Kogo pan Bóg stworzył, tego nie umorzy?

Dziś w Radiu Tok FM gościł prof. Wiktor Pawłowski, chemik, który jest botanikiem-amatorem. Niestety, załapałam się tylko na samo zakończenie audycji, ale i to, co usłyszałam zrobiło na mnie duże wrażenie. Mam dobrą wiadomość: jeśli władze wprowadzą zapisy Codex Alimentarius, a nawet jeśli GMO zniszczy wszystkie rośliny uprawne (odpukać, ale to niestety bardzo prawdopodobne), też będziemy w stanie przeżyć. Chyba, że zakażą wstępu na pola, łąki i do lasu. Ale to raczej mało realne, bo musieliby ogrodzić miasta drutem kolczastym i pilnować, żeby nikt nie przelazł przez ogrodzenie. W Polsce nie do wykonania, hehe, bo Polak potrafi 😛

Kochani, jeśli obawiacie się zamorzenia głodem i śmierci z braku witamin uczcie się botaniki i ziołolecznictwa.

Wpisałam sobie do Googla hasło „jadalne chwasty” i aż oniemiałam z wrażenia: są książki i dokumenty PDF do ściągnięcia, poza tym na forach dyskusyjnych ludzie wymieniają się przepisami i doświadczeniami. Na szczęście temat nie jest mi obcy, ale wiedza nieco mi się zakurzyła, bo jej nie musiałam używać, więc czas ją odświeżyć. W naturze żarcia jest po uszy, a co najważniejsze – zupełnie za darmo. Jak powiedział prof. Pawłowski: rolnik będzie zachwycony, że oczyściliśmy mu pole z chwastów, a my wrócimy do domu z koszem pełnym zdrowego jedzenia.

Zaraz po świętach kupuję książkę pana Łukasza Łuczaja i idę nad Wisłę zrobić rozpoznanie w terenie.

12 komentarzy do “Kogo pan Bóg stworzył, tego nie umorzy?

  1. Fajny artykuł, jakbyś podała parę przykładów i rozbudowała tekst, to byłoby super. Z tego co wiem, nasiona perzu doskonale nadają się na mąkę.

  2. Dokładnie tak jest. Na każdej łące pełno rodzimej marchewki i innych korzonków. Niestety gorzej będzie zimą 🙂 Chociaż zamiast kwiatkwo w doniczkach można sadzić na przykład szczypior :)A tak serio, ja, im dłużej wnikam w temat NWO i pochodne, dochodzę do wniosku, że to im się nie uda. Z prostej przyczyny. Jako ludzie nie są w stanie storzyć nic doskonałego – a takie z założenia jest NWO – nawet jeśli, to nikt tego długo nie utrzyma. Szef się zmienia i firma popada w ruinę.
    Pozdrawiam

  3. Fajnie, że mieszkam blisko lasu. Może jak będzie konieczność to uda mi się przedrzeć przez te warstwy rozrzuconych śmieci, zużytych opon i innych elementów samochodów i znaleźć pod nimi coś smacznego.

  4. @ Własnowierca: OK, ale po świętach 🙂

    Co do NWO: będą usilnie próbować, narobią nieszczęść, zgładzą wielu ludzi, po czym ludzie się zbuntują i to rozwalą. I znowu przez jakiś czas będzie na ziemi pokój i harmonia, a potem znowu przyjdzie kolejny tyran i tak na okrągło. Ale nas być może już nie będzie na tej planecie, bo będziemy daleko stąd.

  5. Ja w każdym razie przykładam się w tym roku do własnego warzywnika i będę miała podstawowe swoje warzywka i owoce. Po raz pierwszy, po długich latach obojętności, a nawet niechęci, wkładam w tę robotę trochę serca. Sprawia mi przyjemność i cieszy.
    Moje miejsce na ziemi, w którym przyszło mi żyć też polubiłam, wkoło jeszcze u mnie pola i las, polubiłam tez swój domek, a przede wszystkim… siebie.
    Odnoszę wrażenie, że żyję sobie trochę na uboczu tego tygla, a internet umożliwia mi nieinwazyjny wgląd w to co dzieje się na świecie. Nie muszę słuchać TV i radia, nawet gazety ograniczyłam do kilku ulubionych magazynów.
    pozdrawiam wiosennie i życzę przyjemnych, może trochę refleksyjnych, świąt.

  6. ja chetnie dodam ksiazke do rodzinnego ksiegozbioru. na szczescie w rodzinie zawsze interesowano sie botanika i ziololecznictwem, wiec solidne podstawy biblioteczki juz sa;) podobnie jak zapasy wekow w piwnicy;) glod nam nie straszny! kiedys robilam nawet surowke z rdestu i pokrzywy, calkiem dobra byla…

  7. Może wymienimy się przepisami na potrawy z chwastów? Moja specjalność to szpinak z młodej pokrzywy (zanim zakwitnie). Liście i delikatne wierzchołki pokrzywy udusić na maśle, dodać do tego jajko na twardo, sól i czosnek, zmiksować na jednolitą papkę i gotowe. Pycha. Mój mąż nawet nie podejrzewał, że to pokrzywa 🙂

  8. Apropos różnych „wynalazków” naszych „kochanych” rządzących: czemu tak cicho o żarówkach???

    Od 1 września nie kupisz ani „setki” ani żarówki mlecznej, jakiejkolwiek mocy. Zakaz ich produkcji i sprzedaży.

    To podobno dla „ochrony środowiska”

    Jak świeci „żarówka energooszczędna”, chyba każdy (?) wie.

    Ja w każdym razie robię sobie zapas prawdziwych żarówek…

  9. Obejrzyj wykład Iana Crane, a dowiesz się, co się za tym może kryć. „Błogosławione” i „ekologiczne” żarówki energooszczędne zawierają rtęć, tak więc uważanie ich za ekologiczny ratunek dla planety jest chyba spiskiem morderców ludzkości. Te żarówki wyrzuca się do śmieci (u nas na pewno nikt nie będzie ich zbierał do utylizacji), po czym trafiają na wysypisko, po czym zasypuje się je ziemią… po czym rtęć trafia do wód gruntowych. Ekologia?

  10. Poza tym jestem ciekaw, jak to u nas jest z tą segregacją odpadów. Od lat zbieram zużyte baterie i wyrzucam je w większych ilościach do specjalnego pojemnika w osiedlowym sklepie. Co jakiś czas pojemnik jest opróżniany – ale widać w nim oprócz baterii również torebki foliowe, itp. Nie wiem jak to jest segregowane, ale można przypuszczać, że przyjeżdża Star i na jedną ‚pakę’ ładuje się odpady uprzednio zgromadzone w osobnych pojemnikach – czyli wszystko i tak ląduje na wspólnym wysypisku.

  11. No, dokładnie jest tak, jak piszesz. Na naszym małym osiedlu są pojemniki na różne odpady: szkło, osobno białe i kolorowe, plastiki, papier itp. i ludzie pilnie je zapełniają tym, co jest napisane na pojemniku. Plastiki są w takiej ażurowej „klatce”, przez którą widać co jest w środku. Mam na nie widok z okna i widzę, że ludzie wrzucają to, co trzeba dokładnie tam, gdzie trzeba. Gdy lecą butelki i słoiki słychać je z daleka. Co kilka dni przyjeżdża ciężarówka i… zwala wszystko razem na jedną kupę. Kiedy pytaliśmy, dlaczego mieszają to, co my sortujemy, odpowiedzieli, że ludzie wrzucają do pojemników nie to co trzeba, więc i tak trzeba to ręcznie sortować. Myślę sobie, że łatwiej byłoby ręcznie posortować to, co już jest posortowane, nawet jeśli niedokładnie, niż sortować wszystko, co zostało pomieszane. Ale my mamy taką polską logikę i nie wytłumaczysz cymbałom najprostszych kwestii.

    A co będzie z tymi lampami z rtęcią to po prostu strach pomyśleć.

    Syn wzdycha, żeby wreszcie sprzedawali lampy ledowe, ale nie wiem, czy w ogóle jest taki plan.

Nie mam żadnego wpływu na to, że komentarze stałych bywalców bloga lądują w moderacji! Proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.