Protestujmy!!! 3 powody, dla których powinniśmy przypomnieć politykom, że to oni mają służyć nam, a nie odwrotnie!

Parę dni temu Zaba wrzucił w komentarzach link do audycji z Radia Maryja na temat GMO. Nie słucham tego medium (z bardzo różnych powodów), ale kto wie, czy nie jest to jedyna stacja, która podaje prawdziwe wiadomości o takich sprawach jak globalne ocieplenie, GMO i różne podejrzane knowania wokół NWO (Nowy Porządek Świata) czy wprowadzenia Rządu Światowego, mające miejsce w Unii Europejskiej. Mainstreamowe media milczą na ten temat jak zaklęte, omijają pewne kwestie tak starannie, że nawet rezygnują z sączenia dezinformacji. Uważają, że najlepiej będzie, jeśli na pewne tematy spuści się szczelną zasłonę milczenia, tak szczelną, żeby ludzie w ogóle nic o nich nie wiedzieli.

Na szczęście jednak mamy Internet, którego (przynajmniej na razie) ocenzurować się nie udało. No i mamy Radio „z twarzą”, które jest jakie jest, ale które potwierdza głoszoną na tym blogu prawdę, że na tym świecie nie istnieje ani jedna rzecz, która byłaby wyłącznie dobra, i odwrotnie – ani jedna rzecz, która byłaby wyłącznie zła. Prawdy należy szukać wszędzie, nawet tam, gdzie jej szukanie wydaje się nierozsądne.

Czy jakiekolwiek oficjalne źródło informacji zajmuje się tematem Nowego Porządku Świata i Rządu Światowego, który uparcie lansują panowie Nicolas Sarkosy i Jose Barroso? Czy w wiadomościach pokazują europosła Nigela Farrage, który daje odpór tym planom? Czy jakakolwiek inna stacja radiowa czy telewizyjna informuje nas o projekcie wprowadzenia siłą (czytaj: pod groźbą surowych kar pieniężnych) upraw GMO na wielką skalę?

Jeśli jednak sądzisz, że czerpiąc informację z oficjalnych mediów możesz spać spokojnie, to bardzo się mylisz. To, że o czymś nie mówią w głównym (ani nawet nocnym) wydaniu telewizyjnych wiadomości nie znaczy bynajmniej, że tego nie ma. W Faktach TVN każdego dnia przynajmniej połowa czasu przeznaczona jest na ckliwe wspominanie papieża lub inne podobne „wiadomości wielkiej wagi”, dzięki czemu nie ma tam miejsca na sprawy naprawdę ważne i poważne, od których zależy przyszłość świata, a nawet nasze życie. O Unii nie mówi się tam nic, a jeśli się to zdarzy, to wyłącznie jest to informacja o sprawach organizacyjnych lub obyczajowych (wojna samoloty i o krzesełka), a nie o rzeczach istotnych z punktu widzenia naszej przyszłości.

Niedawno pisałam tu o fikcji, jaką jest dla mnie demokracja. Podtrzymuję swoje poglądy jeśli chodzi o wybór prezydenta czy premiera rządu. Oni naprawdę są już wybrani, a my uczestniczymy tylko w cyrku, stwarzającym pozory demokracji. Po głębszym zastanowieniu i przeanalizowaniu pewnych faktów stwierdzam jednak, że jeśli chodzi o zwykłych posłów i działaczy lokalnych, to na nich jakiś wpływ mamy. Nikt nie rodzi się jako prezydent, każdy musi zaczynać od podstaw, od działalności na szczeblu lokalnym, i dopiero stamtąd startować w górę. I to tych ludzi możemy, a nawet musimy zmuszać do służby na rzecz narodu, do czego zostali przecież powołani. Jeśli nie będą robili tego, czego żądamy, nie zostaną wybrani w następnych wyborach. Skoro nie chcemy GMO, Codex Alimentarius czy elektrowni atomowych, jeśli nie życzymy sobie ograniczania naszego dostępu do wiedzy (Internet), powinniśmy im to jasno i wyraźnie powiedzieć i domagać się, aby nas reprezentowali. Bardzo możliwe, że ci ludzie nie mają pojęcia o zagrożeniach, jakie niesie nasza przynależność do struktur międzynarodowych, takich jak Unia Europejska.

Jeśli chodzi o samą Unię, to miała ona tyle samo wad, co i zalet (obecnie ma coraz więcej wad). Kiedy głosowałam za Unią, nie przypuszczałam, co może nam grozić. Naiwnie sądziłam, że jest to ciało powołane do pilnowania pokoju i przestrzegania prawa, a zwłaszcza do czuwania nad prawami obywatelskimi. Wierzyłam, że Unia oznacza otwarcie granic i więcej wolności obywatelskich oraz, że czuwa nad tym, żeby nie dopuścić do odrodzenia się faszyzmu czy komunizmu. I na początku wszystko zdawało się potwierdzać moje nadzieje. Niestety, obecnie widzę, że może być wręcz przeciwnie.

Z jednej strony prawo unijne stoi na straży porządku społecznego, dzięki czemu homeopaci, specjaliści od medycyny naturalnej, astrolodzy i wróże mogą spokojnie robić swoje i nie obawiać się, że racjonalistyczna święta inkwizycja upiecze ich na stosach jako współczesne czarownice, kobiety pozbawiane prawa do badań prenatalnych i możliwości usuwania ciąży też mogą liczyć na pomoc unijnego prawa w dochodzeniu swoich racji, ale z drugiej strony wciąż pojawiają się hasła „Nowego Porządku Świata”, który ma cele jawnie przeciwne niż wolności obywatelskie.

Zasady działania Unii Europejskiej są jak dla mnie dość niejasne. Niby są jakieś obrady, europosłowie zabierają głos i głosują, ale jednocześnie wiele ustaw przechodzi ponad parlamentem, bez demokratycznego głosowania i bez przeprowadzania referendów narodowych. To wygląda na próbę ograniczania demokracji na rzecz rządów polityków, żby nie powiedzieć wręcz o totalitaryzmie. I tym sposobem przechodzą tam takie ustawy, jak te, które pozwalają na narzucanie wszystkim krajom obowiązku wprowadzania upraw GMO, stosowania aspartamu na wielką skalę czy ograniczania dostępu do witamin i medycyny naturalnej.

Wierzysz, że w Unii liczy się głos narodów? Bynajmniej! Nie tylko ja w to wątpię:

Ale z drugiej strony okazało się, że ci, którzy marzyli o wprowadzeniu NWO i zlikwidowaniu demokracji na rzecz faszystowskiego zamordyzmu, czemu miało służyć osłabienie zdrowia ludzkości m.in. poprzez wprowadzenie zakazu sprzedaży witamin i wymuszenie odżywiania się żywnością modyfikowaną genetycznie z toksycznymi dodatkami nie mają wcale łatwego zadania. Ludzka owczarnia okazała się trudniejsza do „poskromienia” niż im się w pierwszej chwili wydawało. Opór zwykłych obywateli okazał się tak silny, że rządy poszczególnych krajów musiały się ugiąć i wprowadzić zakaz tych upraw. Nasz rząd jak zwykle rżnie głupa i udaje, że nic zrobić nie może. A może!

Jakim krajom się udało? Oto ich lista: Austria, Niemcy, Węgry, Grecja i Francja, a ostatnio również Wielkie Księstwo Luksemburga. Z tego, co wiem w żadnym z krajów skandynawskich ani w Wielkiej Brytanii GMO nigdy nie uprawiano. Badania opinii publicznej wykazały, że od 60 do 80% mieszkańców Europy nie życzy sobie upraw GMO w swoich krajach. Co więcej, niezależne badania naukowe dowiodły, że rośliny modyfikowane genetycznie szkodzą zdrowiu, zmniejszają płodność, a co więcej rozsiewają się w niekontrolowany sposób, skażając wszystko, co rośnie w pobliżu. Ostatnio dowiedzieliśmy się o kolejnej pladze egipskiej: z powodu stosowania wielkich ilości agresywnie działających herbicydów, niezbędnych przy uprawach GMO, część chwastów się na nie uodporniła, stając się prawdziwą zmorą rolników. Te same herbicydy powodują poważne choroby ludzi i padanie zwierząt gospodarskich.

Firma Monsanto zapewniała, że jeśli zostaną przedstawione naukowo potwierdzone dowody szkodliwego wpływu GMO na zdrowie, zgodzi się zrezygnować z ich wprowadzania. Dowody takie zostały przedstawione, ale zostały całkowicie zignorowane, nie tylko przez Monsanto, ale i przez władze Unii.

Najbardziej dziwi mnie w tym wszystkim jedno zagadnienie, które powinno budzić powszechne oburzenie i protesty: jak to w ogóle jest możliwe, żeby jakakolwiek firma mogła zdobyć taką władzę nad światem, żeby uzurpować sobie prawo do narzucania wszystkim, pod groźbą surowych kar pieniężnych, obowiązku uprawiania jej „wynalazku”, jakim są GMO i to bez przeprowadzenia badań nad bezpieczeństwem ich stosowania. Dlaczego nikt nie zauważył, że takie postępowanie jest niezgodne z prawem i powinno być przykładnie ukarane?

Mimo wszystko wierzę w sprawiedliwość i wierzę, że w końcu znajdzie się firma prawnicza, która odważy się złożyć pozew przeciwko temu potworowi. Skoro prywatnej osobie, takiej jak Percy Schmeiser udało się wygrać z tą hydrą, to innym też może się udać.

Przy okazji, skoro już wspominam o protestach przy tym samym ogniu upiekę dwie pieczenie:

Zbliża się rocznica awarii w Czarnobylu. Zdarzenie to powinno być przestrogą dla całej ludzkości, czym może się skończyć budowanie elektrowni atomowych. Nie minęło nawet 25 lat od tego dramatu, a nasz rząd już zapomniał o ofiarach i za naszymi plecami podpisał umowę na budowę co najmniej dwóch elektrowni. Lobby atomowe staje wprost na uszach, prowadząc kampanię dezinformacji na temat zdarzeń z 26 kwietnia 1986 roku. Nie dajmy się na to nabrać! Nawet, jeśli nasza elektrownia będzie „bezpieczna” i nie wybuchnie (przynajmniej sama), to zawsze może zostać zbombardowana w przypadku wybuchu kolejnej kretyńskiej wojny, zamieniając się z bombę atomową. Ale nawet jeśli i do tego nie dojdzie, musimy pamiętać o odpadach radioaktywnych, które gdzieś trzeba składować. Chcielibyście mieć ich skład blisko domu? Brak elektrowni atomowych oznacza brak problemów ze składowaniem odpadów. Na szczęście istnieje mnóstwo alternatywnych, a co najważniejsze ekologicznych i odnawialnych źródeł energii. Więcej na ten temat można przeczytać na Stronie Inicjatywy Antynuklearnej.

BĄDŹ AKTYWNY ZANIM BĘDZIESZ RADIOAKTYWNY!!!

Protest w Warszawie:

26.IV.2009 – 23 rocznica katastrofy w Czernobylu, z tej okazji następujące wydarzenia:

14:00 Plac Zamkowy demonstracja przeciwko budowie elektrowni atomowych w Polsce
16:00 Jedzenie Zamiast Bomb pod Sejmem (pod koniec demonstracji)
18:00 Koncert benefitowy na działalność Inicjatywy AntyNuklearnej na Elbie zagrają:

KRYZYS
Atomico Patibulo
Nowy Świat
Killa Familla

wjazd 15 zł

upowszechniaj to info jak tylko się da!

I jeszcze jedna sprawa: w kilku miejscach natknęłam się na informację, że rząd próbuje ograniczyć swobodny dostęp do Internetu. Medium to ma niepomiernie zdrożeć, a co więcej, klient będzie miał wyłącznie możliwość nabycia gotowych pakietów wyłącznie z dostępem do określonych stron. Pozostałe będą zablokowane. To odetnie nas zupełnie od wiadomości ze świata i znowu będziemy skazani wyłącznie na cenzurowaną i fałszowaną wiedzę z oficjalnych mediów. Brońmy się!

PILNE – GŁOSOWANIE W PARLAMENCIE UE 5tego MAJA 2009
Nie pozwól parlamentowi UE zamknąć dostępu do Internetu! Nie będzie drogi odwrotu!

Działajmy teraz!

Dostęp do Internetu nie jest warunkowy!

(…)

Miliony Europejczyków są teraz pośrednio lub bezpośrednio zależne od Internetu. Zabieranie go, dzielenie, reglamentowanie, ograniczanie i nakładanie na nas warunków jego użytkowania wpłynie negatywnie na nasze zarobki. W związku z ostatnimi zawirowaniami ekonomicznymi to nie może być dobre. Internet jaki znamy jest w niebezpieczeństwie z powodu proponowanych praw UE, które pojawiły się na horyzoncie w kwietniu. W związku z tymi propozycjami dostawcy Internetu będą mogli legalnie ograniczać liczbę stron jakie można przeglądać oraz będą mówić ci kiedy możesz korzystać z określonych usług. Będzie to przykryte płaszczykiem „nowych możliwości wyboru przez klienta”, z których ludzie będą mogli wybierać. Ludzie otrzymają więc podobne pakiety jak w telewizji kablowej – z ograniczonym dostępem do różnych usług i witryn w Internecie.

To oznacza, że Internet zostanie podzielony na „pakiety”, a twoje prawo do dostępu i dodawania treści będzie mocno ograniczone. Stworzy to pudełka z dostępnością do Internetu , które nie pasują do tego w jaki sposób używamy go teraz. Wynika to z tego, że Internet pozwala nam obecnie komunikować się bez kontroli lub „ułatwień” jakiegoś pośrednika (rządu lub przedsiębiorstwa) i ta możliwość wzbogaca życie obywateli, ale również powoduje utratę władzy i kontroli nad nimi. Właśnie dlatego duże przedsiębiorstwa lobbują na rzecz takich zmian. Robią to pod pretekstem kontroli nad przepływem muzyki, filmów, rozrywki zamiast kopiowania za darmo, ściągania i wymiany P2P- jednak prawdziwą ofiarą tego planu będzie cały Internet, użytkownicy i demokratyczny nieograniczony dostęp do informacji i dóbr kultury.

Pomyśl w jaki sposób używasz Internetu!

Ile znaczyłaby dla ciebie utrata otwartego dostępu do niego?

Protest można podpisywać na stronach Stop cenzurze i Blackout Europe

48 myśli nt. „Protestujmy!!! 3 powody, dla których powinniśmy przypomnieć politykom, że to oni mają służyć nam, a nie odwrotnie!

  1. brawo 🙂 podoba mi sie przyzanie do tego, że radio maryja zadko bo zadko, ale czasami to radyjko mowi prawde (niewygodna dla wielu) 😉 (prawie jak ateista przyznal by sie do istnienia boga ;P). Ja mialem kiedys kumpla, ktory jest zatwardziałym Katolikiem i wierzacym w rozne teorie spiskowe i wlasnie pod tym katem mi reklamował To radio – ja mu niestety wtedy do kocna nie wierzylem – przesloniety przez swe uwarunkowane myslenie nt radyjka 😉 ..jednak mimo wszytsko nie stane sie teraz wiernym i nie myslacym sluchaczem w/w radyjka (mam taka nadzieje ;P)
    No cuz wypada poza raz kolejny podziekowac 😉

  2. Bardzo możliwe, że to radio jest właśnie dlatego tak bezlitośnie wyśmiewane. Że lecą tam głupoty, to inna sprawa, ale prawdopodobnie chodzi o odstraszenie jak największej ilości słuchaczy od prawdy.

  3. Jeszcze do niedawna należałem do grona wyśmiewających to radio, chociaż go nie słuchałem 🙂
    Ale w pewnym momencie dotarło do mnie, że jest to jedno z niewielu mediów o zasięgu ogólnopolskim, które może jeszcze prezentować treści odmienne od mainstreamowej papki medialnej, serwowanej przez 2-3 koncerny kontrolujące rynek mediów w Polsce. Jasne, że jest tam sporo nietolerancji i ksenofobii, ale kiedy widzę, jak niektórzy klauni zwani politykami ślinią się z wściekłości bo „coś” tam powiedzieli w RM, to utwierdzam się w przekonaniu, że jednak dobrze, że istnieje 😉

  4. Najlepsze rzeczy trzeba kopiować i archiwizować, a potem pewnie zostanie tylko OOBE …Plejadianie coś tam pisali że internet i tak diabli wezmą – bo ZIEMIA JEST przeciw NWO 🙂

  5. AstroMario – od początku powtarzam: CHWAŁA CI, że JESTEŚ.
    WSZYSTKIE sprawy, ktore poruszasz w tekście są ogólnoludzkie = najwyższej wagi i BARDZO PILNE. Pora KRZYCZEĆ!!!

    He he … niektórym prostaczkom elektrownie atomowe kojarzą sie z postępem i nowoczesnością. Ignorant Tusek zapomnial (a najpewniej nigdy go to nie obchodziło), ze Żarnowiec i okolice są posadowione na uskoku tektonicznym. Problem odpadów radioaktywnych (nie rozwiązany na Ziemi do tej pory…) również nie zaprząta jego ambucji. Na jakich zasadach lobby atomowe otrzymało zielone światło w RP ?!
    Groźne GMO, złowrogie zakusy na internet… JAK sie bronic ??
    Mario – CHWAŁA CI, ŻE JESTEŚ!

  6. 🙂 Dzięki za słowa pokrzepienia, po laniu jakie dostałam od sekty potrzebuję trochę głasków. A jeśli chodzi o pana premiera, to nie sądzę, żeby długo się zastanawiał, tu raczej jak sądzę zadecydowało szeleszczenie liści kapuścianych (tak zwanych). I ten argument go przekonał, żeby dać to zielone światło.

    Według Kalendarza Majów to wszystko, co dzieje się obecnie jest wielkim egzaminem dla ludzkości. Majowie zapowiadali to już dawno. Nie powinniśmy się przerażać, bo nad nami, a przynajmniej nad tymi, którzy nie upadną w „grzech” kolaboracji z ciemnymi siłami czuwa Siła Wyższa. Ci, którzy się sprzedadzą będą musieli ponieść konsekwencje swoich czynów. Podejrzewam, że odrodzą się na Ziemi 3G, gdzie warunki będą dokładnie takie, jakie chcieli zgotować ludzkości. Czyli będą mieli GMO, wybuchające elektrownie i Codex. Natomiast ci, którzy się nie dali i walczyli znajdą się na Ziemi 4G. Możliwe, że zmiany zajdą stopniowo i nie będzie żadnego nagłego wstrząsu. Jak po upadku komuny – wszyscy myśleli, że upadkowi komuny będą towarzyszyły jakieś straszliwe wydarzenia, a tu nic się nie stało. System został rozmontowany i następnego dnia wszyscy poszli do tej samej pracy co zawsze. Teraz też tak może być. Nastanie rok 2012 i nic się nie stanie, ale w ciągu następnych lat nastąpi powolne „wymieranie dinozaurów” i narodziny nowych dzieci, już o wyższej świadomości. W następnych latach będziemy oczyszczali planetę ze śladów działalności ludzi o mentalności z poziomów I – III i spokojnie będziemy sobie żyli dalej.

    To wymieranie chyba już się zaczęło. Kto nie osiągnął wystarczająco wysokiej świadomości, ten stał się niewolnikiem „Systemu”, a więc ma szansę wkrótce wpaść w szpony „naukowej” medycyny, a to oznacza zejście z tego świata.

    Amen…

  7. To miło, Astromario, że poruszyłaś temat cenzury internetu; inicjatywa wprowadzenia przez PE „pakietów telekomunikacyjnych” (proszę, jaka piękna nazwa) w istocie jest kolejną próbą ograniczenia wolności społeczeństwu przez odcięcie od źródeł wiedzy. Dla mnie to śmierdzi z daleka faszyzmem albo komunizmem, jedna swołocz. Podpiszcie proszę petycję do polskich europosłów w sprawie odrzucenia zapisów o cenzurze Internetu. Szczegóły na stronie stopcenzurze.wikidot.com

  8. Tylko się nie dajmy gadaniu o tym, że Radio z Twarzą mówi czasem jakąś tam „prawdę”… Środowiska takie jak te po prostu żyją w paranoi spisku (żydy! masony! komuchy!) i widzą go wszędzie, nawet tam, gdzie nam by się nie śniło – to, że RM czasem coś „palnie” o NWO, albo czymś pokrewnym oznacza tylko tyle, że jakiś ich agent prasowy spisał to ze strony Alexa Jonesa, albo innych „conspiracy nuts”. Ja tam bym nie posuwał się aż do stwierdzenia, że to radio ma „dobre” strony. 🙂

    W sumie to się sprowadza do tego, że wszystko, co jest przeciwne katolickiej, jedyniesłusznej religii, jest złe. Nazwa „POLSAT” jest niemal słowem „szatan”, bo, jak to wyjaśniał sluchacz, trzeba odjąć od tego „Pol”, bo to nie polskie, a jak zostanie samo „sat”, to trzeba dodać skrót od anten i wychodzi satan. 🙂

    GMO też jest złe, bo sprzeciwia się traycji, NWO jest złe, bo sprzeciwia się szlacheckiej wolności narodu – ale jakby ktoś tym idiotom podał tę całą papkę w innym, watykańskim opakowaniu, to by się bardzo cieszyli. I na GMO, i na NWO by się chętnie zgodzili, gdyby się przekonało ich, że to promuje wartości chrześcijańskie. Może bardziej konserwatywni protestanci by się nie dali nabrać, ale katole zawsze.

    Śmieszy mnie też przekonanie tych religijnych fanatyków, że ponoć chrześcijaństwo ma być w nowym świecie zastąpione New Age’em, i że ponoć już New Age ma coraz więcej wyznawców. Ciekawe gdzie, bo jakoś ich nie widzę i nieprędko zobaczę, zwłaszcza w konserwatywnych europejskich krajach takich jak Szwajcaria, Wielka Brytania, Niemcy czy Austria. New Age masową religią, dobre sobie… Mało jest ruchów religijnych, mających dziś równie „czarny” PR.

  9. „Ciekawe gdzie, bo jakoś ich nie widzę i nieprędko zobaczę, zwłaszcza w konserwatywnych europejskich krajach takich jak Szwajcaria, Wielka Brytania, Niemcy czy Austria. New Age masową religią, dobre sobie… Mało jest ruchów religijnych, mających dziś równie “czarny” PR” – ja szczerze mówiąc oddycham swobodniej w takim kraju jak np. Francja czy Holandia. Kościoły puste, ‚wierzysz’, ‚nie wierzysz’ – co to kogo obchodzi? Żyje się i tyle. I ludzie jacyś normalniejsi. W dziennikach telewizyjnych wiadomości z życia kościołów wszelakich nie zajmują połowy czasu antenowego – ba, nawet ich w ogóle nie ma. Chyba, że jest to informacja o pewnym biskupie, który zszedł niedawno na zawał w przybytku pań lekkich obyczajów – 1/2 Francji leżała ze śmiechu.

    To, że poziom świadomości mozolnie wzrasta widać na co dzień – coraz więcej związków ‚niesakramentalnych’, ’85 procent mieszkańców Warszawy nie uczęszcza’, ’70-latkowie i wzwyż nie całują relikwii, tylko wychodzą z kościoła! (perełka z dzisiejszej sumy, hehe) – wszystko zmierza teraz w stronę ateizmu. Potem będzie zmierzało w stronę świadomego własnowierstwa. Ciekawy jest sposób, w jaki KK próbuje ‚wytłumaczyć’ owieczkom te zjawiska z własnego przyciasnego punktu widzenia – nic, tylko wszyscy gremialnie ‚odchodzą od Boga’. Sodoma, Gomora & Siemiatycze.

  10. Nie obrażaj czytelników tego bloga. Ludzie są wystarczająco inteligentni, żeby samodzielnie poznać, co jest czym i nie dać się nabrać na głupoty. Moje stwierdzenie, że jest to jedyne medium, które wspomina o tych sprawach pozostaje faktem. A ta wiadomość o GMO pochodziła z wiarygodnego i nie-oszołomskiego źródła i została przedstawiona w bardzo rozsądny sposób.

    New Age ma „czarny PR” chyba tylko w Polsce, gdzie szczekają na niego zarówno z ambon, jak i z uczelnianych katedr. Spokojny zachód nie zna tego fanatyzmu, bo tam ani nie znają moherów, ani takich dziwnych „racjonalistów”, jakich my mamy. I sądzę, że do tematyki NA ludzie na zachodzie podchodzą z umiarkowanym spokojem.

  11. Spokojny zachód też ma swoją konserwę, tylko inną. Tam, nawet jeśli New age nie ma czarnego PR-u, to raczej nie można śnić o tym, że nastąpią masowe konwersje w tym kierunku. 🙂 Spokojny zachód jest albo laicki i ateistyczny, albo protestancki i dosyć porządnie zakonserwowany. Tylko tyle miałem na myśli. Nawet jeśli powstanie jakiś Rząd Światowy, to nie da rady narzucić tym ludziom jakiejkolwiek religii. To by musiało trwać pkoleniami i pochłonąć masę ofiar.

  12. Moim zdaniem nową światową religią będzie materialistyczny ateizm. Na NA nikt się nawrócić nie da, zresztą to jest wyłącznie polski straszak, lansowany przez Kościół. Będzie ateistyczna święta inkwizycja, przedmiotem kultu będzie teoria Darwina, a kto jej nie będzie wyznawał, ten będzie niszczony. Słowem – planeta małp. Małpa na świętą!!! Kult małpy, naszej pra-matki!!! Hura!!!

  13. Wiele wskazuje na to, że byliśmy królikami doświadczalnymi badanymi na okoliczność czy taki projekt jak komunizm da się zrealizować. Być może da się, po wprowadzeniu pewnych poprawek. I właśnie ma być realizowany na skalę światową. A ateiści sami się rodzą. Wciąż ich przybywa. Kiedy ludzi przymuszano do ateizmu, nie chcieli go, a kiedy jest dobrowolny kupują.

  14. Ci, którzy się sprzedadzą będą musieli ponieść konsekwencje swoich czynów. Podejrzewam, że odrodzą się na Ziemi 3G, gdzie warunki będą dokładnie takie, jakie chcieli zgotować ludzkości. Czyli będą mieli GMO, wybuchające elektrownie i Codex. Natomiast ci, którzy się nie dali i walczyli znajdą się na Ziemi 4G. Możliwe, że zmiany zajdą stopniowo i nie będzie żadnego nagłego wstrząsu.

    To mi przypomina „Niebiańską przepowiednię” 🙂 Dwa światy równoległe.
    Gdzieś w sieci przeczytałem też o jakiejś innej „przepowiedni”, że (piszę z pamięci) „w pewnym momencie część ludzi po prostu zniknie”.
    Pozdrawiam
    DK

  15. 5 maja Parlament Europejski ma zaplanowane drugie czytanie dyrektywy w sprawie: „Sieci i usługi komunikacji elektronicznej, ochrona życia prywatnego oraz ochrona konsumentów”, która ma zmienić parę innych dyrektyw. Tutaj link: http://www.europarl.europa.eu/sides/getDoc.do?type=REPORT&reference=A6-2009-0257&language=PL
    Przebiegłam oczyma i nie znalazłam zapisów, które wskazywałyby na chęć wprowadzenia ograniczeń w dostępie do Internetu (wyjątki: provider zastrzegł niedostępność pewnych informacji lub sprawa dotyczy przestępstwa).
    Proszę, wskażcie mi, GDZIE są te alarmujące zapisy o pakietach?

    Może być tak, że nie dostrzegam alarmujących treści, może być tak, że alarmujący przeinterpretowują dostępne zapisy, a może być i tak, że krajowe organy regulacyjne a nie PE chcą wprowadzić kolejnego pośrednika między Internet a użytkowników końcowych. I w tej chwili skłonna jestem uznać to ostatnie za najbardziej prawdopodobne – jestem w trakcie dysput z dostawcą energii elektrycznej, który zdecydował się na wprowadzenie takiego pośrednika „do obsługi płatności”, kosztami zaś (wysokimi!) obciążył użytkowników końcowych. I dlatego jestem skłonna uznać, że to „polskie cwaniaczki” maczały w tym palce.

  16. „(wyjątki: provider zastrzegł niedostępność pewnych informacji ” Do tego dodajmy podział na pakiety.
    Dostępne będą więc informacje jedynie słuszne, czytaj głównego nurtu.
    Prosta sprawa ograniczyć wolność serwisów typu wordpress i innych alternatywnych mających odwagę głosić poglądy sprzeczne z nurtem „jedynie słusznym”
    Nie bądźmy naiwni…

  17. Co do pierwszego filmu:
    A więc tak będą nami rządzić – przez Światowy Rząd Finansowy. Sprytne, być może dalej będziemy żyć w świecie, w którym będą oficjalnie istnieć dzisiejsze państwa, a Rząd Światowy będzie niby tylko w kwestii finansów. Tym sposobem wprowadzą oficjalnie Nowy Porządek Świata i nikt nie będzie protestował, bo przecież ludziom się będzie mówiło, że ten Rząd Światowy to tylko pomocnicza instytucja do zapewnienia stabilizacji. I dzięki temu też nikt się nie będzie przejmował takimi filmami jak Zeitgeist które straszą Rządem Światowym i Nowym Porządkiem Świata, bo przecież to nie będzie żadna sensacja, skoro jak widzieliśmy na tym filmie, politycy całkiem otwarcie i swawolnie używają tego sformułowania. Czyli przyznają się do stworzenia NWO, ale bagatelizują jego znaczenie. A być może też po prostu przygotowują, oswajają ludzkość z tym co ma nadejść.

    Jedyna nadzieja w paranoikach. Trzeba będzie powypuszczać wszystkich paranoików z psychiatryków, bo się okaże, że jednak to oni mieli rację. Że jednak to prawda, że wszyscy jesteśmy obserwowani, i jest przygotowany olbrzymi spisek i chipy na dłoni albo na czole. Przecież na dobrą sprawę twierdzenie że będzie rząd światowy, spisek, czy epidemia grypy która wybije połowę ludzkości (już szykują na nas świńską grypę), kwalifikuje się paranoja. Tak samo jak np. poczucie bycia obserwowanym i nagrywanym. Jednak czasy PRLu pokazały, że w systemie totalitarnym takie rzeczy się zdarzają. Myślę, że w systemie totalitarnym po prostu prawa psychiatrii ulegają zawieszeniu. Bo wszystko jest względne – jeśli system jest chory, to wtedy zmieniają się bieguny normalności. I wtedy ten jest normalny kto ma odwagę pójść za swoim szaleństwem i być tak bardzo nienormalny (dla świata) jak się da. „Normalność nie jest kwestią statystyki”.

    PS. A jak przejdzie ta cenzura internetu to już niejako „oficjalnie” staniemy się reżimem totalitarnym…

  18. Nie bądź takim pesymizdom. ;p

    NWO nie może do końca zaistnieć z jednego prostego powodu – nosi znamiona doskonałości, a człowiek jak świat światem jeszcze niczego doskonałego nie stworzył. Imperium Romanum też, wbrew pozorom, takie nie było. Takie coś da się stworzyć na małą skalę, obejmującą maks. jeden kraj. Zawsze się znajdują dziury i wielkie imperia, wielkie systemy, etc. upadają.

    Chiny nie są tu jakimś wielkim wyjątkiem, u nich w grę wchodzą jeszcze kwestie mentalnościowe i kulturowe – to nie jest nacja, która buntuje się przeciw swoim władzom. Tam raczej ci, którzy się buntują nie mają czego szukać w społeczeństwie – fakt, Chiny to specyficzny przypadek, ale nie wszyscy jesteśmy chińczykami. Polacy przeżyli już niejedną okupację, zabory, wojnę światową – i co jak co, ale nawet w chwilach, kiedy sytuacja się wydawała beznadziejna, walczyli o swoje.

  19. NWO można rozumieć na wiele sposobów, niekoniecznie musi to być nagłe wprowadzenie rządu światowego. Dla mnie NWO objawia się już teraz próbami ocenzurowania internetu, nabijaniem co raz to nowych baniek spekulacyjnych w celu okradania ludzi z majątku, niesamowity wręcz wzrost długu publicznego wielu państw w ostatnich kilkunastu latach, uzależnianie ludzi od gadżetów technologicznych i nachalnie reklamowanych produktów wielkich korporacji. Trzeba sobie także uświadomić, że ten kto kontroluje takie dziedziny gospodarki jak energetyka, może bardzo wiele. Przykładem niech będzie blackout, który zdarzył się w USA kilka lat temu. Jeśli coś takiego może zdarzyć się „przypadkiem”, to zastanówmy się co mogą osiągnąć grupy, posiadające takie możliwości technologicznie „na wyciągnięcie ręki”. Może NWO nie będzie doskonałe ale skuteczne.

  20. Ja to widzę tak: już nie raz tu pisałam, że władza świata porywa się na zbyt wielki kęs żarcia, a zachłanność jeszcze nigdy nikomu nie wyszła na zdrowie. Oni się tym całą pewnością udławią na śmierć, bo tego nie zdołają przełknąć. Moim zdaniem tego się po prostu nie da zrobić. Nie na światową skalę!

    Kolejna ważna kwestia: jeśli zakazując witamin, mikroelementów i profilaktyki, wprowadzając toksyczne (i zabójcze lub ograniczające płodność ludzi) szczepionki przeciw rzekomym chorobom, przetworzoną, skażoną i bezwartościową żywność pochodzącą od organizmów GMO oraz toksyczną medycynę alopatyczną mają nadzieję osłabić, a nawet wybić większość ludzi, to nie pomyśleli o jednym: że wytrują najsłabszych, najgłupszych i bezwartościowych ludzi. Osoby świadome i mądre nie dadzą się na to nabrać. Jaki stąd wniosek? Że przetrwają najinteligentniejsi, niezależni duchowo, umiejący radzić sobie w najtrudniejszych warunkach (Polacy?). Z takich ludzi nie da się zrobić niewolników. Tacy ludzie szybko rozmontują system zła, a jego twórców zamkną w obozach. I role się odwrócą.

    Trudniej będzie, jeśli zdążą nas zaczipować, ale i z tym Polak sobie poradzi.

    Ale i tak trzeba ludzi informować. Nie możemy dopuścić do tego, żeby głupcy zniszczyli całe rolnictwo, a tak się to może skończyć (kto wie zresztą, czy już nie jest za późno).

  21. ” że wytrują najsłabszych, najgłupszych i bezwartościowych ludzi.”
    Kiedy czytam takie teksty „uduchowionych ” istot z „wyższych” poziomów swiadomości, to ciarki zgrozy przelatują mi po plecach.

  22. Nic na to nie poradzę, że natura jest okrutna i że eliminuje jednostki najsłabsze i najgorzej przystosowane. O to, że taki jest ten świat pretensję możesz mieć do Boga / Natury albo innych Sił Wyższych.

    Polityczna poprawność to jedno, a prawa natury to drugie. Ja nie posługuję się politycznymi kłamstwami, przykro mi.

  23. Ci co każa rodzic zgwałconej dwunastolatce powołuja sie na prawa natury, podobnie jak ci co zrzucali chore lub słabe noworodki ze skaly, ci co wieszaja gejow i ci co są zwolennikami niewolnictwa, gwałtów lub eksterminacji jakiejś wybranej grupy. Oni wszyscy mają usta pełne praw natury/boga.
    Prawa natury moga wyprać mózg równie mocno jak dogmaty religijne.
    Siła i słabość. Głupota i mądrość. Wartościowość i bezwartościowość. Podobno wszystkie przeciwieństwa są w swojej naturze tym samym.

    Jest takie powiedzenie: Zapomniał wół jak cieleciem był.
    Nazwać bezwartościowyym kogos, bo czegos nie rozumie (albo nam sie tak wydaje, ale zakładamy na potrzeby dyskusji, ze słusznie) bo jeszcze nie dorósł, to tak jakby dorosły nazwał dziecko bezwartosciowym.

  24. Rungarak w ujmujących, łagodnych sformułowaniach raczej trudno oddać to co dzieje się wokół. Maria wyraża swoje zdanie w dosadnych słowach, również uważam, że tak trzeba.
    Jednostki ‚najgorzej przystosowane’ to są jednostki przystosowujące się do tego, co im się proponuje i wciska. Bozia dała człowiekowi rozum i wolną wolę.
    Minimum wysiłku umysłowego, niekoniecznie li tylko ukierunkowanego na zdobycia pieniędzy i ustawienia się wygodnego w życiu, to warunek dzisiejszego, chyba nie przesadzę, jak powiem, życia i zdrowia, zarówno fizycznego jak i psychicznego. Inaczej być, albo nie być.
    Osoba o wyższym poziomie świadomości, patrząca na każdego człowieka z miłością i doszukująca się w nim pierwiastka bożego…
    O to ci chodzi ?
    Stoję niezłomnie na stanowisku, że jeżeli ktoś nie odnajdzie w sobie tego pierwiastka, to ja doszukiwać się w nim raczej nie będę.
    Nie życzę nikomu źle, nie wchodzę nikomu w paradę i daję mu wolność wyboru.
    A Maria swoimi tekstami może kogoś z tych przystosowujących się do zastanej rzeczywistości wstrząśnie, może nawet obrazi. To też jest potrzebne. Nie każdy ma odwagę i potrafi.

    Mnie najbardziej zastanawia i zdumiewa zachłanność i nienasycenie tych sterujących ludźmi. Ile jednemu człowiekowi i jego rodzinie potrzeba do szczęścia ? Jak można być szczęśliwym z poczuciem obrzydliwych manipulacji i żerowania na nieświadomości tych maluczkich/ i to w ich pojęciu/. Jak wytrują tych nieświadomych, to kto będzie robił na ich fortuny ? Przed kim będą się pławić swoją wielkością?
    Jak można funkcjonować normalnie w związku, w rodzinie, wychowywać swoje dzieci i upychać je na z góry upatrzone stanowiska? Jakiś system wartości tam obowiązuje ?
    Jakoś jestem spokojna o system wartości Marii, czytałam jej wiele artykułów, emocjonalność, jaką wkłada w swoje teksty dla mnie jest czytelna i przekonywująca.

  25. Rungarak – nie spytam, co miałaś na myśli pisząc te bzdury o zgwałconej dziewczynce, gejach i Spartanach zrzucających dzieci ze skały. Obawiam się, że zachowujesz się jak rozjuszony byk, który atakuje dowolny obiekt, tylko dlatego, że zamachano mu czerwoną płachtą przed nosem. Takie reakcje z rozumem nie mają nic wspólnego, ale za to zdradzają, co ci rezonuje w duszy i umyśle.

    Powtórzę jeszcze raz: prawo natury jest proste – przetrwają tylko najinteligentniejsi, najsilniejsi i najlepiej przystosowani. W tym przypadku ci, którzy przejrzeli „System” i podjęli mądre decyzje. Śpiochy obudzą się z ręką w nocniku i zdziwią się, że „paranoicy” mieli rację, ale wtedy będzie już za późno. To nie ja ustaliłam prawa natury. Jeśli jesteś w stanie uratować każdego, to uratuj. Życzę powodzenia.

    Ja ratuję ludzi pisząc tego bloga. Ale wiem, że do większości to nie trafia. Ich wybór. Jeśli zginą, to sami będą sobie winni. Ja będę mogła tylko powiedzieć „a nie mówiłam?” Trzeba było słuchać.

  26. Eliszka ja tu widzę pewna hm, ryse, ze to tak nazwe. To znaczy zgadzam sie z większoścoa tego co piszesz o wolnej woli i tp. widzę jednak pewien problem. Zeby świadomie wybrać, to trzeba do tego dorosnąc. Np. niemowlak robi w pieluche i obrazanie niemowlaka nie sprawi, ze zacznie chodzić do toalety. Musi troche podrosnąć. Jak podrośnie to moze iśc do kibelka lub narobić sąsiadowi na wycieraczke, bo ma możliwość wyboru. Są, zeczy, o popełnianie których mozna zjechac, bo sa w zasięgu wyboru. Są rzeczy poza zasiegiem wyboru. Bycie zmanipulowanym odnośnie pewnych informacji jest czesto poza zasięgiem wyboru. Obrazanie ofiar manipulacji ma taki sam sens jak obrazanie ofiar przemocy domowej.

  27. Jeśli w tym co pisze widzisz wsciekły atak, to Twój problem, podobnie jak to dlaczego uwazasz, ze pomachałas czerwoną płachtą. Wróćmy do meritum.

    Astromaria: „Powtórzę jeszcze raz: prawo natury jest proste – przetrwają tylko najinteligentniejsi, najsilniejsi i najlepiej przystosowani.”

    A czy dusza może nie przetrwać?

  28. @ Rungarak: przypomnę ci twoje własne słowa: „Ci co każa rodzic zgwałconej dwunastolatce powołuja sie na prawa natury, podobnie jak ci co zrzucali chore lub słabe noworodki ze skaly, ci co wieszaja gejow i ci co są zwolennikami niewolnictwa, gwałtów lub eksterminacji jakiejś wybranej grupy. Oni wszyscy mają usta pełne praw natury/boga.
    Prawa natury moga wyprać mózg równie mocno jak dogmaty religijne”.

    Jeśli widzisz na tym blogu jakichś powieszonych gejów, pracujących na mnie niewolników lub rozbite noworodki leżące u podnóża skały, to wskaż gdzie. Jeśli nie wskażesz, to znaczy, że piszesz nie na temat, a więc polemizujesz z własnymi, a nie moimi pomysłami. Czyli atakujesz przypadkowy cel.

    Jednak ponownie przypomnę o konieczności stania w środku: takie filmy jak Zeistgeist i cała reszta z pakietu „filmów prawdy” są może bardzo fajne, ale kiedy mówią o eugenice i (o zgrozo!) antykoncepcji odwołują się do zdecydowanie niskich instynktów. To nie jest kierowane do ludzi o wysokiej świadomości, to jest przekaz dla tych, którzy patrzą na świat przez pryzmat sentymentalizmu. Sentymentalizm, który u nich łatwo obudzić, służy do sterowania owieczkami. Jeśli wywoła się w nich silne emocje (jak w telenoweli), to pójdą tam, gdzie autor przekazu chce je skierować. I tu tkwi psychomanipulacja. 90% prawdy, być może po to, żeby wsączyć inne, niezbyt mądre i szlachetne treści.

    Eugenikę stosowali hitlerowcy. Oczywiście, wszystko, co robili jest be. Ale z drugiej strony może należałoby się zastanowić na tym, do czego może prowadzić nieograniczone prawo do rozmnażania, przyznane ludziom z genetycznymi wadami, o których wiemy, że są dziedziczne? Ograniczanie możliwości rozrodu poprzez zrzucanie takich ludzi ze skały czy sterylizowanie całych rodzin tylko dlatego, że wystąpił w nich przypadek choroby psychicznej czy wada genetyczna jest zbrodniczym kretynizmem. Ale powoływanie na świat dzieci, o których wiadomo, że ich życie będzie jednym wielkim, nie dającym się uśmierzyć bólem i lękiem z powodu choroby genetycznej (pomijam tu wszelkie inne wady, nie powodujące bólu) też jawi mi się jako kretynizm. Nie jestem chrześcijanką i nikogo nie namawiam do życia pełnego cierpienia dla zbawienia. Choćby dlatego, że w zbawienie nie wierzę.

    A że dusza jest nieśmiertelna, to fakt. Ci, którzy dziś nie przejdą testu na zdolność przeżycia (nie mam przecież pewności, czy ja przejdę), otrzymają szansę kiedy indziej. Bo i tak każdy dojdzie do ostatecznego celu. Nawet, jeśli będzie szedł dłużej i okrężną drogą.

  29. @Astromario, czytam Twojego bloga i wiem (mnij więcej) jakie masz poglądy. Dlatego użyłam tak skrajnych przykładów, bo wiem, że ich nie popierasz. Podane przykłady mogły mieć miejsce, ponieważ wcześniej ktoś okteślił pewną grupę ludzi jako bezwartościową, gorszą. Dla uzasadnienia tej bezwartowości użyl praw boskich lub naturalnych(w swojej interpretacji). Tego i tylko tego się czepiam. Z określaniem kto jest bezwartościowy trzeba bardzo uważać, bo co z tego może wyniknąć, to widać w opisanych przez Ciebie wcześniej eksperymentach psychologicznych.
    Natura jest okrutna, to fakt, ale chyba jesteśmy czymś więcej niż zdeterminowanymi i zaprogramowanymi na przetrwanie biorobotami. I nie wszystko co naturalne jest moralne, choćby opisany przez Eliszke proces wpychania krewniaków na ciepłe posadki. Na szczęście prawa natury są „ublagane”, bo nie wszyscy tak mają.

  30. W dzisiejszych czasach mamy problem „politycznej poprawności”. Oczywiście, polityczna poprawność jest słuszna i zbawienna (początkowo bardzo ją popierałam i w pewnym sensie popieram do dziś), ale jak zwykle wahadło przechyliło się w przeciwną stronę i obecnie stała się ona swoją własną karykaturą. Praktycznie nic nie można powiedzieć ani napisać, żeby nie ściągnąć na siebie gromów. Niemal każda reklama w TV kogoś uraża i ludzie się procesują o naprawdę najdziwniejsze rzeczy. Nawet nauka nie może działać normalnie, bo nie wiadomo, jaka grupa zaprotestuje. Pisałam tu kiedyś o testach psychologicznych na płeć mózgu. Nie można tego badać, bo feministki się denerwują. Kiedy napisałam, że ja mam w nosie feministki, odezwał się feminista i napisał, że dostrzeganie różnic między płciami to seksizm, od którego się zaczyna, a kończy się jakimś faszyzmem czy innym końcem świata. No przepraszam, ale ja nie mam penisa i jakkolwiek niektórym może się to wydać politycznie niepoprawne, to nic na to nie poradzę. I dlatego będę się upierać, że kobieta jednak różni się od mężczyzny. I nie tylko fizycznie, ale i psychicznie.

    Na tym świecie rodzą się ludzie bez rąk, nóg, oczu, a nawet mózgu. To są fakty. Trudno w tej sytuacji twierdzić, że wszyscy są jednakowo dobrze przygotowani do stawiania czoła bezwzględnym regułom gry, ustanawianym przez psychopatów.

    Moje „Mapy świadomości” też są politycznie niepoprawne. Były tu komentarze pełne potępienia, a kilka osób tak się obraziło, że przestały czytać i komentować tego bloga. Ale dla mnie jest to tylko dowód zakłamania. Nie da się zmienić rzeczywistości tylko dlatego, że nie chce się widzieć pewnych faktów. Chowanie głowy w piasek nie zmienia świata, a tylko ogranicza punkt widzenia.

    Życie jest okrutne, ale nie tylko życie: ludzie też. Ale zauważ – tylko niektórzy. Bo niektórzy ludzie działają jak drapieżniki i uważają, że w życiu trzeba się rozpychać łokciami, a kto nie potrafi, ten niech zdycha. Tak np. działa kapitalizm, który, jeśli nie jest kontrolowany, nie ma oporów przed wyeliminowaniem mniej walecznych, nazywanych z pogardą „gorszymi” czy „bezwartościowymi” (w komentarzach pod artykułami prasowymi na Onecie produkuje się pełno takich psycholi, aż strach tam zaglądać).

    Dobrzy ludzie ustanowili prawa humanitarne, chroniące tych „bezwartościowych”, ale te prawa działają i dają się utrzymać wyłącznie w czasach dobrobytu i pokoju, kiedy każdy ma pełną michę, a w rządach wszystkich państw zasiadają mniej-więcej cywilizowani politycy.

    Kiedy do władzy dochodzą psychopaci, a wszystko wskazuje na to, że właśnie teraz mamy taki czas, prawa możemy sobie powiesić w wychodku. I kto wie, czy nie będzie to niedługo jedyny dostępny na rynku papier toaletowy, bo totalitaryści nie przejmują się takimi zbytkami, jak wygoda czy komfort życia poddanych. Za komuny w każdym razie tego wymyślnego papieru nie było, co nawet (wraz ze sznurkiem do snopowiązałek) stało się swoistą legendą tamtych czasów.

    Gdy władzę przejmują psychopaci w świecie znowu zaczynają działać dzikie prawa natury, takiej prosto z dżungli. Cała cywilizacyjna pozłotka odpada i zamiast niej widać goły zadek zza krzaka. A raczej dzikie kły i ostre pazury tych, których chciałabyś w swojej szlachetności nazywać pełnoprawnymi ludźmi. Sęk w tym, że to bestie, a nie ludzie.

    Pod rządami takich kreatur nie ma litości i nie obowiązują humanitarne prawa. Oni za nic mają życie i ludzką godność. Jeśli nie wiesz, co mam na myśli zajrzyj do podręcznika i poczytaj o czasach faszyzmu. W takich warunkach inni ludzie też zamieniają się w bestie (wyjątki są raczej nieliczne). Pokazał to film „Pięć kroków do tyranii”. W takim świecie każda, nawet najmniejsza ułomność, fizyczna czy psychiczna, staje się śmiertelnym zagrożeniem. Bo pierwsi idą do piachu najsłabsi – czyli „biologicznie mniej wartościowi”.

    Gdy zaczynają panować prawa dżungli wszyscy miłośnicy humanitarnego prawa muszą się ukrywać, bo oni też stają się zwierzyną łowną. Jeśli jawnie będą występować w obronie wyższych wartości zostaną odstrzeleni. Przypomnij sobie, co się stało z profesorami Uniwersytetu Jagiellońskiego, kiedy nasz kraj został podbity przez faszystów. Ci naiwniacy wierzyli w humanitaryzm, ale mocno się przeliczyli.

    Piszę to ku przestrodze – jeśli psychopaci zwyciężą, nie radzę nikomu obnosić się ze swoim wysokim i szlachetnym humanitaryzmem. Chyba, że chcecie przerobić swoją lekcję w następnym wcieleniu. Tak też można.

    W tym świecie nie ma sprawiedliwości – jedni rodzą się zdrowi, silni i waleczni, inni nie. Oni są „pełnowartościowi” tylko dzięki temu, że my jesteśmy ludźmi, a nie psychopatami. Gdyby nie sztuczne prawa, gdyby nie „wariaci”, którzy z narażeniem życia, a przynajmniej swojej godności walczyli o przyznanie praw tym ludziom, żylibyśmy w świecie, który nie dałby im żadnych szans.

    W świecie natury ci ludzie długo by nie pożyli. Pod rządami psychopatów pewnie też nie pożyją.

    I to właśnie wykończy tychże psychopatów – ci, którzy przetrwają rozliczą ich tak, że im się odechce.

    Ale ja wierzę w to, że ludzkość osiągnęła już taki poziom ogólnego rozwoju, że rozszyfruje te plany i im zapobiegnie, zanim zostaną zrealizowane.

    Na razie mam koleją kiepską wiadomość – mój znajomy PanSzewczykDratewka zrobił napisy do kolejnego wstrząsającego filmu o poczynaniach bestii w ludzkiej skórze, czyli dokumentu o tzw. „chemtrails” (jakieś 2 czy 3 lata temu widziałam to draństwo nad Warszawą). Jutro ciąg dalszy straszenia, a teraz idę oglądać film, żeby się dowiedzieć, co w trawie piszczy.

  31. „A raczej dzikie kły i ostre pazury tych, których chciałabyś w swojej szlachetności nazywać pełnoprawnymi ludźmi. Sęk w tym, że to bestie, a nie ludzie.”
    Rzecz w tym, ze ja nazywam pełnoprawnymi ludźmi ich ofiary, (które podobno mają wyginąc), niezaleznie od tego jak są slabe, jaki maja poziom intelektu, zdrowia,czy kasy. A jesli ktos stanie się bestia, to bede go traktować jak bestie.

    „Oni są “pełnowartościowi” tylko dzięki temu, że my jesteśmy ludźmi, a nie psychopatami.”
    Oni są pełnowartosciowi niezaleznie od nas. Natomiast my jesteśmy pelnowartosciowi, gdy nie stajemy się bestiami.

    „gdyby nie “wariaci”, którzy z narażeniem życia, a przynajmniej swojej godności walczyli o przyznanie praw tym ludziom, żylibyśmy w świecie, który nie dałby im żadnych szans.”
    Dlatego ja bardzo szanuje takich „wariatów”. Nie zapominaj, że ci „tacy ludzie” to także ty i ja i nasi bliscy. W zależności od kryteriów każdy może kiedyś stać się „takim” człowiekiem. Gdyby nie wariaci my zyłybysmy w świecie, który nam mógłby nie dać żadnych szans.

    Istnieje też spora przepaśc pomiędzy poswięcaniem się dla innych, a pasożytowaniem na innych. Pamiętasz „pierwszy krok”?

    Wiesz, ja jestem fanką poprawności politycznej, rozumianej jako wzajemny szacunek. Taka umowa społeczna, by nie mówić sobie nawzajem podłych, umniejszających rzeczy. A fakty naukowe, dotyczące np. roznic pomiędzy róznymi grupami można formułować w sposób obiektywny i niewartościujący i mieć świadomość, że nauka się zmienia oraz, że inni mogą mieć odmienne poglądy. Krytyka czyjegoś zdania może nie mieć nic wspólnego z poprawnością polityczną. Może być zwykłą krytyka czyjegos zdania. Da się i naprawdę nie jest to trudne. Wymaga odrobiny dobrej woli. Oczywiscie, są ludzie, którzy usiłują zamykać usta inaczej myslacym pod przykrywką poprawności politycznej, np. u nas njszersze zastosowanie ma „obraza uczuc religijnych”, bo poza tym poprawnośc polityczna prawie nie istnieje. Są tez pewnie ludzie, którzy kompletnie nie kumaja o co właściwie w tej poprawności politycznej chodzi. No i są chamidla, którym nie podoba się idea, ze nie moga innym dowalić. Ja się parę razy spotkałam z tym, ze jest w prasie polskiej afera pt. „terror politycznej poprawności na zgniłym zachodzie”. A jak przeczytałam orginalne artykuły anglojezyczne, to się okazywalo, że fakty zostały poprzekrecane i sprawa rozdmuchana, a wogóle to chodziło o cos zupelnie innego.

    A wracając do wartości. Punkt widzenia zależy od punktu przylozenia tylnej czesci ciala. Mozna napisać: „wyginą słabi, głupi i bezwartosciowi” i mozna napisać: przetrwaja bezwartościowe,niepodatne na manipulacje ludzkie smieci.
    Treśc niby ta sama, a jak róznie brzmi.

  32. Rungarak poruszyła ważny temat. Obawiam się, że niezbyt wielu ludzi zalicza się do grupy, najinteligentniejszych, najmądrzejszych, najbardziej świadomych. A z tego co piszecie, tylko oni mają szanse na lepszy wymiar.
    Kto się znajdzie w 3G? Najgorsi ludzie z piekła rodem wraz ze zwyczajnie mniej, bardziej nieświadomymi, nie wystarczająco kryształowymi, albo znajdującymi się w połowie drogi rozwoju świadomości… Niech dorobią parę wymiarów, bo takie mieszanie społeczeństwa w jednym worku, przypomina czasy, kiedy w więzieniach umieszczało się w jednej celi więźniów politycznych z prawdziwymi kryminalistami.
    Pozatym nikt się nikogo nie pyta czy chce się znaleźć w tej konkretnej lepszej rzeczywistości i wspólnie z innymi realizować misję, kogoś (no właśnie kogo) bo tak sobie życzy. A jak ktoś chce do innej galaktyki, własny układ planetarny i święty spokój? Czy wolna wola jednostki się nie liczy?

  33. Gall, ale kto wg ciebie miesza w jednym worku to społeczeństwo wg kryteriów rozwoju osobistego? Nikt nie ma takiej władzy.
    Skoro uznajesz prawo , to przyznasz, że każdy z nas sam dla siebie wyznacza tę drogę.
    Nie da się przeskoczyć wielkim łukiem ze świadomości poziomu I/ zgoda, że to umowne kryterium/ do poziomów wyższych. Możesz, jeżeli uznasz obowiązujące prawa, przy niezłym farcie lub sprzyjających warunkach i umiejętności wykorzystania swoich talentów podnieść poprzeczkę swojego statusu materialnego, ale nie duchowego.
    To nie biznes, to praca u podstaw swojej psychiki, stylu życia, wartości.
    Na ostatnie twoje pytania nie znam odpowiedzi i nie zawracam sobie nimi głowy. Za mała.

  34. @ Gall: Nasza planeta przerabiała nie raz i nie dwa taki scenariusz, ponieważ wiele wskazuje na to, że co jakiś czas odbywa się tu „Sąd Ostateczny”, który decyduje o tym, kto idzie do lepszego świata (owego rzekomego „raju” lub na „zbawienie”) czyli 4g, a kto do gorszego (rzekomego „piekła” lub na „potępienie”) czyli 3g.

    Prawdopodobnie zaliczyliśmy niezliczoną ilość różnych „końców świata”, więc ten nie będzie niczym nadzwyczajnym. Nie mówiąc o tym, że wszyscy niezliczoną ilość razy się rodziliśmy i umieraliśmy, powinniśmy więc mieć w tym sporą wprawę.

    A czy na naszej planecie tu i teraz nie masz pomieszania ludzi dobrych, wręcz świętych z najgorszymi mętami i seryjnymi mordercami oraz głupców z mądrymi? Czyż nie czujesz się czasem jakbyś siedziała w celi więziennej z najgorszymi typami pod słońcem? Ja czasem tak się czuję, ale jak na razie włos z głowy mi nie spadł. Ale nie wiem co będzie, bo nie jestem jasnowidzem.

    Gdyby nie było zła, nie byłoby też dobra. Po co komu anioły dobroci, skoro nie ma zła, przed którym te anioły chronią?

    Właśnie na tym polega wolna wola: masz wolny wybór, czy chcesz być złodziejem, inkwizytorem, seryjnym mordercą, zwykłą kobietą, matką dzieciom, Janiną Ochojską czy świętą w aśramie. Masz wybór, a więc masz wolną wolę.

    Faktem jest, że przynajmniej na razie, tu i teraz, nie da się przyspieszyć rozwoju indywidualnego, ale za to pomyśl, jaka to dobra szkoła życia dla wszystkich. Bo każda sytuacja ma zarówno dobre i złe strony – taka jest właśnie szkoła życia na tej planecie. To ciężka szkoła, ale podobno bardzo skuteczna. Musisz się nauczyć żyć wśród wielu zagrożeń, a nawet niebezpieczeństw i stale musisz wybierać między dobrem i złem. Gdyby nie było wyboru, nie byłoby rozwoju.

  35. „Gall, ale kto wg ciebie miesza w jednym worku to społeczeństwo wg kryteriów rozwoju osobistego? Nikt nie ma takiej władzy.
    Skoro uznajesz prawo , to przyznasz, że każdy z nas sam dla siebie wyznacza tę drogę.
    Nie da się przeskoczyć wielkim łukiem ze świadomości poziomu I/ zgoda, że to umowne kryterium/ do poziomów wyższych. Możesz, jeżeli uznasz obowiązujące prawa, przy niezłym farcie lub sprzyjających warunkach i umiejętności wykorzystania swoich talentów podnieść poprzeczkę swojego statusu materialnego, ale nie duchowego.
    To nie biznes, to praca u podstaw swojej psychiki, stylu życia, wartości.
    Na ostatnie twoje pytania nie znam odpowiedzi i nie zawracam sobie nimi głowy. Za mała.”

    Jestem sceptyczny co do 3 G, 4G.
    Tak naprawdę to czy to nie jest zbyt dogmatyczne? Skąd znamy kryteria kto jest lepszy a kto gorszy>? Gdzie jest granica na to kto na to „zasługuje” a kto nie jest godzien? Czy nie zabawiamy się tutaj jakąś newAgeowską dogmatyką. Co oznacza że ktoś osiągnął odpowiedni rozwój duchowy? Jak to zdefiniować, skoro każde z nas jest wybitną unikalnością i indywidualnością.

    Zresztą jakie mamy gwarancje ile informacji channelingowych na ten temat jest wiarygodnych a ile przekłamanych lub fałszywych>? Tak naprawdę można to przyjąć na wiarę lub nie wiarę. Zgadzam się co do zmiany DNA wynikajacych z wpływów zewnętrznych(drgania Schumana itp.) Jednakże definiowanie kto jest warty 4 G a kto nie jest bardzo a to bardzo śliskie. Nie mam pojęcia jaka jest wiarygodność istot pozaziemskich które przekazują takie informacje,dot. gęstości. Jednak oni też nie są różowi i tak naprawdę to ze reprezentują wyższą technologię i rozwój nie jest gwarancją tego że nami nie manipulują. Perfidnie powołując sie na miłość i raj na ziemi do ktorego dojdzie po pierwszym kontakcie. Może mają po prostu swoje interesy?
    Podział na STO i STS to duże uproszczenie, drabina może mieć o wiele więcej szczebli niż nam się wydaje. Nic nie jest w 100% czarne i 100% białe. Nie ma gwarancji kto z nich jest tak naprawdę wiarygodny?
    Po lekturze tej strony(pod warunkiem ze cokolwiek z tego jest w jakimkolwiek stopniu wiarygodne) http://www.alliesofhumanity.org/
    Ciężko uwierzyć już komukolwiek, również tym istotą że działają w naszym interesie…

  36. Nie wgryzłam się w tę stronę, ale ostrzegam, że zdecydowana większość tego typu przekazów pochodzi od istot nam nieprzyjaznych. Moim zdaniem takie strony bardzo łatwo rozpoznać. Miłość jest tam przesadzona, prawda jakaś dziwna, a między tymi „perełkami” wiedzy i oświecenia przemycany jest grubymi nićmi szyty fałsz.

    „Zresztą jakie mamy gwarancje ile informacji channelingowych na ten temat jest wiarygodnych a ile przekłamanych lub fałszywych>? Tak naprawdę można to przyjąć na wiarę lub nie wiarę” – niezupełnie. W końcu od czego Bóg dał ci rozum? Po to, żebyś sam myślał. Obserwuj co się dzieje wokół, przymierzaj to, co się dzieje wokół do tego, co zapowiadały channelingi i analizuj, na ile ich przepowiednie były trafne. To naprawdę nie jest takie trudne.

    Stronę, do której link podałeś przestudiuję uważnie później. Zaniepokoiło mnie to, że ubolewają nad faktem, iż nie posiadamy rządu światowego i prezydenta, który reprezentowałby całą ludzkość – to mi się prawdę mówiąc bardzo nie podoba, bo to rzuca podejrzenie na ich intencje. Czyż właśnie teraz Iluminaci nie dążą do stworzenia takiego rządu?

    A resztę ich proroctw bardzo łatwo zweryfikować – wystarczy przeanalizować to, co się dzieje. Czyż nie jest rzeczą ewidentną, że władze kolaborują z obcymi? To widać gołym okiem.

    A co do rozważań na temat 3g i 4g – nie mam materiału ilustrującego taką sytuację, ale mam rozmowę 2g z 3g:

    Przez analogię można sobie wyobrazić tę pierwszą sytuację.

  37. @Eliszka: ale kto wg ciebie miesza w jednym worku to społeczeństwo wg kryteriów rozwoju osobistego? Nikt nie ma takiej władzy.

    Nie wiem kto dokona selekcji ludzi do 3g i 4g. Ktoś to ma jednak zrobić.

    @Astromaria: Nasza planeta przerabiała nie raz i nie dwa taki scenariusz,
    ponieważ wiele wskazuje na to, że co jakiś czas odbywa się tu “Sąd
    Ostateczny”, który decyduje o tym, kto idzie do lepszego świata (owego rzekomego
    “raju” lub na “zbawienie”) czyli 4g, a kto do gorszego (rzekomego
    “piekła” lub na “potępienie”) czyli 3g.

    Większość osób już się zasadza na ten raj, ale tak naprawdę to nikt nie wie w czym niby ma być lepiej? Pod jakim względem? Komu? Bo może będzie lepiej ale nie nam.
    Poza tym ludzie z taka ufnością podchodzą do tych nieznajomych, którzy mają przeprowadzić rzekome zmiany, że oddaliby im spokojnie pod topór swoje głowy z uśmiechem na twarzy.
    Coś mi się zdaje, że ludzie będą rozczarowani po 2012 roku. Tyle się obiecuje w temacie zmian na lepsze. Tymczasem transformacja może być ledwo zauważalna. Może po prostu tutaj zamkną tylko drzwi dla pewnej grupy „osobistości” i dalej popłynie dzień jak co dzień. Czyli te same narzekania na rząd, pracę, pieniądze, na ludzi (a moja sąsiadka taka zła a jeszcze jest w tej rzeczywistości)…

    A czy na naszej planecie tu i teraz nie masz pomieszania ludzi dobrych,
    wręcz świętych z najgorszymi mętami i seryjnymi mordercami oraz głupców z
    mądrymi? Czyż nie czujesz się czasem jakbyś siedziała w celi więziennej
    z najgorszymi typami pod słońcem? Ja czasem tak się czuję, ale jak na
    razie włos z głowy mi nie spadł. Ale nie wiem co będzie, bo nie jestem
    jasnowidzem.

    Wydaje mi się, że to może być nie tylko więzienie. To mogą być też
    wykopaliska, wymiar do eksperymentów ze scenariuszami historycznymi i wiele innych. Ciekawa jestem jakie wy macie obserwacje w tym temacie.
    Kto wie kto nas odwiedza, w celu zbadania czasów teraźniejszych. Czytałam gdzieś, że ludzie z bardzo odległej przeszłości, rok 4000 już podróżują w czasie i badają różne epoki. Ale to w ramach ciekawostki, bo dowodów na to poza eksperymentami z hipnozy nie ma. Być może tylko u nas wybuchła druga wojna światowa albo się skończyła, Elvis nie żyje, a czarnoskóry człowiek jest prezydentem Ameryki.

    Gdyby nie było zła, nie byłoby też dobra. Po co komu anioły dobroci,
    skoro nie ma zła, przed którym te anioły chronią?

    W raju ponoć jest tylko dobro i nieboszczyki nie narzekają. Ciężka materia pewnie ma swoje ograniczenia, ale być może jest możliwe wprowadzenie przyzwoitych warunków, zachowań i tutaj.
    Anioły…Przywilej wierzących, reszta choćby nie wiem jak wytężała zmysły, jest jak ten samotny słup soli na pustyni.

    Faktem jest, że przynajmniej na razie, tu i teraz, nie da się
    przyspieszyć rozwoju indywidualnego, ale za to pomyśl, jaka to dobra szkoła życia dla
    wszystkich.

    Szkoła do której dziwnym trafem nie mają ochoty powracać, każdy narzeka i chce wrócić do „domu” w innej galaktyce, do czasów kiedy żyło się lepiej, inaczej. O nauce szybko się zapomina.

  38. @ Gall: Nie wiem kto dokona selekcji ludzi do 3g i 4g. Ktoś to ma jednak zrobić. nikt tego nie zrobi, to się „robi” samo. Każdy przechodzi automatycznie na kolejne stopnie, tu działa prawo karmy, czy jak kto woli prawa kosmiczne. Moim zdaniem to działa jak program komputerowy, selekcja następuje jak w grze: niektórzy przechodzą na wyższy poziom, pozostali mozolą się z poprzednim, aż w końcu i oni go przejdą.

    Większość osób już się zasadza na ten raj, ale tak naprawdę to nikt nie wie w czym niby ma być lepiej? Pod jakim względem? Komu? Bo może będzie lepiej ale nie nam. większość ludzi chyba nie wierzy w zmiany, a jeśli wierzą, to obawiam się, że się ich boją, bo spodziewają się końca świata, takiego jak opisuje Apokalipsa. Na to wskazują statystyki mojej strony www i bloga. Ludzie szukają hasła „koniec świata” i „przepowiednie”, a niektórzy piszą do mnie wręcz histeryczne maile, że nie chcą umierać.

    Poza tym ludzie z taka ufnością podchodzą do tych nieznajomych, którzy mają przeprowadzić rzekome zmiany, że oddaliby im spokojnie pod topór swoje głowy z uśmiechem na twarzy. Bez przesady, ostatnio dużo się mówi o owych „nieznajomych” i moim zdaniem większość ludzi się ich boi.

    Coś mi się zdaje, że ludzie będą rozczarowani po 2012 roku. Tyle się obiecuje w temacie zmian na lepsze. Tymczasem transformacja może być ledwo zauważalna. Może po prostu tutaj zamkną tylko drzwi dla pewnej grupy „osobistości” i dalej popłynie dzień jak co dzień. Moim zdaniem tak właśnie będzie, nie będzie jakichś gwałtownych zmian. One się pojawią dopiero za jakiś czas, kiedy zaczną się tu rodzić wyłącznie owe mityczne dzieci „indygo” i „kryształowe”.

    Czyli te same narzekania na rząd, pracę, pieniądze, na ludzi (a moja sąsiadka taka zła a jeszcze jest w tej rzeczywistości)… bez przesady, narzekacze w końcu powymierają i odrodzą się gdzie indziej, na jakiejś innej Ziemi.

    Kto wie kto nas odwiedza, w celu zbadania czasów teraźniejszych. Czytałam gdzieś, że ludzie z bardzo odległej przeszłości, rok 4000 już podróżują w czasie i badają różne epoki. chyba „przyszłości”? Są takie teorie, w sumie nie widzę powodu, żeby nie mogło rozgrywać się tu jednocześnie kilka różnych scenariuszy. UFO mogą być również pojazdami z przyszłości, ale i z innych planet również.

    Ciężka materia pewnie ma swoje ograniczenia, ale być może jest możliwe wprowadzenie przyzwoitych warunków, zachowań i tutaj. też tak myślę. Nie jest niemożliwe wyobrażenie sobie cywilizacji, w której żyją wyłącznie mądrzy, odpowiedzialni i wysoko rozwinięci duchowo ludzie, jak najbardziej materialni i nie robią wojen, nie prześladują się wzajemnie, nie znają dyskryminacji itp. Tacy ludzie są i ja się wśród takich obracam. Ale zaraz za płotem… szczerze mówiąc nie wiem, czy i co knują za moim płotem 😉

  39. Wg mnie żadnej selekcji nie będzie. Przynajmniej w ludzkim rozumieniu tego słowa. Tym samym nie będzie żadnych „ktosiów” ją przeprowadzających. Jeśli jednak zjawią się tacy, którzy będą uzurpować sobie to prawo, będą to oszuści. Taka „selekcja” odbywa się codziennie z każdą naszą decyzją.
    Uważam, że rozważania na temat natury świata często prowadzą na manowce, gdyż są zbytnio skażone antropocentryzmem i ludzką, niedoskonałą logiką. Przykładowo – na pytanie „Czy Bóg istnieje?” (Bóg w rozumieniu Stwórcy, bez odniesienia do konkretnej religii), w moim rozumieniu nie ma odpowiedzi, gdyż pojęcie „istnienia” jest zbyt ludzkie.
    Podobnie jest z rozważaniami 3g/4g – wielu ludziom wydaje się, że polega to na tym, że przyjdzie jakiś promień i zabierze ich do raju, co jest w moim mniemaniu totalną bzdurą.
    Bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest kolejna wojna światowa w najbliższych latach, która spowoduje „wniebowstąpienie” wielu istnień ludzkich w bardziej znajomy sposób.
    Jeśli życie człowieka jest po prostu lekcją, nie należy wyczekiwać przyspieszonego końca, tylko w świadomy sposób pracować nad sobą i próbować zmieniać rzeczywistość.

  40. ooo i nowy symbol mamy G12

    Gall, wierzę ci, żyjąc w wielkim mieście można się czuć, jak … w celi więziennej z najgorszymi mętami
    Tak czuje się człowiek, np. na… dworcach PKP, na ulicach miasta. Wystarczy tylko uważne spojrzenie i niekoniecznie przez szyby samochodu tylko.
    Co do trudności wyobrażenia sobie życia wśród ludzi prawych, mądrych i dobrych… nie mam żadnych trudności takiej wizualizacji.
    Na samą myśl lżej mi się robi na sercu.
    Co do roku 2012, to już prawie wkrótce, pożyjemy, zobaczymy.
    Vortex, myślę, że nie wyczekujemy tu jakiegoś przyspieszonego końca, tylko staramy się, przynajmniej pracować nad sobą i próbujemy zmieniać tę rzeczywistość. Niech każdy robi to na miarę swoich możliwości.
    A zasada głową muru nie przebijesz póki co, obowiązuje i ma się dobrze, rozwalisz sobie tylko czaszkę. Każdy swoją lekcję musi przerobić samodzielnie i musi boleć.

  41. Właśnie przez chwilą w TokFm był dziennikarz Gazety (czy ktoś ufa temu medium?) i niemal wyśmiał panikę wokół pakietu telekomunikacyjnego. Dyrektywa jest oczywiście OK, nie ma w niej nawet śladu próby ograniczania dostępu do sieci, a wszystko to się dzieje oczywiście z gorącej troski o nasze dobro. Liga broni, liga radzi, liga nigdy cię nie zdradzi!

    No i pewnie nikogo nie zdziwi rewelacja, którą obwieścił światu: za tym wszystkim stoi pewien europoseł, znany ze swoich awanturniczych występów (a poseł ten ponownie kandyduje), więc o oczywiście o co chodzi? Zgadliście! O to, żeby ugrać na tej zadymie trochę głosów.

    O pakietach ma być jeszcze mowa w dalszej części programu, więc zachęcam do włączenia TokFm i słuchania (ale i tak z góry wiadomo, że nas uspokoją).

  42. Kiedy? Najszybciej, jak się da. Ale jak widać (na szczęście) wciąż opór materii jest silny. Prace trwają co najmniej od czasów Napoleona Bonaparte, który próbował, ale jak wiadomo nie dał rady. Za to dużo gadał o „Nowym Porządku Świata”. Potem próbował Hitler (też mówił to samo), kolejni prezydenci USA (poza tymi, którzy zginęli w zamachach), obecnie pracują nad tym wspólnie USA i Unia Europejska. Na razie to tylko gadanie (Sarkosy, Barroso, Merkel, Brown no i oczywiście Obama ze swoimi doradcami), ale potajemnie sprawa jest przepychana. Pewnie jakby mogli wprowadziliby to od razu, ale „demokracja” im przeszkadza.

Nie mam żadnego wpływu na moderację, więc proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s