Demokracja?

Nieważne, kto głosuje. Ważne kto liczy głosy – Józef Stalin

Podyskutowałam sobie z pewnym miłym człowiekiem o demokracji i to skłoniło mnie do napisania tych zdań…

O demokracji pisałam już wcześniej, np. w tym wątku, ale to jest naprawdę ważny temat i zasługuje na dokładne wyjaśnienie. Powszechnie panujące przekonanie głosi, że może demokracja nie jest ideałem, ale przecież i tak nie mamy nic lepszego. Ja widzę to zupełnie inaczej, więc opiszę tu swoją „wizję alternatywną”.

Do niedawna pisząc tu o swoich dociekaniach w nieco ironicznym sensie używałam określenia „teorie spiskowe”, ale to oczywiście natychmiast wywołuje podejrzenie, że wszystkie one są bardziej lub mniej szkodliwą paranoją, że różni „nawiedzeni” coś tam sobie wymyślają, zaczynają w końcu w to wierzyć, a potem tworzą polityczne horrory, niepotrzebnie strasząc ludzi. Można to poczytać, ale przecież świat toczy się w normalny i przewidywalny sposób, o czym zapewniają nas media i wszyscy „normalni” obywatele wokół. Dlatego, żeby nie kopać pod sobą dołków, będę używać słowa „alternatywne” (badania lub dociekania).

Przedstawiam więc tu swoją alternatywną wizję demokracji.

Moja koleżanka, kiedy dowiedziała się, że od wielu lat „olewam” wybory obruszyła się nieco i powiedziała, że może politycy to szuje, ale to jeszcze nie jest powód, żeby ona wypinała się na całe społeczeństwo. Podobnie do tematu podchodzi mój rozmówca, który napisał mi tak:

Doskonale rozumiem Twoje rozczarowanie jednak pamiętaj, nawet jeśli obecna demokracja jest tylko namiastką tego czym być powinna to tym bardziej musimy walczyć o zachowanie tego co jeszcze mamy, i jedną z takich rzeczy są wybory. Pamiętaj że może dojść do sytuacji gdy w wyniku permanentnie niskich frekwencji wyborczych zostaną ustanowione takie prawa które zniosą potrzebę głosowania i to politycy sami z siebie będą się wybierać, a my już doszczętnie stracimy wpływ na cokolwiek. Pamiętaj, głosowanie jest potrzebne chociażby po to by rządzący czuli presje społeczeństwa, inaczej sami sobie zakładamy knebel!

Otóż ja uważam, że demokracja jest cyniczną farsą. Politycy wcale nie potrzebują wprowadzać żadnych praw znoszących obowiązek głosowania. Wcale nie musimy też czekać, aż przyznają jawnie, że wybierają się sami spośród siebie. To prawo obowiązuje od dawna, tyle tylko że ludzie nie zdają sobie z tego sprawy. Nasze głosy nie mają żadnego znaczenia, a wybory są czystą farsą.

Tak kochani, politycy cynicznie wybierają się sami i robią to od zawsze.

Ani ja, ani Ty drogi czytelniku, nie masz prawa wystawić ani siebie, ani swojego kandydata w wyborach. Ty musisz wybrać z tych, którzy znajdują się na listach. Przemyśl sobie, co to w rzeczywistości oznacza…

Wystawieni do wyborów kandydaci zostali wcześniej starannie wyselekcjonowani przez tych, którzy rządzą tą planetą. Kogo trzeba przekupiono, kogo trzeba zastraszono, a kogo trzeba skompromitowano i ośmieszono, robiąc z niego pajaca w telewizyjnej debacie lub podrzucając jakieś kompromitujące „dowody” przeciwko niemu. Politycy, tak jak wszyscy obywatele, mają rodziny: żonę / męża, dzieci, rodziców… A to sprawia, że łatwo jest ich skorumpować, zastraszyć i kontrolować. Któż się nie boi, że porwą mu i zamordują dziecko? Kto się nie boi, że zostanie skompromitowany i pozbawiony środków do życia, narażając rodzinę na głód, chłód i szykany? Kto nie da się skusić, gdy proponują mu doskonałe pieniądze, stanowiska i zaszczyty w zamian za drobne (lub nawet całkiem wielkie) świństwa? Mało to razy sprzedawano nasz (i nie tylko nasz) kraj? Mamy w tym długą tradycję.

Głosując na dowolnego kandydata w rzeczywistości głosujesz na marionetkę, która tańczy tak, jak jej zagrają i jak pociąga za sznurki ten, kto je trzyma w rękach.

To nie rządy rządzą tym światem!!!

Rządzą nami bankierskie mafie i ci, którzy kontrolują żywność oraz zdrowie obywateli całego świata.

Politycy to tylko cyrk z małpami.

Wszystkie małpy są znakomicie wytresowane i robią, co im każą treserzy. Jeśli któraś wypadnie ze swojej roli jej dni są policzone. Oto jeden z tragicznych przykładów:

Ludzkość jest jak ten wielki i wspaniały słoń: niby największe na ziemi zwierzę lądowe, które może człowieka zmiażdżyć jak pluskwę, ale gdy wpadnie w ludzkie ręce zamienia się w nędznego niewolnika bez godności. Głodzenie, tortury fizyczne i maltretowanie psychiczne nawet słonia zamienią w pokorne i bezwolne cielę. Dosiadający go człowiek zawsze ma pod ręką sztylet, na wypadek, gdyby słoń się zbuntował i poniósł. Sztylet ten wbija się zwierzęciu w czaszkę i pada ono martwe.

Ludzkość wydaje się potęgą. Są nas miliardy! Gdybyśmy się zbuntowali, moglibyśmy stratować naszych władców. Ale się nie zbuntujemy. Bo jesteśmy jak więźniowie w Auschwitz, gdzie nieliczna garstka strażników kontrolowała i wysyłała na śmierć tysiące więźniów. Oni też mogli się zbuntować. Gdyby rzucili się na gestapowców, mogli ich zatratować. A jednak nie zatratowali. Karabiny maszynowe i groźnie wyglądające mundury skutecznie trzymały ich w hipnozie lęku.

Cała ludzkość jest zahipnotyzowana.

Hipnotyzuje się ją uczącą pokory i masochistycznego zamiłowania dla cierpienia religią, od kołyski piorącą mózgi wiernych, ojcowską rózgą, skutecznie ścierającą w pył każdy, nawet najmniejszy przejaw buntu i nieposłuszeństwa, szkolną edukacją wbijającą do nieukształtowanych jeszcze umysłów bzdurną wizję świata, zwaną wiedzą, wpajaniem szacunku dla autorytetów, telewizyjnymi telenowelami, tańcami z gwiazdami, dyndającymi sutkami i wirującymi tyłeczkami panienek w popowych teledyskach, reklamą zachęcającą do konsumpcyjnego stylu życia, do zdobywania sławy, bogactwa i pustego prestiżu oraz idiotyczną propagandą polityczno-społeczną, sączącą się z gazet, radia i TV.

Przed wyborami urządza się wielki medialny show, który wpływa na emocje, sprawiając, że ludzie przestają myśleć i robią, czego się od nich oczekuje.

Wybierając polityka wybierasz w rzeczywistości kogoś, kto już wcześniej został wybrany i wystawiony do tego cyrku. Nie ma znaczenia, który kandydat przejdzie dalej. Wszyscy oni i tak zrealizują z góry ustalone zadania.

Czy ktoś jeszcze nie widział tego filmu? Jeśli zaspał, to czym prędzej powinien nadrobić zaległości. Oto nadzieja ludzkości, czarny Mesjasz, zbawca tego świata… A jaka jest prawda? Kto sam jej nie odkrył, niech pozna ją dzięki Alexowi Jonesowi:

W najbliższych dniach (gdy tylko film z polskimi napisami znajdzie się w całości na YouTube) umieszczę tu znakomity, bo całościowo ujmujący problemy Codex Alimentarius, NWO i całej reszty wykład Iana Crane. Warto to obejrzeć bardzo uważnie i bez pośpiechu, może nawet więcej niż raz. Niecierpliwych zachęcam do zapoznania się z tym materiałem w wersji pisanej. Również miejsce, w którym został ten wykład wygłoszony warte jest bliższego poznania.

Na zakończenie dodam, że bardzo niepokoją mnie wieści napływające z USA. Kiedy to wszystko czytam i oglądam włosy stają mi dęba na głowie. Nie chcę nikogo straszyć, ale muszę ostrzegać: nadchodzi nowy, o wiele bardziej nowoczesny i lepiej przygotowany faszyzm, o jakim Hitler mógłby tylko pomarzyć. Próbuję znaleźć filmy o obozach FEMA z polskimi napisami, ale jest tego niewiele. Kto zna angielski ten może wpisać do wyszukiwarki hasło „FEMA”, a kto nie zna, ten musi poczekać, może coś wytropię, ale to jest temat na osobną notkę 😦

Z ostatniej chwili: mój syn znalazł ten artykuł na Eioba.

28 myśli nt. „Demokracja?

  1. Często i gęsto w rozmowach ze znajomymi na temat chodzenia na wybory odpowiadam, że chodzę na wybory. Po kolejnym pytaniu „na kogo głosowałeś” odpowiadam „na nikogo”, a zaraz potem „jak to?”. A takto oddałem pusty czyli nieważny głos, tłumaczę im to w ten sposób: jeżeli mam iść do lekarza i wybrać czy ma mi odciąć nogę czy rękę to ja odpowiadam że nic i wychodzę. Jest to może nie najlepsze porównanie ale tak to widzę. Na wybory można chodzić, co by nikt się zbytnio nie zastanawiał czemu nie ma cię na liście tych co głos oddali bo może to ktoś kiedyś wykorzystać patrząc na to co się teraz na świecie dzieje. Tak czy inaczej ta metoda jest dobra do momentu aż wprowadzone zostanie głosowanie poprzez urządzenie elektroniczne ustawione w punkcie wyborczym (w USA to już istnieje na pewną skalę), tam już głosu nieważnego się ni odda a i wynik wyborów można o wiele łatwiej zmanipulować.

  2. Hehe, a czy Bush wygrałby w drugiej turze, gdyby nie te „genialne” maszynki do elektronicznego głosowania? Pisano sporo o tym, jak się toto ustawia i jak wyszło na jaw, że coś jest nie tak. O ile sobie przypominam w jakiejś czarnej dzielnicy Waszyngtonu czy Nowego Jorku, gdzie to zastosowano wygrał mocno nie-czarny kandydat i tak wyszło szydło z worka.

    Pewnie masz rację z tym oddawaniem nieważnego głosu. W następnych wyborach tak zrobimy.

  3. Kanada, Meksyku…teoretycznie za chwilę, łapanka i eliminacja niepokornych obywateli ma również i tam dotrzeć, ale skoro dotrze do tych krajów, to dlaczego niby Europa ma być bezpieczna? Tylko ucieczka nam pozostaje? Jeżeli absolut istnieje to ma wszystko gdzieś, to widać. Jakoś tez nie bardzo widzę, żeby nasz stary kontynent przyjął z otwartymi ramionami uchodźców z USA.

  4. Ostatnio oglądałem film „The International” i myślę, że to jest już bardziej jak taki „Matrix” – to nie jest kwestia kilku(nastu – wprowadźcie dowolną liczbę) ludzi, tylko sieci zależności, która powstała, a w której każde oczko jest do zastąpienia. Zabić szefa? Trzech zastępców tylko na to czeka. Nikt nie będzie w stanie zaatakować całego systemu. Jak podczas rozmowy – że wrócę do wspomnianego filmu – Salingera ze starym komunistą, który mówi, że w obrębie prawa te układy są nietykalne i niemożliwym jest zorganizowanie większej grupy oporu. Poza prawem nie można sobie pozwolić na nic więcej niż usunięcie pojedynczych „rozgrywających”. Dowcip polega na tym, że jedynym graczem jest bezwzględny system, cała reszta to tylko pionki.

    I zresztą co chcesz osiągnąć swoją notką? Nawet jeżeli to wszystko jest ustawiane, to już jest za późno. Lubię krytykę, ale wolę konstruktywną. Zaprezentuj jakieś sposoby zmiany tej sytuacji. Narzekać każdy może.

    Albo pogódź się ze stanem rzeczy.

  5. @ Gall: Nasz stary kontynent jest za mały, nie zmieszczą się tu 😦

    Ale „nie martwmy się”, nie przyjadą tu. Bo o niczym nie wiedzą i wiedzieć nie chcą. Widziałam film na YouTube, w którym dwaj czarni faceci z mikrofonem i stosem dokumentów w rękach próbowali oświecić ludzi wygłaszając na ulicy jakiegoś miasta przemówienie, jak w Hyde Parku. I co? I nico! Ludzie w ogóle nie zwracali na nich najmniejszej uwagi. Każdy miał swoje sprawy na głowie i leciał gdzieś w pośpiechu.

    I jeszcze słówko o Europie. W tym filmie, który zapowiadałam będzie mowa o tym, co dzieje się w europarlamencie. Wygląda na to, że jakiekolwiek prawo do samostanowienia już w świecie nie obowiązuje. Na szczęście Europa to nie USA. My tu mamy tradycje narodowe, jesteśmy przyzwyczajeni do granic i suwerenności terytorialnej, prawnej, językowej, obyczajowej i religijnej, więc jeśli ktoś usiłuje wprowadzić jakieś ogólnoeuropejskie uregulowania, natychmiast budzi to protesty. Szczególnie świetny jest poseł Nigel Farage i reszta Brytyjczyków.

    Ostatnio nakazano odgórnie, że w całej Europie należy wprowadzić uprawy GMO. I nawet to się udało. Ale po paru latach okazało się, że to się nie opłaca, więc parlamenty kilku krajów wypowiedziały umowy i oświadczyły, że całkowicie zakazują GMO w swoich granicach. Dlatego dziś Austria, Szwajcaria i Węgry są prawie wolne od tej zarazy.

    Dlatego z Europą nie pójdzie tak łatwo. My bardzo dobrze pamiętamy II wojnę światową i obozy pracy. Amerykanie nie znają tej historii, bo to nie ich podwórko. I właśnie dlatego oni są zagrożeni.

    Absolut faktycznie ma to wszystko gdzieś, bo jest bezosobowy i nieempatyczny. Absolut jest jak komputer: albo masz dobry program i dobre zabezpieczenia, albo ci się zawiesza i psuje. Jeśli masz dobry, to nie musisz się obawiać zawirusowania. A jeśli kiepski, to w czasie inwazji wirusów wyrzucisz cały komp do kosza.

    Tylko od twojej świadomości zależy, czy wyjdziesz cało z tej potyczki.

    Iluminaci tylko pozornie są mądrzy. Gdyby byli mądrzy, to by byli dobrzy. Tylko kompletni kretyni są źli. Jak wiesz, w czasie wojny mądrzy Polacy wodzili Niemców za nosy. Robili z nich idiotów, co nawet na Hitlerze zrobiło wrażenie. Jak wynika z tajnego dokumentu znalezionego w bunkrze Hitlera Polacy byli jedynym narodem, który on podziwiał i szanował. Napisał tam, że dla Niemców, a dokładnie dla ich inteligencji, byłoby bardzo korzystnie wymieszać się rasowo z Polakami.

    Dlaczego Hitler, a przed nim Aleksander Wielki, Napoleon i inni totalitaryści od Nowego Porządku Świata przegrali? Właśnie dlatego, że zło nie jest w stanie zwyciężyć. Teraz też nie zwycięży.

    Nasza planeta jest miejscem, w którym składane są krwawe ofiary dla ciemnych bóstw. Pisałam o tym… Wygląda na to, że ludzkość musi być „przycinana” jak winorośl, żeby lepiej rosła. Przycinani są ci najgłupsi i totalnie nieświadomi. I ci wszyscy „uniwersalni żołnierze”, którzy są mięsem armatnim dla „Systemu”. Robią za bohaterów, nadstawiają pierś dla honoru i ojczyzny, więc ojczyzna im odpłaca… medalem pośmiertnym.

    Kto wierzy z Absolut ten wie, że śmierć nie istnieje.

  6. @ Aubrey: Się pogodziłam. I co ty na to? Nic na to nie poradzisz, to taki świat. Wyjaśniam to w komentarzu.

  7. To ja napisze, dlaczego mimo wszystko warto glosować, z czysto cynicznego powodu. Zakladając, że jest jak mówisz, to jesteśmy w sytuacji więźniow, którym dano możliwość wyboru klawiszy. Klawisze maja swoje zadania, które wykonac muszą, ale mają pewna swobodę dotycząca tego, jak ma być zorganizowane życie więźnia. Moga to być dyby i tortury, ale moze też być wygodna cela z telewizorem, książkami i spacerkami.
    Co do rewolucji, to jestem nastawiona sceptycznie. Historia pokazuje, że mamy głęboko wbudowana potrzebe podzialu na więźniów i klawiszy. Wybicie jednych sprawi, ze szybko pojawi się nowa klawiszowa klasa. Nawet właściciel tego bajzlu jest do zastąpienia. Z więzienia można wyjsc dopiero jak się zniszczy w sobie i potencjalnego więźnia i potencjalnego klawisza i potencjalnego szefa tego bajzlu.

  8. Do Polski przyjechał dziś Phillip Zimbardo. W Teleexpressie opowiedział, jak to było, gdy bawił się w klawisza. Powiedział, że nie wie, jak zakończyłaby się ta zabawa, gdyby nie studentka, która zwróciła mu uwagę, że eksperyment wymyka się spod kontroli. Nazwał ją aniołem. I rok później się z nią ożenił. Oto zbawienna rola kobiet…

    Może powinniśmy więc wybierać kobiety? A może tylko ta jedna okazała się aniołem? Caryca Katarzyna na pewno nim nie była.

  9. Ale kto wie, kim zoztalaby ta jedna po dziesięciu latach klawiszowania. Tu właśnie tkwi sedno demokracji – wymiana klawiszy + możliwośc rzucenia czasem jakiegoś klawisza na żer dla więźniów.

  10. Na RealityTv leci teraz taki serial pt. „Od wewnątrz” (czy jakoś tak podobnie). Ostatnie odcinki były o więziennictwie. Pokazali pracę klawiszy w najcięższych więzieniach w USA. Ci faceci (kobiety również!!! i to w męskim więzieniu!!!) wychodzą z domu nie wiedząc, czy do niego wrócą.

    W więzieniu są dwie wrogie drużyny, które stale knują przeciwko sobie. I to nie jest takie „knucie” na niby jak w futbolu, gdzie obowiązują reguły i nikomu nic stać się nie może. To jest na serio, na śmierć i życie.

    Normalny człowiek by tam nie wytrzymał. A jednak ci klawisze codziennie przychodzą do roboty i nie myślą o zmianie zawodu. Każdy w nich ma szramy, a wielu leżało na reanimacji, płacząca żona trzymała mężusia za rękę i modliła się, żeby przeżył. Jeśli przeżył szybko wracał na plac boju i znowu narażał się na śmiertelne niebezpieczeństwo. Na brak kadry nikt tam nie narzeka.

    Widocznie ci faceci to lubią. Po prostu. Wprawdzie nie mają broni (przepisy zabraniają; broń ma tylko strażnik na wieży), ale i tak mają władzę. I to nad kim? Nad największymi zabijakami na świecie. Ech, ta adrenalina i testosteron…

    Gdyby co jakiś czas musieli się zamieniać miejscami (więźniowie stawaliby się klawiszami, a klawisze więźniami), wtedy pewnie wbrew pozorom byłoby bezpieczniej w myśl zasady „nie rób bliźniemu co tobie niemiłe”.

    Może powinnam opatentować ten pomysł resocjalizacyjny?

  11. Andrzej Łobaczewski w swojej książce „Ponerologia Polityczna” pisze o demokracji w ten sposób (fragment):

    „Demokracja stała się nie dość dobrze rozumianym hasłem jednoczącym społeczeństwo ludzi normalnych. Równocześnie podobna, ale nie ta sama, ideologia demokracji stała się nową maską drugiej strony, za którą kryją się dawne sprawy. Są również na świecie zorganizowane czynniki nacisku, które ogłaszają demokrację obowiązującą normą moralności społecznej i jedynym akceptowalnym ustrojem. W rzeczywistości ci sami ludzie wiedzą o tym dobrze, że jest to ustrój trudny do zrealizowania, który nader często prowadzi do chwiejności i słabości. Na narzucaniu więc „naiwnym narodom” demokracji można nieźle skorzystać ekonomicznie i politycznie.

    Demokracja, w jej współczesnym zrozumieniu, jest jedną z doktryn ustroju politycznego, jakie zrodził koniec wieku XVIII, czasy myślenia pozornie racjonalnego, emocjonalnie naładowanego, a ubogiego w poznanie psychologiczne. Z psychologicznego punktu widzenia, demokracja zawiera dobrze już znany defekt. Dopuszcza do udziału w rządzeniu krajem jednostki zbyt prymitywne umysłowo i moralnie, aby mogły działać w imię dobra powszechnego, a nawet swojego własnego. Jest więc regułą, że kierują się one nader krótkowzrocznie pojętym interesem własnym, lub inspiracjami grup ponerogennych, które umieją się nimi posługiwać. Możliwość więc wytworzenia względnie poprawnej demokracji zależy od tego, jak liczna jest ta prymitywna frakcja w danym kraju. Okazało się, że po dramatach lat minionych stała się ona w Polsce nazbyt liczna”.

    Fragment skopiowałem stąd:

    Układ Otwarty: Wizja przyszłości – Logokracja

    Pozostaje mi jedynie polecić tą książkę i zachęcić do lektury, sam od siebie niczego mądrego (w chwili obecnej) nie jestem w stanie dodać 🙂

    Słyszałaś o tej książce Mario?

    pozdrawiam

  12. „Z tego, co gdzieś czytałem, to kwestionuje się autentyczność tego listu Hitlera” – podobnie jak kwestionuje się autentyczność Biblii 😉

    „Kogo trzeba przekupiono, kogo trzeba zastraszono, a kogo trzeba skompromitowano i ośmieszono, robiąc z niego pajaca w telewizyjnej debacie lub podrzucając jakieś kompromitujące „dowody” przeciwko niemu” – u nas pasuje do tego schematu (wypisz wymaluj) sprawa Przewoźnika jako kandydata na szefa IPN. Był zbyt niezależny, walił prosto z mostu, więc znaleziono ‚haczyki’ i powołano Kurtykę. I teraz wszystko odbywa się przy otwartej Kurtyce.

  13. @ Kruk: Książkę znam, ale niestety tylko z cytatów. Nie kupiłam jej, bo bardzo szybko znikła z księgarń, ale teraz (o ile dobrze widzę i o ile to nie jest błąd) jest znowu do kupienia w wydawnictwie. Znam ją dzięki Jadczykowi i spółce. Układ Otwarty czytuję, ale nie komentuję, bo nie pasuje mi to towarzystwo na salon24.

    @ Ramosz: my w ogóle nie mamy pojęcia, kto jest kim. Politycy obrzucają się oszczerstwami i teczkami, a my patrzymy na to jak stado ogłupionych owieczek pańskich. Ale w Polsce to jest można by rzec rzecz normalna. My świetnie walczymy i zwyciężamy, a potem robi się polskie piekło i wszystko, co zdobyliśmy niszczymy i plugawimy. Heh, „my”? Ja tam nie przyznaję się do przynależności do tego towarzystwa.

  14. Swietny tekst, demokracja to w istocie slogan reklamowy. Jak najbardziej omamić,udać że niby społeczeństwo ma na coś wpływ i dać fałszywe poczucie żę niby ludzie wybierają polityków którzy spełnią ich wymagania.A tu człowiek tak naprawde tańczy jak mu zagrają:(

  15. Naród więcej czytaty i pisaty a mimo to traktowany jest, jak owieczki bezmyślne i wciska mu się udiotyzmy szyte tak grubą dratwą, że aż boli, że daje się nabierać na hasła i slogany.
    Powiedz, że nie idziesz na wybory, to prezentujesz/ o zgrozo/ postawę aspołeczną, bo przecież władza w tym momencie leży w twoich rękach… koń by się uśmiał
    Też zaglądam do bloga J. Coopera, pozdrawiam

  16. A mi się coś wydaje, że gdyby McCain wygrał, to Alex Jones nie byłby taki surowy w jego ocenach… 🙂

  17. No własnie nie bronię. 🙂 Wydaje mi się, że Jones blogosławiłby zwycięstwo kandydata konserwatystów, bo to zawsze „mniejsze zło” (ach, te okropne „liberały”, Pana Boga nam sprzedadzą)

    To też śmieszne – Alex Jones opowiada o tym, że demokracja to fikcja, że nie możemy wybrać naszych kandydatów, bo robią to Bilderbergowie, a namawia całe grono swoich owieczek do głosowania na Rona Paula. :p

    I w ogóle robi taki fatalizm, jakby nic się nie dało zrobić z całą tą sytuacją, a jedkak coś robi. Przejadła mi się „doktryna szoku” w tych filmach i publikacjach – to gwałtowne „budzenie”, stawianie człowieka w sytuacji „zobacz jakie to sukinsyny, ci politycy i bankierzy, hahahaha, a my nic nie możemy z tym zrobić”.

    Ja tam zdania o Jonesie nie zmieniam. Może sobie gadać coś wartościowego czasem, ale ja za nim bym nie poszedł, nawet jakby chodziło o przemaszerowanie pięciu metrów w ogonku protestujących pod jego egidą.

  18. Powiem ci coś: byłam dziś na bazarku po zakupy. Jest tam taki świetny sklepik ze zdrową żywnością, prowadzony przez dwie sympatyczne kobietki, z których jedna jest strasznie gadatliwa. Spytałam ją, czy słyszała o Codex Alimentarius. Spytała, co to takiego, więc w krótkich słowach jej wyjaśniłam. A ona na to: „to pani rozrzucała te ulotki?” Nie, to nie ja, ale byłam miło zaskoczona, że ktoś się w to zaangażował. Więc pytam, co ona na to. A ona na to powiada tak: „e tam, nie zrobią tego”. A ta druga nic nie mówiła, tylko patrzyła na mnie jak na nieszkodliwą wariatkę. I co ty na to? Ludzie nie chcą nic wiedzieć. Ludzie nie wierzą, że władza może być wredna. Ludziom w głowie się nie może pomieścić, że coś tak szalonego może być prawdą. Jak Hitler dochodził do władzy też nie wierzyli, bo myśleli, że to wariat. A jak już doszedł do władzy, to też nie wierzyli. Uwierzyli dopiero wtedy, kiedy niemieckie wojska przejechały czołgami po ich ulicy.

    I tak źle, i tak niedobrze.

    Nie wiesz, zginiesz. Wiesz – też możesz zginąć, bo cię namierzą. Zwierzyna łowna zawsze ma przerąbane.

  19. Im bardziej ktoś fatalistyczną wizję przedstawia, tym mniej chce mu się wierzyć. To normalne że każdy z poziomu swojego fotla woli powiedzieć „nie zrobią tego”, bo jeśli uwierzy że „zrobią”, to co on, szara myszka, ma wobec tego zrobić? Jeżeli nie czuje temperamentu buntownika, jeżeli jest już za stary na wojny itd. Czego oczekiwać od mentalności prostego człowieka, który całe życie poświęcił jednemu fachowi, a jeszcze 3/4 tego życia wyżarła mu komuna? To jest w sumie prawo każdego z nas, żeby chcieć czuć się bezpiecznym, a nie zaszczutym. Dlaczego ten człowiek ma się dowiadywać, że ktoś tam robi z niego królika doświadczalnego? Nic z tym nie zrobi, poczuje się tylko bardziej bezsilny, sfrustruje sie na maksa – chyba że wpoi sobie mechanizm obronny, który jest całkiem naturalny u nas. Dzięki temu mechanizmowi będzie mógł przeżyć kolejny dzień.

    Powiedzmy sobie szczerze: nie wszyscy się urodzili, żeby się buntować. Wielu chce po prostu żyć. I bez względu na warunki oni będą kombinować jak zrobic tak, żeby się dało żyć. Myślę, że pewni ludzie, którzy czują wagę i rangę problemów, powinni stawiać im czoła, że pewni ludzie, którzy mają siłę i wolę walki powinni walczyć w imieniu tych, którzy walczyć sie boją, albo zwyczajnie nie wierzą w zwycięstwo. Porównaj to sobie z Tolkienem: czy Hobbici byliby dobrymi zołnierzami w wojnie przeciw Sauronowi? Nie, oni mieli swoje życie, bali się zagrożenia, ale tylko czterech z nich poczuło, że jest w stanie się temu złu przeciwstawić. To elfy, jeźdźcy Rohanu i żołnierze Gondoru zatrzymali armie wroga, to jeden Hobbit wrzucił pierścionek do dziury. Za co wszyscy byli im dozgonnie wdzięczni.

    Inna sprawa, że w naszej rzeczywistości nie widać nawet znamion zjednoczenia tych, którzy walczycy mogli. tyle sztandarów, tyle sprzeczntch interesów… tu goście od Alexa Jonesa z wizją raju na ziemi zapewne, tu Jadczykowie od SOTT z wizją przezycia 144 tysięcy ludzi, tam gdzieś jakiś projekt Cheops, gdzie indziej jakies portale post-newage’owe, no i oczywiście Radio Maryja (ratuje nas od szatana :)). Ciężka sprawa.

  20. Pewnie Obywatelu każdy chciałby po prostu żyć. Ja w każdym razie bym chciała. I chciałabym, żeby wojsko w ogóle nie było potrzebne. Ale w tym świecie jest tylu niebezpiecznych wariatów i psychopatów, że bez armii nie da się funkcjonować. W społeczeństwie zawsze byli specjaliści od wszystkiego: byli rolnicy, rzemieślnicy, spokojni mieszczanie… i byli rycerze, stojący na straży bezpieczeństwa całej reszty. Narażali swoje własne życie, żeby rzemieślnicy mogli spokojnie pracować. Dlatego większość milczy, niczym owieczki, a rycerze machają swoim mieczami.

    Rzemieślnik umarłby ze strachu, gdyby ktoś wbił go w zbroję i wysłał na pole walki. Rycerz z kolei zdechłby z nudów, gdyby mu kazali wyplatać kosze. Rozumiesz, o co chodzi?

    Dlatego jeśli nie chcesz walczyć, to nie walcz. Zostaw to tym, którzy zostali stworzeni do bijatyk. Oni to załatwią. I uratują pokojowo nastawione owieczki.

    Takie jest życie. Zawsze takie było.

    A że iluzja wszędzie wokół? Łyknij czerwoną pigułkę, to zniknie. Albo nie. Nie łykaj. Może dla ciebie lepsza będzie niebieska.

  21. Ja nie chcę pigułek ‚szczęścia’, wybieram świadomość i będę starała się tak żyć, by nie dać się ogłupiać, bym była zdolna odróżnić ziarno od plew.
    Wartości są niepodważalne, będą się zmieniały ustroje ekonomiczne i polityczne, religie, a wartości są ponadczasowe i powinny wyznaczać i określać nas, jako ludzi.
    Ja nie wyjdę na barykady, ale nie akceptuję i nie zgadzam się z tym co dzieje się na moich oczach i poza.
    Moim zdaniem trzeba o tym pisać, trzeba mówić, może z tego wykluje się jakaś siła.
    A wyjście, jest – porządek; każdy robi ten porządek ze sobą, swoim ja, przekroczenie etapu ewolucji wymaga wielu inkarnacji, ale zachowany byłby postęp.
    Współczesne środki komunikacji, jak choćby to medium, to ogromna szansa. Nie każdemu jest dane urodzić się myślicielem, ale, jak zacznie szukać i starać się zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi, znajdzie. I może wyciągnąć wnioski dla siebie… lub nie. Wolna wola.
    Tylko potem trudno się dziwić, że dzieje się tyle dramatów a świat zwariował.

  22. @ mbaj: dzięki za te linki, bardzo to ciekawe (ale nie zaskakujące, bo to szykuje się od dawna)… ale jeszcze ciekawsze są komentarze internautów. Ludzie już wiedzą co jest grane, pytanie tylko, czy powstrzyma to władze.

    @ eliszka: możemy walczyć bez barykad, w końcu mamy jeszcze (na razie przynajmniej) Konstytucję i inne kodeksy prawne.

  23. Najbardziej śmieszą mnie reklamy partii w tv przed wyborami.
    Kiedy to jedna partia pokazuje szczęśliwą rodzinke i obiecuje cuda.
    Dróga partia puszcza natychmiast swoją reklame z rodziną i obiecuje swoje cuda.
    A na drógi dzień puszczają w tv reklamy na których pokazują swych przeciwników, w jak najgorszym świetle(ci obiecalo to , a tego niezrobili)
    itp.

    Te reklamówki partyjne są dlamnie poprostu dziecinne.

    A jak się tak popatrzy na społeczeństwo, to odrazu widać jak łatwo da się ludźmi manipulować.

    Spora grupa uwierzy w obietnice i zagłosuje na partie x a w nastepnych wyborach niezadowoleni z partii x zagłosują na partie y .A w kolejnych wyborach niezadowoleni z partii y znowu pujdą za x jak ta obieca cuda.

Nie mam żadnego wpływu na moderację, więc proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s