Patriarchalna mentalność jaskiniowa a ekonomia

Irlandia jeszcze do niedawna była krajem tradycyjnie katolickim. Tak tradycyjnie, że mogłaby być niedościgłym wzorem nawet dla nas, siermiężnie moherowych i rydzykowych Polaków. W czasach, kiedy u nas piękne i ambitne damy ujeżdżały traktory i kombajny, w Irlandii panowało głębokie średniowiecze obyczajowe, a Kościół, wraz z władzą państwową robił rzeczy, o jakich nie śniło się naszym, tak chętnie oskarżanym o wszeteczność wszelaką klechom.

Ostatnią pralnię Magdalenek zamknięto tam w roku 1996, a dziś wychodzą na jaw niewyobrażalne wprost afery pedofilskie, a nawet ujawniane są zbiorowe groby dzieci pochowanych potajemnie w piwnicach prowadzonych przez klasztory sierocińców.

Gdyby ktoś nie wiedział, czym były owe Magdalenki spieszę z wyjaśnieniem: każda panna, na którą padł choćby cień podejrzenia o „niemoralne prowadzenie” mogła wpaść w ręce siostrzyczek zakonnych i skończyć dożywotnio jako niewolnica, pracująca od rana do nocy, bez prawa do urlopu, w kościelnej pralni. Za „niemoralność” można było skazać dziewczynę wyróżniającą się urodą tylko dlatego, że wzbudzała żywe zainteresowanie chłopców, pannę służącą która wróciła z wychodnego po godzinie 22, dziewczynę, która padła ofiarą gwałtu, że o młodocianych matkach nawet nie wspomnę. Tym ostatnim odbierano dziecko i umieszczano je „w dobrej katolickiej rodzinie” bądź w kościelnym sierocińcu, gdzie stawało się niewolnikiem seksualnym dla pedofilów w czarnych kieckach.

Jeśli dziewczyna i jej dziecko wpadły w szpony kościoła nie można ich było stamtąd wyrwać żadnym sposobem. Zdarzało się, że nawet najbliższa rodzina nie miała pojęcia, co się z nimi stało i gdzie ich szukać, a nawet jeśli się w końcu dowiedziała, to jej prośby o uwolnienie nie przynosiły żadnych rezultatów. Władza boga jak wiadomo jest ponad wszelkimi ludzkimi prawami i nie da się z nią negocjować.

Nie przez przypadek ofiarami były przede wszystkim kobiety i dzieci. To norma w systemie patriarchalnym. System, który w Irlandii stworzył Kościół to najprawdziwszy totalitaryzm, gorszy nawet od komunistycznego. Czy naród ukształtowany przez taką moralność może mieć normalną mentalność? No cóż, wygląda na to, że nie może.

Efekty religijnego prania mózgu widać w Irlandii jak na dłoni.

Mężczyzna ma odzyskać portfel
Newton Emerson, publicysta „Irish Times”, czterdziestoparolatek:
Rozrzutność kobiet – jedna z przyczyn recesji. To kobiety w większości małżeństw decydują o wydatkach. W odróżnieniu od mężczyzn nie znoszą oszczędzać i chodzą na zakupy dużo częściej, niż mężczyźni, szaleje w nich wtedy hormon estrogenu. Kobiety były wiodącą siłą pchającą Irlandię ku upadkowi. Jestem zdania, że zwolnienie kobiet z pracy mogłoby złagodzić efekty recesji. Zmniejszy to ich apetyt na wydatki, a mężczyzna zyska pracę, dzięki której utrzyma rodzinę. I to on w końcu odzyska portfel.

Dlaczego daliśmy kobietom pracować?
Tom Farrell ze Swords koło Dublina, bezrobotny księgowy, 58 lat
40 lat temu mówiono, że zwiększenie kobietom dostępu do pracy zabierze pracę mężczyznom. I że będzie to miało skutek antyrodzinny. Dlaczego daliśmy kobietom pracować? Dlaczego wszyscy prócz Emersona nadal boją się wyciągnąć ten argument? Może nie doszłoby do recesji. Jestem bezrobotny i zależny od żony, która pracuje w sektorze publicznym. Zajęła moje miejsce i jest zbyt zajęta, by zajmować się mną.

U nas teksty będące manifestacją samczego, seksistowskiego widzenia rzeczywistości wzbudzają zawsze lawinę protestów nie tylko feministek, a w Irlandii nawet kobiety przyznają rację swoim oskarżycielom.

Biję się w piersi!
Laura z Galway, stewardesa, 35 lat
Widziałam w „Sunday Times” listę stu najbogatszych kobiet Irlandii i ich wydatki. Jaka idiotka wydaje na torebkę 10 tysięcy euro i zmienia ją za pół roku na jeszcze droższą, bo nie pasuje do płaszcza? Takie jesteśmy. My, kobiety, musimy się przyznać do próżności. Ja biję się w piersi! Podliczyłam zeszłoroczne wydatki na ubrania, kosmetyki i salony piękności. 12 tysięcy euro!

Prawda, jakie to proste? Irlandczycy dokonali odkrycia, że to rozrzutność kobiet spowodowała kryzys! Mało tego: wredne babska zabrały pracę mężczyznom, przez co mężczyźni nie mogą utrzymać swoich rodzin. Kobiety oczywiście rodzin nie mają, bo są trutniami, więc nie powinny dostawać do ręki portfela ani karty kredytowej. Przyjdzie taka, uwiedzie porządnego faceta, zrobi mu dziecko albo nawet całą chmarę bachorów, a potem znika w sinej dali zostawiając go w ciąży i z całym tym kłopotem samego. I nie płaci alimentów, bo wszystko przepija lub zostawia w burdelu. Dlatego mężczyzna musi być chroniony i to on przede wszystkim musi mieć pracę.

A gdyby tak zamknąć kobiety w czterech ścianach domów i dać mężczyznom wszystkie pieniądze świata, to jak myślicie, na co by je wydali?

Bingo!

Na baby!

Mężczyźnie na ogół wystarczą stare dżinsy i wyciągnięty sweter. Zamiast ciuchów woli samochód. Ale kiedy już kupi sobie taki, o jakim zawsze marzył, zaczyna na tę brykę rwać dziewczyny. A to kosztuje. I tym sposobem cała męska fortuna i tak prędzej czy później przechodzi w ręce pięknych dam. Nawet jeśli się w końcu ustatkuje, i tak wyda pieniądze z powodu kobiety: rodzina potrzebuje mieszkania lub domu, a żona ciuchów i kosmetyków. No i bryka też by się jej przydała.

Czytam dalej i nagle… cóż za odmiana!

Pamiętam radosne kolejki w banku
Liam, sklepikarz z Dublina, lat 63
Chciwość osiągnęła apogeum, kiedy banki zaczęły rozdawać kredyty jak promocyjne gifty.
Pamiętam te radosne kolejki w banku. Ludzie traktowali kredyt jak darowiznę. Jeden chciał wybudować wyśniony dom, inny rozkręcał interesy, znajomy zaciągnął kredyt na wycieczkę dookoła świata.

Czy dobrze widzę? Zdaje się, że w tym fragmencie mowa jest raczej o mężczyznach i ich lekkomyślności w zaciąganiu kredytów na (nie oszukujmy się) nierzadko zwykłe duperele. Przecież jak dają, to trzeba brać. Tylko głupi by nie skorzystał.

Heh, wyszło na to, że raczej głupi ten, kto skorzystał.

Głupi jest ten, kto nie zna historii świata, nie interesuje się prawami rynku i nic nie chce wiedzieć o pieniądzu. Gdyby był mądry, to by wiedział, że pieniądze to tylko papierki nie mające żadnego pokrycia w złocie. Banki drukują je bez umiaru i rozdają… jak papierki. Ale kiedy przychodzi czas spłaty, wtedy kończą się żarty. I nagle okazuje się, że te bezwartościowe papierki stają się warte więcej niż złoto, domy, samochody i wszystko, co posiadasz. Nie masz drukarni pieniędzy (a pewnie, za głupi jesteś, żeby ją mieć, prawo na to nie zezwala), więc musisz oddać bankowi wszystko, co posiadasz, a i to zwykle jest za mało, bo procenty od długu tak narosły, że w końcu nie masz innego wyjścia, jak osobiście oddać się do niewoli.

Współczesne niewolnictwo znowu rozkwita. Ale nie wygląda tak samo, jak w dawnych, romantycznych czasach. Dziś każdy z nas jest własnością swojego kraju i stopniowo, powoli pozbawiany jest należnych mu praw obywatelskich. Ostatnim i najskuteczniejszym sposobem pozbawienia ludzi resztek wolności są kredyty: bierzesz, bo dają i nie myślisz, co będzie później. A później idziesz siedzieć. Ale żebyś się w pace nie nudził, władza zapewni ci zajęcie: będziesz pracował za darmo, a jak będziesz grzeczny dostaniesz paczkę fajek. Pomyśl, jakie to szlachetne – dzięki temu rozwiązaniu nie będziesz ciężarem dla społeczeństwa, które zostanie zwolnione z kosztów utrzymywania zgrai więźniów, próżnujących za kratami. A ciężko pracujący więźniowie nie będą mieli czasu kombinować i nic złego do łbów im nie wpadnie. No i gospodarka znowu rozkwitnie. Tania, a może nawet darmowa siła robocza postawi ją na nogi.

PS. Nie bierzesz kredytów i nie masz żadnych długów – jesteś wrogiem społecznym numer 1. Możesz być pewien, że jeśli znajdziesz się w potrzebie będziesz dla banku niewiarygodny i nie będziesz mógł kupować na raty.

Skąd biorą się takie kryzysy jak obecny

12 myśli nt. „Patriarchalna mentalność jaskiniowa a ekonomia

  1. 🙂 „Światem rządzą mężczyźni, mężczyznami kobiety.” 🙂

  2. No cóż trzeba iść z duchem czasu o jawnym niewolnictwie nie może być już mowy, więc trzeba znaleźć sposób zastępczy jak kredyty.
    Tak jak zawsze to było grupa panów/bankierów/Iluminatów i reszta to bydło nadające się do wyzysku, inna sprawa że ludzie się na to sami godzą.

    Pierwszy raz usłyszałem tu o tych Magdalenkach,asz szkoda tych kobiet.
    Z drógiej strony to takie przypadki pokazują jak to religia może zrobić niewolników z ludzi tak jak inne totalitaryzmy.
    I jakie piekło może sprowadzić na człowieka w imieniu jakiś obcych zasad ” moralności”

  3. Wpisz sobie do wyszukiwarki „pralnie Magdalenek”, a zobaczysz, jakie horrory ci wylecą. Ja widziałam na Planete film dokumentalny, w którym wypowiadały się kobiety uwolnione z tego obozu pracy. To było przerażające. Jest też fajny film fabularny „Siostry Magdalenki”, który wywołał wielkie oburzenie Kościoła, mimo że nie jest aż tak drastyczny, jak to, co opowiadały te kobiety na Planete.

  4. Pamiętam, jak obejrzałam „Siostry Magdalenki” na dvd, po prostu nie mogłam uwierzyć w to, co zobaczyłam. Że to był XX wiek, nie średniowiecze.

  5. „Szaleje w nich wtedy hormon estrogenu” – to to samo co informacja w Faktach: „zostali poddani działaniu trucizny zawartej w metanolu” – bezsens 🙂

    A nie jest przypadkiem w Irlandii tak, że obecnie działa tam podobno już tylko JEDNO (sic!) seminarium duchowne? Wcale się nie dziwię.


  6. Seksizm jest wszedzie. I kto tu jest bardziej dyskryminowany? :p

    …a tak naprawde – czy dyskryminacja kobiet przez mezczyzn i vice versa nie jest zbalansowana? Abstrahujac od tego ze to (nieunikniona) glupota.
    Prosciej by bylo gdyby faceci akceptowali wewnetrzna kobiete a kobiety wewnetrznych facetow… hyhy. A ludzkosc zmierzalaby ku hermafrodytyzmowi..

  7. Wiesz co, to jest straszne, ale na tej planecie wszyscy są przeciwko wszystkim. Tłuką się ludziska z powodu odmiennego koloru skóry, wyznania, orientacji, światopoglądu, a co najstraszniejsze – płci. To jest kretynizm nad kretynizmami, bo żeby być wrogiem samic własnego gatunku (i vice versa), to już jest wprost niewyobrażalne. Jeśli patrzą na nas jacyś kosmici to pewnie nadziwić się nie mogą.

    Być może z wiekiem rozwoju duszy to zanika, ale na III etapie (moim „ukochanym”), mamy wszelkie możliwe patologie, jakie tylko mogą się pojawić.

  8. Z wiekiem, czy raczej z mądrością i zrozumieniem (w koncu to to sie zdobywa ‚z wiekiem’ – ale rozni roznie…) zanikaja pewne rzeczy na pewno. Zanika czlowieczenstwo, przynajmniej w tym podlejszym znaczeniu.

    Ale czemu sądzić, że ‚kosmici’ nie mają podobnych problemow? Jakos nie chce mi sie wierzyc w idealnie zgrane spoleczenstwo (no, chyba ze skrajnie oglupione i rządzone przez Wielce Oswieconego czy inne kij wie co).

  9. Myślę, że we Wszechświecie istnieje niezliczona ilość cywilizacji, a każda nich może być na zupełnie innym poziomie świadomości i rozwoju technicznego, niż nasza. Obawiam się, że my jesteśmy jedną z najprymitywniejszych ras (jeśli nie wręcz najprymitywniejszą). Totalitaryzmy, fanatyzmy, prześladowania i brak tolerancji dla każdego rodzaju inności (rasa, światopogląd, płeć, orientacja seksualna itp.) nie świadczą o nas dobrze. To z całą pewnością świadczy o nas bardzo kiepsko i sytuuje nas na samym dole kosmicznej hierarchii. Również fakt, że rozwijamy się technicznie, a nie duchowo nie przynosi nam chluby (ale to może być robione celowo).

    Bardzo możliwe, że są cywilizacje, które mają podobne problemy do naszych. Są też takie, które technicznie stoją znacznie wyżej, a moralnie i duchowo są prymitywne. Są one są zdolne do podróży międzygwiezdnych, ale nie mają żadnych hamulców moralnych, jeśli chodzi o podbijanie i eksploatowanie innych planet, również zamieszkałych i zamienianie ich mieszkańców w niewolników. Patrząc na to, co dzieje się na Ziemi poważnie się obawiam, że może coś tu być na rzeczy…

  10. Uważam za bardzo realne, że wpływa na nas ktoś obcy. O tym wspominał także Phil Schneider http://www.ukrytesprawy.org/Phil%20Schneider.html
    Przypomniało mi się, że Ingo Swann w swojej książce pt. „Penetracja” wspominał także o „obcych”, którzy są nam nieprzychylni i są bardzo blisko nas – mają bazę na Księżycu.

  11. Jest wiele świadectw, ale ślepa ludzkość nie chce o tym wiedzieć, bo „racjonaliści” to natychmiast wyśmiewają. I to jest dowód na to, kim owi racjonaliści są i do czyjej bramki grają – świadomie bądź z totalnej głupoty (a przy tym sami siebie uważają za najmądrzejszych na świecie).

    Jest jeszcze Alex Collier. Że o Davidzie Icke nie wspomnę.

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s