeź więźniów zwiększy determinację aliantów, aby zabić Saddama i jego synów – lecz uwolnienie ich uzyskało by dobrą opinię i być może zmniejszyło by ataki na Bagdad, które w tamtym czasie sięgały tysięcy dziennie. Mimo nieuchronnego zagrożenia dla swego życia, wymógł on uwolnienie żołnierzy.

    Jeden z tych, których życie zostało uratowane jest pułkownikiem Lotniczych Sił Powietrznych USA, David Eberly, który napisał wstęp – i gwarantuje całkowitą wiarygodność wszystkiego, co Sada mówi:

    Przyjacielu, tam było mnóstwo broni masowego rażenia i Saddam Hussein zamierzał znacznie rozbudować ją i wykorzystać przeciwko Izraelowi, Ameryce i Anglii. Gen. Sada, ze względu na miłość do swego kraju, był zadowolony, gdy alianckie siły rozpoczęły atak zwany „szok i zdumienie” przeciwko Hussainowi; wiedział, że jest to jedyny sposób na powstrzymanie diabolicznych planów szalonego dyktatora. Czuł, że końcowym wynikiem planów Saddama mogło być wieczne zniszczenie Iraku i sporej części Środkowego Wschodu. Nie było szans na to, żeby mały Irak, nawet z miliardami i uzbrojeniem Saddama mógł wygrać – czy raczej przetrwać odwet, jaki z pewnością nastąpiłby.

    Dlaczego tak zdecydowanie czuję, że każdy Amerykanin powinien przeczytać książkę generała Sada’a?
    Ponieważ, dzięki naiwnym mediom i liberalnej opozycji, miliony z nas zaakceptowały kłamstwo, że nie było broni masowej zagłady – a zatem Irak został zaatakowany niepotrzebnie i niesprawiedliwie.

  8. Po drugie, relacja Irakijczyka, wroga wszelkiej wojny, który po powrocie do kraju, tuż przed wybuchem wojny, nagle zmienił zdanie:
    „Myliłem się”
    http://www.poznajpana.org/articlebody.asp?id=2264

    POczatkowy fragment zacytują, ale to trzeba przeczytać w całości
    „Czy przyznajesz się, gdy jesteś w błędzie? Co robisz, gdy zdasz sobie sprawę z tego, że ci, których broniłeś w rzeczywistości nie chcą twojej obrony, a chcą czegoś całkiem innego od ciebie i od świata?

    To jest moja historia. prawdopodobnie zasmucę wszystkich – tych, z którymi walczyłem o pokój przez całe moje życie i tych, którym decyzje o wojnie przychodzą za szybko.

    Jestem Asyryjczykiem. Urodziłem się i wychowałem w Japonii, gdzie jestem drugim pokoleniem w służbie po tym, gdy mój ojciec przyjechał do Japonii na wezwanie generała Douglas Macarthur’a o 10.000 młodych ludzi, którzy pomogą odbudować Japonię po wojnie.

    Jako duchowny i zgodnie z moimi osobistymi przekonaniami zawsze byłem przeciwko wojnie, bez względu na przyczyny. Było to całkowicie spowodowane moralnym przekonaniem, które prowadziło mnie do tego, aby robić wszystko, co tylko możliwe w celu powstrzymania obecnej wojny w Iraku.

    Zaczynając od udziału w demonstracjach przeciwko wojnie w Japonii do zdecydowanego sprzeciwu w mojej audycji radiowej, w telewizji i w regularnie pisanych artykułach, robiłem wszystko, co tylko mogłem, aby stać przeciwko temu, co uważałem za niesprawiedliwą wojnę przeciwko niewinnym ludziom – tak naprawdę, przeciwko moim ludziom”.

    Bandy tchórzy, europejczyków, którzy niecałe 100 lat temu za rzekomy pokój sprzedawali Austrię, Czechy teraz robią to samo.
    Przed wojną w Iraku szyły liczne raporty do głów państ europejskich o tym, co się działo w Iraku, osobiście niektóre tłumaczyłem, ale wtedy nie było nikogo, kto by się za tymi ludźmi ujął. DZIŚ im się krzywda dzieje, bo jest wojna, a wtedy było im dobrze, gdy byli paleni żywcem, zrzucano na nich napalm, a politycznych przeciwników żywcem wrzucano do maszyn służacych do rozdrabniania plastyku.
    Dziś nikt już nie pogrzebie w historii tylko powtarza brednie powtarzane miliony razy, mówiąc o tym, jaki to nam „fałszywy świat pokazują media” i jako to dzięki „wolnym mediom” (nieważne że oszukanym więc też pokazującym oszukany obraz, choć może nieświadomie, ale to nie usprawiedliwia dziennikarskich półprawd), otrzymujemy ‚prawdziwy obraz’, bla, bla, bla.
    Jeśli to, co tutaj się pojawia jest prawdziwym obrazem, to tylko dla tych, którzy bardzo chcą w to wierzyć, że tak jest.

    I znowu nawołując do róznorodności, do patrzenia, że „każdy kij ma dwa końce” używa się kijów tylko o jednym końcu, bo drugi przyrósł do ręki.

  9. A film nie pokazuje niczego, czego by inne państwa nie robiły. Czytuje ktoś W.Suworowa? (Np. Akwarium)

  10. Baria:
    ” Teraz będzie podobnie, cały czas kombinują jak wywołać konflikt.Będzie świetne rozwiązanie specjalnie wywołanego wcześniej kryzysu”.
    Czyżbyś mówił(a) o Iranie?
    Też należysz do tych naiwniaków, którzy nie wierzą w ich atomowe możliwości. Już nawet arabskie kraje zaczynają prosić USA o zgodę na interwencję w Iranie, a irańscy ajatollachowie wzywaja do zniszczenia Izraela i USA
    (dla anglojęzycznych: http://www.wnd.com/index.php?fa=PAGE.view&pageId=107234).

    Jak zapanuje w Europie islam to jeszcze będziecie tęsknić za znienawidzonym katolicyzmem (jakkolwiek nie popieram go, żeby było jasne).

  11. Jak rozumiem Piotrzez broń masowego rażenia, niegdyś będąca własnością Saddama, teraz poleciała do Syrii. I teraz już możemy przewidzieć (nie potrzeba nam jasnowidzów), że Syria będzie następnym państwem, przeciwko któremu ruszą Stany Zjednoczone wraz z Izraelem. Bo przecież te dobre i szlachetne państwa stoją na straży światowego pokoju i mają nie tylko prawo, ale i obowiązek bombardować każdy kraj, na który wcześniej rzucą podejrzenie, że posiada on coś, czego według nich posiadać nie ma prawa (oczywiście, one same, jak najbardziej, mają prawo posiadać każdą, dowolną broń i bombardować kogo zechcą, bo jak Kali ukraść krowę to jest to dobre). W tym celu różni ludzie piszą różne książki (jak się im odpowiednio zapłaci, to napiszą, co trzeba), w których przedstawiają różne fantastyczne i nieprawdopodobne historie, mające na celu przekonanie opinii publicznej, że czarne jest białe lub na odwrót. A opinia publiczna jest tak głupia, że uwierzy we wszystko, ponieważ jest zniewolona przez religie, stworzone wyłącznie po to, żeby móc je napuszczać na siebie w krwawych pogromach.

    Właściwie z tego co piszesz wynika tylko jedno – wojna jest dobra i należy ją rozpętać w całym świecie, żeby wszyscy walczyli przeciwko wszystkim i żeby nikt już nie wiedział o co chodzi. Tylko w ten sposób osiągniemy… co właściwie? Bo przecież o pokój, miłość (chrześcijańską) i równość obywateli ci nie chodzi (ludzie są przecież równi, ale chrześcijanie są najrówniejsi, prawda?).

    Przerabialiśmy to nie raz, a szczególnie w czasie I wojny światowej. I wiemy, o co w niej chodziło.

    Nie poznam twojego Pana, bo to on jest winien temu, że świat jest taki, jaki jest. Ten Pan ma rogi i kopyta. Szkoda, że religijne zaślepienie pozbawiło cię wzroku.

  12. Słusznie ktoś kiedyś powiedział (o jakimś polityku), że fanatykowi nawet kajak kojarzy się z dyktaturą, bo kajaki zbudowane są z dykty, a jak dykta, no to przecież wiadomo, że chodzi o dyktaturę…

    Mniej więcej w taki sposób przebiega dyskusja z Tobą na tym forum…
    Poza tym rzeczywiście bardzo łatwo pozbywać się wszysktiego, co nie pasuje do własnych doktryn, przylepiając ‚religijną’ nalepkę i mieć spokój. To też było przerabiane nie raz: „Czemu chcesz wyjąć źdźbło z oka brata swego, mając belkę w oku swoim”.

    Gdyby ktoś przeczytał Twoj komentarz, a nie miał do dyspozycji mojego tekstu, to by pomyślał: „Coż ten gościu nawypisywał”, ale na szczęście są dostępne oba teksty i każdy widzi, jak się sprawy mają (nie wątpię, że zaraz znajdą się głosy poparcia dla Ciebie i rozumię to).

    Twój komentarz jest czystym dziennikarskim oszustwem i odczytem z własnego serca, nic z tych rzeczy nie napisałem, a wniosek „Właściwie z tego co piszesz wynika tylko jedno…” jest uzasadniony wyłacznie Twoim postrzeganiem spraw. Oczywiście nadużycia słów „wszyscy, wszystko, zawsze, każdego” to już czysto dziennikarska sztuczka, własnie tak się robi ludziom wodę z mózgu, jak powiada przysłowie „z igły widły”, niewątpliwie udaje Ci się to w niektórych miejscah.

    NIC z zarzucanych mi rzeczy nie napisałem, ani nie miałem takiego chorego zamysłu, np. twiedzić, że ‚wojna jest dobra’, czy że „chrzescijanie są najrówniejsi”, nie o tym była mowa. To Twoje ulubione chwyty i kiepski sposób na prowadzenie dyskusji. Twierdzisz, że świat jest kolorowy, ale używasz jednobarwnego filtra i jest OK.

    Mimo wszystko pozowolę sobie dla ludzi o otwartych umysłach, którzy tu czasami zglądają, wstawiać od czasu do czasu coś ‚religijnie zaslepionego’, nie zważając na Twoje mijające się z istotą komentarze, bo przecież „religijne zaślepienie pozbawiło cię wzroku”, więc mogę ich nie widzieć.

    To, co piszesz o religiach jest prawdą tyle tylko, że WSZYSTKIE religie wymyślił człowiek (przy duchowej pomocy z zewnątrz),
    w tym również wersję chrześcijaństwa jaka nam niemiłosciwie panuje przez ostatnie dobre 1800 lat lub więcej (katolicką, protestancką i wpisz co chcesz itd.). NIe taki był zamysł Boży i nie tak miało to wyglądać, ale to zupełnie inna historia (i nie jest tak, że się „Bogu nie udało”), Jezus przyszedł, żeby przynieść życie, a nie kolejną religię. Łatwo jest udowodnić, że Bóg JEST Bogiem, jak to się gdzieś od kogoś domagałaś, a rogi i kopyta doprawiasz mu sama.
    A orwellowskie ‚dwójmyślenie’ bije tutaj wszelkie rekordy, choć tak chętnie przypisujesz je innym.

  13. Widzę, że się nie dogadamy, bo widzisz wyłącznie to, co masz w swojej własnej głowie, a nie to, co jest na stronie.

    Przede wszystkim nie jestem dziennikarką, nie mam żadnego wykształcenia w tym kierunku ani żadnej praktyki. Ale oczywiście jak się chce ludziom zrobić wodę z mózgu, to można z każdego zrobić nie tylko dziennikarza, ale i wielbłąda.

    Ja ustosunkowałam się do tego, co tu napisałeś, a ty robisz tylko dym – żadnych merytorycznych konkretów, wyłącznie próba zagrania na emocjach i wprowadzenia ludzi w błąd, poprzez podważanie zaufania do mnie, jako do rzekomej dziennikarki i fanatyczki co pisze o dykcie.

    Bardzo wątpię, żebyś znalazł tu czytelników gotowych uwierzyć w szlachetność USA i Izraela, sądzę, że tracisz czas. Podałeś tu link do swojej strony, więc jeśli znajdzie się tu ktoś gotów dać wiarę twoim teoriom, to znajdzie je u ciebie. A u mnie nie masz czego szukać. Szkoda twojego i mojego czasu.

  14. No cóż, każdy wybiera taką literaturę, która najdokładniej odzwierciedla jego przekonania. Nie wierzę w wieści niesione przez irackiego generała, gdyby Saddam miał wiadomą broń (co nie znaczy, że nad nią nie pracowano), to Amerykanie pierwsi by ją pokazali i Syria by ich w tym wspomogła, żeby uwiarygodnić atak na Irak. Jest to tak samo prawdziwe, jak nasza misja stabilizacyjna , kto wymyślił to pokrętne tłumaczenie ? Co do Iranu, oczywiście, że mają możliwości, ale póki co bomby atomowej jeszcze się nie dorobili, może jeszcze rok, czy dwa, a ropa jest potrzebna teraz. Nikomu z rozgrywających na Bliskim Wschodzie nie jest wygodny Ahmadineżad i dlatego trwa ta nagonka. Jakoś Korea posiadająca broń atomową nigdy nie jest na celowniku USA. No i co do islamu, nikt trzeźwo myślący, wychowany w kulturze łacińskiej nie chciałby żyć w kraju z prawem szariatu, gdzie osioł, czy inne bydlątko jest ważniejsze od kobiety, ale to nie ma nic wspólnego z szykowaną napaścią na wolny kraj, niech żyją w Iranie jak chcą. Ględzenie, że trzeba interweniować i wprowadzić w kraju muzułmańskim demokrację jest pomyłką, zasady Koranu i demokracja są sprzeczne i nawet w Turcji prawdziwej demokracji nie ma, zresztą gdzie ona jest ?

  15. No i na wzajem, nadajemy na jakichś zupelnie innych falach. Nigdzie nie twierdzę i nie twierdziłem, że USA i Izrael mają wyłącznie dobre intencje to też Twóje dorzucenie tego, czego nie było. Napisałem tylko o drugiej stronie informacji, które tu padały, nie nadając temu żadnych moralnych ocen, choć zawierają je w jakimś sensie artykuły.

    Jeśli o dziennikarstwo chodzi, przyjąłem to tylko na podstawie długiego działu o prawach autorskich z domowej strony.
    Oki, więc zamknijmy ta sprawe.

  16. „No cóż, każdy wybiera taką literaturę, która najdokładniej odzwierciedla jego przekonania” – dokładnie, prawie wszyscy ludzie filtrują wszystko, co do nich przychodzi przez filtry światopoglądowe. Najsilniej działają filtry religijne, ale i ateizm też już dorobił się bardzo skutecznych, o czym świadczą maile, które dostaję. Badania wykazały, że ludzie wybierają wyłącznie taką literaturę, która umacnia ich w ich przekonaniach politycznych, religijnych czy społecznych. Na przykład homofob nie będzie czytał książek naukowych, lecz sięgnie po literaturę religijną, która go jeszcze silniej utwierdzi w przekonaniu, że homoseksualizm jest najgorszym rakiem,toczącym świat. Podobnie chrześcijanin, który nienawidzi islamu wybierze wyłącznie lekturę antyislamską, w której przeczyta, że ludzie tam nie są ludźmi, lecz bestiami. A przecież, gdyby tylko zechciał, mógłby poznać obiektywną prawdę. Sęk w tym, że tego nie chce.

    Przebudzenie polega na tym, że zdajemy sobie sprawę ze swojego zaślepienia (religijnego, czy dowolnego innego) i staramy się myśleć sami. Nie pod dyktando Biblii, Koranu, czy politycznej gadzinówki.

  17. Poprawiona wersja poprzedniego wpisu. ZRobię to inaczej, tzn. tak jak wiem, że działa.

    Astromaria:
    Za te osobiste przytyki wyżej, przepraszam.
    To ja akurat do tej większości nie należę, czytam dużo i wszystko i bardzo lubię te rzeczy, które sprzeciwiają się moim dotychczasowym poglądom, jeśli są sensownie uzasadnione. Dlatego też w miarę często zmieniam zdanie. Po prostu lubię jak mi się gotuje w mózgownicy, w przeciwieństwie, jak widzę, do ‘wolno myślących’.
    Wydaje mi się, że częścią problemu jest to, że współcześnie myli się otwarty Umysł (Otwarty, ale z filtrem myślenia – bardzo ładnie to grficznie widać na tym słowie) z otwartym kubłem na śmieci, gdzie sie wrzuca po prostu wszystko, co się nadarzy.

    “Najsilniej działają filtry religijne” – to jakiś naukowy wniosek czy Twój własny? (zbudowany na podstawie uprzedzeń). Najsilniej działają uprzedzenia, a te nie muszą być wcale religijne.

    Na przykład homofob nie będzie czytał książek naukowych, lecz sięgnie po literaturę religijną, która go jeszcze silniej utwierdzi w przekonaniu, że homoseksualizm jest najgorszym rakiem,toczącym świat.

    A to zabawne,:) Zacytowałem tutaj, jako ‘homofob’ (bardzo oszukańcza nazwa, ale wygodna dla homolubów) całą gamę nukowych badań, które homoluby odrzuciły natychmiast. Znasz jakieś NAUKOWE pozycje, które potwierdzają, że homoseksualizm jest: normalny, całkowicie bezpieczny, zdrowy, budujący i bardzo przydatny społeczeństwu? Bardzo chętnie poczytam.

    Kiedy mnie coś boli, to znaczy, że coś jest niedobrze w środku. Kiedy jest tyle zła (chorób fizycznych, psychicznych, przemocy itd..itd.. Są najnowsze badania, które wykazują, że 50% gejów zgłasza się po pomoc psychlogiczną/psychiatryczną.
    zapodać? – to nie religijne na pewno.) w środowisku homoseksualnym to może jednak trzeba sie zastanowić czy nie jest w tym jednak coś złego. (nie chodzi tu o ‘wolność wyboru’).

    Podobnie chrześcijanin, który nienawidzi islamu wybierze wyłącznie lekturę antyislamską, w której przeczyta, że ludzie tam nie są ludźmi, lecz bestiami. A przecież, gdyby tylko zechciał, mógłby poznać obiektywną prawdę. Sęk w tym, że tego nie chce.

    Wiedząc już z licznych miejsc, że jedyne czym się kierujesz wobec chrześcijan (bardzo mylna nazwa, szczególnie na tym forum) to uprzedzenia i domysły, a w każdym zdaniu o nich jedyny celem jest dokopanie ” A przecież, gdybyś tylko zechciała, mógłabyś poznać obiektywną prawdę”, nie dziwią mnie takie teksty. Jakże łatwo radzić innym samemu się nie stosując.

    Chrześcijanin, który jest nim naprawde wie o tym, że w każdym człowieku w każdym miejscu na ziemi, z nim samym włącznie, istnieje potencjał do popełnienia każdej możliwej zbrodni i każdego zła, które się dzieje pod słońcem, jeśli tylko znajdzie się w odpowiednich okolicznościach.
    TAk się składa, że islam właśnie takie warunki stwarza, ale trzeba by pogrzebać troche w literaturze. Może nie tyla anty-islamskiej, co fachowej i dowiedzieć się, co islam proponuje faktycznie swoim wiernym (jako ‚religia pokojowa’ jak twierdzą ludzie uczeni przez prasę powszechną).
    Dowodów nie trzeba przecież przytaczać. Nie piszcie mi o skrajnych terrorystach w przeciwieństwie do zwykłych rodzin, bo właśnie całe rodziny wyległy na ulice setek arabskich miast, aby świętość śmierć niewernych z WTC (bez względu na to, kto do tego doprowadził).
    Jeśli ktoś uważa, że rodzina, która w całości, tj. tata, mama, dzieci, babacia i dziadek, wychodza na ulice, aby świętość śmierć kilku tysięcy ludzi (no, może nie ludzi, tylko niewiernych, należało im się), to chyba już znaczenie ‚normalności’ całkowicie zginęło.

    (Mam podać odpowiednią literaturę?? do której nikt nie zajrzy, skoro nie szuka rzeczy sprzecznych z własnymi poglądami, np. o ‘biednych arabach/palestyńczykach’)

    Przebudzenie polega na tym, że zdajemy sobie sprawę ze swojego zaślepienia (religijnego, czy dowolnego innego) i staramy się myśleć sami. Nie pod dyktando Biblii, Koranu, czy politycznej gadzinówki.

    Początkowa ogólnikowość tego stwierdzenia, całkowicie unicestwiona w drugim zdaniu, zawężona do sobie ulubionych tematów.
    Zdać sobie sprawę z własnego zaślepienia to również zrozumieć własne uprzedzenia, wpisane w rodzinie, w ciągu życia, z literatury czy jeszcze inaczej. Tego tu jest mnóstwo w wielu postach.

    Nie pod dyktando Biblii, Koranu, czy politycznej gadzinówki.

    Nie śmiałbym w tym miejscu sprzeciwić się temu tekstowi, wiedząc jaką furię to wywoła, ale,…. okazuje się, że zdarza się jeszcze na świecie taki fenomen jak wypróbowanie czegoś, co jest biblijne,logiczne, OCZYWISTE (dla każdego myślącego), tanie i, jak dotąd jedynie skuteczne.

    Na całym świecie miliardowymi sumami dolarów „walczy się” z AIDS, rzekomo zapobiegając ‚wychowaniem seksualnym’ i prezerwatywami (koszty leczenie jeszcze droższe), podczas gdy jest dostępny CAŁKOWICIE ZA DARMO, jedynie jak dotąd skuteczny środek poradzenia sobie z tą epidemią nawet w Afryce, wypróbowany na wielu tysiącach ludzi wj. w UGANDZIE, a jest to WSTRZEMIĘŹLIWOŚĆ SEKSUALNA I WIERNOŚĆ MAŁŻEŃSKA.

    Gdyby jednak ktoś chciał przeczytać coś niezgodnego z jego poglądami (na postępowanie pod dyktando Biblii)
    to polecam historię:

    Sabotaż ugandyjskiego programu zwalczania AIDS
    http://www.poznajpana.org/articlebody.asp?id=2211

    Krótki cytat:
    “Historia ugandyjskiego sukcesu robi jedno z największych wrażeń w walce z AIDS. W latach 1989-95 ilość mężczyzn mających trzech i więcej seksualnych partnerów w ciągu roku zmniejszyła się z 15 do 3% a ilość zachorowań na HIV spadła z 21% w 1991 roku do 6% w 2002. Równocześnie, zachodnie kraje sprowadziły do Afryki ponad 2 miliardy prezerwatyw a epidemia trwała nadal wraz z utrzymywaniem się podejścia, że jedynie prezerwatywy są skuteczne.
    …..
    Motywacją sprzeciwiania się ugandyjskiej inicjatywie, powiedział Ruteikera, były sprawy finansowe oraz ideologiczne. “W walce przeciwko AIDS spekulanctwo zwyciężyło prewencję” – powiedział. “AIDS nie jest już po prostu chorobą; stała się wielomiliardowym przemysłem”.
    Twierdzenia Ruteikara znajdują poparcie u dr Jamesa Chin, byłego głównego epidemiologa Organizacji Zdrowia, który powiedział: “Choroby, którym łatwo można zapobiec zabijają miliony dzieci rocznie, podczas gdy równocześnie miliardy dolarów są marnowane przez programy AIDS”.
    KOniec cytatu.

    Jest jeszcze kilka innych Bożych przykazań, danych człowiekowi dla jego dobra, a nie dla ‘ograniczania jego wolności” (chyba, że tej wolności, która wszystko odmienia przez: ja, mnie, mi, moje, o mnie, we mnie, przeze mnie,…. ), które zastosowane w praktyce ograniczyłyby wiele nieszczęść na świecie, ale przecież to „Bóg, który kocha się w cierpieniu”, a Biblia to po prostu ‘inna gadzinówka’.

    Baria:
    Przepraszam, a przeczytałaś chociaż ten tekst “Myliłem sie”?

    – – – –
    mam nadzieję, że teraz będzie lepiej.

  18. @ Piotrz: dużo za dużo słów, a co najważniejsze – zupełnie nie na temat!!! Po co walisz mi tu takie długie powieści na temat homoseksualizmu, skoro ten wątek ma tytuł „Co naprawdę dzieje się w Iranie”?

    Ja napisałam:

    Badania wykazały, że ludzie wybierają wyłącznie taką literaturę, która umacnia ich w ich przekonaniach politycznych, religijnych czy społecznych. Na przykład homofob nie będzie czytał książek naukowych, lecz sięgnie po literaturę religijną, która go jeszcze silniej utwierdzi w przekonaniu, że homoseksualizm jest najgorszym rakiem,toczącym świat. Podobnie chrześcijanin, który nienawidzi islamu wybierze wyłącznie lekturę antyislamską, w której przeczyta, że ludzie tam nie są ludźmi, lecz bestiami. A przecież, gdyby tylko zechciał, mógłby poznać obiektywną prawdę. Sęk w tym, że tego nie chce.

    Jeśli nie rozumiesz, co miałam na myśli, to ci wytłumaczę łopatologicznie – chodzi mi wyłącznie o filtry światopoglądowe, a nie o mój stosunek do homoseksualizmu i islamu.

    Nie obchodzi mnie ani trochę, czego twoja religia naucza na temat homoseksualizmu, bo to TWOJA religia, a nie moja. Ja jej nie wyznaję i nie będę wyznawać, więc jej zasady mnie nie obowiązują. Idź z tym misjonarstwem gdzie indziej, a najlepiej do własnego ogródka, gdzie możesz robić co ci się podoba.

    „“Najsilniej działają filtry religijne” – to jakiś naukowy wniosek czy Twój własny?” – jak najbardziej naukowy, wynikający z dobrze przeprowadzonych badań. Gdzieś w necie niedawno pojawił się artykuł o tym, możesz go sobie wygooglać.

    Nie pisz mi tu o ugandyjskiej walce z AIDS, bo to nie ma nic wspólnego z tematem tej notki – jasne?!

    Nie jestem ani katoliczką, ani muzułmanką, ani ateistką ani w ogóle żadnym zwierzęciem stadnym. Jestem człowiekiem. Wolnym od wszelkich ideologii, samodzielnie myślącym i niezależnym. Ani Biblia, ani Koran, ani 10 przykazań nie są dla mnie autorytetem. Podobnie nie są dla mnie autorytetami Kartezjusz, Darwin i Dawkins. Nikt ani nic nie jest dla mnie autorytetem, ale tego oczywiście nigdy nie zrozumiesz, bo utknąłeś w rozwoju umysłu na etapie religijnego zniewolenia.

    Niewolnik nigdy nie zrozumie człowieka wolnego. To oczywiste.

    Ja już kiedyś miałam wątpliwą przyjemność dyskutować z tobą o kreacjonizmie – też to było nie na twoim, lecz na moim terytorium, gdzie wlazłeś w butach na nasze głowy, próbując narzucić nam swoją wizję świata i mimo, że wszyscy ci tłumaczyliśmy, że jesteśmy odporni na twoje argumenty i że tracisz czas na darmo nie ustępowałeś i uparcie próbowałeś nas zmusić do czytania jakichś tekstów i do uwierzenia w ich boską prawdę. Nie udało się, i tym razem też ci się nie uda.

    Jeśli walniesz tu jeszcze jeden tekst zupełnie nie na temat, skasuję twoje komentarze. Jasne?

  19. Też myślę, że ten blog nie jest najlepszym miejscem do ewangelizacji czytelników, więc nie strzępmy języka po próżnicy i zakończmy temat.

  20. Spory offtopic się zrobił, ale dorzucę też swoje trzy grosze… Co do Iraku i tematu Saddama – należy pamiętać, że dopóki grał w tej samej drużynie co USA przeciwko Iranowi, wszystko było cacy. Dopiero potem z dnia na dzień stał się mordercą i największym zagrożeniem w regionie. Jeśli ktoś myśli, że przewroty i rewolucje biorą się tak po prostu same z siebie, niech wraca na lekcje historii. Zawsze musi znaleźć się poważny sponsor takich przedsięwzięć, a takim sponsorem w ostatnich kilku dekadach było głównie właśnie USA.
    Co do wyborów w Iranie – gdyby wygrał drugi kandydat nic by się naprawdę nie zmieniło bo tam ostatnie słowo należy do wspomnianego ajatollacha Alego Chameneiego i nikt nie jest w stanie mu się sprzeciwić.

  21. Jasne, kasuj, więc napiszę tylko do Ciebie.
    NIe byłoby żadnej ewangelizacji, gdyby nie TWoje nieustanne zyganie w tym kierunku. Ja w żadnym tematcie nie ruszyłem żadnych religijnych spraw, co łatwo prześledzić. Chciałaś ze mnie zrobić ‚religijnego fanatyka’ i poniekąd udało Ci się, ale przyznaję, że Twoje zaślepienie jest większe niż te, z którymi walczysz. Jeśli to nazywasz ‚wolnością’ to przyjemnej drogi, w takie mroki się nie wybieram.
    Pozdro.

  22. Gdybyś nie był totalnie zaślepiony religijnym fanatyzmem, to byś zauważył, że tak samo jak na religię rzygam na ateizm. Dla mnie i religia i ateizm są taką samą zmyłką duchową, a kreacjonizm jest tak samo prawdziwy, jak ewolucjonizm. Ale jak ktoś używa tylko jednej półkuli mózgu, to nic dziwnego, że widzi tylko połowę tego, co jest naprawdę.

    Nie raz pisałam, że ludzie religijni są półgłówkami prawopółkulowymi, a ateiści są półgłówkami lewopółkulowymi. Jak się ockniecie, wtedy zaczniecie mieć całe mózgi, ale to musi jeszcze trochę potrwać.

  23. @Piotrz
    Czemu odmawiasz ludziom prawa rzygania w wybranym przez nich kierunku? Jeśli nie podobają mi się czyjeś teksty lub poglądy po prostu ich nie czytam, ale widzę, że niektórzy znajdują w tym jakąś masochistyczną przyjemność.

  24. Oki, ostatni raz się wpisuje.

    Vortex:
    „Czemu odmawiasz ludziom prawa rzygania w wybranym przez nich kierunku?”
    A skąd taki wniosek? niech se rzyga gdzie chce!
    Napisałem tylko, że w ogóle nie zamierzałem poruszać spraw religijnych (religijnych forów jest mnóstwo), tylko cały czas byłem atakowany nimi przez admina, który na siłe mi wmawiał religijne poglądy bez względu na to, jakich argumentów używałem. Mogliśmy tu podyskutować o innych aspektach irackiej wojny, ale się nie dało, ponieważ mój login automatycznie podnosił ciśnienie krwi Admina i wzbudzał religijne skojarzenia.

    2.
    Jak już powiedziałem, czytam wszystko nie z masochistycznych upodobań, ale własnie z upodobania do myślenia, i te tekst, jakkolwiek wrogie i pełne nienawiści do Boga (tzn. np. z tematu np. Biblia, religie), dały mi dużo do myślenia i dzięki tamu wzbogaciłem się o sporo ciekawych wniosków, które tutaj akurat nie nadają się do ‚publikacji’ (prawdopodobnie nawet w religijnej częsci bloga), bo to sa wnioski półkulowego idioty.

    Pozdrawiam, a jakiekolwiek komentarze z oczekiwaniem na odpowiedź proszę kierować na priv’a.

  25. “Czemu odmawiasz ludziom prawa rzygania w wybranym przez nich kierunku?”
    A skąd taki wniosek? niech se rzyga gdzie chce!

    Przecież to tobie nie podobało się moje rzekome „rzyganie” w stronę twojej religii i napisałeś o tym.

    w ogóle nie zamierzałem poruszać spraw religijnych (religijnych forów jest mnóstwo), tylko cały czas byłem atakowany nimi przez admina, który na siłe mi wmawiał religijne poglądy

    Mnie nazywasz „adminem forum”? To nie forum, lecz blog i nie ma tu admina, jest tylko autorka (płci żeńskiej) tegoż bloga. A twoje poglądy religijne (biblijne) przebijają z każdego twojego słowa.

    Autorka bloga jest osobą inteligentną i umiejącą czytać ze zrozumieniem. Jeśli ktoś posługuje się cudzymi sloganami (biblijnymi lub religijnymi), autorka to od razu zauważa i wytyka.

    Jeśli napiszesz coś o Iranie podyskutujemy. Napisałeś, że współpracownik Saddama napisał książkę i odpowiedzieliśmy ci – nikt nie uwierzył w to, że jest w niej choćby słowo prawdy. Jednak ty wolałeś dyskutować o homoseksualistach, czyli w ogóle nie na temat.

    i te tekst, jakkolwiek wrogie i pełne nienawiści do Boga

    Powinieneś wiedzieć, że autorka tego bloga odróżnia bardzo wyraźnie „boga” od „Boga”. W Starym Testamencie do człowieka przemawia bóg, przez małe „b”. Jest to istota złośliwa, nademocjonalna, gniewna i mściwa, zwracająca się do tegoż człowieka słowami nienawiści. To nie jest boskie, to jest nikczemnie anty-boskie, o czym pisałam wielokrotnie.

    Takie zachowanie demaskuje tę istotę jako typka z krwi i kości, kogoś, kto jest osobowością patologiczną i jak najbardziej materialną. Natomiast Bóg (przez duże „B”) w Biblii pojawia się (a raczej PRZEJAWIA) bardzo, ale to bardzo rzadko.

    Ale tego osoba zaślepione religijnie nigdy nie dostrzeże. BO SIĘ BOI. A czego? A zemsty owego boga przez małe „b”.

Proszę się nie awanturować z powodu moderacji - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s