Paranoiczne teorie spiskowe

swinie

18 myśli nt. „Paranoiczne teorie spiskowe

  1. To, że to śmieszne, to jedno. Druga sprawa, że ludzie faktycznie często wyśmiewają teorie spiskowe nie zastanawiając się ile w nich może być prawdy. I tak „paranoik” zostaje samotny na placu boju, bo prawda jest niewiarygodna… A dalej może być już za późno.

    Opowiem co mi się dziś przydarzyło.
    Jechałem w autobusie. Spojrzałem na żebraka. Oczywiście nikt mu nie chciał dać pieniędzy. Aż w końcu w wyobraźni zobaczyłem jak agent Smith wstępuje w przechodzącą obok niego kobietę i ona czuje się zmuszona wrzucić mu trochę pieniędzy. Co więcej, myśli, że to jest jej pragnienie. Wrzuciła i poszła dalej jak gdyby nigdy nic. Matrix nie troszczy się o tego faceta ze współczucia. On nie chce, żeby żył, żeby mógł cieszyć się życiem. On chce żeby przetrwał, żeby można było z niego ssać energię.

    Stało się w ułamku sekundy i miałem niezbyt przyjemne odczucia. Po kilku sekundach se pomyślałem, że mi wyobraźnia szaleje, przecież to zbyt chore, zbyt NIEPRAWDOPODOBNE… I se dałem luz i już chciałem nawet się z tego zaśmiać i tu na moją reakcję natychmiastowo odezwał się głos: „Ludzie czasem potykają się o prawdę, ale podnoszą się i idą dalej jak gdyby nic się nie stało.”

  2. Już samo to określenie „TEORIE spiskowe” niesie jasny przekaz – wymysły paranoików. To celowa robota speców od propagandy. Jeśli się prawdę ośmieszy i wyszydzi, wtedy nawet jeśli ludzie się o nią potkną, to tylko się otrzepią i nie zwrócą na nią uwagi. W końcu kto lubi, żeby się z niego śmiano? Nie każdy jest takim twardzielem jak David Icke, z którego nabijał się cały kraj, a nawet świat, a on i tak to przetrwał.

  3. „Są trzy fazy ujawniania się prawdy. Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.”
    mój ulubiony: Arthur Schopenhauer

    Po raz 1 ujrzałem to na Pani blogu-i dobrze;)
    cóż ten cytat podsumowuje to co chciałem powiedzieć;)

  4. Bo teorie spiskowe są paranoiczne. Są wymyślane przez (***) żeby odwrócić uwagę od… prawdy o rzeczywistym świecie, który jest oczywiście światem… spiskowym. To jest jednocześnie bardzo proste i bardzo skomplikowane 🙂

    Do zmiany energetyki zostało 3.5 roku. Pewnie jeszcze ze dwa lata żeby zmiana energetyki dała się zauważyć w tzw. świecie rzeczywistym (przypominam: konwergencja harmoniczna 1987 – zmiany w realu 1999). Trzeba to przetrwać.

  5. Teorie spisku najczęściej obala się twierdzeniem, że nie jest możliwe, by jedna bądź kilka osób była w stanie zająć się sprawami całego świata, z powodu fizycznej niemożności ogarnięcia tylu spraw. Jednak socjologia wskazuje na zjawisko „wspólnego interesu”, czyli mówiąc w skrócie, jak ktoś ma ciotkę pielęgniarkę, to zawsze będzie subiektywnie bronił sprawy lekarza, którego nawet nie zna. I tak to działa, dlatego wszelkie instytucje globalne i korporacje są w to zamieszane – ONZ, WHO itd. Jest to mechanizm piramidy, która jest zresztą symbolem NWO. Na samej górze zapadają trzy decycje, szczebel niżej trzydzieści a jeszcze niżej trzy tysiące – we wspólnym interesie. Moi znajomi śmieją się ze mnie, jak mówię że telewizja i gazety kłamią, nawet jak podaję przykłady manipulacji tytułami w gazetach – to bardzo częste szczególnie w internecie – to nie wierzą, bo „jestem przewrażliwiony” i „mam urojenia”. Jakie teorie spiskowe? Prawdziwa polityka to występy Palikota, teczka Wałęsy, proces Jaruzela i żale Oleksego, że go państwo ni etrzymuje i musi biedaczyna zasiadać w zarządzie deweloperskiej firmy. To się dzieje w rządzie i nastęstwem jest nasza rzeczywistość. Jakie tam czipy, prania mózgów …

  6. Cytat: występy Palikota, teczka Wałęsy, proces Jaruzela i żale Oleksego

    O, to jest właśnie pranie mózgów.

  7. To jeszcze dorzucę następujący ‚spiskowy’ cytat:

    ‚Przejście do fajniejszego wymiaru w roku 2012 to ściema nagrywana przez Iluminatów, podobnie jak cała filozofia New Age, to wszystko tylko programowanie – w 2012 ma nadejść NWO ; wszystkie przekazy channelingowe pochodzą z satelitów lub (rzadziej) od szemranych bytów z „niższych poziomów astralnych”‚

    Cytat pochodzi z poniższej strony.
    http://www.ukrytesprawy.org/info3.htm

    Autor ma pisane 😉

  8. Faktycznie, ma pisane… Taki strumień świadomości 😉

    Nie znałam tego Swierdlowa, a to co pisze wydaje się bardzo rozsądne.

    Np. taki cytat: „nie ma się co zamartwiać „co będzie, kiedy stanę oko w oko z gadoidem”, ponieważ każdy z nas już niejeden raz w życiu znalazł się w takiej sytuacji, nie potrafiąc zrozumieć, dlaczego od pewnej osoby czuje „coś dziwnego” (one nie posiadają emocji w naszym sensie, toteż ich nie odwzajemniają); aby spotkać się ze smokiem albo demonem, przede wszystkim należy się bać – wtedy zachodzi synchronizacja częstotliwości; „złe rzeczy” przytrafiają się tylko osobom, które mają „złe myśli” – kto generuje same dobre myśli, tego nie spotka nic złego; (…) delfiny nie są zwierzętami, lecz istotami bardziej inteligentnymi od ludzi, pochodzą z galaktyki Andromedy i kiedyś wyglądały podobnie, jak my, a gdy giną w sieciach bądź na plażach, robią to specjalnie, żeby pokazać nam, co czynimy – w ogóle nie boją się śmierci, bo doskonale rozumieją, że to tylko relaksująca podróż do nowego ciała; (…) wyniszczanie Aborygenów, Indian itp. pradawnych kultur jest celowe i będzie trwało do skutku, to jest metodyczne przedsięwzięcie Iluminatów – wszelkie takie społeczności są przez nich postrzegane jako zagrożenie, ponieważ w ich tradycjach i kulturze do dnia dzisiejszego zachowała się pamięć o wiecznym połączeniu każdego człowieka z Boską Duszą i w Nowym Porządku Świata mogliby tego nauczyć innych, a przecież wszyscy mają być wtedy bezrefleksyjnymi robotami (…) chemiczne smugi mają wiele zastosowań, np. wywoływanie agresji i niepokojów społecznych, ale przeważnie rozpylanie tych mikstur ma na celu aktywowanie i stymulowanie gadoidziego DNA u osób posiadających je w skali 30-40% całości i z tego powodu postrzeganych przez Iluminatów jako ewentualna przyszła konkurencja w rywalizacji o prymat – którzy w związku z tym za pomocą tych chemikaliów usiłują wyeksponować osoby predysponowane genetycznie w ten sposób, w celu ich neutralizacji w dalszej kolejności; (…) państwo Swerdlowowie raczej nie wierzą w karmę, tylko że każdy cały czas jest kowalem własnego losu i w każdej chwili może się zmienić od wewnątrz, na co otaczająca go rzeczywistość natychmiast zareaguje niby odbicie w zwierciadle – i nie, że być może, ale na pewno, tak to po prostu jest, a że owo odwieczne prawo wciąż jest na naszej planecie celowo ukrywane przed miliardami, to już zupełnie inna, dłuższa historia i zarazem jak gdyby wyzwanie, przed którym wszyscy stoimy, aby na własną rękę do tego dojść i praktycznie się o tym przekonać – choćby zewsząd wpajano nam, że żadna tego rodzaju zasada wcale a wcale nie funkcjonuje, bynajmniej, według ustaleń naukowców świat jest raczej niesprawiedliwy i przypadkowy – a to właśnie jest bzdura z piekła rodem, nic z tych rzeczy, nawet wszystkie spotykane w życiu osoby trafiają na naszą drogę nie przypadkiem i jako wierne odbicie naszych nastawień, myśli i uczuć, jak również samooceny; inna ważna sprawa: kto nie potrafi kochać siebie, nie jest w stanie pokochać nikogo innego – to akurat może mało odkrywcze, ale nie zaszkodzi przypomnieć, że także według weterana tajnych projektów i świadka wielu straszliwych rzeczy, dokładnie tak to jest z tym życiem, podobnie jak nikogo nie da się napoić z pustej manierki; duszy nie można zniszczyć, jest wieczna; dusze nie mają płci, płeć jest tylko odbiciem tymczasowej polaryzacji niematerialnej świadomości; seksualność to nie to, co się ludziom mówi, wpaja w mediach i kulturze;”

    Dokładnie, nic dodać, nic ująć 🙂

    Albo to:

    „dzisiejsi wykształceni ludzie myślą, że są bardzo światli, ale tak naprawdę są „wpuszczeni w maliny” daleko od prawdy – Boska Świadomość/Dusza Kosmosu „myśli” przy użyciu tonów, kolorów oraz symboli, co stanowi tzw. „język hiperprzestrzeni”, który każdy człowiek podświadomie wykorzystuje – tę wiedzę, pod którą podpadałyby również numerologia, astrologia itp., znają i stosują do własnych celów Iluminaci, podczas gdy „swoich poddanych” trzymają od niej jak najdalej, dziś za pomocą ośmieszania, a w poprzednich wiekach kategorycznie zakazując jej praktykowania”. (…) „ak naprawdę to nasze wzorce myślenia powodują obecność ciemiężycieli i nawet jeżeli pokonamy ich fizycznie, czołgami czy kamieniami itp., a nie zmienimy nastawienia psychicznego ani przyzwyczajenia do robienia z siebie „niewinnych, poszkodowanych ofiar”, to znajdą się następni „oprawcy”, pojawią na pewno, niczym odbicie grymasu w lustrze – stwarzanie rzeczywistości myślami działa tak samo w pozytywną, jak i negatywną stronę”. (…) „jedzenie w sklepach generalnie nie ma wartości odżywczych, które organizm mógłby przyswajać – dlatego jesteśmy ciągle głodni”. I dlatego ludzie, zwłaszcza w USA, są dziś tak grubi (to mój dopisek).

  9. No to jeszcze mały cytat z innego działu tej strony (warto przeczytać całość):

    ‚(…)oficjalnie nieistniejący pierwiastek o liczbie atomowej 140 – ang. „Corbomite” – po połączeniu z innymi obcymi staje się niezniszczalny nawet dla „particle beam weapon” i wytrzymuje temperaturę 10 mln stopni Fahrenheita – został przekazany Ziemianom przez odłamowców rasy Szarych jako zemsta w ramach ich wewnętrznych rozgrywek; plan obcych odnośnie naszej planety jest ukierunkowany na jej całkowite przejęcie i redukcję populacji o 5/6 – 7/8 do roku 2029, a wojsko USA wie o tym od 45 lat ( 1995 – 45 = 1950 ); traktat zawarty w roku 1954 był porozumieniem z wszystkimi trzema znanymi wówczas rasami obcych; NWO (Nowy Porządek Świata) to zasadniczo to samo, co plany obcych; globalny rząd to też to samo; 9 ras obcych odwiedzających Ziemię postrzega zamieszkujących ją ludzi i zwierzęta jako pożywienie, tzn. nie w sensie mięsa, ale unikalnych składników zawartych w naszych organizmach, m.in. wydzielin gruczołów (ang. ‚glandular secretions’) – obcy dodają je do swojego pożywienia jako witaminy, choć porównanie z kokainą także byłoby na miejscu; budowa i utrzymanie tajnych podziemnych baz pochłania 28% produktu krajowego brutto USA, a niektóre z nich to już w zasadzie miasta obcych; w cichą wojnę z obcymi zaangażowane są również Chiny; globalistami kierują obcy; szacunki dotyczące liczby ludzi zabitych przez obcych mówią o 6-7 milionach; na tym wykładzie Phil pokazuje opatrunek po postrzale – 16 dni po zdarzeniu, w którym w obronie własnej zastrzelił agenta FBI’.

    Całość o informacjach od Phila Schneidera, geologa (już nieżyjącego – wiadomo dlaczego) pracującego przy tajnych bazach obcych w USA jest tutaj:

    http://www.ukrytesprawy.org/Phil%20Schneider.html

    Włos się jeży!

  10. Ludzie są ślepi i zachowują się jak krety. Wystarczy chwilkę pomyśleć, żeby zrozumieć, że to nie Rockefellerowie czy inni Rotshildowie nas grabią i trują wyziewami. Niby na co tym ludziom nasze domy, nasza ziemia i nasza kasa? Na co im to, skoro wszystkie wytwórnie pieniędzy znajdują się w ich rękach? Czy byliby w stanie mieszkać we wszystkich przejętych domach (i nędznych lepiankach) na całej planecie? Albo jaki interes mieliby w tym, żeby zostać na całej planecie sami? Nudziliby się tylko. Jedyne logiczne wyjaśnienie jest takie, że jacyś „obcy”, czyli przybysze z kosmosu zapragnęli tej planety dla siebie, a ci ludzie tylko z nimi kolaborują dla korzyści majątkowych lub po prostu żeby przeżyć.

    Ale moim zdaniem nie mogą przejąć tej planety. Nawet, jeśli im się wydaje, że są jej właścicielami. W końcu we Wszechświecie obowiązują jakieś boskie (uniwersalne) prawa. Być może jesteśmy w tej chwili wystawiani na próbę? Może to jest egzamin dla nas?

    Myślę, że najgorszą rzeczą, jaką możemy zrobić jest wpadanie w panikę – pamiętajmy, że te bestie żywią się lękiem, więc im go nie dostarczajmy. Medytujmy i myślmy pozytywnie, żeby mieć siłę ducha. Odżywiajmy się zdrowo i jedząc zachowujmy przekonanie, że każdy kęs jedzenia wychodzi nam na zdrowie i wzmacnia nasze siły. Pamiętajmy też tym, że oni nie mogą nam nic zrobić bez naszego przyzwolenia. No i najważniejsze – to lęk przyciąga do ludzi te istoty. One czują tę wibrację i za nią podążają. Jeśli się nie boisz, mogą ci za przeproszeniem nadmuchać.

    Należy stale przebywać w stanie, który określiłabym jako „pozytywna autohipnoza”. Chodzi o to, że na zahipnotyzowanego człowieka nie działają nawet najsilniejsze trucizny, z arszenikiem włącznie. Oddychając, jedząc i pijąc cokolwiek należy sobie wmawiać, że to jest w pełni wartościowe i że nam to wychodzi na zdrowie.

    Im więcej osób osiągnie stan wysokiej świadomości (a więc wibracji), tym lepiej dla całej planety i ludzkości.

    „9 ras obcych odwiedzających Ziemię postrzega zamieszkujących ją ludzi i zwierzęta jako pożywienie, tzn. nie w sensie mięsa, ale unikalnych składników zawartych w naszych organizmach” – obawiam się, że są i tacy, co nie pogardzą ludzkim mięsem. Dziwnie dużo ludzi znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Miałam kiedyś taki sen (a może to nie był sen?), najprawdziwszy horror, w którym znalazłam się w podziemnej bazie, gdzie zabijano ludzi, wieszano ich ma hakach, tak jak ludzie wieszają zwierzęce tusze, rąbano na kawałki, pakowano na tacki, owijano folią i na wielkich wózkach wywożono do hurtowni. Po podłodze płynęła krew, brrrr… a ja wtedy byłam w ciąży. Obudziłam się zlana zimnym potem i bałam się ruszyć. A potem przeczytałam u Kasjopean podobną opowieść i przestraszyłam się nie na żarty.

  11. Mario, zgadzam się, że opanowanie i nie popadanie w panikę może być antidotum. Pozytywne afirmacje i medytacje, koniecznością chwili.
    Mając choćby znikome informacje na temat tego, co dzieje się nad nami i pod nami, dość trudno o ten spokój i poczucie bezpieczeństwa.

    Przez mgnienie pomyślałam sobie, że spokojniejszą głowę mają ci, żyjący z dnia na dzień z pilotem TV w ręku, odwiedzający kościół co niedzielę … a straszakiem jest dla nich tylko Bóg karzący za grzechy ziemskie … po śmierci.

    Pozostaje życzyć sobie dobrego samopoczucia i to nie jest tylko banalne stwierdzenie. Konieczność strzeżenia swoich myśli, uczuć i emocji, własnego, osobistego nieba w sobie, jest podstawą.

    Chcę wierzyć że dobro jest potężniejszą siłą niż te wszystkie potworne scenariusze realizowane z premedytacją w celu zagłady ludzkości.

    Odwrócenie się, zatracenie dobra w sobie, było, jest i zawsze będzie drogą do nikąd.
    Przebudzenie i przepowiednie związane z koniecznością potężnej transformacji stają się coraz bardziej zrozumiałe.

  12. ” Niby na co tym ludziom nasze domy, nasza ziemia i nasza kasa? ”

    Dla zabawy. I z powodu oderwania od rzeczywistości, w której żyją inni.

    Może gdzieś tam funkcjonują wredni kosmici, ale na pewno tutaj fumkcjonują ludzie, którzy uważają, że „pieniądz pracuje dla nich”, zupełnie odizolowani od świadomości, że pieniądz nigdy nie pracuje, pracują wyłącznie ludzie. Dla nich podstawą jest zasysanie i nigdy nie będzie im dość, choćby mieli cały kosmos na własność.

    Tymi ludźmi kieruje egregor – bóg Mammon, który funkcjonuje od czasów Sumeru (tam jako Enki/Ea) albo i jeszcze dawniej.

    Polecam książkę „Bogaty ojciec, biedny ojciec” i dodatki do niej – otwiera oczy. Tylko ostrożnie, bo to pułapka – po jej przeczytaniu sporo nieuświadomionych ludzi „wsiąka” – „o, i ja mogę być niezależny finansowo” – i oddaje się wyżej wspomnianemu egregorowi, u którego nagrodą za „cnotę” (życie zgodne z jego prawami) jest bogactwo, a karą za grzech bankructwo.

  13. @ Eliszka: naprawdę wiele wskazuje na to, że nasza rzeczywistość jest wirtualna, więc nasze najgłębsze przekonania muszą mieć na nią wpływ. Znaczyłoby to również, że Kalendarz Majów podaje prawdę: Ziemię czeka przemiana, ale nie dla każdego. Biblia też w pewnym sensie ma rację, że będzie sąd ostateczny i niektórzy zostaną zbawieni. Później napiszę o tym więcej, ale najpierw skończę III poziom Map Świadomości (mam już szkic, teraz trzeba to wykończyć).

    @ Pik33: Po przeczytaniu entuzjastycznej i pochwalnej recenzji do tej książki od razu wiedziałam, że autor jest typowym psychopatą.

  14. „Psychopata” to zbyt szumne określenie. To tylko kapitalista, burżuj, spekulant… każdy z nas może być takim „psychopatą” – wystarczy przeczytać książkę i zastosować się do jej przesłania. Żeby to łatwiej poszło, można kupić grę komputerową. Czytałem wpisy na forum entuzjastów tej książki…

    Wygląda to tak:

    Ludzie cokolwiek uświadomieni połapią się o co chodzi natychmiast po przeczytaniu.
    Ludzie nieuświadomieni zostaną wessani w ten system. Co prawda 90% ludzi nie nadaje się na burżujów, więc odpadną po krótkim czasie, spłukani ze wszystkiego. Pozostali będą pracować dla egregora.

    To w sumie rodzi nadzieję. Czytałem w necie tekst o tym, jak to takie pijawki nawracają się na starość. Nie wszystkie, ale… Tymczasem to, co ma się stać na tej planecie z punktu widzenia energetyki, powinno spowodować odcięcie od planety wszelkich egregorów. A wtedy ludzie normalni, a wessani przez system, po prostu przejrzą na oczy. Pozostaną tylko prawdziwi psychopaci, a tych jest ułamek procenta. Przy czym – oni nie zniosą zmian w energetyce. Po prostu zwariują do reszty, tracąc spójność psychiki.

    Poczekamy, zobaczymy.

  15. Ta książka ‚Bogaty ojciec, biedny ojciec’ była żelazną, polecaną pozycją w marketingach sieciowych, jak dobrze kojarzę w latach późnych 90-tych. Zachwyt i entuzjazm, jaki budziła u tych maluczkich, pionków w tej grze/ to jest jeszcze pazerniejszy i jeszcze bardziej bezduszny wyścig szczurów/ niż w marketingu klasycznym, przy tym pełen hipokryzji, zakłamania i manipulacji na skalę nieograniczoną żadnymi skrupułami, pod płaszczykiem spójności, wspólnoty, przyjaźni i innych wciskanych bajerów. Widzę jeszcze ten ogień w oczach i wiarę w cudowne przeobrażanie się z biedaczka żyjącego na kredyt w bogacza… i jak z tą wmanipulowaną wiarą, jak w ogień szedł taki pożal się boże marketingowiec do biznesmena, który zupełnie nieźle sobie radził w robieniu pieniędzy z radami.
    Trochę doświadczałam tej sztuki w sztuce i ja tam normalnych ludzi niewielu widziałam. Sama przez jakiś czas byłam takim zmanipulowanym ogniwem, do dziś patrzę na siebie z małym przerażeniem, na samo wspomnienie.

  16. Mnie werbowano kilkakrotnie, zarówno do Amwaya, jak i do HerbaLife. Kiedy pierwszy raz usłyszałam teorię wszystko było cacy, ale jak się dowiedziałam, że muszę w to wciągnąć całą swoją rodzinę i wszystkich znajomych oraz przyjaciół od razu mi się odechciało i powiedziałam, że to nie dla mnie. W ogóle nie potrafiłabym łazić po ludziach i ich przekonywać.

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s