Grypa to kura znosząca złote jaja. Szczepionki również!

a jedyną rolą ludzkości jest robienie za bezmyślne i pokorne barany do strzyżenia ze złotego runa. Dlatego się nas karmi idiotyczną propagandą „prozdrowotną”, wzmacnianą straszeniem i sianiem paniki.

Śmiech to zdrowie. Jeśli ktoś poczuł się wystraszony wizją pandemii, może ten filmik go „odstresuje”:

A kto wciąż czuje się spięty wewnętrznie proszony jest o przeczytanie tekstu z The Guardian, który zastanawia się jak skuteczne są produkty firm farmaceutycznych: Koncerny produkujące dwa główne leki przeciwgrypowe zarabiają podczas kryzysu miliony.

Nikt nie twierdzi, że Tamiflu i Relenza grypę leczą, zostały jednak zarejestrowane po badaniach, w których wykazano, że łagodzą jej przebieg i ograniczają czas trwania choroby o około jeden dzień.
(…)
Ekspert zwraca uwagę, że doradcami WHO są między innymi lekarze pracujący dla firm farmaceutycznych, prowadzący badania albo też po prostu czasami pozwalający, by ich nazwisko pojawiało się w publikacji.

Reszta do przeczytania na Onet.

Przy okazji polecam też tekst z Przekroju na temat szczepień. Przekrój oczywiście od zawsze opowiada się po stronie światopoglądu materialistycznego i zdecydowanie wyszydza wszelkie astrologiczne oraz pseudomedyczne oszołomstwo, ale jeśli się wgłębić w ten tekst widać wyraźnie, że strona przeciwna rośnie w siłę z każdą chwilą i staje się poważnym zagrożeniem dla interesów ludzi trzymających w świecie władzę. Temat robi się coraz głośniejszy, szykuje się wręcz wojna o szczenienia. Racjonalistyczne blogi i strony aż dyszą z wściekłości na „idiotów”, którzy propagują teorie spiskowe i wiarę w medycynę niekonwencjonalną i żądają od władz zdecydowanych działań. Jeśli nie przeciwstawimy się nadciągającemu faszystowskiemu zamordyzmowi być może już niedługo po prywatnych domach będą chodziły oddziały policji z psami i zmuszały ludzi do podporządkowania się odgórnie ustanowionym przepisom. Wszystko oczywiście dla ich własnego dobra, żeby ciemnych ludzi ratować przed ich własną głupotą.

Mały cytat z w.w. artykułu:

Nie ma żadnych badań naukowych, które potwierdzałyby związek autyzmu ze szczepionkami, jest natomiast bardzo dużo zbijających tę tezę. Przeprowadzano je na dużych grupach dzieci. A zawartość rtęci w szczepionkach (jeszcze tylko w kilku preparatach, bo z pozostałych zrezygnowano na rzecz nowszych, mniej zanieczyszczonych) jest wielokrotnie mniejsza niż w zwykłej rybie morskiej i nie bardziej szkodliwa nawet dla dziecka niż wiele produktów spożywczych – przekonuje doktor Paweł Stefanoff z Państwowego Zakładu Higieny, współorganizator obchodów Europejskiego Dnia Szczepień w Polsce. Epidemiolodzy podkreślają, że związek między autyzmem a szczepionką jest pozorny – po prostu choroba ujawnia się mniej więcej w tym czasie, kiedy w kalendarzu szczepień zaplanowane są szczepienia przeciwko odrze, śwince i różyczce.

Jak zwykle zadam kilka pytań, wprost powalających moją bezgraniczną głupotą. A więc po kolei:

A zawartość rtęci w szczepionkach (jeszcze tylko w kilku preparatach, bo z pozostałych zrezygnowano na rzecz nowszych, mniej zanieczyszczonych) jest wielokrotnie mniejsza niż w zwykłej rybie morskiej

Więc jednak przyznaje pan, że rtęć (i nie tylko rtęć, bo i inne zanieczyszczenia również) w szczepionkach są? Brawo, podziwiam odwagę. Ale w dalszym ciągu nie pojmuję, jak to jest możliwe, że kilkutygodniowym dzieciom wstrzykuje się coś, co zawiera zanieczyszczenia i rtęć, choćby nawet najmniejszych możliwych ilościach? Jak to możliwe, że szczepionka zawiera bardzo groźną neurotoksynę? Organizm dorosłego może sobie jakoś z tymi „wspaniałościami” poradzi, ale organizm niemowlęcia jest wobec takich trucizn zupełnie bezbronny. Jest to więc zbrodnia.

Przy okazji zwracam państwa uwagę na to, jak autorytety medyczne same się podkładają. Analogiczna sytuacja była z Prozakiem. Kiedy pacjenci zgłaszali zażalenia, że Prozac powoduje przykre skutki uboczne, a co najgorsze, że zamiast leczyć depresję powoduje samobójstwa, firma Eli Lily ostro zaprzeczyła. Ale kiedy patent na Prozac wygasł trzeba było coś zrobić, żeby móc dalej czerpać zyski ze sprzedaży tego leku. Zmieniono więc delikatnie recepturę i zgłoszono ponownie wniosek patentowy. We wniosku stało jak wół, że Prozac miał skutki uboczne i powodował samobójstwa, ale jego nowa wersja została tych wad pozbawiona (co oczywiście było kolejną bujdą).

I dalej posłuchajmy pana doktora:

Epidemiolodzy podkreślają, że związek między autyzmem a szczepionką jest pozorny – po prostu choroba ujawnia się mniej więcej w tym czasie, kiedy w kalendarzu szczepień zaplanowane są szczepienia przeciwko odrze, śwince i różyczce.

To ostatnie stwierdzenie wprost mnie powaliło: czy według pana doktora autyzm jest chorobą sezonową? Czy mam rozumieć, że w innych miesiącach nie jest diagnozowany? A może pan doktor liczy na bezmyślność czytelników i robi im cynicznie mętlik w głowie? Przyjmijmy, że szczepienia rzeczywiście powodują autyzm, problem tylko w tym, że jego zdiagnozowanie zwykle następuje znacznie później, bywa, że po kilku latach, a nie bezpośrednio po szczepieniu. Tak więc dwie wpadki w jednym zdaniu. Jak mamy wierzyć autorytetom, skoro są one tak niewiarygodne i tak prymitywnie kłamią?

44 myśli nt. „Grypa to kura znosząca złote jaja. Szczepionki również!

  1. Witam serdecznie
    Nie jestem w zasadzie w ogóle biegła w temacie szczepionek, ale przynajmniej jedna z nich spowodowała poważne konsekwencje u mojego dziecka. Dodam, iz uważam tak tylko ja, gdyż wszyscy lekarze, których informowałam o przebiegu wydarzeń zgodnie nabierali wody w usta i twierdzili iż to niemożliwe bądź bardzo mętnie się tłumaczyli. Żaden nie wskazał szczepionki jak powodu kłopotów zdrowotnych mojej córki.
    W 6 tygodniu życia moje dziecko poddano obowiązkowemu szczepieniu. Miałam szczęście, iż następnego dnia wypadała wizyta położnej środowiskowej, która z niedowierzaniem stwierdziła poważne zaburzenia odruchów . Z niedowierzaniem, ponieważ była to jej kolejna wizyta i do tej pory dziecko rozwijało się bardzo dobrze. Stwierdziła wręcz uwstecznienie rozwoju. Następnego dnia w szpitalu u mojej małej w przeprowadzonym badaniu zdiagnozowano ciężkie prawostronne porażenia nerwów oraz kręcz szyjny.
    Kosztowało mnie to ponad pół roku wymagającej rehabilitacji. Stwierdzono wyzdrowienie , ale .. właściwie do dzisiaj nie mam pewności. Są objawy ze strony układu nerwowego , które wskazują na jego nieprawidłowe działanie. Niestety objawy te w medycynie podlegają pod kategorię ” etiologia nieznana” .
    Gdyby nie położna nie wiedziałabym pewnie bardzo długo że z dzieckiem jest coś nie tak. Podstawowe badania odruchów u niemowlęcia chociaż proste , nie były mi znane, i nie sądzę żeby były znane przeciętnym rodzicom.
    w moim odczuciu jedyną przyczyną była szczepionka . Niestety .. j.w. Żaden lekarz nie chciał zgłębiać zapewne niewygodnego tematu .
    Pozdrawiam Panią o raz szanownych czytelników.
    To poważny temat, i dobrze wzbudzać w ludziach potrzebę wiedzy, aby wiedzieli dokładnie co aplikują swoim dzieciom i jakie mogą być tego konsekwencje.

  2. Filmik super 🙂
    Aż się wierzyć nie chce, że od dzieciństwa faszerowani jesteśmy rtęcią :/ a potem wszyscy się dziwią, że co pokolenie to słabsze …
    Osobiście na grypę się nie szczepię i nie mam zamiaru. I jakoś jestem zdrowa – od lat zresztą.

  3. Witam i zapraszam do komentowania 🙂

    Ja również miałam podobne doświadczenie. Nie przyszło mi do głowy, że problemy mogły być związane ze szczepieniem dziecka, dopiero po wielu latach przeczytałam artykuł, którego autor dowodził, że szczepienia mogą spowodować bardzo poważne problemy zdrowotne. Wszystkie objawy się zgadzały z tym, co się wydarzyło i w moim przypadku.

    Moje dwumiesięczne dziecko po szczepieniu zrobiło się jakieś wiotkie i niemrawe. Poszłam do przychodni, ale nawyzywano mi od histeryczek, co to szukają dziury w całym. Najadłam się wstydu i uciekłam do domu. Następnego dnia moje dziecko dalej mi się nie podobało, więc starałam się mieć je w zasięgu wzroku. Przypięłam go do fotelika i postawiłam w kuchni na stole. I bardzo dobrze, że tak zrobiłam, bo gdyby nie to, nie zauważyłabym, że dostał drgawek. Wpadłam w panikę, na szczęście mąż był w domu, więc wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy prosto do szpitala. A tam znowu na mnie nawrzeszczano, że przyjechałam tak późno, bo stan jest poważny.

    Okazało się, że dziecko ma zapalenie opon mózgowych i infekcję wywołaną przez escherichia coli. Było w szpitalu cały miesiąc, a na początku stan był bardzo poważny.

    W tym artykule było napisane, że takie właśnie mogą być powikłania po szczepieniu. Wtedy zaczęłam się tą sprawą interesować i to, co odkryłam bardzo mnie zaniepokoiło. Dziś chyba bym dzieci nie szczepiła.

  4. @ Lidia: na grypę najlepsza jest witamina C. Trzeba ją łykać garściami (taką zwykłą, w tabletkach), a grypa nie będzie groźna.

  5. Tak czasem łykam zimą witaminę C – jak nie zapomnę i póki co – zdaje to egzamin. Do tego pozytywne myślenie i jakoś leci 🙂
    Przerażające jest to, co piszecie o powikłaniach poszczepiennych.
    Osobiście nic takiego nie przeżywałam, ale będąc w klasie maturalnej byłam zaszczepiona przeciwko tężcowi i chyba gruźlicy. Nie pamiętam. Wiem tylko, że bolały mnie obie ręce i korzonki na dodatek. Obraz nędzy i rozpaczy dosłownie.
    A żeby nie szczepić dziecka, to chyba trzeba mieć żelazny charakter, by odeprzeć ataki różnych osób od rodziny począwszy, na personelu medycznym w szkołach i przedszkolach skończywszy.

  6. Masz rację, trzeba mieć żelazne nerwy i charakter. Ja wciąż nie wiem, jak to wszystko traktować. Od dzieciństwa mówiono mi, że szczepienia uratowały życie milionów dzieci i że to prawdziwe błogosławieństwo. Ale teraz zaczęłam mieć wątpliwości. Moje dzieci już są dorosłe, więc nie o nie chodzi, lecz o to, co będzie, jak pojawią się na świecie ich dzieci. Dziś już wiem, że za każde „błogosławieństwo” trzeba czymś zapłacić. I wygląda na to, że już wiemy, jaka jest ta cena.

    Są kraje, w których szczepienia są przymusowe i jak ktoś się uchyla, trafia przed oblicze sądu.

    A jednocześnie lobby antyszczepionkowe rośnie w siłę. Jest też sporo stron, które podają „nielegalne” informacje na ten temat, np.:
    http://www.jut.pl/
    http://szczepienia.blogspot.com/
    http://szczepienia.prv.pl/

  7. Jak zwykle przyda się zrównoważone podejście do sprawy. Kilka chorób jest dziś wspomnieniem dzięki szczepionkom. Czarna ospa, na przykład.

    Z drugiej strony faszerować się szczepieniami na wszystko – bez sensu. Zamiast szczepionki na grypę lepiej trzymać w domu oscillococcinum. W tym roku mieliśmy w pracy lokalną epidemię wstrętnego grypska. Połowa ludzi na zwolnieniach. Mnie się też dostało. Za późno wziąłem Oscillococcinum – przyszło sie kilka godzin w łóżku poleżeć z temperaturą 40 stopni. Potem temperatura spadła i wszystko przeszło, następnego dnia spokojnie poszedłem do pracy. Żona wzięła oscillococcinum od razu i brała zapobiegawczo przez kilka dni – nie zachorowała wcale.

    Najgorszym zaś idiotyzmem szczepionkowym jaki znam jest traktowanie noworodków szczepionką BCG. Po co??? Ani organizm noworodka nie jest przygotowany na takie niespodzianki, ani nie ma aż tyle gruźlicy wokół, żeby trzeba było noworodki szczepić. Zresztą, BCG to niezły szajs, „zdrowo” go odchorowałem jako 18-latek.

  8. Tez sie nie szczepie, nie lykam lekow i sie trzymam. Im wiecej w siebie wrzucamy niepotrzebnie tej medycy, tym lepiej. Oczywiscie sa leki potrzebne i skuteczne, ale za duzo ludzi zbyt czesto korzysta z tabletek.

  9. Wszyscy wiedzą, że katar leczony trwa tydzień, a nieleczony 7 dni 😉

    Na różnych forach ludzie opisują swoje doświadczenia z leczeniem grypy i wynika z nich, że to leczenie często oznacza, że objawy grypy są może mniej uciążliwe, ale za to choroba trwa dłużej. A z kolei po szczepieniach nierzadko choruje się znacznie gorzej, niż bez nich.

    Lepiej więc pozwolić organizmowi, żeby sam się z tym uporał. Bezpieczniej jest wziąć ziółka napotne i uzupełnić niedobór witaminy C, porządnie się wygrzać w łóżku i nie chodzić na siłę do pracy, zamiast szprycować się chemią i zmuszać do aktywności, gdy organizm domaga się spokoju i ciepła.

    Leki bywają potrzebne, jeśli ktoś doprowadził się do stanu bliskiego agonii i trzeba go wyrwać ze szponów śmierci. Ale jeśli stan nie jest tak ciężki, lepiej skorzystać z metod naturalnych.

  10. Do lekarza iść tylko po zwolnienie lekarskie i do łóżka 🙂

  11. Prawda że to głupota, że u nas w kraju honoruje się tylko zwolnienia lekarskie? I nie ma tłumaczenia, że „leczę się sam i nie korzystam z usług konowałów”.

    Pamiętam przymusowe szczepienia w szkole. Uciekałem ile wlazło, ale generalnie wiedziałem, że nie da się uciec i faktycznie, na dłuższą metę się nie dało. Ciekawe co się dzieje z takimi dziećmi, które nie dały się sterroryzować. Rodzice karę płacą? 🙂

  12. „To ostatnie stwierdzenie wprost mnie powaliło: czy według pana doktora autyzm jest chorobą sezonową? Czy mam rozumieć, że w innych miesiącach nie jest diagnozowany?”

    Jeśli już krytykować to inteligentnie. Kalendarz szczepień nie ma nic wspólnego z porami roku czy sezonem ogórkowym, oznacza jedynie wiek w jakim szczepi się dziecko przeciw danej chorobie. Np. 6 tygodni – choroba X, 6 miesięcy – choroba Y, itd.
    Jednocześnie symptomy pewnych schorzeń mogą być widoczne dopiero od pewnego wieku i może się tak zdarzyć, ze ten wiek będzie korelował z terminem jakiegoś szczepienia.

    A teraz o szczepionkach. Mam poglądy podobne do Pik33, to znaczy uwazam, że są takie choroby, przed którymi warto się zaszczepić, nawet ryzykując mozliwe powikłania. Takie powikłania nie sa tajemnica, a przynajmniej nie były w czasach, kiedy ja byłam w szkole. z tego co pamiętam, to u mnie w klasie nikt nie miał problemów, a w szkole to byly pojedyncze przypadki. Jeśli stosunkowo niewielkim kosztem, a przeważnie zerowym, można dostać odporność na jakieś potencjalnie śmiertelne choróbsko, i to na wiele wiele lat, to gra jest warta ryzyka.
    (oczywiście zakładamy, że szczepionki nie sa zanieczyszczone, wadliwe, wybrakowane, niedorobione, itd., bo jesli sa, to ich aplikowanie jest zbrodnia. Dlatego im więcej informacji na ten temat, tym lepiej)

    Jeśli natomiast chodzi o grype to jest to jakaś totalna bzdura. Wirus grypy podlega nieustannym mutacją, już taka jego uroda. Szczepionki są ważne jeden sezon, a potem trzeba się szczepić od nowa. Jest to więc regularne wlewanie w siebie chemikaliów, po to żeby ustrzec się przed tygodniem w łuszku. Tutaj zwyczajnie nie warto. Jeszcze rozumiem gdyby pojawiła się jakaś nowa hiszpanka. Jak do tej pory, to co roku gazety krzczą o nowej śmiertelnej grypie, co ma wybić pół kuli ziemskiej, a biznes się kręci.

  13. Przestańcie z tym gadaniem, że odpornośc na choroby to tylko kwestia organizmu i jakiegoś durnego przypadku – tego, czy dostał nam się akurat odporny, czy nieodporny. Duchowe uzdrawianie pomaga na większość dolegliwości, może nie od razu i nie doraźnie, ale na dłuższą metę można nie chorować w ogóle (leki, itp. rozumiem tylko wtedy, gdy przypadek jest krytyczny i trzeba pomóc natychmiast, teraz). Gdyby było inaczej ciągle rozkładałyby mnie kolejne wirusy – w końcu lekarze od dziecka truli mi, że mam obniżoną odporność, równą praktycznie zeru i w ogóle powinienem chorować co najmniej raz na miesiąc. Kiedyś faktycznie tak było, dopóki nie wbiłem sobie pewnych rzeczy do głowy. Teraz jeżeli coś złapię, to to jest durne przeziębienie, które wystarczy jeżeli wyleżę i zapiję herbatą z cytryną, maks dwa dni. Grypę jelitową złapałem co prawda jakieś trzy lata temu, kiedy była dosyć „modna”, ale dzięki metodom Bruno wymiotowałem właściwie tylko przez pół dnia, a potem wylegiwałem się już tylko dla sportu. 🙂

    Dla mnie jakiekolwiek przymusowe szczepienia to głupota. Może i dzieci w wieku szkolnym ciężko byłoby nauczyć uzdrawiania duchowego, ale jeżeli mówimy o ludziach dorosłych i chorych projektach rozmaitych rządów, żeby szczepienie na to i na owo było przymusowe, no to sorry, wysiadam.

  14. Kiedyś epidemie wybijały 3/4 Europy, ale warto się zastanowić nad pewną intrygującą kwestią: nikt nigdy nie szczepił ludzi na żadną z tych śmiertelnych chorób. No, może z wyjątkiem ospy. Ale akurat ospa nie mordowała na taką skalę i można było ją przeżyć (z paskudnymi dziobami na twarzy, niestety). Mordowały dżuma i cholera. To były najstraszliwsze choroby. Dziś praktycznie znikły. A dlaczego, skoro nikt nigdy nie wprowadził szczepionki na żadną z nich?

    A dlatego, że były to choroby z braku higieny. Ludzie pili brudną wodę i tym sposobem się zarażali. Kiedy to odkryto nakazano wodę gotować, a przede wszystkim brać ją z czystych studni, położonych daleko od miejsc skażonych odchodami. I to wystarczyło.

    Z grypą jest podobnie. Niby rozprzestrzenia się drogą kropelkową, ale zwykłe mycie rąk okazało się bardzo skutecznym sposobem zmniejszania ryzyka zachorowania.

    Higiena, dobre odżywianie i mieszkanie w niezagrzybionym i niezawilgoconym domu czynią cuda dla ludzkiego zdrowia. Być może szczepienia wcale nie są konieczne, ale ludzie się boją, bo do dziś przetrwały straszne legendy o tym, że dawniej dzieci umierały jak muchy. Można poczytać o tym w powieściach, że o Trenach Kochanowskiego nie wspomnę. Jak miały nie umierać, jeśli do niedawna ludzie nie wiedzieli w ogóle o istnieniu bakterii, a co gorsze biedota żyła w niewyobrażalnym wprost stłoczeniu, człowiek na człowieku i piła skażoną odchodami wodę. Pasteur żył nie tak dawno, a kiedy ogłosił swoje odkrycia, to uczeni go bezlitośnie wyśmiewali i wyszydzali, że głupoty gada.

    Odkrycie i potwierdzenie roli bakterii wywołało prawdziwą panikę w Europie. Ludzie mieli istną obsesję na punkcie możliwości zarażenia się czymś strasznym, więc zrezygnowano z jadania surowych warzyw i owoców, a potrawy gotowano tak długo, aż się kompletnie rozciapkały, pfuj. Dopiero od niedawna ludzie nabrali rozsądku i patrzą na to bardziej racjonalnie. Ale dzięki tej wiedzy i świadomości mniej chorujemy na choroby zakaźne, z wyjątkiem grypy i innych tzw. przeziębień.

    Dziś też zdarzają się śmiertelne epidemie, bo np. skażeniu ulega woda w wodociągach albo po powodziach ludzie żyją w zagrzybionych domach. A na to szczepionek nie ma. Najpierw ludzie umierają, a dopiero potem służby sanitarne szukają przyczyny i ją usuwają. Wszystkich niebezpieczeństw nie zdołamy wyeliminować, niestety, życie to ruska ruletka.

    @ Obywatelu, jak jesteś chory, to idziesz do lekarza, dostajesz receptę, którą sobie wieszasz wiesz gdzie, a w uczelni pokazujesz zwolnienie i walisz się do łóżka, z gorącą herbatką z malin i lipy. Chyba, że wyprawa do lekarza oznacza cały dzień spędzony w poczekalni. Wtedy jest kiepsko i trzeba kombinować.

    @ Rungarak: autyzmu nie diagnozuje się natychmiast po szczepieniu. To wychodzi dopiero wtedy, kiedy dziecko ma kilka lat, a czasem dopiero w szkole. Wiem, bo moi znajomi mają ten problem, tyle tylko że z innego powodu: matka przeszła różyczkę w ciąży, ale mimo rad lekarzy nie chciała usunąć. W innym znanym mi przypadku rozpoznanie postawiono dopiero po zapisaniu dziecka do przedszkola, kiedy okazało się, że znacznie różni się od rówieśników. I trudno było ustalić przyczynę.

  15. Mayu: wiem, że niby tsk się robi. Ale to jest chore. Zresztą w moim przypadku nie ma co liczyć na nie spędzenie połowy dnia w poczekalni. 🙂

  16. Jeszcze to: „Prozac miał skutki uboczne i powodował samobójstwa”

    Mechanizm owych samobójstw był prosty. Pacjent depresyjny ma (1) obniżony nastrój (=chce się zabić) i (2) obniżony napęd (=nie chce mu się /nie ma siły/ ruszyć d… żeby to zrobić)

    A Prozac rozwija pełne działanie po kilkunastu dniach, i co ważne w tym przypadku, najpierw przywraca napęd. Reszta jest już oczywista – pacjent już „ma siłę i ochotę” i idzie się zabić. Krytyczne są pierwsze dni leczenia, później rozwija się działanie podnoszące nastrój i pacjent już nie ma chęci odebrania sobie życia.

    W tym wypadku ważne jest wyjaśnienie mechanizmu, bo „prozac powoduje samobójstwa” – to uproszczenie, krzywdzące dla w sumie niezłego leku. Tak naprawdę przyczyną samobójstw nie był prozac, tylko brak właściwej opieki nad chorym. Ot, dać pigułę i spokój, dupy sobie można więcej nie zawracać. Po co się zajmować chorym bliskim, przecież lekarz dał mu prochy. A jak popełnił samobójstwo, to oczywiście winny prozac, lekarz, firmy i medycyna allopatyczna, tylko nie my.

  17. @Astromaria Autyzm atutyzmowi nie rowny i występuje w różnym nateżeniu. U niektórych dzieci jest diagnozowany już w pierwszych miesiącach życia ( brak kontaktu wzrokowego, reakcji na otoczenie, gaworzenia itp.). Czasem autyzm jest diagnozowany dopiero u dorosłych. Niektórzy nigdy nie bywaja zdiagnozowani, bo ich zachowania autystyczne są na tyle lekkie, ze mogą samodzielnie funkcjonować, co najwyżej uchodzą za dziwaków.

  18. Czy w Polsce dalej szczepionki „obowiązkowe” są obowiązkowe? Jak można załatwić nie szczepienie dziecka po narodzeniu i w późniejszym okresie (czyli wszystkie szczepienia „obowiązkowe”)? Czy pozostaje tylko wyjechanie z kraju? jeśli tak to gdzie?

  19. Zawsze sądziłam, że szczepienie jest obowiązkowe, ale chyba jednak nie jest. Niemniej jak się rodzic uchyla, to mogą go ścigać. Myślę, że w sieci można znaleźć informacje na ten temat.

  20. Nie zgodne z konstytucją jest przymusowe szczepienie. Poszukam w wolnym czasie jakiś informacji na ten temat, jak coś konkretnego znajdę to napiszę. Ale jakby ktoś coś wiedział to piszcie.

    Ja jako dziecko byłem wszystkimi obowiązkowymi truciznami szczepiony. Mama kilka dni sie spóźniła i do drzwi przyszła lekarka z nakazem… Gotuje sie we mnie jak sobie pomyśle jaką krzywdę sie wyrządza ludziom, wszystko z powodu ogłupienia przez koncerny farmaceutyczne, ogłupienia profesorów, lekarzy, polityków i innych o zamkniętym umyśle.

    Kto chce niech sie szczepi, jeśli ufa że nie zachoruje, kto nie chce ten powinien móc sie nie szczepić. Chcącemu nie dzieje sie krzywda. Dzieje sie natomiast krzywda tym którzy nie chcą przyjąć syfu lub by jego dziecku zaaplikowano je, osłabiając organizm i powodując duże szkody, a im nakazują przymusem…

    „Oskarżenie dotyczące ludobójstwa i innych zbrodni przeciwko ludzkości, popełnionych w związku z farmaceutycznym procederem robienia interesów na chorobach i niedawną wojną przeciwko Irakowi.

    Niniejsze oskarżenie zostaje przedłożone
    Międzynarodowemu Trybunałowi Sprawiedliwości
    przez dra med. Matthiasa Ratha i innych
    w imieniu narodów świata
    Haga, dnia 14 czerwca 2003 roku”
    http://www4.dr-rath-foundation.org/pdf-files/complaint/polish-complaint.pdf

  21. Przejrzałam zasoby Internetu i właściwie niczego mądrego się nie dowiedziałam. Z jednej strony jest to niezgodne z Konstytucją, ale z drugiej są jakieś paragrafy, które pozwalają na pozywanie ludzi do sądu. Prawo unijne nie przewiduje (przynajmniej na razie) wprowadzenia takiego przymusu, więc niby można się odwołać, ale Trybunał w Strasbourgu sądzi raczej według prawa krajowego danego kraju, a nie unijnego. Polski sąd z reguły wydaje wyrok nakazujący szczepienie. Mało tego – grzywna za uchylanie się od tego nie jest jednorazowa lecz wypisuje się ją po każdym niezrealizowanym wezwaniu na szczepienie, czyli można ją płacić w nieskończoność. I jeszcze jedna kłoda pod nogi: przedszkole prawie na pewno nie przyjmie nieszczepionego dziecka, oczywiście „w trosce o bezpieczeństwo innych dzieci”, co jest najoczywistszą nielogiczną bzdurą, bo skoro pozostałe dzieci są szczepione, a szczepionki (rzekomo!) skutecznie chronią je przed zachorowaniem, to przecież nic tym dzieciom nie grozi. Skoro im nie grozi zarażenie się i skoro nie zachorują, to same nie będą też zarażać nieszczepionego dziecka, więc w czym problem?

  22. Przy okazji chciałbym zapytać (tutaj bo nie nie widzę tematu o medycynie komórkowej). Po prawej stronie jest link „ABC medycyny komórkowej”
    http://www.rath-eduserv.com/polski/abc/pdf-files/abc_medycyny_komorkowej.pdf

    Wszedłem na stronę http://www.rath-eduserv.com i nie widzę linka do tego pliku. Myślałem że znajdę tam jeszcze coś a nawet tego linka nie ma a przecież pochodzi z tego serwera. Jak więc szukać tam informacji? (pytam bo widzę że jakoś sie da -„abc medycyny komórkowej”, ale nie wiem jak).

  23. Czyli pozostaje wyjechanie z kraju lub jak to niektórzy radzą dogadanie sie z lekarzem. Zastanawiam sie w jakim kraju jest nietykalność osobista pozwalająca na nieszczepienie.

  24. Ciekawe też czy da sie tak – wyjechać z dzieckiem do normalniejszego kraju i przesiedzieć tam okres szczepień a następnie (ewentualnie) wrócić.

  25. Ten link do medycyny komórkowej powinien otworzyć lub raczej ściągnąć na dysk plik pdf. U mnie to działa (używam Firefoxa). Można go też pobrać z mojego chomika: http://chomikuj.pl/astromaria/ (folder Codex Alimentarius!!!). Wykład na ten temat jest tu: http://www.youtube.com/view_play_list?p=D899119BBC10A315

    Jeśli chodzi o wyjazd za granicę, to widziałam, że wiele osób rozważa taką możliwość, ale nie wiem, czy władze nie będą przeszkadzać (mogą np. wpaść na pomysł, że nie wypuszczą dziecka nie szczepionego). Ale tego nie wiem.

    W Unii część krajów ma przymusowe szczepienia, a część nie, ale nie zapisałam sobie które.

  26. Ten link oczywiście działa, ściągnąłem, ale zastanawia mnie skąd wiadomo o np takim pliku jeśli na stronie http://www.rath-eduserv.com nie ma odnośnika, jest na tej stronie tylko kilka ogólnych informacji i nie ma działu np z takimi dokumentami do ściągnięcia.

  27. Nie wiem, jakie intencje przyświecały autorom bloga, ale chyba coś z nimi jest nie tak. Połowa artykułu bardzo kategorycznie dowodzi, że szczepienia są bezpieczne, a kampania przeciwko nim jest nieuczciwa, wręcz kryminalna, a druga dowodzi czegoś wręcz przeciwnego. Widocznie oni też są za, a nawet przeciw (albo nie wiedzą, czy są za czy przeciw). W tekście rzuca się w oczy brak korekty, więc podejrzewam, że wrzucili go na bloga w ogóle bez czytania. Co więcej – brak bibliografii i nazwisk autorów (tego drugiego akurat przez przypadek znam) uniemożliwia sprawdzenie faktów.

  28. Ten wpis wygląda na kompilację trzech różnych tekstów, które na dodatek zawierają przeciwstawne opinie, faktycznie przydałaby się korekta. A co do szkodliwości szczepionek, to pewnie prawda leży pośrodku, część jest skuteczna i pomaga a reszta to tylko wyciąganie kasy i niebezpieczeństwo powikłań.

  29. Dla mnie jest to dowód na tragiczny upadek nauki, która przecież obiecywała, że dzięki dostarczonym przez nią niezbitym dowodom rozstrzygnie wszelkie wątpliwości. Nauka orzekła, że religia kłamie, bo każe wierzyć w nie dające się sprawdzić dogmaty, ale za to nauka miała wszystko obiektywnie badać i przedstawiać dowody.

    A tymczasem co mamy?

    Mamy co najmniej dwa przeciwstawne obozy i oba złożone z naukowców, nie potrafiące dojść do porozumienia. I to nie tylko w kwestii szczepionek, ale GMO i wielu innych spornych spraw. No i gdzie te niezbite dowody? Kto nam ich dostarczy? Czy prawda jest do kupienia – kto da więcej, tego racja będzie obowiązywać? Czy już naprawdę nikomu nie można wierzyć?

  30. Zaczęło się… W UK rząd zamierza zaszczepić przeciw świńskiej grypie WSZYSTKICH obywateli do końca przyszłego roku. Czyżby na naszych oczach zaczął realizować się wielki plan NWO?

  31. To jeszcze nic. Najnowszy Nexus donosi:
    MOSKITY JAKO LATAJĄCE STRZYKAWKI
    Fundacja Billa i Melindy Gates’ów przyznała niedawno naukowcom z 22 krajów granty na badania, po 100 000 dolarów każdy, w tym na realizację japońskiego pomysłu wykorzystania komarów jako „latających strzykawek” podających szczepionki.
    Stworzona przez założyciela Microsoftu dobroczynna fundacja opublikowała oświadczenie mówiące, że te stypendia przydzielono w celu „zbadania śmiałych i niesprawdzonych dotąd sposobów poprawy zdrowia w skali globalnej”.
    (…)
    Jedną z propozycji, które nagrodzono stypendiami był pomysł Hiroyuki Matsuoki z Medycznego Uniwersytetu Jichi w Japonii.
    „[Matsuoka] sądzi, że istnieje możliwość przekształcenia komarów, które normalnie roznoszą choroby w ‚latające strzykawki’, tak, by gryząc ludzi wstrzykiwały im jednocześnie szczepionki” – oświadczyła fundacja Gatesa. [Źródło: Agencja France Presse (AFP), 22.10.2008.]”

    Jeśli oni naprawdę mają takie pomysły, to już rozumiem, dlaczego Windows jest totalnie do d….

  32. Skąd ten cytat?
    Masakra…
    „Płyn przeciw komarom i kleszczom zawiera odstraszające owady olejki eteryczne m. in. Citronella Jawa używany w Azji przeciwko moskitom. Służy do nacierania odsłoniętej skóry. Może być stosowany do ochrony zwierząt (psów) przed kleszczami. ”
    opis stąd: http://www.drbeta.pl/komar-stop-150-ml-p207/
    Ale na opakoaniu nie ma wypisanej citronelli tylko olejek miętowy i eukaliptusowy http://www.drbeta.pl/popup_image.php?pID=207ℑ=0

    Pewnie są jeszcze jakieś sposoby na te owady ale pewnie będą chcieli sie pozbyć tych roślin stwierdzając „na podstawie badań” że są szkodliwe te rośliny.

    przy okazji znalazłem:
    „Komary nie znoszą zapachu octu, olejku goździkowego, anyżowego i eukaliptusowego. Aby uchronić się przed ich „atakami” możesz sporządzić olejek pielęgnacyjny z dodatkiem jednego z powyższych olejków. Na łyżkę oleju nośnikowego (oliwa z oliwek, olej z pestek winogron, itp.) użyj 3-5 kropli olejku eterycznego. Olejek goździkowy, oprócz tego, że odstrasza owady, ma działanie przeciwbólowe (reumatyzm, ból zęba), wzmacnia system odpornościowy i jest stosowany jako afrodyzjak. Olejek anyżowy działa wykrztuśnie w infekcjach górnych dróg oddechowych, zapaleniu oskrzeli, grypie, anginie oraz ma działanie przeciwskurczowe we wzdęciach, kolkach, bólach żołądkowych, zaś eukaliptusowy działa przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo (kaszel, grypa, przeziębienie, angina, zapalenie zatok), przeciwbólowo, rozgrzewająco (reumatyzm, artretyzm, nerwobóle, mięśniobóle) oraz pobudzająco przy depresjach i niskim ciśnieniu.

    Zawieszenie na noc w pobliżu miejsca do spania gąbki namoczonej w occie albo świeżych konopi zniechęci komary do przebywania w domu. Miejsca ukłute przez komary można posmarować surowymi tartymi ziemniakami – złagodzi to swędzenie.”
    http://kosmetykinaturalne.blogspot.com/2008/05/porady-babuni-sposob-na-komary.html
    ~~~~~~

    A widzieliście to? ->
    http://wyborcza.pl/1,75476,6332022,Nie_boj_sie__zaszczep_twoje_dziecko.html?as=1&ias=2
    Co za brednie! Strach pomyśleć ilu ludzi w to uwierzyło…

  33. „Skąd ten cytat?”

    Przepraszam za głupie pytanie – odpowiedź „Najnowszy Nexus donosi:” ale to z powodu tego że mam dziesiątki kart w przeglądarce pootwierane i sprawdzałem między czasie inne strony…. i zapomniało mi sie ;D

  34. „Zawieszenie na noc w pobliżu miejsca do spania gąbki namoczonej w occie albo świeżych konopi”… rosną u mnie za płotem, ale jak ktoś zobaczy, że zrywam, to mnie zamkną 😦

  35. Mogą nadejść czasy kiedy też inne (większość potrzebnych dla zdrowia) rośliny staną sie nielegalne… już wkrótce. Ludzie w to nie wierzą…

    Za nic nie da sie przegadać ludziom na temat szczepionek, przynajmniej ja nie potrafię, nie mam siły przekonywania… ludzie wierzą w to co badania dla koncernów stwierdzą…

  36. Rangurakowi chodziło raczej o to, że wiek w którym zazwyczaj daje się zdiagnozować autyzm jest tym wiekiem, kiedy daje się dzieciom tę oskarżaną o szkodliwość szczepionkę MMR, jest to zatem raczej zbieżność terminów niż związek przyczynowo-skutkowy. U nas czas po urodzeniu w jakim powinno się szczepić, to 11-12 miesiąc, a w USA 12-15 mies. Tymczasem zwykle przez upływem pierwszego roku życia nie da się pewnie zdiagnozować autyzmu. Warto też zauważyć, iż wzrost diagnozowanych przypadków autyzmu następuje we właściwie wszystkich krajach dysponujących odpowiednią diagnostyką, zaś wycofanie związków rtęci ze szczepionek nie spowodowało nagłego zmniejszenia się ilości tych przypadków.
    ładnie to opisuje artykuł:
    http://209.85.135.132/search?q=cache:rJGf5IqW_4QJ:www.mp.pl/artykuly/
    %3Faid%3D49010+thiomersal+stosowanie&cd=4&hl=pl&ct=clnk&gl=pl

  37. Może jednak obejrzyj Zaciekwiony film Autyzm, jest to dokument mówiący o epidemii autyzmu, która powstała w latach powojennych )wczesniej ta choroba była prawie nieznana( i najbardziej podejrzane są szczepionki, jako te które objawy autyzmu wywołują. Genetyczny autyzm to nadal znikomy procent wszystkich przypadków, poczytaj też wywiady z dr Majewską, bo może i Twoim bliskim zdarzyć się taka choroba i na nic wówczas przekonanie jakie tu prezentujesz. Koncerny farmaceutyczne Ci nie pomogą.

  38. Wiem, co napisała Rungarak, umiem czytać i odpowiedziałam jej na to tak, jak odpowiedziałam. Zdania nie zmieniam.

    Przestań wpatrywać się w telewizor i czytać Wyborczą, zacznij samodzielnie szukać prawdy i samodzielnie MYŚLEĆ. Myślenie wprawdzie może boleć, bo może prowadzić do bolesnych odkryć, ale bądź dzielny. Kiedy zawali się twoja naiwna wiara w oficjalną prawdę serwowaną przez media i szkołę możesz bardzo cierpieć, ale zastanów się, co wolisz: należeć do bezmyślnej masy tumanów, zwanych społeczeństwem, taką tępą owcą, która daje się strzyc z pieniędzy, okradać z praw obywatelskich, wysyłać jako mięso armatnie na kretyńskie i zbrodnicze wojny i truć świństwami tylko dlatego, że banda cwaniaków chce zarobić, czy stać się CZŁOWIEKIEM? Dumnym, wolnym, świadomym i mądrze kierującym swoim własnym życiem?

    Jeśli chcesz być owcą, to proszę bardzo, ja ci nie bronię, to twój wybór, oby tylko był świadomy i odpowiedzialny.

    Ale jeśli chcesz być człowiekiem, uosobieniem inteligencji i wolności, to czeka cię długa i wyboista droga do prawdy i wolności.

    To ty decydujesz.

    I bardzo proszę, nie wciskaj nam tu tej propagandowej bibuły, my już od dawna jesteśmy odporni ma sztuczki dr Goebbelsa.

  39. Cytat z tego artykułu: „Rtęć jest naturalnym składnikiem skorupy ziemskiej. Jej występowanie w środowisku jest wynikiem naturalnych procesów i działalności człowieka. Czasami dochodzi do przypadkowej ekspozycji ludzi na wolną rtęć”. Otóż cyjanek potasu i arszenik też występują w naturze i też mają fantastyczne działanie konserwujące i czasem występuje przypadkowa ekspozycja ludzi na te związki (w niektórych regionach są składnikiem gleby). Trupy otrute tymi truciznami nigdy się nie rozkładają. Może więc i tę naturalną substancję powinniśmy dodawać do szczepionek dla kilkugodzinnych noworodków, niemowląt i dzieci? Może powinniśmy stosować ją jako konserwant do żywności?

  40. Ależ Mario, ja staram się myśleć. I dlatego uważam, że w twierdzeniach antyszczepionkowców jest więcej paniki niż dowodów.
    A tak dla ścisłości – ludzie otruci cyjankiem rozkładają się.

  41. Wiesz co, zaciekawiony? Możesz wierzyć w co chcesz, tylko nie pisz mi tu, że starasz się myśleć. Co to za myślenie, jeśli powielasz to, co można wyczytać na stronach wakcynologów? Umiem czytać, nie musisz przepisywać tu tego, co gdzieś napisali inni. Czytałam to. Ale moje myślenie nie polega na tym, żeby bezrefleksyjnie przyjmować oficjalne wyjaśnienia, lecz na tym, żeby samodzielnie używać rozumu. Coś mi się tu bardzo nie nie zgadza, więc usiłuję dojść, co konkretnie. I nie robię tego z powodu przymusu negowania wszystkiego, co jest oficjalnie przyjęte, lecz dlatego, że to naprawdę nie ma sensu.

    O rtęci dyskutowaliśmy tu już tyle, że nie widzę powodu, aby to powtarzać po raz kolejny.

    Jak będziesz miał jakieś naprawdę przełomowe wieści do zakomunikowania, to z radością to przeczytam, ale wyznania z rodzaju „że w twierdzeniach antyszczepionkowców jest więcej paniki niż dowodów” naprawdę zupełnie nic nowego do tej dyskusji nie wnoszą.

Nie mam żadnego wpływu na moderację, więc proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s