Władze zapowiadają masowe zgony

I mają być może rację. A może raczej dobrze wiedzą, co mówią. Wiedzą, ponieważ masowe zgony (czytaj: ludobójstwo) nie będą bynajmniej dziełem przypadku, lecz efektem dobrze zaplanowanej i sprawnie przeprowadzonej akcji depopulacyjnej, o czym mówi się coraz jawniej i coraz głośniej. Bezczelność władz rośnie wprost proporcjonalnie do bierności społeczeństw, hipnotycznie zapatrzonych w ekrany telewizorów nastawionych na odbiór wiadomości (a raczej dezinformacji) serwowanych przez mainstreamowe media.

Oczywiście, jeśli ktoś chce iść na rzeź, to jego prawo, byle tylko w pełni świadomie wybierał z wielu dostępnych opcji. Problem w tym, że wraz z bezmyślną owczarnią na szafot mają być zaprowadzone również jednostki w świadome tego, co się naprawdę dzieje w świecie oraz znające swoje prawa obywatelskie.

Prawa obywatelskie i ogólnie pojęte humanitarne prawa człowieka to coś, co bardzo jest nie w smak psychopatom, rządzącym tym światem. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że nam się tylko wydaje, że posiadamy jakieś prawa i że chronią nas jakieś Konstytucje i kodeksy prawne. Zdaje się nam, bo tak naprawdę władza, jeśli tylko zechce, może od ręki i bez żadnych tłumaczeń pozbawić nas wszelkich praw i wprowadzić rządy totalitarne, zwane „stanem wojennym” lub „stanem wyjątkowym”. Wszystko to rzecz jasna pod hasłem chronienia społeczeństw przed zagrażającymi im wielkimi niebezpieczeństwami, nawet, jeśli owe niebezpieczeństwa są wyssane z brudnych (a raczej splamionych krwią) palców kilku psychopatycznych facetów zasiadających na ważnych stołkach.

Zresztą doskonale znamy ten ograny scenariusz: najpierw sztucznie stwarza się jakiś „straszny problem”, a potem proponuje się jego „rozwiązanie”. Nie inaczej jest obecnie: wszystko wskazuje na to, że jakiś doktor Frankenstein wyhodował w laboratorium nową odmianę wirusa, następnie „przez przypadek” spowodował skażenie w Meksyku, wiedząc doskonale, że za sprawą letniej, ciepłej aury i zwiększonego ruchu turystycznego szybko przedostanie się ono do USA, przy pomocy usłużnych mediów rozdmuchał problem do niebotycznych rozmiarów i zaproponował rozwiązanie: masowe szczepienie całej ludzkości. Dwie pieczenie przy jednym ogniu: firmy farmaceutyczne zbiją na tym niewyobrażalny wprost majątek, a liczba ludności naszej planety zostanie zredukowana do pożądanych przez „trzymających władzę” rozmiarów. Reszta będzie siedzieć cicho i leczyć poważne komplikacje poszczepienne, nie mając dość siły, żeby upominać się o swoje prawa. A nawet, gdyby komuś wpadło to do głowy, to i tak nic nie osiągnie, ponieważ firmy Baxter i Novartis załatwiły sobie, podpisany przez Obamę, immunitet, gwarantujący im absolutną bezkarność w razie wystąpienia komplikacji poszczepiennych dowolnego rodzaju, ze śmiertelnymi włącznie.

Kiedy kilka lat temu mieliśmy w zimie prawdziwą epidemię grypy sezonowej, każdy, nawet niespecjalnie rozgarnięty człowiek widział to gołym okiem, w postaci pustych krzeseł przy biurkach w zakładach pracy i w szkołach. Naród sam prosił wtedy władze, by te ogłosiły epidemię. Władza jednak orzekła, że nie ma po temu żadnych powodów i nawet odradzała szczepienia, ponieważ było na to już i tak za późno.

Obecnie, każdy równie rozgarnięty obywatel widzi gołym okiem, że epidemia jest wyłącznie wirtualna. Wprawdzie absencja w pracy jest spora, a w szkołach i na uczelniach nawet stuprocentowa, ale nie z powodu zachorowań, lecz z powodu masowych wyjazdów na wakacje. Naród leży sobie spokojnie na plażach w Polsce i w tropikach, a media (których mam nadzieję nikt nie ogląda, bo po co psuć sobie wakacyjny nastrój) histeryzują, jakby oto nadciągał koniec świata.

Czy, drogi czytelniku tego bloga, znasz osobiście kogoś, kto chorował lub choruje na świńską grypę? A może słyszałeś o takim przypadku wśród znajomych twoich znajomych? Nie? No jak to, przecież jeśli panuje epidemia, to wszyscy wokół kaszlą, kichają i słaniają się na nogach, bo albo właśnie złapali wirusa, albo przed chwilą go zwalczyli.

No cóż, nikt osobiście nie zna takiej osoby, ale jeśli w całym naszym kraju znajdzie się jeden chory osobnik, to choćby czuł się doskonale zdrowy i silny, media pokazują go od rana do wieczora, mało tego – w towarzystwie samej pani minister zdrowia Ewy Kopacz, żeby było wiadomo, jak poważny i jak ważny jest to przypadek. Możemy też zobaczyć sale szpitalne, specjalnie przygotowane na to, żeby pokłaść w nich przyszłych hospitalizowanych, których rzekomo mają być tysiące, jeśli nie miliony.

Przyjrzyjmy się więc faktom.

Rzeczpospolita w tekście Prawo na czas zarazy pisze:

– W Polsce mamy dziś 81 osób chorych na tę odmianę grypy – informuje „Rz” Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Jak zapewnia, sytuacja jest na bieżąco monitorowana. Na każdym lotnisku jest dyżurny lekarz, po to by powracający do kraju obywatel, który zaobserwuje u siebie niepokojące objawy, mógł się zgłosić po diagnozę i ewentualną dalszą pomoc.

Proszę państwa, mamy 81 osób chorych na tę odmianę grypy!!! Cóż za szalona epidemia! Czyż nie jest to pomór porównywalny ze średniowiecznymi epidemiami dżumy?

Ale już w następnym akapicie czytamy, że

wiosną na grypę i inne choroby grypopodobne choruje blisko 100 tys. osób tygodniowo.

Przy 100 tys. zachorowań tygodniowo nie ogłasza się epidemii, mimo, że grypa sezonowa jest znacznie bardziej śmiercionośna niż świńska, ale ogłasza się ją przy 81 przypadkach! To prawdziwie chińska (a chyba raczej świńska) matematyka, nie na moją słabą głowę…

Dowiedzmy się więc, co władza może nam zrobić, jeśli nie poddamy się zaleceniom po ogłoszeniu stanu epidemii:

Kiedy już dojdzie do ogłoszenia takich stanów, władni w tych sprawach mogą np. zarządzić obowiązkowe szczepienia ochronne, badania sanitarno-epidemiologiczne, zabiegi sanitarne, kwarantannę lub izolację. W wypadku chorób szczególnie niebezpiecznych i wysoce zakaźnych, które stanowią bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia innych osób, wobec opornego chorego, który odmawia przyjęcia leku, może być użyty środek przymusu bezpośredniego. W grę wchodzi przetrzymywanie, unieruchomienie (nie może trwać dłużej niż cztery godziny, maksymalny czas po przedłużeniu to doba) lub przymusowe podanie leku.

Przymusowe podanie leku. Pięknie, ale o ile wiem, szczepionka nie jest lekiem i nie należy jej aplikować osobie, która już jest chora. W prawie nie ma też mowy o przymusowym szczepieniu prewencyjnym. No, ale jeśli mają zawiesić Konstytucję, to i te paragrafy też będziemy mogli sobie zawiesić. Na gwoździu, w wychodku.

A co słychać w świecie?

Wirtualna Polska pod zatrważającym tytułem Grypa A/H1N1 zbiera śmiertelne żniwo podaje takie oto „przerażające” dane:

W ciągu mijającego tygodnia w Stanach Zjednoczonych na grypę A/H1N1 zmarło 51 osób. Tym samym liczba ofiar śmiertelnych nowej grypy wzrosła w USA do 353.

Stany Zjednoczone są krajem najbardziej na świecie dotkniętym epidemią tej choroby.

Jak podało w piątek amerykańskie Centrum ds. Kontroli i Prewencji Epidemiologicznej (CDC), do tej pory ponad 5,5 tysiąca osób musiało być hospitalizowanych po wykryciu zakażenia wirusem.

Według najświeższych danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) z 27 lipca, wirus zaatakował już 134 503 ludzi na świecie; 816 osób zmarło.

Grypa zaatakowała ludzi już w ponad 100 krajach i jakkolwiek zasadniczo przebieg choroby nie jest ciężki, zapada na nią coraz więcej ludzi.

W caluśkich, wielkich Stanach Zjednoczonych od stycznia zmarły AŻ 353 osoby! Pewnie większość to bezdomni i ciężko schorowani biedacy ze slumsów. A na całym świecie zmarło AŻ 816 osób! Co więcej, wszyscy zgodnie twierdzą, że przebieg choroby nie jest ciężki. Ale to nic, to i tak jest powód, żeby zawiesić prawa człowieka.

Przeanalizujmy to jeszcze raz:

Według najświeższych danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) z 27 lipca, wirus zaatakował już 134 503 ludzi na świecie; 816 osób zmarło.

Od początku tej rzekomej „epidemii” na całym świecie zachorowało 134 503 ludzi podczas gdy:

wiosną na grypę i inne choroby grypopodobne choruje blisko 100 tys. osób tygodniowo.

Rozumie ktoś coś z tego?

Odpowiada mi tylko milczenie owiec…

A oto mrożąca krew w żyłach wiadomość z Belgii, również podana przez Wirtualną Polskę:

Szykują miejsca na cmentarzach dla ofiar grypy A/H1N1

Centrum kryzysowe w belgijskiej Walonii zaleciło lokalnym władzom przygotowanie przed zimą miejsc na cmentarzach dla ewentualnych ofiar świńskiej grypy – podaje RMF FM za agencją AFP.

Polecenie wywołało falę krytyki za wzbudzanie nieuzasadnionej paniki. Według centrum kryzysowego, które wydało zalecenie, jest to reakcja na statystyki uwzględniające liczbę zgonów wedle najczarniejszego scenariusza. Scenariusz ten przewiduje, że na grypę A/H1N1 w samym tylko regionie może umrzeć nawet siedem tysięcy osób.

(…)W czwartek zmarła pierwsza w Belgii osoba zarażona wirusem nowej grypy.

Zaprawdę, jest powód do paniki dla narodu i powód do radości dla koncernów farmaceutycznych: nareszcie Belgowie mają swoją pierwszą ofiarę śmiertelną!

Wprost24 w tekście Przyczajona pandemia modli się takimi oto słowami:

Lato prawdopodobnie wstrzyma napór epidemii świńskiej grypy. Większe starcie z wirusem może się rozegrać jesienią lub zimą 2010 roku. Podobnie 80 lat temu rozwijała się hiszpanka, która uśmierciła 40 mln ludzi. Pierwszy atak grypy nastąpił wiosną 1918 r. w USA. Drugi, znacznie silniejszy, jesienią tego samego roku. Wtedy zaczęły się masowe zgony. Nie można wykluczyć, że ten scenariusz się powtórzy.

O, spraw Panie nad Pany, żeby i tym razem tak nas wytłukło, jak po I wojnie światowej… Amen! A jak Pan nie pomoże, to poradzimy sobie i bez Niego. Wszak mamy Baxtera i Novartis, więc niech się wszyscy nieudolni bogowie pocałują. Już oni wiedzą gdzie.

Jak przyjrzeć się tej sprawie z ogólnoświatowej perspektywy, to widać (jak zwykle), że Polska to jest Polska, u nas zawsze wszystko jest inaczej. Naród tradycyjnie olewa władzę, bo u nas władza to jest wiadomo, jakaś pruska albo austyjacka. Minister Kopacz zachowuje spokój, szczepionek nie zamawia, bo i po co. I tak wiadomo, że nikt się zaszczepić nie da. W każdym razie nie zrobi tego żaden internauta, z wyjątkiem może kilku dzielnych Racjonalistów i Modnobzdurowców. Chętnie przyjdę popatrzeć, jak się bohatersko poddają szczepieniom – panowie, powiadomcie mnie koniecznie kiedy stawicie się w punktach szczepień, nie bądźcie tacy i nie róbcie tego potajemnie, proszę, no bardzo proszę!

30 myśli nt. „Władze zapowiadają masowe zgony

  1. Czy jest coś takiego, aby po przyjęciu szczepionki maksymalnie zminilamizować jej skutki? Mam na myśli jakieś antidotum… Czy można poprostu zastosować jakąś dietę oczyszczającą?

    @Zyta – gdzieś pisałaś, że lubisz oglądać Star Treeka, akurat na TV Puls. Po tym wnioskuję, że w miejscu zamieszkania korzystasz z TV-Sat.
    Czy miałaś okazję oglądać kanał Supreme Master TV? Jest niekodowany zarówno z HotBirda jak i z Astry. Dużo mówią tam o tym co pozytywnego dzieje się na świecie, propagują wegetarianizm, i sporo mówią na tematy rozwoju duchowego (buddyzm). Kanał jest z napisami, często także w j.polskim.
    Pozdrowienia

  2. Wciąż mam nadzieję, że nie dojdzie do masowych szczepień. Czytałam gdzieś, że Holendrzy zasypali komisariaty policji pozwami kryminalnymi (u nich jest to możliwe, u nas nie), również wielki ruch oporu zaczął się w USA. Tak więc być może władze odstąpią, a jeśli nie, to może dojść do krwawych zamieszek. W USA, w razie wprowadzenia stanu wyjątkowego obywatel stawiający opór dostaje na miejscu kulkę w łeb.

    Moim zdaniem medytacja może pomóc. Człowiek w stanie hipnozy może zażyć nawet arszenik i nic mu się nie stanie. Można mu położyć rozpaloną monetę na skórze, ale jeśli mu się wmówi, że jest zimna, nie dozna oparzenia. Siłę wiary udowodnili też członkowie Kościoła z Widocznymi Znakami (czy jak on tam się nazywa, teraz nie pamiętam) – to jest ta sekta, która „bawi się” jadowitymi wężami, a ich pastor pije jad ze słoika. Oni nie umierają od ukąszenia grzechotnika, więc my możemy obronić się przed wirusem. O tej sekcie pisałam na mojej stronie http://www.astro.eco.pl/wiara.html

  3. @Daniel
    Dzieki (milo), siedze w Austrii. Poszukam tego kanalu. Korzystam ze wspanialego blogu Astromarii i linkow, ktore ona podaje. Naprawde mase dobrej wiedzy tu znajduje.
    Do twojej wypowiedzi, Astromario,
    pasuje tez fragment ksiazki Jan.van.Helsing-Rece.precz.od.tej.ksiazki.eBook.PL.pdf
    s.101. Nie udaje mi sie tego sformatowac.
    „Skoro ju˝ jesteÊmy przy kwestii siΠy myÊli, chciaΠbym Wam przedstawiç niezwykle interesujàcy przykΠad
    Drunyalo Melchizedeka – mieszkaƒca Stanów Zjednoczonych, który uczyΠ techniki aktywowania wΠasnego
    ciaΠa Êwietlnego poprzez kombinacj´ medytacji, wiedzy i uczuç oraz stawania si´ niewidzialnym, dematerializowania
    si´ i ponownego materializowania w innym miejscu. Na jednym z seminariów opowiedziaΠ nast´pujàcà
    histori´:
    W wypadku samochodowym chΠopiec straciΠ nog´. Po kilku tygodniach zarówno jego rodzice, jak i opiekujàcy
    si´ nim lekarze dostrzegli, ˝e noga zaczyna odrastaç. CoÊ zupeΠnie niemo˝liwego! Nikt nie byΠ w stanie
    wyjaÊniç tego, co si´ dzieje, dlatego zacz´to utrwalaç na filmie stopniowe odrastanie nogi. W czasie seminarium
    Drunvalo podkreÊlaΠ, ˝e o przypadku chΠopca dowiedziaΠ si´ wówczas, kiedy odrastaΠy ju˝ palce. Jaka tajemnica
    si´ za tym kryje?
    Jedyne, co rodzice byli w stanie powiàzaç z zaskakujàcym dla wszystkim faktem odrastania nogi ich syna,
    to to, ˝e jako dziecko chΠopiec ch´tnie bawiΠ si´ jaszczurkami. Jak wszyscy wiemy, oderwany lub uci´ty ogon
    jaszczurki ponownie odrasta. Zarówno lekarze, jak i rodzice chΠopca zapomnieli mu wyjaÊniç, ˝e ludzkie koƒczyny
    nie odrastajà – poniewa˝ nikt mu tego nie wyjaÊniΠ, chΠopiec rósΠ w przekonaniu, ˝e to, co mo˝liwe
    u jaszczurek, mo˝liwe jest równie˝ u ludzi.
    Jak widaç, siΠa myÊli i wiara mo˝e czyniç cuda. A mo˝e nie sà to cuda? Czy to normalne, ˝e utracona koƒczyna
    odrasta? Czy ograniczony sposób myÊlenia uniemo˝liwia nam zrozumienie takich faktów?
    Przed kilkunastoma laty poznaΠem w Nowej Zelandii nauczycielk´, która opowiedziaΠa mi podobnà histori´.
    W czasie lekcji techniki maΠa dziewczynka straciΠa poΠow´ palca. Po krótkim pobycie w szpitalu dziewczynka
    wróciΠa do szkoΠy. Nauczycielka wzi´Πa jà na bok i powiedziaΠa, ˝e palec odroÊnie, ale tylko wtedy, je˝eli nikomu
    nie zdradzi tej tajemnicy i wszystko zachowa wyΠàcznie dla siebie. I co si´ staΠo? Po pewnym czasie palec
    odrósΠ.
    Dlaczego nauczycielka zabroniΠa dziewczynce mówiç o tym komukolwiek? Zapewne dlatego, ˝e reakcja ludzi,
    sΠyszàcych o odrastaniu palca, mogΠaby zniszczyç wiar´ dziewczynki, zburzyç jej nadziej´. DoroÊli, a mo-
    ˝e nawet i inne dzieci, pewnie powiedzieliby, ˝e palec nie mo˝e odrosnàç. Czy wtedy wierzyΠaby w to tak˝e ta
    maΠa dziewczynka?
    Wiara mo˝e czyniç cuda, mo˝e sprawiaç, ˝e dzieje si´ to, co niemo˝liwe. Musimy jedynie gΠ´boko wierzyç.
    Zwàtpienie mo˝e mieç straszne skutki…
    SiΠa wiary mo˝e naturalnie mieç tak˝e negatywne oddziaΠywanie. Ludzie chorujà, chorujà na raka, poniewa
    ˝ panicznie si´ go bojà, poniewa˝ sà przekonani, ˝e muszà chorowaç, bo chorowaΠ ich brat, ciotka…”

  4. Dokładnie, to jest sama, szczera prawda. Ja też czytałam o takich przypadkach. W jednym kobieta praktykująca hunę odzyskała wzrok, mimo, że miała uszkodzony nerw wzrokowy, w innym przypadku chodziło o dziewczynkę, która urodziła się bez dłoni, ale jej matka zaniosła ją do uzdrowicielki, która odczyniała jakieś tajemnicze modły i rytuały, po których najpierw odrosła dłoń, a potem stopniowo wszystkie palce. Jest też książka kobiety, która całkowicie wyleczyła się z AIDS dzięki doświadczeniu samadhi (a była już w końcowej, terminalnej fazie choroby). Książki o hunie podają mnóstwo przypadków „cudów”, takich jak natychmiastowe uleczenie z różnych ciężkich chorób, zrośnięcie się fatalnie połamanej nogi, czy usunięcie złych okoliczności życiowych. Bardzo dobre są też książki doktora Murphy o wierze, ja dzięki nim nauczyłam się ufać Sile Wyższej i od tej pory moje życie stało się spokojne i wolne od wszelkich nieszczęść.

    Wiara czyni cuda. I właśnie dlatego tak gorąco ostrzegam wszystkich przed „racjonalistami”. Oni nie krzewią żadnego „racjonalnego myślenia”, tak naprawdę jest to bardzo groźna i bardzo destrukcyjna sekta, zabijająca w ludziach siły duchowe i niszcząca całą bezcenną wiedzę o sile ludzkiego ducha oraz ludzkich „nadprzyrodzonych” możliwościach. Rozwinę ten temat w nowej notce.

  5. Pozostaje liczyć na anarchistyczną duszę naszego narodu, który w większości nie podda się manipulacji, jak przyjdzie ta zaraza szczepionkowa i do nas. Obawiać się można tylko tego, ze można zmuszać do „dobrowolnych” szczepień pod groźbą utraty pracy, ale Polak potrafi i wierzę, że się nie da. No i szczęśliwie są duże koszty, już zmieniono procedury, bo absurdalne odsyłanie lekko chorych do szpitali i badania laboratoryjne podejrzanych próbek pociągnęły za sobą wielkie wydatki.
    A Hunę też polecam, można zacząć od http://www.huna.net.pl

  6. @ Zyta, bez przesady 😉 takie upały zdarzają się co jakiś czas, u nas kiedyś, w latach 90. było 42 stopnie w cieniu, a w zimie mieliśmy 25 st. mrozu. Teraz taką temperaturę (42 st.) zanotowano w Seattle, „deszczowym mieście” na północy USA. Klimat co jakiś czas wariuje, ale to jest normalne. To tylko my żyjemy za krótko, żeby pamiętać, jak to kiedyś bywało. A bywało różnie, moja babcia opowiadała o wielkich powodziach, jakie nawiedziły Polskę, gdy była dzieckiem. Siedziała wtedy z rodzicami na dachu domu i czekała, aż sąsiedzi podpłyną łodzią i ich stamtąd ściągną. Tak więc obecne powodzie nie są czymś nadzwyczajnym. Dzidkowie mówili też o wielkich klęskach głodu, spowodowanych upałami i suszą.

    U nas od wczoraj jest bardzo fajna pogoda, jest ciepło (28 st.), ale jest bardzo miły, orzeźwiający wiatr, który chłodzi i pozwala normalnie oddychać. Jednak na jutro zapowiadają gwałtowne burze, co już czuję w mojej głowie, obolałej od rana. Niestety, jestem chodzącym barometrem i mogę przepowiadać pogodę bez patrzenia na prognozy w TV.

  7. Daniel powiedział/a

    „Czy jest coś takiego, aby po przyjęciu szczepionki maksymalnie zminilamizować jej skutki? Mam na myśli jakieś antidotum… Czy można poprostu zastosować jakąś dietę oczyszczającą?”

    Z tego co czytałem,w szczepionkach ma być wirus-połączenie kilku odmian grypy (jakiejś zwierzęcej i ludzkiej).Stworzony tak,żeby łatwo przenosił się z człowieka na człowieka.Dokładnie nie pamiętam.Musiałbyś zabić samego wirusa,dieta raczej nie wchodzi w grę.Srebro koloidalne może poskutkowałoby?Zapomnij o takiej opcji jak dać się zaszczepić,innej możliwości nie widzę.Poza tym,skoro wirus zawarty w szczepionce ma się łatwo przenosić z człowieka na człowieka bo stworzono go z myślą o tym,te szczepionki mogą dopiero wywołać prawdziwą epidemię,a winę oczywiście zwalą na samą świńską grypę jako taką.Mnie już sam fakt że konstytucja i nasze prawo może zostać zniesione z racji wprowadzenia jakiegoś stanu wyjątkowego(a granice tegoż są dośc płynne)w UE czy z racji bycia sygnatariuszem WHO.Wszystko mogą nam narzucić,a my się jak głupki (jako kraj) godzimy na to.Ciekawe co euroentuzjaści będą mieli do powiedzenia,kiedy sprawy się pogorszą.Chcieli unię,będą mieli nowy porządek świata.

  8. Przyznam się bez bicia, że ja sama głosowałam za przystąpieniem do Unii (moi synowie byli sceptyczni). Wydawało mi się wtedy, że będzie ona ratunkiem przed wprowadzeniem rządów Kościoła i przed kaczyzmem. Ale nie tylko to…

    Pamiętam czasy komunizmu, kiedy byliśmy za żelazną kurtyną. Świat żył kolorowo i wesoło, a u nas było zgrzebnie i ponuro. Być może nie odczułabym tego tak boleśnie, gdyby nie to, że zajmowaliśmy się wtedy muzyką i mieliśmy paszporty, dające nam możliwość jeżdżenia po całym świecie. No i zobaczyłam Austrię, Włochy i Berlin Zachodni. W Berlinie stałam na platformie przy murze i patrzyłam na komunistyczną stronę. To był koszmar: zaorana i zbronowana (podobno również zaminowana) „ziemia niczyja”, której pilnowali żołnierze z kałaszami i z psami. Takie same wojska i psy były na dworcu kolejowym między Berlinem Wschodnim i Zachodnim. To był naprawdę straszny i przygnębiający widok. Wtedy zrozumiałam, w jakim koszmarze przyszło nam żyć. I pewnie z tego powodu nie zauważyłam, że pcham się w łapy kolejnego totalitaryzmu. Bo tam były luksusowe i kolorowe samochody i piękne, lśniące w słońcu wieżowce, a nasza Warszawa wyglądała jak jakaś wielka wiocha zbudowana bez planu i wyobraźni.

    Jak to mówią – mądry Polak po szkodzie 😦

    Ale za to naszą mocną stroną jest rogaty naród, który nie z takimi wrogami sobie poradził. Wierzę, że nie damy się zaszczepić, a po naszej stronie jest brak kasy w szkatule służby zdrowia. Tak więc im gorzej, tym lepiej i nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

  9. W sumie ciężko mi wyobrazić sobie fakt,że ktoś mógłby zmusić Polaków do zaszczepienia się.Za dużo jako naród mamy za sobą żeby tak się dać wytłuc.Choć jak mawiają „nigdy nie lekceważ przeciwnika”,nie wiadomo co wymyślą.Co ciekawe,ja jakoś od wczesnego dzieciństwa czułem,że coś wielkiego będzie się działo za mojego życia.Nie wiedziałem nigdy co,wiedziałem tylko że coś niebezpiecznego,mającego związek z walką o wolnośc, i teraz widać co-globalny rząd,różnej maści organizacje,koncerny farmaceutyczne.W sumie ciężko winić kogokolwiek że opowiedział się za Unią,bo wtedy na to nie wyglądało (choć byli tacy którzy pisali o tym,że powstanie Unia na długo przed jej powstaniem).Właściwie sama idea zjednoczenia Europy wg mnie nie jest zła,ale nie w tak totalitarny sposób oczywiście.Dla dobra ogółu(niejeden powie że to utopijne bajanie).Przyznam że nie potrafię zrozumieć ludzi,którzy twardo stoją za Unią,a jakby nie widzą tego co się dzieje-przecież to się coraz bardziej w oczy rzuca.Niestety,tam na stołkach „u góry” nikt niczego raczej nie robi pro publico bono,bo liczą się tylko ich interesy.My jesteśmy dla nich tylko chodzącym mięsem.Ludzie mówią że teorie spiskowe to bzdury,a z mojej perspektywy,jak się w to zaczyna zagłębiać i zauważa się te wszystkie „zbiegi okoliczności” to ciężko zanegować niektóre rzeczy.Tylko trzeba się zagłębić,w tym cały problem.Najgorsze jest to,że społeczeństwo się ogłupia na różne sposoby.Czy to siejąc propagandę i dezinformację w mediach,czy poprzez dodawanie niektórych składników do żywności (np.aspartam)-ogólnie bombardują nas ze wszystkich stron,ciężko jest się odnaleźć w tym chaosie i fałszu.Często zadaję sobie pytanie czy ja w ogóle jeszcze sam sobie mogę ufać.

  10. „… choć byli tacy którzy pisali o tym,że powstanie Unia na długo przed jej powstaniem” – No właśnie, sęk w tym, że pisali to ludzie z obcej mi frakcji światopoglądowej. Mój błąd polegał na tym, co teraz tak mnie martwi u innych, nie potrafiących uwierzyć w te straszne teorie – że w całości odrzuca się poglądy tylko dlatego, że są głoszone przez „obce” frakcje, zamiast przeczytać i zastanowić się, ile w tym może być prawdy. Można przecież przyjąć prawdę bez przechodzenia do obozu jej głosicieli. Tego było mi się najtrudniej nauczyć.

    „Właściwie sama idea zjednoczenia Europy wg mnie nie jest zła,ale nie w tak totalitarny sposób oczywiście” – też jestem za zjednoczeniem, za wspólną, wielką Europą, ale na zasadzie federacji wolnych, suwerennych narodów, kultywujących swoje tradycje, a nie jednego państwa, z jednym rządem, prawem i wojskiem.

    „Ludzie mówią że teorie spiskowe to bzdury” – temu celowi służy najlepiej ośmieszanie ich i ogłaszanie, że tylko świrusy tak myślą i w to wierzą. Sama tak kiedyś myślałam.

    Ale nie ma co wpadać w panikę, już widać światełko wolności w tunelu. Ludzie zaczynają wreszcie rozumieć, w czym siedzą i kto tu rządzi. Ja wierzę w „efekt setnej małpy” Ruperta Sheldrake’a. Czuję, że setna małpa już się przebudziła, a jeśli nie, to zaraz się przebudzi. Popatrz na komentarze pod artykułami zamieszczanymi na wielkich portalach, np. na Gazecie czy onecie. Tam królują już prawie wyłącznie „wyznawcy teorii spiskowych”, a tzw. „racjonalni” są zepchnięci na margines. Rodzi się nowa świadomość i to jest właśnie to, o co walczymy. Kiedy na Gazecie ukazał się artykuł o teoriach spiskowych komentarze były naprawdę powalające. A najfajniejsze było to, że autor powołał się na forum prawda2, co tylko napędziło im mnóstwo czytelników.

    Ale aspartam (Orbit i Winterfresh) ludzie wcinają na tony, żadnej świadomości w tym względzie nie mają.

  11. A w Chinach ognisko dżumy, śmiertelność prawie jak przy eboli i cisza. Żadnej paniki w mediach, ze może być w Azji epidemia. Chyba nie ma szczepionki na dżumę.

  12. Na onecie pisza o plucnej dzumie a na nia podobno nie ma szczepionki.

  13. Szukając czegoś o owej dżumie znalazłam na onecie inną, ciekawą rzecz: tekst pt. Zaraza, że aż strach, a w nim takie oto dane, które każdy psychol straszący nas świńską grypą powinien sobie wydrukować i powiesić nad łóżkiem:

    Jeden katastroficzny scenariusz, niczym z filmu grozy, gonił drugi. W ostatniej dekadzie mieliśmy już okazję bać się wirusów wywołujących SARS, zmutowanych zarazków ptasiej grypy, gorączki zachodniego Nilu, bakterii wąglika, prionów (…)

    Każda z tych plag miała pochłonąć co najmniej 100 mln ofiar. Żniwo okazało się dużo skromniejsze. Do 21 maja 2009 r. w 41 krajach odnotowano 11 tys. przypadków grypy A/H1N1 (niewiele, biorąc pod uwagę, że tylko w styczniu na grypę sezonową zachorowało w samej Polsce ponad 187 tys. osób). Jeśli chodzi o grypę ptasią, to od 2003 r. do połowy maja 2009 r. WHO potwierdziła na całym świecie 424 przypadki zachorowań i 261 zgonów (najwięcej w Indonezji i Wietnamie). Na SARS (czyli zespół ostrej niewydolności oddechowej) zachorowało 8096 osób i 774 zmarły. Siła rażenia jest mała, zwłaszcza w zestawieniu z chorobami zakaźnymi, które na nikim nie robią wrażenia: gruźlica (9 mln nowych przypadków rocznie na świecie – 2 mln zgonów), malaria (co najmniej 300 mln zachorowań – 1 mln śmiertelnych ofiar), wirusowe zapalenia wątroby (10–30 mln przypadków rocznie).

    Ogólnie całkiem fajny ten tekst, zachęcam do przeczytania całości.

    Dżuma w chinach (jeśli Iluminaci rzeczywiście chcą zgładzić ludzkość, to powinni sięgnąć po dżumę)

  14. Dzisiejsza Gazeta Prawna donosi, ze od 2010 r. nie będzie większości suplementów, lobby farmaceutyczne załatwiło co trzeba. Może się jeszcze wybronimy na kilka lat, ale działania, żeby wprowadzić szybko Codex Alimentarius okazują się najprawdziwszą prawdą. Może potrzebna akcja jak przy grypo-szczepionkach, przeciwko tym co wszystko chcą opatentować od żywności i witamin począwszy, a na świeżym powietrzu skończywszy ?

  15. Astromario nie pisz wprost, bo rzeczywiscie siegna po dzume. Narazie to probuja wszystkiego po trochu dla zmylenia owiec, zeby sie nie obudzily. Niemniej ciagle realizuja swoj plan zaglady ludzkosci i bazuja na ludzkiej potrzebie zycia w spokoju- „zawsze jakos da sie zyc” mowia owce, albo „to niemozliwe, zeby chcieli nas unicestwic” no i „Bog nas uratuje”. Ale ta banda psycholi sama jednak robi w gacie, bo sa psycholami (tu trzeba psychol. definicji kto to taki psychopata) a zadaniem ludzi jest ich ich przejrzec, tego sie wlasnie boja. Budzmy wiec jak najwiecej ludzi.Tu znow az sie prosi wkleic tekst z podanej wczesniej str. http://pracownia4.wordpress.com/2008/01/09/zmierzch-psychopatow/
    „Najlepszym środkiem obronnym jest znajomość natury tych dwunogich drapieżców” czytam na str. http://motyl.wordpress.com/2007/08/20/jak-postepowac-z-psychopata/, jest to frag. ksiazki“Psychopaci są wśród nas” Robert D. Hare.
    To co pisze nie jest odkryciem Ameryki oczywiscie, ale warte chyba podkreslenia.I jeszcze 1 str http://egrimonia.blog.onet.pl/Psychopata,2,ID236432156,n
    Na Wolnych Mediach rozgorzala ciekawa dyskusja przy http://wolnemedia.net/?p=16483na temat homoseksualizmu gdzie dalam kom., ze wg. mnie, postepowanie garstki psychopatow, ktorzy nami rzadza, promujace takie dewiacje jak m.in.homoseksualizm, to nic innego jak “urabianie na swoja modle” i oslabianie spoleczenstwa, zeby latwiej nim bylo rzadzic lub wrecz spowodowac jego samozniszczenie. Kiedys rozbito w ten sposob armie Dżyngis Hana (m.in. przez rozwiazlosc sksualna).
    Wszystko to daje do myslenia chyba nie tylko mnie.

  16. @ Baria: „Dzisiejsza Gazeta Prawna donosi, ze od 2010 r. nie będzie większości suplementów” a możesz podać link (jeśli to jest w sieci)?

    @ Zyta: „Astromario nie pisz wprost, bo rzeczywiscie siegna po dzume.” W swojej skromności myślałam, że może nie czytają mojego bloga, ale kto wie? „Ale ta banda psycholi sama jednak robi w gacie, bo sa psycholami” – dokładnie, psychopatia bierze się ze słabości i niepewności, a nie z siły. Lao Tsy powiedział: „Wybitna moc nie ma świadomości mocy. Marna moc nie może obyć się bez mocy, dlatego nie jest mocą”. Podobne rzeczy mówił też Eckhard Tolle. Robert D. Hawe i Adrian Reine, to dwaj najwięksi (a może najbardziej znani) znawcy problemów psychopatii, polecam ich prace. A na naszym podwórku, jeszcze przedwojenny badacz Andrzej Łobaczewski (ale trudno się go czyta).

    Na Pracownia4 jest dużo materiałów, które są ważne i które każdy powinien poczytać, również „Łączenie punktów” – lektura obowiązkowa!

    Co do homoseksualizmu – z tym jest dokładnie tak samo, jak ze wszystkim innym. Najpierw coś jest prześladowane i jest marginesem, potem ktoś „szlachetnie” zaczyna bronić praw człowieka i nawet nie zauważamy, jak to coś z małej i prześladowanej grupki staje się „siłą przewodnią”, dyktującą warunki. Tak było z sektą chrześcijan, którzy spokojnie praktykowali swoje wierzenia, a potem stali się wielkim i palącym a stosach Kościołem, tak jest z ekologią, która najpierw nas ratowała przed totalną zagładą, a teraz stała się narzędziem do niszczenia ludzi (wszak to dla dobra środowiska naturalnego mamy zostać wybici i zamknięcie w gettach). Właśnie napisałam o tym nowy tekst i niedługo wrzucę go na bloga.

    @ Maszowa: mamy się bać, bać i jeszcze raz bać. Im bardziej zdołają nas wystraszyć, tym chętniej sami, na ochotnika zgłosimy się do obozów FEMA i poddamy się kwarantannie, że o „dobrowolnych” szczepieniach nawet nie wspomnę. W USA zaczęło się dziać coś dziwnego ze szczepionkami, na YT jest film, ale trochę nie do końca rozumiem, co tam chodzi.

  17. Zajrzałam właśnie do rankingu blogów w polskiej edycji WordPress i aż mi serce podskoczyło z radości: na pierwszej pozycji znajduje się blog grypa666. To naprawdę cudowna wiadomość! Wygląda na to, że naród się przebudził, skoro tak dużo osób czyta ten młody blog. Żeby osiągnąć wysoką pozycję w rankingu trzeba pisać od wielu lat, albo trzeba mieć naprawdę coś ważnego do powiedzenia (albo przeciwnie, trzeba pisać o przysłowiowej d. Maryni, czyli np. o modzie, co zawsze przyciąga ogłupiałe owieczki).

    W związku z tym ogłaszam, że o grypie nie będę więcej pisać, bo po co dublować tematy. Wszystkich zainteresowanych odsyłam do bloga grypa666. Tam znajdziecie najnowsze wieści z frontu.

    @ Baria – bardzo proszę, podawaj linki do takich ciekawych tekstów, bo nie zawsze można je samodzielnie znaleźć 🙂

  18. Bardzo podobny tekst był w Gazecie. Jego autor powoływał się m.in. na materiały z forum prawda2, a kolesie z tego forum mu podziękowali, za to, że zrobił im darmową reklamę. Jest tam nawet osobny wątek na ten temat.

    Również Newsweek (zwany złośliwie w pewnych kręgach Newsweed), piórem mojego „ulubionego” Piotra Stawiszyńskiego wyszydzał bezlitośnie wszystkie „teorie spiskowe”. Jednak komentarze pod takimi tekstami pokazują, że ludzie wiedzą swoje i przestali dawać wiarę oficjalnie obowiązującym teoriom.

    Niech szydzą, może dzięki temu ktoś wpadnie na trop tych rzekomych „teorii spiskowych” i sam zacznie drążyć temat. Zresztą ten tekst na GW robił chwilami wrażenie, że autor przemyca między wierszami prawdy, których normalnie nie mógłby napisać wprost i podać ich na serio.

  19. Zresztą ten tekst na GW robił chwilami wrażenie, że autor przemyca między wierszami prawdy, których normalnie nie mógłby napisać wprost i podać ich na serio.

    Tez tak uwazam.

  20. Pamiętam, w którejś klasie gimnazjum, mieliśmy obowiązkowe szczepienia przeciwko żółtaczce. Ja unikałam tego jak ognia (z panicznego strachu przed igłą, mam to od małego 😉 ), właściwie bałam się tak bardzo chyba dlatego, że to szczepienie było jakieś nietypowe – tak przynajmniej wynikało z relacji kolegów z klasy. Higienistka zadzwoniła do moich rodziców i powiedziała, że jeżeli nie zjawię się tam w ciągu tygodnia szkoła powiadomi SANEPID i w najlepszym wypadku będą musieli zapłacić 600 zł kary. Co było takiego nietypowego w tej szczepionce? Podawano ją w turach, czyli kilka dawek w odstępie pewnego czasu (bo ja wiem, kilka dni? nie pamiętam)czyli coś bardzo stresującego dla takiego fobika jak ja. Teraz się zastanawiam, czy jakbym wtedy nie poszła na to szczepienie, rodzice zapłacili by karę, a mnie policja zaprowadziłaby na zastrzyk? A czy jak wprowadzą takie obowiązkowe szczepienia jak np. na świńską grypę, i ktoś nie będzie chciał się im poddać, to czy zamkną go w psychiatryku, z rozpoznaniem schizofrenii paranoidalnej? „Chory utrzymywał, że lekarze chcą mu podać truciznę; urojenia paranoidalne, ksobne;” A może pójdzie do więzienia, zapłaci karę albo policja siłą go zaprowadzi na szczepienie? Ja zastrzyków się już nie boję (przez ostatnie dwa lata musiałam często chodzić na badania krwi, czasami raz na tydzień. Kwestia wprawy i przyzwyczajenia ;), ale po prostu ta cała afera z pandemią, epidemią, świńską grypą…jest tak absurdalna, że nie ma siły, abym dobrowolnie zgodziła się brać w tym udział. Zresztą każde obowiązkowe szczepienie wzbudza moje podejrzenie, trudno ufać w to wszystko.

  21. Przeczytałam właśnie, że Czesi zerwali rozmowy z Baxterem, ponieważ ten koncern nie zgodził się dostarczyć na piśmie gwarancji, że szczepionka jest bezpieczna. Wczoraj w Faktach mówili, że szczepionka nie jest wystarczająco przetestowana, więc bez gwarancji bezpieczeństwa (że niby to w powodu pospiechu, w jakim jest produkowana) – czy mam z tego wyciągnąć wniosek, że TVN przestrzega swoich widzów w tak zawoalowany sposób? Powiedzieli również, że Polska zamówiła jednak jakąś partię tych szczepionek, ale chyba nie wystarczy dla wszystkich.

    Nie zazdroszczę rządowi, cokolwiek zrobi, jacyś twórcy teorii spiskowych będą robić awantury: jeśli zmusi wszystkich do szczepienia, to wiadomo kto będzie się wściekał, a jeśli powie, że szczepionek jest za mało, więc kto pierwszy ten lepszy, zaraz znajdą się tacy, którzy napiszą, że rząd uprawia ludobójstwo, bo nie zadbał o wszystkich (czytywałam takie komentarze, być może „sponsorowane” przez wiadomo kogo).

    Ja mam nadzieję, że będzie „kto pierwszy ten lepszy”, niech pędzą ci, którzy kochają sporty ekstremalne, a my staniemy wtedy na samym końcu i usłyszymy, że za późno, trzeba było wcześniej.

  22. Znalazłem to,ale to jeśli kogoś interesuje sprawa od podszewki:
    „Światowa Organizacja Zdrowia WHO posiada specjalną komórkę SAGE (Strategic Advisory Group on Immunization) zajmującą się sprawami szczepień – i ona to zadeklarowała “fazę nr 6″ pandemii H1N1. Szefem SAGE od 2005 roku jest niejaki dr David Salisbury, zarazem dyrektor Wydziału Szczepień w Brytyjskim Ministerstwie Zdrowia. W latach 1980 dr Salisbury wsławił się nachalnym popieraniem i lansowaniem masowych szczepień dla dzieci przy użyciu produktu MMR produkowanego przez Glaxo-Kline-French. Produkt ów został wycofany z użycia w Japonii z powodu dużej liczby zaobserwowanych groźnych skutków ubocznych (rząd japoński wypłacił duże odszkodowania ofiarom). Podobnie stało się w Szwecji, gdzie nawet stwierdzono związek szczepionki z występowaniem choroby Crohna. Wszystko to nie wywarło większego wrażenia na dobrym doktorze Salisbury, zwłaszcza że firma Glaxo-Kline-French użyła tzw. lobbingu – a nawet udało jej się załatwić uwolnienie od odpowiedzialności karnej i cywilnej za skutki uboczne jej leków, które stały się szeroko znane.

    Dziś ten sam dr Salisbury oręduje za globalnym rozpowszechnieniem niewytestowanych szczepionek produkowanych przez tę samą firmę, która zdążyła jedynie zmienić nazwę na GlaxoSmithKline! Co za zbieg okoliczności…”

    i jeszcze to:

    „W 1976 roku rząd USA przejechał się na programie masowych szczepień, mających również zabezpieczyć przed niezwykle groźną odmianą grypy. Nb. również nazwano ją świńską.

    Ówczesny doradca rzadu, David Sencer, użył jako straszaka wielkiej epidemię “hiszpanki” z lat 1918-1919. Niektórzy naukowcy twierdzą jednak, że przypadki śmiertelne nie były wcale spowodowane “hiszpanką”, lecz… masową akcją szczepień przeciwko niej, w którą bardzo zaangażowany był Uniwersytet Rockefellera i Fundacja Rockefellera. Obie te instytucje (znów te przypadki…) stały również w centrum akcji szczepień w roku 1976.”

    Znowu Rockefellerowie,ale to nic nowego dla wiedzących o co chodzi.Cieszy mnie że to wypływa na wierzch.

    Całośc tutaj: http://allseeingeye.blox.pl/2009/08/Dalsze-ciekawostki-na-temat-8220swinskiej.html

    „Powiedzieli również, że Polska zamówiła jednak jakąś partię tych szczepionek, ale chyba nie wystarczy dla wszystkich.”

    Jeśli chcą depopulację przeprowadzić,czytałem że w Anglii w pierwszej kolejności szczepić będą ludzi w wieku 19-24 lat,jako że dają najwięcej potomstwa.Potem resztę.

    „Ja mam nadzieję, że będzie “kto pierwszy ten lepszy”, niech pędzą ci, którzy kochają sporty ekstremalne, a my staniemy wtedy na samym końcu i usłyszymy, że za późno, trzeba było wcześniej.”

    Nie wiem czy dobrze zrozumiałem,ale czy to szczepionka ma spowodować epidemię?Z tego co pisała Burgermeister wynikało,że ma ona sprawić że wirus w niej zawarty będzie się z człowieka na człowieka przenosił.Jeśłi zaszczepią część z nas,to się rozniesie.Tego się boję.

  23. „Nie wiem czy dobrze zrozumiałem,ale czy to szczepionka ma spowodować epidemię?” właśnie o to chodzi. Tutaj i tutaj masz przegląd wszystkich najnowszych wiadomości z grypowego frontu.

Nie mam żadnego wpływu na moderację, więc proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s