Najgroźniejsza sekta apokaliptyczna świata

Przed sektami przestrzegają nas właściwie wszyscy – zarówno racjonaliści, jak i członkowie innych sekt apokaliptycznych, którzy oczywiście, we własnym mniemaniu, żadną sektą nie są. Mamy się sekt bać i pod żadnym pozorem nie dać się złapać w ich sidła. W Polsce panuje swoista psychoza antysektowa, która sprawia, że biedne dzieci nie śpią po nocach i boją się puścić maminej spódnicy.

A tymczasem…

Tymczasem nikomu nie przyjdzie do głowy, że sekta może nadejść w biały dzień i w majestacie nauki.

Tak kochani!

Ale może najpierw wyjaśnijmy sobie, czym są sekty apokaliptyczne.

Przede wszystkim głoszą one przekonanie, że są w posiadaniu jedynej prawdziwej recepty na godne, miłe Bogu życie i że znają jedyną objawioną przez samego Boga prawdę, co gwarantuje ich członkom zbawienie i przetrwanie bez najmniejszego uszczerbku „czasów ostatecznych”, które – zgodnie z zapowiedzią Apokalipsy – zmiotą z powierzchni ziemi całą pogrążoną w grzechu śmiertelnym resztę ludzkości.

Podobną, iście średniowieczną mentalność prezentują tzw. „racjonaliści”, którzy we własnym przekonaniu są istnymi twierdzami oświeconej słuszności i płynącej z rozumu nieomylności, otoczonymi zewsząd przez zdziczałe hordy żyjących w błędzie jakichś przerażających niczym mityczne kilkugłowe potwory „innych”, czyli złych sekciarzy i wierzących w zabobony nieokrzesanych głupców. Co więcej, głoszą oni własną apokalipsę, nie religijną lecz naukową. Według ich „racjonalistycznej” wersji przyszłości ludzkość skazana jest na zagładę nie z powodu gniewu Boga, lecz furii Matki Natury, udręczonej przez śmiecących i smrodzących bez umiaru bezmyślnych ludzi, niezdolnych do refleksji i powstrzymania swojego rozpasanego konsumpcjonizmu.

Według tych dwóch skrajnych światopoglądów (zafiksowanych na dualistycznym postrzeganiu świata) sekty są wszędzie i wszystko jest sektą. Właściwie każdemu człowiekowi, każdemu nurtowi filozoficznemu i każdej dziedzinie ludzkiej działalności można przypiąć łatkę „sekty”. Psychozie tej (zapewne pod wpływem nacisków społecznych, przede wszystkim ze strony KRK) ulegli również autorzy „Raportu o sektach” MSWiA. W klasyfikacji tej sektą jest każda religia (rzecz jasna poza katolicyzmem), grupa propagująca ekologię, alternatywne podejście do ekonomii, psychoterapii, zdrowia i diet, różnego autoramentu badacze „niewyjaśnionego” i alternatywnej historii oraz obecnej kondycji świata (tzw. „teorii spiskowych”), niekonwencjonalna edukacja (np. szkoły steinerowskie)… właściwie wszystko, co nie jest „oficjalne” i jedynie-słuszne. [Na marginesie: mnie najbardziej podobają się „sekty konwertystyczne – przekonane o możliwości uczynienia świata lepszym poprzez zmianę człowieka, misyjną działalność moralizatorską i wychowawczą” – oj, jakież to groźne, jak można wierzyć w lepszy świat i propagującą go edukację, prawda?]

Gdybyśmy przyjęli, że wszystkie grupy głoszące podobne przekonania są sektami i z tego powodu muszą być wyeliminowane z życia, ustałby wszelki rozwój i postęp, ponieważ tworzenie nowych teorii i metod postępowania musiałoby zostać uznane za „sektę” i zakazane, a my zostalibyśmy na wieki wieków skazani wyłącznie na to, co już mamy i czego zmieniać nie wolno. Raczej mało pokrzepiająca wizja przyszłości, ale jakże stara i dobrze nam znana. Na szczęście niemożliwa w realizacji: gdybyśmy się jej trzymali ludzkość do dziś nie wyszłaby z jaskiń.

Za sprawą tego całego antysektowego jazgotu nawet nie zauważyliśmy, jak po uszy wpadliśmy w szpony wszechświatowej i najbardziej destrukcyjnej sekty apokaliptycznej, jaką w ogóle można sobie wyobrazić. Jest ona niewyobrażalnie groźna dlatego, że głosi zasady mające obowiązywać wszystkich bez wyjątku obywateli naszej planety, a co więcej, jest popierana nie tylko przez prawie wszystkie rządy świata i Kościoły, ale przede wszystkim przez będącą dziś „wiodącą siłą narodów” naukę (mało kto zdaje sobie sprawę z faktu, jak bardzo – za sprawą „sponsorujących” uczelnie korporacji – dzisiejsza nauka staje się skorumpowana, sprzedajna i niegodna zaufania).

Chyba wszyscy już się domyślili, że chodzi o sektę „Globalnego ocieplenia” (GO), założoną przez Ala Gore’a, uhonorowanego za swe wysiłki nagrodą Nobla (stary, poczciwy Nobel nie po raz pierwszy przewraca się w grobie patrząc na to, co wyprawiają jego kontynuatorzy). Przestrogi patriarchalnego Boga Ojca, straszącego w Starym Testamencie zagładą całego grzesznego świata nie zdały się na nic, ludzkość ani trochę nie przejęła się jego gniewem (a niby jak miała się przejąć, skoro to nie ludzie rządzą tą planetą, to nie obywatele mają wpływ na to, co się tu dzieje), więc dla odmiany przyszła pora na pogróżki Bogini. Matka-Natura oświeciła Ala Gore’a, powierzając mu misję podobną do tej, którą otrzymał Noe i przekazując mu zbawienną prawdę o tym, że jeśli natychmiast i całkowicie nie oczyści atmosfery z dwutlenku węgla, ludzkość zginie w straszliwych kataklizmach: od niewidzianych nigdy wcześniej mega-powodzi i fal tsunami, po niewyobrażalne susze i upały, a nawet trzęsienia ziemi i inne, nie mające jakiegokolwiek związku z atmosferą zjawiska. I zupełnie jak nasz patriarcha Noe Ale Gore wygłasza ze wszystkich możliwych trybun ostatnie ostrzeżenie dla ludzkości: jeśli nie przestaniecie oddychać i płodzić następnych pokoleń oddychających i zatruwających atmosferę emiterów CO2, kara za to będzie straszliwa, w postaci nieopanowanego gniewu Matki-Natury, która zmiecie was wszystkich z powierzchni ziemi.

O ile tradycyjne sekty mają tylko jedną, ale za to w miarę bezpieczną radę: izolujcie się od złego świata i żyjcie po bożemu, o tyle sekta GO głosi zasady zdecydowanie groźne: konieczność znacznej redukcji, a nawet całkowitej eliminacji, „ludzkich pasożytów”, co należy przeprowadzić każdym dostępnym sposobem. Są już opracowane i gorąco propagowane „naukowe” metody przeprowadzenia radykalnej depopulacji, stworzono też plany masowych przesiedleń tych niedobitków, które będą miały czelność przeżyć.

Największą zgrozą przejmuje świadomość, że plan ten popierany jest przez naukowców reprezentujących wiodące w świecie uczelnie wyższe i przywódców najpotężniejszych państw świata.

Jak zwykle ujawnia się tu cała przewrotność elit, którym się wydaje, że są właścicielami tej planety i że ludzkość istnieje tylko dla ich wygody i dobrobytu. Pisałam wielokrotnie o tym, że owe elity i kierowane przez nie korporacje kierują się wyłącznie żądzą doraźnego, natychmiastowego i egoistycznego zysku, za nic mając środowisko naturalne czy dobro ludzi, którzy na ich dobrobyt pracują niemal niewolniczo.

Nasza niezwykle produktywna gospodarka potrzebuje konsumpcjonizmu jako stylu życia, musimy zamienić kupowanie i korzystanie z towarów w rytuał, dzięki któremu uzyskujemy duchowy spokój w konsumpcji. Potrzebujemy konsumpcji, spalania, zamiany na nowe i wyrzucania w coraz większym tempie. [Victor Lebow]

To elity potrzebują „konsumpcjonizmu jako stylu życia” oraz „konsumpcji, spalania, zamiany na nowe i wyrzucania w coraz większym tempie”, ale winą za zaistniały z powodu tych „potrzeb” stan planety i świata obciążają tych, którzy w rzeczywistości są ofiarami tej strategii, czyli konsumentów owych bubli, wbrew swej woli i intencjom zmuszanych do wyrzucania dóbr, które z definicji powinny być trwałe. Powinny być, lecz nie są, bo gdyby były korporacje nie osiągałyby pożądanych zysków.

Sekta GO, niedwuznacznie kierowana przez światowe elity finansowo-przemysłowe arbitralnie uzurpuje sobie prawo do zaprowadzenia w świecie porządku według własnego uznania i według ustanowionych przez siebie norm prawnych, całkowicie niezgodnych z uregulowaniami prawnymi poszczególnych państw świata, Unii Europejskiej i Konstytucji USA. Czyż masowe ludobójstwo, choćby nawet dyktowane „najszlachetniejszymi intencjami”, takimi jak konieczność (rzekomego) ratowania środowiska naturalnego, może być zgodne z prawem?

Żadna sekta apokaliptyczna nie głosiła tak bezwzględnych praw i żadna nie osiągnęła tak potężnych wpływów jak sekta GO. Ale zanim nas wszystkich zgładzą, najpierw pozbawią nas wszelkiej własności. Zaczną od drakońskich podatków za emisję nieszkodliwego, a nawet pożytecznego dla natury CO2, potem złupią nas za prawo do korzystania z wody, następnie pod pretekstem chronienia natury przesiedlą do ściśle wyznaczonych i ogrodzonych miast, a w końcu zamienią w grupkę zachipowanych i kontrolowanych medykamentami ogłupiałych i bezwolnych niewolników. Bądźmy więc cisi i pokorni, a „nagroda” nas nie minie.

Powodzenia!

PS. Hitler odkrył, że film jest świetnym narzędziem propagandowym. Oprócz (rzekomo) dokumentalnej „Niewygodnej prawdy” mamy też demagogiczne filmy fabularne. Oto jeden z nich, którego premiera była świętowana z pompą na całym świecie!

59 myśli nt. „Najgroźniejsza sekta apokaliptyczna świata

  1. A ja myślę, że przeludnienie to jest problem, nawet jeżeli jedzenia starczy dla wszystkich to miejsca nie. Ja dziękuję za życie jak w puszce z sardynkami, gdzie ścisk, mało przestrzeni, ledwo można się wokół siebie obrócić, tak jest w Japonii, koszmar.

  2. Umieściłem na swoim blogu „Apel Ezoteryczny” to ktoś może się zgłosi i oceni który z reklamujących się „Mesjaszy: jest tym właściwym i będzie po sprawie.

  3. Astromaris@ Zwierzęta, których jest za dużo na danym terenie zaczynają chorować, gryźć między sobą, konkurować o miejsce. W krytycznym punkcie wymiera znaczna część populacji. To nas może również czekać, jeżeli ludzi będzie przybywać a miejsca nie. Nie potrzeba do wykoszenia społeczeństwa zainfekowanych szczepionek, sami sie unicestwimy. Co zaproponować? Na pewno ci którzy są nie powinni rozstrzelać siebie, tylko dlatego że w poczuciu winy stwierdzą że może jednak by tak zwolnić miejsce. Ktoś tu wcześniej zawalił, wykazał się bezmyślnością. Teraz widziałabym dyskusje, kampanie oświecające ludzi, że są pewne granice wydolności naszej planety i aby żyło nam się dobrze powinniśmy o to zadbać.
    Tylko że po tym co się dzieje w ekologii, nie wiem czy to coś da. Czy jest sens robić cokolwiek? W jakimś wąskim gronie można o takich rzeczach porozmawiać, a żeby problem rozwiązać trzeba zaangażować w to cale państwo, chyba nikt nie wierzy w to że się tym zainteresuje i zajmie jak trzeba.

  4. Na Wolnych Mediach jakaś trollka (jaki jest rodzaj żeński od trolla?) napisała, że nie da się uśpić, ale na akcję depopulacji będzie patrzeć bardzo życzliwym okiem. Więc jej zaproponowałam, żeby zdepopulowała się sama, w ramach świecenia dobrym przykładem dla innych.

    Dlaczego jest nas za dużo (jeśli rzeczywiście jest)?

    Bo doprowadziła do tego polityka. Ta sama polityka, która teraz chce nas wytruć jak szczury albo karaluchy.

    Nie tylko Kościół, ale i politycy grzmieli dramatycznie przez cały czas, że narodowi grozi wyginięcie, że mamy za mały lub wręcz ujemny przyrost naturalny i że jak tak dalej pójdzie wymrzemy. Zakazano antykoncepcji, wyrzucono ze szkół wychowanie seksualne i mamy to, co mamy. Ale to jest celowa robota. Bo ludzkość jest „barankiem ofiarnym”, którego od zawsze składano w ofierze. Dawniej składano ludzi na ołtarzu boga-słońce, potem na stadionach starożytnego Rzymu, później na stosie inkwizycji, a poza tym zawsze na wojnach i pogromach. Ziemia bez krwi widocznie nie może rodzić. Teraz w planach jest III wojna światowa, z użyciem kilku bomb atomowych. Zacznie się w Iranie, potem w Korei, do tego włączą się Chiny i będzie jak w channelingu Kasjopean: czerwone niebo i skażona ziemia.

    Ekologia ma się całkiem dobrze. Ludzie opuszczają niektóre tereny, które dziczeją. Iluminaci wcale nie muszą ludzi wysiedlać z ich ziem i tworzyć gett, one powstają same. Na wschodzie Polski są całe połacie dzikich, opuszczonych terenów, wymarłe i opuszczone wsie, gdzie zostało kilku staruszków albo nawet i to nie. Młodzi ruszyli do miast, które się rozrastają bez umiaru – na przykład u mnie (tuż za granicą Warszawy) robi się jakiś horror. Dawniej były tu laski i piaski (jak to się mówiło żartobliwie), a teraz lasy znikają, a na ich miejsce powstają pałace i drogie wille. Dom przy domu, płot przy płocie, bo zielono i blisko do stolicy. A natura odzyskuje to, co zostało porzucone. To samo dzieje się w USA, gdzie miasta są burzone z powodu braku mieszkańców.

    Ten cały ekoterroryzm staje się coraz bardziej niebezpieczny.

  5. Gall
    ——–
    Myslę,że sprawy ekologii załatwi w przyszłości sama planeta Ziemia i oczyści się z niepotrzebnych fabryk chemicznych zatruwających całe połacie środowiska.
    Jak bedzie , zobaczymy, jeżeli uda się nam dożyc takiej chwili.

  6. Natura ma zdolność do samoregulacji, możemy być spokojni, że nie uda się nam (raczej) jej zniszczyć (widać to w Czarnobylu, który zarósł wielkimi chaszczami). Jeśli ją zatrujemy, wtedy się nas pozbędzie i zregeneruje. Kiedy w jakiejś populacji nadmiernie wzrasta liczebność, wtedy wybuchają walki i szerzą się epidemie.

  7. Jak dla mnie Czarnobyl jest najbardziej rozdmuchany ale nie jest największą katastrofą ekologiczną w historii. Wystarczy poczytać reportaże ludzi, którzy tam jeżdżą obecnie, z których wynika, że natura ma się tam znacznie lepiej niż w czasach działania elektrowni (głownie na skutek małego zaludnienia) a promieniowanie nie przekracza wartości odnotowywanych w innych częściach globu. Wręcz jest to teren, na którym ludzie budują domy letniskowe (oczywiście tylko wybrani z odpowiednią przepustką). Dane o ofiarach były mocno przesadzone i wyolbrzymione głównie przez zachodnie media. Nie zapominajmy również, że ostatni reaktor został wyłączony w 2000r i przez cały czas pracowali tam ludzie, co byłoby niemożliwe, gdyby zona wokół reaktora 4 była postnuklearnym pustkowiem.

  8. jaja . Ludzie są waleni trucizną na głowę niemal dzień w dzień i nie reagują .A moze nie reaguja bo sa waleni ta trucizną . Ale zdradzę Wam tajemnicę – to życie nie jest żadnym końcem ,pokazywane jest mi to od dziecka ,nawet musiałem życ w tzw. nawiedzonym domu ,gdzie wszystko było słychać (kroki itp) ,a nikogo nie było nigdy widac. Opętani przez złe byty robią luzdiom koniec ,ale na co oni liczą ? Tam gdzie pójda mają już przygotowane miejsce dla siebie i nie będą tam jacyś wyjątkowi , nie będą tam katami ale ..ofiarami. Nie wierzą ? przekonaja się o tym już niedługo i bedą wyć i chcieć zdechnać jak ci którzy juz tam sa ,ale ,,nie będzie tego dobrodziwejstwa ,bo stamtąd sie juz nie wychodzi.

Proszę się nie awanturować z powodu moderacji - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s